Dodaj do ulubionych

Wszystkie Polki sa nasze - mowili roscy zolnierze

01.07.09, 20:44
Kobieca gehenna
Strach przed gwałtem ze strony radzieckich żołnierzy to jedna z
najsilniejszych emocji lękowych wojny i powojnia.
Zobacz także

Gwałcący bolszewik to jedna z ikon hitlerowskiej propagandy, która nie
pozwalała zapomnieć nazwy Nemmersdorf. Była to pierwsza wieś w Prusach
Wschodnich zajęta przez radzieckich żołnierzy w październiku 1944 r.,
następnie odbita na jakiś czas przez Wehrmacht. Wtedy okazało się, że 62
kobiety i młode dziewczęta zostały zgwałcone, prawdopodobnie wielokrotnie, a
następnie zamordowane.

Z chwilą przekroczenia granic III Rzeszy żołnierze radzieccy przekroczyli nie
tylko tę granicę. W przeciwieństwie do Niemców i Anglosasów nie dostawali
urlopów, więc najczęściej kilka lat nie widywali żon. Ponadto przez kobiety
krajów wyzwalanych byli postrzegani inaczej niż Anglicy, Amerykanie czy
Polacy; mówiąc oględnie, jako mało atrakcyjni, a mówiąc wprost, jako
prymitywni. We Włoszech i Francji żołnierze alianccy nie musieli posuwać się
do gwałtu, by uzyskać zbliżenie seksualne.

Pamiętać też trzeba o demoralizacji i zdziczeniu. Gwałt jest niejako wpisany w
zachowanie zwycięzców wobec zwyciężonych. Był i jest uznawany za rodzaj broni
wojennej, o czym w 1975 r. pisała Susan Brownmiller. Jako narzędzie
terroryzowania ludności cywilnej ociera się bardzo często o narodową
mitologię, która ciało kobiety łączy z pojęciem matki ziemi – ojczyzny.
Współczesne konflikty zbrojne są również naznaczone piętnem przemocy
seksualnej wobec kobiet wroga, wystarczy wspomnieć wojnę w byłej Jugosławii i
pierwszy w historii wyrok skazujący za gwałt jako zbrodnię wojenną.

Niewykluczone, że gwałty i poniżanie kobiet wynikały z potrzeby dominacji
ludzi, którzy sami na co dzień – nie tylko w armii – byli poniżani. Ponadto, i
to jest chyba najważniejsze, na takie, a nie inne zachowanie radzieckich
żołnierzy istniało przyzwolenie dowódców wszystkich szczebli, z najwyższym
włącznie. Zemsta na wrogu była z pewnością jednym z motywów gwałtów. Nie
tłumaczy to jednak gwałtów na więźniarkach obozów koncentracyjnych czy
robotnicach przymusowych, z których wiele było przecież Rosjankami.

Na masową skalę gwałty na Polkach zaczęły się po rozpoczęciu ofensywy zimowej.
Zdarzały się już w Krakowie w styczniu 1945 r. i podczas zdobywania twierdzy
Poznań. W tym ostatnim mieście były wypadki, że żołnierze radzieccy prosili
młode kobiety o rzekomą pomoc przy opatrywaniu rannych, w rzeczywistości
gwałcili je. Jednak fala gwałtów, jaka przeszła wiosną i latem, była przede
wszystkim falą odbitą, przeniesieniem brutalnego zachowania wobec niemieckich
kobiet na Polki. Przyszła od morza, z Prus Wschodnich oraz ze Śląska. W liście
wysłanym 17 kwietnia 1945 r. z Gdańska, Polka, prawdopodobnie ubiegająca się o
pracę w otoczeniu radzieckiego garnizonu, skarżyła się, że została zgwałcona
siedem razy: „Chciano nas chętnie, bo my mówiliśmy po polsku. Gdy jednak już
słyszałam, że wszystkie te kobiety po 15 razy gwałcono, przestraszyłam się
bardzo i poszłam z powrotem. (...) Raz tej nocy zostałam zgwałcona, ta hańba
odbyła się na oczach ojca. (...) Mnie zgwałcono 7 razy, to było straszne”.

O strachu Polek i Niemek w Gdańsku mówią też inne listy przechwycone przez
cenzurę wojenną. „(...) Mam strach, bo tu dużo Rusków jest i tak ciągle
jeszcze łapią, że coś okropnego; ja bardzo mało na dwór wychodzę, ciągle w
piwnicy siedzimy” (Gdańsk, 22 kwietnia). „Co przeżywali w tej wojnie z temi
Sowietami kobiety. Gwałcili, bardzo dużo zostało zamęczonych przez nich”
(Gdynia, 24 kwietnia).

Podobną gehennę przeżyły kobiety na Warmii i Mazurach. Nawet po odsunięciu się
frontu Niemki i Polki były tam regularnie gwałcone. Jak donoszono z Olsztyna w
marcu 1945 r.: „nie uchowała się prawie żadna kobieta” i – jak podkreślano –
bez względu na wiek. „A najważniejsze – zauważył ktoś w prywatnym liście – że
kobiety są kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet był wypadek 82”. Zdarzało
się, że ofiarą gwałtu padały równocześnie babka, matka i wnuczka. Bardzo
często dochodziło do gwałtów zbiorowych, których sprawcami było kilkunastu, a
nawet kilkudziesięciu żołnierzy.

Masowo gwałcone były Polki wywiezione do Niemiec na roboty. Na konferencji
delegatów urzędów repatriacyjnych, która odbyła się w maju 1945 r.,
stwierdzono: „Szlakiem przez Stargard na wschód w kierunku od Szczecina
przepływają masy powracających z Niemiec, którzy są przedmiotem ustawicznych
napaści ze strony pojedynczych i zorganizowanych grup żołnierzy sowieckich.
Ludzie ci na przestrzeni całej niemal drogi są ustawicznie napadani, rabowani,
a kobiety gwałcone. Na pytanie postawione delegacji, czy gwałty na kobietach
należy uważać za oderwane wypadki, kierownictwo miejscowego etapu na podstawie
stałej styczności z powracającymi z Niemiec oświadczyło, że raczej zachodzą
nieliczne wyjątki, kiedy kobiety unikają napaści gwałtownych”.


Edytor zaawansowany
  • 01.07.09, 20:49
    Samotne spacery kobietom odradzał szef komendy MO w Trzebiatowie, w
    Zachodniopomorskiem. Bezpieczeństwa nie zapewniało zresztą im ani towarzystwo
    mężczyzny, ani nawet uzbrojonego milicjanta. Nagminnie dochodziło tam bowiem do
    rozbrajania milicjantów przez żołnierzy radzieckich. Bywało, że mężczyźni
    usiłujący stanąć w obronie napastowanych kobiet ginęli zastrzeleni przez
    napastników. Krytyczną sytuację na Pomorzu potwierdzają także raporty
    działającej w podziemiu Delegatury Rządu. „Zanotowano liczne wypadki śmierci na
    skutek masowych gwałtów. Pod tym względem szczególnie ciężkie chwile przeżyły
    północne powiaty Pomorza, gdzie bolszewicy urządzili formalne orgie”. Na dworcu
    w Bydgoszczy żołnierz usiłował zgwałcić 20-letnią dziewczynę, gdy ta się
    broniła, zasztyletował ją bagnetem na oczach matki. W Bydgoszczy „według
    niepotwierdzonych danych, mają niektóre z nich przebywać na komendanturach jako
    nałożnice”.

    Sytuację na Śląsku, podobnie jak na Pomorzu, można opisać – ze względu na liczbę
    gwałtów – jako stan klęski żywiołowej. Tylko do końca czerwca 1945 r. w samej
    Dębskiej Kuźni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwałtów. Tam także żołnierze
    organizowali obławy na kobiety. W marcu 1945 r. do przędzalni lnu położonej w
    jednej z miejscowości pod Raciborzem wtargnęło kilkunastu pijanych Rosjan.
    Napastnicy uprowadzili stamtąd około trzydziestu pracownic i zabrali je do
    pobliskiej wsi Makowo. Jak zeznała jedna z kobiet, „tam żołnierze zamknęli nas
    do jednego domu i pod groźbą zastrzelenia dopuścili się na nas gwałtu. Ja
    zgwałcona zostałam przez czterech żołnierzy”.

    Mieszkanka Katowic powracająca do domu w czerwcu 1945 r. zeznała, że kiedy
    pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji i zapadała noc, „żołnierze rosyjscy
    zaczęli uganiać się za kobietami. Zostałam pochwycona przez trzech żołnierzy,
    którzy wszyscy dopuścili się na mnie gwałtu”. Na Śląsku mieszkające tam kobiety
    praktycznie nigdzie i o żadnej porze nie mogły czuć się bezpiecznie. Radzieccy
    żołnierze gwałcili w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i
    bijąc, a czasem mordując. Porywali także kobiety w biały dzień z ulic Katowic,
    Zabrza czy Chorzowa. „16 czerwca [19]45 r. wracałam w towarzystwie koleżanki
    tramwajem z Bytomia do Katowic. Za Chorzowem tramwaj popsuł się i wraz z
    koleżanką udałam się w dalszą drogę pieszo w kierunku Katowic. Koło stadionu
    chorzowskiego zatrzymało nas czterech żołnierzy radzieckich będących w stanie
    pijanym. Żołnierze ci zmusili nas do udania się z nimi na pobliskie pola. Gdy
    się broniłam, zostałam uderzona jakimś twardym narzędziem w szczękę. Żołnierze
    powalili mnie na ziemię i dopuścili się na mnie gwałtu”.

    Miejscami szczególnie niebezpiecznymi dla kobiet ze względu na ryzyko gwałtu
    były dworce kolejowe i pociągi. Zdarzało się, że po zatrzymaniu transportu
    kilku, kilkunastu żołnierzy rozbiegało się „jak za potrzebą” w poszukiwaniu
    kobiet. Podanie o urlop nauczycielki ze Szprotawy: „W dniu 8 stycznia [1946 r.]
    o godz. 1-ej w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy,
    między Legnicą a Szprotawą do wagonu, w którym jechałam, jak również do innych
    wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować
    walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu.
    Bestialstwo ich i rozbestwienie dochodziło do niebywałych granic także po kilku,
    a nawet kilkunastu rzucało się jak dzikie bestie na swe ofiary-kobiety. W pewnym
    momencie wśród zamieszania i tumultu, wprawdzie po nasyceniu się bestii udało mi
    się wyrwać i wyskoczyć oknem z pociągu. Bolszewicy w tej chwili zatrzymali
    pociąg i urządzili na nas obławę. Tak pokaleczona, ranna, zbita, po odjeździe
    tego pociągu dowlokłam się do najbliższej stacji i dopiero następnego dnia
    przyjechałam do Szprotawy”.

    Gwałty popełniali wracający z Niemiec weterani frontowi. Najgorszy był czerwiec
    1945 r. W jednym powiecie ostrowskim (woj. poznańskie) miały zostać odnotowane
    33 przypadki gwałtów. 12 gwałtów, ale tylko w ciągu dwóch dni, zgłoszono na
    milicję w Olkuszu. A przecież tylko część kobiet informowała władze, że została
    napadnięta. Wyobrażenie, jak wyglądały tego typu napaści, daje skarga z
    Pińczowa: „Donoszę, że w nocy z dnia 26 na 27 bm. [19]45 r. wtargnęło dwóch
    żołnierzy rosyjskich do mego domu przy ulicy Bednarskiej Nr 47. Po wtargnięciu
    żołnierze ci sterroryzowali mnie, przykładając mi broń do głowy i grożąc wywozem
    do Rosji, zarzucając mi nieprzychylne ustosunkowanie się do nich, dlatego, że
    gdy oni żądali mych córek, ja się sprzeciwiłem. Żołnierze ci twierdzili, że
    walczą trzeci rok o Polskę, więc mają prawo do wszystkich Polek i że przyszli tu
    z polecenia komendanta. Córkę zaś młodszą, która na widok terroryzowania mnie
    poczęła płakać, uderzyli pasem, dlatego, że się ich bała. Natomiast starszą
    chcieli zmusić, by im się oddała, lecz w obronie jej stanął syn sześcioletni,
    który krzyczał i płakał oraz żona. Wówczas poczęli terroryzować żonę,
    przykładając jej rewolwer do ust, kopiąc, ciągnąc za włosy i żądając przy tym
    kategorycznie oddania córek. Kiedy żona oświadczyła, że absolutnie nie odda
    córek, wtedy ciągnąc ją za włosy, wyciągnęli na podwórko z mieszkania, gdzie w
    bestialski sposób, rzucając ją o ziemię, zgwałcili. Przy czym nadmieniam, że
    żona w owym czasie była chora, gdyż przechodziła grypę, liczy 52 lata mimo tego
    tak postąpili”.

    Raporty milicyjne odnotowują też liczne porwania i gwałty na dziewczynkach, a
    także morderstwa o charakterze seksualnym. Kilka suchych doniesień tylko z
    czerwca 1945 r.: „Dnia 25 VI br. o godz. 2-ej dwaj nieznani osobnicy w mundurach
    wojsk radzieckich uzbrojeni w broń automatyczną zamordowali przez zastrzelenie
    B. Ludwika, córkę Helenę lat 3 oraz zgwałcili jego żonę B. Agnieszkę, poczem
    pobili ją, wybijając jej oczy. Osobnicy poza tym zrabowali garderobę i zbiegli”
    (woj. krakowskie).

    „W nocy 25 VI br. o godz. 2-ej do mieszkania K. Wincentego w pow. krakowskim
    wtargnęło dwóch żołnierzy sowieckich, którzy dopuścili się gwałtu na 4-letniej
    dziewczynce, a potem zrabowali garderobę”.

    „Dnia 3 VI [19]45 r. na powracających z Niemiec do wsi Wersale ob. Jakubowskiego
    wraz z żoną i sąsiadami napadło 4-ch jadących żołnierzy sowieckich, w tym
    Komendant Wojenny w Żydkowie. Ob. Jakubowskiego zamordowali w bestialski sposób
    (wykłuli oczy), ob. Raczydło pokroili nożem policzki, postrzelili i następnie
    powiesili. Po dokonanym morderstwie żołnierze zrabowali 3 konie, 3 wozy i
    odjechali w kierunku Gołdapi” (woj. białostockie).

    Najwięcej porwań oraz gwałtów na dziewczynkach miało miejsce wiosną i latem 1945
    r. Zdarzały się jednak również w 1946, a nawet 1947 r
  • 01.07.09, 21:27
    Mass rapes

    Rapes were committed by Wehrmacht forces on women and girls during the Invasion
    of Poland[4]. Rapes were also committed against Polish women and girls during
    mass executions carried out primarily by Selbstschutz, which were accompanied by
    Wehrmacht soldiers and on territory under the administration of the German
    military; the rapes were done before shooting female captives[1]. Thousands of
    Soviet female nurses, doctors and field medics fell victim to rape when captured
    during the war, and often they were murdered afterwards[5]. The Wehrmacht also
    ran brothels where women were forced to work[2]. Ruth Seifert in War and Rape.
    Analytical Approaches writes: "in the Eastern territories the Wehrmacht used to
    brand the bodies of captured partisan women - and other women as well - with the
    words "Whore for Hitler's troops" and to use them accordingly."


    en.wikipedia.org/wiki/War_crimes_of_the_Wehrmacht
    stephiblog.wordpress.com/2009/06/08/d-day-the-allied-invasion-of-france/
    www.argosy.ca/view.php?aid=40332
    www.hrlaws.blogspot.com/2009/02/4nazi-germany-forced-prostitution-rape.html
    en.wikipedia.org/wiki/Allied_war_crimes_during_World_War_II
  • 01.07.09, 23:33
    Z okazji nie tak dawnej wojny w bylej Jugoslawii ukazal sie artykul
    w tygodniku "Der Spiegel" pt: "Gwalt jako bron". Chodzilo o gwalty
    Serbow na ludnosci przeciwnika. Wiadomo, ze podczas II Wojny
    Swiatowej zdarzaly sie gwalty ze strony wszystkich walczacych stron.
    Francuzow na Niemkach, gwalty Amerykanow rowniez, choc na mniejsza
    skale, natomiast o gwaltach Brytyjczykow sie prawie nie slyszalo.
    Gwalty Wehrmachtu sie rowniez zdarzaly, przy czym nie zapominajmy,
    ze w mundurach Wehrmachtu byli nie tylko Niemcy, ale rowniez
    Slowianie. Mozna z pewnoscia przypuszczac, ze gwalcily zbiry
    Dirlewangera, ale to byli przestepcy. Przecietny Niemiec w mundurze
    byl bardziej jak Brytyjczyk, czyli nie gwalcil. Nie mozna jednak
    porownywac tych gwaltow z masowoscia i iloscia jaka zdarzyla sie ze
    strony Armii Radzieckiej. Rzecz w tym, ze w ZSRR nie ganiono tych
    gwaltow, lecz nawet do nich zachecano jako rodzaj zemsty (np. pisarz
    Ilja Erenburg).
  • 02.07.09, 00:17
    oczywiscie byles na wszystkich frontach wwII i wszystko widziales . historie
    pisza zwyciezcy. przeczytaj sobie te moje linki. rece opadaja jak sie czyta ten
    twoj nonsens
  • 02.07.09, 02:07
    br0fl0vski napisał:

    > oczywiscie byles na wszystkich frontach wwII i wszystko
    widziales . historie
    > pisza zwyciezcy. przeczytaj sobie te moje linki. rece opadaja jak
    sie czyta ten
    > twoj nonsens

    Nie nie bylem, ale widzialem sporo niemieckich filmow dokumentalnych
    z okresu II-giej Wojny Swiatowej. Tych, ktore mozna zamowic dzis na
    DVD. Znam wiec rowniez spojrzenie na te sprawy okiem pokonanych.
    Niemcy w tych filmach twierdza, ze nigdy nie masakrowali cial
    zabitych przez siebie przeciwnikow (partyzantow, zolnierzy itp.),
    radzieccy partyzanci owszem. Na kronikach widzimy cale mnostwo cial
    jencow niemieckich podziurawionych kulami jak sito, widzimy zabite
    ofiary lochow NKWD po zdobyciu Lwowa przez Wehrmacht w 1941 roku.
    Odwracalem glowe od ekranu, zeby nie miec potem koszmarnych snow.
    Oczywiscie nie uwazam niemieckiej "propagandy" za zadna "ewangelie",
    ale nie widze powodu, aby bardziej wierzyc propagandzie radzieckiej
    niz niemieckiej. Tym bardziej, ze wiem z powojennego doswiadczenia,
    ze radziecka propaganda klamala, np. w sprawie Katynia i wielu
    innych wydarzen. Wanda Wasilewska zwracala sie do polskich zolnierzy
    z Dywizji Kosciuszkowskiej aby sie mscili na Niemcach za Katyn.

    "Gwalty nie mialy konca" ("Die Vergewaltigungen nahmen kein Ende")
    - z zeznan pewnej mieszkanki Zielonej Gory, przed wojna Grünberg, w
    artykule, ktory ukazal sie przed laty w miesieczniku "Der Stern"
    pt. "Ucieczka" ("Die Flucht").
    Na "pocieszenie" moge powiedziec Ci, ze wielu Niemcow twierdzilo,
    ze "Polacy byli jeszcze gorsi od Rosjan". No, nawet jesli nie byli
    gorsi tylko tacy sami, to juz taka "psia dola" mniejszego i
    slabszego, bo co ewentualnie "wolno wojewodzie" ...itp.
  • 02.07.09, 04:07
    Zapomnialem jeszce dodac, ze niemiecki film dokumentalny mowi o tym,
    ze Stalin mial wlasne oddzialy przebrane w niemieckie mundury, ktore
    mialy swoim zachowaniem "zniechecic" ludnosc podbitych przez Niemcow
    terenow do okupanta. Okupant byl dostatecznie okrutny, ale te
    oddzialy podobno jeszcze bardziej. Nie wiem czy to prawda, ale po
    Stalinie mozna sie pewnie bylo takich rzeczy spodziewac. Nie chce
    usprawiedliwiac niemieckich oprawcow i nie mam prawa sadzic
    zwyciezcow. Kazdy zolnierz podczas wojny narazony jest na smierc i
    nie zachowuje sie normalnie, tak jak w okresie pokojowym. Zolnierz
    radziecki narazony byl na smierc w stopniu pewnie znacznie wiekszym
    niz na przyklad zolnierz amerykanski, brytyjski itp. Kazdy z nas nie
    wie jakby sie sam zachowywal w podobnej sytuacji, w obliczu smierci
    i po wypiciu wodki. Dlatego sadzic tych ludzi nie mamy prawa, majac
    to szczescie, ze sami nie doswiadczylismy wojny.
  • 02.07.09, 04:22
    oaky nie proboj byc politycznie poprawny powtorze jescze raz wojna to czas
    okropny , swieci zdarzaja sie rzadko nawet nasi nie byli zawsze swieci. problem
    w tym ze ludzkosc nic sie z tego nie nauczyla
  • 06.07.09, 13:15
    Stalin miał oddziały swoich oprawców przebranych także w tryzuby, które
    dokonywały zbrodni na Polakach.
  • 18.11.09, 16:01
    de_oakville napisał:

    > Zapomnialem jeszce dodac, ze niemiecki film dokumentalny mowi o tym,
    > ze Stalin mial wlasne oddzialy przebrane w niemieckie mundury, ktore
    > mialy swoim zachowaniem "zniechecic" ludnosc podbitych przez Niemcow
    > terenow do okupanta. Okupant byl dostatecznie okrutny, ale te
    > oddzialy podobno jeszcze bardziej.

    Niedługo dowiemy się , że to Rosjanie przebrani za Niemców napadli na Polskę, a
    Niemcy przebrani za Rosjan nas oswobodzili.
    Jak się czyta takie głupoty to ręce opadają.
  • 02.07.09, 04:19
    oaky
    wojna to tak czas gdy wszyscy daja sobie zbiorowe rozgzewszeni i mogo mordowac
    sie i robic co dusza zapragnie. niemcy inni nie byle ale wehrmacht byl dobrze
    zorganizowany to w przerwach miedzy mordowaniem odpoczaywali w wojskowych
    burdelach obslugiwani przez lokalne ku.... nie wiem co ciagnelo baby do tej
    roboty . moze obcowanie z nadludzmi moze dodatkowa kartka na dzam z burakow a
    moze chec unikniecia wywuzki. w mniej zorganizowanych warunkach tez im sie
    zdarzalo gwalcic. co do ruskich swieci nie byli ale nie wszuystko bylo jak w
    opowiesci gminnej. slyszalem jak raz na wale pomorskim baba przyszla na skarge
    do ruskich komisarz ustawil batalion w rzadku i kazal babie poszukac winnego .
    wskazanego przez babe wlasnorecznia zastrzeli ale jak wyszlo ze babie sie cos
    popie...lo i wskazala niewinnego to ja reszta reuskich w studni utopila co
    oczywiscie dla ciebie jest dowodem na ruski prymitywizm. masz oaky zwoje mozgowe
    tak uformowane ze zawsze szukasz okazji zeby z ruskich zrobic gnoji a a z anglo
    germanow pozadnych nad ludzi. znam starego pilota z RAFu co zaraz po wojnie
    walil niemi za czekolade. wszysto po ludzku oparte na kontrakcie oferta danie
    dupy zaplata czekolada. co to niemieckich filmow to sam widzialem niemiecka
    propagandowke jak niemcy po zdobyciu warszawy chleb rozdawali. moc woze robili
    dla niemieckiej publiki filmy z ulicznych rozwalek lub prysznicowania w oswiecimiu.
  • 02.07.09, 13:10
    br0fl0vski napisał:

    > oczywiscie dla ciebie jest dowodem na ruski prymitywizm. masz oaky
    zwoje mozgow
    > e
    > tak uformowane ze zawsze szukasz okazji zeby z ruskich zrobic
    gnoji a a z anglo
    > germanow pozadnych nad ludzi.

    Otoz nie. Jest to tylko moja reakcja na wpisy wielu, ktorzy chca tu
    przedstawic sytuacje w sposob dokladnie odwrotny, tzn. Ruskich jako
    porzadnych ludzi a "anglo-germanow" jako barbarzyncow.

    Znam zachowanie Niemcow w okupowanej Warszawie i moge przytoczyc na
    ten temat jeszcze mocniejsze cytaty od Ciebie, np. wrazenia pewnego
    Szwajcara, ktory w tamtym czasie przebywal w Warszawie i
    widzial "mlokosow" z Wehrmachtu oraz Polki oddajace sie za pieniadze
    lub za kawalek chleba. Okupant niemiecki byl w Warszawie
    znienawidzony, to rzecz pewna.

    Oceniam tez rozne kraje nie tylko na podstawie wojny, ale tez w
    czasie pokoju. Dlaczego wiec do krajow anglo-saskich pchalo sie
    zawsze tylu cudzoziemcow? Miedzy innymi dlatego, ze ludnosc tych
    krajow jest tolerancyjna i akceptuje rozne odmienne cechy
    i "dziwactwa" nowoprzybylych, "przymyka na nie oko" na ich roznosci
    i zwyczaje. Kazdy moze byc tu soba. A tej cechy brakuje Slowianom,
    nie tylko zreszta Rosjanom, bo Polakom rowniez. Do tego dochodzi
    jeszcze tzw. cwaniactwo. W poznanskiem lub na Slasku nie trzeba bylo
    byc "cwaniakiem", zeby normalnie funkcjonowac. W Warszawie (byly
    zabor rosyjski) ta wlasnie cecha najbardziej pomagala przezyc,
    trzeba bylo byc "cwaniakiem", a nie "frajerem". Czy to nie tak jak w
    Rosji?
  • 02.07.09, 13:16
    Ten kapec jak by sie urodzil baba to by byla z niego bladz pierwszej wody...
  • 02.07.09, 13:34
    Ciapek, jeszcze cie tu nie bylo! I znowu pusciles bąka, ktory
    spowoduje, ze wszyscy stad pouciekaja. Potrafisz tylko kląc
    jak "stary szefc" i obficie szastac obelgami. Musiales miec ciezka
    mlodosc wsrod Slowian, a Kanada jeszcze nie ukoila twoich ran. I
    pewnie nigdy juz nie ukoi, bo masz zwyrodnienia nieodwracalne.
  • 02.07.09, 13:50
    Kapec na ciebie to "niema slow".Staram sie jak moge ty f.f.f.f.f. asshole!!!
  • 02.07.09, 13:59
    Zupelnie mnie nie zaskoczyles. Reakcja w 100% zgodna z
    przewidywaniami. Gdybym byl lekarzem psychiatra moglbym byc dumny ze
    swoich diagnoz. Zreszta nie bedac nim, rowniez jestem.
  • 02.07.09, 17:08
    oaky
    cudoziemy to sie pchali i pchaja do krajow anglosaskich przedewszystkim dlatego
    ze sa to kraje bogate i jest to dla nich przesiadka z pociagu 3 klasy do
    expresu. skat sie wzielo to bogactwo? po czesci z dymania innych w czym
    anglosasi sa mistrzami zawsze to potrafia robic w rekawiczkach. ale popytaj
    sobie ludzi pochcodzacych z bylego imperium co o nich mysla. anglicy nie byli
    mniej brutalni niz inny. popytaj oaky co mysla chinczycy o wojnach opiumowych
    ktore im anglicy zafundowali. ta cala tolerancja jest bardzo powierzchowna
  • 02.07.09, 19:00
    de_oakville napisał:

    > Dlaczego wiec do krajow anglo-saskich pchalo sie
    > zawsze tylu cudzoziemcow?
    Głównie z krajów które wcześniej zostały ograbione przez anglosaski kolonializm
    czy neokolonializm, przez to dysproporcje między ich krajami a USA czy UK stały
    się kolosalne.
  • 06.07.09, 13:28
    Odwrotnie.

    To dzięki bogactwu i potędze naukowo-technicznej Wielka Brytania była w stanie
    zdobyć kolonie.
  • 02.07.09, 17:53
    de_oakville napisał:

    Przecietny Niemiec w mundurze byl bardziej jak Brytyjczyk, czyli
    nie gwalcil.

    eh, te polskie kompleksy nizszosci
  • 02.07.09, 13:29
    W Polsce Rosjanie mieli zakaz gwaltow - oczywiscie jak to na wojnie i u nas sie zdarzaly, jednak, gdy komus to udowodniono
    - byly przypadki roztrzeliwan zolnierzy radzieckich za te gwalty.

    Dopiero na terenie Niemiec mieli swobode.

    Oczwiscie Ruski TAM nie patrzyl, ktora jest Niemka, a ktora Polka
    - ale jednak moglbys to uscislic, jak bylo naprawde.
  • 06.07.09, 13:24
    W czasie wojny granice nie były ustalone. Na sowieckich mapach sztabowych były
    miasta oznaczone jako "Briesława", "Dancich", "Sztietin", "Oppiełn" itd.
    Spotykane na miejscu drogowskazy miały treści niemieckie.
  • 02.07.09, 18:27
    zabranial przemoc wobiec Niemcow
  • 02.07.09, 18:45
    Gdybym urodzil sie w latach 20-tych lub 30-tych, to w czasie wojny
    bylbym po stronie aliantow, a nie po stronie Niemcow. A to oznacza
    tez po stronie Ruskich. Uwazam, ze gdyby Niemcy wygrali wojne z
    Rosja to byliby o wiele bardziej okrutni wobec Rosjan, niz Rosjanie
    byli wobec Niemcow, po tym jak oni wygrali wojne. A zatem uwazam, ze
    dobrze, ze Niemcy przegrali, a Ruscy wygrali. Ale to wszystko nie
    powinno nam przeslaniac prawdy, ze okrutne i nieludzkie zachowanie
    to nie byla tylko domena hitlerowcow, gdyz stalinowcy niewiele im
    ustepowali, a czesto ich przewyzszali. Dlaczego tylu Niemcow
    uciekalo zaraz po wojnie do strefy amerykanskiej, brytyjskiej i
    francuskiej? Czy dlatego, ze byli to SS-manni? Otoz, nie. Po prostu
    tam mogli w wiekszym stopniu liczyc na sprawiedliwosc, a nie
    przekonaie zwyciezcow, ze wszyscy Niemcy to zbrodniarze. Tak to
    wlasnie bylo, NAIWNIACY.
  • 02.07.09, 18:57
    de_oakville napisał:

    > Ale to wszystko nie
    > powinno nam przeslaniac prawdy, ze okrutne i nieludzkie zachowanie
    > to nie byla tylko domena hitlerowcow, gdyz stalinowcy niewiele im
    > ustepowali, a czesto ich przewyzszali.
    BREDZISZ!! Naziści w samym ZSRR wymordowali 20mln cywilów, w Polsce 6mln, do ich
    zbrodni i okrucieństwa nikt się nawet nie zbliżył. Od Armii Czerwonej więcej
    cywilów zabili nawet Alianci Zachodni w bombardowaniach cywilnych osiedli
    niemieckich i japońskich miast.

    > Dlaczego tylu Niemcow
    > uciekalo zaraz po wojnie do strefy amerykanskiej, brytyjskiej i
    > francuskiej?
    Uciekali jeszcze w czasie wojny, bo mieli zaszczepioną przez hitlerowską
    propagandę nienawiść wobec Słowian.
  • 02.07.09, 19:58
    nazisci w ZSRR wymordowali 10 mln, nieuku.
    drugie 10 mln zginelo wskutek dzialan wojennych
    i durnej polityki atakow Zukowa.

    a w Polsce, nieuku, nazisci wymordowali

    3 mln Zydow
    1 mln Polakow
    a O,5 mln wymordowali sovieci i ukrainskie UPA
  • 02.07.09, 20:03
    dzieki tylko Armii Czerwonej
  • 06.07.09, 13:27
    Oni wiedzieli, że ich przeznaczeniem jest śmierć w samobójczym ataku na bunkier.
    Wiedzieli, że ranny nie otrzyma opatrunku a trup nie zostanie zakopany. Co im
    zależało?
  • 06.07.09, 12:21
    moze napiszesz pajacu jak to bylo w polsce i na ukrainie gdzie wehrmacht i ss
    gwalcilo co sie dalo o zbrodniach nie mowiac?prosty rosyjski zolnierz robil
    dokladnie to co raobili niemieccy "zdobywcy"!!skoro zgwalcono i zamordowano jego
    matke zone siostre robil to samo!dziewczyny z powstania warszawskiego tez byly
    gwalcone przez zolnierzy niemieckich i nie byli to tylko ukraincy!!!zolnierze
    rosyjscy nie napadli rzeszy i nie zaniesli tam "niemieckiej kultury zbrodni i
    gwaltow".nie pieprz glupot endecki baranie!!wiesz przeciez chyba /jak coskolwiek
    rozumiesz i czytasz/ ze ..."gwalt niech sie gwaltem odciska"!!! proste osle!!
  • 02.07.09, 20:02
    Duzo specjalistow niemieckich pomoglo zbudowac uSSr...Wazne bylo to co potrafil
    a nie to co przezkrobal...
  • 02.07.09, 20:39
    To nie wszystkie konsekwencje fali gwałtów, która przelała się wówczas przez
    Polskę. Nastąpiła pandemia chorób wenerycznych, którą przypisywać trzeba zresztą
    nie tylko nadaktywności seksualnej radzieckich mężczyzn. Na Pomorzu i Śląsku
    miały być powiaty, w których większość kobiet została zakażona wenerycznie.
    Cytowana wcześniej nauczycielka ubiegała się o urlop właśnie z powodu zakażenia.
    Tylko na terenie powiatu tucholskiego na Pomorzu rzekomo w podobnym stanie miało
    się znajdować 1700 kobiet. Na Mazurach liczba kobiet zarażonych miała sięgać 50
    proc. Wedle milicji w Gnieźnie, w którym w 1945 r. stacjonowało wiele jednostek
    wojskowych, zarówno polskich, jak i radzieckich, procent kobiet zarażonych
    wenerycznie zbliżał się do 40. Zastępca komendanta MO wydał nawet polecenie, aby
    wszystkie spotkane po godz. 22 kobiety podlegały kontroli lekarskiej. Wydaje się
    jednak, że powyższe szacunki były zawyżone. Według Ministerstwa Zdrowia, zaraz
    po wojnie ok. 10 proc. całej ludności kraju miało być zarażone kiłą.

    W oparciu o powyższe szacunki trudno sugerować liczbę zgwałconych kobiet w
    latach 1944–1947. Największy problem stanowi zresztą kwestia ich narodowości,
    nie zawsze uwzględniana w sprawozdaniach. Nie budzi wątpliwości fakt, że
    najliczniejszą grupę stanowiły Niemki, które nie zdążyły uciec przed
    nadciągającym frontem. Gwałt na Niemce był dla żołnierza radzieckiego symbolem
    zwycięstwa. Społeczeństwo niemieckie po dziś dzień nie może się uwolnić od
    traumy seksualnej przemocy wojennej wobec kobiet. (W październiku 2008 r. odbyła
    się premiera filmu Maxa Färberböcka „Anonima – Eine Frau in Berlin”, którego
    scenariusz dotyczy bezpośrednio fali radzieckich gwałtów w Berlinie w 1945 r.).

    Nawet 2 mln niemieckich kobiet – zdaniem Antony’ego Beevora – mogło paść ofiarą
    żołnierzy radzieckich. Na Węgrzech – jak szacuje James Mark – podczas zdobywania
    Budapesztu zgwałcono ok. 50 tys. węgierskich kobiet. (Inne szacunki mówią o 75
    do 120 tys.). Zachowanie radzieckich żołnierzy wobec Słowianek było – patrząc na
    to globalnie – lepsze. Jednak również w Czechosłowacji dopuścili się oni
    gwałtów. Liczba zgwałconych tam kobiet szacowana jest na 10–20 tys. Wydaje się,
    że liczba polskich kobiet, które padły ofiarą gwałtu, musiała być większa,
    choćby z racji nieporównanie większych sił zaangażowanych na kierunku
    berlińskim. Jednak odpowiedź na pytanie, czy zbliżyła się, a nawet przekroczyła
    100 tys., należy pozostawić w sferze domysłów.

    Efekt gwałtów to także strach, nienawiść, czasami wieloletnia, niewypowiedziana
    trauma, która jest efektem negatywnego stosunku opinii publicznej do ofiar
    przemocy seksualnej. Nie wszystkie kobiety tak myślały, część jednak odnosiła
    wrażenie, że jest świadkiem nowej inwazji barbarzyńców.

    Autorzy proszą o kontakt Czytelników, którzy coś wiedzą na temat poruszony w
    artykule:
    mzar@isppan.waw.pl
    joanna.ostrowska@krytykapolityczna.pl

  • 02.07.09, 21:38
    No cóż, gwałty rosyjskich żołnierzy na Polkach i Niemkach w czasie II w.ś. były
    masowe i wszyscy w Polsce o tym wiedzą. Ja wiem to od swojej matki, ciotek i
    znajomych. Każdy starszy człowiek który przeżył wojnę i jeszcze żyje to
    potwierdza. Opinie o żołnierzach niemieckich z perspektywy zwykłych mieszkańców
    kraju są niestety bez porównania lepsze od opinii o żołnierzach rosyjskich.Te
    fakty są jedną z głównych przyczyn niechętnego stosunku Polaków do Rosjan i do
    Rosji. Ciekawe jest to, że Rosja dalej w ogóle nie liczy się z jakąkolwiek
    opinią i mówi oraz robi co chce. Obudzicie się z ręką w gigantycznym nocniku -
    zresztą jak zwykle!!!!
  • 02.07.09, 22:12
    Pomimo tego wszystkiego Niemcy jakos sie z Rosja "dogaduja"...
  • 04.07.09, 22:20
    przyjacielameryki napisał:

    > No cóż, gwałty rosyjskich żołnierzy na Polkach i Niemkach w czasie II w.ś. były
    > masowe i wszyscy w Polsce o tym wiedzą. Ja wiem to od swojej matki, ciotek i
    > znajomych. Każdy starszy człowiek który przeżył wojnę i jeszcze żyje to
    > potwierdza. Opinie o żołnierzach niemieckich z perspektywy zwykłych mieszkańców
    > kraju są niestety bez porównania lepsze od opinii o żołnierzach rosyjskich.


    no tak,niemiecki żołnierz jadnak brzydził się polek i rosjanek z prostych
    przyczyn,higieny osobistej i masowej propagandzie przestrzegającej przed groźbą
    zarażenia chorobami wenerycznymi.
    Zamist zgwałcić wolał zabić...co bardziej humanitarne?
    Jak niemiec gwałcił to albo desperat albo w trzy dupy pijany,a reszta to
    wyjątki,chyba że młodziutkie dziewczyny,wręcz dzieci.



    Te
    > fakty są jedną z głównych przyczyn niechętnego stosunku Polaków do Rosjan i do
    > Rosji. Ciekawe jest to, że Rosja dalej w ogóle nie liczy się z jakąkolwiek
    > opinią i mówi oraz robi co chce. Obudzicie się z ręką w gigantycznym nocniku -
    > zresztą jak zwykle!!!!


    jak dotychczas to my budziliśmy się zawsze z łapą w szambie,jeżeli nie w
    całości.Oni mogą sobie pozwolić nasr... na cudzą opinię,mało kto może sobie na to
    pozwolić.
    --
    panika i nadgorliwość są gorsze od faszyzmu

  • 04.07.09, 23:14
    Jwreje w sowjeckim wojsku nie gwalcili polek bo nie sa koszerne
  • 04.07.09, 08:44
    no dziadki im bajki opowidali o tych polek co sluzyli u niemieckich
    bordelow
  • 04.07.09, 08:45
    Wania po co polki wasze sa ladniesze i goniesze, wescie sobie
    muzelmanki krutkie nogi i cicate, rodza bachory jak szczury
  • 05.07.09, 17:32
    Ten zalozyciel tego watku opisuje jak to w Poznaniu Rosjanie gwalcili Polki. ja
    akurat mam informacje "z pierwszej reki" bo moja mama byla wlasnie Poznanianka i
    w Poznaniu wtedy mieszkala. W mieszkaniu rodzicow zostali dokwaterowani
    zolnierze (oficerowie) rosyjscy. To znaczy rodzina musiala sie sciesnic, nie
    byli wykwaterowani. Moja mama (z siostra) byly pannami wtedy i jakos nie mieli
    problemu. Z Rosjanami. Problem z nimi mial dziadek bo zobaczyl jak to "jego"
    oficerowie zabawiali sie z jakos oficerka Rosjanka. Takie tez byly. Wrocil raz
    do swojego pokoju zmarszczyl brwi i powiedzial Sodoma i Gomorra.
    Ale to chyba nie zbrodnia wojenna, prawda? Swoje dziewuchy brac?
    Co najmniej masowych problemow dla Polek w Poznaniu ze strony Rosjan nie bylo.
    Jedyne co opowiadala jak to Rosjanie zaraz zmobilizowali Polakow do wojska i
    kazali im zdobywac dobrze bronionej Cytadeli. Duzo zginelo. No ale wolnosc kosztuje.

    Zaraz moja mama byla wzieta do armii polskiej bo byla pielegniarka, poznala
    mojego ojca (oficera9 i fakt miala raz problem w jakies knajpie z rosyjskim
    starszyna ktory cos od niej chcial. Ale byl ojciec wkroczyl i sie sprawa rozwiazala.
    Ale znalem w Berlinie jednego Niemca. Jako dziecko byl wywieziony na tereny
    teraz Polski. Przed bombardowaniami. Po wyzwoleniu widzial na wlasne oczy jak
    Polacy zlapali jego matke i gwalcili. To nawet pozostawilo na jego psychce taki
    slad ze mial problemy z zona i co prawda mial 2 dzieci ale skonczyl zle. To
    zdarzenie przesladowalo go cale zycie.

    Slyszalem jak to general francuski przed frontem swojego, akurat dowodzil
    arabskim kolonialnym wojskiem, przed atakiem na linie Gustawa (Monte Cassino)
    zagrzal ich do boju w ten sposob: "Najpierw sa Niemcy, zabijecie ich a za nimi
    sa wioski i miasta pelne kobiet, wina i to nalezy do was na 50 godzin". I
    przebili sie zacheceni takimi slowami. Gwalcono nie tylko kobiety czy
    dziewczynki w tych 50 godz a i mezczyzn. Co sie ruszalo To hm.. noz.

    Jak widac nagrody w postaci kobiet wroga na okreslony czas wzmacniaja morale i
    pomagaja w niebezpiecznych przedsiewzieciach. Tez w wojskach krajow cywilizowanych.

    Pozdrowienia
  • 06.07.09, 00:26
    Tak. Klasyczne wojny były zawsze wojnami o tereny/bogactwa i kobiety wroga. To
    były wojny bezpośredniego kontaktu fizycznego.
    Trzeba przyznać, że postęp techniczny jest błogosławieństwem dla kobiet krajów
    podbijanych. Dziś Amis w takim Iraku czy Afganistanie zabijają z nieba równo,
    demokratycznie, niezależnie od płci. Rzadko i na krótko schodzą na ziemię,
    jeszcze rzadziej gwałcą, więc gwałt staje się natychmiast medialną sensacją.
  • 06.07.09, 13:22
    Do niedawna w Holandii istniała specjalna jednostka, w której służyli wyłącznie
    geje z Holandii i Niemiec. Czyżby komandosi wyspecjalizowani w atakach od tyłu?
    Albo może specjalnie wyszkoleni do tłumienia buntów?
  • 06.07.09, 03:28
    A Moze Rosjanini gwalcili polek co juz byli materacy hitlerowskie?
    My w IDF nie gwalcili arabek bo sa z przydkie i maja wszy na dole
  • 06.07.09, 13:20
    Istnieją relacje o gwałceniu przez sowieckich żołnierzy sowieckich więźniarek,
    wywiezionych na przymusowe roboty do Niemiec.

    Żołnierze Wehrmachtu mieli zakaz kontaktów seksualnych z Żydówkami (tzw. ustawy
    norymberskie), niechętnie widziano też nawiązywanie intymnych znajomości z
    kobietami w okupowanych krajach. Po prostu wiedziano, że łóżko oficera to
    najstarsza technika wywiadowcza.

    Garnizonom i polowym miejscom postoju Wehrmachtu towarzyszyła szeroko
    zorganizowana sieć burdeli. Istniał nawet szczegółowo opracowany regulamin
    burdelowy. Oto link na ten temat:

    www.dererstezug.com/WehrmachtBrothels.htm
  • 06.07.09, 19:04
    Rosjanin uciekł do Gruzji przed falą w wojsku
    > Rosjanin uciekł do Gruzji przed falą w wojsku

    www.dziennik.pl/foto/article409294/Russian_soldier_Artemyev_poses_for_picture_in_Tbilisi.htmlłąHYPERLINK "www.dziennik.pl/foto/article409294/Russian_soldier_Artemyev_poses_for_picture_in_Tbilisi.html" <http://www.dziennik.pl/foto/article409294/Russian_soldier_Artemyev_poses_for_picture_in_Tbilisi.htmlłąHYPERLINK>
    Kolejny rosyjski żołnierz uciekł do wrogiej Gruzji. Dmitrij Artiemjow służył w
    rosyjskich oddziałach stacjonujących w Osetii Południowej. W jednostce bili go
    jednak tak mocno, że zdecydował się na ucieczkę. "Chcę żyć w Gruzji" - deklaruje
    chłopak.
    *
    > Rosjanin uciekł do Gruzji przed falą w wojsku <javascript:closePopupLayer();>
    poszedł w ślady Aleksandra Głuchowa, który po styczniowej ucieczce otrzymał już
    status uchodźcy. "W jednostce mnie bili, traktowali nieludzko" - skarży się
    Artiemjow. Zdarzało się, że na noc przed torturami uciekał z jednostki. "Wtedy
    karmił mnie jeden staruszek" - opowiada. Jego wersję wydarzeń potwierdziło
    agencji RIA Nowosti źródło w resorcie obrony. "Artiemjow opuścił miejsce
    stacjonowania swojej jednostki z powodu fali ze strony kolegów pochodzących z
    północnego Kaukazu" - powiedział informator.

    >>>Poznaj historię Saszy Głuchowa
    <http://www.dziennik.pl/zycienaluzie/article316439/Forrest_Gump_zdezertowal_z_rosyjskiej_armii.html>

    Decyzję o ucieczce do Gruzji Dima podjął, gdy usłyszał o losach Głuchowa. Gdy
    przedostał się na tereny znajdujące się pod kontrolą Tbilisi, zgłosił się do
    miejscowego biura ONZ. "Pomożemy mu tak, jak każdemu ubiegającemu się o status
    uchodźcy" - mówią przedstawiciele Narodów Zjednoczonych. Do Rosji Dmitrij
    Artiemjow wrócić już nie może. Za dezercję grozi mu 10 lat więzienia.

  • 07.07.09, 01:56
    nawet whermachtu takie bordele niebomogli wojne przegrali,pamietam
    nawet arabstwo maja tez wojskowe bordeli, przyjechali prostetutki
    czerwonym autobusem.
    Nasz IDF niema takie swistwo przesto jestesmy najlepsze wojsko na
    swiecie
  • 13.01.10, 02:46
    ruSSki jeszcze nigdy nic nikomu nie oddal jedz do moskovi nasze zabytki juz tam
    sa ...
  • 13.01.10, 08:26
    "jedz do moskovi nasze zabytki juz tam.."
    W Gdansku, w przedsionku Bazyliki Mariackiej stoi na podlodze dzwon
    z napisem o swoim pochodzeniu: Iwangorod, Estonia
    1. Ewidentnie to nie polski dzwon
    2. Iwangorod to nie Estonia (sam bylem i sprawdzilem :-)
    Pytanie naprowadzajace:
    Kto musi jechac do Polski aby ogladac swoje zabytki?
    --
    www.dziennik.pl/opinie/article300355/George_nie_zadzwonil_.html
  • 19.01.10, 02:22
    niestety smutna racja
  • 16.11.09, 20:14
    Mowisz polani ze autobusami przywiezli polskie prostytutki do arabskich burdeli??
  • 16.11.09, 21:07
    Zawsze to lepiej być zgwałconą niż przerobioną na mydło. Ewentualnie
    na nawóz po skremowaniu w piecu. Ruscy nie dysponowali odpowiednią
    techniką i pozostało im jedynie gwałcić.
  • 16.11.09, 21:56
    10elektryk10 napisał:

    > Zawsze to lepiej być zgwałconą niż przerobioną na mydło. Ewentualnie
    > na nawóz po skremowaniu w piecu. Ruscy nie dysponowali odpowiednią
    > techniką i pozostało im jedynie gwałcić.


    no i po zgwałceniu miała wybór,powiesić się lub żyć dalej i ewentualnie urodzić
    małego kacapka,(i tak powstał u nas onuce_ putasa)po zagazowaniu raczej wyboru
    nie miała.
  • 16.11.09, 22:32
    W Niemczech jest dosyc duzo czarnych Niemcow. Pozostalosc po amerykanskiej
    armii. Co prawda nie byly zgwalcone po prostu dawaly dupy.....
  • 16.11.09, 22:37
    A jezeli chodzi o "produkt" koncowy to ja wiem co lepsze...... Czy kacapek czy
    szympansek??????
  • 17.11.09, 03:42
    Kacapy także gwałcili kobiety z obozów koncentracyjnych.
    --
    [img]http://tiny.pl/hxr68[/img]
  • 17.11.09, 06:11
    Wyczuwam w tobie zazdrość. No ale nie miałeś okazji niestety.
  • 17.11.09, 09:19
    To gwalty na terenach okupowanych, a do takich zaliczala sie zawsze Polska i masowy homoseksualizm w czasach pokoju.

    Rosyjska fala, tzw. diedowszczina przejela niemal w calosci obyczaje wieziennej zony - dominacja "rezerwy" przejawia sie glownie w formie uslug seksualnych swiadczonych przez mlode roczniki.
    Roznica wstosunku do zony polega na zmianie rol w miare uplywu wojskowego stazu.
    Bycie pietuchem nie jest czyms trwale dyskfalifikujacym, jak w kryminale.

    Mozna zalozyc, ze 95% zolnierzy sluzby zasadniczej bylo "pietuchem", czyli biernym homoseksualista.
    To staly i akceptowany element gry w rosyjskim wojsku.
    Tak zawiazuja sie swoiste, armijne "przyjaznie".

    --
    Ты бы брюки надел, сукин сын.
    (Маргарита)
  • 17.11.09, 18:15
    Piszesz jakbyś znał to z autopsji. Już wiem czemu tak nie lubisz
    Ruskich. Teraz to sie wcale nie dziwię.
  • 26.11.09, 19:33
    Wasze przesady sa straszne: Rosjanie to 100 roznych narodow, ktore sie
    wymieszaly. Dlatego wszak podobni sa do innych Slowian, ale ogolnie kobiety
    sa o wiele ladniejsze niz np. Polki (choc niektore Polki sa przepiekne), a
    faceci bardzo przystojni. O facetach niech mowia kobiety....
    A rusofobskie goowna ciagle mowia o Ruskich jako o facetach w fufajkach...
    itd. Idioci rodacy, przejedzcie granice polsko-niemiecka i opowiadajcie o
    szoku kulturowyym, dla mnie jest on nie do zniesienia. Pojedzcie na
    Opolszczyzne i popatrzcie na wies slaska i nastepnie pojedzcie pare
    kilometow do wioski polskiej , i tu szok bedzie podobny....
    Patrzcie na koniec wlasnego nosa:)
    --
    PS. W Moskwie bylem tylko raz.. Fakt, jest jak wszedzie: wszedzie sa
    seksowne Rosjanki:)

    Jak dlugo jeszcze?: www.pepepe.pl
  • Saakaszwili w wyniku prowokacji prawie zabił polskiego prezydenta.
    Rozumiem twoją solidarność z Saakiem. Brutal z ciebie kolego tak
    nawiasem mówiąc.
  • 01.12.09, 20:24
    Tak wiec, juz niedlugo...

    --
    "Below the 40th latitude there is no law; below the 50th no god; below the 60th
    no common sense and below the 70th no intelligence whatsoever." — Kim Stanley
    Robinson.

    A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
  • 01.12.09, 22:40
    to dobrze się nauczyłeś mowi po polsku. A jeśli bys przypadkiem nie byl to skad
    wiesz, zer mawiaja? do borrki? biedne dziecko
  • 02.12.09, 01:30
    Napisz jeszcze raz, co chciales przekazac, bo NIC z tego nie zrozumialem.

    --
    "Below the 40th latitude there is no law; below the 50th no god; below the 60th
    no common sense and below the 70th no intelligence whatsoever." — Kim Stanley
    Robinson.

    A tutaj zobacz, czym jest islam: blogs.tampabay.com/photo/2009/11/terrorism-thats-personal.html
  • 02.12.09, 18:03
    Znam jednego Kitajca , pytałem go to nic nie wiedział że tak mawia.
    Lepiej posłuchaj co mawiają niektórzy Niemcy. Wyciągnij wnioski , bo
    widzę że je wyciągasz jak usłyszysz lub wymyślisz że coś mawiają.
    Oho już niedługo.......uwaga nadchodzi.
  • 01.12.09, 22:41
    i tak mit gwaltow sie skonczyl
  • 13.01.10, 03:15
    Rosjani gwalcili tylko polek co byli hitlerowskie matracy.
  • 22.01.10, 11:31
    hitlerowcy spiewali
    " ja mam dziewczyne w polsce " no to kurde na jakiej strony
    wojowaliscie, moj tatus wyzwolil wam Brfeslau alias Wroclaw szkoda
    ze nie Jerozolim

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.