Dodaj do ulubionych

Marian Kałuski - List otwarty do Gazety Wyborczej

20.03.05, 14:07
Jestem autorem artykułu pt. „Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie czyli o
nową politykę polską wobec Ukrainy”, który został wydrukowany w ukazującym
się w Kanadzie tygodniku „Goniec” w numerach z 4 i 11 lutego 2005 roku oraz
został zamieszczony jako artykuł na portalach: „Wirtualna Polonia” 28
stycznia 2005, „nowa@on-line” luty 2005, „prawica.net” 9 lutego 2005 oraz na
forach „Gazety Wyborczej” już 27 stycznia 2005 (wywołując już wówczas
dyskusję; ten sam tekst zamieścił ponownie w „Gazecie Wyborczej” w forum po
tekście „Rosyjska prowokacja w internecie” jeden z internautów – „zazulinka”
18.3.2005), „onet.pl” 28 stycznia 2005 i „Tygodnik Powszechny” 28 stycznia
2005 pod tytułem „Prawda o Ukrainie i Polsce”. – To tyle co ja wiem na ten
temat.
Artykuł wysłałem również do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych –
ministra i kilku departamentów, do wszystkich największych partii
politycznych (wybranych polityków, nieraz kilku z jednaj partii; niektórzy
potwierdzili odbiór artykułu) oraz do redakcji wybranych dzienników i gazet,
m.in. „Gazety Wyborczej” i „Tygodnika Powszechnego”. Obie redakcje
odpowiedziały, że nie są zainteresowane jego drukiem. Natomiast
zainteresowanie artykułem okazał red. Krzysztof Gottesman - kierownik działu
Opinie dziennika „Rzeczpospolita” (jego dwa listy do mnie z 26.1.2005),
sugerując jednak jego skócenie.
Nigdzie indziej nie wysyłałem artykułu, a tym bardziej do Rosjan i
rosyjskich gazet czy portali.
Jestem dumny z artykułu „Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie” i zadowolony z
faktu, że zwrócił on na siebie uwagę mediów w Polsce, Rosji, na Ukrainie i
wśród ukraińskiej diaspory. To jest marzenie każdego dziennikarza, a w
krajach anglosaskich nawet się mówi: „Any publicity is good publicity”. Jak
to ujął jeden z internautów „Gazety Wyborczej”: „No i dzięki Rosjanom wszyscy
znają p. Kałuskiego, bo do tej pory w Polsce nikt o nim nie słyszał”
(w.a.lonka, 18.3.2005).
Dostrzeżono w nim walory, a Was przez to krew zalała. Stąd poprawnie
politycznie media polskie, tj. w tym wypadku proukraińskie do zenitu i
rusofobiczne dezinformują czytalników i słuchaczy w Polsce w odniesieniu do
mojego artykułu. Np. Radio ZET w tekście „Rosyjska prowokacja” (18.3.2005)
pozwoliło sobie nazwać mój artykuł „Fałszywym artykułem”, a jego krakowski
reporter, Marcin Kubata, wprowadza – świadomie czy nieświadomie – w błąd
słuchaczy radia mówiąc: „Na forum dyskusyjnym „Tygodnika Powszechnego”
pojawił się obszerny tekst o tym jak to Polska próbuje zawładnąć słabą
Ukrainą. Ktoś przeniósł słowa Mariana Kałuskiego do rosyjskiego portalu...”.
Tymczasem w moim artykule nigdzie nie sugeruję, aby Polska zawładnęła
Ukrainą! Opowiadam się za niepodległą Ukrainą. Jednak nie taką, która mogła
by szkodzić Polsce i Polakom.
Także Wasza „Gazeta Wyborcza” bardzo tendencyjnie przedstawia sprawę,
pisząc o moim artykule, że jest „antyukraiński”. Tego bardzo przesadzonego
twierdzenia na pewno byście nie byli w stanie obronić gdyby sprawa trafiła do
sądu. Z tego prostego faktu, że nikt nie udowodni, że jestem wrogiem
niepodległej Ukrainy.
Jesteście prawdziwymi i arcyobrzydliwymi hipokrytami!!! Przecież to Wy
uważacie za sprawiedliwy fakt przynależności Galicji Wschodniej wraz z tak
arcypolskim Lwowem (to Wasz człowiek – Jacek Kuroń miał czelność publicznie
powiedzieć, że się cieszy, że Lwów jest ukraiński, czym udowodnił jaki z
niego był „Polak”) do Ukrainy, bo to niby ziemie ukraińskie. Dlaczego więc
nie jesteście konsekwetni i nie chcecie powiedzieć, że rosyjska w swej masie
dzisiejsza wschodnia Ukraina powinna należeć do Rosji?! Powiedźcie mi jakie
prawa mają Ukraińcy np. do Krymu, gdzie 80% ludności stanowią Rosjanie i
który nigdy w swej historii aż do 1954 roku nie był ukraiński. Powiedźcie mi
dlaczego Polska według Was nie mogła mieć mniejszości ukraińskiej, a Ukraina
ma prawo mieć 10-15 mln Rosjan i ich prześladować.
Jeśli szowinistom ukraińskim nie podoba się mój artykuł, to można to
zrozumieć. Jeśli jednak nie podoba się on Polakom to coś złego jest nie z
Kałuskim, a tylko z tymi "Polakami". Można być życzliwy wobec sąsiadów, ale
na pewno Chorwacja nie buduje potegę Serbii, a Japonia Chin, aby potem na tym
ucierpieć.
Wy, jako niepatriotyczni Polacy (często i nieetniczni!), chcecie wielkiej
i silnej Ukrainy bo widzicie w tym źródło przyszłych konfliktów polsko-
ukraińskich, o które modlicie się codziennie do swego boga.
Wielka Ukraina na pewno będzie takim samym zagrożeniem dla polskich
interesów narodowych, jakie stwarza dziś Polsce Rosja. Po co więc mieć dwóch
wrogów na wschodniej granicy?! Bo tylko analfabeta historyczno-polityczny
może uwierzyć w sielankowe stosunki polsko-ukraińskie! Na pewno łatwiej było
dogadać się Francuzom z Niemcami niż Polakom będzie z Ukraincami czy na
odwrót.
Jak podłe w Waszej interpretacji jest Wasze stwierdzenie: „Kałuski jest
prawicowym publicystą mieszkającym w Australii”, na które jeden z Waszych
internautów odpowiedział: „Jaka skrajna prawica? Zawsze myślałem, że uczciwy
patriota to uczciwy patriota – ale w skali GW to skrajna prawica” (Stefan
Detko 18.3.2005). Wy natomiast jeteście uważani przez miliony Polaków za
skrają lewicę. Dlatego Wam mówię: lepiej być prawicowcem, bo to łączy się np.
z „prawym człowiekiem” niż lewicowcem, bo to łączy się z czymś złym, np.
z „lewymi papierami”.
Całe Wasze przedstawianie sprawy mojego artykułu i jego zainteresowania ze
strony Rosjan jest niczym innym jak dezinformacją i fałszywką mającą na celu
ośmieszenie mnie w oczach czytelników i zasianie wrogości do mnie!
Żyję w państwie demokratycznym, w którym przestrzegana jest zasada
wolności słowa. Mam, jako Polak i patriota polski, prawo do posiadania
takiego czy innego zdania na sprawę stosunków polsko-ukraińskich. I jak widać
moje rozważania nie są głupie, gdyż głupich książek i artykułów nikt nie
drukuje i na pewno nie tłumaczy. Tymczasem mój tekst już trzeci dzień
jest „na tapecie” w polskich, rosyjskich i ukraińskich mediach („Gazeta
Wyborcza” pisze o mnie i sprawie na pierwszej stronie i robi z tekstu
sztandarowy artykuł) i sprawa zapewne tak szybko nie ucichnie. A jeśli się on
nie podoba redakcjom „Tygodnika Powszechnego” i „Gazety Wyborczej” oraz
wszystkim innym „mającym jedynie słuszną rację” to ich problem – nie mój!
Jeden z internatów „Gazety Wyborczej” zrobił jakże słuszną uwagę: „Artykuł
wcale nie najgłupszy. Zwraca uwagę na to, co wszyscy starają się nie
zauważać” (naf-naf, 18.3.2005), a z „Wirtualnej Polonii” inny internauta
dodaje: „Również uważam że w artykule napisana jest cała prawda, co jest
rzadkością w dzisiejszych polskich mediach” (logika, 18.3.2005). I ta uwaga
spośród tych internautów, którzy czytają i słyszą ataki na Kałuskiego i
Rosjan, ale nie wiedzą – przez manipulację mediów polskich - o co właściwie
chodzi: „Gdzie to (artykuł Kałuskiego) można przeczytać, czy może kto wie?
Jakoś brzydzę się publicystyką, która atakuje tekst nie dając możliwości jego
przeczytania. To już przebrnęliśmy...” (wlk, „onet.pl” 18.3.2005).
Rosjanie źle zrobili przez dokonanie skrótów w moim artykule (wyrzucono
wszystko to co im się nie podobało) i przez niewłaściwe podanie źródła
informacji (nie dotyczy to wszystkich portali). Natomiast szereg polskich
mediów postęp
Obserwuj wątek
    • stefandetko Re: Marian Kałuski - List otwarty do Gazety Wybor 20.03.05, 14:08
      Natomiast szereg polskich mediów postępuje również nieuczciwie tak wobec mnie,
      treści artykułu i w ogóle całej tej sprawy. Widzimy brutalną „polityczną
      poprawność” w akcji.
      Redakcja „Tygodnika Powszechnego” ma najmniejsze prawo być oburzona na
      Rosjan. Sama postępuje podobnie! W ukazującym się w Australii piśmie
      polskim „Polski Kurier” z grudnia 1999-stycznia 2000 r. ukazał się mój
      (podpisany moim imieniem i nazwiskiem!) list do redakcji pt. „Pomnik Jankiela”.
      List ten przedrukowała redakcja „Tygodnika Powszechnego” w numerze 27 z 2 lipca
      2000 r. i podpisała go „Marian Brzeziński”. Dwa razy pisałem w tej sprawie do
      red. ks. Adama Bonieckiego (mam listy) i ani mi nie odpisał, ani nie przeprosił
      za „pomyłkę”. Czy tak postępuje poważne pismo i ksiądz katolicki?!
      Mam prawo spodziewać się zamieszczenia tego listu w „Gazecie Wyborczej” i
      przeprosin od redakcji. Mam nadzieję, że sprawę tę załatwimy polubownie.

      Marian Kałuski
      • stefandetko Re: Marian Kałuski - List otwarty do Gazety Wybor 20.03.05, 14:11
        Szanowni Państwo,

        Nazywam się Marian Kałuski.
        Oto mój biogram z portalu „PlusPolonia”:

        „MARIAN KAŁUSKI urodził się w Chełmnie nad Wisłą w 1946 roku. Od 1964 roku
        mieszka i pracuje w Australii.
        Jest dziennikarzem i pisarzem oraz historykiem polskim i australijskim.
        Współpracuje z 63 pismami polskimi (37) i anglojęzycznymi (26) w Australii,
        Polsce, Anglii, Francji, USA i Kanadzie. Ma w dorobku wiele książek i ponad
        tysiąc artykułów. Był m.in. redaktorem "Tygodnika Polskiego" w Melbourne (1974-
        77). Publikował m.in. w sydnejskich "Wiadomościach Polskich" i "Przeglądzie
        Katolickim", w paryskiej "Kulturze", londyńskich "Wiadomościach", "Dzienniku
        Polskim i Dzienniku Zołnierza", "Tygodniu Polskim", "Orle Białym" oraz "Gazecie
        Niedzielnej", "Cyberexpressu", a obecnie jest stałym
        współpracownikiem "Tygodnika Polskiego", "Expressu Wieczornego" i "Przeglądu
        Katolickiego".
        W latach 1979-89 współpracownik polskiego programu Radia 2EA (obecnie SBS) w
        Sydney. Jest autorem szeregu książek i prac naukowych opublikowanych w językach
        polskim i angielskim w Australii, Anglii, Ameryce i Polsce, m.in. biografii
        papieża Jana Pawła II (Australia 1979 i USA 1980) i Pawła Edmunda Strzeleckiego
        (1981 i 1985), prac „Polacy w Australii” (1985) i „Polacy w Maitland” (po
        polsku i po angielsku 1983), historii 600-lecia chrześcijaństwa na Litwie
        (Londyn 1987), głośnej polemiki polsko-ukraińskiej związanej z bitwą o Monte
        Cassino (USA1987 i Londyn 1989).
        Ma też w dorobku dwie książki na tematy polsko-żydowskie: „Cienie, które
        dzielą...” (Warszawa 2000) i „Wypełniali przykazanie miłosierdzia. Polski
        Kościół i polscy katolicy wobec holocaustu” (Warszawa 2000).
        W 2001 r. ukazała sią w Warszawie (nakładem Instytutu Wydawniczego PAX) kolejna
        pionierska i obszerna praca „Polacy w Chinach” (308 stron, archiwalne zdjęcia)
        i książka „Ku pamięci i w podzięce Jankielom. Słownik Zydów-patriotów
        polskich”, a w Lublinie (w wydawnictwie uniwersyteckim) praca „Polacy w
        rosyjskiej Mandżurii”.
        Marian Kałuski jest także autorem wielu innych wydrukowanych prac, jak
        np. „Poles in Victoria´s History” ("Journal" Royal Historical Society of
        Victoria 1986), „Polish Religious Life in Australia”(1988 i 1989), „Polish
        press in Australia” (1989 i 1990), „Polacy w Australii po wyborze papieża Jana
        Pawła II” (KUL, Lublin 1991), „Związek Ziem Wschodnich RP w Melbourne 1980-92”
        w: „Kronika Federacji Polskich Organizacji w Wiktorii 1962-1992” (Melbourne
        1993).
        W roku 2004 ukazały się dwie kolejne pozycje książkowe Mariana
        Kałuskiego: „Polskie dzieje Gdańska do 1945 roku” (Bernardinum, Pelplin 2004)
        oraz: „Polska-Chiny 1246-1996.Szkice z dziejów wzajemnych kontaktów” (Verbinum,
        Warszawa 2004).
        W druku znajduje się pierwsza w literaturze polskiej książka pt. „Polacy w
        Nowej Zelandii”.
        Współzałożyciel i kierownik od 1977 Studium Historii Polonii Australijskiej.
        Jego zasługą jest wydanie przez Pocztę Australijską (Australia Post) w 1983
        roku znaczka pocztowego upamiętniającego zasługi Pawła Edmunda Strzeleckiego
        dla Australii.
        M. Kałuski zajmuje się naukowo historią stosunków polsko-żydowskich. Jest
        członkiem Australijskiego Towarzystwa Historycznego, Związku Pisarzy
        Australijskich i Stowarzyszenia Dziennikarzy Australijskich, Australijsko-
        Chińskiego Towarzystwa Przyjaźni. Odznaczony Krzyżem Zasługi przez prezydenta
        Lecha Wałęsę w 1991 roku”.
          • w.a.lonka Re: Marian Kałuski - List otwarty do Gazety Wybor 20.03.05, 14:36
            "...Artykuł wysłałem również do polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych –
            ministra i kilku departamentów, do wszystkich największych partii
            politycznych (wybranych polityków, nieraz kilku z jednaj partii; niektórzy
            potwierdzili odbiór artykułu) oraz do redakcji wybranych dzienników i gazet,
            m.in. „Gazety Wyborczej” i „Tygodnika Powszechnego”. Obie redakcje
            odpowiedziały, że nie są zainteresowane jego drukiem. Natomiast
            zainteresowanie artykułem okazał red. Krzysztof Gottesman - kierownik działu
            Opinie dziennika „Rzeczpospolita” (jego dwa listy do mnie z 26.1.2005),
            sugerując jednak jego skócenie.
            Nigdzie indziej nie wysyłałem artykułu, a tym bardziej do Rosjan i
            rosyjskich gazet czy portali.
            Jestem dumny z artykułu „Porozmawiajmy szczerze o Ukrainie” i zadowolony z
            faktu, że zwrócił on na siebie uwagę mediów w Polsce, Rosji, na Ukrainie i
            wśród ukraińskiej diaspory. To jest marzenie każdego dziennikarza, a w
            krajach anglosaskich nawet się mówi: „Any publicity is good publicity”. Jak
            to ujął jeden z internautów „Gazety Wyborczej”: „No i dzięki Rosjanom wszyscy
            znają p. Kałuskiego, bo do tej pory w Polsce nikt o nim nie słyszał”
            (w.a.lonka, 18.3.2005)..."

            No więc jak Pan widzi otwiera się dla Pana
            wielki, centralnie sterowany rosyjski rynek medialny.
            W związku z tym przed kolejną wizytą p.Putina w Kijowie
            może Pan pewnie liczyć na kolejną wzmiankę o swoim tekście
            i swojej osobie.
            Czy portal isomni.ru uregulował z Panem sprawę praw autorskich
            do Pańskiego tekstu?.


        • wera7 Re:Szanowny Panie Kałuski! 21.03.05, 09:24
          Zaskoczyła mnie informacja, że drukował Pan w "Kulturze" paryskiej. Pańskie
          przekonania stoją w całkowitej sprzeczności z tym, co było programem wschodnim
          Jerzego Giedroycia. Dlatego bardzo proszę o podanie numeru "Kultury", w którym
          mogłabym zapoznać się z Pańskimi tekstami.
          Ps. Nie wiem czy wykorzystanie Pana artykułu przez rosyjską stronę internetową
          to powód do radości i dumy. Wzięli wyłącznie to, co im pasuje do prowadzonej
          przez siebie polityki wobec Polski i Ukrainy. Znam te praktyki doskonale,
          doświadczyłam ich osobiście. Zaznaczam, że zdecydowanie bliżej mi do Giedroycia
          niż Pana.
    • herr7 Gdyby Lwów był nadal polski 20.03.05, 15:04
      to prostą tego konsekwencją byłby brak poparcia w społeczeństwie polskim
      dla "samostijnej" Ukrainy w jakiejkolwiek jej formie. Polska oprócz wszystkich
      swoich problemów, z którymi przeważnie sobie nie radzi miałaby jeszcze kłopot z
      ukrainskim nacjonalizmem, a być może także z ukraińskimi separatyzmem. Kto zna
      choć trochę historię Drugiej RP i późniejszych wydarzeń na Wołyniu to zrozumie
      o co chodzi.
      Dla mnie polityka polska jest mało poważna. Na wschodzie główną jej motywacją
      jest "szkodzenie ruskim". Tak postępują dzieci, a nie ludzie dorośli, nie
      mówiąc już o elitach. Wiara że Ukraina kierowana przez nowe elity będzie
      propolska jest naiwna, i znowu wynika z nieznajomości historii i tamtejszych
      realiów. Jeżeli Juszczenko szuka inspiracji w ukrainskiej diasporze
      mieszkającej np. w Kanadzie to Ukraina będzie się wiązać gospodarczo i
      politycznie z Niemcami, a politycznie ze Stanami i Kanadą, starając się
      zachować w miarę dobre stosunki z Rosją. W tym względzie zresztą niewiele się
      zmieni, gdyż to już Kuczma uzyskał praktyczną suwerenność od Kremla. Podobnie
      naiwana jest wiara, że to Warszawa "załatwi" Ukrainie członkostwo w Unii
      Europejskiej. Ile Warszawa "może" będzie wkrótce wiadomo przy debacie nad
      unijnym budżetem!
      Pan Kałuski przedstawia zagrożenia jakie mogą wynikać dla polskich interesów z
      uprawiania takiej polityki. Mozna sie z jego poglądami zgadzać lub nie, ale
      zawsze warto przedstawiać jakieś argumenty w tej dyspucie.
    • bazyliszek_i_jego_pies lista przekłamań pana Kałuskiego 20.03.05, 15:59
      1. na Ukrainie mieszka nie 10, ale 8,3 mln Rosjan.
      2. w badaniach socjologicznych na pytanie jakiego języka używa Pan/Pani w życiu
      codziennym niecałe 55% mieszkańców Ukrainy odparło, że jest to język ukraiński.
      przy czym jako "język ojczysty zadeklarowało go około 75% mieszkańców - mniej
      więcej tylu, ilu jest Ukraińców.
      3. na Ukrainie nie ma obwodu krymskiego - jest Autonomiczna Republika Krymu.
      autonomia nadana została właśnie z powodu dominacji ludności rosyjskiej - 58,3%
      oraz obecności Tatarów - 12%.
      4. w żadnej obłasti nie mieszka więcej niż 40% Rosjan - najbliżej tej granicy
      są łuhańska (39%) i doniecka (38%).
      5. ani Juszczenko, ani Tymoszenko NIGDY brali udział w antypolskich imprezach
      czy wystąpieniach.
      6. na Ukrainie nie ma żadnego pomnika Sawura.
      7. kłamstwem jest, że Tymoszenko domagała się od Kuczmy, by nie ważył się
      potępiać nacjonalistycznej OUN-UPA.
      8. kłamstwem jest, że Juszczenko sabotował jakiekolwiek polskie plany odnośnie
      cmentarza Orląt.
      9. Kuczma nie mógł wydać żadnego rozkazu lwowskiej Radzie, bo jest ona
      niezależna i władze państwowe nie mają na nią żadnego wpływu.
      10. kłamstwem jest, że gospodarka Ukrainy jest uzależniona od rosyjskich
      kupców - wartość ukraińskiego eksportu do UE jest wyższa niż do Rosji...

      wystarczy?
      • michal00 Re: lista przekłamań pana Kałuskiego 20.03.05, 16:28
        10. kłamstwem jest, że gospodarka Ukrainy jest uzależniona od rosyjskich
        > kupców - wartość ukraińskiego eksportu do UE jest wyższa niż do Rosji...
        >
        > wystarczy?

        Skad masz dane o ukrainskim eksporcie? Wiesz moze jaki jest stosunek wartosci
        eksportowanych dobr do PKB na Ukrainie?
        • bazyliszek_i_jego_pies Re: lista przekłamań pana Kałuskiego 20.03.05, 17:04
          o tym, że eksport do UE jest wyższy niż do Rosji pisała kiedyś GW. dokładne
          dane można znaleźć na stronach Państwowego Komitetu Statystycznego Ukrainy:
          www.ukrstat.gov.ua/
          niestety nie ma podanego ile wynosił eksport do UE w 2004 roku i trzeba to
          samemu obliczyć sumując poszczególnego kraje. ja to zrobiłem i wyszło mi, że
          wartość ukraińskiego eksportu towarowego do "piętnastki", bez nowych państw UE,
          wyniosła 5,96 mld $, podczas gdy do Rosji 5,88 mld $...
          znajdziesz tam też wiele innych informacji, może także te, których
          potrzebujesz. nie wiem tylko czy w angielskiej wersji jest dostępne to samo co
          w ukraińskiej, z której korzystam.
          pozdr.
      • naf-naf Re: lista przekłamań pana Kałuskiego 20.03.05, 17:39
        Pozdrowienia i wyrazy uszanowania dla Pana,Panie Kaluski. Zdolnosc posiadania wlasnych niezaleznych pogladow, nie zas powielania opcji "kol" lub" srodowisk" robi sie dzis cnota caraz rzadziej spotykana. Dziwna jest ta lista oskarzen, sporzadzona przez Bazyliszka z jego Psem. Pomijajac zarzuty o nieznaczace niescislosci/zasadnosci ktorych wcale nie jestem pewien/, przejde do powaznych zarzutow: 1.O statystyki. Statystyki skladu narodowosciowego dzisiejszej Ukrainy/nie mowiac o ich scislosci czy uczciwosci/ nie stanowia pewnego gruntu do wywnioskowania, jak w roznych okolicznosciach rozne jego czesci beda zachowywali sie.Pewne jest, ze wedle dzisiejszej kontytucju Ukraina jest panstwem Narodu Ukrainskiego, co zaklada istnienie rezimu etnokracji i panstwa unitarnego. Nie jestem przeciwnikiem ani etnokracji,ani unitaryzmu w zasadzie.W Francji lub Polsce doskonale spisuja sie.Dla swego istnienia wymagaja obecnosci uksztaltowanego i zwartego Narodu oraz niewielkich roznic regionalnych.Na Ukrainie tego narzie poprosty nie ma.Jest dazenie obecnych elit do/pozwole sibie tak okreslic/ sztucznego stworzenia tego narodu z istniejacego roznorodnego substratu etnicznego.Przy tym za punkt odniesienia i w charakterze wzorca jest brana opcja zachodnioukrainska, skrajnie nacjonalistyczna, zakladajaca ideologie, wizje historii i opcje jezykowa, wzbudzajace jawny sprzeciw wiekszej czesci reszty kraju.Narzucenie niechcianych wzorcow, p odbieranych nieraz jak obrazliwe i obelzywe , wraz z nasilajacymi sie restrykcjsami jezykowymi sugeruje, zamiar ujednolicenia narodowego przez gwalt.Przy widocznym braku srodkow skutecznego urzeczywistnienia tych zamiarow! Czy wobec tego Ukraina w dzisiejszem ksztalcie stanowi twor trwaly i zasluguje na liczenie sie z soba jak dlugotrwalym graczem i czynnikiem w rozgrywkach medzynarodowych? Lub podtrzymywanie tego zjawiska ma na celu wykorzystania potencjalu wybuchowego jego problemow zewnetrznych? Wracajac do statystyk, czy, Bazyliszku,zasadne,czy nie, pomniejszenie liczby Rosjan na Ukrainie z 11 do 8 mln,oraz lekcewazenie prorosyjskich nastrojow duzej czesci zadeklarowanych "Ukraincow" zmniejsza lub uniewaznia problem narzucenia im niechcianej opcji "zapadenskiej", pozbawia ich prawa do decydowania o swoim losie, a ciebie koniecznosci z ich opinia liczyc sie? 2.Cos cie sie pokrecilo z ekonomia ukrainska! Tez te sztuczki ze statystykami?! Od wspolpracy z Rosja jest w oczywisty sposob uzalezniony przemysl o wysokim stopniu przetworzenia, zwlaszcza zbrojeniowy.Na rynek rosyjski jest calkowicie zorjentowana gospodarka rolna.Budzet jest uzalezniony od wplywow od tranzytu surowcowego, nie mowiac juz o nizkich cenach i mozliwosci reekspotu weglowodanow. Rosja i Ukraina pozostaja blizniakami siamskimi, i czy ktos ma pewnosc wyniku proby sztucznego rozdzielenia? Pozdrowienia, Naf.
          • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 20.03.05, 23:09
            wyjaśnię ci skąd naf bierze te dane. jego nic nie przekona, bo nie przyjmuje
            wiedzy, ktora przeczy jego wyobrażeniom o Ukrainie.
            wg ogólnoradzieckiego spisu powszechnego z 1989 roku na Ukrainie mieszkało 11,3
            mln, a wg ukraińskiego spisu z roku 2001 8,3 mln. tylko, że dane z roku 1989 są
            niewiarygodne, o czym wie każdy, kto choć trochę wie jak wyglądała socjologia w
            ZSRR. miałem wykładowce-socjologa, który zajmował się rosyjskimi i radzieckimi
            spisami i badaniami opinii publicznej, poczynając od spisu powszechnego z
            czasów Mikołaja II (rok 1898 jeśli mnie pamięć nie myli...), a na spisie z roku
            1989 kończąc. informacje pochodzą m.in. od niego.
            podczas spisu powszechnego w 1989 roku kilka milionów mieszkańców Ukrainy na
            pytanie o narodowość odpowiedziało "radziecka", tzn. nie czuło się ani
            Ukraińcami, ani Rosjanami, ani Białorusinami etc. ponieważ jednak metodologia
            spisu nie przewidywała takiej sytuacji (za Gorbaczowa breżniewowski pomysł
            budowy "narodu radzieckiego" był już passe, sprzeciwiali się temu pomysłowi
            także działacze rosyjscy). ankietowanym zadawano więc pytania dodatkowe o język
            jakim się posługują. i prawie wszyscy z tych kilku milionów odpowiedziało, że
            na co dzień posługuje się językiem rosyjskim - był to efekt rusyfikacji Ukrainy
            w latach 70., gdy zamykano szkoły ukraińskie, a w ich miejsce tworzono
            rosyjskie, zmuszając tym samym nawet Ukraińców do posyłania swych dzieci do
            szkół rosyjskich. w ten sposób, dzięki dodatkowemu pytaniu o język, w wynikach
            spisu powszechnego z roku 1989 liczba Rosjan na Ukrainie była zawyzona, gdyż
            każdy kto nie mógł jednoznacznie określić się jako Ukrainiec lub Rosjanin (np.
            pochodził z rodziny mieszanej - takich ludzi było mnóstwo) zostawał zaliczony
            jako Rosjanin. kiedy Ukraina uzyskała niepodległość wielu z tych ludzi zaczęło
            się z czasem identyfikować ze swoim krajem, z Ukrainą. na pytanie o narodowość
            w roku 2001 odpowiadali oni, że czują się "Ukraińcami", jednocześni podając
            jako język codzienny rosyjski...

            • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 21.03.05, 20:56
              Nawet wychodzac z twoich danych/z ktorymi sie nie zgadzam/, trzeba wywnioskowac istnienie na dzisiejszej Ukrainie 8/przypuscmy/ mln zadeklarowanych Rosjan, co wedle twej logiki znaczy, ze NIE IDENTYFIKUJA SIE Z UKRAINA. Co z nimi proponujesz zrobic? I jak chcesz ustosunkowac sie do faktu, ze zamieszkuja najbardziej rozwinieta czesc kraju, donora budzetu ukrainskiego i maja byc podporzadkowywany nedznemu zachodowi tego kraju? Obrazasz mnie, nazywajac moja uczciwa trzezwosc i zanipokojenia pogarda. Sadzisz chyba po sobie...
              • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 21.03.05, 23:25
                co to znaczy, że nie identyfikują się z Ukrainą??? po prostu nie uważają się za
                Ukraińców lecz Rosjan, co nie zmienia faktu, że są obywatelami Ukrainy, z
                takimi samymi prawami jak Ukraińcy. ich "identyfikacja" jest notabene większa
                niż takich np. Czeczenów z Federacją Rosyjską...

                pisżąc o twojej pogardzie, miałem na myśli chociażby twoje wypowiedzi języku
                ukraińskim, kulturze ukraińskiej, albo o tym, że narodowść ukraińska została
                wymyślona przez Austriaków. zresztą być może nie wynikają one z pogardy, ale z
                niewiedzy...
                • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 21.03.05, 23:42
                  Uprzejmie bym prosil nie przekrecac sensu moich wypowiedzi.Nie narodowosc byla przez Austriakow wymyslona, lecz swiadomosci narodowej Ukraincow zachodnich byly przez propagande austriacka /choc nie tylko/ nadane cechy, ktorych bolesnie doswiadczyli zarowno Polacy, jak tez Rosjanie.Tobie sie chyba podobaja. Mnie-napewno nie. Samoswiadomosc Ukraincow wschodnich jest inna.Z twego punktu widzenia- niewlasciwa.Wedlug mnie- jak nakbardziej.I tyle o gustach. Problem w tym, ze to mieszanka wybuchowa.Za ktorej podzeganiem optujesz.
                  • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 00:26
                    teraz to ty przekręcasz moje wypowiedzi imputując mi jakieś "optowanie za
                    podżeganiem".
                    a co do świadomości - świadomość Ukraińców poddanych Imperium Rosyjskiego i
                    Austro-Węgier kształtowała się w związku. jedni mieli potencjał ludnościowy i
                    mieszkali na ziemiach ukraińskich, ale ich kultura i język były niszczone przez
                    władze carskie, a drudzy mieli swobody polityczne w ramach CK A-W, dzięki czemu
                    mogli swobodnie rozwijać się i dochodzić do własnych koncepcji narodowściowych,
                    językowych etc. Austriacy nie nadawali im żadnych cech - one kształtowały się
                    same tak samo jak wśród Czechów, Polaków z Galicji czy Węgrów ze Slowacji.
                    natomiast faktem jest, że ksztaltowały sie w toku ostrej walki politycznej,
                    głównie z Polakami, prowadzonej w ramach imperium Habsburgów. walkę tę
                    przegrywali i stąd ich radykalizacja i wynaturzenia. w drugiej połowie XIX
                    wieku obie "strony" narodu ukraińskiego uznały, że jedna bez drugiej nic nie
                    znaczą, bo w pojedynkę sa za słabe - Ukraińcy z A-W by przeciwstawić się
                    Polakom, a Ukraińcy z Imperium by przeciwstawić się Rosji i jej polityce
                    rusyfikacji (polecam ksiażkę R. Szporluka "Imperium, komunizm, narody"). żeby
                    było śmieszniej Ukraińcy z Zachodu nie byli wtedy wcale antyrosyjscy.
                    i kiedy pod koniec I wojny swiatowej pojawiła się szansa na niepodległość to
                    Ukraińcy z Imperium okazali się odważniejsi, oni szybciej od tych z Zachodu
                    wysuneli hasła wpierw suwerenności, a potem niepodległości. i to tamtejsze
                    elity zdominowały władze po połączeniu Ukraińskiej Republiki Ludowej z
                    Zachodnio-Ukraińską Republika Ludową, bo to one wykazywały więcej parcia do
                    uniezaleznienia się od Rosji...
                    Ukraińcy z Zachodu i Wschodu się różnią, bo na różnice Imperium Rosyjskie -
                    Austro-Węgry nałożyła się jeszcze różnica w długości eksperymentu
                    komunistycznego. zapominasz jednak, że na tym eksperymencie Galicja poniosła o
                    wiele mniejsze straty niż ziemie na wschód od Zbrucza. problem Rosji polega na
                    tym, że wydaje się wam, że ci ze Wschodu chcą być częścią Rosji. podczas gdy
                    tak naprawdę ich dążeniem jest Kijów, i porażka w wyborach nie oznacza, że
                    kierunkiem ich działań jest Moskwa. Moskwa skazuje ich bowiem
                    na "drugorzedność" - tam zawsze będą "chachłami", mimo pięknych słów o
                    braterstwie, przyjażni narodów etc. zbyt wiele ich kosztowało ostatnie
                    kilkadziesąt lat, by się na to nabrać...
                • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 10:09
                  "Identyfikowac sie ze swoim krajem"- to twoje slowa. Dotyczyli mieszancow, ktorzy zmienili narodowosc na "ukrainska".LOgiczny z tego wniosek, ze ci, pozostali przy "rosyjskosci", mniej z tym krajem sie identyfikuja.Wedle mnie, lojalnosc obydwu kategorii jest warunkowa.Nie zaaprobuja Ukrainy, z nacjonalizmem zachodnioukrainskim w charakterze ideologii panstwowej, w konsekwencji,ostentacyjnie wrogiej w stosunku do Rosji.Kto z nas jest w bledzie,zobaczymy juz wkrotce. Co do reszty, odreaguje pozniej.
                    • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 19:27
                      Wierze nie tyle Janukowiczowi, ile mediom ukrainskim, podrecznikom szkolnym oraz reakcji Juszczenki na powsciagliwe narazie zadania federalizowania kraju.Ktora jest naturalnym warunkiem jego trwalosci. Pon Kaluski ma racje, twierdzac, ze Ukraina przez niego wymarzona, nie potrafi przetrwac w dzisiejszych granicach.Jeszcze raz powtarzam, ze bardziej dla mnie wymowne jest to, co w moich postach omijasz, niz to, na co reagujesz...
                      • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 21:14
                        przecież ty chyba nie czytasz mediów ukraińskich i podręczników.
                        pomysł federalizacji Ukrainy wysunęli jedynie Janukowycz po przegranych
                        wyborach i dwaj gubernatorowie - doniecki i łuhański. po czym zostali
                        gremialnie skrytykowani przez wszystkie główne siły polityczne na Ukrainie,
                        łącznie z niektórymi członkami partii "Regiony Ukrainy", która popierała
                        Janukowycza w wyborach, i eksprezydentem Kuczmą. a co do trwałości - Ukraina
                        przetrwała już kilkanaście lat. Rosja i Rosjanie mają dwie mozliwości: albo
                        zaakceptować ją, albo dążyć do rozbicia. jeśli Moskwa wybierze to drugie sama
                        pogorszy swoje stosunki z Kijowem. nie wiem tylko skąd ta obłuda -
                        przemilczanie własnych problemów (Czeczenia), przy jednoczsnym wyszukiwaniu ich
                        u innych...
                        co do twoich postów - prawda, omijam w nich spekulacje dotyczące przyszłości -
                        po prostu lubię dyskutować o faktach, a nie spekulować. dla mnie wymowne jest
                        natomiast to, że jako Rosjanin nie jesteś w stanie zaakceptować takiego
                        istnienia innego państwa i domagasz się rewizji granic. powtórzę jeszcze raz to
                        co napisałem w poście powyżej: problem Rosji polega na tym, że wydaje się wam,
                        że Ukraińcy ze Wschodu chcą być częścią Rosji. podczas gdy tak naprawdę ich
                        dążeniem jest Kijów, i porażka w wyborach nie oznacza, że kierunkiem ich
                        działań jest Moskwa. Moskwa skazuje ich bowiem na "drugorzedność" - tam zawsze
                        będą "chachłami", mimo pięknych słów o braterstwie, przyjażni narodów etc. zbyt
                        wiele ich kosztowało ostatnie kilkadziesąt lat, by się na to nabrać...
                        • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 22:02
                          Nigdzie nie napisalem, ze wschodni Ukraincy "chca byc czescia Rosji". Choc spora ich czesc tak wlasnie wciaz uwaza, racji czego nie potrafisz odmowic.Nie o to mi chodzi.Napewno przewazajaca ich wiekszosc nie zyczy sobie podporzadkowania agresywnej mniejszosci"zapadenskiej".Niech ci bede Rosjaninem polskiego pochodzenia i z polskim paszportem!Rzeczywiscie, Rosja mnie obchodzi na rowni z Polska.Musze to jakos godzic.Dla opcji rosyjskiej mam zrozumienie, ani mysle tego ukrywac.I nie uwazam, ze jest wobec polskiej w moim jej rozumieniu koniecznie nieprzejednanie wroga.Mowiac o stosunku Rosjan do Ukraincow, zdradzasz brak orjentacji.Brzmienie i emocjonalny wydzwiek przezwiska "Chachly" /ktory byl niegdys uzywany i przez mieszkancow Malorosji w stosunku do siebie, i pochodzi od fryzury kozackiej/ nie ma nic wspolnego z polskim "Riezuny" wobec Ukraincow. lub pogardliwych przezwisk Rosjan, ktore od Polakow zapozyczyli tez Ukraince. Malorosjanie byli wspoltworcami wspolczesnego /od XVII st. pocztynajac/ panstwa, kultury i jezyka Rosji.Piastowali najwyzsze urzedy panstwowe, od jednego z takich dygnitarzy mam zaszczyt pochodzic/ ze strony matki/.Mowiac, ze na zachodzie- to ci wlasciwi, na wschodzie- zas niesluszni i uposledzeni-pokazujesz wlasnie stopien swej pogardliwej ignorancji.Ze jedynym interesem, zasilajacym twe zaciekawienie Ukraina jest chec wykorzystania jej przeciw Rosji. Wiec chcialbym byc ci pomocny: pozyteczna tu bedzie raczej Ukraina bez Rosjan. Ukraina dzosiejsza bedzie stanowila w tym duzy problem i bedzie zrodlem problemow w innych dziedzinach.
                          • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 22.03.05, 22:51
                            przepraszam bardzo - wielokrotnie sugerowałeś, że gdyby "przeprowadzić
                            referendum" to niektóre regiony Ukrainy z radością przeszłyby pod rękę Moskwy.
                            biorąc zaś pod uwagę, że w żadnym nie ma 40% Rosjan...
                            ty ciągle piszesz o "agresywnej mniejszości zapadenskiej", sugerując, że na tej
                            ideologii opiera się sukces Juszczenki. to oczywista brednia, bo gdyby tak było
                            nie miałby on szans zdobycia ponad 50% głosów w wyborach i nie zwyciężyłby on w
                            17 obwodach. utożsamiasz pragnienie samodzielności Ukrainy, ktora nie chce by
                            prezydent Putin decydował o jej przyszłosci, sojuszach czy gospodarce (do tego
                            sprowadza się Wspólna Polityka Gospodarcza, gdzie przy podejmowaniu wielu
                            decyzji siła głosu zależałaby od wartości gospodarki, więc głos Ukrainy czy
                            Kazachstanu nie znaczyłby nic wobec glosu Rosji) z nacjonalizmem. i to jest mój
                            drogi stara rosyjska praktyka - przekonanie, że Ukraina sobie nie poradzi, że
                            trzeba jej pomóc, bo przecież jest naszym "bratem". pogarda skryta pod maską
                            fałszywej troski...
                            nie wiem skąd wziąłeś to pochodzenie słowa "chachły". oznacza ono
                            bowiem "chochoła", zaś tradycyjna fryzura kozacka to "osełedec'", czyli śledź.
                            natomiast nazwa "chachły" jest pogardliwa dla Ukrainców i to, że Polacy
                            nazywają czasami ukraińców "rezunami" tego nie zmienia...
                            wmawiając mi, nie wiem na jakiej podstawie, że nazwałem Ukraińców z
                            Zachodu "właściwymi" dowodzisz zaś nieumiejętności czytania po polsku - nigdy
                            bym tak nawet nie pomyslał! napisałeś, że "Małorosjanie byli współtwórcami
                            współczesnego państwa, kultury i języka Rosji". owszem, taka sama sytuacja była
                            chcociażby za Chruszczowa, gdy wielu Ukraińców robiło kariery na szczeblu
                            centralnym. zapomniałeś tylko dodać, że jako naród Ukraińcy pozbawieni byli w
                            imperium wszelkich praw politycznych, kulturowych i językowych. warunkiem ich
                            kariery było poddanie się zruszczeniu, ci, którzy próbowali pozostać przy
                            swojej kulturze byli niszczeni. Gogol zrobił karierę bo pisał po ukraińsku.
                            Szewczenko pisał po ukraińsku, więc został skazany na zesłanie, a car
                            osobiście, dopisując się na wyroku (sic!), nakazał dopilnować, by nie mógł
                            dalej tworzyć. niszczenie kultury i języka ukraińskiego było prowadzone
                            sytematycznie i administracyjnie, poprzez zakaz drukowania książek po
                            ukraińsku, zakaz ukraińskich organizacji społecznych, zakaz wykładania po
                            ukraińsku na uniwersytetach, ograniczenia w wystawianiu ukraińskich sztuk
                            teatralnych etc. i na tym właśnie polegała róznica pomiędzy Imperium Rosyjskim,
                            a Austro-Węgrami.
                            i jeszcze jedno - ja nie mam żadnego interesu wibec Ukrainy, a twoje
                            twierdzenie, że "moje zaciekawienie Ukrainą wynika z chęci wykorzystania jej
                            przeciw Rosji" dowodzi jedynie twojej małości. dla takich jak ty Ukraina to
                            przedmiot w grze politycznej, który można wykorzystać na różne sposoby w
                            rozgrywkach między państwami: albo jako sposób na odbudowę imperium
                            rosyjskiego, albo jako narzędzie do walki z Rosją (co tli się w umysłach
                            niektórych Polaków). ja chcę dokładnie tego samego co moi przyjaciele z
                            Ukrainy - by Ukraina była niezależna, samodzielna, by wszystkie decyzje
                            dotyczace jej przyszłości zapadały w Kijowie, a nie w Moskwie...
                            • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 23.03.05, 20:18
                              Oj, maly jestem, nie da sie tego ukryc!Zaczne- wedle twego zwyczaju- z wyliczenia niescislosci.Bo w zarzuty o klamstwo nie sa w moin guscie. Gogol pisal w jesyku rosyjskim "dla kariery"/nie bede wykorzystywal twego bledu o jego ukrainskim jesyku/ i pewnie pod przymusem, nie zas dlatego, ze poczytal jego swoim jezykiem oraz jedynym w tym momencie jezykiem literatury pieknej, i, medzy innym tez swoiego odbiorcy, oswieconej publicznosci. Uwazaj tak dalej.Chachol znaczy "chochol"! Ale czego? W zadnym razie nie peka wlosow, ktory kozacy zostawiali na swej ogolonej glowie! To pewnie jakas straszna obelga, tak dawna, ze sens jej zostal kompletnie zatracony!Pewnie dlatego istnieja ukrainskie /i rosyjskie /pokozackie nazwiska o tym korzeniu.Jest tez nazwisko "Czub", penie strasznie obelzywe. Coz, nie maja ci dzikusi poczucia godnosci wlasnej! Oraz, oczywiscie, masz prawo sadzic o Ukrainie na postawie tak bezstronnego i rzetelnego autora, jakim jest Roman Szparluk! Jak jest on dla ciebie wyrocznia, daruje sobie dalsze pytania! To wyjasnia wszystko... A, jeszcze, nie sposob pozostawic bez komentarza twe ekonomiczne sugestie.Strefa wolnego handlu z Rosja znaczy dla Ukrainy zniewolenie. UE, gdzie bedzie w wiekszej mierze ubezwlasnowolniona na rzecz Brukseli jest wymarzona swietlana przeszloscia.Przy tym, ze Rosji zalezy na przemysle wysokiego stopnia przetworzenia, ktory bedzie w Europie niepotrzebny.Europie Ukraina moze przeciez zaimponowac, procz roli platzdarmu, wylacznie tania sila robocza i rynkiem konsumpcyjnym. A przeciez nie chodzi wcale mi o twe poglady. Chcialbym jedynie widziec wiecej trzezwosci...
                              • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 23.03.05, 22:59
                                ty chyba nie rozumiesz rzeczy, które czytasz.
                                posłuzyłem się przykładem Gogola i Szewczenki, by pokazać co robiła carska
                                Rosja z Ukraińcami, którzy próbowali pisac w swoim rodzimym języku i co robiła
                                z językiem ukraińskim. ona ten język niszczyła. a twoje słowa o tym, że
                                rosyjski był "jedynym w tym momencie językiem literatury pięknej" świadczą
                                jedynie o tym czemu wielokrotnie zaprzeczałeś - o pogardzie dla języka
                                ukraińskiego, wynikającego zapewne z kompletnej nieznajomości tamtejszej
                                literatury. skoro jednak literatura ukraińska i język były tak beznadziejne, to
                                czemu tak konsekwentnie ją niszczono? czemu wydawano zakazy druku książek?
                                skoro język rosyjski był tak atrakcyjny i wspaniały, to każdy pisarz powinien z
                                radościa porzucić ten wstrętny i prymitywny język ukraiński. a ten głupi
                                Szewczenko nie chciał, no. pewnikiem wariat. rozumiem, że car Aleksander II
                                podpisując "ukaz emski" robił to z miłości do ludu ukraińskiego, pardon
                                małorosyjskiego. Ukraina dziękuje ci Rosjo!

                                wiem od czego wzięła się rosyjskia nazwa "chochoł". co nie zmienia faktu, że
                                sami Kozacy nigdy nie nazywali tak swojej fryzury, bo chochoł to takie coś ze
                                słomy, co chroni drzewo w zimie. i nazwanie tak kozackiej fryzury było dla nich
                                despektem, a nazwanie Ukraińca chachłem jest obrazą i występowanie pewnych
                                nazwisk tego nie zmieni. w Polsce istnieje np. nazwisko Fiut (była nawet taka
                                sportsmenka), co nie zmienia faktu, że lepiej nie nazywać tak kogoś na ulicy. a
                                tacy np. Albańczycy mówią nawet o sobie "sziptarzy", podczas gdy to samo słowo
                                w ustach Serba traktowane jest jak najgorsze wyzwisko. zastanawiam się tylko
                                czy naprawdę nie wiesz czym dla Ukraińców jest termin "chachły", czy tylko
                                udajesz, że nie wiesz...

                                wiem za to, że dla ciebie Szporluk, ktorego w świecie uznaje się za jednego z
                                najlepszych badaczy dziejów narodu ukraińskiego, nie jest bezstronny i
                                obiektywny. dla ciebie każdy, kto odważy się naruszyć twój mit wspaniałej
                                Rosji, która niosła biednym i ciemnym Ukraińcom oświatę i postęp cywilizacyjny
                                jest niepoważny. notabene nigdzie nie nazwałem go wyrocznią - o tym samym co on
                                pisali naukowcy polscy (Hnatiuk), brytyjscy (Wilson) i inni. pozostań więc przy
                                swoich "obiektywnych" rosyjskich/radzieckich opracowaniach...

                                najlepszy jest ten kawałek na koniec. po pierwsze nawet słowem nie wspomniałem
                                o UE. po drugie - do tego ubezwłasnowolnienia w UE dążą władze prawie
                                wszystkich państw w Europie, a społeczeństwa też się za tym opowiadają. idioci
                                nie wiedza co robią - dobrze, że przynajmniej ty widzisz grozę ich poczynań.
                                rozumiem, że sytuacja gdy prezydent Putin praktycznie w pojedynkę decyduje o
                                pewnych aspektach gospodarczych Ukrainy to jest ten raj i propozycja dla
                                Ukrainy, tak? ciekawe ile lat zajmie zrozumienie Rosjanom, że Ukraina decyzje o
                                tym z kim się wiazać, z kim robić interesy podejmuje sama. jeśli chcą
                                się "zniewolić w UE" to jest to ich własna decyzja i fałszywa rosyjska troska o
                                los Ukrainy nie ma tu żadnego znaczenia. zresztą dotychczasowe kilkanaście lat
                                bliskich związków gospodarczych z Rosją nie przyniosło specjalnych efektów
                                ekonomicznych, nie dało obywatelom Ukrainy dobrobytu, nie zmniejszyło emigracji
                                zarobkowej zarówno do UE jak i do Rosji...
                                • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 24.03.05, 22:23
                                  Coz, rozbawiles mnie dwa reprymenda w stylu ulotki propagandowej! Ale cenie sobie chec kontynuacji tej rozmowy. Najpierw o obelgach i pogardzie.Chec takiego odbioru bardzo niewinnych i oczywistych rzeczy, wlasciwie faktow historycznych, chca,niestety nie bez powodzenia wmowic Ukraincom ideolodzy i propagatorzy nacjonalistyczni w rodzaju przyslowiowego Szparluka! Nie ma nic obelziwego w historycznej, najstarszej nazwie zachodnioruskich ziem "Malorosja". Byla uzywana poczynajac od XIII wieku przez autorow bizantynskich, zkad ja zapozyczyl kniaz Danilo Halicki, tytulowany Russiae Minoris Dux / pozniej-Rex?/ Tyle w tym pogardy, co w nazwie Malopolska!To samo w przypadku slawetnych "chachlow".Szczegolnie mnie rozbawily proby uczyc gustom kozackim potomka kozackiego pulkownika otrzymalego dobra z rak Mazepy po przeprowadce na Ukraine z POlski! Wiec powolywania sie na kozacczyzne lepiej zachowac dla uczestnikow tych maszkarad historycznych samozwanczych "kozakow", ktorymi gardze naprawde. Teraz o jezyku. Nie ma pogardy w stwierdzeniu oczywistego faktu, ze w pierwszej polowie wieku XIX nie bylo jescze uksztaltowanego ukrainskiego jezyka literackiego, jak nie bylo czytajacej w nim publicznosci.Ta role odgrywaly jezyki rosyjski i polski.Tak samo w Finlandii byl jezyk szwedski i dopiero poczatkujacy finski /szanse rozwoju ktorego dalo wlasnie zwierzchnictwo rosyjskie/. Proby stworzenia jezyka na podstawie malorosyjskiej gwary ludowej/kolejny wyraz mojej pogardy dla jezyka jednego z moich przodkow!/ byly podejmowane z konca /Kociubinski, Poletika/, ktore nie mieli wiekszego powodzenia.Panstwom europejskim epoki ksztaltowania sie wspolczesnych narodow wogule wlasciwe bylo dazenie do ujednolicenia jezykowego.Naprzyklad, we Francji zakazany byl jezyk bretonski , przyklady mozna mnozyc.Restrykcje jezykowe w Cesarstwie Rosyjcskim mieli mniej zdecydowany charakter, a wiec mniejsze powodzenie.Powodowane byly nie lekiem przed narodowoscia ukrainska, lecz socjalistyczna propaganda, prowadzana w tej mowie oraz polityka Austrii. O ile pamietam, w IIRP jezyk ukrainski tez nie byl specjalnie tolerowany... O szczescliwym zyciu Ukraincow pod reka cesarza Austrii tez pewnie wyczytales u Szparluka.Ktory zapomnial pewnie o mocnym nurcie moskwofilskim, przywodcy,a nawet pospolici zwolennicy ktorego byli mordowani w lagrze Terezin, ktory zalozony zostal jeszcze przed 1W.Sw..Skoro pewnie uznasz takie postepowanie za sluszne, nie bede ci meczyl nieciekawymi dla ciebie szczegolami.Nie neguje zachodnioukrainskiej swiadomosci i nie neguje ich prawa do istnienia lub samostanowienia. Lecz nie moge tez lekcewazyc tego, ze byla ona owocem swiadomego wysilku organizacyjneg o /by nie powiedziec dywersyjnego!/ nie tyle jej adeptow, ile rzadow i wywiadow Austrii, II i III Rzeszy majacego na celu wlasnie walke z Rosja, a tez przeciez i Polska tez.Szparluk przeciez, o ile sie nie myle,zaczynal jak stypendzista Goebbelsa , wiec jest reprezentantem nurtu, ujmujacego Ukraine nie tyle jak twor niezawisly, lecz jak narzedzie do walki z Rosja w obcym Ukraincom celu. Wiec opowiesci o "wolnym rozwoju narodu Ukrainskiego" w CKAiW niezbyt przystaja do rzeczywistosci. Na koniec pare slow o gospodarce. Cala ekonomia, ktora Ukraina posiada, dobra czy zla, w ciagu stoleci ksztaltowala sie w obrebie panstwa rosyjskiego.POzostalych po tym wezi nie mozna pozbyc sie bez jej zniszczenia.Temy,naturalnie, za wszelka cene bedzie sprzeciwiala sie tez Rosja, przy jednoczesnym zarzuceniu Rosjanom zawistnego przeszkadzania w przyjazni polsko-ukrainskiej sa troche niedorzeczne. Mozna dazyc do wprowadzenia do UE Ukrainy.Lecz trzeba zdawac se sprawe, ze znaczy to mocne uzaleznienie sie od Rosji, jesli nie poprostu Rosje w UE.
                                  • manny_ramirez do nafa i bazyliszka 24.03.05, 22:49
                                    Pozwole wtracic sobie troche tu uwag z punktu widzenia historyka.
                                    1. To prawda co naf pisze ze juz w XIII wieku autorzy bizantyjscy uzywali
                                    terminologii Russia Minoris i Maioris. Jednak to odnosilo sie nie do wielkosci
                                    ani znaczenia ale do ODLEGLOSCI od Bizancjum. Mala Rus--ie Rus Halicka i i
                                    Kijow byly BLIZEJ wiec dlatego Minoris a lasy na polncoy byly dalej wiec
                                    Maioris.

                                    2. Jesli chodzi o jezyk to rzeczywiscie ze prawie po polowe XIX nie bylo
                                    uksztaltowanego jezyka ukrainskiego. ALe juz conajmniej od XV wieku jezyk ruski
                                    na ruskich terytoriach RPON roznil sie drastycznie od moskiewskiego
                                    Tu raczej chodzilo abrdziej o podzial na bialoruski i ukrainski niz
                                    wyodrebnienie sie od rosyjskiego.

                                    3. Jak to sie mowi punkt widzenia zmienia punkt siedzenia . Wiec to rpawda naf
                                    ze byla w Austrii partia moskalofilska wsrod Ukraincow ale tez i zawsze wsrod
                                    Ukraincow pod rzadami Rosji byla zawsze opcja antymoskiewska. Nie tylko
                                    Szewczenko ale no. tez Drahomanov itd......

                                    --
                                    Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
                                    zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
                                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
                                    • naf-naf Re: do nafa i bazyliszka 24.03.05, 23:15
                                      Wedlug mnie, to rozroznienie pomiedzy "wielkim" a "malym", zwlaszcza zas to ostatnie ma stanowic jedynie powod do dumy, poniewaz jest zakorzenione w kulturze klasycznej."Malym" grecy zawsze nazywali rdzenne, wlasciwe,np,"Asia mikron"/lub , z laciny," magna"/, znaczy pierwotna i lepiej znana, w odroznieniu od "Mega","wielkiej", dalej na wschod. Tak samo, "Graecia Magna", Dzisiejsze Wlochy z Sicylia, w odroznieniu od Grecji wlasciwej, "malej". Sa tez "Tartaria major" oraz"Minor", czy wczesniejsza " Scithia". Swiadczy to tylko i wylacznie o tym, ze tworcami nazewnictwa tych terenow byli geografowie greccy i bizantynscy.Oraz kontynuatorzy tej tradycji na Zachodzie. W Rosji zas separatyzm u ukrainskiego przed IWSw praktycznie nie bylo. Byl ruch autonomistow.Z ktorego Niemcy stworzyli separatystyczny. W kazdym razie nikt nie mordowal autonomistow w obozach...
                                      • manny_ramirez Re: do nafa i bazyliszka 24.03.05, 23:18
                                        nie niestety nie tak anfie. To byly oczywsicie pojecia greckie ale tak jak
                                        pisze oznaczaly odleglosc. Asia Minor byla blizej , Grecia Minor byla blizej i
                                        Russiae Minor byla blizej

                                        To jest powszechnie przyjeta wykladnia w literaturze przedmiotu oprocz
                                        oczywiscie niektorych historykow rosyjskich
                                        --
                                        Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
                                        zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
                                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
                                        • naf-naf Re: do nafa i bazyliszka 24.03.05, 23:37
                                          A czemu chcesz zaprzeczyc? Ze "Male" jest poprostu wczesniej a wiec lepiej znane.Dlatego, ze bylo blizsze przedewszystkim!"Wielkie"- to dalsze, odkryte pozniej i kolonizowane. Wielka Grecja- to taka Nowa Szkocja starozytnosci...
                                              • naf-naf Re: do nafa 24.03.05, 23:45
                                                Chodzilo mi o to, ze jednym z motywow do zakazu ksiazek w jezyku ukrainskim za panowania Al III-go byla propaganda antyrzadowa, w tym socjalistyczna, prowadzona z terenu Austrii.
                                                • bazyliszek_i_jego_pies Re: do nafa 25.03.05, 00:03
                                                  naf-naf napisał:

                                                  > Chodzilo mi o to, ze jednym z motywow do zakazu ksiazek w jezyku
                                                  ukrainskim za panowania Al III-go byla propaganda antyrzadowa, w tym
                                                  socjalistyczna, prowadzona z terenu Austrii.

                                                  po pierwsze - nie Aleksander III podpisał ukaz emski, tylko Aleksander II (1876)
                                                  po drugie - już w 1863 carski minister spraw wewnętrznych Piotr Wałujew wydał
                                                  edykt, w którym stwierdził się, że "języka małoruskiego nie było, nie ma i być
                                                  nie może". edykt ten zabraniał drukowania po ukraińsku wydawnictw SZKOLNYCH i
                                                  RELIGIJNYCH.
                                                  doucz się...

                                                  • naf-naf Re: do nafa 25.03.05, 09:59
                                                    A czy Walujewa nie mozna zrozumiec? Czy mial tolerowac proby stworzenia "jezykow" z gwar miejscowych? Kiedy lingwistyczne proby prowincjonalnej inteligencji byly jeszcze w powijakach?Porazka Cesarstwa byla niezdolnosc temu zapobiec na samym poczatku...
                                                  • bazyliszek_i_jego_pies Re: do nafa 25.03.05, 14:27
                                                    w momencie, gdy Wałujew twierdził, że "języka małorosyjskiego nie ma" przeczył
                                                    faktom, bo ten język ( a mówimy tylko o języku literackim) istniał od
                                                    kilkudziesięciu lat. zresztą, gdyby go nie było nie trzeba byłoby z nim walczyć
                                                    i zakazywać - bo jak można zakazać drukowania książek w języku, którego nie ma?
                                                    gdyby nie to, że mówimy o latach 60. XIX wieku mozna by to nazwać marksistowską
                                                    dialektyką, bo jako żywo przypomina wsadzenie do więzienia Amalrika w czasach
                                                    ZSRR za napisanie, że w Związku Radzieckim nie ma wolności słowa...
                                                    w XIX wieku carat nie krył się za takimi bzdurnymi twierdzeniami, że zakaz
                                                    druku książek ukraińskich wynika z "socjalitycznej treści". nie wiem więc czemu
                                                    teraz podajesz taki powód - chcesz ośmieszyć Imperium Rosyjskie?
                                                    nie mówiąc już o tym, że "socjalistyczna treść" nie ma nic współnego z
                                                    ksiażkami religijnymi, szkolnymi, zakazem wystawiania sztuk ukraińskich,
                                                    wykładania na uniwersytetach itp.
                                  • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 24.03.05, 23:07
                                    jesteś durniem, nafie. przykro mi, bo uważałem cię za inteligentnego, mimo tych
                                    bredni o amerykańskiej polityce sprzyjajacej popularności Stalina w Rosji, albo
                                    o ludobójstwie Rosjan na Ukrainie. ale teraz przekroczyłes wszelkie granice
                                    inteligencji. najbardziej spodobało mi się "socjalistyczna propaganda języka
                                    ukrainskiego" jako powód restrykcji i "stypendysta Goebbelsa". no i ten rząd i
                                    wywiad Austrii oraz II i III Rzeszy. ostatnio czytałem takie brednie w
                                    socrealistycznej powieści z lat 50.
                                    niesamowite jak ta rosyjska/radziecka propaganda przeżarła rosyjskie umysły...
                                    z mojej strony to już koniec dyskusji.
                                    • manny_ramirez do bazyliszka 24.03.05, 23:13
                                      socjalistyczna propaganda języka
                                      ukrainskiego" jako powód restrykcji===

                                      gdzie naf to napisal, nie moge znalezc a chcialbym zobaczy kontekst
                                      Ty tu z nim widze odpisywales to mzoe szybciej znajdziesz, bylbym wdzieczny
                                      gdybys wkleil link w odpowiedzi
                                      --
                                      Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
                                      zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
                                      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
                                    • naf-naf Re: naf naf ma zwidy ??? 24.03.05, 23:24
                                      Twoj stosynek, Bazyliszku, twoja sprawa.Lecz moje tezy da sie podtwierdzic dokumetalnie.Sa opracowania, nie propagandowe wcale, ktorych masz omijac, by nie burzyc wymarzony wizerunek wydarzen...Czy mam czekac na dalsze komplimenty? A z inteligencja nie mam wiele wspolnego, rzeczywiscie. Mysle nie dla pieniedzy, ochotniczo...
                                      • bazyliszek_i_jego_pies Re: naf naf ma zwidy ??? 25.03.05, 16:36
                                        a więc dobrze, odpowiem ci.
                                        1. nie wiem skąd twój wywód na temat Małorosji - nigdzie nie napisałem, że to
                                        obraźliwa nazwa.
                                        2. o "chachłach" już pisał nie będę. to jest obraźliwe, bez względu na twoje
                                        pochodzenie. rozumiem, że jako Rosjanin tego nie rozumiesz, tym bardziej jako
                                        Rosjanin, którego korzenie tkwią na Ukrainie.
                                        3. nie wiem jak udało ci się połączyć Poletikę z Kociubyńskim - ten drugi
                                        urodził się 80 lat po śmierci pierwszego. pierwszy był inspektorem korpusu
                                        szlacheckiego, który napisał parę rozpraw, w jednej opowiadał się notabene za
                                        autonomią Ukrainy w ramach Imperium. a Kociubyński to jeden z największych
                                        pisarzy ukraińskich przełomu XIX i XX wieku oraz działacz polityczny. masz
                                        niezłą sieczkę w głowie...
                                        4. język ukraiński ukształtował się jako odrębny język w XIV i XV wieku (język
                                        staroruski i dawnoukraiński), a współczesny język literacki powstał na
                                        przełomie XVIII i XIX wieku. w momencie, gdy carska Rosja zaczęła go zwalczać,
                                        czyli w latach 60. i 70. był to już język rozwinięty, z własną literaturą i
                                        czytelnikami. i właśnie dlatego Rosja próbowała go zniszczyć.
                                        5. porównanie języka bretońskiego do ukraińskiego to największy nonsens.
                                        poczynając od zakresu ich używania - bretońskim posługiwał niecały milion
                                        ludzi. język bretoński był w XIX wieku w zaniku - nie tworzono literatury, nie
                                        pisano sztuk teatralnych etc. całość twojej argumentacji przypomina
                                        stwierdzenie "a w Ameryce to Murzynów biją" (to jeszcze a propos tej II RP)...
                                        6. języka fińskiego rzeczywiście Rosja nie próbowała zniszczyć - wynikało to
                                        zarówno z ustroju politycznego Imperium (odrębne księstwo z własną konstytucją)
                                        jak i z tego, że z Finów, narodu skandynawskiego posługującego się językiem z
                                        grupy ugrofińskich, nijak nie dało się zrobić Rosjan. z Ukraińców próbowano -
                                        wbrew faktom. nawet Litwinów, naród bałtycki, próbowano zrusyfikować...
                                        7. nie wiem o co ci chodzi z Terezinem. przed I wojną światową nie było żadnego
                                        obozu w Terezinie, lecz więzienie dla więźniów politycznych, a w czasie I wojny
                                        więzienie wojskowe (siedzieli tam m.in. ludzie z "Młodej Bośni").
                                        jakie "mordowanie" moskalofilów? przeczytałem parę historii Ukrainy i w żadnej,
                                        czy to radzieckiej czy współczesnej, nie ma o tym wzmianki. ciekaw więc jestem
                                        szczegółów - mam jednak nadzieję, że dysponujesz pozarosyjskim źródłem. bo w
                                        obiektywizm rosyjskich historyków wierzą tylko w Moskwie...
                                        8. Austriacy wsadzali do więzienia wszystkich najbardziej radykalnych działaczy
                                        ukraińskich. więc nie rób z moskalofilów męczenników, socjalistów wsadzano do
                                        ciupy więcej i chętniej - nawet Iwana Frankę to spotkało.
                                        8. nigdzie nie napisałem, że AW były rajem. lecz zakres swobód narodowych w
                                        porównaniu z Rosją był nieporównywalny. Ukraińcy mogli swobodnie posługiwać się
                                        swoim językiem, nikt nie zabraniał im drukowania książek we własnym języku,
                                        wystawiania sztuk teatralnych etc. każde ugrupowanie, które nie podwarzało
                                        porządku konstytucyjnego (w Rosji jak wiesz konstytucji nie było) mogły brać
                                        udział w wyborach do parlamentu Galicji czy Bukowiny. i dotyczyło to wszystkich
                                        narodowości CK, nawet Żydów. trzeba być ślepym by nie widzieć różnicy między
                                        tymi dwoma państwami...
                                        9. tych bredni o wywiadzie austriackim nawet nie chce mi się prostować - nie ma
                                        zresztą czego! to już Piłsudski miał więcej wspólnego z wywiadem CK. ja
                                        rozumiem, że to teraz taki trend w Rosji - we wszystkim widzieć intrygę obcych
                                        wywiadów. bolszewicy też skopali tyłka białym bo Lenin był agentem niemieckim
                                        (no i ten Piłsudski), a "pomarańczowa rewolucja" to intryga CIA. walczcie więc
                                        dalej z obcymi wywiadami - może to i lepiej dla innych narodów, jak Rosja
                                        będzie się boksować z wiatrakami...
                                        w sumie cię rozumiem, w Polsce też popularne były te odniesienia do wywiadu
                                        austriackiego. tylko, że wiele, wiele lat temu. od tamtej pory badania nad
                                        historią Ukrainy trochę poszły do przodu - jak widac nie w Rosji...
                                        10. co do twoich bredni o Szporluku (pomijam już to, że o tym samym pisali i
                                        inni badacze - rozumiem, że w Rosji każdy, kto nie podziela waszej wersji
                                        historii jest stypendystą Goebbelsa). oto jego notka biograficzna: urodził się
                                        w 1933 r. w Grzymałowie (Hrymajliw) w dawnym województwie tarnopolskim.
                                        Ukończył prawo na Uniwersytecie Marii Curie–Skłodowskiej w Lublinie (1955). Od
                                        roku 1958 przebywa na Zachodzie. Studiował historię myśli politycznej na
                                        Uniwersytecie Oksfordzkim oraz historię Rosji i Europy Wschodniej na
                                        Uniwersytecie Stanforda w Kalifornii, gdzie doktoryzował się w 1965 r. W latach
                                        1965–1991 wykładał historię Europy Wschodniej (w tym Polski) na Uniwersytecie
                                        Michigan w Ann Arbor. Od roku 1991 jest profesorem historii na Uniwersytecie
                                        Harvarda; w latach 1996–2004 kierował Harvard Ukrainian Research Institute.
                                        Autor prac z zakresu historiografii (praca doktorska na temat marksistowskiej
                                        koncepcji historii Rosji M. N. Pokrowskiego), historii marksizmu oraz
                                        nacjonalizmu i kwestii narodowej w Europie Wschodniej, zwłaszcza na obszarach
                                        byłego Związku Radzieckiego; badacz dziejów Ukrainy od końca wieku XVIII po
                                        czasy najnowsze. Ważniejsze publikacje: Russia in World History: Selected
                                        Essays by M. N. Pokrovskii (1970); The Influence of East Europe and the Soviet
                                        West on the USSR (1975); Nation and Ideology: Essays in honor of Wayne S.
                                        Vucinich (ed. by Ivo Banac, John G. Ackerman and Roman Szporluk, 1981); The
                                        Political Thought of Thomas G. Massaryk (1982); Ukraine: A Brief History (1979,
                                        1982); Communism and Nationalism: Karl Marx versus Friedrich List (1988, 1991);
                                        National Identity and Ethnicity in Russia and the New States of Eurasia (1994);
                                        Russia, Ukraine, and the Breakup of the Soviet Union (2000); Imperija ta naciji
                                        (2001).
                                        dla mnie to co pisze ten pan jest warte więcej od twoich bredni. przykro mi...
                                        11. i nie martw się tak o przyszłość Ukrainy - poradzi sobie...
    • stefandetko wieści spod czerwonej flagi 20.03.05, 18:59
      Panowie Bartosz Węglarczyk, Marcin Bosacki w swoim artykule na
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34180,2607360.html napisali, że:
      " W rzeczywistości Kałuski jest prawicowym publicystą mieszkającym w Australii,
      który w Polsce publikuje na łamach skrajnie prawicowych witryn internetowych. W
      jednej z takich stron, Now@ on-line, ukazał się jego artykuł..."

      Nietrudno odebrać te słowa jako donos, iż pan Marian Kałuski jest osobą
      niewiarygodną, gdyż pisze "na łamach skrajnie prawicowych witryn" - a skąd się
      panom Węglarczykowi i Bosackiemu uroiła ta "skrajna prawica"?
      Sami piszą pod umieszczonym w nagłówku czerwonym sztandarem i nie widzą, że ich
      opcja polityczna trockistowko-goszystowskiej gazety stawia ich na pozycji
      skrajnej lewicy, a pana Mariana Kałuskiego w rozsądnym Centrum.
      I tak nie widząc belki w swoim oku (a raczej czerwonego sztandaru w nagłówku)
      wytykają bliźnim wydumane wady.
      Niedawno Ojcec Święty w liście pod tytułem "Szybki rozwój" zwrócił się do
      dziennikarzy o pisanie prawdy. Nie mogę się oprzeć wrażeniu, iż panu
      Węglarczykowi i Bosackiemu przesłanie to jakoś umknęło...
      StefanDetko now@ on-line
      nowamedia.w.interia.pl
      • maaac Komunizm polskiej flagi!!! 21.03.05, 05:55
        Jak mniemam kolor czerwony z flagi Polski pochodzi od koloru ukochanego przez
        komunistów? Biały pewnie od koloru kapitulacji?
        Solidarność z jej biało-czerwoną kolorystyką logo - miała by oznaczać
        organizację już to komunistyczną, już to poddającą się przed nimi.
        Może kolorystykę naszych barw narodowych narzucili nam ileść stuleci temu
        masoni?
        Po za tym widze też pewne rozdwojemie jaźni - część tekstów jest podpisana
        Stefan Detko część Marian Kałuski. Jak się autorze postów w końcu nazywasz??
          • maaac Re: Komunizm polskiej flagi!!! 22.03.05, 21:32
            1. StefanDetko pisze o sobie w trzeciej osobie? To ilu jest was? Nie dwóch a
            trzech? Jak się cytuje kogoś to się zaznacza cytat i źródło, taki sobie
            zwyczaj...
            2. Reszte moich złośliwych dywagacji wskazuje na zaprzeproszeniem "kretyńskie"
            wnioski Panów dywagacji. Jeżeli nie mają Panowie merytorycznej odpowiedzi to
            cóż trudno...
        • doradca1 To jest spamer 21.03.05, 11:45
          To zjawisko podpisujące się jako Stefan Detko jest typowym spamerem, spamującym
          prywatne skrzynki internetowe niechcianą korespondencją. Podaje się jako
          uczciwy patriota. Na dodatek pozwala sobie na telefony z pogróżkami, że jesli
          nie zaprzestanie się wykazywania jego głupoty to taką osobę załatwi. Jeśli
          uczciwy patriotyzm ma na tym polegać to uważam, że takich uczciwych patriotów
          powinno się wysyłać na zasłużone reedeukacyjne wakacje. Najlepiej do Phenianu.
          --
          Gazecie gratuluje pomysłu z obowiązkowym logowaniem. Współczuje głupoty tego
          pomysłu.

          www.andfil.wizytowka.pl
      • xavras_wyzhryn Re: wieści spod czerwonej flagi 21.03.05, 12:18
        panu Kaluskiemu rowniez umknelo...
        zamieszczanie klamstw na temat antypolskiej dzialalnosci prezydenta Juszczenki
        i premier Tymoszenko rowniez stoja w jawnej sprzecznosci z wytycznymi Ojca
        Swietego dla dziennikarzy
        pan Kaluski u siebie w oku nawet czolgu by nie dostrzegl, nie mowiac o belce...
        jak to jest z ta podwojna moralnoscia???

        --
        IwyszedłInnyKońBarwyOgnia
    • stefandetko Pan Marian Kałuski - odpowiada 21.03.05, 11:45
      Otrzymałem właśnie email od pana Mariana Kałuskiego w którym Pan Marian
      odpowiada na postawione powyżej zarzuty:

      "Odpowiedź Mariana Kałuskiego

      Z chamami, analfabetami politycznymi i szowinistami się nie polemizuje. I nie
      myślę polemizować. A Ukraińców w pewnym stopniu rozumiem, bo każdy patriota
      chciałby aby jako kraj był wielki.

      Muszę jednak odpowiedzieć nijakiemu „bazyliszkowi”, którego „Krótka historia
      kłamst Kałuskiego” może wprowadzić w błąd niejednego czytelnika nie znającego
      spraw ukraińskich. A tacy ludzie stanowią większość wśród Polaków w kraju,
      chociaż Ukraina to nasz wschodni sąsiad. Powodów na to jest wiele.
      Najważniejszym jest ten, że Polacy nie interesują się Ukrainą, Ukraińcami i
      sprawami ukraińskimi. Jest to rzecz naturalna. Ostatecznie ilu Niemców
      interesuje Polska, Polacy i sprawy polskie czy Australijczyków pobliska
      Indonezja, Indonezyjczycy i sprawy indonezyjskie? Niewielu. A ci co się
      interesują to czerpią swe informacje ze źródeł często bardzo tendyncyjnych.
      Specjalnie w Polsce, gdzie sprawy ukraińskie i polsko-ukraińskie
      zmonopolizowała „poprawność polityczna”, której symbolami są właśnie „Gazeta
      Wyborcza” i „Tygodnik Powszechny”.

      Inteligentne osoby zrozumiały mój artykuł, co nie znaczy, że od razu w
      zupełności podzielają mój pogląd. Chociaż z braku ich reakcji należy
      wnioskować, że raczej tak; krzyczą, wyzywają i mędrkują tu analfabeci
      polityczni, agitatorzy politycznej poprawności i różnego rodzaju frustraci.
      Poruszyłem za poważny temat, aby mógł być zignorowany. I nie został, na co
      wskazuje reakcja polskich, rosyjskich i ukraińskich mediów. Swój cel
      osiągnąłem, chociaż są siły, które starają się ośmieszyć mnie i artykuł. Ich
      akcja jest jednak syzyfową pracą i nie będzie miała wpływu na tych, których ten
      temat interesuje, a więc politologów, historyków i inne osoby zajmujące się
      sprawami polsko-ukraińskimi, polsko-rosyjskimi czy ukraińsko-rosyjskimi. W tych
      środowiskach liczy się to co Kałuski napisał. Analizują te wypowiedzi, a jak
      będą mieli jakieś zarzuty to podadzą w poważny sposób i w poważnych
      publikacjach swoje kontrargumenty.

      Oczywiście kontargumentami nie jest wyliczanka „bazyliszka”
      zatytułowana „Krótka historia kłamstw Kałuskiego”. Do tego co on podaje należy
      podchodzić z dużą rezerwą, tak jak się podchodziło do wszystkich danych
      podawanych przez Związek Sowiecki i jego spadkobierców. Żydzi, Ukraińcy,
      Białorusini, Niemcy i Litwini chociaż nie mają na to wiarygodnych danych
      kwestionują polski spis ludności przeprowadzony w 1931 roku. Jednocześnie ich
      własne dane widzą jako informacje niepodlegające dyskusji.

      Te wszystkie dane, które przytoczył „bazyliszek” to nic innego jak stek
      nonsensów oderwany od rzeczywistości. Ten prostak, a mam prawo tak go nazwać,
      uważa, że te dane są ważniejsze od tego jak wyglądają te sprawy na co dzień na
      Ukrainie.

      W moim artykule nic nie ma wyssanego z palca. Przy wszystkich podstawowych
      informacjach i liczbach podaję źródło informacji. Stąd, przyjmując że
      rzeczywiście te informacje są nieprawdziwe, nie Kałuski KŁAMAŁ tylko źródło, z
      którego zasięgnął informacji. „bazyliszek” upiera się, że 55% mieszkańców
      Ukrainy używa języka rosyjskiego w życiu codziennym. Ja powołałem się (co
      podaję w artykule) na „Gazetę Wyborczą”, która w wydaniu z 24 kwietnia 2004
      roku podała, że 65% mieszkańców Ukrainy mówi na co dzień po rosyjsku. Jeśli to
      nieprawada to kłamał nie Kałuski, a tylko jego ukochana „Gazeta Wyborcza”.
      Itd., itd.

      Jak wyglądają dane przytoczone przez „bazyliszka” wobec faktu, że: jeszcze
      kilka lat temu (ok.10 lat po istnieniu wolnej Ukrainy!) w milionowym Doniecku
      była tylko jedna szkoła ukraińska?!; że gdy podczas „pomarańczowej rewolucji”
      toczyła się walka o to, aby Ukraina była Ukrainą (ukraińską), to w wyborach
      prezydenckich, które miały o tym zadecydować kandydat ukraiński zdobył zaledwie
      50% głosów (!), a w obwodach wschodniej i południowej Ukrainy przegrał z
      kretesem (ponad 90% głosów zdobył prorosyjski kandydat w obwodach ługańskim i
      donieckim!); że największą z wszystkich wspólnot wyznaniowych na Ukrainie jest
      prorosyjska Cerkiew prawosławna, która ma jeszcze raz tyle wyznawców co
      ukraińska Cerkiew prawosławna! Faktem, a nie żadnym kłamstwem jest, że to co ma
      na sprzedaż Ukraina nie jest potrzebne w Unii Europejskiej, a np. pszenicę i
      cukier potrzebuje i to w dużej ilości Rosja. Czy „bazyliszek” zaprzeczy temu
      przekonywująco, że ukraiński Lwów jest centrum ukraińskiego polakożerstwa?!

      A na koniec pragnę zwrócić uwagę na dwa bardzo istotne fakty: 1) że Rosjanie
      usunęli z mego artykułu to co im się nie podobało (jak wygląda więc podły
      zarzut, że napisałem artykuł dla Rosjan!) i 2) że w moim artykule nie
      sprzeciwiem się istnieniu wolnego państwa ukraińskiego. Jednak w etnicznych i
      historycznych granicach. Polska potrzebuje buforu oddzielającego nas od Rosji.
      Polska musi we własnym interesie wspierać istnienie niepodległej Ukrainy i
      Białorusi. Jednak Ukraina nigdy nie będzie wolną Ukrainą (ukraińską) jeśli na
      jej terytorium mieszka i będzie mieszkało ok. 10 mln Rosjan, a 65 czy nawet 55%
      jej ludności mówiło na co dzień po rosyjsku! Tylko etniczna Ukraina może mieć
      szanse na przystąpienie do Unii Europejskiej, co w konsekwencji może
      doprowadzić do zbliżenia polsko-ukraińskiego. Obecna ukraińsko-rosyjska Ukraina
      nie tylko, że nie ma najmniejszych szans na zostanie członkiem UE, ale także
      istnieje realne niebezpieczeństwo utracenia zdobyczy „pomarańczowej rewolucji”.

      Takie niebezpieczeństwo niesie z sobą polityka Francji, Niemiec i Hiszpanii
      wobec Rosji i Ukrainy, a na pomoc Waszyngtonu Ukraina nie ma co liczyć; Moskwa
      zawsze będzie ważniejsza dla Ameryki niż Kijów. Francja, która gra pierwsze
      skrzypce w UE nie chce widzieć w niej Ukrainy, bo uważa ją za rosyjską strefę
      wpływów. I co więcej: „zamiast zbliżać Ukrainę do struktur europejskich (chce)
      ją „finlandyzować”, czyli zostawić w szarej strefie między Europą a Rosją”
      (Robert Sołtyk „Putin w Paryżu: szczyt potiomkinowski” Gazeta Wyborcza
      18.3.2005).

      Tego właśnie ja nie chcę. A wasza głupota doprowadzi do zrealizowania planu
      Paryża!

      Marian Kałuski"
      • marcus_crassus brednie 21.03.05, 13:06
        rownie dobrze mozna bylo sugerowac ze do Europy moze wstapic jedynie Polska w historycznych granicach a wiec bez czesci ziem zachodnich.

        takie sugestie to brednie,ktore wskazuja ze autor ma stanowczo sympatie antyukrainskie.ukraincy chyba lepiej wiedza jakiego chca panstwa i kto ma je tworzyc.i oni sie beda wypowiadali w tej kwestii a nie jakis prawicowy ekstremista z australii ktory stracil poczucie rzeczywistosci.

        Kontynuujac mozna sugerowac ze Polska nigdy nie bedzie niepodlegla Polska jesli nie zwroci ziem zachodnich - bo tylko wtedy nie bedzie narazona na ataki roszczeniowcow niemieckich.bzdura.


        o ile takie dyskusje sa mozliwe wewnatrz narodu polskiego w kwestii Polski nie zyczylbym sobie takich analiz ze strony niemcow albo kogokolwiek innego.takimi tezami autor tego artykulu wtraca sie prorosyjskimi tezami w sprawy ktore absolutnie nie leza w interesie Polski i kompromituje to co zostalo zrobione dla naprawy stosunkow polskoukrainskich.

        Francja zadnych pierwszych skrzypiec nie gra - autor znow opowiada brednie.francji sie MARZY granie pierwszych skrzypiec.a marzenia to sobie kazdy debil moze miec.

        -ukraiński Lwów jest centrum ukraińskiego polakożerstwa?!

        jedyne nieprzychylne Polsce reakcje wywoluja takie wlasnie artykuly.Jesli artykul ten nie byl antyukrainski to dlaczego Ukraincy zareagowali na niego z oburzeniem a zamiescila go strona zwiazana z propaganda Kremla???

        autor w bezsensowny sposob zaprzecza faktom - udaje ze nie mial nic zlego na mysli i uwielbia ukraine a jednoczesnie nie zauwaza ze Ukraincy zareagowali na jego artykul z niesmakiem.

        fakty mowia same za siebie a autor chyba celowo uwaza ze jest wszystko OK.zastanawia mnie dlaczego taki mily artykul mialby zostac zamieszczony na stronie publikujacej propagande Kremla a nie stronie ukrainskiej???

        a moze autor zrobil sie bardziej "prawdziwym" ukraincem od Ukraincow???
        --
        forum NIE DLA ISLAMU - czy Islam zagraza Europie?? co wiesz o religii ktora zabrania przyjazni z chrzescijanami i Zydami ( tak mowi Koran !)

        raport.blox.pl
          • biedronka24 nie o to chodzi drodzy ´patrioci - dziennikarze ;) 21.03.05, 13:55
            robiacy to oczywiscie nie za wynagrodzenie finansowe..
            Polacy rzeczywiscie w imie swojego interesu dbali o interes Ukraincow. Jesli ci
            ostatni nie potrafia tego docenic - to znaczy, ze komunisci rosyjscy i rodzimi
            zrobili im juz wystarczajaco mocno wode z mozgu. Jesli nie bede umieli o swoje
            sprawy sami powalczyc to ani Polacy ani nikt im w tym bardziej nie pomoze.
            A ze jest podzial- to tez jest fakt. Ja sadze, z czasem i ci Rosjanie czy tez
            zrusyfikowani Ukraincy na wschodzie docenia zalety podmiotowego traktowania
            czlowieka. Ale na to trzeba czasu- i to tez jest fakt.
            Natomiast to - ze istnieja sily rozne bledy roznych osob wykorzystujace dla
            swoich najbardziej niskich potrzeb- to nic nowego- zwlaszcza w Rosji. Tym
            bardziej Polacy powinni byc politycznie ostrozni, i tym bardziej uwazac nalezy
            na podlaczanie sie do takich akcji roznych ´autorytetow´ panstwowych ze
            skompromitowanej mafii. Bo ze te autorytety ze swoich bogatych spichlerzy innych
            chetnych do podlaczania sie wyciagna- nie ma watpliwosci..
            Wciaz na tapecie jest kasa- tym razem troche kasy z Europy, za ktora Polska tez
            w sumie zaplaci, ale to nie zmienia faktu ze do prywatnych raczek mafiozow ta
            kasa moze trafic.. I to jest takie rajcujace.
            Nie prawda jest natomiast, ze Polacy nie interesowali sie Ukraina - bo wrecz
            przeciwnie - jak wynika to z faktow. Niemcy ´nie interesuja´ sie Polska tylko
            pozornie. Nie chca pamietac pewnych faktow z ich historia zwiazanych i to moze
            jest naturalne. Natomiast w kwestiach interesow czy terenow na ktorych
            przebywali, mieszkali tez Niemcy- interesuja sie jak najbardziej. Nie zawsze
            takie zainteresowanie jest negatywne dla Polski. Wrecz przeciwnie. Sytuacja-
            Polska Ukraina jest odmienna bo nieporozumienia nie maja az takiej skali a jest
            wspolny wrog- mianowicie zdegradowanie jednostki do pionka w masie.. Oczywiscie
            ze nie dla wszystkich Ukraincow jeszcze to jest wrog. Mysle jednak, ze
            wystarczajaco wielu odczulo ´zalety´ zazynania kultury spadku historycznego i
            narodowosci przez komunizm i maja szanse na czas sie ocknac.
      • xavras_wyzhryn Re: Pan Marian Kałuski - odpowiada 21.03.05, 13:11
        > Najważniejszym jest ten, że Polacy nie interesują się Ukrainą, Ukraińcami i
        > sprawami ukraińskimi. Jest to rzecz naturalna. Ostatecznie ilu Niemców
        > interesuje Polska, Polacy i sprawy polskie
        To jak pan wytlumaczy fakt tak wielkiego poparcia przez Polske i Polakow
        pomaranczowej rewolucji...?
        Dlaczego tysiace Polakow pojechalo na Ukraine, czesto dokladajac z wlasnej
        kieszeni, zeby obserwowac i pietnowac ewentualne falszerstwa wyborcze?
        To tez jest brak zainteresowania wedlug pana???
        Jesli tak, to ciekaw jestem co nazwie pan zainteresowaniem.

        Nie wiem jak jest z Australijczykami i Indonezyjczykami, ale w Europie, w
        ktorej od dawna pan nie mieszka i byc moze zapomnial jakie panuja tutaj
        zwyczaje sasiedzi bardzo zywo sie soba interesuja, nawet ci najdalsi.

        Zainteresowanie Polska w Niemczech przybiera bardzo rozne formy (nieslawne
        powiernictwa i ziomkostwa) ale... JEST.

        > Te wszystkie dane, które przytoczył „bazyliszek” to nic innego jak
        > stek nonsensów oderwany od rzeczywistości. Ten prostak, a mam prawo tak go
        >nazwać, uważa, że te dane są ważniejsze od tego jak wyglądają te sprawy na co
        >dzień na Ukrainie.

        1. Otoz nie nie ma pan NAJMNIEJSZEGO prawa nazwac tak bazyliszka, a jezeli juz,
        to wylacznie prawem kaduka. Bazyliszek pisal do pana z szacunkiem i to samo
        nalezy mu sie od pana. Obrazanie czlowieka w taki sposob to zwykle chamstwo,
        ktore nie powinno licowac z profesja dziennikarza, historyka, politologa i za
        kogo tam jeszcze sie pan uwaza.
        Nawet jezeli czlowiek wydaje sie panu mniej inteigentny od pana to jeszcze nie
        powod, zeby go obrazac.

        2. Stosuje pan tani unik piszac, ze nie wazne sa dane i serwujac ogolniki. Nie
        ustosunkowal sie pan merytorycznie i w tej chwili to bazyliszek jest bardziej
        od pana wiarygodny.

        > Jak wyglądają dane przytoczone przez „bazyliszka” wobec faktu, że:
        > jeszcze
        > kilka lat temu (ok.10 lat po istnieniu wolnej Ukrainy!) w milionowym Doniecku
        > była tylko jedna szkoła ukraińska?

        A przyczyna tego faktu panie Kaluski?
        Ile bylo polskich szkol na ziemiach polskich w dobie nasilonej rusyfikacji i
        germanizacji?
        Czy to wedlug pana swiadczylo, ze wtedy w Polsce Polacy stanowili mniejszosc?
        Jesli tak, to gratuluje.

        Czy „bazyliszek” zaprz
        > eczy temu
        > przekonywująco, że ukraiński Lwów jest centrum ukraińskiego polakożerstwa?

        Pomaranczowa rewolucja byc moze zmieni ten stan rzeczy. Jeszcze za wczesnie,
        zeby wyrokowac. Jezeli zostanie wreszcie otwarty Cmentarz Orlat we Lwowie w
        takim ksztalcie, w jakim chcemy my Polacy, nie tylko bazyliszek, ale kazdy panu
        przekonywujaco zaprzeczy. Na razie na to za wczesnie.

        >Stąd, przyjmując że
        > rzeczywiście te informacje są nieprawdziwe, nie Kałuski KŁAMAŁ tylko źródło

        Dziennikarz, a zwlaszcza historyk, politolog powinien weryfikowac swoje
        zrodla... Dziwne, ze pan i to w tak powaznej sprawie tego nie zrobil...

        > Tylko etniczna Ukraina może mieć
        > szanse na przystąpienie do Unii Europejskiej, co w konsekwencji może
        > doprowadzić do zbliżenia polsko-ukraińskiego. Obecna ukraińsko-rosyjska
        >Ukraina

        Tego poki co nie wie nikt, dopiero czas pokaze... Kiedys wydawalo sie, ze
        Polska nigdy nie bedzie miec szansy na wstapienie do UE i jakos w niej
        jestesmy...

        > nie tylko, że nie ma najmniejszych szans na zostanie członkiem UE, ale także
        > istnieje realne niebezpieczeństwo utracenia zdobyczy „pomarańczowej rewol
        > ucji”.

        O szansach UE pisalem, natomiast wlasnie taka nagla zmiana stosunku Polski do
        Ukrainy i popieranie separatystycznych (jak na razie slabych) dazen wschodniej
        czesci Ukrainy nie moga, ale na pewno zaprzepaszcza to, co pomaranczowa
        rewolucja dala obu naszym narodom. Dala byc moze jedyna i niepowtarzalna szanse
        pojednania sie i pokojowego wspolistnienia. I to wlasnie tego nie wolno nam
        zmarnowac.
        --
        IwyszedłInnyKońBarwyOgnia
        • doradca1 Pan Marian Kałuski - odpowiada idiotyzmami 21.03.05, 13:59
          Na zarzut, że Polacy nie interesują się sparwami Ukrainy posłuże się jednym
          argumentem. Niech ten "uczciwy patriota", który twierdzi
          cytuję ........"Odpowiedź Mariana Kałuskiego. Z chamami, analfabetami
          politycznymi i szowinistami się nie polemizuje. I nie myślę polemizować. A
          Ukraińców w pewnym stopniu rozumiem, bo każdy patriota chciałby aby jako kraj
          był wielki.".... zapozna się w jakim klubie europejskim gra w piłkę nożną
          Andriej Szewczenko? Dla ułatwienia dodam, że fakt, że popieral w ostatnich
          wyborach prezydenckich kandydata putinowskiej Rosji nie ma dla mnie
          najmniejszego znaczenia.
          Oczywiście ten uczciwy patriota spod znaku FSB nie będzie z chamami ,
          analfabetami politycznymi i szowinistami polemizował. Kiedy srał całe życie za
          stodołą to nawet nie wie do czego słuzy papier toaletowy. I nadal nie będzie
          wiedział bo jest specjalistą od wypisywania bzdur i idiotyzmów.


          Ze zjawiskami nie ma co dyskutować zjawiska należy ignorować....
          --
          Gazecie gratuluje pomysłu z obowiązkowym logowaniem. Współczuje głupoty tego
          pomysłu.

          www.andfil.wizytowka.pl
      • piotrpsp Re: Pan Marian Kałuski - odpowiada 21.03.05, 18:58
        Panie Kaluski, panski list protestu dobrze sie czyta az do slow "Jesteście
        prawdziwymi i arcyobrzydliwymi hipokrytami!!! ". Dalej jest juz duzo epitetow.
        Natomiast caly poczatek jest jaknajbardziej na miejscu i Pan w nim calkowita
        racje. Nazywanie Pan wrogiem Ukrainy to gruba przeszda. Pan wyrazil tylko
        opinie czesci polskiego spoleczenstwa. Przeczytalem panski artykul w polskim
        oryginale (Rosjanie podali kink) i opinia w Gazecie nie zrobila na mnie zadnego
        wrazenia - panskie slowa mowia za siebie. Podobne opinie wyrazil Dmowski prawie
        70 lat temu. Czytajac artykul Dmowskiego myslalem ze jego obawy juz sie
        spelnily, Ukraincy dostali caly wschodnia Polske - wiec o co sie sprzeczac. Pan
        na nowo wyciagnal obawy Dmowskiego i mysle ze przesadnie - i to niezaleznie co
        Gazeta o Panu napisala. Nazywanie pomylki Rosjan prowokacja - to tez gruba
        przesada. Pan powinien tylko sprostowac a dyskusje kto jest lepszym patriota sa
        nieco bez sensu: kazdy jest patriota po swojemu. Mozemy nie zgadzac sie, ale
        szanujmy sie wzajemnie bo musimy razem zyc w jednej Polsce. Poza tym to nie
        nalezy przeszkadzac innym w zdobywaniu niepodleglosci - bo to bardzo popsuje
        stosunki z nimi. Lepiej jest im pomagac - moze wtedy latwiej bedzie rozwiazac
        wspolne problemy.
        Prezentopwanie Panskich opinii wymaga wiele taktu i musze przyznac ze Dmowski
        byl bardziej taktowny. Natomiast Gazeta zachowala sie jak slon w skladzie
        porcelany, urazila i Rosjan i Pana. Mysle ze Gazeta moglaby Pana przeprosic i
        Rosjan tez, zwlaszca ze sprostowali swoja pomylke i podali nawet link do
        oryginalu. A swoja droga to ich tlumaczenie jest zaiste "Rosyjskie"???, mogli
        by napisac "skrocone tlumaczenie" lub cos podobnego. Pozdrowienia.
    • stefandetko W Wielkim Tygodniu 21.03.05, 13:16
      wybaczamy krzywdy wyrządzone przez ubogich w kulturę, także bratu Andrzejowi,
      podpisujacemu sie jako "doradca1" (jest ich więcej?)
      bratu Andrzejowi wybaczamy potwarze i bluźnierstwa, złośliwości i
      przeinaczenia, nieprawdomówność i chamstwo - i życzymy aby Święta Wielkanocne
      spędził spokojnie, bez zacietrzewienia i nerwów, jakie tutaj okazuje.
      Szczęść Boże bliźni mój, bracie Andrzeju, i Wesołego Alleluja.
    • bazyliszek_i_jego_pies do pana Kałuskiego 21.03.05, 16:47
      przytoczyłem długą listę pana kłamstw i ignorancji, opisując tylko te, ktore da
      się udowodnić. żadnego z zarzutów nie jest pan w stanie odeprzeć. naprawdę
      mysli pan, że ktoś się nabierze na ten słowotok? nie jest pan w stanie podać
      żadnego przykładu antypolskich wystąpień Juszczenki i Tymoszenko. wszystkie
      podane przeze mnie dane liczbowe, odmienne od tych wziętych przez pana z
      sufitu, pochodzą ze stron internetowych Państwowego Komitetu Statystycznego
      Ukrainy. dane dotyczace zakresu używania języka ukraińskiego i rosyjskiego
      pochodzą z zajęć "Kultura języka ukraińskiego" - IV rok filologii ukraińskiej
      UW. tak, drogi panie - jestem z wykształcenia ukrainistą, stypendystą rządu RP,
      który pół roku studiował na Ukrainie. ciekawe na czym pan opiera swoją
      znajomość Ukrainy?
      jak wspomniałem wyżej odniosłem się jedynie do podanych przez pana
      bezpośrednich kłamstw. pomijam już pana idiotyczny wywód, który jest niespójny
      i nielogiczny. jak jednak pana wizja przyszłości Ukrainy oraz stosunków tego
      państwa z Rosją i RP mogłaby być spójna, skoro opiera się na kłamstwach
      dotyczących teraźniejszości?
      zaznaczam, że nie zamierzam odpowiadać na pana dalsze brednie i pomówienia. nie
      wiem jaki sens ma polemika z człowiekiem, który nie ma żadnych kwalifikacji,
      żadnego dorobku naukowego ani żadnych publikacji na temat Ukrainy...
    • stefandetko Kolejna odpowiedź pana Mariana Kałuskiego 22.03.05, 08:06
      otrzymałem kolejny email od pana Mariana Kałuskiego, który poniżej zamieszczam:

      „Jajko mądrzejsze od kury?!

      „bazyliszek” wczoraj (21 marca) chwalił się na forum „Gazety Wyborczej”, że
      jest z wykszałcenia ukrainistą, stypendystą rządu polskiego, który pół roku
      studiował na Ukrainie. I jednocześnie wyzywająco zapytał mnie: „Ciekawe na czym
      pan opiera swoją znajomość Ukrainy?”.

      Młodzieńcze, komu ty chcesz zaimponować swoją wiedzą w sprawach ukraińskich?!
      Ciebie zapewne jeszcze na świecie nie było jak paryska „Kultura” (a tak,
      PARYSKA „KULTURA”!) drukowała moje teksty na tematy ukraińskie, m.in. artykuł
      pt. „O wielkości Hruszewskiego” (Nr 6-7 1968). Dużo moich artykułów na tematy
      ukraińskie ukazało się w prasie emigracyjnej, a w latach 1968-70 i 1991-96
      redagowałem „Merkuriusza Ziem Wschodnich Rzeczypospolitej”. Na pewno niewiele
      osób na emigracji może pochwalić się tak bogatym zbiorem ucrainików
      (szczególnie emigracyjnych) jaki ja posiadam. Za kresową działalność
      publicystyczną zostałem odznaczony 17 grudnia 1970 r. Złotą Odznaką Koła
      Lwowian w Londynie. Należałem do osób szczególnie zaangażowanych w akcję na
      rzecz obrony Cmentarza Orląt we Lwowie wśród Polonii (Stanisław S.
      Nicieja „Cmentarz Obrońców Lwowa” Ossolineum, Wrocław 1990, str. 144). Moja
      książka „Cienie, które dzielą” (Warszawa 2000) jest zarysem stosunków polsko-
      żydowskich na Ziemi Drohobyckiej, która dzisiaj należy do Ukrainy (tam też mowa
      o Ukraińcach). W Londynie w 1989 roku ukazała się moja praca „Ukraiński zamach
      na Polskie Sanktuarium Narodowe pod Monte Cassino”.

      A teraz niech mi Pan odpowie jakim dorobkiem w sprawach ukraińskich Pan może
      się pochwalić?

      Marian Kałuski”

      • wera7 Re: Kolejna odpowiedź pana Mariana Kałuskiego 22.03.05, 14:39
        O publikację w "Kulturze" paryskiej pytałam ja a nie Bazyliszek. Przeczytam
        numery z 1968 roku! Jednocześnie jestem w 100 % pewna, że tego ostatniego
        Giedroyc nie zamieściłby z pewnością, chyba że opatrzony odpowiednim
        komentarzem i jako przykład czego wobec Ukrainy robić nie wolno.
      • bazyliszek_i_jego_pies panie Kałuski, niech pan sie już nie ośmiesza... 22.03.05, 18:09
        cały pana dorobek naukowy na temat Ukrainy sprowadza się do jednego artykułu o
        Hruszewskim sprzed 37 lat. wiem, że publikował pan na temat stosunków polsko-
        żydowskich na ziemii drohobyckiej czy Cmentarza Orląt, ale pana wiedza na temat
        WSPÓŁCZESNEJ UKRAINY jest śmieszna, nie tylko dla kogoś kto mieszkał na
        Ukrainie. pana wiedza ogranicza się bowiem do widzenia ziem ukraińskich poprzez
        pryzmat "polskich Kresów" i Imperium Rosyjskiego (radzieckiego), bez znajomości
        kultury tego kraju i narodu. z pana wypocin widać jasno, że nalezy pan do
        licznego grona "znawców" Ukrainy, którzy całą swoją wiedzę czerpią ze źródeł
        polskich lub rosyjskich, pisanych z perspektywy intersów tych dwóch nacji.

        pana kłamstwa na temat Juszczenki i Tymoszenko, pana ignorancja na temat
        sytuacji językowej, pana nieznajomość podstawowych faktów, takich jak istnienie
        Autonomicznej Republiki Krymu lub składu narodowściowego Ukrainy są smutnym
        dowodem pana "fachowości". a obwinianie o swoją niewiedzę "źródła informacji"
        dyskwalifikuje nawet redaktora gazetki ściennej...

        • john.kowalski Do bazyliszka 22.03.05, 19:48
          Jezeli chce pan byc czytany przez Kaluskiego to trzeba to robic
          przez "Wirtualna Polonie". On nie odwiedza forum GW bo jest tzw. "narodowcem",
          natomiast Wirtualna Polonia jest jego "domem" gdzie on uwaznie czyta wszystkie
          komentarze pod swoimi gniotami. Polecam ostatni jego popis "List otwarty do
          Radia ZET":

          www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=8697
          • stefandetko Pan Kałuski czyta posty tego Forum 22.03.05, 20:35
            Pan Kałuski czyta posty tego Forum, ma tylko kłopoty z wejściem na nie i
            dlatego korzysta z mojego pośrednictwa.
            Ja osobiście nie jestem znawcą stosunków na Ukrainie, ale pamietam zapowiedzi
            pana Juszczenki, że sprawa cmentarza Orląt zostanie załatwiona "od ręki" jak
            tylko zostanie prezydentem.
            Myślę, że to jest dobry probierz stosunku władz Ukrainy do Polski - a o ile
            wiem nic w sprawie cmentarza się nie zmieniło.
            Proszę sprostować, gdybym się mylił.
            StefanDetko
            nowamedia.w.interia.pl
            • bazyliszek_i_jego_pies Re: Pan Kałuski czyta posty tego Forum 22.03.05, 21:46
              Juszczenko nie zapowiadał, że sprawa cmentarza Orląt zostanie załatwiona "od
              ręki", tylko, że zrobi wszystko, co w jego mocy by przekonac Radę Lwowa do
              zmiany stanowiska. władze centralne nie mają jednak realnego wpływu na władze
              lokalne, a już na pewno nie mogą nic rozkazać. Tarasiuk, szef MSZ, powiedział,
              że liczy na załatwienie sprawy do połowy br. zobaczymy...

              niestety, w mało dojrzałych demokracjach władze lokalne często nie rozumieją
              państwowej racji stanu, lub nie zdają sobie sprawy, że ich działania mają odzew
              miedzynarodowy - na tej samej zasadzie w Warszawie będziemy mieli (?) rondo
              Dudajewa...
            • john.kowalski Re: Pan Kałuski czyta posty tego Forum 22.03.05, 22:16
              stefandetko napisał:

              > Pan Kałuski czyta posty tego Forum, ma tylko kłopoty z wejściem na nie i
              > dlatego korzysta z mojego pośrednictwa.

              Nie za bardzo rozumiem. Pan Kaluski czyta posty ale ma klopoty w wejsciem na
              nie? To jak je czyta? Kreci pan, panie Stefan. Pan Kaluski jako
              tzw. "narodowiec" boi sie, ze jezeli napisze na forum GW to straci swe
              dziewictwo jako "narodowiec". Wedlug opinii "narodowcow", na tym forum pisza
              tylko Zydzi albo ludzie o wypranych przez Zydow mozgach. Kaluski jako pierwszej
              wody antysemita nie moze przedstawic sie jako korzystajacy z "zydowskiego
              serwisu".

              Ponownie do pana Bazyliszka. Bezposrednia odpowiedz od Kaluskiego moze pan
              uzyskac na Wirtualnej Polonii:

              www.wirtualnapolonia.com/teksty.asp?TekstID=8697
              • stefandetko teoria spiskowa 23.03.05, 10:32
                Panie john.kowalski - jest duża różnica pomiędzy czytaniem tego Forum a
                zalogowaniem się by coś odpisać. Pan Kałuski ma kłopoty z zalogowaniem się
                tutaj, gdyż system odrzuca Jego login i hasło. Może odrzuca IP, ale tego nie
                wiem. Więc co za kręcenie?
                Ja też jestem Narodowiec i nic mi nie przeszkadza pisać na tym Forum. Wcale nie
                uważam, że "na tym forum pisza tylko Zydzi albo ludzie o wypranych przez Zydow
                mozgach".
                Tutaj piszą głównie ludzie o poglądach lewicowych, z którymi można czasami
                polemizować. A że niektórzy z nich mają odciski na mózgu od propagitki GW to
                już inna sprawa.
                Powtarzam - jako prawicowiec chętnie podyskutuję z Lewicą, ale dyskusja to nie
                bluzgi, napastliwość i wyszydzanie.

                Co do tematy ogólnego, to powtarzam, że Ukraina nie będzie dla mnie wiarygodna,
                dopóki nie załatwi spraw cmentarza w Lwowie.
                • doradca1 Jak zwykle mijasz się z prawdą spamerze 23.03.05, 20:51
                  Raz podpisujesz się jako "uczciwy patriota" a innym razem poddajesz się za
                  Narodowca. Jedno co jest pewne to jesteś spamerem.
                  A ponadto dziwnie brzmi, że jesteś "papugą" tego nieprzytomnego
                  pisarczyka.Dziwnie, że ten pisarczyk nie może się zalogować. Faktycznie niezła
                  pożywka dla naiwnych z Moskwy i Phenianu.
                  I jak tam Twój wniosek do prokuratury spamerze????
                  --
                  Gazecie gratuluje pomysłu z obowiązkowym logowaniem. Współczuje głupoty tego
                  pomysłu.

                  www.andfil.wizytowka.pl
                • john.kowalski Do Pana Stefana Detko (i do Administratora) 23.03.05, 21:30
                  stefandetko napisał:

                  > Panie john.kowalski - jest duża różnica pomiędzy czytaniem tego Forum a
                  > zalogowaniem się by coś odpisać. Pan Kałuski ma kłopoty z zalogowaniem się
                  > tutaj, gdyż system odrzuca Jego login i hasło. Może odrzuca IP, ale tego nie
                  > wiem. Więc co za kręcenie?


                  Pan Kaluski wielokrotnie dawal i daje dowod na wymyslanie przeroznych
                  historyjek, o czym mozna sie przekonac czytajc kazdy jego "artykul". W
                  przypadku trudnosci z logowaniem, pan teraz osobiscie zostal nakarmiony
                  nastepna jego historyjka. Nie slyszalem o klopotach z log-in na tym forum.
                  Klopot moze byc jedynie w czasie rejestracji z akceptacja konkretnego
                  nick/password, ale istnieje tu przeciez nieskonczona ilosc kombinacji.
                  Natomiast IP moze byc odrzucone na zasadzie banu - tylko ze wtedy w ogole nie
                  bedzie dojscia, nawet do czytania tego forum. Innym problemem moze byc
                  wylaczone java scripting w browserze, co niemozliwia wyslanie postu, ale to
                  rowniez nie jest przypadkiem pana Kaluskiego, jako ze wysyla on posty do
                  Wirtualnej Polonii ktora wymaga wlaczonego java script. Innymi slowy, pan
                  Kaluski kreci, a pan powtarza za nim. Pan Kaluski po prostu boi sie zalozyc
                  sobie konto na GW, gdyz to oznaczloby "rozdziewiczenie narodowca" i
                  kompromitacje w oczach czytelnikow oraz redakcji Wirtualnej Polonii, ktora jest
                  jedyna witryna na slepo zamieszczajaca wszystkie jego gnioty jak leci.

                  Jezeli administrator tego forum czyta ten post, to prosze o potwierdzenie
                  technicznych aspektow ktore wymienilem powyzej.


                  > Ja też jestem Narodowiec i nic mi nie przeszkadza pisać na tym Forum. Wcale
                  nie
                  >
                  > uważam, że "na tym forum pisza tylko Zydzi albo ludzie o wypranych przez
                  Zydow
                  > mozgach".


                  To jest panska opinia. Pisalem majac na mysli Kaluskiego.


                  > Powtarzam - jako prawicowiec chętnie podyskutuję z Lewicą, ale dyskusja to
                  nie
                  > bluzgi, napastliwość i wyszydzanie.


                  W Polsce nie ma prawicy. Zaslanianie sie Krzyzem i Biblia nie daje mandatu
                  prawicowca. Wszystkie programy partyjne w Polsce to programy mniej lub bardziej
                  lewackie. No ale to temat na osobna dyskusje. Natomiast jesli chodzi o bluzgi,
                  napastliwosc i wyszydzanie, to jest to sztandarowy argument "narodowcow" - z
                  braku posiadania przez nich argumentow do dyskusji. Jesli pan nie wierzy, to
                  prosze poczytac sobie Wirtualna Polonie, ktora skupia skrajnie "narodowy"
                  element i jest sztandarowa witryna "narodowcow". Kazda uwaga kontr-
                  argumentujaca (jesli uchowa sie przed wycieciem) spotyka sie tam z litania
                  wyzwisk. Zadnych konkretnych argumentow. Niech pan tez zapyta sie pana
                  Kaluskiego, jak "narodowiec" powinien pisac posty z wyzwiskami pod adresem
                  swoich czytelnikow, gdyz on ma duze doswiadczenie w tej materii. Jesli pan
                  znowu zostanie nakarmiony przez Kaluskiego historyjka, ze to nie prawda, to
                  moge panu podeslac konkretne przyklady popisow panskiego kumpla.
                  • doradca1 Przepraszam, że wtrącam się 23.03.05, 21:53
                    W zupełności się z Tobą zgadzam jeśli idzie o argumenty dotyczące tzw.
                    problemów z logowaniem się tych tzw. uczciwych patriotów czy Narodowców.
                    Nie jestem administartorem ale potwierdzam Twoje stwierdzenie, że na tym forum
                    istnieje kilka milionów sposobów na logowanie się.
                    Natomiast co do poglądów zjawiska pt. Kaluski to zacytuje "jego" wypowiedź
                    oczywiście za pośrednictwem tzw. niedouczonego spamera niejakiego Stefana Detko
                    ( mam dowody na działalność spamerską tego nieprzytomnego człowieczka). Oto ten
                    cytat..
                    <<Z chamami, analfabetami politycznymi i szowinistami się nie polemizuje. I nie
                    myślę polemizować.>>

                    Więcej nie zamierzam wypowiadać się na temat zjawisk, które mają problemy
                    natury emocjonalnej...Nie wiem czy to zasługa przedawkowania alkoholu czy
                    nadmiar środków odurzających...

                    Pozdrawiam
                    ps.Podejrzewam, że Kaluski = Detko
                    --
                    Gazecie gratuluje pomysłu z obowiązkowym logowaniem. Współczuje głupoty tego
                    pomysłu.

                    www.andfil.wizytowka.pl
                    • john.kowalski Re: Przepraszam, że wtrącam się 24.03.05, 02:03
                      doradca1 napisał:

                      > ps.Podejrzewam, że Kaluski = Detko

                      Stefan Detko to redaktor "prawicowej" (w rozumieniu: jak sie zaslonisz Biblia
                      to jestes prawicowiec) strony now@on-line, zamieszczajacej gnioty Kaluskiego.
                      Ze Detko to nie Kaluski potwierdza jego poprawny jezyk. Kaluski uzywa
                      prymitywnej polszczyzny, czesto z bledami gramatycznymi, niejednokrotnie
                      rowniez ortograficznymi, naduzywa nawiasow, wykrzyknikow i kapitalizacji. Nie
                      przeszkadza mu to promowac siebie samego jako "wybitnego dziennikarza",
                      obrzucajac niewybrednymi epitetami tych, ktorzy wyrazaja swoje obiekcje co do
                      tej oceny. Jeden z postow Detki (forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
                      f=50&w=21805559&a=21830970) byl zamieszczony o 17:40 czasu polskiego. Odpowiada
                      to 3:40 w Melbourne. Kaluski musialby nie spac po nocach. A moze nie spi :)))

                      Rowniez pozdrawiam.

                      • doradca1 Re: Przepraszam, że wtrącam się 24.03.05, 02:32
                        Jesli chodzi o działalność spamera podpisującego się jako Stefan Detko to mam
                        troche materiałów. Czy Kaluski sypia i z kim w nocy to mnie najmniej interesuje.
                        Czy oni są "prawicowi", "uczciwi ptarioci" lub "Narodowcy" to już ich problem.
                        Niedługo to im zabraknie określeń na taką działalność. Jeszcze troche i tylko
                        kangury i pingwiny będą ich wielbicielami i niepojętnymi słuchaczami.
                        Odwzajemniam pozdrowienia
                        --
                        Gazecie gratuluje pomysłu z obowiązkowym logowaniem. Współczuje głupoty tego
                        pomysłu.

                        www.andfil.wizytowka.pl
    • dokowski "Dziel i rządź" to stara imperialna sztuczka 23.03.05, 23:20
      Rosjanie zawsze usiłowali skłócić Polaków z Ukraińcami i nadal to robią, bo
      wciąż nie pogodzili się z upadkiem imperium. Na szczęście okazało się, że w
      dzisiejszych czasach już nikt się na tę propagandę nie daje nabierać.
      Pomarańczowa rewolucja pokazała, że nasze dumne narody czują do siebie wielką
      przyjaźń - zwykli prości ludzie doznali tylu wzruszeń i wyrazów wdzięczności,
      że nic już nas nie skłóci.

      Komuchy i rusofile! Odpuśćcie sobie, bo jesteście bez szans.
    • marian.kaluski List otwarty do Aleksandra Kwaśniewskiego i antypo 04.04.05, 03:41
      List otwarty do Aleksandra Kwaśniewskiego i antypolska „Gazeta Wyborcza”

      Nie, nie odkrywam Ameryki. To czym jest „Gazeta Wyborcza” i jej naczelny
      redaktor Adam Michnik nie jest już tajemnicą dla żadnej inteligentnej osoby,
      dla każdego prawego Polaka. To że się stała ta szmata czy brukowiec wielkim
      dziennikiem zawdzięcza tylko i wyłącznie podstępowi, przez oszukanie
      społeczeństwa polskiego tym, że jest to rzekomo gazeta „Solidarności”.
      Tymczasem od samego początku jest celem było i jest szkodzenie Polsce i Polakom
      (udowodniły by to w sądzie same tylko wycinki z tej gazety, które zebrałem).
      Według wielkiego polskiego poety Zbigniewa Herberta: „Michnik jest
      manipulatorem. To jest człowiek złej woli, kłamca, oszust intelektualny”.
      Natomiast odnośnie samej „Gazety Wyborczej” to Józef Chmiela w
      dzienniku „Rzeczpospolita” („Układ, nie demokracja” 2.2.2005) nazywa
      ją „czerwoną Wybiórczą”, gdyż drukuje tylko i wyłącznie materiał wybrany przez
      siebie, będący w zgodzie z zapatrywaniami tych ludzi. Ludwik Dorn z Prawa i
      Sprawiedliwości komentując stanowisko „GW” w sprawie lustracji powiedział jakże
      dosadnie, że gazeta „zaprezentowała moralność zdegenerowanego krokodyla”.
      Wolność słowa dla Michnika i całej redakcji „GW” w ogóle nie istnieje, co
      potwierdza m.in. sprawa listu do redakcji „GW” Wiesława Chrzanowskiego,
      dotyczącego jego osoby i lustracji, a nawiązującego do kłamstw opublikowanych
      na ten temat w gazecie. Redakcja „GW” nie wydrukowała tego listu (chociaż było
      to jej psim obowiązkiem!) tylko dlatego, że nie zgadzał się z linią polityczną
      dziennika (list ukazał się w „Rzeczpospolitej” 4.2.2005). Że cierpi na tym
      prawda, to martwi Michnika i jego spółkę redakcyjną.
      Zresztą nie martwią ich jakiekolwiek sprawy polskie, a to dlatego, że prawie
      cała redakcja „GW” to ludzie niepolskiego pochodzenia. Uczuciowo są związani
      bardziej ze sprawami Żydów i Izraela niż Polaków i Polski. Internauci „GW”
      narzekają, że nie ma dnia, aby gazeta nie zamieściła aż kilka tendyencyjnych
      informacji i artykułów na tematy żydowsko-izraelskie. Np. gość portalu „Gazety
      Wyborczej” o pseudonimie „mondek” napisał: „Gazeto Wyborcza, zajmij się
      problemami swoich CZYTELNIKÓW, problemami Polaków. Nie interesują nas
      informacje dotyczące nic nieznaczącego, nielicznego narodu, odległego
      geograficznie, kulturowo, gospodarczo i pod każdym innym względem! Mamy swoje,
      polskie problemy i o nich chcemy czytać w polskiej gazecie” („Gazeto, zajmij
      się problemami Polaków” 12.1.2005). – Jednak „Icchak” jest innego zdania, także
      nie pozbawionego logiki. Napisał on w odpowiedzi na skargę „mondka”: „Gazeto,
      zajmij się problemami Izraela... a Polskę i Polaków zostaw w spokoju. Gazeto-
      szmato odczep się od spraw polskich” („Antysemityzm na piłkarskim stadionie (w
      Amsterdamie)” 12.1.2005).
      Ta antypolskość i prożydowskość „Gazety Wyborczej” sprawia, że Stanisław
      Krajski w recenzji pt. „Encyklopedia wybiórcza” (Nasz Dziennik 5-6.2.2005)
      pisze: „Doświadczenie uczy nas, że gdy „Gazeta Wyborcza” coś chwali, proponuje
      czy jakoś nam wciska, to... należy brać nogi za pas i uciekać, bo nie będzie to
      nic dobrego”. – Tak dla Polaków jak i dla Polski!

      A teraz moje prywatne doświadczenie z cenzurą występującą w „Gazecie
      Wyborczej”, w jej internetowym wydaniu.
      28 stycznia br. wysłałem List otwarty do prezydenta RP Aleksandra
      Kwaśniewskiego następującej treści:

      „W Auschwitz niemiecki nazizm mordował ludzi - człowiek człowieka. I tak
      właśnie należy patrzeć na posłanie i przestrogę płynącą z Auschwitz. Ofiary
      obozu nie były bezpaństwowcami. To byli obywatele poszczególnych państw. Wielu
      z nich było obywatelami polskimi.
      I liczy się właśnie tylko obywatelstwo. Pochodzenie etniczne czy religia
      powinny mieć drugorzędne znaczenie. Narody nie powinny się licytować o to,
      który w tym obozie stracił więcej swoich przedstawicieli. Tym bardziej, że
      odnośnie „Żydów” byłoby niezmiernie trudno ustalić kto jest nim, a kto nie. Na
      przykład kto jest Żydem, a kto Polakiem.
      Było bowiem wielu Polaków mojżeszowego wyznania, którzy za nikogo innego się
      nie uważali jak właśnie za Polaków. Dlatego trudno zgodzić się z tym, aby
      dzisiaj Izrael i diaspora żydowska uważali ich za Żydów i rościcie sobie prawo
      moralne i etniczne do nich.
      W każdym bądź razie to skandal, że idziemy w ślady Hitlera. A idą w jego ślady
      głównie Żydzi!
      Ci sami Żydzi, którzy w tym wypadku domagają się wymieniania ofiar Auschwitz
      według narodowości - w innych, niemiłych dla nich wypadkach, ukrywają swoje
      etniczne pochodzenie, a jeśli ktoś w takim wypadku im je wytknie, od razu
      nazywają to antysemityzmem.
      Aby nie być gołosłownym: pewien kryminalista w Australii został aresztowany i w
      dzienniku australijskim wspomniano, że jest Żydem. Żydzi, włącznie z
      tygodnikiem żydowskim "The Australian Jewish News", byli oburzeni, pisząc, że
      nie było ważne podawanie narodowości tego kryminalisty.
      Czy jest ważne podawanie narodowości ofiar Auschwitz?!
      Na pewno nie, ale jeśli Żydzi chcą wymieniać z narodowości ofiary i więźniów
      Auschwitz - to proszę bardzo. Wymieniajmy je i to według ilości ofiar.
      Jednak Żydzi nie chcą wymieniania innych ofiar, a szczególnie polskich ofiar.
      Oni chcą mieć wyłączne prawa do martyrologii Auschwitz.
      A przecież faktem jest, o czym mówił w tych dniach sam Władysław Bartoszewski
      (zob. "Historia obozu w Oświęcimiu to nie tylko historia holocaustu", Wirtualna
      Polska 27.1.2005), że obóz Auschwitz założyli Niemcy na wiosnę 1940 r. aby
      mordować w nim polską inteligencję, polskich działaczy politycznych i
      niepodległościowych. I, jak mówi, Bartoszewki, sam, więzień Auschwitz, byli
      mordowani tylko dlatego, "że byli polską inteligencją".
      I zanim do obozu przybyły w 1942 r. pierwsze transporty z Żydami - i to nie do
      Auschwitz właściwego, a do obozu przyległego do Auschwitz Birkenau! - w samym
      Auschwitz Niemcy zgładzili już tysiące Polaków, w tym m.in. św. Maksymiliana
      Kolbe.
      Łącznie w Auschwitz zginęło 75 - 100 tys. etnicznych Polaków, a więzionych było
      150 000 etnicznych Polaków. Auschwitz jest drugim po Warszawie największym
      polskim cmentarzem z okresu okupacji niemieckiej Polski podczas II wojny
      światowej. Poza tym, i to raczej rzecz niebagatelna, Auschwitz leży na
      polskiej, a nie żydowskiej, ziemi.
      Dlatego największe prawa moralne i jakiekolwiek inne do Auschwitz mają Polacy;
      Żydzi mają moralne prawo do Birkenau i to łącznie z Cyganami-Romami.
      Dlatego wypowiedź Pana, jako Prezydenta Polski, podczas środowego spotkania na
      Wawelu z prezydentem Izraela Mosze Kacawem, że KL Auschwitz Birkenau "jest
      symbolem (żydowskiego) holokaustu, którego celem było zgładzenie całego narodu
      żydowskiego" (Rzeczpospolita 26.1.2005) jest kłamstwem i potwarzą dla narodu
      polskiego! Pogardą dla jego historii!
      Bowiem Auschwitz jest przede wszystkim - czy kompromisowo - również wielkim i
      wyjątkowym miejscem polskiej martyrologii.
      I nigdy nie pozwólmy na to, aby ten fakt minimalizować lub skazywać na
      zapomnienie.
      Z poważaniem,
      Marian Kałuski, Australia

      List ten zamieściłem m.in. jako post w internetowym wydaniu “Gazety Wyborczej”
      po łączącym się z nim tematycznie artykułem „Polska pamięć Auschwitz”
      (27.1.2005).
      List sprowokował do odpowiedzi nijakiego „Polaka z Polski” i „Hanyskę”. „Polak
      z Polski” odpowiedział w wulgarny sposób, stwierdzając, że chyba moi rodzice
      byli szmalcownikami podczas wojny. Dałem mu należną odprawę, udowadniając
      niezbicie, że moi
      • marian.kaluski List otwarty do Aleksandra Kwaśniewskiego... C.d. 04.04.05, 03:44
        rodzice byli szmalcownikami podczas wojny. Dałem mu należną odprawę,
        udowadniając niezbicie, że moi rodzice nie byli szmalcownikami i dodałem, że to
        prędzej chyba on czy jego rodzice byli pracownikami lub agentami bezpieki i
        mają ręce zbroczone w polskiej krwi. „Hanyska”, chociaż wspomniała moją
        prożydowską książkę „”W podzięce i ku pamięci Jankielom” (Warszawa 2001),
        zarzuciała mi antysemityzm i wyciągnęła sprawę Jedwabnego – tej
        maskotki „Gazety Wyborczej”.
        Odpowiedziałem jej następująco:
        „Pisze Pani: „Jedwabne zostało rzetelnie „przebadane” przez polskich (sic!)
        historyków i chyba nie zamierza Pan podważać wyników ich badań?”
        Proszę w tym miejscu udowodnić, na podstawie badań tychże polskich historyków,
        że w Jedwabnem zostało zamordowanych 1600 Zydów. A taką liczbę ZAWSZE podają
        publikacje żydowskie i wszelkiej antypolskiej maści. Instytut Pamięci Narodowej
        doliczył się w mogiłach odkopanych 200-300 zwłok.
        Oczywiście nie o liczbę tu chodzi, a o powielanie przez Panią antypolskiej
        propagandy. Nawet 200-300 ofiar to 200-300 ofiar za dużo i wieczna hańba tym
        Polakom, którzy wraz z hitlerowcami popełnili tę potworną zbrodnię!
        Ja z antysemitami polskimi nigdy nie miałem i nie mam nic wspólnego, a
        PRAWDZIWYM (nie tym wyssanym z palca!) polskim antysemityzmem się brzydzę! Ja
        nic nie mam przeciwko Żydom, nie kwestionuję rozmiaru holokaustu, popieram
        istnienie Izraela i prawo Żydów do spokojnego życia gdziekolwiek mieszkają i
        chciałbym, aby Polacy i Żydzi żyli w zgodzie. Dlatego napisałem książkę o
        mickiewiczowskich Jankielach – Żydach patriotach polskich.
        Jednak jako Polak mam obowiązki polskie, m.in. obronę dobrego imienia Polski i
        Polaków wówczas, kiedy na całym świecie kwitnie polakożerstwo (starczy zobaczyć
        przykłady na to w ostatnich kilku numerach „Rzeczpospolitej”. Jeśli to jest
        antysemityzm – to niech tak będzie.
        Wolę być raczej nazywany antysemitą przez Żyda-polakożercę niż przyłączyć się
        do ich antypolskich kampanii i przez to być nazywany ZDRAJCĄ!
        Moim hasłem jest: PRAWDA ponad wszystko”.

        Administrator interenetowego wydania „Gazety Wyborczej” tolerował mój list do
        prez. Kwaśniewskiego. Nie zaakceptował jednak jakże wymownej mojej
        odpowiedzi „Hanysce”, która podważała żydowską propagandę o Jedwabnem,
        udowadniała jak kretyńskimi są dzisiaj zarzuty o antysemityzm i wysunęła sprawę
        miłości Ojczyzny i jej zdrady.
        Tego żydowska „Gazeta Wyborcza” nie mogła strawić. To uderzało w jej antypolską
        propagandę. Usunięto więc posty.
        Administrator internetowej „Gazety Wyborczej” jak usuwa jakąś wiadomość to
        zostawia wiadomość kto ją nadał i dokładną datę jej nadania po czym zamieszcza
        następującą uwagę: „Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub
        regulaminu” (np. post internauty o pseudonimie „Polecam” usunięty 29.1.2005).
        Tymczasem w moim wypadku usunięto wszystko, tj. nie tylko treść mojego Listu
        otwartego do prez. Kwaśniewskiego, post „Polaka z Polski”, post „Hanyski” i
        moją dla niej odpowiedź, ale także informacje o nadawcach postów i daty ich
        nadania. Zniknęło wszystko z internetowego wydania „GW”, chociaż moje posty nie
        łamały prawa i regulaminu! Pozostały tylko odbitki tych stron, zrobione przeze
        mnie. Nie do podrobienia, więc mogły by być materiałem dowodowym w sądzie.
        Oto „wolność słowa” w „Gazecie Wyborczej”!
        No ale z Adama Michnika i z całej redakcji „GW” to tacy demokraci jak
        przysłowiowo „z koziej d... trąba”! Bronisław Wildstein tak powiedział niedawno
        o Michniku i braku zasad demokratycznych w jego osobowości: „...on jest anty-
        demokratyczny. On uważa, że to elity (czyli Żydzi i niektórzy goje – M.K.)
        powinny rządzić (Polską), oczywiście nigdy tego nie sformułuje w ten sposób,
        ale cały czas ma strach przed tym „motłochem” (polskim) przed tym „populizmem”,
        prawda...? Społeczeństwo jest głupie (tj. Polacy – M.K.), powinni rządzić
        ludzie mądrzy (tj. Żydzi), czyli: ja i moi koledzy” („Bronisław Wildstein: To
        nie jest moja lista” Wirtualna Polonia 2.2.2005).
        I tak w dużym stopniu było do niedawna: Michnik i jego ludzie to byli
        właśnie „ludzie trzymający władzę” w Polsce.
        Afera Rywina zdemaskowała Michnika i jego „Gazetę Wyborczę”. Sam Adam Michnik
        wyjechał na dłuższy pobyt za granicą. Kto wie czy po prostu nie uciekł przez
        mieczem sprawiedliwości!
        Polska nie będzie tak długo wolnym krajem dopóki nie zamknie się „Gazety
        Wyborczej” (można wziąć przykład z rządu hiszpańskiego, który kilka lat temu
        zamknął antyhiszpańską gazetę baskijską) i nie przepędzi na cztery strony
        świata, albo nie zamknie do więzienia jej redaktorów za akcje szkodzące Polsce
        i narodowi polskiemu.

        Marian Kałuski

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka