Dodaj do ulubionych

"Linia Curzona."

05.04.05, 19:09
Linia Curzona. Nie wszyscy są świadomi nadużycia związanego z powstaniem tego
wyrażenia. Konferencja ambasadorów mocarstw zachodnich 10go lipca 1920go roku
nakreśliła granice na Bugu jako najdalszego zasięgu bolszewików, który te
państwa zgadzały się tolerować. Natomiast następnego dnia Dawid Lloyd George,
premier Anglii, z inspiracji swego doradcy syjonisty, późniejszego lorda
Namiera, wysłał do Moskwy sfałszowaną propozycję granicy w imieniu
konferencji ambasadorów. Fałsz polegał na tym, że granica proponowana 10go
lipca zawierała po polskiej stronie cały region Lwowa razem z tym miastem, a
granica z 11go lipca przydzielała Lwów Sowietom, tak że dwadzieścia lat
później Stalin miał ten dokument na poparcie ustalania wschodniej granicy
Polski w Teheranie i w Jałcie.
Obserwuj wątek
    • marcus_crassus nie wypominam ale..... 05.04.05, 20:06
      wlasnie pojawil sie nasz maly "narodowiec" i "prawdziwy Polak"..tak sie zlozylo ze chyba tylko on nie napisal nic na forum w zwiazku ze smiercia papieza.akurat wtedy stranger zniknal.pojawil sie dzis i oczywiscie ani slowkiem nie wspomnial o tym o czym obecnie mowi cala Polska i swiat.

      a wlasciwie wypominam.mozna mi.
      • stranger.pl Re: nie wypominam ale..... 05.04.05, 20:41
        1.Za to jestem mile zaskoczony twoją postawą "marcusie_crassusie" - na plus.
        2.Nie wypowiadam się bo katolikiem jestem na co dzień nie od "święta" a ponadto
        nigdy nie lubiłem "zgodnego chóru" a zwłaszcza głosu pod publikę - choć może
        część z nich sięgając po raz pierwszy (niektórzy po przerwie) po różaniec czy
        Pismo Święte zmieni się? Kto wie?

        Miłego wieczoru.
          • stranger.pl Re: ja natomiast powiem szczerze 05.04.05, 21:14
            ???:(
            Zrozumiałem - przybrałeś tylko maskę i imię tej maski mówisz cyt.: " racji
            zaloby na forum nie napisze wiec w tej kwestii wiecej.chyba wyrazilem jasno."

            A tak przy okazji co masz na myśli mówiąc: "twoja postawa zaskoczony nie
            jestem."?

            Przez minione dni w ogóle zamierzałem przestać pisać na forum - potem
            odpowiedziałem na pytania dot. Wołynia (rzezi ukraińskich dokonywanych podczas
            II w. ś. na Polakach i także (o czym mało kto pamięta) Żydach. Potem był
            temat "Po co nam Rondo Dudajewa" (niestety chyba uznany za spam – był to
            fragment, jak zaznaczyłem, dzisiejszego artykułu z "Myśli Polskiej" no i
            teraz "Linia Curzona". Co ci się w tym nie podoba i mówisz cyt. :" > twoja
            postawa zaskoczony nie jestem”?
    • tornson Linia Curznona to była właściwa ganica Polski, 05.04.05, 21:57
      tam się kończyły ziemie zamieszkałe przez Polaków, ewentualnie jeszcze dojść
      mógłby Lwów gdzie w większości mieszkali Polacy.
      Inna sprawa że Piłsudski miał w planie budowę II Rzeczpospolitej, tym razem 3-4
      narodów (Polska,Ukraina,Litwa,Białoruś) i w takiej formie, wielonarodowej
      federacji, Rzeczpospolita mogłaby sięgać aż po Zaporoże. No ale niestety
      większość Polaków to byli narodowcy, głoszący ideę Polskiego Narodu rządzącego
      resztą, dlatego wygrali bolszewicy, którzy Ukrainie i Białorusi proponowali
      federację a nie niewolnictwo jak Polacy.
        • tornson Brześć też jest przy samej granicy, 05.04.05, 22:48
          mi chodzi o ziemie w głębi Kresów Wschodnich które nijak się Polsce nie
          należały. A co do Wilna, to zabieranie historycznej stolicy Litwinom było takim
          sqrwysyństwem jak zabranie nam naszego historycznego miasta - Gdańska. W
          Gdańsku mieszkało sporo Niemców jak i w Wilnie sporo Polaków, ale to nie powód
          by zabierać Polsce czy Litwie jej historyczne miasta.
          • stranger.pl Re: Brześć też jest przy samej granicy, 05.04.05, 23:16
            Mylisz się - mieszkańcy przedwojennego Wilna to od pokoleń Wilnianie (Litwini)
            plus Żydzi, Niemcy, Ormianie, Polacy. Może inaczej - to w dużej mierze Litwini
            którzy ulegli procesowi polonizacji (na własne życzenie) - uważali się na
            wskutek tego procesu (abstrahując od jego oceny i "argumentacji"
            wynarodownienia się Litwinów, dojść że nie mieli "wyboru", Litwa za dużo
            zdobyła i groziła jej rutenizacja - wszak językiem urzędowym na Litwie nie był
            litewski tylko starobiałoruski. Polonizacja zmieniała kierunek ale nie
            wprowadziła nowego procesu) za Polaków i zarazem Litwinów - pamiętasz
            Mickiewicza "Litwo Ojczyzno moja, ty jesteś jak zdrowie... etc."

            Przebudzenie narodowe Litwninów to poł . XIX w. po części stymulowane przez
            przychylność Niemców (wyd. litewskie w Prusach) i w obliczu zatarcia języka
            litewskiego stworzono nowy język. Współczesny litewski jest oparty w dużej
            mierze na dialekcie żmudzkim (pokrewnym do litewskiego) - z którego wyrzucono
            ogromną ilość słów pochodzenia polskiego.
            Na początku XX w. powszechnie nie wierzono w powstanie niepodległej Litwy - to
            była rzeczywiście garstka i wystąpiła przeciwko swoim braciom, którzy
            mówili "my z pochodzenia Litwini ale sercem Polacy i do Polski chcemy".
              • stranger.pl Re: Zgadzam się z Mickiewiczem,ideą polsko-litews 05.04.05, 23:35
                O czym ty mówisz? Wilnianie, jak mówiłem, to w większości Litwini którzy
                spolonizowali się ileś tam wieków temu - dla nich niepodległa Litwa to
                separatyzm obcy ich mysleniu tak jak obca Polakom niepodległa Wielkopolska czy
                Mazowsze.

                W ogóle do tego dochodzi inna sprawa - koncepcja odbudowy Polski jako państwa
                federacyjnego czy państwa dla Polaków. Niestety spróbowano stworzyć coś
                pośredniego i eksperyment był raczej nie udany.
                Zdajesz sobie sprawę że Sowiety w 1921 r. podczas rozmów pokojowych w Rydze
                proponowali Polsce oddanie m.in. Mińska? Niestety polscy decydenci odmówili
                przyjęcia ziemi mińskiej: mówiąc za dużo będziemy mieli mniejszości narodowych –
                a akurat z Białorusinami nie byłoby problemu z polonizacją. Większość z nich
                mówiła o sobie "my tutejsi" a język białoruski jeszcze nie istniał - stworzył
                go dopiero J. Stalin polecając językoznawcom w latach 20tych stworzenie języka
                białoruskiego (współczesnego) opierając się na gwarze, którą mówiło kilka
                tysięcy chłopów (bodajże pod Smoleńskiem).
              • manny_ramirez Re: Zgadzam się z Mickiewiczem,ideą polsko-litews 06.04.05, 13:06
                czasy Mickiewicza a te pozniejsze to zupelnie inna sprawa. Mickiewicz jeszcze
                wychowal sie w czasach kiedy Polak bylo znaczeniem obywatela RPON nie
                oznaczeniem etnicznym. Wiec on byl i Litwinem i Polakiem. Ale juz w jego
                tworoczosci zaczyna byc widoczny przelom i pocztek etnicznego rozumienia tych
                kwestii. Na przyklad chocby w Ksiegach pielgrzymstwa polskiego
                --
                Zapraszam wszystkich do dyskusji o historii Rzeczpospolitej Obojga Narodow
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25220
                zapraszam takze do forum watkow swiatowych ghotira
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=27433
          • stranger.pl Re: Brześć też jest przy samej granicy, (cd.) 05.04.05, 23:21
            Jeszcze w 1863 r. żmudzcy chłopi, walczący w powstaniu styczniowym, śpiewali
            parafrazę Mazurka Dąbrowskiego: "Dabar Lenkai ne prapuol Kol Žemaičiai gyvi!"
            (tłum. "Jeszcze Polska nie zginęła póki Żmudzini żyją!"). Nie znali polskiego -
            znali żmudzki i za Polaków uważali się i byli uważani za Polaków.
      • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 05.04.05, 22:20
        Ale nie wszystkim katolikom m.in. odpowiada sposób przyjmowania komunii na
        ręce - i co, uznasz że nie mam prawa do własnego zdania lub z tego powodu nie
        jest katolikiem?
        Krytykujesz a nie wiesz o czym mówię i nie znasz tematu.
          • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 05.04.05, 22:43
            Co dogmatem? Nie będę prowadził dysput teologicznych n/t dogmatów wiary
            katolickiej - z różnych powodów? M.in. za mało wiem, nie znam cię, temat nie w
            porę, nie to miejsce etc.
            Moje słowa cyt.: "Fakt, nam (czyli mojej rodzinie i mi) nie wszystkie zmiany
            posoborowe odpowiadają, ale credo wiary tkwi w naszym życiu." A co do
            szczegółów (oprócz sposobu przyjmowania komunii św.) - to moja sprawa, nic ci
            do tego.

    • abe_ltd Re: "Linia Curzona." 05.04.05, 23:20
      Tak to juz jest stranger - zwyciezcy narzucaja warunki. Jak jest wiecej niz
      jeden zwyciezca, to wtedy dziela sie lupem w miare zaslug kazdego z nich. Ruscy
      zrobili wielki wysilek w tej wojnie i dostali na miare tego wysilku. A inni to
      mogli im tyle wlasne mrzonki o przyszlych sowieckich granicach narzucac co
      myszka kotu.
          • abe_ltd Re: I do tego przez 45 lat tolerowali niemiecki 05.04.05, 23:34
            Ja nie twierdze, ze Ruscy zachowali sie nie fair wobec Polski. Ale argument, ze
            zgodzili sie na polski Slask czy Pomorze troche sie kupy nie trzyma bo co mogli
            innego zrobic. Przeciez nie zrobiliby sobie dwoch rosyjskich enklaw na naszych
            rubiezach Zachodnich, natomiast oddanie tych ziem mlodemu pasntwu niemieckiego
            moglo sie okazac ryzykownym przedsiewzieciem bo jeszcze wtedy nie bylo wiadomo
            czego sie od Prusakow spodziewac. DOpiero z czasem okazalo sie ze Prusacy byli
            bardziej podatni na komunizm niz Polacy i bardziej 'oddani sprawie'. Pewnie z
            perspektywy czasu Ruscy daliby Slask i Pomorze NRD-owkowi.
            Wracajac do tematu, ja tylko twierdze, ze na zasadach wojny zwyciezca bierze co
            uwaza ze mu sie nalezy. Pomniejsi sojusznicy ciesza sie ochlapami ze stolu.
            Taka jest rzeczywistosc.
        • stranger.pl Re: Ale akurat tutaj ZSRR zachowało się uczciwie 05.04.05, 23:44
          To tak nie jest do końca - Jerzy Lojek (Leopold Jcrzewski), "Agresja 17
          września 1939. Studium aspektów politycznych". Warszawa 1990; Ryszard
          Szawłowski ("Karol Liszewski"), "Wojna polsko-sowiecka 1939", t. 1-2, Warszawa
          1995". Wbrew sowieckiej i peerelowskiej kłamliwej propagandzie o pozostawieniu
          na Wschodzie błot poleskich i zyskaniu na Zachodzie bogatych Ziem Zachodnich,
          Polska na skutek zaboru Ziem Wschodnich poniosła faktycznie ogromne straty
          gospodarcze, sięgające wartościowo co najmniej liczb z 18 zerami (trylionów).
          Na przykład: Gaz: Daszawa, Dolina - najczystszy gaz na świecie. Zasoby gaza w
          trylionach metrów sześciennych. Własne ciśnienie gazu, które umożliwia przepływ
          gazu pięcioliniowego rurociągu do Kijowa, Moskwy, Petersburga i Wilna.
          Podłączony rurociąg dostarcza gaz do Niemiec i Francji. Węgiel: odkryty przez
          polskich geologów. Sokal, Krasnystaw, Wołyń. Obecnie ten okręg nazywany jest
          lwowsko-wołyńskim: 21 szybów górniczych, produkcja 100 milionów ton rocznic.
          Wosk Ziemny: Starunia (wydobyto za czasów Polski prehistorycznego mamuta).
          Jedyny na świecie tego rodzaju wosk. Ropa Naftowa: Borysław, Drohobycz, Bitków
          i całe Przedkarpacic. Rafinerie. Siarka: Rawa Ruska i okolice. Olbrzymie
          przetwórnie siarki w Żydaczowie. Potas: Kałusz. Sole potażowe, kainit i inne.
          Sól: Dobromil, Stara Sól, Stary Sambor, Kuty. Metale Ciężkie: Krzyworównia.
          Odkryte przez polskich geologów. Może znajduje się tam ruda uranowa, Tungstanu,
          metale szlachetne? Jest to róg kraju okręgu zaleszczyckiego. Niedostępny był
          dla swobodnego ruchu ludności. Ruda Darniowa, Torfy: Wołyń. Granity: Janowska
          Dolina, Berezwiecz-Wotyń.Wapniaki: cała Tamopolszczyzna. Glinka Porcelanowa:
          Korzcc, Wołyń.Solanki, Uzdrowiska, Kąpieliska: całe Przedkarpacie. Pola
          Urodzajne, Lasy, Drogi, Linie Kolejowe, Węzły Kolejowe: Chyrów, Lwów, Rawa
          Ruska, Brześć n.B., Grodno. Ponadto 3 Przełęcze Karpackie, 2 Uniwersytety: Lwów
          i Wilno. Politechnika: Lwów ze wszystkimi zbiorami bibliotecznymi i
          urządzeniami. Biblioteki, Zbiory Historyczne, Muzea, Galerie. (Kwartalnik
          Kresowy, Londyn 1988, zeszyt nr 125-126, ss. 22-23.
    • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 06.04.05, 00:01
      Polska po 1945 r. wyłoniła się jako inne państwo do tego sprzed 1939 r.,
      zarówno pod względem terytorium, jak i ludnościowym, ekonomicznym, społecznym,
      a także politycznym. Polska obejmująca w roku 1939 359 tysięcy km kw.
      powierzchni, od momentu wybuchu II wojny światowej przeszła przez trzy zmiany
      terytorialne.

      Pierwsza zmiana - w wyniku tajnego porozumienia Ribbentrop-Mołotow, z 23
      sierpnia 1939r. - Polska została podzielona między Niemcy i ZSRR, w tym około
      52 % terytorium Polski z około 23 milionami ludności dostało się w ręce Niemiec
      narodowo-socjalistycznych. Pierwszą zmianę do tego planu wprowadzono 25
      września 1939r., w wyniku czego Lubelszczyzna została przy Niemcach, natomiast
      Litwę, Łotwę, Estonię i Mołdawię Niemcy zgodzili się oddać ZSRR.

      Druga zmiana terytorium Polski nastąpiła w wyniku kolejnych porozumień trzech
      mocarstw (ZSRR, USA i Wielkiej Brytanii) w Teheranie 1 grudnia 1943r., w Jałcie
      na Krymie 4 - 11 lutego1945r. i w Poczdamie koło Berlina 2 sierpnia 1945r.
      Postanowiono tam, że ZSRR nie odda już ziem zabranych Polsce 17 września 1939r.
      (w wyniku porozumienia Ribbentrop-Mołotow) z wyjątkiem Białegostoku, Łomży i
      Ostrołęki, natomiast obszar Polski zostanie powiększony kosztem zabrania
      Niemcom tych ziem, które kiedyś należały do Polski, a mianowicie przed
      rozbiorami (dokonanymi przez Rosję, Austrię i Prusy w XVIII wieku) - Gdańsk,
      Olsztyn, Elbląg, Piła plus Śląsk i Pomorze (nalężące do Polski kilka wieków
      temu). Stąd pochodził wysuwany argument historyczny i stąd nazwa tych ziem -
      "ziemie odzyskane".
      Argumentacja historyczna była dziwna, bo jednocześnie na przykład zabrany przez
      ZSRR Lwów należał do Polski od 600 lat, a Wilno było w rękach litewskich, a
      następnie Rzeczypospolitej również dłużej niż 700 lat.


      Trzecia zmian terytorium Polski nastapiła w 1951 r. kiedy zostaliśmy zmuszeni
      przez ZSRR do wymiany określonego terytorium z Ukraińską SSR - chodziło o to,
      że wykryte złoża minerałów zalegały po polskiej stronie a po ukraińskiej były
      tylko ich "odpryski" - stąd do Polski m.in. wróciły Ustrzyki.

      Ostatecznie powierzchnia Polski po II wojnie światowej, nawet po tych zmianach
      terytorialnych, zmniejszyła się o około 1/3 i wynosiła 310 tysięcy km kw.
      Ponadto terytorium Polski przesunęło się na zachód, w kierunku Europy
      Zachodniej o około 100 km.
    • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 06.04.05, 00:08
      Polska miała w 1939 r. ok. 36 milionów obywateli, a w 1945 r. 23 miliony.
      Zmniejszenie liczby ludności Polski dokonało się w dwojaki sposób:
      1) przez wymordowanie polskich obywateli,
      2) przez pozostawienie części obywateli polskich sprzed 1939r. w ZSRR i nie
      pozwolenie im na przesiedlenie się na nowe terytorium Polski.

      Ad.1 Oblicza się, że Niemcy narodowo-socjalistyczne wymordowały ponad 6
      milionów mieszkańców Polski. Dane dotyczące zbrodni hitlerowskich na ludności
      ziem polskich były precyzyjne i znane już od dawna. Z liczby 6 milionów osób
      wymordowanych przez Niemców narodowo-socjalistycznych około 3 miliony stanowili
      Żydzi (Polacy wyznania mojżeszowego), a 3 miliony - Polacy. Wymordowano też
      celowo niewielką liczbę Cyganów - obywateli polskich.

      Trzeba tu dodać, że ze szczególną pasją Niemcy niszczyli polską inteligencję,
      czyli osoby ze średnim i wyższym wykształceniem. W roku 1946 doszukano się w
      spisie ludności w Polsce tylko... około 100 tysięcy osób ze średnim i wyższym
      wykształceniem, czyli zabrakło po wojnie 95 % tych osób!!!
      Jako przykład można podać, że już 30 października 1939 r. władze niemieckie
      aresztowały około 180 pracowników Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, z
      czego 1/3 zmarła w ciągu 6 miesięcy w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen;
      11 listopada 1939 r. gestapo aresztowało kilkunastu pracowników naukowych
      Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (z których 2 rozstrzelano); w lipcu 1941
      r. władze niemieckie rozstrzelały we Lwowie kilkudziesięciu pracowników
      naukowych Uniwersytetu Lwowskiego i Politechniki Lwowskiej. Tylko w Dachau
      Niemcy wymordowali ponad 2 tysiące księży rzymskokatolickich na ogólną liczbę
      około 10 tysięcy księży Polaków.

      W ramach procesu Norymberskiego zostali skazani i ponieśli karę zbrodniarze
      hitlerowscy.

      Nie odbył się proces Norymberga II, który miałby skazać zbrodniarzy sowieckich.
      Oceniasię, że reżym sowiecki spowodował śmierć około 2 milionów Polaków
      (obywateli Polski)
    • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 06.04.05, 01:43
      Jak mówiłem w (1939 r.) 1945 r. oderwano od Polski m.in. Małopolskę Wschodnią i
      Wołyń. Nową wschodnią granicę Polski wytyczono według projektu linii
      demarkacyjnej tzw. "Lini Curzona" (oddzielającej wojska polskie od
      bolszewickich podczas wojny polsko-sowieckiej w 1920), zasugerowanej 11 VII
      1920 w depeszy brytyjskiego ministra spraw zagranicznych lorda G.N. Curzona do
      sowieckiego ministra spraw zagraniczych G.W. Cziczerina. Stalin uznał tę linię
      demarkacyjną za podstawę "prawną" do zaboru ziem polskich.

      Podczas II wojny światowej nacjonaliści ukraińscy (Organizacja Ukraińskich
      Nacjonalistów - OUN) stanęli po stonie hitlerowskich Niemiec, łudząc się
      nadzieją, że z ich pomocą zniszczą raz na zawsze Polskę i Polaków oraz zbudują
      państwo ukraińskie, ciągnące się od Krakowa po Don i Kaukaz, nawet jeśli będzie
      to "chwilowo" sowiecka Ukraina.
      Ramieniem zbrojnym nacjonalistów ukraińskich była Ukraińska Powstańcza Armia
      (UPA). Oczywiście, oderwanie od Polski przez Stalina całej Ziemi Lwowskiej,
      wraz z tak bardzo polskim Lwowem (w latach 1945-46 wyrzucono stąd do nowej
      Polski... ok. 1 mln Polaków), nie zadowoliło nacjonalistów ukraińskich.

      Chcieli mieć Ukrainę aż pod Kraków. Przerzucili więc na polską stronę
      (Bieszczady, Ziemia Przemyska i Ziemia Chełmska), którą nazwali Zakierzonią (od
      lorda Curzona), oddziały partyzanckie (cztery bataliony - kurenie UPA - Bajdy,
      Rena, Żaliźniaka i Berkuta), które miały świadczyć o rzekomej ukraińskości tej
      ziemi i sprzeciwie jej mieszkańców do przynależenia do Polski. Warto zwrócić
      uwagę na fakt, że prawie wszyscy przywódcy nacjonalistów ukraińskich i dowódcy
      sotni, włącznie z krajowym prowidnikiem OUN w Polsce Jarosławem Staruchem i
      dowódcą UPA w Polsce Mirosławem Onyszkiewiczem (jego współczesny krewniak to
      działacz UWecji vel PDecji) nie pochodzili z ziem, które pozostały we
      współczesnej Polsce.
      Łącznie terrorystów było około 2500 z UPA i 200 Służby bezpeky OUN (Stan
      początkowy, póżniej rozbudowany). Kontynuowały one w dalszym ciągu zbrodnie
      ludobójstwa polskiej ludności na Przedkarpaciu i w Beskidach Wschodnich Karpat,
      tzw. Bieszczadach, zmierzając do oderwania integralnej południowo-wschodniej
      części już i tak poważnie zmniejszonego terytorium II RP - Chełmszczyzny,
      Podlasia i Bieszczad i przyłączenia ich do Ukrainy choćby sowieckiej.

      Terroryści OUN-UPA rozpowszechniali hasło: "Polacy do ziemi, Niemcy do Berlina,
      po Rzeszów Ukraina." Była to rebelia nielojalnych obywateli polskich -Ukraińców
      i Łemków wobec Narodu i Państwa Polskiego.

      Akcja "Wisła" - próba oceny.

      Bieszczady, Ziemia Przemyska i Ziemia Chełmska były także terenami etnicznie
      mieszanymi: polsko-ukraińsko-łemkowskimi. Bandy UPA zwalczały nie tylko
      komunistyczną władzę na tych terenach, ale także, czy przede wszystkim, drogą
      terroru i ludobójstwa chciały oczyścić również i te tereny z elementu polskiego
      tak jak to zrobili na Wopłyniu. Od 1945 do marca 1947 spalono wiele wsi,
      mordując 599 Polaków. Jednocześnie poległo lub zostało zamordowanych... 2194
      żołnierzy polskich.
      (Schwytanych polskich żołnierzy (bezbronnych) mordowano m.in. ścinając siekierą
      głowy). Po dwóch latach krwawych walk władze PRL postanowił "rozwiązać problem
      bandytyzmu (terroryzmu) ukraińskiego w Polsce" w ramach operacji o charakterze
      militarnym i represyjnym pod nazwą akcja "Wisła". Od 28 kwietnia do lipca 1947
      jednostki Ludowego Wojska Polskiego w sile 20 000 żołnierzy likwidowały bandy
      UPA i struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN); zorganizowano 357
      akcji bojowych, zabito lub ujęto ok. 1500 upowców i do obozu odosobnienia w
      Jaworznie na Górnym Śląsku zesłano prawie 2800 osób podejrzanych o działalność
      w OUN. Na karę śmierci skazano 173 zbrodniarzy UPA. Po zlikwidowaniu band, w
      miesiącu lipcu 1947 wysiedlono z Bieszczad, Ziemi Przemyskiej i Ziemi
      Chełmskiej ok. 140 000 Ukraińców i Łemków (z których tylko niewielu uważało się
      za Ukraińców i popierało terroryzm ukraiński) na Ziemie Zachodnie i Północne.

      Znamienne że nawet wśród Ukraińców (vide twierdzenie ukraińskiego
      nacjonalistycznego historyka i zarazem wysokiej rangi członka OUN frakcji
      Bandery, "komandyra" UPA, Lewa Szankowśkiego, "bez przesiedlenia ludności
      ukraińskiej (łemkowskiej) z południowo-wschodnich terenów Polski w latach 1945-
      1947 nie byłoby możliwe pokonanie UPA."

      W zaistniałej sytuacji politycznej, tj. braku lojalności wobec Państwa
      Polskiego niektórych obywateli polskich etnicznej grupy łemkowsko-rusińsko-
      ukraińskiej, repatriacja Rusinów-Ukraińców do Ukraińskiej Socjalistycznej
      Republiki Radzieckiej oraz przesiedlenie Łemków i niektórych Ukraińców oraz
      rodziny mieszane na Zachodnie i Północne Ziemie Polski Ludowej -
      Operacja "Wisła" - była w pełni uzasadniona. Przesiedleni otrzymali nie tylko
      pomoc finansową i materialną, ale osiągnęli również wysoki awans cywilizacyjny,
      a być może uratowali także życie opuszczając teren starć zbrojnych z
      ukraińskimi rebeliantami. Utrwalany pogląd w polskiej literaturze o zbiorowej
      odpowiedzialności za deportację - przesiedlenie nie jest w pełni uzasadniony.

      Każda bowiem rodzina przesiedlana - jako nielojalna - posiadała odrębnie
      opracowaną przez władze (komunistyczne) pisemną opinię, która w zalakowanej
      kopercie była przekazywana przez konwojentów władzom w nowym miejscu
      osiedlenia. Zbiorowej odpowiedzialności więc nie było. Przesiedlenie nie było
      żadną represją, lecz niezbędną prewencją zastosowaną w interesie państwowym.

      www.naszawitryna.pl/ksiazki_121.html
      www.naszawitryna.pl/jedwabne_1046.html
      www.naszawitryna.pl/ksiazki_80.html
        • marcus_crassus stranger to aparat mailujacy :/ 06.04.05, 02:26
          program pobierajacy teksty z naszej witryny i wklajajacy je na forum GW.

          wlasnie zostal zupgreadowany do wersji stranger.pl 1.2 - potrafi juz w czasie dodawania jednego watku/postu korzystac z kilku podstron naszej witryny.


          sam moge taki program napisac ;) stranger jest kiepski - i ktos mu wlaczyl opcje autocenzury wiec sie wyraza zgodnie ze slowniekiem :)
        • bazyliszek_i_jego_pies Re: Poniewaz dyskusja zeszla 06.04.05, 02:53
          zawsze mnie fascynuje jak pewne prawicowe środowiska w Polsce usprawiedliwiają
          zbrodnie komunistów.

          "Nie powinno i nie może być zgody na zastosowanie zasady odpowiedzialności
          zbiorowej, zwalczenie partyzantki ukraińskiej było możliwe bez deportacji
          ukraińskiej ludności cywilnej, Akcja "Wisła" była ostatnim etapem wielkich
          wywózek w stylu stalinowskim, a szerzej ostatnią odsłoną procesu historycznego
          homogeniczności społeczeństwa polskiego - takie wnioski padły podczas
          konferencji naukowej pt.: "Akcja "Wisła" zorganizowanej przez Instytut Pamięci
          Narodowej w Krasiczynie 18-19 kwietnia 2000 r."

          "Listy z nazwiskami osób przeznaczonych do wysiedlenia sporządzono kilka
          tygodni wcześniej. Zachowane instrukcje wysiedleńcze mówią, że wszystkich
          Ukraińców podzielono na trzy kategorie; do pierwszej kategorii zaliczono osoby
          w ogóle podejrzane o współpracę z podziemiem; do drugiej osoby podejrzane, do
          trzeciej rodziny, które nie budziły zastrzeżeń. Bardzo często jednak kategorie
          te nie odpowiadały prawdzie, a o wysiedleniu czy pozostaniu decydował na
          przykład dowódca oddziału wysiedlającego."

          "Jak już powiedziałem, akcja Wisła rozpoczęła się 28 kwietnia o godz. 4.00 rano
          i trwała, przynajmniej oficjalnie, trzy miesiące. Większość Ukraińców została
          przeniesiona na ziemie północne i zachodnie. Kilka tysięcy osób przewinęło się
          przez Centralny Obóz Pracy w Jaworznie. Według założeń w obozie mieli być
          przetrzymywani albo upowcy, albo osoby sprzyjające podziemiu. Praktyka była
          inna. Większość ukraińskich partyzantów była sądzona przez Sąd Grupy
          Operacyjnej "Wisła" albo przez wojskowe sądy rejonowe. Do Jaworzna trafiali zaś
          duchowni, inteligencja i chłopi, którym w czasie przesłuchań starano się
          udowodnić współpracę z podziemiem ukraińskim. Z głodu, wycieńczenia i tortur
          zmarło wtedy 161 osób."

          "- Jaka była bytowa sytuacja Ukraińców po wysiedleniu?
          - Przede wszystkim znaleźli się w trudnej sytuacji materialnej. Proces
          osiedleńczy na ziemiach zachodnich i północnych trwał od 1945 r., najpierw
          samoistny, a potem zorganizowany. Dlatego większość gospodarstw w lepszym
          stanie była już zajęta. Te, które przejmowali Ukraińcy, były znacznie gorsze.
          Istniał poza tym na tych terenach szaber. Ukraińcy mieli więc trudniejsze
          początki niż inni przesiedleńcy. Poza tym brakowało wszystkiego. Teoretycznie,
          wysiedleni Ukraińcy mieli pięć - sześć godzin na spakowanie się, ale zdarzało
          się, że dowódca dawał na to dwie godziny. Władze wprawdzie udzielały kredytów,
          rozdawały żywność, lecz była to kropla w morzu potrzeb."

          ps. i nie "Zakierzonia" tylko "Zakerzonnia". "Zakierzonia" to po rosyjsku...
        • stranger.pl Re: rozwijasz sie intelektualnie stranger 06.04.05, 02:31
          ?
          1.Gdybym zamierzał cokolwiek ukrywać nie wskazywałbym linków z których
          korzystałem, więc twój sarkazm jest chybiony. Skoro podałem adrsy to znaczy
          moim zamysłem było zebranie różnych info. na ten temat i stworzenie jakiegoś
          streszczenia dla wywołania dyskusji.
          2.Czy to wszystko co masz do powiedzenia n/t? Co sądzisz o próbie oderwania od
          Polski Bieszczad, Ziemi Przemyskiej i Ziemi Chełmskiej, którą Ukraińcy nazwali
          Zakierzonią (od Lorda Curzona) przedstawiali jako ziemie ukraińskie?
            • stranger.pl Re: co mam do powiedzenia 06.04.05, 02:37
              Pajacyk to dobra rada - Co trzeci Polak należący do 4 milionowej grupy osób
              żyjących poniżej minimum egzystencji biologicznej to dziecko, które nie
              ukończyło 14 roku życia.
              Ale wątek jest poświęcony wschodniej granicy współczesnej Polski i kwestii
              ukraińskiej. Jak nie interesuje cię to, miast na temat wolisz swoje wycieczki
              osobiste, to pomyliłeś adres.
                • stranger.pl Re: jest to rowniez watek 06.04.05, 02:50
                  Tak tak - ale co sądzisz o próbie oderwania od Polski Bieszczad, Ziemi
                  Przemyskiej i Ziemi Chełmskiej, którą Ukraińcy nazwali Zakierzonią (od Lorda
                  Curzona) i przedstawiali i przedstawiają do dziś jako ziemie ukraińskie?




                    • bazyliszek_i_jego_pies lepiej faktycznie idź na plac zabaw... 06.04.05, 14:54
                      strangerowi jak zwykle wszystko się pomerdało. tak to jest jak człowiek
                      korzysta z jedynie słusznego źródła informacji.

                      zacznijmy od tego, że stranger przytacza złą nazwę - prawidłowa to Zakerzonnia
                      (ukr. Закерзоння). nie wiem skąd wynalazł tę drugą formę, ale prawdopodobnie z
                      jakiś rosyjskich, a może radzieckich podręczników. zdaje się, że uwielbia takie
                      opracowania.
                      w dzisiejszej historiografii Ukrainy terminu "Zakerzonnia" uzywa się na
                      określenie ziem zamieszkanych DAWNIEJ przez ludność ukraińską, tzn. części
                      Podlasia, Chełmszczyznę, Nadsannie (Надсяння), zachodnie ziemie Bojków
                      (Бойківщинa) і Łemków (Лемківщиниa). zakres użycia tego terminu dzisiaj jest
                      prawie symetrycznym odbiciem używania w badaniach Polskich terminu "Kresy
                      Wschodnie". oba te terminy uznaje tylko jedna strona - w historiografii
                      ukraińskiej nie ma określenia "Kresy Wschodnie", a w historiografii polskiej
                      terminu "Zakerzonnia".

                      od kiedy przeczytałem w artykule Poliszczuka, że Związek Ukraińców w
                      Polsce "zgłasza oficjalne pretensje do Zacurzonia" nic mnie już (chyba?) nie
                      zdziwi. po prostu niektórzy żyją w swoim oderwanym od rzeczywistości świecie -
                      uszanujmy to...
    • lider4 Mam pytania. 06.04.05, 09:02
      Wsie wokół Lwowa były polskie czy ukraińskie?
      Wsie wokół Wilna były polskie czy litewskie?
      Wsie wokół Grodna były polskie czy białoruskie?
      Ktoś się orientuje?
    • stranger.pl Re: "Linia Curzona." (mordy na Polakach) 06.04.05, 16:39
      Najbardziej pełna dokumentacja zbrodni popełnionych na Wołyniu znajduje się w
      książce Władysława i Ewy Siemaszków (2 tomy, 1440 stron) pt. "Ludobójstwo
      dokonane przez nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia 1939-
      1945" Wydawnictwo von Borowiecky, Warszawa, 2000. Opisano w niej 3259 napadów,
      przeważnie zbiorowych na Polaków ze skutkiem śmiertelnym, które dokonane
      zostały w 1720 wioskach, miasteczkach, majątkach itp. Z liczbą co najmniej 50 –
      60 tysięcy zamordowanych. Z tej liczby 19 400 osób jest znanych z nazwiska. W
      niektórych przypadkach dokonane zbrodnie zostały potwierdzone przez ekshumacje
      (patrz artykuł pt. "Nieosądzone ludobójstwo" A. Kruczka w gazecie "Nasza
      Polska" z dnia 24/25 lutego 2001 roku). Prócz tych 1720 miejscowości na
      Wołyniu, co do których mamy wiadomości, jest jeszcze 1790 takich, w których
      mieszkali Polacy, ale żadne wiadomości o ich losie się nie dochowały,
      niejednokrotnie dlatego, że nikt... żywy z mordów w danej miejscowości nie
      wyszedł.

      www.naszawitryna.pl/ksiazki_36.html
    • stranger.pl Doktryna Dmytra Doncowa 06.04.05, 17:02
      Wśród wydarzeń politycznych ważnym było przyjęcie przez I Kongres Nacjonalistów
      Ukraińskich w Wiedniu w 1929 roku doktryny Dmytra Doncowa jako wytycznej dla
      światopoglądu i zasad postępowania. Przyjrzyjmy się dokładniej wywodom Doncowa
      bo w nich znajdziemy źródło pozornie niewytłumaczalnych czynów OUN i UPA. Oto
      wyjątki z jego dzieł, zwłaszcza z książki "Nacionalizm" (1926, 1966).

      Dmytro Doncow wychodzi w swoich wywodach z nauki darwinizmu i twierdzi, że
      nacja (naród) jest tym samym czym gatunek (species) w przyrodzie. Twierdzi
      także, że nacja jest wieczna (!?). Sądzę, że dla każdego jest jasne, że
      te "podstawowe" twierdzenia Doncowa są pseudonaukowe, co jest o tyle dziwne, że
      człowiek ten otrzymał bardzo staranne filozoficzne wykształcenie na kilku
      uniwersytetach. Jest przecież oczywiste, że naród wcale nie jest gatunkiem i
      wcale nie jest wieczny.

      Według Doncowa, nacja, jako gatunek w przyrodzie, stale walczy z innymi nacjami
      o byt i przestrzeń. U zdrowych nacji potwierdzenie prawa do życia, przedłużenia
      rodu ma charakter aksjomatu – pewnika nie wymagającego dowodu. To wieczne,
      irracjonalne prawo nacji do życia wyprzedza wszystko doczesne, fenomenalne,
      racjonalne: wynosi się ponad życie danej jednostki, ponad krew i śmierć
      tysięcy, ponad dobrobyt danej generacji, ponad abstrakcyjne rozumowe
      kalkulacje, ponad "ogólnoludzką etykę, ponad wyimaginowane pojęcie dobra i zła".

      Doncow twierdzi, że istnieją nacje zdobywcze, które tworzą historię ...głównym
      celem nacji zdobywczych jest panowanie, urządzanie życia według własnych
      upodobań, bez względu na ... połączone z tym ofiary.

      Te species (narody), tak jak w przyrodzie zdane są na ciągłą konkurencję między
      sobą i nawet dwie nie zmieszczą się na tym samym terytorium, słabszy (w danej
      chwili) musi ustąpić miejsca silniejszemu ... Teoria Darwina tłumaczy postęp
      zwycięstwem silniejszego nad słabszym w ciągłej walce o byt ... Przyroda nie
      zna humanitaryzmu i sprawiedliwości.

      Dalej Doncow mówi: To co nazywamy wytrwałością w walce o byt, jest po prostu
      monopolem silnego – oznacza zniszczenie słabego ... Prawo przyrody jest prawem
      siły. ... Wola życia i wola władzy przekształcają się w wolę wojny ... Bądźcie
      napastnikami i zdobywcami zanim będziecie mogli stać się włodarzami i
      posiadaczami ... Ogólnoludzka prawda nie istnieje.

      Ciekawie widzi Doncow wewnętrzną strukturę nacji. Nacja według niego dzieli się
      na kasty. Na czele jej struktury plasuje się „mniejszość inicjatywna”, warstwa
      lepszych ludzi, którą Doncow nazywa „arystokracją” lub „zakonem” a całą resztę
      nazywa „masą” lub „plebsem” a czasem „bydłem nieokiełznanym”, wobec której
      warstwa inicjatywna stosuje „przemoc twórczą”. Kasta rządząca musi wykazywać
      odrębne cechy ducha a należący do niej człowiek nie zna miłosierdzia ani
      człowieczeństwa wobec jednostki, kieruje się jedynie płonącą żądzą utrzymania
      całości; odznacza się nietolerancją wobec wszystkiego co przeczy ideałowi,
      bowiem nie można być apostołem (nacjonalizmu – przyp. autora artukułu) nie
      odczuwając chęci w sposób zdecydowany zmasakrować kogoś lub zrujnować coś.

      Na czele nacji umieszcza Doncow wodza (prowidnyka) z nieograniczoną władzą. Nie
      jest wadą prowidnyka jeśli czasem musi spuścić przegniłą krew ... aby zmusić
      rozhukany żywioł do pokornego zgięcia szyi... Światopogląd zamiast partyjnych
      paragrafów; wiara zamiast wiedzy; kult jednostki i aktywnej mniejszości,
      zamiast podporządkowania się „woli narodu”; surowość wobec siebie i w stosunku
      do innych, zamiast humanitaryzmu.

      A oto kwiatek wyrosły na glebie doncowskiej ideologii - Dekalog Ukraińskiego
      Nacjonalisty (patrz Poliszczuk: „Gorzka prawda: zbrodniczość OUN-UPA” str. 174):

      Ja duch odwiecznego żywiołu, który uratował ciebie przed tatarskim potopem i
      postawił na granicy dwóch światów, aby tworzyć nowe życie
      1.Zdobędziesz Państwo Ukraińskie, albo zginiesz w walce o nie;
      2.Nie pozwolisz nikomu plamić chwały ani czci twojego narodu;
      3.Pamiętaj o wielkich dniach naszych Walk Wyzwoleńczych;
      4.Bądź dumny z tego, ze jesteś spadkobiercą walk o chwałę włodzimierzowego
      Tryzuba;
      5.Pomścisz śmierć Wielkich Rycerzy;
      6.O sprawie nie mów z kim można ale z kim trzeba;
      7.Nie zawahasz się wykonać największe przestępstwo, jeśli tego będzie wymagać
      dobro sprawy; (podkreślenie autora artykułu)
      8.Nienawiścią i podstępem będziesz przyjmował wrogów swojej Nacji;
      9.Ani prośby, ani groźby, ani tortury, ani śmierć nie przymusi ciebie do
      wyjawienia tajemnicy;
      10.Będziesz dążyć do poszerzenia siły, chwały, bogactwa i przestrzeni Państwa
      Ukraińskiego.

      Jest to według Poliszczuka pierwotny tekst dekalogu szeroko rozpowszechniany,
      na którym jak na trujących drożdżach rosły kadry przyszłych morderców.

      www.naszaprzyszlosc.pl/Ukraina.html
    • stranger.pl W sprawie nazwy "Zakierzonie" i Doncowa 06.04.05, 18:40
      1.Już raz powiedziałem, że nie będę rozmawiał z "bazyliszkiem" niezależnie co
      napisze - miejsce takich chamów to ulica - cyt. jego słowa pod moim
      adresem: "nazwanie ciebie idiotą nie jest argumentem - jest stwierdzeniem
      faktu".

      Więc gostku daruj sobie zaśmiecanie swoja osobą ten wątek.

      2.Nazwa "Zakerzonie" jak i "Zakierzonie" jest stosowana w źródłach ukraińskich -
      to dziwne że „wszystkowiedzący” "bazyliszek" o tym nie wie pouczając -
      cyt. "zacznijmy od tego, że stranger przytacza złą nazwę - prawidłowa to
      Zakerzonnia (ukr. Закерзоння). nie wiem skąd wynalazł tę drugą formę, ale
      prawdopodobnie z jakiś rosyjskich, a może radzieckich podręczników."

      Że nazwa "Zakierzonie" używają Ukraińcy wystarczy przekonać się wchodząc na
      stronę poświęconej bandytom spod znaku Tryzuba (UPA)
      Mета «Форуму дослідів історії УПА» (dokładny adres nie podam, bo nie będę
      ułatwiał czytania ich wypocin).

      3.Co do „Dekalogu Ukraińskiego Nacjonalisty”.
      Jest tam takie zdanie: cyt.: "7.Nie zawahasz się wykonać największe
      przestępstwo, jeśli tego będzie wymagać dobro sprawy" - gdy sprawa się stała
      głośna w niektórych wydaniach zmieniono pierwotny tekst zastępując
      słowo "przestępstwo" łagodniejszym sformułowaniem.

      To tyle polemiki z chamem - więcej nie będzie.
      • bazyliszek_i_jego_pies nie ośmieszaj się już stranger 06.04.05, 20:06
        przykro mi stary, ale jesteś idiotą, bo nie rozumiesz co się do ciebie pisze.
        chciałeś kiedyś, żebym ci podał przykłady mordów Polaków na Ukraińcach. podałem
        ci ten oto link:
        www.abcnet.com.pl/ua/artykul.php?art_id=76&token=
        znajdują się w nim konkretne przykłady takich mordów - z datami,
        miejscowościami, liczbą zabitych, a w niektórych oprzypadkach z nazwiskami
        ukraińskich ofiar. wszystkie te dane, co widac po przypisach, pochodzą z
        archiwum AK, z oficjalnych archiwów Ukrainy (korzystał z nich też Poliszczuk
        pisząc o mordach na Polakach) i z materiałów UPA (Poliszczuk też korzystał z
        materiałów UPA). trzy razy ci to wyjaśniałem, a ty wciąż nie byłeś w stanie
        tego pojąć i wciąż pisałeś, że "nie podałem żadnych faktów". jesli to za trudne
        dla ciebie to zawołaj kogoś, niech ci to wytłumaczy, albo narysuje.

        Ukraińcy, przynajmniej ci ukraińskojęzyczni, nie używają terminu Zakierzonia,
        bo takiego słowa NIE MA W JĘZYKU UKRAIŃSKIM. pisałem o tym zresztą już tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=22418903&a=22448838
        na portalu meta (www.meta.ua) nie ma żadnego forum. jeśli masz resztkę
        uczciwości i honoru podasz adres strony, na której używa się
        terminu "Zakierzonia"...

        FAŁSZERSTWA dekalogu ukraińskiego nacjonalisty nie chcę mi się nawet
        komentować. nie było żadnej zmiany brzmienia punktu 7 - dekalog ten został
        oficjalnie ogłoszony w roku 1929 i to co pisze Poliszczuk jest jego wymysłem,
        na który nie ma nawet cienia dowodu.

        mnie wcale nie zależy na polemice z tobą - nie wiem zresztą jak można
        polemizować z kłamcą i manipulatorem. sygnalizuję po prostu na forum, że
        zamieszczasz tu bzdury i kłamstwa. bez względu na to ile razy je powtórzysz
        zawsze pozstaną kłamstwami...
        • stranger.pl Re: nie ośmieszaj się już stranger 06.04.05, 20:30
          Skoro powiedziałeś cyt. "mnie wcale nie zależy na polemice z tobą" to trzymam
          cię za słowo. Pa pa - nie będę tęsknił za apologetą rezunów...
          Co do reszty to już powiedziałem – z tobą nie ma dyskusji – jak nie umiesz
          trzymać język za zębami i skory jesteś do obdzielania innych etykietkami w
          stylu "jesteś idiotą" to sobie sam z sobą rozmawiaj.
          Ja swoje powiedziałem i ogromna radość sprawia mi burzenie fałszywego
          mitu "przyjaznych Ukraińców" - zasiane ziarno na FŚ "GW" jest czytane wbrew
          agitkom np. p. Mokrego:)).
          • bazyliszek_i_jego_pies Re: nie ośmieszaj się już stranger 06.04.05, 23:37
            jak zwykle nie masz żadnych argumentów. wklejasz bezmyslnie te kłamstwa, które
            znajdzie w internecie, a gdy go cię ktoś przyłapie nawet nie jesteś w stanie
            przemilczeć tylko brniesz dalej jak osioł...

            języka trzymać za zębami nie mam zamiaru - jeśli ktoś bezczelnie kłamie i pisze
            o rzeczach, o których nie ma pojcia to z chęcia zabieram głos. taki ignorant
            jak ty to nawet na tym forum rzadki przypadek.

            najgorsze jest to, że tacy kłamcy jak ty napędzają idiotów z drugiej strony. i
            tak mamy "dialog" cymbałów polskich z cymbałami ukraińskimi - jedni i drudzy
            głoszą swoje brednie i wykorzystują kłamstwa drugiej strony dla
            usprawiedliwienia własnych zbrodni...
            • stranger.pl Re: nie ośmieszaj się już stranger 07.04.05, 00:48
              :((
              Z pewnym niesmakiem zrobię wyjątek i ci wyjątkowo odpiszę - mylisz się, czego
              przykładem jest nazwa "Zakerzonie"/"Zakierzonie" czyli ukr. Закерзоння. Tak
              mówią (Zakierzonie) także Ukraińcy - przykład rozmowa Ukraińców po polsku:

              "ABC: Byl Pan zolnierzem UPA. Wydaje mi sie, ze Panska postawa, nastawienie na
              dialog i zrozumienie drugiej strony, na wyciszenie konfliktow nie jest typowe
              dla Panskiego pokolenia. Latwiej chyba o takie postawy w nastepnym, mlodszym
              pokoleniu?
              J. Sz.: Jesli idzie o pokolenie zolnierzy UPA, tych z Zakierzonskiego Kraju, to
              nalezy pamietac, ze wspoldzialajac z polskim podziemiem antykomunistycznym,
              toczyli oni jednoczesnie walke z Polakami z armii rzadowej, z polskiego
              bezpieczenstwa Itd. Musialo to u nich pozostawic trwaly slad, silny uraz."
              (o adresie tej rozmowy poniżej).

              A tak przy okazji czy ty znasz ukraiński? Jak wymawia się po ukraińsku to
              słowo - dot. Закерзоння? Rozmawiałesz z Łemkami jak oni mówią? Odnoszę wrażenie
              że ty chyba w życiu nie widziałeś Ukrainy, Małopolski Wschodniej i nie znasz
              mowy tych ludzi.

              Tak na marginesie - tak również mówią moi znajomi z Ukrainy na Bieszczady w
              rozmowie ze mną.

              Mówisz dziecinko cyt.: "na portalu meta (www.meta.ua) nie ma żadnego forum.
              jeśli masz resztkę uczciwości i honoru podasz adres strony, na której używa się
              terminu "Zakierzonia" (!!!!) - a kiedy to mówiłem że to taki adres????

              Powiedziałem, że cyt.: "Że nazwa "Zakierzonie" używają Ukraińcy, wystarczy
              przekonać się wchodząc na stronę poświęconej bandytom spod znaku Tryzuba (UPA)
              Mета «Форуму дослідів історії УПА» (dokładny adres nie podam, bo nie będę
              ułatwiał czytania ich wypocin)."

              A ty dziecinko szukasz adresu na... portalu meta (www.meta.ua).!!!! I potem
              masz jeszcze mieć czelnośc i pretensje, że nie znalazłeś bo wpisałeś sobie
              słowo Mета/meta jako... poszukiwany adres. Ty rzeczywiście jesteś dzieciakiem
              albo nie wiesz co znaczy słowo Mета/meta (a niby znawca Ukrainy?) lub masz
              mylne wyobrażenie o adresach netowych.

              Poprawny adres (także realnego forum na którym pada nazwa Zakierzonie) to
              www.mondenet.com/~litopys/documents/dos0402_e2.HTML
              a dokładnie mówiąc:
              www.mondenet.com/~litopys/
              To tyle - uprzejmie zuważam, że złożyłeś deklarację cyt.: "mnie wcale nie
              zależy na polemice z tobą" - i za nic masz swoje słowa. To dziwne odnoszę
              wrażenie że ty wystepujesz na forum równiez pod innym nickiem (dokładnie mówiąc
              dwoma innymi nickami - i zawsze kończy się twoim chamstwem i odmową z mojej
              strony dalszej rozmowy z tobą). Poniał?

              A teraz rzeczywiści nie mam ochoty na dalsze rozmowy z tobą.
              • bazyliszek_i_jego_pies Re: nie ośmieszaj się już stranger 07.04.05, 01:51
                ech ty "ekspercie" - jestem ukrainistą z wykształcenia. studiowałem i
                mieszkałem na Ukrainie. jeżdżę tam regularnie do znajomych i odwiedziłem więcej
                miast i regionów niż ty przeczytałeś książek o tym kraju. dlatego nazwałem Cię
                ignorantem, bo piszesz o kraju, o którym nie masz bladego pojęcia. tak samo jak
                nie masz pojęcia o tamtejszej historiografii czy języku. czytujesz tylko
                polskie tłumaczenia z tej swojej witrynki i powtarzasz potem bzdury...

                powtórzę jeszcze raz - w języku ukraińskim nie ma słowa "Zakierzonia" - jeśli
                mówią tak twoi znajomi (zakładając, że nie kłamiesz) to używają zapewne jednego
                z miejscowych dialektów. ale kiedy piszesz, że Ukraińcy nazywają tak te ziemie
                to piszesz bzdury - w ukraińskiej historiografii, i to wcale nie tak często,
                wystepuje termin "Zakerzonnia" (Закерзоння). ten wywiad po polsku nie jest
                żadnym dowodem, bo zawiera koszmarną liczbę błędów w transkrypcji - autor nie
                ma pojęcia o języku ukraińskim. np. zamiast "Do zbroi" powinno być "Do zbroji"
                (ukr. "До зброї", tzn. "Do broni"), zamiast "Suczastna Ukraina" powinno
                być "Suczasna Ukrajina" (ukr. "Cучасна Україна", tzn. "Współczesna Ukraina").
                ten drugi podany przez ciebie link też nie zawiera zadnego "Zakierzonia".
                zresztą wpisywałem z ciekawości w google różne błędne możliwości zapisu tego
                słowa (po ukraińsku) i nic. jedyną wersją jest "Zakerzonnia" i nie ma w tym
                dziwnego.

                podane przez ciebie tłumaczenie dekalogu ukraińskiego nacjonalisty jest
                fałszerstwem, a wyjaśnienie (z podanej przez ciebie strony) tego błędu - "jest
                to według Poliszczuka pierwotny tekst dekalogu szeroko rozpowszechniany" - to
                kłamstwo. tekst dekalogu, ktory powstał w roku 1929 był znany od początku i nie
                było w nim żadnych "przestępstw". takie fałszowanie historii kompromituje
                każdego badacza, bez względu na to czy jest historykiem czy prawnikiem.

                na koniec chciałbym cię przeprosić. bez względu na zasięg twojej niewiedzy i,
                wybacz za określenie, "klapki na oczach", nie powinienem cię obrażać. poniosło
                mnie, bo nie mogłem uwierzyć, że w momencie gdy podaję ci link z opisem
                konkretnych przykładów zbrodni Polaków na Ukraińcach (czego się domagałeś), ty
                ignorujesz go. prawdę mówiąc do teraz nie mogę tego zrozumieć.

                i jeszcze jedno. zrozum wreszcie człowieku, że nie wychwalam UPA, nie neguję
                ludobójstwa Polaków etc. zresztą mam w rodzinie ludzi z "Kresów". wkur... mnie
                tylko, że tak wielu Polaków fałszuje przy okazji historię - zawyża liczbę
                ofiar, neguje zbrodnie Polaków, usprawiedliwia akcję "Wisła" etc. po co?!
                przeciez to tylko stanowi doskonały pretekst dla strony ukraińskiej, dla tych
                nielicznych post-ounowskich niedobitków, dla których jest to "dowód
                nikczemności Polaków". jeśli chcemy by Ukraińcy doknali uczciwego rozrachunku z
                historią nie powtarzajmy w Polsce propagandopwych kłamstw i bredni.
                na dodatek te brednie zakorzeniają się potem i jak widzę wielu próbuje je
                wykorzystywać do aktualnej polityki. stąd pewnie te majaczenia pana Poliszczuka
                o tym, że Związek Ukraińców w Polsce "zgłasza oficjalne pretensje do
                Zacurzonia"...
                • stranger.pl Re: nie ośmieszaj się już stranger 07.04.05, 02:09
                  1.No cóz nie jestem mściwy - przyjmę przeprosiny za twoje... "słowa uznawane
                  powszechnie za obrażliwe" i sam przepraszam za swoją ripostę na twoje słowa.
                  2.Idę spać.

                  A jeszcze jedno - nie powiem kim jestem bo to jest nie do sprawdzenia przez
                  ciebie a i tak nie uwierzysz - a szczerze mówiąc nie zależy mi, nie chcę etc.

                  Tu wiadomo kto był katem a kto był ofiarą, kto mordował a kto bronił się. To
                  polska ziemia z kaprysu i nadania obcych sprezentowana Ukrainie.
    • stranger.pl Lwów - semper fidelis 06.04.05, 21:58
      Lwow został założony ponad 750 lat temu. Nim powstal tu Gród Lwa obszar ten
      dzielił losy całej Ziemi Czerwienskiej, zwanej póżniej zwanej Rusia Czerwona. W
      połowie X wieku rozciagała się tu Polska - kraj Polan Mieszka I. Wyprawa w roku
      981, opisana przez Nestora, zniewoliła Grody Czerwienskie pod panowanie Rusi
      Kijowskiej Włodzimierza.
      Państwo Piastowskie ponownie siegnęło po dorzecze Górnego Bugu po zwycieskiej
      wyprawie Boleslawa Chrobrego na Kijow (1018). Rozbicie, kryzys monarchii
      polskiej w latach trzydziestych spowodowal powrot rzadow Rurykowiczow.
      Dopiero czasy Kazimierza Wielkiego (nie licząc czasów Bolesława Śmiałego)
      przywróciły Lwów (ziemię lwowską) do Macierzy.
    • stranger.pl Ciekawostka - znaczenia słowa "Kresy" 06.04.05, 23:57
      Słownik Języka Polskiego Samuela B. Lindego z 1807 r. podaje że: "Kresy to
      linia graniczna między Polską a hordą tatarską u dolnego Dniepru i przy jego
      ujściu osiadłą." Wiemy, że Kresy to coś więcej... Przed rozbiorami, Wołyń był
      w samym centrum Polski
      • lombat Re: Ciekawostka - znaczenia słowa "Kresy" 07.04.05, 05:46
        stranger.pl napisał:

        > Słownik Języka Polskiego Samuela B. Lindego z 1807 r. podaje że: "Kresy to
        > linia graniczna między Polską a hordą tatarską u dolnego Dniepru i przy jego
        > ujściu osiadłą." Wiemy, że Kresy to coś więcej... Przed rozbiorami, Wołyń
        był
        > w samym centrum Polski
        Ciekawa sprawa, ktora dotyczy pojecia Polska. Otoz przed rozbiorami byla to
        Rzeczypospolita, Najjasniejsza k'woli scisloci i rzeczywiscie Wolyn lezal w
        centrum panstwa. Nalezal do Wlk. Ksiestwa Litewskiego. Pojecie Kresy przed 1939
        dotyczylo Kresow Wschodnich i, co ciekawe Kresow Zachodnich (teraz w centrum
        Polski wspolczesnej), znaczenie dzisiaj zapomniane.
    • stranger.pl Re: "Linia Curzona." 09.04.05, 16:32
      Dlaczego Ukraińcy uważają że o przynależności Lwowa do Ukrainy mały decydować
      rzekomo wzgl. większości (ukraińskiej) tam mieszkającej (choć historycznie
      Grody Czerwieńskie to polska ziemia od początków państwa polskiego) a ponadto
      to fałsz - większość we Lwowie i okolicach to byli Polacy (potem liczni Żydzi)
      a dopiero na trzecim miejscu Rusini (Ukraińcy).

      www.kki.pl/pioinf/przemysl/dzieje/bastion/bastion.html

      Nie są konsekwentni bo stosują podwójne standardy - na zachodnie inne , na
      wschodzie inne. Rosyjska w swej masie dzisiejsza wschodnia Ukraina powinna
      należeć do Rosji. A Krym na pewno nie do Ukrainy - dopiero Chruszczow
      (Ukrainiec) w 1954 r. sprezentował Ukraińskiej SSR Krym, w imię przyjaźni
      ukraińsko-rosyjskiej i zamierzchłej unii ukraińsko-rosyjskiej. Nie pytano się
      mieszkańców Krymu czy chcą być w sowieckiej republice hajdamaków.

      Z reguły państwa awanturnicze i mające za duże apetyty i rachityczną historię
      kończą jako "sezonowe państewka". 17 wrześniu 1939 r. Sowiety wkroczyły do
      Wschodniej Polski by (jak oficjalnie tłumaczyły) wziąć w opiekę zamieszkującą
      tam ludność.
      Nigdy nie wiadomo czy nie pojawi się potrzeba wzięcia w opiekę naszych braci i
      siostry za Buga.
    • stranger.pl :Wyrżnąć Lachów" 09.04.05, 18:11
      11 i 12 lipca 1943 roku, w prawosławne i grecko-katolickie święto Apostołów
      Piotra i Pawła, uzbrojone bandy Ukraińców z OUN-UPA napadły na polskie wsie na
      Wołyniu, mordując, paląc i grabiąc. Niewielu Polaków z zaatakowanych
      miejscowości uszło spod ukraińskiej siekiery, noża czy innego narzędzia zbrodni.

      To, co się wydarzyło 11 i 12 lipca 1943 r. nie było pierwszą masową zbrodnią
      nacjonalistów ukraińskich na ludności polskiej Wołynia - do takich dochodziło
      już od wiosny 1943 roku, a nawet wcześniej - lecz pierwszą tak precyzyjnie
      zaplanowaną, zorganizowaną i przeprowadzoną na tak wielką skalę. Bandy UPA
      działały zgodnie z czerwcową (1943 r.) tajną dyrektywą terytorialnego dowództwa
      UPA - "Piwnycz", wydaną przez Romana Dmytro Klaczkiwskyja - "Kłyma Sawura",
      która nakazywała całkowitą fizyczną likwidację ludności polskiej.

      Od tej pory Polacy na Wołyniu nie zaznali już spokoju, a lipiec i sierpień
      tamtego roku były szczególnie krwawe. Wiktor Poliszczuk, ukraiński naukowiec,
      zajmujący się dokumentowaniem zbrodni ukraińskiego nacjonalizmu, przytacza
      zeznanie jednego z dowódców UPA Jurija Stelmaszczuka - "Rudego":

      "29 i 30 sierpnia ja wraz z oddziałem w sile 700 uzbrojonych ludzi, zgodnie z
      rozkazem dowódcy Okręgu Wojskowego "Ołeha", totalnie wyrżnąłem całą polską
      ludność na terenie rejonów hołobskiego, kowelskiego, siedleszczańskiego,
      mackiewskiego i lubomelskiego, dokonałem grabieży całego majątku ruchomego i
      spaliłem jej mienie nieruchome. W sumie w tych rejonach w ciągu 29 i 30
      sierpnia 1943 roku powyrzynałem i powystrzelałem ponad piętnaście tysięcy
      spokojnych mieszkańców, wśród których byli starcy, kobiety i dzieci.
      Dokonaliśmy tego w sposób następujący: Po spędzeniu co do jednego wszystkich
      mieszkańców do jednego miejsca, otaczaliśmy ich i zaczynaliśmy rzeź. Następnie,
      gdy już nie zostało ani jednego żywego człowieka, kopaliśmy głębokie jamy,
      wrzucaliśmy w nie wszystkie trupy, zasypywaliśmy ziemią i, aby ukryć ślady,
      zapalaliśmy ogromne ogniska i szliśmy dalej. W ten sposób przechodziliśmy od
      wsi do wsi, aż zniszczyliśmy całą ludność - ponad 15 tysięcy ludzi". ("Geneza
      nacjonalizmu ukraińskiego - odmiany faszyzmu europejskiego", "Na Rubieży", nr
      68/2003).

      O zbrodniach ukraińskich opowiada także Romuald Wernik, autor wielu książek o
      Kresach, mieszkający od 1948 roku w Londynie. Jego rodzina padła ofiarą
      zbrodniarzy spod znaku OUN-UPA.

      - Miałem kuzynkę matki, która wyszła za mąż za Ukraińca. Żeby wstąpić do UPA,
      Ukrainiec musiał zamordować swoją żonę Polkę i swoje dzieci, gdyby były małe
      lub nie chciały pójść do UPA. Wobec tego ten Ukrainiec razem z synami zarąbali
      matkę i żonę we trójkę siekierami. Takich udokumentowanych wypadków jest
      kilkaset. To było stoczenie się w największe bagno. Tego nie można sobie nawet
      wyobrazić - opowiada pan Wernik.

      www.naszawitryna.pl/jedwabne_989.html
      www.kki.pl/piojar/polemiki/rubiez/niedziela/niedziela.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka