Dodaj do ulubionych

Ameryka kłóci się o teorię Darwina

  • Gość: Prymus IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 05:53
    Mysle, ze powrot do kreacjionizmu w USA jest dobra rzecza,
    bowiem odzrucenie nauki w USA musi spowodowac kryzys
    w tym kraju, a przede wszystkim oslabienie potencjalu
    naukowego USA, a co za tym idzie i potencjalu obronnego.
    W ten sposob USA zostanie zdergradowane do pozycji
    kraju III swiata, i skonczy sie globalna dominacja tego
    wspolczesnego imperium zla! A wiec wszystko idzie jak
    najlepiej! Niech zyje kreacjonizm, ale tylko w USA!
  • Gość: USA IP: 66.52.247.* 06.12.04, 06:00
    20 lat obserwacji tego narodu pozwala wyciagnac taki wlasnie wniosek. Ciemnocie
    wychowanej na hamborgerach i idiotycznych reality show mozna wszystko wmowic.
    Nawet to ze Chrystus glosowal by za wojna i Bushem lub ze nie zabijaj tyczy sie
    zycia nienarodzonego ale nie wojny lub kary smierci. Manipulacja malutkimi
    niedouczonymi ludzmi i tyle. niewolnictwo dawniej opieralo sie na koloze skory
    dzis tu w USA opiera sie na tym co posiadasz i wiesz i dzieki temu
    wykozystujesz szara mase robiaca na ciebie.
  • Gość: Staszek Wiraszka IP: *.qc.sympatico.ca 06.12.04, 06:12
    spojrzec na rzeczy takie jakie sa. W sumie warto sie zastanowic nad tym kiedy
    Jezus odpowiedzial ..."ze jezeli znajde jednego sprawiedliwego"...
  • Gość: mitffoch IP: *.client.comcast.net 07.12.04, 06:35
    Normalnie tego nie robie, ale jak wyzywasz kogos od niedoukow, to upewnij sie
    ze pzynajmniej ortografia Twojej wypowiedzi jest nienaganna. Zacznij od siebie,
    a pozniej martw sie o stan wyksztalcenia Amerykanow.
  • Gość: Byly Hozanin IP: *.physics.orst.edu 06.12.04, 06:30
    watku.

    Jako czlowieka siedzacy od cwierc wieku w amerykanskiej nauce (akurat nadaje
    perzez polski proxy server, stad to polskie IP, ale siedze w tej chwili o
    ladnych pare tysiecy km od Polski), wiekszosc wypowiedzi dyskutantow w tym
    watku, ktorzy z wielka pewnoscia siebie prawia na temat stanu amerykanskiej
    wiedzy i nauki, szczerze mnie bawi. Wiekszosc tych ludzi najwyrazniej zna
    Ameryke wylacznie z artykulow podobnych do tego, ktory wywolal ten watek. Inni,
    ktorzy deklaruja, ze znaja USA "z autopsji" tez najwyrazniej tkwia gdzies w
    spolecznych nizinach i maluja tutaj obraz z poziomu tych nizin widziany. Jedynie
    Al;fred, d_d i pare innych osob mowi tu do rzeczy.

    Nie mam zamiaru z niczym polemizopwac, bo mnie w istocie malo obchodzi, co
    rozne prostaczki sobie mysla. Niech sobie mysla, co chca. Nawet lepiej, jak
    glupio mysla, bo z tego mozna miec ubaw przy takich okazjach, jak ta.
  • Gość: Byly hozanin IP: *.physics.orst.edu 06.12.04, 06:32
    Pomylilo mi sie. Nie nadawalem akurat przez proxy.
  • Gość: Jahweh IP: *.mel.iprimus.net.au 06.12.04, 06:34
    Swiat, a wiec nasza Ziemia ma 6 do 12 TYSIECY lat,
    a nie kilkanascie milionow lat, jak to twierdza tzw. uczeni.
    Pismo Swiete wyraznie pisze, iz Bog stworzyl caly nasz swiat w 6 dni:
    trzeciego dnia utworzyl On Ziemie, rozdzielajac wody gorne od dolnych
    (Genesis, Rozdzial I). W Ksiedze Genesis (po polsku niefortunnie
    "Rodzaju") wyraznie opisana jest tez struktura Wszechswiata:
    jest on wypelniony wodami (Genesis 1:2), posiada sklepienie (niebo)
    oddzielajace wody gorne od dolnych (Genesis 1:6), a miedzy tymi
    wodami jest nasza Ziemia (Genesis 1;9, 10). Taka jest prawdziwa
    struktura Wszechswiata, ktory istnieje najwyzej 12 tysiecy lat.
    Dlaczego 12 tysiecy? Poniewaz czlowiek zostal stworzony przez
    Boga tylko kilka dni po stworzeniu Ziemii, wiec praktycznie
    Ziemia i ludzkosc maja tyle samo lat. A z analizy Pisma Swietego
    Starego Testamentu wynika, ze dodajac lata, ktore uplynely pomiedzy
    kolejnymi pokoleniami potomstwa Adama i Ewy, nawet uwzgledniajac, iz
    nasi praprzodkowie zyli znacznie dluzej niz my, otrzymujemy
    jakies 4 do 10 tysiecy lat do momentu przyjscia na ten Swiat
    Pana Naszego Jezusa Chrystusa. A ze od meczenskiej smierci Pana
    Naszego Jezusa Chrystusa uplynelo okolo 2 tysiace lat,
    to otrzymujemy wiek Wszechswiata i naszej Ziemi zarazem:
    pomiedzy 6 a 12 tysiecy lat.
    Kto inaczej twierdzi, ten (ta) podwaza autorytet Pisma Swietego.
    A ze Pismo Swiete, jak sama nazwa wskazuje, zostalo napisane
    przez Boga, to kazdy kto twietrdzi iz Ziemia jest starsza niz
    12 tysiecy lat, podwaza boski autorytet, a wiec jest bluznierca,
    poganinem, heretykiem i w ogole elementem aspolecznym,
    ktorego (ktora) nalezy resocjalizowac, najleopiej w specjalnych obozach
    prowadzonych pod patronatem Ojca Swietego Jana Pawla II, a kierowanych
    przez Kosciol Prawdziwy, to jest Ryznmsko-Katolicki.
    Amen!
    U know Who! ;)

  • maaac 06.12.04, 18:44
    Drzewo genalogiczne Jezusa na podstawie którego "wyliczono" wiek Ziemi podane
    jest w Bibli dwukrotnie. Niestety oba spisy różnią się pomiędzy sobą...
  • dritte_dame 06.12.04, 06:44
    Gość portalu: Byly Hozanin napisał(a):

    > Nie mam zamiaru z niczym polemizopwac, bo mnie w istocie malo obchodzi, co
    > rozne prostaczki sobie mysla. Niech sobie mysla, co chca. Nawet lepiej, jak
    > glupio mysla, bo z tego mozna miec ubaw przy takich okazjach, jak ta.

    W zasadzie masz racje.
    Choc dosc podly to gatunek rozrywki.

    No i jeszcze, gdyby nie to:

    "... nie jest dobrze, jak "masy" wyznaja falszywe teorie.
    Plebs, niestety, ma prawa wyborcze i jak sobie rozne rzeczy ubzudura, to poprzez
    demokratyczne wybory moze narobic szkod."

    Dobranoc, na razie.
    d_d


    --
    "Well ... I do not agree with you,
    but thank you for telling me what I think."
    (Barbara Budd)
    www.cbc.ca/programguide/personality/index.jsp?personality=Budd%2C+Barbara&program=As+It+Happens
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 07:17
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Byly hozanin IP: 195.187.51.* 06.12.04, 10:06
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 10:12
    Ale mi bokiem wychodzi. Nie znalazlbys mi zadnej roboty usiebie?
  • Gość: antyidiota IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 06.12.04, 06:48
  • Gość: bolo IP: *.elpos.net 06.12.04, 07:06
    za pięćdziesiąt lat ostatni amerykański uniwersytet przeniesie się do Europy
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 07:12
    haha to ten yebany alfred co skaka z proxy na proxy jak stara qurva z hoooja na
    hooja,
    25 lat na do czynienia z "amerykanska nauka" haha a co tam robisz?sprzatasz w
    szkole cieciu yebany
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 10:14
    Wiesz, ze mnie czasem cham wychodzi. Rodzinne obciazenie. Z Polski. Z wiochy
    jestem po prostu.
  • Gość: Byly Hozanin IP: 195.187.51.* 06.12.04, 10:17
    Pochodzenie z ludu nikomu ujmy nie przynosi! Wszak robotnicy i chlopi to
    przodujaca sila Narodu, nie? Przewodnie klasy!
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 10:19
  • Gość: Byly Hozanin IP: 195.187.51.* 06.12.04, 10:23
    owszem, wlasnie u nas szukaja faceta do przepychania zapchanych sraczy. $3 za
    godzine. Bez fringe'ow, niestety.
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 10:25
    fortuna! Mistrzu, ja tu wyrabiam $1.50 za godzine! A bez frindży jakos przezyje,
    nie martw sie!
  • Gość: Jonquil IP: 193.59.95.* 06.12.04, 07:16
  • Gość: Greg0,75 IP: *.net.autocom.pl 06.12.04, 17:26
    w Boga poprostu trzeba uwierzyć (no chyba że ktoś nie chce)
  • Gość: sonko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 21:48
    > w Boga poprostu trzeba uwierzyć (no chyba że ktoś nie chce)

    albo nie może...
    ja na przykład choćbym chciała to nie mogę...
  • knik 06.12.04, 07:19
    od metodologii nauki. Napisał, ze nienaukowa jest nie tylko wiara w Boga, lecz
    także teoria ewolucji, bo ani jednenego, ani drugiego nie można empirycznie
    sprawdzic.
    W Uppsali odbyła się światowa konferencjia, podczas której wymienili swoje
    spostrzeżenia specjaliści w dziedzinie radiochemii, archeologii i geologii. W
    sprawozdaniu z tej konferencji powiedziano, ze podstawowe założenia, na których
    opierano dokonywanie pomiarów, na podstawie węgla radioaktywnego okazały się w
    mniejszym lub większym stopniu zawodne. Na przykład stwierdzono, że tempo
    tworzenia się węgla radioaktywnego w atmosferze nie było w przeszłości zawsze
    jednakowe i ze przy datowaniu przedmiotów pochodzących gdzieś z roku 2000 pne
    albo starszych metoda jest niepewna.
    Powinieneś byc bardziej otwarty i bardziej wnikiwy.
    Bo teraz to ty zachowujesz się jak dawnej duchowni katoliccy.
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 07:23
    no ladnie,cytujesz naukowcow ,ale przynajmniej czesc wypowiedzi powinna byc o
    tym co TY myslisz a nie tylko chowanie sie za autorytety,
  • Gość: mountain vole IP: *.dn188.umontana.edu 06.12.04, 15:44
    Swietnie, ale czemu nie napisales, ze Popper wycofal sie pozniej z tego
    twierdzenia?
  • Gość: pak IP: 82.177.83.* 06.12.04, 07:25
    Nie ma chyba osoby, ktora po przestudiowaniu TE i zapoznaniu sie z faktami,
    bylaby sklonna te teorie zaakceptowac.
  • knik 06.12.04, 07:25
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 07:34
    chcecie tez wiedziec? no dobrze
    monty python "the meaning of life"=tam sa odpowiedzi na wszystkie wasze pytania
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 07:36
    jakis kujon w okularach mol ksiazkowy co w szkole na kolegow donosil
    trzeba na niego uwazac
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 10:36
  • Gość: Locke IP: *.chello.pl 06.12.04, 13:25
    Knik trochę przesadził. W rzeczywistości Popper, który sam był darwinistą,
    napisał w „Nieustannych poszukiwaniach” (1974) co następuje :
    „Doszedłem do wniosku, że darwinizm nie jest sprawdzalną teorią naukową, lecz
    metafizycznym programem badawczym – możliwą strukturą pojęciową dla
    sprawdzalnych teorii naukowych. (...) Darwinizm jest metafizyczny, ponieważ nie
    jest sprawdzalny. (...) Stwierdzając powyższe, sądzę jednak, że oparłem się na
    teorii darwinizmu w jej niemal najlepszej – niemal najbardziej sprawdzalnej
    formie. Można powiedzieć, że w tej postaci teoria ta <<niemal przewiduje>>
    wielką rozmaitość form życia. W innych obszarach moc predyktywna lub
    eksplanacyjna darwinizmu jest źródłem jeszcze większego zamętu. Weźmy na
    przykład „przystosowanie”. Na pierwszy rzut oka dobór naturalny wydaje się
    wyjaśniać adaptację i w pewien sposób jest tak rzeczywiście, ale nie jest to
    wyjaśnienie naukowe. Stwierdzenie, że gatunek obecnie żyjący jest dobrze
    dostosowany do swego środowiska, jest w rzeczywistości niemal tautologiczne. W
    istocie terminami <<przystosowanie>> i <<dobór>> posługujemy się w taki sposób,
    że gdyby gatunek nie był dostosowany, zostałby wyeliminowany w procesie doboru
    naturalnego. Podobnie gdyby gatunek został wyeliminowany, powiedzielibyśmy, ze
    musiał być źle dostosowany do panujących warunków. Adaptacja lub przystosowanie
    są definiowane przez współczesnych ewolucjonistów jako wartość przetrwania i
    może być mierzona faktycznie odniesionym sukcesem w przetrwaniu: nie ma żadnej
    możliwości sprawdzenia tak słabej teorii jaką jest darwinizm.
    Mimo to teoria ta jest bezcenna. Nie potrafię zrozumieć, jak możliwy byłby tak
    znaczny wzrost naszej wiedzy, jaki nastąpił po Darwinie, gdyby nie jego teoria.
    (...) Jest to oczywiście powód, dla którego darwinizm został niemal powszechnie
    zaakceptowany. Zawarta w nim teoria adaptacji była jedyna przekonującą teorią
    nieteistyczną, teizm zaś był czymś nawet gorszym niż otwarte przyznanie się do
    porażki, ponieważ stwarzał wrażenie, że ostateczne wyjaśnienie zostało zdobyte.
    W tej mierze, w jakiej darwinizm stwarza podobne wrażenie nie jest on w pozycji
    o wiele lepszej niż teistyczny pogląd na wyjaśnianie. A zatem wykazanie, że
    darwinizm nie jest teorią naukową, lecz metafizyczną, jest sprawą istotną.
    Jednakże jego znaczenie dla nauki jako metafizycznego programu badawczego jest
    bardzo wielkie, zwłaszcza gdy przyznamy, że można go krytykować i udoskonalać.”
    Zatem Popper: 1) choć sam był darwinistą, to umiał się zdobyć na tyle
    uczciwości intelektualnej, by przyznać, że darwinizm nie jest nauką, i ta
    uczciwość intelektualna mu się chwali, 2 ) mimo to był gotów uznać darwinizm
    za „bezcenny’, 3) stwierdzenia o nienaukowości darwinizmu nie rozciągał na całą
    ewolucję jako taką. Teoria ewolucji została potwierdzona eksperymentalnie, w
    warunkach laboratoryjnych, przez Morgana już na początku XX-ego w. Problem w
    tym, że nikt nie udowodnił w sposób konkluzywny, że jest to właśnie ewolucja
    darwinowska. W tym kontekście warto zauważyć, że Morgan swe eksperymenty
    przeprowadzał na długo po śmierci Darwina. Sam Darwin za życia nie uznał za
    wskazane przedstawić choćby cień empirycznego dowodu na swoją teorię. Po prostu
    usiadł do biurka i napisał co mu ślina na język przyniosła. O jego uczciwości
    intelektualnej świadczy to dla odmiany b. źle. Podsumowując, Knik ma rację gdy
    pisze, że darwinizm to kwestia wiary a nie nauki, nie ma racji natomiast, gdy
    pisze, że ewolucja to kwestia wiary a nie nauki.
  • Gość: dziennikarz IP: *.45-5-64736c14.cust.bredbandsbolaget.se 06.12.04, 08:18
    nauka powinna opierac sie na faktach-okey!!wiec jaki duren wymyslil teologie
    ktora jest absolutna bzdura paranoja i psychicznie chora pseudonauka-okey!wiec
    kto sobie wymyslil boga i te pierdoly o powstaniu swiata-gdzie sa fakty -
    prawdziwe fakty??? n ie ma faktow dowodow tylko ludzka fantazja wyimaginowany
    obraz wygodnictwa aby sobie powiedziec " czlowiek to brzmi dumnie"-wiec
    twierdze iz teoria darwina jest absolutna prawda-nawet 1?1 nigdy nie jest dwa!!!
    poniewaz pierwiastek z dwuch nigdy nie bedzie jeden!!!!wszystko jest umowne!!!!
    ale w przypadku matematyko ta umowa funkcjonuje perfekt!!!!wiec ktos moze
    powiedziec ze bog tez jest umowny???nie nie takiej mozliwosci nie ma w swiecie
    organicznym!!!!
  • Gość: jarema IP: *.client.comcast.net 06.12.04, 08:22
    OKEJJJ OKEJJ
    "prawdziwe fakty" haha fakty musza byc prawdziwe albo nie sa faktami OKEJJ OKEJJ
  • remo29 06.12.04, 08:22
    Tia... Kolejny raz hamburgeiros zabłysnęli wiedzą ogólną... Potem się dziwić, że ktoś wygrywa miliony dolarów odszkodowania, bo na kubku w knajpie nie było napisane, że herbata gorąca... Wystarczy, że w ławie przysięgłych zasiądzie paru ćwierćinteligentów i kuriozum gotowe. A półgłówków jak widać jest pod dostatkiem.

    --
    //Statystycznie gdy człowiek wychodzi z psem na spacer to każdy z nich ma po trzy nogi.
  • Gość: ziomall IP: 81.15.189.* 06.12.04, 08:49
    "Reszta to juz kwestia tego, co z tym faktem zrobi Kosciol" - nie Kosciol tylko
    Kosciol Protestancki - Papiez juz dawno przyjal do wiadomosci istnienie
    ewolucji.... Protestanci niestety nie sa tak otwarci. Powiedzialby ze to
    kretyni - bo jak mozna doslownie czytac Bibilie??? Kosciol Katolicki nakazuje
    rozwazac Slowo Boze - jakby cos bylo napisane wprost nie bylo by co
    rozwazac.... Juz dzieciom w podstawowce na religii katecheta tlumaczy zeby nie
    odczytywac Pisma Swietego wprost. Zreszta szkoda slow wogole - to jest wlasnie
    amerykanski system owiaty - testy jednokrotnego wyboru etc - rozmiekczaja mozg,
    nie zmuszaja do wysilku, a do tego jeszcze wplyw religi... katastrofa
  • Gość: Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:35
    Nareszcie jakiś normalny głos.
    Pzdr
    A poza tym, wiara i nauka to dwa odrębne tematy i nie można ich mieszać
    argumentami, bo nic z tego nie wyjdzie.
  • Gość: eccehomo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 08:53
    to tełoria darwina jest kpiną z nauki, czy tylko USA są jedynym normalnym
    krajem?
  • yamaneko 06.12.04, 08:59
    coraz bardziej jestem przekonany, że jest to naród, który faktycznie przeczy
    teorii ewolucji - jako jedyny cofa się w rozwoju !
  • Gość: arahat IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.04, 09:02
    przecietny amerykanin, ktory nawet nie wie gdzie lezy europy....i taki
    ciemnogrod narzuca reszcie swiata swoja demokracje..prezydent pijaczynka usa
    jest nawiedzony duchem swietym....jak nasza walz
  • Gość: camel IP: 62.53.163.* 06.12.04, 09:08
    a tak sie zachwycamy tym krajem.
    pewnie chodzi o to, ze ludzi religijnych i glupich latwiej wykorzystac
    i "zniewolic"..
  • Gość: Daks IP: *.internal / 81.15.170.* 06.12.04, 09:12
    Każdy ma swój pogląd widzenia i ja to szanuję. W szkole uczono mnie ewolucji
    jako udowodnionego faktu (lub zespołu faktów). I na to się nie godzę. Godzę się
    na przedstawianie ewolucji jako jednej z możliwych teorii i chciałbym aby jaką
    inną z możliwych teorii przedstawiano kreacjonizm. Dla wielu kreacjonizm jest
    stekiem bzdur, dla wielu Bóg jest dziadkiem z siwą brodą, który tylko wymierza
    sprawiedliwość albo pozostawił ludzi samych sobie. Ale jest też grupa ludzi,
    która tak nie uważa. Dla mnie Bóg to inteligenta istota, która miała cel
    stwarzając ziemię i człowieka. Nie zgadzam się z poglądem, że jesteśmy na ziemi
    przypadkiem, że ziemia pojawiła się przypadkiem. Można byłoby długo na ten
    temat dyskutować, ale chodzi mi o to aby nie przedstawiano ewolucji jako coś w
    100% pewnego. Wiele razy w historii zmieniano teorie naukowe. Niech zatem
    będzie przedstawiana przeciwna do ewolucji teoria, tak aby każdy miał swój
    własny osąd
  • Gość: sceptyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:16
    Jeśli tacy są Amerykanie, to nic dziwnego, że rządzą nimi, ci co rządzą i nic
    dziwnego,że mogą być święcie przekonani, że w Iraku chodzi o demokrację a nie o
    ropę i interesy tych, co zarabiają na wojnie
  • Gość: AntyKatol IP: 212.182.117.* 06.12.04, 09:26
    Zacznijmy od tego, ze Boga nie ma i NIGDY nie bylo.
    Bog, to tylko ludzka wyobraznia, tesknota do bezpieczenstwa itp itd. I NIC POZA
    TYM.

    To, ze ktos sobie wyobraza istnienie Boga to jeszcze nie znaczy, ze on jest.
  • dem0kryt 06.12.04, 11:58
    Gwoli ścisłości - taka jest TWOJA TEORIA. Nie jesteś jednak w stanie jej
    udowodnić. Podobnie, jak nie byłbys stanie udowodnić istnienia Boga. Mówimy
    oczywiście o dowodach naukowych.
    Dlatego ja jestem agnostykiem. W tej kwestii uznaję swą niewiedzę i nie
    wypowiadam się.
  • rs_gazeta_forum 06.12.04, 17:05
    Gwoli ścisłości, to:
    Wczoraj jedna z gazet doniosła, że nad kurnikiem sołtysa w pewnej wsi co noc
    pojawia się obraz lisa, niestety na tak krótko, że poza pewną kurą, którą
    rozumiał wyłącznie sołtys, nikt nie był w stanie tego dostrzec. Kura niestety
    została przez pomyłkę wybrana przez sołtysową na niedzielny obiad, ale sołtys
    stanowczo potwierdza jej gdakanie.
    Niestety, muszę w tej kwestii uznac swoją niewiedzę i nie mogę zająć stanowiska
    ani co do lisa, ani co do kury, ani co do sołtysa, ani co do gazety, że już o
    sołtysowej nie wspomnę..

    P.S. Mówisz, że jak ktoś czegoś nie widzi i mówi że jest, jest taką samą dobrą
    teorią jak ktoś tego samego czegoś nie widzi i mówi że tego nie ma?
  • Gość: Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:44
    To jest teoria wolnych mularzy, gwoli ścisłości. Taka niby religia.
  • leon_de_gazownia 06.12.04, 10:13
    Gość portalu: Adi napisał(a):

    > To jest teoria wolnych mularzy, gwoli ścisłości. Taka niby religia.

    Zależy co kto lubi. Dla nich to właśnie ewolucjonizm to taka niby teoria ludzi
    koniecznie chcących wyjaśnić powstanie życia i człowieka bez konieczności
    odwołania się do wyższej instancji. Taka niby religia.
  • Gość: Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 10:32
    A to prawda. W zasadzie wszystko może być religią. Jednak w tym naszym przypadku
    - religia, jako odniesienie do inteligentnej istoty wyższej. Niestety, teoria
    inteligentnego projektu nie ma tzw. objawienia, jak Biblia na przykład, jest
    teorią wymyśloną tylko przez człowieka, dla tego mój dodatek "niby". Pozdrawiam
  • leon_de_gazownia 06.12.04, 10:47
    Gość portalu: Adi napisał(a):

    > A to prawda. W zasadzie wszystko może być religią. Jednak w tym naszym przypadk
    > u
    > - religia, jako odniesienie do inteligentnej istoty wyższej. Niestety, teoria
    > inteligentnego projektu nie ma tzw. objawienia, jak Biblia na przykład, jest
    > teorią wymyśloną tylko przez człowieka, dla tego mój dodatek "niby".

    Oczywiście, że tak. Znasz jakąś teorię nie wymyśloną przez człowieka? ;-) Z tego
    co wiem, wszystkie teorie - zwłaszcza w obrębie nauki - wymyślają ludzie. Trudno
    czynić więc wyrzuty teorii projektu, że zostala wymyślona przez ludzi.

    Zdrówka
  • Gość: Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 10:56
    I tu się różnimy. Ja wierzę, że Biblia jest Słowem Bożym, czyli napisana przez
    człowieka pod natchnieniem. Dlatego moim zdaniem trzeba oddzielić naukę od
    wiary, bo jedno ma się nijak do drugiego. Teoria ewolucji mi w ogóle nie
    przeszkadza, jest najbardziej logicznym wytłumaczeniem natury, pochodzenia
    gatunków itd.
    szacuneczek
  • leon_de_gazownia 06.12.04, 11:30
    Gość portalu: Adi napisał(a):

    > I tu się różnimy. Ja wierzę, że Biblia jest Słowem Bożym, czyli napisana przez
    > człowieka pod natchnieniem. Dlatego moim zdaniem trzeba oddzielić naukę od
    > wiary, bo jedno ma się nijak do drugiego.

    Jedno nie za bardzo wynika z drugiego. Skoro wierzysz, że Biblia pisana była pod
    natchnieniem, czyli uznajesz, że objawia obiektywną prawdę o tym, że świat,
    życie i człowiek zostali rozumnie stworzeni, wedle jakiegoś tam Boskiego
    zamysłu. Nauka natomiast może zgłębiać szczegóły tego obrazu, doprecyzowywać go.
    Nie widzę tutaj jakichś specjalnych sprzeczności.

    > Teoria ewolucji mi w ogóle nie
    > przeszkadza, jest najbardziej logicznym wytłumaczeniem natury, pochodzenia
    > gatunków itd.

    Jak więc łączysz doktrynę rozumnego planu i rozumnego stworzenia świata i życia
    przez Boga z bezcelowością i przypadkowością ewolucyjnych procesów, o których
    zapewniają nas arcykapłani ewolucjonizmu?

    Zdrówka
  • Gość: Adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 12:24
    Co do pierwszego, to obaj się zgadzamy. Ja nie pisałem o sprzecznościach
    pomiędzy wiarą a nauką, tylko o ich bezcelowej konfrontacji.
    Co do drugiego: nie łączę tego. Procesy ewolucji są także podporządkowane
    Stwórcy, dlatego nie są "bezrozumne i przypadkowe", choć z ludzkiego punktu
    widzenia tak to może wyglądać. Odsyłam z przyjemnością do postu "wierzącego
    naukowca" z godz.11.03.
    Wyręczył mnie zręcznie.
    Pozdrawiam i dziękuję za kulturę.
  • leon_de_gazownia 06.12.04, 13:10
    Gość portalu: Adi napisał(a):

    > Co do pierwszego, to obaj się zgadzamy. Ja nie pisałem o sprzecznościach
    > pomiędzy wiarą a nauką, tylko o ich bezcelowej konfrontacji.

    Ale przecież kreacjonizm - jak go rozumiem - nie dąży do konfrontacji, ale
    właśnie do zharmonizowania religijnego objawienia z naukami empirycznymi. Nauka
    bada stworzoną rzeczywistość, odkrywając tajniki tego, czego nie zawiera
    biblijne objawienie, ponieważ koncentruje się ono na czymś innym i ma inne
    funkcje. Do konfrontacji pomiędzy nauką a religią dążą raczej ci, którzy w
    ewolucjonizmie chcą widzieć podparcie swoich filozoficznych założeń - czyli
    ateistycznych koncepcji.

    > Co do drugiego: nie łączę tego.

    No jak to? Mamy dwa sprzeczne ze sobą twierdzenia:
    1. Człowiek postał w wyniku zamierzonego wcześniej stwórczego planu.
    2. Człowiek powstał w wyniku kombinacji przypadkowych mutacji i czynników
    środowiskowych.

    Te twierdzenia nie mogą być jednocześnie prawdziwe. Jeśli jak Pan stwierdził
    "ewolucja Panu nie przeszkadza" to ciekawym jest, jak łączy Pan twierdzenie 1 z
    2. Kosztem którego z nich?

    > Procesy ewolucji są także podporządkowane
    > Stwórcy, dlatego nie są "bezrozumne i przypadkowe", choć z ludzkiego punktu
    > widzenia tak to może wyglądać.

    Ojoj, to znaczy, że tym samym oskarża Pan większość ewolucyjnych biologów, że
    się mylą. Przekonani są oni, że przypadkowość ewolucyjnych mechanizmów nie jest
    iluzją, ale faktem. Pan zaś lekką ręką kwituje, że źle rozpoznali oni naturę
    sprawy, że to tylko tak wygląda "z ludzkiego punktu widzenia". To bardzo poważny
    zarzut. Zdaje sobie Pan z tego sprawę?

    > Odsyłam z przyjemnością do postu "wierzącego
    > naukowca" z godz.11.03.
    > Wyręczył mnie zręcznie.

    Wierzący naukowiec napisał tylko tyle, że wierzy, że Bóg przez ewolucję stwarzał
    świat, nie wyjaśniając niestety problemu, który postawiłem też przed Panem:
    połączenia opartej na bezcelowym mechanizmie teorii ewolucji z rozumną stwórczą
    koncepcją. Jeśli wierzy, że życie powstało rozumnie, to tym samym kwestionuje
    współczesną teorię ewolucji. Jeśli zaś wierzy obecnemu rozumieniu ewolucji, to
    tym samym kwestionuje Boskie rozumne kierowanie procesem ewolucji.

    > Pozdrawiam i dziękuję za kulturę.

    Pozdrawiam serdecznie również
  • Gość: aDI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 13:45
    Człowiek nigdy nie pozna prawdziwego zamysłu Boga. Nie jest po prostu w stanie
    tego teraz poznać, bo sam został stworzony; inaczej, nie jest w stanie dorównać
    Bogu (vide Biblia).
    Jeszcze raz: nie łączę twierdzenia 1 z 2, nie widzę tam sprzeczności.
    Przypadkowość opisywana przez naukę nie jest przypadkowością u Boga (o ile mogę
    się wypowiadać w Jego imieniu), tyle chciałem powiedzieć.
    Zresztą, Kościół Katolicki również nie widzi sprzeczności pomiędzy ewolucją a
    wiarą.
    Moje posty posiadają skróty myślowe (jestem w pracy), może dlatego nie do końca
    mnie rozumiesz, Leonie_de_gazownia (fajny nick). Dochodzimy chyba do tego, że
    jednak wiarą nie można wyjaśniać pewnych zjawisk przyrodniczych, bo czemu innemu
    służy.
    pzdr
  • leon_de_gazownia 06.12.04, 15:24
    Gość portalu: aDI napisał(a):

    > Człowiek nigdy nie pozna prawdziwego zamysłu Boga. Nie jest po prostu w stanie
    > tego teraz poznać, bo sam został stworzony; inaczej, nie jest w stanie dorównać
    > Bogu (vide Biblia).

    Oczywiście. Ale jak to się ma do omawianej debaty?

    > Jeszcze raz: nie łączę twierdzenia 1 z 2, nie widzę tam sprzeczności.

    Tu pozwolę sobie nie zgodzić: sprzeczność - z powodów, które opisywałem powyżej
    - jest.

    > Przypadkowość opisywana przez naukę nie jest przypadkowością u Boga (o ile mogę
    > się wypowiadać w Jego imieniu), tyle chciałem powiedzieć.

    Widzę, że dialektyczno-relatywistyczne podejście do problemu ;-) A gdzie miejsce
    na obiektywizm chrześcijańskiej Prawdy? ;-)Nie do końca rozumiem Twoje
    stanowisko. Mechanizm napędzający ewolucję bazuje na przypadkowości, czy też
    jest inteligentnie sterowany? Bo nie może być jednocześnie i taki i taki.

    > Zresztą, Kościół Katolicki również nie widzi sprzeczności pomiędzy ewolucją a
    > wiarą.

    No, nie do końca. Z tego co mi wiadomo Kościół akceptuje pewne formy
    ewolucjonizmu. Ale innych nie. Np. według nauki Kościoła cała ludzkość wywodzi
    się od literalnie jednej pary pierwszych Rodziców, co z punktu widzenia
    antropogenezy jest bardzo wątpliwe. A tak poza tym, to zawsze sądziłem, że
    Kościół ma mandat do nauczania w kwestii wiary i moralności, a nie do oceniania
    prawdziwości teorii naukowych...

    > Moje posty posiadają skróty myślowe (jestem w pracy), może dlatego nie do końca
    > mnie rozumiesz, Leonie_de_gazownia (fajny nick).

    To prawda, nie do końca rozumiem. Wydaje mi się, że łączenie naturalistycznej
    ewolucji z koncepcją rozumnego stworzenia wygląda dobrze tylko na poziomie
    ogólników. To dlatego ani Ty, ani "wierzący naukowiec" nie rozwinęliście swoich
    tez. Gdy przechodzimy do szczegółów, wygląda to coraz gorzej.

    Pozdrawiam ciepło, Leon z gazowni
  • Gość: Wikary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:28
    A co robią nasze polskie KURJATORIA - kończćie już z tą teorią Darwina BIBLIA
    wystarczy za wszystkie podręczniki.
  • Gość: ak IP: *.chello.pl 06.12.04, 09:31
    Jaki sens ma dyskusja, w której wszyscy gadają, a nikt nie słucha? Wczoraj
    wieczorem na tym forum było 140 wpisów, dziś rano już 270. Kto będzie miał
    zdrowie, żeby to wszystko przeczytać, w tym takie głupoty, jak napisał "Daks" 6
    grudnia o 9.12? To jest przekleństwo internetu, że byle głupiec może pisać co
    chce i potem czuje się dumny, że zaprezentował swoje "stanowisko". Nawiasem
    mówiąc, to jest również przekleństwo Ameryki, bo Amerykanie są wychowani w
    przekonaniu, że każdy z nich jest genialny i ma święte prawo myśleć i mówić to,
    co mu się podoba. Zupełnie nie rozumieją, że istnieje prawda obiektywna, do
    której nauka dąży (ale nigdy nie ma pewności, że już ją osiągnęła).
  • Gość: big_brother IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 09:33
    Moi drodzy,

    W tym Darwiniźmie tyle ambarasu i o co. O to by na siłe przedwcześnie ustalić
    prawo do wykładania czegoś co nigdy nauką nie było, bo być nie może. Mowa
    oczywiście o teorii ewolucji Darwina.
    Aby mowić o teorii czebo najpierw wiedzieć czym różni się hipoteza naukowa od
    ewolucji.
    Mianowicie hipoteza staje się teorią dopiero po jej potwierdzeniu przez badania
    naukowe potwierdzone statystyką naukową.

    W dDarwiniźmie dalego jest do opracowania statystycznego wyników znaleźisk
    archeologicznych.
    Równie dobrze można więc założyć iż gatunki świata roślinnego oraz zwierzęcego
    zostały wygenerowane przez róźne urządzenia znajdujące się na pokładzie
    lądownika przybyłego tu z odległych wszechświatów. Tak zdajsie chcą amerykanie.

    Dyskusja nad pracą "O pochodzeniu gatunków" i darwinowskim ewolucjoniznem ma
    więc dwojakie skutki z którego Pan Bóg jak i Pan Darwin muszą być chyba
    zadowoleni.

    Big_Brother

  • Gość: marceli IP: *.ast.warszawa.sint.pl 06.12.04, 09:37
    ŚREDNIOWIECZE WRACA !!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka