Dodaj do ulubionych

Przeciw korupcji - Deklaracja Paryska

IP: *.acn.pl 20.06.03, 20:08
A co na to Leszek M.?
Edytor zaawansowany
  • Gość: konsultant IP: aga:* / 192.168.6.* 20.06.03, 20:40
    Co na to Miller? Ano, już za niego wypowiedział się Janik. Jak
    się nie chce, to sę nie da.
  • Gość: a IP: *.mad.east.verizon.net 20.06.03, 20:43
  • Gość: LONGERgierT(w)YCHkoniec IP: *.echostar.pl 21.06.03, 18:52
    ZARODEK NIE JEST CZLOWIEKIEM NIE NALEZY DO GATUNKU HOMO SAPIENS

    > Zygota jest żywym człowiekiem, ponieważ:
    > 1. Jest żywa (idzie "pod prąd" wzrostu entropii).
    > 2. Należy do gatunku Homo Sapiens.

    ZARODEK NIE MOZE KRZYZOWAC SIE Z CZLOWIEKIEM, NIE MA SWOISTYCH
    CECH ANATOMICZNYCH, FIZJOLOGICZNYCH I IN. WIEC ZARODEK NIE
    NALEZY DO GATUNKU HOMO SAPIENS MA TYLKO POTENCJAL.
    A ZYWA TO JEST ROWNIEZ BAKTERIA, PLEMNIK, KOMORKA JAJOWA,
    ROSLINKA ITD.


    ENCYKLOPEDIA PWN:
    GATUNEK (species), biol. podstawowa jednostka w systematyce
    organizmów; zbiór osobników reprezentowany przez populacje
    zwierząt lub roślin swobodnie krzyżujących się, o swoistych
    cechach anatomicznych, fizjologicznych i in.; w nomenklaturze
    łac. nazwa dwuczłonowa.



    POTENCJAL BYCIA CZYMS JESZCZE NIE UPOWAZNIA DO BYCI TYM-JESZCZE
    NIE OZNACZA ZE TO JEST TYM CZYMS PO PROSTU MA TAKI POTENCJAL
    MA TYLKO POTENCJAL TEGO - I CO Z TEGO POTENCJAL MA TEZ PLEMNIK
    I KOMORKA JAJOWA, A NIKT NIE KRZYCZY,ZE ONANOSTA TO MORDERCA A
    KOBIETA WYRZUCAJACA PODPASKE DO SMIETNIKA TO MORDERCZYNI.
    JEZELI COS MA POTENCJAL BYCI CZYMS TO MIMO WSZYSTKO TYM JESZCZE
    NIE JEST- JEZELI 10 MA POTENCJAL BYCI 18 TO i tak w wieku 10
    lat nie moze np. miec prawajazdy czy tez dowodu osobistego.
    Ze plemnik posiada material genetyczny i potencjal bycia
    czlowiekiem nie znaczy to nawet ze bedzie z niego zygota.
    10 latka za kradziez nie sadzi sie tak jak 18 latka chociaz ma
    potencjal bycia nim.
    Pijaka ktory ma samochod nie karze sie za jazde po pijanemu
    wtedy gdy jest jeszcze 10 metrow od samochodu i jeszcze do
    niego nie wsiadl,odpalil i ruszyl itd,itd.
  • Gość: x IP: *.Red-80-35-222.pooles.rima-tde.net 20.06.03, 21:51
    Rozpieprzyc ta lunie, socjalistyczny burdel europejski. Jak nie
    bedzie czego krasc nie bedzie zlodziei ot co.
  • Gość: PRO USA IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 08:42
    Żadne ustawy antykorupcyjne nie pomogą , a kto myśli innaczej
    jest GŁUPKIEM DO KWADRATU . Tylko likwidacja koryta jest w
    stanie zapobiec korupcji . Od dawna nie biorę udziału w żadnych
    przetargach - współpracuję tylko z prywatnymi firmami - NIE
    MUSZĘ DAWAĆ !!!!!!
  • Gość: + IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.06.03, 11:01
    Gość portalu: x napisał(a):

    > Rozpieprzyc ta lunie, socjalistyczny burdel europejski. Jak
    nie
    > bedzie czego krasc nie bedzie zlodziei ot co.
    Chyba na mysli miales swiatowy,w innym przypadku tworzysz albo
    jest zwolennikiem nowego burdelu?
  • Gość: kr IP: *.ab.hsia.telus.net 20.06.03, 21:54
    Miller powinien siedziec za powolanie zlodziei do rzadu i ciagle
    tolareowanie ich procederu. Problem w tym, ze Polacy sa otempiali
    w swojej reakcji na ten problem. Nieczyste sumienia?
  • Gość: wir IP: *.qc.sympatico.ca 20.06.03, 23:19
    Jak juz janik twierdzi, ze trzeba no to pokolen....to chyba
    czysty nie jest...w socjalizmie jednak nie bylo takiej
    korupcji, sam system kapitalistyczny jest ustawiony wlasnie,
    zeby ulatwiac korupcje.
  • Gość: pro usa IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 08:50
    Gość portalu: wir napisał(a):

    > Jak juz janik twierdzi, ze trzeba no to pokolen....to chyba
    > czysty nie jest...w socjalizmie jednak nie bylo takiej
    > korupcji, sam system kapitalistyczny jest ustawiony wlasnie,
    > zeby ulatwiac korupcje.
    ciekawe ile żyjesz na świecie dobry człowieku ?? jeszcze nie ma
    prawdziwego kapitalizmu !!! to ciągle ten sam lewacki socjalizm -
    od kwacha przez millera , michnika , kuronia , walese ,
    mazowieckiego ,tygodnik powszechny (zwany obłudnikiem),za komuny
    było jeszcze gorzej tylko wszystko pod płaszczykiem.współpracuję
    tylko z prywatnymi firmami i nie muszę nic nikomu dawać - nie
    biorę udziału w żadnych przetargach , a tym bardziej
    publicznych , bo te przypominają publiczne , ale DOMY !!!!
  • Gość: funkyzyte IP: *.nyc.rr.com 20.06.03, 23:43
    Bardzo przypadla mi ta deklaracja do gustu. Bendom walczyc z korupcjom,
    jednoczesnie nie likwidujac jej przyczyn.
    To troche tak jak walka z przemytem alkoholu po wprowadzeniu prohibicji
    albo obecna walka miasta Nowy Jork z przemytem papierosow po wprowadzeniu
    zdzierczego podatku, ktory spowodowal, ze paczka papierosow kosztuje 7 dolarow
    a juz w sasiednim powiecie Nassau tylko 4,50. Przemytnicy przywoza je z
    Virginni, gdzie kupuja ponizej 2 dolarow za paczke. Jest to proceder nielegalny
    ale przynoszacy krociowe zyski.

    Jedyne zastrzezenia wzbudza "obywatelska konfiskata", Gdzie ja to kiedys
    slyszalem? O, juz wiem, ale tego panstwa juz nie ma.
  • Gość: Kompan IP: *.rtk.net.pl 21.06.03, 00:13
    Kiedyś myslałem, że Michnik to porządny czlowiek.Przez długi
    czas był moim idealem. Teraz wiem, że jest tylko obronca
    korupcji i komuny - nazwy podobne. Nie wiem tylko za ile sie
    sprzedał, po co ujawnił rywigate; to już nie afera, to farsa z
    głownym udziałem kumpli Michnika. W końcu, Michnik, MIller,
    Kwaśniewski - jedno badziewie
  • Gość: lolo IP: *.proxy.aol.com 21.06.03, 00:41
    Miller wie ze jest skorumpowany,i musi odejsc.Jesli nie odejdzie
    to zostanie wielkim ZEREM.Dlaniego i jego kolesi juz nie ma
    miejsca w polskiej polityce.Ciekaw jestem jak Miller sie poczul
    potej deklaracji.Moze poszedl sie nawrocic??????
  • Gość: dodo IP: *.acn.pl 21.06.03, 01:27
    ...i oleju w głowie. NIE JEŚĆ SZALEJU.
  • Gość: max IP: *.chello.pl 21.06.03, 02:37
    Co to za osiagniecie Janika ze dolączył lekarzy do
    funkjonariuszy publicznych? Przeciez nie o to chodzi!!
  • Gość: nauman IP: *.client.attbi.com 21.06.03, 04:04
    Co oni tam w unii wiedza o korupcji.HAHAHA.Chu.. precz.
  • Gość: prawnik IP: *.piastlan.net 21.06.03, 10:44
    Deklaracja paryska jest przejawem wyłącznie dobrych chęci osób
    zamierzających podjąć walkę z korupcją. Jakie znaczenie ma
    likwidacja wymienionych rajów podatkowych dla lekarza
    decydującego o przyjęciu korzyści majątkowej w zamian za
    przyjęcie chorego do szpitala? Niestety - Parlament RP też nie
    wydaje się być zainteresowany przynajmniej ograniczeniem tego
    zjawiska. Dopóty dopóki - zgodnie z brzmieniem kodeksu karnego -
    odpowiedzialności karnej podelega zarówno wręczający korzyść
    jak i ją przyjmujący wykrywalność musi kształtować się na
    poziomie kilku procent. Tak długo jak realizacja art. 19 ustawy
    o policji będzie wyjątkowo sformalizowana, policja również nie
    będzie podejmowała skutecznych działań zmierzających do
    ujawnienia przestępstwa i w konsekwencji do wykrycia jego
    sprawcy. Wystarczy tylko kilka instrumentów prawnych i zjawisko
    zostałoby ograniczone. Ale do tego trzeba zgodnej woli nie
    tylko policji, wymiaru sprawiedliwości ale przede wszystkim
    władzy ustawodawczej. A ta - jak możemy zaobserwować - żyje w
    innym wymiarze.
  • Gość: Jacek IP: *.chello.pl 21.06.03, 12:45
    Gość portalu: prawnik napisał(a):

    > Deklaracja paryska jest przejawem wyłącznie dobrych chęci osób
    > zamierzających podjąć walkę z korupcją. Jakie znaczenie ma
    > likwidacja wymienionych rajów podatkowych dla lekarza
    > decydującego o przyjęciu korzyści majątkowej w zamian za
    > przyjęcie chorego do szpitala? Niestety - Parlament RP też nie
    > wydaje się być zainteresowany przynajmniej ograniczeniem tego
    > zjawiska. Dopóty dopóki - zgodnie z brzmieniem kodeksu
    karnego -
    > odpowiedzialności karnej podelega zarówno wręczający korzyść
    > jak i ją przyjmujący wykrywalność musi kształtować się na
    > poziomie kilku procent. Tak długo jak realizacja art. 19
    ustawy
    > o policji będzie wyjątkowo sformalizowana, policja również nie
    > będzie podejmowała skutecznych działań zmierzających do
    > ujawnienia przestępstwa i w konsekwencji do wykrycia jego
    > sprawcy. Wystarczy tylko kilka instrumentów prawnych i
    zjawisko
    > zostałoby ograniczone. Ale do tego trzeba zgodnej woli nie
    > tylko policji, wymiaru sprawiedliwości ale przede wszystkim
    > władzy ustawodawczej. A ta - jak możemy zaobserwować - żyje w
    > innym wymiarze.


    Co do rajów podatkowych to to jest próba upieczenia 2 pieczeni
    na jednym ogniu. Oczywiście że urzędników w Brukseli denerwuje
    że one są! Bo nie mają władzy nad pieniędzmi które są tam
    zdeponowane i od których nie są odprowadzane podatki na Wielką
    UE. A przecierz Oni by chcieli panować nad wszystkim. A ja
    (chociaż nie jestem bogaty i nie trzymam tam pieniędzy) uważam
    że takie "wentyle" bezpieczeństwa jak raje podatkowe powinny
    istnieć - a nie żeby wszystko było pod totalitarną kontrolą jak
    za komuny.
  • Gość: jo IP: 62.121.132.* 21.06.03, 10:54
    Czy zauważyliście co pan minister Janik w takim temacie ma do
    powiedzenia. " Zachód zauważa pozytywne zmiany w tej sprawie w
    Polsce"
    Jak się jest dupkiem przyzwyczajonym przez całe swoje radosne
    życie partyjne do pilnowania głównie tego co myśli Wielki Brat,
    to raczej trudno dostrzec że krypa którą się steruje, właśnie z
    tego powodu tonie.

    Wprowadzenie (albo raczej próba) prawa zmieniającego symetrię
    karalności dającego i biorącego łapówkę, jest spóźniona co
    najmniej o dwa lata, a założę się że będzie jescze dyskutowana
    długo.
    W Polsce żadna władza nie ma poczucia interesu społecznego, a
    szczególnie ta najwyższa. Nikt palcem nie kiwnie, widząc
    ewidentne straty całego narodu, jeśli uzna że może stracić
    politycznie lub prywatnie. Na to wszystko nakłada się parodia
    prawa w wykonaniu prawników, którzy raczej tkwią w dyskusjach o
    prawie "naturalnym", niż rozumieją cokolwiek z wprowadzonych
    przez utylitaryzm rozwiązań prawnych.
    Państwo istnieje o ile istnieje i funkcjonuje prawo.
    Czy jeszcze nasze państwo istnieje?

    Bardzo drobny przykład funkcjonowania prawa i mentalności
    polityków w USA i Polsce:
    Po przeprowadzonej ostatnio państwowej kontroli stacji
    benzynowych i stwierdzeniu w olbrzymiej skali, procederu
    fałszowania paliwa, wszystkie dane na temat stacji-złodziei
    zostały utajnione, w myśl a jakże słusznego prawa ochrony
    oskarżonego, ale bez cienia wątpliwości co do racji społecznych.

    W USA po ataku terrorystycznym 11 września, w niektórych
    stacjach benzynowych podskoczyła cena paliwa. Było widoczne że
    na panice chcą skorzystać prywatni i jak najbardziej samorządni
    w ustalaniu cen właściciele. Prezydent nie wahał sie ani chwili,
    tylko w publicznym oświadczeniu oznajmił że takie stacje i ich
    właściciele będą zamykani.
    Brak demokracji, czy sensowne rozumienie prawa?
    Jak to się ma do siebie?
  • Gość: Baba w oknie IP: *.tvk-gaj.pl 21.06.03, 11:35
    Czytam okrzyki tych lolow, dodow i innych dzieciakow i widze, ze
    nikt powazny sie nie wypowiada. No coz, ludzie powazni wyjechali
    na dluuuugi weekend. A co do korupcji to Deklaracja Paryska mowi
    o jej niszczycielskim wplywie na organizmy panstwowe na calym
    swiecie, a nie tylko w Polsce. Ale naiwni krytykanci szukajacy
    pretekstow zeby kogos obarczyc wina za to, ze im los nie zeslal
    bogatych rodzicow, spadku po bogatym wujku z Ameryki i darmowego
    zycia bez wysilku, koniecznie od zaraz! - odczytuja w kazdej
    wiadomosci tylko to czego szukaja. Bez specjalnej nadziei ze to
    co napisze do tych malkontentow trafi - przytaczam z okresu PRL-
    u pogwarke: "Co to jest kumoterstwo? - To ostatnie ludzkie
    uczucie na drodze do komunizmu!"... W czasach kiedy
    ideologicznie potrzeby jednostek musialy byc podporzadkowane
    potrzebom "klasy robotniczej, wiodacej sily narodu" - musielismy
    sie bronic, my, jednostki, nielegalna solidarnoscia. Obecna
    korupcja to jeden ze skutkow tamtej solidarnosci. Skrzywiona ta
    solidarnosc, wypaczona, ale mocno zakorzeniona w swiadomosci
    ludzkiej. Tu Janik ma racje - sporo czasu uplynie zanim sie
    nauczymy ze interes spoleczny to nie to samo co stawianie
    interesow "klasy robotniczej" nad interesem jednostek. Pomyslcie
    o tym, kiedy slyszycie o kolejnym protescie gornikow, hutnikow,
    stoczniowcow, kolejarzy, rolnikow - wymagajacych specjalnych
    wzgledow od calej reszty spoleczenstwa. Czy aby te strajki i
    blokady to nie jest pozostalosc przekonania, ze "klasa
    robotnicza i chlopska" powinna miec specjalne przywileje?
    Pozostalosc po PRL-u...
  • Gość: essie IP: *.proxy.aol.com 21.06.03, 12:10
    TEGO SWIATA.ZLIKWIDOWAC JEJ NIE MOZNA, MOZNA JA JEDYNIE
    OGRANICZYC.TYMCZASEM DZISIAJ ZAJMUJA SIE WALKA Z KORUPCJA CI,
    KTORZY NIE MAJA ZAMIARU JEJ ZLIKWIDOWAC, A TYLKO DOBRZE
    UKRYC.PARANOJA!!!!!!!1
  • Gość: stancki IP: *.limes.com.pl 21.06.03, 17:01
    Dlaczego "GW" nie poruszy tematu mafii ze Starachowic.
    Powiązania działaczy samorządowych z LSD z gangsterami to już
    normalny powszedni temat.
    Podobno ryba psuje się od głowy.
    Aż strach pomyśleć kto nami rządzi na górze.
    Polecam na Onecie artykuł "Miasto zła".
    Zacząć trzeba od wywołania artykułu "Starzy i Zbędni"

  • Gość: SS IP: *.tkk.net.pl / 172.17.0.* 21.06.03, 17:04
    Znowu piękne idee i hasła walki z korupcją, sęk w tym, że one
    nie działają na ludzi skrumpowanych co najwyżej trochę ich
    rozbawią przy kolejnym interesie. Chodzi oto aby zaczęli się bać
    i to naprawdę, daltego proponuje aby Gazeta wykorzystała
    marketingowo sprawę rywina i sposób jej załatwienia i włączyła
    się w rozpowszechnianie nagrywania rozmów z urzędnikami na
    dyktafon. Np. "antykorupcyjny dyktafon Michnika" to byłby hit
    rynkowy i praktyczny wkład Gazety w walkę z korupcją. Najlepiej
    by było jakby Gazeta dotoeała sprzedaż takich dyktafonów lub
    wypożyczała na krótki czas....
    Wiem, że ten pomysł jest trochę groteskowy, jednak moim zdaniem
    bardzo skuteczny, gdyż podstawowym problemem w korupcji jest
    brak dowodów materialnych, a wiarygodność zeznań oskarżonych jak
    i niektórych świadków jest żadna.....
  • Gość: Grzesio IP: *.slupsk.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 17:36
    W UE korupcja coraz wieksza a wykrywalnosc zerowa!! To jest
    szczyt korupcji. W zdrowym systemie nawet male przestepstwa sa
    czesto wykrywane.
  • Gość: WanKuwer IP: *.sympatico.ca 22.06.03, 02:13
    Jak uwaznie popatrzec, to nikt znaczacy nie podpisal. I
    slusznie. To jest halasliwy dokument zarzucajacy korupcje
    wybranym celom, ktorych autorzy akurat nie lubia.

    Z Kanady Lloyd Axworthy, b. minister spraw zagranicznych,
    milosnik poprawnosci politycznej i wyznawca ideologicznego
    antyamerykanizmu. Poza nim prof. Polanyi, przed laty laureat
    Nobla za badania w dziedzinie chemii, ktory uwaza, ze to go
    upowaznia do wystepowania w roli autorytetu przy okazji
    rozmaitych radykalnych manifestow wcale nie zwiazanych z chemia.

    Z korupcja oczywiscie nalezy walczyc, ale przy pomocy prawa oraz
    sprawnych aparatow scigania i sadownictwa. Krzykliwe deklaracje
    raczej sprawy nie zalatwia.
  • Gość: benek IP: *.tpgi.com.au 22.06.03, 03:34
    Podpisany prawdopodobnie przez ludzi moze uczciwych z natury rzeczy ale i
    zarazem zawiedzionych ,ze wielkie pieniadze z korupcji ktora jest na calym
    swiecie omijaja ich.
    Stara zasada ,ze kazdy czlowiek jest do kupienia czy inaczej ma swoja CENE
    jest jak najbardziej aktualna.Jestem skolonny twierdzic ,ze nie istnieje cos
    takiego jak autorytet moralny(prof.Polanyi)- po prostu nie ma odpowiednich
    kontaktow nie potrafi sie sprzedac - to jest smutne ale niestety prawdziwe w
    dzisiejszym swiecie.
    Jezeli ktos twierdzi,ze nie mozna go przekupic to KLAMIE
  • Gość: Marek Kaczor IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 12:21
    Deklaracja Paryska przeciwko Korupcji budzi we mnie niesmak
    intelektualny i szyderstwo moralne. Oto odezwali się dewianci
    umysłowi klasyfikowani jako lewicowi intelektualiści, i w stylu
    komicznie bombastycznym - patrzcie na wstęp: My, obywatele
    świata, którzy przybyliśmy tu z czterech stron świata, z krajów
    bogatych i biednych... - pieją przeciwko korupcji.

    Co to za ludzie? Na szczęście niektórych kojarzę.
    Sędzia Baltazar Garzon -- komunistyczny siepacz we
    wcieleniu agenta wpływu; dziełem życia uczynił próbę zgnojenia
    najświetniejszego we współczesnym świecie skutecznego (a nie
    przegranego, jak np. Amerykanie w Wietnamie) jednoosobowego
    powstrzymywacza komunizmu, reformatora swojej Ojczyzny i wybawcy
    narodu, generała Augusto Pinocheta. Ten to generał Augusto
    Pinochet okazał się wcieleniem polskiego marzenia o generale
    Andersie który zajechawszy z Nieba na białym koniu wybawia
    Polskę od komunistycznej hordy i jej rodzimych pachołków, katów
    i zdrajców. Otóż tak zwany sen o generale Andersie służył był w
    Polsce komunistycznym oprawcom do wyszydzania niepodległościowej
    postawy politycznej polskich patriotów z okresu Drugiej Wojny
    Światowej, tymczasem w Chile pewien wariant tego
    nieprawdopodobnego snu ziścił się, i stąd do kresu swoich dni, a
    nie wątpię że i po śmierci, Augusto Pinochet będzie celem
    nagonki ludzi Lewicy Całego Świata, bo Lewica Całego Świata
    nienawidzi Pinocheta nienawiścią transcendentalną, jak ongiś
    radziecka komuna naszego Józefa Piłsudskiego, tylko jeszcze
    większą. Po zamachach z 11 września w Ameryce, kiedy to
    prowadzone zbrodniczą dłonią porwane samoloty pasażerskie wbiły
    się w gmachy publiczne, Garzon wyraził się w stylu i guście że
    niby trochę to może brzydko, takie zamachy robić, ale w zasadzie
    desperacja tych biednych ludzi, terrorystów niby znaczy się,
    jest zrozumiała, a w gruncie rzeczy Ameryka sama jest sobie
    winna za ten swój ohydny kapitalizm, globalizm i co tam jeszcze.
    Antonio di Pietro -- członek partii komunistycznej.
    Zainicjowana przez niego akcja czystych rąk dziś, przynajmniej w
    kręgach osób zorientowanych (śledzących uważnie informacje z
    różnych źródeł itd.) uchodzi NIE za odruch polityczny
    samozachowawczy dla demokracji lub w jakikolwiek sposób
    chwalebny, zupełnie przeciwnie. Akcja ta była gigantyczną
    wycinką, eliminacją dotychczasowych wiodących sił politycznych --
    chadecji i socjalistów, dokonaną przez kadry wymiaru
    sprawiedliwości obsiadłe w większości przez członków partii
    komunistycznej. Użycie wymiaru sprawiedliwości dla wycięcia
    (skądinąd, oczywiście, nieźle umoczonych w działalności
    przestępczej) sił politycznych stanowiących realizowaną w
    wyborach alternatywę dla komunistów, to świetny pomysł, tyle że
    raczej nikczemny. Słynne śledztwa di Pietro i koleżków
    zatrzymywały się przed drzwiami komunistów, oszczędzani byłi a
    nawet otrzymywali ukryte wsparcie (wstrzymywanie przeszukań,
    pomoc w ukrywaniu się) wybrani bossowie mafii, itd. Udało się --
    na jedną kadencję zdobyła władzę koalicja Drzewo Oliwne pod
    auspicjami komunistów. Największą przeszkodą w utwierdzeniu
    władzy podobnej do obecnej władzy post-komunistycznej kliki w
    Polsce okazał się Berlusconi, stąd ponawiane zajadle ataki na
    niego. Zapewne Berlusconi nie jest święty, we Włoszech prawie
    wszyscy są umoczeni. Rzecz w tym, że w tej sytuacji haki znajdą
    się na każdego, i ostatecznie być może przejmie władzę najgorsza
    zgraja, komunistyczna, i to w glorii świętych pogromców afer --
    bo oni, komuniści, kontrolują w zasadzie we Włoszech wymiar
    sprawiedliwości. Działania di Pietro przypominają mi
    sprawiedliwościowe działania naszych czerwonych. Oto siły
    specjalne w czarnych swetrach i kominiarkach, wymachując
    szybkostrzelną bronią maszynową której jeden pocisk zabija
    słonia, itd. na oczach kamer telewizyjnych z wielkim hukiem i
    kajdanami aresztują dyrektora poczty, bo ktoś go pomówił o
    wzięcie paru tysięcy łapówki, dyrektora Orlenu bo jakoby były
    nieprawidłowości i jego żonę też, byłego szefa Optimusa bo
    jakoby naciągnął państwo. Dręczą ich, poniżają, trzymają w
    areszcie, szykanują -- po czym muszą puścić lub nawet oczyścić z
    zarzutów, bo nic konkretnego na nich nie mieli; cały problem był
    w tym, że ludzie objęli stanowiska za poprzedniego rządu i nie
    byli kolegami SLD, lub (jak Kluska z Optimusa) woleli finansować
    budowę sanktuarium religijnego niż dawać pieniądze SLD.
    Jednocześnie, żadna siła i żaden nacisk opinii publicznej nie
    jest w stanie zmusić czerwonych, by aresztowali i porządnie
    przesłuchali czy przeszukali szafę powiązanych z lewicą ludzi
    którzy próbują wymusić liczone w dziesiątkach milionów złotych
    łapówki za ustawienie ustawy (afera Millera-Rywina), którzy
    wymuszają takie łapówki (afery w ministerstwie zdrowia, lista
    leków refundowanych, przywrócenie centralizacji zarządzania i
    finansowania lecznictwa jak za czasów PRL w postaci Narodowego
    Funduszu Ochrony Zdrowia -- w celu stworzenia parawanu dla
    wypływu państwowych pieniędzy), lub którzy, powiedzmy, kradną
    kilkanaście tysięcy ton państwowego zboża i nawet nie krępują
    się później mówić o tym.

    Diagnoza przyczyn korupcji i proponowane środki zaradcze --
    zaiste zgodne z tym, czego można się spodziewać po lewicowych
    intelektualistach, niestety, równie dobre i celne jak inne
    recepty lewicowców, na ożywienie gospodarki, czy zgoła
    uszczęśliwienie ludzkości.

    Dowiadujemy się więc, że "Otwarcie rynków spowodowało eksplozję
    praktyk korupcyjnych." Tymczasem jest całkiem na odwrót. Np.
    gigantycznym zasilaczem korupcji jest zamknięcie rynków
    barierami celnymi, i system furtek w tych zaporach, które
    nazywają się "kontyngent bezcłowy". Cła są złem, należy je więc
    znieść. Jeżeli nie można ich znieść, należy je zmiejszyć. Czemu
    jednak nie zmniejszając cła, wprowadzać pewną pulę ilościową
    towaru, jaką można sprowadzić bez płacenia cła, i żeby następnie
    firmy (co staje się dla nich sprawą życia i śmierci) prosiły i
    zabiegały o łaskawość urzędników, których liczne grupy zajmują
    się "rozdzielaniem kontyngentu pomiędzy podmioty zainteresowane
    i godne otrzymania udziału w kontyngencie". Ostatecznie wygrywa
    niekoniecznie najgospodarniejsza i najbardziej dbająca o
    klientów firma (dobry produkt, niski narzut kosztów), lecz firma
    która ma najlepsze układy przy dzieleniu kontyngentu. Urzędnicy
    mają się świetnie, dobre ulokowanie łapówki może być kwestią
    przetrwania firmy, bo co z tego że firma najgospodarniejsza,
    robi najtaniej najlepszy produkt, jeśli nikt nie kupi tego
    wyrobu po cenie wynikającej z obłożenia surowca cłem 70%?! W
    końcu nikt rozsądny nie będzie myślał o dogodzeniu klientowi,
    ważne będzie załatwić kontyngent. Niedługo przekonają się nasi
    wytwórcy konserw rybnych i innych przetworów (ciekawy
    przyczynek, trzymany w tajemnicy przez Komisję Europejską na
    prośbę naszego lewicowego rządu do czasu referendum unijnego;
    potem wiadomość przemknęła drobną czcionką i zniknęła). Oto po
    skasowaniu ekonomicznym naszej floty dalekomorskiej przez Rosję
    przez blokowanie międzynarodowych łowisk w pobliżu Syberii
    zagrożeniem użycia siły (wobec czego polski rząd zachowywał się
    z typową bezradnością i dawaniem tyłka Rosji), nasze przetwórnie
    rybne zaopatrywały się w surowiec na rynku międzynarodowym, i
    nieźle im szło. Teraz kilkanaście (a może kilkadziesiąt) tysięcy
    ludzi straci pracę, bo po wejściu do Unii od norweskich lub
    innych tanich ryb "dalekomorskich" oddzieli nas unijne cło
    zaporowe. W tym murze będzie furtka w postaci kontyngentu
    bezcłowego, który podzielą urzędnicy z Brukseli. Co przy
    wyszarpywaniu sobie kawałków kontyngentu poradzą nasze rybiarnie
    przeciwko świetnie ustawionym w Brukseli gigantom z Niemiec lub
    Holandii? Tu już nie ma mowy o tępieniu korupcji, tu jest
    dramatyczne pytanie skąd nasi wezmą dość forsy i jak znajdą
    dojście, żeby ją wręczyć by przetr
  • Gość: Marek Kaczor DOKOŃCZENIE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 12:30
    Tu już nie ma mowy o tępieniu korupcji, tu jest dramatyczne
    pytanie skąd nasi wezmą dość forsy i jak znajdą dojście, żeby ją
    wręczyć by przetrwać.

    Generalnie, głównym źródłem korupcji jest nadmiar rządowej
    regulacji i kontroli, sytuacja kiedy wzrost lub upadek firmy
    zależy od uzyskania rozmaitych zezwoleń, ulg, subwencji,
    koncesji, homologacji, atestacji itd. od władnych urzędników.
    Wtedy oczywiście racjonalnym i koniecznym zachowaniem się firmy
    jest kupowanie urzędniczej przychylności. Wtedy również
    racjonalnym i koniecznym zachowaniem urzędników jest zaciskanie
    firmom pętli na gardle, i popuszczanie dławienia tylko gdy dają
    w łapę odpowiednio dobrze. Urzędnik, który działa inaczej, to
    znaczy nie wymusza ani nie bierze łapówek w sytuacji rządowego,
    poprzez urzędników, ręcznego sterowania gospodarką -- taki
    urzędnik nie dostanie oklasków i nikt go nie pogłaszcze po
    główce za to, że uczciwy. Czy widzieliście kiedyś, by uczciwca
    oklaskiwano i głaskano po główce, lub zgoła wynagradzano
    pieniężnie za jego uczciwość niezwykłą? Ja nie widziałem. Taki
    niezaradny urzędnik rychło wypadnie z gry, jako frajer, nie
    umiejący należycie się ustawiać. Jako nieudacznik i krzywdziciel
    swojej rodziny, który był na stanowisku, powinien wszystkich
    bliskich urządzić i zabezpieczyć materialnie na przyszłość, jak
    robią jego koledzy urzędnicy, a on pajac nieżyciowy, nie zrobił.

    W Deklaracji Paryskiej nie ma śladu świadomości sygnatariuszy o
    tych istotnych źródłach i mechanizmach korupcji.

    Aby zredukować korupcję, trzeba znosić bariery, szanować i
    przywracać wolność i niezależność od rządu i urzędu, głównie w
    gospodarce. Należy rezygnować z kontroli, puszczać wszystko na
    żywioł wolnego rynku, zwalniać urzędników aby zajęli się czymś
    produktywnym, nie bruździli i nie mieli pokusy lepkich rąk ani
    władzy nad zależnymi od ich decyzji firmami w których rosną
    pieniądze które można wycisnąć korzystając z władzy. Należy
    znosić cła lub obniżać i pilnować prostego ich poboru, a nie
    budować łapówko-strady w postaci systemów kontyngentowych.

    Zamiast tego sygnatariusze Deklaracji Paryskiej proponują
    jeszcze więcej rządowej regulacji i kontroli (nawoływania
    przeciwko enklawom wolnościowego prawa finansowego -- "zakazanie
    bankom otwierania filii lub przyjmowania pieniędzy z krajów
    niewspółpracujących z międzynarodowym wymiarem sprawiedliwości
    (raje podatkowe)"); a nawet jakieś rozwiązania typu
    rewolucyjnego grabienia zagrabionego --
    "wprowadzenie 'konfiskaty obywatelskiej' majątku polityków,
    którzy nie będą potrafili wykazać jego pochodzenia". Czy chodzi
    o to, żeby np. tłum rozochoconych obywateli otoczył najokazalszą
    willę, a potem wyłamał drzwi i okna, wyniósł niesłuszny majątek,
    wypatroszył właściciela -- czy może odstąpił, jeśli właściciel
    zdoła wszystkim dostatecznie wyraźnie pokazać w świetle
    płonącego dachu i wytłumaczyć zawartość segregatora z kwitami?!
    Oczywiście, niektóre z proponowanych przez Sygnatariuszy
    rozwiązań lub niektóre z postawionych przez nich akcentów,
    wydają się słuszne. Nic z tego, niestety, nie wynika. To tak jak
    z zegarem: zepsuty i unieruchomiony jest najdokładniejszy, gdyż
    dwa razy na dobę pokazuje czas zupełnie dokładnie. Ale każdy
    jakoś woli zegar który nigdy nie pokazuje dokładnego czasu, bo
    chodzi i np. spieszy się jedną setną sekundy na dobę.

    To nie żadne autorytety i żadne ważne posłanie. To zbłąkani
    ludkowie i mędrkowania jak ze zjazdu antyglobalistycznych
    oszołomów, podane w sosie bombastycznym, w stylu jakby
    biblijnym, żenującym wobec miałkości wypocin. W niektórych
    miejscach mają nawet rację, ale czy warto słuchać proroków
    którzy tylko w niektórych miejscach nie mylą się, podobnie jak
    stojący zegar niekiedy pokazuje całkiem dokładny czas?
  • Gość: Marek Kaczor UZUPEŁNIENIE IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.03, 12:57
    Jak na komunistę przystało, di Pietro został w rządzie (grubego
    aferzysty!) Prodiego ministrem robót publicznych, czyli
    przesypywania piachu łopatą z jednej pryzmy na drugą i
    odwrotnie, w ramach rządowej aktywnej walki z bezrobociem.

    Diagnoza przyczyn korupcji i proponowane środki zaradcze --
    zaiste zgodne z tym, czego można się spodziewać po lewicowych
    intelektualistach, niestety, równie dobre i celne jak inne
    recepty lewicowców, na ożywienie gospodarki, czy zgoła
    uszczęśliwienie ludzkości.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka