Dodaj do ulubionych

Czy Rolandas Paksas pojechałby do Moskwy?

14.05.05, 01:16
Myślę, że tak - wielokrotnie w czasie swego premierowania wykazywał szacunek
wobec rosyjskiej historii, tradycji i mentalności (rząd Paksasa był przecież
najbardziej przyjaźnie nastawionym wobec mniejszości narodowych i językowych
gabinetem na Litwie). Na pewno 9 maja udałby się więc na uroczystości
zakończenia II wojny światowej. Co by nie powiedzieć, dla 90% Bałtów maj 1945
jednak BYŁ wyzwoleniem i nieszczere wypowiedzi klas rządzących tymi krajami
tego nie zmażą. Oczywiście były formacje kolaboranckie, faszystowskie - tak
samo jak we Francji, Belgii i Norwegii - które ten dzień wspominać mogą jako
czarną datę. No, ale w ten sposób możnaby powiedzieć, że i Francja, i Włochy,
i Belgia nie zostały oswobodzone przez Amerykanów, a "podbite". Nie
wytrzymuje to więc próby krytyki. Ale polskie media i polsvcy politycy kupują
nawet najbardziej ohydny kit, jaki wytworzy się w Kownie, Rydze czy Tallinie,
rozsądną zaś argumentację Moskwy czy Mińska okpiwają do granic przyzwoitości.
Podwójne standarty...
--
"Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
łagodny!"
- z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
flamastrem na marginesie)
Edytor zaawansowany
  • ale-jajaja 14.05.05, 02:09
    Te emerytka - tę emeryturę to pobierasz na potczcie w Moskwie ?
    --
    'Wielką siłą głupców jest to, że nie boją się mówić głupstw.' George Bernard Shaw
  • emerytka.z.rzeszowa 15.05.05, 22:05
    ale-jajaja napisał:

    > Te emerytka - tę emeryturę to pobierasz na potczcie w Moskwie ?

    Jeszcze nie. Choć nie wykluczam, że wkrótce nawet i klerykalni rzeszowianie -
    znudzeni cyrkowymi występami prawicy - poproszą Putina o przyłączenie naszego
    zacnego miasta do ZBiR. I wtedy emeryturkę - z wielką chęcią - pobierała będę
    na Arbacie. Przy okazji umówię się ze swym przyjacielem Władimirem i pojemy
    sobie pysznych pielmień i blin, jakie rokrocznie przygotowuje Jego żona na
    święto 7 listopada. Może i Pana zaproszę, jak spodoba mi się Pańska działalność
    funkcyjna na forum GW!
    --
    "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
    konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
    Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
    zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
    łagodny!"
    - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
    flamastrem na marginesie)
  • supaari 14.05.05, 20:10
    Pojechałby! Na 9 maja, na 7 listopada, na 17 września, na 23 sierpnia...
    Najchętniej zostałby tam na stałe i rządził Litwą z przedpokoju gabinetu Putina.
    Porównanie "wyzwolenia" Bałtów, Polski i innych krajów tej części Europy z
    wyzwoleniem jej zachodniej części sprawia wrażenie objawu jakiejś paskudnej
    choroby. Amerykanie wszak de Gaulle'a nie zaprosili na obiad, żeby go wywieźć
    za ocean i skazać w ustawionym "procesie", zaś Sowieci słowo "wyzwolenie"
    rozumieli chyba w ten sposób.
    Wnusia zaś proszę poinformować o tym, czym jest konstytucja (chociaż może nie,
    bo mu Pani nawciska bredni o "wieczystej przyjaźni z ZSRR")! I poinformować go,
    że choć w konstytucji nie ma "prawa do myślenia", to z szarych komórek trzeba
    robić właściwy użytek. Przynajmniej od czasu do czasu.
  • emerytka.z.rzeszowa 14.05.05, 22:55
    Proszę się nie śmiać. Wiele ludzi (i ja się do nich zaliczam) jest
    przekonanych, że USA w tym celu usunęły w zeszłym roku Paksasa ze stanowiska
    (rękami swej agentury w partiach centrystów, konserwatystów i socjalliberałów),
    by wepchnąć na ten stołek Valdasa Adamkusa, wieloletniego działacza skrajnej
    prawicy na Litwie i USA (członek Partii Republikańskiej w okresie
    regańszczyzny!), człowieka od brudnej roboty ideologicznej (w czasie swej
    emigracji judził niemiłosiernie wraz z nacjonalistami ukraińskimi,
    białoruskimi, łotewskimi i opertekowym rządem RP w Londynie przeciwko ZSRR i
    Europie Wschodniej, co szokowało nawet tak jadowicie antyradzieckich działaczy
    jak Carter i Brzeziński). Polityk ten w czasie swej I kadencji wystarczająco
    zaszkodził Litwie skłócając ją z Rosją i Białorusią, teraz robi podobnie - tym
    razem pragnąc wbić klin w dobre stosunki między Francją i Niemcami (czyli
    generalnie Europą) a Rosją, nie bez poduszczenia, a raczej za aktywną namową
    kliki Busha i nekonserwatystów. Na pewno nie uda mu się to, ale napsuje krwi
    politykom UE, oj napsuje. A Europa Środkowa znów stanie się pośmiewiskiem
    świata i uniemożliwi powstanie wspólnej polityki bezpieczeństwa UE. A o to
    chodzi Amerykanom, bo europejskich sił szybkiego reagowania boją się jak ognia
    piekielnego...
    --
    "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
    konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
    Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
    zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
    łagodny!"
    - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
    flamastrem na marginesie)
  • supaari 15.05.05, 00:25
    Biedny Paksas - łamiący konstytucję litewską prezydent z nadania Kremla -
    osaczony przez wszystkie partie swego kraju (oczywista agentura!!!)...
    Ameryka w całości i nie wiedzieć tak naprawdę czemu (!) antyradziecka
    ("jadowici" antysowieci z Partii Demokratycznej patrzą z zażenowaniem na
    jeszcze bardziej antyradzieckich Republikanów)...
    Sojusz między Francją i Niemcami z jednej strony i Rosją z drugiej jest dobry
    dla Litwy (któż będzie nowym Mołotowem, a kto nowym Ribbentropem?)...
    "Europejskie siły szybkiego reagowania" (sic!!), których Amerykanie "boją się
    jak ognia"...
    I ten wnusio! Na biologię chodzi - wie co to seks, masturbacja i homoseksualizm
    (pewnie nawet prace domowe odrabia?) - ale na jakim świecie żyje, to pewnie nie
    wie. Ale to chyba rodzinne...
    A swoją drogą proszę mi wytłumaczyć dlaczego Bałtowie, Polacy, Bułgarzy, Wegrzy
    i inni mają realizować cele Francji i Niemiec??? To nie jest cała Europa,
    proszę o tym nie zapominać.
  • emerytka.z.rzeszowa 15.05.05, 00:55
    supaari napisał:

    > Biedny Paksas - łamiący konstytucję litewską prezydent

    Jeśli byłby Pan łaskawy podać konkretny przepis, artykuł litewskiej konstytucji
    (może być po rosyjsku, bo polskiej wersji w sieci Pan nie znajdzie), który
    został złamany przez Rolandasa Paksasa, byłabym wdzięczna. W przeciwnbym razie
    uznam, że to oszczerstwo powodowane złą wolą i indoktrynacją na współczesnych
    uniwersytetach telewizyjnych buszyzmu-kapitalizmu...

    z nadania Kremla -

    Z nadania 50,5% Litwinów, którzy w zimie 2003 roku z narażeniem życia i
    zdrowia - litewski rząd zarządził zdwojone opady śniegu w regionach lewicowo
    nastawionych (m.in. Wileńszczyźnie), by zniechęcić ludzi od pójścia do urn -
    oddali swój głos na jednego - co będę kryła! - z przystojniejszych polityków
    Europy Środkowej. I - o zgrozo! - nie był to polityk głupszy od rzekomych tuzów
    intelektualnych w rodzaju Havla, Gencza i Adamkusa, skoro w ciągu jego kadencji
    jako mera Wilno awansowało na jedną z bardziej zadbanych stolic Europy, a Litwa
    notowała 5%-owy wzrost gospodarczy (niech Pan zgadnie w jakim tempie rozwija
    się ten kraj pod rządami monetarysty-reganisty Adamkusa). Przepraszam - chyba
    właśnie popełniłam herezję na forum GW:)

    > osaczony przez wszystkie partie swego kraju (oczywista agentura!!!)

    Nie oczywista - kto by pomyślał, że po 50 latach "braku niepodległości" Litwini
    zapragną się podporządkować obcym wywiadom, widocznie ten "brak niezależności"
    w latach 1940-90 nie był taki dotkliwy skoro litewskie klasy posiadające bez
    zmrużenia oka oddają się teraz w jasyr USA!

    > Sojusz między Francją i Niemcami z jednej strony i Rosją z drugiej jest dobry
    > dla Litwy (któż będzie nowym Mołotowem, a kto nowym Ribbentropem?)

    Pakt R-M był w konsekwencji zbawienny dla Litwy i innych państw bałtyckich,
    przecież w ówczesnej sytuacji geopolitycznej niepodobna była utrzymać
    niepodległość tych krajów. Wchłonięcie przez ZSRR - na prawach niepodległej
    republiki! - było więc chyba wyjściem znacznie korzystniejszym niż połknięcie
    przez III Rzeszę (chyba, że dla litewskich szaulisów). Pewna koleżanka na
    wczasach w Druskiennikach opowiadała mi nawet (przyznam, że zszokowało mnie to,
    nie wiedziałam, że na Litwie do tego stopnia posunięte są nastroje
    antypolskie), że Litwini woleli być w 1940 roku "połknięci" przez ZSRR (bo
    Wilno!) niż napadnięci przez II RP, co wcześniej czy później by nastąpiło
    (pamiętamy przecież te hasełka "wodzu, prowadź nas na Kowno!"), gdyby Hitler ze
    Stalinem nie ukrócili polskiego warcholstwa. Tak to widzą (patiotyczni)
    Litwini. Nie wiem natomiast co sądzi na ten temat Adamkus. Nie interesuje mnie
    to. To na pewno stare odgrzewane kotlety spod znaku RWE i londyńskich
    Wiadomości Literackich.

    > "Europejskie siły szybkiego reagowania" (sic!!), których Amerykanie "boją się
    > jak ognia"...
    > I ten wnusio! Na biologię chodzi - wie co to seks, masturbacja i
    homoseksualizm

    Jest uświadomiony seksualnie, czego nie można powiedzieć o wielu jego kolegach,
    którzy słuchali całe życie zakonnic. Jak na tym wyszli - strach nawet
    powiedzieć, w Rzeszowie możnaby przedszkole założyć... Wnuś jest do tego
    stopnia uświadomiony, że gdyby dowiedział się, że jest pan gejem, jeszcze tej
    nocy przybyłby do Pana z butelką wódki, ciepłym bigosem i kanapkami z łososiem.
    Jest bardzo altruistydcznie nastawionym młodym człowiekiem. Czasem jestem
    naprawdę z niego dumna...
    >
    > (pewnie nawet prace domowe odrabia?) - ale na jakim świecie żyje, to pewnie
    nie
    >
    > wie. Ale to chyba rodzinne...

    Rzeczywiście. Nie potrafimy się oboje (a także moja córka) przyzwyczaić do
    świata, którym rządzą pieniądz, intrygi i chamstwo - a za nitki tego teatrzyku
    pociągają amerykańscy neokonserwatyści, izraelski syjonizm oraz
    środkowoeuropejski szowinizm małych narodów.

    > A swoją drogą proszę mi wytłumaczyć dlaczego Bałtowie, Polacy, Bułgarzy,
    Wegrzy
    >
    > i inni mają realizować cele Francji i Niemiec??? To nie jest cała Europa,
    > proszę o tym nie zapominać.

    Francja i Niemcy stworzyły Europę, więc mają prawo decydować o jej węzłowych
    kierunkach rozboju, bardziej niż Anglia, Szwecja czy Hiszpania (choć tu bym
    zmieniła zdanie po ostatnich wyborach). Poza tym Polacy strasznie darli mordy w
    1981 roku, że chcą się wyzwolić spod dominacji radzieckiej. No i przystąpili do
    Unii Europejskiej, do NATO (w którym nb. Amerykanie powinni mieć 1/26 głosu!) -
    więc teraz powinni postępować zgodnie z dyrektywami Berlina, Paryża i Brukseli.
    Jak nie - zawsze można się wyprowadzić, to przynajmniej przewiduje nawet tak
    obszczekiwana gębami kaczorów oraz PO konstytucja europejska i iść drogą
    Islandii lub Norwegii. W takim razie życzę powodzenia, ja w Polsce poza UE żyć
    nie chcę i z niej się wyprowadzę, jeśli będę zmuszona. Choćby do tej opluwanej
    przez wszystkich Moskwy. Arbat wolę bowiem od warszawskiej Chmielnej czy
    krakowskich Plant. Jak by to powiedzieć - więcej gustu i szyku! (niezależnie
    jak to szokująco brzmi w RP).

    --
    "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
    konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
    Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
    zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
    łagodny!"
    - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
    flamastrem na marginesie)
  • supaari 16.05.05, 04:08
    Proszę bardzo: art. 12 Konstytucji Republiki Litewskiej.
    Jeżeli będzie Pani twierdzić, że ponad 3/5 ogólnej liczby deputowanych
    (konkretnie było to 86, 86 i 89 posłów uznających zasadność trzech różnych
    zarzutów wobec Rolandasa Paksasa) głosujących za odwołaniem prezydenta złamało
    litewskie prawo, to uznam to za - cytat - "oszczerstwo powodowane złą wolą i
    indoktrynacją na współczesnych uniwersytetach telewizyjnych" putinizmu-
    kagiebizmu...
    Och, proszę mi wierzyć - gdyby nie poparcie Moskwy, Paksas nie zdobyłby owych
    50,5% głosów. A litewski rząd zarządzający opady śniegu wstrząsnął mną do
    głębi! Synoptycy pójdą na bruk, a pogoda będzie publikowana w dziennikach ustaw?
    Zdaje się Pani także wierzyć w jakieś dziwne mechanizmy ekonomiczne, które
    pozwalają ignorować wcześniejsze inwestycje, światową koniunkturę gospodarczą i
    tym podobne nieistotne zjawiska, a cały dobrobyt przypisywać postaci "wodza".
    Na tej podstawie twierdzi Pani zapewne, że plony w Polsce w latach 80. były
    efektem obecności Edwarda Gierka na dożynkach?
    Termin "jasyr USA" zbędę jedynie dyskretnym uśmiechem...
    Pani wywód o zbawiennej roli paktu Ribbentrop-Mołotow dla Litwy zasługuje na
    szersze wykorzystanie. Proponuję każdej zgwałconej kobiecie wciskać podobny
    kit: "Nic się złego nie stało, moja droga. Gdyby cię ten dżentelmen nie
    wciągnął w branę i nie zgwałcił, to wpadłabyś w łapy jeszcze gorszego oprycha.
    Ten nie dość, że by cię zgwałcił, to jeszcze pobił!".
    Koledzy Pani wnusia średnio mnie interesują. Informację o jego potencjalnej
    wizycie u mnie mógłym skwitować lakonicznycm "Gdyby...". Dodam jednak, że
    kolegów do kieliszka dobieram sobie starannie. Jest wśród nich wielu Litwinów.
    Kiedy się spotykamy na stole znajduje się i wódka, i degtine... i piwo, i alus.
    Słuchamy zaś zarówno Budki Suflera, jak Foje (a nawet - o zgrozo! - zdarza nam
    się słuchać Rozenbauma - ach, ten "Żerebionok"! - i Lube). Poziomu ich
    patriotyzmu oceniać zaś nie zamierzam, bo czuję, że byłoby to nadużycie.
    Podejrzewam jednak, że pod tym pojęciem rozumieją coś innego niż Pani znajome.
    "Litwini woleli być w 1940 roku "połknięci" przez ZSRR niż napadnięci przez II
    RP, co wcześniej czy później by nastąpiło"? W jednym zdaniu zawarła Pani
    anachronizm (II RP nie istniała i nie stanowiła nawet potencjalnego zagrożenia
    dla Litwy), jak i całkiem nieuprawnioną spekulację ("...by nastąpiło"). Ci sami
    Litwini (i nie tylko oni - od 1939 do 1941 r. przez środek wioski moich
    rodziców przebiegała granica sowiecko-niemiecka i co nieco słyszałem na temat
    zachowania mieszkańców nadgranicznych miejscowości zajmowanych przez Niemców)
    rychło mieli dość prymitywnej, sowieckiej władzy.
    W kwestii Pani gustów (Arbat vs. Planty) nie czuję się kompetentny. Przyznam
    natomiast, że w najmniejszym stopniu nie zamierzam Pani przeszkadzać w
    przeprowadzce do Moskwy. I tylko jeśli zdecyduje się Pani powrócić w dorzecze
    Wisły, to mam nadzieję, że bez towarzystwa rosyjskich żołnierzy.
    Jak rozumiem łatwiej Pani i Pani rodzinie zrozumieć świat rządzony przez
    układy, nepotyzm i prymitywizm we wschodnim wydaniu. Ale proszę się uspokoić,
    nie to miałem na myśli pisząć, że wnusio nie wie na jakim świecie żyje. Jak
    rozumiem swoje lata ma, a dopiski na marginesie poczynione były niedawno
    (nazwisko Nieznalska było jeszcze niedawno - nomen omen - nieznane!). Może go
    Pani naprawdę poinformować, że brak konstytucyjnie zagwarantowanego prawa do
    seksu i masturbacji nie oznacza, że on tych praw nie posiada! Zaś konsekwencji
    współżycia płciowego (np. orgazmu) nie da się uniknąć za pomocą prostego
    działania legislacyjnego, podobnie jak nie można zadekretować wzmożonych opadów
    śniegu (uuups! chyba rozbiłem jakąś rodzinną wiarą w możliwości legislatywy!).
    Żeby przestać palić na stosie feministki i wypuścić z twierdzy Nieznalską
    trzeba byłoby najpierw zacząć palić te stosy i zamknąć artystkę - to chyba
    logiczne!!! A strzelnie w głowę (konkretnie w potylicę) to chyba domena nieco
    innego (naprawdę innego!) kręgu kulturowego... Nie muszę Pani uświadamiać
    jakiego?

  • emerytka.z.rzeszowa 17.05.05, 17:18
    supaari napisał:
    > Och, proszę mi wierzyć - gdyby nie poparcie Moskwy, Paksas nie zdobyłby owych
    > 50,5% głosów.

    Czyżby Rosjanie stali z kolbami przed lokalami wyborczymi i wymuszali na Bogu
    ducha winnych Litwinach (?!) takie, a nie inne głosowanie? Myśli Pan, że w to
    uwierzę? Takie reczy, owszem mogły się zdarzać w czasach LSRR (demokracja przed
    1990 rokiem była na Litwie niedokonała, tu się chyba zgadzamy!), ale nie AD
    2003. Jak zresztą Rosjanie mogliby wpływać na wynik wyborów, skoro władzę
    dzierżyli wówczas w Litwie pospołu prawicowy nacjonalista Adamkus z
    nacjonalistyczną lewicą Brazauskasa? Nie dysponują oni nawet na Litwie własną
    TV (chyba, że od niedawna), a mniejszości rosyjskiej w kraju Adamkusa tyle co
    kot napłakał... i wciąż wyjeżdżają coraz to bardziej upokarzani idiotycznym
    regulacjami sejmu!

    > Zdaje się Pani także wierzyć w jakieś dziwne mechanizmy ekonomiczne, które
    > pozwalają ignorować wcześniejsze inwestycje, światową koniunkturę gospodarczą
    i
    >
    > tym podobne nieistotne zjawiska, a cały dobrobyt przypisywać postaci "wodza".

    To wzrost gospodarczy w RP za rządów lewicy nie był zasługą tejże? Musiałby Pan
    chyba posłać na bruk wszystkich profesorów AE w Krakowie czy SGH w Warszawie,
    bo oni właśnie tak uważają (mądrale!). Podobnie jak załamanie się gospodarki za
    czasów Balcerowicza było wynikiem takiej, a nie innej JEGO polityki. Proste,
    logiczne! No - nie dla prawicy polskiej.

    > Pani wywód o zbawiennej roli paktu Ribbentrop-Mołotow dla Litwy zasługuje na
    > szersze wykorzystanie. Proponuję każdej zgwałconej kobiecie wciskać podobny
    > kit: "Nic się złego nie stało, moja droga. Gdyby cię ten dżentelmen nie
    > wciągnął w branę i nie zgwałcił, to wpadłabyś w łapy jeszcze gorszego
    oprycha.
    > Ten nie dość, że by cię zgwałcił, to jeszcze pobił!".

    Ależ wspólnota międzynarodowa była wówczas naprawdę opanowana przez opryszków.
    Nasz kraj też się do nich zaliczał, bo napadł razem z Hitlerem na niewinną
    Czechosłowację! W życiu często jesteśmy zmuszeni posługiwac się kategorią
    mniejszego zła (vide: opluwany w RP stan wojenny, a przecież w konsekwencji
    zbawienny dla nas!). Tak było i wtedy, powtórzę to jeszcze raz: zajęcie Litwy
    przez ZSRR było MNIEJSZYM ZŁEM. W ówczesnej sytuacji geopolitycznej nia było
    miejsca na niezależne państwa Bałtów. Takie miejsce znalazło się dopiero po
    zakończeniu zimnej wojny (głównie za sprawą Gorbaczowa) i odtąd nikt rozumny
    nie kwestionuje sensu niepodległości Litwy czy Estonii. W rzeczywistości
    międzynarodowej - podobnie jak w życiu - na wszystko musi przyjść swój czas...
    Inna rzecz, że Bałtowie nie czynią ze swej niezależności dobrego użytku
    (drażenienie Rosjan, dyskryminacja mniejszości, sojusze z USA) - to już jednak
    wyłącznie ich problem.
    --
    "Zapisać w konstytucji prawo do seksu, masturbacji oraz uniknięcia
    konsekwencji współżycia płciowego. Uwolnić wszystkich homoseksualistów!
    Przestać palić na stosie feministki! Wypuścić z twierdzy Nieznalską, niech
    zaczerpnie świeżego powietrza przed egzekucją! Strzał w głowę niech będzie
    łagodny!"
    - z tez programowych mojego wnusia (zeszyt od biologii, s. 39, pisane różowym
    flamastrem na marginesie)
  • supaari 18.05.05, 00:07
    Oczywiście sołdaty nie stali z karabinami (ani nawet z kolbami!) pod lokalami
    wyborczymi (przy okazji proszę zaprzeczyć, jakoby rosyjskie samoloty wojskowe
    naruszały przestrzeń powietrzną Litwy w ostatnich latach), bo współczesnym
    światem - posłużę się cytatem - "rządzą pieniądz, intrygi i chamstwo". Moskwa
    dobrała bardziej cywilizowane metody.
    Niedoskonałość demokracji na Litwie przed 1990 r. polegała głównie na jej
    nieobecności.
    Bardzo niezręcznie jest mi wypowiadać się na temat wzrostu gospodarczego i
    percepcji jego przyczyn przez zacne grono profesorów z wymienionych przez Panią
    uczelni. Niezręcznie bo to koledzy po fachu... Zacytuję jedynie znajomego
    rolnika: "U mnie wiosną wzrostu gospodarczego nie widać. Ale żebym nie notował
    co roku >>recesji<< o tej porze, to jesienią wzrostu też by nie było". A swoją
    drogą - cóż to za profesorowie i dlaczego nie dostrzegają stanu gospodarki
    polskiej w latach 80-tych? Ja naprawdę pamiętam kartki, kolejki i ocet
    (jedynie!!!) na półkach. Jeśli w wyniku załamania gospodarki odeszło to w
    niebyt, to życzę sobie tego częściej!
    Napadanie z Hitlerem na innych to domena Związku Sowieckiego, nieprawdaż?
    Zajęcie Zaolzia przez Polskę w 1938 r. czyste nie było, ale daleko mu
    do "napaści", jak raczyła Pani to określić (i zapomniała Pani o podobnych
    działaniach Węgier, co dodatkowo ilustrowałoby Pani tezę o
    powszechności "bandyckiej" polityki międzynarodowej). Przypominam, że odbyło
    się to poprzez wystosowanie ultimatum, które władze Czechosłowacji przyjęły.
    Bazując na mojej wcześniejszej analogii, różnica pomiędzy zajęciem Zaolzia i
    sowiecką agresją np. na Polskę jest taka jak pomiędzy "doprowadzeniem za pomocą
    groźby do kontaktu seksualnego", a "gwałtem ze szczególnym okrucieństwem".
    O "mniejszym źle" można byłoby wiele pisać, ale zauważę jedynie, że Pani
    dostrzega je w wybranych (tylko przez kogo wybranych?) miejscach, zaś w innych
    już nie. "Gdyby nie zajęcie Litwy przez Związek Radziecki, Litwwinów spotkałyby
    jeszcze większe nieszczęścia" - zdaje się Pani twierdzić. "Stan wojenny był
    zbawienny dla nas" - dodaje Pani także. Czy zastanowiła się Pani kiedykolwiek
    co działoby się z polską gospodarką, gdyby system z 1988 r. został
    zakonserwowany? Sądzę, że taka operacja nie przerasta Pani możliwości
    intelektualnych, gdyż z dużą swobodą kreśli Pani alternatywne wersje historii
    (np. agresja II RP na Litwe po roku 1940, gdyby nie zajęcie jej przez ZSRR).
    I wciąż nie wiem czy plan późniejszego wypuszczenia Nieznalskiej z twierdzy to
    wystarczający powód, żeby ją tam wcześniej zamykać.
  • supaari 22.05.05, 18:48
    Mam nadzieję, że jest Pani zdrowa.
    Zapytam tylko dlaczego twierdzi Pani, że Hiszpania po ostatnich wyborach ma
    większe prawa w sprawach europejskich, niż wczesniej. Nie spodziewam się
    satysfakcjonującej odpowiedzi - podejrzewam, że (wbrew Pani wcześniejszym
    twierdzeniom) kamieniem probierczym Pani akceptacji jest poględ, a nie państwo
    jego pochodzenia (zatem za kilka lat będzie Pani pewnie popierać GB zamiast
    Niemiec). Ale po co to ukrywać pod pozorem istotnej nroli pewnych państw w
    procesie integracji?
  • wujcio44 16.05.05, 11:18
    Fajne emerytki są w tym Rajsze.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.