Dodaj do ulubionych

Szachownice

05.01.20, 22:10
Jeden kolega napisał, że szachownica na Bliskim Wschodzie zostala potenie wstrzaśnieta.
Rzecz jasna, ze zdaje sobie sprawę iż kolega napisal o szchownicach pod wpływem medialnej sieczki jaką jest codziennie karmiony i po zjedzeniu ta sieczka to jego wlasne mysli.
Świat tonie w hipokryzji jest osaczony przez tak zwanych ekspertow.
I tak kiedy Iran napada na tankowce to szachownica sie nie trzesie. Kiedy bombarduje instalacje naftowe w Arabii Saudyjskiej szachownica jest niewzruszona. Kiedy Iran napada na amerykańska ambasadę szchownica nawet nie drgnie. Ale kiedy amerykanie ukatrupili architekta poprzednich atakow to szachownica dostaje Parkinsona.
W amerykańskich mediach glownego nurtu czyli antytrumpowych nie ustaja zawodzenia. Placzą od rana do wieczora. Joe Biden oznajmil, ze Trump nie wie co robi i że to byl głupi krok. To ten sam Joe Biden, ktory w 1996 nawoływał do bombardowania Iranu.
W polskich mediach sieczka jest jeszcze lepsza. Eksperci prześcigaja się w malowaniu scenariuszy. Jeden, nawet kandydat na prezydenta, napomknal o neokonach wokol Trumpa. Biedny nie wie, ze wszyscy neokoni są teraz antytrumpistami a ostatni zostal zwolniony 10 września ubiegłego roku. No i mówił, ze Polska nie powinna brac udzialu w wojnie w Iranie. W Polsce wiedzą już to czego w Ameryce nie wiedza. Ma byc wojna w Iranie? Pierwsze słysze.
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Szachownice 05.01.20, 22:24
      Polski prezydent wyciaga polski kontygent z Iraku i krzyczy ze my w problemie Iranskim nie mielismy udzialu.....
      Ja p.. dupa sie mu zatrzesla.... no i teraz na co liczy?
      Ok my chcemy amerykanskiej pomocy ale jak draka to nas w to nie mieszajcie?
      Co w tym zlego aby po prostu siedziec cicho?
      • mara571 Re: Szachownice 06.01.20, 22:22
        od Sylwestra Rosja swietuje.
        Tylko dyzurni zbieraja informacje, reakcje i to analizuja.
        Jesli jeszcze cos uwaznie obserwuja, to postepy trupy wagnerowcow i islamistow wyslanych przez Turcje.

        --
        Postprawda to stwierdzenie, że nie liczą się żadne obiektywne argumenty i uczciwe dążenie do prawdy. Ważne są tylko narracje, budowane przez mistrzów współczesnej mistyfikacji i kłamstwa, odwołujące się do emocji, uprzedzeń ludzkich, lęków. Mistyfikacje, których skutek jest osiągany przez media dążące do tego, abyśmy znaleźli się w świecie ogromnego zagubienia i bezradności. Taki jest dzisiejszy świat
        Abp M. Jedraszewski
    • blueelvic2 Ten kolega co o szachwnicach cos tam wspominal... 05.01.20, 22:27
      musi byc jednym z tych, co na wstecznym po elektyfikacji kres rowerem zmierzal.

      Iran miota sie z nienawisci: uderzy na Bialy Dom, zbiera 80 milionow dolarow i przeznacza na nogrode za glowe Trumpa, uderzy na Tel Avive.. Duch Hitlera otumanil caly Teheran.

      Iran moze zrobic nawet wielka, bardzo wielka kupe, a i tak skonczy podobnie jak hitlerowskie Niemcy.
    • buldog2 Re: Szachownice 05.01.20, 22:50
      Kilka wpisów z forum Kraj zebrałem w jeden.

      Kilkanaście lat temu z nabożeństwem czytałem komentarze i prognozy Andrieja Piontkowskiego, a jeśli miałem inne zdanie, to dlatego że, myślałem, jestem głupi. W 2005 (albo 2006) Piontkowski w bardzo logicznie skonstruowanym artykule dowodził, że nie przejdzie nawet pół roku, a wybuchnie wojna pomiędzy Izraelem i Iranem. Artykuł był świetnie napisany, dostał ogólną ocenę 5 gwiazdek (moje 5 też), ale żadna z podanych prognoz się nie sprawdziła. Bo wnioski wyciągane były z fałszywych przesłanek.

      Pozwolę sobie zacytować fragmenty tekstu Konstantego Geperta w GW:


      Zamach na Sulejmaniego sprawił, że budowa własnej bomby, dotychczas jeden z celów irańskiej polityki, zyskała rangę imperatywu, który w ciągu kilku lat zostanie zrealizowany.
      [...]
      Mimo ewidentnej niechęci ajatollahów do podejmowania zbędnego ryzyka, konieczność obrony tego prestiżu, oraz przeświadczenie, że Ameryka przestała być racjonalnym przeciwnikiem, mogą pchnąć Teheran ku działaniom radykalnym, jak bezpośrednie ataki na amerykańskie jednostki w Zatoce Perskiej czy na cele na terytorium Izraela.



      Być może "budowa własnej bomby, dotychczas jeden z celów irańskiej polityki, zyskała rangę imperatywu", ale bardzo wątpliwe, by stała się faktem. Irakowi się to nie udało, zniszczone zostały także instalacje jądrowe w Syrii czy Libii (czy i tu, i tam, nie pamiętam), do zbudowania bomby irańskiej Izrael, moim zdaniem, również nie dopuści. Bo to byłoby groźniejsze, niż wszystko inne. Tu potrafiłbym wejść cokolwiek w szczegóły (nie z pamięci), ale za bardzo rozwlekłoby to całość.

      Dalej, "przeświadczenie, że Ameryka przestała być racjonalnym przeciwnikiem", nie wydaje się być zgodne z rzeczywistością. Skłaniałbym się ku twierdzeniu, że konsekwentnie zwraca się do sprawdzonej ponad stulecie temu dyplomacji kanonierek.

      Od kilku co najmniej lat coraz szerzej mówi się o końcu dominacji USA i tworzeniu się świata wielobiegunowego. Jest faktem, że potęga gospodarcza USA to już nie to, co kiedyś, realne PKB (i to naciągane) to ok. 20% światowego, w końcu ub. roku sytuacja ("ilościowe zmiękczenie") dolara okazała się mocno niepewna, chyba po raz pierwszy w historii. Natomiast potęga militarna i technologiczna (w sferze wojskowej) USA wciąż odpowiada pozycji gospodarczej sprzed ćwierćwiecza (potęgę wojskową i technologiczną buduje się przez dziesięciolecia). Dlatego nie dziwi mnie, że Stany próbują realizować cele polityczne przy użyciu narzędzia, obecnie najbardziej potężnego. To logiczne, wcześniejsze powstrzymywanie się od odpowiadania siłą na siłę miało przyczyny niewojskowe.





      Popatrzmy na historię wojny w Afganistanie. Dopóki Zachód nie zaczął pomagać talibom, robił się tam spokój wprowadzany punktowymi akcjami GRU. Prawie nikt się nie wychylał, kiedy czuł nad sobą siłę.
      Tak samo przez stulecia było w państwach arabskich, w Iranie też. A był i Allach, i Koran, i święta wojna przeciw niewiernym też.

      Świat arabski, zwłaszcza ten sunnicki, po cichu będzie zachwycony. Arabia Saudyjska, Emiraty. Reszta... na pewno będą powstawać oddziały szachidów, ale co będą mogły? A ludność Iranu, dziś tak bojowo nastawiona, będzie miała okazję wypowiedzieć się po kilku bombardowaniach, w obliczu perspektywy kolejnych. Warto przypomnieć dwie nazwy: Horan Szar i Honin Szar. To dwie nazwy jednego miejsca, które pierwszą (dolina, chyba dolina, czegoś tak - kwiatów?) zmieniło na Dolina (jeśli to była dolina) Krwi. Toczyły się tam wyjątkowo krwawe walki, Iran, choć liczebnie kilka razy większy, na front wysyłał już nieletnie dzieci. I ostatecznie skończył się entuzjazm ajatollachów i zapowiedzi zdobycia Bagdadu.


      A im i tak żyje się już ciężko, co wiążą z polityką reżymu. Wiele zależy od amerykańskiej propagandy skierowanej do ludu, za czasów szacha była kretyńska (tak jak polityka społeczna Rezy Pahlawiego).


      Pakistan to raczej nie zrobi nic, na co nie pozwolą Chiny. Poza tym, jaki ma interes wchodzić w to bagno? Żeby Indie dostały jeszcze warunki współpracy z USA?
      Podczas likwidacji Bin Ladena Pakistańczycy palcem nie ruszyli (nóż na gardle, kilkaset samolotów USA w powietrzu).
      Doskonale wiedzieli i kryli go. Przecież mieszkał obok szkoły wywiadu. Chodzi o to, że Pakistańczycy byli wściekli, ale samoloty z bazy na Diego Garcia i amerykańskich lotniskowców były w powietrzu (kilkaset sztuk) i gorącokrwiści Pakistańczycy opanowali się. Można? Można. Zaraz (miesiąc) po tym Chińczycy sprzedali im kilkadziesiąt (60? - nie pamiętam dokładnie) Su-27 w ich, chińskim, wykonaniu.

      A jak było w Afganistanie? Nie jednoczyli się przeciw kafirom, w żadnym razie. W większości nienawidzili Rosjan, ale jeśli tylko się dało, przy ich pomocy rozgrywali własne interesy. W żadnym razie się nie jednoczyli, nigdy. A to co robili sami ze sobą... na przykład po opanowaniu jakiego miasta na północy (już nie pamiętam)... samo ludobójstwo, to w tym przypadku określenie z przedszkola.

      A co zrobił król Jordanii z Palestyńczykami? W obliczu wspólnego wroga ramię w ramię walczył z Izraelem?
      Takich szczegółowych przykładów więcej.

      Podobnie jak dawniej Wietnam, Rosja i ChRL będą wspierać Iran. Ale to bardzo niewiele. Jest jeszcze kilka innych okoliczności. Iran nie graniczy z Rosją (pomiędzy nimi morze), więc może nie być to łatwe. Dodatkowo, Irańczycy pamiętają plany wcielenia Iranu do ZSRR.

      Być może pan Duda wyleci do USA i kolejny raz spotka się z prezydentem Trumpem.
      Zamkną się w Gabinecie Owalnym i kiedy wyjdą ogłosić wspólny komunikat, Trump będzie w pełni zadowolony i zrelaksowany.
      Co wiele o mówi o Dudzie, on też będzie miał szeroką z zadowolenia gębę.



      --
      Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
      Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
    • felusiak1 Na szachownicy teraz jest rachunek 06.01.20, 00:04
      Zamiast wygłaszać ekspertyzy z wyschnietej studni eksperci powinni dostrzec to co zostalo powiedziane przez Trumpa i Pompeo. Od dzisiaj za każdą swoja akcję Iran otrzyma rachunek i natychmiastową wizytę komornika.
      Iran niewatpliwie planuje odwet tak aby pokazac swoim poddanym, ze coś robi, aby nie utracić twarzy. Iran zdaje sobie tez sprawę, ze cokolwiek zrobi bedzie kosztowalo. Zatem mułlowie maja nie lada zagwozdke. Zrobić coś spektakularnego jak fajerwerki za jak najniższą cene.
      • gosc88 Re: Szachownice 06.01.20, 00:45
        engine8 napisał(a):

        > A kto komu i co mial niby udowadniac?

        Na przyklad to, ze atak Iranu na cos amerykanskiego (w rejone lub poza) byl imminent.
        • senioryta13 Re: Szachownice 06.01.20, 01:20
          gosc88 napisał:

          > engine8 napisał(a):
          >
          > > A kto komu i co mial niby udowadniac?
          >
          > Na przyklad to, ze atak Iranu na cos amerykanskiego (w rejone lub poza) byl imminent.

          a czy napad na amerykanska ambasade a potem jej oblezenie Ci nie wystarczy ?
          Wieczorem Trum.p wyraznie powiedzial, ze nie bedzie drugiego Bengazi, rano namioty i materace spod ambasady poznikaly, byly wywozone ciezarowkami.
          Co jeszcze chcesz ?

          ---
          -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
          -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
          • gosc88 Re: Szachownice 06.01.20, 01:32
            senioryta13 napisał:

            > a czy napad na amerykanska ambasade a potem jej oblezenie Ci nie wystarczy ?

            Nie bo to co piszesz to wydarzenie juz dokonane a wiec nie-imminent.

            Trump mial zapobiec wydarzeniu ktore sie jeszcze nie dokonalo ale bylo nieuchronne (imminent).

            • senioryta13 Re: Szachownice 06.01.20, 01:41
              gosc88 napisał:

              > senioryta13 napisał:
              >
              > > a czy napad na amerykanska ambasade a potem jej oblezenie Ci nie wystarcz
              > y ?
              >
              > Nie bo to co piszesz to wydarzenie juz dokonane a wiec nie-imminent.


              > Trump mial zapobiec wydarzeniu ktore sie jeszcze nie dokonalo ale bylo nieuchro
              > nne (imminent).

              w ciagu 48 godzin, Tru.mp ma powiadomic Kongres o zaistnialej sytuacji, z pewnoscia napisze.


              ---
              -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
              -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
    • buldog2 Re: Szachownice 06.01.20, 01:45
      U Rosjan znalazłem coś takiego:



      Facet oczywiście podkreśla, że Kongres nie został powiadomiony i wszystkie tego konsekwencje.
      Ale jest jeszcze jeden ważny moment (w ogóle to nawija niemiłosiernie, żeby pokazać, jaki mądry): powiedział, że irański minister spraw zagranicznych (bez sprawdzenia w necie jego nazwisko mógłbym podać tylko fonetycznie) zaczął mówić o tym, że to było głupie posunięcie Trumpa i że go podprowadzono. Jeśli to tak, to Irańczycy boją się eskalacji aż tak, że zaczynają usprawiedliwiać Trumpa. Znaczy f1 i otoczenie mają rację. Ale MSZ to nie wszystko, trzeba chyba poczekać na wyklarowanie sytuacji.
      Jeszcze raz dodam, w okresie twardego panowania Zachodu nie było tam żadnych ekscesów, ta polityka sprawdzała się tam najbardziej. Że Brytyjczycy nie poradzili sobie w Afganistanie, to dowodzi bardzo niewiele. Inne czasy, brak możliwości technologicznych. Z jeszcze innych powodów, niewojskowych, nie złamali talibów Amerykanie. No i byli tacy, co chcieli zarobić na plantacjach.

      --
      Ellerhein Girls Choir - Lauliku Lapsepõli
      Najpierw będą Polską władali komuniści, a później szubrawcy i świnie - Stefan Ossowiecki
      Sztandar PiS dumnie powiewa - Końcówka Alfabetu
      • 1.melord eliminacja zagrozenia 06.01.20, 03:08
        Jest takie panstewko na BW,ktore od czasu swego istnienia wiekszosc czasu spedza w schronach,obawiajac sie sasiadow i nie tylko.
        Same zbyt slabe ma jednak swoja potezna kolonie za wielka woda wiec uzywac je do eliminacji zagrozenia(Irak,Libia,Syria-militarnie,Egipt,Jordania -finansowo)
        Pozostal Iran,ktory od czasu upadku Shaha-watazki,protegowaniego langley,straszy sie bombardowaniem.
        Metody propagandy podobne jak z Afganistanem,Irakiem,Libia,Syria...generalnie osrodki teroryzmu dodatkowo dazace do posiadania wlasnej broni atomowej /chemicznej/biologicznej i wszelkiej innej,by unicestwic swiat ,ten milujacy oczywiscie pokoj.





        --
        Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
        • blueelvic2 Co ma piernik do wiatraka... 06.01.20, 03:20
          Podpowiem Tobie melord: tyle samo, co analfabeta do biblioteki. Ale to tak polzartem i nie do Ciebie.

          Na powaznie powiem tak: Gdybys znal historie Palestyny i Bliskiego Wschodu, nawet pobieznie, to nigdy bys tego komentarza nie napisal.
          • 1.melord ano ma.. 06.01.20, 10:22
            FS siega dna...kazdy post odbiegajacy od ustalonej poprawnosci politycznej jest kasowany
            (dzisiaj skasowano mi trzy) wiec mam jedynie przytakiwac,wirtualnie klepac po plecach?
            Odechciewa sie brac udzialu...

            Spojrzenie na sprawe z innej strony(jest ich przynajmniej cztery) moze pobudzic dyskusje-wyeliminowac przynajmniej fake news,ktore niestety dominuja w dzisiejszym medialnym swiecie.





            --
            Nie nalezy sadzic ludzi wedlug ich przekonan ,lecz wedlug tego,co przekonania te z nich czynia
    • felusiak1 Re: Szachownice 06.01.20, 05:18
      monaliza napisała: Felus robisz sieczke ludziom w glowie, nic nie zostalo nikomu udowodnione.

      A co ma być udowadniane? Kto komu ma udowadniać?

      monaliza napisała: Same 13 minut i 13 godzin mialo swoja swoista wypowiedz

      Chyba pójdę fusy na dnie szklanki ogladać.

    • polski_francuz Ruch pionka i szach pokojowi 06.01.20, 07:45
      Jakis czas temu, prezydent Trump wycofal sie z umowy n/t ograniczenia badan nuklearnych w Iranie. To byl ten wazny ruch pionka. Pamietam Twoja owczesna argumentacje. Taka, ze tak naprawde umowy nie bylo i ze Stany, tak naprawde, umowy nie podpisaly. Czy byla to decyzja, ktora sluzyla sprawie pokoju?

      Nie byla. I to chyba ta decyzja zaczela reakcje lancuchowa wzajemnych amerykansko-izraelsko-iranskich zagrywek.

      Iran dostal poteznie w d... poprzez sankcje handlowe. Duzo ludzi chce wyjechac. Koledzy, z ktorymi rozmawialem w zeszlym roku w Barcelonie twierdza, ze jest tam teraz bieda z nedza i coraz mniej srodkow. Iranczycy sa ludzmi honorowymi. Zareagowali na proby kontroli ekonomii przez koncerny naftowe za czasow Pahlawiego. Ich kosciol, jak i ten polski, byl ostoja patriotyzmu. Kosciol sie do wladzy nie nadaje. I w Polsce i w Iranie. I co duchowni teraz narobia tam trudno przewidziec.

      Troche zaluje, ze Stany przestaly sie zajmowac swiatem a zaczely zajmowac soba. Swiat tez zaluje Obamy, ktory chcial by Stany byly lubione. Moze trzeba bylo dac waszemu preziowi pokojowego Nobla za dyskusje z Korea Polnocna? Moze mu o to chodzilo? O co mu teraz chodzi to bardzo trudno powiedziec.

      Na pewno i Europa i pokoj w swiecie zostaly zaszachowane. Ale my w Europie zyjemy w waszym cieniu. I coraz mniej szczesliwi z tej sytuacji jestesmy.

      PF
      • felusiak1 Re: Ruch pionka i szach pokojowi 06.01.20, 09:15
        Rzecz jasna, ze zadnej umowy nie było. Nikt nie zlozyl podpisu a wszystko było zreczną mistyfikacją dla zachowania dobrego samopoczucia Obamy i otwarcia irańskiego rynku dla was. Potem niespodziewanie wygrał Trump i o dziwo on operuje w realiach i nie dba o dobre samopoczucie. Natomiast kwestia czy swiatowy pokoj został zaszachowany jest nie na miejscu. Kiedy Iran organizuje i uzbraja Hamaz i Hesbollah i robi to samo w Jemenie i napada na tankowce i Arabie Saudyjską swiatowy pokoj nie jest zaszachowany. Kiedy zestrzelil amerykańskiego drona pokoj nie został zaszachowany. Kiedy Chiny zatapiaja wietnamskich i filipińskich rybaków pokój ma sie dobrze. Proponuje abyś spojrzal nieco szerzej i dostrzegł, ze Rosja kumajaca się z Chinami i Iranem zmierza do konfliktu ktory nie jest Rosji potrzebny a który umacnia Chiny przeciwko nam. Trump chce wyjść z Bliskiego Wschodu i zalatwia niezałatwione od lat sprawy. My mamy na głowie Chiny a Iranem maja zająć się Saudowie, egipcjanie, turcy itd. To ich piasek.
        • polski_francuz Re: Ruch pionka i szach pokojowi 06.01.20, 09:41
          Mnie sie przypomnial atak Iraku przez decyzje Busha. I analizy tej decyzji, ktora, o ile pamietam, wynikala glownie z tego ze Hussein grozil Bushowi sr. kalachem. I syn chcial sie zemscic. Tym razem, Trump chce ustawic Iran tlumaczac swoim wyborcom ze zycie Amerykanow bedzie chronione zgodnie z zasada "zab za zab". A ze wybory sie zblizaja to pewnie znow chodzi o to by wygral.

          Ok, ze on chroni wasze zycie. Ale trzeba od czasu do czasu do qrwy nedzy porozmawiac z tzw aliantami, m.in z Europy. Tu sa tez tacy co staraja sie swiat zrozumiec, znaja obce jezyki i troche oleju w glowie.

          PF
          • felusiak1 Re: Ruch pionka i szach pokojowi 06.01.20, 10:09
            Wizę, że konspiracyjne teorie zawładnęly twoją głową i derszpigiel poczynil niezle spustoszenie.
            A jacy z was alianci jak nie można na was liczyć. Nie macie na wojsko a wasz prezydent chce powolania nowej armi unijnej aby przeciwstawić sie nam. Z takimi aliantami wrogowie są niepotrzebni.
            Kiedy nam trzeba pomóc to wy macie opory moralne i my jesteśmy głupcami a wy wiecie lepiej ale kiedy francuzi nie radzą sobie w Czadzie to my wysylamy wojsko na pomoc i pie.rdolimy farmazonów o naszej dobroci i madrości.
    • borrka Nie znam się na Ameryce 06.01.20, 10:49
      I na ogół siedzę cicho w takich dyskusjach.
      Dziwią mnie dwie rzeczy - analogia do Imperium Rzymskiego, które też ciągle prowadziło jakieś lokalne wojny, nie zawsze zrozumiałe.
      I drugie, ciekawsze dla mnie zjawisko: stopień utożsamiania się świeżych, polskich imigrantów z tym krajem (USA).
      Dla mnie niepojętym jest to ciągłe "MY, to, MY tamto".
      MY to są dla mnie potomkowie ojców założycieli i pasażerów Mayflower:)
      Z drugiej strony stanowi to raczej niedostępny dla Europy sukces integracyjny USA.
      --
      Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
      • engine8 Re: Nie znam się na Ameryce 06.01.20, 18:19
        Koga nazywasz "swiezymi" emgrantami? Ja sie juz za takiego nie uwazam..
        No coz... ja sie ciagle lapie na tym ze o Polsce mowie WY a o Stanach MY?.... Mieszkam tu dluzej niz mieszkalem w Polsce a jak odliczyc pierwsze 5 czy 10 lat kiedy sie nie wie gdzi sie mieszka i niczego sie nie rozumie przynajmnije do poznych lat nastoletnich to w Polsce "swiadomie" przezylem moze jekies 15 lat max.... a tu 2.5 raza tyle... I te lata w Polsce to byly lata raczej kiepskiej jakosci zycia i tego fizycznego i psychicznego.

        Tu zas mnie przyjeto z otwartymi rekami, otwrzono mozliwosci, dano szance i przestano sie czepiac...
        Dziwisz sie ze wspolnie nawzajem sie z tym krajem polubilismy i zaakceptowalimy sie nawzajem ?
        No i musze powiedziec ze jak Polska grala w pilke z USA to kibicowalem za "swoimi" - mea culpa.... e nie prawda...nie czuje sie winny bo widocznie podswiadomosc wie lepiej.

        A z drugiej ztrony...
        Kto teskni za nami w Polsce? Kto nas tam teraz naprawde szanuje i oczekuje? Niewiele osob - poza bliska rodzina i moze garstka przyjaciol z lawy szkolnej. Teraz kiedy rodzice poumierali - jestesmy tam zawsze mile widziani prze rpdzine i znajomych ale raczej nikt na nas juz nie oczekuje i nie teskni...
        Inni - lacznie z wieloma forumowicami raczej nieprzychylnie nas oceniaja. Jedni zazdroszcza i nie potraafia tego ukryc, inny szydza ze sie zmienilismy i udajemy.... inni maja w nosie. Sa tacy co ich cos tam interesuje ale wikoszosci raczej nie....
        A mnie sie wydaje ze wielu i Polska moglaby zyskac bo wielu z nas posiadlo i nauczylo sie wielu rzeczy ktre mozgliby przekazac czy kogos nauczyc i cos skorzystac...a my przy tym poczulibysmy sie "w domu" czy wsrod swoich.
        O ,,, co to to tnie - "my jestesmy madrzesi a wy G wiecie"
        Let it be!

        Na dodatek to jak jade do Polski to jeszcze nigdy mi sie nie zdarzylo aby mnie na granicy - urzednik imigracyjny czy celnik milo i serdecznie przywital jak "swojego" Najwyzej urzedow "dzien dobry - Paszport poprosze"..
        a tu - wracjac, za kazdym razem dostaje od urzednika imigracyjnego mily usmiech zapytanie jak sie czuje, jak bylo poza granica oraz przywitanie "Welcome Home" . I to zmiekcza serce. Czlowiek sie czuje ze wrocil do domu.
        Oczywiscie pojawia sie zaraz opinie ze to nienaturalne.... Dla niektorych zwlaszcza Rodakow to rzeczywiscie nienaturalne.
        I to wszytko spowpdawalo to ze - tak wewnetrznie czuje ze USA to jest MOJ Kraj. i Pomimo ze Ojce i ja sie w Polsce urodzilismy to traktuje Stany jako swoja "ojczyzne".
        Moze to smutne? Moze , ale ja sie z tym zle nie czyje....Czuje ze tu jest nie tylko moj dom ale i DOM.

        Mamy znajomych ktorzy zaadoptowali 3 dzieci - obecnie dorosle.. kazde z innej rodziny... Dwojka szukala i znalazla swoich bilogocznych rodzicow (i jak sie mzna domyslec to im wcale nie pomoglo bo spotaklai sie z wzajemnym raczje rozczarowaniem ). Ale to co sie stalo nie da sie odwrocic. Maj podowjnych rodzicow i serce po czesci rozdarte..
        maja 2 pary rodzicow i nie wiedz kim sa i jak siebie z tym poradzic. Jeden ucikel od adoptowanych rodzico ale nie znalazl domu ani u bilogocznych ali nigdzie...
        A jedna dzieczyna wogole nie szuka.. Mowi - kobieta ktora mnie urodzila oddala mnie poniewaz nie mogla czy nei chciala mnie wychowywac... rozumiem ze zrobila lepiej niz aborcje rodzac mnie i za to jestem je wdzieczna ale i respektuje jej decyzje... Jesli mnie bedzie szukac to na pewno wyciagne od niej rece i podziekuje..
        A rodzicow ma tutaj - oboje w komplecie -- ludzi ktorzy mnie zaadoptowali, pokochali, potraktowali jak wlasne dziecko i tak wychowali... Wiecej czy innych rodzicow nie potrzebuje....
        I tak jest z wieloma emigrantami...
        Moze Ci to pozwoli lepiej zrozumiec?
        • borrka Nie krytykuję - dziwię się 06.01.20, 20:47
          Dla mnie niewyobrażalne.
          No, może zbyt krótko mieszkałem w Rajchu, 7 lat, ale nigdy nie czułem się "u siebie".
          Po niemiecku mówię, jak aborygen, ludzie byli dla mnie mili, miałem świetną pracę.
          Przy pierwszej okazji wróciłem.

          PS. "Nowy" imigrant, to ukształtowany za morzem.

          --
          Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
          • engine8 Re: Nie krytykuję - dziwię się 06.01.20, 21:04
            Nigdy nie odciales pepowiny?
            Mieszkales za blisko i za krotko i nigdy nie przeniosles sie aby mieszkac tylko wyjechalez fizycznie aby tam "pomieszkac" A to ogromona roznica.
            Wlasnie tutaj widze ze ci co przyjechali i "zobaczymy co bedzie" "moze zarobimy i wrocimy a moze nie" zawsze maj problemy.... Bo nie czuja sie ani Polakami ani Amerykanami.....
            Ja mam i uzywam Polskiego paszportu tylko dlatego ze Polska tego ode mnie wymaga... Gdybym mogl miec dowod osobisty czy cokolwiek innego aby moz zaltwaic polskie sprawy i nie bac sie problemow na granicy to bym sobie glowy nie zawracal.
            Ja podjalem decyzje - wyjechalem tu aby tu mieszkac "na zawsze".. I to bardzo pomaga w calym procesie asymilacji... Nie ma "but" ""If" czy "maybe".
            A wiem ze powrot zawsze jest opcja kiedy tak potrzeba bedzie.
            No Ci z takim podejsciem widze ze maj o wole latwiej na emigracji....
            Ja tu czuje sie u siebie a w Polsce obco - glownie chyba dlatego ze nie tylko ja ale polska z ktorej wyjechalem i obecna to dwa rozne kraje... I co tu moeic - stare ludzkie zwyczaje aby sobie utrudniac nawzaejm zycie ciagle widac na kazdym kroku i to denerwuje...
            No tu zycie jest o wiele latwiejse, prostrze, spokojniesze i wygodniejsze na kazdym kroku...i to w pracy, urzedach w spoleczenstwie/sasiedztwie....
            Oczyweiscie jest tesknota do tego co pozostawilismy - do krajobrazow z mlodosci, rodziny , przyjaciol....
            Ale to mija z czasem i tym miersonym w latach ale i dniach - zwykle po 2 tygodniach pobytu "mam tego dosc" - spotkalem sie z kim moglem i chcialem i zaczynam tesknic za "swoim" miejscem, otocniem . klimatem etc....
            • borrka Za blisko i za krótko 06.01.20, 21:21
              No i nie była to emigracja z wyboru.
              Za to nikt mi nie odbierze wielkiej satysfakcji z uczestniczenia w odbudowie Kraju po powrocie - dlatego tak mnie wkurzają wszelkie próby niszczenia tego, co udało się osiągnąć.


              Jarek, myśmy ran twych całować niegodni !
              • engine8 Re: Za blisko i za krótko 06.01.20, 21:50
                Ta odbudowe Kraju to mona roznie interpretowac...
                Tzn jak Ty go odbudowywales? Wyjasnij mi swoje odczucia, prace zaslugi - te oficjalne i te osobiste....

                Mozna to odbudowe interpretowac tak ze to Solidrnisc wymusila na PZPR kompromisy i Solidarnsc kontrolowal caly proces itp ale znalezli sie odszczepiency to ten proces utrudnili...
                Ale mozna i tak ze widzac co sie dzieje WSI wszystko ustawily - ustawily oddanie wladzy - powoli i kontrolowany sposob aby miec czas na ustawinie siebie sytuacji jak najlepiej mogli aby zachowac twarz, zycie i majtki.... Winy stare zwalic na Milicjhe i SB itp.. Bo zoabcz ze SB zweryfikowano ale WSI to juz nie
                A Solidarnosc myslc ze oni to wszytko sami zrobili zachlysneli sie tym sukcesem ze dostali tylko tyle aby sie cieszyc i radowac bo cokolwiek dostali byla dla nich duzo...a stara komuna wziela reszte i ciagle nie oddal kontroli..
                Tak ze ja nie jestem pewien kto tu naprawde wygral i kto naprawde rzadzi i pociaga za sznurki a kto jest pajacem.
                A sluchajac normalnych ludzi w Polsce mozna rece zlamac jacy oni sa naiwni i nie maj pojecie ze to co widza to jest tylko scena w teatrze...a oni uwarzaja ze to rzeczywistosc.
            • senioryta13 Re: Nie krytykuję - dziwię się 06.01.20, 23:35
              engine8 napisał(a):

              > > Wlasnie tutaj widze ze ci co przyjechali i "zobaczymy co bedzie" "moze zarobimy
              > i wrocimy a moze nie" zawsze maj problemy.... Bo nie czuja sie ani Polakami ani
              > Amerykanami.....

              ...bo ci ludzie wyjechali z Polski aby tylko zarobic i kupic sobie mieszkanie w Polsce.
              Tylko przypadkowo zostali dluzej, bo zal im bylo zostawic te 'zielone' ktore by mogli jeszcze zarobic.
              Ci ludzie miotaja sie pomiedzy Polska a druga 'ojczyzna', oczywiscie kazde wakacje trzeba spedzic w kraju nad Wisla, a przez pozostale miesiace tesknota ich zzera. Jak najdalej od takich niezdecydowanych.

              ---
              -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
              -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
    • senioryta13 Re: Szachownice 08.01.20, 11:51
      "Marszałek Izby, Nancy Pelosi (D-CA) obwiniła prezydenta Donalda Trumpa za irańskie wystrzelenie rakiet przeciw bazom amerykańskim w Iraku we wtorek wieczorem i zasugerowała, że Ameryka nie chce i nie jest w stanie walczyć."
      Nie slyszalam , aby potepila Iran, czy kogokolwiek za napad na amerykanska ambasade w Bagdadzie, ba, nawet zaden demokrat o tym nie wspomni, jakby wogole nie bylo takiego ataku.
      Czy ta baba sie juz nigdy nie zamknie ?
      Kongres, pod jej przewodnictwem, ma przeprowadzic glosowanie w celu odebrania prezydentowi prawa decydowania o dalszych atakach.
      z gory wiadomo jaki bedzie wynik. zniewiesciala i kolorowa banda demokratow.

      ---
      -caesar_pl: Polacy to zruszczeni Slowianie
      -boomerang: Póknij się w łeb, Cysorzu
    • karbat Re: Szachownice 08.01.20, 19:32
      dlaczego amerykanie zabili irakijczykow na lotnisku
      zabili irakijskich dyplomatow .. we wlasnym kraju , dlaczego nie mowia co oni im zrobili ..

      ciekawa logika , trzeba eliminowac , mordowac wszystkich co maja …. zle zamiary wobec nich
      kiedy przedloza w koncu dowody , ze iranski general mial ich zabijac … ( Amerykanow) - maja to gdzies
      maja gdzies tych co sluchaja ich gadaniny .
      • amunicyjny1 Re: Szachownice 08.01.20, 19:36
        karbat napisał:

        > dlaczego amerykanie zabili irakijczykow na lotnisku
        > zabili irakijskich dyplomatow .. we wlasnym kraju , dlaczego nie mowia co oni i
        > m zrobili ..
        >
        > ciekawa logika , trzeba eliminowac , mordowac wszystkich co maja …. zle zamiar
        > y wobec nich
        > kiedy przedloza w koncu dowody , ze iranski general mial ich zabijac … ( Amer
        > ykanow) - maja to gdzies
        > maja gdzies tych co sluchaja ich gadaniny .


        Bo to dziki kraj i dzikie obyczaje

        P.S.: wczoraj, do irańskiej telewizji zadzwonił widz, celnie stwierdzając:”USA to wielki kraj, ale nie mają prawdziwych bohaterów. Kogo mamy im zamordować, Spidermana, Sponge Boba?”




        --
        borrka napisał:

        > Ty nie znasz historii Polski w "polskiej" wersi i to jest najbardziej znamienne
          • amunicyjny1 Re: Szachownice 08.01.20, 21:37
            Osiągnął w życiu więcej jak ty akwizytorze na emigracji

            --
            borrka napisał:

            > Ty nie znasz historii Polski w "polskiej" wersi i to jest najbardziej znamienne
            • engine8 Re: Szachownice 08.01.20, 21:47
              Na ja nie kwestionuje ze osiagnal... Ja na czarnego to bardzo duzo.
              Nawet Nobla pokojowego dostal.... nie na jeden a dwa pokoje wytarczyl.
              Ale nikt nie liczy ile zlego ten czlowiek zrobil w Kraju i na Swiecie?
              Stany sie po nim ciagle nie moga pozbierac i dlugo ten proces usuwania skutkow akcji Obamy i lewactwa potrwa.
              A oni mowia ze bohaterow nie mamy..
              Dopiero by Irak zobaczyl jak Stany by zareagowaly....

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka