Dodaj do ulubionych

Do Beaty Pawlak, autorki tekstu o Matce Teresie

20.10.03, 20:00
'Nirmala po hindusku znaczy "czysta". Siostra Nirmala urodziła się w
najwyższej sekcie hinduskiej - Brahman, jako najstarsza z jedenaściorga
dzieci. Jej ojciec był oficerem wojskowym. Jest wykształcona; skończyła nauki
polityczne i prawo. Mając 24 lata przeszła na katolicyzm i weszła do
Zgromadzenia Matki Teresy.'

W tym fragmencie artykulu Autorka wykazala niewiedze na temat Indii. Po
pierwsze, nie sekta ale kasta. O ile mi wiadomo, najwyzsza kasta
zarezerwowana jest dla duchownych, a druga kasta m.in. dla oficerow
wojskowych. Jak to sie stalo, ze niezamezna corka oficera wojskowego znalazla
sie w kascie zarezerwowanej dla duchownych? Przydaloby sie sprostowanie.

Podobno media powinny dostarczac rzetelnych informacji....
Obserwuj wątek
    • viri-palestyna & #35 & #35 beata pawlak to ofiara muslimskich bandytow 21.10.03, 01:49
      Beata Pawlak nie żyje. Zginęła 12 października w zamachu terrorystycznym na
      wyspie Bali, wśród co najmniej 187 ofiar. Przez wiele tygodni nie znaliśmy jej
      losu. Wysłannik "Gazety" poszukiwał jej tam wśród rannych i zabitych. Wiadomość
      o zidentyfikowaniu jej szczątków przez badanie porównawcze DNA przekazała
      polskim władzom policja australijska.

      Beata przez dziewięć lat pracowała w "Gazecie". Była reporterką, niezwykle
      wrażliwą na losy ludzi mieszkających w biednych rejonach świata. Interesowała
      się źródłami terroryzmu. Starała się zrozumieć ludzi islamu. Napisała na te
      tematy wiele znakomitych tekstów, głównie w "Magazynie" (obecnie "Dużym
      Formacie") "Gazety".

      Te pasje sprawiły, że coraz więcej czasu spędzała w podróży. Ostatnią zaczęła
      pod koniec marca tego roku w Kalkucie, gdzie kiedyś pracowała w przytułku Matki
      Teresy.

      Z Indii przez Nepal, Tajlandię i Malezję dotarła na Bali na dwa dni przed
      atakiem terrorystów.

      5 grudnia poświęciliśmy jej reportaż w "Dużym Formacie". Mieliśmy jeszcze
      nadzieję, że może żyje, i zwracaliśmy się do niej, by się odezwała, skądkolwiek.

      Była niezwykłą osobą, odważną, prawdomówną i niezależną. Pełna fantazji, ale i
      konkretna, gdy sytuacja tego wymagała, czarująca towarzyszka, dobra, lojalna
      koleżanka.



      Koleżanki i koledzy z "Gazety"

          • Gość: ANka O Boze IP: *.ifn-magdeburg.de 23.10.03, 13:29
            Przepraszam, ze tego wczesniej nie czytalam.. Rzeczywiscie od takich rzeczy
            jestesmy czasem daleko. Ci popaprani zboczency, ktorzy wysadzaja ludzi nie
            wiedza jeszcze, ze w swym kretynizmie spotka ich los, na ktory sami zasluguja.
            Wygina jak gnidy i wszy ludzkie, zbyt zajadle atakujace swoje ofiary. Wygina
            bezpotomnie bo takie sa prawa przyrody.
            I cos jeszcze- za wszystko sie placi. Wyrzucilam kiedys obraczke najukochanszego
            faceta pod sloncem, jedynego mojego dopelnienia i wypelnienia, mojego
            niespelnionego marzenia, o niepokornych brwiach, najczulszym sercu,
            najpiekniejszych i najcieplejszych dloniach, (tego co posluchal M.
            Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej) tego, ktory nosil mnie na rekach - jak obiecal i
            nosi do dzis, choc rzucalam w niego talerzami.. Wyrzucilam ja gdzies, na
            autostradzie niemieckiej. Po malym starciu slownym i moich odwiecznych
            wymaganiach. Wyrzucilam a dzis- rzucilo mnie tu i cierpie jak nikt bo to co jest
            najgorsze to niemoc byc na codzien ze swoim facetem ukochanym. Wierzcie lub nie,
            ale jak nie Bog to fatum albo jeszcze cos innego.
            Kiedys pewno urodzi sie druga niesforna Beatka, i tego zycze wszystkim jej
            bliskim. Ale drugi terrorysta sie juz nie urodzi.. Bo po czyms takim jest
            wieczna proznia i nicosc...
            • Gość: ANka Ale jest jedna rzecz, IP: *.ifn-magdeburg.de 23.10.03, 13:40
              Ktorej pewnie i p. Beata- z tego co piszecie by nie chciala. I warto o tym
              pamietac, bo niezaleznie od tego z jakim chamstwem i dnem sie spotykamy-
              powinnismy byc soba. W tym jest nasza slabosc ale jest tez i sila. Bylam w
              krajach arabskich, jako dziecko, ladna dziewczynka, blondynka w dodatku....I
              wiem co popieprzonych ludzi boli najbardziej. Boli ich obojetnosc, fakt, ze nikt
              na nich nie zwraca uwagi, ze nie moga sie pokazac. Tego nie zmienia i jak dotad
              to jest najskuteczniejsza rzecz, ktora na drani dziala. Podnieca zas to, ze sie
              denerwujemy i przejmujemy. To mala uwaga dla europejczykow wychowanych w Europie
              i dziennikarzy...Oni nie sa w stanie z tym walczyc, bo nic wobec obojetnosci i
              pogardy nie sa w stanie przeciwstawic. Ciesza sie gdy sie ich nienawidzi. To
              wszystko.
              Mam niestety tez troche krytycyzmu dla naszego polskiego dziennikarstwa. Uwazam,
              ze nie istnieje tajemnica dziennikarska. Istnieje natomiast odwieczne, niepisane
              przykazanie walki o prawde i sprawiedliwosc tam, gdzie narusza sie prawa, lamie
              zasady, krzywdzi ludzi, a gdzie zwykle pisane prawo, administracja i policja nie
              moga dotrzec.
              Przepraszam za moralizatorstwo ale tak uwazam i nie zmienie zdania ...
              Jeszcze raz pozdrawiam..w tym redakcje (ktora nie chce ze mna rozmawiac?)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka