Dodaj do ulubionych

Wroclawianin

17.11.19, 22:09
dbtg.tv/cvid/7400300

Pan Rafal Dutkiewicz, wieloletni burmistrz Wroclawia, przemawial dzis w Budestagu (video od 30 min dla mowiacych po niemiecku). Co powiedzial mozna przeczytac po polsku na wpisie kolegi wroclawianina z Psiego Pola na sasiednim forum pan Dutkiewicz, wierzy jak i ja w polsko-niemiecka przyjazn.

I mowa i zaproszenie pania Dutkiewicza, inzyniera z Politechniki Wroclawskiej, do wygloszenia mowy w Bundestagu sa wzruszajace. I moge, jako wroclawianin, kolege wroclawianina tylko chwalic. Oby tak dalej. Oby Europa doprowadzila do tego by Niemcy mogli zamieszkiwac we Wroclawiu a Polacy w Wilnie.

PF

Obserwuj wątek
    • borrka Rożnie to było 17.11.19, 23:42
      Jedna z pierwszych rzeczy, jakie pamiętam z dzieciństwa, to wizyta u żony
      dziadkowego kolegi z pulku, właśnie we Wrocławiu.
      A pochodziła z Wilna, on zresztą też, ale zginął w Katyniu.

      --
      Andrzej Duda nam się udał !
      • engine8 Re: Rożnie to było 17.11.19, 23:49
        Ja zas pametam odwiedziny Niemcow w latqch 60-tych, ktorzy po godzinnej rozmowie z ojcem ktory szwargolil po niemiecku, poprosili czy moga zobaczyc ogrod - i tam bardzo szybko wykopali i zabrali skrzynke z kosztownosciami ktora zakopali przed odjazdem po wojnie..
        Nikt ich za to nie winil...
    • engine8 Re: Wroclawianin 17.11.19, 23:45
      Whow......
      "Oby Europa doprowadzila do tego by Niemcy mogli zamieszkiwac we Wroclawiu a Polacy w Wilnie."

      No a jak Niemcy doprpwadza to tego - dzieki EU, ze Ziemi Niemiecke zostana im oddane a to czy Polacy beda mieszkac w Wilnie pozstawi sie juz Polsce i Litwie do rozwiazania?

      Moza wlasnie o to chodzi aby Polacy wyarazili sie pozytywne na temat praw niemcow do ich "ojcowizny"? i Prezydent Wroclawia jest tym ktory to zrobi?
      • polski_francuz Re: Wroclawianin 18.11.19, 09:09
        Niemcy maja swoja logike i swoja konsekwencje. Przylaczenie wschodnich NIemiec w jej sie miescilo. Widac z tego przylaczenia, ze z te sama prehistoria i jezykiem ludzie sa zupelnie rozni. I przylaczenie duzo kosztowalo i politycznie zdestabilizowalo kraj.

        Przylaczenie na drodze pokojowej polskich terenow wschodnich jest niemizliwe. I ludzie, i ich historia i i ich kultura sa zbyt rozni.

        Droga jest upodobnanie miedzy sasiadami na drodze europejskiej. To sie obecnie dzieje.

        PF
        • engine8 Re: Wroclawianin 18.11.19, 17:16
          No wiesz nie musza nic "przylaczac" i przesielac ludzi czy cokolwiek integrowac... Unia to ulatwia. Wystarczy ze stan sie formalnymi wlascicielami a wiec mogliby podejmowac wazne decyzje, czynsze, podatki i wszytko reszta bedzie szla do nich.. Polacy moga sie stac wynajmujacymi te tereny...
          • polski_francuz Re: Wroclawianin 18.11.19, 19:31
            Niezbyt im sie chce osiedlac we wschodnich Niemczech. Robia to rencisci z nienajlepsza emerytura bo wynajecie mieszkania mniej kosztuje. Podobnie bedzie z osiedlaniem sie w Polsce. Tym bardziej, ze trzeba bedzie sie jezyka nauczyc. Jakos niezbyt widze wiele osiedlajacych sie.

            PF
            • engine8 Re: Wroclawianin 18.11.19, 20:25
              Niczego nie bylby potrzeby sie uczyc.... i nikt by sie nie osiedlal gdzie indziej....

              Teraz gdyby sie okazalo ze Polska zdecydowala sie oddac mienie "bezspadkowe" zydowskie jakims tam zydowskim "spadkobiercom" to co by sie zmienilo?
              Dla przecieetnego zjadacza chleba i na krotka mete zupelnie nic... Ale gdyby przyszlo do decydowania czy glosowania na temat spraw dotyczacych tych posesji czy terytoriow - to kto by to robil? Ano prawowity wlasciciel?
              A jakby prawowity wlascicel mial prawo glosowania to glosowalby za wladzami takimi jak im pasuja?
              Prawowity wlascicel te musilaby sie dostosowac do lokalnych praw i przepisow ale czynsz za to co jego to by chcial?
              • polski_francuz Re: Wroclawianin 18.11.19, 21:54
                "Teraz gdyby sie okazalo ze Polska zdecydowala sie oddac mienie "bezspadkowe" zydowskie jakims tam zydowskim "spadkobiercom" to co by sie zmienilo? "

                Kontrola tego mienia by przeszla czort wie gdzie. Gdzies miedzy Wall Street i Tel Avivem. Niemcy sa za rogiem, od 10 wiekow. Znamy sie jak lyse konie.

                PF
                • engine8 Re: Wroclawianin 19.11.19, 00:13
                  No i zNiemcami sprawa chyba prostrza.... Bo kiedy zydzi mieli wlasne domy i tu i tam to Niemcy byli wlascicielami wszytkiego na tym terenie.
                  No ale podejrzewam ze Niemcy nie w ciemi bici i tak na wszelki wypadek to rozpal troche ognia pod tym temtem na wypadek gdy Polska bedzie sie rzeczywiscie domagac odszkodowan... i moga powiedziec "OK, w takim razie jako odszkodowanie potraktujcie nasze dobre serca i te ziemie na ktorych mieszkacie mozecie sobie zostawic"
                  • polski_francuz Re: Wroclawianin 19.11.19, 09:47
                    "tak na wszelki wypadek to rozpala troche ognia pod tym tematem"

                    Poki co, to chlop panszczyzniany z Zoliborza rozpala ognia pod tym tematem. Chce 800 mld € odszkodowan.

                    PF
                • de_oakville Re: "Znamy sie jak lyse konie" 19.11.19, 11:29
                  Moj ojciec, urodzony na bylych ziemiach zaboru pruskiego zwykl mawiac: "Pamiataj, z Niemcami nigdy nic nie wiadomo." A powinien ich przeciez bardzo dobrze znac. Ja sam, kiedy mieszkalem w Polsce i poznalem jako tako Niemcy I ich kulture (nawet bez wyjezdzania z Polski, wystarczylo rozumnie zwiedzac Gdansk, Wroclaw itd.), uwazalem przez dlugie lata, ze nie moge "zyc bez Niemiec". Z dwoch obcych kultur, niemieckiej i rosyjskiej ktore lepiej poznalem (poprzez nauke jezyka w szkole itd.), niemiecka wydawala mi sie o niebo bardziej atrakcyjna. W duzym stopniu i przez to, ze Berlin byl blizej Polski niz Moskwa i mozna bylo tam pojechac 100 razy latwiej. A ponadto zniechecala do Rosji wrecz dziecinna propaganda komunistyczna w ksiazkach do nauki rosyjskiego.
                  Wlasnie w tym miesiacu nastapi moment, kiedy pol zycia spedze poza Europa. Poznalem tu inna kulture, inna mentalnosc. I okazalo sie, ze bez Niemiec mozna doskonale zyc, a nawet jest z tym czlowiekowi znacznie "lzej na duszy". Nie jestesmy na trwale "przykuci" do kultury i cywilizacji niemieckiej, mozna sobie znalezc wiele innych kultur jako obiekt milosci, pasji i zainteresowan (hiszpanska, chinska, japonska, turecka itd). Tym bardziej, ze pogranicze polsko-niemieckie nie zawsze bylo przyjazne. Do Europy i do Niemiec mam ciagle ogromny sentyment. Jednak bardzo zniechecaja do nich wpisy roznych forumowych "Niemcow", ktorych jedyna cecha jest arogancja, charakterystyczna dla tego narodu za czasow Hitlera (i pewnie wczesniej od czasow
                  Fryderyka Wielkiego). Prawdziwi Niemcy w duzym stopniu sie jej pozbyli, choc nie calkowicie, natomiast forumowi "malowani Niemcy" tryskaja nia na codzien, nierzadko z duza doza chamstwa. Jak w pewnym westernie, ktory ogladalem przed laty zakompleksiony pol-Indianin pol-bialy, jest duzo gorszy zarowno od
                  "czystego" Indianina jak i od "czystego" bialego.

                  "Andere Städtchen, andere Mädchen."
                  • polski_francuz Re: "Znamy sie jak lyse konie" 19.11.19, 15:24
                    "Wlasnie w tym miesiacu nastapi moment, kiedy pol zycia spedze poza Europa. Poznalem tu inna kulture, inna mentalnosc."

                    Ja juz zyje prawie 57% mego zycie na emigracji.

                    " I okazalo sie, ze bez Niemiec mozna doskonale zyc, a nawet jest z tym czlowiekowi znacznie "lzej na duszy"."

                    W Kanadzie tak, w Polsce i we Francji - nie. Jakos trzeba sie z Niemcami auseinandersetzen. Jak? Pewnie bez uzycia przemocy. Ale trzasnac w stol, od czasu do czasu trzeba. Kieruje sie tutaj wskazowkami Twojej krolowej dla nowo-uszlachconych: z kazdym trzeba rozmawiac tak by zrozumial o co chodzi.

                    Pozdro

                    PF
    • de_oakville Re: Wroclawianin 17.11.19, 23:47
      polski_francuz napisał:

      > Oby Europa doprowadzila do tego
      > by Niemcy mogli zamieszkiwac we Wroclawiu a Polacy w Wilnie.

      "Towarzysz Stalin" sie w grobie przewraca. On chial inaczej ("dziel I rzadz"), aby wszyscy sie wzajemnie nienawidzili. Jak u niego na Kaukazie. Nie rozumial Europy.
    • borrka A ja miałem 17.11.19, 23:55

      Rewelacyjną narzeczoną we Wrocławiu, na Podwalu, ale odległość pokonała uczucie :)
      Został mi tylko film 8 mm, ale projektora już nie mam.




      --
      Andrzej Duda nam się udał !
      • monalisa2016 Re: Wroclawianin 18.11.19, 01:13
        Macron tez przemawial, no i co jakie mialo to znaczenie?
        Zadnego!
        Teraz knuje przeciw NATO tym przeciw Stanom, przeciw Brytyjczykom, przeciw Niemcom, przeciw unii, ... chce grac pierwsze skrzypce w unii chcac sie profilowac zagranicznymi tematami szczegolnie slowem "przeciw" poniewaz w wlasnym kraju nic nie znaczy.

        --
        ......................................
        www.youtube.com/watch?v=Et8n9I4YLNY
          • polski_francuz Re: przysłowia mądrością narodów 18.11.19, 10:33
            No coz, takich "przyjaciol" to nikt nie potrzebuje. Dadalbym jeszcze eve do kompletu. Ale, jak juz kiedys pisalem, to sa ludzie, ktorzy w latach 80-tych ulegli presji otoczenia i sie zniemczyli. Mozna sie zastanowic, czy ziemie zachodnie stana sie znow niemieckie? Nikt nie bedzie anektowal na sile. Ekonomia moze sie tak czy inaczej rozwinac. Ale, duzo zalezy od Polski, jej staran, jej rzadow i jej sukcesow. Beda polskie firmy, polskie koncerny, polskie centra R&D to my ekspandujemy do Niemiec.

            Trzeba walczyc. A tchorze i zdrajcy sa w kazdym narodzie.

            PF
            • bywszy2 Re: przysłowia mądrością narodów+ 18.11.19, 11:30
              polski_francuz napisał:
              Ale, jak juz kiedys pisalem, to sa ludzie, ktorzy w latach 80-tych ulegl
              > i presji otoczenia i sie zniemczyli. Mozna sie zastanowic, czy ziemie zachodnie
              > stana sie znow niemieckie?
              > Trzeba walczyc. A tchorze i zdrajcy sa w kazdym narodzie.
              >
              > PF

              zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
              Pod czyja presja Piastowie sie zniemczyli?
              www.historycy.org/index.php?showtopic=5788
              Walczyc? Thorze?Zdrajcy?
              Latwiej walczyc przebywajac za granica i zagrzewac innych do walki.
              --
              Да здравствует мир во всем мире!Niech zyje pokoj na calym swiecie!
              Да здравствует дужба между народами!Niech zyje przyjazmiedzynarodami!
              I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
              Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
            • jabbaryt Re: przysłowia mądrością narodów 18.11.19, 11:48
              zauważ że zniemczenie się oznacza u nich jednoznacznie przyjęcie mniej lub bardziej antypolskiego nastawienia. A więc oni w Niemczech nasiąkli tym antypolonizmem. Dlatego jestem sceptyczny co do przyjaźni polsko-niemieckiej. Oczywiście Polska i Niemcy mają wspólne interesy i to łączy czasami lepiej niż przyjaźń. Obroty handlowe polsko-niemieckie są większe niż niemiecko-brytyjskie.
              Natomiast Niemcy bardzo się zmieniają dotyka je kryzys demograficzny i Niemcy są co raz mniej niemieckie. Przypuszczam, że to ostatnie dziesięciolecia ich potęgi.
              • polski_francuz Re: przysłowia mądrością narodów 18.11.19, 14:08
                "A więc oni w Niemczech nasiąkli tym antypolonizmem."

                W Niemczech lat 80-tych atmosfera Polsce przychylna nie byla. Polakow widziano troche jak dzisiejszych azylantow. I zreszta polskich azylantow nie braklo. I bylo wielu, ktorzy sie tej presji nie umieli przeciwstawic. I szukali "owczarka niemieckiego" w swojej rodzinie by tylko jakis, pozytywny zwiazek z Niemcami znalezc. Stad te modyfikacje zyciorysu u znanych nam forumowiczow, ktorzy sie preza przed polskimi prostytutkami: jam Pan jam Niemiec, ty polski podczlowiek.

                Popatrzmy ze strony polskiej ilu jest zwolennikow Niemiec? Kto powaznie traktuje ich osiagniecia, ich kulture? Kto w polskich wladzach dzisiejszych? A wiec Polacy odplacaja Niemcom pieknym za nadobne.

                I przyjazn miedzy narodami jest jak z milosc w malzenstwie po 25 latach: polega na wspolnoscie interesow. I te wspolnoty interesow istnieja. Jakie? Ano zacznijmy od demografii. Szczeka mi opadla jak sie moi doktoranci z Wroclawia mi powiedzieli, ze po studiach mieli spotkania z niemieckimi firmami ktore chcialy ich zatrudnic. Innym elementem jest geoplityka. Czy Rosjania za nasza granica czy Francuzi za ich granica, sa bardzo od nas/nich rozni. Rosjanie nie potrafia sobie poradzic z nieuczciwoscia i lapowkarstwem, ktora im uniemozliwia rozwoj ekonomii. A Francuzi, nie potrafia reformowac swego kraju, bo sie zawsze komus cos niepodoba. Rezultatem jest kompletna zmiana ekonomi: z tej w ktorej oszczedzanie i gospodarnosc jest zaleta w taka gdzie forsy jest duzo, tak duzo ze wystarczy zebys mogl osiagnac pewna wielkosc krytyczna i sie ludzie pchaja do ciebie by ci forse pozyczyc. A nawet, teraz, za to placa (negatywne stopy procentowe).

                Wystarczy by zostal na tych dwoch przykladach by zrozumiec ze w tym swiecie dalszym i blizszym Polska jest wyspa "podobienstwa" dla Niemiec a Niemcy dla Polski.

                PF
                • krabat Re: przysłowia mądrością narodów 21.11.19, 20:16
                  polski_francuz napisał:

                  > "A więc oni w Niemczech nasiąkli tym antypolonizmem."
                  >
                  > W Niemczech lat 80-tych atmosfera Polsce przychylna nie byla. Polakow widziano
                  > troche jak dzisiejszych azylantow. I zreszta polskich azylantow nie braklo. I
                  > bylo wielu, ktorzy sie tej presji nie umieli przeciwstawic. I szukali "owczarka
                  > niemieckiego" w swojej rodzinie by tylko jakis, pozytywny zwiazek z Niemcami z
                  > nalezc. Stad te modyfikacje zyciorysu u znanych nam forumowiczow, ktorzy sie pr
                  > eza przed polskimi prostytutkami: jam Pan jam Niemiec, ty polski podczlowiek.

                  > Popatrzmy ze strony polskiej ilu jest zwolennikow Niemiec? Kto powaznie traktuj
                  > e ich osiagniecia, ich kulture? . Kto w polskich wladzach dzisiejszych? A wiec Po
                  > lacy odplacaja Niemcom pieknym za nadobne.

                  ilu jest zwolennikow Niemiec w Polsce, no wielu , wiekszosc … .

                  - przytulaja kase niemiecka wyplacana poprzez UE, buduja za nia drogi , mosty itp
                  - Polacy walcza o kazda inwestycje niemiecka, daja ulgi, byle Niemiec cos w Polsce wybudowal
                  - Polska zachodnia, wiecej ludzi stamtad, czesciej bywa w Berlinie niz w Warszawie
                  ( zwlaszcza mlodzi) , tak atrakcyjana jest dla nich tamtejsza oferta kulturowa

                  gdyby byli Polacy byli prawdziwami patriotami ( jak autor wpisu ) nie powinni brac kasy niemieckiej ,
                  nie pozwoliliby na zadne inwestycje w Polsce. - robia na Niemca , a pozniej becza i go opluwaja .

                  kto stetki tysiecy, milion Polakow zmusza do pracy u wrednego Niemca
                  wola pracowac u NIemca niz u Janusza i Grazyny ;o

                  > Kto w polskich wladzach dzisiejszych?

                  Polaka wladza .. ona ma problemy prawie ze wszystkimi krajami

                  >A wiec Polacy odplacaja Niemcom pieknym za nadobne.

                  Gdyby Polacy chcieli sie odplacac … powinni sie wypiac na niemieckie pieniadze ,
                  niemieckie miejsca pracy w kraju . nie uwazasz ?
                  a tak robiua wszystko, by Niemcy sie bogacili na Polakach - no , pieknie Polacy sie odplacaja


            • borrka Re: przysłowia mądrością narodów 18.11.19, 12:26
              Dederowo i Polska cierpią kryzys demograficzny i o ile napływ Ukraińców oceniam pozytywnie przez wzgłąd na podobieństwo kulturowe, to przyszłość kalifatu za Odrą nie wygląda różowo.

              --
              Andrzej Duda nam się udał !
      • de_oakville Re: przysłowia mądrością narodów 18.11.19, 11:59
        boomerang napisał:

        > jak świat światem, tak Niemiec nie będzie Polakowi bratem

        "Garb" stosunkow niemiecko-polskich (i rosyjsko-polskich) "ciazyl" wielu na plecach ("za jakie grzechy?") i dlatego postanowili sie go pozbyc wyjezdzajac do Australii lub do Kanady. I bardzo dobrze. Z psychicznego punktu widzenia to bylo dobre dla organizmu jak "plukanie kiszek" z niepotrzebnych "zlogow", ktore nam - ludziom urodzonym po wojnie byly tak "potrzebne" jak "psu piata noga" albo "piate kolo u wozu". Nie dac sie uwiesc. Ale niektorzy sie dali i chcieli sie poczuc "czyms lepszym" na europejskim "lez padole" stajac sie Niemcami.
        Inni z kolei wzieli na kark "borykanie sie" z istniejaca sytuacja taka jaka jest zyjac w kraju. Bez uciekania od niej i starajac sie zrobic z niej cos najlepszego dla siebie, co sie tylko da. Rozne ludzkie losy i rozne podejscie do sprawy.
        • krabat Re: przysłowia mądrością narodów 21.11.19, 20:53
          de_oakville napisał:

          > boomerang napisał:
          >
          > > jak świat światem, tak Niemiec nie będzie Polakowi bratem
          >
          > "Garb" stosunkow niemiecko-polskich (i rosyjsko-polskich) "ciazyl" wielu na ple
          > cach ("za jakie grzechy?") i dlatego postanowili sie go pozbyc wyjezdzajac do A
          > ustralii lub do Kanady. I bardzo dobrze.

          ci ci w swojej mysie wyjachali na zachod , im przeszkadzal garb niemiecko -polski , zarty sobie robisz ..
          mylisz sie … wyjechali do Australii Kanady za dolarami, by korzystac z dobrodziejstw cywilizacyjnych
          tych krajow ,( ktore ludnosc ww krajow wypracowala ) , by sie dorobic , wg nich cos osiagnac .






    • bywszy2 Re: ?+ 18.11.19, 11:15
      polski_francuz napisał:
      Oby tak dalej. Oby Europa doprowadzila do tego
      > by Niemcy mogli zamieszkiwac we Wroclawiu a Polacy w Wilnie.
      >
      > PF

      > zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
      I by pierwszego zyda pochowano na Wawelu!
      Bo ten w Mariackim wisi na krzyzu.A juz czas by go zdjeli - dwa tysiace lat wisi za cudze grzechy.
      Kiedy nadejdzie czas by inni przejeli swoje grzechy na siebie i wreszcie przestali lac kukle zyda kijami.



      --
      Да здравствует мир во всем мире!Niech zyje pokoj na calym swiecie!
      Да здравствует дужба между народами!Niech zyje przyjazmiedzynarodami!
      I oby mnie zona katolicka zawsze kochala!
      Radziecki Jewriej.Polski Zyd(niezyd),Szwed bez przymiotnikow - Bywszy.
    • krabat Re: Wroclawianin 18.11.19, 17:55
      polski_francuz napisał:

      > Pan Rafal Dutkiewicz, wieloletni burmistrz Wroclawia, przemawial dzis w Budesta
      > gu (video od 30 min dla mowiacych po niemiecku).

      mylisz sie .

      on przemawial ….. , ty tak powaznie, kazdy moze sobie zobaczyc, ze czytal, znaczy sie usilowal czytac

      to co on czyta z kartki, i … b. ciezko sie tego slucha, - uszy bola. niestety
      naprawde szkoda, ze nie wzial sobie kogos znajacego niemiecki,
      by z nim pocwiczyl ten text do przeczytania po niemiecku .


        • krabat Re: Wroclawianin 21.11.19, 19:55
          vermieter napisał(a):

          > Twój niemiecki jest za to perfekt.
          > Masz idiotyczne uwagi. Nie drażni ciebie język polski na tym forum? A to przeci
          > eż sami swoi.

          wynajemca z … malej litery.
          cos czytasz, rob to ze zrozumieniem, uwaga dotyczyla - sl. przemowienie, ja to nazywam
          czytaniem z kartki. co odpowiada stanowi faktycznemu.
          po drugie posluchaj tego co ten Wroclawianin czyta z kartki, moze … do konca wytrzymasz
          • vermieter Re: Wroclawianin 22.11.19, 12:48
            to co on czyta z kartki, i … b. ciezko sie tego slucha, - uszy bola. niestety
            naprawde szkoda, ze nie wzial sobie kogos znajacego niemiecki,
            by z nim pocwiczyl ten text do przeczytania po niemiecku .

            Dutkiewicz czytał tekst w obcym dla niego języku. Ty i reszta piszecie na forum w swoim ojczystym języku. Tego nie można czytać.
        • engine8 Re: Wroclawianin 22.11.19, 20:02
          On zakladal ze ludzie potrafia czytac i rozumiec. Jak widac nie za barrdzo...

          Normalnie intelignetni ludzi nie tylko nie maj problemu z text i sex ale potrafia spokojnie czytac i rozumiec nawet to
          Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
          uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
          Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
          ptzosaloe mgoa byc w niaedzile i w dszalym caigu nie pwinono to sawrztac
          polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
          wyszistkch lteir w solwie, ale clae solwa od razu no i jak ?
            • vermieter Re: Wroclawianin 23.11.19, 13:48
              polski_francuz napisał:

              > Take it easy. Jego traktuja w Niemczech jak polska szmate i on sie innym rewanz
              > uje.
              >
              > PF

              Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz, więc nie projektuj własnych przeżyć na moją osobę.
              Masz duże problemy ze sobą i próbujesz podbudować własne ego na anonimowym forum.
              Z twoich opowieści wyłania się obraz sfrustrowanego emigranta, który zapomniał ojczystego języka a nowego jeszcze nie opanował.
              Zamiast kreować jakiegoś "Möchtegern"..., skorzystaj z fachowej pomocy psychiatry. Ubezpieczalnia przejmie koszty, w ostateczności jest zawsze pomoc socjalna.
              • polski_francuz Re: Wroclawianin 23.11.19, 14:55
                "Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz"

                Ani ciebie znam ani znac nie chce. Pisz kulturalnie. Nie atakuj innych, to po kilku latach moze uznam cie za interesujego do wymiany opinii.

                Masz duzo pracy cie czeka.

                PF
                • vermieter Re: Wroclawianin 23.11.19, 16:24
                  Oto twoja chamska zaczepka ad personam i poniżej moja kulturalna odpowiedź:

                  Jego traktuja w Niemczech jak polska szmate i on sie innym rewanzuje.

                  Nie znasz mnie, nic o mnie nie wiesz, więc nie projektuj własnych przeżyć na moją osobę.
    • borrka Noc na Głównym 22.11.19, 13:12
      Moje sympatie do Wrocławia, to nie tylko znakomita (wierzcie na słowo) narzeczona z Podwala.
      Musiałem regularnie jeździć do promotora we Wrocławiu i gdy termin był poranny, wypadało koczować na dworcu.
      Podobnego dworca nie było w PRL - przede wszystkim olbrzymi i pełen zakamarków, tętniących nocnym życie.
      Niestety, jedyny literat, mogący opisac Hauptbahnhof, Marek Nowakowski, poświęcił sie nocnej Warszawie.

      Było nawet kino, w którym obejrzałem film fabularny "Wstydliwe choroby", przeznaczony dla żołnierzy służby zasadniczej:)
      --
      Andrzej Duda nam się udał !
      • polski_francuz Re: Noc na Głównym 22.11.19, 21:47
        Dworzec Glowny to jedno z centrow Wroclawia. Ja tam bylem i w kinie i u fryzjera wiele razy. I nie zlicze razy kiedy wsiadalem do pociagi glownie do Szklarskiej ale i, od czasu do czasu, do Warszawy.

        PF
        • de_oakville Re: Noc na Głównym 23.11.19, 09:00
          W latach mlodzienczych rzadko przejezdzalem pociagiem przez Wroclaw oddajac pierwszenstwo kolejowym szlakom z Warszawy do Gdanska, do Poznania (Berlina, Szczecina). W ostatnich jednak latach dosyc czesto przez Wroclaw przejezdzam i przesiadam sie na Dworcu Glownym - moja zona jest z Dolnego Slaska. Rzeczywiscie, takiego drugiego dworca w Polsce nie ma, a z pewnoscia nie bylo w czasach Gomulki przed wybudowaniem nowego Dworca Centralnego w Warszawie. Obecnie jest jeszcze pare innych ciekawych dworcow - np. Krakow Glowny, polaczony z "Galeria Krakowska" czy nowy dworzec w Katowicach (widzialem tylko z pociagu, ale imponujacy). Odnosze wrazenie, ze Dworzec Glowny we Wroclawiu byl odrobine przyjemniejszy przed przebudowa ("Euro" 2012), ale to tylko moje osobiste wrazenie - smaczniej mi sie jadlo w restauracji-bufecie przed przebudowa niz potem w jednym ze stoisk "fast food", gdzie niezbyt zwawa panienka nie podgrzala nalezycie sandwich'a. Z pewnoscia przed wojna Breslau, jedno z najwspanialszych miast na "firnamencie" osrodkow Niemiec - swiatowej potegi przemyslowej, mial dworzec i inne obiekty na miare tego kraju, podobnie jak Dresden Hauptbahnhof, Leipzig Hauptbahnhof (najwiekszy "Kopfbahnhof" w Europie), czy niewiele od niego mniejszy Frankfurt Hauptbahnhof. Kiedy jestem we Wroclawiu to rowniez chcac nie chcac mysle o Cybulkim. Jest tablica pamiatkowa wmurowana w peron, gdzie niefortunnie skakal do pociagu. Podobno pare mimut wczesniej widzial sie z Marlena Dietrich, ktora w tym samym czasie odjezdzala z Wroclawia innym pociagiem.
          • de_oakville P.S. 23.11.19, 09:13
            Pamietam jeszcze scene z polskiego filmu "Mala Moskwa", w ktorej corka bohaterki filmu, piekna Rosjanka mieszkajaca w Niemczech, przyjezdza pociagiem na dworzec we Wroclawiu, spotyka sie z ojcem, Rosjaninem mieszkajacym w Polsce, i od razu krytykuje Polakow, mowiac, ze "wszystko co najlepsze zawdzieczaja nam i Niemcom. Ma moze troche racji - Rosjanom zawdzieczamy przeciez najwiekszy budynek w Polsce - PKiN w Warszawie, podobny do jednej z "siedmiu siostr" w Moskwie.
            • borrka Dobry film, ale odbiega od faktów 23.11.19, 10:45
              Reżyser zapewne chciał podkreślić to nasze nieszczęsne "Hass-Liebe-Beziehung" z Ruskimi.
              Prawdziwa bohaterka nie miała córki.
              Pochodziła zresztą z Zachodniej Białorusi, gdzie stosunek do Polski i Polaków mocno odbiega od podejścia rosyjskiego i na plus, i na minus.



              --
              Andrzej Duda nam się udał !
              • de_oakville Re: PKiN 23.11.19, 13:36
                borrka napisał:

                > "Politycy, brzydkie budynki i ku... z biegiem lat zyskują szacunek"
                > Idealnie pasuje do PKiN i wara od niego "burzycielom".
                >

                Na mysl od razu przychodzi paryska Wieza Eiffla, juz nie najwyzsza tak jak w roku 1900, ale za to najbardziej chyba znana i rozpoznawalna (wysokosciowa) budowla swiata. A przeciez wedlug pierwotnych zalozen miala stac tylko "tymczasowo" i wielu uwazalo ja od samego poczatku za architektonicznego "potwora", podobnego do stalowego slupa wysokiego napiecia. A teraz uznawana jest za piekna, niepowtarzalna, i majaca ksztalt litery "A", pierwszej litery slowa "amour" czyli milosc. Symbol bardziej romantyczny niz "wysokonapieciowy".

                Dla dziecka dosc czesto jezdzacego z rodzicami do Warszawy spod Warszawy, widoczny z daleka ogromny PKiN byl dla zawsze mnie symbolem raczej naszego "wywyzszenia" niz "ponizenia". A "nieskazone" odczucia dziecka sa blizsze obiektywnej prawdy. Tak wielkiej budowli nie mieli wtedy ani Czesi, ani Wegrzy, ani nawet NRD-wcy (do wybudowania "Fernsehturm" w Berlinie Wschodnim w latach 60-tych). Cala Europa Zachodnia czegos tak wysokiego nie posiadala (poza wspomniana Wieza Eiffla). Pozniej "okazalo sie", ze palac jest symbolem rosyjskiego panowania, a wiec dla wielu naszego "ponizenia". Ja tego tak nie odbieralem, bo jezeli byl on symbolem "ponizenia" to raczej dla Hitlera, ktory chcial wymazac Warszawe z powierzchni ziemi. Symbolem
                "wywyzszenia" byl z pewnoscia rowniez dla Stalina, ktory ta budowla podkreslil, ze stanal mocna stopa nad Wisla i jest zwyciezca w "przeciaganiu liny" w rozgrywkach rosyjsko-niemieckich, kto ma wladac i miec wplywy w "kraju nad Wisla" (pewnie Rosjanie pamietali jeszcze I-sza Wojne Swiatowa, kiedy zostali z Warszawy przez Niemcow wyrzuceni). Niedlugo palac przestanie kogokolwiek "ponizac", bo postawia w Warszawie cos wyzszego od niego. Stanie sie wtedy zabytkiem naszej historii, podobnie jak rosyjska cerkiew w Helsinkach, ktorej nikt nie chce zburzyc (oby tak bylo).
          • polski_francuz Wroclaw a Wilno 23.11.19, 14:51
            "Z pewnoscia przed wojna Breslau, jedno z najwspanialszych miast na "firnamencie" osrodkow Niemiec - swiatowej potegi przemyslowej, mial dworzec i inne obiekty na miare tego kraju"

            No coz to jest sedno sprawy. Dla wilniukow, Wilno bylo centrum swiata. Dla przyjaciol moich Rodzicow z "kahalu" wspomnienia Wilna byly niedousuniecia. Moj stosunek do Zydow i do Rosjan byl taki jakbysmy jeszcze ciagle na Litwie razem z nimi zyli. Jak czytam pierwsze slowa "Pana Tadeusza" to mam lzy w oczach. Wilno jest niedozapomnienia.

            I takim sednem swiata, troche, stal sie dla mnie Wroclaw. Ale, dopuszczam mysle, ze i dla Niemcow Breslau byl centrum swiata. Mechanika kwantowa powstawala z Maxem Bornem w Breslau. Moja Politechnika miala za niemieckich czasow kilka nagrod Nobla. To nie jest byle-jakie miasto, to jest wielkie miasto.

            Mozna sie zapytac, czy taki prezent od kaukaskiego manipulanta i mordercy masowego jest nas godny i czy my, Polacy, jestesmy godni tego wielkiego miasta. Ano, wydarzeniem, ktory pokazal jak wroclawiania swoje miasto kochaja byla powodz w 1997. To nie cwaniackie dupki z warszawskiego rzadu miasto obronily, to byli wroclawianie. Moi przyjaciele z Biskupina i z Sepolna wlasnymi rekami podwyzszali odrzanskie waly. Nie spali wiele nocy.

            Mysle zatem, ze zasluzylismy na to miasto. I ja teraz gonie moich politechnikow by zawalczyli o nagrode Noble. To byloby, dla mnie ukoronowanie polskosci Wroclawia.

            PF
            • de_oakville Re: Wroclaw a Wilno 24.11.19, 09:39
              polski_francuz napisał:

              > Mysle zatem, ze zasluzylismy na to miasto. I ja teraz gonie moich politechnikow
              > by zawalczyli o nagrode Noble. To byloby, dla mnie ukoronowanie polskosci Wroc
              > lawia.

              Wroclaw jest obecnie polski bez dwoch zdan.

              Przed wojna Wroclaw byl wspanialym miemieckim miastem. Cytowalem tu juz kiedys zdanie z albumu "Breslau in 144 Bildern", ktory posiadam: "Nunciusz papieski nazwal w dawnych czasach Wroclaw "najpiekniejszym miastem po Wiedniu", a dla Fryderyka Wielkiego bylo to "jedno z najlepszych miast Niemiec, lepsze od Norymbergi, Augsburga i Gdanska". Dolny Slask byl wczesniej dosyc bogata prowincja Austrii, ale wlasnie Fryderyk Wielki pragnal przylaczyc go do Prus i prowadzil z tego powodu wojny z Austria. Udalo mu sie to i od tego momentu dawna "piaskownica Cesarstwa Rzymskiego" (Brandenburgia) wraz z Dolnym Slaskiem byla na dobrej drodze do przeobrazenia sie w europejskie mocarstwo, choc wtedy jeszcze stosunkowo male.
              Pozniej, po zjednoczeniu Niemiec w roku 1871, kiedy Berlin zaczal rosnac jak "grzyb po deszczu" wielu jego nowych mieszkancow przybylo wlasnie z Dolnego Slaska. Na poludnie od Berlina lezaly bardzo bogate regiony - Saksonia, ktora w przeciwienstwie do Prus byla raczej kolebka sztuki niz militaryzmu ("Sachsens Glanz und Preussens Gloria" - tytyl ksiazki) i Dolny Slask, bardziej prowincja niz oddzielny kraj (jak Saksonia), ktora
              byla, podobnie jak Prusy, w przeciwienstwie do Saksonii, protestancka, a Wroclaw ma ponoc klimat morski (tak jak Szczecin), chociaz polozony jest od morza dosyc daleko ("przewaga" Gdanska nad Wroclawiem - lezy nad morzem). Architektura Wroclawia byla bardziej protestancka i surowa niz Drezna, owej "perly baroku"
              uwazanej od dawna za najpiekniejsze miasto w calych Niemczech. Bardzo ciekawe, ze z kolei na polnoc od Berlina lezaly tereny w Niemczech najbiedniejsze - Meklemburgia z jej lasami i jeziorami, na warunki niemieckie prawie bez przemyslu i z wieloma miejscowosciami "o ruskich nazwach" (zakonczonych na "-ow") jak
              powiedziala kiedys moja zona, kiedy jechalismy pociagiem przez Meklemburgie z Berlina do Stralsundu, zeby poznac rowniez wyspe Rugie. Ale wlasnie przez tego rodzaju kontrasty Niemcy sa krajem turystycznie fascynujacym - z jednej strony Meklemburgia, z drugiej na przyklad Badenia-Wirtembergia ze "Stuttgarter Kessel", pewnie najbogatszym obecnie i najbardziej imponujacym (przemysl, czystosc, porzadek) regionem tego kraju.

              Wilno z pewnoscia nie moglo rownac sie z Wroclawiem pod wzgledem "mocy przemyslowej" (tak jak np. Lizbona nie mogla rownac sie z Berlinem), ale rowniez nie "wypadlo krowie spod ogona". Przed kilku laty kupilem sobie przewodnik po krajach baltyckich po angielsku, w ktorym jest wyraznie napisane, ze Wilno to "najpiekniesza stolica" krajow baltyckich. To nie "byle co", zwlaszcza, ze np. Ryga - inna stolica, przez lata nazywana byla "Paryzem Wschodu", a i Tallin nie jest przeciez jakims miastem "bezbarwnym", tylko bardzo ciekawym. Litwini to dumny narod. Widzialem na filmie pomnik litewskiego wladcy, bodajze w Kownie. Stoi on dumnie na cokole pomnika jako zwyciezca, a u podnoza cokolu, po czterech jego stronach, "wija sie w bolu i ponizeniu"
              pokonani: Polak, Rosjanin, Krzyzak i Tatar. Przestroga dla tych, ktorzy przed wojna krzyczeli "Wodzu, prowadz na Kowno".

              P.S. Mam w Kanadzie dobrego znajomego - Polaka z Dolnego Slaska, rowniez "zakochanego" we Wroclawiu. Kiedys ogladalismy razem jeden z odcinkow "Stawki wiekszej niz zycie" pt. "Zdrada", ktorej akcja toczy sie w Berlinie, a filmowana byla wlasnie we Wroclawiu (dworzec glowny jako "Ostbahnhof") rozpoznal takze natychmiast piwiarnie, do ktorej przybyl Kloss i zawolal "Piwnica Swidnicka". Wlasnie "Zdrada" to moj ulubiony
              odcinek serialu wraz z "Hotel Excelsior", ktorego akcja toczy sie w Gdansku.
    • krabat Re: Wroclawianin 24.11.19, 11:23
      polski_francuz napisał:

      > "Z pewnoscia przed wojna Breslau, jedno z najwspanialszych miast na "firnamenci
      > e" osrodkow Niemiec - swiatowej potegi przemyslowej, mial dworzec i inne obiekt
      > y na miare tego kraju"

      tak z cala pewnoscia nie mozna powiedziec

      Wroiclaw w Niemczech, przed II WS, daleko za takimi miastami
      jak Berlin, Hamburg, Monachium, czy Kolonia

      wiecej mieszkancow, znaczenie gosp. od Breslau (Wroclawia) mialy wowczas miasta jak
      Lipsk, Essen, czy tez Drezno, gdzies na osmej pozycji mozna mowic o Breslau. tak to wygladalo .

      Breslau mozna porownywac jedynie z Dreznem ( wielkosc, potencjal ) mowienie o tym miescie
      o jakiejs wyjatkowosci, najwspanialszym z niemieckich miast na terenie Niemiec , to raczej twoj mit .

      • de_oakville Doch! Man kann ganz gewiss so sagen!!! 24.11.19, 13:20
        krabat napisał(a):

        > tak z cala pewnoscia nie mozna powiedziec

        Wroclaw (Breslau) byl przed wojna jednym z pierwszych co do wielkosci miast Niemiec pod wzgledem liczby ludnosci. Jak znajde swoje dane wypisane z niemieckiego przedwojennego atlasu to podam, choc juz nie raz na forum podawalem. Ludniejsze od Wroclawia byly tylko:

        Berlin - jakies 4 miliony mieszkancow (U-Bahn, S-Bahn, ok 800 km linii tramwajowch)
        Hamburg - okolo 2 miliony mieszkancow (U-Bahn, S-Bahn)
        Köln - jakies 800 tys

        A potem nastepowala cala "gama" miast o podobnej, niewiele rozniacej sie liczbie ludnosci, powyzej 500 tys.

        München
        Leipzig
        Dresden
        Breslau

        Takie miasta jak Frankfurt nad Menem, Stuttgart czy Bremen (takze najwieksze miasta Zaglebia Ruhry) byly dalej od Wroclawia. Tak wiec w liczbie ludnosci miedzy Wroclawiem a Monachium nie bylo wielkiej roznicy. Byly to miasta tego samego rzedu, a w Polsce poza Warszawa nie bylo przed wojna miasta ludniejszego. Wroclaw liczyl przed wojna jakies 600 tysiecy mieszkancow, a po wojnie przez dlugie lata "obracal sie" w granicach 400-500 tys mieszkancow. W czasach, kiedy Wroclaw byl miastem ponad pol-milionowym Krakow czy Lwow mialy ludnosc rzedu 200 - 250 tysiecy mieszkancow, a wiec nie umywaly sie pod tym wzgledem od stolicy Dolnego Slaska.
        • de_oakville Voilà (dane z 1925) 24.11.19, 15:03
          Berlin 4,024 mln (4,339 mln 1939)
          Hamburg 1,079 mln (1,712 mln 1939)
          Köln 700 tys
          München 680 tys
          Leipzig 679 tys
          Dresden 619 tys
          Breslau 557 tys (630 tys 1939)
          Essen 470 tys
          Frankfurt/M 467 tys
          Düsseldorf 432 tys
          Hannover 422 tys
          Nürnberg 392 tys
          Stuttgart 341 tys
          Chemnitz 331 tys
          Dortmund 322 tys
          Bremen 294 tys
          Magdeburg 293 tys
          Königsberg 279 tys
          Duisburg 272 tys
          Stettin 234 tys (383 tys 1939)
          Mannheim 247 tys
          Kiel 213 tys
          Gelsenkirchen 208 tys
          Danzig 206 tys (250 tys 1939)

          Polska (1921)

          Warszawa 936 tys (1,289 mln 1939)
          Łódź 432 tys
          Lwów 219 tys (340 tys 1939)
          Kraków 184 tys (259 tys 1939)
          Poznań 185 tys
          Wilno 129 tys (209 tys, 1939)
          Lublin 94 tys

          Przed wojna (1929) Berlin mial 89 linii tramwajowych o lacznej dlugosci 1600 km, wedlug "Die Strassenbahnen in Berlin" (Sigurd Hilkenbach/Wolfgang Kramer).
          • de_oakville Kilka wnioskow 28.11.19, 13:31
            Z tego zestawienia wielkosci miast polskich i niemieckich w roku 1939 widac, ze Polska ogromnie zyskala z materialnego punktu widzenia, nawet biorac pod uwage fakt, ze miasta "poniemieckie" zostaly straszliwie zniszczone. Najwieksze z polskich utraconych miast - Lwow, byl przed wojna mnie wiecej wielkosci Szczecina i w zadnym wypadku nie mogl sie rownac z Wroclawiem, prawie 2 razy od niego wiekszym. Wilno moglo sie rownac mniej wiecej z Gdanskiem, wobec ktorego rowniez i Krakow byl miastem podobnej wielkosci. Tak wiec Wroclaw byl niejako dodatkowym zyskiem "gratis" rownowazacym w pewnym stopniu zniszczona Warszawe. Nie mozna wlasnie zapominac, ze Polska utracila Warszawe, co byc moze bylo "zrownowazone" przez te zyski na zachodzie z materialnego punktu widzenia, ale nie do odrobienia z duchowego punktu widzenia - utraty naszych prawdziwych wartosci narodowych, materialnych i duchowych.

            Widac z tego rowniez, co utracily Niemcy i ile dorobku calych ich pokolen, tworzonego przez dlugie wieki
            Hitler "lekka reka" roztrwonil. Ten szaleniec sprowadzil tyle nieszczesc na wlasny narod i kraj oraz inne narody w Europie. Megalomania ponmozona przez glupote najczesciej prowadzi do katastrofy. Berlin do dzis nie osiagnal takiej liczny ludnosci jaka mial przed wojna. Wtedy np. Moskwa byla miastem dwa razy mniej ludnym od Berlina (jakies 2 mln) i posiadala jedna linie metra wybudowana bodajze w roku 1935. Berlin mial linii metra o wiele wiecej (80 km, pierwsza wybudowana w okolicach roku 1910), nie mowiac o sieci szybkiej kolei miejskiej (S-Bahn), ponad 200 km, bedacej przedmiotem zazdrosci innych miast na calym swiecie. Dzis Berlin dopiero "dociaga" do 4 milionow, a Moskwa - stolica zwyciezcow, liczy jakies 15 mln, a siec jej metra ma taka mniej
            wiecej dlugosc S-Bahnu w Berlinie przed wojna, dociaga do 300 km.

            Przez Ziemie Zachodnie Polacy zostali rowniez w duzym stopniu "zniemczeni", bo Polak urodzony we Wroclawiu lub w Gdansku, uznal to miasto za swoje. Ale to zwodnicze odczucie. Szpakowi urodzonemu w gniezdzie nalezacym poprzednio do bociana moze sie na poczatku wydawac, ze jest bocianem, ale w starszym juz wieku, porownujac sie z prawdziwym bocianem dojdzie do wniosku, ze to nieprawda. To Goebbels powiedzial: "zabierzcie narodowi jego kulture, a przestanie byc narodem". Ziemie Zachodnie "nasaczyly" nas niemieckoscia, co z jednej strony bylo bardzo korzystne (poznanie innej ciekawej cywilizacji, kultury itd.), ale z drugiej strony odebraly nam sporo z tej dawnej przedwojennej "polskosci". "Zniemczyl" nas Stalin, choc on sam chetniej by nas raczej zrusyfikowal. A ponadto Stalin nie doszedlby do Berlina, gdyby wczesniej szalony Hitler nie rozpetal II-giej Wojny Swiatowej. To on byl glownym architektem tego powojennego "bajzlu" w Europie, chociaz w swoich przemowieniach uzywal najczesciej okreslenia "nowy porzadek".
            • de_oakville Berlin i Moskwa 29.11.19, 13:36
              Nieraz zeby cos uwypuklic, trzeba odrobine przesadzic. Napisalem, ze Moskwa liczyla 2 mln mieszkancow
              wtedy, kiedy Berlin byl miastem 4-milionowym. Tak bylo w roku 1925 wedlug oficjalnych danych. Ale w roku 1939 oba te miasta mialy mniej wiecej podobna liczbe mieszkancow - Berlin 4,3 mln a Moskwa 4 mln. Czyli w ciagu 14 lat Berlin zwiekszyl liczbe mieszkancow tylko o 300 tys, a Moskwa podwoila liczbe mieszkancow. Jakim cudem? Widac w "Kraju Rad" wszystko bylo mozliwe. Albo zmieniono granice administracyjne miast i przylaczono do Moskwy wszystkie okoliczne "Ząbki" i "Wolominy", albo rzeczywiscie tylu nowych mieszkancow przybylo.
              Dodam jeszcze, ze nie zamierzalem wcale wyrazic przekonania o jakiejs "wyzszosci" Berlina nad Moskwa. W moim odczuciu oba te miasta sa jednakowo fascynujace, choc w Berlinie czuje sie o wiele bardziej komfortowo.
              • boomerang Re: Berlin i Moskwa 29.11.19, 20:36
                To dobrze że zestawiasz Berlin i Moskwę, bo i tu i tam rządzili Niemcy, od czasu kiedy Peter Wielki zainstalował Niemców na Kremlu. Carowie nie byli Romanowami, tylko genetycznymi Niemcami. Podobny przekręt mamy w dynastii brytyjskiej. Książę Karol i jego synowie to żadni tam Windsorowie, czyli Saxe-Coburg-Gotha, bo nazwisko dziedziczy się po ojcu, a nie po matce, a ojcem jest książę Filip Mountbatten, który po ojcu nazywał się Glücksburg.
                • de_oakville Re: Berlin i Moskwa 30.11.19, 14:11
                  W czasie I Wojny Swiatowej nazwe dynastii Gotha-Coburg zamieniono na Windsor, zeby brzmialo czysto z angielska. W Kanadzie mamy bardzo przyjemne miasteczko Cobourg, mniej wiecej 100 km od Toronto w kierunku Montrealu. Piaszczyzta plaza w nim nad jeziorem Ontario zastapic mi moze jako tako plaze nad Baltykiem. Z tym, ze niemieckie pochodzenie niewiele znaczy. Jak slusznie pisal Cat-Mackiewicz w "Europa in flagranti" Niemcy bardzo latwo wynaradawiaja sie i przyjmuja patriotyzm kraju, w ktorym mieszkaja. Berlin, po zwyciestwie, mial odzwierciedlac to zwyciestwo i stad Albert Speer zaprojektowal ogromne budowle, np.
                  berlinski Luk Tiumfalny mial uczynic "karlem" jego paryski odpowiednik, a samo miasto mialo nazywac sie "Germania". Dobrze, ze tak sie nie stalo, w sumie miasto 3,5 milionowe jest bardziej "ludzkie" niz jakis 15 milionowy "moloch". Stalin natomiast w duzym stopniu zrealizowal w Moskwie swoje "sny o potedze". Wybudowal 7 drapaczy chmur, owe "siedem siostr", ktorych "blizniakiem" jest rowniez warszawski Palac Kultury (tako architektura jednak mi sie podoba). Ujal brzego rzeki Moskwy w granitowe nabrzeza, bardziej moim zdaniem imponujace niz brzegi Sekwany w Paryzu (bardzo waska), wybudowal wspaniale metro ("podziemne palace"), wytyczyl szerokie prospekty itd.
                  • caesar_pl Re: Berlin i Moskwa 30.11.19, 17:31
                    Stolica Bahamow jest Nassau.Nassau – dynastia pochodzenia niemieckiego panująca w: Nassau, Orange, Niderlandach, Anglii, Szkocji i Luksemburgu.
                    Palma Bismarcka to piekna roslina.
                    Palma Bismarcka – Bismarckia nobilis (Silver) to roślina po prostu spektakularna. Jej nazwa pochodzi od niemieckiego kanclerza Otto von Bismarcka. W naturze olbrzymia, o masywnym pniu i dużych, rozłożystych srebno-niebieskich liściach wygląda raczej jak roślina z bajki.
                    Morze Bismarcka, także Morze Nowogwinejskie (ang. New Guinea Sea, Bismarck Sea) – morze międzywyspowe, część Oceanu Spokojnego, położone między Nową Gwineą a Archipelagiem Bismarcka.
                    Niemieckie dzieci przed 1 wojna uczyly sie na geografii,ze najwyzszy szczyt gorski w Niemczech to Kilimandzaro.Gdyz wtedy Tanzania nalezala do Niemiec.
                    Jezdzilibysmy dzis na niemieckie Samoa lub safari w Tanzanii bez paszportu.
                    de.wikipedia.org/wiki/Deutsche_Kolonien#/media/Datei:Map_of_the_German_Empire_-_1914.PNG
                      • caesar_pl Re: Berlin i Moskwa 30.11.19, 22:22
                        Mial polskich poddanych a zona chyba Slowianka.
                        Johanna Friederike Charlotte Dorothea Eleonore von Bismarck, z domu von Puttkamer (ur. 11 kwietnia 1824 w Barnowcu, zm. 27 listopada 1894 w Warcinie), pomorska szlachcianka, siostra Roberta von Puttkamera, żona kanclerza Ottona von Bismarcka.
                          • borrka Bismark antycypował rolę Polski 01.12.19, 11:36
                            Lecz wyciągał z tego błędne wnioski, bo był politykiem dużego formatu, ale nie genialnym.

                            Rękoma sowieckich żołnierzy obalono wielkie Niemcy, bo kalifat zaodrzański jest jedynie silną gospodarka, a nie Rajchem od Kłajpedy do Holandii..
                            I teraz Polska jest depozytariuszem etosu tych małych, poczciwych, drobnomieszczańskich Niemiec.
                            Bo nie ma innego wyjścia.

                            A Bismark, jak to polityk 19-wieczny.
                            Robił rzeczy i dobre, i bez perspektywy.
                            Oceniam go jednak dość pozytywnie, z jednym wyjątkiem: to on wychodował niemiecką arogancje, najszkodliwszą dla samych Niemców
                            --
                            Andrzej Duda nam się udał !
                  • de_oakville "Zieloni" byliby dumni z Berlina juz w r. 1936 02.12.19, 00:15
                    Przedwojenny Berlin (1936)

                    Fragment ksiazki Angeli Beliczay, "Tod im Pazifik"

                    "Abends um 11 Uhr kam ich in Berlin an, wo mich Schwester Tina und ihr Bruder, der Prediger ist, erwarteten. Berlin! Num sah ich zum ersten Mal dieses Viermillionen-"Dorf". Die Stadt ist so eingeteilt, dass man das Gefühl hat, in einer kleineren Ortschaft zu sein. Nur die gepflasterten Strassen erinnern an eine Grossstadt, denn es gibt viele Parks, Rasenflächen, Gärten und Häuschen. Ich sah sogar eine Schafherde im Schiller-und Goethe-Park. Um den Kindern einen Begriff von Schafen zu geben, wird das Grass auf den grossen Plätzen nicht geschnitten,
                    sondern die Schafe weiden es ab. Fast in jeder Strasse ist eine Art Meierei und grosse Buchstaben
                    verkünden: "Frische Kuhmilch". So kann jeder eigentlich die Milch in den eigenent Topf melken,
                    wenn er Lust dazu hat. Nach einigen Tagen feierte das Land den Geburtstag des "Führers". Dann kam der erste Mai, und die Arbeit wurde gefeiert. Jeder Arbeitgeber musste an diesem Tag zusammen mit seinen Angestellten
                    zu Mittag essen und zwar auf seine Kosten. Ich weiss nicht wie viele Kirchen es in Berlin gibt, aber ich habe nur eine katholische gesehen, eigentlich sind alle protestantisch."
          • krabat Re: Voilà (dane z 1925) 01.12.19, 13:47
            de_oakville napisał:
            > Berlin 4,024 mln (4,339 mln 1939)
            > Hamburg 1,079 mln (1,712 mln 1939)
            > Köln 700 tys
            > München 680 tys
            > Leipzig 679 tys
            > Dresden 619 tys
            > Breslau 557 tys (630 tys 1939)

            posluchaj, ja jedynie zaznaczylem , ze troche mitologizujesz znaczenie Breslau dla owczesnych Niemiec
            aby zobrazowac , Breslau-Wroclaw mial w przylizeniu wowczas takie znaczenie dla Niemiec , jak

            porownywalne ze znaczeniem dzisiejszej Bydgoszczy dla Polski ( obecnie )
            tez … siodme miasto na liscie najwiekszych miast polskich .
            --------------------------------------------------------

            czy ktos w Polsce podziekowal CCCP, dzisiaj spadkobiercy Rosji,
            ze w latach powojennych gwarantowala polskosc Wroclawia …

            W ramach rewanzyzmu ( silna opcja w Niemczech bezposrednio po wojnie )
            oraz w walce USA z komunizmem CCCP . zaraz po wojniepolskosc tego miasta
            nie byla na 100 % pewna .

            Nie mozna wykluczyc , Usa zawsze mogly wspolnie z Niemcami, w walce z komunizmem,
            skorygowac ta granice na niekorzysc Polski , by zepchnac komunizm na wschod .

            Po wojnie, walka z komunizmam dla zachodu byla niejako piorytetem
            wazniejszym , niz kawalek granicy polsko-niemieckiej.

            Gwarantem nienaruszalnosci tej granicy, czy polskosci Wroclawia , byl wowczas CCCP .
    • jorl Re: Wroclawianin 25.11.19, 10:28
      polski_francuz napisał:

      > I obronili miasto przed zatopieniem jak swoje. Wlosi nie potrafili Wenecji obro
      > nic.


      jak na ta Wenecje patrze to sie troche dziwie. Bo przed troche juz laty to w firmie gdzie do niedawno pracowalem opracowalismy sensor pomiaru kata do jakis zapor majacych jakies laguny zamykac w razie powodzi. Musialy byc niezle wodoszczelne i nie rdzewiejece w wodzie, i dla mechniki bylo to wyzwanie.
      System kounikacji tego sensora ze sterowaniam byl chytry, specjalny Bus, troche musialem sie w tym z moimi chlopcami napracowac.

      Poprodukowalismy ich troche, nie slyszalem zeby byly z nimi problemy u klientow, ale cos widze zalewani sa dalej.

      Cos innego Makaroniarze spieprz.li czy co? Bo wlasnie ten system mial powodzie uniemozliwic. Co najmniej tak bylo od klientow slychac

      --
      Pozdrowienia

      czizus dnia 12.12.17, 13:17 napisał:
      > Czy Polak zawsze musi udowadniać że jest kompletnym idiotą???

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka