Dodaj do ulubionych

Dlug USA 01/25/2006 $8,181,906,259,395

  • julian.m 30.01.06, 08:41
    nie boj zaby, tow.Bernanke wkrotce przejmie stery finansow w swoje rece
    i.........no wlasnie i co, chyba juz nic nie zrobi.
  • o_brother 30.01.06, 08:57
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • w_ojciech 30.01.06, 09:23
    To ile teraz całe USA jest warte? Żeby tylko teraz
    całej Ameryki nie kupił Osama.

    Co by wtedy George zrobił? Gdzie uciekać?
  • fagay 30.01.06, 19:18
    Co za niechlujne wyliczenia !!!
    Jest nie $8,181,906,259 tylko $8,181,906,258.68
  • uninhibited 30.01.06, 20:37
    Co najmniej 122 lata zajmie Niemcom spłacanie długów państwa

    Małgorzata Zdziechowska

    Budżet Niemiec budujących od kilkudziesięciu lat zapisaną w
    konstytucji "społeczną gospodarkę rynkową" przypomina ser szwajcarski. W
    najbliższych czterech latach Niemcom zabraknie w państwowej kasie 60 mld euro.
    Niemcy nie chcą jednak reform. Trwają w iluzji dobrobytu, który ma im zapewnić
    właśnie społeczna gospodarka rynkowa. "Nie możemy pozwolić, żeby biedni Niemcy
    płacili podatki za bogatych" - wykrzykiwał podczas niedawnej kampanii wyborczej
    ówczesny kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder. I posłuchano go. Postulowane przez
    partie chadeckie CDU/CSU cięcia socjalne i wprowadzenie podatku liniowego miało
    być sprzeczne z gwarantowaną przez konstytucję zasadą społecznej gospodarki
    rynkowej. Dzięki podobnym demagogicznym argumentom Schroeder doprowadził niemal
    do remisu wyborczego z chadekami (34,2 proc. do 35,2 proc.). Ów cudowny remis
    nad urną oznacza konieczność wielkiej koalicji dwóch zwycięskich partii i
    powstrzymanie się od radykalnych reform, co dobije kulejącą niemiecką
    gospodarkę. Ponad dziesięcioprocentowe bezrobocie i wzrost gospodarczy na
    granicy błędu statystycznego to tylko preludium prawdziwych kłopotów Niemiec,
    jakimi może być ogłoszenie ich niewypłacalności. Zadłużenie państwa sięgnęło w
    połowie tego roku 1,5 bln euro. Tym samym dług przekroczył już 66 proc. PKB. To
    europejski rekord. Niemiecki deficyt od trzech lat jest


    większy niż dopuszczane przez konstytucję 60 proc. PKB. Zadłuża się nie tylko
    rząd federalny, zadłużają się także landy.


    I to jest największy problem nowego rządu Angeli Merkel. Przynajmniej w połowie
    z 16 landów zadłużenie przewyższy inwestycje, czego również zabrania niemiecka
    konstytucja.

    Ratuj się, kto może
    Utrzymując obecną politykę, Niemcy, szczególnie na szczeblu regionalnym,
    zagrożone są katastrofą finansową - wynika z raportu o stanie finansów
    niemieckich krajów związkowych, przygotowanego przez Fundację Bertelsmanna i
    Europejskie Centrum Badań na Gospodarką. Sytuacja jest na tyle poważna, że
    przerażone widmem bankructw rządy regionalne przystępują wbrew woli wyborców do
    radykalnych cięć. Na przykład w Saarze zostanie zamkniętych 80 szkół
    podstawowych, w Szlezwiku-Holsztynie będzie zlikwidowana połowa sądów
    okręgowych. W Brandenburgii planowane są masowe zwolnienia policjantów i
    wartowników więziennych. W Giessen i Marburgu będą prywatyzowane kliniki
    uniwersyteckie. Oszczędzać będą także najbogatsze kraje związkowe, takie jak
    Bawaria. Chadecki premier Edmund Stoiber zamierza ograniczyć dotacje na związki
    i obiekty sportowe, szkoły podstawowe, wydatki na budowę domów opieki i
    ośrodków dla niepełnosprawnych, obniżyć zasiłki dla niewidomych oraz wydłużyć
    czas pracy nauczycieli i policjantów bez podwyższania im pensji.

    100 chudych lat
    - Oszczędzanie to za mało - przekonuje "Wprost" Friedrich Heinemann z
    Europejskiego Centrum Badań nad Gospodarką (ZEW). Jeśli na przykład
    Brandenburgia zacznie stopniowo spłacać od 2010 r. stare zadłużenie, wyjdzie z
    długów, ale za 200 lat. Nawet gdyby Niemcy nie powiększali już długu (w co
    trudno uwierzyć) i co miesiąc spłacali miliard euro, to wyjście na prostą
    zajęłoby im 122 lata. W taką determinację trudno jednak uwierzyć, bo równolegle
    z działaniami uzdrawiającymi szaleje kreatywna księgowość. W sezonie 2005/2006
    hitem speców od spinania zadłużonych budżetów jest tzw. leasing zwrotny,
    zapożyczony od banków. Sztuczka księgowa wygląda niewinnie. Urząd, który
    dotychczas mieścił się we własnym (tj. państwowym) budynku, sprzedaje
    nieruchomość i natychmiast ją wynajmuje. Pieniądze uzyskane ze sprzedaży rzadko
    są jednak przeznaczane na spłatę wierzycieli, częściej - na różne socjalne
    granty. Na przykład premier Hesji Roland Koch w lipcu 2005 r za 8 mln euro
    odkupił od swego przedstawicielstwa w Berlinie grunty, które Stowarzyszenie
    Podatników nazwało "najdroższym parkingiem w Niemczech", a na zakup starego
    zamku w Odenwaldzie wraz ze znajdującym się tam zbiorem poroży jeleni
    przeznaczył 13 mln euro.
    Beztroska lewicowych rządów, jeżeli nie zostanie skorygowana przez nową
    kanclerz Angelę Merkel, odbije się czkawką nie tylko obywatelom RFN. Niemiecka
    gospodarka jest największa w Unii Europejskiej. Ewentualny kryzys finansów
    państwa spowolni wzrost gospodarczy w innych krajach wspólnoty. Co więcej,
    dalsze zadłużanie się RFN i łamanie traktatu z Maastricht to także osłabianie
    wspólnej waluty euro, a tym samym życie na koszt innych członków unii
    walutowej. - Jedyną naszą szansą jest zakazanie zaciągania nowych długów,
    przynajmniej landom - przekonuje "Wprost" Karl Heinz Dke, prezes niemieckiego
    Stowarzyszenia Podatników. Nie zaszkodziłoby też złamanie słynnego zapisu
    konstytucji i odejście od "społecznej gospodarki rynkowej". Skoro można łamać
    konstytucję w kwestii długu, to dlaczego nie złamać tego artykułu? Pytanie to
    jest retoryczne. W Niemczech w obecnej sytuacji politycznej nikt nie odważy się
    radykalnie walczyć z jakże szkodliwą dla tego kraju społeczną gospodarką
    rynkową.

    <<...OLE_Obj...>>

  • karbat 30.01.06, 22:52
    kogo obchodza na swiecie Niemcy ,tylko ludzi z kompleksami
    tu chodzi o pierwsza demokracje na swiecie ,i tu nie ma zartow.

    Zolta rasa uzmyslowi USA jakimi sa bankrutami ,uplynie jeszcze troche czasu .
    najgorsze jest to ;
    aby nie wyszlo bankructwo panstwa na jaw ,trzeba wywolac wojne .
  • dwa_grosze 31.01.06, 01:20
    karbat napisał:

    > najgorsze jest to ;
    > aby nie wyszlo bankructwo panstwa na jaw ,

    No popatrz, takie to tajne a slinisz sie nad tymi cyferkami jak osysek, ktoremu
    przebijaja sie pierwsze zabki.

    >trzeba wywolac wojne.

    Kto? Niemcy, Wlosi, Japonia ? Kiedy? Acha, czekaja az ich dlugi wyjda na jaw,
    rozumiem, chyba ;)
    Napisz naukowa rozprawe o swoich gospodarczo-politycznych wynurzeniach, bedziesz
    pierwszym, ktory wykarze bankructwo panstwa, czeka cie rozglos, slawa i nie
    bedziesz wylewal frustracji na publicznym forum :-)
  • kaczka7111 31.01.06, 05:40
    polaczek jest glupi i bankow nigdy nie prowadzil. widac to tutaj. tepaki
    polaczkowe popisuja sie debilizmem. hehe
  • zbalansowany 31.01.06, 05:59



    Kaczka idz sie taplaj w sadzawce, ty nawet nie jestes w stanie PRZECZYTAC tej
    cyfry.
  • felusiak1 31.01.06, 06:06
    przestan wypacac te banialuki bo rzygac sie chce. nie masz najmniejszego pojecia
    o przedmiocie i uraczasz nas swoimi opiniami. Wez lepiej widelcem zupe zjedz.
    --
    Czlowiek uczy sie mowic dwa lata, nauka milczenia zabiera 50 lat
  • w_ojciech 04.02.06, 22:34
    Felusiak
    mógłbyś coś napisać o tym długu.
    Czy on jest czy go nie ma?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka