Dodaj do ulubionych

Schröder spotkał się z Bushem

IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 18:46
Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka". Bialy
Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja tego
wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????
Obserwuj wątek
    • Gość: Eva Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromne IP: 134.155.41.* 24.09.03, 19:30
      resztki rozumu
      Wiec moze dla odmiany PAP:


      Bush o Iraku: rozbieżności między Niemcami a USA to przeszłość
      (PAP) 24-09-2003, ostatnia aktualizacja 24-09-2003 18:04

      ...Mimo przyjaznych deklaracji Niemcy wciąż nie podzielają
      stanowiska USA w sprawie przekazania władzy Irakijczykom. Razem
      z Francją, drugim czołowym krytykiem polityki Waszyngtonu, chcą,
      aby cywilne władze irackie jak najszybciej dostały realne
      uprawnienia

      Musi to nastąpić "w ciągu miesięcy" - powiedział kanclerz po
      wtorkowej rozmowie z sekretarzem generalnym ONZ Kofi Annanem

      Niemcy należą do krajów, które wystąpiły z najostrzejszą krytyką
      amerykańskiej polityki wobec Iraku. USA szczególnie źle przyjęły
      antyamerykańskie wypowiedzi niemieckich polityków, w tym samego
      kanclerza, z czasów ostatniej kampanii wyborczej. Teraz
      Waszyngton chciałby zjednać sobie Niemcy, gdyż potrzebuje
      poparcia dla pomysłu wysłania do Iraku kolejnych wielonarodowych
      wojsk
      (..)
      Kanclerz wyjaśnił, że chodzi o pomoc gospodarczą, a także udział
      niemieckich specjalistów w szkoleniu irackich sił bezpieczeństwa

      Szkolenie mogłoby się odbyć w Niemczech. Jednocześnie
      przypomniał, że nadal uważa, że ONZ powinna pełnić kluczową rolę
      w Iraku i w tej sprawie podziela stanowisko Francji...



      Bush krytykowany za swoje przemówienie w ONZ

      (PAP) 24-09-2003, ostatnia aktualizacja 24-09-2003 19:07

      24.9.Waszyngton (PAP) - Amerykańskie media, opozycja
      demokratyczna i eksperci polityczni krytykują prezydenta
      George''a Busha za jego wtorkowe przemówienie w ONZ, w którym
      wezwał społeczność międzynarodową do pomocy w Iraku

      Prasa podkreśla zimne przyjęcie w ONZ wystąpienia prezydenta i
      wynikające z dotychczasowych rozmów dyplomatycznych sygnały, że
      USA nie mogą liczyć na szerszą pomoc finansową ani wojskową
      innych państw w stabilizacji i odbudowie Iraku

      "Bush nie miał nic nowego do powiedzenia o stabilizacji Iraku i
      ustanowieniu tam nowego rządu. Jeżeli intencją prezydenta było
      zmobilizowanie międzynarodowego poparcia na rzecz tej sprawy,
      której ciężaru nie mogą ponosić w takim wielkim stopniu USA,
      stracił ku temu ważną okazję" - pisze środowy "Washington Post"

      Dziennik zauważa, że Bush "nie ustąpił ze swego początkowego
      stanowiska, oferując ONZ jedynie pewną rolę w przygotowaniu
      konstytucji i zorganizowaniu wyborów w Iraku, ale odmawiając
      osłabienia monopolu USA w zakresie administrowania Irakiem,
      programu jego odbudowy oraz kontraktów, przyznanych niemal
      wyłącznie firmom amerykańskim"

      "Nic dziwnego, że formuła taka nie przemawia do żadnego z
      rządów, które rozważały swoje ewentualne przyczynki (wojskowe
      lub finansowe) do Iraku, ale zrezygnowały z nich" - czytamy w
      edytoriale gazety

      itd... itd.., tyle, ze nie u Weglarczyka.
      • Gość: kaczory11 Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 20:03
        Nie widze roznic pomiedzy PAP i GW. Pani widzi? Chodzi o fakty.
        Przyjecie w "hoteliku pod rozami" a nie w Bialym Domu lub
        chociazby w oficjalnym przedstawicielstwie USA przy ONZ.
        Sztubackie kiwanie glowka przez Schrodera (widzialem w TV). To
        Canossa Pani Evo, Canossa bez wzgledu na to jak Pani chcialaby
        to odebrac. Rozumiem, ze Pani przykro ale potezniejsi od Pani
        pupilka nakladali pokutna szate i posypywali glowe popiolem.
        O ile dobrze zrozumialem tekst, to Bush mowil o zakonczeniu
        nieporozumien, a Schroeder SAM oferowal pomoc, a nie odwrotnie.
        I jezeli ktos" stracil resztki rozumu", to z pewnoscia nie ja
        droga Pani.
        Pozdrawiam - Kaczory11
        • Gość: Eva Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn IP: 134.155.41.* 24.09.03, 20:43
          Polityka jest w duzym stopniu na zachodzie gra salonowa, wiec trzeba czytac
          miedzy wierszami. Schröder nie chce dalszych zadraznien z USA, bo i po co?
          Sytuacji aktualnej i tak nie zmieni, chodzi wiec o to, aby nie wyklocajac sie o
          przeszlosc, nic nie dac w przyszlosci. I zrobic "to nic" w kulturalny sposob.
          Szkolenie policji znane jest od ponad miesiaca - bedzie sie pewno wloklo
          latami, w malych grupach przywozonych do Niemiec. Trudno robic z tego medialny
          halas, choc oczywiscie probowac mozna.

          Raz juz pisalam, ze tak dlugo jak decyzje administracyjne w Iraku (o
          militarnych nie opisze, bo to zupelnie inna para kaloszy) sa w reku USA, tak
          dlugo pomoc matarialna jest pomoca rozwojowa via Irak dla gospodarki USA. Bo to
          jej firmy maja priorytety w zamowieniach (nierzadko nawet wylacznosc). USA
          naprawde nie sa na liscie krajow 3. Swiata, a tylko takim kraje bogate
          udzielaja (niewielkiej wprawdzie, ale jednak bezzwrotnej) pomocy. Ale i to
          idzie na ogol kanalami ONZ. Warunkiem otrzymania powazniejszego wsparcia jest
          wiec podzielenie sie kompetencjami w zarzadzaniu pieniedzmi. Pisze o tych
          oczywistych sprawach m. in. "Washington Post". Ja rozumiem, ze Bush tak
          wystapil jak wystapil w ONZ, w koncu jest zalezny, (jak kazdy polityk), od
          konstelacji polit.w swoim kraju. Tyle, ze sprawy wsparcia dla Iraku to raczej
          do przodu nie popchnie.

          "Rozumiem, ze Pani przykro ale potezniejsi od Pani
          pupilka nakladali pokutna szate i posypywali glowe popiolem."

          Schröder nie jest moim pupilkiem, popiolu tez nie widze, a retoryka tego typu
          budzi we mnie niechec i niemile skojarzenia.

          Niemniej rowniez pozdrawiam
          Eva
        • old.european Re: Czytanie Weglarczyka odbiera niektorym skromn 24.09.03, 20:53
          Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

          > Nie widze roznic pomiedzy PAP i GW. Pani widzi? Chodzi o
          fakty.
          > Przyjecie w "hoteliku pod rozami" a nie w Bialym Domu lub
          > chociazby w oficjalnym przedstawicielstwie USA przy ONZ.
          > Sztubackie kiwanie glowka przez Schrodera (widzialem w TV). To
          > Canossa Pani Evo, Canossa bez wzgledu na to jak Pani chcialaby
          > to odebrac.

          Bush kleczy na oba kolana a ty, ze stoi i to tylko takie krotkie
          nozki...


          OE
    • Gość: pacyfista na forum ONZ USA na lawie oskarzonych (Le Monde) IP: *.52.202.62.dial.bluewin.ch 24.09.03, 19:30
      Do Bush przyszedl zebrac do ONZ a nie Schroeder, Chirac, Annan,
      da Silva i dziesiatki innych przywodcow, ktorzy spokojnie dali
      odpor awanturniczej polityce Busha. Bush Jr leci w sondazach "
      na leb na szyje" i dla zdobycia wyborcow bedzie robil rozne
      show..a inni moga kiwac z poblazaniem glowa ,, ale pieniedzy i
      zolnierzy do Iraku nie wysla..Dla przypomnienia : 2 lata temu
      Bush w ONZ mial poparcie Amerykanow i Swiata, 1 rok temu w ONZ
      mial jeszcze poparcie Amerykanow ale juz nie Swiata - teraz
      jakiekolwiek poparcie jest watpliwe.. czyli www.panstwozla.pl
          • Gość: tram Re: na forum IP: 207.180.58.* 24.09.03, 22:45
            Gość portalu: Jowisz napisał(a):

            > Mam pytanie, i bez urazy w stosunku do ciebie: jak Ty
            definiujesz
            > słowo “lewak”? Często czytam takie słowo w stosunku do osób o
            poglą
            > dach innych
            > niż twoje. Proszę o merytoryczną odpowiedź, bez inwektyw.
            >
            > Pozdrawiam

            Ja tez bym chcial wiedziec czy ci co szafuja slowem lewak wiedza
            co ono znaczy. Jeslinie, polecam dziela niejakiego Lwa
            Trockiego,ojca tej ideologii.
            Najpierw kaczorku troche sie naucz znaczenia slow, potem go
            uzywaj
            • Gość: MM Re: na forum IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 24.09.03, 22:54

              Ale to przeciez tak latwo: wrzucic wszystkich niezgodliwych do jednego worka i
              opieczetowac jakims chwytliwym tytulem, ktorego ludzie chwycic sie nie chca -
              na przyklad lewak. O to wlasnie chodzi. To ze akurat nie maja pojecia co to
              znaczy to niewazne. Liczy sie cel, czyli marginalizacja opozycji, a ten cel
              uswieca srodki.
              • Gość: obcy1 Re: lewak IP: 5.2.1R1D* / *.ym.rnc.net.cable.rogers.com 25.09.03, 04:01
                Nie chce piatki.
                Zreszta Pan Jan K bardzo ladnie sprawe rozwinal.
                Jest bardzo dluga historia pojecia prawicy i lewicy a centrum posrodku.
                Czepianie sie slowek. Lewak, lewicowiec, lewus nie ma sensu. Wszyscy sa
                dzis zamaskowani, nawet przeciez w Polsce kazdy siedzi w sejmie jak nalezy
                a prowadzi polityke po drugiej stronie sali i gdzie mu sie podoba.
                W kanadzie partia co sie nazywa liberalna jest czysta partia socjalistyczna
                i wszyscy to trawia z moim podziwem.
                Ogolnie jesli nie masz niepodleglego myslenia i wyrazasz zdanie wiekszosci
                w tematach, ktorymi sie ta wiekszosc nie zajmuje, bo na co dzien jest
                urzednikiem bankowym a nie koneserem polityki to musisz sie liczyc z etykietka
                lewaka, bo przeciez kochasz pokoj, nienawidzisz przemocy, tak okropnie
                pragniesz zeby swiat byl sprawiedliwy, moralny i dobry ... jak kazdy lewak,
                a jesli to dla Ciebie jakos przykre ... no to niech bedzie lewicowiec.
                Pozdro.
                M.
                • cabrielagasey Re: lewak 25.09.03, 04:28
                  Gość portalu: obcy1 napisał(a):

                  > Nie chce piatki.
                  > Zreszta Pan Jan K bardzo ladnie sprawe rozwinal.
                  > Jest bardzo dluga historia pojecia prawicy i lewicy a centrum
                  posrodku.
                  > Czepianie sie slowek. Lewak, lewicowiec, lewus nie ma sensu.
                  Wszyscy sa
                  > dzis zamaskowani, nawet przeciez w Polsce kazdy siedzi w
                  sejmie jak nalezy
                  > a prowadzi polityke po drugiej stronie sali i gdzie mu sie
                  podoba.
                  > W kanadzie partia co sie nazywa liberalna jest czysta partia
                  socjalistyczna
                  > i wszyscy to trawia z moim podziwem.
                  > Ogolnie jesli nie masz niepodleglego myslenia i wyrazasz
                  zdanie wiekszosci
                  > w tematach, ktorymi sie ta wiekszosc nie zajmuje, bo na co
                  dzien jest
                  > urzednikiem bankowym a nie koneserem polityki to musisz sie
                  liczyc z etykietka
                  > lewaka, bo przeciez kochasz pokoj, nienawidzisz przemocy, tak
                  okropnie
                  > pragniesz zeby swiat byl sprawiedliwy, moralny i dobry ... jak
                  kazdy lewak,
                  > a jesli to dla Ciebie jakos przykre ... no to niech bedzie
                  lewicowiec.
                  > Pozdro.
                  > M.


                  ze tak krotko odpowiem
                  Miedzy lewicowcem a lewakiem jest taka roznica, jak miedzy Toba
                  a terrorysta, ktory uznal gwalt i przemoc za narzedzie do
                  wdrazania swoich idei.
                  To ze malo kto to rozroznia nie oznacza, ze Ty musisz isc z
                  tlumem. Bo jesliwszyscy tacy bedziemy, to wszystko straci sens

                  a tak na boku , lubie Quebec

                  z proletariackim ...
                  pies
            • Gość: Jowisz Błędna odpowiedź... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:36
              Gość portalu: obcy1 napisał(a):

              > Szkoda, ze nie ma Kaczory11, ale to takie proste.
              > Lewak to przedstawiciel glosu ludu pracujacego miast i wsi oraz inteligencja
              > pracujaca (kontraktowa) i tu nalezy szukac populistow.
              > Osoby o pogladachh innych niz lud pracujacy miast i wsi to
              > tak zwana prawica i cala reszta i tu nalezy szukac Kaczora11.


              Proste może być tylko dla ignoranta.
              Po pierwsze prosiłem o odpowiedź inną osobę, ale jeśli już wkroczyłeś to tobie
              wyjaśnię co to lewak.
              Lewak od nazwy lewica:
              LEWICA, określenie stosowane dla rewol. klas i warstw społeczeństwa (l. społ)
              oraz rewol. odłamu, frakcji partii politycznych (l. Partyjna): powstała w
              okresie walk mieszczaństwa przeciwko feudalizmowi i absolutyzmowi;
              rozpowszechniona w XIX w.

              Jak widzisz reszta to pewnie (feudaliści i absolutyści) jedno i drugie jest
              według mnie zaprzeczeniem postępu i rozwoju ludzkości, dlaczego więc
              ubliżasz “kaczory11”. Ja osobiście szanuje jego wypowiedzi, chociaż nie zawsze
              się zgadzam z jego poglądami.
              Pozdrawiam
          • Gość: Jan K. Nie ma już lewicy jest tylko lewactwo IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:17
            Kiedyś, za dawnych dobrych czasów była tzw. lewica demokratyczna (np. brytyjska
            Partia Pracy i niemiecka SDP) i sterowana z Moskwy lewica komunistyczna. Poza
            nimi były rozproszone grupeczki brzydkich kaczątek takich jak anarchiści,
            trockiści, maoiści (liczni we Franci) i najrozmaitsze oszołomy z ruchów
            homoseksualnych, środowiskowych, kobiecych, itp. W tamtych czasach, ani
            komuniści ani też demokratyczni socjaliści nie zaprosiliby facia z Czerwonych
            Brygad (Joschka Fischer) do swojego salonu (chodziłby tylko na spotkania ze
            swoimi przełożonymi ze Stasi i KGB oraz Libijczykami). Jose Bove byłby
            potępiany przez L’Humanite (za moskiewską Prawdą) za odchylenia a Rigoberta
            Menchu nie miałaby szansy na Pokojową Nagrodę Nobla.

            Niestety, to już się „ne vrati”! Teraz już Le Monde robi za l’Humanite a
            Subcomandante Marcos za przywódcę lewicy całego świata. W demonstracjach
            przeciwko zakale ludzkości, Wielkiemu Kapitałowi, na czele maszerują oszołomy z
            hasłami „Chleba, Pracy, Marihuany”, a obok faceci i dziewczyny w czarnych
            chustkach rozbijają wystawy sklepowe i wynoszą z nich co się da i wcale nie
            przeszkadza to idącym tuż obok aktorom, piosenkarzom, profesorom, poetom, i
            dziennikarzom. Lenin, Stalin i Thorez przewracają się w grobie.

            Wyklęty powstań Ludu Ziemi...

            Jan K.
            • Gość: Jowisz Błędna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 09:52
              Gość portalu: Jan K. napisał(a):

              > Kiedyś, za dawnych dobrych czasów była tzw. lewica demokratyczna (np.
              brytyjska
              >
              > Partia Pracy i niemiecka SDP) i sterowana z Moskwy lewica komunistyczna.
              Poza
              > nimi były rozproszone grupeczki brzydkich kaczątek takich jak anarchiści,
              > trockiści, maoiści (liczni we Franci) i najrozmaitsze oszołomy z ruchów
              > homoseksualnych, środowiskowych, kobiecych, itp. W tamtych czasach, ani
              > komuniści ani też demokratyczni socjaliści nie zaprosiliby facia z
              Czerwonych
              > Brygad (Joschka Fischer) do swojego salonu (chodziłby tylko na spotkania ze
              > swoimi przełożonymi ze Stasi i KGB oraz Libijczykami). Jose Bove byłby
              > potępiany przez L’Humanite (za moskiewską Prawdą) za odchylenia a Rigober
              > ta
              > Menchu nie miałaby szansy na Pokojową Nagrodę Nobla.
              >
              > Niestety, to już się „ne vrati”! Teraz już Le Monde robi za l̵
              > 7;Humanite a
              > Subcomandante Marcos za przywódcę lewicy całego świata. W demonstracjach
              > przeciwko zakale ludzkości, Wielkiemu Kapitałowi, na czele maszerują
              oszołomy z
              >
              > hasłami „Chleba, Pracy, Marihuany”, a obok faceci i dziewczyny w cz
              > arnych
              > chustkach rozbijają wystawy sklepowe i wynoszą z nich co się da i wcale nie
              > przeszkadza to idącym tuż obok aktorom, piosenkarzom, profesorom, poetom, i
              > dziennikarzom. Lenin, Stalin i Thorez przewracają się w grobie.
              >
              > Wyklęty powstań Ludu Ziemi...
              >
              > Jan K.

              Proszę sięgnij dalej w historii, aż w XIX w. a nie tylko najnowszą historią
              operujesz.
              Po pierwsze prosiłem o odpowiedź inną osobę, ale jeśli już wkroczyłeś to tobie
              wyjaśnię co to lewak.
              Lewak od nazwy lewica:
              LEWICA, określenie stosowane dla rewol. klas i warstw społeczeństwa (l. społ)
              oraz rewol. odłamu, frakcji partii politycznych (l. Partyjna): powstała w
              okresie walk mieszczaństwa przeciwko feudalizmowi i absolutyzmowi;
              rozpowszechniona w XIX w.

              Jak widzisz reszta to pewnie (feudaliści i absolutyści) jedno i drugie jest
              według mnie zaprzeczeniem postępu i rozwoju ludzkości, tylko śmiałe poglądy
              (można zazwać rewolucyjne) tworzą postęp w rozwoju (w nauce itp. dziedzinach),
              dlaczego więc ubliżasz “kaczory11”. Ja osobiście szanuje jego wypowiedzi,
              chociaż nie zawsze się zgadzam z jego poglądami.
              Pozdrawiam
              • Gość: kaczory11 Re: Błędna odpowiedź IP: *.zeelandnet.nl 25.09.03, 15:36
                Panie Jowisz. To wlasnie J.K. podal wlasciwa definicje / opis
                lewactwa a nie Pan. To Pan pomylil nieco pojecia
                mieszajac "lewice" z lewactwem. Panska definicja pokrywa sie z
                ta zawarta w Encyklopedii PWN z konca lat 70-tych (sprawdzalem).
                Prawdziwa lewica, o ktorej Pan pisze umarla smiercia naturalna,
                lub mniej naturalna z koncem lat 80-tych, na poczatku lat 90-
                tych. I obecnie mamy badz lewactwo, badz liberalna socjal-
                demokracje, ktorej program spoleczny i polityczny jest
                identyczny jak chadecji lat 60-tych. I tak to wyglada na
                poczatku XXI wieku.
                Milo mi, ze raczy Pan czytac moje posty i ze je Pan
                nawet "ceni", ale zgadzac sie Pan wcale ze mna nie musi. Nie mam
                tez najmniejszej ochoty przekonywac nikogo. Pisze po prostu to,
                co czuje, czy sie to moim adwersarzom podoba, czy nie.
                Pozdrawiam - Kaczory11
                • Gość: Jowisz Re: Błędna odpowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.03, 16:53
                  Przepraszam, ale Jan K nie podał żadnej definicji lewaka czy lewactwa,
                  natomiast podał jako przykład różne odmiany lewicy komunistycznej, o której ja
                  nawet słowem nie wspomniałem. Moja wersja oczywiście jest wersją
                  encyklopedyczną ale z lat późniejszych. Jak wiesz jednak na czymś trzeba
                  opierać swoje wnioski, osądy i krytykę innych a nie tylko szastać słowem co mi
                  przyjdzie do głowy. Każdy ma prawo do swoich osądów na dany temat, natomiast
                  drażni mnie rzucanie inwektywami na prawo i lewo. Często brak argumentów
                  nadrabia się arogancją. Nie wiem czy to co napisałem ktoś nazwie lewactwem,
                  pacyfizmem, agresją, nieudacznictwem itp.. pejoratywnym określeniem, ale dla
                  mnie to nie ma najmniejszego znaczenia. Gdyż charakterystyczną cechą
                  społeczeństw naszych czasów jest ich irracjonalna ksenofobia. Każda jednostka
                  ludzka, każda grupa która ujawni swoją inność (swoje poglądy), budzi lęk
                  przetransformowany w agresję. Ale czy agresja poprawi współpracę między
                  ludźmi .... przepraszam zagalopowałem się, wykraczam poza temat.

                  Pozdrawiam
                  Jowisz
      • Gość: The CURE Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: *.ri.ri.cox.net 24.09.03, 20:06
        Pac-syf juz ci mowilem tepa lewacka gnido ze tego www.podwozia juz nie
        sprzedaz !!!!
        Zajmij sie czym innym: pozamiataj przed obora , daj krowa jesc , zapal maryche
        umyj widly i gumofilce i idz spac wczesniej jutro trzeba znowu gnoj wywiezdz.
        To forum to nie dla ciebie , nic z tego niezrozumiales biedo umyslowa !!!!!
        • old.european Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! 24.09.03, 20:55
          Gość portalu: The CURE napisał(a):

          NAturalnie, ze Bush na druga kadencje. Demokraci byliby
          wariatami, gdyby nie pozwolili Bushow zezrec samemu tego gnoju,
          ktorego namieszal.
          Jak myslisz, dlaczego Clintonowa przewiduje kandydature dopiero
          w 2006 roku? Gdyz wtedy republikanie beda lezec jak zdechla suka
          na kilkanascie lat.


          OE
          • Gość: Jankes Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: 203.102.161.* 25.09.03, 02:50
            old.european napisał:

            > Gość portalu: The CURE napisał(a):
            >
            > NAturalnie, ze Bush na druga kadencje. Demokraci byliby
            > wariatami, gdyby nie pozwolili Bushow zezrec samemu tego
            gnoju, ktorego namieszal.
            > Jak myslisz, dlaczego Clintonowa przewiduje kandydature
            dopiero w 2006 roku? >
            > OE
            Odp.: dlatego Clintonowa nie kandyduje, bo wie ze ani ona, ani
            zaden z demokratow nie ma najmniejszych szans z Bushem.
            A w 2006 zostanie wybrany Republikanin zatwierdzony przez Busha.
            A ciebie (very) old europenian bedzie zzerac stress.
        • Gość: Jan K. Re: Bush na druga kadencje !!!!!!! IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:24
          Dlaczego do gnoju? Po co Pan/Pani CURE obraża wieśniaków, bez których nie
          byłoby smacznego mleczka i befsztyków oraz (w Polsce za komuny) oporu przeciwko
          socjalizmowi? Przecież większość lewactwa to "intelygencja" z uniwersytetów i
          innych miejsc pracy dla kretynów z dyplomami, ziejących nienawiścia do
          posiadających więcej, przyszłych Pol Potów! Wystarczy przeglądać domeny
          piszących na tym forum.

          Jan K.
    • Gość: Peer Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: *.dip.t-dialin.net 24.09.03, 20:36
      Oczywiscie ze w jakims hoteliku bo Schroeder
      przyjechal do ONZ a nie na oficjalna wizyte
      do USA.
      Rura zmiekla Bushowi a nie Schroederowi.
      To Bush MUSI COS ROBIC bo mu swiat nie wierzy,
      jego "akcje" w samej USA z dnia na dzien spadaja.
      Kazdy zabity zolnierz amerykanstki w Iraku
      to gwozdz do politycznej trumny Busha.
      To Bush twierdzi ze wszystko jest w porzadku, ze
      nie ma juz nieporozumien pomiedzy USA a Niemcami.
      Bush potrzebuje szmal od Niemiec.
      A co mowi Schroeder, ze nie wysle wojsk do Iraku,
      co najwyzej pomoze - jezeli ONZ przejmie paleczke-
      w szkoleniu policji ale tylko na terneie Niemiec.
      A Bush kiwa glowa i mowi ze Schroder ma racje
      i dziekuje mu za pomoc w Afganistanie.
      Poniewaz USA nie moga "zrezygnowac" z Niemiec a Niemcy
      z USA tak czy inaczej dogadaja sie.
      Wynik bedzie taki, ze dotychczasowy najlepszy
      przyjaciel USA w Europie i "nowe mocarstwo Srodkowoeuroprjskie"
      znowu bedzie patrzylo w rure.
      • Gość: kaczory11 Obracanie kota ogonem IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:05
        To co wasc piszesz, to typowe obracanie kota ogonem i przeczenie
        faktom. To Schroeder robi uklony, bo mu na kontraktach w Iraku
        zalezy, jak rowniez na tym aby jankesi zbyt szybko swych baz z
        niemiaszkowa nie wyprowadzili (chociazby do tego jak cynicznie
        piszesz "mocarstwa srodkowo-europejskiego" ). I to niemiaszkom
        bardziej zalezy na zgodzie niz jankesom. A jezeli nawet BUsh
        przegra wybory w przyszlym roku (w co bardzo watpie), to
        demokraci ani o jote nie beda bardziej ustepliwi od
        republikanow. Widac nie zauwazyles, ze generalnie mowi sie tam
        co innego przed wyborami, a po wyborach KONTYNUUJE sie
        polityke, zwlaszcza zagraniczna, poprzednika. I w amerykanskiej
        historii to demokraci prowadzili wiekszosc amerykanskich wojen -
        I WW, II WW, Wojna Wietnamska, Wojna w Korei. I prezydent, to
        jeszcze nie wszystko. W Kongresie i w Senaci to Republikanie
        maja przewage i nowy prezydent, jezeli bedzie to nawet Clark,
        bez ich zgody nie bedzie mogl nawet kiwnac palcem w bucie. A
        Clark, ten nowy pupilek anty-bushowcow jest duzo
        bardziej "krwiozerczy" od Busha. Czy wiesz dlaczego Clinton z
        wielkim hukiem odwolal go ze stanowiska dowodzcy wojsk NATO w
        Europie? Jezeli nie, to przypomnij sobie koniec Wojny w Kosowie
        i pewien incydent na lotniskiu w Prisztinie. Da ci to duzo do
        myslenia. I jeszcze jedno - w sytuacjach kryzysowych, w
        sytuacjach zagrozenia (a tak czuja sie obecnie jankesi) zwykly
        amerykanski zjadacz chleba ma wieksze zaufanie do Republikanow
        niz do Demokratow.
        Pozdrawiam - Kaczory11
      • Gość: Jan K. Picu, picu, picu, picu w Reichu IP: *.asm.bellsouth.net 25.09.03, 03:27
        Towarzyszu/Towarzyszko Peer (Gynt?):

        Przeczytajcie sobie artykuł Schoredera opublikowany kilka dni temu w New York
        Times, pisanych na kolanach przed portretem Busha. Niemcy miały być tylko
        ignorowane a Francja miała byc ukarana i Schroeder to wykorzystał.
        Przypominam, że wszyscy przedstawiciele rządu USA wyszli z sali, aby nie
        słuchac przemówienia Chiraca.

        Jan K.
    • Gość: kaczory11 Do Ziuty IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 20:48
      Droga Pani Ziuto. To Pani jest przykladem takiego subiektywnego,
      zgodnego z wlasnymi poboznymi zyczeniami widzenia faktow i
      okolicznosci. Czyzby w Norwegii (bo stamtad Pani pisze) podano,
      ze Bush przyjal Schroedera w Bialym Domu? Czyzby napisano tam,
      ze Bush prosil swego rozmowce o cokolwiek? Czyzby pokazano tam,
      ze to Bush pierwszy wyciagal reke "do zgody". Jezeli tak, to
      komentowano i pokazywano z pewnoscia zupelnie inne i w innym
      czasie odbyte spotkanie. A w dyplomacji wlasnie takie "drobne
      gesty" maja pierwszorzedne znaczenie.
      Ja widziale, ze to niemiaszek wyciagal lape pierwszy, ze to on
      kiwal glowka gdy Bush mowil i na tyle znam angielski, ze
      zrozumialem kto co mowil i w jakiej kolejnosci.
      Widze, ze Pani jest rownie przykro, jak Pani Evie powyzej, ze
      Wasz pupilek musial do tej Canossy sie pofatygowac. Rozumiem ten
      zal, ale go nie podzielam. Zasada w polityce jest to, ze zanim
      zaczniesz "pyszczyc", to zastanow sie najpierw czy masz ku temu
      powody, mozliwosci i szanse na powodzenie. A Schroeder jako
      dyplomata zblaznil sie i to bardzo juz ponad rok temu, gdy przez
      nikogo nie proszony zaczal odmawiac jakiejkolwiek pomocy
      jankesom przez nich WCALE o taka pomoc nie proszony. Robil to
      wylacznie po to, aby pozyskac zaklamanych, pacyfistycznych
      niemiaszkow przed wyborami na jesieni 2002 roku. Wybory wygral,
      ale zmarnowal to, co niemieccy politycy budowali od 1945 roku -
      czyli zaufanie. I dlatego zostal przyjety wlasnie w
      tym "hoteliku pod rozami" jak bardzo ubogi petent, a nie jak
      szef duzego, liczacego sie panstwa w Bialym Domu. Takie sa fakty.
      Pozdrawiam - Kaczory11
      • Gość: meerkat Czy USA potrzebuje RFN, czy raczej odwrotnie? IP: 152.75.142.* 24.09.03, 20:58
        Najsmutniejsze dla Schroedera i jego koalicji jest to, że te
        antyamerykańskie filipiki w niczym mu nie pomogły. O wyniku
        następnych wyborów zadecyduje (podobnie jak w USA) stan krajowej
        gospodarki. A ta akurat się w Niemczech wali i jedyna nadzieja
        kanclerza w tym (i o to m. in. prosił), żeby Bush jeszcze
        bardziej pobudził gospodarkę amerykańską, bo bez jej boomu
        Niemcy,Francja, Japonia, itd. leżą i kwiczą. Schroeder i Chirac
        wkrótce odejdą w zapomnienie. *W* pozostanie najprawdopodobniej
        w Białym Domu aż do stycznia 2009tego. Kto przyjmie zakład o
        dowolną sumę?
        • old.european Re: Czy USA potrzebuje RFN, czy raczej odwrotnie? 24.09.03, 21:05
          Gość portalu: meerkat napisał(a):

          > Najsmutniejsze dla Schroedera i jego koalicji jest to, że te
          > antyamerykańskie filipiki w niczym mu nie pomogły. O wyniku
          > następnych wyborów zadecyduje (podobnie jak w USA) stan
          krajowej
          > gospodarki. A ta akurat się w Niemczech wali i jedyna nadzieja
          > kanclerza w tym (i o to m. in. prosił), żeby Bush jeszcze
          > bardziej pobudził gospodarkę amerykańską, bo bez jej boomu
          > Niemcy,Francja, Japonia, itd. leżą i kwiczą. Schroeder i
          Chirac
          > wkrótce odejdą w zapomnienie. *W* pozostanie
          najprawdopodobniej
          > w Białym Domu aż do stycznia 2009tego. Kto przyjmie zakład o
          > dowolną sumę?

          Bush kleczy a ty, ze stoi ale ma krotkie nozki.

          OE
            • Gość: mm Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: *.przerzeczyn-zdroj.sdi.tpnet.pl 24.09.03, 21:22
              Hej meerkat, a ja założę się z tobą, że nawet bez weta Francji
              USA nie będą mieli nowej rezolucji w ONZ. A jak twierdzisz
              inaczej to powiedz, które kraje za nią zagłosują w Radzie
              Bezpieczeństwa? I zostanie Georgowi ciagnięcie tego wózka z
              gnojówą w pojedynkę. A jeśli chodzi o wybory to dabyu miał by
              większe szanse gdyby coś znowu w Stanach pierdyknęło,
              hahahahaha.
                • Gość: MM Re: Więc kto przyjmuje zakład- demokraci przerzna IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 16:15
                  > Rozumiem, ze milczaco przyznajesz, ze demokraci nie maja szans, i ze Bush
                  > wybory wygra, bo nie chcesz przyjac zakladu. A A ja gotow jestem sie zalozyc
                  > nawet o $10,000.00. Podobno dobrze ci sie powodzi? :)


                  Zdaje sie, ze pomyliles sobie mnie z twoim przedmowca. Rozumiem, ze inicjaly
                  moga byc mylace (duze litery, male litery - kto by tam zwracal uwage na takie
                  drobiazgi), ale mozna jeszcze popatrzec na adres IP. To naprawde nie jest takie
                  trudne. A wowczas zobaczysz, ze przedmowca twoj nadaje z Polski.

                  A co do samego zakladu, nie udziele ci tej przyjemnosci z dwoch powodow.
                  Po pierwsze, z reguly nia zakladam sie o pieniadze - juz taki jestem.
                  Niezaleznie od tego czy mysle ze wygram, czy tez nie. Nawet kasyna mnie
                  zupelnie nie pociagaja. Wole wybrac sie z rodzina do Cozumel ponurkowac albo do
                  Banff na narty.

                  Po drugie, w przypadku wygranej i tak nie podalbym ci moich danych gdzie
                  mialbys przeslac pieniadze, co oznaczaloby, ze musialbym sie z toba spotkac
                  osobiscie. A nie ma takiej sumy na swiecie, ktora uznalbym za warta takiego
                  poswiecenia.

                  Niemniej jednak uwazam, ze Dubya wybory przegra.
                    • Gość: MM Re: Demokraci bez programu i wizji :) IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 20:47
                      Zeby wyciagnac wnioski, musisz:

                      a) miec sprawny mozg
                      b) umiec czytac

                      Poniewaz jak widac ani jedno ani drugie nie jest prawda, totez pieprzysz trzy
                      po trzy bez zwiazku z tematem i bez zrozumienia wypowiedzi.

                      Sprobujmy jeszcze raz, to nie jest wcale takie trudne.

                      1. NIE ZAKLADAM SIE Z REGULY. Nawet o wyniki meczow footballa.

                      2. Jesli cos robie to, w przeciwienstwie do ciebie, robie to dla przyjemnosci a
                      nie z przymusu. Nie widze zadnej przyjemnosci w robieniu z toba zakladu, a juz
                      tym bardziej w lamaniu dla ciebie swoich zasad.

                      3. Suma o jaka chcesz sie zalozyc mnie nie pociaga - ewidentnie w
                      przeciwienstwie do ciebie.

                      4. Jak juz powiedzialem, w przypadku wygranej musialbym sie z toba spotkac - a
                      nie sadze, abym zasluzyl na taka kare i ponizenie. Wiec tym bardziej nie widze
                      sensu.

                      Milej frustracji podczas wyborow. Ale ty chyba bedziesz zbyt zajety
                      podlizywaniem sie nowemu pracodawcy, prawda?
            • Gość: kaczory11 Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:24
              Gość portalu: meerkat napisał(a):

              > CzY mam rozumioeć, że przyjmujesz zakład, a jećli tak, to ile
              gotów jesteś
              > zaryzykować? Demokratom udzielam zniżki, bo z reguły nie widzą
              jak tworzyć
              > bogactwo, ale poniżej tysiąca zielonych nie zejdę, bo szkoda
              zachodu.

              Nikt tego zakladu nie przyjmie. Ja nie, bo wierze w rozsadek
              Amerykanow i w ponowny wybor Busha, a nasi oponenci tez zdaja
              sobie sprawe z tego, ze bylyby to ich stracone pieniadze.
              Pozdrawiam - Kaczory11
            • Gość: polishcanadian Re: Więc kto przyjmuje zakład- Bush do 2009tego? IP: proxy / 10.96.52.* 24.09.03, 22:28
              Gość portalu: meerkat napisał(a):

              > CzY mam rozumioeć, że przyjmujesz zakład, a jećli tak, to ile
              gotów jesteś
              > zaryzykować? Demokratom udzielam zniżki, bo z reguły nie widzą
              jak tworzyć
              > bogactwo, ale poniżej tysiąca zielonych nie zejdę, bo szkoda
              zachodu.


              Ja bym takiego zakladu nie przyjal. Ale dolozylbym z $1000 ze
              swoich zeby tylko Klintonica nie zostala prezydentka.
      • Gość: Ziuta Nie bede sie powtarzala... IP: *.cm.chello.no 24.09.03, 21:03
        ale wypowiedz Peer'a prosze potraktowac jako moja rowniez.
        Z drugiej strony nie dziwie sie takiemu stanowisku jakie reprezentujesz. W GW
        "zapomniano" napisac o dzisiejszym przemowienu Schroeder'a w ONZ, w ktorym potwierdza
        swoje stanowisko: pomoze, ale tylko w przypadku jezeli bedzie to pod egida ONZ (i to tez
        symbolicznie, tylko dlatego, ze Bush tak pieknie prosi).

        Co do tego gdzie sie spotkali.
        Schroeder nie przyjechal do Busha, ani do USA. Schroeder przyjechal do ONZ !
        I to jest ta drobna roznica !!!
      • old.european Re: Do kaczora 24.09.03, 21:03
        Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

        > Droga Pani Ziuto. To Pani jest przykladem takiego
        subiektywnego,
        > zgodnego z wlasnymi poboznymi zyczeniami widzenia faktow i
        > okolicznosci. Czyzby w Norwegii (bo stamtad Pani pisze)
        podano,
        > ze Bush przyjal Schroedera w Bialym Domu? Czyzby napisano tam,
        > ze Bush prosil swego rozmowce o cokolwiek? Czyzby pokazano
        tam,
        > ze to Bush pierwszy wyciagal reke "do zgody".

        Ty nie szczytuj przed telewizorem, ty sie zastanow, kto kogo
        potrzebuje bardzo pilnie i co od niego dostal. W kazdym razie
        Bush dostal gowno a potrzebuje kilkadziesiat miliardow dolcow i
        kupe obcego wojska, bo mu wlasne zacznie strzelac w dupe.

        OE
        • Gość: kaczory11 Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 21:27
          Gość portalu: Zez napisał(a):

          > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
          > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
          > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o jego
          > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
          > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?

          Ciebie o zdanie, to juz z pewnoscia nikt nie bedzie pytal. A
          jezeli moje wypowiedzi ciebie denerwuja, to nie musisz ich
          czytac. Wolny wybor. Zreszta i tak nie sa one do ciebie
          adresowane, bo przerastaja twoje mozliwosci intelektualne.
          Nie musisz odpisywac i bez pozdrowien.
          • Gość: A.G. Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.client.attbi.com 24.09.03, 23:49
            Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

            > Gość portalu: Zez napisał(a):
            >
            > > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
            > > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
            > > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o
            jego
            > > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
            > > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?
            >
            > Ciebie o zdanie, to juz z pewnoscia nikt nie bedzie pytal. A
            > jezeli moje wypowiedzi ciebie denerwuja, to nie musisz ich
            > czytac. Wolny wybor. Zreszta i tak nie sa one do ciebie
            > adresowane, bo przerastaja twoje mozliwosci intelektualne.
            > Nie musisz odpisywac i bez pozdrowien.
            Szkoda mi Cie Chlopie. Ciekawy jestem ile juz lat siedzisz w
            tej Nowej Zelandii? Kiedys emigrujac z Grecji do Stanow
            wspolczolem tym, ktorzy nie przeszli interview w ambasadzie
            amerykanskiej i mieli do wyboru: Australie, Nowa Zelandie, czy
            RPA. To peryfrie cywilizacji. Wiekszosc juz dawno wrocila do
            Polski lub przeniosla sie gdzie indziej. Jesli i Ty to zrobisz -
            mysle ze inaczej spojrzysz na rzeczywistosc. Bardziej
            obiektywnie.
            Pozdrowienia z Chicago.
            • Gość: kaczory11 Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.zeelandnet.nl 24.09.03, 23:59
              Biedaczkiem to jestes ty. Ja sobie najspokojniej w swiecie
              mieszkam w Holandii moj panie. Pisalem juz to wielokrotnie.
              Zelandia, to nie tylko Nowa Zelandia. Proponuje powtorke z
              geografii. Zelandia to rowniez wyspa / prowincja w Danii. Gdybys
              zadal sobie nieco trudu aby dokladnie czytac to co napisane, to
              zauwazylbys, ze moja holenderska prowincja pisze sie przez 2 "e"
              ( ee ).
              A wlasciwie to o co ci chodzi, mozna wiedzec? A w Grecji bylem
              wielokrotnie i wspolczuje ci, ze musiales w tym brudzie szukac
              drogi do amerykanskiej ambasady.
              • Gość: A.G Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.client.attbi.com 25.09.03, 01:39
                Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

                > Biedaczkiem to jestes ty. Ja sobie najspokojniej w swiecie
                > mieszkam w Holandii moj panie. Pisalem juz to wielokrotnie.
                > Zelandia, to nie tylko Nowa Zelandia. Proponuje powtorke z
                > geografii. Zelandia to rowniez wyspa / prowincja w Danii.
                Gdybys
                > zadal sobie nieco trudu aby dokladnie czytac to co napisane,
                to
                > zauwazylbys, ze moja holenderska prowincja pisze sie przez
                2 "e"
                > ( ee ).
                > A wlasciwie to o co ci chodzi, mozna wiedzec? A w Grecji
                bylem
                > wielokrotnie i wspolczuje ci, ze musiales w tym brudzie
                szukac
                > drogi do amerykanskiej ambasady.
                Sorry. Ale nadal Ci wspolczuje. Zasugerowalem sie brakiem
                tolerancji i agresywnoscia Twoich wypowiedzi. Brzmisz jakbys
                mieszkal daleko na peryferiach cywilizacji. Musisz sie
                przeniesc do jakiejs swiatowej metropoli lub czesciej odwiedzac
                Amsterdam, Londyn, Paryz a nawet Ateny (to tez 4.5 mln
                metropolia- brudu tam nie widzialem, w kazdym razie mniej niz w
                Chicago). Gdybys na co dzien pracowal z normalnymi ludzmi z
                roznych grop kulturowych o roznych pogladach bylbys bardziej
                obiektywny i wywazony w swoich wypowiedziech. Poza tym nie
                znasz calej zlozonosci sytuacji w Stanach a jest ona bardzo
                skomplikowana. Ja zanim osiedlilem sie w Chicago( konkretnie w
                Addison) 25 mil od downtown Chicago: mieszkalem i pracowalem w
                Detroit, Las Vegas i New York. Poznalem troche ten kraj. I
                zapewniam Cie, ze chce zeby tu bylo jak najlepiej. Ale nie
                dzieje sie tu ostatnio dobrze. Nie ma tej dawnej otwartosci i
                swobody. Ludzie czuja sie zastraszeni (zwlaszcza amerykanie,
                Polacy jak zwykle radza sobie swietnie jak w kazdym kraju).
                Dlogo by o tym pisac. Mieszkajac kiedys w Polsce tak samo
                posrzegalem polityke amerykanska jak Ty teraz. Amerykanie to
                duze dzieci. Jesli ekonomia sie nie poprawi obecna ekipa nie ma
                szns w wyborach. Poza tym nie lubia jak sie ich nie lubi i na
                dodatek ich chlopcy gina za granica.
                Pozdrawiam i zycze wiecwj tolerancji i obiektywizmu.
            • Gość: Matt Re: AG, HOLD YOUR HORSES, MATE IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.09.03, 03:00
              Debaty/dyskusje na tym forum powinny byc TYLKO na temat pogladow na rozne
              tematy, a nie personalne wtyki jak ty probujesz robisz i ataki personalne
              czyjejs prywatnosci a w szczegolnosci jednego z nas.

              kazdy mial czy ma swoje powody indywidualne do pewnych decyzji zyciowych i ty
              nie jestes w zadnej pozycji do komentarza na ten temat, moj przyjacielu.

              wiele ludzi mowi ze ostatnim miejscem do ktorych by wyemigrowalo jest usa a
              chociaz ty sadzisz ze ma sie znacznie wyzej niz "peryferia" swiata.
              a co sadzisz na temat ludzi ktorzy sa i beda w polsce, jak ich zakwalifikujesz?

              twoje wypowiedzi swiadcza tylko o twoim prostactwie i zniezdoleznianym umysle
              (prawdopodobnie z braku uzywania).

              wiecej dyscypliny umyslowej uczynilo by cie bardziej "smart & intelligent"
              czego ci zycze z calego serca.
        • Gość: pies Re: Kaczory, kwaczesz i kwaczesz ! IP: *.ma.charter.com 25.09.03, 06:29
          Gość portalu: Zez napisał(a):

          > Szarpiesz nerwy swoje i innych , sila slow przekonujesz
          > wszystkich o swojej racji politycznej. USA - Niemcy obiora
          > wlasny tor i nikt nie zapyta p.Kaczory z okolic Zelandi o jego
          > zdanie . Narod iracki musi uwolnic sie od okupantow i zyc w
          > pokoju , a " Kto " pomoze , zobaczymy ?


          to jest takie starcze schorzenie, nic juz mu nie funkcjonuje,
          odsrawia osobnika od tlenu , a ten energii dostaje. dalejze ten
          swiat zmienic ...
          zanim nowa zapasc napadnie

          kaczorze
      • Gość: Ojejku Re: Do Kaczorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 21:36
        Do tego co napisales dodac nalezy:
        1. Spadek notowan SPD i samego Schroedera w Niemczech czemu towarzyszy wzrost
        znaczenia CSU i CDU - partii - w odroznieniu od socjaldemokratow i zielonych -
        proamerykanskich. Oznaczac to moze poczatek znaczacej zmiany nastrojow w
        Niemczech wobec interwencji Stanow w Iraku i wobec polityki USA w ogolnosci.
        Jest to sygnal ostzregawczy dla Schroedera, ktory zaczyna sobie zdawac sprawe z
        tego,ze wiazanie sie z Francja w patologicznej "krucjacie" wzgledem Stanow moze
        sie dla niego i dla niemieckiej gospodarki skonczyc nie najlepiej.
        2. Schroeder widzi wzrost intensywnosci kontaktow w trojkacie USA-Rosja-Chiny i
        zdaje sobie powoli sprawe z tego,ze pozostajac w "bastionie Europa" Niemcy
        zostana zmarginalizowane jako aktywny uczestnik swiatowej geopolityki (co
        nieuchronnie czeka Francje). A ma to swoj bardzo znaczacy wymiar ekonomiczny.
        Podrowienia
        Ojejku
    • Gość: Polak Patriota Vietnam, Korea, Irak ... IP: *.vc.shawcable.net 24.09.03, 21:08
      Ten glupi narod, realizujacy ostatnio wylacznie interesy
      izraelskie, wpedzil sie teraz w niezla kabale.
      Nawet "znalezienie" broni chemicznej (dostarczonej do Iraku z
      izraela) przed wyborami w usa (jak w banku cos tam znajda przed
      wyborami), nic nie pomoze, gdyz Amerykanie nie lubia jak ich
      narod "panow" ginie. Na pohybel zydoameryce !!!
    • Gość: tram Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: 207.180.58.* 24.09.03, 22:41
      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

      > Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
      > przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
      > przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka".
      Bialy
      > Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
      > niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja
      tego
      > wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
      > Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????

      idiota. W hotelu bo siedziba ONZ jest w nowym jorku a bialy dom
      w waszyngtonie.
                    • j-k tak wlasnie przypuszczalem... 25.09.03, 09:03
                      nie traktuj tego, jako wyrzut, czy przytyk.

                      Przedkladasz jednak zyczenia nad rzeczywistosc...
                      A polityka, to przeciez nadal walka o przetrwanie...
                      Czasy sie zmienily tylko o tyle, ze ze wzgledu na wiek medialny
                      do kazdego politycznego dzialania dodaje sie otoczke
                      wyjasniajaco-upiekszajaca...
                      • Gość: MM Re: tak wlasnie przypuszczalem... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 16:36

                        Alez nie uwazam tego za przytyk. Jestem dumny z mojego wyksztalcenia. Ale
                        napisalem rowniez 'po studiach w Polsce'. W USA studiowalem rowniez nauki
                        scisle.

                        A co do postrzegania rzeczywistosci politycznej - ja mysle ze jest akurat
                        odwrotnie. Postrzeganie zyczeniowe charakteryzuje osobnikow takich jak MC czy
                        meerkat, ktorzy twardo spiewaja swoje wyuczone hymny nie baczac na majace
                        miejsce wydarzenia. Wrecz przeciwnie - naginaja fakty do swoich teorii.

                        Wezmy na przyklad spotkanie Busha z Schroederem. Co z niego wyniklo? Absolutnie
                        nic. Nic, czego nie bylo wiadomo miesiac temu. Niemcy nie wysla wojska do Iraku
                        i nie dadza pieniedzy Bushowi - a przeciez chodzi o odciazenie armii i budzetu
                        USA. Wiec po co ta dziecinada o kajaniu sie Herr Schroedera przed Bushem?
                        • j-k no tak, ale ta uwaga... 25.09.03, 16:52
                          o kajaniu sie, to raczej nie do mnie...???

                          Mali chlopcy lubia zakrzyki a´la Vinetou...
                          Oczywiscie, ze USA i Niemcy maja swoje Interesy (kazdy swoje)
                          Ale chodzi o interesy, a nie o idealy, nieprawdaz...???
                          USA , nie sa tez wszechpotezne, to chyba tez jasne...

                          Tym niemniej, jeden jest wiekszy, drugi mniejszy...
                          interesy sie nie zmienily, ale proporcje tez...
                          Nie masz chyba watpliwosci, ze jak Iran czy Korea, wychyli sie PONAD miare,
                          to Amerykanie przymkna oko (bo deficyt budzetowy...)?
                          - Walna i tyle...
                          A odbudowe zepchna na innych...
                          • Gość: MM Re: no tak, ale ta uwaga... IP: *.muf138.nycm.n54ny05r18.dsl.att.net 25.09.03, 16:59
                            > o kajaniu sie, to raczej nie do mnie...???

                            Nie, to tylko przyklad wypowiedzi kaczorow i meerkata.

                            > Oczywiscie, ze USA i Niemcy maja swoje Interesy (kazdy swoje)
                            > Ale chodzi o interesy, a nie o idealy, nieprawdaz...???
                            > USA , nie sa tez wszechpotezne, to chyba tez jasne...

                            Rzecz oczywista i nie ma sie czemu dziwic.

                            >
                            > Tym niemniej, jeden jest wiekszy, drugi mniejszy...
                            > interesy sie nie zmienily, ale proporcje tez...
                            > Nie masz chyba watpliwosci, ze jak Iran czy Korea, wychyli sie PONAD miare,
                            > to Amerykanie przymkna oko (bo deficyt budzetowy...)?

                            Oczywiscie. Istnieja niewielkie roznice w postrzeganiu miary, ale w zasadzie
                            logika jest spojna dla obu stron

                            > - Walna i tyle...
                            > A odbudowe zepchna na innych...

                            Wlasnie o to chodzi, ze ci inni juz nie daja sie wrobic w to spychanie
                            odbudowy. Jesli im to pasuje, to zgoda, ale jesli nie - jak w przypadku Iraku -
                            to beda sie opierac bo juz nie czuja zagrozenia ze strony Sowietow, wiec w imie
                            czego maja robic dla Waszyngtonu pranie.

                            Bush sam czuje ze mu sie kolnierzyk zaciska. Wczoraj na przesluchaniach komisji
                            senackiej Rumsfeld i Wolfowitz tlumaczyli sie jak sztubaki, natomiast Bremerowi
                            powiedziano wprost 'You have no plan and you have no clue.'

                            Na domiar zlego, dla Busha, publicznie zaczeto pokazywac wypowiedz Powella z 24
                            lutego 2001, w ktorej mowi ze sankcje wobec Iraku zdaly egzamin i Irak nie ma
                            BMZ oraz nie rozwinal srodkow ich przenoszenia.

                            Dlatego to wlasnie Bush nalega na pomoc, a Niemcy nic nie traca zwlekajac. Wiec
                            patrza co mozna zyskac - to normalka.
                            • j-k to znam i wiem... Chodzi mi o jasnosc... 25.09.03, 17:25
                              nie chodzi mi o wewnatrz-amerykanska przepychanke polityczna...
                              - to jaaaasne...
                              Wracam do powaznych spraw...
                              Irakiem Amerykanie sie zajma... nawet sami...
                              bo jest to taka ZDOBYCZ, ze warto wydac na to duze pieniadze
                              (z wielu wzgledow, o niektorych pisalem...)

                              Wracam do Korei i Iranu...
                              jak bedzie to konieczne, to Amerykanie im przywala...
                              a jak nie bedzie chetnych do odbudowy, to...
                              no coz...
                              zostanie to nieodbudowane...

                              koncze, pora do domu.
                              • Gość: MM Re: to znam i wiem... Chodzi mi o jasnosc... IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 25.09.03, 17:51
                                > Irakiem Amerykanie sie zajma... nawet sami...
                                > bo jest to taka ZDOBYCZ, ze warto wydac na to duze pieniadze
                                > (z wielu wzgledow, o niektorych pisalem...)

                                Nie jestem pewien czy na dluga mete damy sobie rade sami. Zdaje sie, ze
                                przeceniasz mozliwosci USA - oraz determinacje tutejszego spoleczenstwa
                                odnosnie Iraku.


                                > Wracam do Korei i Iranu...
                                > jak bedzie to konieczne, to Amerykanie im przywala...
                                > a jak nie bedzie chetnych do odbudowy, to...
                                > no coz...
                                > zostanie to nieodbudowane...

                                Jezeli tak, to bedzie to tylko powtarzanie bledow i przyniesie gorszy rezultat
                                w przewidywalnej przyszlosci niz brak reakcji. Efektem takiej wlasnie polityki
                                byl m.in. 11 wrzesnia.
                    • Gość: Andrzej Re: Na co moga liczyc Amerykanie IP: 209.234.160.* 25.09.03, 04:53
                      Gość portalu: meerkat napisał(a):

                      > Dodaj do tego spolegliwosc bombowcow B-2, mysliwcow F-18,
                      MOAB-ow i JDAM-ow
                      > USAF, Tomahawkow Navy oraz satelitow NRO i NSA. Na chlopakow
                      z Delta Force i
                      > Navy SEALs tez mozna liczyc, nawet jesli prezydentem USA
                      bedzie srajacy w pory
                      > mieczak w rodzaju Cartera czy Clintusia.
                      Boze, chlopie, ale ty masz najebane, idz sie leczyc.
                    • Gość: MM Re: Na co moga liczyc Amerykanie IP: *.dyn.optonline.net 25.09.03, 04:57
                      meerkat, jak juz zauwazylo wiele ludzi, masz w glowie narabane bez liku. Mam
                      nadzieje, ze VOA niezle ci placi za robienie z siebie takiego idioty, bo jesli
                      nie to jesztes jeszcze glupszy niz ustawa zezwala.

                      A propos, jezeli mowisz o prezydentach "srajacych w pory", dodaj do tej listy
                      Dubye. Zasluzyl z wyroznieniem.
        • cabrielagasey Re: Herr Schroeder kaput! 25.09.03, 04:06
          Gość portalu: MM napisał(a):

          > Co wy wszyscy twardoglowi z tym lizaniem wyskakujecie?
          Macie 'flashbacks' czy
          > jaki czort?

          to jest to co robia na codzien. Sracze caly dzien jezykiem
          szoruja, a na wieczor sa "hetmany" przed komputerem. Z pol litr
          lichej wodki oczywiscie
    • Gość: kiwik Re: Schröder spotkał się z Bushem IP: 151.152.101.* 24.09.03, 23:01
      Gość portalu: kaczory11 napisał(a):

      > Przyszlo sie do Canossy panie Schroeder, przyszlo. I to
      > przyjecie w jakims hoteliku, a nie w Bialym Domu, to tak jak
      > przyjecie przez "pana" niemilego goscia w "domku wozaka".
      Bialy
      > Dom nie dla ciebie SChroeder. Za wysokie progi na twoje
      > niemiaszku nogi. A te usciski dloni.... No coz, dyplomacja
      tego
      > wymaga, a Bush z pewnoscia umyl sobie rece bardzo szybko.
      > Hej lewaki - i kto tu komu cos lize?????


      DOW stracil dzisiaj 150 punktow. To odpowiedz amerykanskiej
      finansiery na przemowienie Buszowatego. Dostanie pacan po lapach
    • Gość: uunet Meerkatowi, Kaczorom, Ojejku et.al. IP: 209.177.194.* 25.09.03, 01:05
      Koniec prezydenta Krzaka. Panowie jestescie inteligentni ludzie,
      doswiadczeni dwoma mileniami przesladowan, i jak reumatycy
      czujecie zmiane w kosciach. Gwaltowne i halasliwe protesty
      Panow, radosne pokrzykiwanie o rzekomych sukcesach i przewagach
      USA - to wszystko ma na celu zagluszenie tego, co sami dobrze
      wiecie. Bush jest skonczony.

      Mozliwe, ze gen. Wesley Clark narobi jakichs glupstw i Ameryka
      sie od niego odwroci. Ale blyskawiczny wzrost jego notowan
      przyswiacza temu, jak bardzo ten kraj marzy o alternatywie dla
      Busha, bez wzgledu na to czy kontrkandydat ma doswiadczenie,
      wiedze i poglady zaslugujace na objecie Pierwszego Urzedu
      swiata. Clark jest pierwszym jak dotad rozpoznawalnym kandydatem
      wsrod grupy anonimowych i wymiennych pretendentow
      demokratycznych. To wystarczylo, zeby juz w pierwszym tygodniu
      popularnoscia przekroczyl nawet kalifornijskiego kulturyste.

      Gdyby nie Osama ben Laden i jego wesola gromadka, Bush bylby
      tylko posmiewiskiem, jak byl nim przed 11 wrzesnia. Trzeba
      rzadkiej nieudolnosci politycznej, aby w tak krotkim czasie, w
      dwa lata zaledwie, zmarnowac bezcenny kapital sympatii, jaka
      Ameryka cieszyla sie po WTC. To Putin zadzwonil do Busha
      natychmiast po ataku, to Chirac wsiadl w samolot, zeby stanac z
      Bushem na dymiacym jeszcze pogorzelisku. Warto czasem o tym
      pamietac, zanim sie cos na tym forum napisze.