Dodaj do ulubionych

Do UE ?-z dwiema godz.j.rosyjskiego i jedną angiel

IP: *.pl 28.12.02, 20:50
Poruszam ten wątek bo sz..... mnie trafia. Rozumiem czasy PRL-u kiedy uczono
nas j.rosyjskiego - ale teraz? w dzisiejszej dobie, kiedy sami pchamy się do
UE po co ten rosyjski??? Mieszkam w byłym mieście wojewódzkim i w szkole
podstawowej gdzie jest trzy godziny przeznaczone na j.obcy - 2 godz. to
j.rosyjski (klasy są dzielone na dwie grupy), a TYLKO JEDNA godzina to
j.angielski (całą klasą). Gdzie tu jakaś logika? Bo ja nic z tego nie
rozumiem. Są też inne mankamenty które nie tylko mi się nie podobają - ale na
to nic nie można poradzić, gdyż korupcja jest nie tylko w biznesie czy
polityce, ale niestety również w szkole.
Edytor zaawansowany
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 28.12.02, 23:00
    Gość portalu: mama ucznia napisał(a):

    > Poruszam ten wątek bo sz..... mnie trafia. Rozumiem czasy PRL-u kiedy uczono
    > nas j.rosyjskiego - ale teraz? w dzisiejszej dobie, kiedy sami pchamy się do
    > UE po co ten rosyjski??? Mieszkam w byłym mieście wojewódzkim i w szkole
    > podstawowej gdzie jest trzy godziny przeznaczone na j.obcy - 2 godz. to
    > j.rosyjski (klasy są dzielone na dwie grupy), a TYLKO JEDNA godzina to
    > j.angielski (całą klasą). Gdzie tu jakaś logika? Bo ja nic z tego nie
    > rozumiem. Są też inne mankamenty które nie tylko mi się nie podobają - ale na
    > to nic nie można poradzić, gdyż korupcja jest nie tylko w biznesie czy
    > polityce, ale niestety również w szkole.

    Co zrobic z nauczycielami rosyjskiego,ktorzy nie sa w stanie nauczyc sie innego
    jezyka.
    Czesc z nich to rodowici Rosjanie,ktorzy nie chca wracac do swojej ojczyzny.

    Z ta korupcja,to niezle zauwazylas,tylko myslac logicznie dlaczego niby mialaby
    ominac szkoly?
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 29.12.02, 12:57
    O ile z drugą częścia Twojego listu sie zgadzam ( korupcja) o tyle odcinanie
    sie od języka rosyjskiego uważam, delikatnie mówiąc, za głupotę.
    Czy Ci sie to podoba czy nie granic Polski raczej nie zmienisz. Ludzie mówiący
    językiem rosyjskim będą naszym wschodnim sąsiadem a także partnerem handlowym,
    gospodarczym.Po wejściu Polski do UE właśnie język rosyjski jest przydatny. I
    właśnie jego dobra(!) znajomość może decydować o dobrej pracy.
    Oczywiście nie można "odpuszczać" angielskiego i niemieckiego.
    Będąc na Twoim miejscu wysłałabym dziecko na dodatkowy angielski ( nawet u
    szkolnego nauczyciela ) i cieszyła sie z 2 godzin rosyskiego ( jeśli by można
    było poprosiła dyrektora o 3 godzinę).
    Mój syn ma anielski i niemiecki w szkole. Od przyszłego roku zamierzam go
    wysłac prywatnie właśnie na rosyjski.
    Pozdrawiam - Agata -
    P.S. Należę do pokolenia, które rosyjskiego uczyło sie w szkole. Moi
    zapobiegliwi rodzice wysłali mnie na angielski, francuski i własnie rosyjski
    dodatkowo. Dziś zupełnie przyzwoicie znam te języki. Zdarzyło mi sie być w
    Turcji, gdzie znajomość anielskiego i francuskiego okazała sie zupełnie
    nieprzydatna. Byłam w towarzystwie osób, które nigdy nie uczyły sie rosyjskiego
    a kogoś z naszej grupy okradziono. Policjant znał oprócz tureckiego właśnie
    rosyjski.Pozostawiam to zdarzenie bez komentarza.
  • caerme 29.12.02, 20:45
    witaj,
    pewnie ze z rosyjskim w ciagu najblizszych dwoch - trzech lat bardzo szybko
    okaze sie ze na terenie bylego sowieckiego sojuza trzeba bedzie eksportowac
    inwestowac itd a jest to teren gigantyczny przez pare setek lat nie okielznany
    a tam konieczny jest wlasnie rosyjski. nie wspominam o ilus ex respublikach
    gdzie ludzie przez lat dziesiat uczyt sie wlasnie rosyjskiego i w tym jezyku
    moga sie bez przeszkod dogadac.
    co do rosyjkiego nie wiesz co piszesz. jak juz to jeden dobrze a nie dwa byle
    jak
    pozdr.
    piotrek
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.02, 03:14
    Patrzac praktycznie to najlepiej gdybysmy sie wszyscy jednym jezykiem
    poslugiwali,chyba ze chcemy zaszyfrowac cos przed sasiadami,to wtedy
    poslugujemy sie nam tylko znanym.
    Angielskiego ucza sie wszyscy na calym swiecie,a z tymi co go nie znaja to
    zazwyczaj nie ma o czym rozmawiac.
    Drugim jezykiem regionalnym moze byc niemiecki,a uczenie sie innych jezykow
    obcych to strata czasu.
    To mniej wiecej tak jak ktos ma dwa lub trzy klucze do tego samego mieszkania,a
    wystarczy tylko jeden.
    Sa to wiadomosci nakladajace sie na siebie,ktore nie pomagaja w zaden sposob w
    rozwiazywaniu problemow.
    Wole sie nauczyc grac dobrze w brydza niz jez francuskiego.
  • Gość: ola IP: 158.75.3.* 30.12.02, 09:08
    Powiedz to Francuzom i Włochom. Byłam tam ostatnio dość długo i jakoś nikt się
    nie kwapił do rozmowy w języku angielskim, choć niby wszyscy się go uczą. No i
    przede wszystkim: nieprawda, że z tymi, co nie znają angielskiego nie ma o czym
    rozmawiać. Tak mogą myśleć ci, którzy są zbyt ograniczeni, żeby dostrzec inność
    innych ludzi (zwykle tacy - bynajmniej nie rodowici - "Amerykanie"). Angielski
    jest niezbędny w celach zawodowych, ale w Europie jeszcze długo będzie się
    mówić w narodowych językach, więc warto się ich uczyć. Wszystkich, którzy nie
    są w stanie nauczyć się więcej niż jednego języka obcego zapraszamy do Stanów.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.02, 20:16
    Gość portalu: ola napisał(a):

    > Powiedz to Francuzom i Włochom. Byłam tam ostatnio dość długo i jakoś nikt
    się
    > nie kwapił do rozmowy w języku angielskim, choć niby wszyscy się go uczą.

    Brak przyswojenia sobie nowosci a zarazem jezyka w jakim te najnowsze rzeczy
    sie ukazuja,powoduje zostawanie w tyle i tworzeniu sie lokalnych zasciankow.

    Te tabele nie klamia: www.mrdowling.com/800gdppercapita.html



    > No i
    > przede wszystkim: nieprawda, że z tymi, co nie znają angielskiego nie ma o
    czym
    > rozmawiać.

    Wszyscy ludzie po studiach,tak w Polsce,Pakistanie jak i w Chinach mowia po
    angielsku.
    Mozna oczywiscie nauczyc sie kilku dialektow,pojechac do Afryki i odkrywac
    zycie na nowo.

    > Tak mogą myśleć ci, którzy są zbyt ograniczeni, żeby dostrzec inność
    > innych ludzi (zwykle tacy - bynajmniej nie rodowici - "Amerykanie").

    Amerykanie rowniez bardzo roznia sie miedzy soba,nawet pod wzgledem jezykowym.

    > Angielski
    > jest niezbędny w celach zawodowych, ale w Europie jeszcze długo będzie się
    > mówić w narodowych językach, więc warto się ich uczyć. Wszystkich, którzy nie
    > są w stanie nauczyć się więcej niż jednego języka obcego zapraszamy do Stanów.

    Oczywiscie,ze jezyki narodowe przetrwaja,ale trzeba zrozumiec podstawowe rzeczy,
    ze nauka jezykow w Polsce jest popularna tylko i wylacznie ze wzgledu na
    wysokie bezrobocie i niski dochod narodowy.
    Jesli doch nar bylby w Polsce taki jak w Niemczech i bezrobocie 5% -to jaki
    bylby sens uczenia sie wiecej niz 2 jezykow obcych.




  • Gość: ola IP: 158.75.3.* 02.01.03, 12:04
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > Brak przyswojenia sobie nowosci a zarazem jezyka w jakim te najnowsze rzeczy
    > sie ukazuja,powoduje zostawanie w tyle i tworzeniu sie lokalnych zasciankow.
    >
    > Te tabele nie klamia: www.mrdowling.com/800gdppercapita.html
    >
    >
    Macieju, twoja glowa jest zbytnio owładnięta tabelami ekonomicznymi, jak na to
    forum. Edukacja to nie tylko rynek pracy, ludzie to nie tylko podatnicy, w domu
    i z przyjaciółmi nie trzeba koniecznie rozmawiać po angielsku, w każdym razie
    nie jest to przejaw zaściankowości. Ludzie inteligentni nie zdarzają się tylko
    w Stanach ani tylko po studiach wyższych, no chyba że mówimy o studiach w
    Stanach, gdzie jakiś procent (nie bedę rzucać liczb, których nie znam)
    studentów to futboliści i koszykarze ze stypendiami. Rozmowa z barmanem w jego
    języku nie świadczy o głupocie tegoż ani o zaściankowości rozmawiającego, ale o
    elementarnej grzeczności, jaką winni sobie okazywać ludzie, a czego Amerykanie
    nie są w stanie pojąć. O dążeniach mocarstwowych jako Amerykanin nie powinieneś
    w ogóle wspominać. To właśnie powszechnie znana arogancja Amerykanów i ich
    dziecinne zdumienie, że są jeszcze inne języki i kultury na świecie, przysparza
    im na świecie jeśli nie wrogów, to chociażby niechęci. Uważaj z tą swoją "nowo-
    narodową" dumą, bo USA może i jest pępkiem świata, ale pępek pozostaje tylko
    pępkiem.
    >
    >
    > Wszyscy ludzie po studiach,tak w Polsce,Pakistanie jak i w Chinach mowia po
    > angielsku.
    > Mozna oczywiscie nauczyc sie kilku dialektow,pojechac do Afryki i odkrywac
    > zycie na nowo.
    >
    Nie wszyscy i nie w każdej sytuacji. A ty, czy nie tak właśnie zrobiłeś:
    nauczyłeś się dialektu, pojechałeś trochę dalej i zacząłeś życie na nowo?

    Pozdrawiam,

  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 02.01.03, 14:54
    Gość portalu: ola napisał(a):

    > Edukacja to nie tylko rynek pracy, ludzie to nie tylko podatnicy,

    W zasadzie racja. Kolorów jest więcej niż dwa, itd.
    Boję się, że mówisz: apelami i referatami zbudujemy pomyślność waszą i naszą.

    w domu
    >
    > i z przyjaciółmi nie trzeba koniecznie rozmawiać po angielsku, w każdym razie
    > nie jest to przejaw zaściankowości.

    Ktoś tak uważa?

    Uważaj z tą swoją "nowo-
    > narodową" dumą, bo USA może i jest pępkiem świata, ale pępek pozostaje tylko
    > pępkiem.

    Mam nadzieję, że nie popłaczą się po Twoim osądzie.
    Pępek jest pępkiem, Ameryka Ameryką - to im powinno wystarczyć.

    > Nie wszyscy i nie w każdej sytuacji.

    Nie ma czegoś takiego - wszyscy, w każdej sytuacji. Nie idzie o parę procent w
    tę czy w tamtą stronę. Można mieć pretensje do kogokolwiek i czegokolwiek, ale
    na dzień dzisiejszy faktem pozostaje powszechność i użyteczność języka
    angielskiego.

    > A ty, czy nie tak właśnie zrobiłeś:
    > nauczyłeś się dialektu, pojechałeś trochę dalej i zacząłeś życie na nowo?

    Właśnie tak zrobił. Nie teoretyzował. Wybrał dobrze. I wcale nie uważam, by
    styl życia buszmenów i ich dialekty były gorsze. Są mniej popularne, przez co
    nie ułatwiają "światowego" życia. W przeciwieństwie do angielskiego.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 02.01.03, 17:13
    Gość portalu: ola napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    > > Brak przyswojenia sobie nowosci a zarazem jezyka w jakim te najnowsze rzec
    > zy
    > > sie ukazuja,powoduje zostawanie w tyle i tworzeniu sie lokalnych zascianko
    > w.
    > > Te tabele nie klamia: www.mrdowling.com/800gdppercapita.html
    > Macieju, twoja glowa jest zbytnio owładnięta tabelami ekonomicznymi, jak na
    to
    > forum.

    A ja caly czas odnosilem wrazenie,ze chodzi o wiekszy budzet,wiecej pieniedzy
    dla szkol i nauczycieli.
    Ze szkoly sa niedofinansowane,nauczyciele zle oplacani.
    Koryguj mnie jesli nie mam racji.
    No wiec zeby ten budzet podzielic,trzeba go najpierw wytworzyc poprzez
    zbudowanie mocnej gospodarki.
    I tu mozesz sie wzorowac na Rosji lub USA,wszystko w zaleznosci od tego co
    chcesz osiagnac.


    > Edukacja to nie tylko rynek pracy, ludzie to nie tylko podatnicy, w domu
    > i z przyjaciółmi nie trzeba koniecznie rozmawiać po angielsku, w każdym razie
    > nie jest to przejaw zaściankowości.

    Moja babcia byla bardzo interesujaca osoba,ktora nie znala angielskiego,no ale
    i czasy byly inne.

    > Ludzie inteligentni nie zdarzają się tylko
    > w Stanach ani tylko po studiach wyższych, no chyba że mówimy o studiach w
    > Stanach, gdzie jakiś procent (nie bedę rzucać liczb, których nie znam)
    > studentów to futboliści i koszykarze ze stypendiami. Rozmowa z barmanem w
    jego
    > języku nie świadczy o głupocie tegoż ani o zaściankowości rozmawiającego, ale
    o
    > elementarnej grzeczności, jaką winni sobie okazywać ludzie, a czego
    Amerykanie
    > nie są w stanie pojąć.

    Tak,bo my uwazamy,ze barman powinien mowic w naszym jezyku.

    > O dążeniach mocarstwowych jako Amerykanin nie powinieneś
    > w ogóle wspominać. To właśnie powszechnie znana arogancja Amerykanów i ich
    > dziecinne zdumienie, że są jeszcze inne języki i kultury na świecie,
    przysparza
    > im na świecie jeśli nie wrogów, to chociażby niechęci.

    Bardzo zle to odbierasz.
    Co innego jest kultywowac tradycje,a co innego zyc tymi tradycjami.
    Mam nadzieje ze widzisz roznice miedzy obejrzeniem "Mazowsza" a ubieraniem sie
    do pracy jak "Mazowszanka".

    > Uważaj z tą swoją "nowo-
    > narodową" dumą, bo USA może i jest pępkiem świata, ale pępek pozostaje tylko
    > pępkiem.
    > > Wszyscy ludzie po studiach,tak w Polsce,Pakistanie jak i w Chinach mowia p
    > o
    > > angielsku.
    > > Mozna oczywiscie nauczyc sie kilku dialektow,pojechac do Afryki i odkrywac
    > > zycie na nowo.
    > >
    > Nie wszyscy i nie w każdej sytuacji. A ty, czy nie tak właśnie zrobiłeś:
    > nauczyłeś się dialektu, pojechałeś trochę dalej i zacząłeś życie na nowo?

    No nie.
    Ja po prostu wyroslem z Polski,przez nastepne 2 lata dorastalem do Stanow i
    czuje sie tu jak u siebie.

    > Pozdrawiam,

  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 30.12.02, 11:51
    Angielski jest ważnym językiem, ale nie jedynym na świecie.
    Dzięki znajomości francuskiego (!), mój mąż wyjechał na stypendium i nauczył
    sie pewnej unikalnej rzeczy, która dziś pozwala nam godziwie zyć!
    Dzięki znajomości francuskiego(!) wiele lat temu moja mama wyjechała na
    kontrakt, który okazał się atrakcyjny finansowo i zawodowo.
    Dzieki dobrej znajomości trzech, a słabszej (ale przyzwoitej) kolejnych 2
    języków mój ojciec po przejściu na emeryturę zdobył nowy zawód, który pozwala
    mu nieżle funkcjonować.
    Dzięki znajomości , obok angielskiego, francuskiego i rosyjskiego ja...choćby
    dam sobie radę wyjeżdżając turystycznie gdziekolwiek.
    Macieju, angielski w niedługim czasie będzie podstawą ( tak jak dziś
    umiejetność czytania i pisania) a każda dodatkowa umiejetność extra walorem.
    Pozdrawiam - Agata
    P.S. Jest jeszcze łacina, którą pewnie skreślasz. Ja uczyłam sie jej 4 lata w
    liceum a potem na studiach (Akademia Medyczna) była dobrodziejstwem.
    Jaki stąd wniosek - a taki, że nigdy nie wiadomo co może sie w życiu przydać.
    Agata
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 30.12.02, 19:49
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Angielski jest ważnym językiem, ale nie jedynym na świecie.
    > Dzięki znajomości francuskiego (!), mój mąż wyjechał na stypendium i nauczył
    > sie pewnej unikalnej rzeczy, która dziś pozwala nam godziwie zyć!
    > Dzięki znajomości francuskiego(!) wiele lat temu moja mama wyjechała na
    > kontrakt, który okazał się atrakcyjny finansowo i zawodowo.
    > Dzieki dobrej znajomości trzech, a słabszej (ale przyzwoitej) kolejnych 2
    > języków mój ojciec po przejściu na emeryturę zdobył nowy zawód, który pozwala
    > mu nieżle funkcjonować.

    Mowimy wyraznie o innej skali biznesu.
    Francuzi sa pyszalkowaci,sni im sie rola mocarstwa,ktora bardzo dawno temu
    stracili.
    Przyjezdzaja wyksztalcone Francuzki i pracuja jako kelnerki w NYC.
    EUropa niestety powoli przeksztalca sie w zascianek,gdzie jeden drugiemu
    probuje udowodnic jaki on jest wazny i jego jezyk tez.
    Dochod narodowy na osobe jest w Stanach ponad 36,000 doll. w Niemczech i Francji
    okolo 24,000-26,000 doll.
    Jesli do tego dodamy,ze podatki sa duzo wyzsze w Europie niz w Stanach ,to
    wyjdzie na to ze na reke Niemiec czy Francuz dostaja polowe tego co Amerykanin.
    Pytanie oczywiscie zostaje to samo ,co na poczatku:Na kim sie mamy wzorowac i
    do czego dazyc?
    www.mrdowling.com/800gdppercapita.html

    To co sie dzieje w Europie,to jest przepychanka lokciami w peletonie,kiedy
    leader juz jest daleko niewidoczny w przodzie.

    > Dzięki znajomości , obok angielskiego, francuskiego i rosyjskiego ja...choćby
    > dam sobie radę wyjeżdżając turystycznie gdziekolwiek.
    > Macieju, angielski w niedługim czasie będzie podstawą ( tak jak dziś
    > umiejetność czytania i pisania) a każda dodatkowa umiejetność extra walorem.
    > Pozdrawiam - Agata
    > P.S. Jest jeszcze łacina, którą pewnie skreślasz. Ja uczyłam sie jej 4 lata w
    > liceum a potem na studiach (Akademia Medyczna) była dobrodziejstwem.
    > Jaki stąd wniosek - a taki, że nigdy nie wiadomo co może sie w życiu przydać.
    > Agata

    Ja zadnego jezyka nie skreslam.
    Zauwazam jedynie zmiany w czasie i staram sie do nich dostosowac.
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 30.12.02, 20:47
    Całe szczęście, że nie wszyscy tak myślą , że ludzie różnie dostosowują sie do
    sytuacji.
    Widziałam idiotów Amerykanów. Stany nie sa takie nadzwyczajne jak opisujesz.
    Jeśli znalazłeś tam swoje miejsce na Ziemi to bardzo dobrze, ale nie obrażaj
    Francuzów.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 05:11
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Całe szczęście, że nie wszyscy tak myślą , że ludzie różnie dostosowują sie
    do
    > sytuacji.

    Identycznie jak w szkole,jedni sa lepsi,drudzy troche wolniejsi.

    > Widziałam idiotów Amerykanów.

    Ja tez.

    > Stany nie sa takie nadzwyczajne jak opisujesz.

    Sa bardzo zroznicowane i to mnie odpowiada.

    > Jeśli znalazłeś tam swoje miejsce na Ziemi to bardzo dobrze, ale nie obrażaj
    > Francuzów.

    Ja ich nie obrazam.
    Czas ich swietnosci dawno minal,o czy oni w wiekszosci nie zdaja sobie sprawy.
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 31.12.02, 13:23
    Obawiam sie że za chwilę pojawi sie "czas świetności" różnego rodzaju
    szaleńców, ale nie ma to wiele wspólnego ze Szkoła z klasą
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 31.12.02, 16:36
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Obawiam sie że za chwilę pojawi sie "czas świetności" różnego rodzaju
    > szaleńców, ale nie ma to wiele wspólnego ze Szkoła z klasą

    Ci "szalency" przybeda do Polski ,podobnie jak UFO ,z wyzszej cywilizacji i
    beda starali sie lokalnej inteligencji rozszerzyc horyzonty myslowe,a lokalna
    inteligencja w odwecie wezmie widly i lopaty,wyjdzie przed chalupy i zaatakuje
    ich ta wlasnie bronia masowego razenia.
    Bedzie to odwet Szkoly z Klasa na probie wprowadzenia amerykanskiego sposobu
    nauczania w Polsce.
  • caerme 30.12.02, 22:43
    witaj,
    maciek - super na razie jest angielski kiedys byl francuski. prawd jest kilka:
    1. na razie angieslki jest jezykiem miedzynarodowym i fajno
    2. jak mowilem teren bylego sojuzu z przyleglosciami to wlasciwie rejony
    dziewicze i nie licz na to ze dogadasz sie tam inaczej niz "pa ruski" a malo
    jest tam tego czego nie ma u mendelejewa
    3. rosjanie to taki dziwny narod ktory lubi jak sie mowi po rosyjsku i zna
    nieco z ich zwyczajow, poza tym to przedsiebiorczy narodek jak kazdy ktory
    testowal rozne wersje socjalizmu czy komunizmu z twarza
    4. a czemu np azja uczy sie angielskiego? bo a: anglicy siedzieli tam troiche
    b: angieslki to taki "wspolny" wsrod calej masy dialektow ktorych wiele nie ma
    swojej pisowni.
    5. w calej zachodniej afryce na podobnej zasadzie funkcjonuje jedna z odmian
    francuskiego...
    6. jezykiem ktory zrobi furore bedzie chinski - gdyz jest 1,2 mld chinczykow a
    kraj podobniez jak ex sojuz raczej niezbadany
    pozdr,
    piotrek
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 03.01.03, 06:13
    caerme napisał:

    > 6. jezykiem ktory zrobi furore bedzie chinski - gdyz jest 1,2 mld chinczykow
    a
    > kraj podobniez jak ex sojuz raczej niezbadany.

    To beda ciekawe czasy,bo oni rozmnazaja sie jak kroliki.
  • caerme 03.01.03, 21:36
    witaj,
    to jest zbyt duza grupa ludzi by moc ich lekcewazyc, a ze ich jest wiecej masz
    racje...
    a do bogatych nie naleza - wiec sie musza rozhulac
    pozdr
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 04.01.03, 03:03
    caerme napisał:

    > witaj,
    > to jest zbyt duza grupa ludzi by moc ich lekcewazyc, a ze ich jest wiecej
    masz
    > racje...
    > a do bogatych nie naleza - wiec sie musza rozhulac
    > pozdr

    Chinczycy nie sa sklonni do podbojow,jak kiedys Niemcy czy Japonczycy.
    Hong-Kong przejeli pokojowo i go nie zniszczyli.
    Mysle ze oni naucza sie angielskiego i nie beda mandarynskiego forsowali jako
    swiatowy.
  • Gość: minggu IP: 144.134.77.* 26.01.03, 03:41
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > caerme napisał:
    >
    > > witaj,
    > > to jest zbyt duza grupa ludzi by moc ich lekcewazyc, a ze ich jest wiecej
    > masz
    > > racje...
    > > a do bogatych nie naleza - wiec sie musza rozhulac
    > > pozdr
    >
    > Chinczycy nie sa sklonni do podbojow,jak kiedys Niemcy czy Japonczycy.
    > Hong-Kong przejeli pokojowo i go nie zniszczyli.
    > Mysle ze oni naucza sie angielskiego i nie beda mandarynskiego forsowali jako
    > swiatowy.


    No, no, panowie, Tyle "autorytatywnych" stwierdzen na raz!!!
    Nie chce sie wdawac w dyskusje o tym jak: "tylko ten i tamten jezyk jest
    potrzebny i basta!!!, ja tak mowie i sie mnie sluchajcie, b om amerykanin i
    wiem lepiej!!!" - co tak wyraznie wybija sie tu w listach przynajmniej jednego
    z was, a co ja uwazam za bardzo aroganckie i jednostronne widzenie sprawy, bo i
    po co.

    Co do autorytatywnych swierdzen nt. chinczykow, to rece opadaja!

    > Chinczycy nie sa sklonni do podbojow,jak kiedys Niemcy czy Japonczycy.
    > Hong-Kong przejeli pokojowo i go nie zniszczyli.

    co za pokretna logika, czyzbyscie byli tak zamerykanizowani iz zapomnielicsie
    ze Hong-Kong zawsze byl chinski w sensie etnicznym?? dlaczego wobec tego
    mieliby go "podbijac"???

    Co do mandarynskiego , to owszem ucza sie go ludzie, ucza.

    Do bogatych nie naleza??? Popatrzcie na Singapur - rozwinal sie do potegi jaka
    jest (nie porownuje bron Boze z USA, bo to inne kategorie) pod chinska
    administracja.
    A co do chinskiej ekspansywnosci - znowu porownanie z Niemcami, Ameryka itd
    raczej sie niekonweniuje, radze nie ignorowac, bo istnieje. I wschodni flavour
    tej ekspansywnosci moze byc szokiem za pare lar. To zupelnie inna kultura,
    bardzo dynamiczna i bardzo zamknieta, w pewnym sensie szowinistyczna, co nie
    rokuje nadziei na jakiekolwiek pertraktacje.

    Moze sie zdarzyc tak, ze jak sie zorientujemy ze juz nas (wszystkich) "maja" to
    za pozno jezyka bedzie sie uczyc. I nie liczcie na "opening" bo wtedy liczy sie
    tylko chinczyk i nikt inny.

    Ot to tyle - przejaskrawiam troche, celowo, bo wdawac w dlugawe dywagacje mi
    sie juz nie chce.

    Dla mnie Chinczycy to taka ekonomiczna " V kolumna"
  • Gość: Krzysztof Homan IP: *.koszalin.tpnet.pl 27.01.03, 02:13
    Gość portalu: minggu napisał(a):

    > Nie chce sie wdawac w dyskusje o tym jak: "tylko ten i tamten jezyk jest
    > potrzebny i basta!!!, ja tak mowie i sie mnie sluchajcie, b om amerykanin i
    > wiem lepiej!!!" - co tak wyraznie wybija sie tu w listach przynajmniej
    jednego
    > z was, a co ja uwazam za bardzo aroganckie i jednostronne widzenie sprawy, bo
    i po co.

    Możesz uważać coś tam za aroganckie i jednostronne.
    Skoro pytasz, odpowiadam:
    Uważam, że znajomość języka angielskiego daje najszersze możliwości korzystania
    z dóbr światowych. Już to poprzez media, już to poprzez kontakty osobiste.
    Nie wiem po co, ale myślę, że warto dla Ciebie dodać: istnieją dziedziny i
    rejony świata, gdzie większe możliwości daje znajomość innych języków.

    > Co do autorytatywnych swierdzen nt. chinczykow, to rece opadaja!

    Reakcja bardzo emocjonalna. Przeczytałem zdanie kolegów, przyjąłem je do
    wiadomości. Zdrożnych myśli nie zauważyłem.
    Dalszy ciąg Twojego postu świadczy o Twojej znajomości tematu, a przynajmniej
    masz wyrobione w tym temacie zdanie. Nawet Twój nick brzmi tutaj "swojsko". To
    dobrze. Trzymaj rękę na pulsie. Dla mnie temat jest raczej obcy.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • rhemek 11.01.03, 11:14
    po prostu latwiej jest znalesc nauczyciela jezyka rozsyjskiego niz angielskiego
  • Gość: to_jestem_ja IP: *.wsb-nlu.edu.pl 13.01.03, 07:24
    Moje zdanie w tej kwestii jest takie - jesli chce sie moc porozumiec z ludzmi w
    Europie [wlasnie - w Europie, a nie w UE], to nalezy poznac dwa jezyki:
    rosyjski i angielski. Jesli chodzi o inne jezyki to przydatne moga sie okazac
    francuski oraz hiszpanski.

    Poza tym, uwazam, ze w ogole warto jest uczyc sie jezykow. I to nie tylko dla
    korzysci materialnych, ale dla czystej przyjemnosci. Ja uczylam sie paru
    jezykow [w chwili obecnej b dobrze znam dwa oprocz polskiego] i sadze, ze taka
    nauka pozwala zupelnie inaczej spojrzec na siebie, swoj jezyk ojczysty i wlasna
    kulture.

    Do mamy ucznia: prosze sie nie obawiac, w UE tez mozna sie dogadac po rosyjsku.
    Jezdzilam do Rosji na kursy jezykowe. Obecnie jest tam okolo 100 prywatnych i
    publicznych szkol j rosyjskiego i obcokrajowcy, ktorzy tam sie ucza pochodza
    glownie z UE, USA, Japonii i Szwajcarii.

    I jeszcze jedno, mimo iz do niedawna wszyscy mieli obowiazek uczyc sie
    rosyjskiego, to tych, ktorzy znaja ten jezyk dobrze jest niewielu. Zas ludzie
    ktorzy znaja i angielski i rosyjski [a nie sa filologami] to juz prawdziwa
    rzadkosc.

    Do Macieja - wskazniki typu dochod roczny na mieszkanca nie sa wymierne. Wazna
    jest takze dystrybucja dochodow. Np w USA okolo 14 procent populacji zyje w
    ubostwie [ale np 20 Amerykanow ponizej 18 roku zycia znajduje sie w tej
    grupie]. Dla porownania dla Belgii, Francji, Niemiec, krajow Skandynawii,
    wskaznik ten jest 2-3 razy nizszy. W USA placi sie nizsze podatki, ale np w
    wiekszosci europejskich panstw szkolnictwo wyzsze czy opieka zdrowotna sa
    nieodplatne. Zatem, wszystko zalezy od tego jakie kryterium sie przyjmie....
    [ps statystyki za Bureau of Census]
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 13.01.03, 14:36
    Gość portalu: to_jestem_ja napisał(a):

    > Moje zdanie w tej kwestii jest takie - jesli chce sie moc porozumiec z ludzmi
    w
    > Europie [wlasnie - w Europie, a nie w UE], to nalezy poznac dwa jezyki:
    > rosyjski i angielski.

    O jakie porozumienie ci chodzi?
    O porozumienie z naszymi bracmi slowianami ze wschodu,ktorzy nie tak dawno nas
    zabijali i dreczyli trzymajac pod lufa karabinow a teraz zyja duzo gorzej od
    nas.
    I chodzi ci o to zeby bauczyc sie ich jezyka,pojechac tam i wspolczuc im,ze nie
    moga juz nas okupowac??
    Lecz sie czlowieku.
    Dlaczego Czesi i Wegrzy nie ucza sie rosyjskiego?

    > Jesli chodzi o inne jezyki to przydatne moga sie okazac
    > francuski oraz hiszpanski.

    Wypada tez tu wspomniec o luksemburskim.

    > Poza tym, uwazam, ze w ogole warto jest uczyc sie jezykow. I to nie tylko dla
    > korzysci materialnych, ale dla czystej przyjemnosci. Ja uczylam sie paru
    > jezykow [w chwili obecnej b dobrze znam dwa oprocz polskiego] i sadze, ze
    taka
    > nauka pozwala zupelnie inaczej spojrzec na siebie, swoj jezyk ojczysty i
    wlasna
    > kulture.
    > Do mamy ucznia: prosze sie nie obawiac, w UE tez mozna sie dogadac po
    rosyjsku.
    > Jezdzilam do Rosji na kursy jezykowe. Obecnie jest tam okolo 100 prywatnych i
    > publicznych szkol j rosyjskiego i obcokrajowcy, ktorzy tam sie ucza pochodza
    > glownie z UE, USA, Japonii i Szwajcarii.

    Nie ma to jak poznac nedze z bliska.

    > I jeszcze jedno, mimo iz do niedawna wszyscy mieli obowiazek uczyc sie
    > rosyjskiego, to tych, ktorzy znaja ten jezyk dobrze jest niewielu. Zas ludzie
    > ktorzy znaja i angielski i rosyjski [a nie sa filologami] to juz prawdziwa
    > rzadkosc.

    > Do Macieja - wskazniki typu dochod roczny na mieszkanca nie sa wymierne.

    Sa jak najbardziej wymierne,wbrew twierdzeniom laikow.

    > Wazna
    > jest takze dystrybucja dochodow.

    Panstwowa dystrybucja polega na zabieraniu pracowitym i madrym i obdarowywaniu
    leniwych i glupich.

    > Np w USA okolo 14 procent populacji zyje w
    > ubostwie [ale np 20 Amerykanow ponizej 18 roku zycia znajduje sie w tej
    > grupie].

    Najwidoczniej taka jest struktura spoleczenstwa amerykanskiego.

    > Dla porownania dla Belgii, Francji, Niemiec, krajow Skandynawii,
    > wskaznik ten jest 2-3 razy nizszy.

    Zabralo sie wiecej madrym i pomalowalo slumsy i wyglada cacy.

    > W USA placi sie nizsze podatki, ale np w
    > wiekszosci europejskich panstw szkolnictwo wyzsze czy opieka zdrowotna sa
    > nieodplatne.

    I efekt jest taki ,ze na powazne leczenie lub szkolenie trzeba jechac do USA.

    > Zatem, wszystko zalezy od tego jakie kryterium sie przyjmie....
    > [ps statystyki za Bureau of Census]
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 14.01.03, 09:55
    Dyskusja z Maciejem pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. On i tak wie
    najlepiej i ma gotową receptę na wszystko. Od czasu do czasu proponuje kuracje.
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 14.01.03, 17:01
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Dyskusja z Maciejem pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu.

    Bo jak sie weszlo miedzy wrony ,to trzeba krakac tak jak ony.

    > On i tak wie najlepiej i ma gotową receptę na wszystko.

    Powinno byc:On wie lepiej jak jest w krajach bogatszych i wyzej cywilizowanych
    niz Polska.
    Ale my nie chcemy sie cywilizowac ani bogacic i wystarcza nam recepta naszego
    lokalnego lekarza.

    > Od czasu do czasu proponuje kuracje.

    Oczywiscie kuracje krajowa wsrod zdroworozsadkowej,nacjonalistycznej mysli
    patriotycznej,bo kuracja na Florydzie lub w Kolorado by wam zaszkodzila.

  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 15.01.03, 00:30
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Dyskusja z Maciejem pozbawiona jest jakiegokolwiek sensu. On i tak wie
    > najlepiej i ma gotową receptę na wszystko. Od czasu do czasu proponuje
    kuracje.

    Masz rację Agato.
    Maciej koncentruje się na wykonalnych zadaniach.
    Ty wolisz dyskusję w temacie "jak sprawić, by wszyscy byli piękni, mądrzy i
    zdrowi - rozwiązanie najlepiej polskie, byle nie amerykańskie".

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 05:24

    Cywilizacja dotarla do Polski z zachodu,czyli byl i jest sens uczenia sie
    niemieckiego.
    Angielski jest jezykiem uniwersalnym i trzeba go znac.
    Uczenie sie innych jezykow zabiera ci miejsce i czas na zdobywanie innych
    wiadomosci.
    Przecietnie wyksztalcony Rosjanin zna angielski,bo to jest jego pierwszy a
    czesto i jedyny jezyk obcy.
    Jesli masz szanse na prace we Francji,zostaw niemiecki i ucz sie francuskiego
    jesli ma cie to materialnie na nogi postawic.

    Ale uczyc sie rosyjskiego,zeby raz na kilka lat moc go uzyc i to w momencie
    kiedy bylo sie okradzionym.
    Dla mnie prorytetem jest podrozowanie do miejsc wyzej cywilizowanych,bo tam
    mozna sie czegos nauczyc i mniej kradna.

    Rozumiem,zescie w Turcji zabytki ogladali,na ktore we Francji,Wloszech i
    Niemczech nie da sie natknac.
  • Gość: to_jestem_ja IP: *.wsb-nlu.edu.pl 18.01.03, 19:22
    Zal mi dorgi Macieju, ze jestes tak pelen nienawisci i pogardy do innych.
    Mysle, ze dalsza dyskusja z Toba nie ma sensu.

    Na koniec - mylisz pojecia dystrybucji i redystrybucji dochodow, wiec nie bede
    ustosunkowywac sie do Twych mysli na ten temat.

    Szkoda, ze nie zauwazyles jeszcze warto sie uczyc pewnych rzeczy nie tylko dla
    pieniedzy.

    I jeszcze takie male ps - czesc swojego zycia spedzilam poza granicami kraju.
    Mieszkalam rowniez w Stanach Zjednoczonych i jakos moje obserwacje odnosnie
    zycia w tym kraju sa diametralnie rozne od Twoich. Byc moze jest to spowodowane
    tym, ze dzialalam w organizacji charytatywnej zajmujacej sie pomoca osobom
    ubogim. Poza tym, przez 10 miesiecy mieszkalam w jednym z najbiedniejszych
    stanow i z nedza taka jaka tam panowala nie spotkalam sie nigdy i nigdzie. I
    teraz juz jakos nie chce mi sie wierzyc w zapewnienia Polakow z USA, ze Ameryka
    to Ziemia Obiecana, gdzie kazdy moze osiagnac wszystko. Bo ludzie, z ktorymi
    mialam do czynienia w wiekszosci nie byli winni swej tragicznej sytuacji
    materialnej.
  • caerme 15.01.03, 21:10
    witaj,
    agata : dla mnie fakt ze ktos stoi na wyzszym poziomie rozwoju i w ciagu dosc
    dlugiego czasu nie dal sie z niego zrzucic - pomijam fakt jakimi metodami to
    robi - oznacza to ze przeszedl niezla szkole zycia, jesli jest taki kraik ktory
    ma straszne pieniadze [nikt nie mowi ze jest szczytem idealu] to mozna
    powiedziec ze system jaki wymyslil jest pewnie jeden z najgorszych ale lepszych
    nie znaleziono [parafraza w. churchilla] itd.
    jesli okazuje sie ze w wielu krajach na dajmy na to inwestowanie [przyklad]
    jestesmy za slabi mamy za malo kasy pieniedzy i mamony w dowolnej zielonej
    walucie to nalezy zwrocic sie gdzie indziej - dla nas to jest byly sojuz. np.
    znamy realia i mentalnosc. jesli my do kogos przychodzimy i chcemy mu zrobic
    dobrze to musimy znac jego jezyk bo to my akurat jestesmy po prosbie.
    jesli sie okazuje ze jakis system przynosi pozadane efekty to moze nalezy go
    podgladnac i wykorzystac, poprawiajac np drobne niedogodnosci, nie krzywisc sie
    ze amerykanski ruski czy chinski.
    pyt: czemu ludzie kupuja zachodnie wozy? bo kochaja francje anglie niemcy? czy
    dlatego ze sa lepsze? edukacja to nie rzecz to sprzedaz uslugi - ja tez mam
    mechanika tez swiadczy mi uslugi i ide tam gdzie wiem ze mi zrobi porzadnie. i
    nie pojde gdzies indziej chyba ze zawiedzie i do tego momentu bede go chwalil
    pod niebiosa... vide maciej
    a to czy on chinczyk fin arab czy polak - nie moj problem.
    jesli system edukacji w hameryce sie sprawdza - to moze zmienmy produkt /
    mechanika / uslugodawce / system na ten ktory dziala? a jesli wiemy ze mechanik
    ma na imie jozek i po oewnym jozku w roku 3 dni jest chory - to albo jezeli nie
    moze zminic - akceptujemy jesli mozemy - zmienmy te drobne mankamenty...
    agata - spojrz na to jak na produkt czy usluge czyli: place - dostaje!
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 15.01.03, 21:29
    Piotrek, nie wszystko jest czarne albo białe - zwykle mamy rózne odmiany barw i
    szarości. Irytuje mnie gotowa recepta trzeba postępować tak a tak to będzie
    dobrze a najlepiej przenosić na nasz grunt gotowe wzorce. Nawet jeśli coś
    sprawdziło sie w Stanach ( bo mówimy głównie o Ameryce) to wcale nie musi
    sprawdzić się u nas. Co więcej może być to szkodliwe.
    Dając "dobre rady" trzeba brać pod uwagę wszystkie okoliczności i polityczne i
    finansowe i gospodarcze.
    A tak na marginesie - nasz respondent podejrzanie wiele czasu poświęca na
    dawanie nam światłych rad. Czyżby poprzez ukazanie nam jak jest u nas źle
    chciał sie sam ( we włąsnych oczach) dowartościować?
    Pozdrawiam - Agata
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 15.01.03, 22:20
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Piotrek, nie wszystko jest czarne albo białe - zwykle mamy rózne odmiany barw
    i
    >
    > szarości. Irytuje mnie gotowa recepta trzeba postępować tak a tak to będzie
    > dobrze a najlepiej przenosić na nasz grunt gotowe wzorce. Nawet jeśli coś
    > sprawdziło sie w Stanach ( bo mówimy głównie o Ameryce) to wcale nie musi
    > sprawdzić się u nas. Co więcej może być to szkodliwe.
    > Dając "dobre rady" trzeba brać pod uwagę wszystkie okoliczności i polityczne
    i
    > finansowe i gospodarcze.

    Wszystko powyższe OK.
    Nie zwalnia to nas jednak od działania. Szybkiego! Możemy jeszcze wieki całe
    snuć tutaj dyskusje typu "co by było gdyby", "jak by było najlepiej", a na
    nagrobkach napiszą nam "mieli dobre chęci - nic poza tym".
    Gotów jestem od zaraz machnąć ręką na wszystkie systemy oświatowe amerykańsko-
    rosyjsko-chińskie, jeśli tylko podasz swoją (lub inną polską) REALNĄ propozycję.

    > A tak na marginesie - nasz respondent podejrzanie wiele czasu poświęca na
    > dawanie nam światłych rad. Czyżby poprzez ukazanie nam jak jest u nas źle
    > chciał sie sam ( we włąsnych oczach) dowartościować?

    Poraz któryś czepiasz się "respondenta". Czytając Twoje posty mam wrażenie, że
    rad udziela zbyt mało. Wtręt o "dowartościowaniu" odbieram jako zabieg mający
    pomóc w ratowaniu własnego poczucia wartości.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 16.01.03, 19:55
    Krzysztofie, rady" Macieja dotyczące wszystkiego może i są dobre w Stanach (
    powtarzam to do znudzenia), ale nie tu i teraz! Działac i poprawiać można i
    trzeba, ale w ramach naszych możliwości - wszystkich możliwości także
    finansowych, organizacyjnych, prawnych. Inaczej możemy sobie pogadać o
    pietruszce i stworzyć szkołę marzeń, wyobraźni.
    Prawda jest taka, że pieniędzy na oświatę raczej nie przybędzie. Bez względu
    na to jak byśmy chcieli. A pieniądze ( a właściwie ich brak) powodują, że każda
    (!) reforma będzie chybiona.
    Maciej opowiada o jakiejś amerykańskiej szkole - nie wiem w jakim celu.
    Pochwalić sie, że mu sie udało?
    Wiadomo, że wzorców amerykańskich nie przeniesiemy do Polski!~Bądxmy realistami!
    Wszyscy nie wyjadą do Ameryki ( i sądzę, że znaczna część naszego
    społeczeństwa - także tego wykształconego - wcale tego nie pragnie.
    Stwierdzenie, że tylko to co amerykańskie jest mądre, dobre, godne naśladowania
    jest po prostu głupie.
    Pozdrawiam- Agata
  • caerme 16.01.03, 20:28
    witaj,

    > Krzysztofie, rady" Macieja dotyczące wszystkiego może i są dobre w Stanach (
    > powtarzam to do znudzenia), ale nie tu i teraz! Działac i poprawiać można i
    > trzeba, ale w ramach naszych możliwości - wszystkich możliwości także
    > finansowych, organizacyjnych, prawnych. Inaczej możemy sobie pogadać o
    > pietruszce i stworzyć szkołę marzeń, wyobraźni.

    agato: to u nas uwiebliam: bo my nie mamy sil mozliwosci srodko itd
    [niepotrzebne skreslic] my je mamy - nam sie nie chce. pieniadze jakie ida na
    oswiate [gdyby je zsumowac] sa naprawde gigantyczne tylko sa zle wydatkowane. a
    iles tzw szczebvli zarzadzajacych w tzw miedzyczasie chce by byly utrzymywane i
    my placimy na tabuny urzedasow kontroli niw-wiadomo-czego z kuratoriow
    wizytacji b.waznych urzednikow

    > Prawda jest taka, że pieniędzy na oświatę raczej nie przybędzie. Bez względu
    > na to jak byśmy chcieli. A pieniądze ( a właściwie ich brak) powodują, że
    każda
    > (!) reforma będzie chybiona.

    a moze nie koniecznie?

    pozdr
    piotrek
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 17.01.03, 02:43
    caerme napisał:

    > witaj,
    >
    > > Krzysztofie, rady" Macieja dotyczące wszystkiego może i są dobre w Stanach
    > (
    > > powtarzam to do znudzenia), ale nie tu i teraz! Działac i poprawiać można
    > i
    > > trzeba, ale w ramach naszych możliwości - wszystkich możliwości także
    > > finansowych, organizacyjnych, prawnych. Inaczej możemy sobie pogadać o
    > > pietruszce i stworzyć szkołę marzeń, wyobraźni.
    >
    > agato: to u nas uwiebliam: bo my nie mamy sil mozliwosci srodko itd
    > [niepotrzebne skreslic] my je mamy - nam sie nie chce. pieniadze jakie ida na
    > oswiate [gdyby je zsumowac] sa naprawde gigantyczne tylko sa zle wydatkowane.
    a
    >
    > iles tzw szczebvli zarzadzajacych w tzw miedzyczasie chce by byly utrzymywane
    i
    >
    > my placimy na tabuny urzedasow kontroli niw-wiadomo-czego z kuratoriow
    > wizytacji b.waznych urzednikow
    >
    > > Prawda jest taka, że pieniędzy na oświatę raczej nie przybędzie. Bez wzgl
    > ędu
    > > na to jak byśmy chcieli. A pieniądze ( a właściwie ich brak) powodują, że
    > każda
    > > (!) reforma będzie chybiona.
    >
    > a moze nie koniecznie?
    >
    > pozdr
    > piotrek

    Jak to sie dzieje,ze Piotrek nie jest Amerykaninem a ja sie z nim zgadzam.
    Moze, gdzie diabel nie moze tam babe wyslij.
  • caerme 17.01.03, 22:18
    witaj,
    bo jestem hitorykiem inaczej myslacym?:) - moze dlatego sie ze mna zgadzasz?
    a poza tym uwazam - co sam przerabiam dzien w dzien w malej firmie ze jak sie
    chce to bez wielkich problemow sie ominie durnosci biurokratyczne, ze szkoda
    dla jednej tylko osoby - tej ktora je wymyslila...
    a co do systemow.... hmmm medycyne na wysokim poziomie mieli chinczycy i
    hindusi [jako system], wojskowosc [jako system - chinczycy] itd a nie
    wzbraniamy sie przed tym co naprawde wartosciowe... wiec czemu sie mamy w
    oswiacie wzbraniac?
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 16.01.03, 23:54
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Krzysztofie, rady" Macieja dotyczące wszystkiego może i są dobre w Stanach (
    > powtarzam to do znudzenia), ale nie tu i teraz! Działac i poprawiać można i
    > trzeba, ale w ramach naszych możliwości - wszystkich możliwości także
    > finansowych, organizacyjnych, prawnych. Inaczej możemy sobie pogadać o
    > pietruszce i stworzyć szkołę marzeń, wyobraźni.

    Nooo zgoda, na te warunki i możliwości tu i teraz. "Tu" nie zmienimy. "Teraz"
    jest dynamiczne. Pisałem już o tym, że nie oczekuję znaczących zmian od 17
    stycznia 2003 roku. W zupełności wystarczy dla mnie 1 września 2003 lub kilka
    lat później. Ale już teraz trzeba wiedzieć, co i jak zmieniać.

    > Prawda jest taka, że pieniędzy na oświatę raczej nie przybędzie. Bez względu
    > na to jak byśmy chcieli. A pieniądze ( a właściwie ich brak) powodują, że
    każda
    > (!) reforma będzie chybiona.

    Pieniądze są. Ale zawsze bedzie ich mało w komuniźmie, w którym tkwimy.

    > Maciej opowiada o jakiejś amerykańskiej szkole - nie wiem w jakim celu.
    > Pochwalić sie, że mu sie udało?

    Chce nam pomóc dzieląc się swoją znajomością amerykańskiego systemu oświatowego.

    > Wiadomo, że wzorców amerykańskich nie przeniesiemy do Polski!~Bądxmy
    realistami
    > !
    > Wszyscy nie wyjadą do Ameryki ( i sądzę, że znaczna część naszego
    > społeczeństwa - także tego wykształconego - wcale tego nie pragnie.

    Zapewne można to i owo zarzucić Ameryce. Ale to nie oznacza nieracjonalnego
    odwracania się od dobrych tamtejszych przykładów.

    > Stwierdzenie, że tylko to co amerykańskie jest mądre, dobre, godne
    naśladowania
    >
    > jest po prostu głupie.

    Ktoś tak twierdzi?

    Ponawiam prośbę o polskie rozwiązanie problemu oświaty.
    Śpiesz się. Za progiem stoi problem służby zdrowia. Na razie "łupnięto" mnie na
    0,25%.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 17.01.03, 18:31
    Można i trzeba reformować, ale obracając się w świecie realnym! Nie wszystkie
    amerykańskie szkoły sa takie wspaniałe. Nie wszystkie amerykańskie rozwiązania
    są warte naśladowania, a większości z nich po prostu nie da się przenieść na
    nasz teren.
    Tzw. sfery budżetowej nie zmieni sie z dnia na dzień, ani z miesiąca na
    miesiąc. Na to potrzeba lat. Piszesz, że "łupnęła" Cię skladka "zdrowotna" -
    owszem płacimy więcej, ale z tego powodu mnie nie przybędzie ani jednej "nerki"
    więcej i nie skróci sie kolejka na dializy. I nie dostanę wyższej pensji.
    Marnotrawimy pieniądze - tu się zgadzam, ale nie masz na to wpływu. Robią to
    wszystkie kolejne ekipy.
    To nie jest czcze narzekanie tylko niestety prawda.
    Pozdrawiam - Agata
  • caerme 17.01.03, 22:26
    witaj,
    pisalem i sie powtorze:
    1. nie mowie ze amerykanski system jest IDEALNY, 2. nie pisalem ze mamy
    kopiowac JAK JEST 3. mozemy naprawic niedociagniecia 4. system ma to do siebie
    ze po efektach sie go pozna zwlaszcza jesli na wejsciu material jest taki sam.
    a jesli jest lepszy to i wyniki musza byc lepsze - np wyzszy poziom delty czy
    lepszy poziom testow!
    agata: nie wiem czy pracowalas kiedys "na swoim" to zmienia punkt widzenia, bo
    to twoje decyzje procentuja to ty sie martwisz jak przeskoczyc przeszkody ktore
    serwuja "wiedzacy lepiej" i ktore z nich mozna ominac ciemnym lasem tak zeby
    nikt nie widzial. tutaj ja musze wiedziec i widziec o wszytskim wiedziec co
    moze sie obejsc i dokonywac wyborow czy lepiej doplacic pare zlotyc i miec
    swietny towar czy na odwyrtke.
    a pieniazlo p[rzeznaczane sa ogromne, pomijajac to co daje budzet dokladja
    samorzady lokalne i ty... pieniadze plyna z wielu zrodel do wilu rzek ktorych
    nikt nie kontroluje, a jesli ktos ma nieco wiekszy porzadek od innych to czemu
    by jego metod kontroli nie przyjac do czasu wymyslenia czegos o wiele
    lepszego...
    pozdr
    piotrek
  • caerme 17.01.03, 22:32
    witaj,
    1. nie pisalem ze system amerykanski jest idealny tylko ze jeden z wielu jakie
    istnieja i jeden z najlpeszych jakie funkcjonuja - po efektach go poznacie i
    poznajemy...
    2. jeslui bys pracowala na swoim - to wiedzialabys ze wielka odpowiedzialnosc
    za to co bedzie i ca caly biznes jest naprawde wazne. to tez ssie pewnie
    przeklada na pewien typ decyzji - nie chcesz by tabun lepiej wiedzacych dzialal
    za ciebie, a uczysz sie p[rzy okazji jak omijac pulapki i rozwiazac prostych i
    racjonalnych - bo czas yto tez pieniadz
    3. i wiesz ze jesli knkurencja ma system ktory sie sprawdza a dzialacie na tym
    samym amteriale , ty masz np nawet lepszy to ichni system powinien hulac
    rewelacyjnie... wiec czmu i nie z edukacja tak zrobic...
    4. pieniadze... ministerstwo +samorzady +rodzie = gora marnoytrawionej kasy...
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 18.01.03, 00:17
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Można i trzeba reformować, ale obracając się w świecie realnym! Nie wszystkie
    > amerykańskie szkoły sa takie wspaniałe. Nie wszystkie amerykańskie
    rozwiązania
    > są warte naśladowania, a większości z nich po prostu nie da się przenieść na
    > nasz teren.

    Poddaję sięęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    Masz rację. Ale nie ma się z czego cieszyć, bo nikt nie przedstawiał racji
    odmiennych.

    > Tzw. sfery budżetowej nie zmieni sie z dnia na dzień, ani z miesiąca na
    > miesiąc. Na to potrzeba lat. Piszesz, że "łupnęła" Cię skladka "zdrowotna" -
    > owszem płacimy więcej, ale z tego powodu mnie nie przybędzie ani
    jednej "nerki"
    >
    > więcej i nie skróci sie kolejka na dializy. I nie dostanę wyższej pensji.

    Śmiać się czy płakać?!

    > Marnotrawimy pieniądze - tu się zgadzam, ale nie masz na to wpływu. Robią to
    > wszystkie kolejne ekipy.

    Ja nie mam wpływu? Mam. Ale ginie on w powodzi wpływów większości. Słyszałaś
    kiedyś o wybieraniu "kolejnych ekip"?

    > To nie jest czcze narzekanie tylko niestety prawda.

    Od kilku tygodni czytam Twoje posty - są nabrzmiałe od narzekań.
    A najprawdziwszą prawdą jest, że czekam na Twoje rozwiązania, najpierw
    oświatowe.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 15.01.03, 22:43
    Gość portalu: Agata napisał(a):

    > Piotrek, nie wszystko jest czarne albo białe - zwykle mamy rózne odmiany barw
    i
    > szarości. Irytuje mnie gotowa recepta trzeba postępować tak a tak to będzie
    > dobrze a najlepiej przenosić na nasz grunt gotowe wzorce.

    Mozna bylo udoskonalac popularny swego czasu samochod "Syrenka",tylko ze przy
    niczym nie ograniczonej wymianie towarow i uslug nie mialaby ona juz wziecia.
    Dlatego Joe(kiedys Jozek)musi sie nauczyc obslugiwac zachodnie wozy.
    Iryda tez sie nie sprawdzila i kupilo sie F-16.

    > Nawet jeśli coś
    > sprawdziło sie w Stanach ( bo mówimy głównie o Ameryce) to wcale nie musi
    > sprawdzić się u nas.

    To tylko zalezy,czy z Jozka da sie zrobic Joe.

    > Co więcej może być to szkodliwe.

    Jesli Jozek sie nie przykwalifikuje na Joe,to moze niszczyc nowoczesniejsze
    wynalazki.

    > Dając "dobre rady" trzeba brać pod uwagę wszystkie okoliczności i polityczne
    i
    > finansowe i gospodarcze.

    Do tej pory,zmiany o ktorych pisze i podkreslam to czesto ,nic nie kosztuja.
    Sa to zmiany w organizacji systemu.

    > A tak na marginesie - nasz respondent podejrzanie wiele czasu poświęca na
    > dawanie nam światłych rad. Czyżby poprzez ukazanie nam jak jest u nas źle
    > chciał sie sam ( we włąsnych oczach) dowartościować?

    O tym jak w Polsce jest"dobrze" donosi polska prasa,a mnie rzeczywiscie zalezy
    na dowartosciowaniu w twoich oczach.

    > Pozdrawiam - Agata
  • caerme 16.01.03, 20:23
    witaj,
    > Piotrek, nie wszystko jest czarne albo białe - zwykle mamy rózne odmiany barw
    i
    >
    > szarości.

    wiem ze nie ma tylko bialych - tylko czarnych barw, ale po 1. nie mowie ze w
    usa macieja jest ideal, 2. nie dyskwalifikuje innych systemow.
    dla mnie miernikiem "lepszosci wzglednej" jest to jakie przynosi efekty. jesli
    ten usanski daje lepsze to czemu jego nie zastosowac? moze bedzie mniej szary
    niz nasz?

    Irytuje mnie gotowa recepta trzeba postępować tak a tak to będzie
    > dobrze a najlepiej przenosić na nasz grunt gotowe wzorce. Nawet jeśli coś
    > sprawdziło sie w Stanach ( bo mówimy głównie o Ameryce) to wcale nie musi
    > sprawdzić się u nas. Co więcej może być to szkodliwe.

    no to wywazajmy otwarte drzwi, znow wg mnie szufladkujesz cos: amerykanskie be,
    insze cacy. ja nie mowie ze jest idealem ale jest jednym z lepszych jakie sa na
    swiecie, co widac po efektach

    > Dając "dobre rady" trzeba brać pod uwagę wszystkie okoliczności i polityczne
    i
    > finansowe i gospodarcze.

    jesli ktos daje dobre rady dot systemu w ktorym sa efekty to nic zdroznego co
    do innych - jesli my na tym swietnie wyjdziemy to nie ma sprawy...

    pozdr
    piotrek
  • Gość: Agata IP: *.chello.pl 17.01.03, 18:36
    To nie ja uważam, że wszystko co amerykańskie jest be a polskie cacy! Robi to
    Maciej. Dla niego wszystko to co dzieje sie po tamtej stronie oceanu jest
    wspaniałe i godne naśladowania. Tu, nie tylko w Polsce ale w całej Europie -
    jest według niego , raczej fatalnie. Przyjrzyj sie jego postom. Choćby
    taki "gdzie my was w Ameryce zmieścimy".
    Ciekawa jestem jak by wyglądał system oświaty w Polsce gdyby wprowadzono w
    życie światle rady Macieja?
    Obawiam się, że fatalnie.
    Pozdrawiam - Agata
  • caerme 17.01.03, 22:39
    witaj,
    siedzimy sobie i ogladamy tiwi i sie dowiadujemy ze:
    - amerykanscy uczeni odkryki, zdobyli, wykonali
    - amerykanski prezydent robi z siebie balwana i radzi
    - amerykanskie dzieci zajmuja jedno z czolowych miejsc jesli idzie o zdolnosc
    radzenia z problemami
    - amerykanska gospodarka ma problem bo rozwija sie tylko 3% rocznie
    - itd itp
    nalezy odzielic to jak system dziala [ edukacja jesli cos takiego sie slyszy -
    bardzo dobrze], od ludzi tym krajem rzadzacych [a co u nas - nawet wiekszy
    idiota sie trafia] i pogladow reprezentowanych przez tzw [?] klase polityczna
    [np rodzime lpr i radiomaryjni...] to przeciez takie same zasciankowe jak
    bateria senatorow.
    a rodzimi obywatele... zaledwie 1 na ilus pozwolilby sie swojej corce spotykac
    z jakims zydem itd itp. to jest tzw zwykly amerykanin i zwykly polak i jeden i
    drugi ma mierne zainteresowania. ale gospodarke nie rozwija 60% sredniakow ale
    10-15% tych wartosciowych wyluskanych ze sredniakow. my mamy ich nawet wiecej
    tylko nie umiemy ich wyksztalcic, a jesli system dziala swietnie na miernej
    bazie? to jak bedzie dzialal na lepszej bazie - chyba lepiej no nie?
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 17.01.03, 23:58
    caerme napisał:

    > - amerykanski prezydent robi z siebie balwana i radzi

    Co masz na myśli?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • caerme 18.01.03, 23:22
    witaj,
    nie ten watek ale po skrotach:
    dla mnie robi z siebie balwana bo: mowi wy macie bombe wy ja nam oddajcie nawet
    jak nie macie to i tak wiem lepiej a jesli wiem lepiej to ja wam pokaze... i w
    ten gust...
    a mozna z wiekszym taktem no nie?
    a w jednej a akiet an europejskich stronach time'a [ok 100 kilkadziesiat tys
    odpowiedzi] na pyt dlaczego bush zaatakuje irak to w 85% przypadkow odpowiedz
    jest: dla ropy...
    jesli ma ludzic swiat to moze na nieco wyzszym poziomie bo czesc politykow ma
    jednak nieco wiecej oleum imc zagloby niz przecietny zjadacz chleba czytajacy
    samo zycie i wierzacy pani domu i ich odpowiednikom na swiecie
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 01:39
    caerme napisał:

    > dla mnie robi z siebie balwana bo: mowi wy macie bombe wy ja nam oddajcie
    nawet
    >
    > jak nie macie to i tak wiem lepiej a jesli wiem lepiej to ja wam pokaze... i
    w
    > ten gust...

    A cóż Ty możesz wiedzieć w tym temacie. Ale możesz sobie podworować. Zważ
    jednak, że nie jest to wyłącznie widzimisię Pana Busha. Irakiem zajmowały się
    poprzednie administracje USA i Narodów Zjednoczonych. Irak znany jest na
    świecie ze złej strony. Demokracja w nim nie kwitnie. Sytuacja kojarzy mi się z
    Hitlerem i latami 30-ymi. Mam zaufanie do prezydenta Busha.
    Dzisiejsze światowe demonstracje przypominają mi z kolei nasze boje o polską
    oświatę. Też potrafię pięknie śpiewać o miłości, pokoju. W razie czego wszyscy
    równie pięknie będą płakać w białych marszach.

    > a mozna z wiekszym taktem no nie?

    To znaczy jak?

    > a w jednej a akiet an europejskich stronach time'a [ok 100 kilkadziesiat tys
    > odpowiedzi] na pyt dlaczego bush zaatakuje irak to w 85% przypadkow odpowiedz
    > jest: dla ropy...

    Tak się składa, że Irak i okolice to ropa. Wolisz jej dystrybucję przez Saddama?

    > jesli ma ludzic swiat to moze na nieco wyzszym poziomie bo czesc politykow ma
    > jednak nieco wiecej oleum imc zagloby niz przecietny zjadacz chleba czytajacy
    > samo zycie i wierzacy pani domu i ich odpowiednikom na swiecie

    A nie wiesz co to za politycy? Jak widzą świat? Kto ich wybrał? Kogo
    reprezentują?
    Nie oczekuj zaangażowania od socjaldemokracji w sprawy wolności i
    sprawiedliwości.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.03, 06:02
    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

    > caerme napisał:
    >
    > > dla mnie robi z siebie balwana bo: mowi wy macie bombe wy ja nam oddajcie
    > nawe
    > > jak nie macie to i tak wiem lepiej a jesli wiem lepiej to ja wam pokaze...
    > i
    > w
    > > ten gust...

    Saddam jest dyktatorem,a Irak nie jest etnicznie jednolity.
    Saddam juz zajal Kuwejt i mozliwe ze szykowal sie na A.Saudyjska itd.
    On uzywal juz broni masowego razenia(chemiczna,biologiczna) tak w wojnie z
    Iranem jak i w swoim kraju na mniejszosci narodowe.
    To jest mocno psychiczny czlowiek.
    Najbiedniejszy kraj na swiecie,gdzie ludzie umieraja z glodu (N.Korea)
    produkuje i wysyla do drugiego najbiedniejszego kraju na swiecie Yemenu,
    rakiety dalekiego zasiegu,ktorymi moze byc przesylana bron masowego razenia.
    Trzeba byc bardzo krotkowzrocznym,zeby nie zauwazyc,ze Yemen:

    1-Nie ma pieniedzy na takie rakiety(budzet Yemenu jest taki jak budzet W-wy)
    2-Yemen nie ma wrogow.Z jednej strony jest otoczony woda z drugiej pustynia.
    3-Z Yemenu pochodzi Osama i Al-Qaida ma tam swoje macki.
    4-Niedawno dron amerykanski ustrzelil samochod w Yemenie z kumplami Osamy.
    5-Po wojnie w Afganistanie,glowny doradca Osamy leczyl sie w Bagdadzie.

    > > a mozna z wiekszym taktem no nie?

    Wiekszy takt daje im czas na sponsorowanie kolejnych atakow terrorystycznych
    min. w Indonezji.
    Najac kryminaliste w biednych krajach jest bardzo latwo,ale ktos musi im za to
    placic.
    Pieniadze z ropy ida na oplacenie terroryzmu.

    > > a w jednej a akiet an europejskich stronach time'a [ok 100 kilkadziesiat t
    > ys
    > > odpowiedzi] na pyt dlaczego bush zaatakuje irak to w 85% przypadkow odpowi
    > edz
    > > jest: dla ropy...

    Bo 85% ludzi ma mocno rozmiekczony mozg przez tania propagande.


    > > jesli ma ludzic swiat to moze na nieco wyzszym poziomie bo czesc politykow
    > ma
    > > jednak nieco wiecej oleum imc zagloby niz przecietny zjadacz chleba czytaj
    > acy
    > > samo zycie i wierzacy pani domu i ich odpowiednikom na swiecie

    Popatrz na siebie i politykow polskich.
    Glosowales na Millera czy na Leppera?
    Wiekszosc politykow to papugi,ktore gdakaja tak ,jak im ludzie kaza.
    A wiekszosc ludzi ma z trudem zdobyta mature i umiejetnosc odroznienia ziarna
    od plew w przekaziorach bardzo ograniczona.

    > Nie oczekuj zaangażowania od socjaldemokracji w sprawy wolności i
    > sprawiedliwości.
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 11:57
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Popatrz na siebie i politykow polskich.
    > Glosowales na Millera czy na Leppera?
    > Wiekszosc politykow to papugi,ktore gdakaja tak ,jak im ludzie kaza.

    Tutaj akurat spotkała mnie miła niespodzianka ze strony obecnych władz
    polskich. Chyba poza Wlk Brytanią tylko my mówimy o ewentualnym wsparciu
    działań militarnych USA, Poczyniono już konkretne ustalenia.

    Dziękuję Ci Maćku za krótkie przytoczenie obrazu świata.
    Opinia Piotra o prezydencie G.W.Bushu w znacznym stopniu odbiera mi nadzieję na
    jakiekolwiek zmiany na lepsze w polskiej oświacie i w ogóle.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.03, 16:40
    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    > Tutaj akurat spotkała mnie miła niespodzianka ze strony obecnych władz
    > polskich. Chyba poza Wlk Brytanią tylko my mówimy o ewentualnym wsparciu
    > działań militarnych USA, Poczyniono już konkretne ustalenia.
    >
    > Dziękuję Ci Maćku za krótkie przytoczenie obrazu świata.
    > Opinia Piotra o prezydencie G.W.Bushu w znacznym stopniu odbiera mi nadzieję
    na
    > jakiekolwiek zmiany na lepsze w polskiej oświacie i w ogóle.

    To nie jest wina Piotra,bo spotkalem sie z podobnymi opiniami w Polsce i
    Europie.
    Ludzie przyjmuja opinie z prasy czy innych srodkow masowego przekazu jako
    wiadomosci oczywiste i nie podlegajace weryfikacji.
    A prasa,zeby byc popularna pisze to, co ludzie chca uslyszec.
    Ludzie nie chca wojny,bo sie boja wojny, wiec prasa ustawia "fakty" tak,ze
    wojna jest niepotrzebna.
    Gdyby nie bylo wojny w Afganistanie,to do tej pory terrorysci zastraszyliby
    caly swiat.
    Pamietam jak nawet swiatli ludzie,z naukowcami wlacznie, ostrzegali USA przed
    wojna w Afganistanie.
    Jak Qaddafi terroryzowal Europe,ze zniszczeniem samolotu nad Szkocja
    wlacznie,to wyslano pare rakiet na osrodki szkolenia terrorystow oraz w jego
    palac i gdy sam ledwo uszedl z zyciem a jego adoptowana corka zginela,to NAGLE
    zmadrzal.
    Irak nie stosowal sie do zalecen ONZ i w 12,000 str raporcie nie wykazal NIC co
    stalo sie z bronia chemiczna i biologiczna,ktora posiadal.
    I tylko ten fakt wystarcza na to by sila usunac Saddama i zniszczyc te magazyny
    broni.
    Rakiety dalekiego zasiegu produkowane przez N.Koree i wysylane do Yemenu sa
    przeznaczone dla Iraku i terrorystow Al-Qaidy.
    Po co N.Korea szykuje sie do produkcji broni atomowej?
    Dla obrony wlasnej??
    Granicza z Chinami i S.Korea i kto ich atakuje?????????????
    Jesli duzo bogatsza S.Korea nie ma broni atomowej,to po co N.Korei jest
    potrzebna bron atomowa??
    Terrorystom finansowanym przez pieniadze z ropy naftowej potrzebna jest bron
    atomowa,zeby mogli lepiej terroryzowac swiat.
    Glupi ludzie niestety dochodza do wladzy,popatrz na Chaveza jak on Venezuele
    doprowadza do nedzy.
    Fidel Castro w ciagu 40 lat z Kuby,ktora byla najbogatszym krajem Ameryki
    Lacinskiej(tak,tak, w Kubie zylo sie lepiej niz w Chile i Argentynie)uczynil
    najwieksza nedze w Ameryce Lacinskiej.
    Nie ma nic gorszego jak glupi czlowiek przy wladzy.
    Czy powinno sie ich usuwac?
    Jesli organizuja lub wspomagaja w jakikolwiek sposob terrorystow-to oczywiscie
    za tak.


  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 17:13
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > To nie jest wina Piotra,bo spotkalem sie z podobnymi opiniami w Polsce i
    > Europie.

    Nie zdejmuj odpowiedzialności z ludzi.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • caerme 19.01.03, 16:40
    witajcie,
    heh...
    ja dokladnie rozdzielam to co bush robi u siebie w kraju a to co zagranica.
    to co robi w kraju ma pewnie na celu pomyslnosc kraju i kilku lobbystow [i
    dlatego nie mam nic przeciwko systemowi oswiaty amerykanskiej] czy systemom w
    kilku innych krajach, natomiast na arenie polityki zagranicznej zachowuje sie
    czasem jak udawana cnotka: bo:
    1. realizujac rozne usankie interesy nabruzdzil kilku organizacjom i krajom,
    ktore do prawa maja znacznie mniejsze przywiazanie i wola atak "zza winkla"
    2. robic duza rozpierdowe tak by miec popracie wszystkich i realizowac swoje
    interesu : tu ropa tez trzeba umiec robic. a bush nie umie tego robic, i taka
    jest moja opinia
    3. trzeba znac granice gdzie na fali "swietego oburzenia" ma sie poparcie
    wszystkich nawet wrogow od punktu gdzie ci wrogowie dostaja moze nie poparcie
    ale conajmniej wyrazy sympatii, lecz do tego trzeba talentu ktorego wg mnie
    bush albo jego doradcy [- co rowniez o bushu srednio swiadczy] jego nie maja
    4. co do poparcia polityki usa z klapami na oczach tez jest z tym roznie. [ale
    to sa moje subiektywne odczucia]
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 17:24
    caerme napisał:

    > 1. realizujac rozne usankie interesy nabruzdzil kilku organizacjom i krajom,
    > ktore do prawa maja znacznie mniejsze przywiazanie i wola atak "zza winkla"

    O co chodzi?

    > 2. robic duza rozpierdowe tak by miec popracie wszystkich i realizowac swoje
    > interesu : tu ropa tez trzeba umiec robic. a bush nie umie tego robic, i taka
    > jest moja opinia

    Niestety, Twoja opinia nie jest odosobniona, i mamy to co mamy, a będziemy mieć
    to co sobie wyopiniujemy.

    > 3. trzeba znac granice gdzie na fali "swietego oburzenia" ma sie poparcie
    > wszystkich nawet wrogow od punktu gdzie ci wrogowie dostaja moze nie poparcie
    > ale conajmniej wyrazy sympatii, lecz do tego trzeba talentu ktorego wg mnie
    > bush albo jego doradcy [- co rowniez o bushu srednio swiadczy] jego nie maja

    Co to jest "święte oburzenie"?
    Z talentami innych ludzi pewnie już chwalilibyśmy Allaha.
    Kto ma talent?

    > 4. co do poparcia polityki usa z klapami na oczach tez jest z tym roznie.
    [ale
    > to sa moje subiektywne odczucia]

    Pisz konkretniej. Z pogodą różnie bywa - warto to pisać?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.03, 17:30
    caerme napisał:

    > witajcie,
    > heh...
    > ja dokladnie rozdzielam to co bush robi u siebie w kraju a to co zagranica.
    > to co robi w kraju ma pewnie na celu pomyslnosc kraju i kilku lobbystow [i
    > dlatego nie mam nic przeciwko systemowi oswiaty amerykanskiej] czy systemom w
    > kilku innych krajach, natomiast na arenie polityki zagranicznej zachowuje sie
    > czasem jak udawana cnotka: bo:
    > 1. realizujac rozne usankie interesy nabruzdzil kilku organizacjom i krajom,
    > ktore do prawa maja znacznie mniejsze przywiazanie i wola atak "zza winkla"
    > 2. robic duza rozpierdowe tak by miec popracie wszystkich i realizowac swoje
    > interesu : tu ropa tez trzeba umiec robic. a bush nie umie tego robic, i taka
    > jest moja opinia
    > 3. trzeba znac granice gdzie na fali "swietego oburzenia" ma sie poparcie
    > wszystkich nawet wrogow od punktu gdzie ci wrogowie dostaja moze nie poparcie
    > ale conajmniej wyrazy sympatii, lecz do tego trzeba talentu ktorego wg mnie
    > bush albo jego doradcy [- co rowniez o bushu srednio swiadczy] jego nie maja
    > 4. co do poparcia polityki usa z klapami na oczach tez jest z tym roznie.
    [ale
    > to sa moje subiektywne odczucia]
    > pozdr
    > piotrek

    Punkt widzenia jak wiesz zalezy od punktu siedzenia.
    Ludzie zyjacy w podobnych warunkach maja podobny punkt widzenia.
    Punkt widzenia jest jak wiesz ksztaltowany przez swiadomosc czlowieka.
    Identycznie i byt(czyli dochody)sa ksztaltowane przez swiadomosc.
    Jesli dochody w tys doll rocznie sa:

    1-36,000 Amerykanina
    2-22,000 Niemca
    3- 5,000 Polaka
    4- 5,000 Irakijczyka

    to i sposob myslenia jest zblizony do dochodow.
    Zauwaz tez jedno,ze duzo latwiej jest Niemcowi zrozumiec Polaka,bo on juz ten
    etap przeszedl ,niz Polakowi Niemca.
    Na tej samej zasadzie ,Amerykanie nie maja problemu ze zrozumieniem EUropejczyka
    ,za to EUropejczyk nie moze pojac Amerykanina.
    Bo jesli podwladny zarabia mniej od przelozonego,to nie moga sie zamienic
    miejscami ze wzgledu na brak kompetencji.
    Dlatego tez najlepszy jest ten podwladny,ktory nie kwestionuje decyzji
    przelozonego.
    Irak caly czas kwestionuje polecenia ONZ,a moze to nie jest caly Irak tylko sam
    Saddam.
  • caerme 19.01.03, 16:31
    witaj,
    zle miejsce ale zostalo wywolane, no nic..
    nie mowie ze bush ni grozi zle ale: jesli jest prownanie dwoch krajow gdzie
    rzadzacy maja nierowno pod sufitem lub stwarzaja takie wrazenie [irak korea
    pln] to albo lac obu az rowno puchnie albo ukladnie sie dogadywac a nie robic
    problemow jednemu a drugiemu paluszkiem zza krzakow. to raz.
    dwa: bush wg mnie zabiera sie do tego od no zlej strony, bo jesliby najpierw
    powiedzial patrzcie: irak ma bron masowej zaglady a te rakiety czy cos tam to
    wlasnie to i to wszyscy znawcy powiedza [wsytarczy szt 1 czy 2] a potem zacznie
    ostrzegac irac to by bylo idealnie.
    przygotowania do wojny powinny byc po cichu, a do zaintersowanych stron
    wystarczy pokazac jestem gotowy. podejrzewam ze saddam nie jest na tyle glupi
    zeby tego nie zrozumial...
    a co do wyborow - w ich czasie mowie sie wszystko dla kazdego i kazdemu bedzie
    lepiej. to tak jak konstytucja. a ze dla wielu korea to dziura w inddianie itd
    to zupelnie inna historia. i chcac nie chcac trzeba sie znizyc do takiego
    poziomu a dyskusje na temat i ze zrozumieniem prowadzic we wlasciwych kregach.
    tylko mnie sie czasem wydaje ze bush niewiele sie rozni od przecietnego
    czytelnika gazet typu "zycie na goraco"
    pozdr
    piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 17:10
    caerme napisał:

    > nie mowie ze bush ni grozi zle ale: jesli jest prownanie dwoch krajow gdzie
    > rzadzacy maja nierowno pod sufitem lub stwarzaja takie wrazenie [irak korea
    > pln] to albo lac obu az rowno puchnie albo ukladnie sie dogadywac a nie robic
    > problemow jednemu a drugiemu paluszkiem zza krzakow. to raz.

    Masz prawo pisać co chcesz. Również jak prezydent USA powinien dbać o
    pomyślność, nawet przetrwanie USA.
    Traktuję Twoje wywody jak rady udzielane mądremu przez głupiego.
    Ale ciśnienie mi skoczyło ;-)

    > dwa: bush wg mnie zabiera sie do tego od no zlej strony, bo jesliby najpierw
    > powiedzial patrzcie: irak ma bron masowej zaglady a te rakiety czy cos tam to
    > wlasnie to i to wszyscy znawcy powiedza [wsytarczy szt 1 czy 2] a potem
    zacznie
    >
    > ostrzegac irac to by bylo idealnie.
    > przygotowania do wojny powinny byc po cichu, a do zaintersowanych stron
    > wystarczy pokazac jestem gotowy. podejrzewam ze saddam nie jest na tyle glupi
    > zeby tego nie zrozumial...

    Zawsze wolałem sądzić ludzi po czynach, niż po słowach.

    > tylko mnie sie czasem wydaje ze bush niewiele sie rozni od przecietnego
    > czytelnika gazet typu "zycie na goraco"

    A mnie Twoje opinie w tym względzie coraz bardziej przekonują, że dla świata
    nie ma już ratunku.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.03, 17:10
    caerme napisał:

    > witaj,
    > zle miejsce ale zostalo wywolane, no nic..
    > nie mowie ze bush ni grozi zle ale: jesli jest prownanie dwoch krajow gdzie
    > rzadzacy maja nierowno pod sufitem lub stwarzaja takie wrazenie [irak korea
    > pln] to albo lac obu az rowno puchnie albo ukladnie sie dogadywac a nie robic
    > problemow jednemu a drugiemu paluszkiem zza krzakow. to raz.

    Irak wychodzil ze swoja agresja POZA swoj kraj(zajmujac Kuwejt) a Korea Pn
    jeszcze nie.

    > dwa: bush wg mnie zabiera sie do tego od no zlej strony, bo jesliby najpierw
    > powiedzial patrzcie: irak ma bron masowej zaglady a te rakiety czy cos tam to
    > wlasnie to i to wszyscy znawcy powiedza [wsytarczy szt 1 czy 2] a potem
    zacznie
    > ostrzegac irac to by bylo idealnie.

    Powodem do ataku jest wypedzenie inspektorow ONZ z Iraku kilka lat temu.
    Raport,ktory Irak przedstawil w ONZ niczego NOWEGO nie wnosi.

    > przygotowania do wojny powinny byc po cichu, a do zaintersowanych stron
    > wystarczy pokazac jestem gotowy. podejrzewam ze saddam nie jest na tyle glupi
    > zeby tego nie zrozumial...

    Przygotowan do wojny nie mozna zrobic po cichu,bo to jest setki tys
    zolnierzy,ktorych trzeba przetransportowac do tego rejonu.
    Po drugie specjalnie sie sprawe naglasnia,zeby dac Saddamowi szanse na
    rezygnacje i unikniecie wojny.
    Saddam jest duzo glupszy niz myslisz.

    > a co do wyborow - w ich czasie mowie sie wszystko dla kazdego i kazdemu
    bedzie
    > lepiej. to tak jak konstytucja. a ze dla wielu korea to dziura w inddianie
    itd
    > to zupelnie inna historia. i chcac nie chcac trzeba sie znizyc do takiego
    > poziomu a dyskusje na temat i ze zrozumieniem prowadzic we wlasciwych
    kregach.
    > tylko mnie sie czasem wydaje ze bush niewiele sie rozni od przecietnego
    > czytelnika gazet typu "zycie na goraco"

    Bush juz teraz jest najlepszym prezydentem w historii USA.
    Przede wszystkim mial bardzo duze sukcesy jako gubernator Texasu i dlatego
    zostal prezydentem.
    Clinton nie mial zadnych sukcesow jako gubernator Arkansas ani jako prezydent.
    Jego rzady przypadly na rozwoj IT (komputeryzacja,internetyzacja,tel komorkowe)
    i to powodowalo rozwoj gospodarczy.
    Gdy Al-Qaida po raz pierwszy probowala wysadzic WTC w powietrze ,umieszczajac
    tam ciezarowke z materialami wybuchowymi-to Clinton wystrzelil jeden Tomahawk
    missile na Afganistan,ktory trafil w pusty namiot a nastepnie wielblada w dupe.
    Gdyby Clinton umial rozwiazac ten problem,to do dzis widzialbym z dachu WTC.
    Poza tym za Clintona tak Stany jak EU rozwijaly sie dosc dobrze.
    Teraz natomiast Stany rozwijaja sie +3% rocznie a Niemcy +0,2% rocznie.

    > pozdr
    > piotrek
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 17:29
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Irak wychodzil ze swoja agresja POZA swoj kraj(zajmujac Kuwejt) a Korea Pn
    > jeszcze nie.

    > Powodem do ataku jest wypedzenie inspektorow ONZ z Iraku kilka lat temu.
    > Raport,ktory Irak przedstawil w ONZ niczego NOWEGO nie wnosi.

    > Przygotowan do wojny nie mozna zrobic po cichu,bo to jest setki tys
    > zolnierzy,ktorych trzeba przetransportowac do tego rejonu.
    > Po drugie specjalnie sie sprawe naglasnia,zeby dac Saddamowi szanse na
    > rezygnacje i unikniecie wojny.
    > Saddam jest duzo glupszy niz myslisz.

    > Bush juz teraz jest najlepszym prezydentem w historii USA.
    > Przede wszystkim mial bardzo duze sukcesy jako gubernator Texasu i dlatego
    > zostal prezydentem.
    > Clinton nie mial zadnych sukcesow jako gubernator Arkansas ani jako prezydent.
    > Jego rzady przypadly na rozwoj IT (komputeryzacja,internetyzacja,tel
    komorkowe)
    > i to powodowalo rozwoj gospodarczy.
    > Gdy Al-Qaida po raz pierwszy probowala wysadzic WTC w powietrze ,umieszczajac
    > tam ciezarowke z materialami wybuchowymi-to Clinton wystrzelil jeden Tomahawk
    > missile na Afganistan,ktory trafil w pusty namiot a nastepnie wielblada w
    dupe.
    > Gdyby Clinton umial rozwiazac ten problem,to do dzis widzialbym z dachu WTC.
    > Poza tym za Clintona tak Stany jak EU rozwijaly sie dosc dobrze.
    > Teraz natomiast Stany rozwijaja sie +3% rocznie a Niemcy +0,2% rocznie.

    Ładnie to tak pouczać historyka?

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 19.01.03, 17:48
    Gość portalu: Krzysztof Homan napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > > Gdy Al-Qaida po raz pierwszy probowala wysadzic WTC w powietrze ,umieszcza
    > jac
    > > tam ciezarowke z materialami wybuchowymi-to Clinton wystrzelil jeden Tomah
    > awk
    > > missile na Afganistan,ktory trafil w pusty namiot a nastepnie wielblada w
    > dupe.
    > > Gdyby Clinton umial rozwiazac ten problem,to do dzis widzialbym z dachu WT
    > C.
    > > Poza tym za Clintona tak Stany jak EU rozwijaly sie dosc dobrze.
    > > Teraz natomiast Stany rozwijaja sie +3% rocznie a Niemcy +0,2% rocznie.
    >
    > Ładnie to tak pouczać historyka?

    Upieralbym sie w dalszym ciagu,ze interpretacja faktow zalezy od punktu
    siedzenia.
    Te same fakty sa w roznych krajach a nawet w tym samym kraju przez roznych
    ludzi inaczej interpretowane.
    Masz na tej samej ulicy dwa biznesy(czy moze dwie szkoly),jeden idzie dobrze a
    drugi zle i jest to odzwierciedleniem umiejetnosci podejmowania wlasciwych
    decyzji przez wlasciciela lub menadzera.
  • Gość: Krzysztof Homan IP: 62.233.233.* 19.01.03, 18:52
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > Upieralbym sie w dalszym ciagu,ze interpretacja faktow zalezy od punktu
    > siedzenia.

    To jest niepodważalna jedna z przyczyn różnic zdań i opinii ludzkich.

    > jest to odzwierciedleniem umiejetnosci podejmowania wlasciwych
    > decyzji przez wlasciciela lub menadzera.

    Podjęcie właściwej decyzji wymaga znajomości tematu lub trzymania się
    określonych zasad.

    Pozdrawiam
    Krzysztof Homan, nauczyciel
    khoman@poczta.onet.pl
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 26.01.03, 05:06
    honggu napisala:
    --------------------------------------------------------------------------------
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

    > caerme napisał:
    >
    > > witaj,
    > > to jest zbyt duza grupa ludzi by moc ich lekcewazyc, a ze ich jest wiecej
    > masz
    > > racje...
    > > a do bogatych nie naleza - wiec sie musza rozhulac
    > > pozdr
    >
    > Chinczycy nie sa sklonni do podbojow,jak kiedys Niemcy czy Japonczycy.
    > Hong-Kong przejeli pokojowo i go nie zniszczyli.
    > Mysle ze oni naucza sie angielskiego i nie beda mandarynskiego forsowali jako
    > swiatowy.


    No, no, panowie, Tyle "autorytatywnych" stwierdzen na raz!!!
    Nie chce sie wdawac w dyskusje o tym jak: "tylko ten i tamten jezyk jest
    potrzebny i basta!!!, ja tak mowie i sie mnie sluchajcie, b om amerykanin i
    wiem lepiej!!!" - co tak wyraznie wybija sie tu w listach przynajmniej jednego
    z was, a co ja uwazam za bardzo aroganckie i jednostronne widzenie sprawy, bo i
    po co.

    Co do autorytatywnych swierdzen nt. chinczykow, to rece opadaja!

    MAC:To je podnies i napisz cos ciekawszego.

    > Chinczycy nie sa sklonni do podbojow,jak kiedys Niemcy czy Japonczycy.
    > Hong-Kong przejeli pokojowo i go nie zniszczyli.

    co za pokretna logika, czyzbyscie byli tak zamerykanizowani iz zapomnielicsie
    ze Hong-Kong zawsze byl chinski w sensie etnicznym?? dlaczego wobec tego
    mieliby go "podbijac"???

    MAC:Chodzi raczej o to ,ze tacy intelektualisci jak ty mysleli,ze komunistyczne
    Chiny zniszcza dorobek kapitalistycznego Hong-Kongu

    Co do mandarynskiego , to owszem ucza sie go ludzie, ucza.

    Do bogatych nie naleza??? Popatrzcie na Singapur - rozwinal sie do potegi jaka
    jest (nie porownuje bron Boze z USA, bo to inne kategorie) pod chinska
    administracja.
    A co do chinskiej ekspansywnosci - znowu porownanie z Niemcami, Ameryka itd
    raczej sie niekonweniuje, radze nie ignorowac, bo istnieje. I wschodni flavour
    tej ekspansywnosci moze byc szokiem za pare lar. To zupelnie inna kultura,
    bardzo dynamiczna i bardzo zamknieta, w pewnym sensie szowinistyczna, co nie
    rokuje nadziei na jakiekolwiek pertraktacje.

    MACIEJ:Bez zadnych problemow znalezli sie w WTO,gdzie Rosji tam jeszcze nie ma.

    Moze sie zdarzyc tak, ze jak sie zorientujemy ze juz nas (wszystkich) "maja" to
    za pozno jezyka bedzie sie uczyc. I nie liczcie na "opening" bo wtedy liczy sie
    tylko chinczyk i nikt inny.

    MACIEJ:No i oczywiscie ty bedziesz sie liczyla jako ta ktora nas o tym ostrzegla
    i narod w podziece uczyni cie wodzem.

    Ot to tyle - przejaskrawiam troche, celowo, bo wdawac w dlugawe dywagacje mi
    sie juz nie chce.

    Dla mnie Chinczycy to taka ekonomiczna " V kolumna"

    MACIEJ:Jakos dziwnie sie sklada,ze V kolumna rozwija sie szybciej niz I kolumna
    i juz nie bardzo wiadomo z kogo brac przyklad.

    Radz co robic.

  • caerme 27.01.03, 00:01
    witaj,
    hmmm... dzieki za pewne popracie,
    obojetnie jak to okreslac dla myslacego ekonomisty rynek chinski a przy okazji
    wchodniej azji od chin przez indie do filipin jest najciekawszym terytorium...
    a 1,2 mld konsumentow czeka, poznac ich kulture oznacza znajomosc ich jesyka i
    ich sposobu - niercaz pokretnego myslenia...
    co oznacza znajomosc chinskiego, a co piatej kolumny chinskiej:
    oni za dluga maja tradycje by cos zmieniac sa za potezni by sie przejmowac -
    xxi wiek to ich wiek
    pozdr
  • Gość: minggu IP: *.prem.tmns.net.au 27.01.03, 00:36
    Drogi Panie,
    Nie wiem skad ten sarkazmi i ironiczne uwagi w stylu "tacy intelektulisci, jak
    ty" - to bylo do mnie.

    Czy naprawde nie mozna sie wzniesc ponad to??
    Przyzna Pan zapewne ze w panskiej wyposwiedzi o "podboju" nigdzie o "podboju
    ekonomicznym" nie bylo mowy, a zatem zostalo przeze mnie odczytane tak jak
    zostalo.
    Co do reszty, to dyskutowac mi sie nie chce, bo to nie jest zadna dyskusja.
    Zreszta nie da sie dyskutowac z ludzmi ktorzy maja monopol na racje, prawda???
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.03, 01:07
    Gość portalu: minggu napisał(a):

    > Drogi Panie,
    > Nie wiem skad ten sarkazmi i ironiczne uwagi w stylu "tacy intelektulisci,
    jak
    > ty" - to bylo do mnie.
    >
    > Czy naprawde nie mozna sie wzniesc ponad to??
    > Przyzna Pan zapewne ze w panskiej wyposwiedzi o "podboju" nigdzie o "podboju
    > ekonomicznym" nie bylo mowy, a zatem zostalo przeze mnie odczytane tak jak
    > zostalo.
    > Co do reszty, to dyskutowac mi sie nie chce, bo to nie jest zadna dyskusja.
    > Zreszta nie da sie dyskutowac z ludzmi ktorzy maja monopol na racje,
    prawda???

    Czyli dyskusja ma sens wtedy,kiedy sa co najmniej dwie racje:twoja i moja.

    Bo gdyby sie nagle mialo okazac,ze jest tylko jedna racja,to co wtedy??

    Moze racja powinna byc przyznawana demokratycznie 50/50.
    A jesli jest nas piecioro w dyskusji(razem z Agata) to kazdemu po 20% racji.

    Na forum racja przyznawana jest wiekszoscia glosow,tak jak w wyborach,czyli
    poglady Miller-Lepper powinny znalezc tu swoje odzwierciedlenie.
  • Gość: minggu IP: *.prem.tmns.net.au 27.01.03, 03:19
    Gość portalu: MACIEJ napisał(a):


    >
    > Czyli dyskusja ma sens wtedy,kiedy sa co najmniej dwie racje:twoja i moja.
    >
    > Bo gdyby sie nagle mialo okazac,ze jest tylko jedna racja,to co wtedy??
    >
    > Moze racja powinna byc przyznawana demokratycznie 50/50.
    > A jesli jest nas piecioro w dyskusji(razem z Agata) to kazdemu po 20% racji.
    >
    > Na forum racja przyznawana jest wiekszoscia glosow,tak jak w wyborach,czyli
    > poglady Miller-Lepper powinny znalezc tu swoje odzwierciedlenie.

    Niezupelnie tak, ale jak rzeklam do porozumienia musi byc WOLA.

    A co do wywodu o racjach, zacytuje tutaj sygnaturke jednego z uczestnikow
    forum, ktora moglabyc moja dewiza, gdyby on nie byl pierwszy:


    "Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych
    perspektyw" [Albert Einstein]

    w zwiazku z powyzszym dyskusja o racji nie ma absolutnie sensu.

    Minggu
  • Gość: MACIEJ IP: *.ny325.east.verizon.net 27.01.03, 04:13
    Gość portalu: minggu napisał(a):

    > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
    >
    >
    > >
    > > Czyli dyskusja ma sens wtedy,kiedy sa co najmniej dwie racje:twoja i moja.
    > >
    > > Bo gdyby sie nagle mialo okazac,ze jest tylko jedna racja,to co wtedy??
    > >
    > > Moze racja powinna byc przyznawana demokratycznie 50/50.
    > > A jesli jest nas piecioro w dyskusji(razem z Agata) to kazdemu po 20% racj
    > i.
    > >
    > > Na forum racja przyznawana jest wiekszoscia glosow,tak jak w wyborach,czyl
    > i
    > > poglady Miller-Lepper powinny znalezc tu swoje odzwierciedlenie.
    >
    > Niezupelnie tak, ale jak rzeklam do porozumienia musi byc WOLA.
    >
    > A co do wywodu o racjach, zacytuje tutaj sygnaturke jednego z uczestnikow
    > forum, ktora moglabyc moja dewiza, gdyby on nie byl pierwszy:
    >
    >
    > "Nie ma rzeczywistości samej w sobie, są tylko obrazy widziane z różnych
    > perspektyw" [Albert Einstein]
    >
    > w zwiazku z powyzszym dyskusja o racji nie ma absolutnie sensu.
    >
    > Minggu

    Nie wiedzialem ze Einstein znal sie na fotografii,ale to co powiedzial ma
    troche sensu.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka