Dodaj do ulubionych

Heiko Maas rzecze....

31.07.19, 21:45
...dyplomatycznie debilowi amerykanskiemu:Gon sie leszczu ,Hormus "problem" omawiamy dyplomatycznie w Europie ,twojej interwencji wojskowej nikt nie potrzebuje!
Izolacja debilnego prezydenta USA przybiera na sile , Amerykanie chcieliscie to macie....durnie!


--
www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
Edytor zaawansowany
  • felusiak1 31.07.19, 22:02
    Ladnie piszesz ale to nie amerykański projekt lecz brytyjski zatem Heiko Maas powiedzial do Borisa, żeby sie gonił.
    Ale sytuacja ulegnie zmianie kiedy do Niemiec nie doplynie ropa.
    Tak na marginesie. Zioniesz nienawiścią. Toczy sie z ciebie jak goowno z doopy podczas solnej, wybuchowej $raczki.
  • szwampuch58 31.07.19, 22:38
    te Felus o pomoc "Helmutow" poprosil osobiscie debil Donald a nie debil Boris....kuzwa czy wy prawaki macie klamstwa we krwi?

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • felusiak1 31.07.19, 23:07
    O pomoc poprosili nas brytyjczycy, ktorzy wcześniej dogadali sie z francuzami i to pni zabiegali aby Waszyngton dokooptowal niemcow.
    Nie dziwi mnie twoja ignorancja skoro potrafisz jedynie po polsku.
  • szwampuch58 01.08.19, 08:26
    Mials okazje milczec "bura suko" ale nie prawak- debil musi brac dalej w swoje klamstwa,taka ma nature:
    „Oficjalnie poprosiliśmy Niemcy o pomoc w zabezpieczeniu Cieśniny Ormuz i zwalczeniu agresji Iranu we Francji i Wielkiej Brytanii”, powiedziała we wtorek rzeczniczka ambasady amerykańskiej w Berlinie."
    www.tagesschau.de/multimedia/video/video-574835.html


    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • felusiak1 01.08.19, 09:12
    Gugiel pokracznie tłumaczy i wychodzi smiesznie (agresji Iranu we Francji i Wielkiej Brytanii) hahhaha
    "We've formally asked Germany to join France and the UK to help secure the Straits of Hormuz [sic] and combat Iranian aggression,"
    "Members of the German government have been clear that freedom of navigation should be protected," she said. "Our question is, protected by whom?"

    Formalnie poprosiliśmy Niemcy o dolaczenie do Francji i Wielkiej Brytanii aby pomogły zabezpieczyć Cieśniny Ormuz i zwalczać irańską agresję.
    Członkowie niemieckiego rządu jasno stwierdzili, że wolność nawigacji powinna być chroniona - powiedziała. - Nasze pytanie jest chronione przez kogo?
  • amunicyjny1 01.08.19, 09:32
    felusiak1 napisał:

    > O pomoc poprosili nas brytyjczycy, ktorzy wcześniej dogadali sie z francuzami i
    > to pni zabiegali aby Waszyngton dokooptowal niemcow.
    > Nie dziwi mnie twoja ignorancja skoro potrafisz jedynie po polsku.


    Panowie z USA, postanowili wyciągać swoje kasztany cudzymi rekami. To było wiadomo od początku, dla nich jest to politycznie nie wygodne. Stąd próby zrobienia koalicji.Amerykanie zrobili Angolom niedźwiedzią przysługę, a ci teraz nie wiedzą jak z g.. wyleźć. Teraz dziwna propozycja dla Niemiec, idźcie pilnować naszych interesów naftowych i politycznych, a my w nagrodę, nałożymy sankcje na wasz budowany gazociąg

    --
    getyarn.io/yarn-clip/67588714-0425-4292-814d-62d0e030fd2e
  • felusiak1 01.08.19, 19:03
    A twierdzisz, ze znasz historię.
  • monalisa2016 04.08.19, 00:35
    felusiak1 napisał:

    > O pomoc poprosili nas brytyjczycy, ktorzy wcześniej dogadali sie z francuzami i
    > to pni zabiegali aby Waszyngton dokooptowal niemcow.
    > Nie dziwi mnie twoja ignorancja skoro potrafisz jedynie po polsku.
    .....................
    A kto ma dokopywac Japonczykom, felus? :-)
    Przeciez Japonia tez odpowiedziala Stanom "my nie chcemy brac udzialu w okupacji wybrzezy Iranu" znaczy dala taka sama odpowiedz jak Niemcy, a przeciez Japonia to sojusznik Stanow. Felus pisz cos sensownego jesli chodzi o te sprawe!


    --
    ......................................
    www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
  • engine8 31.07.19, 22:03
    Pozyjemy,,,, zobaczymy. :)
    Ten sie smieje kto sie smieje ostatni...
  • boavista4 01.08.19, 18:02
    o co chodzi? o smich? najlepiej sie smieje moj prezydent Jair
    media1.tenor.com/images/17183814c981a4e4296f25de7232053c/tenor.gif?itemid=8680576
  • polski_francuz 01.08.19, 19:00
    Für das was Polen von Deutschen und im deutschen Namen angetan wurde, kann man nur tiefe Scham empfinden

    Cytuj co nalezy slaski glupku.

    PF
  • szwampuch58 01.08.19, 22:15
    duren z ciebie byl.... jest .....i ......bedzie, to mnie przeraza ulanek wislanski bedzie zawsze durniem,jedyna nadzieja w przyszlych pololeniach...... choc nadzieja moja slaba

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • caesar_pl 02.08.19, 14:13
    Ty jako typowy Polton delektujesz sie tymi slowami,slowami Niemca!Maas na pytanie o reparacje powiedzial krotko - keine interesse..he,he..Jak bedzie trzeba to was Polakow Niemcy sprzedadza na targu.Oni dalej nie maja zadnego respektu dla was.
    Malo ktory Niemiec wie,po co Maas pojechal do Polski.
    Przypominam ci cwaniaczku zza Buga ze my Slazacy nie mamy z Powstaniem nic wspolnego po za tym ze niektory nasz dziadek jako Wehrmachtsoldat albo SS Soldat bral udzial w parcelacji Warsiawki.
  • blueelvic2 02.08.19, 15:07
    !
  • margit49 03.08.19, 15:23
    caesar_pl napisał:

    > Przypominam ci cwaniaczku zza Buga ze my Slazacy nie mamy z Powstaniem nic wspo
    > lnego po za tym ze niektory nasz dziadek jako Wehrmachtsoldat albo SS Soldat br
    > al udzial w parcelacji Warsiawki.

    wyjątkowo chamski tekst, ale poczytaj sobie
    Tadeusz Grigo „Na górnym Czerniakowie”.

    „Szesnastego września […] budynek szpitalny przy ulicy Zagórnej 9 był już
    otoczony ze wszystkich stron. Mimo że szpital się nie bronił, a sanitariuszki
    wywiesiły białe prześcieradła w oknach, Niemcy, stojąc kilkadziesiąt metrów
    przed frontem budynku, bili z broni maszynowej w drzwi oraz wszystkie okna
    parteru i pięter […].
    Wtedy dyrektorka szpitala Krystyna Godlewska oraz Irena Zagrodzka i Irena
    Kodrycz wyszły przed budynek trzymając w rękach rozwinięte duże białe
    prześcieradła. Niemcy przez kilka minut rzucali granatami i strzelali z
    karabinów tuż obok stojących nieruchomo kobiet. Potem doskoczyli do nich i
    zapytali, gdzie są „bandyci z AK”. Krystyna Godlewska zapewniła ich, że
    żołnierze AK, wycofując się wczoraj, wynieśli wszystkich swoich rannych. W
    szpitalu są tylko ranne i chore osoby cywilne. Na to jeden z podoficerów- jak
    się okazało, z karnej kompanii- oświadczył, że zaraz przeporwadzą rewizję.
    Jeśli znajdą dowody na to, że wśród pacjentów są powstańcy, to ci zostaną
    rozstrzelani, a sanitariuszki będą odpowiadać za ich ukrywanie. [...]Wszyscy z
    niepokojem czekali na wyniki rewizjii, bo któż mógł wiedzieć, czy ci, co
    leżeli przed nami, nie przechowali, na przykład w siennikach, furażerek,
    opasek, czy legitymacji AK.
    Niemcy rozbiegli się po szpitalu […].
    Na brzegu mojego łóżka siedziała Danka, gdy jeden z żołnierzy gdzieś niedaleko
    nas znalazł biało-czerwoną opaskę z nadrukowanymi literami AK oraz furażerkę z
    metalowym orzełkiem. Podszedł do Danki i spytał po polsku, ze śląskim akcentem:
    - Co to jest?
    Danka spojrzała, przybladła, nic nie odpowiedziała.
    - Co to jest?- powtórzył pytanie.
    Danka nadal milczała. Wtedy żołnierz, podając jej opaskę, powiedział półgłosem:
    - Spalcie to zaraz, bo za dwie godziny będzie tu gestapo!
    - Czy pan jest Niemcem?- zapytała po chwili, odzyskawszy równowagę.
    - Jo taki Niemiec, jak pani sanitariuszka- odpowiedział człowiek w mundurze
    niemieckim i odszedł.
    Danka pobiegła do kuchni. Zastała tam już kilka sanitariuszek również z
    rzeczami do spalenia. „Nasz” Ślązak nie był bowiem jedynym Polakiem w tej
    karnej kompanii. W gabinecie dyrektorki inni, też mówiący po polsku, kazali
    Krystynie Godlewskiej spalić wszystkie dokumenty, a znalezione filmy wyjęli z
    kaset i prześwietlili.”

    "Długa 7 w Powstaniu Warszawskim" Bieleckiego;

    Rannych ulokowano jak najdalej od drzwi, a to dlatego, by nie rzucali się w
    oczy Niemcom. Sanitariuszki "wigierskie" miały teraz dłuższą chwilę spokoju,
    którą starały się wykorzystać na znalezienie jakiegoś pożywienia. "Pająk" i
    "Janka" - wyraźnie odważniejsze i bardziej przedsiębiorcze w tych wyjątkowo
    trudnych warunkach - zaczęły krążyć po szpitalu, a nawet po jego najbliższej
    okolicy. Miały na sobie cywilne ubrania - panterki zrzuciły jeszcze w nocy - a
    ktoś dał im "na wszelki wypadek" białe fartuchy i opaski z czerwonym krzyżem
    PCK. W czasie tych poszukiwań - ku swemu zaskoczeniu, ale również uldze -
    parokrotnie spotykały się z życzliwością żołnierzy Wehrmachtu. Byli to w
    większości Ślązacy, którzy wtykali im jakieś suchary czy słodycze, paczki
    papierosów, a nawet butelkę wina ze słowami "Fur Kranken". Kilku takich
    Ślązaków zaprowadziło je na Kilińskiego 5, gdzie znajdował się rozbity punkt
    opatrunkowy. Tu mogły zabrać do fartuchów lekarstwa, bandaże i watę. "Szkoda,
    aby to się spaliło, a dla rannych się przyda" - powiedział jeden z nich. Inny,
    kiedy nie było obok kolegów, stwierdził: "Ja jestem Ślązak, też Polak, niech
    się pani nie martwi, Polska i tak będzie".

    Relacje z Archiwum Pamieci Mowionej;

    ZYGFRYD BERNARD „Sęp” - Trzeci Szwadron Kawalerii

    [po bitwie pod Jaktorowem]
    "Doczołgałem się niedaleko drzewa, rosły topole przydrożne… z myślą, że
    doczołgam się do drzewa, a tu z tyłu ktoś: Halt! Hände hoch! Leżąc, głos jest
    stąd, obkręcam się i patrzę, Niemcy. Pistolet miałem w ręku, a on coś się
    drze. Wtedy całkiem straciłem orientację i opadła mi ręka z pistoletem, a on
    podszedł do mnie, ich dwóch było, podszedł, stanął nogą na pistolet, zabrał
    pistolet i mówi, żebym wstał. Mówi do mnie po niemiecku. Mówię: „Nie mogę”. A
    on mówi: „Wstań!” Po polsku, polską gwarą, ale nie znałem tej gwary, bo
    jeszcze wtedy śląskiej gwary czy mazurskiej nie znałem. A on taką gwarą:
    „Wstań pierunie! Bo tam scelają, to jesce znowu cie poscelą”. Mówię: „Nie
    mogę”. (...)
    (...) kolega z sąsiedniego plutonu, kresowiak, z Kres, z partyzantki od
    porucznika „Doliny”. On biedny mnie z pięćset metrów dźwigał, wziął mnie na
    plecy i dźwigał, a był szczuplejszy ode mnie. Taki byłem chłopak jak teraz,
    nie taki tęgi, ale wysoki, a on, biedak, dźwigał mnie. Doniósł mnie do
    stodoły, a tam przy stodole siedziało już ze trzydziestu naszych, zdrowych,
    wziętych do niewoli, tak w kółko, a Niemcy chodzili i pilnowali i dookoła
    warta. Mnie, że rannego, więc zaraz Niemiec, który mówił po polsku, później
    zorientowałem się, że to musiał być Ślązak, bo on po śląsku gadał. Kiedyś nie
    znałem śląskiej mowy, on wziął jednego z kumpli, którzy byli wzięci do niewoli
    i zabrał go z sobą, przyniósł kawał deski, gdzieś urwał z płotu czy coś.
    Rozcięli mi później but, dechę podłożyli pod nogę, opatrunki na nogę,
    przywiązali i tak wnieśli mnie do wiejskiej izby. Tam nie było oświetlenia,
    tylko nad kuchnią palił się kaganek.
    Jak mnie tam wnieśli, nasi koledzy, bo Niemiec im polecił, jak mnie wnosili,
    to był półmrok, tylko słyszałem jęk w izbie. Nie zdałem sobie sprawy, kto tam
    jest. Oni leżeli pod ścianą, szereg, ze dwunastu, bo to duża, wiejska chata
    była. Po tej stronie był kącik, w kąciku było jakiegoś barachła, stare łachy i
    okno było. Wiejska chata była, to okno było tyle od ziemi. Oni mnie tam
    położyli. Dopiero wzrok mi się przyzwyczaił do ciemności, zauważyłem, że to są
    niemieckie mundury: „O rany, jak zobaczą, że ja Polak, to mnie tu zamordują
    jeszcze”. Po chwili przychodzi do mnie Ślązak i przyniósł mi w manierce coś do
    napicia, jakaś kawa. Nie zdawałem sobie kiedyś racji, ale to była kawa z
    rumem. Napiłem się kawy i mówię: „Proszę pana, to są Niemcy”. „No, Niemcy są”.
    „To oni mnie jeszcze zamordują, jak zobaczą, że jestem Polak”. „Pierunie, nie
    bój się, tu każdy jest ciężko ranny, to nawet życi nie podniesie do góry”.
    Nawet nie wiedziałem, co to znaczy żyć po śląsku"

    więcej: forum.gazeta.pl/forum/w,41380,66859064,66859064,Slazacy_w_Powstaniu_Warszawskim.html
  • caesar_pl 03.08.19, 21:09
    Tysiace niemieckich zolnierzy postepowalo podobnie.Nie trzeba przykladu Gornoslazaka.Wiecie przeciez ze Gornoslazacy bronili Monte Cassino.Miedzy innymi przed Polakami.Jak Polacy ,jako ostatni ,"zdobyli"Monte Cassino,zastali tam paredziesiat zolnierzy Wehrmachtu,glownie Gornoslazakow.Niemcy zostawili ich tam z nadzieja,ze jako polskojezyczni zostana przez Polakow dobrze potraktowani.
    Po wojnie kazdy Gornoslazak skladal przed komisja Urzedu Bezpieczenstwa przysiege,ze do Wehrnachtu zostal wcielony na sile.A co mial mowic?Ci ktorzy byli w SS uciekli do NRF.Nasze wojki np.Przypominam adidaski,flamastry,swierszczyk Bravo,paczki na swieta,dzinsy - to od nich.
  • felusiak1 03.08.19, 21:25
    cesarz.pl napisało: Niemcy zostawili ich tam z nadzieja,ze jako polskojezyczni zostana przez Polakow dobrze potraktowani.
    Trzeba mieć porzadnie na$rane aby takie bzdety wypisywać.
  • caesar_pl 03.08.19, 21:35
    Wiele o tym mówią groby z Monte Cassino. Na polskim cmentarzu wojennym pochowanych jest 160 Górnoślązaków. Na dwóch pobliskich cmentarzach niemieckich spoczywa ich ok. 200. Śląsko-śląskie walki bratobójcze przytrafiały się w całej kampanii włoskiej, także w Ardenach, we Francji, na szlaku dywizji gen. Maczka, w lotniczej bitwie o Anglię.
  • szwampuch58 03.08.19, 21:36
    nie trzeba,ma

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • margit49 04.08.19, 00:11
    caesar_pl napisał:
    Wiecie przeciez ze Gornoslazacy bronili Monte Cassino.Miedzy innymi przed
    > Polakami
    Jak Polacy ,jako ostatni ,"zdobyli"Monte Cassino,zastali tam paredzie
    > siat zolnierzy Wehrmachtu,glownie Gornoslazakow.Niemcy zostawili ich tam z nadz
    > ieja,ze jako polskojezyczni zostana przez Polakow dobrze potraktowani.

    "Polacy przechwycili meldunek niemiecki o wycofaniu się z klasztoru. Nakazano artylerii ostrzeliwać drogi odwrotu nieprzyjaciela. W nocy 17/18 maja 1944 Niemcy opuścili klasztor, obawiając się okrążenia[104]. Ponad stu spadochroniarzy niemieckich ze straży tylnej zeszło z klasztoru na południe, by poddać się oddziałom brytyjskim[103]. Kilkudziesięciu Niemców posuwało się pod ostrzałem w kierunku Monte Cairo
    Nad ranem zauważono nad klasztorem białą flagę. Wysłano patrol 12 Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, który, przechodząc bez strat przez pole minowe o wymiarach 300 × 100 metrów, wkroczył do ruin klasztoru. Wziął do niewoli szesnastu rannych żołnierzy niemieckich pod opieką trzech sanitariuszy"

    pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_o_Monte_Cassino
    Ślązaków traktowano jako mięso armatnie, do wojska musieli wstąpić, bo odmowa była równoznaczna z wyrokiem śmierci lub kacetu dla całej rodziny. Za dezercję karano rodzinę. Nie było wyjścia na terenach wcielonych do Rzeszy.
    Oczywiście, byli i "aktywiści", SSmani,działacze partyjni najchętniej dekujący się na tyłach i ci pierwsi zerwali się do ucieczki.
    Więcej o Ślązakach, Poznaniakach, Kaszubach walczących po obu stronach w bitwie o M.Cassino i o przechodzeniu na stronę polską:
    ciekawostkihistoryczne.pl/2017/05/18/ilu-polakow-zginelo-broniac-monte-cassino/#5
    Tak na szybko wyszukałam info w necie.
    Kopalnią wiadomości jest "Mone Cassino" Wańkowicza, który był w tamtym czasie
    korespondentem wojennym
  • caesar_pl 04.08.19, 01:16
    200 tys Slazakow walczylo w armii niemieckiej.Ci co poszli do niewoli jankeskiej,mieli tylko jedno wyjscie - wstapic do ich armii.
    Mnie starzyk mowil,ze jego brat byl w Hitlerjugend i wszyscy mlodzi we wsi mu zazdroscili.Kazdy marzyl by wstapic do Hitlerjugend.Tego w polskiej wikipedi nie poczytasz.
  • margit49 04.08.19, 07:31
    caesar_pl napisał:

    > 200 tys Slazakow walczylo w armii niemieckiej.Ci co poszli do niewoli jankeskie
    > j,mieli tylko jedno wyjscie - wstapic do ich armii.
    > Mnie starzyk mowil,ze jego brat byl w Hitlerjugend i wszyscy mlodzi we wsi mu z
    > azdroscili.Kazdy marzyl by wstapic do Hitlerjugend.Tego w polskiej wikipedi nie
    > poczytasz.

    Jasne, czytać nie trzeba- to jest utrwalona, powszechna, ale krzywdząca opinia. Nie utożsamiaj wszystkich Ślązaków z hitlerowcami. Hitlerjugend dawało nadzieję lepszej przyszłości, szczególnie tym z ubogich rodzin. A przynajmniej teraźnieszość była lepsza-ubranie, dobre jedzenie i myśleć też nie było trzeba. Socjalizm, szczególnie narodowy działa jak magnes. Po nocy długich noży, w Berlinie krążył taki "żarcik", że powodem był "zamysł" Rohma-każdy członek Hitlerjugend miał mu podlegać.
    I takie fajne samopoczucie gasło wraz z rozwojem wypadków. A za mrzonki hitlerowców zapłaciła ludność cywilna Śląska.
    Dziadek był za stary na Hitlerjugend? Albo nie wystarczająco sprawny fizycznie? Można było wstąpić do NSDAP, też dawało profity.
  • felusiak1 04.08.19, 01:44
    I imię też. Heiko? Co to za imię w porównaniu do rasowych imion jak Hans albo Helmut
    Nazwisko Maas. To brzmi jak spoko nara. Postuluję aby Morawiecki przedstawial się jako Mat Mora. Kaczyński jako Jaro Kacz. I to mozna byłoby zastosować w nauce historii. W podrecznikach pisałoby Wła Gom zastapi Ed Ocha, który zastapill Bol Biera i później sam zostal zastapiony przez Ed Giera. Ten byl dobry ale potem okazał się niedobry. Nowy pan nazywal się Stan Kan ale nie posiedzial długo. Woj Jar wepchnął się na stolek ale ten mial tylko 3 nogi i nie chcąc spaść posadzil na nim Miet Raka, ktory ten stołek zamienił na opał w kominku.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka