Dodaj do ulubionych

Dwie twarze globalizacji

19.11.19, 19:44
Od jakis 30 lat, czyli zgrubsza od upadku zelaznej kurtyny dzielacej Europe i swiat, zaczela sie epoka globalizacji. Ktora mozna zdefiniowac jako rozprzestrzenianie sie ekonomii w rozne katy swiata. Polska, Ukraina, Czechy i Slowacja z naszej czesci swiata ale i Indie, Chiny czy Indonezja przejely duzo produkcji przemyslowej. Dzieki tej globalizacji mamy pizamy za 12 € czy T-shirty za 5 €. Jakosc, co prawda, nie zawsze jest wysoka, ale ceny zwalaja z nog.

Uslugi sa tym elementem ekonomii, ktory pozostal w krajach zachodnich. No moze nie wszystkie uslugi. Bardzo trudno znalezc jest taka usluge, ktora pozwala sie czuc lepiej, czuc waznym, takim, ze "nic i nikt nam nie podskoczy". Chyba, ze...Ano wlasnie, chyba ze narkotyki. Narkotyki sa eksportowane przez Ameryke Lacinska glownie przez Kolumbie, Boliwie czy Peru i sa wspanialym interesem. 1 kg kokainy kosztuje producenta amerykanskiego 7000 US$ a sie sprzedaje na ulicy w Europie z 70 000 US$ (Za Spieglem no 46, str. 44-51). W Europie jest juz blisko 18 mln ludzi, ktorzy juz narkotykow uzywali. Uzycie ich wzrasta co mozna sprawdzic przez sprawdzanie sciekow w ktorych sie rozpuszcza uryna uzytkownikow narkotykow.

Europa stoi przed wyzwaniem narkotykowym. W Stanach ten problem jest chyba wiekszy i jest wiele miast w ktorych upadala ekonomia produkcyjna i pozostaly uslugi: narkotykowe. Zyski z narkotykow sa niedopobicia. Zaden produkt nie daje sie sprzedac z takim zyskiem. Trudno zatem powiedziec jak mozna zapobiec stoczenie sie zachodniej cywilizacji w narkomanie.

PF
Obserwuj wątek
    • boomerang Re: Dwie twarze globalizacji 19.11.19, 21:13
      Z tymi narkotykami to już imperium brytyjskie eksperymentowało za poprzedniej globalizacji, podsuwając opium Chińczykom. Amerykanom z kolei narkotyki podsunięte zostały w czasie "rewolucji seksualnej" lat 60-tych, której podwaliny stworzyli niemieccy marksiści pracujący na amerykańskich uniwersytetach. Ta "rewolucja seksualna" przekształciła się w Europie w "marsz przez instytucje", który zakończył się sukcesem czego najlepszym dziś wyrazem jest Unia Europejska.
    • felusiak1 To bardziej zlożony problem 20.11.19, 00:25
      Przemysł od nas zaczął wyplywać w latach 80-tych. Azjatycki robotnik byl tańszy ale też daleko mniej wydajny.
      Koszt pracy nie byl tu najwazniejszy. Prawdziwe eldorado bylo w podatkach i regulacjach prawnych. Podatki mozna zredukować do minimum w USA ale regulacji prawnych nie da sie obejść a te są niesamowicie kosztowne.
      I takim oto sposobem wyrosły Chiny, Korea i Wietnam chociaz ten nie do tego stopnia. Inna mentalność.
      Narkotyki to nieco późniejszy problem. Niewątpliwie ucieczka produkcji, ktora dawala prace calym miastom spowodowała kryzys w mniejszych miejscowościach, na tzw prowincji. Od lat 60-tych narkotyki byly w dużych miastach. Teraz, od kilkunastu lat czynią spustoszenie poza nimi. Ale też jest to zjawisko kulturowe. Mlodzież czuje sie utytułowana. Wszystko im sie nalezy, wszystko wie najlepiej i nikt nie bedzie jej robił wykladów z życia.

      I te kulturowe zmiany zawitaly do Europy. Macie tam identyczna mlodzież. Z czasem to minie ale zajmie długie lata. Na pewno jedno lub nawet dwa pokolenia czyli najblizsze 50 lat. Potem bedzie przebudzenie.

      Duża wojna byłaby remedium. Wojny zwykle sprowadzają ludzi na ziemię.
      • engine8 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 01:43
        Jako ze bylem czescia tego procesu to moge dodac ze rzeczywiscie process wynoszenia produkcji do azji zaczal sie z latach 80-tych i Najpierw byla to Filipiny, Tajlandia, Taiwan, Korea Pd i Singapur. Wietnam to sie dopiero niedawno zaczal...
        I bylo to z dwoch powodow.
        Pierwszy powod to oczywiscei bezposredni koszt produkcji...
        Drugi problem to byly sprawy ochrony srodowiska... Przemysl niestety generwal ogromen ilosci zanieczyszczen z ktorymi nie wiadomo bylo co robic a utylizacja bylo bardzo kosztowna. Kraje Azjackie zwlaszcza Chinczycy ( z chinami biznesy tak na dobre to sie zaczely dopiro w latach 90-tych jak koszty produkcji i inne wymagania w porzednich krajach wzrosly) brali jak lecialo bo ich jeszcze wtedy nikt za chemikalia w wodzie i glebie nie przesladowal. Proodukowac sie uczyli ale koszty nadzoru byly tak tanie ze wystarczylo miec duzo kontroli technicznych na produkcji i malo ograniczen socjalno legalnych i wszystko gralo...
        • felusiak1 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 02:00
          Masz rację ale w latach 80-tych to był glównie przemysl tekstylny (Tajlandia, Filipiny,

          Problem utylizacji odpadow i ochrona srodowiska to część regulacji prawnych. Dodaj permity, OSHA, prawo pracy, ubezpieczenia medyczne itp.
          • magna20000 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 02:32
            To jest prawda, sa rowni I rowniejsi w skali krajow. Z Chinami bylo tak ze pozwolili zapaprac sobie srodowisko I miliony ich zmarlo przedwczesnie. To bylo wliczone w glowny plan jako collateral demadge. Oplacalo im sie to. Teraz chca nas wykonczyc na dobre...
            • magna20000 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 03:07
              Teraz sie Trump miota z taryfami. Za pozno. Powiedzial aby fabryki amerykanskie wyjechaly z Chin z powrotem do USA. Jak to zrobic ? zastosowac chinskie metody. Zaczac od tego ze zrobic go prezydentem na dozywocie tak jak ten Chinol. Klin sie klinem wybija…...
          • mara571 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 08:11
            do zestawu dolaczylabym jeszcze Malezje. Tylko to nie byly ciuchy, ale podzespoly elektroniczne.
            Malezja byla jednym z pierwszych krajow Azji, ktory wprowadzil powszechna i obowiazkowa szkole. Takze dla kobiet.

            --
            Postprawda to stwierdzenie, że nie liczą się żadne obiektywne argumenty i uczciwe dążenie do prawdy. Ważne są tylko narracje, budowane przez mistrzów współczesnej mistyfikacji i kłamstwa, odwołujące się do emocji, uprzedzeń ludzkich, lęków. Mistyfikacje, których skutek jest osiągany przez media dążące do tego, abyśmy znaleźli się w świecie ogromnego zagubienia i bezradności. Taki jest dzisiejszy świat
            Abp M. Jedraszewski
            • engine8 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 19:18
              No i jeszcze byly Indie. Prpblem z Indiami jest taki ze oni maja ludzi ktorych mozgi maja duze mozliwosci ale rece to newet nie mozna nazwac ze maj dwie lewe. Oni maj jedna do jedzenia driga do wycierania D...
              Po prostu ich sie nie dalo nauczyc manualnych prac...
              No i ich pojecie czystosci.... Jak zrobili budynki z oknami i szybami aby ptaki nie lataly to juz wg nich byl "cleanroom"

              Ale Malezja sie nie spopularyzowala m in dlagtego ze inzynierowie i kierownictw jakos nie zawsze uwazali ze tak jest "wlasciwe miesce". A tu - wstyd przyznac jakie byly glowne powody.... W Malezji nie bylo burdeli i temu podobnych bznesow ze wzgledu na ostry zakaz i kontrole.
              Ale jak sie skonczyla polityczna wrogosc pomiedzy Stanami i Wietnamem i kolsie pojechali tam na zwiady i zobaczyli ze dziewczyny wcale nie drozsze od Tajek i Chinek ale o wiele ladniejsze to oczywiscie Wietnam staje sie "coraz badziej atrakcyjnym" miejscem do prowadznei biznesow.
              • polski_francuz Kasty i zdolnosci 20.11.19, 20:04
                "No i jeszcze byly Indie. Problem z Indiami jest taki ze oni maja ludzi ktorych mozgi maja duze mozliwosci ale rece to nawet nie mozna nazwac ze maja dwie lewe."

                Moj technik na Monashu w Melbourne byl Hindusem i dobrze pracowal. Przygotowywal sprzet do eksperymentow i byl pracowity i uzyteczny. Ale, on nalezal do niskiej kasty. Jak wezmiesz kogos z wyzszej kasty to nie to, ze nie potrafi cos zrobic. On(a) uwaza, ze ktos powinien wykonywac ten niski job. Nie on(a).

                Dlatego w Indiach sa centra naukowe. Gorzej jest wlasnie z R&D praktycznym i eksperymentalnym. Nawet noblista musi umiec krecic sruby. Ja sie tego nauczylem z mechanikami, u ktorych byl sprzet uzywany do robienia doktoratu. Ale i tak to nie jest moj zywiol. Ale, ogolie rzecz biorac polscy inzynierowie sa dobrzy/(bardzo dobrzy) manualnie

                PF

                • 1.melord Re: Kasty i zdolnosci 20.11.19, 23:07
                  polski_francuz napisał:

                  > Problem z Indiami jest taki ze oni maja ludzi ktorych
                  > mozgi maja duze mozliwosci ale rece to nawet nie mozna nazwac ze maja dwie lewe."
                  > Dlatego w Indiach sa centra naukowe. Gorzej jest wlasnie z R&D praktycznym i ek
                  > sperymentalnym.

                  Manualnie Hindusi sa na.prawde slabi i takim Chinczykom nigdy nie dorownaja(innym tez) choc ludnosciowo chyba ich przegonili?
                  Anglicy pogardliwie okreslali Hindusow..."born to be slave" i jest w tym niestety troche prawdy,Hindusowi trzeba pokazac/wskazac/dac wytyczne i wtedy on prace wykona,samodzielnosci,kreatywnoasc bardzo malo...a narod potezny.

                  >Ale, ogolie rzecz biorac polscy inzynierowie sa dobrzy/(bardzo dobrzy) manualnie
                  >
                  > PF

                  Za moich czasow student Politechniki zaczynal edukacje od obowiazkowych 6-miesiecznych praktyk (ja FSO),wiec czlek taki jak ja po Liceum ,z czystymi raczkami kaleczyl je sobie o roznego rodzaju opilki i po raz pierwszy w zyciu mial do czynienia z obrabiarkami (ci po technikach mieli znacznie latwiej...nawet przez pierwsze 2 lata nauki)
                  Kolejnym etapem byly obozy wojskowe(po 2 i 4 roku) gdzie w ramach zajec rozbieralo/skladalo sie silnik czolgowy czy lotniczy.
                  Pomine juz fakt,ze niektorzy mieli motocykle czy stare samochody i w okresie jesienno-zimowym trwaly remonty-wlasnego lub pomagalo sie koledze.
                  Zdolnosci manualne nabyc wiec bylo wiele okazji.




                  --
                  Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
                  • polski_francuz Kolonizator i kolonizowany 21.11.19, 22:07
                    "Anglicy pogardliwie okreslali Hindusow..."born to be slave" i jest w tym niestety troche prawdy,Hindusowi trzeba pokazac/wskazac/dac wytyczne i wtedy on prace wykona,samodzielnosci,kreatywnoasc bardzo malo...a narod potezny."

                    Dosc podobnie pogardliwie Niemcy traktowali Polakow: jako oszustow i nieuczciwych. Kolonizatorzy narzucaja swoja wizje narodu kolonizowanego podkreslajac swoja wyzszosc i ich nizszosc.

                    ABC kolonizacji. A co ksiaze Jorku, Andrzej? Glupek nie kontrolujacy ani swego pracia ani tego co mu slina na jezyk przynosi.

                    W kazdym narodzie i w kazdej etni sa taci i owacy. I w angielskim sa durnie z ksiazecym tytulem i w hinduskim sa czlonkowie niskiej kasty zdolni manualnie i pelni honoru.

                    Z uprzedzeniami trzeba walczyc, jak sie skonczylo czy PW czy PWr. Mam troche zgryz z PG. Wypuscili troche durni.

                    PF
        • polski_francuz Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 09:18
          "Drugi problem to byly sprawy ochrony srodowiska... Przemysl niestety generowal ogromna ilosc zanieczyszczen z ktorymi nie wiadomo bylo co robic a utylizacja bylo bardzo kosztowna."

          Jest jak piszesz. Wprowadzenie norm srodowiskowych wyprowadzilo m.in. przemysl chemiczny z Europy. A pamietam z wroclawskiego Sepolna zapachy, ktore zabijaly ptakt i pewnie, powoli, ludzi. Teraz zabijaja Azjatow.

          Problem jest z tym, ze Ziemia jest jedna i problem gdzies w Azji tak czy inaczej przywedruje do Europy czy do Stanow. Ocieplenie klimatyczne jest tu przykladem. Temperatury srednie rosna na calym swiecie.

          PF
        • felusiak1 Re: To bardziej zlożony problem 20.11.19, 09:35
          Wojna sama w sobie nie sprowadza ludzi na ziemię ale jej poklosie. Po wojnie trzeba wszystko odbudować.
          Ludzie zajmują się przyziemnymi sprawami i nie mają checi na surrealizm i społeczną inzynierię i inne pierdoly zatruwające codzienni zycie.
          • boomerang pożyteczna rola wojen 21.11.19, 23:01
            Wojny spełniały pożyteczną rolę w cementowaniu społeczeństwa, wyzwalaniu z niego zdyscyplinowanej inicjatywy, wykształcaniu w nim pożytecznych ludzkich cech i umiejętności. Najlepszym przykładem Niemcy. Ta ich dzisiejsza wysoka pozycja gospodarcza znikąd się nie wzięła, mają na swoim koncie niemałą ilość wojen. Kraje które nie prowadziły wojen innych niż wojny domowe, a jak prowadziły to je przegrywały, są dziś gospodarczo na szarym końcu. Dlatego też Polska skazana jest na sukces. Jest na 7 miejscu na świecie w ilości wygranych bitew, wyprzedzając Rzym... i to pomimo tego że nie zaliczono jej tych zwycięskich bitew Sarmatów z Rzymianami, dzięki którym nie mówimy dziś po rumuńsku.

            www.youtube.com/watch?v=HK5OsDWYJmQ

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka