Dodaj do ulubionych

Pociag w przyszlosc

03.11.19, 09:46
Francuskie koleje panstwowe czyli SNCF sa prawie codziennie w naglowkach gazet. Dlaczego? Ano, glownie dlatego, ze kolejarze strajkuja ile sie da. Tydzien temu byl strajk o to, ze male pociagi maja tylko kierowce bez konduktora, kilka dni temu dziki strajk lokalny sie zaczal bo cos sie nie podobalo w warsztatach naprawczych a prawdziwy balagan sie zacznie 5 grudnia, kiedy zacznie sie strajk przeciwko reformie emerytur.

O co chodzi? Ano, SNCF przestanie miec monopol na transport kolejowy juz 1 grudnia 2019 i wkrotce potem przestana zatrudniac kolejarzy jako funkcjonariuszy panstwowych a SNCF sie zamieni w wiele mniejszych, prywatnych przedsiebiorstw.

Takze reforma emerytur na pewno zmieni sytuacje, kiedy kolejarze przestawali pracowac czesto w wieku 50 lat dostawajac 75 % zarobkow.

Kolejarze maja od przedwczoraj nowego szefa Jean Pierre Farandou, inzyniera i czlowieka o dlugim stazu pracy na kolei. O dziwo, nowy szef jest o rok starszy od odchodzacego, Guillauma Pepy i przejecie przez niego wladzy mozna zrozumiec jako postawienie na czele kolei kogos kto zna ludzi i ich problemy. A wiec jest to krok rozsadny.

Miejmy nadzieje, ze inzynier Farandou da sobie rade, gdyz transport masowy i koleje, sa niezbednym i waznym elementem kroku w przyszlosc w ktorej, prawdopodobnie, zmniejszy sie rola samochodu osobowego.

PF
Obserwuj wątek
    • de_oakville Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 12:11
      Widzialem wiele filmow z historii kolei. Na poczatku tej historii Europa i caly swiat zazdroscily Anglii najgestszej sieci kolejowej i najszybszych pociagow na swiecie. Ale byla to jeszcze era parowozow. Jednak niedlugo potem rowniez Francja dorobila sie wspanialych kolei, ktore mialy podobno najladniejsze wagony. Ktos bardzo znany powiedzial wtedy, ze "najpiekniejszy pociag to pociag francuski". Ja pamietam, ze w latach 60-tych wszyscy zachwycali sie kolejami japonskimi majacymi szybkie pociagi, ktore wygladaly "jak pociski". Ale wkrotce potem nastapil okres, w ktorym zaczela przodowac Francja, majaca slynne pociagi "TGV", ktorym np. koleje wloskie a nawet niemieckie nie dorownywaly, nie mowiac juz o naszych PRL-owskich, w ktorych czasem trzeba bylo dysponowac herkulesowa sila, zeby otworzyc drzwi. Ale to sie zmienilo po zjednoczeniu Niemiec, ktorzy szybko nadrobily zaleglosci w stosunku do Francji, a nawet chcialy podobno kupic firme produkujaca slynne "TGV". Dzis te najszybsze na swiecie pociagi chinskie oparte sa przede wszystkim na technologii niemieckiej, ktorej znaczna czesc "zmalpowali" bez pytania o zgode. Zreszta "backward engineering" to ich specjalnosc, a pracuja po 12 godzin na dobe i czesto spia w miejscu pracy. Jak im dorownac? Wyrasta potega jak 10 Japonii, podczas gdy w czasie wojny tzw. cywilizowany zachod mial duze trudnosci, zeby pokonac jedna Japonie. Dlatego lezka sie kreci w oku za czasami, kiedy najpiekniejszym pociagiem byl pociag francuski. Zycze Francji pomyslnego rozwiazania wszystkich problemow.
      • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 12:33
        Pociag francuski i francuska kolej sa niezle. Dojezdzalem do pracy dlugi czas uzywajac TGV i jest faktycznie i szybki i wygodny. Raz jechalem Shinkasenem z Tokio do Osaki i tez mi sie podobal. Z niemieckiego pociagu pamietam scene o ktorej juz tu pisalem. W poczatku lat 90-tych jechalem chyba do Berlina i jak dojezdzalismy widzialem pania, ktora sciskala kciuki. Nie wiedzialem o co chodzi zanim dojechalismy. Wtedy zrozumialem: ona sciskala kciuki za punktualnosc pociagu:)

        Polskie pociagi dobrze pamietam a szczegolnie Odre z Wroclawia do Warszawy. Ekspres odchodzil o 4 a.m. z minutami. Nigdy nie wiedzialem czy warto spac czy nie przed odjazdem. Nie tylko ja, Zbigniew Cybulski padl Odry ofiara. Po namysle, 4 rano jest nieludzka pora. Jest dobra do niezapowiedzianych wizyt KGB ale nie dla pociagow.

        W koncu kilka razy jezdzilem z Trento do Rzymu ale zaden fakt mi nie zostal w pamieciu. Moze tylko, ze nie wiedzialem gdzie zostawic samochod bo nie bylo parkingu w Trento.

        PF
        • monalisa2016 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 13:31
          polski_francuz napisał:

          > Jest dobra do niezapowiedzianych wizyt KGB ale nie
          > dla pociagow.
          >
          -
          > PF

          Do czego ma to dtyczyc, ani przypial ani przylatal. :-) Jak dobrze pojdzie Polska moze tez otrzymac szybka kolej z Moskwy przez Petersburg az do Berlina wiec twoje przytyczki nie na miejscu nie maja nic tu do rzeczy.:-)


          --
          ......................................
          www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
        • malkontent6 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 15:21
          polski_francuz napisał:

          > Polskie pociagi dobrze pamietam a szczegolnie Odre z Wroclawia do Warszawy. Eks
          > pres odchodzil o 4 a.m. z minutami.

          Okazuje się, że pamięć zawodzi. Byłem przekonany, że kilka razy wracałem z Wrocławia do Warszawy właśnie Odrą ale muszę to teraz zweryfikować, bo na pewno nie rozpoczynałem podróży o 4 rano. Być może jechałem Odrą w drugą stronę. O której godzinie wyjeżdżała z Warszawy?



          --
          "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
        • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 15:40
          polski_francuz napisał:

          > Ekspres odchodzil o 4 a.m. z minutami..."

          wydaje mi sie , ze 4 am jest Ok, masz caly dzien na zwiedzanie lub prace.
          we Francji zapamietalam ten pierwszy raz przy korzystaniu z uslug 'PKP', otoz musialam skasowac bilet z chwila wejscia na peron, ktos mnie przypadkowo poinformowal i dzieki mu za to.
          W szwajcarii wiadomo, wszystko punktualne jak w zegarku.
          W Japonii i Chinach tylko widzialam te Shinkansen'y (bullet train). Niektorzy wykupywali sobie bilet aby sie tylko przejechac tam i z powrotem, ale zadnych sensacji nie doznali, innymi slowy byli lekko zawiedzeni.
          W Polsce, obecnie, nawet bylam zdziwiona szybkoscia dotarcia do W-wy.
          aha, jeszcze Tajlandia, zapamietalam, ze byl jakis taki 'rozklekotany' .

      • malkontent6 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 17:13
        Pamiętam pociąg osobowy Warszawa - Gołdap. Z Warszawy lokomotywa elektryczna, gdzieś po drodze podmiana na spalinową a z Białegostoku parowóz. Rok 1981.

        --
        "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
        • de_oakville Parowoz z Poznania do Berlina (czasy PRL-u) 03.11.19, 23:10
          malkontent6 napisał:

          > Pamiętam pociąg osobowy Warszawa - Gołdap. Z Warszawy lokomotywa elektryczna,
          > gdzieś po drodze podmiana na spalinową a z Białegostoku parowóz. Rok 1981.
          >

          Bedac w liceum, w 3-ciej klasie, pojechalem na wycieczke do Budapesztu organizowana przez nasza szkole. Byl koniec czerwca. Wyruszalismy pociagiem z Dworca Glownego w Warszawie, ktorego role w tym czasie pelnil "barak" (jak to okreslil Budrewicz w jednej ze swoich ksiazek
          o Warszawie) przy ulicy Towarowej (przedwojenna Warszawa miala imponujacy Dworzec Glowny na miare Europy, niestety zostal wysadzony przez Niemcow w 1944). Kiedy nastepnego dnia nad ranem nasz pociag wtoczyl sie do hali budapesztensekiego Dworca Wschodniego ("Keleti Palyoudvar) oniemialem z wrazenia. Poczulem sie tak jakbym przyjechal do Paryza (tak sobie w kazdym razie Paryz wyobrazalem). Ogromna kryta hala o architekturze z czasow "fin de siecle'u". W tym samym roku pojechalem pozniej z ojcem do NRD. Mozna bylo przekraczac juz granice na dowod osobisty. Z Warszawy do Poznania pociag ciagnal elektrowoz. Jakiez bylo moje rozczarowanie, kiedy od Poznania do granicy ciagnal nas parowoz. A zawsze myslalem, ze im dalej na zachod tym nowoczesniej. Nie pamietam juz czy od granicy (Frankfurt nad Odra) do Berlina ciagnal nas rowniez parowoz czy spalinowoz (bardziej prawdopodobne). Przyjazd do Berlina na dworzec Lichtenberg (stamdad U-Bahnem do Alexanderplatz). Lichtenberg robil mniej wiecej takie wrazenie jak Dworzec Wschodni w Warszawie, nawet skromniejsze). A przeciez Berlin mial przed wojna wspaniale ogromne dworce, na przyklad Anhalter Bahnhof, ktore po wojnie legly w ruinie. A i po wojnni, w NRD lepsze wrazenie byloby gdyby ten pociag przyjechal np. na Ostbahnhof.
          • malkontent6 Re: Parowoz z Poznania do Berlina (czasy PRL-u) 04.11.19, 01:26
            Około roku 1980 ówczesna dziewczyna namówiła mnie na jednodniową wycieczkę do Berlina po buty. Wyjechaliśmy z orca Warszawa Centralna. Do Poznania skład prowadził elektrowóz z lokomotywowni Warszawa Olszynka-Grochowska. Dalej, aż do Berlrina byliśmy pod opieką lokomotywy spalinowej z Deutsches Reichsbahn. W Berlinie wylądowaliśmy na dworcu Ostbanhof, który jakoś dziwnie przypominał mi Wrocław Główny. Butów nie kupiłem...

            --
            "Life doesn't imitate art, it imitates bad television" - Woody Allen
            • felusiak1 Re: Parowoz z Poznania do Berlina (czasy PRL-u) 04.11.19, 06:32
              Też byłem w Berlinie po buty. 2 pary. Bardzo przyzwoite. Nie pamietam z którego dworca w Warszawie odjeżdżałiśmy i na jaki dworzec w Berlinie przyjechaliśmy. Pamietam, ze była tam przyzwoita restauracja gdzie zjadłem jaeger schnitzel.
              I nie wiem co nas ciagnęło bo mieliśmy sypialny i spałem.
              W polowie lat 70-tych pojechałem z malzonką do Wilna. Na granicy wagon podnoszono do góry i wymieniano podwozie.
              Zakaz fotografowania i sowiecka kontrola graniczna. Jeden czubaryk bialy i 3 skośnookich. Ta zmiana podwozia chyba ze dwie godziny trwała a potem dalej. Tuż przed Grodnem na kolejowym moście stało po dwóch czubarykow z karabinami z kazdej strony. Zastanawiałem sie dlaczego pilnuja mostu? Przyjazd do Wilna. Przedwojenny dworzec. Na scianie nad kasami olbrzymi napis VILNIUS. Słońce padało na ścianę pod takim katem, ze wyraźnie widać było wypukłe WILNO. Potem moja uwagę przykuły pokrywy studzienek kanalizacyjnych z napisem Magistrat Miasta Wilna. Byłem wtedy bardzo mlody i pomyslalem "To nasze". A kiedy we Wrocławiu zobaczyłem pokrywy z napisem Stadt Breslau pogodziłem sie z utratą Wilna i Lwowa tez.
    • jorl Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 16:03
      polski_francuz napisał:


      > Polskie pociagi dobrze pamietam a szczegolnie Odre z Wroclawia do Warszawy. Eks
      > pres odchodzil o 4 a.m. z minutami. Nigdy nie wiedzialem czy warto spac czy nie
      > przed odjazdem. Nie tylko ja, Zbigniew Cybulski padl Odry ofiara. Po namysle,
      > 4 rano jest nieludzka pora.

      Ja tez mialem poranny expres do Warszawy. Z Gdanska naturalnie. O 4tej to chyba nie byl ale niewiele pozniej. I mialem raz nim przygode.
      Budzik dzwonil ja nie wstalem, i jak sie troche pozniej obudzilem juz bylo za pozno aby na niego zdazyc.
      A to byl wyjazd sluzbowy, facet mial na mnie czekac na peronie. Wiec co?
      Pognalem na lotnisko. Okazalo sie ze byl samolot, kupilem bilet, do Warszawie przylecialem, pojechalem na Centralny i spotkalem tego faceta jak wlasnie "moj" expres wjechal na peron. On mnie nie zobaczyl wysiadajacego, wlasnie sie odwrocil aby isc i go dopadlem.
      To zaspanie sie mi tylko raz zdazylo, samolot pomogl, ten byl juz na moj koszt, ale jak jakos wszedzie zarabialem pieniadze ze mnie na to stac bylo. Nawet w komunie i to praca w konstruowanie nie jakimis kombinacjami.

      Wczesne wstawanie w Berlinie znam od cholery. Na wczesny samolot, najczesciej Stuttgard, czasem München, chyba w tych 35+ latach ponad setka tego bylo. Tam byli nasi glowni klienci. Trzeba bylo czesto niedlugo po 4tej rano wstac, samolot, samochod do klienta, czesto trudne rozmowy, bywalo ratowanie firmy bo sie, i ja tez, cos niezle spieprzylo, ale jakos firma mimo tych problemow sie rozwijala ciagle. Trzeba walczyc do upadlego zawsze, taki moral. I rano wstac. Zawsze 2 budziki nastawialem po tym expresie do Wwy. ktory sie w samolot zamienil.


      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 17:25
        Wstac o 4 rano da rade. Ale jak jezdzilem do Warszawy to musialem wstawac o 2 nad ranem z Sepolna i nocnym trmwajem dojezdzac do dworca. Raz mi sie zdarzylo isc na piechote. Ale to juz bylo po przeprowadzce i musialem isc tylko z 30-45 minut. Eh, stare dobre czasy:)

        PF
        • magna20000 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 18:12
          A w USA.....

          It worked, too. Over the last 20–30 years, we have equipped the Chinese with almost everything they need to match us, technologically and otherwise. Hundreds of billions of Western dollars have been spent developing China and its state-owned businesses. Sometimes this happened voluntarily, as companies gave away trade secrets in the (often futile) hope it would let them access China’s huge market. Other times it was outright theft. In either case, this was no accident but part of a long-term plan.
        • jorl Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 18:23
          polski_francuz napisał:

          > Wstac o 4 rano da rade. Ale jak jezdzilem do Warszawy to musialem wstawac o 2 n
          > ad ranem z Sepolna i nocnym trmwajem dojezdzac do dworca. Raz mi sie zdarzylo i
          > sc na piechote. Ale to juz bylo po przeprowadzce i musialem isc tylko z 30-45 m
          > inut. Eh, stare dobre czasy:)

          Ja potrzebowalem z jednej doliny sopockiej gdzie mieszkalem w M3 pojsc na piechote, jak autobus nie jezdzil bo za wczesnie, do SKM. 15 minut. A te jezdzily naprawde prawie cala noc. Ale napewno nie na 4 rano.
          Z balkonu, mieszkalem w wiezowcu, wysoko, widac bylo morze.
          Rownolegla do moje dolina byla ta z Opera Lesna




          --
          Pozdrowienia

          czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
          > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
    • krabat Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 19:17
      de_oakville napisał:

      > Dzis te najszybsze na swiecie pociagi chinskie oparte sa przede wszystkim na technologii >niemieckiej, ktorej znaczna czesc "zmalpowali" bez pytania o zgode.

      byly pewne spory miedzy Chinczykami i Niemcami o niektore rozwiazania patentowe , fakt .
      Prosze podac link o tym jak Chinczycy w znacznej czesci zmalpowali ten projekt bez pytania
      (kolej magnetyczna) .
      • monalisa2016 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 21:53
        krabat napisał(a):

        > de_oakville napisał:
        >
        > > Dzis te najszybsze na swiecie pociagi chinskie oparte sa przede wszystki
        > m na technologii >niemieckiej, ktorej znaczna czesc "zmalpowali" bez pytani
        > a o zgode.
        >
        > byly pewne spory miedzy Chinczykami i Niemcami o niektore rozwiazania patentow
        > e , fakt .
        > Prosze podac link o tym jak Chinczycy w znacznej czesci zmalpowali ten projekt
        > bez pytania
        > (kolej magnetyczna) .

        Przeciez Niemcy sami zawiezli im te technike tak jak Stany czy inni, wiec nie rozumie zarzutow de_oakville. Teraz pretensje do Chinczykow???



        --
        ......................................
        www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
    • jorl Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 20:03
      de_oakville napisał:

      >. Dzis te najszybsze na swiecie pociagi chinskie opar
      > te sa przede wszystkim na technologii niemieckiej, ktorej znaczna czesc "zmalpo
      > wali" bez pytania o zgode.

      To poczytajmy troche:

      www.morgenpost.de/wirtschaft/article227434703/Der-Transrapid-lebt-als-Magnetschwebebahn-in-China.html
      A wiec maja jak dotad te 30km odcinek ktory, pisza w linku, powstal z duza pomoca Niemiec. Od wielu lat.

      Ale ostatnio ich minister, tez pisza, pokazal prezentacje komputerowa z odcinka 1000km ktory ma byc w planach do 2050 roku budowany. Zaczac maja w przyszlym roku, kiedy skoncza? I czy skoncza?

      A wiec jak zwykle, jak chodzi o konkrety, to drogi de_o piszesz glupoty.

      1. Bo nie pociagi chinskie jezdza a jeden ( jeden krotki odcinek), tak jak bylo w Niemczech i zdemontowano.
      2. Reszta to prezentacje. A wiec tez nie jezdza.

      Zamiast czytac Kapuscinskiego wypada poczytac o pociagach przed pisaniem, prawda? Bijesz piane jak zwykle.

      Co ja uwazam? Chiny maja wielkie plany, polprzewodniki produkowac na maszynach zachodnich. Transrapidy budowac. Co bedzie? Zobaczymy. Uwazam ze poza planami to nic nie bedzie.
      Wlasnie wybieram sie do Chin, turystycznie. Jak dobrze pojdzie bede za 2 miesiace. Zobacze jak im spada. Pogadam z przewodnikami chinskimi jak u nich wyglada, to zawsze interesujace. Wlasciwie dlatego chce tam i jechac. Geopolitycznie.


      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 03.11.19, 21:40
        jorl napisał:
        > Wlasnie wybieram sie do Chin, turystycznie. Jak dobrze pojdzie bede za 2 miesia
        > ce. .. Pogadam z przewodnikami chinskimi jak u nich wyglada
        > , to zawsze interesujace. Wlasciwie dlatego chce tam i jechac. Geopolitycznie.


        a co sie stalo z wczasami w Egipcie w towarzystwie Twoich kobiet ?
        a jesli chodzi o Chiny to zly pomysl jechac tam w styczniu. Kwiecien, to jest to.
        Uwazaj tylko, aby cie nie wzieto za szpiega jak bedziesz zadawal za duzo trudnych pytan. Tam szpiegow na co dzien nie brakuje, identycznie jak dawniej w Zwiazku Radzieckim.
        Za przejazd ta koleja w Shanghaju, z Pudong na lotnisko i z powrotem, ludziska placili 35 $, przewodnik sporo zarobil, nie wspominam juz , ze byli troche rozczarowani, no nie wiem, czego sie spodziewali.





        • jorl Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 09:59
          senioryta13 napisał:

          > a co sie stalo z wczasami w Egipcie w towarzystwie Twoich kobiet ?

          Jak to co? Bylem. Od 5.10, 9 dni, wakacje w szkole tutaj. Hotel na szczescie porzadny, niedawno odremontowany. Bo u nich po tej rewolucji sporo gnije. Ten byl 5*

          Ten:
          www.ab-in-den-urlaub.de/hotel/albatros-white-beach/4106778?gclid=Cj0KCQiAtf_tBRDtARIsAIbAKe1UmZRkiwXzzNRGhzGZvtXqQICwitQjXs1HmNq9HFfm5xtapV1K9r0aAl71EALw_wcB
          Nigdzie nie wyjezdzalem stamtad, na zadne wycieczki. W Egipcie wszystko co warte widzialem przed 10laty. Piramidy, ta dolina krolewska, rafy koralowe.
          Teraz pilnowalem moich dziewczyn przed terrorystami. Mieli oni szczescie, nie bylo akurat takich tam. Bo bym im lby pourywal.
          W zamian za to chodzilem tam 2 razy dziennie do ich fitnessraumu. Maly ale porzadny mieli. Maszyny, bieznia nowe.
          No i ogladalem wnuczke jak caly dzien siedziala w basenie. Jakos zapomnialem chyba ze dla dzieci, ma 8 lat, to takie ciekawe zajecie. Kolezanki sie zaraz znalazly, zabawa jak cholera.
          Jedyne co to wyszedlem ze dwa razy z hotelu do do apteki obok. Ze zleceniem od corki. Nawet zakupilem dla niej leki na zapas, tam sa cholernie tanie, 2€ kazdy (mniej wiecej).


          > a jesli chodzi o Chiny to zly pomysl jechac tam w styczniu. Kwiecien, to jest t
          > o.

          Nie ma zlej pogody, jest tylko jak co zle ubranie. Poza tym chcialem juz w listopadzie jechac.
          W Koreii Pn i troche w Chinach bylem w grudniu.
          Ja jezdze geopolitycznie, pogoda mniej wazna. A do kwietnia daleko.

          > Uwazaj tylko, aby cie nie wzieto za szpiega jak bedziesz zadawal za duzo trudny
          > ch pytan.

          Dalem sobie rade w Koreii Pn dam i w Chinach. Bylem zreszta przed kilku laty juz w Chinach, wycieczka objazdowa.
          A poza tym nie mam glupich pytan, zapewne takich jak Twoje droga sen13, o prawa czlowieka czy podobne bzdury. Ja sie pytam o gospodarke.

          W Korei Pn mialem 2 przewodnikow, obydwoje mowili dobrze po niemiecku. Gadalem z nimi duzo. Pytalem jak uwazaja ktory system gospodarczy lepiej goni do roboty i w zwiazku z tym jest bardziej produktywny, komuna czy kapitalizm. Ja twierdzilem ze kapitalizm, oni jakos nie byli pewni. Ale fakt, oni maja system komunistyczny czyli panstwowa gospodarka ale stalinowski. Dobrze goniacy do roboty, nie jak nastepcy Stalina w naszych szerokosciach geograficznych. I jak juz komuna to stalinowaki system z gulagami itd. Jakos wtedy osiaga sprawnosc kapitalistycznej gospodarki chociaz nie do konca.
          Tez tym Koreanczykom mowilem ze jak dadza sie przylaczyc przez Kore Pd to nie bedzie jak z Niemcami z DDR. Elity polnocne beda wywieszane, te nizszej warstwy elit 20 lat wiezienia, reszta ludu Montownie na 2 generacje dla wychowania i dziennie pol talerza podbnilego ryzu. 12h/24/7dni. Dopiero zobacza jak mozna zle zyc.
          Temu jednemu, starszemu przewodnikowi wrozylem ze dostanie 20 lat wiezienia.
          Tu nie potrafili mi odpowiedziec ale absolutnie zli nie byli na mnie. Bo nie trzaskalem dziobem o prawa czlowieka, ja ich rozumialem doskonale.
          Jestem po prostu inny jak inni.

          A w Chinach moja przewodniczka poprzedniej wycieczki mnie lubila. Ale mawiala ze ja to pytania potrafie zadawac!
          Ale znowu zadne prawa czlowieka czy cos podobnego.

          --
          Pozdrowienia

          czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
          > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
          • jorl Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 10:22
            jorl napisał:

            > Teraz pilnowalem moich dziewczyn przed terrorystami. Mieli oni szczescie, nie b
            > ylo akurat takich tam. Bo bym im lby pourywal.


            Acha, i jeszcze ja zaplacilem za ta wycieczke. Za nie tez.
            Tez moje zadanie.


            --
            Pozdrowienia

            czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
            > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
            • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 04:25
              jorl napisał:
              >Jak to co? Bylem. Od 5.10, 9 dni,

              pora dobra, woda ciepla.

              nastepnym razem wybierz Hotel Albatros ale w Marsa Alem.
              Mowilam o Chinach, bo to specyficzny kraj i ludzie, Korea Poludniowa mentalnosc inna i na tygrysa azji mi nie wygladala.
              O gospodarce mozesz sobie porozmawiac, byle pytania nie zachaczaly o wewnetrzna polityke.
              Moj przewodnik, zaczal glupio gadac jak to kobiety chetnie przystosowaly sie do zarzadzenia, w sprawie rodziny , slynne 2+1. wiec troche go poprawilam i wiecej juz nie probowalam, przyjmowalam niby do wiadomosci, ale bez korekty musialo sie obejsc, ale ciekawostki byly, no i oczywiscie zadowoleni sa bardzo.
              troche zachodu z wiza jest, a jak niemcy sa zwolnieni z oplat ?


      • jorl Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 10:09
        Dodam ze ten pociag na poduszcze magnetycznej ktory Chinczycy chca nagle budowac, te 1000km, to po prostu panstwowe roboty. Bo u nich, przez Trumpa miliony traci prace bo Montownie zachodnie sie wynosza. Wiec cos z tymi ludzmi trzeba zrobic. Wiec taki pociag. Ten jest ogromnie pracochlonny bo zamiast szyn ma po prostu jedna strone silnika elektrycznego. 1000km dlugiego. Zwojow drutu miliony km, beda mialy te miliony juz bezrobotnych zajecia.
        Wogole analizy niemieckie mowia ze nagle sektor panstwowy w Chinach zaczyna sie powiekszac. I to w duzym tempie. Witamy w komunie.
        To nie Japonia, Japonia sie ta metoda nie rozwijala, rozwijala sie kapitalistycznie. Nie jak w Chinach Montownie i ukrasc i odpatrzyc wiec i efekt inny. Jak Zachod im prace zabierze.

        --
        Pozdrowienia

        czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
        > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
        • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 10:53
          "To nie Japonia, Japonia sie ta metoda nie rozwijala, rozwijala sie kapitalistycznie. Nie jak w Chinach Montownie i ukrasc i odpatrzyc wiec i efekt inny."

          Kraje azjatyckie sa dosc podobne i Japonia tez sie rozwijala centralistycznie. A moze, jak mi to czesto mowila zona, ktora tam kilka lat pracowala, troche mafijnie. W tym sensie, ze bylo kilka silnych koncernow/specjalnosci/grup przemyslowych ktore kontrolowaly reszte.

          Co do kopiowania to i Japonczycy kopiowali. Dopiero ich pierwsza, orginalna idea by samochod hybrydowy. Ale w tym raczej widze tchorzostwo VW i konwencjonalnosc rynku niemieckiego, bo Niemcy te sciezke niestety olali. A nie powinni. Podejrzewam, ze Japonczycy mieli kogos kto studiowal w Stanach i wrocil z nowymi ideami.

          Albowiem Japonczykow brakowalo do lat 89/90 kreatywnosci. Teraz chyba sie troche zmienilo. Chinczykom kreatywnosci nie brakuje. I to oni uzywaja wszedzi smartfona i uzywaja coraz czescie samochodow o napedzie elektrycznym.

          Dlaczego nie sluchasz innych? Slepe posluszenstwo wobec wladzy niemieckiej, ktorym sie charakteryzujesz, to przezytek z lat 30. Lat w ktorych doszli nazisci do wladzy i doprowadzili i do upadku ich panstwa i reputacji Niemiec poprzez masowe mordy na innych europejskich ludach.

          PF
          • amunicyjny1 Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 11:11
            To nie Japonia, Japonia sie ta metoda nie rozwijala, rozwijala sie kapitalistycznie. Nie jak w Chinach Montownie i ukrasc i odpatrzyc wiec i efekt inny."

            Proponuje prześledzić losy dwóch masowców, zwodowanych w Jokohamie w 1949...Pouczające w temcie ''ukrasc i odpatrzyc'' Jako podpowiedz, zatonęły podczas wodowania...
          • engine8 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 00:17
            Japonczykom chinczycy "zjedli lunch ze stolu"..
            Japonczycy gorowali nad innimi tym ze mieli ogromna dyscypline osobista i poczucie dobrze wykonanej pracy oraz u nich inzynier produkcji byl o wiele wyzej cenionym fachowcem niz inzynier projektant..
            Idee kopiowali ale potrafili je szybko i skutecznie zmodyfikowac i dopracowac produkcje do perfekcji..
            Pracowalem z nimi wiele lat. Mielismy firme - partnera ktory najpierw przejal producje naszych produktow i robil to doskonale. Np po obu stronach oceanu produkcja byla zautomatyzowana a roznica bylo np to ze nasz produkt skladal jeden bardzo skomplikowany robot ktory mial kilkanascie glowic a kazda kilkanascie narzedzi.... Cudo techniki i programowania.. Problem w tym ze jak sie "rozjechal" jeden parametr to cala linia produkcyjna stala.
            Japonczy w to miejsce mieli chya ze 100 prostych "robotow " - automatow, ktore pracowaly automatycznie ale kazdy mogl byc zastapiony czlowiekiem. Wiec jak cos wysiadlo to prace wykonywal czlowwiek i linia jechala - moze ciut wolniej ale jechala...
            Przejmujac nasz produkt japonczycy go przeprojektorali aby go przygotowac do masowej produkcji a wiec zmniejszyli i unifikowali wszytko co sie dalo... min ilosc srubek podkladek, kolorow przewodow, max marginesy na obrzezach plytek i pomiedzy elemntami... Oni mowili ze w USA projektant to inzyniert ktory wymysla bardzo madre rzeczy ktore tak robi aby inyznierowie z produkcji mieli jak najwiecje problemow w produkcji - u nich odwrotnie.
            I tak wspopracowalismy dlugo - ponad 10 lat.. My projerktowalismy oni produkowali i pilnowali nas abysmy projektowali latwe do producji. Kiedys kierownictwo doszlo do wniosku ze najwyzszy czas nauczyc sie nawzajem.
            Wymienilismy sie nawzajem zespolami i kazdy zespol mial grupe "cien" uczaca sie od kolegow....
            Po pol roku obie strony zalamaly sie i stwierdzily ze tego sie nie da poniewaz to kwerstia kulutry a nie tylko przemyslu.
            Japonczycy nie potrafili sie zmienic aby porzucic mentalnosc grupy a amerykanie aby to zaakceptowac poniewaz to zwalnia caly prrocess. U nas byla polisa robisz szybko ipotem poprawiac a u japonczykow dobrze za pierwszym razem. Jak od tego dodac caly system formalnego i nie formalnego zarzadzania zakladami to sie po prostu nie dalo. W japoni na 500 ludzi mieli jednego oficjalnego kierownika (i wileu nierofmalnych starszych i respektowanych ale i pracujacych ) a my w Stanach mielismy srednio jedego formalnego kierownika (nieprioduktywnego) na 8 ludzi...
            I kiedy chinczycy zaczeli produkowac tanio - japonczycy nie mieli nic do zaoferowania... japonczycy mieli we krwi uczciwsci i solidnosc ale to kosztowalo i czas i kase , chinczykow zas mozna bylo do tego po prostu zmusic ... Inyznierowi na lini pilnujacemu kilku pracownikow placilo sie $4/dzien... wiec sie ich zatrudnialo dziesiatki setki... nad kazdymi kilkoma asemblerami stal ciec z batem i pilnowal .. a niesumiennych pracowanikow i kierownikow i nadzorcow wywalalo sie z dni ana dzien..
            W chinskich zakladach nie bylo zadnych ograniczen a wszedzie przekrety... Nawet nikt dokaldnie nie wiedzial ile ludzi tam pracowalo bo w zakladach mieli kilka list - kazda dl ainnej kontroli czy inspekcji. A o inspekcjach wiedzeli bo dawali lapowki wiec jak przychodzila inspekcja pracy to 20% dostawalo dzien wolny i hale i stolowoki i pokoje wypoczynkowe itp byly puste i przestronne... na drugi dzien palca nie mozna byelo wetkanac...
            Kiedys pytam kolegi ile naprawde pracuje a tym dziale to mowil ze naprade to ok 7 tys a oficjalnie to mniej niz 5 tys.
            Oczywiscie z czasem sie zmienilo - zmienila sie kultura, koszt i dyscyplina pracy w Chinach ale nikt juz w Japoni nie szukal taniej produkcji..
            • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 03:34
              engine8 napisał(a):

              > U nas byla polisa robisz szybko i potem poprawiac...

              dlugo mi zajelo aby to odkryc. Kiedys szef sie wygadal, ze wlasnie na poprawkach zarabia pieniadze, a naiwny klient placi, wmawia mu sie sie , ze miasto odrzucilo projekt, co jest prawda, ale nie dopowiada sie , czyja to wina byla.
              Jesli chodzi o Japonie, to kiedys na wycieczce, przewodnik skarzyl sie , ze Chiny podkradaja im projekty i Japonia schodzi na psy.
              Pamietam, kiedys Polska miala byc druga Japonia, ale moze dobrze, ze nigdy do tego nie doszlo, poniewaz znowu bylyby powody do narzekania.



            • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 08:46
              Nalezy dodac jeden wazny element na korzysc Japonczykow jakim jest/byla "kontrola jakosc" czy "totalna kontrola jakosci" TQM = total quality managment. Ktora polegala zgrubsza na tym, ze kazdy japonski robotnik mogl wniesc cos do poprawienia produktu. I wnosil. Tak, ze produkt byl ciagle poprawiany i ulepszany. Dzieki tej kontroli jakosci, ktora przejal zachod by zawalczyc z japonskim przemyslem mamy normy ISO 9000, fabryki bez magazynow (taki byl/jest Dell) i tym podobne elementy.

              Japonia prawie ze wygrala ze Stanami gospodarczo w latach 90-tych, tyle ze padla finansowo, gdyz wiele ich inwestycji w Stanach stracilo na wartosci i banki japonskie staly sie wlascicielami niczego. I od tej pory z tym deficytem walcza. Wplyw Japonczykow lat 90-tych na Stany pokazuje dobrze film "Rising Sun", nakrecony na podstawie ksiazki Crichtona, ktory widzial i rozumiel dobrze powiewy historii.

              PF
              • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 14:37
                polski_francuz napisał:

                > Tak, ze produkt byl ciagle poprawiany i ulepszany...

                mieszkajac jeszcze w Polsce wpadla mi bardzo ciekawa ksiazka o Japonii. Otoz Japonczycy to baaardzo zdyscyplinowany narod i kochajacy swoja ojczyzne, takich polaczonych cech nie znajdziesz w innym narodzie. Wstydem dla nich bylo branie urlopu, aby gdzies tam wyjechac i zrelaksowac sie, jedynie wyjazd na pogrzeb byl mile widziany. Tak bylo pisane w ksiazce, a zapomnialam sie o to zapytac, nie wiem zreszta jaka otrzymalabym odpowiedz i jak ja sprawdzic ? (stad duza liczba samobojstw)
                Ta dyscyplina brala sie stad, ze Japonczycy mieszkaja na wyspach, sa liczni i sa bardzo uzaleznieni od importu chinskiego (jak np. mleko itp. artykuly codziennego uzytku.) aby miec pieniadze na import musza byc bardzo dobrzy w tym co sprzedaja, elektronika, na ktorej zawsze moglismy polegac. W tej chwili wszystko jest wypierane przez 'made in china' .
                Japonczycy sa baaardzo uprzejmi, a przy tym skromni, co mnie wprawilo w zdziwienie, bo takie cechy nie sa przypisywane krajom zamoznym. Poza tym czystosc wszedzie az bije po oczach, nie mozna tego nie zauwazyc.
                Dziwilo mnie zatem haslo rzucone w Polsce, ze chca byc druga Japonia, gdzie... z czym...

                • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 15:54
                  "baaardzo zdyscyplinowany narod i kochajacy swoja ojczyzne"

                  Dyscyplina jest bardzo azjatycka cecha. Juz zachodni azjaci jak Rosjanie maja duzo dyscypliny wobec wladzy. I slaba wladza (jak za Jelcyna) ich demoralizuje i nie wiedza co robic. Co do milosci to trudno mi powiedziec.

                  "stad duza liczba samobojstw"

                  Bo jak sie stajesz starszy czy jak stracisz prace to panstwu juz nie jestes do niczego przydatny i zostajesz odrzucony jak smiec

                  "z czym..."

                  Japonczykom braklo kreatywnosci, Polacy ja maja sila rzeczy, bo trzeba (bylo) kombinowac by przezyc. Tedy droga.

                  PF
                  • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 16:35
                    polski_francuz napisał:

                    > Japonczykom braklo kreatywnosci, Polacy ja maja sila rzeczy, bo trzeba (bylo) k
                    > ombinowac by przezyc. Tedy droga.

                    Pamietam, w jakims poscie sam sie przyznales, ze awansowales na 'cwaniaka'.
                    Jak sam przyznasz, Polsce to kombinatorstwo jednak nie pomoglo stac sie ta druga Japonia, inne cechy sa potrzebne, dyscyplina i wiara we wladze, ale nie wymuszona.
                    a nam jest tego brak,
                    Japonczycy sami pracuja rozumiejac, ze ich praca to byc albo nie byc (wyspy, ograniczone mozliwosci). a np. tacy chinczycy sa zmuszani do pracy za 'miske ryzu' tak widze roznice. Komunisci rowniez ograniczali mozliwosci, wszystkim po rowno, a to prowadzilo tylko do jednego, czy sie stoi , czy sie lezy, to sie nalezy, zadnej motywacji, nie wspomne o notorycznym rozkradaniu panstwowego mienia. W Japonii jest to niedopuszczalne.

                    • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 16:49
                      "dyscyplina i wiara we wladze, ale nie wymuszona."

                      Widzisz, uawazalem kieedys ze silny przywodca pisowski moze byc wlasnie tym elementem dyscyplinujacym Polakow. I staram sie to ciagle sobie wmowic. Ale smak mi stanowi sie naprzeciw. Polacy sa bardziej jak Francuzi i slepa dyscyplina w Polsce nie przejdzie. Trzeba stworzyc warunki by cwaniakom sie oplacalo dobrze pracowac. Nie mowie, ze to latwe. Ale, wierze ze to mozliwe.

                      PF
                      • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 17:44
                        polski_francuz napisał:
                        > Polacy sa bardziej jak Francuzi i slepa dyscyplina w Polsce nie przejdzie. Trzeba stworzyc >warunki by cwaniakom sie oplacalo dobrze p
                        > racowac. Nie mowie, ze to latwe. Ale, wierze ze to mozliwe.

                        to ze nalezy stworzyc warunki pracy i placy w Polsce, to jest oczywiste.
                        Niestety, nie jestem za cwaniakowaniem, kombinatorstwem, lubie pracowac i nikt by mnie do niej nie zmusil jesli nie mialabym takiej ochoty/potrzeby. U japonczykow ta dyscyplina wywodzi sie z 'historii. To slynne harakiri lub kamikadze, to tylko milosc do swojego narodu, patiotyzm wyniosl ich tak wysoko i zjednoczyl.
                        Czy Polacy byliby kiedykolwiek do tego zdolni ? Polska tylko podskakuje i wyciaga lape po jalmuzne, bo sie nalezy, a do tego nie umie we wlasciwy sposob podziekowac.
                        Panstwo, niestety daje tylko przyklad obywatelowi.

                        • polski_francuz Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 19:16
                          Kazdy narod wymaga innej metody by go motywowac. Polacy maja duzo "esprit de contradiction" czyli, mowiac innymi slowy, ducha oporu. Lubia byc "przeciw", chociaz nie lubia tego przyznawac. Uczciwosc moze nie jest silna polska strona, ale nie sadze ze jestesmy mniej uczciwi niz Wlosi czy Francuzi.

                          Problem jest z elitami, bo to elity daja przyklad. Rosnie jednak nowe pokolenie, ktore ma ambicje "u siebie". Jeden z moich doktorow polskich mogl pojechac na dobra prace do Austrii ale zostal ass. prof. we Wroclawiu.

                          Gdybym ja rzadzil, to bym sie zastanowil jak poprawic "obywatelskosc" czyli odpowiedzialnosc za siebie i za wspolobywateli.

                          PF
                          • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 19:57
                            polski_francuz napisał:

                            > Polacy maja duzo "esprit de co
                            > ntradiction" czyli, mowiac innymi slowy, ducha oporu. Lubia byc "przeciw", choc
                            > iaz nie lubia tego przyznawac. Uczciwosc moze nie jest silna polska strona...


                            tak, trzeba przyznac, ze komuna wychowala spoleczenstwo sprytne, tak, ze
                            jest niezniszczalne, w kazdej sytuacji sobie poradzi i to wszedzie ;)
                            Nie wypowiadam sie, czy ow doktor dobrze robi czy zle, Polske znam teraz tylko z wyjazdow turystycznych, a to za malo aby sie wypowiadac w tej kwestii. Oby tylko nie zalowal jak kiedys, pozwolisz, ze wspomne Kaczynskiego, ale tego od opery, czy Violetta Villas, niestety druga szansa juz sie im nie pojawila. Wiem, Wiem, czasy sie zmienily...
                            Na zmiane swiadomosci obywatelskiej trzeba nie tylko jednego pokolenia.

      • de_oakville Kiedy kawiarnia zamienia sie w knajpe 04.11.19, 11:08
        jorl napisał:

        > A wiec jak zwykle, jak chodzi o konkrety, to drogi de_o piszesz glupoty.

        > Zamiast czytac Kapuscinskiego wypada poczytac o pociagach przed pisaniem, prawd
        > a? Bijesz piane jak zwykle.

        Forum swiat traktuje jako rodzaj "kawiarni", do ktorej moge wejsc i podyskutowac o wszystkim i o niczym. Czasem o kolejach, czasem o Meklenburgi, a czasem o d... Maryni. Czyli nieraz pisze to, co mi sie tylko "obilo o uszy" bez znajomosci szczegolow. Nie jestem zadnym ekspertem i nie pisze ani jakiegos podrecznika (w tym wypadku staralbym sie wszystko sprawdzic w kazdym szczegole), ani jakiejs "instrukcji obslugi" urzadzenia. Nie jestem w pracy, mam wolne, jestem w "kawiarni". I chetnie czytam kogos, kto sie na danej sprawie zna lepiej ode mnie i stara mi sie ja naswietlic. Ale nie tylko jego wiedza jest dla mnie wazna.
        Wazne jest rowniez nastawienie. Jesli jest przyjazny, to wszystko jest OK. Jesli jest natomiast nieprzyjazny, stara sie mnie "zdolowac" to nie chce go ani czytac, ani z nim dyskutowac. I jego "rozmowa" jest wylacznie monologiem. "Kawiarnia" to jest lokal "na luzie", natomiast knajpa czy "mordownia" nie. Knajpa ma to do siebie, ze wszyscy sa "podchmieleni", wielu plecie "banialuki" i nierzadko zdarza sie, ze ktos wejdzie do niej tylko dlatego, ze szuka zaczepki. Chce sie "bic". I "wlazi" innym w slowo, najczesciej zupelnie nieznajomym (mowiac "po wojskowemu": "wp..dala sie im miedzy wodke a zakaske), obrzuca ludzi roznymi epitetami. Wylewa swoje "zolci" i kompleksy. Sa dwa sposoby reagowania na takiego jegomoscia.

        1) Obrzucic go rowniez wyzwiskami i "oblac pomyjami". Tego staram sie nigdy nie robic, bo wtedy sam stalbym sie "rodem z knajpy"

        2) Wyjsc z tej knajpy i udac sie do domu, gdzie komfort. Z postanowieniem, ze "moja noga tam juz wiecej nie postanie".

        Ale po jekims czasie zapominam o "knajpie" i przypominam sobie o "kawiarni". I wracam. Bo w sumie to forum to taka "pol-kawiarnia", "pol-knajpa". Jak Polska lezaca "na skrzyzowaniu"
        Wschodu i Zachodu. Uwazam, ze z mentalnosci najblizej mi do Francuza lub Latynosa, a nie jakiegos zanudzajacego "kon-kreta".
        • amunicyjny1 Re: Kiedy kawiarnia zamienia sie w knajpe 04.11.19, 12:26
          Ale po jekims czasie zapominam o "knajpie" i przypominam sobie o "kawiarni".

          Ani kawiarnia ani knajpa, nie jest dobrym miejscem na psychoanalizy nacji, a do tego sprowadzaj się zawsze twoje posty.Masz wątpliwości spróbuj, twoja mentalność zostanie ustalona
    • felusiak1 Kiedyś mialem pociąg 04.11.19, 06:15
      Nie, nie do alkoholu. Zawsze piłem umiarkowanie i nigdy piwo. Nie znoszę.
      Wtedy było nas wiecej i mieliśmy pociąg do dziewczyn z wyjatkiem kolegi Leszka, który zawsze robił wrażenie aseksualnego.
          • jorl Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 10:20
            felusiak1 napisał:

            > Cieszy mnie, ze we Francji inżynier wie lepiej od finansisty jak dbać o rentown
            > ość kolei.
            > To we Francji a tam takimi rzeczami jak rentowność nikt się nie przejmuje.

            Pizdzisz f1. Ja znam mnostwo firm prywatnych w Niemczech, przemyslowych, gdzie szefami/wlasciscielami sa inzynierowie. Bo firme zalozyli, i ja rozwijaja.
            Moj szef mawial, finanse w firmie jak w domu, wiecej ma wplywac jak wyplywac. Proste.
            No chyba ze chce sie grac na gieldach czy cos podobnego. No ale przedsiebiorstwo przemyslowe nie jest od tego.
            Bylem raz swiadkiem rozmowy telefonicznej wlascisciela firmy gdzie pracowalem jak jakis finasista go namawial aby on oszczednosci firmy, bo byly spore i lezaly w banku "zainwestowa". Szef mu zaproponowal zeby sam za wlasne pieniadze to zrobil jak to takie dochodowe. I wlasciwie dlaczego pracuje jeszcze a nie dorobil sie juz na cale zycie. I tak go pogonil na drzewo.
            Jedyne to straszyl swoj bank aby mu na te zaskorniaki dali wiecej %. Bo konkurencja daje wiecej. Ale to byly dalej oszczednosci, zadne fondy, akcje itp.





            --
            Pozdrowienia

            czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
            > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
    • monalisa2016 Re: Pociag w przyszlosc 04.11.19, 13:49
      :-) Chyba najbolesniejszym protestem dla Emmanuela jest protest francuskich zielonych, nie chca widziec portretow przywodcy panstwa w urzedach przez to zdjeli z scian obrazki jego. :-)

      --
      ......................................
      www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
    • jorl Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 11:12
      senioryta13 napisał:


      > pora dobra, woda ciepla.

      32°C max min z 27°C w nocy. Woda w basenie odpowiednio ciepla. Wiec nie za upalnie a tak naprawde to szkolne ferie wnuczki ten termin ustawily.


      > nastepnym razem wybierz Hotel Albatros ale w Marsa Alem.

      Ten hotel gdzie bylismy wybrala corka ja tylko dalem karte kredytowa do zaplacenia. Nie interesowalo mnie gdzie dokladnie jedziemy.
      I wybrala dobrze jak widze. Tam byl basen z 50cm glebosci i drugi 110cm, dla doroslych glebsze tez ale to nie bylo wazne. Kazdy ze zjezdzalniami itd. W tym 50cm wnuczka siedziala z nadzorem corki albo moim z brzegu ale w tym 110cm juz mniej i jak co nadzor scislejszy. Ma z 128cm wzrostu wiec to tak akurat.
      Spojrzalem Twoje zalecenie. Wyglada dobrze ale dojazd juz daleki. Przed rewolucja bywalismy w El Gouda. To niedaleko Hurgady, to samo lotnisko ale tam ogrodzony teren, bez miasta arabskiego w poblizu. Hotele byly dobre ale corka sprawdzila teraz ze hotele juz dlugo tam nie remontowane bo im przez rewolucje liczba turystow ogromnie spadla wiec wszystko stalo. Musza sie odbudowac najpierw ale czy zrobia to sie okaze. Bo jeden zamach i znowu wszystko w dol. Turysci nie przyjada.

      A tak zaraz sie do Egiptu nie wybieram, chociaz moja kochanka/qrwa cos mi placze ze chcialaby piramidy zobaczyc, zyciowe marzenie. Wiec moze pojade z nia do Hurgady do hotelu, zaplace jej wycieczke samolotem do Kairu, ja nie pojade, widzialem, starczy. Poza tym na wycieczkach mamy problem. Z jezykiem przewodnika. Ja biore po niemiecku ona rozumie po angielsku. Wiec wsadze ja, jak co, do wycieczki z j. angielskim.


      > Mowilam o Chinach, bo to specyficzny kraj i ludzie, Korea Poludniowa mentalnosc
      > inna i na tygrysa azji mi nie wygladala.

      W Koreii Pd nie bylem, jakos sie i nie wybieram. bylem na Polnocy, to bylo interesujace.
      Bylem wtedy tez w tym baraku gdzie podpisano ten rozejm w 1953. Siedzialem przy tym stole, to bylo cos dla mnie. Tam mozna od polnocy albo poludnia sie dostac ale lezy na stronie polnocy. Ten barak. Czasem czytam opisy wycieczki tam, chyba jakis polityk polski tam byl, glupoty byly w opisie tego polityka. Ja tam bylem, wiem.


      > O gospodarce mozesz sobie porozmawiac, byle pytania nie zachaczaly o wewnetrzna
      > polityke.

      Prawa czlowieka mnie nie interesuja, ja jestem inzynier, do tego rozumiem dlaczego musza za morde trzymac np. muzulmanow, innych zreszta tez. Sam na ich miejscu bym tak robil, podstawa jest gospodarka wazne aby byla efektywna.

      > Moj przewodnik, zaczal glupio gadac jak to kobiety chetnie przystosowaly sie do
      > zarzadzenia, w sprawie rodziny , slynne 2+1. wiec troche go poprawilam i wiec
      > ej juz nie probowalam, przyjmowalam niby do wiadomosci, ale bez korekty musialo
      > sie obejsc, ale ciekawostki byly, no i oczywiscie zadowoleni sa bardzo.

      A ja jak prze kilku laty Chiny objezdzalem to mielismy stala pania przewodniczke ale w poszczegolnych miastach mielismy i miejscowa. Jedna, w Wuhan (?) byla wlasnie drugim dzieckiem. Opowiadala jak jej rodzice sie w ich wiosce chowali z druga ciaza. Ale dodala ze ma starszego brata, w Chinach to wlasnie syn powinien sie opiekowac rodzicami, dlatego jest ich tam wiecej jak corek, ale ona sie opiekuje bo syn nie chce. Tak ze jej rodzicom sie udalo z tym drugim dzieckiem.
      Jak widac zadnej polityki czy cenzury w tym nie bylo. Opowiadala dokladnie i bez strachu.



      > troche zachodu z wiza jest, a jak niemcy sa zwolnieni z oplat ?

      W Egipcie? 25$ w banknotach, na lotnisku w okienu polozyc z paszportem, facet tasmowo wkleja wize i po ptakach, corka nawet na to $ wziela. Niemcy tez placa.
      My mamy tylko w Turcji bez wizy ale to z czasow Kajzera jest.


      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • senioryta13 Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 14:47
        Twoj hotel ladnie sie prezentuje, no ale mnie tam ciagnie jedynie przepiekna rafa, a w Hurgadzie takiej brak, trzeba wykupic wycieczki, z ktorych kiedys korzystalam, co rowniez ma swoj urok, caly dzien na jachcie. No ale ja to rybki musze miec pod reka. Jesli chodzi o polecony hotel w Marsa Alem, to dojazd tylko godzinke z lotniska, a hotel nowy, jesli dobrze pamietam to w tej chwili roczny, wiec warty odwiedzenia i inny niz wszystkie dotychczasowe. Mialam go odwiedzic teraz, na jesieni, ale europejskie plany nie wypalily, wiec jest inny kierunek.
        Buduje sie tam mnostwo, no, moze budowalo, bo wiele stoi niewykonczonych, trudno dostrzec czy nadal prace trwaja, teren ogrodzony. Do El Gouda nigdy nie dotarlam, brak rafy, ale moge polecic jeszcze Szarm el-Szejk.
        A kochance koniecznie musisz te piramidy pokazac, nalezy jej sie, chociaz z drugiej strony tak zastanawiam sie jak wytrzymales te 9 dni bez....

        >Prawa czlowieka mnie nie interesuja.... Sam na ich miejscu bym tak robil, podstawa jest >gospodarka wazne aby byla efektywna. "

        takie myslenie, niestety przydaloby sie naszym demokratom, bo zdrowo juz odlecieli w przestrzen, nic ich w stanie nie jest przekonac, ze aby rozdawac nalezy miec najpierw z czego, a tu dlugi rosna, ba, nawet ostatnio za chwilowe wstrzymanie pomocy Ukrainie, chca swojego prezydenta ukrzyzowac.

        >Jak widac zadnej polityki czy cenzury w tym nie bylo. Opowiadala dokladnie i bez strachu.

        Tobie jak widac jest blizej do Chinek jak mnie do Chinczykow, widocznie jakies iskry polecialy wiec dowiedziales sie co nie co, a moze ze wzgledu ze to bylo na wsi, wiec cenzura nie dotarla.

        Jesli chodzi o wize, to pytanie dotyczylo Chin, sadze, ze masz niemiecki paszport.




        • jorl Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 21:30
          senioryta13 napisał:

          > Twoj hotel ladnie sie prezentuje, no ale mnie tam ciagnie jedynie przepiekna ra
          > fa, a w Hurgadzie takiej brak, trzeba wykupic wycieczki, z ktorych kiedys korzy
          > stalam, co rowniez ma swoj urok, caly dzien na jachcie. No ale ja to rybki mus
          > ze miec pod reka.

          A nie, ja probowalem rafy ze statku, wycieczka, chyba z El Goudy, ale to nie dla mnie. Pierwsza rzecz to jestem slepawy bez okularow. Nastepna nie nauczylem sie plywac craulem, plywam zabka, chociaz zabka dobrze, a tu trzeba z pletwami plywac pod woda. Czyli craul. Mi to nie idzie, powiedzialem sobie ze w nastepnym zyciu.
          Co mnie ciagnie to lowianie ryb. Ale duzych. Na Morzu Czerwonym zakazane, nie ma tego. Bylem niedawno na Dominikanie, Punta Cana, tam jeden Kanadyjczyk ma kilka kutrow, wybralem sie na wycieczke. Cholernie fajna sprawa, ja zlapalem barakude, nie za wielka niestety ale i tak radocha. Bylo nas 6 na pokladzie, wedek ciagnionych tez kilka, bylo najpierw losowanie na kolejnosc ryb. Ja bylem jedynka, ryb bylo 3 czyli troje nie ciagneli. Ja mysle ze wole ryby mordowac jak ogladac, taka natura mysle. Moja.
          A moze z podswiadomosci wychodzi ksiazka Hemingway "Stary czlowiek i morze" u mnie?
          Tam mnie znowu ciagnie, na Dominikane, wlasnie aby polapac ryby.


          > Jesli chodzi o polecony hotel w Marsa Alem, to dojazd tylko g
          > odzinke z lotniska,

          Z lotniska z Hurgady dalej, wiem ze tam jest tez jakies lotnisko ale zaraz problemy czy samoloty z Niemiec tam laduja. I czy bez przesiadki. Kiedys na Kefalonie lecialem, na kajaki, to musialem na sasiednia wyspe, potem prom. A na Kefaloni tez lotnisko jest ale loty tam byly nie z Niemiec.



          > Szarm el-Szejk.

          Ten odpadal teraz ze wzgledow bezpieczenstwa. Tam za duzo terrorystow. Bagaz moich dziewczyn mialem. I odpowiedzialnosc.

          > A kochance koniecznie musisz te piramidy pokazac, nalezy jej sie, chociaz z dru
          > giej strony tak zastanawiam sie jak wytrzymales te 9 dni bez....

          Ja urzadzam wtedy tak. Dzien przed wyjazdem noc z kochanka, powrot tym razem prosto jechalem znowu do Polski do Szczecina, akurat bez odwiedziny domu, na rzucenia bagazy. Nie mam samochodu, musze sie stosowac do polaczen kolejowych.

          Poza tym, przyznaje w miare uplywu lat latwiej mi zniesc przerwe, gorzej ma ona. Bo sie zrobila na sex jak narkoman, jest w najlepszym wieku do tego, 30 lat, jak juz do pokoju wchodzimy warczy ze jest glodna. Glodna sexu.
          Ja to moim kochankom mawialem i mawiam, "dla was nic, ja sie zajade". Siebie mozna zajechac a one? Dawac wiecej!
          Naturalnie jak maja orgazmy ale to oczywiste, po to jestem. No i warunki do sexu sa idealne. Zadne dzieci nie placza, problemy pienieznych taka ze mna nie ma, czysta posciel ktora ktos potem sprzatnie,mozna zachlapac sperma i sluzem, mozna sie glosno zachowywac, sasiadow hotelowych sie olewa, nic lepszego do sexu byc nie moze.
          Mawiam im tez ze to one mnie wykorzystuja, bo i kasa i orgazmy.


          > Tobie jak widac jest blizej do Chinek jak mnie do Chinczykow, widocznie jakies
          > iskry polecialy wiec dowiedziales sie co nie co, a moze ze wzgledu ze to bylo n
          > a wsi, wiec cenzura nie dotarla.

          Do mnie sie czesto przylepiaja kobety ktore mysla ze sa w wieku do mnie pasujacym. Takie 10-20 lat mlodsze ode mnie. Ale dla mnie nie sa w wieku dla mnie pasujacym. Jestem rozpaskudzony mlodkami i sie nie zmienie w tym zyciu napewno.

          Poza tym moj lekarz mowi ze dla prostaty mam jechac z sexem do upadlego jak co. Tylko cholera recepte ze zwracaniem choc troche kosztow dac nie chca. Trudno, na biednego nie trafilo. Mam umrzec jak ten Dagobert Duck siedzac na gorze zlota? Nie!


          > Jesli chodzi o wize, to pytanie dotyczylo Chin, sadze, ze masz niemiecki paszpo

          OK, wlasnie jestem na tym etapie sie zorientowac. Juz kiedys sam zalatwialem wize do Chin, Berlin pod nosem, nie ma problemu, paszport oczywiscie niemiecki. Troche kosztuje, wiem, chyba 130€ mysle.
          Ale ja biore teraz, jak pojade faktycznie i moja kochanke. Ona musi wize zalatwic w Warszawie, koszt, juz wie, chyba 500zl, czyli podobnie jak u mnie, do tego dostanie ode mnie delegacje do Warszawy bo raz napewno trzeba byc osobiscie tam. Oczywiscie wszystkie koszty pokrywam ja, wize tez.

          Najpierw widzialem wycieczke teraz do Chin ale taka chytra. Do 72h w Chinach nie trzeba wizy a wiec najpierw prawie 72h w Szanghaju, wycieczka do Tokio na pare dni, i spowrotem do Pekinu znowu na 72h. Ta chcialem najpierw, jest odwolana niestety. Wiec teraz tylko Pekin, z wiza, ale z Sylwestrem tamze.




          --
          Pozdrowienia

          czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
          > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
    • jorl Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 11:23
      de_oakville napisał:


      > Forum swiat traktuje jako rodzaj "kawiarni", do ktorej moge wejsc i podyskutowa
      > c o wszystkim i o niczym. Czasem o kolejach, czasem o Meklenburgi, a czasem o d
      > ... Maryni. Czyli nieraz pisze to, co mi sie tylko "obilo o uszy" bez znajomosc
      > i szczegolow. Nie jestem zadnym ekspertem i nie pisze ani jakiegos podrecznika
      > (w tym wypadku staralbym sie wszystko sprawdzic w kazdym szczegole), ani jakiej
      > s "instrukcji obslugi" urzadzenia. Nie jestem w pracy, mam wolne, jestem w "kaw
      > iarni". I chetnie czytam kogos, kto sie na danej sprawie zna lepiej ode mnie i
      > stara mi sie ja naswietlic. Ale nie tylko jego wiedza jest dla mnie wazna.
      > Wazne jest rowniez nastawienie. Jesli jest przyjazny, to wszystko jest OK. Jesl
      > i jest natomiast nieprzyjazny, stara sie mnie "zdolowac" to nie chce go ani czy

      Od dawna mowie, Ty z PF na forum "Imienieny cioci Kloci".
      Z tym ze tak naprawde nie ograniczasz sie do gadania o niczym a gadasz z pewna mina o geopolityce, wyciagasz wnioski o to jakie kraje sa paskudne a jakie nie, w ich genach grzebiesz. Wiec nie pizdzij o kawiarni.
      Do tego powolujesz sie ciagle na kogos. To Kapuscinski to jakis komandor polski to Churchila wspomnienia. Nie masz wlasnego zdania? Ja zauwaz sie na zdanie kogos niegdy nie powoluje, ja sie na siebie powoluje. Roznica, prawda?
      A dlaczego tak robie? Bo sie przygotowywuje do dyskusji ja nie mam autorytetow. Zadnych.

      Ale fakt ze sie nie przygotowujesz do swojego pidzenia o powaznych sprawdach i dostajes kopy np. odemnie. A wtedy placz, jaki ten Swiat, w domyslniku Jorl paskuda, ja w kawiarni a on powaznie.

      Wiec nie pizdz de_o.

      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • jorl Re: Pociag w przyszlosc 05.11.19, 11:48
        jorl napisał:


        > Do tego powolujesz sie ciagle na kogos. To Kapuscinski to jakis komandor polski
        > to Churchila wspomnienia.

        Dodam, bo wazne, Ty powolujesz sie na piosenkarzy dyskusji o geopolityce! Cos takiego to ma zerowa poziom. A wlasciwie minusowy.
        Smieszne jest tez jak sie powolujesz na film zrobiony na podstawie pamietnikow. I z powazna mina twierdzisz ze to co film pokazuje to tak byc musialo. Trzeba byc dzieckiem aby w to wierzyc. Ludzie w pamietnikach klamia jak najeci, filmowcy do tego dokladaja swoja cegielke glupot ale dla de_o to prawda, tylko prawda i napewno prawda.
        Jak Ciebie traktowac powaznie drogi de_o?
        Tylko okreslic ze pizdzisz.

        --
        Pozdrowienia

        czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
        > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
      • de_oakville Jorl, przestan marudzic i sie "zoladkowac" 05.11.19, 11:52
        A kim ty jestes Jorl? Wyrocznia i sedzia na tym forum, czy co? Myslisz, ze twoje zdanie ma tu jakas wielka wage? To jest tylko "fizyczna waga" na miare jakiegos mamuta, slonia, dinozaura, nosorozca czy hipopotama - wprawdzie wieksza niz przecietny "homo sapiens", ale zawierajaca tylko po prostu wiecej "miesiwa", ktorym mozesz sobie rzucac do woli. Wymadrzasz sie nie zdajac sobie sprawy, ze posiadasz mentalnosc nadetego smarkacza. Wiecej nie bede juz tracil czasu na dyskutowanie z toba.
        • jorl Re: Jorl, przestan marudzic i sie "zoladkowac" 05.11.19, 12:06
          de_oakville napisał:

          > A kim ty jestes Jorl? Wyrocznia i sedzia na tym forum, czy co? Myslisz, ze twoj
          > e zdanie ma tu jakas wielka wage?

          Moja waga wisi mi. Ja pisze i bede to pisal co uwazam za stosowne a nie to co inni moze uwazaja.

          Ja nikogo jak przyjaciele forumowego nie potrzebuje, nawet przeciwnie bym powiedzial. Bo jakby byli tacy co sie ze mna zgadzaja to wtedy by znaczylo ze mysla podobnie dobrze jak ja. A ja uwazam ze mysle lepiej jak inni.
          Dodam ze sa tacy ze gdzies ze mna sie zgadzaja. Ale gwarantowanie zaraz dalej byloby inaczej. I to mnie cieszy.

          Cholernie lubie miec wrogow. Najlepiej aby wszyscy byli moimi wrogami.

          Fakt, to sa skutki jak sie ma wiecej testosterony jak inni. Ja tak mam. I cholernie dobrze mi z tym.

          Pizdz dalej po swojemu de_o. Jak bedzie mi sie chcialo to Ciebie skopie. A jest zawsze za co.


          --
          Pozdrowienia

          czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
          > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
          • jorl Re: Jorl, przestan marudzic i sie "zoladkowac" 05.11.19, 12:18
            jorl napisał:


            > Cholernie lubie miec wrogow. Najlepiej aby wszyscy byli moimi wrogami.


            Do tego udaje mi sie czasem wrogow jednoczyc. Klasycznymi przypadkami byl (chwilowy co prawda) sojusz f1 z eva15, i to chyba nie byl raz taki. Przeciw mnie. Ja to czasem jestem taki peacemaker. A to wprawia mnie w doskonaly nastroj.

            Koniec bo fitnesstudio placze.



            --
            Pozdrowienia

            czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
            > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???
              • jorl Re: Jorl, przestan marudzic i sie "zoladkowac 05.11.19, 21:36
                boomerang napisał:

                > miałeś leżeć w szczecinie na swojej konkubinie, a tymczasem wlazłeś na forum

                Kalendarze u Kangurow inne? Sobota po poludniu czyli 2.11 hotel w Szczecinie, 3.11 spowrotem do domu. Z hotelu troche przed 12ta.
                A wieczorem w sobota jeszcze tance w jednej restauracji w Szczecinie.
                Nie zgadza sie? To powiedz kiedy niby pisalem jak nie mialm pisac?



                --
                Pozdrowienia

                czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
                > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka