Dodaj do ulubionych

Borys Johnson na drodze do zwycięstwa

05.09.19, 04:37
Wiadomości.gazeta.pl spóźniają się, ale gdzie indziej już informacje o głosowaniach w parlamencie
z nagłówkami i tytułami akapitów: sromotna klęska, przegrał, stracił większość w parlamencie, stracił kontrole nad partią. Komentatorzy z triumfem ogłaszają porażkę "dyktatora" i jego politycznych planów, czytelnicy cieszą się, że "debil" i "szaleniec" wreszcie się potknął; i jedni i drudzy zgodnie konstatują, że zapanowało zamieszanie ("chaos", "dom wariatów"), które nie sposób objąć rozumem. Że tak nie jest postaram się wyjaśnić.
1/ Wtorek. Wniosek opozycji o przejęcie kontroli nad porządkiem obrad Izby Gmin. Za głosuje 21 Cons. MPs, w tym kilku partyjnych tuzów (Kenneth Clark). Johnson reaguje błyskawicznie usuwając ich z klubu parlamentarnego. Wydaje się, że w partii doszło do rozłamu, a Johnson stracił nad nią kontrolę i większość w parlamencie. Ogień proeuropejskiego komentariatu i Margot James (trojańskiej kobyły EU i lesbijki No. 1 w Cons.P.) kieruje się na Dominika Cummingsa, 'demonicznej szarej eminencji, która zza pleców Johnsona steruje partią, usuwa z niej posłów, morduje demokrację'. Okazuje się jednak, że decyzja miała aprobatę 1922 Committee, a we środę rano bronił jej Michael Howard, nota bene stary przyjaciel Clerka, dowodząc, że dzięki niej Johnson opanował sytuację w partii.
Nie jest prawdą, ze w ten sposób Johnson pozbawił się większości w Izbie. Tę utracił tuż przed obradami, gdy jeden z posłów przeszedł do LibDems. LibDems, twarde jądro pro-EU, liczyło na to, że pociągnie za sobą 40-50 posłów. Okazało się, że lawina była o połowę mniejsza, ale w sytuacji, gdy większości już było, liczba dezerterów przestaje mieć znaczenie. Zaś zdecydowany ruch komunikuje, ze gra toczy się nadal.
2/ Sroda. Przegłosowanie wniosku opozycji obligującego rząd do przedstawienia nowej umowy z EU do 19 października, a jeżeli takiej umowy nie wynegocjuje, do wystąpienia z prośbą do Brukseli o przedłużenie negocjacji do 31 stycznia 2020. To ruch opozycji, przewidywalny, który udało jej się uzgodnić i przepchnąć w okienku czasowym, jakie ma przed wejściem w życie prerogacji. Ale ustawa, by nabrać mocy musi przejść przez Izbę Lordów i to szybko. Tu zaczynają się problemy: konserwatyści będą przedłużać dyskusje, zgłaszać poprawki, kwestionować legalną poprawność ustawy (zawiera ona ‘gotowiec’ listu, jaki rząd ma wysłać do Brukseli, co może być uznane za wejście w kompetencje władzy wykonawczej). Po uzyskaniu aprobaty Lordów, ustawa jeszcze raz przejść przez głosowanie w Izbie Gmin (no problem) i być przedłożona Królowej do podpisu. Królowa oczywiście nie może odmówić, ale przecież nie musi się śpieszyć z podpisem czy odesłaniem dokumentu.
Podsumowując, opozycja wygrała, ale tylko pierwszą fazę bitwy, przy czym cel tej ofensywy jest raczej skromny (na ambitniejszy cel, np. zakaz hard brexit, już widocznie nie było zgody).
3/ Wtorek. Wniosek rządu o przedterminowe wybory. Johnson chce by do wyborów doszło, ale również negatywny wynik głosowania nie jest porażką, bo pozwala mu atakować opozycję za niekonsekwencję i oskarżać o to, ze boi się wyborów/wyborców.
4/ Johnson i Cummings umiejętnie przedefiniowali sytuację, podporządkowując temat brexitu kwestii szybkich wyborów. W grze, w której zaangażowali się stronnicy EU w kraju i której kibicuje EU-zagranica linia frontu przebiega miedzy 'złym' Johnsonem a ‘dobrym' parlamentem. Tymczasem Johnson śpiesząc do wyborów z niezwykle hojnym budżetem (End of Austerity!) liczy na to, że wygra wybory, i redefiniuje opór parlamentu nie jako pełen sprzeczności konglomerat służalczości, tchórzostwa, ideologicznego doktrynerstwa i personalnych ambicji. Pokłady frustracji z powodu przeciągającego się w nieskończoność procesu wyjścia z EU z antyestablishmentowej złości, która ujawniła się przy okazji wyborów do UEP, przekierowuje na parlamentarną opozycję. Sondaże już wskazują, że tym razem PK wygra wybory. A w odwodzie jest jeszcze armia Farage’a, wielkiego zwycięzcy majowych wyborów.
Opozycja odrzuciła wniosek o wybory i już znalazła się w głupiej sytuacji. Jeszcze niedawno temu Corbyn żądał snap election, najgłośniej, gdy do 10, Downing Street wprowadził się nowy gospodarz 'bez demokratycznej legitymacji'. A teraz wyborów nie chce!
Johnson i Cummings mają dobry, inteligentny plan. Nawet, kiedy zagranicznym (zwłaszcza z pewnego kraju) komentatorom wydaje się, że Johnson przegrał (3), to jest to sensowne posunięcie w grze, którą on narzuca.
Przewiduję, że jeżeli nie uda się przyblokować wniosku o przedłużenie (2), następnym ruchem będzie wniosek o wotum nieufności zgłoszony przez własną partię (dlatego tak drastyczne narzucenie dyscypliny (1)). Ten ruch postawi to opozycję w piekielnie trudnej sytuacji, bo głosowanie na nie byłoby szczytem absurdu, a głosowanie na tak otwierałoby drzwi do wyborów. Efektem wyboru przez Labour opcji ‘nie’ byłby chaos (dopiero wtedy, a nie teraz!) oraz tak wielkie zniecierpliwienie opinii publicznej, że natychmiastowe wybory stałyby się nieuniknione. A tego przecież chce Borys Johnson.
Edytor zaawansowany
  • tanebo2.0 05.09.19, 08:08
    Pieprzysz sługusie Putinka! Kim Dżong Johnson musi wyjść z Unii w tym roku. Jeśli zrobi to na twardo to będzie granica w Irlandii. Jeśli tak będzie to mam nadzieję że IRA dobierze się do tyłków brytolom a przede wszystkim jemu i tej niemieckiej klempie w koronie...

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • aby 05.09.19, 10:32
    Klasyczna twarda granica w Irlandii jest niepotrzebna. Firmom eksporterom/importerom UK wyda stosowne czipy. Rząd wezwał te firmy do zarejestrowania się i prowadzenia dokumentacji, co większość z nich już zrobiła. Kontrolę przejmie system elektroniczny w centrali i na granicy. Miejscowi też dostaną elektroniczne przepustki. Kolejek nie będzie.
    Twierdzenie EU, że UK nie ma pomysłu na ruch graniczny jest kłamstwem i politycznym szantażem. Ceną za Brexit ma być wyrwanie Ulsteru z UK. Tymczasem propozycja brytyjska to zastosowanie cyfrowej technologii, która już dziś jest szeroko stosowana: np. można zdalnie śledzić ruch kontenerów czy nawet pojedynczych paczek.
    Wydawanie niedorzecznych okrzyków jest przyznaniem, że brak argumentów. Poniżanie głowy państwa i narodu oraz pochwała terroryzmu to chyba czyny karalne, więc autorowi radzę uważać, bo to jemu 'dobiorą się do tyłka', cokolwiek by to miało znaczyć.
  • szwampuch58 05.09.19, 10:50
    da,da Putin

    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • tanebo2.0 05.09.19, 19:05
    To po co brytole wysyłają wojsko na granicę?

    --
    Lubię to! Właśnie w tym kierunku bym chciała iść. Że też facet potrafi doradzić z sensem, a baby nie.
  • pijatyka 06.09.19, 02:45


    Owszem - kiedy północnoirlandzkie hrabstwa zostaną wreszcie przyłączone do Irlandii, jedyną granicą stanie się linia brzegowa wyspy.

    Z granicą między UK a niepodległą Szkocją też nie powinno być większych problemów.
  • aby 09.09.19, 02:45
    Chciał o tym mówić zaproszony do niedzielnego talkshowu Ann Will brytyjski parlamentarzysta Greg Hands (Cons, Leave). Jest on jednym z autorów studium, które jest podstawą negocjacji jakie prowadzi w Brukseli brytyjski zespół ekspertów pod wodzą Davida Frosta. Ale reszty gości to nie interesowało: Norbert Röttgen (CDU) oświadczył siedzącemu naprzeciw gościowi, że jego praca to plik kartek bez znaczenia i bez wartości. Röttgen i reszta (4 na jednego) pod batutą nieocenionej dyrygentki Ann Will wygłaszała z pasją (leidenschaftlich, a jakże) tyrady o tym, jak nikczemny jest Borys Johnson, jak wygląda sytuacja w Wielkiej Brytanii, jak żałosny będzie jej los, gdyby miały się ziścić jego ambicje (a nie plany, bo planu to ten Trumpopodobny wariat (Irre) nie mieć nie może).
    Hands siedział grzecznie, patrząc z lekkim niedowierzaniem na rozemocjonowaną czeredę, nagradzaną gromkimi oklaskami przez publiczność. W studio zrobił sie taki Stimmung jak chyba kiedyś w redakcji VB; zabrakło tylko wspólnego śpiewu "Heute wollen wir ein Liedlein singen".
  • kylax4 08.09.19, 16:05
    to lepiej, żeby poleciała z UE. Zresztą Londyn to też centrum interesów oligarchii rosyjskiej.


    --
    1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
    2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
  • amunicyjny1 05.09.19, 10:54
    Czyli klasyczne burdello Nie mają brytole szczęścia. To jeszcze nie problem, premierem może być byle idiota, ważne żeby ktoś bystry stał za ''fotelem''. Ale tam jest pustka

    --
    getyarn.io/yarn-clip/67588714-0425-4292-814d-62d0e030fd2e
  • zeitgeist2010 08.09.19, 10:29
    aby napisał:

    (3), to > jest to sensowne posunięcie w grze, którą on narzuca.
    > Przewiduję, że jeżeli nie uda się przyblokować wniosku o przedłużenie (2), nast> ępnym ruchem będzie wniosek o wotum nieufności zgłoszony przez własną partię (d> latego tak drastyczne narzucenie dyscypliny

    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<

    Dwoch cynicznych cwaniaczkow zostalo ukaranych przez sprawiedliwosc demokracji. Salvini i Boris chcieli dojsc do wladzy przez szantaz. Nie lubie cwaniaczkow nawet jesli maja troche racji w swoim programie.

  • aby 09.09.19, 01:59
    "Sprawiedliwość demokracji"
    W Austrii obalono rząd wciągając w starannie zaaranżowaną pułapkę na Ibizie wicekanclerza z FPO. Na pytanie kto za tym stał nie ma odpowiedzi i nikt serio tym się nie zajmuje. Trop podobno prowadzi do Monachium. Jedno jest pewne, kanclerz Kurz zareagował błyskawicznie (i.e. był na taki rozwój wypadków dobrze przygotowany) i rozwiązał koalicję co nie byłoby konieczne, gdyby nie chodziło o głowę najbardziej znienawidzonego przez wiadome kręgi członka rządu, ministra spraw wewnętrznych Herberta Kickla.
    We Włoszech w negocjacjach dotyczących utworzenia nowej koalicji uczestniczyły trzy strony plus dwaj patroni z daleka. Najobszerniejszy, sensacyjny materiał na ten temat, autorstwa Goffredo De Marchi, ukazał się w La Repubblica 30 sierpnia, a za nim podchwyciły temat inne dzienniki, m.in. Il Giornale. Tą trzecia stroną była Angela Merkel, która po tym jak team negocjatorów PD odrzucił listę żądań 5S i rozmowy załamały sie, wykonała telefon do Paolo Gentiloni, b. premiera i szefa PD, z następującym rozkazem "Il Conte bis va fatto a ogni costo, fate l'accordo e fermate Salvini" (Conte musi pozostać premierem za wszelką cenę, zawrzyj umowę i zastopuj Salviniego). Następnego dnia rozmowy zostały wznowione i niebawem di Maio, szef 5S, wyszedł do dziennikarzy z wiadomością, że PD zaakceptowała jego warunki, włącznie z wariantem Conte bis. Zaskoczenie było ogromne, że PD tak szybko, bez walki, oddała wszystkie punkty, których dotąd przysięgała bronić do upadłego. Teraz wiemy dlaczego. Jak skwitował to tytuł Il Giornale "Merkel perde a casa sua e impone il governo in Italia" (Merkel przegrała u siebie w domu [chodzi o wybory w Saksonii i Brandenburgii] ale narzuciła rząd Włochom). Patronami ugody mieli być prezydenci Francji i USA, którzy na spotkaniu G7 w Bordeaux ustalili, że Conte pozostanie premierem.
    www.ilgiornale.it/news/politica/salvini-merkel-perde-casa-sua-e-impone-governo-italia-1746537.html
    W rubryce komentarzy wielu czytelników daje wyraz złości, że ingerencja z zewnątrz storpedowała ogłoszenie wyborów oraz rozczarowania postawą prezydenta Trumpa. Charakterystyczny wpis, moim zdaniem jednak naiwny, jeżeli chodzi o RFN.
    Ma immaginate come reagirebbero i tedeschi, forze politiche, media, comuni cittadini, se un premier italiano telefonasse al partito di opposizione per dirgli che devono fare un governo a tutti i costi per eliminare dal contesto una data forza politica tedesca? Ma lo manderebbero a quel paese ed avrebbero tanta dignitá da non accettare un'ingerenza talmente diretta e plateale da parte di un governo estero nei loro affari interni. Un Europa in cui i tedeschi e i francesi la fanno da padroni e dettano agli altri paesi europei come debbono comportarsi mi fá schifo. A questo punto, Italexit, subito!
    A teraz wyobraź sobie, jak zareagowaliby Niemcy, siły polityczne, media, zwykli obywatele, gdyby włoski premier zadzwonił do partii opozycyjnej [w Niemczech], by im powiedzieć, że muszą za wszelką cenę stworzyć rząd, by wyeliminować z gry inną niemiecką partię? Z pewnością wyrzuciliby go precz, bo mają tyle godności, że nie zaakceptowaliby tak bezpośredniej i rażącej ingerencji obcego rządu w ich sprawy wewnętrzne. Europa, w której Niemcy i Francuzi są panami i dyktują innym krajom jak mają się zachowywać, brzydzi mnie. A więc, Italexit, zaraz!
  • aby 09.09.19, 03:12
    Uprzedzając sceptyczne komentarze na temat źródła tej sensacji, informuję, że La Repubblica jest gazetą lewicową, tego samego chowu co Gazeta Wyborcza, Il Giornale - liberalno-konserwatywną.
  • kylax4 08.09.19, 16:02
    Długi wywód, udając inteligentny, ale w praktyce widać, że ruska propaganda.



    --
    1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
    2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
  • aby 08.09.19, 23:38
    "ruska propaganda"
    Idiotyczna etykieta przyklejona przez dyskutanta, który nie ma nawet elementarnej wiedzy.
    Boris Johnson jest w pierwszej lidze "rusofobów", o czym świadczy jednoznacznie jego konfrontacyjna postawa w stosunku do Rosji Putina w ostatnich latach, zwłaszcza gdy był ministrem spraw zagranicznych.
  • kylax4 09.09.19, 22:51
    i Twoim wywodzie.


    --
    1. Polski tzw. kościół katolicki, to nic innego jak banda faszystów.
    2. Democracy such as America needs an adversary or a conflict as George Orwell said, “To keep the fabric of society intact.”
  • aby 10.09.19, 04:49
    Moja prezentacja i analiza jest odtrutką na propagandowe (jednostronne i wybiórcze) ujęcia tego, co dzieje się na brytyjskiej scenie politycznej. Ocenę pozostawiam czytelnikom tego forum. Jaki wpływ mogą te wydarzenia mieć na relacje brytyjsko-rosyjskie? Pisząc swoje w ogóle nie brałem tego pod uwagę. Moja ocena, że Johnson nie jest miotającym się idiotą, lecz prowadzi inteligentną kampanię (a przynajmniej ma plan) prowadzącą do zwycięstwa w wyborach, nie zawiera implikacji, że jest to korzystne czy niekorzystne dla Rosji. Ani nie znaczy, że to zwycięstwo jest pewne. Każda ze stron ma swoją narrację - to co dla jednych jest błędem i porażką, dla drugich jest testem prawdy i 'obnażeniem prawdziwego oblicza" przeciwnika.
    Odkładając na bok temat brytyjskich potyczek, chciałbym zauważyć, że ktoś, kto pisze "ruSSka propaganda" uprawia propagandę najprymitywniejszego sortu. Rosja Putina nie ma nic wspólnego z SS (Trzecią Rzeszą). Rozstrzygającym dowodem na to są dobre stosunki rosyjsko-izraelskie (kto zaprzeczy, że Izrael nie jest szczególnie wyczulony na wszelkie neohitlerowskie koneksje, realne i potencjalne?). Gdyby tak było, jak pan pisze, premier Izraela nie jeździłby do Moskwy tam i z powrotem. Podsumowując, to, co pan pisze to nie tylko jednostronne przedstawianie faktów, ale czysty fałsz.
  • wykrywacz_klamcow 10.09.19, 08:08
    aby napisał:
    > Odkładając na bok temat brytyjskich potyczek, chciałbym zauważyć, że ktoś, kto
    > pisze "ruSSka propaganda" uprawia propagandę najprymitywniejszego sortu. Rosja
    > Putina nie ma nic wspólnego z SS (Trzecią Rzeszą).

    a to już Himalaje bzdur człowieka, który wychował się na ruskiej interpretacji historii.
    roSSja nicnie miała wspólnego z Rzeszą niemiecką a co mówią fakty?
    - pakt Ribbentropp - Mołotow
    - umowy handlowe, na podstawie których roSSja wysyłała do nazistów setki tysięcy ton surowców potrzebnych do produkcji zbrojeniowej
    - Baza Połnocna Kriegsmarine na półwyspie Kolskim w roSSji
    - szkoły lotnicze Luftwaffe w Lipiecku
    itp.
    jak chcesz kłamać i bzdurzyć to jazda do rezerwatu igorka - tam możecie uprawiać sowiecką propagandę


    --
    sowieci dawali z siebie wszystko, żeby wesprzeć Hitlera:
    pl.wikipedia.org/wiki/Radziecko-niemiecka_umowa_handlowa_(1939)
    potem sowieci uznali, że mogą dać Hitlerowi jeszcze więcej, więc zawarli kolejną umowę:
    pl.wikipedia.org/wiki/Radziecko-niemiecka_umowa_handlowa_(1940)
  • aby 10.09.19, 14:52
    Jak pokazuje post wykrywacza-kłamstw, dla niektórych Polaków nie ma istotnej (essential) różnicy między Imperium Romanowów, ZSRR, dzisiejszą Federacją Rosyjską i, mało tego, hitlerowską Rzeszą. Wyznawcy tej wizji świata, podporządkowują i zastępują historyczne realia geopolitycznymi fetyszami.
    Fetyszysta posługuje się historią wyrywkowo, po to by zilustrować z góry założone tezy, ale nie jest w stanie przekonać nikogo poza tymi, którzy już wierzą w fetysze. Bo kogo, poza własną sektą, przekona teza, że wymiana handlowa, umowy, a nawet wojskowy alians między Niemcami a ZSRR, jest dowodem na głębokie pokrewieństwo między tymi państwami. Gdyby tak było, to na charakterze ZSRR musiałby zaważyć relacje i pakty z USA, przy których stosunki z hitlerowskimi Niemcami bledną do krótkiego epizodu w historii. I dalej, USA uznawały i popierały do końca rząd Pol Pota w Kambodży; utrzymują też od zawsze dobre czy wyjątkowo dobre stosunki z Arabią Saudyjską - czy z tego można wnioskować o tożsamościowych analogiach między Ameryką a ludobójczym reżymem Pol Pota czy państwem Saudów? Odpowiedź jest jedna, jeżeli chcemy pozostać w na gruncie historii i zdrowego rozsądku: tak nie było i nie jest.
    A zatem rozumowanie wykrywacza-kłamstw zawiera fundamentalny błąd. Nie przykryją go retoryczne Himalaje czy stek obelg i gróźb. Lepiej zastanowić się, w którym momencie geopolityka przechodzi w ahistoryczny fetyszyzm. I dlaczego tak bardzo, jak się zdaje, szerzy się w Polsce.
  • wykrywacz_klamcow 10.09.19, 15:25
    i typowe dla sowieckich argumenty w stylu: "a w Ameryce biją Murzynów".
    Ciekawe jak zrelatywizujesz ludobójstwo dokonane na Polakach przez swoich ziomali z rosji.
    I nie wciskaj tu kitu, że ZSRR to co innego obecna rosja to co innego - jak Krym kradliście to powoływaliście się na carską rosję jako właściciela Krymu teraz już wam nie pasuje do argumentacji to się wypieracie towarzysze? :P

    --
    sowieci dawali z siebie wszystko, żeby wesprzeć Hitlera:
    pl.wikipedia.org/wiki/Radziecko-niemiecka_umowa_handlowa_(1939)
    potem sowieci uznali, że mogą dać Hitlerowi jeszcze więcej, więc zawarli kolejną umowę:
    pl.wikipedia.org/wiki/Radziecko-niemiecka_umowa_handlowa_(1940)
  • aby 12.09.19, 05:33
    1/ "w Ameryce bija Murzynów" - irrelevant
    2/ Loaded question - i to podwójnie. Na takie pytania nie odpowiadam.
    3/ Podtrzymuję swoje twierdzenie, że obecna Rosja to nie ZSRR.
    "ście" "wam nie pasuje" ? Pomyłka w adresie.
    Uwadze i solidarności Polaków, włącznie z Prezydentem i rządem, którzy tak przeżywają los Krymu, polecam północny Cypr, stanowiący połowę terytorium Republiki Cypryjskiej, okupowany przez obce wojsko, oczyszczony etnicznie i przekazany nowym osadnikom. Cypr jest członkiem Unii Europejskiej: czy nie należy mu się choć trochę uwagi i solidarności?
  • zeitgeist2010 13.09.19, 18:39
    aby napisał:

    > oć trochę uwagi i solidarności?

    <<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<<
    czesc turecka to maly skrawek wyspy. Nikozja jest ostatnim podzielonym miastem Europy. Jest tylko jeden cel: uchronic te wyspe od Rosji.


  • herr7 10.09.19, 09:06
    aby napisał:

    > Moja prezentacja i analiza jest odtrutką na propagandowe (jednostronne i wybiór
    > cze) ujęcia tego, co dzieje się na brytyjskiej scenie politycznej. Ocenę pozost
    > awiam czytelnikom tego forum. Jaki wpływ mogą te wydarzenia mieć na relacje bry
    > tyjsko-rosyjskie? Pisząc swoje w ogóle nie brałem tego pod uwagę. Moja ocena, ż
    > e Johnson nie jest miotającym się idiotą, lecz prowadzi inteligentną kampanię (
    > a przynajmniej ma plan) prowadzącą do zwycięstwa w wyborach, nie zawiera implik
    > acji, że jest to korzystne czy niekorzystne dla Rosji. Ani nie znaczy, że to zw
    > ycięstwo jest pewne. Każda ze stron ma swoją narrację - to co dla jednych jest
    > błędem i porażką, dla drugich jest testem prawdy i 'obnażeniem prawdziwego obli
    > cza" przeciwnika.

    W moim odczuciu konflikt wokół Brexitu jest rzeczywistym i daleko sięgającym "pęknięciem" w łonie brytyjskiej elity i brytyjskiego społeczeństwa. W ostatnich 40-50 latach w polityce nie było tak istotnych różnic. Różnice sprowadzały się do 5% PKB, tj. socjaldemokracja chciała te 5% PKB przeznaczyć na cele społeczne, a chadecja była temu przeciwna. Potem i ta różnica się zatarła.


    > Odkładając na bok temat brytyjskich potyczek, chciałbym zauważyć, że ktoś, kto
    > pisze "ruSSka propaganda" uprawia propagandę najprymitywniejszego sortu. Rosja
    > Putina nie ma nic wspólnego z SS (Trzecią Rzeszą). Rozstrzygającym dowodem na t
    > o są dobre stosunki rosyjsko-izraelskie (kto zaprzeczy, że Izrael nie jest szcz
    > ególnie wyczulony na wszelkie neohitlerowskie koneksje, realne i potencjalne?).
    > Gdyby tak było, jak pan pisze, premier Izraela nie jeździłby do Moskwy tam i z
    > powrotem. Podsumowując, to, co pan pisze to nie tylko jednostronne przedstawia
    > nie faktów, ale czysty fałsz.

    Rosja nie ma nic do Brexitu, tak jak Putin nie wybrał Amerykanom prezydenta. Można oczywiście porównywać Putina do Stalina, Hitlera, czy diabła wcielonego, ale sens tych porównań jest żaden. Putin nie jest figurą tej miary. Jeżeli przejdzie do historii to jako ostateczny grabarz Rosyjskiego Imperium.
    Dobre stosunki z Izraelem wynikają z tego, że znaczna część z tych 200 oligarchów, którzy "sprywatyzowali" rosyjskie bogactwa to Żydzi. Izrael też będzie dla nich, nie wyłączając samego Putina bezpieczną przystanią w przypadku buntu rosyjskich mas i rewolucji. Jak sądzę, ludzie ci są przygotowani na wszelkie okoliczności i będą w stanie szybko Rosję opuścić, przy okazji zabierając tamtejsze złoto.
  • aby 12.09.19, 05:09
    Ku wielkiej radości eurofanów szkocki sąd apelacyjny uznał, że zawieszenie parlamentu przez premiera Borisa Johnsona jest nielegalne i nieważne. „Kraj płonie i coraz bardziej pogrąża się w chaosie” donosi polski portal internetowy z Wielkiej Brytanii polemi.co.uk. Publicyści i komentatorzy w RFNowskich mediach zastanawiają się, czy parlamentarzyści niebawem wrócą do Izby Gmin a Johnson pójdzie do więzienia. Dyletanci mają, jak to się mówi, a field day.
    Po pierwsze, kraj nie płonie i nie pogrąża się w chaosie, ale są siły, które do tego dążą i nie jest bynajmniej rząd Borysa Johnsona.
    Po drugie, sprawa o której mowa rozpatrywana jest w trybie judicial review, oceny działań władz przez sądy. W trybie tym należy przy ocenie zaskarżonej decyzji wziąć pod uwagę kilka kryteriów, takich jak fairness i proporcjonalność, i to w odniesieniu do konkretnego przypadku i szkody wyrządzonej wnioskodawcom (plaintiffs), a nie abstrakcyjnie. Nie znamy pisemnego uzasadnienia sądu, ale wydaje się, że w tym względzie decyzję będzie można łatwo podważyć.
    1/ Prerogacja nie uniemożliwiła posłom dyskusji i wyrażenia swojej woli (The Benn Bill to stop a No Deal Brexit został uchwalony);
    2/ Prowadzenie negocjacji międzynarodowych należy do kompetencji rządu i ich przebieg nie może być kontrolowany na bieżąco przez parlament (obowiązuje zasada discretion). Gdyby miało być inaczej, egzekutywa stałaby się niepotrzebna a podział władz zostałyby zatarty. Argument, że parlament nie ufa rządowi jest niepoważny (frivolous), ponieważ kwestię utraty zaufania rozstrzyga się przez głosowanie nad odpowiednim wnioskiem (vote of confidence). Zgodnie z prawem, rząd przedstawia parlamentowi dopiero wynik negocjacji (the deal) do aprobaty; do tego premier się zobowiązał, ma to nastąpić natychmiast po powrocie ze spotkania z przywódcami EU 17 października. Jak widać, edynburskie orzeczenie jest wadliwe i stronnicze. Istotne okoliczności wskazują na to, że pozew ma cechy złośliwej obstrukcji (vexatious obstruction), co sąd zignorował.
    3/ Orzeczenie (ruling) w trybie judicial review jest jedynie prawną opinią dopóty, dopóki nie jest zwieńczone klauzulą wykonawczą (order/injunction). Tej klauzuli w orzeczeniu szkockiego sądu apelacyjnego nie ma. Inaczej mówiąc, jest to opinia, która nie ma żadnych skutków prawnych.
    4/ Nie mają dlatego żadnego uzasadnienia przewidywania obserwatorów-dyletantów, że to orzeczenie otwiera posłom Izby Gmin powrót do Westminsteru. Orzeczenie nie ma adresata. Niektórym wydaje się, że mógłby nim być premier Johnson. Ale premier Johnson sam z siebie nie może odwołać prorogacji, która jest aktem monarchy. Ani, bez złamania ładu prawnego, sąd nie ma prawa wtrącać się do tego o jak układają się ze sobą rząd i Królowa, czy uznać, że podpisane przez nią letters-patent są nieważne. A jednak to zrobił! Zrobił, ale unikając pójścia na całego, w formie opinii (przecież każdy ma prawo do swojej opinii). To jeden aspekt tej perfidnej zagrywki.
    4/ Drugi element tej taktyki to przesunięcie uwagi z kwestii legalności królewskiego aktu na okoliczność, że jego wydanie było rzekomo skutkiem oszustwa („the Queen was misled”), bo intencje premiera były inne niż te, które publicznie zadeklarował. Dowodów na to ma dostarczyć polów (fishing) wszystkich dokumentów, maili i rozmów prowadzonych z udziałem premiera w sierpniu. Perfidia polega na tym, że tego rodzaju nakaz może być wydany tylko w sprawie kryminalnej; w tym wypadku natomiast będzie służył do ustalenia, że sprawa jest ‘kryminalna’ (klasyczne ‘błędne koło’!) . Będzie to o dziennie łatwe, bo nawet na niewielkim zbiorze danych zawsze można zbudować dowolną psychologiczną interpretację motywacji czy intencji danej osoby. Jest niepokojące, że sądy zamiast poprzestać na ocenie prawnej zajmują się polityką, ale jeszcze bardziej niepokoi i zatrważa, że sąd cywilny (!) zamiast skupić się na pytaniu o justiciability (czy sąd ma kompetencje do wchodzenia na to pole), za jeżeli już to czy dany urzędnik działał w ramach swoich kompetencji, zaczyna bawić się w psychologa, a jak mu się pozwoli, to w psychiatrę. Precendens jest – w ZSRR.
    ---------------------------
  • jorl 12.09.19, 10:39
    Przyznaje aby ze patrze ze zdziwieniem na moje czyli niemieckie media w sprawie Brexitu a dokladnie Johnsona. Cuzgos takiego sie nie spodziewalem. Johnson jest przedstawiany nawet gorzej jak Putin czyli jak wlasciwy wrog.
    Uzywa sie jednoznacznych klamstw w stosunku do niego tak jak do Rosji np.
    Obejrzalem ten Tolkshow o ktorym mowiles. Nie caly ale sporo. Tam byl Anglik ktory chcial bronic Johnsona, nie dawali mu dojsc do glosu. Byl zakrzykiwany. A chcial powiedziec ze jest mozliwe opracowanie systemu kontroli pomiedzy Unia a Irlandia Pn ktory bedzie malo uciazliwy. Pokazywal broszure 82 stron, nawrzeszczeli na niego ze to smieci a tak naprawde Johnson chce twardego Brexitu. I ta broszura to alibi niewarte czytania.

    Widzialem Johnsona po spotkaniu z premierem Irlandi. I on powiedziej ze po to jest "sztuka dxplomacji" po niemiecku Staatskunst aby temu zapobec. Tym kontrolom blokujacym wszystko. I dajacym ten chaos o ktorym glosno.

    Zastanawiam sie dlaczego tak jest. Jakos mi wychodzi ze faktycznie Unia chce Irlandie Pn przylaczyc do Irlandii. I o to chodzi chyba. Bo o co?
    Samo sie z siebie nic nie dzieje.
    I WB trzymac w Unii jako czlonka 2 klasy przez wiele lat. Bo jako czlonek 2 klasy nie bedzie mogl blokowac europejskiej armii, glebszej integracji co przedtam robila.

    Zeby bylo jasne ja chce europejska armie i glebsza integracje az do jednego panstwa. I metoda Unii idzie w tym kierunku co mnie cieszy. Ale przyznam sie ze w stosunku do niby przyjaciela, jak to sie mawia, kraju o tych samych wartosciach, stosuje sie metody jak w stosunku do wrogiego kraju. Ze az tak bedzie sie nie spodziewalem.
    Ale OK, zawsze mowie ze politycy zachodni tylko wygladaja na ciamajdy. Ale ciamajdami napewno nie sa.


    --
    Pozdrowienia

    czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
    > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
  • szwampuch58 12.09.19, 09:47
    Tja ,Go Borys Go:
    next.gazeta.pl/next/7,151003,25183255,brytyjski-rzad-odtajnia-raport-yellowhammer-brexit-bez-umowy.html#s=BoxOpMT
    --
    www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
  • a74-7 12.09.19, 10:24
    Yellowhammer juz od dawna jest na stronie internetowej Rzadu.
    Jest to scenario co moglo by sie wydarzyc ,a nie co sie wydarzy jesli rozumiesz te forme (kryzysowa preparedness w przypadku no deal )
    Opinie przytoczone przez 'aby '- sa w stu procentach prawdziwe i dokladne.
    Tu sobie "szlapsiu "przeczytaj cos lzejszego ,to moze sie troche zrelaksujesz ...:)
    chart.neon24.pl/post/150604,znacie-ostatni-kawal-o-brexicie
  • zeitgeist2010 13.09.19, 18:42
    dla mnie chodzi tylko o to, aby zamknac Europe dla kapitalu z Rosji, USA i Arabii. Zabija to nasz futbol.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka