Dodaj do ulubionych

Smak wolnosci

08.11.08, 09:41
Wpierw, 123 lata uczono Polakow, ze sa malo warci, ze umieja tylko przegrywac,
i jedynie sie klocic miedzy soba. Potem 44 lata tlumaczono nam, ze nie ma co
podskakiwac po wejda.

I w koncu, wolnosc tak rodakom zasmakowala po jedynie 19 latach, ze sa za nie
gotowi zycie oddac

tinyurl.com/5vflrw
I nasza przynaleznosc do EU nie oslabia tego patriotyzmu ale go wzmacnia.
Nareszcie mamy z kim tej wolnosci bronic.

Polecam te statystyke czytac rosyjskim propagandzistom, jak jk2007. Nie jest
prawda, ze Polacy sie za kiecka USA chowaja z tchorzostwa. Ale raczej, ze
Polacy gotowi sie sprzymierzyc z kazdym by te wolnosc utrzymac.

PF

Edytor zaawansowany
  • kyle_broflovski 08.11.08, 09:50
    news.bbc.co.uk/2/hi/europe/7511175.stm
    nie w koncu ku... zamkna nie tylko te stocznie ale cala reszte wtedy wiekszosc
    wyjedzie i stanie sie europejczykami. reszta ubrana w stroje regionalne bedzie
    zarabiac na zycie w sektorze uslug.
  • polski_francuz 08.11.08, 09:54
    Wiesz Kyle takie ultimata i takie pyskowki sa chlebem powszednim w naszym
    europejskim kolchozie. Kazdy ciagnie we wlasna strone i komisarze ciagna w
    strone "European Union".

    Michel Barnier, francuski minister rybolowstwa tez sie wyklocal o subwencje dla
    naszych rybakow.

    Codziennosc integracji bardzo roznych gospodarek.

    Pozdro

    PF
  • kyle_broflovski 08.11.08, 16:45
    wszelkie porownania polski z francja nie maja sensu. jak sie cos zamknie w
    polsce to zamknie sie na dobre. nastepne pokolenia beda umialy juz tylko liczyc
    do 100 i przykrecac sruby
  • wojciech.2345 08.11.08, 19:17
    Przesadzasz i to chyba sporo. Jest faktem, że trzeba patrzeć na
    łapki naszym partnerom w UE, a Francji w szczególności. Sytuacja
    jest definiowana na bieżąco.

    Nie da się łatwo wskazać finału tak jak Ty to robisz.
  • kyle_broflovski 08.11.08, 21:27
    mowienie o partnerstwie w sytuacji zaleznosci jest rozciaganiem znaczenia slowa
    partnerstwo do maximum. mozna i tak.
  • wojciech.2345 08.11.08, 10:08
    Masz w tym miejscu sporo racji. Na początku lat 90-tych przyjeżdżali
    macherzy z UE i "radzili" zaorać całe regiony w Polsce i nastawić
    się na bogatą ofertę turystyki weekendowej dla cudzoziemców.

    Czytałem takie raporty. Arcydzieła.
  • borrka 08.11.08, 11:05
    Ale Polacy ulegli tej propagandzie niemoznosci.
    W II Rzeczpospolitej znalazlo sie dosc sil, by rozwalic w trzy d... kacapski sobor na Placu Saskim - symbol tej najdluzszej okupacji.

    Palac , pardon, kultury stoi i moze tylko kiedys sam sie rozleci.

    W biednym, szarpanym spolecznymi kraju produkowano samoloty bojowe rowne dzisiejszym F-16.
    Nie darmo sowiecki okupant zabronil w Peerelu konstruowania samolotow.

    Ta propaganda niemoznosci ma dzis jedno zrodlo - Rosje.
    To widac chocby na tym forum.
    Przyglupy w walonkach podnosza propagandowe wycie przy kazdej okazji, gdy cos idzie nie po mysli Lubianki.

    Bylo wstapienie do NATO, potem Unia, wyluskiwanie Ukrainy z objec Kremla...
    Dzis jest Tarcza.

    I znowu ktos tam powie, ze Amerykanie nas oszukaja, ze rakiety w Krolewcu ..ze..ze.
    A przeciez instalacje natowskie na terytorium Polski sa najlepsza gwarancja, iz jutro pijany Wania nie zastuka "za samogonka" w nasze okienko.
    Poki co, Wania moze sie postukac w pijany leb.

    --
    Ты бы брюки надел, сукин сын.
    (Маргарита)
  • wojciech.2345 08.11.08, 19:54
    borrka napisał:
    > Ta propaganda niemoznosci ma dzis jedno zrodlo - Rosje.
    ==========================================
    Borrka
    my to mamy za sobą. Dmuchamy teraz na zimne. Niemniej jednak biesy
    trzeba pilnować.

    Mam nadzieję, że niebawem i Ukraina wyjdzie na prostą.
  • melord 08.11.08, 21:40
    borrka napisał:

    > Ale Polacy ulegli tej propagandzie niemoznosci.
    > W II Rzeczpospolitej znalazlo sie dosc sil, by rozwalic w trzy
    d... kacapski so
    > bor na Placu Saskim - symbol tej najdluzszej okupacji.
    >
    > Palac , pardon, kultury stoi i moze tylko kiedys sam sie rozleci.

    ##najlatwiej jest niszczyc kazdy to potrafi,trudniej zbudowac
    to trzeba umiec
    >
    > W biednym, szarpanym spolecznymi kraju produkowano samoloty bojowe
    rowne dzisiejszym F-16.

    ##ciekawe jakie? owszem produkowano P-11 i Losia ale daleko im bylo
    do Messershmitta czy Heinkla (F-16 to dalej niezly samolot ale
    konstrkcja sprzed 30 lat wiec porownanie kiepskie)
    Olbrzymim osiagnieciem natomiast polskiego przenmyslu lotniczego
    bylo wyprodukowanie samolotow w tak krotkim czasie od praktycznie
    zera...powiedzmy dobrych w momencie oblatywania
    prototypow,przestarzalych w 1939 r.

    > Nie darmo sowiecki okupant zabronil w Peerelu konstruowania
    samolotow.

    ##czyzby? a Iskra...do dzisiaj jedyny samolot zaawansowanego
    szkolenia wojsk lotniczych

    borrka troche realizmu,szowinizmu posiadasz dosyc

    pzdr
    --
    b_b
  • borrka 08.11.08, 23:43
    Los byl naprawde przyzwoitym samolotem, o swiatowym standardzie.
    Napewno ustepowal jakims konstrukcja, jak zapewne i F-16 ustepuje.

    Iskra to produkt lat 60-siatych i bojowo nieszkodliwy.
    Ja mowie o zakazie reaktywowania konstrukcji prawdziwych samolotow bojowych bezposrednio po wojnie.
    Smiglowych.
    To byla decyzja polityczna.
    Dobre samoloty produkuja nie tylko USA, ale np. Szwecja.

    --
    Русь - це Україна, а не Кацапстан!
  • melord 09.11.08, 00:53
    borrka napisał:

    > Los byl naprawde przyzwoitym samolotem, o swiatowym standardzie.
    > Napewno ustepowal jakims konstrukcja, jak zapewne i F-16 ustepuje.

    ##byl..zaleta byla szybkosc choc mial sporo wad maly pulap czy
    odpornosc na uszkodzenia(lekka konstr.)...pare innych z czasem
    pewnie do usuniecia,niestety czasu zabraklo

    > Iskra to produkt lat 60-siatych i bojowo nieszkodliwy.

    ## Iskra byla samolotem szkolno-bojowym od poczatku
    w przedniej części kadłuba seryjnie jedno działko NS-23 (115P) kal.
    23 mm z możliwością wymiany na działko NR-23 (150P).
    4 węzły na podwieszane uzbrojenie - max. 4 x 100 kg bomb lub
    zasobniki z karabinami maszynowymi (Zeus-1) oraz uniwersalne
    zasobniki niekierowanych pocisków rakietowych klasy "powietrze-
    ziemia" Mars-4, lub zasobniki ZR-8 z bombami odłamkowymi.

    > Ja mowie o zakazie reaktywowania konstrukcji prawdziwych samolotow
    bojowych bez posrednio po wojnie. Smiglowych.
    > To byla decyzja polityczna.

    ## Bezposrednio po wojnie to byly tylko gruzy,ew.rozszabrowane przez
    Niemcow pozniej Ruskich puste zdewastowane fabryki.
    Juz pod koniec IIWS zaczeto wprowadzac do uzbrojenia samoloty
    odrzutowe.
    Nie bylo wiec sensu jak i mozliwosci by zaczynac od nowa produkcje
    samolotow smiglowych
    Bodajze w 1951 otrzymalismy od Ruskich Mig-15 i w 2 czy 3 lata
    pozniej uruchomilismy produkcje licencyjna jako LIM.
    To i tak byl olbrzymi wysilek zdewstowanego przez wojne kraju
    mozna sie tylko zapytac czy potrzebny...kiedy wszystkiego brakowalo
    To byla decyzja zdecydowanie polityczna


    > Dobre samoloty produkuja nie tylko USA, ale np. Szwecja.
    >
    ##osobiscie bylem zwolennikiem zakupu szwedzkiego Gripena
    jako lekki mysliwiec b.nadaje sie do polskich warunkow(obrona
    przestrzeni) niz drogi w eksploatacji(czesci i cala logistyka)F-16
    jako mysliwiec bombardujacy(kogo?)
    niestety decyje podejmowali "fachowcy"
    --
    b_b
  • borrka 09.11.08, 08:49
    Byli jeszcze przedwojenni fachowcy, sklonni podjac prace nad polskimi konstrukcjami.
    Licencyjna produkcja "dobila" te ambicje i do dzis nie odrodzily sie.
    I jest moze sprawa drugorzedna, od czego by zaczeli, wazne, iz bylyby to polskie konstrukcje i odrodzilaby sie tradycja.
    Pozostalyby zespoly konstruktorow zdolne do czegos wiecej, niz wdrazanie sowieckiej licencji.

    Ale byl to wlasnie kawalek szerszego planu - niszczenia polskiej wiary we wlasne mozliwosci.
    To ciagnie sie do dzis i to jest celem propagandy rosyjskiej.
    Bardzo waznym, choc niechetnie artykulowanym.
    Bo niestety, wbrew deklaracjom ujarzmienie Polski, czy chocby "finlandyzacja", to dlugoterminowy "project" Kremla.

    --
    "Rura nie powstanie."
    Borrka.
  • melord 09.11.08, 13:06
    borrka napisal:
    -Byli jeszcze przedwojenni fachowcy, sklonni podjac prace nad
    >polskimi konstrukcjami.
    >Licencyjna produkcja "dobila" te ambicje i do dzis nie odrodzily
    sie.
    ------
    bezposrenio po wojnie to byl syf i malaria...reNce opadaja by
    tlumaczyc
    co z tego ,ze byli fachowcy...przedwojenni??
    pisalem juz tobie,po wojnie zaczely wchodzic do uzbrojenia samoloty
    odrzutowe i ci przedwojenni nie mieli zadnych doswiadczen-zielonego
    pojecia
    samolot odrzutowy to zupelnie inna liga,niz samoloty smiglowe
    sam silnik byl problemem

    by zakonczyc ta jalowa dyskusje chcialbym przypomniec tobie,ze po
    wojnie produkowano POLSKIE samoloty: smiglowe TS-8 Bies
    (1955),Gawron,Kruk Dromader,Orlik ,odrzutowa Iskre , nieszczesna
    Iryde kolejna probe samolotu odrzutowego ktora polozyly decyzje
    polityczne III RP
    na licencji - kilka roznych typow w tym helikoptery
    o doskonalych szybowcach nawet nie wspomne.

    produkcja licencyjna to jest podstawa do nauki,zbierania
    doswiadczeni z niej powstaly(czesciowo kopiowane)niektore z W/W
    samolotow
    kopiowanie/sciaganie/adaptowanie nie jest zbrodnia...wszyscy to robia
    Rosjanie,Amerykanie,Szwedzi....i Polacy,bez sensu jest wymyslac cos
    co jest dobre i juz wymyslone ,na tej podstawie mozna
    stworzyc "swoje"
    b_b
  • habeas_corpus 09.11.08, 09:34
    Bezpośrednio po I wojnie światowej Polska była w jeszcze gorszym stanie, bo
    oprócz zniszczeń wojennych musiała natychmiast podjąć wysiłek wywalczenia sobie
    granic. Dodatkowo musiała zgrać trzy odrębne regiony, pozostałość po trzech
    zaborcach, o zupełnie różnej kulturze, poziomie życia i nawet o odmiennych
    systemach prawnych.
    A mimo to sobie poradziła.
  • melord 09.11.08, 13:39
    habeas_corpus napisał:

    > Bezpośrednio po I wojnie światowej Polska była w jeszcze gorszym
    stanie, bo
    > oprócz zniszczeń wojennych musiała natychmiast podjąć wysiłek
    wywalczenia sobie
    > granic. Dodatkowo musiała zgrać trzy odrębne regiony, pozostałość
    po trzech
    > zaborcach, o zupełnie różnej kulturze, poziomie życia i nawet o
    odmiennych
    > systemach prawnych.
    > A mimo to sobie poradziła.

    czy w gorszym to sprawa dyskusyjna..
    po I WS mielismu specjalistow ktorzy zdobywali doswiadczenie w
    fabrykach zaborcow,konstrukcja samolotu smiglowego nie stanowila
    zadnej tajemnicy,silnik angielski lub francuski mozna bylo kupic bez
    problemu...wystarczylo gotowe opracowanie samolotu rozwinac,usprawnic
    ewentualnie wprowadzic nowe elementy

    Po II WS nastala era samolotow odrzutowych i polskich specjalistow
    bylo brak...to zupelnie inna skala inne wyzwania
    by sie nie zaglebiac ....silnik samolotu smiglowego i odrzutowego ma
    tylko jedna wspolna ceche - sluzy do napedu
    wszystko inne je dzieli...
    --
    b_b
  • habeas_corpus 09.11.08, 14:12
    Raz piszesz, że polskie konstrukcje jednak powstawały (Iskra, Bies), a obok podajesz, że silnik odrzutowy to taka wielka trudność, jakbyś sugerował, że polscy inżynierowie nie mogliby sobie z nią poradzić.

    Między wojnami znaleźli się zdolni konstruktorzy. I nie jest prawdą, że byli kształceni w państwach zaborczych:
    Stanisław Rogalski, Jerzy Drzewiecki i Stanisław Wigura - to absolwenci Politechniki Warszawskiej z rocznika 1929r
    Zygmunt Puławski - Politechnika Warszawska rocznik 1925.
    Stanisław Nowkuński - Politechnika Warszawska rocznik 1929.

    Jeżeli przed wojną zdołaliśmy wykształcić takich konstruktorów, to dlaczego po wojnie się to nie udało? A jeżeli po wojnie byli również tacy zdolni, to dlaczego nie opracowali nowych konstrukcji?
  • wojciech.2345 08.11.08, 19:51
    Mówisz smak? Może to genetyczne u Polaków?
    Wolność bez sosu szowinizmu i nacjonalizmu to jest coś.

    Nie wiem czy Francuzom jest znana wolność bez szowinizmu.
    Sądzę, że nie.
  • polski_francuz 08.11.08, 19:54
    Szowinizm francuski bierze sie z historii. Historia Francji byla w znacznej
    czesci historia swiata zachodniego. Kazdemu by odbilo.

    Ale im wyzej sie wspiales tym bolesniejszy jest upadek.

    Macie goscia z Francji, he?

    PF
  • wojciech.2345 08.11.08, 20:06
    Wiesz co? Wolę włoską miarę rzeczy.
    Nie można Wam ufać.

    Włochom tak.
  • polski_francuz 08.11.08, 20:47
    Po co mi to mowisz?

    PF
  • wojciech.2345 08.11.08, 22:00
    Przypomniały mi się nasze poprzednie rozmowy.
    Oczekuje się tolerancji dla np. francuskiego szowinizmu,
    ale już odmawia się prawa do manifestowania polskiej tożsamości.
  • polski_francuz 08.11.08, 22:22
    "ale już odmawia SIE prawa do manifestowania polskiej tożsamości"

    To sie to kto?

    PF
  • wojciech.2345 08.11.08, 22:23
    Jeśli będzie okazja to wrócimy do tego.

    OK?
  • polski_francuz 08.11.08, 22:45
    No coz podziele sie raz jeszcze refleksja, ktora we mnie twoje uwagi wzbudzily.

    Jak ci juz pisalem, dla mnie wazne sa osiagniecia. I na naszym polu sa nim
    Noble. Francuzi dostali dwa naukowe Noble tego roku. Montagnier ze swoja
    wspolpracownica.

    Co prawda i Amerykanie sie wsciekali, ze Gallo sie nie zalapal i Francuzi, ze
    trzeci Francuz (ktory uczestniczyl w eksperymentach) tez nie. Ale dostali.

    A co na polskim polu? Z osob najblizszych Noblowi, Wolszczan sie na czolowki
    gazet jedynie zalapal. Z malo naukowym pretekstem.

    I dla mnie, pozytywisty i inzyniera, para winna isc w udowodnienie wszystkim ze
    Polak potrafi. A nie w inne dziedziny.

    Ale watek jest nie o polskiej codziennosci ale o polskiej wolnosci. I zostawmy
    ten smrodek dydaktyczny, ktory sam spowodowales.

    Pozdro

    PF
  • wojciech.2345 08.11.08, 23:00
    Jednak jest okazja by o tym napisać, a ja nie jestem pewien czy będę
    pisał na Forum.

    Popatrz tak. Weźmy pod uwagę dwie dziedziny nauki: informatykę
    (hardware) i matematykę. Gdyby np. 30 lat temu znikła jedna z części
    Europy (wschód lub zachód z USA), to po zniknięciu zachodu w
    informatyce świat byłby w kartoflach, jednak w matematyce nic by się
    istotnego nie zdarzyło. Widzisz to?

    Wniosek. W dziedzinach gdzie trzeba pomyśleć i można to robić solo
    nie mamy się czego wstydzić. Nie mieliśmy możliwości zaistnieć w
    naukach technicznych.
  • polski_francuz 08.11.08, 23:15
    Pojdzmy twoim tropem, bo dyskusja jest dla wazna.

    Widzisz nauka francuska ma swoje slabosci. Jedna z nich wlasnie pokazala (mi
    osobiscie) nagroda Montagniera. To byl dyrektor laboratorium. Robote wykonalo
    dwoje pracownikow, wsrod nich jedna kobieta zalapala sie na Nobla. Problem
    polegala na tym, ze ja PO RAZ PIERWSZY w zyciu zobaczylem jej nazwisko wlasnie w
    pazdzierniku. A AIDS jest an issue od 1985 roku czy cos. Montagnier zagranal
    cala chwale dla siebie.

    I jeszcze do tego mial dwie slabosci: nie rozumial retrowirusow i slabo mowil po
    angielsku. I kiepsko reprezentowal nauke francuska. Mniej wiecej tak (tu jestem
    zlosliwy) jak Kaczory polska racje stanu w Brukseli.

    I dla mnie te hierarchiczne struktury SA NIEDOZAAKCEPTOWANIA - tak nie moze byc.

    Druga slaboscia sa kariery w jednej uczelni. Podobnie jak w Polsce, robi sie
    studia, doktorat, habilitacje i kariere w jednej uczelni. Rezultat: mafijnosc
    nieprzebijalna. I polityka zamiast badan.

    I w koncu, nauki techniczne sa tam silne gdzie nauka i przemysl ze soba gadaja.
    A gadaja w Niemczech i na polnocy Europy. We Francji nie ma juz prawie takich
    kontaktow.

    I gdym mogl to bylbym sprobowal kontynuowayc kariere naukowa wlasnie w Niemczech.

    PF
  • wojciech.2345 09.11.08, 09:53
    Troszkę ucieka nam temat. Przedstawię Ci taką oto sytuację, która
    być może lepiej pokazuje to co chcę powiedzieć. Co jakiś czas
    przyjeżdżają do Polski różni ekonomiczni mesjasze. Są organizowane
    tzw. kursa. Na tych kursach słuchacze górują nad mesjaszem i wiedzą
    i inteligencją. Potrzebna jest im jakaś broszurka "to know how" +
    troszkę pieniędzy. Nie chcemy by nas "uczono" i "pouczano" bo to
    jest komiczne. Tak samo jest na tym forum.

    Ponadto zwróć uwagę na wątpliwą uczciwość Brukseli np. w przypadku
    polskiego rolnictwa. Jeśli dasz polskim rolnikom takie same warunki
    jak np. francuskim, to pola we Francji możesz zaorać. Rolnik
    francuski nie wytrzyma konkurencji. I teraz widać, że w Brukseli
    jest potrzebny z polskiej strony twardy gość, a nie Tusk (który w
    1992 r. głosił tezy o separacji Pomorza z własną armią i
    pieniądzem).
  • polski_francuz 09.11.08, 10:08
    Przedstawiasz sytuacje z lat 90. Kiedy pomoc Europy dla Polski szla do kieszenie
    zachodnich guru, ktorzy pouczali Polakow jak trafic do toalety robiac siusiu.

    O polskie interesy, jak i o francuskie interesy trzeba walczyc. Szkoda slow. Ale
    trzeba tez umiec walczyc. Miec swoich ludzi na roznych stanowiskach, tworzyc
    lobby, szukac aliansow...

    Kaczynski's art of doing charakteryzuje sie forma nienowoczesna i toporna,
    irytujaca ludzi. Nie chce jego charakteru analizowac, ale liczy sie skutecznosc.
    I ta jest lepsza przy soft a nie przy hard approach.

    Francuzi i Niemcy maja swoj sposob postepowania w korytarzach europejskich. I
    tego, jak i jezyka, trzeba sie nauczyc. Mnie to zabralo 30 lat. I nie obrazam
    sie, ze mnie tutejsi traktuja jak polskiego polczlowieka. Wole pokazac, ze w
    warunkach jakie mi stwarzaja potrafia zrobiec i wiecej i lepiej. Bo POLAK POTRAFI.

    Trzym sie

    PF
  • wojciech.2345 09.11.08, 10:49
    polski_francuz napisał:
    > Kaczynski's art of doing charakteryzuje sie forma nienowoczesna i
    toporna, irytujaca ludzi. Nie chce jego charakteru analizowac, ale
    liczy sie skutecznosc.
    I ta jest lepsza przy soft a nie przy hard approach.
    ================================================
    Mówisz skuteczność. Senat nadal nie ma co robić. Senatorzy szukają
    zajęć by zabić nudę. Skuteczność obecnych naszych władz ma charakter
    unikalny.
    ================================================
    > Francuzi i Niemcy maja swoj sposob postepowania w korytarzach
    europejskich. I tego, jak i jezyka, trzeba sie nauczyc. Mnie to
    zabralo 30 lat. I nie obrazam sie, ze mnie tutejsi traktuja jak
    polskiego polczlowieka. Wole pokazac, ze w warunkach jakie mi
    stwarzaja potrafia zrobiec i wiecej i lepiej. Bo POLAK POTRAFI.
    ================================================
    Zachęć jakiegoś Francuza by zrobił doktorat w U. Warszawskim lub
    Wrocławskim. W tri miga zrozumie co trzeba.
  • polski_francuz 09.11.08, 10:54
    Mowiles o Europie a nie o Polsce.

    Spotkalem jednego francuskiego mlodzienca, ktory w PANie warszawski doktorat
    robil. A doktorantow polskim kolegow nie szukam i nie bede szukal. Odwrotnie,
    szukam polskich doktorantow dla siebie.

    Doktoranci sa teraz jak kredyty: rzadcy. A dobrzy nie wiadomo gdzie ida. Do
    Niemiec pewnie, bo tam jest praca dla inzynierow.

    PF
  • wojciech.2345 09.11.08, 12:04
    PFie
    troszkę pogubiliśmy się w dyskusji i to chyba z mojej winy. Chodzi o
    porównanie Polski (krajów postkomunistycznych) ze starą UE) i
    wynikających z tego racji oraz aspiracji.

    Twój vist - porównajmy noble.
    Moja riposta - istnieje korelacja noble i suwerenność kraju. Wobec
    czego nie jest to dobre kryterium porównawcze.
    Mój vist - porównajmy osiągnięcia w dziedzinie gdzie jest potrzebna
    kiepała + kartka z ołówkiem (matematyka). I co tutaj mamy? Ano to,
    że w krajach postkomunistycznych są _szkoły matematyczne_ i jeśli
    młody ambitny człowiek chce się nauczyć jakiegoś działu matematyki
    (np. zrobić dobry doktorat), to może zamiast Harvardu wybrać
    uniwersytet w Polsce czy Ukrainie.

    Co z tego wynika? Możemy na tej podstawie prognozować - co będzie,
    gdy kraje postkomunistyczne będą dostatecznie długo suwerenne. Zatem
    stara UE nie zrobiła nam łaski, że nas przyjęła do siebie. I tak
    byśmy sobie poradzili. Bo jest potencjał intelektualny.

    PS. Mam wrażenie, że nigdy Francja nie pokonała na olimpiadach
    matematycznych Ukrainy.
  • polski_francuz 09.11.08, 12:51
    Matematyka.

    Niech ci bedzie. Pogadajmy o matematyce. 2 pierwsze lata studiow inzyniera. Dla
    mojej specjalnosci jeszcze potem transformaty Laplace'a i Fouriera zastosowane
    do rownan rozniczkowych.

    Wezmy moja dziedzine. Matematyke stosujemy do symulacji. Ktore polegaja na,
    zgrubsza, zastosowaniu dostepnego kodu (Fluent, Matematica,...) i na poszukaniu
    danych by moc je wstrzyknac do programu. Punkt ciezkosci, dla mnie, jest w
    dobrej jakosci danych eksperymentalnych. A nie w kodach, ktorych jest duzy wybor.

    Czy potrzeba nowych kodow? Ja to niezbyt widze. Co moze robic matematyk? Do
    niedawna mogl stwarzac modele na Wall Street, ale ta aktywnosc umrze smiercia
    naturalna. Pisac programy u Billa czy w SAP? Tez mozna, ale ile on/oni
    programistow potrzebuje.

    Gdzie matematykow ekonomia potrzebuje? This is the question.

    Dzisiejsze wyksztalcenie inzyniera to: wszystkiego po trochu, w tym matematyki,
    ale tez komunikacja. Nasi studenci juz od 3 roku maja prezentacje PowerPoint. I
    sa one coraz lepsze.

    Postep techniczny sie dzieje teraz rzadko z olowkiem i kartka papieru.

    Chyba ze szlifowanie umyslow. Tutaje pelna zgoda. Ale trzeba tez umiec komunikowac.

    PF
  • habeas_corpus 09.11.08, 11:42
    wojciech.2345 napisał:

    > Mówisz skuteczność. Senat nadal nie ma co robić. Senatorzy szukają
    > zajęć by zabić nudę. Skuteczność obecnych naszych władz ma charakter
    > unikalny.

    W Polsce przyjęło się, że Senat jest od pracy nad ustawami wpływającymi z Sejmu.
    Tymczasem sam Senat też ma prawo do inicjatywy legislacyjnej i nic nie stoi na
    przeszkodzie, żeby w komisjach sobie popracowali nad własnymi projektami.

    Dodatkowo powiem, że prawo w Polsce jest już tak pomięszane, że trudno w nim się
    połapać nawet zręcznemu prawnikowi. Warto by podjąć wysiłek uporządkowania, do
    czego Senat jest wyjątkowo predestynowany ze względu na swoją pozycję w systemie
    władz. Jakieś kroki w tym kierunku wykonuje co prawda "komisja Palikota", ale
    ona skupia się na przepisach działalności gospodarczej podczas gdy mniejszy lub
    większy zamęt zapanował wszędzie.
    Mało kto wie np. że w ogóle nie powinny być wydawane żadne pozwolenia na
    posiadanie broni, bo rozporządzenie Ministra Zdrowia z 2005 roku nie jest zgodne
    z delegacją ustawową i uniemożliwia wykonywanie badań psychologicznych - jest
    nie na temat!

    IMHO jakaś część problemu leży w tym, że polski parlament jest zbyt liczny. 560
    osób w kraju wielkości Polski, to o co najmniej połowę za dużo. Lecz trudno o to
    winić obecny rząd, bo to jest spadek historyczny. Mniejsza ilość
    parlamentarzystów skutkowałaby ich lepszym wykorzystaniem w meritum, a nie w
    kłótniach na które nie mieliby czasu. O oszczędnościach finansowych nie
    wspominam, bo mogłoby się okazać, że potrzeba im lepszego wsparcia eksperckiego,
    a to kosztuje.
  • wojciech.2345 09.11.08, 12:25
    W przypadku KLD mam proste kryterium - follow the money. Senat nie
    ma co robić, bo Sejm ma kłopot z wyartykułowaniem skoku na kasę (np.
    służba zdrowia). Może to prymitywne kryterium, ale podejście KLD do
    pieniędzy jest skrajne. Tak więc mam prawo do uproszczeń w widzeniu
    tych spraw.

    Mam nadzieję, że przycięcie Kulczyka, Krauze ... jest trwałą
    wartością poprzednich rządów.
  • melord 08.11.08, 21:24
    PF podziwiam Twoj pozytywny sposob myslenia,nadzieje na lepsze jutro
    choc przedstawione czasami w niezbyt realnej rzeczywistosci.
    Sondaze......gdyby postawiono to pytanie mnie;czy bronil bym
    niepodleglosci Polski odp. jest Tak
    Odpowie tak rowniez wiekszosc Francuzow,Amerykanow,Hiszpanow itd
    to nic nie kosztuje kliknac tak,podnosi to dume przynaleznosci do
    danego kraju bez zadnej realnej odpowiedzialnosci w danym momencie.

    Jezeli pytanie w sondazu bylo by typu: czy oddalbys zycie dla Polski
    walczac w Iraku czy Afganistanie....moze to pytanie wygladac
    idiotycznie ale w/g propagandy walczac tam a strukturach NATO
    czy wspomagajac naszego najwiekszego "sojusznika" bronimy ponoc
    wolnosci i niepodleglosci Polski....ciekawe jak byla by odpowiedz.

    ps.nie mam zaufania do zadnych sondazy opini publicznej
    to kosztuje i jest robione na czyjes zamowienie wiec musi byc zgodne
    z wola zamawiajacego...nawt jesli robi to gazeta z wlasnej woli
    cel jakis ma

    pzdr
    --
    b_b
  • polski_francuz 08.11.08, 21:41
    Widzisz wszystko zalezy od kontekstu. Ktorym jest 11 listopada.

    Wolnosc nie znaczy to samo dla Francuzow, Amerykanow i Hiszpanow. Bo jej nigdy
    nie stracili. A, ile ja trzeba cenic, ten tylko sie dowie, kto ja stracil.

    Powiedzmy inaczej, co Polacy byliby gotowi dac dla tej wolnosci? Czy np. premier
    i prezydent moglibi przestac sie klocic? Zycie dac, jak piszesz slusznie, latwo
    dac klikajac klawiature. A przestac sie klocic, to byloby dopiero osiagniecie.

    PF
  • melord 08.11.08, 21:50
    Sluszna uwaga...najlepsza forma obrony wolnosci i niepodleglosci
    jest zgoda narodowa....i od tego trzeba zaczac.
    Dwuwladza i ciagle walki i klotnie na szczytach wladzy nie sprzyjaja
    w patriotycznym wychowaniu.
    Okazja swieta 11 listopada moze na chwile wzbudzic poczucie
    patriotyzmy kiedy panuje ogolny "tumiwisizm"

    pzdr
    --
    b_b
  • habeas_corpus 08.11.08, 21:51
    polski_francuz napisał:


    > Powiedzmy inaczej, co Polacy byliby gotowi dac dla tej wolnosci?

    To jest bardzo dobre pytanie, które pozostanie bez odpowiedzi, aż do
    ewentualnego nadejścia próby. I gdy chodzi o wolność w znaczeniu podstawowym, to
    oby ta próba nigdy nie nadeszła.


    Czy np. premie
    > r
    > i prezydent moglibi przestac sie klocic?

    Wg mojej subiektywnej oceny, premier mógłby. Prezydent - nigdy.


  • wojciech.2345 08.11.08, 22:26
    habeas_corpus napisał:
    > Wg mojej subiektywnej oceny, premier mógłby. Prezydent - nigdy.
    =============================================
    Zgadza się. Obaj mają skrajnie inny stosunek do sposobu prywatyzacji
    majątku narodowego.

    Pamiętasz KLD ?
  • hubert100 09.11.08, 01:43
    Juz przyjezdzaja do Polski pedofile,pedaly ,zboczency bo latwy
    dostep i tanio.Czytalem ze nawet rodzice potrafia sprzedac wlasne
    dziecko. Tak kupila bezdzietna para ze Szwecji za jedyne $300.Ale
    robi sie "raj" a to dopiero poczatek.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka