Dodaj do ulubionych

Beats of freedom

17.03.10, 22:07
Czyli wspominki z burzliwych lat 80-tych.
Oj działo się, działo!
Bunt, wściekłość i wrzask.

Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.

Mogło tak być, że te anarchizująco-eskapistyczne rytmy nawet dyskretnie były
wspierane przez "system", bo odciągało małolaty od polityki. Gdyby tego
wspierania nie było, na pewno żadnego Jarocina by nie było.

Komuna nie upadła na pewno z powodu punk-rockowców. Po prostu mieli jej dość
wszyscy. Łącznie z samymi komuchami! smile
Edytor zaawansowany
  • basilisque 18.03.10, 20:26
    A może IPN coś wyda!

    Np. POD IROKEZAMI. Agentura SB w punk-rocku! smile
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • krol-czy-krolik 15.07.10, 22:17
    A IPN, owszem coś wydał, można o tym przeczytać w sąsiednim forum Strawberry Fields:

    forum.gazeta.pl/forum/w,20715,107514771,109432232,Re_IPN_rock.html
    DB. Rabbit
  • dziwny_ten_swiat 23.08.11, 20:03
    Właśnie to sobie przeczytałem. Ale duże rozczarowanie i tzw. kupa śmiechu z raportów różnych niekumatych esbeków. Ale gdyby temat "Szołbiznes w PRL" potraktować poważnie, nie tylko przez raporty MSW z imprez - to mogłoby być ciekawe.
  • w.ell 20.03.10, 19:57
    Boszsz... wy wciąż o tych spiskach.

    A to było to co na Zach. w 1968/9. Bunt młodych i wyrażała go rock-muzyka!
    --
    Trzeba przemalować sufit - pomyślała
  • johnny-kalesony 20.03.10, 23:21
    A propos innego filmu zatytułowanego "Wszystko Co Kocham" chciałbym się
    podzielić swoją refleksją. Akcja filmu, osadzona w latach 80' opowiada o losach
    zespołu punkowego z małego miasteczka.
    Kiedy oglądałem reportaż i krótkie wypowiedzi nastolatków, które film obejrzały,
    przypomniało mi się moje wyjście do kina w latach 80' na film Radosława
    Piwowarskiego "Yesterday". "Yesterday" traktuje o małomiasteczkowych chłopakach
    z liceum, grających numery Beatelsów w modsowskim bandzie ... Oglądaliśmy ten
    film z wypiekami na twarzy, ja (gitara), Czarny (bas) i Dablju (perkusja).
    Melonówki (wokal) wtedy z nami nie było.
    I wtedy uświadomiłem sobie, że dla tych dzisiejszych nastolatków ja i moje czasy
    nastoletnie lat 80' jesteśmy tak samo odlegli i egzotyczni, jak dla mnie wtedy -
    moi rodzice i lata 60'.


    Pozdrawiam
    Keep Rockin'
    --
    Sixties forever! --
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=50173
    www.johnnykalesony.republika.pl
    God Save The Kinks!
  • ilnyckyj 28.03.10, 15:38
    Przyznam nie obejrzałem, ale chętnie bym. Nie widziałem też "Beats of Freedom".
    ale jak rozumiem to raczej film taki bardziej dla widowni zagranicznej.
    Natomiast w swoim czasie obejrzałem parę razy Falę reportaż z Jarocina w 1985
    roku i daje on prawdziwy obraz nie tylko muzyki i subkultury, ale w ogóle
    "straconego pokolenia" lat 80-tych.
    --
    nonkonformiści
  • bartos29 02.09.11, 20:39
    Obejrzałem sobie i rozczarowanie. Strasznie to schematyczne. Te punki - wyjątkowo poczciwi, i do tego patrioci walczący z komuną. Punk to jednak było coś innego.
  • basilisque 21.03.10, 18:11
    Obejrzawszy.

    Odczucia ambiwalentne. Trochę prawdy i ujęć unikatowych, ale większość to
    historyczna propaganda, że jakoby ten rock to bunt przeciw morderczej komunie.

    Tymczasem większość tych pieśni królowało w reżimowym radio i TV (mimo cenzury).
    "Mam dość" - to wielki przebój zespołu Lombard z Małgosią Ostrowską, tak jak
    "Szklana pogoda" i inne - prawie codziennie w radiu i TV. Także: Perfect, Aya RL
    i Lady Pank. W odróżnieniu od aktorów - ze strony muzyków praktycznie nie bylo
    "bojkotu". Oczywiście - część tych zespołów się "nie przebijała", ale dorabianie
    teraz do tego ruchu kombatanctwa - to naduzycie. To był bunt, oczywiście, ale
    raczej pokoleniowy, obyczajowy i tylko trochę polityczny. A ten film dostrzega
    głównie ten aspekt ostatni.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • czarny-kelvin 23.03.10, 14:30
    A co ma pani Ostrowska i Lombard do trego filmu?
  • krol-czy-krolik 25.03.10, 14:41

    czarny-kelvin napisał:

    > A co ma pani Ostrowska i Lombard do trego filmu?
    Co ma do tego filmu to nie wiem, ale genelalnie ma do epoki. Poza
    tym ppojawia sie jako napis na murze "Mamy doㄴㅊ"!
  • bartos29 26.04.10, 22:25
    essor napisał:

    >
    > Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.
    >
    > Mogło tak być, że te anarchizująco-eskapistyczne rytmy nawet dyskretnie były
    > wspierane przez "system", bo odciągało małolaty od polityki.


    ========
    Na pewno władza na to przymykała oko i pozwalała. To była różnica z epoką
    Gierka, gdzie wszystko musiało być optymistyczne i w duchu propagandy sukcesu.
    W stanie wojennym chodziło głównie o to, by jakoś zneutralizować Solidarność i
    tę "dżumę" byli gotowi zwalczać "cholerą" jaką były
    punkowo-alternatywne-kontrkulturowe ruchy młodzieżowe. W tym filmie właśnie
    brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwalali na
    te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.
  • pomer_anya 28.04.10, 21:41
    bartos29 napisał:

    > brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwalali na
    > te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.

    Ja tam bym się nie doszukiwała wszędzie intryg i podstępów służb specjalnych.
    Nie poddawaj się tej paranoi!
  • basilisque 05.05.10, 20:25
    pomer_anya napisała:

    > bartos29 napisał:
    >
    > > brakowało świadków z drugiej strony czyli komuszej, tych którzy przyzwala
    > li na
    > > te ekscesy. Bo to, że ktoś musiał przyzwalać, nie budzi wątpliwości.
    >
    > Ja tam bym się nie doszukiwała wszędzie intryg i podstępów służb specjalnych.
    > Nie poddawaj się tej paranoi!

    ___
    Ja bym się nie poddawał, ale - te służby były i była jedynie słuszna polityka,
    która za komuny opierała się na kłamstwie i manipulacji, tj. m.in, na
    napuszczaniu jednych na drugich. I to często się udawało.


    --
    Ha, ha - said the clown!
  • sexilola_automatic 03.05.10, 09:11
    Wydaje mi się dość żałosne to wyciąganie rzekomych zasług różnych dziwnych ludzi
    w "obalaniu" komuny.
    Słyszałam nawet jak facet, który organizował Festiwale w Sopocie też się chwalił
    jak bardzo te festiwale przyczyniły się do upadku komuny. Właściwie to SB-cja
    też się przyczyniła: skoro główny "obalacz" okazał się jej agentem! wink
  • basilisque 07.08.10, 21:26
    sexilola_automatic napisała:

    Właściwie to SB-cja
    > też się przyczyniła: skoro główny "obalacz" okazał się jej agentem! wink
    ________
    Powyższe zdanie jakoś uszło mej uwagi. Uważam, że zbyt pochopnie powtarzasz
    insynuacje pseudo-historyków spod znaku PiS i IPN.

    --
    Ha, ha - said the clown!
  • bartos29 26.08.12, 17:48
    Nie zauważyłeś emotikonka? smile
  • basilisque 13.05.10, 17:37
    essor napisał:

    > Czyli wspominki z burzliwych lat 80-tych.
    > Oj działo się, działo!
    > Bunt, wściekłość i wrzask.
    >
    > Ale z tym rozsadzaniem komuny przez chłopaków z gitarami to lekka przesada.
    >
    ===========
    Zależność między rockiem a rozsadzaniem komuny była, ale raczej odwrotna.
    To Sierpień'80, "Solidarność" i wielki ruch społeczny otworzył drogę do sceny i
    sławy nowemu pokoleniu polskiego rocka.
    Wtedy wielką karierę zaczeły Perfect. Maanam, Lombard z Małgosią Ostrowską,
    Brygada Kryzys i wiele wiele innych. Ta muzyka i jej kontekst kulturowy wniosły
    wreszcie pewien autentyzm, do tego dość sztucznego i infantylnego
    "socjalistycznego" szołbiznesu spod znaku PAGARTU i festiwali opolskiego i
    sopockiego, ale stało się to możliwe, dzięki wielkiemu ruchowi społecznemu,
    który zatrząsł podstawami imperium sowieckiego.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • sexilola_automatic 20.07.10, 22:36
    Dzisiaj to raczej lepszy byłby tytuł: Beats of serfdom, czyli ten pan, kto płaci!
  • basilisque 11.08.10, 19:29
    Chciałbym odejść teraz od samego filmu i podzielić się z Wami pewną refleksją na
    marginesie. Kiedy "Zew wolności" przekształcił się w Wolność. I co się stało z
    tą wspaniałą muzyką w tej wolności? Właśnie wtedy, kiedy nie było już cenzury,
    "polityki kulturalnej" i Peerelu nastało w naszej Wolnej Ojczyźnie coś
    najbardziej ohydnego w dziejach muzyki, czy nawet kultury czy pop-kultury:
    DISCO-POLO. W tym momencie dostrzegam, że czasami cenzura się przydaje!
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • ole-na 20.08.10, 14:18
    Z tą walką i męczeństwem w wykonaniu polskich punk-rockowców to sprawa nie
    jednoznaczna. W zależności od układów, treści piosenek, osobistej postawy
    muzyków byli oni bardziej lub mniej prześladowani, lub bardziej lub mniej
    lansowani. Wiem, że naprawdę dobre grupy jak Perfect, Lady Pank, Maanam,
    Republika, Aya RL pokazywały się w reżimowej TV i pełno ich było w radiu. Także
    świetna skądinąd Małgosia Ostrowska z Lombardem z taką np. szyderczą "Szklaną
    pogodą" i inni alternatywni. Ci lansowani wcale nie byli źli - przeciwnie to
    świetna muza, ktora się nie zestarzała. Ale czy to była walka z komuną?
    Niekoniecznie.
  • essor 21.08.10, 20:06
    Jeszcze raz sobie obejrzałem bo to perfekcyjnie zrobiony i zmontowany dokument.
    Wiele ciekawych materiałów i muza (np. świetne i trochę zapomniane Turbo,
    dostrzegłem też w starszych materiałach fragmenty z Klanu i Romuald&Roman), ale
    film z tezą. Mnie się wydaje, że ten bunt miał charakter raczej
    pokoleniowo-obyczajowy niż stricte polityczny. I szkoda, że nikt się nie
    wypowiedział z tych co wtedy sterowali "polityką kulturalną".
  • basilisque 22.08.10, 20:34
    Nie można robić filmu o wszystkim. Co najważniejsze: pokazuje lata 80-te w
    POlsce, które były tym co późne lata 60-te na Zachodzie. To był przełom w muzyce
    i bunt pokoleniowy.
    --
    Ha, ha - said the clown!
  • ilnyckyj 26.08.10, 23:09
    Nie chcę tak bardzo wybrzydzać , ale film zostawił pewien niedosyt.
    Moze: temaat mógłby być bardziej pogłębiony. To, co pokazane
    najlepiej: to przebicie się zupełnie nowych treści i sposobu grania,
    które kontrastowało ze sztucznie przesłodzonymi latami 70-tymi.
    Owszem, wtedy też była "alternatywa", ale raczej artystowska w
    rodzaju Grechuty, albo ambitnie progresywna jak SBB. To, co pojawiło
    sie po roku 80 - to był głos nowego pokolenia, drapieżny i odnoszący
    się do ówczesnej rzeczywistości.
    --
    nonkonformiści

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka