Jak walczyć z pieszymi na ścieżkach rowerowych?? Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Ulice są dla samochodów, chodniki dla pieszych a ścieżki rowerowe dla
    rowerzystów!! Proste prawda?? Ale nie dla duże ilości ludzi.
    Cały czas używam dzwonka przy rowerze by tym co idą po ścieżce dać znać że
    jadę. Są tacy co nawet nie zwracają na to uwagi!! Ostatnio jadę sobie idzie
    jakiś typ z naprzeciwka oczywiście ścieżką choć chodnik obok pusty, dzwonie
    nawet dzwonkiem by zszedł a ten nic. Więc jadę prosto na niego. Dopiero jak
    byłam 3-4m od niego skoczył w bok i jeszcze krzyczał "Uważaj jak jeździsz
    kur.wo", na co ja mu kulturalnie odpowiedziałam, że to jest ścieżka dla
    rowerów a nie dla pieszych. Ciekawe czy szedł by sobie tak po ulicy??
    A już totalnie na potęgę po ścieżkach chodzą starsi ludzie!!
    To jest jakaś kpina by rowerzysta jadąc po ścieżce rowerowej musiał co jakiś
    czas wymijać pieszych, ciągle dzwonić i czasem wysłuchiwać jeszcze uwag
    pieszych spacerujących po ścieżkach!!

    Macie może jakieś sprawdzone metody na pieszych na ścieżkach??
    • po prostu przyzwyczaj się, że żyjesz w Polsce

      takich ludzi nie nauczysz kultury, a na pewno ich nie oświeci że idą po ścieżce
      rowerowej, są na to zbyt głupi

      tak to sobie przetłumaczyłem i już mnie to nie wkurza

      a jak widzę debila z dużym karkiem, to sobie spokojnie zjeżdżam na chodnik i mam
      jego/ich problem niedorozwoju umysłowego gdzieś

      dla starszych ludzi jestem z kolei wyrozumiały

      • a ha, wkurzają mnie tylko matki z wózkami albo biegające pociechy po ścieżce -
        zawsze jak takiej mamie zwrócę uwagę, to jest święcie oburzona-przecież to jest
        dziecko

        ale to ogólna prawidłowość, kobieta z wózkiem ma zawsze jakiś problem i uważa
        się za pępek świata
        • Gość: w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.08, 09:32
          > ale to ogólna prawidłowość, kobieta z wózkiem ma zawsze jakiś problem i uważa
          > się za pępek świata

          Pomanewruj trochę wózkiem dziecinnym po chodnikach to zrozumiesz.
          • tak się składa ze manewruję, i dalej nie rozumiem

            co więcej, czasem słyszę od żony która też czasami pcha wózek, że ma nadzieję że
            nie jest tak głupia jak ta, która np. zatrzymała się na przejściu dla pieszych
            przed pędzącym autem, bo oburzona nie mogła obejść samochodu zaparkowanego na
            przejściu, a wytarczyło nadłożyć metr i go obejśc :-) ale nie,lepiej narazić
            siebie i dziecko w świętym oburzeniu :-) przysięgam, byłem świadkiem takiej akcji

            a wózki na drogach rowerowych to jakieś nieporozumienie, nigdy bym nie naraził
            mojego niemowlaka na zderzenie z rozpędzonym rowerem

            pal sześć miejskie, ale zderzenie z 90kg gościem na góralu pędzącym 45km/h jest
            raczej niebezpieczne
            • Gość: rowers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.08, 21:50
              > pal sześć miejskie, ale zderzenie z 90kg gościem na góralu pędzącym 45km/h jest
              > raczej niebezpieczne

              45 km/h na góralu na ddr. To trzeba mieć motorek w dupie i mięśnie ze stali i
              cierpieć na brak wyobraźni.

              Prędzej na szosówce da sie taką prędkość na ddr wyciągnąć ale to też nie będzie
              łatwe.
              • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 12.07.08, 21:30
                > 45 km/h na góralu na ddr. To trzeba mieć motorek w dupie i mięśnie
                > ze stali i cierpieć na brak wyobraźni.

                zaś tam brak wyobraźni - przeciwnie - trzeba mieć wyjątkowo dużo wyobraźni aby
                widzieć rowerzystę na góralu po ddr z 45 km/h. w porywach wiatru, na długiej
                prostej może wyciągnie ze 35. no, może na zjeździe z gądowianki, jak ktoś nie ma
                sprawnego hamulca (zwłaszcza tego w głowie). ale na prostej? nie, fizycznie
                niemożliwe. na szosówce w sumie też, za bardzo trzęsie ;)
                • you've missed the point; nie chciałbym żeby ktokolwiek wjechał w wózek z moim
                  dzieckiem w środku, nawet przy 15 km/h

                  a matka z wózkiem na drodze rowerowej się o to prosi
                  • Gość: artek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.08, 12:09
                    > you've missed the point; nie chciałbym żeby ktokolwiek wjechał
                    > w wózek z moim dzieckiem w środku, nawet przy 15 km/h

                    nikt by nie chciał, i to nie tylko wjechania w wózek.

                    > a matka z wózkiem na drodze rowerowej się o to prosi

                    macierzyństwo robi z mózgiem kobiety coś strasznego. kompletny brak zahamowań,
                    jakby lobotomia mózgu i całkowite wyrezanie zdrowego rozsądku. czysta chemia ...
                    ten typ tak ma i nie wytłumaczysz - kompletna blokada mentalna.

                    moją żonę nieodmiennie śmieszy sposób w jaki kobiety z wózkiem przechodzą przez
                    ulicę - najpierw majestatycznie wtacza się wózek, potem zerknięcie w lewo czy
                    coś nie jedzie, potem wchodzi mamuśka ...
                    patrząc z drugiej strony, po to rower ma dzwonek i hamulce aby kolizjom
                    przeciwdziałać. kto jak kto, ale rowerzysta powinien byc przyzwyczajony do
                    myślenia i za siebie i za pozostałych uczestników ruchu - kierowców,
                    rowerzystów, pieszych.
                • Oj ja jestem kobietą i potrafię na prostej rozpędzić się do 45 km/h - więc
                  wiem,ze to możliwe. A 30-35 km/h żadna prędkość dla kogoś kto więcej jeździ
                  rowerem...
                  --
                  "W świecie ludzi tylko subiektywność jest obiektywna."
              • Gość: biker IP: 195.160.253.* 15.08.08, 12:19
                45 km/h jest prędkością, którą osiągam regularnie - owszem, w
                porywach - jeżdżąc po mieście na góralu właśnie, po to są właśnie
                drogi rowerowe, żeby sobie po nich bezpiecznie - bez pieszych i
                samochodów - jeździć, najbardziej irytujące jest to, że zawsze obok
                drogi dla rowerów jest pusty zazwyczaj chodnik, a na ddr - piesi.
                Osobny temat to wymuszanie pierwszeństwa przez samochody skręcające
                z drogi równoległej do ddr...
            • Gość: w IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.08, 09:28
              No to jak prowadziłeś wózek dziecięcy, to wiesz że nie jest to najwygodniejszy
              pojazd, zwłaszcza załadowany, zwłaszcza dla kobiety. Stąd pewnie duża część
              tego, co nazwałeś "pretensjami", czy jakoś tak.

              Oczywiście włażenie bezmyślne na ścieżki rowerowe albo na jezdnie to zupełnie
              osobna sprawa i tego nie bronię.
          • Gość: Ewa IP: *.gdynia.mm.pl 10.08.08, 00:43
            Jako kierowca mam cierpliwość do każdego użytkownika drogi zarówno jadąc autem
            jak i rowerem. Nie mogę zrozumieć tylko jednego. Dlaczego pieszy znajdujący się
            na ścieżce rowerowej oznaczonej nawet do jazdy w dwóch kierunkach porusza się
            odwrotnie do zasad obowiązujących pieszych na drodze. Idzie po tej stronie
            ścieżki że nie widzi nadjeżdżającego rowerzysty. A po usłyszeniu dzwonka
            najczęściej wyskakuje na środek ścieżki a nie na jej skraj.To najczęściej ja
            jestem poszkodowana i jeszcze słyszę stek wyrzutów pod adresem rowerzystów.
            • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.09.08, 18:34
              > Jako kierowca mam cierpliwość do każdego użytkownika drogi zarówno jadąc autem
              > jak i rowerem. Nie mogę zrozumieć tylko jednego. Dlaczego pieszy znajdujący się
              > na ścieżce rowerowej oznaczonej nawet do jazdy w dwóch kierunkach porusza się
              > odwrotnie do zasad obowiązujących pieszych na drodze. Idzie po tej stronie
              > ścieżki że nie widzi nadjeżdżającego rowerzysty. A po usłyszeniu dzwonka
              > najczęściej wyskakuje na środek ścieżki a nie na jej skraj.To najczęściej ja
              > jestem poszkodowana i jeszcze słyszę stek wyrzutów pod adresem rowerzystów.

              Tego nie trzeba rozumieć .
              To trzeba przyjąć tak jak to że ciepłe jest ciepłe a gorące nie jest zimne tylko
              gorąca.
              Trzeba ludzi traktować jak inne zawalidrogi (słupy, psy itd) i dostosować jazdę
              do warunków.
              Zrozumcie że ścieżki na obecnym etapie nie służą do szybkiej i komfortowej jazdy
              (od tego jest jezdnia).
              Ścieżki mają dać bezpieczeństwo niewprawnym i bez wyobraźni rowerzystom (np
              dzieciom , babciom) .
              Żadne auto nie zahamuje gdy będzie jechało z prędkością do jakiej jest
              przystosowane gdy coś z boku wyskoczy. Tak samo jazda crp z prędkością 30km /h
              to choć to nie największa prędkość roweru musi z czasem spowodować wypadek.

    • Gość: Rowers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.08, 18:51
      Czasem sobie tak myśle, ze jedynym sposobem było by rozpędzić sie i wjechać w
      taką osobe. Nie no to oczywiście żart. Chociaż pare razy już prawie władowałem
      sie starszą panią na zakręcie i usłyszałem tylko "jeżdżą jak wariaci na tych
      rowerach".

      Sposobu na bezmózgowie nie ma. A niestety duża część naszego społeczeństwa
      rozumu to raczej nie ma.
      • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 09.07.08, 21:36
        > Sposobu na bezmózgowie nie ma. A niestety duża część
        > naszego społeczeństwa rozumu to raczej nie ma.

        taa, a co gorsza jest to niezależne od sposobu w jaki się po drogach poruszają.
      • Gość portalu: Rowers napisał(a):

        > Chociaż pare razy już prawie władowałem
        > sie starszą panią na zakręcie i usłyszałem tylko "jeżdżą jak
        wariaci na tych
        > rowerach".
        Na starszych (koło siedemdziesiątki) trzeba uważać, bo oni nie
        wiedzą, że są na drodze rowerowej. Nie ironizuję. Oni nie wiedzą, że
        coś takiego istnieje, nie wiedzą, dlaczego obok przejścia dla
        pieszych jest jakaś dodatkowa droga z osobnymi światłami. Wiem, bo
        dwa razy rozmawiałem na ten temat z seniorami.
        • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.09.08, 17:58
          > Na starszych (koło siedemdziesiątki) trzeba uważać, bo oni nie
          > wiedzą, że są na drodze rowerowej. Nie ironizuję. Oni nie wiedzą, że
          > coś takiego istnieje, nie wiedzą, dlaczego obok przejścia dla
          > pieszych jest jakaś dodatkowa droga z osobnymi światłami.
          Nie no chyba ironizujesz.
          jak 70 latkowie mają wiedziec co to ddr skoro większość 50 latków bez prawa
          jazdy tego nie wie ?
          (0% kierowców nie wie jak wygląda oznakowanie poziome przejzdu przeż ścieżkę
          dlatego bardzo dobrym rozwiązaniem jest malowanie przejazdu na czerwono.
          99,99% kierowców nie sprawdza znaków pionowych przed ścieżką.
          To co wy chcecie do kurnej od pieszych a w dodatku od 70-latków?
          Chodnik to strefa bezpieczna dla pieszych i tam wyłączają instynkt samozachowawczy.
          Podobnie kierowcy uważają że droga jest tylko dla nich i dostosowują swoje
          'czasy reakcji" do pojazdów poruszających się z podobną prędkością i w podobnym
          kierunku.
          Dopóki ścieżki nie będą powszechne nie mam mowy o tym aby piesi po nich nie
          chodzili.
          A to ze matki nie pilnują dzieci na ścieżkach dowodzi tylko tyle że jak zawodzi
          instynkt macierzyński to u dorosłego człowieka nie da się wywołać efektu zagrożenia.
          Trzeba by wywoływać psychozę strachu i co 50 m stawiać tablice o treści :jeśli
          nie chcesz być potrącony zejdź ze ścieżki.
          Według mnie te rozwiązanie będzie kiedyś zastosowane tam gdzie ścieżki nie są
          separowane od chodnika.
          Podobny efekt można by osiągnąć gdyby znaki o ciągach rowerowo pieszych które
          stoją na trawnikach przy ściezkach były mocowane na wysokości 100cm.
          No ale i to by się opatrzyło.
          Może czarne punkty :)

          Dla osoby starszej nie istnieją przepisy. Dla niego liczy się rozwaga. Nie ważne
          że tu jest ścieżka.Ważne że rowerzysta jakby jechał wolniej to by na pewno nie
          potrącił tych co po ścieżce chodzą.
          Nie ma sensu się ze staruszkami wykłócać.
          Można użyć wybiegu że jest się policjantem po służbie i że gdybyście byli na
          służbie to byście wypisali mandat staruszkowi.
          To przemawia do wyobraźni bo starsi ludzi mają szacunek dla prawa i zazwyczaj
          mało pieniędzy.







          Wiem, bo
          > dwa razy rozmawiałem na ten temat z seniorami.
    • Gość: paciffic IP: *.users.zlotniki.pl 10.07.08, 00:38
      może przy okazji zagadać (jak to idzie jakaś fajna dziewczyna) W ostateczności przychamować. Po co się denerwować. I walczyć z wiatrakami. Jak nam kochaniutkie władze robią ścieżki rowerowe na chodniku, to te ścieżki aż proszą się, żeby piesi po nich spacerowali i nie dziwota, że zbłąkani piesi sobie po nich chodzą. Ja tam bym się nie przejmował i nie podnosił sobie ciśnienia z tego powodu.
      • Gość: j.w. IP: *.users.zlotniki.pl 10.07.08, 00:44
        A w ogóle to piszesz, że idzie pieszy ścieżką, a obok szeroki chodnik. Sposób na tego pieszego jest bardzo prosty
        1. zauważasz pieszego naścieżce
        2. zjeżdżasz na chodnik
        3. omijasz pieszego
        4. zjeżdżasz zpowrotem na ścieżkę.
        5. odwracasz się do niego i z u śmiechem mówisz mu, że obok ma szeroki i pusty chodnik.
        I tyle. :)
      • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 10.07.08, 12:04
        > Jak nam kochaniutki
        > e władze robią ścieżki rowerowe na chodniku, to te ścieżki aż
        > proszą się, żeby > piesi po nich spacerowali
        Jakież to polskie... Wszystkiemu winna zła władza. A tymczasem piesi
        szwendają się po ddr niezależnie od tego czy zostały zbudowane
        zgodnie z zasadami sztuki czy też wymalowane na chodniku.
        • Gość: paciffic IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.08, 14:05
          Nie wszystkiemu, ale tak już jest, że zmusza nas do konfrontacji z pieszymi, często Bogu ducha winnymi, szczególnie tworząc twory zwane ciągami pieszo - rowerowymi. Piesi często nie oglądają wszystkich znaków na drodze, są zagadani, zapatrzeni na siebie itp. i - nie mają obowiązku znać prawa o ruchu drogowym, (rowerzyści niestety też - wystarczy mieć 18 lat), często droga rowerowa jest pusta i krótsza i żadnego rowerzysty w pobliżu, to i taki sobie wejdzie na drr, ominięcie jego naprawdę nie powinno stanowić większego problemu dla rowerzysty. Po co mamy szukać jakichś wrogów do walki z nimi. Wystrczy, że walczą z nami (nieliczni na szczęście) kierowcy.
          Może lepiej dać pozytywny przykład niż szukać konfrntacji.
          • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 10.07.08, 22:12
            I tak trzymać :-) Mnie to juz przestało (prawie) wk... ;-)
            • Gość portalu: Roman napisał(a):
              > I tak trzymać :-) Mnie to juz przestało (prawie) wk... ;-)

              Prawie robi wielką różnicę. ;))
              --
              pozdrawiam - sledzik4
              • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 11.07.08, 13:58
                > > I tak trzymać :-) Mnie to juz przestało (prawie) wk... ;-)
                >
                > Prawie robi wielką różnicę. ;))
                Wiadomo, prawie wszystko to jest wszystko minu skończona ilość :-)
                U mnie to jest tak do 30% :-)
                • Znajomy idąc w Niemczech po ddr został potrącony przez rowerzystę,
                  upadając złamał rękę i do tego zapłacił jeszcze mandat. Niestety my
                  żyjemy w kraju, w którym prawa nie przestrzegają zarówno uczestnicy
                  ruchu drogowego jak i policja, która kompletnie nie karze pieszych
                  chodzących po ddr. Osobiście nie zwracam uwagi starszym osobom, bo
                  to nic nie zmieni, chyba że stwarzają ewidentne zagrożenie. Co zaś
                  do młodszych pieszych to podjeżdżam do nich jak najbliżej
                  (szczególnie od tyłu) i trąbię za pomocą bardzo głośnej trąbki.
                  Najczęstszą reakcją jest popłoch i nagłe odskakiwanie na bok oraz
                  epitety o różnym natężeniu wulgarności. Bardzo rzadko reaguję na
                  nie, chyba że taki delikwent naprawdę porządnie mnie wkurzy. Jeśli
                  spytacie, czemu taka, a nie inna forma wypędzania pieszych z ddr, to
                  odpowiem, że żadne formy dyscyplinowania nie pomogą, a tak
                  przynajmniej taki człowiek na drugi raz wchodząc na drugi raz na ddr
                  będzie może pamiętał o tym, że może byc nagle i nieoczekiwanie
                  wystraszony...
                  • Gość: 4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.08, 22:53
                    Stary, dobry czechofil z jego agresywnym podejściem do ludzi, którzy nie pasują
                    mu do wymarzonego obrazu świata.
                    • > Stary, dobry czechofil z jego agresywnym podejściem do ludzi,
                      którzy nie pasują
                      > mu do wymarzonego obrazu
                      świata.

                      Coś ci się pomyliło, ale późna pora, więc... Agresywni są właśnie
                      debile pałętający się po ddr i nie potrafiący przyznac się do
                      ewidentnego złamania prawa. A moim marzeniem jest jedynie, żeby
                      piesi chodzili po prostu po chodnikach, których im nie brakuje, a
                      nie po drogach dla rowerów...
                      • Gość: Paulo IP: *.as.kn.pl 13.07.08, 10:57
                        Agresywni są właśnie
                        > debile pałętający się po ddr

                        agresywni to oni mogą się dopiero stać, jak zakradniesz się im za
                        plecy i rykniesz ze swojej trąby do ucha, zgodnie ze swoim wzorcem,
                        który opisałeś.
                        Do tego momentu można ich nazwać roztargnionymi, nierespektującymi
                        przepisów, lekceważącymi je, itp, ale nie agresywnymi.

                        Ta metoda jest bardzo zblizona do tej, którą stosuje wielu kierowców
                        w reakcji na jakieś drobny bląd innego - wcisnąć klakson aż do
                        łokcia, ale o zdjęciu nogi z gazu nie ma mowy, gotowi sa prędzej
                        doprowadzić do wypadku.

                        Można szczypnąć kogoś w dupe w kolejce, ale są też inne formy
                        zwracania uwagi, jesli już ktoś się za to zabiera.
                        • > Ta metoda jest bardzo zblizona do tej, którą stosuje wielu
                          kierowców
                          > w reakcji na jakieś drobny bląd innego - wcisnąć klakson aż do
                          > łokcia, ale o zdjęciu nogi z gazu nie ma mowy, gotowi sa prędzej
                          > doprowadzić do wypadku.

                          Fatalne porównanie. Kierowcy najczęściej trąbią na innych
                          kierowców, a ja trąbię tylko na pieszych. Nauczyłem się tego
                          pracując w Niemczech, tam wszyscy cykliści "wypędzają" pieszych z
                          ddr dzwoniąc na nich albo trąbiąc. Właśnie tam zauważyłem, że jest
                          to jedyny i skuteczny sposób na niezdyscyplinowanych pieszych.
                          Towarzystwo to najczęściej w ogóle nie zna przepisów drogowych i
                          łazi jak rozpuszczone bydło po
                          wiosce...

                          > Można szczypnąć kogoś w dupe w kolejce, ale są też inne formy
                          > zwracania uwagi, jesli już ktoś się za to
                          zabiera.

                          Kiedyś podjeżdżając do takiego delikwenta dośc głośno
                          mówiłem: "Znajdujesz się na drodze dla rowerów!!!". Odpowiedź była z
                          reguły jedna: "Spie..j!". Teraz też najczęściej słyszę to słowo,
                          ale koleś jest wyraźnie bardziej wzburzony i o to właśnie chodzi, bo
                          może wtedy sobie wreszcie zapamięta, że po jezdni i po drogach
                          rowerowych wzdłuż się NIE CHODZI!!! Od tego są chodniki, które
                          znajdują się w mieście przy każdej jezdni (oprócz dzielnic
                          willowych, ale tam są strefy ruchu uspokojonego)...
                          • Gość: paciffic IP: *.users.zlotniki.pl 13.07.08, 21:34
                            > Fatalne porównanie. Kierowcy najczęściej trąbią na innych
                            > kierowców, a ja trąbię tylko na pieszych.
                            No nie bardzo. Ci kierowcy-trębacze trąbią na wszystko, co się rusza, a nie jest częścią ich samochodu, jest mniejsze od ich samochodu i wcale nie oszczędzają pieszych. Nieraz widziałem kierowcę dojeżdżającego do przejścia dla pieszych, na którym byli piesi trzymającego klakson przez kilka sekund, ale prawą nogę na pewno nie na hamulcu. Przenoszenie zarozumialstwa na drogi rowerowe nie jest dobrym rozwiązaniem.
                            • > No nie bardzo. Ci kierowcy-trębacze trąbią na wszystko, co się
                              rusza, a nie jes
                              > t częścią ich samochodu, jest mniejsze od ich samochodu i wcale
                              nie oszczędzają
                              > pieszych. Nieraz widziałem kierowcę dojeżdżającego do przejścia
                              dla pieszych,
                              > na którym byli piesi trzymającego klakson przez kilka sekund, ale
                              prawą nogę na
                              > pewno nie na hamulcu. Przenoszenie zarozumialstwa na drogi
                              rowerowe nie jest d
                              > obrym rozwiązaniem.

                              No i znów niewypał. Piszesz, że ci kierowcy trąbią na pieszych, ale
                              czy ci piesi tylko przechodzą przez jezdnię, czy po niej idą wzdłuż,
                              mając obok chodnik? Naucz się czytac ze zrozumieniem...
                              • Gość: 4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.08, 09:27
                                Nie masz co odwracać kota ogonem jak Jarek i szukać jakichś różnic
                                usprawiedliwiających zakompleksione buractwo twoje wobec zakompleksionego
                                buractwa trębacza samochodowego. Łamiesz po prostu z premedytacją prawo. I to,
                                że pieszego nie powinno być na ścieżce rowerowej nie jest żadnym
                                usprawiedliwieniem.
                                • > Nie masz co odwracać kota ogonem jak Jarek i szukać jakichś różnic
                                  > usprawiedliwiających zakompleksione buractwo twoje wobec
                                  zakompleksionego
                                  > buractwa trębacza samochodowego. Łamiesz po prostu z premedytacją
                                  prawo. I to,
                                  > że pieszego nie powinno być na ścieżce rowerowej nie jest żadnym
                                  >
                                  usprawiedliwieniem.

                                  Czyżby ktoś cię kiedyś obtrąbił albo obdzwonił na drodze dla rowerów
                                  i teraz chcesz się odegrac? Idź leczyc kompleksy gdzie indziej i
                                  naucz się przepisów, skoro nie wiesz, że rower musi byc obowiązkowo
                                  wyposażony w sygnał dźwiękowy. Trąbkę i dzwonek można kupic w każdym
                                  sklepie rowerowym, ja swoją kupiłem na stoisku rowerowym w
                                  Kauflandzie za 5 zł, jestem z niej bardzo zadowolony i polecam ją
                                  gorąco wszystkim cyklistom. Towarzystwo spieprza na boki jak
                                  przysłowiowy już dziad...
                                  • Gość: 4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.07.08, 12:35
                                    > naucz się przepisów, skoro nie wiesz, że rower musi byc obowiązkowo
                                    > wyposażony w sygnał dźwiękowy.

                                    NIEPRZERAŹLIWY. Jak już cytujesz przepisy, to w całości. Twój sygnał dźwiękowy,
                                    według twojego własnego opisu, nie spełnia tego warunku. Co więcej, korzystasz z
                                    premedytacją z tej niezgodności z prawem.
                                    • > NIEPRZERAŹLIWY. Jak już cytujesz przepisy, to w całości. Twój
                                      sygnał dźwiękowy,
                                      > według twojego własnego opisu, nie spełnia tego warunku. Co
                                      więcej, korzystasz
                                      > z
                                      > premedytacją z tej niezgodności z
                                      prawem

                                      A jak ktoś pierdzi np. podczas jazdy i jest to na tyle głośne, że
                                      też wchodzi w Twoje warunki...?

                                      • Gość: 4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 10:08
                                        Jeżeli używa tego jako sygnału dźwiękowego, to tak, pierdzący hipokryto.
                                        • > Jeżeli używa tego jako sygnału dźwiękowego, to tak, pierdzący
                                          hipokryto.

                                          Hipokryto..? Zgadza się, łamię prawo nagminnie, bo jeżdżę często po
                                          chodnikach, nie trzymam się kurczowo krawędzi jezdni, nie trzymam
                                          czasami obu stóp na pedałach, jeżdżę czasami bez trzymania
                                          kierownicy itd... Ale z tym trąbieniem to naprawdę przesadziłeś,
                                          zresztą tak mnie ten temat wciągnął, że chyba spytam znajomego
                                          policjanta, żeby mi powiedział, czy faktycznie zostałbym ukarany za
                                          trąbienie na przechodniów na ddr...
                                          • Gość: :) IP: 212.127.66.* 15.07.08, 15:08
                                            oczywistość. :)
                                          • Gość: 4 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 15.07.08, 16:58
                                            Ale sobie znalazłeś fachowca od niuansów legalności. Ale pytaj sobie, pytaj.
                                            Tylko nie zapomnij zadać pytania w taki sposób żebyś dostał oczekiwaną
                                            odpowiedź. Rzeczywiście "Czy za trąbienie na pieszych na ścieżce rowerowej
                                            dostanę mandat?" nieźle rokuje, bo oczywiście za to mandatu nie będzie. Z kolei
                                            "Czy posiadanie przeraźliwie brzmiącej trąbki przy rowerze jest zgodne z
                                            prawem?" odradzam, bo jeszcze kolo pamięta akurat ten fragment PoRD i cały
                                            pogrzeb na nic.
                  • Gość: siurek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 01:47
                    Ja robi tak samo jak widze buraka co jedzie całą szerokością drogi
                    robiąc korek pomimo iż obok jest pobocze to podjeżdzam i wale z
                    klaksonu, a jak coś burak furczy to daje po hamulcach i obserwuje
                    jego ryj w lusterku jak próbuje mi w tyłek nie wjechać. Przednia
                    zabawa na takich niedorozwojów jak ty czechofil.
      • ścieżka rowerowa nie jest po to by na każdym kroku hamować...
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.09.08, 18:41
        > Jak nam kochaniutki
        > e władze robią ścieżki rowerowe na chodniku, to te ścieżki aż proszą się, żeby
        > piesi po nich spacerowali i nie dziwota, że zbłąkani piesi sobie po nich chodzą

        Bo ścieżki powinny być robione na ulicach choćby kosztem zwężenia chodników ale
        praktycznie wystarczyłoby trochę zwęzić pasy szczególnie prawy.
        Po co taki szeroki pas skoro kierowcy wyprzedzają nim rowerzystów bez zmiany pasa ?


        > Ja tam bym się nie przejmował i nie podnosił sobie ciśnienia z tego powodu.
        Też uważam ze ludzie niepotrzebnie się stresują.
        Nie ma możliwości zlikwidowania zjawiska, można je tylko ograniczyć.
        Policja nie potrafi zwalczyć pijaństwa za kierownicą. W zeszłym miesiącu tylko w
        świętokrzyskim złapano 4000 kierowców a penie łapią co setnego.
        Dziś za wcześnie na edukowanie pieszych bo ścieżki to dziwne twory obecne tylko
        gdzieniegdzie.
        Jak my nie nauczymy się współżyć z pieszymi na chodnikach to jak mają nas
        tolerować kierowcy na jezdni?
    • Gość: Rowers IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.08, 14:58
      A ja mam nowy sposób. Tylko potrzebne jest do tego troche szczęścia.
      A dokładniej musi być rozsypane troche piachu na ddr. Tak jak mi sie ostatnio to
      udało. najpierw sie rozpędziłem wyminołem delikwenta i na piachu heble do oporu
      co skutkuje niezłą chmurą piachu w powietrzu. Działa bezkonkurencyjnie tylko
      troche opon szkoda, ale za to jak ładnie wygląda ten kórz na czarnych spodniach
      pieszego pirata scieżkowego.
      • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 13.07.08, 21:01
        Oj Rowers, ale dzieciak z Ciebie wygląda...
        • Gość: pete IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 13:35
          Trochę przesadzacie, z roku na rok jest coraz lepiej, większość już schodzi.
          Agresja żadnej strony niczego nie daje. Przy okazji, w Niemczech (płn. Bawaria)
          są tak zdyscyplinowani, że pijane męskie nastolatki ściągały równie pijanych
          kolegów z dróżki rowerowej, często jeszcze przepraszając. Ale do tego trzeba nie
          tylko wpojonej kultury, ale i powszechnego używania rowerów.
          • Gość: diafora IP: *.lodz.mm.pl 17.07.08, 07:01
            Ano właśnie - częstotliwość użytkowania roweru generuje zmiany w myśleniu
            społecznym. Tam, gdzie rower jest w powszechnym użyciu wśród kierowców i
            pieszych - panuje zasada " nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe". To wystarcza -
            bo dzisiejszy pieszy, czy kierowca samochodu wczoraj jeszcze poruszał się
            rowerem i wie, na czym polega specyfika tego pojazdu.

            • > Ano właśnie - częstotliwość użytkowania roweru generuje zmiany w
              myśleniu
              > społecznym. Tam, gdzie rower jest w powszechnym użyciu wśród
              kierowców i
              > pieszych - panuje zasada " nie rób drugiemu, co Tobie
              niemiłe".

              U nas, z powodu niskiej kultury komunikacyjnej każdy musi uczyc się
              na własnych błędach. Sam wiem po sobie, że jak zacząłem jeździc
              autem, od razu inaczej zacząłem się zachowywac jako pieszy, np.
              przestałem wymuszac pierwszeństwo na pasach, bo wiem, że hamowanie
              pojazdem o wadze 1,5 t na mokrej nawierzchni może się różnie
              skończyc. Tak samo jest z pieszymi i kierowcami, którzy ostatni raz
              jechali na rowerze we wczesnej podstawówce. Kierowcy tacy nie mają
              np. świadomości, że rower wprawdzie jest jednośladem, ale
              niekoniecznie musi jechac równo po linii, bo np. przy krawędzi
              jezdni są zapadnięte studzienki i dziury i powinno się go wyprzedzac
              w odległości co najmniej 2 metrów. Piesi zaś nie rozumieją, że
              rowerzysta jadący już z prędkością 20 km/h nagle w miejscu się nie
              zatrzyma, a także że jest w ciągu dnia nieoświetlony i cichy (brak
              dźwięku silnika) i nie można włazic nagle na jezdnię albo drogę dla
              rowerów nie patrząc, czy coś jedzie, bo "na ucho nic nie słychac".
              Przykłady tej niewiedzy można zresztą byłoby jeszcze mnożyc, mnie
              dziwi tylko jedna rzecz: jak tępym musimy byc społeczeństwem, że
              większośc jednak nie uczy się nawet na własnych błędach...
    • Zacznijcie walczyć, kiedy sami przestaniecie jeździć po chodnikach.
      Codziennie - kierując się zdrowym rozsądkiem - jeżdżę po chodniku
      pomiędzy Mostem Milenijnym a Mostem Osobowickim, więc kiedy pieszy
      wejdzie mi na drogę rowerową, to go ignoruję. Bardziej przeszkadzają
      mi rowerzyści, którzy "mają gdzieś" zasadę ruchu prawostronnego albo
      wyskakują z bocznych uliczek/alejek i wymuszają pierwszeństwo
      zmuszając do zatrzymania. Miałem też taką sytuację, kiedy jakiś
      facet staną w poprzek ddr przy zjeździe z Milenijnego w kierunku
      Gondowianki i coś sobie przy bagażu poprawiał, idiota. A tam
      przecież wąsko jak cholera, a w razie czego nie ma nawet gdzie
      zjechać, bo z jednej strony spad w dół przez krzaczory, a z drugiej
      krzaczory pod górę...
      Przyznam też, że kiedy rower w serwisie stał przez tydzień, sam
      lazłem nie raz drogą dla rowerów... z przyzwyczajenia ;-)
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.09.08, 18:51
        > Przyznam też, że kiedy rower w serwisie stał przez tydzień, sam
        > lazłem nie raz drogą dla rowerów... z przyzwyczajenia ;-)

        Dzięki flatron.
        Już się stresowałem bo często się łapię że chodzę po ścieżce a tymczasem to
        zwykłe przyzwyczajenie .
        Aby się oduczyć zrobię to na raty i najpierw będę chodził prawą stroną
    • Gość: ewka IP: 212.127.90.* 21.07.08, 12:29
      i wszystko w porzadku ? W zeszłym tygodniu o mało nie zostałam
      potrącona przez rowerzystów : pod Arkadami / Świdnicka/ i na
      Kołłątaja.W cywilizowanym mieście powinny być drogi dla samochodów,
      ścieżki dla rowerzystów i chodniki dla pieszych a jest jak jest.
      Nie użalajcie się więc tylko nad sobą. Spotkać rowerzystę na
      chodniku a nader często to się zdarza- żadna przyjemność.
      Pozdrawiam.
      • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 21.07.08, 20:19
        > Nie użalajcie się więc tylko nad sobą. Spotkać rowerzystę na
        > chodniku a nader często to się zdarza- żadna przyjemność.

        wiesz, wydaje mi się że to temat do zupełnie innego forum - na przykład "Forum
        Regionalne Dolnośląskie Wrocław Na Piechotę".

        a temat wątku poświęconego temu zagadnieniu: "jak oduczyć pieszych
        przesiadających się na rowery poruszania się rowerami po chodniku" byłby moim
        zdaniem aż nadto odpowiedni.

        ps. zgadzam się z tobą całkowicie - sam nie cierpię rowerów na chodniku -
        szczególnie wąskich, i to zarówno jako pieszy, jak i rowerzysta. ale z
        przeganianiem rowerów na jezdnię w takich miejscach jak świdnicka, byłbym jednak
        wstrzemięźliwy.
    • Gość: saq IP: *.wroclaw.mm.pl 02.08.08, 16:29
      jedyna szansa na zmianę - to jeździć na rowerze. im większy ruch na ścieżkach,
      tym większa szansa na to, że piesi się do tego przyzwyczają i zauważą, że w tym
      miejscu ścieżka jest.
      tymczasem myślę, że warto reagować ... rozsądnie, bo przecież często nie ma
      ścieżki, po ulicy nie da się jechać i wtedy zostaje ... chodnik.
      • Gość: fakir IP: *.171.196.2.crowley.pl 06.08.08, 11:46
        tak trochę z innej beczki. Będąc na wakacjach podziwiałem drogę dla rowerów
        wzdłuż Mierzei Helskiej.
        "Gratuluje" pomysłu wybudowania jej bez odcinków chodnika dla pieszych, oraz
        druga rzecz która mnie zaskoczyła - to odwrócenie kolorów kostki - biała dla
        rowerów, kolor dla pieszych (na odcinkach łączonego ruchu oczywiście)
    • najlepiej maszynowy.
      I strzelać.
      • Gość: uFo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.08, 19:45
        > najlepiej maszynowy.
        > I strzelać.
        Taa, a potem o ludobójstwo mnie posądzą... A zresztą, wiesz jak "pestki" są drogie?
        Już wolę jechać wężykiem między nimi.
        Jak to powiedziała babcia w kom. "Sami Swoi": przeżyłam 3 wojny, w tym 2
        światowe" więc przeżyję i to.
        • Akurat "pestki" są tanie, kwestia kilku zł. :P
          Ale wracając do tematu, ja nie wdaję się w dyskusje z takimi pieszymi łażącymi
          po ścieżkach itp., po prostu ich omijam (również w takim wypadu chodnikiem lub
          jezdnią) lub jeśli mi się nie spieszy lub nie ma możliwości ominięcia jak np. na
          Moście Trzebnickim to powoli, cichutko jadę za nimi. Zazwyczaj po krótkiej
          chwili obejrzą się za siebie i robią miejsce, a jak nie to przecież nie będą
          wiecznie minie blokować :D
          • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 09.08.08, 15:32
            > Moście Trzebnickim to powoli,
            I słusznie, bo tam nie ma ddr.
            • Gość: ?????????? IP: 212.127.66.* 11.08.08, 12:29
              tam jest (była?) droga pieszo rowerowa
              • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 11.08.08, 13:56
                Gość portalu: ?????????? napisał(a):

                > tam jest (była?) droga pieszo rowerowa

                co oznacza dokładnie tyle, że trzeba jechać powoli i uważać na pieszych.
                • Gość: barrels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 20:53
                  No właśnie specjalnie dzisiaj nadłożyłem drogi i sprawdziłem. Na moście jest
                  ciąg pieszo-rowerowy.
                  • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 14.08.08, 23:46
                    > No właśnie specjalnie dzisiaj nadłożyłem drogi i sprawdziłem. Na
                    moście jest
                    > ciąg pieszo-rowerowy.
                    Który nie jest drogą dla rowerów (ddr) więc należy zachować
                    szczególna ostroznośc i uważać na pieszych.
                • Gość: :) IP: 212.127.66.* 12.08.08, 10:34
                  artek masz rację
                  ja jednak "piłem" do wypowiedzi romana
                  • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 14.08.08, 23:44
                    > ja jednak "piłem" do wypowiedzi romana
                    :) i ???????? to jedna osoba? W kwestii "picia" - napisałem, że nie
                    ma drogi dla rowerów, bp ciąg rowerowo-pieszy nią nie jest. I należy
                    jechać ostrożnie ustepując pieszym.
                    • Gość: :) ??????? IP: 212.127.66.* 18.08.08, 11:43
                      :) i ???????? to jedna osoba?

                      być może

                      W kwestii "picia" - napisałem, że nie
                      ma drogi dla rowerów, bp ciąg rowerowo-pieszy nią nie jest.

                      jest, w połowie i dlatego nie nazywa się ddr

                      I należy jechać ostrożnie ustepując pieszym.

                      i odwrotnie :-)
                      • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 21.08.08, 00:36
                        >> I należy jechać ostrożnie ustepując pieszym.
                        >
                        > i odwrotnie :-)
                        PoRD:
                        Art. 33. 1. Kierujący rowerem jednośladowym jest obowiązany
                        korzystać z drogi dla rowerów lub z drogi dla rowerów i pieszych.
                        Kierujący rowerem, korzystając z drogi dla rowerów i pieszych, jest
                        obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustępować miejsca
                        pieszym.
        • Gość: artek IP: *.wro.vectranet.pl 06.08.08, 07:14
          > Jak to powiedziała babcia w kom. "Sami Swoi": przeżyłam 3 wojny,
          > w tym 2 światowe" więc przeżyję i to.

          oj, się tak z babcią pawlakową nie rozpędzaj, ona powiedziała też:

          sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie

          ;))))
      • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.08.08, 23:00
        Co tam karabin... Ja używam szabli. W momencie mijania ciach.Dobrym
        patentem jest też kopia. tyle, że powyżej trzech nadzianych ciał unosi
        tylnie koło :P
      • mag.orlo napisała:

        > najlepiej maszynowy.
        > I strzelać.

        Hehe, to dobre... ale trochę za ostry żarcik.
        Obok w wątku opisałem przykładową sytuację i propozycję jak by można sobie
        radzić, nie wiem tylko czy właściwe...
    • chyba zacznę wozić aparat fotograficzny
      zjechałabym na chodnik, potem na ścieżkę, zatrzymała się, wyjęła aparat,
      zrobiłam pieszemu zdjęcie i poinformowała, że je nalezycie wykorzystam (moze by
      się przestraszył)
      a gdyby takich nas było więcej można byłoby zrobić jakaś stronkę z owymi
      zdjęciami, dobrze ją rozreklamować i by było pośmiewisko na cały wrocław
      • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 16.09.08, 10:25
        > chyba zacznę wozić aparat fotograficzny
        > zjechałabym na chodnik, potem na ścieżkę, zatrzymała się, wyjęła aparat,
        > zrobiłam pieszemu zdjęcie i poinformowała, że je nalezycie wykorzystam (może by
        > się przestraszył)
        Na ten pomysł już dawno wpadłem , ale tak naprawdę nie warto walczyć z pieszymi
        bo ich jest zbyt dużo.


        > a gdyby takich nas było więcej można byłoby zrobić jakaś stronkę z owymi
        > zdjęciami, dobrze ją rozreklamować i by było pośmiewisko na cały wrocław

        Nie jest potrzebna taka stronka (zresztą byłaby nielegalna) . Wystarczy zrobić
        zdjęcie i poinformować, że będzie umieszczone na specjalnej stronie która sobie
        delikwent może poszukać w necie.
        Już to go powinno wnerwić.
        Natomiast potrzebna jest stronka ze zdjęciami aut parkujących na ścieżkach oraz
        parkujących na chodnikach w sposób zagrażający i utrudniający ruch pieszych.
        Taka stronka z miejscami notorycznie okupowanymi przez blachosmrody byłaby
        motywacją dla działań Straży Miejskiej i policji.
        Zatem nie warto walczyć z pieszymi i kierowcami, warto walczyć ze służbami które
        zaniechają działań do których są powołane.
        SM miejska nie ukaże pieszego za gapiostwo bo to zbyt małe wykroczenie i trudne
        do przekazania staży a ich patrole samodzielne musiałyby trwać latami .
        Tymczasem można zmusić SM do ukarania czy wręcz usunięcia auta które stoi na
        ścieżce długi czas.
        Takie akcje można nagłaśniać medialnie i przy okazji przypominać że piesi też
        mogą być ukarani.
        Aparat zamiast kierować na pieszego warto kierować na źle parkujące samochody i
        to w czasie gdy kierowca jest przy aucie.
        To działa, a gdy kierowca pyta o cel to otwiera się przed nami cała paleta
        możliwości odpowiedzi.







        > a gdyby takich nas było więcej można byłoby zrobić jakaś stronkę z owymi
        > zdjęciami, dobrze ją rozreklamować i by było pośmiewisko na cały wrocław
    • Gość: Lesiu IP: *.foebud.org 21.08.08, 00:11
      Piesi to pikuś... ja się pytam jak walczyć z kierowcami parkującymi na ścieżkach!
      Policja i straż miejska nic sobie z tego nie robi... jakieś pomysły?

      Z tego co kiedyś czytałem w jakimś mieście naklejali na takie samochody naklejki
      na szybę - coby niemyślący kierowca pomyślał jak będzie ją zdrapywać.... bo
      niestety postawione wycieraczki nie działają heh...
      • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.08, 14:37
        te naklejki to chyba dotyczyły parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych,
        głownie przy hipermarketach.
        Ale pomysł dość dobry.
        Można wypróbować.
        Zawsze możesz mu markerem na masce informację zostawić...
    • Gość: benek IP: *.e-wro.net.pl 15.09.08, 18:27
      > Ulice są dla samochodów, chodniki dla pieszych a ścieżki rowerowe dla
      > rowerzystów!! Proste prawda?? Ale nie dla duże ilości ludzi.

      I ty też masz z tym problem.
      Zarówno ulice jak i chodniki i ściezki rowerowe są dla ludzi.
      Ulica nie jest tylko dla samochodów jak napisałeś bo np mogą się po niej
      poruszać rowerzysći i to nawet jak obok jest ścieżka.
      Podobnie po ulicy czy poboczu moga poruszać się piesi i to nawet jak nie ma tam
      oznaczonego przejścia.

      Chodniki nie służą tylko pieszym bo służą np dla parkowania samochodów.
      Praktyka pokazuje że choć auta powinny pozostawiać 150 cm to z reguły samochody
      zajmują większa cześć chodnika i rzadko gdzie te 150 cm jest zachowane.

      Podobnie ścieżki rowerowe zwane poprawnie DDR praktycznie nie istnieją.
      Chyba sam nie wiesz że rzadko kiedy ścięzka nie jest ddr tylko ciągiem
      rowerowo-pieszym czyli praktycznie chodnikiem.
      Te ścieżki po których tak namiętnie chodzą piesi nie uprawniają cię do
      pierwszeństwa.
      Nie chce mi się przytaczać przepisu ale potracisz pieszego na takiej scieżce i
      masz przerąbane.
      Dziwne co ?
      Dziwne że nie wiesz a dziwisz się że piesi nie wiedzą tego co ty wiesz.
      Bardzo dobrze że używasz dzwonka tylko z mych obserwacji wynika ze rowerzyści
      zbyt późno używają dzwonka i niepotrzebnie wdają się w kłótnie. Uporczywie
      dzwoniący dzwonek z 3040 metrów daje dużo do myślenia pieszemu, daje mu czas do
      zejścia bez wstydu i nie powoduje jego agresji.
      Już sam tytuł wątku "jak walczyć" jest niestosowny.
      Przypomina to historię białych podbijających Amerykę.
      Zrozum ze my jesteśmy na ścieżkach na crp goścmi bo wczesniej chodniki należały
      przez dziesięciolecia do pieszych.
      Stad te przyzwyczajenia i nawyki.
      Nie ma sensu zganianie siłą pieszych ze ścieżki bo i tak ścieżka często krzyżuje
      się z chodnikiem i trzeba się nauczyć wspólnie z tej przestrzeni korzystać.
      Sam się czesto łapię że idę ścieżka choć sam "walczę"z pieszymi na scieżkach.
      Jak walczyć ?
      Zwracać uwagę jak już nic nie pomoże ale bez kłótni i nawet bnbez zatrzymywania
      się . Rzucasz przez ramię że bezpieczniej bedzie pieszemu iść obok.
      Gdy jedziesz z tyłu to z daleka używaj dzwonka i to dotąd dopóki nie zejdzie ale
      nie strasz.
      Jak nie masz dzwonka to omijaj pieszego łukiem ale wjedź mu przed nos zaraz jak
      go wyprzedzisz . Wtedy sam zrozumie bez słów że jest zawalidrogą.Jak jedziesz z
      naprzeciwka to celuj wprost w pieszego z 30 metrów. Jak próbuje cię ominąć
      zamiast zejść to zygzakuj albo użyj dzwonka. Pieszym nie warto zwracać uwagi bo
      to zazwyczaj gapiostwo a ludzie nie lubią przepraszać.
      Warto zwracać uwagę paniom z pieskami na 5 metrowej smyczy ale tez
      dyplomatycznie nie że jest to głupie czy zabronione tylko ze idziałes już kilka
      wypadków po wjechaniu roweru w niewidoczną smycz i że jeden właściciel płaci 2,5
      tys miesiecznie renty znajomemu rowerzyscie.
      Z ludzmi nie wolno się kłócić, trzeba im dobrze radzić.
      Tak naprawdę ani straż ani my nie damy rady jeśli ścieżka nie jest separowana.
      Potrzebne są tablice ostrzegające które ludzie czytaliby codziennie przechodząc
      przez crp.
      Na pewno taka kłótnia jakiś skutek daje ale tylko u jednej osoby.
      Najgłupsze rozwiązanie to gdy rowerzysta omija pieszego łukiem lub w daje się w
      kłótnię choć wcześniej był niewidoczny i niesłyszalny dla pieszego.
      My mamy obowiązek informować o swym zbliżaniu się tak jak auta mają obowiązek
      jeździć na światłach itd.
      Większość wypadków polega na tym że przestraszony pieszy odruchowo wskakuje pod
      rower. Ale to głupota nie pieszego tylko rowerzysty.
      Jak nie zgadzasz się z tym co napisałem to powiedz jak reagujesz gdy auto
      podjeżdża za ciebie na 2 metry i włącza klakson?
      Mimo ze w większości wypadków słyszysz silnik to i tak odruchowo reagujesz nerwowo.
      Ścieżki byłyby niepotrzebne jeśliby rowerzyści umiejętnie używali dzwonka,
      częściej używali słowa przepraszam prosząc o zwolnienie drogi oraz dziękuję po
      wyprzedzeniu.
      Walczyć to trzeba z samochodami parkującymi na ścieżkach bo to ewidentne
      wykroczenie a nie gapiostwo. Mogę dostarczyć dziesiątki zdjęć aut parkujących na
      ścieżkach czy pasach czy też w innych niedozwolonych miejscach.








      • Gość: Roman IP: *.korbank.pl 16.09.08, 11:26
        > I ty też masz z tym problem.
        > Zarówno ulice jak i chodniki i ściezki rowerowe są dla ludzi.
        Jak już wytykamy sobie nieścisłości, to sam uzywaj poprawnie pojęć -
        piszesz ulica w sensie jezdnia. A ulica to jezdnia, chodnik, ddr
        (właśnie nie scieżka lecz droga dla rowerów).
        > Ulica nie jest tylko dla samochodów jak napisałeś bo np mogą się
        po niej
        > poruszać rowerzysći i to nawet jak obok jest ścieżka.
        Gdy obok jezdni jest ddr, to rowerzysta ma obowiązek po niej się
        poruszać.
        > Podobnie po ulicy czy poboczu moga poruszać się piesi i to nawet
        jak nie ma tam
        > oznaczonego przejścia.
        Tu chyba mylisz diwe rzeczy: przechodzenie przez jezdnię z
        poruszaniem się po jezdni. To drugie oznacza poruszanie się wzdłuż i
        jest dozwolone w określonych warunkach. Podobnie zreweztą jak
        przejście przez jezdnię (w poprzek).
        > Podobnie ścieżki rowerowe zwane poprawnie DDR praktycznie nie
        istnieją.
        Jest ich sporo.
        > Chyba sam nie wiesz że rzadko kiedy ścięzka nie jest ddr tylko
        ciągiem
        > rowerowo-pieszym czyli praktycznie chodnikiem.
        Raczej się zagalopowałeś. Najczęściej spotyka się drogi dla pieszych
        i kierujących rowerami jednośladowymi oznaczone umieszczonymi na
        jednej tarczy symbolami znaków C-13 i C-16 oddzielonych linia
        pionową - oznaczają, że droga jest przeznaczona dla pieszych i
        kierujących rowerami jednośladowymi; ruch pieszych i rowerzystów
        odbywa się odpowiednio po prawej i lewej stronie drogi. Pieszy w
        takim wypadku nie powinien poruszać się ddr a rowerzysta chodnikiem.
        Jedynie znaki C-13 i C-16 na jednej tarczy, oddzielone linia poziomą
        oznaczają, że ruch pieszych i rowerzystów odbywa się na całej
        szerokości drogi (ciągu rowerowo-pieszego) i rowerzysta ma obowiazek
        ustępowania drogi pieszym.
        Są też typowe ddr, oznaczone znakiem C-13, odseparowane zwykle od
        chodnika, choc czasem tylko linia podziału koloru kostki. Tylko w
        przypadku istnienia samej ddr i braku chodnika pieszy może poruszać
        się po ddr ustępując miejsca rowerzystom.

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.