Dodaj do ulubionych

Bój o uczniowski strój

30.09.04, 10:11
od tego jest nauczyciel zeby uczyl,
rowniez tego jak powinien ubierac sie uczen.
Nie sadze zeby dyrektor banku mial problemy
z definicja i egzekwowaniem odpowiedniego stroju
swoich pracownikow.

Zreszta przedstawione tu zdjecia tych panienek
to przewaznie malo smaczne przyklady bezguscia
i nie warto im poswiecac wiecej niz obojetne
wzruszenie ramion.
Edytor zaawansowany
  • Gość: P. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:22
    Masa ludzi na zachodzie Europy śmieje się, że u nas ulice wyglądają tak, jakby
    wszystkie agencje (wiadomo jakie) miały akurat wolne. To wstyd, niestety...
  • Gość: ania IP: *.saint / 195.117.38.* 30.09.04, 15:26
    Potwierdzam niestety.
    Pracuję w środowisku obcokrajowców od dobrych kilku lat, i niestety, ale
    wiekszość z nich traci głowe na widok polskich diewczyn. I to nie tylko dla
    tego, że są ładne - przede wszystkim dlatego, że są ubrane SUPER wyzywająco.
    Widok polskiej ulicy w lecie porównują do dziewczyn z dyskoteki lub burdelu.
    A szkoda.
    I wstyd!
  • Gość: Nestle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:19
    Nie wiem, co to za obcokrajowcy, i z jakiego Zachodu, ale w Anglii pelno
    dziewczyn lata z golymi, TLUSTYMI, oblesnymi brzuchami i faldami na wierzchu, w
    ogole sie tym nie przejmujac.
  • Gość: Iceman IP: *.proxy.aol.com 30.09.04, 16:49
    Tluste brzuchy to one oczywiscie pokazuj,ale nie w szkole!!!Na lekcje wszyscy
    chodza w mundurkach, czarnych lub granatowych - marynarki,swetry lub polowki w
    zaleznosci od szkoly i pory roku z wszytym logo szkoly na piersi.Tak powinno
    byc w Polszczy.
  • Gość: agawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:31
    Jasne, ze szkola to co innego, ale w tym momencie byla mowa o polskiej ulicy,
    ktora wyglada rzekomo jak do publiczny. Sa rzecz jasna niechlubne wyjatki, ale
    bez przesady...
  • Gość: 2Paco IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 18:51
  • Gość: agawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 12:48
    ale kolega piszacy o tlustych Wloszkach i Angielkach ora zpolemizujacy z nim
    Iceman, to juz chyba nie tylko o szkole... Czytaj uwaznie i ze zrozumieniem
  • Gość: agawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:27
    I wlasnie dlatego nie odczytujemy ich jako wyzywajace:) Bo czy kogos podnieca
    widok rasowej Angielki czy Wloszki, w dodatku z brzuchem na wierzchu?
  • Gość: jenny IP: *.rene.com.pl 01.10.04, 10:50
    A Polacy uwielbiaja krytykowac... Jedni sie ogladaja za drugimi, to jest
    krepujace. Bardzo dobrze ze w tamtych krajach ubieraja to na co maja ochote i
    nikt sie nikomu nie przyglada !
  • Gość: vasal IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:41
    U nas dziewczyny po ulicy chodza wyzywajaco?? W przewazajacej czesci jest buro
    i szaro. Zapraszam chocby do Bulgarii.... Tam 90 % mlodych ludzi (facetow
    takze) wyglada jakby wlasnie szli na jakas mega impreze!!! A u nas niestety
    wrod nasolatek panuje moda na bezguscie rodem z Orsay'a :(
  • Gość: leomi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 01.10.04, 12:12
    To popatrz kobieto na niemieckie ulice!!! To jak to dopiero nazwiesZ????
    Gówniary prawie nagie, jak grube to oczywiscie brzuch na wierzchu!!! Sami
    kreatorzy mody uważaja ze Polki sa jednymi z lepiej ubranych kobiet w całej
    Europie!!! wiec sorry ale bzdury gadasz!!!
    pozdrawiam
  • Gość: sowa IP: 80.51.237.* 30.09.04, 21:11
    Zgadzam się w stu procentach! Takiego bezguścia ze świecą szukać ! Szkoły
    również wyglądają, jak agencje towarzyskie. Gołe brzuchy dekolty do pasa ,to
    normalna rzecz w naszych szkołach. Dobry smak polega na tym, że człowiek jest
    właściwie ubrany do miejsca w którym przebywa. Tego o naszych rodakach , a
    szczególnie rodaczkach nie da się powiedzieć! Niestety!
  • Gość: Y'knaF IP: *.netia.pl 01.10.04, 09:37
    Witam

    NIECH JEDNE Z DRUGIM KTOREMU NIE PODOBA SIE STROJ NASZYCH DZIEWCZYN PRZELECI SI
    E DO STANOW, BYLEM NA KONTRAKCIE I OWSZEM SA DZIELNICE GDZIE WYMOGIEM JEST
    GARSONKA I KRAWAT ALE JAK POJAWI SI E TAM DOSTAWCZYNI PIZZY W OBCISLYCH
    SPODENKACH CZY SPOTKAMY NA ULICY SWOBODNIE UBRANE TOWARZYSTWO NIE WZBUDZA TO W
    NIKIM NIECHĘCI I SENSANCJI. KAŻDY CHODZI W TYM W CZYM CZUJE SIE DOBRZE I
    ZALEZNIE OD TEGO CO ROBI I SOBA REPREZENTUJE. PRACUJESZ W BANKU CHODZISZ W
    KRAWACIE, PRACUJESZ W PIZZERI NOSISZ DRESY, PRACUJESZ NA BUDOWIE NOSISZ
    KAMIZELE. A ZAJRZYJCIE DO PIERWSZEJ LEPSZEJ AMERYKANSKIEJ SZKOLY TO PRZY TYM
    NASZE DZIEWCZETE TO SKROMNE DZIEWICE OCZYWISCIE SA TEZ SZKOLY ELITARNE GDZIE
    OBOWIAZUJE SWETEREK W JEDNAKOWYM KOLORZE I TAKIE SAME SPODNICZKI (ALE ZAWSZE
    KROTKIE)
  • Gość: miriam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.12.06, 21:59
    no i na co te mundurki??!! u nas w szkole i tak wszyscy chodzą skromnie ubrani
    gdzie kto widział żeby dziewczyny chodziły z brzuchami wystjącymi ! a pan
    giertych to sobie pewnie mysli że każdego stać ze wszyscy zarabiaja tak jak on !!
  • krystynap13 30.09.04, 10:23
    Jestem świeżo po zebraniu rodziców w L.O., do którego uczęszcza moja córka. I
    tam również nauczycielka mówiła o potrzebie umiaru w sposobie ubierania się i
    zachowania uczniów. Tak ja ,jak i pozostali rodzice jesteśmy za zachowaniem
    stosownym do miejsca i okoliczności. Ta zasada również dla mnie była zawsze
    jasna i pozwalała mi uniknąć tzw.gaf. Tj.inaczej do teatru, inaczej na
    spacer, itd..Było to jasne i pozwalało mi czuc się człowiekiem kulturalnym,
    umiejącym dostosować sie do sytuacji i wymogów. Rozumię Szkołę , jako
    instytucję i miejsce nauczające, ze określa jakieś konkretne zasady.Wchodząc
    do tej instytucji , dostosowujesz sie do tych wymogów. Staram sie też
    rozumieć dzisiejsze potrzeby młodych ,,gniewnych,, i lansowanie przez media
    wizerunku określonego typu młodego człowieka. No i tu następuje zderzenie
    dwóch światów i dwóch stron. I to wszystko rozumie, ale czy nie mozna by
    znaleść tu złotego środka, czyli kompromisu, takiego który przynosiłby trwałe
    dobro, a nie tylko zaspokaiał potrzeby którejś ze stron?? Widzę tu raczej
    walkę o pokazanie, kto silniejszy i czyje na wierzchu, ścieranie dwóch
    pokoleń, a nie szukanie trwałego dobra. A może mądrość i doświadczenie
    znajdzie porozumienie z gniewem młodości..?? Oby tak, ku radości tych co
    pośrodku..
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 15:45
    O znalezieniu jakiego kompromisu piszesz? Dzisiejsze zachowanie młodzieży, to
    jak się ubierają, odnoszą do nauczycieli, to, że czują się absolutnie bezkarni
    jest właśnie efektem tego, że jakiś czas temu nauczyciele starali się pójść na
    kompromis. To miał być gest z ich strony w stronę uczniów. Rozumieli, że
    delikatny makijaż czy spodnie 3/4 nie mogą być powodem wyrzucenia ucznia z
    lekcji. Jak to zostało przez młodzież wykorzystane? Z roku na rok jest gorzej!
    Co to znaczy, że nie będą się wyzywająco ubierać lub malować, tylko dlatego, że
    komuś się to nie podoba??? Jestem osobą młodą. Liceum kończyłam nie tak dawno.
    Owszem malowałam się do szkoły, ubierałam się swobodnie. Jednak nie
    przeginałam!!! Szkoła to szkoła a nie burdel czy dyskoteka! Kto ma tym ludziom
    to wytłumaczyć jak sami rodzice mówią o kompromisie? To, że nauczyciele
    wymagają respektowania pewnych zasad jest zamachem na ich wolność??? Jest
    mnóstwo odpowiedniejszych miejsc na pokazywanie tej wolności. Mało im pub'ów,
    dyskotek, knajp? Potrzebują do tego jeszcze szkoły? Mam młodszą od siebie
    siostrę, która uczęszcza do liceum. Nie raz odwiedziłam tę jej szkołę. Bardziej
    faktycznie przypominało mi to burdel niż liceum. Sama czułam się skrępowana
    wśród tych gołych pępków i gaci na wierzchu. Co dopiero ma powiedzieć
    nauczyciel? Nie wyobrażam sobie dziewuchy, wygolonej do granic możliwości,
    odpowiadającej na pytanie nauczyciela!

    Ja przeżyłam liceum bez rozbierania się. Również na studiach znam swoje
    miejsce. Jednych nauczycieli wspominam dobrze, innych troszkę gorzej. Takie już
    jest zadanie szkoły. Ma uczyć a nie szukać kompromisu. To uczeń ma się
    dostosować a nie odwrotnie! Powtarzam... raz nauczyciele zrobili gest i
    odpuścili uczniom. Skutkiem tego są niemalże analfabeci wychodzący ze
    szkół. "Przecież nie będą się uczyć tylko dlatego, że ktoś od nich tego
    wymaga!!!" Oni pokażą, że są wolni!
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 17:32
    Maja, to co piszesz jest... dziwne. chodziłem do szkoły, gdzie nauczyciele
    pozwalali nam ubierać się jak chcemy. w gimnazjum przy moim liceum irokez na
    głowie, zdarte glany czy kupa kolczyków nikogo nie szokowały. co więcej,
    uczniowie i nauczyciele byli niemalże równi. niemalże, bo nauczyciele mogli np.
    wyrzucić kogoś z klasy jak przeszkadzał. ale to wszystko było uwzględnione w
    regulaminie szkoły. jeśli był konflikt między nauczycielem a uczniami to
    dyrektor był mediatorem. i nie trzymał niczyjej strony. jak nauczyciel łamał
    regulamin szkoły to sprawa był roztrzygana na korzyść uczniów. i nikt nie wlazł
    żadnemu nauczycielowi na głowe. niktórzy nauczyciele byli bardziej otwarci i
    mówiło się do nich po imieniu, inni podchodzili do nas z większym dystansem,
    ale dogadywaliśmy się.
    system, który był w mojej szkole zrobił wszystkim dobrze. tolerowaliśmy sie
    nawzajem (radykalni lewacy kumplowali się z konserwami endeckimi!) i wszyscy
    wyszliśmy na ludzi. 100% jest na studiach (uw, isns wsps lub cc + jedna osoba w
    mediolanie).
    myślę, że sukcesem były liberalne, ale jasno określone prawa i obowiązki
    uczniów i nauczycieli (tak, oni też mieli obowiązki wobec nas, i to nie tylko
    obowiązek przekazywania wiedzy). w szkole byliśmy partnerami. i to się
    sprawdziło.
    a co do burdeli i innych tego typu instytucji. nie oceniaj nikogo w ten sposób.
    bo powiedzenie, że szkołą bardziej przypomina burdel niż placókę edukacyjną to
    wyzywanie dziewczyn od qrew. one na to nie zasłóżyły bo nimi nie są a
    przynajmniej nie wiesz czy są. i aż przykro się robi gdy czyta się wypowiedź
    kobiety która wsadza inne kobiety w wory na ziemniaki. to co napisałaś brzmi,
    jakby dziewczyny musiały udowadniać na każdym kroku (również strojem), że nie
    są qrwami. przesąd, że kobiety są bezwstydne panował od niepamiętnych czasów i
    chyba czas go obalić za nieprawdziwy. piszesz "Ja przeżyłam liceum bez
    rozbierania się" - te dziewczyny się nie rozbierają, bo naturalnym strojem
    kobiety nie jest worek na kartofle. tylko taki w jakim sie czuje swobodnie.
    mógłbym pisać i pisać ale nie mam czasu. mam nadzieje ze dobrze mnie zrozumiesz
    Ty jak i inni co to przeczytają.
    pozdrawiam
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 17:34
    zapomniałem dodać, że tylko jak na razie dziewczyny są obiektem ataków. to o
    czymś świadczy, i bynajmniej nie o tym, że tylko dziewczyny przeginają.
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 18:03
    Oczywiście, że rozumiem. Cieszy mnie również, że są takie szkoły. Udało się Wam
    trafić na wyrozumiałych nauczycieli ale czy tylko? Jeśli spotkaliście się z
    takim zachowaniem nauczycieli to zapewne zasłużyliście na to. Dokładniej... nie
    należeliście do tępych młodzieniaszków i pustaków tylko reprezentowaliście sobą
    pewne wartości. Podejrzewam, że tylko dlatego nauczyciele pozwolili sobie, w
    niektórych przypadkach, nawet na przyjacielskie stosunki z uczniami. Ja
    zauważam różnicę między taką młodzieżą, jaką opisujesz Wy byliście a taką z
    jaką mamy do czynienia dzisiaj. Nigdy nie ubierałam na siebie worka. Zawsze
    lubiłam być sex'y. Oczywiście, większość kobiet lubi być atrakcyjnymi. Nie myl
    jednak atrakcyjności z bezguściem i brakiem dobrego smaku. Nie wrzucam również
    każdej z dziewcząt do tego samego wora qurew. Uważam jednak, że są pewne
    granice. Piszesz, że chodziliście w glanach, mieliście irokezy itp. To akurat
    zupełnie mnie nie razi w wyglądzie młodych ludzi. Jednak golizna w szkołach,
    jak najbardziej.
    Całkiem niedawno, moja koleżanka, która jest pedagogiem w gimnazjum
    opowiedziała mi pewną historię. Weszła do swojej klasy, zaczęła prowadzić
    zajęcia i w pewnym momencie jedna z uczennic zwymiotowała na swoją ławkę.
    Dlaczego? Ponieważ była kompletnie pijana. Jej koleżanka z ławki również. Czy
    Wy również pozwalaliście sobie na taką swobodę?
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 18:23
    to może zabrzmieć dziwnie ale na nic nie zasługiwaliśmy. to był kredyt
    zaufania. byli różni wśród nas. zdarzali się tacy co przychodzili w
    stanie "wskazującym na spożycie" do szkoły. irokezy i glany to coś podobnego do
    golizny. tylko trudniejsze bo dotyczy dziewczyn a one jak wiadomo "powinny się
    szanować, dobrze się prowadzić" i inne tego typu opresyjne bzdury.
    przeszkadzałyby Ci koszulki na ramiona u facetów? albo boxerki wystające na
    szerokie spodnie?
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 18:42
    Sądzę, że tak. Przeszkadzałyby mi. Czy bzdurą jest to, że dziewczyny powinny
    się sznować, zostawmy może dziewczynom. Myślę, że my mamy troszkę więcej do
    powiedzenia na ten temat. Ach... czytając opinie młodych ludzi nt. spornego
    artykułu zastanawiam się czy w akuratnich dla siebie czasach żyje. Pewne rzeczy
    są dla mnie do pomyślenia. Faktem jest to, że dzięki swoim nauczycielom i
    rodzicom, wiem jak powinnam wyglądać w teatrze, szkole, sądzie, itp. miejscach.
    Przez całe liceum czułam się wolna i nie musiałam tego nikomu pokazywać. Bo czy
    nie chodzi o to by dla siebie być wolnym a nie dla całego świata? Dzisiejszej
    młodzieży wszystko się poprzewracało. Ale... jest to moje zdanie, z którym
    zgadzać się nie musisz ;)
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:14
    i nie zgadzam się. ale Twoje zdanie szanuje;)
    pozdrawiam
  • Gość: Syk IP: *.client.comcast.net 30.09.04, 19:47
    Moze mi powiesz jaki zwiazek ma ubior z pijanstwem. Dziewczyna w "worku" jak
    sie opije tak samo moze zwymiotowac na lawke. Mielismy dyskutowac o ubiorze, a
    nie negatywnych zachowaniach mlodziezy.

    Dajcie mlodym swobode. Niech sie ubieraja jak chca. Chca farbowac wlosy, golic
    sie do zera, robic irokeza, niech robia. Kiedy beda to robic jak nie teraz. Jak
    trzeba bedzie isc do pracy to zmienia fryzure i krotka bluzeczke na garniturek
    mozecie byc pewni. Moze dzieki swobodzie ubioru beda sie mniej buntowac i
    bedzie mniej negatywnych zachowan w szkole. Wazne jest co w glowie a nie co na
    glowie !!!!!
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 20:05
    Syk, jeśli już skusiłeś się na komentarz, to proszę przeczytaj dokładnie posty
    moje i asdf. Tworzą całość. Jeśli dalej nie będziesz pojmował z przyjemnością
    wytłumaczę dokładniej...
  • Gość: Piki IP: *.autocom.pl 01.10.04, 18:48
    Ludzie nie macie innych problemów ???????
  • condor 01.10.04, 11:46
    Mam pytanie do gościa o pseudonimie asdf. Jak Ty człowieku poradziłeś sobie z polakiem na maturce ? Piszesz zapewne tak jak wyglądasz - ( w cały świat ) wprowadzasz jakieś dziwne znaki interpunkcyjne tam gdzie ich być nie powinno, ponadto wybiórczo zaczynasz zdania, raz z wielkiej a raz z małej litery. No i ortografia też pozostawia wiele do życzenia (zasłużyli - tak jest poprawnie )drogi kolego. Natomiast stwierdzenie " wszyscy wyszliśmy na ludzi " jest błędne ponieważ ocena tego zjawiska może nastąpić dopiero wtedy, kiedy będziecie mieli swoje dorosłe dzieci ( lub inne osiągnięcia )bo to one są dowodem na mądrość lub głupotę rodziców. No powiedz prawdę jak to było z maturą ? Mama załatwiła ?
  • Gość: anka IP: *.cec.eu.int 01.10.04, 15:06
    To jak on pisze - nie ma w tej chwili żadnego znaczenia. Wielkim nietaktem jest
    obrażać kogoś, zamiast odpowiadać na rzeczowe argumenty - kontrargumentami. I
    raczej najczęściej demaskuje obrażającego. Twoją interpunkcję czy opanowanie
    zasad pisania też można wyśmiać, a przecież nie o to chodzi. Adsf, pisze
    zresztą całkiem rzeczowo, chociaż można się z nim oczywiście spierać. A wiedza
    z ekstrawaganckim sposobem ubierania się (a przecież o tym powinna być ta
    dyskusja) wcale nie musi stać w opozycji.
  • Gość: agawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.04, 13:01
    Dlaczego uważasz, że zwrócenie uwagi na czyjeś błędy interpunkcyjne czy
    ortograficzne to obrażanie kogoś? Nie rozumiem, może to po prostu stwierdzenie
    faktu i nie w tym nic z ubliżania ani wyśmiewania. A na miejscu Adsf
    popracowałabym jednak nad ortogafią, bo ona, chcemy czy nie, świadczy o
    poziomie intelektualnym człowieka. No chyba, że jest dyslektykiem.... Wtedy
    najmocniej przepraszam:))
  • Gość: Karola_nast IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:36
    Kobieto, co za absurdalne rzeczy piszesz! Czytam wypowiedzi forumowiczów...i aż
    nie moge uwierzyć w to co tu wypisują. Przeciez nie każda dziewczyna chodzi
    wydekoltowana i ma wszystko na wierzchu, a z tego co tu piszecie tak właśnie
    wynika, że każda licealistka ubiera się wyzywająco. Według mnie jest to mały
    odsetek nastolatek, o których tu piszecie, a większość zna zasady w które
    panuja w szkole i się do nich dostosowuje, a przynajmniej próbuje, bo z tego co
    wiem często są wyciągane z tego konsekwencje i najnormalniej sie boją o ocene z
    zachoawania a, że wyjątki się zdarzaja, to każdy o tym wie. Dlatego mam
    odmienną opinię niż większość forumowiczów. A co do tego, że polki nie maja
    gustu w zupełności się zgadzam i na to już nie mamy wpływu, ale zdarzają sie i
    takie które maja i jest to niestety tylko mały odstek kobiet w Polsce.
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 01.10.04, 19:22
    Droga Karolu,
    po pierwsze zpoznaj się z definicją absurdu...
    Po drugie, chyba dawno nie odwiedziłaś żadnego liceum lub gimnazjum... Może
    najpierw odwiedź kilka, a następnie komentuj to w jakim stroju młodzież
    uczęszcza do szkoły. Co do tych odsetek (mniejszych i większych)... potrafisz
    je poprzeć konkretnym źródłem danych??? Z chęcią zapoznałabym się z nimi. ;\
  • Gość: kylie31 IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 08.03.07, 17:02
    dobrym pomysłem jest konkurs krakowskiej firmy na zaprojektowaniemmundurku
    przez uczniów
  • Gość: marta. IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 30.09.04, 16:27
    Jestem absolwentką L>O.im. Staszica i musze przyznać, że nie bardzo zgadzam się
    z powszechnym twierdzeniem, że nauczyciel powinnien wpływać na strój uczniów.
    Liceum, do którego uczęszczałam było zbiorowiskiem samych indywidualistów.
    Swoją "niezależnośc od otoczenia" ludzie lubili wyrażać poprzez strój.
    Najwięcej było tam punk'owców. Pewnie zastanawiają się Państwo czemu było to
    tolerowane?? ponieważ młodzież chodząca do tego liceum była (i mam nadzieję, że
    nadal jest ) zdolna i inteligentna. Nauczyciele byli świadomi, że mają do
    czynienia młodzieżą nieprzeciętna, totez nie wtrącali się do strojów swoich
    podopiecznych. Uważam, że strój i nauka to 2 kompletnie odmienne sprawy i można
    je bez problemu pogodzić. Jeżeli chodzi o wyzywające ubieranie się - wydaje mi
    się, że gdy taka panienka zostanie raz czy drugi wyśmiana przez swoich
    rówieśników to sama znajdzie bardziej dla siebie odpowiedni strój.
    Proponuję inny sposób wyżywania się nad młodzieżą... a co do przyszłego
    dorosłego ich życia.. hmm... wydaje mi się, że dlatego określa się tę grupę
    ludzi mianem "młodzież" by podkreślić, że są jeszcze młodzi i mają prawo do
    wygłupów, by móc potem mile swoją młodość wspominać :). pozdrawiam!!
  • Gość: iposek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:21
    tylko wiesz, jest ( a przynajmniej powinna być)pewna różnica pomiędzy
    demonstrowaniem swojego indywidualizmu, wygłupami młodości, "okresem burzy i
    naporu" a zwykłym chamstwem, bezczelnością i brakiem jakiegokolwiek szacunku do
    otoczenia.
  • Gość: maga IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 21:10
    no i właśnie o tym mowa
    Pani krysiup13 szanowna - "rozumieć" w 1. os. lp. pisze się i wymawia:
    "rozumiem" a nie "rozumię"
    i na tym sie skupmy, jesli mowa o szkole
    Pani Krysiu, ja bym wolala, zeby moja córcia mowila i pisala poprawni i chodzila
    w glanach i z kolczykami niż w białej bluzeczce z kołnierzykiem i popełniała w
    wieku dojrzałym błedy ortograficzne
    skupmy się, drodzy Panstwo, na meritum: SZKOŁA = NAUKA
  • Gość: Aker IP: *.dyn.optonline.net 01.10.04, 21:58
    Pani krysiup13 szanowna "zjadła" jedną literkę i napisała "rozumie" zamiast "
    rozumiem". Pani też zjadła jedną jedną literkę i napisała "poprawni"
    zamiast "poprawnie". I o co tu kopie kruszyć? Wystarczy przynajmniej raz
    przeczytać to, co się napisało i wszystko będzie dobrze.
  • yo_soy_rubia 22.12.04, 03:04
    Jest Pani mamą nastolatki, a nie wie Pani , że nie pisze się "rozumię", ale
    rozumiEM oraz zaspokaJał, nie zas "zaspokaiał"
  • Gość: Amelia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:47
    uczniowie nie wiedza gdzie i jak sie ubrac . po ulicach chodza ubrane jak
    tirówki lub panie z burdelu. W szkole powinno być sie ubranym możliwie
    poprawnie, a nie wyzywająco. Powiedzenie 'wszystko wolno i wszędzie ' to
    anarchia , a nie demokracja. A po za tym język jakim posługuje się młodzież,
    jest bardzo wulgarny.
  • Gość: miki IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 30.09.04, 10:58
    są pewne normy kulturowe..ale oczywiście nie każdy (a raczej ostatnio mało kto
    ich przestrzega)..dotyczące odpowiedniego stroju w pewnych kategoriach miejsc..
    niestety coraz więcej osób przychodzi na salę rozpraw sądowych w dresach a nie
    w garniturze..z mojej praktyki prawniczej wiem, że człowieka ocenia się
    mimowolnie po ubiorze.. jeśli ktoś nie potrafi "uszanować" powagi instytucji
    jak sąd, szkoła czy teatr..to powinien być skazany na ostracyzm..
    podobnie szkoła jest specyficzną instytucją.."urzędem".. jakoś nie wyobrażam
    sobie np. pracownicy Poczty siedzącej za okienkiem w takich frywolnych
    ubrankach jak na zdjeciu..te ubrania są sexy..i jako takie nadają się na
    imprezę czy dyskotekę..i raczej tylko tam..
    no i po trzecie.. jak taki młody chłopak może się skupić na lekcji, gdy widzi
    przed sobą stringi swojej koleżanki...
  • Gość: jed IP: *.acn.waw.pl 30.09.04, 11:21
    1. co rozumiesz przez pewne normy kulturowe, jeasli pisze ze masz praktyke
    prawnicza to powinienes wiedziec ze uzywanie takich niedookreslen jest nie
    zgodne z kultura prawnicza

    2.przychodza na sale sadowa w dresach bo to element ich kultury.
    a poza tym czasami dobrze jest biednie ubrac klienta, bo wtedy moze liczyc na
    mniejsza grzywne...

    3. szkola urzedem???????????????????????
    jest to raczej instytucja. specyficzna, ktora powinna sluzyc rozwojowi
    mlodziezy. sila czlowieka jest jego indywidualizm, pamietaj to jednostki
    decyduja o przyszlosci to nie bezwolny szary tlum...
    nasze spoleczenstwo potrzebuje wiecej osob o nieskrepowanych umyslach.

    4. w tych urzedach ludziom placa za to ze sie tak ubieraja.
    czyli idac tym tokiem w szkole placa tylko nauczysiela ktorych zadaniem
    jest "sluzenie"/pomoc uczniom w ich rozwoju jako jednostek. wiec nauczyciele
    powinni sie ubierac zgodnie z etykieta nauczycielska co do uczniow juz ten
    nakaz nie obowiazuje...

    5. w szanujacych sie firmach jest casual friday
  • Gość: matka gimnazjalist IP: *.chello.pl 30.09.04, 12:39
    Jestem zwolenniczką ubierania się adekwatnie do sytuacji. Awangardowe stroje-
    są znakomite na imprezy, wakacje, ale nie do szkoły.
    Strój świadczy o człowieku, jego szacunku do instytucji, rozmówcy, sytuacji.
    Nie są potrzebne mundurki- choć przyznaję, że z lekką zazdrością patrzyłam na
    stroje Platerek-, ale normalne, stonowane ubranie.
    Chłopaki - dżinsy, sztruksy, ale bez kroku na wyskości kolan; dziweczyny bez
    koronek, falbanek, gołych brzuchów, szortów, dekoltów do pępka.
    P.S. Jestem lekarzem, w pracy chodzę w mundurku i.....nie narzekam.
  • kociamama 30.09.04, 15:08
    Gość portalu: matka gimnazjalist napisał(a):

    >
    > Nie są potrzebne mundurki- choć przyznaję, że z lekką zazdrością patrzyłam na
    > stroje Platerek-,


    Ci, co nosili mundurki za to na nie narzekali...


    ale normalne, stonowane ubranie.
    > Chłopaki - dżinsy, sztruksy, ale bez kroku na wyskości kolan; dziweczyny bez
    > koronek, falbanek, gołych brzuchów, szortów, dekoltów do pępka.


    Najlepiej zgzrebny worek dla obojga plci. przynajmniej nikt nie zobaczy
    stringów kolezanki, jak tu ktos wczesniej sie obwiał.

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 17:49
    strój nie świadczy o szacunku do nikogo. przychodzę w szerokich spodniach do
    pracy i jakoś szef mówi mi cześć i wyjątkowo chętnie ze mną rozmawia. a pracuję
    jako dziennikarz
  • Gość: juz po szkole:) IP: *.3.14.wu-wien.teleweb.at 30.09.04, 13:21
    Zgadzam sie z przedmowca.
    Dodam jeszcze, iz moim zdaniem trzeba dac mlodziezy mozliwosc wyboru (stroju,
    zdania, przekonan). Zakazywanie jest najgorsza droga! Jedyne, co moze to
    spowodowac, to bunt. Nastolatki szukaja swojego stylu. Kiedy i gdzie maja sie
    ekstrawagancko a moze nawet kontrowersyjnie ubierac? W domu do kolacji?? poza
    tym co przeszkadza nauczycielom irokez, pomalowane paznokcie, czy buty na
    obcasie?? Uwazam, za tego typu zakazy sa ograniczeniem dla rozwoju mlodych
    umyslow i charakterow. W przyszlosci tacy ograniczeni ludzie moga czuc strach
    przed pokazaniem swojego (czasem odmiennego) zdania, gdyz wedlug
    niektorych "inny" znaczy "gorszy".

    "INNY" NIE ZNACZY "GORSZY"!!!
  • Gość: matka gimnazjalist IP: *.chello.pl 30.09.04, 13:59
    Problem polega na tym, że są pewne normy zachowań się- dotyczące m.in. ubioru.
    Czy w ramach szeroko rozumianego luzu będziesz traktował ulicę jako np.
    toaletę, grzebał w zebach przy stole, używał wulgarnych słów? Czy kładziesz
    nogi na stole w czasie posiłków? Czy zrobisz to, aby czuć się wyluzowany i
    zademonstrować swoją osobowość?
    Szkoła nie jest instytucją demokratyczną ( i nie powinna być), gdzie młody
    człowiek może zachowywać się jak chce. Szkoła ma uczyć m.in. zachowań
    adekwatnych do miejsca i sytuacji.
    Każdy z nas podlega określonym nakazom i zakazom- i dobrze by było gdyby
    możliwie wczesnie zdał sobie z tego sprawę. Bo jeżeli tak nie będzie dojdziemy
    do absurdu - nastolatek uzna, że skoro wszystko mu wolno może również kraść,
    okładać innych.
    Jeżeli ktoś jest punkiem i chce mieć irokez - niech zrezygnuje ze szkoły.
    Jestem przeciwniczką zbyt dużej tolerancji.
    P.S.Kiedyś wyrzuciłam z gabinetu pacjenta, który zachował się nieodpowiednio.
    Napisał 10 skarg i ...wszyscy przyznali mi rację.
    Czy k
  • Gość: jed IP: *.acn.waw.pl 30.09.04, 14:39
    stosuje pani typowo leperowskie zagrania :
    "Czy w ramach szeroko rozumianego luzu będziesz traktował ulicę jako np.
    toaletę,"
    tu nie chodzi o szeroko rozumiany luz tylko o prawo do indywidualizmu.
    gdyby wszyscy zasuwali w dresach pani w swoim konformistycznym nastawieniu tez
    by tak sie ubierala?

    > "Jeżeli ktoś jest punkiem i chce mieć irokez - niech zrezygnuje ze szkoły. "

    to jest ksenofobia, dlaczego ktos z irokezem nie moze sie uczyc? mam znajomych
    krorzy nosili takowe, a teraz sa szanowanymi lekarzami (juz oczywiscie bez
    irokeza)

    pani obowiazkiem jest chyba leczyc pacjentow a nie oceniac ich wyglad...ta
    przysiega hipokratesa...

    mam nadzieje ze nie ma pani wielu pacjenow.
  • Gość: matka gimnazjalist IP: *.chello.pl 30.09.04, 17:31
    Mam i to bardzo wielu. I mam prawo pokazać im drzwi gabinetu jesli zachowują
    sie nieodbpowiednio. Jesli nie znajdują się w stanie zagrożenia życia mam prawo
    odmówić leczenia. Nie wszystko każdemu wolno. I nie zmienię zdania co do
    szkolnego stroju. Tylko potem nie dziwmy się, że mamy takie spoleczeństwo jakie
    mamy. Bo od drobiazgów się zaczyna, dziecinko.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 18:32
    Pani Doktor,
    irokez jest wyrazem pewnego światopoglądu nawet jeśli ma się sprowadzać tylko
    do szokowania. wyrażanie światopoglądu jest swobodą do której ma prawo każdy
    obywatel. szkoła nie jest instytucją demokratyuczną - racja. ale nie jest i nie
    może być to obóz koncentracyjny. irokez jest dopuszczalny. tak samo jak
    wlepka "tak w referendum", znaczek anarchii, białoczerwony krawat czy krzyżyk
    na szyi. konserwatyzm nie jest jedynie słuszną ideologią.
    pozdrawiam i mam nadzieję, że nie odbierze tego Pani jako atak na swoją osobę.
  • Gość: elwer IP: *.podchorazych.katowice.pl 01.10.04, 20:04
    a jezeli bym uprawial kult penisa to czy moge wejsc np do urzedu z plastykowym penisem przyklejonym do głowy żeby dobrze zaznaczyc swoj swiatopoglad? jesli tak to czemu jest to sprzeczne z prawem, jesli nie to gdzie jest granica i w czym penis jest gorszy od irokeza?
  • Gość: anka IP: *.cec.eu.int 01.10.04, 15:55
    Problem ubioru szkolnego jest stary jak instytucja szkoły, więc chyba nie od
    ubioru będziemy uzależniać kondycję społeczeństwa. To wielkie uproszczenie. Nie
    oceniałabym ludzi po ubiorze, bo to bardzo krzywdzące. Ale rozumiem, że biały
    fartuszek i protekcjonalny ton wypowiedzi ("dziecinko") pozwala zachować
    poczucie wartości pośród oszalałego społeczeństwa... W końcu "od drobiazgów się
    zaczyna".
  • Gość: defetysta IP: *.centertel.pl 01.10.04, 18:49
    mam rozumiec, ze wyrzuca pani rowniez pacjentow z irokezem, czy kolczykami na
    twarzy?
    to sie nazywa dyskryminacja i juz jest karalne. coz, pozozstaje mi liczyc, ze
    kiedys trafie na pania i wyrzuci mnie pani, bo nie wygladam tak jak wg pani
    powinienem.
    wtedy spotkamy sie w sadzie, bo pisanie skarg to zabawa dla malych dzieci.
    bez pzdr
  • Gość: ndrj IP: 62.141.201.* 02.10.04, 00:08
    i rozumiem że ma pani prawo nie przepisać pigułek antykoncepcyjnych , bo k...w pani nie obsługuje. A jeśli przyszłaby do pani koleżanka córki to zaraz zadzwoniłaby pani dyrektorki by córeczka z dziwką do jednej klasy nie chodziła.
    PS mam nadzieję że wyrzuciła Pani pacjenta z swojego prywatnego gabinetu a nie z przychodni lub z szpitalnego
    PSS Jeśli nie jest pani ginekologiem, to proszę się nie przejmować bo sądząc po tym co Pani pisze tak by się właśnie Pani zachowała
  • Gość: ndrj IP: 62.141.201.* 02.10.04, 00:28
    Przepraszam Panią bardzo , ale troszkę mnie poniosło po przeczytaniu , że wyrzuciła Pani pacjenta z gabinetu, faktycznie mógł zachowywać się po chamsku i wtedy można by Panią zrozumieć, (chociaż nie rozumiem posługiwania się argumentem o czyimś zachowaniu w dyskusji o ubiorze...). Swój zjadliwy tekst tłumaczę tym , że nie tak dawno pewien Pan "doktór-konował" z publicznej przychodni po chamsku skrzyczał i wyrzucił młodą dziewczynę, proszącą o przepisanie środków antykoncepcyjnych. Wyrzucając dziewczynę pan dr wykrzykiwał jej od źle wychowanej k.... , obrażał jej matkę, a to wszystko w imię szeroko pojętego,dobrego katolickiego wychowania.
    Jeśli Panią uraziłem , to przepraszam serdecznie
    Ale nieporozumieniem jest łączenie odpowiedniego ubioru z odpowiednim zachowaniem.
    Polecam bajki ks.krasickiego o dewotce i brzechwy o pewnej dobrze wychowanej kwoce.
  • Gość: Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:46
    a zapytaj swoich znajomych dlaczego już nie noszą irokeza? bo ludzie nie
    traktowaliby ich poważnie? bo się wstydzą? no jaka jest odpowiedź?
  • Gość: Syk IP: *.client.comcast.net 30.09.04, 20:05
    Mlodosc ma swoje prawa. To wlasnie jest czas kiedy nosi sie irokezy i inne
    modne w danym okresie fryzury i ubiory. W wieku trzydziestu czy czterdziestu
    lat to juz nie bawi. Znajomi nie nosza juz irokeza nie dlatego, ze sie wstydza,
    pani doktor, ale dlatego, ze to juz nie ten wiek, inne rzeczy sa teraz
    wazniejsze.
  • Gość: anka IP: *.cec.eu.int 01.10.04, 15:40
    No właśnie. Ekstrawagancki ubiór czy takaż fryzura to wyraz indywidualności,
    której akurat w wieku -nastu lat każdy poszukuje. I to normalny etap w życiu
    każdego człowieka. I jedni czują potrzebę eksponowania tego bardziej, inni
    mniej. W końcu różni jesteśmy. Potem człowiek z tego wyrasta (pomijając
    jednostki). I to też normalne. W szkole na wszelkie sposoby manifestowaliśmy
    swoją niezależność, a jakoś nie przeszkadzało nam to w uczeniu się. Wszyscy
    zdaliśmy maturę, kto chciał poszedł na studia, założył rodzinę itd.
  • Gość: też matka IP: *.cec.eu.int 01.10.04, 15:32
    Ubiór to jedno, sposób zachowania to drugie. Można być bardzo elegancko ubranym
    i obrażać wszystkich dookoła swoim chamskim zachowaniem. Jakoś nie przeszkadza
    mi zupełnie "ekstrawagancki" ubiór. I doprawdy nie rozumiem takiego pomieszania
    argumentów - to, że ktoś ma irokeza na głowie wcale nie musi świadczyć o tym,
    że skończy jako złodziej albo narkoman! Ubiór mówi coś o mojej osobowości i
    indywidualności, a nie o braku wychowania! To znaczy - jak ktoś przyjdzie do
    lekarza w niewłaściwym stroju, to lekarz go nie przyjmie?
  • Gość: też po szkole IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:19
    Gość portalu: juz po szkole:) napisał(a):

    > Zgadzam sie z przedmowca.
    > ... Nastolatki szukaja swojego stylu. Kiedy i gdzie maja sie
    > ekstrawagancko a moze nawet kontrowersyjnie ubierac? W domu do kolacji?? ...

    Po pierwsze przeczytaj dokładnie post przedmówcy, bo sam sobie przeczysz. Po
    drugie - dlaczego nie w domu do kolacji? Kiedyś w porządnych domach przebierano
    się do posiłków. Ciekawe, ilu rodziców ukróciłoby te przebieranki do szkoły,
    gdyby trzeba było patrzeć na te koronki, dekolty, irokezy i inne
    atrybuty "stroju" znad własnego talerza?
  • Gość: Kajja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:41
    Rozwojem czego jest pokazywanie pup, piersi, malowanie paznokci, włosów etc.?
    Charakteru? Indywidualizmu? Sądzę, że raczej konformizmu, próżności i
    pustogłowia, a także tego, że wartościowszy jest ten, co "lepiej" wygląda.
  • Gość: titt IP: *.botany.gu.se 30.09.04, 14:50
    swoja indywidualnosc mozna pokazac na wiele sposobow. Nie jestem zreszta pewna
    czy taki stroj ma cos wspolnego z indywidualnoscia - raczej rozpaczliwa checia
    zwrocenia na siebie uwagi i dowartosciowania. I bardziej swiadczy o kompleksach
    niz o wyzwoleniu.
  • Gość: dwa IP: *.equant.com 30.09.04, 15:49
    Witam,
    Wedlug mnie w punkcie 1 i 2 Twoje wypowiedzi wykluczaja sie, poniewaz na takiej
    samej zasadzie jak prawnik uzywa "niedookreslen" tak samo uzywa "niedoubrania"
    klienta:).... Czy tak jest w istocie... Nie wiem
    Co do punktu 2
    Szkola to instytucja a takze urzad, bo to wlasnie tu sie odbiera zaswiadczenie,
    ze na przyklad, mozna dalej sie uczyc:) ( czytaj: odbiera swiadectwo
    maturalne), natomiast wracajac do indywidualizmu... Chory jest indywidualizm
    nie pozwalajacy nauczyc sie ludziom dzialac w grupie. Nie umiemy tego jako
    Polacy. Nie ucza nas tego. Umiemy sie latwo asymilwac do istniejacych warunkow
    w zachodnich firmach ale nie u siebie. Kazdy walczy o wlasny tylek i rozwija
    indywidualizm. Dla mnie to chore... Jestem takze przeciwny tzw papce szkolnej
    latwo obserwowalnej na filmie "The Wall" ( Slynny album Pink Floyd), dlatego
    tez bardzo waznym jest by sie wyrozniac, ale intelektem a nie pepkiem czy
    tylkiem lub kolczykiem. Lepiej byloby sklonic ludzi do takiego indywidualizmu
    niz do wymuszen na rodzicach nowych ciuchow by zaspokajac
    swoje "indywidualistyczne potrzeby". Dlatego popieram argument o nieskrepowanym
    umysle ( a nie ciele) i takim to umysle, ktory umie dzialac w grupie by
    wspoldzialajac uzyskiwac lepsze rezultaty.
    Pozdrawiam
  • Gość: ndrj IP: 62.141.201.* 02.10.04, 02:03
    dobra! skoro nie podobają się Wam drodzy nauczyciele stroje młodzieży, i "dzieci" mają się ubierać "Odpowiednio", to ja się zgadzam, ale PIERW SPÓJRZCIE na swoich kolegów i ich krytykujcie. Podziurawione swetry, tłuste włosy, niezadbana cera, obgryzione paznokcie, golf noszony przez dwa tygodnie, zaplamiona marynarka oto jak się niektórzy z nauczycieli prezentują np mgr Ewa Maćczak Witczak z prestiżowego podobno I LO im. A.Asnyka w Kaliszu. Nie mówcie proszę, że moja krytyka jest niestosowna, gdyż nauczyciele zarabiają grosze. Po pierwsze wyglądać schludnie, to nie jest kwestia pieniędzy, po drugie niektórzy spośród Was ubierają się na prawdę świetnie. Wymagając czegoś od innych , pierw wymagajmy tego samego od siebie. Ciekawe jakbyście zareagowali ,gdyby np. jeden z rodziców zwrócił wam uwagę, że ubieracie się niestosownie i niechlujnie?!
    Pozdrawiam wszystkich nauczycieli. Większość z was ubiera się dobrze choć odmiennie , jedni bardziej sportowo, drudzy elegancko. Co byście powiedzieli jeśli przyszłoby ministerialne rozporządzenie , które określałoby wasz ubiór?
    Większość z uczniów też ubiera się porządnie, choć inaczej od waszych upodobań. Czyżby wół nie pamietał jak cielęciem był. Psorzy drodzy czy dzwony i fryzury na beatlesa były tym co uwielbiali wasi nauczyciele??
    "Wie każdy co pochodnia , wie każdy co swieczka" , czy za krótki spódniczki, za długi rzęsy i spodnie z krokiem w kolanach są głównym powodem fatalnego stanu polskiego szkolnictwa publicznego? Czy jest sens o nich tyle dyskutować? Nie ma!
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 16:04
    Następny głupio mądry...
    Czy siłą indywidualzmu jest spódniczka kończąca się na biodrach, goły pępek,
    tipsy na paznokciach, gacie na wierzchu lub spodnie zwisające do kolan???
    Człowieku co Ty opowiadasz? Czy tą siłą jest również to, że Ci młodzi ludzie
    nie potrafią wypowiedzieć jednego zdania w języku polskim poprawnie??? To jest
    brak kultury osobistej a nie siła indywidualizmu!!!
    Wydaje mi się, że z mundurków, które kiedyś obowiązywały w szkołach wyszło
    więcej indywiduum. Nie sądzisz? Może zastanów się chwilkę...

    > 4. w tych urzedach ludziom placa za to ze sie tak ubieraja.
    > czyli idac tym tokiem w szkole placa tylko nauczysiela ktorych zadaniem
    > jest "sluzenie"/pomoc uczniom w ich rozwoju jako jednostek. wiec nauczyciele
    > powinni sie ubierac zgodnie z etykieta nauczycielska co do uczniow juz ten
    > nakaz nie obowiazuje...

    To znaczy, że nauczyciele zobowiązani są wyglądać schludnie tak aby swym
    wyglądem nie urazić uczniów a uczniowe mogą przyjść nawet w samych gaciach???
    Kolejna bzdura. Tak samo jak nauczyciele mają służyć radą i wiedzą, którą
    posiadają, uczniowie zobowiązani są do okazywania nauczycielom szacunku.

    > 5. w szanujacych sie firmach jest casual friday
    W każdej szanującej się firmie nawet casual friday przestaje obowiązywać gdy w
    owy piątek ma odbyć się ważne spotkanie. Bez różnicy zewnętrzne czy wewnętrzne.
    Poza tym casual friday to nie casual week!

    Może więc zamiast wytykać komuś brak znajomości kultury prawniczej, zastanów
    się dobrze nad tym co piszesz?

  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 18:42
    Maja, po co tyle złości? dogadasz się z kimś tylko wtedy jeśli przedstawisz
    swoje racje a nie udowodnisz mu że jest głupi albo nie ma racji. i jedna
    prośba - jest wiele punktów widzenia a nie jeden właściwy. i on mówi mądrze.
    choć nie znaczy że Ty głupio.
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 19:28
    Ach, i tu też się spotykamy ;) Właśnie przed chwilką rozmawiałam ze swoim mężem
    nt. owego mądralińskiego. Skomentował jego wypowiedź jeszcze mocniej ;) Moja
    natomiast ze złością napisana nie była, bardziej z przekąsem. Choć faktycznie.
    Czasami jak czytam takie wypowiedzi krew mnie zalewa.
    Pozdrawiam ;)
  • Gość: jed IP: *.acn.waw.pl 02.10.04, 19:25
    nastepna zakompleksiona

    kobietko
    w twojej wypiewiedzi pelno schopenhaueryzmow
    to ze ktos nosi spodniczki konczace sie na biodrach nie znaszy od razu ze nie
    potrafi mowic po polsku. nie generalizuj.

    gwoli wyjasnienia nie wyszystkie style ubierania sie mlodziezy mi sie podobaja,
    ale jestem za tym ze nie powinno sie ludziom odbierac praw do ubierania sie jak
    chca. niech ponosza konsekwencje tego tzn dziewczyna ubrana jak dziwka niech
    nie ma pretensji do ludzi ze ja uwazaja za dziwke, ale to jej wybor i nic nam
    do tego.

    > To znaczy, że nauczyciele zobowiązani są wyglądać schludnie tak aby swym
    > wyglądem nie urazić uczniów a uczniowe mogą przyjść nawet w samych gaciach???

    kolejny chwyt erystyczny. czy widzialas zeby ktos w gaciach do szkoly
    przyszedl. zadziala tu zasada powyzej przeze mnie przytoczona, nie zrobi tego
    ze wzgledu na ostracyzm spoleczny. poza tym to niezgodne z prawem obnazanie sie
    w miejscach publicznych.

    w firmach ludziom placa za takie ubierania sie czyt. jest to narzedziem pracy.
    moga sie ubierac inaczej ale wtedy wyleca czy to tak trudno zrozumiec.

    wiem o czym pisze a ty kobietko zakompleksiona nie staraj sie tego leczyc na
    mnie.
    czescia kultury prawniczej nie jest zabawa w schopenhouera...
  • Gość: Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:43
    polecam podręcznik socjologii, rozjaśni sie w łepetynie
  • Gość: agawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 18:09
    Moze to dziwne, ze wystapie w roli adwokata pani prawnik, ale nie zgadzam sie z
    tym co piszesz:
    ad.1. Norma to, cytuje za Slownikiem Jez. Polskiego, "ustalona, ogolnie
    przyjeta zasada; wytyczna, regula, wzor, schemat". A jesli doprecyzujemy to
    pojecie okresleniem "kulturowa", to wzbogacamy ja o element funkcjonowania w
    spoleczenstwie. I wtedy zawsze nalezy isc droga od ogolu do szczegulu. Czy Ci
    sie to podoba czy nie.
    ad.2. Dlatego nawet jesli dres jest elementem kultury czlowieka, ktory
    przychodzi do sadu, to nadrzedna jest jednak zasada funkcjonujaca w
    spoleczenstwie jako ogole. Bo sad nie jest typowym miejscem spotkan dla
    czlonkow jego grupy, tu stroj powiniene byc na tyle uniwersalny czyt. stosowny,
    zeby nie przykuwal niczyjej uwagi. W koncu nie przychodzimy do sadu, aby sie
    pokazac, czyz nie?
    ad.3. Z tym indywidualizmem to gruba przesada. Bo czesto niestety, zwlaszcza w
    przypadku mlodziezy, on sie zaczyna i konczy na ekstrawaganckim stroju. A zeby
    wybitna jednostka mogla pokazac ile jest warta dla spoleczenstwa, potrzeba
    jednak troche wiecej. Sila czlowieka byc moze jest indywidualizm, ale na nic mu
    sie nie przyda, jesli nie bedzie potrafil wspolpracowac z innymi. Nie ma w
    historii swiata przykladow na tak wybitne postacie, ktore zmienily swiat bez
    udzialu innych. Wiec naprawde z tym indywidualizmem to bez przesady, ja bym sie
    raczej skupila na kooperacji, wspolpracy, wspoldzialaniu. Ale niestety, jak
    pokazuje historia naszego kraju, indywidualizm - owszem, gorzej ze wspolpraca,
    a wiec czynem!
    ad.4. Oczywiscie nie jest dobrze porownywac szkole do urzedu, ale nie mozna tez
    porownywac jej do firmy. Raczej niewielu znam nauczycieli, ktorzy przychodza do
    szkoly z brzuchem na wierzchu albo okolczykowani jak unijne krowy. Wiec
    nauczyciele zasady stosownosci przestrzegaja. Natomiast co do uczniow - hm...
    wolnosc - wolnoscia, indywidualizm - indywidualizmem, a dobry smak - sobie...
    Spojrz na te zdjecia. Coz one za wybitny indywidualizm reprezentuja? Bo dla
    mnie zaden. Przyznam sie, ze sama jestem nauczycielka i to bardzo mloda. I nie
    przeszkadza mi naprawde kolczyk w nosie czy szpilki..., ale jesli wiaze sie to
    brakiem czasu na nauke i rozwoj mlodego czlowieka,a ten opiewany indywidualizm
    na tym sie konczy, to ja pozostane przy oryginalnosci w mysleniu i kreatywnosci
    umyslu.
    ad.5. Wlasnie casual fridays sa najlepszym dowodem na istnienie regul.
    Pozostawiam do przemyslenia indywidualiscie i oryginalowi, mam nadzieje rowniez
    mentalnemu...:))
  • Gość: KR$ IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 01.10.04, 17:16
    zastanow do kogo Ty piszesz. Widac ze jestes rozumna ale niestety wlasnie
    zmarnowalas co najmniej kilkanascie minut na wywod ktory splynie po 'kwiecie
    naszego narodu' jak po dobrze natluszczonej kaczce. Niestety dyskusje na forum
    nie maja zadnego sensu, niczemu nie sluza i nic z nich nie wynika - mozna je
    traktowac tylko i wylacznie jako zabijanie czasu...
  • Gość: Moze cos zostanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 17:41
    Zdaje sobie sprawe, ze dociera do niewielu, ale moze choc ziarno zasieje. A
    nuz cos wykielkuje, sprowokuje do myslenia...? W kazdym razie dzieki za
    pochlebna, jakby nie bylo, opinie:))
  • kociamama 30.09.04, 15:05
    Gość portalu: miki napisał(a):

    > są pewne normy kulturowe..ale oczywiście nie każdy (a raczej ostatnio mało
    kto
    > ich przestrzega)..dotyczące odpowiedniego stroju w pewnych kategoriach
    miejsc..


    A dlaczego niby jest koniecznosc przestrzegania tych zasad? Przy ich ustalaniu
    nikt sie nas o zdanie nie pyta. POnadto, sa to zasady niepisane, co oznacza, ze
    mozna je sobie bezkarnie olewac.

    >
    > niestety coraz więcej osób przychodzi na salę rozpraw sądowych w dresach a
    nie
    > w garniturze..z mojej praktyki prawniczej wiem, że człowieka ocenia się
    > mimowolnie po ubiorze.. jeśli ktoś nie potrafi "uszanować" powagi instytucji
    > jak sąd, szkoła czy teatr..to powinien być skazany na ostracyzm..


    A dlaczego niby te instytucje zasluguja na powage? Wymiar sprawiedliwosci w
    POlsce to kupa smiechu. Kto twierdzi, ze szkola ma byc pelna powagi? Taka
    koncpecja szkoly wywodzi sie z zaboru pruskiego. Wg nowoczensych zasad
    metodyki, w szkole nalezy stworzyc atmosfere PRZYJAZNA UCZNIOM , a nie powazna.
    (Z reszta powazna czyli jaka? Chodzi o to by uczniowie czuli strach?) Nalezy
    stawiac na indywidualny rozwoj jednostek i pomogac dokonywac takich wyborow,
    zeby kazdy skupil sie na zgadnieniach go interesujacych.
    Teatr tez jest miejscem sluzacym rozrywce, a rozwrywka i powaga nie ida w parze.


    > podobnie szkoła jest specyficzną instytucją.."urzędem".. jakoś nie wyobrażam
    > sobie np. pracownicy Poczty siedzącej za okienkiem w takich frywolnych
    > ubrankach jak na zdjeciu..te ubrania są sexy..i jako takie nadają się na
    > imprezę czy dyskotekę..i raczej tylko tam..


    Uczniowie to nie sa pracownicy. Jest obowiazek szkolny, a szkola jest dla
    uczniow. Oni sa tam klientami. Na poczcie nie wymaga sie od klientów
    uniformow...


    > no i po trzecie.. jak taki młody chłopak może się skupić na lekcji, gdy
    widzi
    > przed sobą stringi swojej koleżanki...

    To juz problem tego chlopaka.

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: Nestle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:24
    Niestety, wiekszosc osob, ktore nosza stringi, powinno zdecydowac sie raczej na
    gorset! Szkola to miejsce publiczne, ogladanie czyjegos tylka jest po prostu
    niesmaczne!
  • Gość: MM IP: *.proxyconn.net 30.09.04, 16:24
    Kazdy, nawet domorosly psycholog wie, ze stroj okresla swiadomosc. Wieczorne
    mlodziezowe party wyglada inaczej niz spotkanie trzydziestolatkow,
    czterdziestolatkow czy szescdziesieciolatkow. Mlodziez zawsze bedzie sie
    starala stworzyc swoje odrebne wartosci, zanim wtopi sie w dorosly swiat.
    Szokowanie ubraniem i stylem jest duzo latwiejsze niz wymyslanie innych
    sposobow na bycie "innym".Jest zadaniem szkoly na wszystkich szczeblach
    skierowanie tej potrzeby odrebnosci na cos innego i bardziej istotnego niz
    makijaz, mini i metalowa bizuteria. Dobre szkoly na CALYM swiecie zalatwiaja to
    mundurkiem, ktory mozna zmienic na dowolny stroj raz czy dwa razy w roku, gdy
    uczniowie przychodza sie raczej bawic niz uczyc. To taki zabawowy upust
    energii, Amerykanie nazywaja te dni wentylem bezpieczenstwa. Poza tymi dniami
    szkola jest centrum nauki i sportu i tak powinna byc traktowana. Czy ktos
    widzial na jakichkolwiek zawodach sportowych zawodnikow w pelnym makijazu ????
    Jesli tak, to znaczy, ze byly to marne zawody i zle do nich przygotowani
    zawodnicy. Jesli w szkolach w szkolach widzimy to, co widzimy, to znaczy, ze
    mamy marne ministerstwo szkolnictwa, mierne dyrekcje szkol i zle rokujacych
    ucznow. Argumenty o zagranicy sa durne. Na calym swiecie obowiazuja te same
    zasady. Wyjatkami sa oczywiscie biedne getta, ale to juz zupelnie inny temat.
  • joly.roger 30.09.04, 17:57
    Gość portalu: MM napisał(a):

    > Czy ktos
    > widzial na jakichkolwiek zawodach sportowych zawodnikow w pelnym
    makijazu ????

    Z czescia Twoich tez sie zgadzam ale tu to akurat kula w plot trafiles. Otoz
    wlasnie tak - spojrz sobie na stroje, makijaz i paznokcie np lekkoatletek.
    Sport sie zmienil - to jest tez wizualny show i rewia (sportowej) mody.

    --
    Pozdrawiam =Misiek=

    <signature under construction>
  • kociamama 30.09.04, 20:33
    Gość portalu: MM napisał(a):

    Mlodziez zawsze bedzie sie
    > starala stworzyc swoje odrebne wartosci, zanim wtopi sie w dorosly swiat.
    > Szokowanie ubraniem i stylem jest duzo latwiejsze niz wymyslanie innych
    > sposobow na bycie "innym".Jest zadaniem szkoly na wszystkich szczeblach
    > skierowanie tej potrzeby odrebnosci na cos innego i bardziej istotnego niz
    > makijaz, mini i metalowa bizuteria.


    ZGadzam sie, ale kierowanie uwagi na inne rzeczy nie oznacza walki z moda.
    Ekstrawagnacki ubior czesto swiadczy o kreatywnosci, i wlasnie ludzie, ktorzy
    wyrozniaja sie z tlumu strojem posiadaja tez inne cechy ich wyrozniejace. Bo
    zazwyczaj wyroniaja sie ci, ktorzy nie boja sie odtswac od reszty, czyli
    cechuje ich non-komformizm lub/i fantazja. Takie osoby zazwyczaj sa najelpsze w
    jakiejs dziedzinie.



    Dobre szkoly na CALYM swiecie zalatwiaja to
    >
    > mundurkiem,



    NIe wiem, nie zwiedzilam calego swiata. MOwisz tutaj o szkolach prywatnych, a
    istenieje roznica miedzy szkola prywatna a panstwowa.


    Poza tymi dniami
    > szkola jest centrum nauki i sportu i tak powinna byc traktowana. Czy ktos
    > widzial na jakichkolwiek zawodach sportowych zawodnikow w pelnym
    makijazu ????


    NO ale po zawodach juz widzial. A nawet w czasie. Zobacz na czolowych pilkarzy
    swiata jacy sa trendni i wy muskani. A szkola to nie zawody sportowe. przeciez
    na w-f rzadko kto cwiczy w makijazu, a potem ma przerwe, zeby sie umyc, i
    zrobic makijaz.



    > Jesli tak, to znaczy, ze byly to marne zawody i zle do nich przygotowani
    > zawodnicy. Jesli w szkolach w szkolach widzimy to, co widzimy, to znaczy, ze
    > mamy marne ministerstwo szkolnictwa, mierne dyrekcje szkol i zle rokujacych
    > ucznow.


    Argumenty o zagranicy sa durne. Na calym swiecie obowiazuja te same
    > zasady. Wyjatkami sa oczywiscie biedne getta, ale to juz zupelnie inny temat.


    A dla Ciebie caly swiat stanowi chyba jeden zapyzialy stan USA, ktory udalo Ci
    sie zobaczyc (w TV?)

    POzdrawiam,
    KOciamaama.
  • Gość: elo IP: 213.156.105.* 30.09.04, 16:30
    jeśli ktoś ocenia innych po ubiorze to już jego problem :]
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 17:46
    bez problemu. ja mogłem się skupiać na lekcjach i stringi w niczym nie
    przeszkadzają jeśli traktuje się je jako zwykłe ubranie a nie jako
    strój "frywolny". poza tym to problem chłopaka jesli nie moze upilnowac swoich
    mysli.
  • Gość: Boozar IP: *.zim.pcz.czest.pl 30.09.04, 11:20
    Wsadzcie wszystkich w jednakowe mundurki i zrobcie tu druga Kore Pd. ;)
    pozdrodla wszystkich lubiacych granatowy kolor
  • babeczkaa 30.09.04, 11:56
    nie chodzi o jednakowe mundurki ale....skoro jedna z osób tu piszących jest z politechniki i się wypowiada to powiem, ze kiedys bylam na uczelni na wiosne (kilka razy) i zobaczylam studentki tak poubierane jakby dopiero z sobotniej imprezy wyszly. Wszystko, dosłownie wszystko na wierzchu, majtki na wierzchu, biust na wierzchu,ciuchy prawie przezroczyste, nie wiem jak wykładowcy sie na to zapatrują, żenada.

    --
    i żyli długo i szczęśliwie :)

  • Gość: Boozar IP: *.zim.pcz.czest.pl 30.09.04, 13:34
    Dokladnie zenada.
    Tylko ze prowadzacemu guzik do tego jak sie kto ubiera.
    niestety (albo stety :)
    pozdro
  • Gość: szcz IP: *.czes.gazeta.pl 30.09.04, 12:11
    Boozar, chyba chodziło ci o Koreę Północną, czyli Pn.?
  • Gość: Boozar IP: *.zim.pcz.czest.pl 30.09.04, 13:32
    Bije sie w piers , moj blad polnocna oczywiscie :(
  • Gość: Iceman IP: *.proxy.aol.com 30.09.04, 15:41
    a swiat konczy sie na twojej wiejskiej ulicy.
    W najbogatszych, uwazanych za najbardziej liberalne i w ktorych jest najwieksza
    wolnosc obywatelska krajach Europy Anglii, obowiazek chodzenia w mundurkach do
    szkoly jest normalny i przez nikogo nie negowany,Niemczech- maja zapisane normy
    stroju w przeisach kazdej szkoly.W Stanach rowniez ograniczenia w stroju
    uczniow sa przestrzegane, tylko zdziczala Polska i jej mylne postrzeganie
    wolnosci i praw obywatelskich jak zwykle musi miec problem z podstawowymi
    zasadami prawidlowego funkcjonowania panstwa.
  • Gość: Nestle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 16:25
    Tak wlasnie jest, dlatego, ze sa wymalowane i natapirowane jak nieprzytomne,
    plus buty na szpilach i mini.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 18:52
    tu przywaliłeś z grubej rury. i chybiłeś. co ma strój w szkole do
    funkcjonowania państwa? a i wiesz co? jakoś dobrze mi z tym, że do liceum
    mogłem chodzić z dredami na głowie, w glanach, siedzieć w arafatce na lekcji i
    mieć trawe na koszulce. gdybym chodził w mundurku czółbym się jak w więzieniu.
    i chyba najbardziej liberalny kraj to jednak holandia...
  • Gość: zmora IP: *.icpnet.pl 30.09.04, 19:02
    asdf, piszesz bardzo do rzeczy, ale jako dziennikarz nie powinienes chyba robic
    tylu ortow!!! ;-) pozdr
  • Gość: Iceman IP: *.proxy.aol.com 30.09.04, 21:34
    Bledy ortograficzne robisz koszmarne, to pewnie przez ta arafatke i za duzo
    wypalonego grasu z koszulki.Moze by warto wrocic jeszcze do liceum i nadrobic
    stracony czas a nie wyglaszac durnych komentazy ???
  • Gość: defetysta IP: *.centertel.pl 01.10.04, 19:48
    palenie ziela w liceum - ok - nie jest bez wplywa na nauke, ale strój? cos Ci
    sie pomylilo.
  • Gość: defetysta IP: *.centertel.pl 01.10.04, 19:50
    wytykajac innym bledy ortograficzne warto samemu sie ich wystrzegac.
  • Gość: Boozar IP: *.zim.pcz.czest.pl 03.10.04, 14:34
    Przepraszam Ojcze
    ale bylem ;( (bez twojej wiedzy) oj oj
  • joly.roger 30.09.04, 18:12
    Gość portalu: Boozar napisał(a):

    > Wsadzcie wszystkich w jednakowe mundurki i zrobcie tu druga Kore Pd. ;)
    > pozdrodla wszystkich lubiacych granatowy kolor

    Patrz w Eton w Anglii pewnie sie wzoruja na Korei...
    A ta rewia mody to najczesciej wcale nie jest wyraz zadnego indywidualizmu, bo
    wszyscy sie ubieraja na jedno modne kopyto, tylko pokaz kto ma wiecej kasy na
    modne ciuchy. A to w czasach rosnacego zroznicowania majatkowego wcale dobre
    nie jest.
    Nie jestem zwolennikiem umundurowania wszystkich uczniow, ale jestem
    zwolennikiem tego zeby szkola, zwlaszcza dobra i z tradycjami mogla stawiac
    pewne wymagania odnosnie ubioru - az do mundurkow wlacznie. A jak komus nie
    pasuje to niech idzie do innej 'luzniejszej'. Tylko niech sie potem nie dziwi
    ze bedzie mial gorszy start. Bo w prawdziwym zyciu bedzie skazany na takie
    wybory: albo bedzie sie upieral przy niezaleznosci manifestowanej
    niekonwencjonalnym wygladem i bedzie mial byle jaka prace za byle jaki
    pieniadze, albo zagryzie zeby i przeprosi sie z garniturem/kostiumem. (no a
    moze artysta zostanie, drog jest wiele)
    Nie wnikam czy to sluszne i sprawiedliwe, ale sory - tak po prostu jest...
    --
    Pozdrawiam =Misiek=

    <signature under construction>
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:14
    skoro to może nie jest słuszne to należy to zmienić. serio, należy.
  • joly.roger 01.10.04, 19:32
    Gość portalu: asdf napisał(a):

    > skoro to może nie jest słuszne to należy to zmienić. serio, należy.
    Tego nie da sie zmienic. Tak jak nie zadekretujesz ze ludzie maja np na
    powitanie pstrykac sie w nos zamiast podawac reke. To jest kultura. Oczywiscie -
    moze kiedys dojdziesz do takiej pozycji, ze bedziesz mogl zarzadzic ze kazdy
    chodzi jak chce ubrany. Ale niestety, jesli trafisz do branzy gdzie
    wymagany 'buissnes suit', jak finanse czy handel (nie mowie tu o sprzedawcy w
    sklapie), to dlugo taka firma nie pociagnie. Po prostu nikt nie bedzie chcial
    robic interesow z kims kto nie zna zwyczajow panyjacych w tym biznesie.

    --
    =Jolly Roger= a.k.a. =Misiek=
    >>> Nie wiemy - nie piszemy <<<
  • Gość: robert IP: *.debacom.pl / *.debacom.pl 01.10.04, 00:02
    Sorry,ale nauczyciel jest od nauczania swoich przedmiotów
    (matematyka,fizyka,chemia,polski itd..)Jak bedzie przedmiot "styl i sposób
    ubierania" to mogą na ten temat zabierać głos,a teraz to niech sp....ą na
    drzewo albo na zasiłek jak im coś nie pasi,nikt ich siłą w szkole trzymał nie
    będzie.Jak którys mojemu synowi będzie robił wstrzyki w szkole odnosnie ubrania
    to ryj rozwalę...
  • Gość: kaja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 11:01
    no no prosze Panie Robercie doskonały przykład słownictwa, jesli sie Pan tak
    zwraca rowniez przy dziecku do innych to gartoluje dobrego wychowania i wzorca
    dal syna pozdrawiam
  • Gość: patrzaew IP: *.local.berlin / 213.134.141.* 01.10.04, 11:37
    Koreę Północną (nie Pd - Południową)
  • Gość: Ja IP: 213.241.34.* 30.09.04, 12:11
    Czy naprawdę nie ma w polskim szkolnictwie ważniejszych problemów niż gole
    brzuszki;-) !!!
  • Gość: szcz IP: *.czes.gazeta.pl 30.09.04, 12:13
    Temat może niepoważny, ale - jak widać po temteraturze dyskusji i szybko
    roznącej liczbie postów - budzi bardzo duże emocje, więc chyba ciekawy...
  • Gość: ja to ja binghi IP: *.bis.czestochowa.pl 30.09.04, 13:42
    Genialnie bardzo dobrze mówisz, po jeden - mysle z enie wazne jak jak to sie
    ubiera tlyko co reprezentuje swoja osoba chodzi mi tu o to co ma do powiedzenia
    o to jak sie uczy, czepiascie sie takich szczegolow ze zyc sie nie da, wszyscy
    tylko wymagaja od nas uczniow a nie zwracaja uwagi na siebie.... Polskie
    skzolnictwo hieheiehie nie ma czegos takiego są gorsze problemy w skzolach, nie
    ma kredy, nie ma ogrzewania okien podrecznikow dla biedniejszych dzieci obiadów
    nawet nie dostaja a mysle ze ten jeden obiad w skzole byłby jedynym posiłkiem w
    ciągu całego nida, wszyscy z urzedu miasta rozkladaja rece mowiaz -to nie nasza
    sprawa- to kurwa kogo sprawa nasza? za co moj rodzice placa za co odciagaja im
    podatek od marnych wyplat? jest strasznie gorsze problemy mamy w skzolach a wy
    sie ubioru czepiasie wrzuccie na luz pozatym chcialabym zwrocic uwage ze
    nauczyciele bardzo lubia popatrzec dziewcyzna w dekolty wrecz przeciwnie nie
    rpzeganiaja ich od rpzezroczystych bluzeczek czy szpilek wrecz przeciwnie sa
    bardzo za! macie jakis problem to juz wam problem posluchajcie sobie boba
    marleya i wrzuccie na luz
    bless ya
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:22
    Koleś! Skup się na nauce a nie na pierdołach. Sądząc po treści i ortografii
    Twojego postu to masz przed sobą III klasę podstawówki.

    Bless ...
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 19:48
    Od Ciebie uczniu powinni wymóc przestudiowania i jak trzeba będzie wkucia na
    pamięć zasad ortografii i interpunkcji. Także zamiast Boba Marleya i wrzucania
    na luz proponuję te dwie lekturki.
  • Gość: była pedagog IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:36
    Gość portalu: Ja napisał(a):
    > Czy naprawdę nie ma w polskim szkolnictwie ważniejszych problemów niż gole
    > brzuszki;-) !!!

    Owszem, są. Niemniej gołe brzuszki też są poważnym problemem. Z wielu powodów.
    M.in. przeważnie naruszaja postanowienia szkolnych regulaminów i wymuszone,
    niewyartykułowane (trudno zajmować sie wyłącznie wyglądem), zezwolenie na ich
    demonstrowanie uczy braku poszanowania dla szeroko pojętych norm współżycia
    społecznego. Uczy też posługiwania się demagogią, a nie rzeczowymi argumentami.
    Bo w imię wolności, demokracji, rozwoju osobowości, manifestowania
    indywidualności, kreatywności itp. wymusza się na otoczeniu tolerowanie braku
    taktu, gustu, wychowania, kultury osobistej, często też higieny. Na szczęście
    zrezygnowałam z kariery pedagogicznej, więc nie muszę tego oglądać na lekcjach,
    ale współczuję tym, którzy w szkole zostali. W pewnym wieku sporo panienek
    demonstruje głównie po 2-3 opony w pasie, fałdę pod biustem, 110 cm w biodrach -
    opakowanie tego w obcisłą bluzeczkę na cienkich ramiączkach, która ledwie
    sięga żeber i spodnie (bardzo) biodrówki, z których wystają stringi daje
    żałosny widok. A jeśli dołożyć do tego brudne, połamane paznokcie (ale
    polakierowane), tandetna biżuterię, ekstrawaganckie, ale rzadko myte włosy -
    obraz nędzy i rozpaczy. I to właśnie jest problem. Trzeba się myć, a nie
    wietrzyć.
  • Gość: ja IP: *.com.pl / *.com.pl 30.09.04, 13:29
    każda instytucja ma swoje prawa tj.filharmonia ,banki,szkoła.Niektore z tych
    dziewczyn wyglądają jak by zaraz po szkole szły tańczyć "na rurze "....a potem
    się dziwią,że faceci je g..
  • Gość: Elżbieta IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:41
    Niech chodzą goli, wytatuowani, podziurawieni.
    Niech udają wolnych, młodych i wielkich.Życie bardzo szybko to zweryfikuje.
    Nauczyciel nie ma prawa zwracac uwagi bo może psychicznie okaleczyć młodego
    człowieka.Toż to paranoja.Pracodawca tej młodzieży szybko wyleczy ją z
    nadmiernego indywidualizmu.Bądz sobą tam gdzie jesteś z takimi jak ty.
    W banku, szkole, szpitalu, ubieraj sie zgodnie z normami.
  • Gość: defetysta IP: *.centertel.pl 30.09.04, 14:57
    generalizujesz Elzbieto. mojemu pracodawcy nie przeszkadza kolczyk w dolnej
    wardze, dredy czy tatuaze. nawet w Polsce mozna, przy odrobinie staran, znalezc
    prace, gdzie nikt nie bedzie od Ciebie wymagal okreslonego wygladu i nie bedzie
    sie czepial tego, ze wyglada sie troche inaczej. zwlaszcza jesli wyniki przez
    ciebie osiagane sa dobre.
  • kociamama 30.09.04, 15:16
    Zgadzam sie z przedmowca. POnadto, ubior zwiazany jest nieodlacznie z
    osobowoscia, i wiekszosc ludzi tak wybiera sobie prace, ze stroj nie stanowi
    problemu. Np. zazwyczaj ludzie, ktorzy chca pracowac w banku naprawde lubia
    elegencki uniform, podczas gdy Ci, ktorzy nie przepadaja za sztywnymi
    garniturami wybieraja sobie tez bardziej wolne zawody, jakis tam dziennikarz,
    tlumacz, lektor, naukowiec itd. Tak z obserwcji wlasnych;)

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: Pumba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 18:50
    Kociamama zwróć uwagę że od tłumacza wymaga się odpowiedniego stroju- chyba nie
    poszłabyś na konferencję ( jako tłumacz) w mini???
    1. Jestem nauczycielem i nie przeszkadza mi strój ani makijaż uczennicy- jej
    sprawa- ale jak pannica zaczyna sie czesać i malować na lekcji to już (
    niestety) mój biznes. Ja na serio chcę ich czegoś nauczyć .
    2. Jestem tłumaczem języka angielskiego i tłumaczę na konferencjach i nie sądzę że
    byłabym zatrudniana gdybym nawet na rozmowę kwalifikacyjną poszła z gołym
    brzuchem. Fakt, chodzę w szpilkach, ale w szkole nawet ja nie zakładam ich ,
    gdyż mogłabym skręcić nogę ( a szkoła odpowiada za zdrowie i bezpieczeństwo
    uczniów).
    3. Pomimo że chodziłam do szkoły za czasów komuny ( czytaj " zero wolności i
    indywidualizmu" ) miałam sposoby by się wyróżniać- i wcale nie będę truła o
    dobrych ocenach- starałam sie wyróżniać czystością ciała, poprawną wymową i
    poprawną ortografią - a to niestety jest nie za często spotykane wśród młodzieży
    gimnazjalnej... Czasami nie można wytrzymać od smrodu niemytych ciał ale za to
    solidnie polanych wodą toaletową.
    4. I zgadzam sie że ważny jest indywidualizm, ale normy obowiązujące w
    społeczeństwie ( chociażby umowne )to jednak normy i nie można ich bezkarnie
    olewać bo znaczy to że masz całe społeczeństwo ( w tym rodziców- których też
    pewnie młodzież olewa) nie powiem gdzie... a to już jest ( jak mówią moi
    uczniowie) " przegięcie".
    5. mam córkę ( 1 klasa szkoły podstawowej) ale nie sądzę że będzie chciała
    ubierać się w wyzywające stroje - bo już teraz komentuje stroje niektórych
    dziewczyn ( piszę niektórych , bo nie wszystkich) " a fe, taka duża , a pupę jej
    widać". I co o tym sądzić? a nic takiego nie słyszała ani od mojego męża ani tym
    bardziej ode mnie.
    Pozdrawiam.
    p.s. czy dziewczyny, które ubierają się wyzywająco lubią jak chłopcy je
    obmacują? chyba tak, skoro wiedzą że prowokują chłopców i nadal pokazują pępki...
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:28
    Pumba nie przeginaj z tym, że dziewczyny lubią jak się je obmacuje. moga ale
    nie muszą a strój nie ma nic do tego. a malowanie się i czesanie to co innego
    niż szerokie spodnie irokez tatuaz dredy glany czy bóg wie co jeszcze (w tym
    goły pępek)
  • kociamama 30.09.04, 20:10
    Nie poszlabym w mini, bo ja generalnie nie chodze w mini, a w tak krotkiej
    spodniczce wychodze jedynie na kort, ale nie chodzi o mnie tylko o regule.

    1) Ale noszenie makijazu i robienie go na lekcji to dwie rozne sprawy. U mnie
    na lekcji nigdy zadna dziewczyna nie robila makijazu (w gomnajzum).

    2) NIe znam ludzi, co chodza na rozmowe kwalifikacyjna z golym brzuchem.
    rozmowa kwalifikacyjna i szkola to nie to samo. Na rozmowie kwalifikacyjnej
    kazdy chce wypasc jak najelpiej, a szkola ma byc drugim domem, wiec kazdy ma
    sie w niej czuc dobrze, co oznacza rowniez ze powinno mu byc wolno nosic
    ciuchy, jakie ma ochote.

    3)Chyba nie sugerujesz, ze wszyscy w ektrawaganckich strojach nie dbaja o
    higiene...

    4) Argument, ze stroj oznacza olewanie calego spoleczesntwa i rodzicow to jakas
    demagogia. Poza tym, masz racje, olewam takie normy spoleczne, ktore uznaje za
    ograniczajace moja wolnosc o ile nie czynie nic zlego. Uwazam, ze mozna robic
    wszystko na co ma sie ochote, o ile nie krzywdzi sie tym innych osob. NIe
    rozumiem w jaki sposob szpilki uczennic Cie krzywdza? Krzywdza jedynie siebie,
    bo noszenie szpilek jest niezdrowe, ale wady stawu skokowego, kolanowego i
    kregoslupa to ich, a nie Twoja, czy nauczycieli sprawa. A spoleczenstwo tez
    kazdy olewac sobie moze, w koncu mamy demokracje.

    5) To brzydko, ze corka ocenia innych po wygladzie. Co ja to obchodzi? NIe
    nauczyliscie jej tolerancji i nie wtykania nosa w nie swoje sprawy?

    Pozdrawiam,
    KOciamama.

    P.s. NIe wiem co lubia dziewczyny, ktore sie wyzywajaco ubieraja. Pamietaj
    jednak, ze kilkadziesiat lat temu za wyzywajacy ubior uznawano pokazanie
    kolana, a wczesniej kostki.

    Co do obmacywania, to kazdy lubi czasem pomacac i byc obmacanym, no nie?;)))
  • biedronka24 01.10.04, 16:25
    chociaz w czysta koszule.
    W dobrych szkolach z tradycjami sa mundurki.
    W instytucjach gdzie reprezentuje sie kogos czy cos oficjalnie sa plakietki i
    jednak bardziej schludne ubrania - nawet u naukowcow. Piercingu ani golych
    brzuchow tam pani nie zobaczy. To raczej nie kojarzy sie z biblioteka i
    ksiazkami a z knajpa i spaniem na trawniku. Mysle ze lepsze do szkoly aktorskiej
    artystycznej tam gdzie trzeba czyms zaistniec. A prosze mi wierzyc ze od tej
    mody do mody plucia na odleglosc z tramwaju wcale nie taka daleka droga.
    Widzialam to juz w Niemczech i chyba jestem za pomyslem odziezy szkolnej i poza
    szkolnej.
    A i rodzice mogliby wiecej zwracac uwagi na roznice pomiedy wyrazeniem
    osobowosci w stroju a agresywnym atakiem na zmysly estetyczne otoczenia.
    Z dlugimi pazurami i na szpilkach ciezko nosi sie plecaki, i robi doswiadczenia.
    Na pazury moga sobie pozwolic wiec sekretarki. Ubierajac sie wiec w taki sposob
    dzieciaki od razu sugeruja ze do pewnych rzeczy jak praca inna niz sekretarki a
    wlasciwie recepcjonistki sie nie nadaja. A to jest juz bardzo smutne, ze tak
    wczesnie obcinaja te przyszlosc. Sadze ze z tymi paznokciami to mozna jeszcze np
    prowadzic tramwaj?
  • Gość: KR$ IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 01.10.04, 17:36
    A to ciekawe... Bo ostatnio na konferencji spotkalem twoich kolegow z pracy i
    zaden nie mial dredow ani kolczyka w wardze i wszyscy byli pod krawatem...

    Moze Ciebie dzikusa trzymaja tam w zamknieciu w serwerowni ale sami wygladaja
    odpowiednio do sytuacji...
  • Gość: Ewa IP: *.cc.univie.ac.at 01.10.04, 18:48
    "mojemu pracodawcy nie przeszkadza kolczyk w dolnej wardze, dredy czy tatuaze.
    nawet w Polsce mozna, przy odrobinie staran, znalezc prace, gdzie nikt nie
    bedzie od Ciebie wymagal okreslonego wygladu i nie bedzie sie czepial tego, ze
    wyglada sie troche inaczej. zwlaszcza jesli wyniki przez ciebie osiagane sa
    dobre."

    Moj szwagier pracowal 13 lat w banku (w Austrii). Nie mial kontaktu z
    klientami. Chodzil w koszulce polo i jeansach. Przyszedl rozkaz nosic krawaty,
    nie dostosowal sie do tego i prace stracil.
    Naturalnie, gdyby pracowal na budowie, takich wymagan nikt by mu nie postawil.

    Przed kilkoma laty bylam swiadkiem w oddziale mojego banku, jak sie klientka
    poskarzyla, ze zostala przyjeta przez pracownice (wyjatkowo zgrabna) z golym
    brzuchem. Jak bylam tam kilka dni pozniej, tamtej juz nie bylo.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:21
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:23
    tak, i niech będą tylko głupimi maszynami robiącymi dla swoich szefów.
  • Gość: moni IP: 213.77.101.* 30.09.04, 14:55
    pracuje w szkole podst. dzis byłam przez przypadek na lekcji z tzw. WDŻ -
    chłopcy kl. 6, temat "Co w rodzinie łączy a co dzieli". No i chłopaczek na
    hasło miłość odpowiedział "miłość to sex i nic poza tym". to tak na
    marginesie...
    I jak tak patrzę na tę szkolną młodzież to mi żal tych fartuszków na które
    będąc w SP sama psioczyłam. Ale bynajmniej nie hodzi o te gołe brzuchy ale o
    tzw. szpan - rzeczy nie markowe są be, nie nosisz markowych to też jesteś be.
    I gdzie tu tolerancja???
  • Gość: mumin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 17:35
    Wg. mnie do szkoły kożdy powinien przychodzić w ubraniu jaki mu się podoba. Co
    to kogo ma obchodzić kto jakie gacie założył. A nauczyciele któży czepiają się
    ubrań są dla mnie śmieszni. Mi też się nie musi podobać pani profesor w
    ślicznym żakieciku a jednak nie walczę z tym!!
  • Gość: Maja IP: *.oaza-dd.com 30.09.04, 19:57
    No właśnie... co mnie obchodzi kto w jakich gaciach przyszedł? Dlaczego więc te
    gacie wystawiają razem z tyłkiem?
    Sam sobie przeczysz...
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:21
    z tym ostatnim to qrwa przegiąłeś koleś. nie myl ofiary ze sprwacą. czy
    uwarzasz że usa są odpowiedzialne za 11.09.2001? z pewnością bardziej niz
    dziewczyny za to ze je gwałcą.
  • kociamama 30.09.04, 14:57
    No wlasnie, nauczyciel jest od tego, zeby uczyl, a nie zeby dawac wskazowki co
    do stroju. Z jakiej racji niby nauczyciel ma byc wyrocznia w tej dziedzinie?
    Gust, a nawet "przyzwoitosc" ubioru to sprawa subiektywna.

    Szkola to nie bank, i nik t nie musi przychodzic w uniformie. Szkola jest
    obowiazkowa i jest przede wszystkim dla uczniow. Chodzi w niej o zainteresoanie
    nauka i przekazywanie wiedzy, a takze takich wartosci jak tolerancja,
    integracja itp. Ganienie kogos za stroj to zbedna strata czasu, naruszenie
    wolnosci jednostki, a takze ta typowe w POlskiej szkole tłumienie wszelkich
    przejawow kreatywnosci i indywidualzmu.

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • barbiez 30.09.04, 14:57
    mam wrażenie, że trochę złe porównania niektórzy tu stosują. Bank, poczta, sąd itd. to instytucje, w których przebywają (pracują) zazwyczaj ludzie dorośli. W szkole nie. Kiedy mają szaleć, wyładować się i buntować, jak nie w okresie szkolnym? Sama, kiedy byłam w liceum, wyglądałam jak wariatka - cała twarz poprzekłuwana, awangardowe ciuchy itd. Nigdy ten wygląd nie miał wpływu na moją wiedzę, ani na dalsze perspektywy. Nie skończyłam jako tirówka i nie uważam, aby mi to w jakikolwiek sposób zaszkodziło. Za to teraz wspominam ten czas pozytywnie, bo zdążyłam się wyszumieć.
    Szkoła, owszem, ma uczyć. Ale to nie znaczy, że ma dusić. Na początku liceum miałam scysje w szkole związane z kolczykami. I tu chodziło wyłącznie o to "czyje górą". Wyszło na moje, a kolczyki wróciły.
    W moim rejonowym oddziale poczty pracują bardzo ładne dziewczyny, nieraz z odsłoniętym brzuchem i kolczykiem w nosie. W NICZYM mi to nie przeszkadza. Ich sprawa - skoro im się to podoba.
  • Gość: michal IP: *.klc.vectranet.pl 30.09.04, 15:01
    w pelni sie zgadzam - szkola czy studia (bo o nich tez juz ktos wspominal) to
    czas, kiedy mlodziez chce sie wyszalec i stroj jest jednym z tego przejawow. co
    komu przeszkadza, jezeli dziewczyna jest ubrana w sposob "odwazny", jezeli tylko
    nie przeszkadza jej to w nauce? chodzi chyba o to, zeby dzieci sie czegos
    nauczyly - w tym tolerancji..
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:25
    To niech tolerują wymagania starszych. A wyszumieć to się można po lekcjach. Do
    woli.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:33
    tolerancja to wybór dobrowolny. do tolerancji nie da się zmusić. więc nikt nie
    będzie tolerował autorytarnych nakazów
  • Gość: __sWeet__ IP: *.chello.pl 01.10.04, 12:30
    i chciałabym jeszcze jedno stwierdzić! ludzie!! kiedy wy ostatnmio
    odwiedziliście szkołe???? piszecie o jakiś dekoltach do Bóg wie kąd , o tym,że
    nastolatki wyglądają jak prostytutki?? czy wy oszaleliście?? zastanówcie zię
    zanim kogoś obrażacie i nazywacie "prostytutkami" , bo takie krytyki świadczą
    tylko o waszej niewiedzy i nietolerancji! a przedewszystkim o braku szacunku
    dla społeczności polskiej. takiej jak wy sami..tylko troche(dużo??) młodszej!
    my też jesteśmy ludźmi! a Polska to wolny kraj i nikt nie będzie nas ganiał po
    ulicach z miarką w ręku i sprawdzał długości naszych bluzek czy spódnic! a jak
    na plaży jakiś "wieloryb" w kostiumie kąpielowym pokazuje wszystkim dookoła
    swoje fałdy to nikt tym nie jest zarzenowany? chyba plaża to większe miejsce
    publiczne niż szkoła! wy w niej nie przesiadujecie z tą młodzieżą tylko
    siedzicie sobie dumnie jak potulne i grzeczne baranki na swoich stanowiskach
    pracy i udajecie "dorosłych". ale jestem pewna tego ,że gdyby nie było norm w
    pracy jeżeli chodzi o ubiór to sami byście się poprostu bardziej wyluzowali!
  • Gość: czego sie nauczyc IP: *.botany.gu.se 01.10.04, 15:13
    Poza tolerancja mogly by sie nauczyc takze odrobiny szacunku dla innych, i
    przestrzegania pewnych norm itp.
    Osobiscie nieprzeszkadza mi jesli studentka przychodzi pokazujac wszustkim
    dookola skrzydelka wytatulowane na plecach i konwalie - albo cos w tym guscie -
    na udach (mam jedna taka "artystke") ale jest pelnoletnia, odpowiedzialna sama
    zs siebie itp. Jak rozprasza mezczyzn (kolegow i kadre) - w co watpie:) to jej
    sprawa. W szkole to jednak co innego.
  • barbiez 30.09.04, 17:06
    Dodam jeszcze jedno. Każde (średnio skuteczne) wprowadzanie zakazu dotyczącego wyglądu, powodowało u mnie ZAWSZE poczucie, że jestem krzywdzona tylko dlatego, że mam inne zdanie. To nie jest wartość, którą powinna przekazać mi szkoła. Nie powinna dusić indywidualności (i bardzo proszę mi nie mówić, że jak się chce wyróżniać, to można wynikami w nauce - indywidualność może mieć wiele stron).


    --
    barbiez.blog.pl
  • Gość: Andrzej katowice IP: 212.106.179.* 30.09.04, 14:57
    Takie bzdetne wstawki reklamowe to wsadzaj gdzie indziej, najlepiej u siebie w
    stodole
  • Gość: czekoladka85 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 14:59
    Cześć wszystkim. Nie rozumiem co nauczycieli obchodzi strój uczniów?? Każdy
    ubiera się tak jak lubi i na ile kogo stać. Nie dość że narzucają nam swoją
    wole wymaganiami na lekcjach to jeszcze chcą sie wtrącać w nasz ubiór. Dajcie
    nam spokój bo i tak nic nie zyskacie. Ja się ubieram w obcisłe dżinsy, krotkie
    sweterki robie delikatny makijaz i chodze na szpilkach bo to lubie i mam taki
    styl i takie ciało ze moge sobie na to pozwolić. Nikt mi nie narzuca na
    szczęście swojej woli co do ubioru i nauczycielom u mnie w szkole chyba to nie
    przeszkdza bo w 4 kl. technikum ekonomicznego miałam srednią 4,2
  • Gość: czekoladka85 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:01
    a co do kolczyków to mam je nie tylko w uszach ale jeszcze w pępku i w języku:)
  • Gość: bolek IP: *.intel / *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:01
    Rada na te wzystkie fanaberie jest bardzo prosta:do szkól powinny wrócic
    mundurki i skonczy sie rewia mody.
  • kociamama 30.09.04, 15:19
    Gość portalu: bolek napisał(a):

    > Rada na te wzystkie fanaberie jest bardzo prosta:do szkól powinny wrócic
    > mundurki i skonczy sie rewia mody.

    Jak starym dobrym Hitlerjugend.

    POzdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:29
    Wąsko myślisz. Zaliczyłem podstawówkę w czasach bardzo trudnych, jeśli nie
    siermiężnych. A jednak mimo trudności życia codziennego udało się zorganizować
    te wyśmiewane przez wszystkich "mundurki" dla każdej klasy inny. A były te
    stroje w formie nieźle skrojonych, bardzo funcjonalnych bluz. Obciachem było
    przyjść do szkoły bez niej ...
  • kociamama 30.09.04, 15:42
    NO to jestes pierwszy, ktoremu mundurek odpowiadal. WIekszosci mundurki
    doskwieraly. przeciez mundurków trzeba miec wiecej niz jeden na zmiane, bo
    inaczej to z higiena kiepsko. Czy zalatwiles po kilka mundurków na osobe?

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:47
    Nie ja załatwiałem lecz rodzice załatwiali.
    Bądź pewna, że z higieną było lepiej niż obecnie, kiedy to młodzież się głównie
    wietrzy a nie myje. Wystarczy pobyt w środkach komunikacji miejskiej w
    godzinach dojazdu do szkoły...
  • kociamama 30.09.04, 15:51
    Ja tam bardziej czuje smród od ludzi ze starszego pokolenia, a młodziez sie
    myje i pachnie.

    POzdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:55
    Czy "starsze pokolenie" liczy się od ukończenia szkoły - w opozycji
    do "młodzieży"?
    Śmiechu warte. Finito - spadam z forum. Do miłego.
  • Gość: boka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 22:57
    Przeczytalem kilkanascie wypowiedzi na tym forum i nie wiem o co wlasciwie
    chodzi.Co maja nauczyciele czy uczniowie do powiedzenia.Scieraja sie dwa
    poglady:mundurki lub dyskoteka.A nie mozna tego wyposrodkowac.Pozwolic na
    swobodny strój,na delikatny makijaz,na pewne kulturalne zachowanie i okreslic
    to w regulaminie danej szkoly.Szkola ma za zadanie przekazac wiedze,a rodzice
    nauczyc zachowan.Jezeli rodzice pozwalaja na ostry makijaz,czy wyzywajacy
    stroj,to widocznie sa tolerancyjni w stosunku do swoich pociech i im to nie
    przeszkadza,wiec co maja do tego nauczyciele,niech sie zajma tym co maja do
    zrobienia,a wiec przekazem wiedzy,nauka logicznego myslenia,niech zmuszaja
    uczniów do dyskusji na na rózne tematy,nawet te niewygodne,a oni sami wysnuja
    wnioski z tej wiedzy.Nigdy narzucanie sila nie przynosilo zamierzonego
    efektu,trzeba wiec edukowac,a nie walczyc,bo jak uczy historia,zawsze sie
    przegra wczesniej czy pózniej.A co do mundurków,moga je wprowadzac szkoly
    prywatne,bo tam jest wybór,chcesz sie w niej uczyc to dostosuj sie do wymogów
    szkoly,a jesli nie znajdz sobie inna szkole.W Polsce mamy obowiazek nauki i
    jesli kogos nie stac na szkole prywatna,musi chodzic do szkoly powszechnej,bo
    do tego obliguje prawo i nie ma wyjscia,musimy chodzic do szkoly do 16 roku
    zycia.Chociaz sam uwazam to za bzdure,bo po co sie uczyc tego wszystkiego skoro
    i tak ktos nie ma ochoty,a i tak zostanie w domu na roli,lub po co komu
    fizyka,chemia czy wyzsza matematyka skoro bedzie stal za lada w sklepie. Ale to
    tak na marginesie.
  • Gość: Ewa IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 30.09.04, 15:02
    Czytam część postów i nie bardzo je rozumiem. Szkoła to szkoła. Ma przekazywać
    wiedzę nie tylko książkową, ma uczyć również przestrzegania zasad. Ludzie, w
    tym kraju nikt nie porzestrzega żadnych reguł. Jesli nie bedziemy mieli zasad
    to nasz kraj zdziczeje. Juz dziczeje. I nie mowcie o zamachu na wolnosc
    osobista. Co innego DELIKATNY makijaz, a co innego bluzka do pepka.
    Co jakis czas czytam, ze mlodzi ludzie czuja sie zagubieni, pozostawieni samym
    soba. My dorosli jestesmy od tego aby wyznaczac granice. Nastolatki maja szukac
    siebie i nikt im tego nie broni, ale musza wiedziec gdzie, co i kiedy.
  • kociamama 30.09.04, 15:21
    A dlaczego długość zycia niby ma upoważniać do dawania komus rad jak ma sie
    ubierać?

    Poza tym, tak na marginesie, najmniejsza przestepczosc jest w krajach
    skandynawskich, a tam istenieje ogromna tolerancja dla stroju, odmiennosci,
    trybu zycia czy orientacji seksualnej. I to walsnie tam jest bezpiecznie, a u
    nas, w kraju samych zakazów nie.

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: Lou IP: *.diparlux.com.pl 30.09.04, 15:35
    A potem rosną nam takie luzaki-lepperaki.
    Dla nich nie ma żadnych reguł, bo niby po co? Taki jeden z drugim nauczony jest
    polskiego sobiepaństwa i skutki tego są opłakane.
    W krajach na które się powołujesz akurat zupełnie inne mechanizmy działają by
    było bezpiecznie. Tam właśnie działają reguły, prawo i ograniczenia. Jak
    się "wychylisz" to nie unikniesz kary. Dobry przykład, nie ma co.
  • kociamama 30.09.04, 15:40
    Ale kara jest za przewinienia. Nie widze zwiazku miedzy strojem a bezprawiem.
    KOntrolowanie czyjegos sposobu ubierania to faszyzm.

    A co do szklonych problemów, to niech sie karze nauczycieli za tracenie czasu
    na lekcji (np. na zmywanie makijazu z twarz uczennic) zamiast przekazywania
    wiedzy.

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: JAck IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 20:19
    Czy ty rozumiesz slowo "faszyzm"?
  • kociamama 30.09.04, 20:36
    Kontrolowanie wszelkich aspektow zycia ludzi, w tym ich ubioru, z umilowaniem
    uniformow jest domena sytemow faszystowskich.

    Pozdrawiam,
    Kociamama.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:40
    Ewa, prosze.
    "Co jakis czas czytam, ze mlodzi ludzie czuja sie zagubieni, pozostawieni samym
    > soba. My dorosli jestesmy od tego aby wyznaczac granice. Nastolatki maja
    szukac
    >
    > siebie i nikt im tego nie broni, ale musza wiedziec gdzie, co i kiedy."
    i najlepiej jeszcze żeby były takie jak chcecie... jeśli mają szukać siebie to
    niech siebie znajdą a ni wskazuj im tego.
  • Gość: jogimbo IP: *.chello.pl 30.09.04, 15:07
    w naszym kraju zbyt wiele zasad wyrzucono do kosza razem z socjalizmem, nie
    patrzac czy sa dobre czy zle, mimo iz wiele obowiazuje na calym swiecie bez
    wzgledu na system.W dobrych zachodnich szkolach za duze pieniadze i nie tylko
    uczniow poznaje sie na ulicy po stroju.Wiadomo z ktorej sa szkoly.Natomiast
    problem stroju wystepuje w szkolach przecietnych, dla najubozszych i to nie ze
    wzgledu na finanse, a odmienne widzenie zasad.Wolnosc nie oznacza braku zasad
    jak to u nas chce sie wmawiac.
  • Gość: Absolwent.matura04 IP: *.chello.pl 30.09.04, 15:07
    dziewczyny!!!strój wcale nie jest najwazniejszy!!!!
    makijaż ok ale nie TAPETA!!!!!!
    goły pępek przeszkadza nam(chłopakom)skoncentrowac sie...
    a jesli zalezy Ci na któryms..zrób cos zeby lepjej sie uczył a nie myslał o
    Tobie na lakcjach:)
    ...kolczyki też są wporządku ale duże"kółka"poprostu zagrażają Twojemu
    bezpieczeństwu na przerwie.ktos przez przypadek Ci uszkodzi ucho i bedziesz
    miała pretensje do całej szkoły ze nie dopilnowali bezpieczenstwa.

    to chyba tyle
  • Gość: defetysta IP: *.centertel.pl 30.09.04, 17:39
    ile Ty masz lat? na pewno 19? znajdz sobie dziewczyne, albo czesciej sie
    onanizuj.
  • Gość: asdf IP: *.stacje.agora.pl 30.09.04, 19:45
    ale musisz przyznać, że to był twój problem, z tą niemożliwością skupienia się
    na lekcji. sam takiego apelu bym nie wystosował ale szacunek za szczerość.
  • Gość: uczennica IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:15
    nauczyciele zwracają uwagę uczniom jak wyglądają,a nie patrzą jak ich dzieci
    wyglądają!!!to nie sprawiedliwe,że nauczyciele mogą mieć wyzywający makijaż a
    uczennice nawet nie mogą podkreślić oczu!!!
  • Gość: hammerchen IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.09.04, 15:42
    witam
    a czy ktokolwiek wpadl na to zeby przyjrzec sie tym
    wszystkim "ekstrawagandzkim" ludziom po paru latach od skonczenia szkoly?
    prawda jest taka, ze duza czesc z nich to ludzie glodni wiedzy, ludzie, ktorzy
    maja jakas pasje. tacy ludzie walsnie pchaja nasz swiat do przodu. wlasnie ci
    co biegali za mlodu z irokezami i kolczykami. oni a nie banda panienek typu
    barbie- w szkole same piatki a w glowie sieczka. to oczywiscie generalizacja.
    nie chce przez to powiedziec ze tak jest ze wszystkimi, ale coz- z wiekszoscia
  • kociamama 30.09.04, 15:44
    Zgadzam sie z tym!

    I tak samo sie ma sprawa z paleniem papierosów. Jest wyrazny zakaz palenia w
    szkolach, mozna palic jedynie w palarni, ktorych w szkolach bnrakuje. WIec
    nauczyciele gonia licealistów, podczas gdy sami, ukrywaja sie po krzakach,
    kiblach i piwnicach z papieroskiem, choc to wbrew regulom...

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: [Bry(L)ant] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:16
    A co was interesuje jak przychodzi dzieciak do szkoły ?W wolnym kraju można się
    ubrać jak się chce !Jak lubi to niech przyjdzie nagi ,a jak mu zimno to niech w
    3 swetrach przyjdzie !To jego sprawa i jego rodziców i nauczyciele mają tu
    prawo gadać tyle ile uczniowi na lekcjach - gdy jest pytany!!! Szkoła to
    miejsce nauki a nie rewia mody !!!
  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:46
    Gość portalu: [Bry(L)ant] napisał(a):

    > A co was interesuje jak przychodzi dzieciak do szkoły ?W wolnym kraju można
    się ubrać jak się chce !Jak lubi to niech przyjdzie nagi ,a jak mu zimno to
    niech w 3 swetrach przyjdzie !To jego sprawa i jego rodziców i nauczyciele mają
    tu prawo gadać tyle ile uczniowi na lekcjach - gdy jest pytany!!! Szkoła to
    miejsce nauki a nie rewia mody !!!

    Najbardziej słuszne jest to ostatnie zdanie. I prawie bez błędów. Właśnie
    dlatego, że to nie rewia mody do szkoły nie należy chodzić w stroju nadającym
    się na dyskotekę, plażę, imieniny koleżanki...
  • Gość: Piotrek IP: *.tvkdiana.pl / 82.160.29.* 30.09.04, 19:17
    Zgadzam się Polska kraj wolny
  • Gość: Aga K IP: *.dip.t-dialin.net 30.09.04, 15:16
    Hej od roku chodze do szkoly w Niemczech i zauwazylam ze tutaj mimo ze to ,, na
    zachodzie,, uczniowie nie potrzebuja golych pepkow , kolczykow itp. zeby
    zablysnac bo szkola jest po to aby blyszczec wiedza a nie szokowac ubraniem i
    tutaj to wiedza. Potrafia odroznic szkole od dyskoteki. A wiec uczniowie ktorzy
    szokuja ubiore i wygladem to po prostu ludzie ktorzy nie potrafia zaszokowac
    wiedza wiec szokuja ubiore, bo inteligentni uczniowie wiedza ze liczy sie to co
    ma sie w glowie a nie na sobie....
  • Gość: ellie IP: *.icpnet.pl 30.09.04, 15:24
    Ja chodze do ogolniaka i wychodze z zalozenia ze mam pelne prawo przyjsc w czym
    tylko chce ale zeby to nie przekraczalo norm dobrego wychowania( no nie
    przyszlabym w spodenkach przypominajacych majtki albo bluzke jak stanik:) ale
    przeciwko tatuazom( sama niedlugo sobie robie taki) kolczykom, mocnemu
    makijazowi nic nie mam- jak ktos chce to tylko jego sprawa. nie uwazam zebym
    ubierala sie ekstrawagancko ale lubie czasami zalozyl cos wyzywajacego lub
    zrobic mocniejszy makijaz. zyjemy w wolnym kraju i mam do tego prawo. w skzole
    ksztaltuja sie osobowosci..to jest jedyne miesjce gdzie mozemy sie wyrazic.
    dodam ze mimo takich pogladow chodze do jednego z najlepszych ( jak nie
    najlepszego) ogolniaka w jednym z wiekszych miast, mam calkiem dobra srednia a
    w tej skzole wiele osob chodzi ubranych ..hmm..baaaaardzo ekstrawagancko i nikt
    nie ma nic przeciwko...a wiecie dlaczego? po prostu te osoby naprawde dobrze
    sie ucza i maja wiele do zaprezentowania..i nikt sie nie czepia, wszyscy
    szcesliwi:)
  • Gość: Ewa IP: *.cc.univie.ac.at 01.10.04, 19:06
    "ale przeciwko tatuazom( sama niedlugo sobie robie taki) kolczykom, mocnemu
    makijazowi nic nie mam- jak ktos chce to tylko jego sprawa."
    Niekoniecznie sie z tym zgadzam. Problem lezy zwykle w braku samokrytycyzmu
    wobec wlasnego ciala. To, co czasami szalowo wyglada na modelkach, wyglada
    wulgarnie na dziewczynach zbyt tegich, brzydkich, niezadbanych.
    Szkola ma uczyc, a nie byc miejscem prezentowania najnowszych nabytkow. Mocny
    makijaz i pewnie potezne tez kolczyki nie maja tam nic do szukania. Nawet
    jezeli Ty sie dobrze uczysz, nie pomyslalas, ze moze Twoi koledzy od nauki beda
    odciagani? O to Ci chodzi? Takie drobniutkie ladacznictwo w szkole? Bo jak
    inaczej to nazwac?
  • Gość: BASOK IP: mieszko.pl.u* / 62.29.253.* 30.09.04, 15:21
    "- Szkoła ma uczyć tolerancji. A ci, którzy nie godzą się z czyjąś fryzurą lub
    ubiorem, są zwyczajnie nietolerancyjni. Dlaczego mam nie realizować swoich
    zachcianek?"



    To jest odwieczny blad ludzi mowiacych o nietolerancji. To samo robia homo itp.
    To, ze sie z czyms niezgadzam, cos mi sie nie podoba to jest moje prawo i nie
    musze sie zgadzac ze wszystkim. To, ze mimo, iz sie nie zgadzam z jej fryzura,
    nie leje jej za to po mordzie, oznacza, ze jestem wlasnie tolerancyjny.

    Czy Kosciol jesli ma swoje zdanie o homosach, jest nietolerancyjny? Po prostu
    ma swoje zdanie i ma do tego prawo. Nikt nie pali tych ludzi na stosie.

    Nie mylmy tolerancji z totalnym przyzwoleniem na wszystko, bo to wlasnie
    sprawi, ze bedziemy wszyscy tacy sami i nijacy.

    Pzdr.
  • Gość: ja IP: *.feedback.pl / *.crowley.pl 30.09.04, 15:21
    proponuję chodzić nago - wtedy uczniowie powinni być naprawdę usatysfakcjonowani
  • kociamama 30.09.04, 15:47
    W naszym klimacie jest na to za zimno. Ale latem czemu nie? Co zlego w nagosci?

    POzdrawiam,
    KOciamama.
  • Gość: Maciek IP: 193.129.219.* 30.09.04, 15:24
    Od pewnego czasu mam przyjemnosc pracowac na jednym z uniwersytetow w UK.
    Ciekawie wygladaja niektore przytoczone w tym artykule (i dyskusji)
    argumenty... Musze przyznac ze w UK mlodziez/studenci i nauczyciele/wykladowcy
    nie maja takich "problemow". Chcesz sie uczyc - zachowuj sie i ubieraj
    adekwatnie do miejsca. Do nauki nikt tutaj nie zmusza, zreszta nie kazdego tez
    stac na zaplacenie 25'000 funtow (ca. 130000 zl) za rok nauki. Fakt, ze placisz
    za nauke nie upowaznia do anarchi i do nie przestrzegania ustalonych zasad. A
    jezeli te zasady nie odpowiadaja, to nie musisz studiowac/uczyc sie - Jest
    przeciez tyle innych ciekawych rzeczy do robienia w zyciu. Zarownow w pracy
    jak i szkole/uniwersytecie obowiazuje zasada - badz profesjonalny. Dotyczy to w
    rownym stopniu ubioru. Kilka dni temu do dzialu w ktorym pracuje trafilo na
    kilkanascie dni dwoch mlodych ludzi z work experience - tutejszy rodzaj
    praktyk. Szkola dala im mozliwosc zweryfikowania, czy zawod ktory chca obrac w
    przyszlosci , rzeczywiscie odpowiada ich wyobrazeniom. Pierwszego dnia mlodzi
    gniewni przyszli w ubraniu jakby prosto wyjetym z clipow mtv. Na drugi dzien,
    pojawili sie juz w wyprasowanych koszulach i ciemnych spodniach. Co ciekawe,
    nikt im nie zwracal uwagi co do ich ubioru w pierwszy dzien - sa work
    experience. W rozmowie przyznali sie, ze chca wykorzystac dana im szanse i chca
    byc po prostu traktowani powaznie, wiec powazniej zaczeli sie ubierac...
  • joly.roger 30.09.04, 18:27
    Gość portalu: Maciek napisał(a):

    > Od pewnego czasu mam przyjemnosc pracowac na jednym z uniwersytetow w UK.
    > Ciekawie wygladaja niektore przytoczone w tym artykule (i dyskusji)
    > argumenty... Musze przyznac ze w UK mlodziez/studenci i
    nauczyciele/wykladowcy
    > nie maja takich "problemow
    (...)
    > Pierwszego dnia mlodzi
    > gniewni przyszli w ubraniu jakby prosto wyjetym z clipow mtv. Na drugi dzien,
    > pojawili sie juz w wyprasowanych koszulach i ciemnych spodniach. Co ciekawe,
    > nikt im nie zwracal uwagi co do ich ubioru w pierwszy dzien - sa work
    > experience. W rozmowie przyznali sie, ze chca wykorzystac dana im szanse i
    chca
    >
    > byc po prostu traktowani powaznie, wiec powazniej zaczeli sie ubierac...

    Bardzo ciekawy post i przyczynek do dyskusji.
    Niestety u nas nie dociera ta prosta prawidlowosc ktora zawarles w ostatnim
    zdaniu. I potem luzaki placza 'dlaczego nikt mi pozadnej roboty nie da' i nie
    rozumieja ze to rowniez dlatego ze nie rozumieja pewnego zbioru zasad,
    dotyczacego rowniez tego ze ubior i wyglad musi byc adekwatny do sytuacji.
    --
    Pozdrawiam =Misiek=

    <signature under construction>
  • Gość: ignorantka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 15:26
    nasi starzy płacą nauczycielą po to, aby nas nauczali ,a nie pouczali!!
  • Gość: schimi IP: *.bpl.vectranet.pl / 80.51.226.* 30.09.04, 20:29
    a zcym ze jest wg Ciebie owo pouczanie? zwracanie uwagi na nieodpowiednie
    zachowanie nie lezy w gestii nauczyciela wychowawcy?? a uczyc to masz ty sie
    sama - chocby nie wiem jak nauczyciel byl madry to jak ty nie zechcesz to i tak
    sie nie nauczysz - nie znam takiej metody

    a poza tym to chyba glupias i chodzisz do gimnazjum
  • Gość: rye IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.09.04, 15:27
    Jasne kurwa, odrzyjmy uczniów z resztek kreatywności. Najpierw przez 12 lat
    wpierdala im się do głowy, że "Słowacki wielkim poetą był", a potem wymaga się
    od społeczeństwa samodzielnego działania. Nie ma NIC złego w stroju uczniowskim.
    Wszelkie pojęcia różnych "etosów" lub "godności uczniowskich" są pustymi
    sloganami, które powstały by zabrać uczniom własne zdane i zdolność suwerennego
    myślenia.
  • Gość: rye IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.09.04, 15:29
    za komentarz niech posłuży motto filmu "Easy Rider" :

    "Wiesz czego ludzie boją się najbardziej ?
    Wolności."
  • Gość: Morning Calm IP: *.com.pl 30.09.04, 15:38
    Zauwazcie jedno... Te wszystkie reformy szkolnictwa, te nowe egzaminy w
    podstawowkach, gimnazjach, a juz w szczegolnosci nowa matura to jest ewidentne
    niszczenie indywidualizmu. Dlaczego? Juz tlumacze. W tej chwili NIKT nie moze
    miec innego zdania niz gosc, ktory ukladal sobie ten test i do niego klucz.
    Wystarczy jedno inne slowo, chocby synonim i z 3pkt mamy 0. To jest edukacja?
    To jest wychowanie? Nie! To jest tworzenie spoleczenstwa masowego, pozbawionego
    indywidualizmu! Dlaczego sie tak dzieje? To juz jest stara prawda jak swiat,
    spoleczenstwem glupim latwiej sie rzadzi. To wlasnie jest teraz robione z
    ludzmi w naszych "cudownych" polskich szkolach.
    Dokladnie to samo sie tyczy ubioru. Czlowiek mlody ma swoje poglady, czesto
    ideologie przewyzszajaca celami i ambicjami 90% szarych ludzi, dazy do tego by
    to realizowac. Manifestuje swoja odrebnosc i indywidualizm ubiorem, stylem
    bycia, muzyka jakiej slucha. I ma racje! Ma cholerna racje! Nauczmy sie
    tolerancji, nauczmy sie tego, ze kazdy z nas jest inny i mamy prawo to
    okazywac! Mam prawo zrobic sobie kolczyk w nosie, uchu, brwi nawet na dupie
    jesli mi sie to podoba jesli to tylko nie jest naruszeniem panujacych norm
    moralnych i etycznych wspolczesnego swiata i miejsca gdzie zyje.
    Mam prawo ubierac sie kolorowo, bo lubie! Bo jestem optymista, bo taki jest moj
    styl bycia! Mam prawo ubierac sie na czarno, w krate, we flanelowe koszule,
    podarte jeansy, mam prawo nosic "arafatke" i nikt mi tego nie zabroni!!! Na tym
    polega demokracja.
    A wszystkim tym, ktorzy maja inne poglady polecam lekture kilku bardziej i
    mniej znanych filozofow starozytnych. Polecam Sokratesa, Platona i Arystotelesa
    w porownaniu do sofistow, Gorgiasza oraz Diogenesa z Cyreny.
    Nauczcie sie w koncu ludzie, ze kazdy z nas jest inny i ma prawo to
    manifestowac, nie dajcie robic z siebie spoleczenstwa masowego,
    ustandaryzowanego i po prostu glupiego. Dajcie wyraz swojej indywidualnosci i
    po prostu ignorujcie to co mozna czytac powyzej!

    Pozdrawiam J.M.C.
    ald@risp.pl / 2666673

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka