Dodaj do ulubionych

Mobbing czy edukacja .

IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 08:20
35 godzin lekcji tygodniowo , 16 przedmiotów w pierwszej klasie
szkoły sredniej jest bliższe mobing niż prawdziwej edukacji .
Edytor zaawansowany
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 27.11.02, 15:50
    Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia to
    bardziej rozrywka niż nauka. W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
    nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobrażasz
    nauczenie się np. 2 języków obcych ? ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
    granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
    fałdów i ruszyć głową.
  • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 27.11.02, 18:54
    Gość portalu: Agata napisał:

    > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia
    to
    >
    > bardziej rozrywka niż nauka.

    Pani Pedagog , WF to też przedmiot , nie widzę powodów , żeby dziecko
    uczęsczajace na religię traktowało przedmiot bardziej "rozrywkowo"
    niz inne przedmioty , bo to niepedagogiczne . I pani twierdzi , że sztuka
    to nie przedmiot , to faktycznie powinno dać do myslenia . Bo i faktycznie
    jakoś mało tej sztuki i kultury .

    W USA jak na uczelni wziąłem WF , bo myślałem , że to "rozrywka",
    to sie bardzo pomyliłem . Po dwóch semestrach mialem przepłynąć
    1000 jardów w czasie obowiązujacych ratowników . Można czegoś
    sie nauczyć prosze Pani na WF . I niech Pani sobie wyobrazi ,
    że się przydalo . Moje dziecko dwa lata temu topiło się na
    oczach ratownika dwa lata temu . On był bliżej , ale nie wiem
    co by było gdyby nie moja szybka interwencja . Bo on sobie zdał
    sprawę z zagrożenia , jak ja juz ja holowałem do brzegu .

    W Polsce mialem wf nawet na studiach , a po stu metrach dostawałem
    zadyszki .


    >W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
    > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobrażasz
    > nauczenie się np. 2 języków obcych ?
    Niech szkoła nauczy jednego języka ale dobrze . Bo znam szkoły
    gdzie uczono i czterech .Wiedza ,Pani pedagog , to nie ziemniaki
    które waży sie kilogramami .
    ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
    > granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
    > fałdów i ruszyć głową.
    Ja w swoim czasie ruszyłem głową . Stwierdziłem , że jeżeli nie
    osiągnę jakiegoś sukcesu w ulubionym przedmiocie , to będą
    mnie męczyć ze wszystkiego . Udało się , średnia momentalnie podskoczyła .
    No i nie musiałem rypac regułek z biologi , a niemieckiego i tak się
    nie nauczyłem mimo mnóstwa gramatyki i bdb na maturze . Natomiast
    "przysiadłem fałdów" i biegle mówię po angielsku .
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 27.11.02, 20:58
    Nie jestem pedagogiem - niestety
  • caerme 28.11.02, 18:33
    cale szczescie...
  • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 28.11.02, 19:00
    A szkoda , miałem nadzieję , ze każdy jest .
  • Gość: bo IP: *.kim.pl / 10.0.4.* 11.12.02, 05:19
    Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

    > Gość portalu: Agata napisał:
    >
    > > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, relig
    > ia
    > to
    > >
    > > bardziej rozrywka niż nauka.
    >
    > Pani Pedagog , WF to też przedmiot , nie widzę powodów , żeby dziecko
    > uczęsczajace na religię traktowało przedmiot bardziej "rozrywkowo"
    > niz inne przedmioty , bo to niepedagogiczne . I pani twierdzi , że sztuka
    > to nie przedmiot , to faktycznie powinno dać do myslenia . Bo i faktycznie
    > jakoś mało tej sztuki i kultury .
    >
    > W USA jak na uczelni wziąłem WF , bo myślałem , że to "rozrywka",
    > to sie bardzo pomyliłem . Po dwóch semestrach mialem przepłynąć
    > 1000 jardów w czasie obowiązujacych ratowników . Można czegoś
    > sie nauczyć prosze Pani na WF . I niech Pani sobie wyobrazi ,
    > że się przydalo . Moje dziecko dwa lata temu topiło się na
    > oczach ratownika dwa lata temu . On był bliżej , ale nie wiem
    > co by było gdyby nie moja szybka interwencja . Bo on sobie zdał
    > sprawę z zagrożenia , jak ja juz ja holowałem do brzegu .
    >
    > W Polsce mialem wf nawet na studiach , a po stu metrach dostawałem
    > zadyszki .
    >
    >
    > >W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
    > > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć. A jak sobie wyobraż
    > asz
    > > nauczenie się np. 2 języków obcych ?
    > Niech szkoła nauczy jednego języka ale dobrze . Bo znam szkoły
    > gdzie uczono i czterech .Wiedza ,Pani pedagog , to nie ziemniaki
    > które waży sie kilogramami .
    > ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
    > > granicą). Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
    > > fałdów i ruszyć głową.
    > Ja w swoim czasie ruszyłem głową . Stwierdziłem , że jeżeli nie
    > osiągnę jakiegoś sukcesu w ulubionym przedmiocie , to będą
    > mnie męczyć ze wszystkiego . Udało się , średnia momentalnie podskoczyła .
    > No i nie musiałem rypac regułek z biologi , a niemieckiego i tak się
    > nie nauczyłem mimo mnóstwa gramatyki i bdb na maturze . Natomiast
    > "przysiadłem fałdów" i biegle mówię po angielsku .
    Pieknie Pan pisze o zajeciach z Wychowania fizycznego. Tylko ten przykład USA
    troszkę mnie dziwi. Basen to .... gdyby szkoły miały przynajmniej wymiarowe
    sale.To się nazywa zaplecze
  • caerme 27.11.02, 20:54
    pewnie, zwlaszcza ajk sie ksztalcilo x lat temu - wiecej jak nascie...
    popieram unclassifieda ze to jest debilizm... jak tez mialem iles [7h
    tygodniowo! przez 4! lata francuskiego] 4h itd angielskiego 2h laciny [2 lata]
    i co? po francusku rozumiem kiedy gosc mowi powoli i duzymi literami, po
    angielsku nauczylem sie siedzac na sieci a po lacinie kilka maksym znam - to
    jest idiotyzm nie ma sensu znac wszystkiego ale po lebkach ja wole cos
    nieduzego ale b. dobrze [np historia u mnie]
    a to jak ucza to jest idiotyzm! wykucie gramatyki na blache i czesc u zabojadow
    jest ze 20 czasow - w tym lietrackich - to co ze regulki w stylu : jak nie pada
    to bedzie slonce - ale musialem je znac...
    pani jest naprawde zielona oki...
    35h tygodniowo /5 = 7h dziennie, z lekcjami przerwami itd to jest prawie tyle
    ile pracuje czlowiek aktywny zawodowo, dodajac ze na owe 16 przedmiotow po
    odliczeniu jak to tata zwal "michalkow" gdzie czasem mozna odpuscic 10 zostaje
    do wyuczenia "na blache3 z-z-z" czyli liczmy godzine na zadania i nauke od
    przedmiotu - tygodniowo - ale to i tak niewiele - bo sam pamietam co nieraz
    musialem wyczyniac... wiec ok: 35 +10h daje 45 h tygodniowo, a to juz
    nadgodziny i prawo pracy chroni robotnika itd.
    pani siebie slyszy? pani widzi podreczniki i inne debilizmy? watpie...
    a to co dzieciatko ma od szkol ambitnych bo chca sie pokazac i maja wszystko od
    sztuki dziergania bo chinski dla zaawansowanych to paranoje przypomina, to tak
    jak 25 funkcyjny scyzoryk - pewnosc mamy jedna - spierniczy sie blyskawicznie,
    i taka tez bedzie nauka - zadna!
    a u mnie srednia rosla w lo, na koniec zostalo przedmioty ktore lubilem [4 rok]
    wiec ja sie nie uczylem ja roziwjalem swoje zainteresowania a to nieco inny
    problem, i nieco inaczej sie traktuje. pomijam fakt ze z innych przedmiotow
    co "odpadly" dosc czesta ocena bylo naciagane 4 [zebys sredniej sobie nie psul]
    albo i takiez 3 [lacina francuski...]
    pzdr
  • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 28.11.02, 19:04
    Chciałbym mieć i utrzymywać kontakt z tymi , co zgadzają się z tym
    o czym piszę . Nie chcę wyjeżdżać za granicę , by szukać dla
    swoich dzieci normalnej szkoły jak osiągną wiek ucznia szkoły średniej .
    Chcę , by kształciły się tutaj , ale w normalnej szkole , gdzie
    faktycznie mogą się czegoś nauczyć .
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 07:40
    Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

    > Chciałbym mieć i utrzymywać kontakt z tymi , co zgadzają się z tym
    > o czym piszę . Nie chcę wyjeżdżać za granicę , by szukać dla
    > swoich dzieci normalnej szkoły jak osiągną wiek ucznia szkoły średniej .
    > Chcę , by kształciły się tutaj , ale w normalnej szkole , gdzie
    > faktycznie mogą się czegoś nauczyć .

    To wytlumacz mnie w jaki sposob 99% Polakow jest przekonanych,ze w Polsce
    szkolnictwo jest na wysokim poziomie,bo w Stanach to czarnota i beznadzieja a
    na maturach dodaja ulamki.
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 12.12.02, 11:25
    Generalnie, choć nie ze wszystkim, zgadzam się z Tobą .Ja także szukam dla
    mojego dziecka szkoły ( na poziomie gimnazjum), w której byłoby normalnie!
    Bez przemocy i narkotyków
    Bez zabawy i markowania nauki
    Z odpowiednią ilością zajęć dostosowanych do zainteresowań i indywidualnych
    zdolności uczniów ( podkreślam genialny matematyk może być kiepskim polonistą i
    odwrotnie)
    Z dobrze wyposażonymi pracowniami, salą komputerową, salą gimnastyczną
    Z dobrze rozumianą dyscypliną ( i uczeń, i nauczyciel i rodzic wiedza gdzie w
    szkolnym ogniwie jest ich miejsce
    Z życzliwymi ( i dobrze opłacanymi) nauczycielami.
    Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.
    Pozdrawiam - Agata -
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 12.12.02, 14:20
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.

    Znasz przyczyny.
    Poszukaj na tym forum "hamulcowych". Gotowi są zmarnować TWOJE pieniądze w
    tysiącach marnych szkół, bo mają nadzieję na to, że gdzieś w pobliżu narodzi
    się nowy biedny Einstein.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 12.12.02, 21:09
    Znam przyczyny. Choć z natury jestem optymistką na sytuację w polskiej oświacie
    patrzę pesymistycznie. Póki się nie zmieni ( a nic na to nie wskazuje, żeby tak
    się stało - pieniędzy nie będzie, "hamulcowych" przybędzie) pozostanie mi z
    marnych szkół wybrać najmniej złą a uczyć w domu. I mieć nadzieje, że moje
    wnuki będą chodzić do lepszej szkoły.
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 12.12.02, 21:33
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Znam przyczyny. Choć z natury jestem optymistką na sytuację w polskiej
    oświacie
    >
    > patrzę pesymistycznie. Póki się nie zmieni ( a nic na to nie wskazuje, żeby
    tak
    >
    > się stało - pieniędzy nie będzie, "hamulcowych" przybędzie) pozostanie mi z
    > marnych szkół wybrać najmniej złą a uczyć w domu. I mieć nadzieje, że moje
    > wnuki będą chodzić do lepszej szkoły.

    Tak jest, będzie gorzej. I już teraz w tym temacie możesz "spać spokojnie" ;-)
    Ja martwię się na zapas (ale chyba nieuchronny) o pieniądze, które będę musiał
    oddać na inne wciąż rosnące potrzeby społeczne. Nie mam serca z kamienia, ale
    uważam, że zbyt szeroko roztaczamy pomoc (to niewychowawcze), przy okazji sporo
    grosza jest marnowane.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.02, 17:19
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Generalnie, choć nie ze wszystkim, zgadzam się z Tobą .Ja także szukam dla
    > mojego dziecka szkoły ( na poziomie gimnazjum), w której byłoby normalnie!
    > Bez przemocy i narkotyków
    > Bez zabawy i markowania nauki
    > Z odpowiednią ilością zajęć dostosowanych do zainteresowań i indywidualnych
    > zdolności uczniów ( podkreślam genialny matematyk może być kiepskim polonistą
    i
    >
    > odwrotnie)
    > Z dobrze wyposażonymi pracowniami, salą komputerową, salą gimnastyczną
    > Z dobrze rozumianą dyscypliną ( i uczeń, i nauczyciel i rodzic wiedza gdzie w
    > szkolnym ogniwie jest ich miejsce
    > Z życzliwymi ( i dobrze opłacanymi) nauczycielami.
    > Szukam - już drugi rok ( a jeszcze rok przede mną) - jak dotąd nieskutecznie.
    > Pozdrawiam - Agata -

    Normalni ludzie i dobrzy uczniowie sa wszedzie,rowniez tam gdzie mieszkasz.
    Niestety brak systemu selekcji nie pozwala dobrym uczniom uczyc sie na wyzszym
    poziomie i zmusza ich do siedzenia w tych samych lawkach z cpunami i innymi
    nurkami.
    Rodzice(wyborcy) powinni napierac na wladze szkolne oraz administracyjne by
    wprowadzily system selekcji w szkolach.
    Moja corka byla troche zniechecona i powtarzala ,ze nie chce chodzic z babies
    do szkoly.
    Ja nie wiedzac jeszcze o tym programie DELTA poszedlem do nauczycielki i
    powiedzialem jej,ze roznica miedzy moja corka a reszta klasy jest tak duza ,ze
    nie ma zadnego sensu by ona tracila czas w tej szkole.
    Wtedy nauczycielka powiedziala mnie o tym DELTA programie.
    Niestety egzaminy do DELTY odbywaja sie tylko raz w roku(styczen-luty) wiec
    musiala dokonczyc pre-K tam gdzie zaczela.
    Juz teraz w Kindergarten jest inna rozmowa,poziom w klasie jest wyrownany choc
    tez jest jedna dziewczyna ktora lubi rozrabiac.
    Szkoly prywatne maja to do siebie,ze sa zbieranina uczniow,ktorych rodzice maja
    pieniadze ale nie maja czasu na zajecie sie dziecmi.
    Moi znajomi mieli problemy wychowawcze ze swoimi dziecmi i poslali je do szkol
    prywatnych ,by zdjac z siebie obowiazek wychowywania dziecka.

  • caerme 12.12.02, 18:50
    ... a bogaci maja nadzieje ze cos z nich bedzie.
    a co do nauczycieli - juz widzisz ich poziom, u nas by bylo zero reakcji. oni
    nie potrafili zareagowac widzac w swojej klasie czy grupie zapalencow z jakiej
    tam specjalnosci, nawet nie potrafili powiedziec: sluchaj jest konkurs /
    kolko / olimpiada / cos-tam moze bys zagladnal i pogadal moze cie zainteresuje.
    nic z tych rzeczy.
    a tobie gratuluje takiej osoby i ze takuich uczacych spotkales
    pozdr
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 12.12.02, 23:25
    caerme napisał:

    > ... a bogaci maja nadzieje ze cos z nich bedzie.
    > a co do nauczycieli - juz widzisz ich poziom, u nas by bylo zero reakcji. oni
    > nie potrafili zareagowac widzac w swojej klasie czy grupie zapalencow z
    jakiej
    > tam specjalnosci, nawet nie potrafili powiedziec: sluchaj jest konkurs /
    > kolko / olimpiada / cos-tam moze bys zagladnal i pogadal moze cie
    zainteresuje.
    > nic z tych rzeczy.
    > a tobie gratuluje takiej osoby i ze takuich uczacych spotkales

    Zeby sprawe postawic jasno.
    Nauczycielka nie zrobila mnie zadnej przyslugi,to jest jej obowiazek wytypowac
    najlepsza osobe z klasy do programu DELTA.
    Ta nauczycielka uczyla dwie klasy i z klasy mojej corki wytypowala dwie osoby a
    z drugiej klasy zadnej.
    Moja corka jako pierwsza byla studentka miesiaca,wiec wiedzialem ze byla
    najlepsza i troche naskoczylem na nauczycielke,a ona mnie uspokoila.
    Powtorze jeszcze raz:Nauczyciel rzadzi w szkole,a w domu rodzice.

    > pozdr
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 12.12.02, 23:50
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Powtorze jeszcze raz:Nauczyciel rzadzi w szkole,a w domu rodzice.

    Szkoda, że tylko nieliczni to wiedzą lub akceptują.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • caerme 13.12.02, 18:50
    jestem za , ale pod warunkiem ze beda to "kompetentne rzady" a nie spychologia
    stosowana do granic mozliwosci podlana tu-mi-wisizmem
    maciek: a jak sa tam nauczyciele wyn agradzani i co sadza o "tak ogromnych
    obowiazkach" w rodzaju przy[atrywania sie uczniom?
    piotrek
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 19:43
    caerme napisał:

    > jestem za , ale pod warunkiem ze beda to "kompetentne rzady" a nie
    spychologia
    > stosowana do granic mozliwosci podlana tu-mi-wisizmem
    > maciek: a jak sa tam nauczyciele wyn agradzani i co sadza o "tak ogromnych
    > obowiazkach" w rodzaju przy[atrywania sie uczniom?
    > piotrek

    W NYC na start maja 39,000 rocznie ale jest tu tez dosc drogo.
    W innych miastach,gminach,stanach jest zazwyczaj mniej.
    W Dakocie moze byc 22,000.
    Zalezy ile miasto ma pieniadzy.
    W NYC nauczyciele maja mocne zwiazki zaw i ostatnio dostali podwyzke.
    Wszyscy sa wsciekli,bo gdyby nie bylo zwiazkow zarabialiby okolo 25,000 rocznie.
    Mlodsi nauczyciele wydaja sie byc lepsi,sa bardziej zaangazowani.
    W podstawowce nie ma jeszcze tego problemu,zeby uczen przerosl nauczyciela,wiec
    nawet slaby nauczyciel daje sobie rade.

  • caerme 13.12.02, 20:27
    czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
    a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
    pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z nim?
    jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
    wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzies
    dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
    zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?
    pozdr
    piotrek
  • caerme 13.12.02, 20:33
    czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
    a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
    pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z nim?
    jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
    wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzies
    dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
    zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?
    pozdr
    piotrek
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.12.02, 23:38
    caerme napisał:

    > czyli z tego co mi sie wydaje - tez nie bogato...
    > a ogolnie: czy obowiazki w rodzaju troska o ucznia, cos jakby kontrola czy na
    > pewno wszystko jest o.k itp traktuja jako dopust bozy? podobnie jak prace z
    nim
    > ?
    > jak reaguja jesli przypadkiem trafi im sie mloda osoba ktora w pwnym wycinku
    > wiedzy jest od niego mocniejsza, albo taka sama? -> tzn czy posylaja go gdzi
    > es
    > dalej w rodzaju jakis profil program czy sami pomagaja mu w rozszrezaniu
    > zaintersowan czy od razu uziemiaja mloda osobe?

    Nie ma mowy o uziemnianiu,tu rodzice maja duzo do powiedzenia.
    Sa dobre informacje udzielane przez szkole jak i na internecie.

    Rok jest podzielony na 4 okresy i idziesz na wywiadowke i kazdy rodzic rozmawia
    sam na sam z nauczycielem przez okolo 20 minut.
    Nie ma limitu czasu jesli jestes ostatni,inaczej inni rodzice napieraja by
    skrocic czas rozmowy.
    Wywiadowka jest zawsze w ciagu tygodnia(pon-piatek),najczesciej wtorek (11-14
    godz) i sroda (18-20 godz) i zawsze trwa 2 dni,bo niektorzy rodzice moga
    przyjsc tylko rano inni wieczorem.
    Poza tym jest REPORT CARD gdzie sa wstawione oceny za poszczegolne przedmioty.
    excell,good,satis,needs improvment,unsatisfactory.
    I jesli zachodzi potrzeba to zaznaczaja X-promotion in doubt.
    Mozliwosci jest b.duzo,z tym ze rodzice musza wykazac inicjatywe.


    > pozdr
    > piotrek
  • caerme 14.12.02, 17:31
    witaj,
    dzieki za info
    no to calkiem inaczej jak u na zorganizowane.
    a czy sam nauczyciel moze np w ten czy inny spsob wymusic na rodzicach pewne
    kroki widzac ze syn/corka zachowuje sie inaczej a widzi brak zainteresowania
    rodzicow w tej kwestii?
    pozdr, i przepraszam z tyle pytan
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.12.02, 19:25
    caerme napisał:

    > witaj,
    > dzieki za info
    > no to calkiem inaczej jak u na zorganizowane.

    Wlasnie od poczatku o tym pisze,ze system nauczania tylko z nazwy jest podobny
    do amerykanskiego,tak jak samochod made in Poland,ktory jedzie tylko na
    wstecznym.

    > a czy sam nauczyciel moze np w ten czy inny spsob wymusic na rodzicach pewne
    > kroki widzac ze syn/corka zachowuje sie inaczej a widzi brak zainteresowania
    > rodzicow w tej kwestii?

    No wiec ci powiem ,jak bylo na ostatniej wywiadowce u mojego syna.
    Na korytarzu jest lista,kiedy przyjdziesz wpisujesz sie na liste i nauczyciel
    zaprasza do klasy po jednym rodzicu kolejno z listy.
    Przyszla moja kolej ,wchodze,rozmowa idzie dosc gladko,pokazuje mnie zeszyty
    mojego syna i zeszyty innych dzieci.
    Na pierwszy rzut oka zeszyt mojego syna przypomina chlew.
    Pisze niewyraznie,niestarannie,kartki pozaginane-tak jakbym swoje zeszyty z
    podstawowki widzial.
    Probuje odginac rogi i zgadzam sie z nauczycielka,ze rzeczywiscie niestarannie
    to wyglada.
    Po kilku minutach nauczycielka mowi,ze syn rozmawia i przeszkadza na lekcji.
    Przypomnialem sobie od razu z jakimi wypiekami na twarzy moj ojciec wracal z
    moich wywiadowek.
    Pomyslalem sobie :nic nowego w tej rodzinie.
    Pozniej mowi ,ze ktoregos razu na syna nakrzyczala.
    Syn mnie o tym nigdy nie powiedzial.
    Taki twardziel.
    Caly ojciec.
    A ze tu nawet krzyczec w szkole na dzieci nie mozna,ona czeka na moja reakcje.
    Wiec pytam:Czy on na ciebie nie nakrzyczal w odwecie?
    Ona:Nie,tylko poplakal sie,taki jest wrazliwy.
    Ja:To dziwne,bo jak ja na niego krzycze,to on tez na mnie krzyczy.
    Wytlumaczylem mu w domu,ze szkola to nie dom i niech nie przeszkadza
    nauczycielce w prowadzeniu lekcji.
    Nie wiem czy posluchal,w kazdym razie jakis tydzien pozniej nauczycielka dala
    mu skierowanie na DELTE.

    > pozdr, i przepraszam z tyle pytan
  • caerme 15.12.02, 20:18
    dzieki za info,
    to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z uczniem
    z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala jej
    za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
    dalszej drodze...
    ja mam inne wspomnienia...
    pozdr
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 15.12.02, 21:17
    caerme napisał:

    > dzieki za info,
    > to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z
    uczniem
    >
    > z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala
    jej
    > za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
    > dalszej drodze...
    > ja mam inne wspomnienia...

    Inny system.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.02, 22:08
    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

    > caerme napisał:
    >
    > > dzieki za info,
    > > to co opisalem duzo mowi o nauczycielce, z jednej strony wspolpracuje z
    > uczniem
    > >
    > > z drugiej widzi ze sie inaczej [zle] zachowuje, ale mimo wszystko, [chwala
    >
    > jej
    > > za to] docenia go, wie ze to zdolny chlopak i nie blokuje a wrecz pomaga w
    >
    > > dalszej drodze...
    > > ja mam inne wspomnienia...

    Ja mam tez calkiem inne wspomnienia.

    > Inny system.

    Inny system budowany przez INNYCH ludzi.
  • Gość: Barbara IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.12.02, 21:55
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    >
    > Normalni ludzie i dobrzy uczniowie sa wszedzie,rowniez tam gdzie mieszkasz.
    > Niestety brak systemu selekcji nie pozwala dobrym uczniom uczyc sie na
    wyzszym
    > poziomie i zmusza ich do siedzenia w tych samych lawkach z cpunami i innymi
    > nurkami.

    Jestem za selekcją. Tym bardziej, że zdaniem nauczycielki mojego dziecka (3
    klasa podstawówki) jest zdolnym uczniem.
    Ale jako nauczyciel marzę o tym, żeby klasa liczyła maksimum 15, a nie 25-30
    osób. Przygotowując dla uczniów zadania do pracy na lekcji, służące wyćwiczeniu
    umiejętności pisania np. wzorów chemicznych NIE JESTEM W STANIE ZAJRZEĆ DO
    KAŻDEGO UCZNIA i wyjaśnić wątpliwości, jeśli takie są. A zgodnie z
    rozporządzeniem ministra klasa może być na chemii podzielona, jesli liczy 31
    lub więcej osob. W I klasie są 2 godz. chemii w tygodniu, w II i III po jednej.
    W ciągu tygodnia przechodzi przez mój gabinet 380 uczniów. A ja nic na to nie
    mogę poradzić... Kilka lat temu starałam się byc dla uczniów, zostawałam po
    lekcjach, gdy ktoś prosił o pomoc w zrozumieniu materiału. Teraz już się
    poddałam...
  • caerme 22.12.02, 22:26
    Gość portalu: Barbara napisał(a):

    witaj

    > Jestem za selekcją. Tym bardziej, że zdaniem nauczycielki mojego dziecka (3
    > klasa podstawówki) jest zdolnym uczniem.

    nie tylko dlatego ze jest zdolnym, do tej pory pamietam i znam przypadek
    goscia, ktory uczyl ale zdolny nie byl. nauczyciele go pchali "bo zal" i
    wychowawczyni "uprosila" je,mu sie chcialo uczyc. i powolutku wiedze zdolbyl
    [chyba skonczyl technikum]. jesli by byla selekcja to nie przechodzilby tej
    pokazowy ce semestr pt : "puscimy - nie puscimy lub bo twoja wychowawczyni
    poprosila..."
    tok nauczania jakimby szedl i program umozliwilby mu opanowanie tej wiedzy jaka
    ma [takze z niezlym zawodem] ze znacznie mniejszym lub wrecz przy braku
    upokorzenia

    > Ale jako nauczyciel marzę o tym, żeby klasa liczyła maksimum 15, a nie 25-30
    > osób. Przygotowując dla uczniów zadania do pracy na lekcji, służące
    wyćwiczeniu

    a kto nie marzy o tym

    > umiejętności pisania np. wzorów chemicznych NIE JESTEM W STANIE ZAJRZEĆ DO
    > KAŻDEGO UCZNIA i wyjaśnić wątpliwości, jeśli takie są. A zgodnie z
    > rozporządzeniem ministra klasa może być na chemii podzielona, jesli liczy 31
    > lub więcej osob. W I klasie są 2 godz. chemii w tygodniu, w II i III po
    jednej.

    btw, pytanie: czyli jesli klasa ma 28 czy 29 uczniow to lekcja z chemii
    wyglada jak male zgromadzenia wokol osoby w waskiej ulicznce? pierwsza piatka
    cos widzi, kolejne dwie slysza a reszta sie nie interesuje?
    a takie zasady - male klasy powinny byc ze wszystkich przedmiotow a nie z tych
    gdzie sa doswiadczenia [chemia fizyka i tp]


    > W ciągu tygodnia przechodzi przez mój gabinet 380 uczniów. A ja nic na to nie
    > mogę poradzić... Kilka lat temu starałam się byc dla uczniów, zostawałam po
    > lekcjach, gdy ktoś prosił o pomoc w zrozumieniu materiału. Teraz już się
    > poddałam...

    przy takim kolchozie....
    pozdr
    pogodnych i wesolych swiat
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 27.11.02, 21:55
    Gość portalu: Agata napisał:

    > Przesada, przyjacielu, przesada.Część tych przedmiotów - WF, sztuka, religia
    > to bardziej rozrywka niż nauka.

    O, przepraszam. Jeśli rozrywka to matematyka i fizyka.

    > W dzisiejszym świecie, czy nam się to podoba czy
    > nie, jeśli chcemy cokolwiek znaczyć musimy dużo umieć.

    Lepiej sobą coś reprezentować.

    > A jak sobie wyobrażasz
    > nauczenie się np. 2 języków obcych ? ( chyba, że zafunduje Ci ktoś wakacje za
    > granicą).

    Jest tyle pięknych, użytecznych języków. Może uczyć pięciu?
    Bardziej poważnie. Chylę się ku poglądowi - każda szkoła wybiera ilość
    nauczanych języków. Możliwe są klasy z 1, 2, 5 językami.

    Jak nauczyć się chemii, biologii, polskiego? - Trzeba przysiąść
    > fałdów i ruszyć głową.

    Normalnie się nie da, bez uszczerbku na zdrowiu (na 5, 6-ki).
    Niektórzy mają głowy i mogą nimi ruszać. Jak chcą, niech sobie wezmą dodatkowe
    przedmioty, godziny - w szkole, na korepetycjach.
    Zbędnym okrucieństwem jest nakaz uczenia się wszystkiego przez wszystkich.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 28.11.02, 19:15
    Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
    że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
    naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
    z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
    do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
    czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
    nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
    klasy szkoły średniej . Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
    Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
    Chyba nie muszę nic dodawać .
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 28.11.02, 22:13
    Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

    > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd .

    Lepiej powiedzieć - podziela.

    > Na nieszczęście dla
    > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
    > z systemu .

    Nie idzie o edukację. Ważne jest każde dziecko z osobna. Żal mi chętnych, żal
    mi mojej kasy trwonionej na innych.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: unsatisfied IP: *.bydg.pdi.net 04.12.02, 09:50
    Przepraszam za ewntualne błędy .

    Większym błędem jednakże jest 35 godzin i 16 przedmiotów
    dla ucznia pierwszej klasy szkoły średniej
  • Gość: QUITTER? IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 07:49
    Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

    > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
    > że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
    > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
    > z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
    > do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
    > czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
    > nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
    > klasy szkoły średniej .

    Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
    Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?


    > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
    > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
    > Chyba nie muszę nic dodawać .

    Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?

  • caerme 09.12.02, 17:31
    tutaj akurat popieram nauczytciela...
    to jak uczniowie sa nauczeni i czy potrafia zrozumiec cos wiecej niz 2 +2 jest
    wykladnia jak ktos [tu: nauczyciel np informatyki, matematyki itd] ich uczy!.
    pomijam kilku "orlow" w kazdej klasie.
    jesli sie okazuje ze nikt nic nie wie to wina jest systemu p[rzekazywania
    wiedzy. a dyrektor zrzucil wine na "przypadkowe spoleczenstwo" uczniowiskie.
    gratulowac wypada dyrektorowi samozadowolenia...
  • Gość: QUITTER IP: *.ny325.east.verizon.net 09.12.02, 18:23
    Gość portalu: QUITTER? napisał(a):

    > Gość portalu: unsatisfied napisał(a):

    > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
    > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
    >
    >
    > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
    > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
    > > Chyba nie muszę nic dodawać .
    >
    > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?

    Dyr mial bezwzglednie racje.
    Uczniowie przywykli do niskiego poziomu i nie chcieli sie wysilac.
    A nauczyciel jest od tego by mimo roznych przeciwnosci jednak nauczyc gamoni
    czegos.
  • caerme 09.12.02, 22:57
    pozostaje przy swoim zdaniu... to ze ktos ciezko sie uczy, a nauczyciel wstawia
    paly "za nic" albo za zglaszane watpliwosci to jest to wina uczacego...
    jeden sie uczy jezykow wolno i powoli i o ile bedzie umial mowic i pisac na co
    najwyzej srednim poziomie przy duzym wysilku to wcale nie powod zeby go nazywac
    matolkiem - bo ten matolek jest np cholernie zdolnym fizykiem czy chemikiem i
    na odwrot...
    kazdy uczacy powinien znac mozliwosci swoich uczniow i inaczej ich oceniac, ale
    nigdy nie mozna zwalac na calosc: bo wy jestescie matoly i nic nie umiecie!!
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 09.12.02, 23:15
    caerme napisał:

    > kazdy uczacy powinien znac mozliwosci swoich uczniow i inaczej ich oceniac,

    Ojejku.
    Co ma Pan na myśli?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • caerme 10.12.02, 18:26
    witam...
    moze za duzy skrot myslowy ale wg mnie powinno to isc tak:
    jesli ktos [mowie dajmy na to o sobie - jesli idzie o przedmioty] jest z pasji
    z zainteresowan i iwedzy historykiem to np dla mnie w wielu wypadkach motywem
    do tego by gdzies sie dokopac do jakis roznych ciekawotek bedzie albo problem
    zadany przez uczacego, watpliwosc czy nieco nizsza nota [jesli takowa istnieje]
    to cos jak pojscie na ambit, natomiast jesli idzie np o jezyki to powinno byc
    tak ze kazdy stosunkowo maly krok powinien byc chwalony - w stylu :ktos docenia
    moj wysilek [dla mnie wcale niemaly] wlozony w to co robie, i np mniejsza uwage
    zwrocic na ilosc czasowdo opanowania [np. francuski jest chyba ze 20] a wieksza
    na to bym normalnie, choc moze z "ciezkim akcentem" sie dogadal.
    o tym mowilem i myslalem mowiac o zdolnym chemiku i kiepskim jezykoznawcy

    pozdr
  • unsatisfied6 09.12.02, 20:39
    Gość portalu: QUITTER? napisał(a):

    > Gość portalu: unsatisfied napisał(a):
    >
    > > Podopa mi się , że nuaczyciel popiera mój pogląd . Wiem ,
    > > że jest takich nauczycieli więcej . Na nieszczęście dla
    > > naszej edukacji są często spychani w tło albo eliminowani
    > > z systemu . Ja zostałem nie tyle zwolniony , co zniechęcony
    > > do dalszej pracy . Dano mi do przygotowania do matury klasy
    > > czwarte . Po kilku godzinach pracy stwierdziłem , że uczniowie
    > > nie mieli odpowidniej wiedzy , by klasyfikować się do pierwszej
    > > klasy szkoły średniej .
    >
    > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
    > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
    >
    >
    > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
    > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
    > > Chyba nie muszę nic dodawać .
    >
    > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?
    >
    Zarzucać wszystkim? Nie , nie miał racji . Jak i nie mógł
    powiedzieć , że "wszyscy z pierwszych są wybitnie uzdolnieni
    językowo " ,bo to zwyczajna bzdura .
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 10.12.02, 03:57
    unsatisfied6 napisał:

    > > Fakt niskiego poziomu nie zwalnia cie z dalszego nauczania.
    > > Czy moze myslales ,ze ktos inny zrobi to lepiej?
    > >
    > >
    > > > Zrezygnowałem po wystąpieniu dyrekcji .
    > > > Zarzucił wszystkim uczniom lenistwo , nieuctwo itp. .
    > > > Chyba nie muszę nic dodawać .
    > >
    > > Chyba nie chcesz powiedziec,ze dyrektor nie mial racji?
    > >
    > Zarzucać wszystkim? Nie , nie miał racji . Jak i nie mógł
    > powiedzieć , że "wszyscy z pierwszych są wybitnie uzdolnieni
    > językowo " ,bo to zwyczajna bzdura .

    Teraz czas najwyzszy bym sie przyznal,ze tez chodzilem do szkoly.
    W klasie maturalnej wiedzialem jakie przedmioty mozna zdac jako-tako,a do
    jakich trzeba sie przylozyc,bo beda z nich egzaminy na studia.
    Nie bede tez ukrywac,ze wolalem balowac niz sie uczyc.
    Przed egzaminami na studia chodzilem tez na kurs przygotowawczy,bo wiedzialem
    ze moja szkolka nie byla za mocna.
    Zdalem bez problemu,czyli moja metoda sie sprawdzila.
    Gdyby moja szkolka zaproponowala wyzszy poziom nauczania,to na pewno bym sie na
    to zalapal.
    Widze koniecznosc presji z gory.
  • caerme 10.12.02, 18:28
    jak znam "polski system edukacji" prsja podstawowa i jedyna jest nakaz kar i
    ilosc pal w dzienniku za co bzdurniejsze rzeczy...
    ... nikt tylko nie bierze pod uwage tego ze dla jednych nauka jezyka to nie
    nauka sam wchodzi, dla innnych mordega.
    generalizacja ludzi to cos bardzo niebezpiecznego, uczniow w szczegolnosci, to
    do niczego nie prowadzi
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 11.12.02, 03:56
    caerme napisał:

    > jak znam "polski system edukacji" prsja podstawowa i jedyna jest nakaz kar i
    > ilosc pal w dzienniku za co bzdurniejsze rzeczy...

    W mojej szkole sredniej w Warszawie byly cztery rownolegle klasy i do klasy :
    A-Chodzili wybrancy.Znajomi nauczycieli.Osoby wytypowane przez dyrekcje,itd.
    B-Tacy z mniejszymi znajomosciami

    Ja trafilem do klasy D,bo rodzice nie znali nikogo i byla to zbieranina takich
    roznych ,czesto b.ciekawych charakterow.

    W Stanach sklad osobowy klas z roku na rok sie zmienia,ze wzgledu na wyniku
    testow.
    W mojej szkole bylo to zaklepane przez dyrekcje od pierwszego dzwonka do matury.
    Najwiecej osob na studia dostalo sie z mojej klasy D,co moj wychowawca-matematyk
    przyplacil zawalem serca.
    Z klasowek mialem wprawdzie 4 lub 5 ale z zachowania na lekcji zawsze mnie pare
    dwoj postawil i srednia oscylowala miedzy 3 a 3+.
    Gdyby na studia przyjmowano na podstawie konkursu swiadectw,to byl sie w zyciu
    na zadne nie dostal.
  • caerme 11.12.02, 17:27
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > Ja trafilem do klasy D,bo rodzice nie znali nikogo i byla to zbieranina
    takich
    > roznych ,czesto b.ciekawych charakterow.

    i dlatego wypadliscie tak rewelacyjnie! duza grupa ludzi ktora sie musiala
    czesto starac z wlasnym zdaniem, itd. tez bym z mila chcecia do takiej klasy
    chodzil. sam nie chodzilem do "najlepszej" klasy, a poziom oscylowal cos
    wokolicach 4-4+...


    > W Stanach sklad osobowy klas z roku na rok sie zmienia,ze wzgledu na wyniku
    > testow.

    mnie sie podoba, choc moze byc zal ze znajomosci - rownie ciekawe - sie
    pourywaja

    > W mojej szkole bylo to zaklepane przez dyrekcje od pierwszego dzwonka do
    matury
    > .

    a po co miala sobie psuc? z a i b niz nie robila i same piatki, ale za to
    wiedzial ze ten rdzic to prawnik tamten mechanik i jej pomoga, a z d - robta co
    chceta.
    na studiach mialem to samo - najciekawsze chcraktery - osoby nie zwiazane nijak
    z tym co studiowal [zainteresowanie, hobby pasje itd]

    > Najwiecej osob na studia dostalo sie z mojej klasy D,co moj wychowawca-
    matematy
    > k
    > przyplacil zawalem serca.
    > Z klasowek mialem wprawdzie 4 lub 5 ale z zachowania na lekcji zawsze mnie
    pare
    >
    > dwoj postawil i srednia oscylowala miedzy 3 a 3+.
    > Gdyby na studia przyjmowano na podstawie konkursu swiadectw,to byl sie w
    zyciu
    > na zadne nie dostal.

    bo jesli nie moze byc [z wiadomych wzgledow] konkurs swiadectw to jakis egzamin
    finalny [poziom szkoly czy uczelni - egal] musi byc pytanie jaki zeby oceny
    byly w miare mozliwosci wymierbe [i lub noty]
    pozdr
  • unsatisfied6 11.12.02, 21:53
    Też uważam , że nie należy generalizować . Nigdy nie oczekuję od
    pozostałych ( z wyjątkiem językowców ) znajomości obcego języka .
    To zwyczajne bzdura . Sam pewnie spędziłbym swój czas na czym innym
    niż język angielski , gdyby nie mój pobyt w stanach .

    Nie rozumiem dlatego umieszczenie języka obcego na maturze , bo
    znam niezłych fachowców z różnych dziedzin , a do języka jakby
    nie mają bądź ochoty bądź talentu .

  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 11.12.02, 22:02
    unsatisfied6 napisał:

    > Nie rozumiem dlatego umieszczenie języka obcego na maturze , bo
    > znam niezłych fachowców z różnych dziedzin , a do języka jakby
    > nie mają bądź ochoty bądź talentu .

    Co to jest matura, i po toto jest?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • unsatisfied6 15.12.02, 18:35
    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

    > unsatisfied6 napisał:
    >
    > > Nie rozumiem dlatego umieszczenie języka obcego na maturze , bo
    > > znam niezłych fachowców z różnych dziedzin , a do języka jakby
    > > nie mają bądź ochoty bądź talentu .
    >
    > Co to jest matura, i po toto jest?
    No właśnie , czemu ona służy ?
    I mimo dużego stopnia trudności i zróżnicowania
    faktycznie nic nie daje oprócz zmęczenia .

  • caerme 15.12.02, 20:14
    obecnie w naszym systemie oficjalnie daje prawo startu na studia wyzsze i rozne
    szkoly tego typu. stanowi niejako zaswiadczenie ze czlowiek ma "pelne srednie"
    wyksztalcenie
    poza tym chyba tylko tyle [pomijam pare dni wolnego dla klas "niematuraolnych"
    w czasie ich trwania
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 15.12.02, 21:16
    caerme napisał:

    > obecnie w naszym systemie oficjalnie daje prawo startu na studia wyzsze i
    rozne
    >
    > szkoly tego typu. stanowi niejako zaswiadczenie ze czlowiek ma "pelne
    srednie"
    > wyksztalcenie

    A świadectwo ukończenia szkoły średniej nie może tego dawać?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • caerme 15.12.02, 23:08
    witaj,
    moglaby - ja bym sie cieszyl, jedna fikcja w systemie mniej
    pozdr.
    piotrek
  • caerme 11.12.02, 22:39
    bo polski uczen powinien wiedziec w zasadzie prawie wszystko a najlepiej jakby
    wiedzial wszystko, od polskiego po dwa jezyki perfekt od muzyki po fizyke od
    hitorii bo biologie... a jak to sprawdzic [a przy okazji] podbic bebenek
    nauczycieli i szkoly udowadniajac im ze ucza wszystkiego i tylko najlpiej? ano
    amture z tego co sie da...
    dzieki ci panie boze ja zdawalem tylko z poslkiego 3/5 historii 5/zw i
    angielskiego /4...
    teraz jak slysze jest znacznie ciekawiej
    pozdr
  • unsatisfied6 17.12.02, 20:44
    Zdajecie sobie sprawe z tego ile ta matura marnuje czasu dla naprawdę
    kreatywnego umysłu .
    To ok. rok , a to naprawdę dużo . No i jak ktoś nie zda polskiego , bo
    nie wie co autor ma na mysli , to chociaż by był Einsteinem , nie
    wykształci się w naszym kraju . Z drugiej stony dobry poeta tez może
    mieć kłopoty , bo niekoniecznie myśli to co Pani myśli , że poeta
    mysli .


    Co za bzedy . Kto połozy temu kres ?
  • caerme 17.12.02, 22:38
    witaj,
    popieram cie!
    a co do poetow, nie ja pierwszy stwierdze fakt ze najlpeiej spytac poete...
    a zmienic? my mamy szanse, zeby te wypowiedzi byly jeszcze szerzej w gw raz na
    iles prezentowane... moze bysmy wywolali jaks dyskusje na szerszym forum
    pozdr.
    piotrek
  • unsatisfied6 23.12.02, 10:42
    Popieram . Taka dyskusja by się przydała .
  • Gość: kazik IP: *.elblag.dialog.net.pl 28.12.02, 11:51
    Zdecydowanie mobbing a nie edukacja . Tak najlepiej nauczyć ich posłuszeństwa
    i przygotować do tego co ich czeka w życiu "zawodowym" .
  • unsatisfied6 09.01.03, 20:47
    Zauważyłem , że większy mobing może być stosowany w stosunku do nauczyciela ,
    który wyróżnia się dobrą i rzetelną pracą na rzecz ucznia . Jak tak
    dalej będzie to Bydgoszcz osiągnie ostatnie mijsce w rankingu szkół .
    I tak już jest daleko od czołówki . A my piszemy o szkole z klasą ?!!
  • rhemek 11.01.03, 11:05
    A mlodziez po takiej szkole jest komletnie nieprzygotowana do zycia

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka