Wszystkie Polki sa nasze - mowili roscy zolnierze Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Kobieca gehenna
    Strach przed gwałtem ze strony radzieckich żołnierzy to jedna z
    najsilniejszych emocji lękowych wojny i powojnia.
    Zobacz także

    Gwałcący bolszewik to jedna z ikon hitlerowskiej propagandy, która nie
    pozwalała zapomnieć nazwy Nemmersdorf. Była to pierwsza wieś w Prusach
    Wschodnich zajęta przez radzieckich żołnierzy w październiku 1944 r.,
    następnie odbita na jakiś czas przez Wehrmacht. Wtedy okazało się, że 62
    kobiety i młode dziewczęta zostały zgwałcone, prawdopodobnie wielokrotnie, a
    następnie zamordowane.

    Z chwilą przekroczenia granic III Rzeszy żołnierze radzieccy przekroczyli nie
    tylko tę granicę. W przeciwieństwie do Niemców i Anglosasów nie dostawali
    urlopów, więc najczęściej kilka lat nie widywali żon. Ponadto przez kobiety
    krajów wyzwalanych byli postrzegani inaczej niż Anglicy, Amerykanie czy
    Polacy; mówiąc oględnie, jako mało atrakcyjni, a mówiąc wprost, jako
    prymitywni. We Włoszech i Francji żołnierze alianccy nie musieli posuwać się
    do gwałtu, by uzyskać zbliżenie seksualne.

    Pamiętać też trzeba o demoralizacji i zdziczeniu. Gwałt jest niejako wpisany w
    zachowanie zwycięzców wobec zwyciężonych. Był i jest uznawany za rodzaj broni
    wojennej, o czym w 1975 r. pisała Susan Brownmiller. Jako narzędzie
    terroryzowania ludności cywilnej ociera się bardzo często o narodową
    mitologię, która ciało kobiety łączy z pojęciem matki ziemi – ojczyzny.
    Współczesne konflikty zbrojne są również naznaczone piętnem przemocy
    seksualnej wobec kobiet wroga, wystarczy wspomnieć wojnę w byłej Jugosławii i
    pierwszy w historii wyrok skazujący za gwałt jako zbrodnię wojenną.

    Niewykluczone, że gwałty i poniżanie kobiet wynikały z potrzeby dominacji
    ludzi, którzy sami na co dzień – nie tylko w armii – byli poniżani. Ponadto, i
    to jest chyba najważniejsze, na takie, a nie inne zachowanie radzieckich
    żołnierzy istniało przyzwolenie dowódców wszystkich szczebli, z najwyższym
    włącznie. Zemsta na wrogu była z pewnością jednym z motywów gwałtów. Nie
    tłumaczy to jednak gwałtów na więźniarkach obozów koncentracyjnych czy
    robotnicach przymusowych, z których wiele było przecież Rosjankami.

    Na masową skalę gwałty na Polkach zaczęły się po rozpoczęciu ofensywy zimowej.
    Zdarzały się już w Krakowie w styczniu 1945 r. i podczas zdobywania twierdzy
    Poznań. W tym ostatnim mieście były wypadki, że żołnierze radzieccy prosili
    młode kobiety o rzekomą pomoc przy opatrywaniu rannych, w rzeczywistości
    gwałcili je. Jednak fala gwałtów, jaka przeszła wiosną i latem, była przede
    wszystkim falą odbitą, przeniesieniem brutalnego zachowania wobec niemieckich
    kobiet na Polki. Przyszła od morza, z Prus Wschodnich oraz ze Śląska. W liście
    wysłanym 17 kwietnia 1945 r. z Gdańska, Polka, prawdopodobnie ubiegająca się o
    pracę w otoczeniu radzieckiego garnizonu, skarżyła się, że została zgwałcona
    siedem razy: „Chciano nas chętnie, bo my mówiliśmy po polsku. Gdy jednak już
    słyszałam, że wszystkie te kobiety po 15 razy gwałcono, przestraszyłam się
    bardzo i poszłam z powrotem. (...) Raz tej nocy zostałam zgwałcona, ta hańba
    odbyła się na oczach ojca. (...) Mnie zgwałcono 7 razy, to było straszne”.

    O strachu Polek i Niemek w Gdańsku mówią też inne listy przechwycone przez
    cenzurę wojenną. „(...) Mam strach, bo tu dużo Rusków jest i tak ciągle
    jeszcze łapią, że coś okropnego; ja bardzo mało na dwór wychodzę, ciągle w
    piwnicy siedzimy” (Gdańsk, 22 kwietnia). „Co przeżywali w tej wojnie z temi
    Sowietami kobiety. Gwałcili, bardzo dużo zostało zamęczonych przez nich”
    (Gdynia, 24 kwietnia).

    Podobną gehennę przeżyły kobiety na Warmii i Mazurach. Nawet po odsunięciu się
    frontu Niemki i Polki były tam regularnie gwałcone. Jak donoszono z Olsztyna w
    marcu 1945 r.: „nie uchowała się prawie żadna kobieta” i – jak podkreślano –
    bez względu na wiek. „A najważniejsze – zauważył ktoś w prywatnym liście – że
    kobiety są kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet był wypadek 82”. Zdarzało
    się, że ofiarą gwałtu padały równocześnie babka, matka i wnuczka. Bardzo
    często dochodziło do gwałtów zbiorowych, których sprawcami było kilkunastu, a
    nawet kilkudziesięciu żołnierzy.

    Masowo gwałcone były Polki wywiezione do Niemiec na roboty. Na konferencji
    delegatów urzędów repatriacyjnych, która odbyła się w maju 1945 r.,
    stwierdzono: „Szlakiem przez Stargard na wschód w kierunku od Szczecina
    przepływają masy powracających z Niemiec, którzy są przedmiotem ustawicznych
    napaści ze strony pojedynczych i zorganizowanych grup żołnierzy sowieckich.
    Ludzie ci na przestrzeni całej niemal drogi są ustawicznie napadani, rabowani,
    a kobiety gwałcone. Na pytanie postawione delegacji, czy gwałty na kobietach
    należy uważać za oderwane wypadki, kierownictwo miejscowego etapu na podstawie
    stałej styczności z powracającymi z Niemiec oświadczyło, że raczej zachodzą
    nieliczne wyjątki, kiedy kobiety unikają napaści gwałtownych”.


    • Samotne spacery kobietom odradzał szef komendy MO w Trzebiatowie, w
      Zachodniopomorskiem. Bezpieczeństwa nie zapewniało zresztą im ani towarzystwo
      mężczyzny, ani nawet uzbrojonego milicjanta. Nagminnie dochodziło tam bowiem do
      rozbrajania milicjantów przez żołnierzy radzieckich. Bywało, że mężczyźni
      usiłujący stanąć w obronie napastowanych kobiet ginęli zastrzeleni przez
      napastników. Krytyczną sytuację na Pomorzu potwierdzają także raporty
      działającej w podziemiu Delegatury Rządu. „Zanotowano liczne wypadki śmierci na
      skutek masowych gwałtów. Pod tym względem szczególnie ciężkie chwile przeżyły
      północne powiaty Pomorza, gdzie bolszewicy urządzili formalne orgie”. Na dworcu
      w Bydgoszczy żołnierz usiłował zgwałcić 20-letnią dziewczynę, gdy ta się
      broniła, zasztyletował ją bagnetem na oczach matki. W Bydgoszczy „według
      niepotwierdzonych danych, mają niektóre z nich przebywać na komendanturach jako
      nałożnice”.

      Sytuację na Śląsku, podobnie jak na Pomorzu, można opisać – ze względu na liczbę
      gwałtów – jako stan klęski żywiołowej. Tylko do końca czerwca 1945 r. w samej
      Dębskiej Kuźni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwałtów. Tam także żołnierze
      organizowali obławy na kobiety. W marcu 1945 r. do przędzalni lnu położonej w
      jednej z miejscowości pod Raciborzem wtargnęło kilkunastu pijanych Rosjan.
      Napastnicy uprowadzili stamtąd około trzydziestu pracownic i zabrali je do
      pobliskiej wsi Makowo. Jak zeznała jedna z kobiet, „tam żołnierze zamknęli nas
      do jednego domu i pod groźbą zastrzelenia dopuścili się na nas gwałtu. Ja
      zgwałcona zostałam przez czterech żołnierzy”.

      Mieszkanka Katowic powracająca do domu w czerwcu 1945 r. zeznała, że kiedy
      pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji i zapadała noc, „żołnierze rosyjscy
      zaczęli uganiać się za kobietami. Zostałam pochwycona przez trzech żołnierzy,
      którzy wszyscy dopuścili się na mnie gwałtu”. Na Śląsku mieszkające tam kobiety
      praktycznie nigdzie i o żadnej porze nie mogły czuć się bezpiecznie. Radzieccy
      żołnierze gwałcili w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i
      bijąc, a czasem mordując. Porywali także kobiety w biały dzień z ulic Katowic,
      Zabrza czy Chorzowa. „16 czerwca [19]45 r. wracałam w towarzystwie koleżanki
      tramwajem z Bytomia do Katowic. Za Chorzowem tramwaj popsuł się i wraz z
      koleżanką udałam się w dalszą drogę pieszo w kierunku Katowic. Koło stadionu
      chorzowskiego zatrzymało nas czterech żołnierzy radzieckich będących w stanie
      pijanym. Żołnierze ci zmusili nas do udania się z nimi na pobliskie pola. Gdy
      się broniłam, zostałam uderzona jakimś twardym narzędziem w szczękę. Żołnierze
      powalili mnie na ziemię i dopuścili się na mnie gwałtu”.

      Miejscami szczególnie niebezpiecznymi dla kobiet ze względu na ryzyko gwałtu
      były dworce kolejowe i pociągi. Zdarzało się, że po zatrzymaniu transportu
      kilku, kilkunastu żołnierzy rozbiegało się „jak za potrzebą” w poszukiwaniu
      kobiet. Podanie o urlop nauczycielki ze Szprotawy: „W dniu 8 stycznia [1946 r.]
      o godz. 1-ej w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy,
      między Legnicą a Szprotawą do wagonu, w którym jechałam, jak również do innych
      wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować
      walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu.
      Bestialstwo ich i rozbestwienie dochodziło do niebywałych granic także po kilku,
      a nawet kilkunastu rzucało się jak dzikie bestie na swe ofiary-kobiety. W pewnym
      momencie wśród zamieszania i tumultu, wprawdzie po nasyceniu się bestii udało mi
      się wyrwać i wyskoczyć oknem z pociągu. Bolszewicy w tej chwili zatrzymali
      pociąg i urządzili na nas obławę. Tak pokaleczona, ranna, zbita, po odjeździe
      tego pociągu dowlokłam się do najbliższej stacji i dopiero następnego dnia
      przyjechałam do Szprotawy”.

      Gwałty popełniali wracający z Niemiec weterani frontowi. Najgorszy był czerwiec
      1945 r. W jednym powiecie ostrowskim (woj. poznańskie) miały zostać odnotowane
      33 przypadki gwałtów. 12 gwałtów, ale tylko w ciągu dwóch dni, zgłoszono na
      milicję w Olkuszu. A przecież tylko część kobiet informowała władze, że została
      napadnięta. Wyobrażenie, jak wyglądały tego typu napaści, daje skarga z
      Pińczowa: „Donoszę, że w nocy z dnia 26 na 27 bm. [19]45 r. wtargnęło dwóch
      żołnierzy rosyjskich do mego domu przy ulicy Bednarskiej Nr 47. Po wtargnięciu
      żołnierze ci sterroryzowali mnie, przykładając mi broń do głowy i grożąc wywozem
      do Rosji, zarzucając mi nieprzychylne ustosunkowanie się do nich, dlatego, że
      gdy oni żądali mych córek, ja się sprzeciwiłem. Żołnierze ci twierdzili, że
      walczą trzeci rok o Polskę, więc mają prawo do wszystkich Polek i że przyszli tu
      z polecenia komendanta. Córkę zaś młodszą, która na widok terroryzowania mnie
      poczęła płakać, uderzyli pasem, dlatego, że się ich bała. Natomiast starszą
      chcieli zmusić, by im się oddała, lecz w obronie jej stanął syn sześcioletni,
      który krzyczał i płakał oraz żona. Wówczas poczęli terroryzować żonę,
      przykładając jej rewolwer do ust, kopiąc, ciągnąc za włosy i żądając przy tym
      kategorycznie oddania córek. Kiedy żona oświadczyła, że absolutnie nie odda
      córek, wtedy ciągnąc ją za włosy, wyciągnęli na podwórko z mieszkania, gdzie w
      bestialski sposób, rzucając ją o ziemię, zgwałcili. Przy czym nadmieniam, że
      żona w owym czasie była chora, gdyż przechodziła grypę, liczy 52 lata mimo tego
      tak postąpili”.

      Raporty milicyjne odnotowują też liczne porwania i gwałty na dziewczynkach, a
      także morderstwa o charakterze seksualnym. Kilka suchych doniesień tylko z
      czerwca 1945 r.: „Dnia 25 VI br. o godz. 2-ej dwaj nieznani osobnicy w mundurach
      wojsk radzieckich uzbrojeni w broń automatyczną zamordowali przez zastrzelenie
      B. Ludwika, córkę Helenę lat 3 oraz zgwałcili jego żonę B. Agnieszkę, poczem
      pobili ją, wybijając jej oczy. Osobnicy poza tym zrabowali garderobę i zbiegli”
      (woj. krakowskie).

      „W nocy 25 VI br. o godz. 2-ej do mieszkania K. Wincentego w pow. krakowskim
      wtargnęło dwóch żołnierzy sowieckich, którzy dopuścili się gwałtu na 4-letniej
      dziewczynce, a potem zrabowali garderobę”.

      „Dnia 3 VI [19]45 r. na powracających z Niemiec do wsi Wersale ob. Jakubowskiego
      wraz z żoną i sąsiadami napadło 4-ch jadących żołnierzy sowieckich, w tym
      Komendant Wojenny w Żydkowie. Ob. Jakubowskiego zamordowali w bestialski sposób
      (wykłuli oczy), ob. Raczydło pokroili nożem policzki, postrzelili i następnie
      powiesili. Po dokonanym morderstwie żołnierze zrabowali 3 konie, 3 wozy i
      odjechali w kierunku Gołdapi” (woj. białostockie).

      Najwięcej porwań oraz gwałtów na dziewczynkach miało miejsce wiosną i latem 1945
      r. Zdarzały się jednak również w 1946, a nawet 1947 r
    • Mass rapes

      Rapes were committed by Wehrmacht forces on women and girls during the Invasion
      of Poland[4]. Rapes were also committed against Polish women and girls during
      mass executions carried out primarily by Selbstschutz, which were accompanied by
      Wehrmacht soldiers and on territory under the administration of the German
      military; the rapes were done before shooting female captives[1]. Thousands of
      Soviet female nurses, doctors and field medics fell victim to rape when captured
      during the war, and often they were murdered afterwards[5]. The Wehrmacht also
      ran brothels where women were forced to work[2]. Ruth Seifert in War and Rape.
      Analytical Approaches writes: "in the Eastern territories the Wehrmacht used to
      brand the bodies of captured partisan women - and other women as well - with the
      words "Whore for Hitler's troops" and to use them accordingly."


      en.wikipedia.org/wiki/War_crimes_of_the_Wehrmacht
      stephiblog.wordpress.com/2009/06/08/d-day-the-allied-invasion-of-france/
      www.argosy.ca/view.php?aid=40332
      www.hrlaws.blogspot.com/2009/02/4nazi-germany-forced-prostitution-rape.html
      en.wikipedia.org/wiki/Allied_war_crimes_during_World_War_II
      • Z okazji nie tak dawnej wojny w bylej Jugoslawii ukazal sie artykul
        w tygodniku "Der Spiegel" pt: "Gwalt jako bron". Chodzilo o gwalty
        Serbow na ludnosci przeciwnika. Wiadomo, ze podczas II Wojny
        Swiatowej zdarzaly sie gwalty ze strony wszystkich walczacych stron.
        Francuzow na Niemkach, gwalty Amerykanow rowniez, choc na mniejsza
        skale, natomiast o gwaltach Brytyjczykow sie prawie nie slyszalo.
        Gwalty Wehrmachtu sie rowniez zdarzaly, przy czym nie zapominajmy,
        ze w mundurach Wehrmachtu byli nie tylko Niemcy, ale rowniez
        Slowianie. Mozna z pewnoscia przypuszczac, ze gwalcily zbiry
        Dirlewangera, ale to byli przestepcy. Przecietny Niemiec w mundurze
        byl bardziej jak Brytyjczyk, czyli nie gwalcil. Nie mozna jednak
        porownywac tych gwaltow z masowoscia i iloscia jaka zdarzyla sie ze
        strony Armii Radzieckiej. Rzecz w tym, ze w ZSRR nie ganiono tych
        gwaltow, lecz nawet do nich zachecano jako rodzaj zemsty (np. pisarz
        Ilja Erenburg).
        • oczywiscie byles na wszystkich frontach wwII i wszystko widziales . historie
          pisza zwyciezcy. przeczytaj sobie te moje linki. rece opadaja jak sie czyta ten
          twoj nonsens
          • br0fl0vski napisał:

            > oczywiscie byles na wszystkich frontach wwII i wszystko
            widziales . historie
            > pisza zwyciezcy. przeczytaj sobie te moje linki. rece opadaja jak
            sie czyta ten
            > twoj nonsens

            Nie nie bylem, ale widzialem sporo niemieckich filmow dokumentalnych
            z okresu II-giej Wojny Swiatowej. Tych, ktore mozna zamowic dzis na
            DVD. Znam wiec rowniez spojrzenie na te sprawy okiem pokonanych.
            Niemcy w tych filmach twierdza, ze nigdy nie masakrowali cial
            zabitych przez siebie przeciwnikow (partyzantow, zolnierzy itp.),
            radzieccy partyzanci owszem. Na kronikach widzimy cale mnostwo cial
            jencow niemieckich podziurawionych kulami jak sito, widzimy zabite
            ofiary lochow NKWD po zdobyciu Lwowa przez Wehrmacht w 1941 roku.
            Odwracalem glowe od ekranu, zeby nie miec potem koszmarnych snow.
            Oczywiscie nie uwazam niemieckiej "propagandy" za zadna "ewangelie",
            ale nie widze powodu, aby bardziej wierzyc propagandzie radzieckiej
            niz niemieckiej. Tym bardziej, ze wiem z powojennego doswiadczenia,
            ze radziecka propaganda klamala, np. w sprawie Katynia i wielu
            innych wydarzen. Wanda Wasilewska zwracala sie do polskich zolnierzy
            z Dywizji Kosciuszkowskiej aby sie mscili na Niemcach za Katyn.

            "Gwalty nie mialy konca" ("Die Vergewaltigungen nahmen kein Ende")
            - z zeznan pewnej mieszkanki Zielonej Gory, przed wojna Grünberg, w
            artykule, ktory ukazal sie przed laty w miesieczniku "Der Stern"
            pt. "Ucieczka" ("Die Flucht").
            Na "pocieszenie" moge powiedziec Ci, ze wielu Niemcow twierdzilo,
            ze "Polacy byli jeszcze gorsi od Rosjan". No, nawet jesli nie byli
            gorsi tylko tacy sami, to juz taka "psia dola" mniejszego i
            slabszego, bo co ewentualnie "wolno wojewodzie" ...itp.
            • Zapomnialem jeszce dodac, ze niemiecki film dokumentalny mowi o tym,
              ze Stalin mial wlasne oddzialy przebrane w niemieckie mundury, ktore
              mialy swoim zachowaniem "zniechecic" ludnosc podbitych przez Niemcow
              terenow do okupanta. Okupant byl dostatecznie okrutny, ale te
              oddzialy podobno jeszcze bardziej. Nie wiem czy to prawda, ale po
              Stalinie mozna sie pewnie bylo takich rzeczy spodziewac. Nie chce
              usprawiedliwiac niemieckich oprawcow i nie mam prawa sadzic
              zwyciezcow. Kazdy zolnierz podczas wojny narazony jest na smierc i
              nie zachowuje sie normalnie, tak jak w okresie pokojowym. Zolnierz
              radziecki narazony byl na smierc w stopniu pewnie znacznie wiekszym
              niz na przyklad zolnierz amerykanski, brytyjski itp. Kazdy z nas nie
              wie jakby sie sam zachowywal w podobnej sytuacji, w obliczu smierci
              i po wypiciu wodki. Dlatego sadzic tych ludzi nie mamy prawa, majac
              to szczescie, ze sami nie doswiadczylismy wojny.
            • oaky
              wojna to tak czas gdy wszyscy daja sobie zbiorowe rozgzewszeni i mogo mordowac
              sie i robic co dusza zapragnie. niemcy inni nie byle ale wehrmacht byl dobrze
              zorganizowany to w przerwach miedzy mordowaniem odpoczaywali w wojskowych
              burdelach obslugiwani przez lokalne ku.... nie wiem co ciagnelo baby do tej
              roboty . moze obcowanie z nadludzmi moze dodatkowa kartka na dzam z burakow a
              moze chec unikniecia wywuzki. w mniej zorganizowanych warunkach tez im sie
              zdarzalo gwalcic. co do ruskich swieci nie byli ale nie wszuystko bylo jak w
              opowiesci gminnej. slyszalem jak raz na wale pomorskim baba przyszla na skarge
              do ruskich komisarz ustawil batalion w rzadku i kazal babie poszukac winnego .
              wskazanego przez babe wlasnorecznia zastrzeli ale jak wyszlo ze babie sie cos
              popie...lo i wskazala niewinnego to ja reszta reuskich w studni utopila co
              oczywiscie dla ciebie jest dowodem na ruski prymitywizm. masz oaky zwoje mozgowe
              tak uformowane ze zawsze szukasz okazji zeby z ruskich zrobic gnoji a a z anglo
              germanow pozadnych nad ludzi. znam starego pilota z RAFu co zaraz po wojnie
              walil niemi za czekolade. wszysto po ludzku oparte na kontrakcie oferta danie
              dupy zaplata czekolada. co to niemieckich filmow to sam widzialem niemiecka
              propagandowke jak niemcy po zdobyciu warszawy chleb rozdawali. moc woze robili
              dla niemieckiej publiki filmy z ulicznych rozwalek lub prysznicowania w oswiecimiu.
              • br0fl0vski napisał:

                > oczywiscie dla ciebie jest dowodem na ruski prymitywizm. masz oaky
                zwoje mozgow
                > e
                > tak uformowane ze zawsze szukasz okazji zeby z ruskich zrobic
                gnoji a a z anglo
                > germanow pozadnych nad ludzi.

                Otoz nie. Jest to tylko moja reakcja na wpisy wielu, ktorzy chca tu
                przedstawic sytuacje w sposob dokladnie odwrotny, tzn. Ruskich jako
                porzadnych ludzi a "anglo-germanow" jako barbarzyncow.

                Znam zachowanie Niemcow w okupowanej Warszawie i moge przytoczyc na
                ten temat jeszcze mocniejsze cytaty od Ciebie, np. wrazenia pewnego
                Szwajcara, ktory w tamtym czasie przebywal w Warszawie i
                widzial "mlokosow" z Wehrmachtu oraz Polki oddajace sie za pieniadze
                lub za kawalek chleba. Okupant niemiecki byl w Warszawie
                znienawidzony, to rzecz pewna.

                Oceniam tez rozne kraje nie tylko na podstawie wojny, ale tez w
                czasie pokoju. Dlaczego wiec do krajow anglo-saskich pchalo sie
                zawsze tylu cudzoziemcow? Miedzy innymi dlatego, ze ludnosc tych
                krajow jest tolerancyjna i akceptuje rozne odmienne cechy
                i "dziwactwa" nowoprzybylych, "przymyka na nie oko" na ich roznosci
                i zwyczaje. Kazdy moze byc tu soba. A tej cechy brakuje Slowianom,
                nie tylko zreszta Rosjanom, bo Polakom rowniez. Do tego dochodzi
                jeszcze tzw. cwaniactwo. W poznanskiem lub na Slasku nie trzeba bylo
                byc "cwaniakiem", zeby normalnie funkcjonowac. W Warszawie (byly
                zabor rosyjski) ta wlasnie cecha najbardziej pomagala przezyc,
                trzeba bylo byc "cwaniakiem", a nie "frajerem". Czy to nie tak jak w
                Rosji?
                • Ten kapec jak by sie urodzil baba to by byla z niego bladz pierwszej wody...
                • oaky
                  cudoziemy to sie pchali i pchaja do krajow anglosaskich przedewszystkim dlatego
                  ze sa to kraje bogate i jest to dla nich przesiadka z pociagu 3 klasy do
                  expresu. skat sie wzielo to bogactwo? po czesci z dymania innych w czym
                  anglosasi sa mistrzami zawsze to potrafia robic w rekawiczkach. ale popytaj
                  sobie ludzi pochcodzacych z bylego imperium co o nich mysla. anglicy nie byli
                  mniej brutalni niz inny. popytaj oaky co mysla chinczycy o wojnach opiumowych
                  ktore im anglicy zafundowali. ta cala tolerancja jest bardzo powierzchowna
                • de_oakville napisał:

                  > Dlaczego wiec do krajow anglo-saskich pchalo sie
                  > zawsze tylu cudzoziemcow?
                  Głównie z krajów które wcześniej zostały ograbione przez anglosaski kolonializm
                  czy neokolonializm, przez to dysproporcje między ich krajami a USA czy UK stały
                  się kolosalne.
        • de_oakville napisał:

          Przecietny Niemiec w mundurze byl bardziej jak Brytyjczyk, czyli
          nie gwalcil.

          eh, te polskie kompleksy nizszosci
    • W Polsce Rosjanie mieli zakaz gwaltow - oczywiscie jak to na wojnie i u nas sie zdarzaly, jednak, gdy komus to udowodniono
      - byly przypadki roztrzeliwan zolnierzy radzieckich za te gwalty.

      Dopiero na terenie Niemiec mieli swobode.

      Oczwiscie Ruski TAM nie patrzyl, ktora jest Niemka, a ktora Polka
      - ale jednak moglbys to uscislic, jak bylo naprawde.
    • zabranial przemoc wobiec Niemcow
      • Gdybym urodzil sie w latach 20-tych lub 30-tych, to w czasie wojny
        bylbym po stronie aliantow, a nie po stronie Niemcow. A to oznacza
        tez po stronie Ruskich. Uwazam, ze gdyby Niemcy wygrali wojne z
        Rosja to byliby o wiele bardziej okrutni wobec Rosjan, niz Rosjanie
        byli wobec Niemcow, po tym jak oni wygrali wojne. A zatem uwazam, ze
        dobrze, ze Niemcy przegrali, a Ruscy wygrali. Ale to wszystko nie
        powinno nam przeslaniac prawdy, ze okrutne i nieludzkie zachowanie
        to nie byla tylko domena hitlerowcow, gdyz stalinowcy niewiele im
        ustepowali, a czesto ich przewyzszali. Dlaczego tylu Niemcow
        uciekalo zaraz po wojnie do strefy amerykanskiej, brytyjskiej i
        francuskiej? Czy dlatego, ze byli to SS-manni? Otoz, nie. Po prostu
        tam mogli w wiekszym stopniu liczyc na sprawiedliwosc, a nie
        przekonaie zwyciezcow, ze wszyscy Niemcy to zbrodniarze. Tak to
        wlasnie bylo, NAIWNIACY.
        • de_oakville napisał:

          > Ale to wszystko nie
          > powinno nam przeslaniac prawdy, ze okrutne i nieludzkie zachowanie
          > to nie byla tylko domena hitlerowcow, gdyz stalinowcy niewiele im
          > ustepowali, a czesto ich przewyzszali.
          BREDZISZ!! Naziści w samym ZSRR wymordowali 20mln cywilów, w Polsce 6mln, do ich
          zbrodni i okrucieństwa nikt się nawet nie zbliżył. Od Armii Czerwonej więcej
          cywilów zabili nawet Alianci Zachodni w bombardowaniach cywilnych osiedli
          niemieckich i japońskich miast.

          > Dlaczego tylu Niemcow
          > uciekalo zaraz po wojnie do strefy amerykanskiej, brytyjskiej i
          > francuskiej?
          Uciekali jeszcze w czasie wojny, bo mieli zaszczepioną przez hitlerowską
          propagandę nienawiść wobec Słowian.
          • nazisci w ZSRR wymordowali 10 mln, nieuku.
            drugie 10 mln zginelo wskutek dzialan wojennych
            i durnej polityki atakow Zukowa.

            a w Polsce, nieuku, nazisci wymordowali

            3 mln Zydow
            1 mln Polakow
            a O,5 mln wymordowali sovieci i ukrainskie UPA
          • Duzo specjalistow niemieckich pomoglo zbudowac uSSr...Wazne bylo to co potrafil
            a nie to co przezkrobal...
            • To nie wszystkie konsekwencje fali gwałtów, która przelała się wówczas przez
              Polskę. Nastąpiła pandemia chorób wenerycznych, którą przypisywać trzeba zresztą
              nie tylko nadaktywności seksualnej radzieckich mężczyzn. Na Pomorzu i Śląsku
              miały być powiaty, w których większość kobiet została zakażona wenerycznie.
              Cytowana wcześniej nauczycielka ubiegała się o urlop właśnie z powodu zakażenia.
              Tylko na terenie powiatu tucholskiego na Pomorzu rzekomo w podobnym stanie miało
              się znajdować 1700 kobiet. Na Mazurach liczba kobiet zarażonych miała sięgać 50
              proc. Wedle milicji w Gnieźnie, w którym w 1945 r. stacjonowało wiele jednostek
              wojskowych, zarówno polskich, jak i radzieckich, procent kobiet zarażonych
              wenerycznie zbliżał się do 40. Zastępca komendanta MO wydał nawet polecenie, aby
              wszystkie spotkane po godz. 22 kobiety podlegały kontroli lekarskiej. Wydaje się
              jednak, że powyższe szacunki były zawyżone. Według Ministerstwa Zdrowia, zaraz
              po wojnie ok. 10 proc. całej ludności kraju miało być zarażone kiłą.

              W oparciu o powyższe szacunki trudno sugerować liczbę zgwałconych kobiet w
              latach 1944–1947. Największy problem stanowi zresztą kwestia ich narodowości,
              nie zawsze uwzględniana w sprawozdaniach. Nie budzi wątpliwości fakt, że
              najliczniejszą grupę stanowiły Niemki, które nie zdążyły uciec przed
              nadciągającym frontem. Gwałt na Niemce był dla żołnierza radzieckiego symbolem
              zwycięstwa. Społeczeństwo niemieckie po dziś dzień nie może się uwolnić od
              traumy seksualnej przemocy wojennej wobec kobiet. (W październiku 2008 r. odbyła
              się premiera filmu Maxa Färberböcka „Anonima – Eine Frau in Berlin”, którego
              scenariusz dotyczy bezpośrednio fali radzieckich gwałtów w Berlinie w 1945 r.).

              Nawet 2 mln niemieckich kobiet – zdaniem Antony’ego Beevora – mogło paść ofiarą
              żołnierzy radzieckich. Na Węgrzech – jak szacuje James Mark – podczas zdobywania
              Budapesztu zgwałcono ok. 50 tys. węgierskich kobiet. (Inne szacunki mówią o 75
              do 120 tys.). Zachowanie radzieckich żołnierzy wobec Słowianek było – patrząc na
              to globalnie – lepsze. Jednak również w Czechosłowacji dopuścili się oni
              gwałtów. Liczba zgwałconych tam kobiet szacowana jest na 10–20 tys. Wydaje się,
              że liczba polskich kobiet, które padły ofiarą gwałtu, musiała być większa,
              choćby z racji nieporównanie większych sił zaangażowanych na kierunku
              berlińskim. Jednak odpowiedź na pytanie, czy zbliżyła się, a nawet przekroczyła
              100 tys., należy pozostawić w sferze domysłów.

              Efekt gwałtów to także strach, nienawiść, czasami wieloletnia, niewypowiedziana
              trauma, która jest efektem negatywnego stosunku opinii publicznej do ofiar
              przemocy seksualnej. Nie wszystkie kobiety tak myślały, część jednak odnosiła
              wrażenie, że jest świadkiem nowej inwazji barbarzyńców.

              Autorzy proszą o kontakt Czytelników, którzy coś wiedzą na temat poruszony w
              artykule:
              mzar@isppan.waw.pl
              joanna.ostrowska@krytykapolityczna.pl

                • No cóż, gwałty rosyjskich żołnierzy na Polkach i Niemkach w czasie II w.ś. były
                  masowe i wszyscy w Polsce o tym wiedzą. Ja wiem to od swojej matki, ciotek i
                  znajomych. Każdy starszy człowiek który przeżył wojnę i jeszcze żyje to
                  potwierdza. Opinie o żołnierzach niemieckich z perspektywy zwykłych mieszkańców
                  kraju są niestety bez porównania lepsze od opinii o żołnierzach rosyjskich.Te
                  fakty są jedną z głównych przyczyn niechętnego stosunku Polaków do Rosjan i do
                  Rosji. Ciekawe jest to, że Rosja dalej w ogóle nie liczy się z jakąkolwiek
                  opinią i mówi oraz robi co chce. Obudzicie się z ręką w gigantycznym nocniku -
                  zresztą jak zwykle!!!!
                  • Pomimo tego wszystkiego Niemcy jakos sie z Rosja "dogaduja"...
                  • przyjacielameryki napisał:

                    > No cóż, gwałty rosyjskich żołnierzy na Polkach i Niemkach w czasie II w.ś. były
                    > masowe i wszyscy w Polsce o tym wiedzą. Ja wiem to od swojej matki, ciotek i
                    > znajomych. Każdy starszy człowiek który przeżył wojnę i jeszcze żyje to
                    > potwierdza. Opinie o żołnierzach niemieckich z perspektywy zwykłych mieszkańców
                    > kraju są niestety bez porównania lepsze od opinii o żołnierzach rosyjskich.


                    no tak,niemiecki żołnierz jadnak brzydził się polek i rosjanek z prostych
                    przyczyn,higieny osobistej i masowej propagandzie przestrzegającej przed groźbą
                    zarażenia chorobami wenerycznymi.
                    Zamist zgwałcić wolał zabić...co bardziej humanitarne?
                    Jak niemiec gwałcił to albo desperat albo w trzy dupy pijany,a reszta to
                    wyjątki,chyba że młodziutkie dziewczyny,wręcz dzieci.



                    Te
                    > fakty są jedną z głównych przyczyn niechętnego stosunku Polaków do Rosjan i do
                    > Rosji. Ciekawe jest to, że Rosja dalej w ogóle nie liczy się z jakąkolwiek
                    > opinią i mówi oraz robi co chce. Obudzicie się z ręką w gigantycznym nocniku -
                    > zresztą jak zwykle!!!!


                    jak dotychczas to my budziliśmy się zawsze z łapą w szambie,jeżeli nie w
                    całości.Oni mogą sobie pozwolić nasr... na cudzą opinię,mało kto może sobie na to
                    pozwolić.
                    --
                    panika i nadgorliwość są gorsze od faszyzmu

    • no dziadki im bajki opowidali o tych polek co sluzyli u niemieckich
      bordelow
    • Wania po co polki wasze sa ladniesze i goniesze, wescie sobie
      muzelmanki krutkie nogi i cicate, rodza bachory jak szczury
    • Ten zalozyciel tego watku opisuje jak to w Poznaniu Rosjanie gwalcili Polki. ja
      akurat mam informacje "z pierwszej reki" bo moja mama byla wlasnie Poznanianka i
      w Poznaniu wtedy mieszkala. W mieszkaniu rodzicow zostali dokwaterowani
      zolnierze (oficerowie) rosyjscy. To znaczy rodzina musiala sie sciesnic, nie
      byli wykwaterowani. Moja mama (z siostra) byly pannami wtedy i jakos nie mieli
      problemu. Z Rosjanami. Problem z nimi mial dziadek bo zobaczyl jak to "jego"
      oficerowie zabawiali sie z jakos oficerka Rosjanka. Takie tez byly. Wrocil raz
      do swojego pokoju zmarszczyl brwi i powiedzial Sodoma i Gomorra.
      Ale to chyba nie zbrodnia wojenna, prawda? Swoje dziewuchy brac?
      Co najmniej masowych problemow dla Polek w Poznaniu ze strony Rosjan nie bylo.
      Jedyne co opowiadala jak to Rosjanie zaraz zmobilizowali Polakow do wojska i
      kazali im zdobywac dobrze bronionej Cytadeli. Duzo zginelo. No ale wolnosc kosztuje.

      Zaraz moja mama byla wzieta do armii polskiej bo byla pielegniarka, poznala
      mojego ojca (oficera9 i fakt miala raz problem w jakies knajpie z rosyjskim
      starszyna ktory cos od niej chcial. Ale byl ojciec wkroczyl i sie sprawa rozwiazala.
      Ale znalem w Berlinie jednego Niemca. Jako dziecko byl wywieziony na tereny
      teraz Polski. Przed bombardowaniami. Po wyzwoleniu widzial na wlasne oczy jak
      Polacy zlapali jego matke i gwalcili. To nawet pozostawilo na jego psychce taki
      slad ze mial problemy z zona i co prawda mial 2 dzieci ale skonczyl zle. To
      zdarzenie przesladowalo go cale zycie.

      Slyszalem jak to general francuski przed frontem swojego, akurat dowodzil
      arabskim kolonialnym wojskiem, przed atakiem na linie Gustawa (Monte Cassino)
      zagrzal ich do boju w ten sposob: "Najpierw sa Niemcy, zabijecie ich a za nimi
      sa wioski i miasta pelne kobiet, wina i to nalezy do was na 50 godzin". I
      przebili sie zacheceni takimi slowami. Gwalcono nie tylko kobiety czy
      dziewczynki w tych 50 godz a i mezczyzn. Co sie ruszalo To hm.. noz.

      Jak widac nagrody w postaci kobiet wroga na okreslony czas wzmacniaja morale i
      pomagaja w niebezpiecznych przedsiewzieciach. Tez w wojskach krajow cywilizowanych.

      Pozdrowienia
    • Zawsze to lepiej być zgwałconą niż przerobioną na mydło. Ewentualnie
      na nawóz po skremowaniu w piecu. Ruscy nie dysponowali odpowiednią
      techniką i pozostało im jedynie gwałcić.
    • Kacapy także gwałcili kobiety z obozów koncentracyjnych.
      --
      [img]http://tiny.pl/hxr68[/img]
    • To gwalty na terenach okupowanych, a do takich zaliczala sie zawsze Polska i masowy homoseksualizm w czasach pokoju.

      Rosyjska fala, tzw. diedowszczina przejela niemal w calosci obyczaje wieziennej zony - dominacja "rezerwy" przejawia sie glownie w formie uslug seksualnych swiadczonych przez mlode roczniki.
      Roznica wstosunku do zony polega na zmianie rol w miare uplywu wojskowego stazu.
      Bycie pietuchem nie jest czyms trwale dyskfalifikujacym, jak w kryminale.

      Mozna zalozyc, ze 95% zolnierzy sluzby zasadniczej bylo "pietuchem", czyli biernym homoseksualista.
      To staly i akceptowany element gry w rosyjskim wojsku.
      Tak zawiazuja sie swoiste, armijne "przyjaznie".

      --
      Ты бы брюки надел, сукин сын.
      (Маргарита)
    • Tak wiec, juz niedlugo...

      --
      "Below the 40th latitude there is no law; below the 50th no god; below the 60th
      no common sense and below the 70th no intelligence whatsoever." — Kim Stanley
      Robinson.

      A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
    • i tak mit gwaltow sie skonczyl
    • Rosjani gwalcili tylko polek co byli hitlerowskie matracy.
    • hitlerowcy spiewali
      " ja mam dziewczyne w polsce " no to kurde na jakiej strony
      wojowaliscie, moj tatus wyzwolil wam Brfeslau alias Wroclaw szkoda
      ze nie Jerozolim

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.