Dodaj do ulubionych

.....Jaka średnia w szkole podstawowej ?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 19:27
Witam
Zastanawiam się jaką średnią ocene dostanie moja cora szkol. podst. kl 4 ?

1) Zachowanie Wz
2) Religia 6
3) J. polski 4
4) Historia 5
5) J.angielski 4
6) Matematyka 5
7) Przyroda 5
8) Sztuka 5
9) Technika 5
10) Wych. fiz. 5
-------------------
??????????????

Dzieki za odpowiedzi :-)

Edytor zaawansowany
  • roman.gawron 27.01.05, 19:31
    Najpewniej średnią arytmetyczną ;-)

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • Gość: Kamila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 20:35

    Wydaje mi się też, że tak jest .
    Widocznie jednak że nie :-(
    Ale co z oceną z zachowania ?
    Córka otrzymała średnią 4,75 ?
    Dzięki
    Pozdrawiam
  • Gość: mary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:07
    No i dobrze otrzymała - religii do średniej się nie wlicza.
  • Gość: Kamila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:26
    Religia nie
    Aco z zachowaniem ?
  • roman.gawron 27.01.05, 22:17
    Gość portalu: Kamila napisał(a):

    > A co z zachowaniem ?

    A jakbyś to technicznie chciała zrobić? Ile to jest 38 + wzorowe?

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • Gość: mary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.05, 22:20
    To tak, jakby do mojej średniej pensji dodać numer mojego buta.
  • roman.gawron 28.01.05, 20:03
    Gość portalu: mary napisał(a):

    > To tak, jakby do mojej średniej pensji dodać numer mojego buta.

    Hm, raczej kolor buta ;-)

    --
    Prawa i obowiązki ucznia
  • Gość: mary IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.05, 21:01
    Masz rację - kolor :))
  • Gość: Kamila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 21:06
    Kto Podpowie ?
  • Gość: mamadama IP: *.chello.pl 28.01.05, 12:16
    4,75 ( religia i zachowanie nie wchodza do średniej), a tak na marginesie - po
    co Ci te wyliczenia? Czy to ważne, czy będzie miała np. 5.02 czy 4,34?
  • Gość: marta IP: *.amsnet.pl 28.01.05, 15:12
    Średnia jest prawidłowa: 4,75. O co Ci chodzi? Czyżby "czerwony pasek" był
    dopiero od średniej 4,76?
  • Gość: mamadama IP: *.chello.pl 28.01.05, 20:53
    OPAMIĘTAJCIE SIĘ LUDZIE. O CO TU CHODZI? Pasek na półrocze w IV klasie? A
    jeżeli go nie będzie to coś się stanie? Chyba tylko to, że ucierpi matczyna
    ambicja!!!!!!!!!!!!!!!
    Warto zawalczyć o pasek na świadectwie końcowym VI klasy, ale żeby stresować
    dziecko w klasie IV? Dziecko, które dopiero od semestru dostaje oceny cyfrowe!
    To nie mieści się w głowie. Lepiej mieć zdrowe, wesołe dziecko bez paska niż
    zmuszać do udziału w wyścigu szczurów do....... no własnie do czego?
    Pozdrawiam i życzę zastanowienia się nad sensem takiego wyścigu.
  • Gość: gość Kamila IP: *.compower.pl 30.01.05, 12:15
    biedne chore dziecko przerost ambicji rodziców skrzywiona psychika małego
    dziecka trzeba wysłać rodziców do psychologa!
  • Gość: nchyb IP: *.wlb.vectranet.pl / *.wlb.vectranet.pl 05.02.05, 16:55
    Odsądziliście biednąmatkę od czci i wiary. Zarzuciliście jej gonienie za
    średnią, twierdząc że to tylko wyścig szczurów itd. Bardzo możliwe, że mamie
    właśnie o to chodzi i w ten sposób próbuje spełnić swoje ambicje. Ale może być
    również inne tłumaczenie, którego jak do tej pory, żadne z was nie wzięło pod
    uwagę.
    Słyszeliście o stypendiach naukowych? To takie stypendia, w których uczniowie
    otrzymują pieniądze za osiągnięcie odpowiedniej średniej. Dla przykładu, w
    szkole mojego synka (podstawówka) jest to sto kilkadziesiąt złotych raz na
    semestr. Dla jednych kwota tak mała, że nie warto o nią zabiegać, dla innych
    otwiera cały ocean możliwości...

    I właśnie to stypendium przyznawane jest w podstawówce po raz pierwszy w drugim
    semestrze klasy czwartej, a pod uwagę brana jest średnia z pierwszego półrocza.
    W szkole mojego synka o stypendium wnioskuje wychowawca klasy, po ustaleniu na
    dany semestr średniej. Jaka ona jest w tym roku, jeszcze u nas nie wiadomo.
    Wliczane są również i inne osiągnięcia, udziały w olimpiadach, konursach, ale
    to już na etapach międzyszkolnych itd.

    Może więc mama troszczy się o stypendium dla dziecka? Przecież dla takiego
    czwartoklasisty te sto kilkanaście czy stokilkadziesiąt złotych daje
    tygodniówkę w wysokości ok. 5 zł. To już warto się pokusić. Albo dziecko może
    kupić jakieś książki, czy coś z dziedziny swojego hobby?
    Czy to na pewno tylko wyścig szczurków?
  • Gość: marta IP: *.amsnet.pl 05.02.05, 22:43
    Tego nie wiemy, bo Kamila była bardzo tajemnicza. Pojawiła się i zniknęła...
    zostawiając pole do domysłów, może rzeczywiście nie zawsze słusznych. Ale chyba
    obliczyć średnią, zwłaszcza z kilku przedmiotów nie jest trudno, a po uzyskaniu
    odpowiedzi, chciała dalszych, choć nie było już nad czym debatować. Stąd chyba
    wrażenie, że się nie może pogodzić z faktami.
  • anmarew10 06.02.05, 12:32
    Religia nie liczy się. 4+5+4+5+5+5+5+6+6=45 45:9=5,0 Córka będzie miała średnią
    5,0 licząc z zachowaniem.Licząc bez zachowania będzie to 4,7.
  • Gość: marta IP: *.amsnet.pl 06.02.05, 16:15
    Oceny z zachowania NIE WLICZA SIĘ do średniej. Jak przeliczysz ocenę wzorową?
    To ocena opisowa, nie jest liczona w liczbach. Jak już wcześniej tu pisaliśmy,
    średnia w tym wypadku będzie: 4,75! Stopień z religii nie liczy się w
    obliczaniu średniej ocen. I tyle.
  • Gość: juras IP: *.tarnobrzeg.cvx.ppp.tpnet.pl 07.02.05, 11:51
    Ciekawe jakie informacje niesie średnia ocen? Czy uczeń mający z przedmiotu,
    który jest wykładany w wymiarze 1 godziny tygodniowo mający 6 z tych przedmiotów
    a z pozostałych typu: j.polski, matematyka, języki obce kilka godzin tygodniowo
    ma 4 jest tak samo (dobry, pracowity itd...)jak uczeń mający 6 z polskiego i
    matematyki a z pozostałych 4. W statystyce jest znana " średnia ważona" i może
    ją stosować do takich obliczeń wagą może być udział danego przedmiotu w ogólnej
    liczbie godzin. To jednak dla ministerialnej biurokracji zbyt trudne do zrozumienia.
  • Gość: mamadama IP: *.chello.pl 07.02.05, 12:58
    Nie dajmy się zwariować! Lepiej iść z dzieckiem na spacer niż dywagować o
    sredniej, która na nic nie ma wpływu!
  • Gość: nchyb IP: *.wlb.vectranet.pl / *.wlb.vectranet.pl 08.02.05, 07:59
    > Nie dajmy się zwariować! Lepiej iść z dzieckiem na spacer niż dywagować o
    > sredniej, która na nic nie ma wpływu!

    Ma, i to bardzo duży! - a stypendium naukowe. Przeczytaj kilka postów wyżej,
    wyjaśniłam to.
  • Gość: mamadama IP: *.chello.pl 08.02.05, 08:44
    "Stypendium naukowe" ( cudzysłów nieprzypadkowy), o którym piszesz to sto
    kilkadziesiąt złotych raz na semestr. Semestr to 5 miesięcy, niech to
    kilkadziesiat będzie maksymalne - czyli 190:5=38 ( trzydzieści osiem).
    Zastanów się, czy za 38 PLN miesięcznie warto bić pianę, stresować dziecko i
    włączać je do wyścigu szczurów? Jeżeli miałabym kłaść na jednej szali 38 PLN (
    a nawet dużo, duzo większą kwotę), a na drugiej zdrowie psychiczne dziecka to
    wiesz co bym wybrała? Nie owe "stypendium naukowe".
    A tak na marginesie - jeżeli już przyznawać jakieś pieniądze, to dla tych,
    którzy naprawdę dobrze się uczą , czy mają osiągnięcia w sporcie. Bo jeśli
    spojrzysz na oceny dziecka autorki wątku, to raczej nie odbiegają one od
    przeciętnej zadbanego dziecka w IV klasie. Inną wagę ma np. 6 z matematyki, a
    inną z rysunków czy muzyki ( nauczyciele tych ostatnich przedmiotów stawiaja
    bardzo dobre i celujące oceny dzieciom, które rysują słoneczka, zawsze mają
    kredki, farby czy dzwonki). Tylko czy przyznając "stypendia naukowe" o to
    chodzi?
  • Gość: nchyb IP: *.wlb.vectranet.pl / *.wlb.vectranet.pl 08.02.05, 10:48
    Droga mamo Adama, domyslam się, że zapewne twoje dochody plasuję cię wśród tych
    kilku procent obywateli naszego państwa, dla których sto kilkadziesiąt złotych
    na kilka miesięcy jest nie warte nawet splunięcia i że wzorem najsławniejszych
    modelek, za tyle to ty nawet nie wstajesz z łóżka. Są jednak rodziny, dla
    których jest to czasem znacząca kwota, której sami od siebie nie moghliby dać
    dziecku na książki i inne jego potrzeby. Może więc zamiast krytykować, to
    zastanów się, czy lepiej, żeby dziecko o bardzo niskim statusie materialnym
    starało się o wysoką średnią, czy też odpuściło sobie i nie walczyło o średnią,
    bo przecież o takie grosze nie warto.

    Ty nie wiesz, czy dla tego dziecka taka średnia to wyścig szczurów, bicie piany
    stresowanie dziecka itd, czy też autentyczne zainteresowanie, super talent i
    możliwości. Rozumiem, że ty nie musisz martwić się o 38 zł miesięcznie, dla
    ciebie taka kwota nie jest warta wzmożonego wysiłku dziecka. I bardzo dobrze,
    cześć i chwała i tobie i twojemu dziecku. Ale niestety, dane GUS-u dowodzą, że
    ponad 60 procent obywateli żyje poniżej niezbędnego minimum socjalnego, aniemal
    10 procent, w skrajnej nędzy. I dla nich, jezeli już wywalczą średnią itd to
    jest to coś.

    A Ty przecież nie znasz warunków materialnych tej Kamilii i setek innych mam,
    pytających o średnią. A dla wielu z tych ludzi to te wzgardzone 38 zł
    miesięcznie, to często jedyna możliwość kupna dziecku zeszytów do szkoły, czy
    też trampek na w-f. A o socjalne stypendia - niestety wcale nie tak łatwo,
    nawet w skrajnej nędzy. bo niestety, na wszystko brakuje.

    > inną z rysunków czy muzyki ( nauczyciele tych ostatnich przedmiotów stawiaja
    > bardzo dobre i celujące oceny dzieciom, które rysują słoneczka, zawsze mają
    > kredki, farby czy dzwonki).
    Bo takie są kryteria oceniania z tych przedmiotów. Z założenia - ie ocenia się
    z przedmiotów artystycznych wyłącznie talentu, uzdolnień, ale właśnie pilność i
    wysiłek włożony w osiągnięcie jak najlepszego efektu.

    > A tak na marginesie - jeżeli już przyznawać jakieś pieniądze, to dla tych,
    > którzy naprawdę dobrze się uczą , czy mają osiągnięcia w sporcie. Bo jeśli
    > spojrzysz na oceny dziecka autorki wątku, to raczej nie odbiegają one od
    > przeciętnej zadbanego dziecka w IV klasie.
    Moje dziecko ma zbliżone oceny i ma jedną z najlepszych średnich w szkole. U
    nas szóstek nie ma prawie nikt, jedynie za udział w konkursach i olimpiadach
    się je dostaje.
    Zdecydowana większość klasy ma znacznie niższe średnie. I to nie oznacza, że są
    niezadbane, jak to piszesz.

    A przy okazji, my akurat nie wiemy, dlaczego ta konkretna mama pytała o średnią
    córki, ale naprawdę, nie neguj tak od razu walki o średnią. Tobie, mojemu
    dziecku i wielu innym to może byćnie potrzebne. Ja dziecku powtarzam, że uczy
    się dla wiedzy, nie dla ocen. Ale mnie na to stać. A są tacy, których -
    niestety nie i często dla nich wypracowanie określonej średniej wiąże się z
    prawdziwym wysiłkiem umysłowych (często z chęci dziecka) i to należy uszanować.
    (Akurat dla mojego synka taka średnia przyszła lekko, łatwo i przyjemnie, ale
    nie każdy ma talent sprawiania wrażenia dziecka o wielkiej wiedzy i
    umiejętności, nawet bez włożonego w to wysiłku).
  • Gość: Wika IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.02.05, 11:28
    Mama pytająca o średnią ocen nawet słowem nie wspomniała o stypendium, więc nie
    wiem skąd takie daleko idące domysły, że to właśnie, do tego potrzebuje tej
    wiedzy. Poza tym najłatwiej dowiedzieć się tego od wychowaczyni w klasie tym
    bardziej, że na ogół średnia ocen podawana jest na zebraniu w szkole
    kończącym semestr. Myślę, że poruszanie takiego tematu na forum jest
    bezsensowne.Pozdrawim
  • Gość: mamadama IP: *.chello.pl 08.02.05, 12:56
    Właśnie, właśnie, skąd owe przekonanie, że chodzi o "stypendium naukowe"?
    Gdybać i snuć domysły można długo - ja np. uważam, że osoba, dla której 38 PLN
    miesięcznie ma jakieś ogromne znaczenie nie ma dostępu ani do internetu ani
    nawet do komputera. Przypomnę, że taki sprzet kosztuje, ale to na marginesie.
    Moja sytuacja materialna, jakakolwiek by ona nie była, nie ma wpływu na
    prezentowane poglądy, jednak jesli Cie to interesuje, informuję, że pieniędzy
    nie rozrzucam na prawo i lweo, ale sto kilkadziesiąt złotych kwartalnie nie
    jest sumą , która spowodowałaby jakąkolwiek zmianę w moim domowym budżecie.
    W 99% walka o średnią jest wyścigiem szczurów i wyścigiem ambicji rodziców. Jak
    to miło zabłysnąc na wywiadówce i z wyższością spojrzeć na innych rodziców, bo
    moja Ania, Mania czy Krzyś mieli średnią o 0,03 wyższą niż inne dziecko!
    A, że owa średnia świadczy nie o rzeczywistej wiedzy czy zdolnościach a o
    ładnie prowadzonym zeszycie czy wykutej regułce z podręcznika to już inna
    sprawa.
    W szkole podstawowej oceny bdb (5) nie są rzadkością, o ile dziecko jest
    przeciętnie zdolne i przeciętnie pracowite. Oceny db (4) dostają dzieci mniej
    zdolne i pracowite lub takie, które dokładnie nic nie robią w domu itd. Zwróc
    uwagę, że dziecko autorki wątku miało z ważnych przedmiotów ( angielski i
    polski - o ile pamiętam) ocenę dobrą. Rekmpensowało to sobie religią, której
    nie bierze się pod uwagę.
    Jestem zdania, że najważniejsze jest zachowanie proporcji - nauka wspaniale,
    ale także rozwijanie zainteresowań ( niekoniecznie tych pokrywających się z
    przedmiotami w szkole), rozrywki, znajomość języków obcych, ruch na świeżym
    powietrzu itp.
    Szkoda mi dzieci rodziców, którzy juz na wstępie ustawiają je na starcie
    wyścigu szczurów.
    P.S. Z moim synem chodził do podstawówki taki chłopiec. Średnia była
    najważniejsza dla niego i matki.
  • Gość: nchyb IP: *.wlb.vectranet.pl / *.wlb.vectranet.pl 08.02.05, 18:00
    > Właśnie, właśnie, skąd owe przekonanie, że chodzi o "stypendium naukowe"?
    Kilkukrotnie podkreślałam, że nie wiemu po co Kamilii ta średnia, i tak na
    serio myślę, że teraz już się raczej nie dowiemy. Obsobaczona i oskarżana o
    chorą ambicję - już tu raczej nie zajrzy.

    >>"stypendium naukowe"?
    Nazwa może i śmieszna, podobnie jak i "stypendium socjalne", które nikomu owego
    socjalu i tak nie podniesie, podobnie jak zdany "egzamin dojrzałości, o owej
    dojrzałości nie świadczy zazwyczaj itd itp

    > miesięcznie ma jakieś ogromne znaczenie nie ma dostępu ani do internetu ani
    > nawet do komputera.
    Co poniektórzy, zarabiając grosze, mają darmowy dostęp do komputerów i
    internetu np. w pracy lub szkole. Żeby było ciekawiej, wielu z nich zna obsługę
    lepiej, niż ci, którzy najnowszy sprzęt mają w domu.

    > Moja sytuacja materialna, jakakolwiek by ona nie była, nie ma wpływu na
    > prezentowane poglądy, jednak jesli Cie to interesuje,
    Raczej nie interesuje, ale wiem, że nie każdy uważa kwotę stu kilkudziesięciu
    złotych jednorazowo za nic nie znaczącą. A w każdym razie nie każdy jest gotów
    poświęcićją na spełnianie np. zachcianki dziecka, które na nią mogło solidnie
    zapracować, i wtedy uważam - że należy mu się jak psu zupa, o ile przepisy na
    to zezwalają

    > A, że owa średnia świadczy nie o rzeczywistej wiedzy czy zdolnościach a o
    > ładnie prowadzonym zeszycie czy wykutej regułce z podręcznika to już inna
    > sprawa.
    Rzadko która średnia arytmetyczna świadczy o czymkolwiek. Np. średnia płaca
    mówi o milionach zarabiających grosze i kilkudziesięciu tysiącach zarabiających
    miliony

    > P.S. Z moim synem chodził do podstawówki taki chłopiec. Średnia była
    > najważniejsza dla niego i matki.
    Jeżeli średnia była naprawdę ważna właśnie dla chłopca - to dobrze, a matki
    miewają chore ambicje. A czasem snobują się na brak chorej ambicji, co też nie
    zawsze na zdrowie wychodzi.

    Podsumowanie:
    Nie twierdzę, że walka o oceny jest super ważna (chociaż w końcowych klasach ma
    znaczenie - przy możliwości wyboru lepszej szkoły).
    Tylko zdziwiło mnie, że wszyscy jak jeden mąż potępiają matkę, a nikt nie zadał
    pytania, po co ci Kamilo wa o tej średniej? W jakim celu chcesz to wiedzieć?
    Czy dla swojej i dziecka ambicji? Czy dla stypendium? Czymoże dla jeszcze
    innych celów?
  • Gość: Blup IP: *.eimperium.pl 20.06.14, 18:25
    A ja mam średnią 5,8 c:
  • Gość: Guest IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.15, 18:54
    Przestańcie naciskać na p Kamilę. U mnie są stypendia po 500 i 300 złotych, ale za średniią ocen 5.0 i wyżej wzorowe zachowanie i osiągnięcia na stopniu województwa i kraju.

    Ja mam średnią 6.00, z egzaminu miałem 98% z polskiego, 100% z matematyki i angielskiego. U nas w szkole nikt na to specjalnie nie patrzy, ponieważ jest to tylko swego rodzaju średnia ocen z przedmiotów i jeśli komuś nie udało się osiągnąć sukcesu to nikt go nie wyśmiewa.

    U nas w szkole RELIGIĘ SIĘ WLICZA DO ŚREDNIEJ A JEŚLI KTOŚ NIE CHODZI NA RELIGIĘ TO WLICZANA JEST OCENA Z ETYKI

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka