Dodaj do ulubionych

neo debilizm

04.04.03, 12:50
..poraża ignorancja niektórych uczestników forum

porównanie oblężenia Bagdadu do powstania w Gettcie, Um Kasr do
Westerpaltte...

żałosne popisy sfrustrowanych i ograniczonych miernot.

Wyobcowanie i ignorancja przemieszana z agresją...

nie chce mi się dyskutowac z dużą czescią uczestników - bo jak ??

Edytor zaawansowany
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 04.04.03, 13:27
    polacy maja te opinie na swiecie, ze chetnie zajmuja stanowisko w sprawach, o
    ktorych nie maja pojecia. I tu, na tym forum, mamy tego przyklady. Lepiej
    napisac byle co, porzec to kilkoma wulgarnymi slowami i byc dumym, ze poszlo w
    swiat. Internet dal ludziom mozliwosc wypowiadania sie na forum publicznym, bez
    cenzury i wlasnie widac tego skutki, mamy zywy przekroj naszego spoleczenstwa.

    camel
  • indris 04.04.03, 13:28
    robertpk nie rozumie być może co to jest porównanie. Nie on jeden zresztą. A
    samo stosowanie porównań jest rzeczywiście nieco "śliskie". Bo zjawiska
    porównywane nigdy nie są identyczne. Porównanie oznacza tylko stwierdzenie
    istnienia pewnych wspólnych cech.
    Dla znających tzw podstawy matematyki powiedziałbym,że zjawiska porównane
    należą do jednej tzw klasy abstrakcji. Np okrąg, elipsa, hiperbola i parabola
    należą do tej samej klasy "krzywa stożkowa".
    Dlaczego więc można mówić o buszyzmie jako o neohitleryzmie ? Z pewnością nie
    są to zjawiska identyczne. Bush nie stosuje jak dotąd nalotów tak niszczących
    jak Luftwaffe, nie instaluje komór gazowych, nie wprowadza ustaw norymberskich.
    Ale Bush rości sobie prawo do urządzania świata wg swoich wyobrażeń. I używania
    w tym celu sił zbrojnych swojego kraju. I dlatego właśnie agresja na Irak jest
    w pewien sposób analogiczna do agresji Hitlera na Polskę. A może jeszcze
    bardziej do agresji Stalina, bo Hitler przynajmniej nie mówił, że agresji
    dokonuje dla dobra zaatakowanego, a Stalin twierdził tak prawie zawsze.
    Ale w Polsce najbardziej zacięte i znane w historii walki z najeźdźcą były w
    ostatnich czasach właśnie z Hitlerem, walki z agresją ZSRR były jednak mniejsze
    i mniej są znane. Dlatego właśnie, gdy Polak słyszy o ataku najeźdźców
    amerykańskich i angielskich na Irak - skojarzenia z najnowszą historią same się
    narzucają.
    A jeżeli ten Polak czytuje "Wprost" gdzie otwartym tekstem pochwala się ideę
    imperializmu amerykańskiego i używanie przemocy ww stosunkach
    międzynaroddowych, gdzie mówi się, że na Iraku ssię nie skończy, to takie
    skojarzenia jeszcze się umacniają.
    Umacniają się dodatkowo po zapoznaniu się z "argumentacją" amerykańską
    poprzedzającą agresję. Jej kłamliwość wręcz biła w oczy - Irak
    jako "bezpośrednie zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych". Stalin tez kiedyś
    twierdził że Finlandia zagraża ZSRR.
    Formy imperializmów: hitlerowskiego, stalinowskiego i amerykańskiego były
    różne. Ale treść wydaje się zbliżona: hegemonia nad światem. Wymuszona w razie
    potrzeby siłą zbrojną.
  • Gość: Bono Vox IP: *.tlsa.pl 04.04.03, 13:36
    Czy to aby nie Kolega użył "trafnego" porównania obrony Bagdadu do Powstania
    Warszawskiego. Gratuluję.
  • robertpk 04.04.03, 13:39
    wiesz co człowieku

    śliskie nie sa porównania

    śliski jesteś ty.

    dla mnie tak to tak
    nie to nie
    bandyta to bandyta

    porównujesz działania hitlera do busha

    człowieku porównujesz Polskę, Czechosłowację w 38r do Iraku w 2003

    czy ty się nazywasz Ilkowski ???



  • indris 04.04.03, 14:12
    robertpk pisze:
    "porównujesz Polskę, Czechosłowację w 38r do Iraku w 2003 ?"
    Właśnie tak. Chociaż NIE jestem Ilkowskim. A jeszcze raz przypominam,że
    analogia, to nie identyczność. Tak więc wiem, że Czechosłowacja była krajem
    demokratycznym, a Polska, powiedzmy, mniej autokratycznym niż Irak 2003. Ale
    zarówno wobec Polski, jak wobec Czechosłowacji użyto siły, wobec Czechosłowacji
    wystarczyła groźba, wobec Polski nie. Wobec Iraku również użyto siły, tak jak
    wobec Polski, chociaż stopień brutalności wobec podbijanych przypomina raczej
    stosunek hitlerowców do Czechów niż do Polaków.
  • Gość: PABLO IP: *.kamir.com.pl 04.04.03, 13:46
    jak dobrze że juz nawet indriss zauważył/a że Bush nie
    stosuje nalotów tak totalnych jak w czasie II WŚ (po co
    odnosić sie zaraz do Hitlera wystarczy przypomnieć
    bombardowanie Drezna przez Aliantów w 1945 roku gdzie
    spłonęło ok. 200 000 ludzi).
    Indriss uważa Busha za agresora ale tak naprawde ta wojna
    jest to wojna pomiędzy cywilizacją islamu a zachodem.
    Starcie to trwa nie od dzis i przykro mi indrissie na
    Iraku się nie skończy. Czy sie komus podoba czy nie
    państwa islamskie albo muszą zdobyć zaopatrzyc sie w broń
    masowej zagłady co od wielu lat próbują czynić (Irak,
    Iran, Pakistan, Syria) albo musza poddać się w tej wojnie
    i urzadzac świat na modłę amerykańską. Cywilizacja
    islamska jest tak samo agresorem jak i napadnietym. Tu
    nie ma winnych czy niewinnych tak juz na świecie jest to
    urządzone że cywilizacje się ścierają toczą wojny. Nie
    można być cywilizowanym na dwa sposoby albo oni nas albo
    my ich. Dziś są słabsi (przynajmniej od USA) ale gdyby
    byli silniejsi to nie wahaliby sie ani chwili aby na nas
    uderzyc i sądzę że p. Husajn nie miałby skrupułów
    bombardując obiekty cywilne. A może drogi indriss uważa
    że można tak żyć obok siebie w przyjaźni i zgodzie i
    wzajemnej tolerancji? jakoś w isalmie nie widze tego
    zachodniego wynalazku o nazwie tolerancja - tolerancja to
    właśnie dla islamu samo jądro grzechu naszej cywilizacji
    więc jakoś o porozumienie będzie tu trudno. A może po
    prostu powinnismy przejść na islam?
  • indris 04.04.03, 14:58
    To co pisze PABLO jest logiczniejsze od tego co głoszą buszyści, ale jeszcze
    bardziej przerażające. Tylko na szczęście nieprawdziwe. Nie jest bowiem prawdą,
    że cywilizacje MUSZĄ toczyć ze sobą wojny. Owszem, tak bywało, ale były również
    wojny toczone w ramach jednej "cywilizacji". Samo zresztą pojęcie "cywilizacji"
    (chyba PABLO wziął je z Konecznego ?) jest co najmniej dyskusyjne, tak samo jak
    teza o ich nieuchronnym konflikcie i to do tego zbrojnym. Ze strony państw
    islamskich ostatnia ekspansja miała miejsce chyba w XVII wieku. Ideę zbrojnego
    podboju świata przez islam mogą oczywiście wyznawać pozapaństwowe (i
    międzypaństwowe) grupy fanatyków ale to nie znaczy, że kieruje się nią jakieś
    państwo. A już kompletnym paradoksem byłoby przyjęcie lustrzanego odbicia tej
    ideologii przez państwa zwane umownie Zachodem. Jest to zresztą niemożliwe z
    powodu NAJWAŻNIEJSZEJ różnicy między Bushem a Hitlerem, o której zapomniałem
    wspomnieć. Oto Hitler był dyktatorem i imperializm zewnętrzny łączył z
    autokratyzmem we własnym państwie. Bush dyktatorem nie jest i na czele swojego
    państwa będzie stał najwyżej 6 lat. A może (co daj Boże) tylko niecałe dwa lata.
    Dlatego jest szansa, że samo społeczeństwo amerykańskie tę logikę wiecznej
    wojny odrzuci.
  • Gość: PABLO IP: *.kamir.com.pl 04.04.03, 15:46
    Zderzenie cywilizacji jest faktem. Wojna nie musi zaraz
    polegać na zrzucaniu bomb i zdobywaniu państw.
    Cywilizacje walcza ze soba na wiele sposobów w tym także
    przy pomocy armat. Ale nie istnieje miedzy nimi stan
    pokoju. Huntington pisał swoje "Zderzenie cywilizacji" na
    długo przed wojna w Iraku ale pisał juz wtedy o toczącej
    sie wojnie. Świat muzułmański wg. Huntingtona nie ma
    państwa ośrodka co bardzo będzie utrudniać mu
    konfrontacje z zachodem. Ale ma miliony immigrantów w
    krajach zachodu stanowiących forpocztę tej cywilizacji.
    Najwiekszym problemem jest tu oczywiście na ile
    cywilizacja zachodu jest jeszcze cywilizacją a na ile
    stanem barbarzyństwa czy mieszanką różnych cywilizacji.
    Współczesny świat cechuje się dużą mobilnością ludności
    pomiędzy różnymi kręgami kulturowymi i cywlizacyjnymi.
    Stąd ludzie różnych cywilizacji mogą oczywiście
    współegzystowac np. jak to ma miejsce w USA czy krajach
    europy zachodniej Musza sie jedak podporządkować regułom
    cywlizacyjnym obowiązującym w kraju w którym mieszkają
    czyli np.regułom demokratycznego państwa prawa. Jest to
    fundamentalnie sprzeczne z islamem. I w tym właśnie
    sensie rację ma Koneczny gdy pisze że nie można być
    cywilizowanym na dwa sposoby. Cywlizacje to bowiem
    różnice w fundamentach organizacji życia społecznego i
    tylko tyle. Muzułmamie w Europie moga udawać że akceptują
    te reguły ale to jest tylko udawanie. A jesli akceptuja
    to nie są już muzułmanami. Przeszli na drugą stronę
    cywilizacyjną i są dla islamu tak samo groźni jesli nie
    groźniejsi niż Bush i jego wojsko. Klęska Saddama będzie
    dla muzułmanów starsznym upokorzeniem i zwiekszy jeszcze
    niechęć do zachodu ale jednocześnie rozbije jedno z
    potężniejszych państw muzułmańskich które mogłoby w
    przyszlości stać sie państwem ośrodkiem tej cywlizacji.
    nastepny w kolejce będzie Iran.
  • Gość: śmieciarz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.04.03, 13:40
  • fredzio54 04.04.03, 14:16
    Arabstwo zawsze pszesiada !! pewno jest ze byli Hitlera spolniki
    i wzeli udzialw Holokoscie

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka