Dodaj do ulubionych

ZLODZIEJE ROWEROW-odslona druga

IP: *.UNI-MUENSTER.DE 20.07.01, 13:16
Jakis czas temu, drody FORUMOWICZE, pisalam o tym, ze z piwnic w dzielnicy FABRYCZNA
kradzione sa rowery. Otoz nie dalej jak wczoraj ukradziony zostal nastepny rower...tej samej osobie .
Tym razem byl to rower pozyczony. Gwizdnieto go spod Carrefoura.
To tak ku przestrodze, bo nasza policja jest wzruszajaco bezradna, choc sympatyczna. NIC sie nie da
zrobic i beda kradli dalej. Nastepny tysiaczek odplynal w sina dal....
Jak mi radzicie? Kupic nastepny rower i podloczyc do pradu?
Pozdrawiam wszystkich cyklistow.
  • repo 21.07.01, 13:19
    Często zostawiam swój rower pod Carrefourem (rzut beretem ode mnie) szczególnie
    od kiedy jest parking rowerowy. Gdyby mi ktoś ukradł ...Generalnie staram się,
    aby parkowanie nie trwało dłużej niż 10, 15 minut. Oczywiście zawsze zapinam
    linką. Kiedyś chcąc zaparkować rower musiałam chwilę poczekać, bo wszystkie
    miejsca były zajęte, a jeden z cyklistów usiłował bez powodzenia odjechać, lecz
    najpierw musiał stoczyć walkę z własnym zabezpieczeniem. Miał stalowy, ciężki
    pręt, którego końce zamykała kłódka, ważyło to wszystko chyba ze trzy kilo i
    niestety kłódka czasem zacinała się. Właściciel stwierdził, że warto, bo spod
    uczelni, gdzie on często parkuje kradną wszystko, jak leci... Ja jednak mam
    nadzieję, że chroni mnie głównie mocna przeciętność moich dwóch kółek,
    kupionych w promocji w hipermarkecie.
  • Gość: karbol IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.07.01, 14:30
    Zastanówmy się po co złodziejowi rower.
    Widzę trzy możliwości:
    - Lubi jeździć, a nie ma,
    - Chce dać dziecku prezent na Komunię,
    - Można sprzedać.
    Pierwsze dwie możliwości zdarzają się sporadycznie. Wprawdzie w Holandii można
    wziąć cudzy rower "w celu krótkotrwałego użycia", ale potem się go oddaje.
    Wprawdzie można dać dziecku na komunię kradziony rower, ale sezon komunijny
    minął.
    Pozostaje trzecia możliwość: sprzedać.
    Katolickie nasze i pobożne społeczeństwo nie ma żadnych zahamowań, jeżeli trafi
    się okazja kupić coś za pół ceny. Nieważne, że kradzione. Jest okazja, brać.
    Kto pamięta film Felliniego "Złodzieje rowerów"? Tam ukradli rower
    rozlepiaczowi plakatów w pierwszym dniu pracy. Pracy, której potrzebował jak
    chleba.
    Film był o Italii, kilka lat po przegranej wojnie. Biednej, wręcz cierpiącej
    nędzę.
    Czy to znów znaki czasu?
    Haj.
  • Gość: sovet IP: 212.214.128.* 23.07.01, 16:02
    Jesli Ktos zna czarne punkty tzn. tam fgzie kradna rowery we Wroclawiu to niech
    napisze. Jeden juz jest:)
  • repo 25.07.01, 12:46
    Poznać miejsca newralgiczne to połowa sukcesu, to fakt. Dalej, jak uniknąć
    okradzenia? Często jak parkuję rower pod Carrefourem widzę wszechobecną
    ochronę, panowie wyraźnie się nudzą: rozmawiają, podrywają siksy, ale też
    obserwują. Kiedy wracam zwykle są w tym samym miejscu. I to jest to, czy
    możliwe byłoby zrobienie parkingu strzeżonego? Nie mówię o zbytnim
    formalizowaniu całej sprawy, wystarczyłoby napisać tylko, że parking jest
    strzeżony(chyba jedyny w mieście), a panowie z ochrony staliby tak jak stoją.
    Kto wie, takie posunięcie mogłoby przysporzyć władzom Carrefoura niebagatelnej
    sławy i sympatii ważnej klienteli: cyklistów!!
  • Gość: sovet IP: 212.214.128.* 25.07.01, 12:58
    Calkiem sprytny pomysl, tylko ze ja raczej bym sie nie wtracal...
    Pamietacie jak ochroniarze z tego sklepu odrazu pobili kolesia bo wydawalo im
    sie ze cos ukradl. Choc moze taki ochroniaz podziala na zlodzieja rowerow. Bo
    jak zlodziej moze ukrasc rower, nie mogac odjechac na nim, majac polamane nogi:)
  • Gość: repo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 14:51
    No właśnie! Połamane nogi! Raczej nie jestem mściwa ani pamiętliwa, ale...Sława
    ochrony Carrefoura działa odstraszająco. A może by tak pod Politechniką i
    Akademią Medyczną napiasać: ochronę parkingu rowerowego zapewnia Carrefour.?
  • Gość: wędzonka IP: 156.24.231.* 25.07.01, 15:37
    Gość portalu: repo napisał(a):

    > No właśnie! Połamane nogi! Raczej nie jestem mściwa ani pamiętliwa, ale...Sława
    >
    > ochrony Carrefoura działa odstraszająco. A może by tak pod Politechniką i
    > Akademią Medyczną napiasać: ochronę parkingu rowerowego zapewnia Carrefour.?


    Rowery pewnie nadal by znikaly, przybylo by tylko niewinnych studentow
    polamancow... :(
  • Gość: repo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 18:09
    Jeśli kradną to po co żałować? A poważnie: napisy raczej nie łamią kości,
    chodzi o zniechęcenie do złodziejstwa.
  • bosskar 15.05.03, 18:35
    Nie posiadać;((
    Niestety nasza smutna rzeczywistość jest pełna złodziei i innych mentow -
    osobiście odradzam przechowywanie rowerów w piwnicach - większość piwnic
    wychodzi na podworko, a to z kolei jest rzadko kiedy oswietlone - moja piwnica
    byla do niedawna jedyna bezpieczna w okolicy, gdyz nie dalo sie jej otworzyc z
    zewnatrz - nie dawno zamontowano nowy zamek, umozliwiajacy to, a ja doslownie
    czekam na zlodzieja...
  • wromario 21.06.02, 13:08
    Gość portalu: sovet napisał(a):

    > Jesli Ktos zna czarne punkty tzn. tam fgzie kradna rowery we Wroclawiu to niech
    >
    > napisze. Jeden juz jest:)

    Weź sobie kałamarz i wylej atrament na plan Wrocławia... zresztą - możesz to
    zrobić z mapą Polski.
  • kubmac 21.06.02, 22:50
    Gość portalu: sovet napisał(a):

    > Jesli Ktos zna czarne punkty tzn. tam fgzie kradna rowery we Wroclawiu to niech
    >
    > napisze. Jeden juz jest:)

    Dwa są na stronie poniżej, w dziale kręte ścieżki/uwaga kradną.
    Jak znacie więcej to proszę o info

    pozdrawiam
    Jakub Maciejczyk
    ----
    Wrocław miastem rowerów - www.rowery.uni.wroc.pl



  • Gość: Jamnik IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.07.01, 22:22
    Gość portalu: karbol napisał(a):

    > Kto pamięta film Felliniego "Złodzieje rowerów"? Tam ukradli rower
    > rozlepiaczowi plakatów w pierwszym dniu pracy. Pracy, której potrzebował jak
    > chleba.
    > Film był o Italii, kilka lat po przegranej wojnie. Biednej, wręcz cierpiącej
    > nędzę.

    W kwestii formalnej: tego filmu nie zrobil Fellini, tylko Vittorio De Sica w 1948
    roku, a sami "Zlodziej rowerow" sa jednym z najwazniejszych filmow wloskiego
    neorealizmu...
    A wracajac do rowerow: moj sposob jest dosc radykalny, ale skuteczny: otoz w
    ogole nigdzie nie zostawiam roweru. Jezeli zahaczam o knajpe, to mam go na oku.
    Duzo zalezy od uprzejmosci obslugi lokalu, ale np. w Pizzy Hut pozwolili mi go
    postawic w rogu, abym sobie na niego lypal od czasu do czasu :)

    pozdrawiam,
    Jamnik
  • Gość: kirkol IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.07.01, 22:42
    zlapanego pod pregierz , nie jeden raz widze jak lekkomyslnie ludzie zostawiaja
    rowery.Jesli by nie bylo chetnych do kupna nie nowych rowerow miej by bylo
    kradziezy, ilu z Was jezdzi na kradzionych ?(ja nie mam bo mi ukradli)Rowr
    powinien posiadac jakis dowod z numerem jak auto i nie oplacalo by sie ich
    przebijac bo to nie ta wartosc
    pozdro
  • kubmac 21.06.02, 22:46
    repo napisał(a):

    > Często zostawiam swój rower pod Carrefourem (rzut beretem ode mnie) szczególnie
    >
    > od kiedy jest parking rowerowy. Gdyby mi ktoś ukradł ...Generalnie staram się,
    > aby parkowanie nie trwało dłużej niż 10, 15 minut. Oczywiście zawsze zapinam
    > linką. Kiedyś chcąc zaparkować rower musiałam chwilę poczekać, bo wszystkie
    > miejsca były zajęte, a jeden z cyklistów usiłował bez powodzenia odjechać, lecz
    >
    > najpierw musiał stoczyć walkę z własnym zabezpieczeniem. Miał stalowy, ciężki
    > pręt, którego końce zamykała kłódka, ważyło to wszystko chyba ze trzy kilo i
    > niestety kłódka czasem zacinała się. Właściciel stwierdził, że warto, bo spod
    > uczelni, gdzie on często parkuje kradną wszystko, jak leci... Ja jednak mam
    > nadzieję, że chroni mnie głównie mocna przeciętność moich dwóch kółek,
    > kupionych w promocji w hipermarkecie.

    Jak zapinasz linką, to prędzej czy później pojawi się tutaj kolejny post o
    kradzieży roweru. Każda likę - nawet najgrubszą i zachwalaną przez sprzedawcę
    jako niezawodną - da sie przeciąć w kilka sekund powszechnie dostępnymi
    narzędziami. Jedyne skuteczne zabezpieczenie to porządny U-Lock, czyli to, co
    opisałeś wyżej (taka duża szekla), przy czym te poniżej 100 pln również lepiej
    sobie odpuścić.

    ps. pamiętasz może o jaką uczelnie chodziło i o jakie konkretnie miejsce?

    pozdrawiam
    Jakub Maciejczyk
    ----
    Wrocław miastem rowerów - www.rowery.uni.wroc.pl



  • mm282 29.07.03, 16:55
    ostatnio Mi terz rąbneli spod kauflandu .Jak, widać parkowanie pod większymi
    sklepami robi sie bardzo ryzykowne ,rada jechac we dwójkę.
  • woo-cash 09.09.03, 14:20
    > Oczywiście zawsze zapinam
    > linką.

    Buuchachacha... Jak myślisz, ile czasu zajmuje przecięcie linki? 10 sekund? 15?
    Jakoś tak. Robi się to takimi dużymi norzycami do cięcia drutu. Wiem, bo
    próbowano mi w ten sposób zwędzić rower spod EPI (jeszcze raz dzięki wielkie
    dla Panów z ochrony, którzy nie tylko odzyskali rower, to jeszcze zatrzymali
    jednego ze złodziei).

    Ludzie, zapomnijcie o linkach. Jeśli stać Was na rower za 1000 czy 2000 zł, to
    nie żałujćie na zabezpieczenie go dwóch stów!

    Mój zestaw zabezpieczający:
    1) Typowy U-Lock (cena około 150 zł, do nabycie w sklepach rowerowych), główna
    wada: dość krótki, jedyny dostosowany do U-Locków parking rowerowy jest
    przy "Leklerku"; gdzie indziej trzeba się nieźle nakombinować, aby móc ramę
    roweru do czegoś umocować U-Lockiem;
    2) 1,5-2 m łańcucha gospodarczego, średnica ogniwa około 4 cm, wpakowany w
    dętkę rowerową (nie brudzi i lepiej wygląda) + kłódka antywłamaniowa (cena
    około 35zł, do nabycia w Metalzbycie przy ul. Jedności Narodowej), główna wada:
    masa ponad 2,5 kg, wozić należy w plecaku, bo inaczej kłódka obija lakier na
    ramie (chyba że ktoś ma lepszy patent) - wystarcza aby zapiąć rower za ramę i
    jedno koło nawet w najbardziej nieprzyjaznych miejscach parkingowych.

    U-Locka wożę zawsze (przyczepiony do ramy), łańcuch tylko wówczas, gdy wiem, że
    wybieram się na zakupy i będę zostawiać rower na jakiś czas.

    Nie ma zabezpieczeń doskonałych, są tylko zabezpieczenia, które łatwiej lub
    trudniej sforsować. Najlepsze są takie zabezpieczenia, które samym swoim
    wyglądem odstraszają potencjalnego złodzieja. Złodziej zawsze idzie na
    łatwiznę - taki już jest.

    Do zabezpieczeń które łatwo sforsować zaliczyłbym: wszelkie linki (nie ważne,
    czy na szyfr, czy na klucz - linki SIĘ PRZECINA, złodziej ich nie będzie
    odpinać), również linki typu "kiełbasa" (w środku biegnie tylko cienka linka
    stalowa, cienkie łańcuchy (kończą tak samo).

    Jeśli macie drogi rower - zabezpieczcie go tak, aby ktoś przestał myśleć o
    kradzieży. Ja wiem, że to dziwny kraj, gdzie trzeba wydać kupę kasy, aby
    zabezpieczyć coś, co zostało przez nas, za nasze pieniądze, legalnie kupione.
    Ale cóż: jeśli nie możesz sobie poradzić z problemem - stań się jego częścią. ;-
    ))

    Pozdrawiam,
    Woo.
  • Gość: mariola IP: *.kom-net.pl 26.07.01, 07:47
    jednym z newralgicznych miejsc w tym mieście jest moja piwnica - mieszkam na
    ul. Jaracza. I tu również policja była bezradna, mimo że osobiście złapaliśmy
    złodzieja i oddaliśmy go w jej ręce. Ale słuch po nim zaginął. Ponoć sprzedał
    nasze rowery a pieniędzy nie ma. Tyle to ja wiedziałam bez łapania go. Już go
    pewnie wypuścili i właśnie coś gdzieś kradnie. Zanim go złapią, to już to
    sprzeda, a pieniądze wyda. I tak w kółko. A policja jest bezradna i nieudolna.
  • Gość: repo IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.07.01, 16:34
    Nie da się nie zostawiać roweru, gdy nie korzysta się z niego tylko
    rekreacyjnie czy dla sportu. Trudnym czasem choć jedynym niezawodnym sposobem
    jest chyba zostawianie roweru pod czyjąś lub swoją opieką wzrokową. A gdyby tak
    urządzić podpuchę i złapać złodzieja na gorącym uczynku? Pewnie skończyłoby się
    jak ktoś wcześniej napisał: bezradnością policji...Eh, zamieszkać w
    Bieszczadach z daleka od ludzi(złodzieii). I jeździć se po górkach.
  • serfing 27.07.01, 21:48
    Co robic aby nie pozbyc sie roweru?wiec trzeba miec go caly czas przy sobie a i
    to nie jest pewne bo zawsze mozna dostac po buzi i stracic rower.a tak wogle
    miec ukraine takich nie kradna.pozdrawiam
  • Gość: Sovet IP: 212.214.128.* 31.07.01, 13:58
    Najlepiej odkrecac siodelko ,albo brac zesoba przedni kolo:)
  • woo-cash 09.09.03, 14:29
    Gość portalu: Sovet napisał(a):

    > Najlepiej odkrecac siodelko ,albo brac zesoba przedni kolo:)


    Dlaczego tylko przednie? ;->>

    Pozdrawiam
    Woo.
  • walpurga.jarzabek 20.06.02, 15:23
    Gość portalu: ALka napisał(a):

    > Jakis czas temu, drody FORUMOWICZE, pisalam o tym, ze z piwnic w dzielnicy FABR
    > YCZNA
    > kradzione sa rowery. Otoz nie dalej jak wczoraj ukradziony zostal nastepny rowe
    > r...tej samej osobie .
    > Tym razem byl to rower pozyczony. Gwizdnieto go spod Carrefoura.
    > To tak ku przestrodze, bo nasza policja jest wzruszajaco bezradna, choc sympaty
    > czna. NIC sie nie da
    > zrobic i beda kradli dalej. Nastepny tysiaczek odplynal w sina dal....
    > Jak mi radzicie? Kupic nastepny rower i podloczyc do pradu?
    > Pozdrawiam wszystkich cyklistow.

  • Gość: Agata IP: 62.233.177.* 29.07.02, 11:13
    Mi też UKRADLI ROWER. Postawiłam go na chwilę przed ASstrą. Oczywiście był
    przypięty zapięciem, które kupiłam 10 dni temu. Przychodzę po 5 minutach i
    co???? Nie ma mojego pięknego niebieskiego rowerka kupionego za własne
    pieniądze. Po jakimś czasie oczywiście przyszło bardzo miłe powiadomienie z
    policji, że UMARZAJĄ ŚLRDZTWO czy coś takiego.
  • bunt0wnik 30.07.02, 00:07
    >Kupic nastepny rower i podloczyc do pradu?
    Tak, rowery z silniczkami akumulatorowymi sa coraz bardziej popularne. Dla
    zlodzieja to beda juz dwa tysiaczki :(
  • Gość: agsza IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 30.07.02, 14:09
    nam też kiedyś ukradli rower z piwnicy, nami sąsiadowi. Wstawilismy go przy
    przeprowadzce na jeden dzień do piwnicy. Najlepsze jest to, że stały u nas dwa
    rowery, wzięli ten lepszy plus nawet torebki z drugiego roweru. Byliśmy na
    polcji, spisali z karty gwarancyjnej numery, cechy charakterystyczne roweru
    itp. I najlepsze jest to, że złapali złodziei!!!!!!! Ale nie powiedzieli
    niestety oni gdzie "dali" nasze rowery. Poza tym, ten co stał na czatach to byl
    podobno tak pijany, że nawet dokładnie nie pamiętał gdzie był. Proces w Sądzie
    był oczywiście do niczego dobrego nie doprowadził, pozostawało tylko
    oskarżenie z powództwa cywilnego....ale zamiast sprawy w Sadzie kupiliśmu drugi
    rower za ponad tysiączek i tak dwa rowerki cieszyły nasze oko na balkonie
    zajmując jego połowę. Balkon cały murowany, więc złodzieje nie mieli na niego
    wglądu no i 3 piętro. Teraz rowerki są w piwnicy, ale za stalowymi drzwiami.
    Słyszałam tez od policjantów, że złodzieje kradna nawet z drugich pięter!!!!!!!
    Tak więc balkon jest równie niepewny jak i miejsce pod sklepem.
    Naszym znajomym ukradli rowery, więc kupili sobie stare graty i teraz nikt ich
    niechce ukraść, ale komfort jazdy nie jest najlepszy. Kazdy szuka sposobu
    antykradzieżowego. A może by jakies alarmiki przy rowerach montować?? Na pewno
    nie będą wyły bez powodu tak jak te przy samochodach . Pozdrawiam
  • kubmac 30.07.02, 22:39
    Gość portalu: agsza napisał(a):

    > nam też kiedyś ukradli rower z piwnicy, nami sąsiadowi.

    tak przy okazji, to bardzo dużo rowerów ginie zimą z piwnic właśnie, wniosek -
    trzeba jeździć cały czas, a nie chować na zimę ;-)

    > rower za ponad tysiączek i tak dwa rowerki cieszyły nasze oko na balkonie
    > zajmując jego połowę. Balkon cały murowany, więc złodzieje nie mieli na niego
    > wglądu no i 3 piętro. Teraz rowerki są w piwnicy, ale za stalowymi drzwiami.
    > Słyszałam tez od policjantów, że złodzieje kradna nawet z drugich
    pięter!!!!!!!
    >
    > Tak więc balkon jest równie niepewny jak i miejsce pod sklepem.

    Kradaną nawet z n-tych pięter, spuszczając sie na linie z dachu. Wprawdzie nie
    słyszałem o czymś takim we Wrocławiu, ale w Wawce sie to ponoć zdarza

    > Naszym znajomym ukradli rowery, więc kupili sobie stare graty i teraz nikt
    ich
    > niechce ukraść, ale komfort jazdy nie jest najlepszy.

    Zależy co rozumiec przez stare graty. Gwarantuje Ci, że na używanym
    holenderskim mieszczuchu z Niskich Łąk, jeśli będzie w przyzowitym stanie,
    komfort jazdy (po mieście) jest duzo większy niż na góralach (a także na
    niby "city bikach" sprzedawanych masowo u nas, które z prawdziwym rowerem
    miejskim mają mało wspólnego). Mój Holender przeżył właśnie niedawno włamanie
    do rowerowni (w piwnicy) nie ruszony (zginęły za to jakieś dwa "górale" z
    makrocashu). Co nie znaczy oczywiście, że jest gwarancja, ze takiego nie
    ukradną...

    > Kazdy szuka sposobu
    > antykradzieżowego.

    mówię - tani rower, dobry U-lock i do tego najlepiej szczęka na tylne koło
    mocowana do widelca.

    Pozdrawiam
    Jakub Maciejczyk
    ----
    Wrocław miatem rowerów - www.rowery.uni.wroc.pl

  • Gość: agsza IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 31.07.02, 00:21
    kubmac napisał:

    > tak przy okazji, to bardzo dużo rowerów ginie zimą z piwnic właśnie, wniosek -

    > trzeba jeździć cały czas, a nie chować na zimę ;-)
    >
    przykro mi drogi Kolego, ale to był akurat lipiec ........ :-)))
    >
    >
    > Kradaną nawet z n-tych pięter, spuszczając sie na linie z dachu. Wprawdzie
    nie
    > słyszałem o czymś takim we Wrocławiu, ale w Wawce sie to ponoć zdarza

    tak, tego nie wykluczalismy, bo znam przypadki włamań do mieszkań w ten sposób
    z przed dobrych nastu lat..
    > >
    > Zależy co rozumiec przez stare graty. Gwarantuje Ci, że na używanym
    > holenderskim mieszczuchu z Niskich Łąk, jeśli będzie w przyzowitym stanie,
    > komfort jazdy (po mieście) jest duzo większy niż na góralach (a także na
    > niby "city bikach" sprzedawanych masowo u nas, które z prawdziwym rowerem
    > miejskim mają mało wspólnego). Mój Holender przeżył właśnie niedawno włamanie
    > do rowerowni (w piwnicy) nie ruszony (zginęły za to jakieś dwa "górale" z
    > makrocashu). Co nie znaczy oczywiście, że jest gwarancja, ze takiego nie
    > ukradną...
    >
    nie to były na prawdę rowery 30 letnie, mój kolega kupił uzywany rower w
    Lubinie na giełdzie i długo nim nie pojeździł, bo rozpoznał ten rower pewien
    młody Wrocławianin...jego właściciel
    z doświadczenia wiem, że bardzo tani rower nie wart zakupu, droższy rower
    trzeba bardziej pilnować i większy żal po stracie,

    > Pozdrawiam
    > Jakub Maciejczyk
    > ----
    > Wrocław miatem rowerów - <a
    href="www.rowery.uni.wroc.pl"target="_blank"
    > >www.rowery.uni.wroc.pl</a>
    >
    Pozdrawiam Agsza
  • kubmac 31.07.02, 13:13
    Gość portalu: agsza napisał(a):

    > kubmac napisał:
    >
    > > tak przy okazji, to bardzo dużo rowerów ginie zimą z piwnic właśnie, wnios
    > ek -
    >
    > > trzeba jeździć cały czas, a nie chować na zimę ;-)
    > >
    > przykro mi drogi Kolego, ale to był akurat lipiec ........ :-)))

    dlatego napisalem - przy okazji :-)

    > > Zależy co rozumiec przez stare graty. Gwarantuje Ci, że na używanym
    > > holenderskim mieszczuchu z Niskich Łąk, jeśli będzie w przyzowitym stanie,
    >
    > > komfort jazdy (po mieście) jest duzo większy niż na góralach (a także na
    > > niby "city bikach" sprzedawanych masowo u nas, które z prawdziwym rowerem
    > > miejskim mają mało wspólnego). Mój Holender przeżył właśnie niedawno włama
    > nie
    > > do rowerowni (w piwnicy) nie ruszony (zginęły za to jakieś dwa "górale" z
    > > makrocashu). Co nie znaczy oczywiście, że jest gwarancja, ze takiego nie
    > > ukradną...
    > >
    > nie to były na prawdę rowery 30 letnie, mój kolega kupił uzywany rower w
    > Lubinie na giełdzie i długo nim nie pojeździł, bo rozpoznał ten rower pewien
    > młody Wrocławianin...jego właściciel
    > z doświadczenia wiem, że bardzo tani rower nie wart zakupu, droższy rower
    > trzeba bardziej pilnować i większy żal po stracie,

    bardzo tani to moze nie (a juz na pewno nie 30-letni :), ale IMO holender za
    200-300 zł daje radę

    pozdrawiam
    kuba


  • repo 25.07.03, 11:42
    O tak, o złodziejach rowerów można bez końca...Wyobrażacie sobie, że mi mojego
    nikt jeszcze nie ukradł?...a ciągle parkuję pod Carrefour'em. Natomiast dwa
    tygodnie temu ukradziono nowiutki rower, z przednim amorem, niebiesko-czerwony
    Romet (nic ekstra przecież) mojej koleżance. Zaparkowała pod Urzędem Pracy na
    ul. Strzegomskiej, przypięty linką.Podobno w tamtym miejscu w ciągu tygodnia
    ukradziono kilka rowerków. Tydzień temu pojechałyśmy na Niskie Łąki i kupiła
    sobie (pewnie skradzionego)"prawie nowego" bika za 120zł i łańcuch z kłódką.
    Zabezpieczenie waży jakieś dwa kilo.
    Pozdrowionka

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.