Dodaj do ulubionych

Laurka Gazety Wyborczej dla Morawieckiego

20.05.19, 08:00
który w 2002 roku inwestuje w ziemię 4 miliony a dziś może sprzedać za 70 milionów,Schetyna kopiłby za 70 milionów a sprzedał za 4 miliony .
Legalnie kupiona działka i zarobienie na niej - to "trup w szafie"??? Bardzo daleko zabrneli już w szaleństwie!!
https://www.beruska8.cz/smajlici/smajlici2/124.gif
Edytor zaawansowany
  • rena-ta49 20.05.19, 08:19
    Czas pokazał niestety, że ci którzy żywili obawy o bezstronność Gazety kierowanej przez Michnika mieli rację. Jednak nikt chyba nie przewidywał, że Gazeta - z gigantycznym zyskiem dla jej głównych animatorów (czytaj - przyjaciół Adama Michnika) - stanie się przedsięwzięciem prywatnym, ale o ogromnym wpływie na życie publiczne.

    GAZETA JEDNEGO NURTU
    Ludzie Gazety z naciskiem podkreślają, że wystartowała ona z bardzo skromnymi środkami, że pracowali w pionierskich warunkach. To oczywiście prawda, tyle że bardzo niepełna. Gazeta zyskała praktycznie jako jedyna historyczny handicap, bo reprezentowała wielki ruch antyreżimowy. To nie przypadek, że jej nakład właściwie natychmiast osiągnął pół miliona egzemplarzy, że posypały się reklamy i przyszła pomoc zagraniczna. Oczywiście wszystko to można było zaprzepaścić. Ale też nikt nie twierdzi, że ludzie Gazety nie wykorzystali wielkiej szansy jaką uzyskali dzięki upadkowi komunizmu i szczodremu nadaniu.

    Gazeta właściwie od samego początku nie chciała jednak podjąć się roli wyraziciela racji całej dawnej opozycji. Wobec narastających podziałów a nawet wrogości byłoby to zresztą bardzo trudne. Pierwszy bardzo poważny konflikt, to była "wojna na górze", którą rozpętał Wałęsa popychany swoimi prezydenckimi ambicjami. Ale też akcja Wałęsy oznaczała uderzenie w struktury dawnej opozycji do kontroli których silnie aspirowało uformowane już środowisko "familii" (którego Michnik był jednym z liderów). Gazeta jednoznacznie zaangażowała się nie tylko przeciw Wałęsie (ale potem - trzeba to przyznać - twardo poparła go w II-giej rundzie wyborów przeciw Tymińskiemu), ale także przeciw pluralizacji solidarnościowego ruchu. Od tego momentu Gazeta, jej Redaktor (i jego zespół), w jawny sposób podjęli samodzielną grę na scenie publicznej. Gazeta stała się właściwie quasi partią, a jej Redaktor dożywotnim jej liderem. Pewnie w historii takie sytuacje już się zdarzały, ale w kategoriach etycznych i politycznych trudno to pochwalić – chyba nawet wtedy, gdy sympatyzuje się (ja nie sympatyzuję) z polityczną opcją Gazety. Szczególnie, że wielkie znaczenie mają tu dwa czynniki dodatkowe: majątkowe "uwłaszczenie" ludzi Gazety na jej gigantycznym majątku i metody zwalczania inaczej myślących.

    GOSPODARCZO - LIBERALNA, SPOŁECZNIE - LEWICOWA
    Polityczna sympatia Gazety jest jasna i od lat (mimo zmieniającej się sytuacji) stabilna. Pewne kontrowersje może jednak budzić objaśnienie przyczyn, które przesądziły, że ludzie Gazety mają właśnie takie sympatie. Gazeta ma oblicze liberalno-lewicowe w takim sensie w jakim potocznie to rozumiemy tzn. co najmniej bliskie jest jej neoliberalne objaśnienie kwestii gospodarczych i społecznych oraz lewicowe widzenie kwestii obyczajowych, stosunku do kościoła, karania przestępstw itp. Pewnie głównym źródłem tej tożsamości są po prostu przekonania ludzi Gazety, przeświadczenie, że Polska powinna być - w powszechnym interesie swoich obywateli - krajem o bardzo liberalnej gospodarce i systemie demokratycznym nastawionym na ochronę indywidualnych wolności. Jednak te generalne przekonania wydają się być uwarunkowanie pozycją konkretnych ludzi Gazety i ich osobistymi uwikłaniami.

    Ryzykując błąd chcę zauważyć, że Michnik zawsze (nieomal obsesyjnie) obawiał się wpływów w Polsce narodowej prawicy. Sądził - nie bez poważnych argumentów - że prawica przywiedzie nietolerancję i zagrozi europejskim standardom. Myślę, że właśnie to przypuszczenie (podzielane przez sporą część polskich inteligentów) jego Gazetę popychało to do akceptacji kompromisu ze światem postkomunistycznym. Kompromisu politycznego, ale też etycznego. W tym pierwszym planie mieli się połączyć lewicowi liberałowie z obydwu stron historycznej barykady. W tym drugim planie było uznanie dla Jaruzelskiego i Kiszczaka, przyjazne kontakty z Urbanem, a przede wszystkim - niestety - zwalczanie wszelkiej postaci lustracji.

    Narażając się na zarzut zbyt uproszczonego wnioskowania chcę zwrócić też uwagę na fakt, że liberalna tożsamość Gazety w kwestiach gospodarczych i społecznych ma pewnie swe źródło także w materialnym statusie jej wpływowych ludzi. Otóż, nie tyko w Polsce, ale i w świecie, nie ma chyba drugiego zespołu dziennikarskiego, który uzyskał by poziom zamożności tak bardzo odbiegający od przeciętnych standardów. A jest przecież coś na rzeczy (tylko "coś") w powiedzeniu, że punkt siedzenia określa punkt widzenia.

    Nie zamierzam rzecz jasna kwestionować prawa ludzi Gazety do posiadania i głoszenie jej poglądów ani do aktywnego zabiegania o to by stały się poglądami rządzącej większości. Mój zarzut dotyczy "podstępnego" przechwycenia głównego instrumentu działania tj. "Gazety Wyborczej" i uwłaszczenia się na jej majątku. Niestety, także sięgania po niegodne metody dziennikarskie. Wiem, że to poważne zarzuty.

    I KTO TU JEST CHULIGANEM
    "Gazeta" piętnując - często słusznie - chuligańskie działania mediów "prawicowych", próbuje stworzyć wrażenie, że sama po takie metody nie sięga. Sięga. Pamiętam, gdy premierem został J.Olszewski a ministrem finansów był A.Olechowski, który przedstawił budżet państwa "zapięty na wszystkie liberalne guziki". Na pierwszej stronie Gazety ukazała się jednak karykatura: spocony Olszewski przy pomocy wyżymaczki drukował pieniądze.

    Napisałem kiedyś (na łamach "Rzeczpospolitej"), że uwłaszczeniowa operacja Gazety (formalnie biorąc przekształcenie Agory w spółkę akcyjną) jest moralnie naganna ze względu na gigantyczne korzyści jakie z tego uzyskali jej główni animatorzy (często w przeszłości czynni w demokratycznej opozycji). Zadzwonił wtedy do mnie mój przyjaciel i powiedział: "Oni ci tego nie darują". I rzeczywiście, po około dwu miesiącach (20-21.03.2004.) w wydaniu weekendowym (na dwu stronach rozkładówki !) ukazał się poświęcony demaskacji mojej skromnej osoby artykuł autorstwa wypróbowanych autorów od trudnych spraw: Skoczylasa i Beresia. Artykuł był ewidentnie wcześniej zamówiony, a autorzy zdrowo się spracowali. Żadnej rozmowy ze mną jednak nie przeprowadzili. Powiem więcej, nie mogli jej przeprowadzić, bo nie mogli by wtedy przypisać mi np. sympatii do Samoobrony. Zrobili to, choć łatwo mogli znaleźć moje publiczne opinie o Samoobronie więcej niż krytyczne. Ale nie wszystko w tym tekście było o mnie złe - dokąd miałem poglądy zbliżone do Gazety (lub wcześniej do jej obecnych redaktorów), byłem w porządku. Potem nagle stałem się politycznym łajdakiem. Gazeta nie zapomniała o mnie choć, gdy ten tekst się ukazał, byłem już ewidentnie na politycznym aucie. Tylko jeszcze raz w przeszłości duży dziennik poświęcił mi personalnie tak wiele miejsca.
    To była w 1982 roku "Trybuna Ludu”. Autor Trybuny napisał swój tekst w podobnym stylu co Bereś i Skoczylas. cdn...
  • rena-ta49 20.05.19, 08:20
    AKCJE, AKCJE CZYLI ZA CO TA NAGRODA
    W moim stosunku do Gazety najważniejsza jest jednak sama sprawa, która przywiodła na mnie gniew jej redaktorów - ich "uwłaszczenie". Długo wydawało się to zupełnie niemożliwe, a podejrzenia, że redaktorzy mogą czerpać z wydawania Gazety jakieś znaczne profity traktowane były jako wredne pomówienia. W każdym razie Zbigniew Bujak (członek rady nadzorczej Agory), zawsze mi mówił, że to zupełnie bezinteresowne przedsięwzięcie. Nagle jednak się okazało, że przy okazji przekształcenia Spółki z o.o. Agora w Spółkę Akcyjną Agora (to była skomplikowana, wieloetapowa operacja z zakresu "inżynierii finansowej") jej wpływowi ludzie (ale - co trzeba podkreślić - z wyjątkiem Michnika, choć - niestety - z udziałem Bujaka) otrzymują w postaci akcji (uzyskanych praktycznie za darmo) gigantyczne majątki. Zasada rozdziału akcji była inna niż przy prywatyzacji państwowych przedsiębiorstw, gdzie znaczenie rozstrzygające ma staż pracy. W Agorze liczyły się zasługi (które "zasłużeni" sami określali) i dlatego najważniejsi (na pierwszym miejscu w tej hierarchii są Niemczycki, Łuczywo i Rapaczyńska, ale wysoko lokują się też Rawicz, Pacewicz, Blumsztajn, Skalski i szereg innych) otrzymują (w zbywalnych akcjach) majątek wart - w skrajnych przypadkach - dziesiątki milionów. Płotki na samym dole otrzymują po kilka tysięcy złotych.
    W momencie przeprowadzenia całej operacji Gazeta była u szczytu swoich politycznych wpływów i pewnie dlatego prawie żadne medium (z publiczną TV na czele) nie ekscytowało się tym największym chyba uwłaszczeniem III RP. Całe przedsięwzięcie powściągliwie opisała tylko "Rzeczpospolita". Nie znam żadnej próby zakwestionowania przytoczonych na jej łamach liczb i informacji, więc posługuję się nimi jako w pełni wiarygodnymi. Na zacytowanie zasługuje przynajmniej taka informacja: "na starcie" około 100 wiodących postaci Agory (w tej liczbie chyba L.Maleszka) otrzymało majątek w akcjach wart około 1 mld zł (największy pakiet był wart około 20 mln USD - wg. ówczesnego kursu). Jednocześnie brak jest informacji, że jakaś część tego bogactwa przekazana została na przedsięwzięcie społeczne, charytatywne itp.

    Odrzucam pogląd ludzi Gazety, że oni po prostu wypłacili sobie nagrodę za rynkowy sukces. Upieram się, że ludzie Gazety wypłacili sobie w istocie najbardziej sowitą nagrodę za wcześniejsze - niewątpliwe zresztą - zasługi dla obalenia w Polsce komunizmu. Ale to nagroda wielokrotnie zbyt wysoka, znamionująca pazerność. Oskarżam ich też o skrajną obłudę. W bezpośredniej bliskości czasowej ich uwłaszczeniowej operacji, ówczesny AWS przedstawił w sejmie projekt ustawy, która miała zagwarantować dawnym opozycjonistom, znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej, skromną pomoc z państwowych środków. Pamiętam pełne oburzenia komentarze Gazety: przecież nie walczyliśmy dla przyszłej nagrody. Sam nie mam kłopotów materialnych, ale spotykam ludzi z opozycyjnymi zasługami, których sytuacja jest bardzo trudna. Nieraz zgoła dramatyczna.

    DZIWNA ULGA PODATKOWA
    Ale być może jest jeszcze jeden - mam nadzieję, że nie zamknięty - rozdział związany z operacją uwłaszczenia Agory. To kwestia opodatkowania sprzedaży akcji Agory należących do najważniejszych beneficjentów tej operacji.

    Chyba pod koniec 2000 roku z inicjatywy Ministerstwa Finansów wniesiono projekt zmian do ustawy o podatkach od osób fizycznych. Pozwalał ona uniknąć podatku od dochodu ze sprzedaży akcji, nabytych wcześniej w obrocie niepublicznym. Ulga przysługiwała w zamkniętym okresie – do końca 2003 roku. Oznaczało to, że mogli z niej skorzystać tylko ci, którzy nabyli akcje odpowiednio wcześniej. Dziennikarze zauważyli, że w praktyce jest to przywilej dla bardzo niewielkiej grupy. Potencjalnie szczególne znaczenie miało to dla osób, które uzyskały bardzo duże pakiety akcji Agory. Oszacowano (Rzeczpospolita z 3.02.2003), że ta grupa mogłaby "zaoszczędzić" na podatku (przy ówczesnym wysokim kursie akcji Agory) maksymalnie prawie 600 mln zł.

    Cała ta sprawa była dziwna i niejasna. W każdym razie posłowie - po sygnałach prasowych - błyskawicznie uchwalili nowelizację usuwającą poprawkę. Ale pojawił się prezydent Kwaśniewski, który skierował tę ostatnią ustawę do Trybunału Konstytucyjnego z powodu naruszenia zasady vacacio legis. To naruszenie istotnie miało miejsce i TK ustawę uchylił. Nie wiem jakie były praktyczne tego następstwa dla budżetu. Nie ma też dowodów, że Agora (lub jacyś "jej ludzie") zabiegała o ulgę. Okoliczności skłaniają jednak do zbadania tej sprawy. Skoro - i słusznie - GW pilnie docieka, jak gromadziło majątek dawne środowisko PC, skoro badano okoliczności pojawienia się w innej ustawie słów "i czasopisma", to...

    TO JUŻ NIE JEST KRAJ JEDNEJ GAZETY

    Szczęśliwie dziś Gazeta nie ma już tej pozycji co kilka lat temu. Dzięki Bogu konkurencja urosła w siłę. Ale rola GW na scenie polskiego życia politycznego i intelektualnego musi być krytycznie oceniona. Przez lata należałem do "familii" - nieformalnego środowiska, którego Gazeta była kluczowym orężem. Środowisko "familii", które odegrało ogromną (moim zdaniem w sumie pozytywną) rolę, coraz bardziej - niestety - oddalało się od standardów działania (i celów) które były mi bliskie. Gazeta zaś stała się po prostu brutalnym instrumentem walki politycznej. Szkoda.
    wiadomosci.dziennik.pl/opinie/artykuly/87132,jak-uwlaszczali-sie-ludzie-wyborczej.html
  • rena-ta49 20.05.19, 09:04
    Gazeta Wyborcza po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności. Dzisiejszy tekst red. Jacka Harłukowicza opiera się o niedopowiedzenia, domysły, spekulacje i nieprawdziwe sformułowania. Służy to przedstawieniu Premiera i jego żony w złym świetle – gdy w rzeczywistości sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności.
    Autor przemilczał fakty, które zaprzeczały postawionym przez niego tezom. Np. w odpowiedzi udzielonej mu przez Centrum Informacyjne Rządu wskazano wyraźnie, że wiedzę o możliwości nabycia działki pani Iwona Morawiecka uzyskała 17 lat temu z więcej niż jednego źródła ("wiedzę o możliwości zakupu działki Pani Iwona Morawiecka pozyskała m.in. od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości").

    Autor artykułu pominął ten fragment i wprost sformułował wobec Premiera i pani Iwony Morawieckiej zarzut kłamstwa – choć to właśnie on minął się z prawdą.

    Podobnie w informacji przekazanej redaktorowi przez Centrum Informacji Rządu wskazano na szereg rzeczywistych okoliczności i sekwencji wydarzeń, które zostały pominięte, gdyż zaprzeczają tezie Gazety Wyborczej.

    Redaktor pomija również fakt przytoczony w komunikacie CIR, że takie były wówczas ceny transakcyjne działek okolicznych w tym rejonie. Dokonuje dezinformacji poprzez brak uwzględnienia szeregu ograniczeń, wiążących się z użytkowaniem działki.

    Gazeta Wyborcza pomija znaczące fakty odnoszące się do stanu nieruchomości. Jest to do dziś działka rolna, a jej odrolnienie wiąże się z dużym kosztem. Cały czas, podobnie jak 15 i 20 lat temu, na działce rosną rośliny uprawne. Jej potencjalne wyłączenie z produkcji rolnej wiązałoby się z kosztem powyżej 5 mln zł.

    Manipulacją jest także na przykład informacja na temat planu zagospodarowania przestrzennego. Został on uchwalony w 2003 roku, a zakup działki nastąpił wcześniej.

    Prasa ma prawo prześwietlać osoby publiczne, ale ma również obowiązek robić to rzetelnie. Tego obowiązku "Gazeta Wyborcza" nie dopełniła. Ponieważ tekst red. Harłukowicza narusza dobra osobiste Premiera i jego żony, podjęli oni decyzję o skierowaniu sprawy na drogę sądową z żądaniem sprostowania zawartych w nim kłamstw i manipulacji.
    www.premier.gov.pl/wydarzenia/aktualnosci/oswiadczenie-centrum-informacyjnego-rzadu-0.html
  • rena-ta49 20.05.19, 09:18
    BOMBA!!!!!!!!!!!!!
    20 lat temu Pan Mateusz Morawiecki kupił na licytacji- za legalnie zarobione pieniądze- działkę rolną!!!Jak mógł legalnie kupić? Przecież wszyscy KRADLI!!!
    No i dla Gównianej gazety to BOMBA!!!
  • m.maska 20.05.19, 12:59
    No wiesz, to juz ostatnia prosta - miotaja sie... smile

    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 20.05.19, 17:33
    m.maska napisała:

    > No wiesz, to juz ostatnia prosta - miotaja sie... smile
    >

    Bo to szambonurki!
    Premier kupił tanie działki, sprzedał drogo!
    Nie to co Hanka, kamienice warte miliony opyliła za 50 dych!
  • m.maska 20.05.19, 13:23
    rena-ta49 napisała:

    > BOMBA!!!!!!!!!!!!!
    > 20 lat temu Pan Mateusz Morawiecki kupił na licytacji- za legalnie zarobione p
    > ieniądze- działkę rolną!!!Jak mógł legalnie kupić? Przecież wszyscy KRADLI!!!
    > No i dla Gównianej gazety to BOMBA!!!

    Nie udalo sie poprzez zaatakowanie dzieci, to teraz probuja z tej strony - to odgrzewane po raz tysieczny zjelaczale kotlety... caly Wroclaw o tym wie i wie tez o majatku Zdrojewskiego, Dutkiewicza i Schetyny.


    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 20.05.19, 17:13
    m.maska napisała:

    > rena-ta49 napisała:
    >
    > > BOMBA!!!!!!!!!!!!!
    > > 20 lat temu Pan Mateusz Morawiecki kupił na licytacji- za legalnie zarob
    > ione p
    > > ieniądze- działkę rolną!!!Jak mógł legalnie kupić? Przecież wszyscy KRADL
    > I!!!
    > > No i dla Gównianej gazety to BOMBA!!!
    >
    > Nie udalo sie poprzez zaatakowanie dzieci, to teraz probuja z tej strony - to o
    > dgrzewane po raz tysieczny zjelaczale kotlety... caly Wroclaw o tym wie i wie t
    > ez o majatku Zdrojewskiego, Dutkiewicza i Schetyny.
    >
    >

    A pani I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf ma działki o powierzchni ponad 50 tysięcy metrów kwadratowych i nikt się nie czepia. A nie była prezesem wielkiego banku.
    www.fakt.pl/wydarzenia/polityka/sedzia-sadu-rejonowego-z-mazur-ma-palac-zarobki-sedziow/lmfq4f1
  • rena-ta49 20.05.19, 18:04
    pierwszych urodzonych w Polsce.
  • m.maska 20.05.19, 18:06
    No i sprawa sie rypla... do tej pory mogli sobie opluwac bezkarnie, pisac wyssane z palca bzdury - to moze byc nieslychanie kosztowne dla GW..

    "Specjalny komunikat w sprawie publikacji „Wyborczej” już rano wydało Centrum Informacyjne Rządu.

    „Gazeta Wyborcza” po raz kolejny łamie podstawowe standardy dziennikarskiej rzetelności. Dzisiejszy tekst red. Jacka Harłukowicza opiera się o niedopowiedzenia, domysły, spekulacje i nieprawdziwe sformułowania. Służy to przedstawieniu Premiera i jego żony w złym świetle – gdy w rzeczywistości sam artykuł jest pełen manipulacji i nierzetelności.

    — czytamy na stronie premier.gov.pl.

    **Autor przemilczał fakty, które zaprzeczały postawionym przez niego tezom. Np. w odpowiedzi udzielonej mu przez Centrum Informacyjne Rządu wskazano wyraźnie, że wiedzę o możliwości nabycia działki pani Iwona Morawiecka uzyskała 17 lat temu z więcej niż jednego źródła („wiedzę o możliwości zakupu działki Pani Iwona Morawiecka pozyskała m.in. od znajomego, który zajmował się pośrednictwem w sprzedaży nieruchomości”)."

    --
    http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 20.05.19, 20:17
    Nieruchomości nabyte prawie 20 lat temu, obecnie są warte o wiele wiecej...co w tym dziwnego?
    To,ze przepisał na żonę też z dupy zarzut,bo jest to zgodne z prawem.Taki jeden z PO na tesciów apartament przepisał. Adamowicz 5 mieszkań na rodzine poprzepisywał. Premier powinień nie tylko od GWna żadać 100tys na cele dobroczynne,ale od wszystkich powtarzających te "newsy"
  • rena-ta49 20.05.19, 20:28
    Autentycznie. "Gazeta Wyborcza" już nie ma czym strzelać. Ten rząd jest naprawdę słaby, a oni nawet wobec takiego stanu rzeczy nie potrafią wyciągnąć nic sensownego, tylko takie kapiszony. Bóg nas pokarał taką słabą opozycją.

    Tym razem AFERĄ miało być to, że bankier jest dobrym biznesmenem i dobrze zainwestował pieniądze. Kupił działkę. Dużą. Jej wartość od 2002 roku wzrosła 7 krotnie! No straszna sensacja. Moi rodzice też kupili działkę gdzieś w okolicach 2000 i niespodziewanie jej wartość jest teraz 8-krotnie większa. A ci, co kupowali wówczas mieszkania?

    Bo przepisał na żonę? No przecież wszyscy posłowie tak robią. Inaczej Rysiek Petru po wojażach z Dżoaną nie zostałby z pustym kontem jak Himilsbach z angielskim. To albo coś jest legalne i dupa cicho, albo nie i jest afera. Tu jej nie ma. Najlepsze, że znów zapowiadali to jako "bombę".

    Na zdjęciu ekipa czytelników "Wyborczej" z egzemplarzem "Jedynej Słusznej" w dłoni i obietnicą, że "zaraz się rozkręci".
    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/60627429_1542982779166091_3555444098804482048_n.jpg?_nc_cat=100&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=97c7ce6e376de76ea56d0bea57ec3dc2&oe=5D6E608F
    Ziew.

    PS. A skoro jesteśmy przy uwłaszczeniach, to chciałbym opowiedzieć Wam historię pewnego redaktora-jąkały, który z dziennika "Solidarności" zrobił prywatny biznes... smile
    www.facebook.com/Lemingopedia/photos/a.510480359083010/1542982775832758/?type=3&theater
  • rena-ta49 20.05.19, 20:33
    https://pbs.twimg.com/media/D7AvzS7XYAEuA6T.jpg
  • rena-ta49 21.05.19, 06:15
    ich majątek powstał z ciężkiej pracy dziadka w Niemczech w czasie wojny oraz harówki teściowej w budce z zapiekankami. A jeszcze wredna Skarbówka czepia się o kilkaset tys. zł dochodów, których NIE UJAWNILI!
  • al-szamanka 21.05.19, 06:49
    rena-ta49 napisała:

    > ich majątek powstał z ciężkiej pracy dziadka w Niemczech w czasie wojny oraz h
    > arówki teściowej w budce z zapiekankami.
    A jeszcze wredna Skarbówka czepia się
    > o kilkaset tys. zł dochodów, których NIE UJAWNILI!

    Musieli Niemcy bardzo sowicie opłacać pracę dziadka podczas wojny, pewnie był szefem jakiegoś ogromnego przedsiębiorstwa... takie zajęcie dostawali praktycznie wszyscy Polacy wywiezieni na roboty.


    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • rena-ta49 21.05.19, 07:07
    al-szamanka napisała:

    > rena-ta49 napisała:
    >
    > > ich majątek powstał z ciężkiej pracy dziadka w Niemczech w czasie woj
    > ny oraz h
    > > arówki teściowej w budce z zapiekankami.
    A jeszcze wredna Skarbówka c
    > zepia się
    > > o kilkaset tys. zł dochodów, których NIE UJAWNILI!
    >
    > Musieli Niemcy bardzo sowicie opłacać pracę dziadka podczas wojny, pewnie był s
    > zefem jakiegoś ogromnego przedsiębiorstwa... takie zajęcie dostawali praktyczni
    > e wszyscy Polacy wywiezieni na roboty.
    >
    >

    Bauer jako wyprawkę dawał walizki z milionami.
  • rena-ta49 21.05.19, 09:23
    Adamowicz swoje 5 mieszkań przepisał na rodzine,Petru przepisał majątek na żone przed wyjazdem z Aską na Maderę. Dupki nie piszą ,że Morawiecki jeśli dobrze pamiętam majątek przepisał na żonę w 2013 roku, jak jeszcze nikt nie przewidywał, że zostanie premierem.
  • rena-ta49 21.05.19, 09:45
    Działka kupiona jako rolna i nadal rolna, z dodatkowymi ograniczeniami, ekspresówki brak. Te 4 mln wartości wtedy i 70 mln teraz to wymysły GW-na!
  • al-szamanka 21.05.19, 11:01
    rena-ta49 napisała:

    > Działka kupiona jako rolna i nadal rolna, z dodatkowymi ograniczeniami, ekspres
    > ówki brak. Te 4 mln wartości wtedy i 70 mln teraz to wymysły GW-na!


    Chwytaja sie czego tylko moga z nadzieja, ze wykrecone przez nich zlewki moze zamienia sie w prawdziwy staw.

    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • m.maska 21.05.19, 11:37
    I ognosza te glupoty, i powtarzaja, i upajaja sie z mysla: no teraz tosmy im dokopali...

    --
    http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 21.05.19, 13:05
    m.maska napisała:

    > I ognosza te glupoty, i powtarzaja, i upajaja sie z mysla: no teraz tosmy im do
    > kopali...
    >

    Oni wrzucają gowno w wentylator z nadzieją ,że zawsze coś się przyklei.
    Dopóki ktoś nie puści Michnika w samych crocsach będzie pluł.
  • m.maska 21.05.19, 13:45
    rena-ta49 napisała:


    > Oni wrzucają gowno w wentylator z nadzieją ,że zawsze coś się przyklei.
    > Dopóki ktoś nie puści Michnika w samych crocsach będzie pluł.

    To nic nie pomoze - juz wychowal kolejne pokolenie. Wystarczy rozejrzec sie po forach. Odbywa sie bezmyslna nawalanka a ci idioci, ktorzy to robia nawet sie nie zastanawiaja nad tym co prezentuja, jak bardzo osmieszaja siebie, jak siebie ponizaja. To holota, ktora nie wie co to honor, co to duma, co to szacunek dla samego siebie - traktuje siebie jak ostatnia szmate i dlatego tacy tez nie maja skrupulow zeby pojechac za granice z donosami.


    --
    http://fs1.directupload.net/images/user/150112/w8kfc76t.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 21.05.19, 12:58
    al-szamanka napisała:

    > rena-ta49 napisała:
    >
    > > Działka kupiona jako rolna i nadal rolna, z dodatkowymi ograniczeniami, e
    > kspres
    > > ówki brak. Te 4 mln wartości wtedy i 70 mln teraz to wymysły GW-na!
    >
    >
    > Chwytaja sie czego tylko moga z nadzieja, ze wykrecone przez nich zlewki moze z
    > amienia sie w prawdziwy staw.
    >


    A nikt nie zadaje pytania w jaki sposob kupil ponad dwadziescia nieruchomosci rolnych, sedzia Zurek, skoro za 10 tys tylko na prowincji mozna godnie żyć?
  • al-szamanka 21.05.19, 13:53
    rena-ta49 napisała:

    > al-szamanka napisała:
    >
    > > rena-ta49 napisała:
    > >
    > > > Działka kupiona jako rolna i nadal rolna, z dodatkowymi ograniczeni
    > ami, e
    > > kspres
    > > > ówki brak. Te 4 mln wartości wtedy i 70 mln teraz to wymysły GW-na!
    > >
    > >
    > > Chwytaja sie czego tylko moga z nadzieja, ze wykrecone przez nich zlewki
    > moze z
    > > amienia sie w prawdziwy staw.
    > >
    >
    >
    > A nikt nie zadaje pytania w jaki sposob kupil ponad dwadziescia nieruchomosci r
    > olnych, sedzia Zurek, skoro za 10 tys tylko na prowincji mozna godnie żyć?


    Pewnie sedziego Zurka wszyscy tak kochaja, ze przekazano mu nieruchomosci za przyslowiowa zlotowke.

    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • rena-ta49 21.05.19, 15:07
    No tak, to możliwe.
  • rena-ta49 21.05.19, 15:15
    ex dziennikarka GW, związana z SLD.
    Były wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj twierdzi, ze to nierealne kwoty, czyli że wyssane z palca.

    Byłem bardzo zdziwiony kwotami podanymi w artykule „Gazety Wyborczej”. Te 70 mln to jest w ogóle nierealna kwota w tym terenie – powiedział w rozmowie z portalem tvp.info były wiceprezydent Wrocławia Maciej Bluj, który przez 12 lat odpowiadał za inwestycje. Skomentował w ten sposób doniesienia „Gazety Wyborczej” o inwestycji Mateusza Morawieckiego i jego małżonki, którą poczynili 17 lat temu.

    Szacuje też, że cena za metr kwadratowy, nawet jeśli miasto chciałoby ten grunt wykupić, „to jest ok. 120 zł za metr kwadratowy”. – I w tym przypadku to jest jakieś 3,5 mln zł. Ale prawdopodobieństwo, że miasto wykupi, jest bardzo znikome – zaznacza.
    Drugi element to jest w ogóle wycena tych gruntów. Ja byłem bardzo zdziwiony kwotami podanymi w artykule „Gazety Wyborczej”. Te 70 mln to jest w ogóle nierealna kwota w tym terenie. Rozumiem, że ktoś cytował rzeczoznawcę, nie wiem, na czym ten rzeczoznawca się opierał. Ja znam operaty szacunkowe z tego terenu i tam się ceny zaczynają od 138 zł za metr kwadratowy. Taka kwota dokładnie była na operacie. Przy takiej kwocie za 12 hektarów wychodziłaby kwota ok. 16,5 mln zł. Są również po 200 i 230, ale te tereny są tam, gdzie istnieje więcej infrastruktury drogowej – wyjaśnił.
    Drugi element to jest w ogóle wycena tych gruntów. Ja byłem bardzo zdziwiony kwotami podanymi w artykule „Gazety Wyborczej”. Te 70 mln to jest w ogóle nierealna kwota w tym terenie. Rozumiem, że ktoś cytował rzeczoznawcę, nie wiem, na czym ten rzeczoznawca się opierał. Ja znam operaty szacunkowe z tego terenu i tam się ceny zaczynają od 138 zł za metr kwadratowy. Taka kwota dokładnie była na operacie. Przy takiej kwocie za 12 hektarów wychodziłaby kwota ok. 16,5 mln zł. Są również po 200 i 230, ale te tereny są tam, gdzie istnieje więcej infrastruktury drogowej – wyjaśnił.
    Plan miejscowy rysuje przebieg drogi, ale póki nie ma podziału geodezyjnego, ten teren pozostaje prywatny. Nie możemy mówić o mieniu publicznym – dodaje.
    W Polsce jest mnóstwo miejsc, w których biegną drogi, które przed chwilą były jeszcze prywatnymi terenami, mimo że plany były doskonale znane. Jak ktoś kupuje dużą połać gruntu, to ta cena przy dużej wielkości nie byłaby wysoka – stwierdza.

    Zaznacza też, że w przypadku tego areału „parę milionów złotych to koszt wyłączenia z gruntów z produkcji rolnej”. – Szacuję, że to może być ok. 4 mln zł przy tym areale – dodaje. To są zwyczajne praktyki. Premier był prywatną osobą i nie ma w tym nic złego – mówi.
    www.tvp.info/42725277/byly-wiceprezydent-wroclawia-o-tekscie-gw-70-mln-to-kwota-nierealna-w-tym-terenie
  • m.maska 22.05.19, 01:14
    Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupujacy zechce dac. Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze licytacji.


    --
    http://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 22.05.19, 06:25
    m.maska napisała:

    > Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupujacy zechce
    > dac. Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze licytacji.
    >
    >

    A "ekspertka"GW nie ma żadnych uprawnień rzeczoznawcy majątkowego,więc ciekawe na jakiej podstawie ona wyceniała wartośc tej nieruchomości.
    Tu jej nie znadziecie:
    srm.wroclaw.pl/rzeczoznawcy/j/
  • al-szamanka 22.05.19, 09:04
    rena-ta49 napisała:

    > m.maska napisała:
    >
    > > Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupujacy z
    > echce
    > > dac. Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze licytac
    > ji.
    > >
    > >
    >
    > A "ekspertka"GW nie ma żadnych uprawnień rzeczoznawcy majątkowego,więc ciekawe
    > na jakiej podstawie ona wyceniała wartośc tej nieruchomości.

    > Tu jej nie znadziecie:
    > srm.wroclaw.pl/rzeczoznawcy/j/

    Na podstawie własnego fantazjowania.


    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL
  • m.maska 22.05.19, 13:51
    al-szamanka napisała:

    > rena-ta49 napisała:
    >
    > > m.maska napisała:
    > >
    > > > Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupu
    > jacy z
    > > echce
    > > > dac. Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze l
    > icytac
    > > ji.
    > > >
    > > >
    > >
    > > A "ekspertka"GW nie ma żadnych uprawnień rzeczoznawcy majątkowego,wię
    > c ciekawe
    > > na jakiej podstawie ona wyceniała wartośc tej nieruchomości.

    > > Tu jej nie znadziecie:
    > > srm.wroclaw.pl/rzeczoznawcy/j/
    >
    > Na podstawie własnego fantazjowania.
    >
    >
    Nieeeee, na zlecenie GW... pisac mozna wszystko.



    --
    http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
  • rena-ta49 22.05.19, 08:23
    m.maska napisała:

    > Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupujacy zechce
    > dac. Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze licytacji.
    >
    >


    Jest prosty w sposób, w który Wyborcza może udowodnić, że działka z kukurydzą jest warta 70 milionów.
    Otóż GW musi zapłacić pani Morawieckiej za nią 70 mln.
    Zostało jeszcze kilka dni,powinni szybko działać!!
  • al-szamanka 22.05.19, 09:10
    m.maska napisała:

    > Oczywiscie, ze nierealne kwoty... tyle sprzedajacy dostaje ile kupujacy zechce
    > dac.
    Te dzialki Morawiecki, wtedy nikomu nieznany, nabyl w drodze licytacji.

    Znajomy w Polsce nareszcie sprzedaje swoją posiadłość - dom, 800 metrów kwadratowych na działce 3 ha. Basen w domu, drugi basen na zewnątrz, wolnostojąca piwnica na wina, kort tenisowy, sad. Kiedyś tam chciał z bólem serca 4 miliony, sprzedaje z jeszcze większym bólem serca za 400 tysięcy... łącznie z wyszukanym, drogim umeblowaniem.



    --
    http://i46.tinypic.com/117wpyd.jpg


    AL

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.