Watykan sie niby tluamczy tym, ze nie chce zeby "kazdy mial dostep" i "mogl
wykorzystywac" slowa Papiezy, ale przeciez... one chyba od tego sa, zeby je
wykorzystywac! Tak to ujeli, jakby ktos robil to w niecnych celach,
rozpowiadal i glosil Ewangelie na niekorzysc KK. Jak moga sie wogole w ten
sposob tlumaczyc? Co jest zlego w tym, ze kazdy ma dostep do encyklik i innych
przemowien papieskich? Komu to szkodzi? Od dawna uwazam, ze KK jest
instytucja nastawiona na zysk, ale tym razem naprawde nie wiem co o tym
myslec. Brak slow....
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.