Dodaj do ulubionych

Ile robicie dziennie kilometrów na rowerku?

09.10.02, 17:51
Edytor zaawansowany
  • Gość: kacha IP: 195.117.149.* 11.10.02, 16:17
    Ja w lecie 19-20 km, ale teraz troche mi zimno ,przesiadłam się do auta.poniżej
    10 st. niestety nie jeżdże.
  • lysiutki32 25.03.04, 19:34
    cze ja w sezonie robię dziennie 30 kilosów .
  • woo-cash 25.03.04, 21:57
    lysiutki32 napisał:

    > cze ja w sezonie robię dziennie 30 kilosów .

    Eeech, widzę, że trzeba obalić pewien mit.

    Nie ma czegoś takiego, jak "sezon". Sezon trwa cały rok. 30 kilosów w zimie to
    faktycznie sporo. Kiedy temperatura spada poniżej -15, jest bardzo ślisko, albo
    śnieg aż po piasty, to 30 km stanowi całkiem przyzwoity wynik. W _sezonie_
    (zimowym).

    W tzw. "sezonie" (czyli jak rozumiem, kolega myśli o okresie tak gdzieś od
    marca do września), 30 km to taka podstawa, żeby móc spokojnie zasnąć. Weekend
    (sobota + niedziela) to minimum w sumie 80 km, ale w porywach i 100 km dziennie
    się zdarzyć musi niekiedy. :-)

    Pozdrawiam,
    Woo
    [dla którego sezon trwa cały rok]



    --
    ===============================================
    Rowerowy Wrocław
    ===============================================
    "Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją" (C)K.Daukszewicz
  • Gość: Roman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.04, 11:01
    Potwierdzam.
    W zimie przeciętnie robię 20 - 30 km (dojazd do pracy, za miasto o tej porze
    się nie wypuszczam. W tzw. sezonie, prócz tego do 100 km.
  • sledzik4 26.03.04, 15:39
    woo-cash napisał:
    Sezon trwa cały rok. 30 kilosów w zimie to faktycznie sporo. Kiedy temperatura
    spada poniżej -15, jest bardzo ślisko, albo śnieg aż po piasty, to 30 km
    stanowi całkiem przyzwoity wynik. W tzw. "sezonie" (czyli jak rozumiem, kolega
    myśli o okresie tak gdzieś od marca do września), 30 km to taka podstawa, żeby
    móc spokojnie zasnąć. Weekend (sobota + niedziela) to minimum w sumie 80 km,
    ale w porywach i 100 km dziennie
    Pozdrawiam,
    Woo


    Zgadzam się z woo-cash.
    Dla mnie też - sezon trwa cały rok.
    Weekendy (jak pogoda pozwala) to minimum 50-kilka do... ostatnio 107 (mój
    tegoroczny rekord) do Sułowa. W zimie to róznie - od kilku do dwudziestu kilku
    kilometrów.

    pozdrawiam - sledzik4
  • robertrobert1 30.10.02, 07:56
    Od 25 do 50 km. W ciągu roku przejeżdżam 10 000 km z czego 5 000 km przypada na
    codzienną jazdę po mieście a drugie 5 000 km na wyprawy rowerowe po Polsce i
    Europie. Wycieczek weekendowych nie liczę bo są sporadyczne.

    Pozdrowienia z W-wy
  • Gość: CZESIEK IP: *.magma-net.pl 01.11.02, 18:12
    JA NA DZIEŃ DZISIEJSZY MAM 3tys.427km. DZISIAJ PRZEJECHAŁEM 17km, ŻEBY SIĘ
    TROSZECZKĘ PORUSZAĆ. JEŻDŻĘ PRZEWAŻNIE W SOBOTY I NIEDZIELE. CZĘSTO Z ŻONĄ
    I CÓRKĄ. NASZA JAZDA TO OKOLICE WROCŁAWIA - TAK 30 DO 50km POZA MIASTO.
    CZYLI GDZIEŚ 50-60 DO 100km NA TYDZIEŃ. JAK JEŻDŻĘ SAM TO NAJCZĘŚCIEJ TRZEBNICA
    LUB OBORNIKI PRZEZ WILCZYN, JELCZ-LASKOWICE(OKOLICE). RZADZIEJ SOBÓTKA (KILKA
    RAZY ŚLĘŻA), KĄTY WROCŁAWSKIE(OKOLICZNE WSIE). DLA ROBERTROBERT1 TO PEWNIE MAŁO
    A DLA MNIE DUŻO. MOI PRZYJACIELE, ZNAJOMI, SĄSIEDZI DZIWIĄ SIĘ WIDZĄC MNIE
    CODZIENNIE NA ROWERZE-(DO PRACY). JEŹDZIŁ BYM WIĘCEJ, ALE NIE MAM TAKICH
    MOŻLIWOŚCI:KASA I OBOWIĄZKI WOBEC RODZINY. "CHCEM ALE NIE MOGEM".
    POZDRAWIAM WSZYSTKICH MIŁOŚNIKÓW JAZDY NA ROWERZE.
  • ese 03.01.03, 13:23
    W dobrych czasach robiło się około 60-70 km.
    Kiedyś zdarzyło mi się 115 (Wrocław-Gniechowice-Świdnica-Dzierżoniów-Kobierzyce-
    Wrocław)
    Teraz rower "zimuje".
    Czekam na "dobre czasy".
    Esia
  • sledzik4 04.01.03, 09:19
    ese napisała:

    > W dobrych czasach robiło się około 60-70 km.
    > Kiedyś zdarzyło mi się 115 (Wrocław-Gniechowice-Świdnica-Dzierżoniów-
    Kobierzyce
    > -
    > Wrocław)
    > Teraz rower "zimuje".
    > Czekam na "dobre czasy".
    > Esia
    Witam, pozdrawiam i pytam: co to są "dobre czasy"?
  • wromario 04.01.03, 12:48
    sledzik4 napisał:

    > Witam, pozdrawiam i pytam: co to są "dobre czasy"?

    Pewnie coś takiego:

    www.linea.pl/temp/chata2002-2003/IMG_1051.JPG
  • sledzik4 08.02.03, 13:15
    Miła zabawa te "dobre czasy", ala zapomniała założyć łańcuchów.
    POZDRAWIAM j.w.
  • Gość: pietia IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.02.03, 15:33
    Kiedys robilem dziennie 25 km do pracy i z powrotem i bylo super teraz pracuje
    3km od domu i nadrabiam to wyjazdamu weekendowymi i urlopowymi .w tym roku
    planuje trase wroclaw - hel.bylo juz wybrzeze baltyku od swinoujscia do konca
    wschodniego oraz warmia i mazury .jezeli sie uda to urlop bedzie na siodelku!!!
  • tamatka 16.04.03, 12:50
    Pietia,a co robisz aby siedzenie cie nie bolalo? Nie pamiet aby mnie bolaly
    nogi na rowerze,ale pupa zawsze!
  • Gość: ram IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.03, 08:06
    Trzeba jeździć codziennie to się pupa przyzwyczai.
  • Gość: MacGyver IP: *.Korbank.PL / *.ip.WRO.Korbank.PL 17.01.04, 17:43
    No cóz polatać po sklepach i znaleść jakies dobre siodełko. Kupiłem kiedyś
    takie ze spręzynami na lateksie. W miarę dobre. Dodatkowo potrzebne by były
    spodenki z "pampersem". Drogi mamy dziurawe wiec amortyzator w rowerku to nie
    pic ;-(. Co do dystansu eycieczek rowerowych w weekend to tak 80 120 km, ale
    rekord to 190 km. Wrocław - Bierutów -Namysłów - Kobyla Góra - Syców - Wrocław
    w ponad 30 stopniowym upale to jest super !!!
  • sledzik4 18.01.04, 17:57
    Gość portalu: MacGyver napisał(a):

    > No cóz polatać po sklepach i znaleść jakies dobre siodełko. Kupiłem kiedyś
    > takie ze spręzynami na lateksie. W miarę dobre. Dodatkowo potrzebne by były
    > spodenki z "pampersem". Drogi mamy dziurawe wiec amortyzator w rowerku to nie
    > pic ;-(. Co do dystansu eycieczek rowerowych w weekend to tak 80 120 km, ale
    > rekord to 190 km. Wrocław - Bierutów -Namysłów - Kobyla Góra - Syców -
    Wrocław
    > w ponad 30 stopniowym upale to jest super !!!

    Ja dzisiaj przejechałem 28km i jestem bardzo zadowolony.

    pozdrawiam
    --
    sledzik4
  • Gość: ka-siunia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.04, 22:18
    Mam 48 lat ale dopiero teraz odkrywam rower. Dziennie robię 20-30 km. Ale w
    zimie nie jeżdżę. W zeszłym roku w weekendy z mężem robiliśmy wycieczki od 50
    do 78 km.
  • woo-cash 18.04.04, 00:38
    Gość portalu: ka-siunia napisał(a):

    > Mam 48 lat ale dopiero teraz odkrywam rower. Dziennie robię 20-30 km. Ale w
    > zimie nie jeżdżę.

    Jeżdżenie w zimie przychodzi z czasem i tylko u niektórych. Pytanie podstawowe
    brzmi, czy traktujesz rower rekreacyjnie (i stąd to 20-30 km dziennie), czy też
    może jako środek transportu i kilometry "robią się same" przy okazji poruszania
    się na rowerze. Jeśli to drugie, to nawet nie zauważysz, jak zaczniesz jeździć
    również w zimie. Bo rower to poprostu najefektywniejszy środek transportu w
    mieście, niezależnie od pory roku. :-)

    > W zeszłym roku w weekendy z mężem robiliśmy wycieczki od 50
    > do 78 km.

    No, to gratuluję! Jak na "świeżych odkrywców roweru" to całkiem nieźle!
    Ostatecznie nie zawsze się liczy ilość kilometrów. Najważniejsze jest to, aby
    wycieczka była udana, rowerzyści zadowoleni z niej a mózg dotleniony! :-)

    Pozdrawiam,
    Woo.


    --
    ===============================================
    Rowerowy Wrocław
    ===============================================
    "Prawda jest jak dupa. Każdy ma swoją" (C)K.Daukszewicz
  • sledzik4 18.04.04, 08:23
    Gość portalu: ka-siunia napisał(a):
    > Mam 48 lat ale dopiero teraz odkrywam rower. Dziennie robię 20-30 km. Ale w
    > zimie nie jeżdżę. W zeszłym roku w weekendy z mężem robiliśmy wycieczki od 50
    > do 78 km.

    Również jestem pełen uznania dla Ciebie ka-siuniu i Twojego męża.
    Gratulacje. Oby tak dalej.

    Pozdrawiam - sledzik4

  • nikus_78 19.04.03, 15:39
    Witam! Wydaje mi sie ze przecietnie na dzien od 30 do 60km to nie jest wcale
    duzo. Przewaznie przebywam od 40 do 50 ale to srednia w jeden dzien wiecej w
    drugi mniej. Oby przestalo wiac i bedzie mozna robic wiecej. Pozdrawiam
    pozeraczy kilometrow milego dnia.
  • Gość: kamil IP: *.um.wroc.pl 22.04.03, 09:41
    codziennie do pracy i nazad :) plus trochę po mieście - czyli ok 20 km. - plus
    wekeendy. myslę że tak 120 tygodniowo, ale nie mam licznika więc to na oko
    pozdraiwiam wszystkich rowerzystów
  • Gość: sieger IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.11.03, 10:33
    Dwukrotnie brałem udział w maratonach rowerowych, bylo to jednorazowo 220
    kilometrów.Poza tym wycieczki po Polsce(Jura krakowsko-
    Częstochowska,Bieszczady,) Słowacji.
    Ostatnio z braku czasu jeżdże tylko w weekend'y.

    Pozdrawiam wszystkich rowerzystów :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka