Dodaj do ulubionych

Chodzilo tylko o rope :))

IP: *.sfpl.org 05.06.03, 02:23
www.guardian.co.uk/Iraq/Story/0,2763,970331,00.html
To artykul dla wszystkich filozofow od broni masowego razenia, arabskiej
demokracji, moralnosci i wielu innych debilnych tematow, ktore poruszano w
czasie trwania tej grabiezy.
Obserwuj wątek
      • Gość: J.K. Watpil, watpil...!!! - Tez zablokowanie marzen "A" IP: 192.120.171.* 05.06.03, 08:22
        Nie czytasz specjalistycznych publikacji.

        Ropa to 50 % tej calej sprawy.
        Rownie wazne, to zablokowanie (pod grozba interwencji) roznym arabskim
        dyktatorkom marzen o wlasnej broni "A"
        i mozliwosc zwiekszonego nacisku na Syrie i Iran w celu zlkwidowania pomocy
        dla terrorystow palestynskich.

        A ZATEM: OGOLNA POLITYCZNA KONTROLA TEGO OBSZARU
        (z lepszego miejsca, niz Arabia Saudyjska).
            • Gość: mirmil tak jest - panie doktorze hahahaahaaaa IP: *.uBRgrb01.supercable.es 05.06.03, 15:53
              oczywiscie, ze jest i wiele innych "korzysci" dla usa z okupacji iraku. ale
              glowienie chodzi o rope. przeciez nikt nie twierdzi, nawet piszac "wylacznie
              chodzilo o rope" - ze ktoregos dnia bush sie obudzil i powiedzial: idziemy po
              rope. chyba to nie jest trudne do zrozumienia?

              jednak te inne przyczyny sa o wiele mniej wazne i raczej zupelnie pomocnicze w
              stosunku mozliwosci polozenia lapy na zlozach ropy.

              zupelnie podobnie jak w przypadku BMR i wyzwalania iraku. argumenty ewoluuja.
              przed wojna mozliwosc uzycia BMR byla glownym, sztandarowym i wlasciwie jedynym
              arg, ktory mial usprawiedliwic nieusprawiedliwialne. coz - bron nie zostala
              uzyta (wiec bezposrednie zakrozenie bylo bzdura), jakos nie moze sie wogole
              znalezc (choc moim zdaniem tak czy inaczej sie znajdzie - wszystko jedno w jaki
              sposob) wiec teraz na wierzch wychodza inne filozoficznej natury arg o
              potrzebie uwolnienia narodu irackiego spod wladzy tyrana itp (nawet zwiazki z
              terroryzmem jakos znikaja...)

              tu tez mamy do czynienia z pewna ewolucja: wstyd sie przyznac, ze zwyczajnie
              sie zabijalo dla mamony, wiec teraz wychodza nowe (w zadnym raznie nie
              falszywe) analizy, argumenty, itp

              ale i tak ropa jest glownym powodem tej wojny,

              panie doktorze.

              p.s lubisz sie poslugiwac tytulem naukowym? to dla dodania powagi albo
              autorytetu?
                • Gość: J.K. korekta - kontynuacja... IP: 192.120.171.* 05.06.03, 16:12
                  (komputer sam zadzialal...).

                  chyba nie chcesz, abym zaczal rozmawiac z Toba jak z "Patriota"?

                  wystepuje na tym forum dla zabawy... nie widac...?

                  majac cale zycie do czynienia ze studentami, to i owo wchodzi w krew, nie?


                  A powaznie: Oczywiscie, ze Amerykanie nie beda protestowac,
                  gdy Swiat zarzuca im, ze chodzilo tu tylko o rope.

                  O sprawach "zycia i smierci", czyli , kto ma bombki "A",
                  a kto nie, nikt nie lubi dyskutowac publicznie...

                  - poniatno?
                • Gość: mirmil no co? IP: *.uBRgrb01.supercable.es 05.06.03, 16:13
                  przeciez wytlumaczylem ci, jakie jest moje zdanie. powodem cales sprawy jest
                  amerykanska chec i potrzeba polozenia lapy na ropie. z okupacji iraku sa
                  jeszcze przerozne dodatkowe korzysci miedzy innymi ich faszystowskie
                  przekonanie o szerzeniu jedynie slusznej kultury i cywilizacji wsrod dzikich.
                  ale to juz inna sprawa. ropa jest najwazniejsza. przekonuja mnie o tym zwiazki
                  obecnej administracji z przemyslem naftowym.
                  no wlasnie.

                  a tym doktorem mnie faktycznie rozbawiles. bez obrazy, ale chyba sie wpisywales
                  na ten watek na forum nauka o tytulach, co?

                  ja wogole nie widze powodu podawania czyichkolwiek tyt naukowych, tym bardziej
                  na forum, gdzie mozesz sobie zmyslic co chcesz i dzis byc dr chemii a jutro
                  filologii mongloskiej, albo tez specjalista od nawadniania gnojownicy.
                  • Gość: J.K. I dobrze, ze Cie rozbawilem, Mirmil... IP: 192.120.171.* 05.06.03, 16:21
                    ty mnie jeszcze bardziej...
                    (nie powiem czym, nie bede sie wypowiadal nie na temat...)

                    Otoz, widzisz Mirmil...
                    moje inicjaly (J.K.) sa prawdziwe...

                    cale nazwisko do odnalezenia w publikacjach naukowych z chemii
                    (w Chemical Abstracts...)
                    a artykuly polityczne w miesieczniku "Dzis-Przeglad Spoleczny"...

                    dlaczego mam sie nie posmiac z chlopaczkow w krotkich majtkach...?
                    indeks za studentem na korytarz tez juz zdarzylo mi sie wyrzucac...

                    Ty sie mna nie przejmuj, przejmuj sie panienkami, bo to w Twoim wieku
                    wazniejsze... (que seria la vida sin muheres...)
                    a zwlaszcza przejmuj sie Arafatem , aby (dla dobra Palestynczykow)
                    jak najszybciej odszedl...



                    • Gość: mirmil Re: I dobrze, ze Cie rozbawilem, Mirmil... IP: *.uBRgrb01.supercable.es 05.06.03, 16:39
                      Gość portalu: J.K. napisał(a):

                      > ty mnie jeszcze bardziej...
                      > (nie powiem czym, nie bede sie wypowiadal nie na temat...)

                      alez powiedz, co to? przeciez sie nie awanturujemy, prawda? ja sie nie obraze


                      > Otoz, widzisz Mirmil...
                      > moje inicjaly (J.K.) sa prawdziwe...
                      >
                      > cale nazwisko do odnalezenia w publikacjach naukowych z chemii
                      > (w Chemical Abstracts...)
                      > a artykuly polityczne w miesieczniku "Dzis-Przeglad Spoleczny"...

                      nie powinienes sie tak zdradzac hahahaha

                      myslisz, ze wartosc dyskutatna opiera sie na liczbie publikacji i tytule
                      naukowym?

                      prawda sama sie obroni, do tego nie potrzeba zadnych publikacji ani tytulow.

                      poszukam tych chemikaliow - podaj mi jeszcze nr :-) zeby bylo latwiej.

                      > dlaczego mam sie nie posmiac z chlopaczkow w krotkich majtkach...?
                      > indeks za studentem na korytarz tez juz zdarzylo mi sie wyrzucac...

                      chlopaczek w krotkich majtkach to niby ja? oooo, a skad wiesz? moze nie
                      doceniasz przeciwnika?

                      i to bardzo zle ze wyrzuciles indeks za studentem - zasady obowiazuja. a glupek
                      na egzaminie nie jest powodem do ich lamania.


                      > Ty sie mna nie przejmuj, przejmuj sie panienkami, bo to w Twoim wieku
                      > wazniejsze... (que seria la vida sin muheres...)

                      a skad ty wiesz, ile mam lat, he? :-) (wlasciwie to mujeres, "h" jest w hiszp
                      nieme, a zreszta i tak tam nie ma tej literki)

                      > a zwlaszcza przejmuj sie Arafatem , aby (dla dobra Palestynczykow)
                      > jak najszybciej odszedl...

                      niech odejdzie, ale jak juz bedzie wolne panstwo palestynskie w granicach z 67.

                      wogole to mi nie odpowiedziales na posta w dysk, ktora sam zaczales:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6245436&a=6301927
    • Gość: funkyzyte Polityczni onanisci IP: *.nyc.rr.com 05.06.03, 04:00
      Guardian powoli staje sie brytyjskim odpowiednikiem sowieckiej "Prawdy".
      Otoz pan Wright w sekcji Special Report mija sie z prawda o 1000 kilometrow.
      Przypisujac Wolfowitzowi slowa, ktorych ten nigdy w takim kontekscie nie uzyl
      daje on dowod "bezstronnosci" tzw. reportazu. Powinnoscia reportera jest
      podanie faktow a bie wyrazanie wlasnej opinii o wydarzeniu. Te powinne byc
      zamieszczane w dziale Editorials albo Opinions.

      Bardzo mnie dziwia proby nieudolnego skompromitowania polityki USA na
      podstawie wyimaginowanych wypowiedzi Wolfowitza. Rzuca to niekorzystne swiatlo
      na rzetelnosc dziennikarska. No coz, zyjemy w czasach, w ktorych reporterzy
      nie moga powstrzymac sie od wyrazania wlasnych pogladow.

      Ponizej podaje link do transkryptu:
      www.defenselink.mil/transcripts/2003/tr20030531-depsecdef0246.html
      A tutaj zamieszczam pytanie i odpowiedz Wolfowitza, w ktorej uzyl
      wyrazenia "sea of oil".
      ===============================================================================
      =
      Q: What I meant is that essentially North Korea is being taken more
      seriously because it has become a nuclear power by its own admission, whether
      or not that’s true, and that the lesson that people will have is that in the
      case of Iraq it became imperative to confront Iraq militarily because it had
      banned weapons systems and posed a danger to the region. In the case of North
      Korea, which has nuclear weapons as well as other banned weapons of mass
      destruction, apparently it is imperative not to confront, to persuade and to
      essentially maintain a regime that is just as appalling as the Iraqi regime in
      place, for the sake of the stability of the region. To other countries of the
      world this is a very mixed message to be sending out.

      Wolfowitz: The concern about implosion is not primarily at all a matter
      of the weapons that North Korea has, but a fear particularly by South Korea
      and also to some extent China of what the larger implications are for them of
      having 20 million people on their borders in a state of potential collapse and
      anarchy. It’s is also a question of whether, if one wants to persuade the
      regime to change, whether you have to find -- and I think you do -- some kind
      of outcome that is acceptable to them. But that outcome has to be acceptable
      to us, and it has to include meeting our non-proliferation goals.
      Look, the primarily difference -- to put it a little too simply --
      between North Korea and Iraq is that we had virtually no economic options with
      Iraq because the country floats on a SEA OF OIL. In the case of North Korea,
      the country is teetering on the edge of economic collapse and that I believe
      is a major point of leverage whereas the military picture with North Korea is
      very different from that with Iraq. The problems in both cases have some
      similarities but the solutions have got to be tailored to the circumstances
      which are very different.
      =============================================================================


      Mili panowie 4a, mirmil i Bnadem, nawet jesli przyjmiemy za niepodwazalny
      fakt, ze interwencja w Iraku miala na celu zagrabienie zloz ropy to artykul w
      Guardianie nie tylko, ze nie udowadnia tego ale z pewnoscia szkodzi interesowi
      przeciwnikow tejze interwencji.
      • Gość: Tysprowda Re: Polityczni onanisci IP: 193.188.161.* 05.06.03, 07:36
        Pranie wypranych amerykansynskich mozgow daje takie efekty:

        The Guardian, jak Pravda ongis, pisze, ze Wolfowitz powiedzial, ze Irak plywa
        na morzu ropy i ze nie bylo wyjscia tylko to morze ropy pod Irakiem przy okazji
        zajac. Nie chcial, ale musial.

        A wg The Defense Link (czyli o sprawach obrony USSA przed zalaniem morzem ropy
        z drugiej polkuli chyba) Wolfowitz powiedzial, ze to jest zupelny przypadek, ze
        Irak to takie Irako Riko i ze plywa na morzy ropy i nie bylo innego wyjscia
        tylko sie przed zalaniem tym morzem ropy jakos bronic w postaci uderzenia
        prewencyjnego. Musial, chociaz nie chcial.

        Jak widac, jest fundamentalna roznica miedzy chciec i musiec, kazdy to wie.

        A najgorsze to bylo to straszenie kwiatami masowego witania oraz cukierkami
        masowego rozdawania. Gdzie sa dowody ja sie pytam? Kwiaty chyba zwiedly,
        cukierki zjedzone, co jest grane?

        A najlepsze to fakt, ze euro nie bedzie, jak chcial Saddam, waluta do
        frymarczenia ropa, bedzie dolar. Bo jak by bylo euro, to Amerika kaputt.
      • Gość: michal_pilot Re: Polityczni onanisci - tak IP: *.rev.o1.com 05.06.03, 08:31
        kiepski to interes z tym "zagrabieniem" Irackiej ropy skoro tam potrzeba wlozyc
        biliony zeby wypompowac pierwsza barylke ktora przyniesie dochod. Pompy, cala
        infrastruktura jest w zardzewialo-oplakanym stanie. Jak juz grabic to rope
        Wenezuelska - blisko USA, swietnie technicznie stojaca i chociaz lewicowego
        dyktatora znienawidzonego przez 60% ludnosci przy okazji moznaby obalic.
        • Gość: wojo!!!! Re: Polityczni onanisci - tak IP: *.tnt2.northbrook.il.da.uu.net 05.06.03, 08:59
          Gość portalu: michal_pilot napisał(a):

          > kiepski to interes z tym "zagrabieniem" Irackiej ropy skoro tam potrzeba
          wlozyc
          >
          > biliony zeby wypompowac pierwsza barylke ktora przyniesie dochod. Pompy, cala
          > infrastruktura jest w zardzewialo-oplakanym stanie. Jak juz grabic to rope
          > Wenezuelska - blisko USA, swietnie technicznie stojaca i chociaz lewicowego
          > dyktatora znienawidzonego przez 60% ludnosci przy okazji moznaby obalic.

          Gdyby Izrael lezal kolo Venezueli to by tam wyzwalali.
          Ja znam odpowiedz o co chodzilo.Jak chcecie to wam napisze.
          Ale musicie bardzo,bardzo chciec.
    • Gość: funkyzyte Skladam sobie wyrazy ubolewania IP: *.nyc.rr.com 05.06.03, 15:36
      Pozostaje mi tylko ubolewac nad poziomem dyskusji.
      Nikt nie potrafi czytac po angielsku? Czy logiczne myslenie
      zostalo wyrzucone na smietnik?
      Mili panowie jesli ropa rzeczywiscie byla jedynym powodem wojny to Guardian
      poprzez klamliwe i wyrwane z kontekstu cytaty tego w zadnym wypadku nie
      udowodnil.
      Milej zabawy w towarzystwie wzajenmej adoracji.
    • Gość: funkyzyte Naleza mi sie przeprosiny od 4a IP: *.nyc.rr.com 08.06.03, 21:52
      4a podal ten link do artykulu Guardiana
      www.guardian.co.uk/Iraq/Story/0,2763,970331,00.html
      Ale konia z rzedem temu co go tam znajdzie. Guardian wycofal rzeczony artykul
      i bardzo wszystkich czytelnikow przeprosil za wprowadzenie w blad
      www.guardian.co.uk/comment/story/0,3604,972482,00.html
      Oczywiscie artykul zostal przedrukowany przez inne gazety jak zwykle bez
      sprawdzenia autentycznosci- oto tekst:
      www.indybay.org/news/2003/06/1616348.php
      Tylko ja jeden poddalem w watpliwosc informacje Guardiana:
      w poscie zatytulowanym Polityczni onanisci:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=6337973&a=6338177
      Pozdrawiam oszukanych.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka