Zakute łby od Putina nie dostrzegają, że świat się zmienił. Ukraińcy są
dojrzałym narodem i sami odpowiedzieli, że ludziom żyje się lepiej w Unii
Europejskiej, pod "amerykańskim dyktatem" niż pod rosyjską opieką.
Pitolenie o zagrożeniu dla Polski, która znajdzie się pomiędzy Niemcami a
silną Ukrainą, traktuję jak bajdurzenie zdziecinniałego sklerotyka. Dlaczego
Belgia, Holandia i Luksemburg nie zostały zgniecione przez Francję i Niemcy?
Dlaczego wschodni Niemcy nie szukają "przestrzeni życiowej na wschodzie" i nie
najechali nas tabunami, tylko przenoszą się na zachodnią część Niemiec? Dziś
każdy kraj Unii ma wystarczająco dużo "przestrzeni życiowej" a zmartwieniem
jest bezrobocie, którego sama "przestrzeń życiowa" nie zlikwiduje. Na
silnej "unijnej" Ukrainie Polska może jedynie zyskać.
Kremlowskie palanty nie trybią co się dzieje w Europie i nadal patrzą
oczkami Józia S.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.