Dodaj do ulubionych

zabraniają pić w pracy alkohol

14.04.19, 01:37
Angielska firma ubezpieczeniowa Lloyd's zabroniła swoim pracownikiem picie alkoholu w godzinach pracy. Pracownicy po pijanemu dobierali się do swoich koleżanek. Wkroczyła dyrekcja i powiedziała "dość". Tak więc kurczy się nam wachlarz miejsc pracy gdzie się fajnie pracuje. Pozostanie nam teraz zdobyć nudne wykształcenie i zacząć dłubać coś w samotności o suchym pysku jako inżynier .
Edytor zaawansowany
  • engine8 14.04.19, 03:40
    Chyba ze pracujesz w Googlu, FB czy innych kilku firmach w SV gdzie nie tylko mozna ale lodowki sa pelne i wszystko darmowe.... To juz niestety zdecydowana mniejszosc - wieksozsc fimr boi sie ze ktos zrobi wypadek autem i na forme zgonia, ale sa takie gdzie mozna jedynie w czasie "oficjalnych " imprez a po 16:00 i na wlasny rachunek to zwykle patrza przez palce.... Kiedys w naszej firmie mielismy klub milosnikow wina i co piatek po 15:00 kazdy przynosil butleke i szlismy do do u jak sie wino skonczylo..
    Kiedys niedawno pracowalem z firma - klientem gdzie w piatki po 16:00 otwierano bar z piwem i winem na koszt firmy dla wszytkich ale moi koledzy/klienci to byla tzw "hard core" grupa gdzie pilo sie Scotcha i palilo prawdziwe kubanskie cygara (kontrabanda oczywiscie bo w Stanach sa zabronione) i co piatek mowilem szefowi ze wychdze na wazne spotkanie z klientem. Wiedzila ze nazajutrze bedziemusila podpisac rachunek.... No bo przyjsc z pustymi rekami nie wypada i zwykle przynosilem za ok czy ponad $100/butelke...no bo i koledzy z konkurencji tez sie poajwiali (i szlo to w koszty obslugi klienta).
    Nistety nigdy sobie nie poradzilem z calym duzym kubanskim cygarem....najwyzej polowe moglem wypalic..
  • j-k 14.04.19, 07:11
    S. P. dziadek opowiadal mi, ze przed wojna w II.RP picie alkoholu w pracy
    (w czasie przerwy na posilek) bylo calkowicie legalne.

    do zarcia mozna bylo sobie dziabnac 50-tke, a nawet 100-tke...

    - naturalnie nie wolno bylo byc pijanym...

    te wolnosc zlikwidowal dopiero PRL - i to nie od razu, lecz po kilku latach..
    w warunkach pelnego zatrudnienia robotnicy na 50-tce nie poprzestawali...
    - bo nikt sie strata pracy nie martwil...
  • engine8 14.04.19, 19:15
    Kiedys pracowalem z Francuzami i nawet w ich centrum badan nuklearnych w Grenoble w restauracji czy jadlodajni zakladowej mozna bylo kupic sobie wino do lunchu...
  • kylax4 15.04.19, 20:47
    Opojów powinno się wywalać z pracy na zbity pysk.


    --
    Imperial powers are not about democracy. It is all about the tribute in peace and spoils of war. Divide and conquer and the profits.
  • engine8 15.04.19, 22:25
    Tobir dostep do alkoholu kojarzy sie opojami? W pracy nie wolno byc pijanym a lampka wina czy piwo do lunchu to przeciez nie przestepstwo?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka