Dodaj do ulubionych

Jezdzic jak w Szwajcarii

22.02.19, 19:17
Pamietam ze zgroza dojazd ze Zgorzelca do Wroclawia zanim powstala bezposrednia autostrada. Kazdy dojazd jezyl mi wlosy na glowie: tyle bylo kierowcow, ktorzy jezdzili o wiele za szybko na waskich drogach.

W Niemczech trwa obecnie dyskusja o tym czy ograniczac czy nie szybkosc na autostradach. A jak jest w Szwajcarii? Ano nie dosc ze sie ogranicza ale jak sie karze! Otoz, jesli na autostradzie gdzie mozna jechac z szybkoscia 120 km/h ktos pojedzie 200 km/h to moze skonczyc w wiezieniu na rok do czterech lat.

Nic dziwnego, ze liczba ofiar drogowych wyniosla w 2017 roku tylko 230.

Moze tak by w Polsce, he?

PF
Obserwuj wątek
    • kylax4 Jak ktoś pojedzie? 22.02.19, 19:19
      Chyba, że ten kto jedzie 200 km/h jest szejkiem arabskim, to wtedy szwajcarska polizei jeszcze będzie mu się kłaniać w pas. :)



      --
      Imperial powers are not about democracy. It is all about the tribute in peace and spoils of war. Divide and conquer and the profits.
    • felusiak1 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 22.02.19, 20:25
      I znowu ten sam kit. Dziwnym trafem w twojej głowie istnieje korelacja pomiedzy predkością a ilościa smiertelnych wypadków.
      Można zatem zapytać dlaczego ilość śmiertelnych wypadków w USA spadła a predkość wzrosła. W 1995 dopuszczalna predkość na wszystkich autostradach wynosiła 55 mph (88 km/h). Dzisiaj mamy drogi gdzie max jest 85 mph ( 136 km/h) i generalnie
      jeździmy 75 czyli 120.
      • polski_francuz Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 22.02.19, 20:42
        Wrogiem szybkiej jazdy jest byly minister "ruchu drogowego" tj. Verkehrsminister Moritz Leuenberger, ktory umial zmniejszyc liczbe ofiar z 600 w latach 2000 do 230 w 2017. Kopiowal (czy raczej sie inspirowal) system szwedzki "system zero" gdzie zero to jest liczba ofiar na drogach.

        Jakie byly srodki: ograniczenie promili alkoholu (0 dla pracujacych na drogach taksiarzy czy szoferow ciezarowek), ludzie starsi >75 lat musza co dwa lata przejsc badania lekarskie i dostac lekarska zgoda (mozna dostac np. zgode na jazde tylko w dzien).

        I karanie tych, ktorzy przekraczaja dozwolona predkosc.

        PF
        • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 22.02.19, 23:42
          W Kaliforni predkosc jest ustalana na podstawie pomiarow....
          Oczywiscie jest z gory narzucona pedkosc max na roznego rodzaju drogach - i ta moze byc zmieniona na podstawie pomiarow i analiz (lacznie ze zgoda Policji Drogowej -CHP)
          A pomiary max predkosci opieraj sie na regule 85% uwazanej jako predkosc rozsadna/naturalna.
          Zaklada sie ze 85% ludzi jedzie tak jak na to pozwalaja warunki i nalezy to zmierzyc bez ograniczen
          A wiec jak 85 ludzi na drodze jedzie ponizej 85 mph to tak sie ustala predkosc maxymalna...
          Oczywiscie sa wyjatki w okolicach szkol , osiedli itp... ale genralnie takie sa zasady ktore mozna weryfikowac w sadzie jesli sie jest ukaranym za przekroczeni epredkosci.... Mozna zarzadc najnowszych pomiarow na dany odcinku pokazujacym ze ogranicznei jest zasadne..
          I to nie zart....
          Niedawno bylem spotkaniu z Policja w Urzedzie Miasta. Mamy przez nasze miasto dwie drogi gdzie prekosc jest 50mph i z jednego osiedla ludzi protestowali ze to jest za wysoko poniewaz duza czes cludzi jedzie grubo powyzej limitu - 65 a anwet 70 mph i ze poniewaz ich osiedle jest ponize poziomu drogi to ktos nie wyrobi zakretu i wyladuje komus tam na dachu itp itd...
          Policjant powiedzial ze predkosc jest zasadna i tam generalnie nie ma wypadkow spowodwanych predkoscia.... i wlasnie policjant tlumaczyl ze to ze zaklad sie 15% ludzi pojedzie ponad max predkosc wlasnie gwarantuje w obecnej sytuacje ze limit sie nie zmieni.. Bo wyobrazmy sobie - mowil, ze bedziemy tak stac codziennie i zmusimy mandatami praktycznie wszytkich ludzi do jazdy ponizej 50mph.. Przy nastepnych pomiarach miasto ustali prawdopodobnie 15% nizsza predkosc maxymalna... bo wiekszosc bedzie jechala z jakims tam narginesem na mandat...a wiec 85 % ludzi pewnie 40-45mph

          Tu jest dokument Dept Transportu Kaliforni ktory pokazuje zasady .. ineteresuajce jest strona 14... i 15 (gdzie okreslaja ze nie wolno robic pulapek ktore mozga byc uzyte do karania kieorwcow a "pulapka" to 1. miejsce gdzie policjant latwo moze ocenic predkosc liczac czas przejadu pomiedzy stalymi punktami na drodze. 2. Pomiar radarem w miejscu gdzie nie mna aktualnych badan predkosci "rozsadnej"
          www.dot.ca.gov/trafficops/camutcd/docs/california-manual-for-setting-speed-limits.pdf
          • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 00:33
            engine8 skoro mialabym jezdzic amerykanskimi predkosciami ile dni musialabym jechac by pokonac 1500 kilometrow np. z jednego konca Niemiec do pewnego celu w Polsce? :-) Tydzien? :-) Zolwie szybciej zapelznaja!


            --
            ......................................
            "Sei wachsam"
            www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
            • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 00:44
              monalisa2016 koryguje:
              Sorry powinno byc, vide tlusty druk
              > engine8 skoro mialabym jezdzic amerykanskimi predkosciami ile dni musialabym je
              > chac by pokonac 1500 kilometrow np. z jednego konca Niemiec do pewnego celu w P
              > olsce? :-) Tydzien? :-) Zolwie szybciej zapelzaja!
              >
              >




              --
              ......................................
              "Sei wachsam"
              www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
              • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 01:27
                Pojecia nie masz jak widac albo z matematyk w szkole bylo na bakier... Na dluzszych trasach zakladam srednia ok 70-75 mph czyli ok 120kmh srednia - wliczajc przerwy na tankowanie i krotki odpoczynek...
                Czesto pokonuje odcinek ok 650 km gdzie niestety musze przejechac Los Angeles i San Jose i to zmniejsza srednia drastycznie ze wzgledu na korki - i ta trasa spokojnie robie w 6 godzin czyli ok 105-110kmh..z jedna przerwa na tankowanie , przeciagniecie gnatow i inne potrzeby. I to chyba nie jest takie zle... Na pewno jestem mniej zestresowany po takiej jezdzie jak po przejechaniu przez Polske A4..
                • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 01:51
                  120kmh zolwie tempo engine8, lepiej kup sobie hulajnoge a nie auto.

                  1500 km przejechalam juz w ciagu 12 godzin mimo czesciowych ograniczen na autostradach ale to jedzie sie w nocy kiedy lewe pasy autostrady sa wolne od nasilenia ruchu (prawymi jada ciezarowe auta skoro nie wyprzedzaja), w dzien nie masz szans przejechania tej trasy w ciagu tych godzin, korki, ograniczanie predkosci z wzgledu na miejsca ciezkosci wypadkow, w Polsce nie smiesz szybciej jechac jak 140 kmh autostrada, mandatami nie chce bogacic Polske. Kiedy zaplacilam ostatni mandat, nie pamietam chyba bylo to za parkowanie, za przekroczenie czasu, ile lat temu? Nie pamietam. :-) Auto ma sie dojazdy a nie do pelzania po autostradach. Jutro znowu wyruszam w droge i wiem z gory ze ta autostrada w kierunku Francji jest zawsze pelna aut jak i korkow.

                  --
                  ......................................
                  "Sei wachsam"
                  www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                  • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 02:18
                    Ja sredniej 120 kmh zolwim tempem nie nazywam....
                    Ty jak przjechalas 1500 w 12 godzin to jechals srednio 125kmh - az taka roznica biorac pod uwage drogi bez ograniczen predkosci?
                    Nikt nie dyskutuje ze w Niemczech jezdzi sie szybciej niz w Stanach...
                    Dyskusja bardziej jest skierowana - czy szybka jazda zabija i jak sie ustal limity predkosci... oraz czy slone i na kazdym kroku mandaty czy nawet wiezienie za szybka jazde jest metoda na poprwe bezpieczenstwa.
                    Ci co sie tym zajmuja twierdza ze gorsza jest roznica predkosci z jak poruszja sie samochody na drogach niz sama predkosc... A wlasnie nierozsadne ograniczeni epredkoci powoduja ze jedni sie do tego stosuja a inni nie wiec ciagle wyprzedzanie i zniana pasow - i stad sie biora problemy.
                  • 1.melord Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 20:57
                    monalisa2016 napisala:

                    >120kmh zolwie tempo engine8, lepiej kup sobie hulajnoge a nie auto.

                    a czym sugerujesz mona jezdzic w Australii gdzie max. szybkosc na autostradach jest 110 km/godz i egzekwowana jest glownie przez kamery stacjonarne jak i mobilne (niepozorny Van stojacy na poboczu w awaryjnej zatoce gdzie jest telefon pomocy drogowej lub na pasie rozdzielajacym ruch)...policja szybkosc 115 -118 ignoruje,kamera nie.
                    W ub.roku zaplacilem mandat ok $200,zlapany przez mobilna kamere jadac w strefie 100 km/godz z predkoscia 108 km/h...wiec 8 (osiem) km ponad limit.
                    Z przekraczania dozwolonej predkosci wyleczyli kierowcow w AU wysokimi mandatami,wiec najczestrza przyczyna wypadkow na drogach i autostradach poza miastem jest zmeczenie,ktore nastepuje dosc szybko ,nawet kiedy siada sie za kierownice wypoczetym...jest nim monotonia krajobrazu.
                    Autostrady jak wszedzie omijaja miasta i miasteczka,w AU prowadza przez busz ,generalnie wypalony przez slonce wiec krajobraz jest szaro-bury....po powiedzmy 200 km jazdy powieki zaczynaja sie "kleic"
                    Dzisiaj mozna spotkac wiecej tablic inf. na autostradach " zatrzymaj sie i odpocznij" niz o zachowaniu dozwolonej predkosci.

                    --
                    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
                    • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 21:34
                      Zapraszam was (engine8, 1.melord, ...) na niemieckie autostrady tam gdzie jest mozliwosc i nie ma ograniczenia predkosci tam jada auta a nie pelzaja.:-) Wypadek mozna spowodowac nawet i przy predkosci 30kmh.

                      --
                      ......................................
                      "Sei wachsam"
                      www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                      • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:08
                        Nie musisz zapraszac - wile razy sam sie zaprosilem...
                        Po pierwsze musisz miec czym jechac, po drugie jak pisalem jakzda po niemieckich autostradach szybko jest meczaca poniewaz zawsze jest ktos szybszy i to czesto sie zdarza wiec cigle napieta uwaga, ciagle swiatla w tylnym lusteku i auta pojawiajace sie nie wiadomo skad.. Tak ze nawet jak masz Auds S, BMW M czy MB AMG to bez wyprzedzania i bycia wyprzedzanym sie nie obejdziesz...
                        Nie powiem ze nie podoba mi sie pomysl bez ograniczenia ale niestety coraz mniej tego jest i niedlugo podejrzewam nie bedzie wogole.... Ale puki co to chwalic sie mozesz...
                        Pochawl sie czym jezdzisz to zobaczymy ktorym pasem sie poruszasz? :)
                    • felusiak1 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:02
                      Ale to nie ty dostałeś mandat lecz twój samochód. Nie wiem jak z tym jest w Australii ale u mnie w Texasie
                      można walczyć i w zasadzie nie ma prawnej możliwości ściagniecia ale koszty obrony przewyższają kwote mandatu i ludzie placą.
                      • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:17
                        Mnie i kolegow kiedys ktos podkablowal jak jechalismy (0 6:00 rano wiec autostrada byla pusta) 160mph - czyli ok 256km/h na zwyklej szerokiej autostradzie (nie dalo sie szybciej bo mi redline limiter odcial paliwo) i helikopter sie pojawil... Zjechalismy na najblizszy parking z po paru minutach mielismy chyba 4 samochody policyjne.... Niestety aby nas ukarac musieiliby sami namierzyc... Wiec pouczyli, ostrzegli i pojechali. Zrobilismy sobie jeszcze fotke z ladna blondyna polisjantka, Prosilismy aby wlaczyli koguty i nas "poprowadzili" ale odmowili.
                        A helikopter i po drodze auta i motocykle nam towarzyszyly (tak z daleka) chyba przez nastepna godzine... a my sie z policja bawilismy w kotka i myszke....
                        U nas wolno podsluchiwac kanaly policyjne a oni rozmwaili na niekodowanych kanalach wiec wiedzielismy ze jestesmy obserwowani i gdzie i kto na nas czeka.... Byla "zabawa" z ciakrami na plecahc bo za jazde ponad 100mph mozna byc aresztowanym. Ale "to se ne wrati"
                      • 1.melord Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 01:57
                        felusiak1 napisał:

                        > Ale to nie ty dostałeś mandat lecz twój samochód. Nie wiem jak z tym jest w Aus
                        > tralii ale u mnie w Texasie
                        > można walczyć i w zasadzie nie ma prawnej możliwości ściagniecia ale koszty obr
                        > ony przewyższają kwote mandatu i ludzie placą.

                        Praktycznie niema mozliwosci obrony przed mandatem.
                        Podobnie jak w przypadkach o ktorych wspominasz koszty sadowe sa wyzsze niz sam mandat-sad przyzna racje policji i szanse sa minimalne....przekroczyles dozwolona szybkosc i juz...
                        Na przestrzeni lat slyszalem o jednym przypadku,kiedy 80-letniemu emerytowi sad cofnal mandat za niezbyt duze przekroczenie szybkosci na podstwie ,ze przez 50+ lat nigdy nie dostal mandatu

                        Mandat placi wlasciciel samochodu.....ma jednak mozliwosci wskazania,ze ktos inny prowadzil.
                        Ten musi zlozyc deklaracje potwierdzona przez justice of the peace (nie wiem czy jest polski odpowiednik)

                        --
                        Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
                        • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 03:15
                          No ja poszedlem raz do sadu.. Mandat byl ok $100... I oczywiscie przegralem bo policjant sie zglosil i sedzia stwierdzil ze obaj mielismy dobre agrumenty ale musi wybrac kto ma racje i wybierze policjanta,,,, Wiec obnizyl mi mandat do $99 + $1 kosztow sadowych.....
                          Ale niedawno byla fajniesza sprawa.
                          Syna zmierzyli z samolotu (jechal motocyklem) i tez poszedl do sadu. Zazyczyl sobie wszytkich swiadkow, homolagacji i dokumetow jakie mozliwe. A wiec musial sie zglosic ten co mierzyl w samolocie czas (oni mierza czas przejazdy pomiedzy kreskami na autostradzie) i mial testy stopera oraz nagranie flimowe pokazujaca ze na drodze byl jeden motockl.. Zglosili sie policjanci z ziemi z dokumentami oraz nagraniami ze zatrzymali wlsciwego przestepce ....
                          No wiec przegral....Sedzi zasadzil madat jaki wyslano... A ze to byl ostatni "case" w sadzie drogowym wiec sedzia i syn wychodzili razem z sali i sedzia go zlapal za ramie i mowi "Wiesz, miales super argumenty i broniles sie jak adwokat i mysle ze slusznie podjalem decyzje ale pewnosci na 100% nie mam.. ale tak na wszelki wypadek zebym nie mial wyrzutow sumieni powiedz mi jechales szybko czy nie?
                          Syn mowi ze nie mial sumienia i powiedzial ze jechal szybciej niz mu wypisali mandat bo jak by mu wypisal na prawdziwa predkosc to musieliby go aresztowac... Sedzi sie usmiechmal i poklepal go po ramieniu... i podzikeowal za szczerosc.... Oczywiscie powiedzial zeby jedzil wolniej i ostrozniej ..... :))
                          • 1.melord Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 04:09
                            Teoretycznie i w AU mozesz isc z kazdym mandatem do sadu
                            Jednak gdy chcesz zakwestionowac sprawnosc radaru musisz na wlasny koszt dokonac wszelkich analiz i pomiarow(oczywiscie robi to jakas firma) i dopiero z tym isc do sadu.(pomijam stracony czas na biurokracje i rownie stracone nerwy)
                            Kosztuje to czasami tysiace dolarow,wiec nawet mandat za $500-700 nie warty jest zachodu.
                            Wygrasz,zwroca koszty....szanse sa jednak minimalne,z zalozenia policja ma racje,co nie zawsze jest prawda ale...

                            Z drugiej strony,tymi rygorystycznymi przepisami i solidnymi mandatami "lecza" glownie mlodych imigrantow szczegolnie z BW i reszty Azji gdzie praktycznie zadne przepisy ruchu drogowego nie obowiazuja.
                            Sciagalnosc naleznosci tez jest sprawna.

                            Dodam jeszcze....na pasach(przejsciach) pieszy na zawsze PIERSZENSTWO bez dyskusji
                            Niema czegos takiego...wyskoczyl nagle.
                            Tam gdzie sa pasy zawsze jest ograniczenie do 50km/godz....dojezdzajac do pasow juz w odleglosci ok50 metrow zdejmuje noge z gazu i uwaznie sie rozgladm czy ktos do nich nie zbliza sie.....30 metrow przed predkosc spada,wiec nawet jak jestem 10m przed pasami (30/h?) i jakis wariat wyskoczy powiedzmy ze sklepu (to juz ekstremum),mam jeszcze mozliwosz zahamowac.
                            Nawet w takich przypadkach wina jest kierowcy...ma tak jechac,tak ograniczyc szybkosc przed pasami by zdazyl wyhamowac...niema zmiluj sie

                            ps.czytam czasami o tym w polskich gazetach....horror- rozjezdzaja ludzi na pasach bez litosci...
                            przydalaby sie australijska policja...po 3 miesiacach polowa polskich kierowcow stracila by prawo jazdy a budzet miast zasilily by miliony ZL za mandaty,o dzikim parkowaniu na ulicach polskich miast nawet nie wspomne

                            --
                            Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
                            • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 25.02.19, 03:49
                              U nas z kazdym mandatem masz prawo i obowiazek isc do sadu. Policjant nie daje Ci mandatu ale powiestke na konkretny dzien do sadu...na ktorej zaznacza o co ciebie obwiania.. Sad daje mandaty.
                              I sad zanim przyjdzie termin Twojej sprawy wysyla Ci jakoopcje opcje - zaplacenia "bail"zamiast pojsci edo sadu. Mozesz to olac i zglosic sie w swoim czasie....
                              Ale to nie ty ale urzad ma obowiazek udowadnic twoja wine lacznie z tym ze ze wszytkie pomiary byly zrobione zgodnie z prawem i urzadzeniamai kwalifkowanymi do tego celu. Poniewaz policjant jest strona oskarzajaca wiec i on musi sie w tym dniu na ta sprawe zglosic.... Jesli policant sie nie zglosi - automatycznie wygrywasz - sprawa odrzycona.... A policjanci ustala saobie tak ze np maja jeden czy 2 dni w miesiac gdzi wszytkich swoich wrzucaja i wtedy siedza caly dzine w sadzie.... M in zaleca sie aby z policjantem za duzo nie dyslutowac i liczyc na to ze on twoje sprawy i szczgolow nie bedzie pamietal i ni ezrobi notatek poniewaz w sadzi emozesz go zapytac o szczegoly i jak sie pogubi to nie jest wiarygodny...
                              Tak ze jak ktos chce isc do sadu to moze zarzadac tyle informacji ile jest tylko mozliwe liczac ze ktos tam zawali i wtedy wygrales.... Mozesz przyjsc z adwokatem i wtedy masz bardzo duzsz sanse na wymiganie sie.. Zwykle robi to ci ci jechali po pijaku poniewaz kary sa ogromne . W przpadku zwykluch spraw gdzie sie sam bronisz zwykle policjant ma notatki i sedzia jemu wierzy i genralnie liczysz ze albo sie policjant nie zjawi bo ma cos wazniejszego albo ni edostarcza dokumentow... Ryzyko male -poza czasem straconym, poniewaz rzadko sa daje wieksz kare niz przyslali jako "bail".
                              A policjanci wiedz ze idac od sadu potrzebuja wszytkie dokumenty i zwykle je maja.. Ale np policjant sie zjaw ale jak cie zmierzyli z samolotu a ten co siedziel w samilocie ze stoperem sie nie zjawi bo to jedyny przypadek dla niego i mu sie nie chce zarywac dnia to masz wygrana...
                    • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:19
                      1.melord na autostradach jestesmy wszyscy partnerami jak sie widzi ze ktos chce szybciej jechac a nie ma ograniczenia predkosci temu sie ustepuje robi sie lewy pas wolnym, niech jedzie skoro ma ochote. Przez Niemcy przejezdzaja auta z roznych panstw z wschodu, zachodu, poludnia i polnocy powoli autostrady staja sie ciasne dla tego ruchu przez to mase przebudow, znaczy poszerzania i przystosowania ich do przepustowosci i tu ograniczenia nawet do 80 kmh na pewnych odcinkach budowy nowych pasow. Mieszkam w Landzie gdzie rzadza zieloni i tu jest nieweiele odcinkow autostrad gdzie mozna tak na prawde poszalec na co klna ludzie poniewaz to powoduje korki w godzinach szczytu jak ludzie jada albo wychodza do/z pracy. Najwieksza katastrofa sa auta ciezarowe, sa to kolony niesamowite dlugie z wyprzedzaniem sie na wzajem co my nazywamy Elefantenrennen (Elefanten = slonie; Rennen = wyscigi) aut ciezarowych ktorych droga wyprzedzania jest bardzo dluga i ci tamuja caly ruch na autostradzie i tu sa czesto wypadki.
                      Przyklad Elefantenrennen
                      de.wikipedia.org/wiki/Elefantenrennen#/media/File:Elefantenrennen_(A_3).JPG
                      www.google.de/imgres?imgurl=https%3A%2F%2Fmedia0.faz.net%2Fppmedia%2Faktuell%2F2602724822%2F1.5120838%2Fformat_top1_breit%2Fnicht-nur-die-staugefahr-auf.jpg&imgrefurl=https%3A%2F%2Fwww.faz.net%2Faktuell%2Fwirtschaft%2Fneue-mobilitaet%2Fimmer-mehr-lkw-chaos-auf-der-autobahn-15120832.html&docid=fj4T6wMWQl4tnM&tbnid=hLuA_IVW0IFQkM%3A&vet=10ahUKEwjuhL7Z4tLgAhUmxYUKHUDMCLQQMwhOKBAwEA..i&w=960&h=430&bih=664&biw=1396&q=Elefantenrennen%20bilder&ved=0ahUKEwjuhL7Z4tLgAhUmxYUKHUDMCLQQMwhOKBAwEA&iact=mrc&uact=8#h=430&imgdii=sCBb7WKHwh9KVM:&vet=10ahUKEwjuhL7Z4tLgAhUmxYUKHUDMCLQQMwhOKBAwEA..i&w=960

                      Dlaczego takie transporty nie sa przekladane na szyny czyli koleja tylko musza byc prowadzone autami na drogach?

                      --
                      ......................................
                      "Sei wachsam"
                      www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                      • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:57
                        Dodam dla naszych rodzimych transporterow jest zakaz w weekend (piatek od godziny 22:00 az do niedzieli tej samej godziny) jazdy na drogach, chyba ze maja extra pozwolenie z jakichs tam powodow ale autostrady sa mimo tego pelne kolon aut ciezarowych z obcymi rejestracjami. Dzis jechalam w kierunku Francji katastrofa z powrotem tez n ie bylo lepiej ale nie tak jak widzialam rano od francuskiej granicy kiedy utworzyl sie korek chyba z 20 kilometrow gdzie wszyscy pelzali a nie jechali w zolowim tempie mimo 3 pasow.

                        --
                        ......................................
                        "Sei wachsam"
                        www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
            • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 01:15
              W Stanach na autostradzie gdzie jest 65mph ruch sie odbywa z predkoscia ok 80mph czyli ok 130kmh... poza mistami jest 70 albo 75mph i ruch sie odbywa ok 140kmh ..a wiec zajeloby ja bym zakladal ok 12 godzin z kilkoma przerwami na tankowanie.
              • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 22:32
                Engine8 za wolna jazde na niemieckich autostradach tam gdzie nie ma ograniczenia predkosci mozesz zaplacic mandat. Musisz sie dostosowac do plynacego jak i warunkow ruchu na drodze.

                --
                ......................................
                "Sei wachsam"
                www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 00:22
                  To i u nas tez jest minimum na autostradzie i zaleca sie aby wolne auta trzymaly sie prawej strony... ale nie widzilaem aby komus za jazde wolniejsza niz inni ktos dal mandat... Jak nie jedzi eprawym to go omijaja , blyaskaja a niektorzy nawet zajezdzja z przodu i myja sobie szyby....
                  Na naszych autostradach ruch jest wolniejszy ale i spokojniejszy tzn mniej stresujacy niz w Europie. Wszyscy - przkekraczaja predkosc i polowa nie mruga kierunkowskazami - lacznie z policja.
                  A ja zwykle staram sie byc nie najszybszym ale 2-gim najszybszym.... no i unas wolno uzywac detektrorow radarow wiec jezdze ubezpieczony.
                  • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 00:34
                    Engine8 co jest wazne na autostradach (wszelakich drogach) jest to trzymanie odpowiedniej odleglosci (odstepu) do poprzednika ze jak przyjdzie ci hamowanie na tak zwany szlag to masz jeszcze konfortowe miejse do zatrzymania twojego pojazdu w naglych przypadkach, ten nakaz zawsze przestrzegam. Sa wypadki ze wiele osob tego nie przestrzega, siedza drugiemu (poprzednikowi) na tak zwanym zderzaku i to jest powodem wypadkow a nie szybkosc.




                    --
                    ......................................
                    "Sei wachsam"
                    www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                    • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 00:39
                      Ja np tego nie przestrzegam i zwykle "woze sie na D" jak zona to okresla... tzn trzymam dystans ale raczej "rozsadny" a nie zalecany bo jak za duzy to zawsze sie ktos wciska i jedziesz o wile wolniej...
                      Co ja poradze ze moje samochody maja i gaz i hamulec cyfrowe a nie analogowe?
                      • monalisa2016 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 00:51
                        Ostatnia odpowiedz, jak jedziesz 180 kmh jest wskazane 1/2 predkosci trzymania odleglosci czyli minimum 90 metrow do poprzednika, zawsze sie tego trzymam i to w wielu wypadkach uratowalo mnie od kolzji a moze i duzo wiecej. Sa to wazne rzeczy ktore moga decydowac nie tylko o zyciu i zdrowiu moim ale tez wspoluczestnikow ruchu na drogach. Czlowiek nie jedno widzial i przezyl wiec przemawiam tu z doswiadczenia.

                        DOBRANOC, zycze pieknych snow, przyjemnej niedzieli jak i dobrego startu w przyszly tydzien.

                        --
                        ......................................
                        "Sei wachsam"
                        www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
                        • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 03:27
                          Ja ostatnio jechalem ok 140km/h (a wiec teraz przeliczylem ze poruszalem sie z predkoscia ok 38 m/s ) i liczylem ze mam ok 2 sek dystansu czyli ok 75 m - to bezpiecznie? Ja uwazalem ze mam calkiem bezpieczny dystans ...
                    • 1.melord Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 03:23
                      monalisa2016 napisał(a):

                      > Engine8 co jest wazne na autostradach (wszelakich drogach) jest to trzymanie od
                      > powiedniej odleglosci (odstepu) do poprzednika ze jak przyjdzie ci hamowanie na
                      > tak zwany szlag to masz jeszcze konfortowe miejse do zatrzymania twojego pojaz
                      > du w naglych przypadkach, ten nakaz zawsze przestrzegam. Sa wypadki ze wiele os
                      > ob tego nie przestrzega, siedza drugiemu (poprzednikowi) na tak zwanym zderzaku
                      > i to jest powodem wypadkow a nie szybkosc.
                      >

                      Od kilku lat instaluja w samochodach czujniki(taki mini radar) ktory buczeniemi i czerwonym trojkacikiem na desce rozdzielczej alarmuje o zbyt malej odleglosci-odstepie(moj z 2015 to posiada)

                      Nieograniczona szybkoscna autostradach niemieckich,hmm......20-30 lat temu mozna bylo nacieszyc sie szybkoscia pokonywanej trasy,dzisiaj(3 lata temu) jest/bylo mocno stresujace.
                      Duzo remontow,ograniczen szybkosci,znacznie wiecej samochodow i cudzoziemcow za ich kierownicami(brak doswiadczenia) ,nastepnie szalenstwo nadrabiania straconego czasu na odcinkach gdzie niema ograniczen.




                      --
                      Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
                      • engine8 Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 03:33
                        I te "buczydla" mnie wkurw... bo moj radar detector reaguje na to dziadostwo. Jak slusze i pokazuje ze to za mna
                        to znaczy ze to Volvo albo Mazda albo Range Rover - bo te glownie to maja i moj detektor reaguje na to.... A ze to moze tez byc Policja wiec zanim sprawdze co to jest to zwalniam.. A wiec to dziadostwo robi problemy na drodze...
                        • 1.melord Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 04:16
                          jest jeszcze inne "ustrojstwo" ktore reaguje na powolne zjezdzanie z pasa,przy wiekszej szybkosci,tez buczy...
                          masz racje wqfiaja czasami te "udogodnienia"
                          Tzw eco stop....gasnie silnik na czerwonym swietle by przy zielonym i po nacisnieciu gazu znow zapalac...w korkach tez wqfia-wylaczam,oszczednosci paliwa prawie niezuwazalne.

                          --
                          Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
          • kylax4 Ty lewaku!!! 23.02.19, 19:07
            Kalifornia to komunistyczny stan! Jak Ty możesz popierać takie demokratyczno-lewackie pomysły drogowe???


            --
            Imperial powers are not about democracy. It is all about the tribute in peace and spoils of war. Divide and conquer and the profits.
    • de_oakville Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 00:52
      Wydaje mi sie, ze wypadki zdarzaja sie w Polsce glownie z tego powodu, ze niektorzy kierowcy jezdza w sposob nieodpowiedzialny i nonszalancki. Z "ulanska fantazja", ale bez wyobrazni, nierzadko pod wplywem alkoholu i z polskim przekonaniem, ze "jakos to bedzie", "wypadki przytrafiaja sie zawsze innym, ale nie mnie". Duza predkosc poteguje tylko tragiczne skutki tych wypadkow. W dodatku jesli ktos jezdzi "starym trupem" i nie kwapi sie do przegladu to duzo latwiej o jakas nieprzewidziana awarie. Podobno w Szwajcarii jeden pilnuje drugiego. Jezeli zauwazy, ze ktos przkroczyl predkosc to natychmiast go "podkabluje" na policje. W Kanadzie przy autostradach sa tablice nawolujace do dzwonienia na policje jesli jeden kierowca ma podejrzenie, ze inny kierowca jedzie pod wplywem alkoholu.

      P.S.
      Chcialem kiedys w Szwajcarii (w Bernie) przejsc przez boczna ulice zupelnie bez ruchu kolowego, z tym, ze przy czerwonym swietle. Jakis robotnik pracujacy w pobliskiej studzience kanalowej powstrzymal mnie ruchem dloni oznaczajacym "stop", zupelnie jak jakis policjant.
      Bylem zaskoczony i w pierwszej chwili myslalem, ze ratuje mi zycie przed jakims rozpedzonym czolgiem, ktory lada chwila wypadnie zza zakretu i moze mnie rozgniesc. Ale nie - cisza "jak makiem zasial" i nigdzie nic nie jedzie. Tylko czerwone swiatlo. "Co to za jeden co sie tak rzadzi i mowi mi co mam robic?" "Who are you?" - powiedzial moj kolega - Kanadyjczyk z Quebecu, z ktorym razem przechodzilem przez ta ulice. "Kraj nie dla nas" - do takiego wniosku doszlismy. Za duzo wtracaja sie w prywatne sprawy. Przez pusta ulice przechodze na wlasna odpowiedzialnosc i jesli chce, to nawet przy czerwonym swietle, kiedy widze i slysze, ze nic nie jedzie.
      • polski_francuz Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 10:01
        Szwajcaria jest "small enough" i jednorodna wystarczajaco by byc homogenna. Wiele waznych decyzji jest podejmowanych przez referendum. Ludzie sie czuja "wspolodpowiedzialni" za siebie i za spoleczenstwo. W wiekszych krajach jak F, D czy GB jest ryzykowne robic referenda. Brexit przykladem czym sie moze uwiedzony glos ludu skonczyc. Niemieckiemu Stammtischowi wladza glosu nie daje i referendow nie robi. Podobnie we Francji.

        Co powiedziawszy mam kiepskie doswiadczenia z wydawnictwem w CH i lepiej nie powiem co o nich mysle, do konca:)

        PF
        • de_oakville Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 23.02.19, 10:15
          polski_francuz napisał:

          > Co powiedziawszy mam kiepskie doswiadczenia z wydawnictwem w CH i lepiej nie po
          > wiem co o nich mysle, do konca:)

          Wyczytalem gdzies, ze Szwajcarzy wywoluja w innych narodach skrajne odczucia - u jednych bezgraniczny podziw, u innych wielka niechec.

          Slyszalem kiedys taki dowcip:

          W raju: Wlosi sa kochankami, Anglicy policjantami, Niemcy mechanikami, Szwajcarzy bankierami, Francuzi kucharzami.

          W piekle: Anglicy sa kucharzami, Szwajcarzy kochankami, Niemcy policjantami, Wlosi bankierami.

          Cos w tym z pewnoscia jest.
      • de_oakville Ten czlowiek mial jednak racje 23.02.19, 10:04
        de_oakville napisał:


        > zo wtracaja sie w prywatne sprawy. Przez pusta ulice przechodze na wlasna odpow
        > iedzialnosc i jesli chce, to nawet przy czerwonym swietle, kiedy widze i slysze
        > , ze nic nie jedzie.

        Oczywiscie, ten czlowiek mial racje. To my bylismy w bledzie. Porzadek musi byc.
        Czlowiek moze miec na stare lata przytepiony wzrok i przytepiony sluch i zle oceniac sytuacje.
        Czerwone swiatlo to czerwone swiatlo i nie nalezy przechodzic. Szok byl tylko z tego powodu,
        ze zwrocil nam uwage nie policjant tylko "zwykly czlowiek". Normalnie nie jest sie do tego przyzwyczajonym, bo "poniza" to w pewnym sensie wlasne ego. Jednak po przemysleniu czlowiek sie przyzwyczaja. Po pewnym czasie nie przechodzi w Szwajcarii nigdy przy czerwonym swietle. I bardzo dobrze. Ale czy kazdy?
        • polski_francuz Re: Ten czlowiek mial jednak racje 23.02.19, 10:45
          Jak przyjechalem do pracy we Francji, to stawalem na czerwonym swietle jak sie nalezy. A koledzy francuscy przechodzili. I powoli i ja sie przyzwyczailem do "zlego". Kilka lat temu bylem z niemieckim kolega i to stanal na czerwonym. A ja mu na to: "czy chcesz wygladac na cudzoziemca,". Nie chcial i przeszedl:)

          PF
        • engine8 Re: Ten czlowiek mial jednak racje 23.02.19, 18:52
          Czerwone swiatlo dl amnie znaczy ze ruch poprzeczny ma zielone i jedzie na nic nie zwracjac uwagi...
          A reszta w naszych rekach... Jak nikt nie jedzie i mam dostateczn aidocznosc aby bezpiecznie przejsc nie ryzykujac ani swojego ani czyjegos zycia to dlaczego nie moge?
          Uwazam za sluszne podejscie ze jak przechodzisz na czerwonych albo tam gdzie nie ma przejscia i widocznosci to robisz to na wlasne ryzyko i jak cie ktos najedzie to Twoja wina a jak przechodzisz na zielonych to masz do tego prawo a on obowiazek cie przepuscic wiec to jego wina.
          I u nas nie widzilaem aby ktokolwiek byl zatrzymany za to ze przechodzil na czerwonyc przez przejscie...jest to oczywiscie niezgodne z przepisami ale nie egzekwowane. Podobnie ze skretem w prawo na czerwonych - jest to traktowane jak STOP tzn jak sie zatrzymasz i ocenisz ze mozesz bezpiecznie przejechac oraz nie utrudniasz przechodniom to masz prawo.
          • boavista4 Re: Wszystkie czlowieki jezdzic jak w USA 23.02.19, 23:05
            albo w Brazyli.

            USA -Kiedys pendzilem samochodem z zawrotnom szybkosciom 55 mil na czas i zaraz dostalem mandat, innym razem sie zgubilem na lokalnyej szosie , wienc wrocilem i skrencilem na drugom lokalnom gdzie nie zauwazylem zakazu skrentu, policyjski zaraz mnie aresztowal, 1000 dolarow kary i samochod zabral na pare tygodni, bo musialem isc do sondu. Od tego czasu jezdze tylko rowerem,

            a w Brazyli autostrad jest malo , a na drogach jak tylko stoi chalupa to zaraza jest taka gorka (lombada) i trza szybkosc zredukowac do 5 km w czas, a przez osiedle to pewnie 20 km w czas , tzak se mozna jechac i jechac dniami i nockami, bo strana wielgachna. To tyz, wicie nie jezdze samochodem, ale helikopterem.

            Najbardzi podoba mi sie Wenecja, tam tyz nie jak jezdzic samochodem.
      • boomerang Re: Jezdzic jak w Szwajcarii 24.02.19, 03:28
        Podobno w Szwajcarii jeden pilnuje drugiego. Jezeli zauwazy, ze ktos przkroczyl predkosc to natychmiast go "podkabluje" na policje.

        Szwajcaria to kraj donosicieli. Podobno w Szwajcarii każdy kierowca zobowiązany jest mieć podręczny prędkościomierz z kamerką. Jak zapomni, a zatrzyma go policja i sprawdzi że nie ma, to może stracić prawo jazdy.
      • de_oakville Polacy najgenialniejsi? 24.02.19, 13:04
        boomerang napisał:

        > Szwajcarzy są mniej pomysłowi niż Polacy, wynaleźli jedynie zegar z kukułką.

        Dobrze sobie zyc w takim przekonaniu (z "klapkami na oczach"), z tym ze ja jakos nie moge.
        Uwazam, ze to wlasnie Szwajcarzy sa narodem geniuszy od ktorych inni moga sie tylko uczyc.
        Ktory narod na swiecie, zyjacy w tak zlych warunkach gorskich potrafil stworzyc tak doskonala
        siec kolejowa, zelektryfikowana, system tuneli oraz kolejek gorskich zarowno linowych jak i zebatych? Odpowiedzi brzmi: ZADEN! Drugim podobnym narodem sa moze tylko Holenrzy, z tym ze walczacy od wiekow z zywiolem morskim, podczas gdy Szwacarzy maja u siebie "zywiol gorski". Znajomy Szwajcar zabral nas kiedys (podczas mojego wyjazdu sluzbowego) z Berna na wycieczke na jeden z pobliskich szczytow. Jechalismy na ten szczyt kolejka zebata, podobna od tej na Gubalowke w Zakopanem lub na Gore Parkowa w Krynicy, z tym ze znacznie dluzsza (te polskie kolejki to pewnie zasluga Austriakow, moze sie myle).

        Kiedy wsiedlismy do wagonika tej kolejki to szyny przed nami biegly stromo pod gore gore, gdzies "ku niebu". Podroz na szczyt trwala pol godziny, strach bylo spojrzec w dol, ale motorniczy kolejki, Szwajcar mowiacy doskonale po angielsku (co ocenil moj kolega - rodowity Kanadyjczyk; ten motorniczy mieszkal przez jakis czas w Nowej Zelandii) powiedzial, ze gdyby urwala sie lina to nic sie nie stanie i objasnil nam system zabezpieczen. Takich kolejek jest w Szwajcarii bardzo duzo. I w wielu innych krajach sa gorskie kolejki "made in Switzerland".
        Na przyklad w USA w Albuquerque, Nowy Meksyk ("Sandia Peak Tramway"), na przyklad w Brazylii w Rio de Janeiro, kolejka na gore Corcovado, na ktorej szczycie stoi slynny posag Chrystusa. Jest to kolejka szynowa, bodczas gdy na "Glowe Cukru" ("Pão de Açucar"), inny slynny szczyt w tym miescie kursuje kolejka linowa, nie jestem pewien czy szwajcarska, ale pewnie rowniez. Kiedys w Szwajcarii kolei oczywiscie nie bylo i byl to pod tym wzgledem "kraj zacofany" w stosunku do Anglii, gdzie pierwsze koleje zbudowano. Z tym, ze w innych krajach, poza Anglia, kolei przez jakis czas rowniez nie bylo. Wlasnie w tamtym okresie powstaly w Anglii nastepujace powiedzenia na temat Szwajcarii:

        "I look upon Switzerland as an inferior sort of Scotland"

        (Sydney Smith, 1771-1845)

        "In Switzerland they had brotherly love, five hundred years of democracy and peace, and what did they produce? The cuckoo clock!"

        (Orson Welles, 1915 -1985)

        To nieprawda. Dzis Szwajcaria jest mocarstwem zarowno gospodarczym jak i technologicznym w stosunku do swojej wielkosci, i nie tylko w stosunku do wielkosci. Rowniez w miernictwie elektrycznym - dziedzinie, z ktora mam najwiecej do czynienia.

        Na koniec jeszcze cytat z Cata-Mackiewicza ("Londyniszcze") na temat Polakow.

        "Anglicy maja calkiem inna ceche, wrecz odwrotna, choc moze nawet sympatyczna - to niechec do objawow wszelkiej grandelokwencji czy patosu, gdy przemawiaja o swoim narodzie jako o calosci.
        (...)
        W kazdym razie nasze ciagle chwalenie sie i reklamowanie sie, ze bez naszej Somosierry nie byloby Napoleona, ze bez naszego Monte Cassino nie byloby zwyciestwa nad Hitlerem, Anglikow nieslychanie do nas zniecheca i jest jedna z przyczyn glebokiego lekcewazenia, ktore Anglicy nam okazuja."
          • de_oakville Habsburgowie - rodem ze Szwajcarii 25.02.19, 11:36
            boomerang napisał:

            > a Austriacy zwykli mawiać że w Austrii na cmentarzu jest weselej niż w Szwajcar
            > ii

            Moze wlasnie dlatego Habsburgowie - rodem ze Szwajcarii upodobali sobie Austrie jako kraj, ktorym rzadzili przez pare ladnych wiekow. Byli arcykatoliccy (w Austrii tylko 4,7% wierzacych to protestanci), podczas gdy Szwajcarzy byli i sa w znacznej mierze protestanccy (35, 2 % wierzacych, reformatorzy Ulrich Zwingli, Jean Calvin).
        • kylax4 Koleje linowe budują głównie dwie firmy: 24.02.19, 21:47
          1. Leitner Group z siedzibą we Włoszech (spółki Leitner Ropeways (IT) i Poma (FR)).

          2. Doppelmayr Garaventa z siedzibą w Austrii i Szwajcarii

          Są jeszcze inne firmy, ale te dwie mają przytłaczający udział w światowym rynku.

          --
          Imperial powers are not about democracy. It is all about the tribute in peace and spoils of war. Divide and conquer and the profits.
      • monalisa2016 Re: nie tylko zegar z kukułką 24.02.19, 22:20
        boomerang napisał:

        > Szwajcarzy są mniej pomysłowi niż Polacy, wynaleźli jedynie zegar z kukułką. Co
        > zrobią Polakowi jeśli ten pojedzie samochodem 200 km/h, ale w poprzek ulicy?

        Uppps? Szwajcarzy? Kiedy?
        Kolebka tak zwanego Kuckucksuhr* jest w zasadzie nieznana ale przypisuje sie ja Schwarzwald'owi a Schwarzwald to nie Szwajcaria.

        * Kuckuck = kukulka
        Kuckuks = kukulczanego
        Uhr = zegar


        --
        ......................................
        "Sei wachsam"
        www.youtube.com/watch?v=EB4bJ2uoBU8
        • boavista4 Re: glupie gadanie o genialnych szwajcarach 25.02.19, 06:43
          Genialni sa Serbowie!!

          Mileva Marić, Zona Ejnsztejna - ona wszystko wymyslila, a on to podpisal. po rozwodzie nic Ejnsztejn nie opunlikowal.
          Tesla - bardzo slawny.
          Adolf Hempt - zalozyciel instytutu Pasteura
          Pupin - zaolzyciel NASA
          Alexander Soloviev - znany profesor , slawista.
          Valtazar Bogišić - znany jurysta i socjolog
          Bogoljub Kočović - swiatowej slawy historyk
          Dušanka Đokić - swiatowej slawy fizyk
          Jovan Karamata - genialny matematyk
          wielu kaureatow nagrody Politzera, salwnych aktorow
          Milan Kurepa - nuklearny naukowiec
          Milan Vukcevich - kompozytowr , pisarz, szachista
          Milorad Bojic - teoretyk energi
          Milutin Milanković - astronom
          Miodrag Stojković - badacz genow
          Obrad Zelić - oral medicyna
          Ognjeslav Kostović Stepanović - odkrywac plastykow
          Pavle Savić Fizyk i chemik
            • caesar_pl Re: Mileva Marić 25.02.19, 14:23
              Slowianscy wynalazcy czy odkrywcy lub wielcy naukowcy w 99% rozwineli swe umiejetnosci w cywilizacji niemieckiej.Gdyby sie sami po slowiansku rzadzili,nie bylo by ich.
              Sklodowska miesci sie w brakujacym 1% .W rosyjskiej Polsce nie miala by szans.Tesla i parudziecieciu swiatowej slawy Slowian zrobilo kariere w panstwach anglosaskich.
              • boavista4 Re: Mileva Marić 25.02.19, 20:08
                panie Oakville, w krajach anglosaskich tesla zmarl w biedzie. te kraje go skusily , wykozystaly i nie daly mu kredytu za jego geniusz. Podobnie bylo z kazdym kto przyjechal do jakiegos kraju anglosaskiego. Kosciuszko wydal wlasna forse na pomoc Waszyngtonowi, ale zaplaty zadne, przyjechal do generala Gatesa zeby starac sie w Kongresie jakies marne piniadze, wrocil do Szwajcari z niczym. Na odwrot, w Rosji byl polski Dostojewski, Malewicz, Czajkowski i nawet brat Pilsudskiego, Czartoryski. W Austri premierem byl Potocki, a caly wiedem mial zatrzesienie Slowian, a szczegolnie Czechow. We Wiedniu Polacy tez mieli cieply przytulek i miliony Polakow stalo sie Niemcami. Jan Kiepura,
                i wiele gwiazd poskiego filmu w Berlinei, Wera Gran, Kardynal Berlina Skwierczynski, Pani Merkel wnuczka Kazimierczaka, moj kolega Jurek Slapa - autor wielu lotnisk na swiecie i stadionu Narododwego w Warszawie, Moj kolega Stefan Scholz - autor muzeum we Frankfurcie i wspolautor Kanzlerampt, dalej Conrad w Angli, Mickiewicz jest uznawany w cale Europie wschodnie a glownie na Bialorusi, Litwie i Rosji, Chopin w Rosji. JP2. Ameryka mowi ze to taki kraj wszystkich mozliwosci - naprade te mozliwosci sa dla Zydow. Paderewski musial opuscic NY bo grozono mu smiercia.
          • de_oakville Genialni w poprawie komfortu ludzkiego zycia 25.02.19, 11:48
            Wsrod Slowian zdarzali sie i zdarzaja sie nadal rowniez ludzie genialni, (nierzadko - przyznasz - zydowskiego pochodzenia, ktorych uwielbiasz, jak np. Julian Tuwim, geniusz jezyka polskiego). Zdarzaja sie w kazdym narodzie.
            Ale w dziedzinach zwiekszajacych rozwoj cywilizacji i poprawe komfortu ludzkiego zycia najwieksze znaczenie maja takie wynalazki jak klozet splukiwany woda (podobno zasluga pewnego Anglika), jak tramwaj elektryczny (Werner Siemens), jak silnik spalinowy i jak kolejka gorska jadaca na wysoki szczyt przez pol godziny, zeby czlowiek nie musial "sapac" pnac sie pod gore przez caly dzien by potem pasc ze zmeczenia i musiec odpoczywac przez caly tydzien.
            Serbowie rowniez podobno maja gory. Ale nie tak zagospodarowane cywilizacyjnie jak gory w Szwajcarii. Moze to i dobrze. Moze przez to ladniejsze?
            • polski_francuz Re: Genialni w poprawie komfortu ludzkiego zycia 25.02.19, 19:50
              Byla cywilizacja francuska i angielska w koncu XVIII i poczatku XIX wieku. A potem jakos, w drugiej polowie XIX wieku, przejeli paleczke Niemcy. Dlaczego? Skad sie to wzielo? Ano trudno powiedziec. Jakis ciag na bramke, chec do sukcesu, duma ze Niemiec potrafi, duma z wlasnych zdolnosci i walecznosc (ze my tez umiemy). Dzisiaj jest taki szwunk w Silicon Valley. Jest atmosfera, sa koledzy, sa przyklady i ma sie chec do roboty.

              Przygotowuje mala prezentacje o Daimlerze i o Benzu i tak to interpretuje.

              Marzylbym o takim ciagu na bramke u Polakow. Brakuje nam i wladzy ambitnej i rozsadnej i cech charakteru (zazdrosc oslepia, oglupia i podcina skrzydla).

              PF
              • de_oakville Anglicy, Francuzi, Niemcy 26.02.19, 11:48
                polski_francuz napisał:

                > Byla cywilizacja francuska i angielska w koncu XVIII i poczatku XIX wieku. A po
                > tem jakos, w drugiej polowie XIX wieku, przejeli paleczke Niemcy. Dlaczego? Sk
                > ad sie to wzielo?

                Anglicy sa narodem "spelnionym". Osiagneli w swojej historii chyba wszystko, co mozna bylo osiagnac. Zbudowali imperium, w ktorym "nie zachodzilo slonce", a ich jezyk stal sie jezykiem swiatowym. Londyn, Hong-Kong, Sydney, Nowy Jork, Toronto, San Francisco. Sa wiec spokojni i zrownowazeni jak byly "Don Juan" czy "Casanova", ktory jest juz zmeczony "milosnymi podbojami", zbyt stary, ale ma co wspominac siedzac w bujanym fotelu. Francuzi moze nie az tak jak Anglicy, ale w duzej mierze podobnie.
                Natomiast Niemcy dazyli w przeszlosci do tego, zeby przejac wlasnie po Anglikach "paleczke" i pokazac, ze potrafia zbudowac imperium jeszcze wieksze i jeszcze wspanialsze. I to im sie nie udalo, poniesli dwie wielkie kleski w dwoch wojnach swiatowych. Pewnie dlatego, ze
                ich dazenia byly w znacznym stopniu "naciagane", "sztuka dla sztuki". Stali sie mocarstwem zbyt pozno i to co Anglia czy Francja osiagnely w sposob dosc "naturalny" Niemcy chcieli osiagnac "na sile", tylko po to, zeby udowodnic swoja "meskosc" (tak to nazwijmy).
                A potem, moze dlatego, zeby sie w swoich wlasnych oczach "zrechabilitowac", ciagle "rozrywa ich ambicja" i ciagle musza na nowo udowadniac sobie i innym, ze sa nie najgorsi - wrecz przeciwnie, ze sa najlepsi. Jada ciagle w podswiadomosci na "urazonej dumie", ktora musi rownowazyc ogromna ambicja. Pomyslec, co by bylo, gdyby Niemcy nie byly krajem "nazdzwyczajnym", a tylko "zwyczajnym" takim jak kazdy inny. Ciagle by im dokuczano, ze przegrali, ze sie przeliczyli, uwazano by ich za "zyciowe ofiary". A tak sie ich podziwia. Zapomniano im SS-mannow z trupimi glowkami na czapkach, ktorych do tej pory pokazuja na filmach historycznych jako wyjatkowych zwyrodnialcow i sadystow, bestie w ludzkiej skorze, po prostu dno. "Trupiarze" - jak nazywali ich bohaterowie "Czterech pancernych". Czy tak samo "wybaczono" panom ze wschodu z blekitnymi otokami ma czapkach (NKWD)? A przeciez nalezalo by, gdyby traktowac i tych i tamtych jednakowo. Z tym, ze Niemcy ubrali po wojnie "wor pokutny", a tamci nie. "Wszystko zrozumiec to znaczy wszystko wybaczyc" jak mowi znane powiedzenie. Latwiej wybacza sie jednak tym, ktorzy nam bardziej imponuja i bardziej sie podobaja. Ludzka slabosc. Rozne kraje mialy w roznych okresach swoj "zloty wiek". Anglia miala swoj w wieku 19-tym, USA w wieku 20-tym, Niderlandy w wieku 17-tym. Niemcy maja taki "zloty wiek" obecnie. Ale dla zadnego z panstw "zloty wiek" nie trwal wiecznie.
                • polski_francuz Re: Anglicy, Francuzi, Niemcy 26.02.19, 15:00
                  "Anglia miala swoj w wieku 19-tym, USA w wieku 20-tym, Niderlandy w wieku 17-tym. Niemcy maja taki "zloty wiek" obecnie. Ale dla zadnego z panstw "zloty wiek" nie trwal wiecznie."

                  Myslisz, ze Polska moze sie na zloty wiek wybic? Jak?

                  PF
                  • de_oakville Re: Anglicy, Francuzi, Niemcy 26.02.19, 15:39
                    polski_francuz napisał:

                    > Myslisz, ze Polska moze sie na zloty wiek wybic? Jak?

                    Polska miala juz cos w rodzaju "zlotego wieku" za Jagiellonow. Ale potem "klotnie, wasnie, prywata ...", dalej wiadomo. Nie jestesmy tak licznym narodem jak Niemcy, musielibysmy postarac sie o przyrost naturalny jak Turcy, ktorzy w latach 50-tych ubieglego wieku byli mniej wiecej tak samo liczni jak Polacy, a dzis jest ich pewnie jeszcze wiecej od Niemcow. Znane sa powszechnie te "wyswiechtane" opinie, ze Polacy jako poszczegolni ludzie potrafia byc wspaniali, ale jako spoleczenstwo obywatelskie sa do d...
                    Trudno mi uwierzyc, ze Polska jako samodzielne panstwo bedzie miala kiedys "zloty wiek" na miare Niderlandow w 17-tym wieku. Natomiast moze miec "zloty wiek" jako panstwo "uwiazane" w Unii Europejskiej i na dobra sprawe taki wiek ma teraz razem z Niemcami, dzieki sasiedztwu z tym krajem i jego dobrej woli w stosunku do nas. Byc moze ta dobra wola wiaze sie rowniez z ich wlasna ambicja, zeby pokazac swiatu "jaki to wspanialy porzadek zrobilismy w naszej Europie", ale jest to porzadek prawdziwy i Polska rowniez na tym korzysta pod kazdym wzgledem - cywilizacyjnie, materialnie itd. Nasza szansa jest przejac wiele dobrych cech niemieckich, nie tracac przy tym swoich polskich. Niektorzy boja sie o "utrate polskosci" w Unii Europejskiej. A przeciez utrzymywanie tej polskosci zalezy tylko od samych Polakow. Byc moze jesli spoleczenstwo niemieckie sie postarzeje i bedzie ich coraz mniej, a w Polsce ludzie sie ockna i zaczna sie rozmnazac na potege, to za jakis czas my przejmiemy ich "paleczke". Jednak trudno w to uwierzyc - niejeden Polak majac do wyboru kierownika polskiego i kierownika niemieckiego wybierze niestety niemieckiego.

                    • caesar_pl Re: Anglicy, Francuzi, Niemcy 26.02.19, 15:50
                      Według historyka Marcina Bielskiego (1551) osiedlanie niemieckich kolonistów przypisywano już Bolesławowi Chrobremu.

                      A dlatego je (Niemców) Bolesław tam osadzał, aby bronili granic od Węgier i Rusi; ale że był lud gruby, niewaleczny, obrócono je do roli i do krów, bo sery dobrze czynią, zwłacza w Spiżu i na Pogórzu, drudzy też kądziel dobrze przędą i przetoż płócien z Pogórza u nas bywa najwięcej[10].
                      Niemcy na Pogórzu osadzeni – Roku zaś 1355, Kazimierz król widząc Pogórskiej Rusi krainy dla częstych najazdów Litewskich zburzone i puste, Niemieckiego narodu ludzi w krainach tamtych osadził, którzy jeszcze i dziś po wsiach mieszkają około Przeworska, Przemyśla, Sanoka i Jarosławia, a jakom sam widział, są ossobliwi gospodarze.
                      W roku 1632 podobną opinię wyraził Szymon Starowolski w dziele Polonia[12]:
                      Następnie idzie Łańcut (...) i Rzeszów (...) ; mleka tu i płócien lnianych wielka jest zwykle obfitość, ponieważ wioski na całym tym obszarze zamieszkują potomkowie niemieckiego plemienia, wzięci na jakiejś wojnie przez Kazimierza Wielkiego, króla Polski, lub sprowadzeni z Saksonii, z dziećmi i żonami, aż w te okolice. Ci przeto o bydło i uprawę lnu troszczą się wielce i w porze jarmarków tak do innych okolicznych miast wymieniane towary zwożą na sprzedaż, jak przede wszystkim do Rzeszowa i Jarosławia.
                      „Lud tutejszy nie grzeszy zbytnią urodą, ale jest rosły, silny i wytrwały w pracy, a przytem uczciwy i moralny, w czem przedstawia zupełne przeciwieństwo z sąsiadującymi z nim ludnością ruską i mazurską, która nie posiada w tym stopniu żadnej z powyższych zalet, choć pod zewnętrznym względem przedstawia typ o wiele idealniejszy. Iwoniczanin, osiadły w górach przejął zwyczaje ludu górskiego; zamieszkuje on jak oni kurne chaty i ciężkim trudem około jałowej roli zdobywa sobie kęs chleba...”
                      Oskar Kolberg wyraził przypuszczenie, „Zdaje nam się, że takie wmieszanie między ludność polską na wielkich obszarach kilkudziesięciu tysięcy Niemców było tym dla postępu rękodzieł, przemysłu i cywilizacji rolniczej, czym jest dla stanu zdrowia ospy szczepienie”[25]
                      geny graja znaczaca role.


                      • de_oakville "Brzydcy Niemcy i piekne Polki" 27.02.19, 12:56
                        caesar_pl napisał:

                        > „Lud tutejszy nie grzeszy zbytnią urodą, ale jest rosły, silny i wytrwały w pra
                        > cy, a przytem uczciwy i moralny, w czem przedstawia zupełne przeciwieństwo z są
                        > siadującymi z nim ludnością ruską i mazurską, która nie posiada w tym stopniu ż
                        > adnej z powyższych zalet, choć pod zewnętrznym względem przedstawia typ o wiele
                        > idealniejszy.


                        Niezbyt urodziwi, ale pracowici i moralni. Jednym slowem ich uroda nie rzucala sie od razu w oczy, tak jak u niejednego Slowianina lub Slowianki (Polacy, Serbowie, Rosjanie),
                        ale za to od razu rzucalo sie w oczy to co zrobili, dzielo ich rak i umyslow - czyste i porzadnie zbudowane miasta, swietna organizacja itd.

                        Ale teraz juz pewnie w Europie wszystko sie pomieszalo i dzieci z polsko-niemieckich malzenstw jest sporo. Lacza wiec w sobie, miejmy nadzieje, zalety obu narodow, czyli i urode i zdolnosci organizacyjne.

                        Pracowalem u polskiego szefa, krotko, zaraz po przyjezdzie do Kanady. Mial wlasna firme. Bylo to "panisko" pelna geba, elegancki i pachnacy najlepszymi papierosami i najlepsza woda po goleniu. Meski i przystojny. Z tym, ze pracownikow traktowal z gory, niemal jak "popychajla". Mial swojego "pomagiera" rodem z kraju azjatyckiego do namawiania ludzi do
                        przychodzenia do pracy w soboty i w niedziele. Sklanial do wykonywania wielu czynnosci na krawedzi zgodnosci z przepisami - byle zarobic jak najwiecej. Przywiozl pewnie z Polski swoje wyobrazenie o kapitalizmie, najbardziej chyba podobne do obrazu kapitalizmu w carskiej Rosji.
                        Nie wytrzymalem u niego zbyt dlugo i odszedlem. Ale mialem uraz i wypaczony obraz na temat firm w Kanadzie. Jednak za przejscie przez to "piekielko" czekala mnie potem nagroda
                        w postaci "raju". Mialem szczescie i trafilem do pracy, gdzie szef byl calkowitym przeciwienstwem owego "eleganta", zupelnie nie do wiary. Nad nikim sie nie wywyzszal,
                        a atmosfera w firmie byla taka jak w dobrej rodzinie. Przepracowalem tam dlugie lata. Szef nie byl Polakiem tylko Kanadyjczykiem o mieszanym pochodzeniu, tez angielskim i niemieckim.
                        Ale to pewnie normalne, ze czesto, zeby trafic do "raju" trzeba najpierw przejsc przez jakies "pieklo" czy "czysciec" tak w zyciu zawodowym jak i osobistym. Byc moze nie kazdy ma to szczescie i niejednemu sadzony jest tylko "czysciec" na wieczne czasy.


                    • polski_francuz Re: Anglicy, Francuzi, Niemcy 27.02.19, 09:39
                      "Nasza szansa jest przejac wiele dobrych cech niemieckich, nie tracac przy tym swoich polskich."

                      Niemcy licza za bardzo na ich dobrze zorganizowane panstwo. Traca przy tym troche zdolnosci do improwizacji i "common sense". Ktorzy to dar Polacy maja az w nadmiarze.

                      " Jednak trudno w to uwierzyc - niejeden Polak majac do wyboru kierownika polskiego i kierownika niemieckiego wybierze niestety niemieckiego."

                      Cos w tym jest. Jak wrocilem do Polski na poczatku lat 90-tych po latach emigracji, mowilem ze w kraju trzeba od "majstra w gore" dawac kadry niemieckie:) Ale mlodzi znaja juz dobrze Europe i juz pewnie nie jest tak zle z kadrami.

                      PF

            • boavista4 Re: Genialni w poprawie komfortu ludzkiego zycia 25.02.19, 20:21
              panie Oakville, ja nie klasyfikuje zadnego kraju wedlug iloscoi kolejek linowych na jakies gorki. W Szwajcari czuje sie obco, ludzie sa zimni, malo przyjaznoi, kolejek duzo, zegarki produkuja tonami, na lichwie zarabiaja biliony, ale sa stloczeni wsrod tych gore, mozna powiedziec z zachowaniem wlasciwego dystansu, tak ze wszystko wyglada gemutlich. W Brazyli. kolejek linowych jest tylko pare, sniegu nie ma , ale za ta sa wielkie odleglosci, duzo mniej ludzi na kilometrze kwadratowych, duzo przestrzeni, niemal jak za Adama i Ewy, sama natureza i zycze im zeby tylko tak dalej! Niech sie ciesza za to co maja! Polska tez ma mile miasteczka z pieknymi kosciolam8i, rynkami, zamkami, parkami, nie ma zadnych Broxow, zadnych slumsow, jest porzadek, niemal jak w Szwajcari, moja rodzina brazylijska kocha Polske , mowia ze jest przepiekna! a wiec niech tak bedzie dalej, niech nie nasladuja LA, NYC, Polska to Europa!!! A wiec nikomu nie zazdroszcze, najlepsze toalety sa japonskiej firmy TOTO, ale na wakacjach to sie odlewam w lesie i miezkam pod namiotem, w najlepszej cywilizacji natury!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka