Dodaj do ulubionych

15 lat minelo

02.05.19, 08:17
jak jeden dzien. Pamietam, jak na tym forum przekonywalem Wojciecha, ze trzeba glosowac za wejsciem do EU. No i Polska weszla. Jaki bilans? Zacznijmy od tego syntetycznego. Ano chyba nie najgorszy skoro marionetki szefa PiSu twierdza, ze to on z bratem pracowali nad wejsciem:)

A serio? Ano z podatkow krajow czlonkowskich Unii (w tym moich!) zbudowano drogi, poprawiono infrastrukture, porty lotnicze sa ladniejsze (pamietam Wroclaw w 1998 roku i 2 lata temu - niedopoznania), tu czy tam sa aquaparki by moc sie ochlodzic w wodzie wokol pustynnej Polski:) To na plus.

Co na minus. Ano zacznijmy od uwag naszego kolegi jabbaryta. Nie ma polskich koncernow. 110 mld € pomocy europejskiej nie poszlo na zbudowanie polskiego Siemensa, GE czy Citroëna. Pomoc, w przeciwienstwie do planu Marshalla, nie byla przeznaczona na budowe/odbudowe przemyslu. Nie mozna bylo jednak wymagac od podatnikow europejskich by popierali konkurencje dla swoich firm. Budowa koncernow to wewnetrzna sprawa kazdego kraju. I latwa nie jest bo rynek jest zatloczony i tradno/bardzo trudno znalezc nowy produkt i sie z nim przebic. Problemem jest tez emigracja Polakow do innych krajow europejskich. Ich idee, pracowitosc, ciag na bramke idzie na wzrost innych. Ale to, ze wzrostem zarobkow w Polsce zaczyna zanikac.

No wiec jak znak na koncu? Ano wyrazny plus. Polacy sa w Europie jak u siebie. Studenci jezdza na Erasmusy tu czy tam, znaja jezyki, rozumieja swiat o wiele lepiej nie partia u wladzy.

I pewnie rok 2004 wejdzie na dobre, zlotymi zgloskami, do historii Polski.

PF
Edytor zaawansowany
  • borrka 02.05.19, 08:43
    Ze strachu - Polacy bardzo wysoko cenią sobie Unię i to jest poza dyskusją.
    Antyunijność stanowi rezerwat ciemnoty.

    Czym więcej pisowska propaganda stara się obrzydzić Unię, tym bardziej rośnie dla niej poparcie (dla Unii, nie dla propagandy:))

    Tyle o Unii.
    Jeśli chodzi o "polskie koncerny", nigdy ich nie było tak wiele, jak teraz.
    Jest ich śmiesznie mało, ale tylko w mojej branży, nie ważne jakiej, jestem w stanie wymienić trzy.
    Są aktywne w Europie.
    Koncerny pojawią sie, ale to kwestia czasu - w końcu nie było ich i przed wojną, i za cara Mikołaja.

    Dużo bardzie niepokoi sytuacja w R&D uczelnianym i państwowym, opanowywanym dziś przez pisowskie miernoty z jarkowego nadania.
    Tu mamy regres.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • pijatyka 05.05.19, 15:15

    Jak - zgodnie z tym, co im w duszy gra - pomstuje na Unię, to podpada lwiej części prounijnie nastawionego elektoratu; gdy próbuje przedwyborczo udawać euroentuzjazm - to zwolennicy UE 'od zawsze' szydzą, a "jeszcze bardziej prawdziwi Polacy" - wyzywają od zdrajców i renegatów...

    Ale bieda ;-D

  • felusiak1 02.05.19, 08:52
    pf napisał: nie poszlo na zbudowanie polskiego Siemensa, GE czy Citroëna.

    I chwała bogu, ze poszło na drogi i lunaparki bo jakby poszlo na zbudowanie polskiego Siemensa, GE czy Citroëna to dzisiaj nie byloby NIC.
    Od biznesu jest prywatny biznes a nie rzadowe dotacje.

    Politycy, rece precz od biznesu.
  • borrka 02.05.19, 09:01
    Gdzie było ciut inaczej, a dziś te kraje, niegdyś dziadowskie, siadły do stołu z duzymi chłopcami.
    Dzięki państwowym subwencjom i interwencjonizmowi.
    Ale, co tam ptaszki wiedzą.
    To nawet nie są ssaki!


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • europitek 02.05.19, 20:04
    felusiak1 napisał:
    > Politycy, rece precz od biznesu.

    Zgadza się: żadnej pomocy publicznej i ulg podatkowych, a za przestępstwa w obrocie gospodarczym karać osoby prawne zawieszeniem działalności (jak fizyczne więzieniem).
  • de_oakville 02.05.19, 10:05
    "Polski Siemens", "polski Boeing", "polski Microsoft", "polski Mercedes", "polska Honda".
    Na swiecie istnieja tylko nieliczne kraje posiadajace takie renomowane firmy - mozna je policzyc na palcach jednej reki. Przeciez na przyklad Hiszpania dluzej od Polski nalezy do UE i jest krajem od Polski nieco bogatszym. A nie posiada zadnego "hiszpanskiego Siemensa". Sasiedztwo z jednym z takich krajow to jeszcze nie "promocja", zeby siebie samego do takiego grona zaliczac. Jesli jestem po podstwowce a mam profesora uniwersytetu za sasiada nie powinienem zastanawiac sie kiedy i ja pojde wykladac na te uczelnie, bo on codziennie chodzi. Do tego jeszcze bardzo daleka droga, wiele nauki i wiele "szczebli" do pokonania.
    Z pewnoscia Polska po 15 latach przynaleznosci do UE stala sie krajem nie do poznania. Na korzysc. W roku powiedzmy 1996 wielu ludzi nie widzialo takiej Polski nawet w najsmielszych marzeniach. Z tym, ze zmniany mentalnosci u wielu nie nadazaja za takim postepem. Wielu sie w tym gubi, wielu to wszystko interpretuje na rozne sposoby. Zerkam niekiedy na tytuly czasopism w polskich sklepach w Kanadzie. Nie wiem, ktore z nich pochodza
    z Polski, a ktore sa tu drukowane. Odnosze wrazenie, ze jakas dziwna propaganda kwitnie jeszcze bardziej niz za "komuny". Wpisy czesto takie jakby byly dzielem jakichs szalencow. Takie odnosze wrazenie.
  • amunicyjny1 02.05.19, 10:29
    W roku powiedzmy 1996 wielu ludzi nie widzialo takiej Polski nawet w najsmielszych marzeniach. Z tym, ze zmniany mentalnosci u wielu nie nadazaja za takim postepem.

    Takie porównania są dziecinne. Minęło praktycznie ćwierć wieku, ''wnuczki'' już chodzą do szkoły To jakby porównywanie 1945 z 1970. Zmiany były jeszcze większe, też napiszesz że z '' zmniany mentalnosci u wielu nie nadażały za takim postepem'' ? Ilu ludzi tyle zdań, i mają prawo do tego
  • de_oakville 02.05.19, 11:56
    amunicyjny1 napisał(a):


    > Takie porównania są dziecinne. Minęło praktycznie ćwierć wieku, ''wnuczki'' już
    > chodzą do szkoły To jakby porównywanie 1945 z 1970. Zmiany były jeszcze większ
    > e, też napiszesz że z '' zmniany mentalnosci u wielu nie nadażały za takim pos
    > tepem'' ? Ilu ludzi tyle zdań, i mają prawo do tego

    Od roku 1970 do roku 1996 minelo az 26 lat. I wtedy wszystko szlo w dol, a nie w gore. Ja ani w roku 1970 ani w roku 1996 nie bylem dzieckiem. A zatem smiem bezczelnie i bez gorodek twierdzic, ze moje porownania nie sa dziecinne.
  • amunicyjny1 02.05.19, 12:05
    de_oakville napisał:

    > amunicyjny1 napisał(a):
    >
    >
    > > Takie porównania są dziecinne. Minęło praktycznie ćwierć wieku, ''wnuczki
    > '' już
    > > chodzą do szkoły To jakby porównywanie 1945 z 1970. Zmiany były jeszcze
    > większ
    > > e, też napiszesz że z '' zmniany mentalnosci u wielu nie nadażały za tak
    > im pos
    > > tepem'' ? Ilu ludzi tyle zdań, i mają prawo do tego
    >
    > Od roku 1970 do roku 1996 minelo az 26 lat. I wtedy wszystko szlo w dol, a nie
    > w gore. Ja ani w roku 1970 ani w roku 1996 nie bylem dzieckiem. A zatem smiem b
    > ezczelnie i bez gorodek twierdzic, ze moje porownania nie sa dziecinne.


    Masz pełne prawo tak sądzić
  • amunicyjny1 02.05.19, 12:15
    pl.wikipedia.org/wiki/Lista_pa%C5%84stw_%C5%9Bwiata_wed%C5%82ug_PKB_nominalnego_per_capita

    Taka tabelka, wejście do UE było przełomem , jest jak jest.Pewnie dlatego 90 procent forum pisze z za granicy
  • de_oakville 02.05.19, 12:38
    amunicyjny1 napisał(a):

    > Masz pełne prawo tak sądzić

    Powinienem byl raczej napisac nie od roku 1970 do 1996, tylko dokladniej od roku 1976 (strajki w Radomiu i w Ursusie) do roku 1989. Przez ten okres wszystko "zapadalo sie" jakby coraz glebiej "w bagno". Pozniej zmienilo sie na korzysc, jednak dopiero po przystapieniu do UE wszystko poszlo w gore "jak rakieta". Przynajmniej jesli chodzi o wyglad zewnetrzny kraju i zaopatrzenie.

  • amunicyjny1 02.05.19, 12:49
    de_oakville napisał:


    >
    > Powinienem byl raczej napisac nie od roku 1970 do 1996, tylko dokladniej od rok
    > u 1976 (strajki w Radomiu i w Ursusie)

    Jak sie traktor z owego ursusa sprzedawało po 500 dolców, a jego wyprodukowanie kosztowało 3000 dolców to niestety, jak chciano URSUS reformować, to pan Wrzodak, palił komitety. Zamknięte koło
  • 1.melord 03.05.19, 10:55
    nie trzeba bylo tworzyc polskiego Siemensa,wystarczylo utrzymac przemysl stoczniowy,Cegielskiego,Zamech w Elblagu ,zaklady budujace maszyny budowlane,gornicze,wagony,lokomotywy,traktory,samoloty rolnicze itp. wiec wszystko na co bylo zapoptrzebowanie w kraju czy tez w biedniejszych krajach na swiecie (cena..jakos tez nie byla najgorsza)

    Indonezja,Tajlandia,Bangladesz,inne azjatyckie,ktore w latach 70/80 ub wieku dlubaly jedynie lodzie z pni drzew,od jakiegos czasu biora sie za budowe statkow i okretow we wlasnych stoczniach....Polska bedac liczacym sie na swiecie producentem(szczegolnie statki rybackie) ,produkcje zlikwidowala jak nieoplacalna?

    >Jak sie traktor z owego ursusa sprzedawało po 500 dolców, a jego wyprodukowanie kosztowało 3000 dolców to >niestety,

    skoro zarobki oscylowaly ok $30 na miesiac to $1500 za traktor(nie 500!!) nie bylo tak zle


    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • amunicyjny1 03.05.19, 11:37
    skoro zarobki oscylowaly ok $30 na miesiac to $1500 za traktor(nie 500!!) nie bylo tak zle

    Niby tak, traktor kupiony w 1985, za 500 dolców jako nowy, w roku 2019, kosztuje około 3500 dolców . Śmieszne nie...


    $1500 jak kupowałeś za dolce
    Za dokładnie 1350 dolarów, ojciec z przydziału kupił w 84 albo 85. zetora 7245 a to trochę co innego, jak łysa 60-tka.Rok wcześniej kupił 3P, miał jeszcze 28, kupionego w 68 [ciekawostka, prąd we wsi, też założyli w 68.....]
  • 1.melord 03.05.19, 11:46
    W 1985 R. mieszkajac juz w NY kupilem dzialke w Polsce -byla okazja facet chcial za nia traktor (jaki nie pamietam)
    W NY u zyda kosztowal wlasnie $1500-odbior oczywiscie w Polsce.

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • boomerang 02.05.19, 10:34
    Mamy do czynienia z dwoma parametrami. Jeden to 15 lat przynależności do Unii, a drugi to 30 lat oderwania od ZSRR/Rosji. Myślę że ten drugi parametr jest istotniejszy, pomimo że ta pępowina łącząca Rosję z Polską nie została do dziś do końca przecięta.
  • polski_francuz 02.05.19, 11:02
    Uciecie pepowiny to akt negatywny (nie chcemy z Rosjanami wspolpracowac) zas przynaleznosc do EU to akt pozytywny (chcemy z Europa wspolpracowac i byc jej szanowanym czlonkiem). To jest wielka roznica.

    Drugi element to bycie szanowanym czlonkiem wspolnoty europejskiej. By nim sie znow stac, trza zapomniec o poprawkach demokracji by ja dopasowac do widzimisie szefa PiSu.

    PF
  • szwampuch58 02.05.19, 12:37
    polski_francuz napisał:

    to akt negatywny (nie chcemy z Rosjanami wspolpracowac)
    podstawowy blad obalaczy komunizmu z POPis-u.....a co" chcemy" z nimi wojny?



    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • europitek 02.05.19, 20:37
    polski_francuz napisał:
    > Drugi element to bycie szanowanym czlonkiem wspolnoty
    > europejskiej. By nim sie znow stac, trza zapomniec o poprawkach
    > demokracji by ja dopasowac do widzimisie szefa PiSu.

    Kłopot w tym, że nie ma jednego, obiektywnego wzorca demokracji - tu króluje uznaniowość. Zmiany następują szybko i już niedługo może się okazać, że taki dzisiejszy wzorowy demokrata jak Macron zostanie zamordystą, a Merkel wrogiem Niemiec.
  • de_oakville 02.05.19, 12:27
    boomerang napisał:

    > Mamy do czynienia z dwoma parametrami. Jeden to 15 lat przynależności do Unii,
    > a drugi to 30 lat oderwania od ZSRR/Rosji. Myślę że ten drugi parametr jest ist
    > otniejszy, pomimo że ta pępowina łącząca Rosję z Polską nie została do dziś do
    > końca przecięta.

    Ta pępowina nie zostanie pewnie przecieta do konca nigdy, Jak ta laczaca Brazylie z Argentyna - kraje sasiednie i o podobnym jezyku i w duzej mierze mentalnosci. Sa pol-Polacy, pol-Rosjanie, dzieci z mieszanych malzenstw, urodzeni w PRL-u (nawet na tym forum) ktorzy by bardzo nie chcieli przecinania tej pępowiny. Sa wreszcie rusofile, podobnie jak germanofile, wierzacy w wyjatkowosc oraz dobroc krajow i narodow, ktore miluja.
  • malkontent6 02.05.19, 15:41
    Dzieci z mieszanych polsko-rosyjskich małżeństw to maleńka grupa. Rusofile bywaja uciążliwi.

    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • amunicyjny1 02.05.19, 16:01
    Uciążliwi, są ludzie którzy nie potrawą w paru zdaniach przedstawić swojego zdania i argumentów. Stosowanie jako argumentu, czyjegoś domniemanego rusofilstwa, germanofilstwa,frankofilstwa,syjonizmu,itd, to stara metoda rodem z nieboszczki komuny.to był taki uniwersalny klucz do zamykania pyska oponentom.W RP 3, przeżywa swój renesans.Niepokojące
  • amunicyjny1 02.05.19, 16:11
    Taka ciekawostka dla uczonych w piśmie,

    www.money.pl/gospodarka/niemcy-maja-odwrotne-dane-niz-polska-ktos-tu-sie-mija-z-prawda-6361125196613249a.html

    Dlatego odpisałem na jeden post ''ile statystyka ma kalorii, mniej czy więcej jak za komuny?'' literaci z GUS, wszystko
    potrafią udowodnić. A my dalej zap.... u Niemca w burakach
  • szwampuch58 02.05.19, 16:22
    zgadnij kto rozdaje karty w GUS?

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • amunicyjny1 02.05.19, 16:45
    Ja tam tam wszystkie partie polityczne dawno temu [od lewa do prawa] wysłałem w ''Bieszczady''.Muszę się skupić, by przypomnieć sobie kto jest premierem, i dobrze mi z tym
    Nasze nieustanne pasmo sukcesów,weryfikuje w sklepie,na ulicy,w urzędzie.Szkoda życia na tych głupków
  • malkontent6 02.05.19, 17:44
    amunicyjny1 napisał(a):

    > Stosowanie jako argumentu, czyjegoś domniemanego rusofilstwa,

    Przez wiele lat bardzo aktywna była grupa ludzi, którzy idealizują Rosję/ZSRR i uważają na przykład, że tylko dzięki rosyjskiemu zaborowi mamy w Warszawie uniwersytet, wodociągi i kanalizację, rozwój przemysłowy Łodzi itp.





    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • felusiak1 02.05.19, 19:30
    Z Łodzią nie mają racji ale faktycznie dzięki Rosji powstał przemysł włókienniczy w Bialymstoku.
    A to ze wzgledu na granicę celną. Łódź była w Kongresówce a Białystok w Rosji. I pan Rappaport i Lipszyc mieli swoje fabryki w obu miastach.
  • amunicyjny1 02.05.19, 19:46
    Na panu Starynkiewiczu, też nie ma co psów wieszać. Powinien mieć pomnik w Wawie
  • de_oakville 02.05.19, 18:49
    amunicyjny1 napisał(a):

    > Uciążliwi, są ludzie którzy nie potrawą w paru zdaniach przedstawić swojego zda
    > nia i argumentów. Stosowanie jako argumentu, czyjegoś domniemanego rusofilstwa,
    > germanofilstwa,frankofilstwa,syjonizmu,itd, to stara metoda rodem z nieboszczk
    > i komuny.to był taki uniwersalny klucz do zamykania pyska oponentom.W RP 3, prz
    > eżywa swój renesans.Niepokojące

    Pamiec mam juz troche przytepiona, ale nie przypominam sobie, zeby za "komuny" pietnowano kogos z powodu jego rusofilstwa. Zreszta wcale nie uwazam, ze rusofilstwo to cos zlego, bo bo wazne sa nie tyle uczucia (nie mozemy kogos krytykowac, ze lubi Rosje skoro on ja szczerze lubi - taki widac jego character) ile dzialania. Jesli ktos mieszkajacy w Polsce realizuje interesy Rosji, chocby tylko poprzez "wciskanie" jakiejs propagandy, to jest to juz znacznie mniej przyjemne.
  • amunicyjny1 02.05.19, 19:07
    chodzi mi o samą końcówkę -filstwo i jej pejoratywny wydźwięk [choć taki nie powinien być ], możesz podstawić sobie co tylko chcesz z przodu

    Jesli ktos mieszkajacy w Polsce realizuje interesy Rosji, chocby tylko poprzez "wciskanie" jakiejs propagandy, to jest to juz znacznie mniej przyjemne.
    , Mieszkasz w USA, więc twój patriotyzm pielęgnowany z pietyzmem w doniczce, jest niesprawdzalny, to taka wersja już laboratoryjna. która przywieziona na Polski grunt, mogła by nie przeżyć tygodnia. Także, co jest polskim interesem, a rosyjskim,amerykańskim, itd , może z perspektywy tubylców, wyglądać ciut inaczej niż z twojej
  • de_oakville 03.05.19, 02:40
    amunicyjny1 napisał(a):

    > , Mieszkasz w USA, więc twój patriotyzm pielęgnowany z pietyzmem w doniczce, je
    > st niesprawdzalny, to taka wersja już laboratoryjna. która przywieziona na Pols
    > ki grunt, mogła by nie przeżyć tygodnia. Także, co jest polskim interesem, a
    > rosyjskim,amerykańskim, itd , może z perspektywy tubylców, wyglądać ciut inacze
    > j niż z twojej

    Z perspektywy "tubylcow" wyglada to roznie, gdyz "tubylcy" maja na ogol bardzo zroznicowane poglady. Nie sa mrowkami ani "lawica ryb", ktora cala skreca w prawo lub w lewo i tak jakby byla jednym cialem podaza w tym czy w innym kierunku. Ale dobrze piszesz, bo u wielu ich "patriotyzm byl niesprawdzalny". Gdyby byl "sprawdzalny" to niewykluczone, ze nigdy by z kraju nie wyjechali.
  • amunicyjny1 03.05.19, 07:20
    de_oakville napisał:

    Ale dobrze piszesz, bo u wielu ich "patriotyzm byl niesprawdzalny". Gdyby byl
    > "sprawdzalny" to niewykluczone, ze nigdy by z kraju nie wyjechali.

    Nie napisałem był, tylko jest
  • czizus 02.05.19, 12:01
    To, czy Polska osiągnęła sukces po przystąpieniu do UE najlepiej widać porównując ją do sąsiadów i ich pozycji. Powtarzam to do znudzenia. W 1989 r. Polska, Białoruś, Ukraina, Rosja były na podobnym poziomie, dzisiaj Polska zdecydowanie wyprzedza wszystkie te kraje w poziomie życia czy najogólniej sprawę ujmując w ucywilizowaniu funkcjonowania całego państwa i ludzi. Czechy przed wojną były bogatym dobrze rozwiniętym krajem przemysłowym, dzisiaj tylko trochę wyprzedzają Polskę. Ale już taka Słowacja była odrobinę za Polską w latach 90-tych a po wprowadzeniu tam euro wyprzedziła Polskę wyraznie.
    Teraz kolejny etap - to wprowadzenie euro w Polsce. Kaczyński kłamie, że kraje tracą mając euro. Słowacja, Litwa, Estonia, Łotwa. . . . pokazują że jest dokładnie odwrotnie.
  • malkontent6 02.05.19, 14:28
    polski_francuz napisał:

    > Polacy sa w Europie jak u siebie.
    > Studenci jezdza na Erasmusy tu czy tam, znaja jezyki, rozumieja swiat o wiele lepiej nie
    > partia u wladzy.

    To jest chyba najkorzystniejsza zmiana. Porównuję siebie z lat 70. do współczesnych studentów. Jeździłem na saksy do Holandii i czułem sie tam jak ubogi prowincjusz. Na szczęście mówiłem trochę po angielsku więc mogłem się porozumieć z hoelnderskimi rówieśnikami ale widziałem, że dzieliło nas dużo.

    Patrzę teraz na studentów w rodzinie i wśród dzieci znajomych. Podróżują po świecie bez kompleksów. Zazdroszczę im tego.






    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • amunicyjny1 02.05.19, 14:41
    A skąd te kompleksy?
  • malkontent6 02.05.19, 14:58
    amunicyjny1 napisał(a):

    > A skąd te kompleksy?

    Głównie z naszego ubóstwa. Woziliśmy na saksy jakieś konserwy z Polski żebu zaoszczędzić, bo każdy gulen wydany to w przeliczeniu na złotówki była kupa pieniędzy.

    Patrzyliśmy z bliska na Europę Zachodnią i widzieliśmy kraje kierowane mądrą polityka gospodarczą. Mieli swobody obywatelskie, których nie doceniali, bo były czymś oczywistym.


    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • borrka 02.05.19, 15:04
    Mało kto decydował sie na pójście do knajpy, czy nocleg w hotelu.
    Była to dolegliwość wszystkich "bratnich krajów".
    Bieda sztuczna, sterowana przez banki narodowe czarnorynkowym kursem wymiany.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • amunicyjny1 02.05.19, 15:12
    Głównie z naszego ubóstwa. Woziliśmy na saksy jakieś konserwy z Polski żebu zaoszczędzić, bo każdy gulen wydany to w przeliczeniu na złotówki była kupa pieniędzy.

    przecież dalej to robimy, kilkaset tysięcy Polaków zasuwa u Niemca, w burakach.Konserw już mniej wożą, bo ceny się wyrównały... tylko pobory są jakie są



    Patrzyliśmy z bliska na Europę Zachodnią i widzieliśmy kraje kierowane mądrą polityka gospodarczą. Mieli swobody obywatelskie, których nie doceniali, bo były czymś oczywistym.

    I od trzydziestu lat dalej patrzymy na mądrą polityka gospodarczą
  • malkontent6 02.05.19, 15:38
    amunicyjny1 napisał(a):

    > I od trzydziestu lat dalej patrzymy na mądrą polityka gospodarczą

    Teraz to już niestety nasza wina, bo wybieramy sobie dziwne rządy. Od trzech lat Polska coraz bardziej przypomina PRL - rząd rządzi a partia kieruje. Jest prezydent i premier a tak naprawdę wszystko trzyma w rękach szef jednej partii. Jest szansa żeby to zmienić jesienią. W PRL nie było to takie łatwe.



    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • felusiak1 02.05.19, 16:43
    Byłem w 2016 i wygladało ładnie. To teraz po trzech latach wyglada gorzej? Idzie w dół? Rozsypuje się?
  • amunicyjny1 02.05.19, 16:50
    felusiak1 napisał:

    > Byłem w 2016 i wygladało ładnie. To teraz po trzech latach wyglada gorzej? Idzi
    > e w dół? Rozsypuje się?

    A co to za kategoria poznawcza ''ładnie''. Jesteś estetą?
  • malkontent6 02.05.19, 17:45
    Od trzech lat całym krajem kieruje jeden szeregowy poseł.

    --
    "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
  • szwampuch58 02.05.19, 17:55
    Im większy nacjonalizm tym większa katastrofa.
    tiny.pl/trkmt

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • amunicyjny1 02.05.19, 18:18
    Ja jednak chciałbym wrócić do tego,jak to jest naprawde

    Mało tego, ta nadwyżka w obu przypadkach jest olbrzymia. W ubiegłym roku według Destatis Niemcy z Polską miały 8,1 mld euro nadwyżki w handlu towarami. Według GUS to Polska miała 11,6 mld euro nadwyżki. Łącznie 20,7 mld euro różnicy w obliczeniach obu urzędów - to już gigantyczna kwota. Sporo transportów pomiędzy naszymi krajami najwyraźniej jedzie nie wiadomo, w którą stronę.

    W tv, ogłasza się recesje i prawie katastrofę w Niemcach, tymczasem oni mają 5 rok, nadwyżkę budżetową [60 miliardy euro w 2018], my deficyt od xx lat. Jak to jest z tą naszą gospodarką i sukcesem. mówimy, mamy taaaką nadwyżkę handlową z Hansem, ten twierdzi, nie panowie, to my mamy nadwyżkę z wami. Coś tu mi śmierdzi panowie i panie. W moim rejonie wypłata rośnie, jak podnoszą minimalną, także wielkim zaufaniem statystyk'' zielonej wyspy nie darze''
  • felusiak1 02.05.19, 19:11
    Ale to nie przekłada się na "estetykę". Być może politycznie ten poseł nie odpowiada byłym kierowniczym posłom ale
    z tego co widziałam to porównanie z poprzednimi latami było bardzo korzystne. W 2016 Polska była bardzo daleko od PRL-u a teraz czytam, ze w ciagu 3 lat zaczyna przypominać. Co to znaczy? Zaczyna być brudno i wszedzie jest bałagan? Nic nie działa? Puste półki? Muszę tam pojechać i sprawdzić.
  • amunicyjny1 02.05.19, 19:28
    Ojej, to czekamy na kontrole.Jak sprawdzisz, to napisz nam, jak się nam żyje....
    A jak nie tajemnica, długo ta inspekcja potrwa?
  • felusiak1 02.05.19, 19:35
    Nie wybieram się wcześniej niż w przyszłym roku. Wytrzymasz?
    A żyje się wam dobrze. Kasjerka w markecie sobie siedzi, niczego nie pakuje, nawet nie pomaga pakować i jeszcze pogania..."pan szybciej pakuje bo ludzie czekają. Sześćdziesiat siedem czterdzieści" a pan odpowaiada "jak pan skończy pakować to zapłaci".
  • amunicyjny1 02.05.19, 19:43
    Nie wybieram się wcześniej niż w przyszłym roku. Wytrzymasz?
    Swobodnie. Tylko mój referat jak ci się żyje w USA, może być pierwszy, przynajmniej na to się zanosi
  • felusiak1 02.05.19, 19:56
    ale kasjerką nie przebijesz. nasze pakują i nie poganiają i jeszcz się uśmiechaja......
  • amunicyjny1 02.05.19, 20:01
    A dlaczego się uśmiecha, idiotka, czy szefa się boi

    Czytałeś szczuropolacy? Tam jest wyjaśniona ta kwestia
  • felusiak1 02.05.19, 20:42
    Nie czytam już ksiazek dla dzieci.
    Amerykanie maja inna mentalność i rozumieją biznes.
  • wojciech.2349 02.05.19, 21:04
    Kasjerka po podwyżkach dostaje ok 665$ miesięcznie na rękę.
    Może wynagrodzenie jest kluczem w wyjaśnieniu kwestii?
  • felusiak1 02.05.19, 21:23
    Kasjerka w supermarkecie w mojej wsi dostaje $12 na godzinę( i nie na rekę) i pakuje i sie usmiecha. I stoi na nogach bo nie ma w kasie krzesła. Taka praca i takie wymagania. Nikt nikogo nie zmusza.
    Można pracować gdzieś indziej. Do Polski dojdzie kiedy wreszcie dotrze mentalność service society.
    Moja żona poszła do lekarza w Polsce ze swoją mama, prywatnie. Paniusia wylakierowana z bujnym włosem w rejestracji nadawala sie do odstrzału. Czegoś takiego w Ameryce sie nie spotka.
  • amunicyjny1 02.05.19, 21:33
    Można pracować gdzieś indziej. Do Polski dojdzie kiedy wreszcie dotrze mentalność service society.

    Zatrzymajcie dla siebie, będziemy wdzięczni


    Czegoś takiego w Ameryce sie nie spotka.


    Jak będzie miała tyle lat co Europa, to może się doczekacie, Cierpliwości
  • amunicyjny1 02.05.19, 21:39
    $12
    Miałem tyle 35 lat temu, po 3 miesiącach próbnego, Tylko że chata w miejscowości której mieszkałem [20000 luda] kosztowała około 35000 dolców. A teraz?
  • engine8 02.05.19, 22:42
    To gdzie Ty K mieszkales bo jak przyjechalem tyo chaty koszowaly od $120k wzwyz?
  • felusiak1 03.05.19, 00:51
    On mysli, ze wie i że my nie wiemy, ze picuje. W 1984 mediana wynosiła 8 dolarów na godzine.
    Dom w nowojorskiej dzielnicy Queens kosztował 90 tysiecy. W tym samym czasie w Dallas można było kupić dom za 40 tysiecy ale przecietne zarobki były nizsze. Dodatkowo wtedy 3 miesiace próbnego były w biurach i fabrykach. Wszedzie indziej 2 tygodnie.
  • amunicyjny1 03.05.19, 07:17
    felusiak1 napisał:

    > On mysli, ze wie i że my nie wiemy, ze picuje. W 1984 mediana wynosiła 8 dolaró
    > w na godzine.
    > Dom w nowojorskiej dzielnicy Queens kosztował 90 tysiecy. W tym samym czasie w
    > Dallas można było kupić dom za 40 tysiecy ale przecietne zarobki były nizsze. D
    > odatkowo wtedy 3 miesiace próbnego były w biurach i fabrykach. Wszedzie indziej
    > 2 tygodnie.


    Jak ja kocham takie teksty. Praowałem u swego ''sponsora'' który wziął mnie z Austrii na zamówienie, bo miałem w papierach stolarz-cieśla. Próbny polegał na tym, że gdybym się nie sprawdził w robocie, to by mnie po prostu pożegnał z łóżkiem,pracą i wsparciem, bo na taki okres opiewała umowa. Sprawdziłem się, i po 3 miesiącach, miałem pewną prace, podwyżkę, i dwóch ludzi pod sobą

    Co do pieniążków zarobków. miejsc
    Masz dziwną manierę, szukania, jakiś median, ujednoliceń,wspólnego mianownika, w krajach,o olbrzymim terytorium, zróżnicowanej industrializacji,kulturze,klimacie,składzie etnicznym, itd. To takie strasznie Polskie, mieszkam w Wawie, to wiem wszystko o Radomiu i Kielcach. To tam nie działa, podobnie, jak np w Rosji, nie ta skala

    Może ty napiszesz o swoim przyjeździe, nauczę się czegoś. Który to był rok?
  • amunicyjny1 03.05.19, 07:25
    engine8 napisał(a):

    > To gdzie Ty K mieszkales bo jak przyjechalem tyo chaty koszowaly od $120k wzwyz
    > ?

    Napisz przynajmniej w którym roku to było. A Mówię o okolicach Syracuse
  • engine8 03.05.19, 17:32
    W 1982....
  • wojciech.2349 02.05.19, 21:47
    felusiak1 napisał:

    > Kasjerka w supermarkecie w mojej wsi dostaje $12 na godzinę( i nie na rekę) i p
    > akuje i sie usmiecha. I stoi na nogach bo nie ma w kasie krzesła. Taka praca i
    > takie wymagania. Nikt nikogo nie zmusza.
    > Można pracować gdzieś indziej. Do Polski dojdzie kiedy wreszcie dotrze mentalno
    > ść service society.
    ----------------------------------
    Nie można pracować gdzie indziej.
    W tym sęk.
  • amunicyjny1 02.05.19, 21:11
    Nie czytam już ksiazek dla dzieci.
    Pewnie w ogóle nie czytasz, to ci pomogę


    – Wy, Polacy... - głos Lojera posępny, poważny. - Wy coś zróbcie z
    waszymi... polskimi... mordami...
    – Mordami? - Azbest. - Polskimi? Odbiło ci, Lojer?
    – To, co wy, Polacy, wyprawiacie ze swoimi mordami, po prostu
    kompromituje nas jako naród.
    Milczenie.
    – Z takimi mordami nasz naród nie ma czego szukać w Ameryce ani
    gdziekolwiek w cywilizowanym ś wiecie.
    – Z jakimi? Potejto. - Co w naszych twarzach nie w porządku?
    – Powiedziałem: mordy. Nie twarze.
    – Przepraszam - Azbest. - Czy masz kogoś konkretnego na myśli? Mnie?
    Potejta?
    – Wszystkich was czworo. - Pauza. - I trzydzieści tysięcy turystów polskich
    w Nowym Jorku. I dziesięć milionów Polonii w U-Es-A. I niestety...
    – Jezu! - Teresa. - Co jeszcze?
    – I czterdzieści milionów narodu między Odrą i Bugiem
    Mordy? - Azbest. Niedowierzanie.
    – Mordy.
    – A ty? - Potejto.
    – Mnie na szczęście już ten problem nie dotyczy. Ja już jestem „po”.
    – Cholera, ależ ty ciągniesz! - Azbest. - Nie możesz krótko, jasno? Jesteś po
    czym?
    – Już ja moją mordę ucywilizowałem - Lojer. - Mam normalną amerykańską
    twarz. Czy ja na Piątej Alei, czy w Kamegi Hol, czy w sabweju, nikt -
    spojrzawszy na moją twarz - nie powie: Polak. A was, moi wy rodacy,
    rozpoznają was na kilometr.
    – Niby po czym? - Potejto.
    – Po polskości. Na mordzie.
    – A co to ta polskość? - Potejto. - Czy ja mam orła białego na czole?
    – Masz.
    – Co! - Potejto. Oburzenie. - Tego już za wiele. Albo mów, kuternoga, o co
    chodzi, albo przestań męczyć i napijmy się, albo pośpiewajmy.
    – O-kej - Lojer. - Trochę teorii, panowie. O co chodzi, mości Ignacy? O
    szczerość chodzi. Elementarnym błędem Polaków... a raczej Słowian, w tym
    Polaków, jest... szczerość. Głębiej biorąc: uznawanie szczerości za cechę
    dodatnią. Szczery uśmiech, szczere spojrzenie, szczere słowa, szczera prawda,
    szczere intencje... - Pauza. - Szczera twarz? Szczerą twarz ma, proszę państwa,
    tylko zwierzę. Tylko koń, tylko krowa i pies mają na pysku to, co w głowie. Jak
    w głowie smutno, to i pysk smutny. Do tego opuszczony ogon, zwieszony łeb...
    Jak w głowie wesoło, to i na pysku wesołość. Do tego zadarty ogon,
    podniesiony łeb i tak dalej. Dlatego nie mówi się o zwierzętach, że mają twarze.
    Mają... mordy.
    Pauza.
    – Wy też macie mordy.
    – O, kuternoga, ale zasunął! - Potejto. - I nie wiadomo, lać go czy słuchać
    dalej.
    – Słuchać, słuchać! - Lojer. - Słuchaj i zapamiętaj każde słowo! A potem
    weź się za swoją mordę, ćwicz ją, trenuj, modeluj, formuj, przetwarzaj,
    dorzeźbiaj - jak ja swoją rzeźbiłem. Pracuj od poniedziałku do niedzieli, od
    stycznia do grudnia, aż spojrzysz do lustra i powiesz: nareszcie! Nareszcie
    twarz człowieka. A nie... konia!
    – Azbest, powiedz... - Potejto. - Czy Lojerowi odbiło?
    – Cii, Ignac, posłuchajmy, ciągnij Andrzej, zaczynam chwytać...
    – Czy mi odbiło? - Lojer. - To wstań, Potejto, i podejdź do lustra. No, wstań,
    lustro masz za plecami... No, wstań, czego się boisz? - Szurgot krzesła. - No,
    przyjrzyj się teraz... popatrz sobie w oczy... w policzki... w usta... uśmiechnij
    się, popatrz w zęby... co widzisz?
    – A co mam zobaczyć?
    – A weź teraz włosy strzepnij na czoło... jak grzywkę czy grzywę... o tak,
    jeszcze mocniej. No i co?
    – A co ma być?
    – Zrób wesołą minę.
    – Zrobiłem.
    – A teraz smutną.
    – No zrobiłem.
    – I co widzisz?
    – A co mam zobaczyć?
    – Masz konia w gospodarstwie?
    – Mam.
    – Jakiej rasy?
    – Sokólskiej.
    – Otóż twój koń, Ignacy, gdyby się golił, zobaczyłby teraz w lustrze to, co ty
    widzisz - Lojer. - Oświadczam, mości Ignacy, że twój pysk nie jest ani o pół
    procenta bardziej cywilizowany niż pysk twojego konia rasy suwalskiej.
    – Sokolskiej.
    – No to sokolskiej.
    – Hm... - Potejto. - Różnie na różnych wódka działa, co, Azbest?
    – Nie, nie! - Azbest. - Niech ciągnie.
    – A ty, Azbest... - Lojer, prelekcyjnie. - U ciebie, wydawałoby się, powinno
    być lepiej. Facet z dużego miasta, wydawałoby się, twarz będzie miał
    cywilizowaną. A guzik! Niech no coś ci nie wyjdzie, nie uda się... już oko
    smętne, wąs oklapnięty, policzki obwisłe. Każdy widzi, że ci nie poszło. Choć
    właśnie wtedy najbardziej potrzebna mina radosna. Niech myślą, że poszło. Ale
    szczytem prymitywizmu jest dla mnie morda Profesora...
    – Moja... - Profesor. - Morda?
    – Twoja, Profesor... - Lojer. - Ty na mordzie masz wypisane obrzydzenie do
    świata, nienawiść do Ameryki i do wszystkiego. Od takich ludzi wieją tutaj na
    kilometr, z takimi nie chcą ani zgubić, ani znaleźć. Oto dlaczego ci się w
    Ameryce nie wiedzie, dlaczego płacą tobie trzy dolary za godzinę. Idiota!
    Niechby tam w środku była ta nienawiść, to obrzydzenie, agresja. Ale po co
    wypuszczać to na gębę? Gdybyś tę swoją mordę rozkurczył... uładził, umilił...
    wiodłoby ci się zarobkowo, życiowo, rodzinnie... - Pauza. - Spójrzcie na
    Teresę...
    – Jezu, litości! - Teresa.
    – Teresko! - Lojer. - Z twoich oczu, z twojego czoła, pochylenia głowy,
    wionie... strach!
    – Tak - Teresa. - Boję się.
    – Czego, siostra? - Azbest.
    – Wszystkiego - Teresa. - Że stracę pracę. Ze napadną w sabweju... Że nie
    rozumiem, co do mnie mówią, czego chcą...
    – I ten strach widać od pierwszego spojrzenia - Lojer, współczująco. -
    Dziecko pozna, że się boisz, Teresa. A dlaczego to widać? Bo mordkę masz,
    dziewczyno, szczyrą. Czyli: niecywilizowaną. Nie panujesz nad swoją miną.
    Ludzie, błagam, skończcie z polską szczyrą gębą! Twarz ma być częścią
    ubrania! A nie oknem do duszy! Zapamiętajcie: chodzić po Nowym Jorku ze
    szczerą twarzą to jak z przyrodzeniem na wierzchu! Albo z cyckami! Twarz ma
    być elegancka - i koniec! Wyraz twarzy ma zasłaniać nas przed widzem... przed
    wrogami i przyjaciółmi... a najbardziej musicie strzec oczu! Oczy są
    najzdradliwsze.
    – Ale jak mieć oczy wesołe - Teresa - kiedy w środku smutno i płakać się
    chce!
    – To niech ci będzie smutno, niech ci płakać się chce - Lojer - ale ani twoje
    oczy, ani twój głos, ani przegarbienie nie mają prawa zdradzać na zewnątrz
    twego nastroju! Ludzie, radzę, proszę: ćwiczcie wasze oczy!
    – Jak? - Teresa.
    – Jak ja trenowałem - Lojer. - Z osiem lat temu... - Pauza. - Udało mi się
    awansować z wózkowego w magazynie na sprzedawcę w sali handlowej... Na
    koniec pierwszego dnia - czułem, że nic mi nie szło - boss zawołał mnie na
    rozmowę.
    Czy zmarł mi ktoś w rodzinie, pyta.
    Nie, odpowiadam.
    Jesteś chory na raka?
    Nie.
    Masz przedwczesny wytrysk?
    Nie.
    To dlaczego jesteś taki posępny?
    Nie umiałem odpowiedzieć...
    Słuchaj, chłopie, mówi, mnie nie obchodzi, jakie masz kłopoty i dlaczego
    jesteś smutny. Ja ci za twoje smutki płacić nie będę. Swoje smu tki masz
    zostawić w domu. Przed bramą mojego marketu. Ja płacę ci za elegancki
    wygląd, elegancką pracę i elegancką twarz. Musisz być uprzejmy i
    sympatyczny dla wszystkich współpracowników i dla każdego klienta, a
    zwłaszcza dla tych wrednych i przykrych. Daję ci tydzień, abyś się tego
    nauczył.
    Jak?! I wyrwało mi się, ze strachu.
    Dobrze, podpowiem ci, on na to. Wziął pod łokieć, podprowadził do lustra i
    mówi: przyjrzyj się temu facetowi. Popatrz mu w oczy. Czy go lubisz?
    Popatrzyłem sobie w oczy i powiedziałem prawdę: nie bardzo.
    Musisz polubić tego faceta, on na to. Nauczyć się patrzeć mu w oczy z
    sympatią. Kiedy wrócisz do domu, ćwicz przed lustrem. Patrz mu w oczy i
    uśmiechaj się. Ćwicz aż do zaśnięcia. Żeby nie marnować czasu, kup lusterko
    kieszonkowe i ćwicz to w sabweju, w parku, gdziekolwiek. Naucz się
    uśmiechać do siebie. Słyszysz? Do siebie! I to: szczerze. Rozumiesz? Szczerze!
    Co to znaczy? To znaczy: musisz siebie naprawdę polubić. Ludzi nie
    musisz lubić, ale siebie - musisz! Ćwicz, myśl, ćwicz - aż polubisz. A potem już
    całe życie uśmiechaj się, bez lusterka, ale jak do lusterka. Uśmiechaj się do
    siebie, a klienci, a ludzie będą myśleli, że to do nich... Będą cię lubili, będą ci
    pomagali i będzie ci się wiodło... I rzeczywiście, kupiłem sobie kieszonkowe
    lusterko, żeby nie marnować czasu nawet w sabweju...
    – Nie wierzę! - Teresa. - Patrzyłeś w sabweju w lusterko i uśmiechałeś się?
    – Bardzo mi zależało na tej pracy... - Lojer.
    – E, bajki nam tu opowiada! - Potejto
  • felusiak1 02.05.19, 21:26
    Czy to ma być śmieszne?
  • amunicyjny1 02.05.19, 21:28
    Absolutnie, to tylko biznes
  • engine8 02.05.19, 22:44
    Tylko ze tego bylo tyle i bez najmnjeszego sensu ze po 10 linijkach odechcialo sie dale czytac....
    Mozesz strescie o co to niby mialo chodzic?
  • europitek 03.05.19, 01:08
    A ja przeczytałem w przyjemnością do końca. Czyli do Ameryki się nie nadaję...
  • engine8 03.05.19, 01:22
    No nie nadajesz sie... tu nie ma czasu na BS..
  • europitek 02.05.19, 20:50
    Chyba się trochę rozczarujesz, bo ostatnimi czasy te kolejki w supermarketach jakby mniejsze. I mam wrażenie, że kasjerkom zaczyna "zwisać" przepustowość kasy. Ale może mam nie miarodajne spostrzeżenia, ponieważ do supermarketu chodzę 1-2 razy w miesiącu.
  • engine8 02.05.19, 22:45
    E ja to moglbym napisac jak to w szpitalach bywa.... ale obiecalem sobie ze nie bede narzekal ...
  • europitek 03.05.19, 00:56
    A dlaczego nie ponarzekać? Od razu się człowiekowi robi lżej na duszy, czyli rozładowuje stres.
    To że polska służba zdrowia jest nieciekawa to nie tajemnica. Ja z racji opieki nad staruszkami w rodzinie (wiek ok. 90 lat) mam styczność z pogotowiem, przychodnią i szpitalem. I śmiać mi się chce jak w TV medycy uskarżają się na swój "ciężki los".
  • engine8 03.05.19, 01:19
    No w sumie ja czsami mowie ze w Polsce dzieja sie cuda.
    No np zwykly zjadacz chleba idze do lekarza rodzinnego a ten go kieruje np na Rezonans.... ale on go nigdzienie konkretnie nie kieruje tylko "zezwala". No wiec czlowiek dzwoni i mo mowi ze moga to zrobic za rok.. No rozumiem bo to dzila tak ze NFZ ma ograniczone kwoty do wydania i ustal iles tam tych rezonasow na rrok i jest kolejka...
    No wiec serwwisy sa limitowane.. Ok Podnbnie jest w Kanadzie np....
    Ale kiedy w Kanadzie jak nie ma miejsca na jutro to nie ma... i nie ma cudow....tylko trzeba czekac.
    To w Polsce idzie sie do lekarza "prywatnie", placi za wizyte 300 zl i lekarrz kaze sie zglosoc na rezonans za 2 czy 3 dni.... i rezonans jest robiony a NFZ placi... Jecze byloby to zrozumiale ze w koncu ktos musi za to zaplacic - NFZ nie ma kasy wiec pacjent ma opcje plcenie prywatnie ale nie - wystaarczy ze doktor wzial - praktycznie legalna lapoke, i drzwi sie otworzyly.
    Tego kraje kapitalistyczne nie nauczyly sie robic - a przydaloby sie.
    Cuda co nie? Wczoraj niemail kasy na to a dzis zaplacili wiec mieli? Kto tu kogo kantuje? Bo na pozow wszytko jest cacy i lgalne.
  • felusiak1 03.05.19, 01:54
    Lekarz dał mi skierowanie na rentgen. Dzwonie do placówki a ona pyta czy mogę dzisiaj o 2-giej. Mogę.
    Nastepnego dnia mój lekarz dostał wynik i dzwoni zebym poszedl na MRI. No to dzwonię a ona pyta mnie czy mogę jutro o 6-tej. Mogę.
  • engine8 03.05.19, 02:50
    No ale w Polsce wszytko jest ofocjalnie za darmo - tzn lekarze prywatni nie... a tu musisz byc moze placic udzial wlasny?
  • felusiak1 03.05.19, 03:06
    Mam 1000 dolarów deductible to zapłaciłem za Xray i MRI prawie $740.
  • engine8 03.05.19, 03:29
    A w Polsce jak masz "uklady" i dojscie do dobrej placowki medycznej to mozesz miec serwisy, opieke i wszytko co potrzebne na poziomie takim ze nie tylko bije nasza na glowe ale jest porownywalne z tym co u nas ma pewnie prezydent... Tyle roznych badan w jedno popludnie i badanie przez tylu lekarzy u nas sie nie widzi... W Polsce tez "normalnie" nie, ale dla VIP jest wszystko...
    I to wszytko za darmo... Sprawdzilem to sam...

    A wiec ciagle to co znamy z przeszlosci - problem jest z dystrybucja dobr wyzszej jkosci i polowa tego co dobre niestety nie jest dostarczana uczciwa i legalna droga.... tzn to jest legalne pod wzgledem prawa poniewaz tak to jest zrobione ze nikt sie nie przyczepi.
    Kupa pacjenotw lezy na lozkach na korytarzu albo ich wogole ni eprzyjmuja do szpital z braku miejsc kiedy VIP ma wszytko co mozliwe...nawet niekoniecznie potrzebne..
    Tak ze wPolsc emozna sobie zyc calkiem dobrze - trzeb sie jedynie odwiednio ustawic.


  • europitek 03.05.19, 09:43
    engine8 napisał(a):
    > trzeba sie jedynie odwiednio ustawic.

    To jedna ze strategii zdobywania deficytowych dóbr. Jest bardzo efektywna, ponieważ wartość danego zdobytego dobra praktycznie nie jest ograniczona. To stara strategia praktykowana od tysięcy lat.
  • engine8 03.05.19, 03:33
    A poszedlem do swojego lekarz i ten zlecil badanie krwi, Tomograf (CT scan) irentgena i przepisla leki i z wyjatkiem CT scan ktory musil byc zrobiony w szptalu bo z kontrastem, to wizyta Rentgen, krew i odbior lekow to byla jedna wziyta jedno po drugim szytko niecale 1.5 godziny... A CT scan za dwa dni..
    Moje deductable bylo $100
  • czizus 03.05.19, 20:58
    felusiak1 napisał:

    > Lekarz dał mi skierowanie na rentgen. Dzwonie do placówki a ona pyta czy mogę d
    > zisiaj o 2-giej. Mogę.
    > Nastepnego dnia mój lekarz dostał wynik i dzwoni zebym poszedl na MRI. No to dz
    > wonię a ona pyta mnie czy mogę jutro o 6-tej. Mogę.


    To twoje jednorazowe doświadczenie, być może wynikające z braku wiedzy gdzie się udać. Ale fakt, tak bywa!! Ale tak czy siak, nie można formułować zdecydowanych opinii, odnoszących się do całego kraju i jego służby zdrowia na podstawie pojedynczych, negatywnych doświadczeń. W tym mnie rozczarowujesz, bo zawsze broniłeś tej tezy - opinia pojedyncza nie jest miarodajną opinią dla całego kraju a ty to czynisz. To się odnosiło do USA ale z grubsza pasuje i do Polski. W Polsce publiczna służba zdrowia jest na niezłym europejskim poziomie a ta prywatna prawie niczym nie różni się od tej zachodniej, ale to trzeba by jakoś zbadać. Wiem, bo to obserwuję z dość bliska. Do Polski na różne operacje przyjeżdża sporo osób z Niemiec, ze Szwecji, z Danii, . . . itd. Więc nie zamulaj!!!!!!! Bardzo proszę o odrobinę rozsądku w formułowaniu opinii !!!!!

  • engine8 03.05.19, 22:02
    To co pisze Felusiak jest tutaj typowe... Tu nie czeka sie w kolejce miesiacami na prcedure bo system nie ma kasy. Wszytko prywatne i dostepne... Czsami czekasz bo ludzi pelno w kolejce ale to kwestia dni..
    A to do Polski pasuje jedynie kiedy idziesz prywatnie. Bo na NFZ to na wszytko czekasz - nawet na wizyte u specjlisty.. a np szwagrowi powiedzilei ze na wymiane stawu kolanowego - 3 lata na NFZ albo 3 miesiaca prywatnie.
    W Polsce sluzba zdrowie jest na dwoch roznych poziomach... Ta Publiczna , darmowa jest DALEKO daleko ponizeej jakiejkolwiek..
    Ale ta prywatna to jest na pozimie europejskim.... co nie znaczy ze to jest rowna amerykanskiej.
    Jak masz ubezpeiczenie w Stanach i masz dostep do sluby zdrowia to ona prawie wszedzie jest o wiele lepsza od europejskiej i generalnie lepsza od poskiej prywatnej.
    A wiem bo niedawno korzystalismy z Portugalskiej...

    Niemcy przyjezdzaj do Polski bo tanio.. Polacy ze Stanow tez a dlatego ze Polacy ich traktuja jako prywatnych wiec ich kolejki nie obowiazuja.. Propblem w Polsce to nie brak urzadzen czy lekarzy -ale to to ze NFZ ma cieniutki budzet i nie placi. Ale lekarzy prywatnie maja spsoby aby placili wiec pewnie i dlatego ci co sa "z ulicy" musz czekac dluzej do ktos inny skubnal ...
    W Kandzie gdzie maja medycyne rzdowa tez sie czeka. Np znajma na Rezonans czekla 6 miesiecy..
    Zona - - 3 godziny.
    Ale Kanada sie tym rozni od Polski ze tam nie jest to skorumpowane i jak trzeba czekac to czekaj wszyscy i nie ma "tylnych drzwi" jak w Polsce
  • czizus 04.05.19, 00:24
    engine8 napisał(a):

    > W Polsce sluzba zdrowie jest na dwoch roznych poziomach... Ta Publiczna , darmo
    > wa jest DALEKO daleko ponizeej jakiejkolwiek..
    > Ale ta prywatna to jest na pozimie europejskim.... co nie znaczy ze to jest row
    > na amerykanskiej.

    Być może nie równa amerykańskiej. Ale dalej wypisujesz głupstwa. A dlaczego??? A dlatego bo nie wiesz, . . . . ale wypisujesz.
    Więc pragnę poinformować, że ta publiczna służba zdrowia w Polsce, chociaż daleka od ideału to np. mniej więcej na poziomie brytyjskim a niektórzy bliscy obserwatorzy twierdzą, że ta nasza lepsza. Ci bliscy obserwatorzy to ci żyjący i pracujący na Wyspach Brytyjskich ale i dość często przyjeżdżający do Polski. Stąd ich wiedza!!!!!!!
  • engine8 04.05.19, 18:15
    Akurat angileskiej sluzby wogole nie znam.. Wiem jedynie ze pracuje w niej duzo polskich lekarzy i chetnie poczytam porownanie..

    Dawaj konkrety... w czym jest lepsza?
    Oczywiscie sa w Polsce placowki medyczne na dobrym pozimie ale keidy sie znajdziesz na peryferiach to ja widzialem szpitale i warunki ze strach mowic...
    I na pwewno sa W UK placowki fatlne....
    Ale np naj mozesz pronac srednie w srednim miesci na peryferiach..
    Bo dla pacjenta wazne jest chyba m.in:
    - czy wszyscy sa obslugiwani na rownych prawach czy tez mozna "kupic sobie kolejke". Bo wizyty "prywatne" i przyspieszenie kolejki ta droga to nic innego tylko lapowka
    - czy maja rzadowwa opieke zdrowotna moze na nej polegac czy tez musi wydawac kase na wizyty "prywatne".
    ile (% dochodw) kosztuja pacjenta leki ktorych potrzebuje..
    - jak szybko moze ustalic spotkanie ze specjalista.
    - czy jak ma wizyte to czeka godzinami czy o oznaczonym czasie jest przyjety.
    - Czy dlugo sie czeka na SOR
    - Jak dlugo czeka sie na ambulans
    - Czy szpitale maja dobre warunki - malo ludzi na sali, znosne jedzenie, sa czyste
    - Czy procedury typy MRI, wymany biodra czy kolana itp sa dostepne szybko czy czeka sie latami?

    ....
  • borrka 02.05.19, 14:44
    Naczelnikowi.
    To ON z bratem obalił komunizm!


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • szwampuch58 02.05.19, 14:50
    jestes nie na czasie z partyjnym przekazem,ten zimny Lech zostal odstawiony na Wawel a teraz z Jarkiem Mateusz obalil

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • borrka 02.05.19, 14:55
    Zasług starczy dla wszystkich, z powstanką starachowicką włącznie.


    --
    Po polsku nie mowi sie "mydlo OD for you", ani "samochod OD pobieda" - to wymysl przyglupow z agencji reklamowych, zasmiecajacych jezyk.
  • wojciech.2349 02.05.19, 19:05
    PF-ie,
    szkiełko i oko. 15 lat temu nie przedstawiono społeczeństwu jakie są "za i przeciw" bycia w UE. Twierdzono, że są tylko "za". Może ktoś to zmierzył? Nie. Na przestrzeni 30 lat od 1989 np Chiny stały się innym krajem. Mamy jakieś dane, hipotezy, ... - co było lepsze? Nie.

    Kapitał, który do Polski wpływa natychmiast wypływa. Bruksela przekłada pieniądze z jednej kieszeni do drugiej. Czy tak naprawdę coś daje? Wątpię.

    PS. Za kilka dni wyjeżdżam na prowincję - dawny COP. Nastroje tam są od lat bardzo minorowe.
  • karbat 03.05.19, 02:00
    wojciech.2349 napisał(a):
    > Kapitał, który do Polski wpływa natychmiast wypływa. Bruksela przekłada pieniąd
    > ze z jednej kieszeni do drugiej. Czy tak naprawdę coś daje? Wątpię.

    statystyczny moher nie wie co to Fundusze Unijne
    i na co sa wydawane z nich pieniadze .

    > PS. Za kilka dni wyjeżdżam na prowincję - dawny COP. Nastroje tam są od lat bar
    > dzo minorowe.

    koniecznie zabrac ze soba okulary i czytac przy drodze niebieskie tablice
    informujace ten mostek, ta droga itd itp powstala przy udziale srodkow , -
    dofinansowania z Unii Europejskiej .
    strasznie zasmiecona Polska tymi tablicami fakt

    > Czy tak naprawdę coś daje? Wątpię.

    woytkom raczej nie polecam tematu Fundusze Unijne . -
    za trudne , za skomplikowane
  • monalisa2016 02.05.19, 22:09
    Pew Research Center zestawia wyniki sondazowych ankiet z swiata, warto pomyszkowac by sobie jakies zdanie wyrobic.
    www.pewglobal.org/2018/09/18/expectations-for-the-future/
    www.pewresearch.org/fact-tank/2019/04/29/in-many-countries-dissatisfaction-with-democracy-is-tied-to-views-about-economic-conditions-personal-rights/

    --
    ......................................
    Inteligentna mlodziez jeszcze nie wyginela i tak jest dobrze.
    www.youtube.com/channel/UCf3Ns5rI0nV4EnO-KNxxtLA
  • engine8 03.05.19, 04:32
    2 maja to dzien flagi ale i Dzien Poloni.
    Nikt Nam zyczen nie zlozyl nawet :(
    Widac nas nie lubia
  • 1.melord 03.05.19, 17:29
    engine8 napisał(a):

    > 2 maja to dzien flagi ale i Dzien Poloni.
    > Nikt Nam zyczen nie zlozyl nawet :(
    > Widac nas nie lubia

    Jestem obecnie w Polsce...na "majowke" pojechalem do siostry 25 km od W-wy.
    Nie wiele flag...mozna powiedziec BRAK

    W Australii w panstwowych szkolach codziennie graja/spiewaja australijski hymn podnoszac australijska flage na maszt.
    W polskich szkolach katechizm i stukanie w smartphony
    Jestesmy w EU...ura,ura,ura


    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • monalisa2016 04.05.19, 00:26
    1.melord napisał(a):

    > W polskich szkolach katechizm i stukanie w smartphony
    > Jestesmy w EU...ura,ura,ura
    >
    Co masz przeciw religii? W Niemczech przedmiot religia jest na szkolnym planie, a jak ktos jest innego wyznania albo jest secular ma do wyboru przedmiot etyke.




    --
    ......................................
    Inteligentna mlodziez jeszcze nie wyginela i tak jest dobrze.
    www.youtube.com/channel/UCf3Ns5rI0nV4EnO-KNxxtLA
  • jabbaryt 03.05.19, 11:50
    Widzę że pan profesor wywołał mnie do tablicy. Rozumiem że skoro wszyscy tu jak jeden mąż (czy zona twierdzicie), że nie było szans na budowę polskich koncernów to jest to prawda obiektywna. Tak się jednak składa, że Polska wyniku za rządów aferałów utraciła przemysł radioelektroniczny, cementowy, cukrowy, stoczniowy, samochodowy etc etc. Całe gałęzie przemysłu zostały wycięte aby zrobić miejsce zachodniej konkurencji. Nie mam za dużo czasu, wiec przypomnę wiekopomne słowa Boryny, ze z morgów to się wyjeżdża ogierem ale wraca na kolanach. Myśmy swoje morgi utracili i jesteśmy dziadami.
    Tu felusiak wspomniał, ze państwo nie jest od wspierania i budowania koncernów. To amerykańskie myślenie, ale tam jest ogromny rynek i koncerny tworzą się samorzutnie. Kraje mniejsze takie jak Korea Pd, czy Niemcy aktywnie wspierały budowanie swoich gospodarczych czempionów, ale one mogły sobie na to pozwolić bo nie były wtedy kiedy to robiły w eurokołhozie
  • amunicyjny1 03.05.19, 12:26
    Temu teraz mamy dziwną nadwyżkę z Niemcami w handlu. My sądzimy że te wszystkie fabryki mercedesa, opla, vw,itd, są nasze najpolsze, a dochód i obrót tych fabryk jest nasz najpolszy. Hansy widzą to trochę inaczej, ale my przecież mamy statystykę...,a oni pieniądze
  • oszo-lom-z-rm 03.05.19, 13:20
    15 lat eurokupacji lewackiej indoktrynacji gejmanizacji a także dzielenia Europejczyków na tych pierwszej i drugiej jakości do której to zaliczono polske a na horyzoncie kolejne niebezpieczeństwo - islamizacja
  • amunicyjny1 03.05.19, 13:37
    Takie to polskie przypadki, nie wiatr w oczy, to cwd, i zawsze winni są wszyscy na około, tylko nie my, biedne skrzywdzone niebożęta
  • 1.melord 03.05.19, 18:04
    Ogromne zmiany nastapily w ciagu 30 lat na calym swiecie,wiec w Polsce rowniez...na przestrzeni ostanich 15 lat szczegolnie.
    Zasilek ponad 100mld Euro musial pozostawic jakis slad...to w/g ekonomistow 3 razy wiecej niz slynny plan Marshala , glownie dla Niemiec Zachodnich,ktorego glowne osrodki przemyslowe dziwnie ocalaly w masowych bombardowniach aliantow,szybciutko przestawiajac sie z produkcji zbrojeniowej,na cywilna.

    Patrzac obiektywnie........strefa Shengen,wspaniala rzecz,swobodne przemieszczanie,mozliwosc pracy w calym EU ....dzieki czemu kolejne Rzady pozbyly sie mlodych i uzdolnionych przy okazji bezrobotnych ,kalek ,pijakow.narkomanow, co korzystaja z cudzego socjalu(niemieckiego,francuzkiego,innego) .
    Pozbyto sie milionow mlodych wyksztalconych jeszcze w miare przyzwoicie...dzisiejsza edukacja to kleska.
    Stalismy sie krajem taniej sily roboczej(pol-niewolnikami) w montowniach swiatowych koncernow
    Jakie inne korzysci dla III RP? z tego wejscia do EU ???

    tylko rzetelnie..please


    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • amunicyjny1 03.05.19, 18:11
    Marudy

    www.parkiet.com/apps/pbcsi.dll/storyimage/PA/20190130/ANALIZY/301309904/V1/0/V1-301309904.jpg

  • amunicyjny1 03.05.19, 18:37
    A, ty czemu spieprzyłeś z kraju, ci dzisiejsi emigranci,mają inny żołądek jak ty? Nie, są takimi samymi emigrantami jak my kiedyś, z dokładnie takimi samymi potrzebami
  • 1.melord 03.05.19, 19:57
    prawie takie same sa potrzeby dzisiejszych-pracowac i zyc .....nie wiele sie zmienilo pod wzgledem wymagan,zmienilo sie jedynie to,ze znacznie trudniej jest osiagnac to co udalo sie nam prawie 40 lat temu
    Polska u EU czy poza to nia ,nie jest krajem dla mnie do zamieszkania pomimo tego,ze prawie co roku do niej przyjezdzam....jestem w niej obecnie.
    Mnie jeszcze rozlaka z krajem meczy,moje dzieci prawie nie,wnuki zupelnie...

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • amunicyjny1 03.05.19, 20:07
    Mnie jeszcze rozlaka z krajem meczy,moje dzieci prawie nie,wnuki zupelnie...

    Znaczy ty z tych melancholijnych


    ,zmienilo sie jedynie to,ze znacznie trudniej jest osiagnac to co udalo sie nam prawie 40 lat temu

    Im jest dużo trudniej, mimo że mają paszport przy d...


    Wszystko się zmienia. Mimo wszystko żyliśmy w dobrych czasach......emigracyjnych
  • 1.melord 03.05.19, 20:23
    w/g mnie
    te przed emigracyjne byly ciekawe i pelne fajnych wspomnien....zupelnie nie zrozumialych dla kolejnych pokolen
    te emigrcyjne,,,roznie bywalo,ale w efekcie na plus,szczegolnie dla moich dzieci i wnukow z czego jestem szczegolnie dumny
    mnie...jak wspomniales ,troche melancholnia jeszcze gnebi,choc juz coraz mniej i z pokora znosze polska zimnice,gorsza niz australijska zima


    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • amunicyjny1 03.05.19, 20:16
    Polska u EU czy poza to nia ,nie jest krajem dla mnie do zamieszkania

    Bo Polska straciła tożsamość, nie chce być wschodem, ale nie jest też zachodem. Może zostanie im za pokolenie, albo dwa, tylko czym wtedy będzie ten zachód? Na razie jesteśmy ''ni pies ni wydra''
  • 1.melord 03.05.19, 21:05
    >Bo Polska straciła tożsamość,

    pelna zgoda.
    smutne to i niestety prawdziwe

    --
    Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
  • de_oakville 04.05.19, 00:18
    amunicyjny1 napisał(a):

    > Bo Polska straciła tożsamość, nie chce być wschodem, ale nie jest też zachodem.
    > Może zostanie im za pokolenie, albo dwa, tylko czym wtedy będzie ten zachód? N
    > a razie jesteśmy ''ni pies ni wydra''

    A zatem [i]"Ni pies ni wydra, cos na ksztalt swidra"[/b] jak mawial nasz niezapomniany "towarzysz Wieslaw".
    Jako dziecko uwielbialem westerny i walki kowbojow z Indianami. Bawilem sie w Indian po takich serialach w telewizji jak "Zlamana strzala", czy filmach w kinie jak "Winetou". Na jednym z takich westernow byl jeden kowboj, ktory bardziej od innych kowboi nienawidzil Indian. I co sie pod koniec okazalo? Ze on sam byl pol-Indianinem i chcial to za wszelka cene ukryc. Dla psychicznej rownowagi chcial byc bardziej "bialy" od innych bialych. Pol-Indianin czy Mulat, ktory chce udawac bialego musi byc czlowiekiem bardzo nieszczesliwym.
    Mysle, ze kluczem dla niego do szczescia jest wlasnie cos przeciwnego, czyli uznac sie za pelnego Indianina albo pelnego Murzyna. Czyli byc przygotowanym na "worst case scenario",
    bo wtedy zawsze laduje sie psychicznie "na czterech lapach". Pierwszym wiec krokiem do pelnego szczescia dla nas, ludzi z pogranicza wschodu i zachodu jest uznanie sie za pelny "Wshod" (to fakt, ze przed wojna byloby o to o wiele latwiej). A to, ze mamy rowniez wiele wspolnego z "Zachodem" nie jest dla nas w tym wypadku obciazeniem. Wrecz przeciwnie.
    "Wchod" to nic zlego. To przeciez tez Japonia ("kraj wschodzacego slonca"), a ostatnio Chiny nie sa juz synonimem straszliwej biedy czy "rewolucji kulturalnej". Turcja to takze kraj dumny.
  • boomerang 04.05.19, 08:37
    Pewnie nie, skoro w latach 60-tych była nawet moda na wschód. Filozofia t.zw. orientalna, hare krishna, yoga, maharishimaheshyoga, zen, kazaczok, mojadrogajaciękocham... etc

    to już dziś jest nie do powtórzenia, bo wschód wyzachodniał
  • amunicyjny1 04.05.19, 09:18
    Według uczonych w piśmie
    forsal.pl/artykuly/1272891,ranking-efektywnosci-sluzby-zdrowia-bloomberg.html
    To najważniejsze wnioski z corocznej analizy efektywności służby zdrowia na świecie sporządzanej przez Bloomberga. Redakcja uwzględniła w nim prawie 200 gospodarek. Dla tych, które spełniły odpowiednie kryteria (PKB per capita powyżej 5 tys. dol., populacja powyżej 5 milionów oraz przewidywalna średnia długość życia przynajmniej 70 lat), sporządzono wskaźnik efektywności służby zdrowia. Bloomberg wziął pod uwagę bezwzględny koszt leczenia, koszt w relacji do PKB oraz długość życia. Uwzględniono 56 krajów. Z zestawienia została wyłączona prawie cała Afryka, Bliski Wschód, Azja Płd.-Wsch. oraz duża część Ameryki Płd.
    thepatientfactor.com/canadian-health-care-information/world-health-organizations-ranking-of-the-worlds-health-systems/
    en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_quality_of_healthcare

    Swat, raczej nie zachwyca się amerykańską służbą zdrowia,podkreśla raczej, jej małą efektywność w stosunku do nakładów.Czyli takie malowanie płotu za 8000 dolców, inni robią to dużo taniej i lepiej>równie dobrze. Przynajmniej tak twierdzą gazety
  • engine8 04.05.19, 18:42
    No wiec nikt nie ukrywa ze Stany wydaja najwiecej na Swiecie na medycyne ale dostep jest ograniczony.
    Ale kiedy w stanach masz dostep to wcale nie wyglada to tak zle..
    Wszyscy sie podnieccaj ile to wszytko kosztuje w Stanach ale nie mowi ze bardzo maly procent ludzi placi takie wysokie ceny... Ceny sa ultalane wysoko z wielu ppowodow... no aby pokazywac ile to placowka traci i poswieca obnizajac ceny dla ubezpieczonych a im to pomaga w rozliczeniach finansowych..
    Wlasnie mielismy na obiedzie emrytowanego sedziego ktory mowi ze kazdy kto dostanie taki wygorowany rachunek od placowki i lacowka sam nie obnzy doo rozsadnyc graanic i pojdzi edo sadu - wygra poniewaz pierwsze co sad pyta to czy placowka traci pieniadze na kontraktach z ubezpieczeniem - Nie, wiec dlacczego nieubezpieczonym liczy 3x abo 5x wiecej? i tu argumentow zaczyna brakowac.
    Dostlem rozliecznie miesieczne z ubezpieczenia i widze ze nowy lek ktory bore - dawka 3 mies to Cena ponad $1200.. a ja zaplacilem $140...
    No wiec mozna na to patrzez z dwoch stron - Wo marko jakie ot drogie... bo przeciez za ten sam lek w Polsce zaplacilem tylko $160... Poczeaj - w Polsce zaplacilem $160 a Tyaj $140..... To gdzie jest taniej?
    Widzaielm tez i mielem do czyninia z medycyna i w Singapurze i Hong Kongu i Portugali (bo to Pilkaom blizsze) i powoem wam ze wcale sie one od siebie ne roznia...
    W singapurze i hong kongu maja gabinety lekarskie w zakladzie - ale to nie dlatego ze sluzba jest tak super ale dlatego ze zaklad to w duzej czesci funduje aby pracwnicy ni etracili czasu idac do miasta i tu lekarz jest obserwowany komu daje zwolnenia.... zakladom sie to oplaca wiec doplacaja..
    A w publicznych przychdniach - kolejki i maufaktura jak wszedzie gdzie medycyna jest dosptna dl awszytkich za darmo czy prawie darmo...
    W Stanach natomast jak masz ubezpeczeni to trudno znalezc inny kraj gdzie to jest na poodobnym poziomie. M in dlatego ze wszytko jest prywatne i wszyscy ze soba konkuruja... Zaden urzad nie limituje niczego - kazdy chce sprzedac. Jedynymi co limituja sa ubezpieczenie i pacjenci sami poniewaz generalnie za wszytko sa przynajmnej droben udzaaly wlasne..... i to mi sie podoba poniewaz ludzi sei zastanwiaja czy zaplacic $15 za wizyte u soecjlisty czy moze posiedziec w domu albo isc do rodzinnego za $5 czy $10...
    No i wszyscy placze ze nie maj ubezpeiczen... Ano wielu ma problemy poniewaz nikt nei planuje chroby i jaknie musi to sie nie ubezpeivza na wszelki wypadek a jak przyjdzie do chorowania to placza ze nie maj ubezpieczenia albo ich nie przyjmuja bo maja "stare choroby" No ubezpieczenie pracuja tak ze zdrowi placa z achorych i jeszcz eim zostaje...
    JA tu meiszkma ponad 35 lat i zawsze mialem ubezpeiczenie a niezwwsze rpacowalem i nie zawsze pracowalem w firmach co ubezpiecznie oferuja. a wiec jk bylo trzeb to ubezpieczlismy sie na wlasna reke - i sa ku temu opcje... Ale czasmi rzeczywscie trzeba sie zatanowic czy bedziemy sie stolowac w rtestaracjach i kupowa cnowe auta - czy tez zaplacimy sobie za ubezpiecznie medyczne....
    A KAZDY musi byc przyjety na "SOR" i kazdy musi dostac podstawowa pomoc bez wpzgledu czy ma czy tez niema ubezpieczenia... Oczywisci ponad to co placowk amusi niczego nei zrobi za darmo...
    Ale rtegula jest ze najierw udzilaj pomocy dopiero keidy pacjent jest w stanie stablinym przychodzi ktos i pyta o ubezpeiczenia czy jak bedziesz placic. No i ludzi z malymi dochodami maja podstawoa opieke tzn Medicaid
    Oczywisci emozna wynalezc horror stories jak to ludzi bankrutuja ze wzgledu na raachunki medyczne.... ale wiekszosc z tego to nie zaskoczenie ale kiedys tam dokonano zlych wyborow...
  • amunicyjny1 04.05.19, 18:52
    Dostlem rozliecznie miesieczne z ubezpieczenia i widze ze nowy lek ktory bore - dawka 3 mies to Cena ponad $1200.. a ja zaplacilem $140...
    Nikt nie płacze oprócz ciebie
    W Anglii byś zapłacił [cena z przed paru lat] 5 funty, za witaminę C, tyle samo. Bo w aptece wisi JEDNA cena. Co kraj to polityka medyczna i niema co wyskakiwać z naj....., zresztą jak w każdym aspekcie
  • engine8 04.05.19, 20:34
    U nas tez jest jedna cena na grupe lekow.... ale sa leki ktore sa nowe i sa odpwiedniki "z listy" wiec jak chcesz to placisz troche wiecej...
  • engine8 04.05.19, 18:17
    Mnie sie to wydawalo ze ta moda na wschd byla sterowan z gory aby odwrcic uwage od zachodu...?
  • amunicyjny1 04.05.19, 18:26
    Hipisów od indyjskiej gandzi..........
  • amunicyjny1 04.05.19, 09:47
    de_oakville napisał:

    >
    > Mysle, ze kluczem dla niego do szczescia jest wlasnie cos przeciwnego, czyli uz
    > nac sie za pelnego Indianina albo pelnego Murzyna. Czyli byc przygotowanym na "
    > worst case scenario",
    > bo wtedy zawsze laduje sie psychicznie "na czterech lapach". Pierwszym wiec kro
    > kiem do pelnego szczescia dla nas, ludzi z pogranicza wschodu i zachodu jest uz
    > nanie sie za pelny "Wshod"

    I co nas będzie wtedy odróżniać, od reszty wschodnich plemion? A to jest ''nasz'' cel
    Kiedy ostatni raz słyszałeś/czytałeś by w jakimś kontekście dotyczącym Polski, użyto słowa ''słowiański''? Będąc na zachodzie bardzo często słyszę, germański, celtycki,romański,skandynawski, itd, użyte w przeróżnych konfiguracjach i znaczeniach. My ''słowiańskości '' nie akceptujemy, bo nas nie wyróżnia, tylko lokuje w grupie plemion, które niekoniecznie lubimy. Także nic z tych ''Indian'' nie będzie. Mamy pod tym względem, trochę żydowską mentalność
  • karbat 04.05.19, 18:50
    amunicyjny1 napisał(a):

    > Kiedy ostatni raz słyszałeś/czytałeś by w jakimś kontekście dotyczącym Polski,
    > użyto słowa ''słowiański''? Będąc na zachodzie bardzo często słyszę, germański,
    > celtycki,romański,skandynawski, itd, użyte w przeróżnych konfiguracjach i znac
    > zeniach. My ''słowiańskości '' nie akceptujemy, bo nas nie wyróżnia, tylko loku
    > je w grupie plemion, które niekoniecznie lubimy. Także nic z tych ''Indian'' ni
    > e będzie. Mamy pod tym względem, trochę żydowską mentalność

    polska tozsamosc … e tam, bez przesady, nie jest tak zle, - tozsamosc Polski
    ksztaltuja przeciez non stop prawdziwi patrioci, prawdziwy kosciol ojca kacyka,
    z epidiaskopatem prezes Pan z jego zastepami , rocznicami i kibole

    pytanie , - jak to sie dzieje, ze rzesze przyzwoitych Polakow gina w masie tych geb …
    ich narracji ….

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.