> > nawet nie była oznakowana. Bo ponoć skrzyżowania nie odwołują śmieszki ..
> .
>
> bo nie odwołują - jak się dobrze wczytać w odpowiednie rozporządzenie. dura lex
> , sed lex.
A po co pisać czy odwołują czy nie ?
Na każdym skrzyżowaniu ddrip zaczyna się na nowo (dla nadjeżdżających z poprzecznej) więc znak C13/C16 musi byc powtórzony.Nie ma znaku nie ma ddrip.
Jak ddrip sie kończy przed skrzyżowaniem lub za to stawia się C13a
Za skrzyżowaniem zatem też nie ma ddrip.
Więc nie ma znaczenia czy skrzyżowanie odwołuje.
Mają racje zarówno ci co mówią, że odwołuje jak i ci co mówią że nie odwołuje.
Ważniejsze pytanie brzmi czy jeśli odwołuje to gdzie ? Przed skrzyżowaniem czy za ?
Ale i tu nie ma dylematu bo na skrzyżowaniu decyduje znak poziomy P11 dla rowerzysty i znak D6b lub D6a dla kierowcy.
to kedy jest ddrip a kiedy jej nie ma?
Art 2 PoRD mówi ze musi być oznakowana odpowiednimi znakami.
Jeśli nie jest to nie ma statusu ddr a jest ścieżynką dla rowerów.
Zatem stoi na początku osiedla znak C13/C16 ale nie ma przejazdów m nie ma powtórzeń za skrzyżowaniem to scieżki nie ma
Są przejazdy ale brak D6b, to ddr nie ma bo rowerzysta byłby zagrożony wykorzystując pierwszeństwo na przejedzie gdy kierowca nie jest informowany że przejazd istnieje.
Są przejazdy i znak D6b a nei ma powtórzenie znaku ? To za skrzyżowaniem ddrip nie istnieje bo skąd wyjeżdżający z bocznej (kierowca i rowerzysta) miałby o niej wiedzieć ?
DDR musi być oznakowana odpowiednimi znakami.
Musi być cała oznakowana a nie tylko początek i musi być oznakowana wszystkimi niezbędnymi a nie tylko wybranymi.
Dodatkowo policja chyba sobie zdała sprawę ze południowa jezdnia nie ma znaków (nią jechał rowerzysta bo podawał ze jedzie do elektrociepłowni i podała ze znak był na jezdni północnej na jej zachodnim końcu.
Po pierwsze policja zapomniała o przepisie który sugeruje ze ddr musi być po tej stronie drogi która jedziemy aby był obowiazek jazdy.
Być może rowerzysta jechał północna jezdnią ale skoro podaje ze jechał do elektrociepłowni tzn że jechał od wschodu.
Dlaczego zatem policja wskazuje znak stojący na zachodzie drogi ?
Obu przypadkach gdy jechał z zachodu lub ze wschodu to nie mógł widzieć znaku na który powołuje się policja bo albo znak był pod drugiej stornie drogi albo na końcu drogi którą jechał
Więcej wyjaśnień dawałem kolegom z Zielonej Góy pod artykułem.
polskanarowery.sport.pl/msrowery/1,115235,11748173,Rowerzysta_przed_sadem__I_jest_dylemat__Czy_to_jest.html?v=1&obxx=11748173#opinions
gdyby skrzyżowanie nie odwoływało ddrip to wszystkie chodniki w mieście objęte byłyby systemem dróg rowerowych bo ddrip nie musi mieć linii separacyjnej ani piktogramów więc na kazdym skrzyzowaniu ddrip rozdzielałaby się na 4.
Innym paradoksem jest znak B9.
Przepisy też nie mówią że odwołuje go skrzyżowanie.Zatem dopóki nie stanąłby znak odwołujący wszystkie zakazy, to na wszystkich ulicach odgałęziających się za B9 były zakaz jazdy rowerem obejmujący całe miasto.
Wtedy znak odwołujący B9 musiałby stanąć na każdej ulicy w mieście :)))) bo ten pojedynczy odwołujący odwoływałby tylko na jednej kombinacji trasy łączącej kilka skrzyżowań do tego znaku.
To oczywisty absurd tak jak ten z nieodwoływaniem ddrip przez skrzyżowanie.
Kto zatem myśli że C13/C16 i B9 nie jest odwoływany przez skrzyżowanie ma jobla zamiast mózgu i próbuje kodeksem wypełnić luki w łepetynie.
To co ze w przepisach są dziury ?
Bo to jedna ?
Jak brak krótkiego jasnego przepisu to można sytuację opisać opierając się na pozostałych przepisach.
Dopiero jak jest sprzeczność to należy przepisy poprawić.
Niedlugo to chcieliby opisać, którą nogą zacząć wchodzić na zebrę.
To ja dam jeszcze jeden przykład dziury dla formalistów.
Jak przekroczyć chodnik rowerem ?
Trzeba się zatrzymać na jezdni i zejść z roweru czy wjechać rowerem na chodnik i tam zejść ?
Chodzenie po jezdni jest zakazane jak jest chodnik, i jazda rowerem po chodniku też jest zakazana.
Zatem trzymając się przepisów trzeba jechać drogą do najbliższego parkingu a stamtąd wrócić piechotą po chodniku.
Głupek potrzebuje przepisu ze wjazd na chodnik nie jest jazda po chodniku i ten sam głupek musi mieć przepis podający czy skrzyżowanie odwołuje ddrip.
To ja zadam pytanie dla głupka. Czy jak droga przechodzi w drogę ekspresowa lub autostradę (lub krzyżuje się i jest zjazd na nie) zapomnieli dać znak C13a lub ktoś go skradł to ddrip prowadzi po autostradzie do najbliższego miasta gdzie taki znak stoi ?
Gdyby zrobić listę zbędnych przepisów to byłaby kilka razy grubsza niż sam kodeks.
PoRD trzeba uzupełnić o podstawowe definicje w oparciu o które można wywieść wszelkie zasady jeśli będzie ślepy zaułek to dopiero domagać się regulacji.
Takim podstawowym przepisem jest: co to jest ddr i czym się różni od ddrip ?
DDRiP to taka źle oznaczona ddr, czyli:
ścieżka, ścieżynka, dróżka , szlak, trasa rowerowa, cpr , deptak itp
Ponieważ brakuje znaków np na wyjazdach to nie ma obowiązku po ddrip jeździć, bo tam ani rowerzysta ani pieszy nie są bezpieczni.
Z tego powodu rowerzysta musi ustępować pieszemu aby zmniejszyć zagrożenia.
Rowerzysta musi też zachować szczególną ostrożność w przeciwieństwie do ddr.
Przepis nie mówi że musi uważać na pieszych ma uważać też na samochody .
przepis nie mówi ze na ddrip pierwszeństwo ma pieszy.
przepis mówi ze rowerzysta ma ustępować miejsca pieszym.
To znaczy że ma się usuwać na bok jak piesi idą czyli tak samo jak na drodze bez chodnika.
jeśli tak to zrozumiałe że nie ma obowiązku jazdy po ddrip jak rowerzysta jest tam gościem a nawet prawie intruzem.
Przypominam że dalej obowiązuje art 16 ze rowerzysta nie ma prawa jeździć po drodze a musi korzystać z pobocza.
Z pobocza zaś mogą go przegonić piesi.Zatem i na drodze rowerzysta jest intruzem.
Skoro nie wolno jeździć po poboczu jeśli utrudniłoby to ruch pieszych, to jak może być obowiązek jazdy po ddrip w oparciu o przepisy mówiące że jak rowerzysta tam utrudnia ruch pieszych to musi ustępować miejsca ( jak na poboczu) ?
jak zatem policja w Zielonej Górze może się dziwić, że cytuję: 'nie po to buduje się drogi rowerowe aby z nich nie jeździć".
Po persze ta w ZG nie byłą zbudowana tylko wyznaczona na istniejącym chodniku za pomocą farby.
Ona istnieje dla pieszych nie dla rowerzystów, którzy są tam warunkowo wpuszczeni na bardzo rygorystycznych zasadach.
Jak można się dziwić że ustawodawca zwolnił z obowiązku jazdy po niej ?
Jak można się dziwić że pieszemu wolno chodzić po całej ddrip i nawet doprowadzić do wypadku poprzez przegrodzenie niewidoczną smyczą ?
Nie ma przepisów regulujących poruszanie się z psem po ddrip, a jak się rowerzyście nie podoba to przecież nie ma obowiązku po niej jeździć.
Nie ma zakazu parkowania na ddrip a na ddr jest.
Nie ma zakazu chodzenie pieszych po części dla rowerów a na ddr jest.
Nie wolno rowerem omijać pieszych blokujących przejazd w części rowerowej .
Nawet nie wolno prosić pieszych o ustąpienie bo byłoby to naruszaniem art 33, że to rowerzysta musi ustępować miejsca :))
Jak się piesi uprą i nie zejdą, to nie wolno ich ominąć jadać po części dla pieszych bo byłoby to przekroczenie linii ciągłej.
Można tylko zejść z roweru i podbiec po części dla pieszych a po wyprzedzeniu można wrócić na właściwą stronę i kontynuować jazdę.
Jeśli ktoś dalej się upiera, że ddrip to droga dla rowerów, to jest wariatem (brak emotikona oznacza że mówię serio)
> jak dla mnie głupie to i wyjątkowo niewyraźnie dla wszystkich, łącznie z pieszy
> mi, ale ma to również swoje dobre strony ;) zarządcy dróg dróg też tego nie doc
> zytali (między wierszami).
Zarządca powtarza znaki bo wie po co to robi.
> ale może to zmienią - w mitycznym "nowym rozporządzeniu".
Jak nie to nic się