Ruskie zbrodnie i gwalty na Polkach cdn Dodaj do ulubionych


Samotne spacery kobietom odradzał szef komendy MO w Trzebiatowie, w
Zachodniopomorskiem. Bezpieczeństwa nie zapewniało zresztą im ani towarzystwo
mężczyzny, ani nawet uzbrojonego milicjanta. Nagminnie dochodziło tam bowiem do
rozbrajania milicjantów przez żołnierzy radzieckich. Bywało, że mężczyźni
usiłujący stanąć w obronie napastowanych kobiet ginęli zastrzeleni przez
napastników. Krytyczną sytuację na Pomorzu potwierdzają także raporty
działającej w podziemiu Delegatury Rządu. „Zanotowano liczne wypadki śmierci na
skutek masowych gwałtów. Pod tym względem szczególnie ciężkie chwile przeżyły
północne powiaty Pomorza, gdzie bolszewicy urządzili formalne orgie”. Na dworcu
w Bydgoszczy żołnierz usiłował zgwałcić 20-letnią dziewczynę, gdy ta się
broniła, zasztyletował ją bagnetem na oczach matki. W Bydgoszczy „według
niepotwierdzonych danych, mają niektóre z nich przebywać na komendanturach jako
nałożnice”.

Sytuację na Śląsku, podobnie jak na Pomorzu, można opisać – ze względu na liczbę
gwałtów – jako stan klęski żywiołowej. Tylko do końca czerwca 1945 r. w samej
Dębskiej Kuźni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwałtów. Tam także żołnierze
organizowali obławy na kobiety. W marcu 1945 r. do przędzalni lnu położonej w
jednej z miejscowości pod Raciborzem wtargnęło kilkunastu pijanych Rosjan.
Napastnicy uprowadzili stamtąd około trzydziestu pracownic i zabrali je do
pobliskiej wsi Makowo. Jak zeznała jedna z kobiet, „tam żołnierze zamknęli nas
do jednego domu i pod groźbą zastrzelenia dopuścili się na nas gwałtu. Ja
zgwałcona zostałam przez czterech żołnierzy”.

Mieszkanka Katowic powracająca do domu w czerwcu 1945 r. zeznała, że kiedy
pociąg zatrzymał się na jakiejś stacji i zapadała noc, „żołnierze rosyjscy
zaczęli uganiać się za kobietami. Zostałam pochwycona przez trzech żołnierzy,
którzy wszyscy dopuścili się na mnie gwałtu”. Na Śląsku mieszkające tam kobiety
praktycznie nigdzie i o żadnej porze nie mogły czuć się bezpiecznie. Radzieccy
żołnierze gwałcili w przydrożnych rowach, na polach i w lasach, okradając i
bijąc, a czasem mordując. Porywali także kobiety w biały dzień z ulic Katowic,
Zabrza czy Chorzowa. „16 czerwca [19]45 r. wracałam w towarzystwie koleżanki
tramwajem z Bytomia do Katowic. Za Chorzowem tramwaj popsuł się i wraz z
koleżanką udałam się w dalszą drogę pieszo w kierunku Katowic. Koło stadionu
chorzowskiego zatrzymało nas czterech żołnierzy radzieckich będących w stanie
pijanym. Żołnierze ci zmusili nas do udania się z nimi na pobliskie pola. Gdy
się broniłam, zostałam uderzona jakimś twardym narzędziem w szczękę. Żołnierze
powalili mnie na ziemię i dopuścili się na mnie gwałtu”.

Miejscami szczególnie niebezpiecznymi dla kobiet ze względu na ryzyko gwałtu
były dworce kolejowe i pociągi. Zdarzało się, że po zatrzymaniu transportu
kilku, kilkunastu żołnierzy rozbiegało się „jak za potrzebą” w poszukiwaniu
kobiet. Podanie o urlop nauczycielki ze Szprotawy: „W dniu 8 stycznia [1946 r.]
o godz. 1-ej w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy,
między Legnicą a Szprotawą do wagonu, w którym jechałam, jak również do innych
wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować
walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu.
Bestialstwo ich i rozbestwienie dochodziło do niebywałych granic także po kilku,
a nawet kilkunastu rzucało się jak dzikie bestie na swe ofiary-kobiety. W pewnym
momencie wśród zamieszania i tumultu, wprawdzie po nasyceniu się bestii udało mi
się wyrwać i wyskoczyć oknem z pociągu. Bolszewicy w tej chwili zatrzymali
pociąg i urządzili na nas obławę. Tak pokaleczona, ranna, zbita, po odjeździe
tego pociągu dowlokłam się do najbliższej stacji i dopiero następnego dnia
przyjechałam do Szprotawy”.

Gwałty popełniali wracający z Niemiec weterani frontowi. Najgorszy był czerwiec
1945 r. W jednym powiecie ostrowskim (woj. poznańskie) miały zostać odnotowane
33 przypadki gwałtów. 12 gwałtów, ale tylko w ciągu dwóch dni, zgłoszono na
milicję w Olkuszu. A przecież tylko część kobiet informowała władze, że została
napadnięta. Wyobrażenie, jak wyglądały tego typu napaści, daje skarga z
Pińczowa: „Donoszę, że w nocy z dnia 26 na 27 bm. [19]45 r. wtargnęło dwóch
żołnierzy rosyjskich do mego domu przy ulicy Bednarskiej Nr 47. Po wtargnięciu
żołnierze ci sterroryzowali mnie, przykładając mi broń do głowy i grożąc wywozem
do Rosji, zarzucając mi nieprzychylne ustosunkowanie się do nich, dlatego, że
gdy oni żądali mych córek, ja się sprzeciwiłem. Żołnierze ci twierdzili, że
walczą trzeci rok o Polskę, więc mają prawo do wszystkich Polek i że przyszli tu
z polecenia komendanta. Córkę zaś młodszą, która na widok terroryzowania mnie
poczęła płakać, uderzyli pasem, dlatego, że się ich bała. Natomiast starszą
chcieli zmusić, by im się oddała, lecz w obronie jej stanął syn sześcioletni,
który krzyczał i płakał oraz żona. Wówczas poczęli terroryzować żonę,
przykładając jej rewolwer do ust, kopiąc, ciągnąc za włosy i żądając przy tym
kategorycznie oddania córek. Kiedy żona oświadczyła, że absolutnie nie odda
córek, wtedy ciągnąc ją za włosy, wyciągnęli na podwórko z mieszkania, gdzie w
bestialski sposób, rzucając ją o ziemię, zgwałcili. Przy czym nadmieniam, że
żona w owym czasie była chora, gdyż przechodziła grypę, liczy 52 lata mimo tego
tak postąpili”.

Raporty milicyjne odnotowują też liczne porwania i gwałty na dziewczynkach, a
także morderstwa o charakterze seksualnym. Kilka suchych doniesień tylko z
czerwca 1945 r.: „Dnia 25 VI br. o godz. 2-ej dwaj nieznani osobnicy w mundurach
wojsk radzieckich uzbrojeni w broń automatyczną zamordowali przez zastrzelenie
B. Ludwika, córkę Helenę lat 3 oraz zgwałcili jego żonę B. Agnieszkę, poczem
pobili ją, wybijając jej oczy. Osobnicy poza tym zrabowali garderobę i zbiegli”
(woj. krakowskie).

„W nocy 25 VI br. o godz. 2-ej do mieszkania K. Wincentego w pow. krakowskim
wtargnęło dwóch żołnierzy sowieckich, którzy dopuścili się gwałtu na 4-letniej
dziewczynce, a potem zrabowali garderobę”.

„Dnia 3 VI [19]45 r. na powracających z Niemiec do wsi Wersale ob. Jakubowskiego
wraz z żoną i sąsiadami napadło 4-ch jadących żołnierzy sowieckich, w tym
Komendant Wojenny w Żydkowie. Ob. Jakubowskiego zamordowali w bestialski sposób
(wykłuli oczy), ob. Raczydło pokroili nożem policzki, postrzelili i następnie
powiesili. Po dokonanym morderstwie żołnierze zrabowali 3 konie, 3 wozy i
odjechali w kierunku Gołdapi” (woj. białostockie).

Najwięcej porwań oraz gwałtów na dziewczynkach miało miejsce wiosną i latem 1945
r. Zdarzały się jednak również w 1946, a nawet 1947 r
Przeczytaj całą dyskusję
  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.