Dodaj do ulubionych

Tolerancja i nietolerancja...

12.01.20, 21:46
Jak to mowia madrzy ludzie: wiedzy nigdy za duzo.

Temat tolerancji i vice versa przywijal sie na FS dosc czesto w ostatnim czasie... Komentarze dyskryminujace wypowiedzi innych forumowiczow, naciagnie i subiektywne komentowanie faktow przeplataly sie z wypowiedziami wywazonymi, ktore wydawaly sie byc rozsadne i wyrozumiale dla poszczegolnych zachowan.

Wedlug dostepnych zrodel encyklopedycznych telerancja w mowie potoczne i naukach społecznych, to nic innego jak postawa spoleczna i osobista odznaczajaca sie poszanowaniem pogladoww, zachowan ... i inne blablabla.

Czy tak?
Obserwuj wątek
    • wojciech.2345 Re: Tolerancja i nietolerancja... 13.01.20, 14:05
      Nie lubię terminu "tolerancja", bo jest to w sumie termin negatywny. To czego dotyczy należy opisać z boku, pośrednio. Krótko mówiąc inaczej. Nietrafiony, koślawy i ułomny język.
      Nie będę pisał dalej bo się jeszcze bardziej zirytuję.
      • szwampuch58 Re: Tolerancja i nietolerancja... 13.01.20, 14:35
        Wojciechu to nie jest koślawy i ułomny język tylko postawa zyciowa,nie lubisz tego terminu bo nie masz tolerancji wnioskuje.......mozna i tak Wojciechu,postawa sienkiewiczowego Kalego i jego zdania krowie to tez postawa

        --
        www.youtube.com/watch?v=S07XJA7VaVA
        • wojciech.2345 Re: No wlasnie, encyklopedyczna definicja, ... 13.01.20, 16:05
          blueelvic2 napisał(a):
          > Czy okreslisz precyzyjniej czym ona jest dla Ciebie?
          -----------------------------------
          Jednym z rozumień tolerancji jest miłość bliźniego. Tylko wtedy termin "tolerancja" jest zbędny.
          Ponadto usiłuje się definiować termin negatywny "nietolerancja".
          Ma to postać:
          Nietolerancja to ... .
          W miejscu trzech kropek masz wsio, co Ci się żywnie podoba.
          W tym problem.
          • blueelvic2 No to czym jest milosc blizniego ... 13.01.20, 23:14
            Czym jest chrzescijanska milosc blizniego to wiem, ... ale gdyby sie cofnac do starozytnosci? A jak to ma wygladac posrod przedstawicieli roznych cywilizacji i obowiazujacych roznych norm etycznychnych?

            Mysle, ze sama milosc blizniego tu nie wystarczy.
            • wojciech.2345 Re: No to czym jest milosc blizniego ... 14.01.20, 10:50
              Myślę tu o 2 adresach. Chodzi o Konfucjusza i Sokratesa. Mimo, że Konfucjusz zajmował się tym co nazwalibyśmy dzisiaj zdrowym państwem - taka starożytna sanacja państwowości, to nawet literalnie akceptowalne zasady nie pasują do Europy. Bazą tam jest czasami bezwzględne uszanowanie tradycji i szacunek dla autorytetów. Z kolei Sokrates został skazany za demoralizację młodzież. I to w kolebce demokracji. Ale nie przypominam sobie by coś nam tu pasowało do dyskusji.

              PS. A tak na marginesie, Wolter jest dla nas tu bezużyteczny.
    • najezyn Re: Tolerancja i nietolerancja... 14.01.20, 14:36
      Tolerancja to tak naprawdę nierobienie innym żadnej krzywdy fizycznej i robienie tylko małej przykrości poprzez wypowiadanie niewygodnych prawd - komuś, z kim się kompletnie nie zgadzamy. Niestety, dziś jakieś jełopy (to chyba akt nietolarancji, że tak ich nazywam, ale jak mam kompletnych jełopów nazwać?) lansują dziś tezę, że nietolerancja jest wtedy, gdy ktoś ich zdania nie podziela i to żarliwie. Wszelkie, nawet spokojne, wyważone i oparte na argumentach racjonalnych "nie, nie zgadzam się" to już jest dla nich oznaka bycia nietolerancyjnym rasistą, ksenofobem i jeszcze moherowym beretem. No albo POkemonem złodziejsko-aferowym.
      Niestety, ludzie nie rozumieją, że słowo "tolerancja" nie oznacza od razu bycia aniołem.
      Tolerancja jest też w zaniku, jako że gra się porobiła o większe niż dawniej stawki - a to zaostrza spór, radykalizuje postawy i sprawia, że ludzie przechodzą w tryb wojenny, który tolerancji nie toleruje. Są nasi, dobrzy, są wrogowie, źli - gdzie tu jakaś przestrzeń do tolerowania tych złych?
      • blueelvic2 Brdzo ciekawe i trafne spostrzezenie... 14.01.20, 15:12
        Tolerancja i nietolerancja zostala sprowadzona na manowce ... Zostala uproszczona na maksa,. podobnie jak okreslenie "rasista". Ludzie nie znaja i nie umieja okreslic czym jest rasizm. Doswiadczalem tego wielokrotnie.

        Pytalem przy takich okazjach, czy mozemy rowniez mowic o "reverse racism" i bardzo niewielu probowalo odpowiedziec praktycznie nie podajac zadnego rozsadnego przykladu.

        Wracajac do meritum zapytam: opisales zachowania, ale czy masz swoja ulubiona definicje tolerancji, takiej, ktora zawiera w sobie poruszone przez Ciebie sprawy?

        • felusiak1 Re: Brdzo ciekawe i trafne spostrzezenie... 14.01.20, 18:14
          Tolerancja jest mylona z akceptacja a to dwa rózne pojecia. Dzieki wspanialym nauczycielom mlodzież ma poteznie na$rane w glowach. A kedy spytasz młodzież co to jest lojalność to ujrzysz stado jeleni w swietle reflektorow.
          Zapewniam cię, ze tolerancja to akt przyzwolenia.
                  • felusiak1 Re: A moze lepiej byloby... 14.01.20, 20:54
                    Tolerancja to akt przyzwolenia ale widzę że abstrakt nie dochodzi do receptorow i trzeba wyluszczyć z detalami aby dotarło.
                    Na przyklad jest sobie park w centrum miasta i w tym parku zasiedlili sie pijaczkowie. Rozbili namioty, chlają tanie wino, rzygają i nie tylko. Wladza nie reaguje. Toleruje. I tu mozemy wglebić sie w przyczyny przyzwolenia na sytuację. Czy jest to polityka czy zwykla niemoc lub brak woli?
                    Kazdego roku na Wigilię zjeżdża sie cala rodzina i ten wujek. I kazdego roku wywołuje spiecia. I ty kazdego roku przyzwalasz na jego obecność. I tu mamy calą gamę przyczyn dla których przyzwalasz.
                    Każdego dnia tolerujesz z czystej niemocy, braku zainteresowania i czego tam jeszcze.
                    I nie tylko odmienny poglad ale też odmienne zachowanie, na przyklad tolerujesz mlaskajacego sasiada w samolocie i placzace dzieci.
                    Lubimy szczycić sie tolerancja jako zaletą charakteru a tak naprawdę w wiekszości jesteśmy zmuszeni tolerować z czystej niemocy.
                    • blueelvic2 No nie wiem czy masz racje... 14.01.20, 23:51
                      Kojarzenie pijanego Kowalskiego, ktory bije zone piec razy w tygodniu stawiajac caly blok na nogi nie jest powodem oceny naszej tolerancji czy tez jej braku. Podobnie jest z parkiem.

                      Zachowania antyspoleczne sa stare jak swiat pod kazda szerokoscia geograficzna. Bezsensowne okrucienstwo, przemoc pod kazda postacia, szkodzenie innym osobom i tym podobne, nie maja nic wspolnego z tolerancja, o ktorej tutaj mowilismy. Tolerancja nie jest tozsamaz tolerowaniem.

                      Tolerancja wobec czegos nowego...
                      • blueelvic2 Ps. dodam tylko ... 15.01.20, 00:13
                        Od poczatku prosze abys swoj abstrakt rozwinal. Dlaczego? Poniewaz rozrozniami wiele odmian tolerancji:
                        Tolerancja intelektualna, tolerancja moralna, religijna, polityczna czy tez panstwowa...
                    • najezyn Re: A moze lepiej byloby... 16.01.20, 17:05
                      Masz rację, że źródła tolerancji mogą być rozmaite. Tym niemniej, skoro telepatami nie jesteśmy i ich często nie znamy, przydatnym jest to konkretne słowo "tolerancja" opisująca właśnie takie postawy, o jakich mówisz. Jest coś, co nam się nie podoba - a mimo to nie protestujemy czynnie, ewentualnie robimy to słowem. I wystarczy. To jest właśnie tolerancja. Gdy takich pijaków nawołujemy do zmiany postaw, piętnujemy, apelujemy nawet do władzy, by przepisy zmieniła i ich przegnała z parku - ale ich nie bijemy albo, jako władza, fizycznie nie przeganiamy. Oczekiwanie, że zaczniemy wychwalać takie postawy panów pijaków i zrównywać je z naszymi - to domaganie się afirmacji. I tego się dziś zwykle domagają ci, co wszystkim dookoła zarzucają nietolerancję.
        • najezyn Re: Brdzo ciekawe i trafne spostrzezenie... 16.01.20, 17:09
          Nie mam gotowej formułki, bo mi w sumie nie jest to na co dzień potrzebne. Gdybym próbował ułożyć, to pewnie byłoby to coś w typie tego pierwszego zdania mojego wpisu. No ale temat jest dość skomplikowany, na różnych poziomach szczegółowości można go rozważać, a i tak niewiele to nam daje, bo nie mamy takiej urzędowej, narzuconej powszechnie definicji tolerancji, i to że ja sobie swoją ukuję, nie znaczy, że ktoś musi się z nią zgodzić. A urzędowa to już dziś chyba nie powstanie, bo do tego potrzebne są autorytety - które zdaje się wyginęły w obszarze nie będącym naukami mocno ścisłymi. Tam one jeszcze są, ale gdzie indziej pełne "róbta co chceta".
      • felusiak1 Re: Ogolnie przyjetym kiedys powiedzeniem ... 15.01.20, 00:44
        Angielski jest znacznie bardziej precyzyjny ale postaram się po polsku.
        Czlowiek tolerancyjny akceptuje prawo innych do odmiennych pogladów, wierzeń, upodobań i zwyczajow. Ale to nie oznacza akceptacji tychże pogladów itd. czyli jest to akt przyzwolenia. Jeśli nie przyzwalasz to jesteś nietolerancyjny. To nie ma nic wspólnego z szacunkiem czyli szanowaniem tychże wierzeń, upodobań itd.
        Ja akceptuję prawo na przyklad homoseksualistów lub satanistow do ich stylu zycia lub wierzeń ale z całą pewnościa nie darzę szacunkiem.
        • blueelvic2 Inaczej mowiac: cos zblizonego do: ... 15.01.20, 01:29
          Formal toleration: willingness to accept behaviour and beliefs that are different from your own.

          Dla mnie zrownanie pojecia akceptacji z tolerancja nie bardzo sie podoba. No coz, mozna roznie.

          We Wiedniu mialem przyjemnosc poznac ludzi, ktorzy wspolpracowali miedzy innymi z ks Tischnerem i jeden z nich (z wydzialu filozofii Uniwersytetu Wiedenskiego) mowiac o "tolerancji" powiedzial cos takiego: pojecie tolerncji to nic innego jak pewnego rodzaju odpornosc. Kiedy zapytalem: odpornosc na co, to odpowiedzial, ze na czynniki szkodliwe. To tak pol sieri, pol zartem.

          Ps. Profesor Kotarbinski mial wiedze jakie zachowania i dzialanie sa aspoleczne i w jaki sposob sie je kontroluje.
          • felusiak1 Re: Inaczej mowiac: cos zblizonego do: ... 15.01.20, 02:00
            Ten wiedeński profesor podaba mi sie. Mogę zgodzić się że jest to odporność, rodzaj adaptacji.
            Wszak wiele rzeczy, ktore tolerujemy wzburza w nas krew. Ale czesto tolerancja przechodzi w stan znieczulenia.
            Three stages of tolerance:
            1. What the fcuk is that?
            2. What the fcuk is that? Well, they have the right.
            3. Fcuk'em.
            • blueelvic2 Slow kilka na temat watku ... 15.01.20, 02:58
              Jestem przeciwny akademickiemu dzielenia wlosa na czesci i zastanawianie sie, ktora definicja lepsza. To nie ma sensu. Dlaczego? Bo jestesmy indywidualistami posiadajacymi juz jakas wiedze, doswiadczenie i w pelni wyksztalcona osobowosc.

              Kazdy z nas bedzie sie sklanial do definicji, ktora jest jemu z roznych wzgledow blizsza.

              Zgadzam sie rowniez z tymi, ktorzy mowia, ze praktyka dala podwaliny teoriom. Z drugiej strony praktyka pokazuje, ze teoria pozwala lepiej zrozumiec problem.


              Napisales: Three stages of tolerance:
              1. What the fcuk is that?
              2. What the fcuk is that? Well, they have the right.
              3. Fcuk'em.



              Hahaha... Dobre.


              Ps. Za chwile podam swoja definicje tolerancji. Nie wiem czy bedzie sie podobac, ale na to juz nie mam wplywu.

              Dzieki za wymiane pogladow, bo kazda dyskusja czegos uczy i kazdego z nas wzbogaca.

              Wiem, ze wielu innych forumowiczow czytalo ten watek, ale z roznych wzgledw nie bralo udzialu w dyskusji, a szkoda, bo byla okazja poznac ich opinie na ten temat.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka