Komentarze do artykułu
Abu Musab az-Zarkawi zginął w lotniczym ataku
Przywódca irackiej Al-Kaidy, Abu Musab az-Zarkawi, odpowiedzialny za śmierć setek ofiar zamachów bombowych, zginął w środę wieczorem w ataku lotniczym koło Bakuby na północ od Bagdadu. Prezydent George W. Bush pogratulował wojskom USA, ale podkreślił, że walka z rebelią wcale się nie zakończyła.
Zarkawi - od ulicznego bandyty do dżihadysty
Zarkawi - od ulicznego bandyty do dżihadysty
Dla swoich zwolenników Abu Musab az-Zarkawi był nieustraszonym
pogromcą "krzyżowców" i wrogów Boga".
Dla rządu irackiego i Waszyngtonu był wrogiem publicznym numer jeden: szerzył
terror i podżegał do wojny domowej, aby obalić nowe władze i ustanowić w
Iraku "emirat islamski". Za jego głowę Amerykanie obiecywali 25 mln dolarów.
Przywódca Al-Kaidy Osama bin Laden uczynił Zarkawiego swoim namiestnikiem w
Iraku jesienią 2004 roku, gdy ten urodzony w Jordanii terrorysta przyrzekł mu
wierność w imieniu swego ugrupowania, zwanego wtedy Tauhid wa Dżihad (Jeden Bóg
i Święta Wojna), a potem przemianowanego na Organizację Al-Kaidy dla Świętej
Wojny w Iraku.REKLAMA Czytaj dalej
Wcześniej Zarkawi, urodzony w roku 1966, był kolejno ulicznym bandytą w swej
rodzinnej miejscowości Zarki, mudżahidem (bojownikiem świętej wojny) w
Afganistanie i terrorystą w Jordanii.
Gdy wiosną 2003 roku wojska amerykańskie i sojusznicze obaliły Saddama Husajna,
Zarkawi, skazany zaocznie na śmierć przez sąd jordański, ukrywał się akurat w
Iraku, współdziałając z ekstremistycznym ugrupowaniem Ansar al-Islam. Dzięki
temu, gdy uznał, że jego głównym nowym wrogiem są teraz Amerykanie, mógł dość
szybko rozpocząć działania przeciwko wojskom wielonarodowym i nowym władzom
Iraku.
Za jego sprawą do Iraku zaczęli przenikać dżihadyści z innych krajów arabskich.
Ugrupowanie Zarkawiego wysyłało ich jako bombiarzy-samobójców najpierw
przeciwko Amerykanom i nowym irackim siłom bezpieczeństwa, a potem także
przeciwko szyickim cywilom.
Dowództwo amerykańskie oceniało w kwietniu, że przeszło 90 procent samobójczych
zamachów w Iraku jest dziełem zagranicznych i irackich fanatyków zwerbowanych,
wyszkolonych i uzbrojonych przez Zarkawiego.
Masakrując tysiące bezbronnych szyitów, Zarkawi miał nadzieję sprowokować ich
do walki z wspierającą rebeliantów arabską mniejszością sunnicką. Liczył, że
tym sposobem wywoła w Iraku wojnę domową, która pogrąży nowy rząd i zmusi
Waszyngton do wycofania wojsk amerykańskich.
Jego metody stały się tak brutalne, że w zeszłym roku zastępca Osamy bin
Ladena, Ajman az-Zawahiri, zwrócił Zarkawiemu uwagę, iż w ten sposób szkodzi
reputacji Al-Kaidy.