Dodaj do ulubionych

Jeszcze o szkole pana Jopka

IP: *.chello.pl 28.04.08, 13:57
Czy szkoła p. Jopka jest dobra czy zła niech każdy decyduje sam. Ja
napiszę o niej kilka zdań z własnego doświadczenia.
Moje dziecko było uczniem tej szkoły od zerówki do piatej klasy
włacznie. 6 lat!!! czyli na tyle długo abym mogła wyrobić sobie
zdanie i o szkole i o nauczycielach i o dyrektorze.
Wszystko zaczęło sie od sprawdzania telefonicznego nazwiska dziecka
na dłuuuuuuuuuuuuuuuugiej liście ozekujących. Za każdym razem
posuwalismy się o 1 pozycje do góry, ale szansa na znalezienie sie
na liście przyjetych była niewielka. W końcu hura!!! jestesmy.
Zostalismy przyjęci na ostatnie wolne miejsce. Jak się później
okazało co najmniej 15 osób było własnie na ostatnim miejscu. ale to
detal. Zainkasowano czesne i wpisowe, nikt z nas nie zadawał
zbędnych pytań, bo a nuż pan dyrektor się obrazi, zmieni zdanie,
rozmyśli, a przeciez za nami chetnych na miejsce w tej szkole jest
bardzo, bardzo wielu. Nikt nie domagał sie umowy oświatowej, nie
sprawdzał warunków, czystości szkoły, nie pytał o kwalifikacje
nauczycieli.I to był błąd.
We wrzesniu moje dziecko zostało uczniem zerówki, a ja uznałam, że
szkoła jest bezpieczna, przyjazna, zawiadomi mnie o kłopotach,
trudnościach czy problemach. i to był kolejny błąd.
Przez kilka lat borayłam sie z logistyką kto kiedy odbierze dziecko
( świetlica okazała się byc mieszanina fikcji ze skandalem), nikt
nie zatelefonował do mnie z informacją, że dziecko źle się czuje (
odbierałam je ze szkoły z wysoką gorączką), nikt nie powiedział
dziecku, żeby siedziało spokojnie w szatni i czekało, bo stoje w
korku ( choc telefopnowałam do dyrektora i prosiam go o to).
Przymykałam oczy na te niedogodności - i to był kolejny błąd. Miałam
nadzieje, że może z nauka będzie lepiej. O święta naiwności!!!!!
Moje dziecko plasowało sie w czołówce klasy. To nic, że pisało
koślawo, i - jak nam sie wydawało- umie mniej niż powinno. Pytani
nauczyciele - najpierw nauczania początkowego a nastepnie kilku
przedmiotów twierdzili, ze wszystko jest w jak najlepszym porządku.
Wierzyłam - popełniajac niewiadomo juz który błąd. Na początku V
klasy , gdy moje dziecko zaczęło w sposób wyraxny narzekac na
szkołe, na kolegów, na nauczycieli, na sposób prowadzenia lekcji -
postanowiłam udac się na powazna rozmowe z dyrektorem. Nie była to
miła rozmowa, bo właściciel szkoły zamiast wysłuchac moich racji i
próbowac pomóc.... zrobił mi karczemną awanture tak jakby
zapominając, że jednak nie jestem jego uczennicą. Krzyczał także
wtedy, gdy do gabinetu wchodzili interesanci - inni rodzice i....
uczniowie. Po tym zapaliło mi sie czerwone światełko i postanowiam
działać. Nabyłam w księgarni testy dla uczniów klasy IV i V i dałam
dziecku do rozwiązania. Wynik był porażający. Pomyślałam, że
widocznie mam niezdolne dziecko ) nic miłego dla rodziców, ale tak
bywa)i zaczęłam systematycznie nadrabiać braki. Moje dziecko
chłonęło wiedzę. I choć nie jestem nauczycielką udało mi się
częściowo nadrobic braki. Pod koniec klasy V pomyslałam - to nie
jest szkoła dla nas, trzeba szukac innej.
Jak pomyślałam tak zrobiłam i była to genialna decyzna dotycząca
edukacji mojego diecka. VI klasa upłynęła na wyrównywaniu braków
wiedzy. Zaległości były ogromne - zwłaszcza z polskiego, przyrody,
angielskiego ( sztandarowy przedmiot tej szkoły), az strach pomysleć
co by było, gdybym w klasie V nie zabawiła się w nauczycielkę. Z 5 i
6 u pana Jopka moje dziecko spadło na 3 i 4, ale sprawdzian po VI
klasie udało mu się zdać na ....40 punktów ( 100%). A więc
rewelacja. Ciekawe ilu uczniów szkoły na Świętojerskiej osiągnęło
takie wyniki?
Po klasie VI moje dziecko trafiło do dobrego ambitnego i przyjaznego
gimnazjum, a jego koledzy ze szkoły pana Jopka kontynuowali nauke w
jego zespole szkół. 3 lata minęły jak jednej dzień. I oto nastapił
egzamin gimnazjalny, który w 50% decyduje o przyjęciu do dobrego
liceum. Moje dziecko i znakomita jego gimnazjalnych kolegów znalazło
się w renomowanych liceach pierwszego wyboru, absolwenci gimnazum ze
Świętojerskiej raczej dostawali się do gorszych szkół. Dzis po dwóch
latach nauki w liceum wiem, że część młodych ludzi po gimnazjum na
Świętojerskiej nie radzi sobie nawet w tych średnich ( nomen omen)
szkołach ponadgimazjalnych . Część musiała zmienić szkoły na te
jeszcze mniej ambitne.
I choc od chwili gdy moje dziecko opuściło mury szkoły pana Jopka
minęło 6 lat dobrze pamietam tę szkołę i mam o niej jak najgorsze
zdanie.
Edytor zaawansowany
  • Gość: Magdalena IP: 212.87.25.* 16.05.08, 19:31
    To horror a nie szkola! Pan Jopek ostatnio uruchomił stronę
    internetową szkoły i prezentuje na niej twórczość własną czyli
    wiersz o konstytucji ( szkolnej????).
    A tak poważnie - trzymajcie się od tej szkoły z daleka!!!!
  • Gość: Ojciec IP: 77.79.194.* 05.06.08, 16:09
    Mam dziecko w tej szkole i obecnie je stamtąd zabieram. Potwierdzam wszystkie
    opinie zawarte w poscie Matki. Ta szkoła oparta jest na chorych zasadach, za
    które winę ponosi dyrektor. Nie ma sensu żadna dyskusja ani próba zmian
    (podejmuję takie próby od 2 lat). Po zabraniu dziecka składam oficjalną skargi
    do kuratorium. Może ktoś chce się do mnie dołączyć?
  • Gość: matka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.08, 08:59
    mogę zapytać do ktorej klasy chodzi teraz Pana dziecko?
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 06.06.08, 11:29
    Chętnie bym dołączyła do Twojej skargi. Minęło naprawdę wiele lat od
    chwili gdymoje dziecko po raz ostatni stanęło przed obliczem p.
    Jopka, a ja wciąż mam w oczach tę szkołe. Tu nie chodzi o mnie. Moje
    dziecko za rok kończy edukacje szkolna. Chodziło do bardzo dobrej
    szkoły podstawowej ( niestety tylko w VI klasie), znakomitego
    gimnazjum, za chwile będzie w klasie maturalnej jednego z
    najlepszych warszawskich liceów. Tak więc powinnam miec gdzies to co
    dzieje się w tej szkole, ale żal mi innych dzieci i ich rodziców.
    I to zarówno takich jak Ty, którzy zabierają dzieko jak i tych mniej
    świadomych, którzy zostawiaja i są zachwyceni. Ich problemy zaczną
    się w chwili ukończenia szkoły i moga być brzemienne w skutkach. Co
    więcej - dziecko może zapłacić za błędy rodziców całym swoim życiem.
    Nie przesadzam. Im szybciej ta szkoła zniknie z mapy warszawskich
    szkół tym lepiej. Odezwij się! Może gdy skarg będzie więcej ktos
    zainteresuje się tą placówką.
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 06.06.08, 13:41
    P.S. Ciekawa jestem ile wynosi dzis wpisowe i czesne i czy w dalszym
    ciągu za wszystko płaci sie dodatkowo?
    Przypomniał mi się numer z basenem. Otóż moje dziecko chodziło na
    pływalnię ze szkoły do obiektu oddalonego o 2 przystanki autobusowe
    od szkoły p. J. Zwykle bywał autokar ( co prawda to prawda), ale
    czasem nie było. I gdy nie było dzieci jeżdziły na basen na gapę.
    Jak się o tym dowiedziałam myślałam, że snię. To w ramach uczenia
    uczciwości.
  • Gość: mama dziecka IP: 85.222.49.* 16.09.09, 11:44
    CHCEMY PRZYŁĄCZYĆ SIĘ DO PAŃSTWA,TERAZ WE WRZEŚNIU SKŁADAMY SKARGĘ DO
    KURATORIUM. PROSIMY O KONTAKT NA EMAIL sprawa_jopka@op.pl (właśnie założony)
  • widmowodoru 16.06.08, 21:17
    TO STRASZNA SZKOŁA!!!!!
    MÓJ SYN PO ROCZNEJ NAUCE U SŁAWETNEGO PANA JOPKA MIAŁ NERWICĘ
    SZKOLNĄ.
    Ludzie, ostrzegajmy przed tą szkołą. Ostrzegajmy przed jej
    właścicielem. Ani jedno zdanie "matki" nie jest przesadzone, sama
    mogłabym na ten temat napisać kolejny post.
    SZKOŁA MA FATALNĄ RENOMĘ, ulubioną metodą pracy dyrektora jest
    zastraszanie rodziców.
    Powołuje się na chody w Kuratorium.
  • Gość: mama chłopca IP: 85.222.49.* 16.09.09, 11:22
    To horror dla dzieci i dla rodziców ,a nie szkoła!
    To folwark,którym zarządza dyrektor,a kuratorium,jako organ nadrzędny,to fikcja.
    Uważajcie na tę instytucje zarządzaną przez Jopka,bo trudno nazwać ją
    SZKOŁĄ!!!!!!!!!!!!!
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 17.09.09, 10:07
    Jak widać sporo osób jest niezadowolonych, i sądzę, ze to nie wszyscy. Wielu
    milczy, wielu nie znajduje tych postów.
    Proponuję nagłośnić sprawę tej szkoły na wszystkich możliwych forach - w gazecie
    można w zakładce Warszawa, Śródmieście, Szkoła i studia. Sądzę, że są jeszcze
    inne do których zaglądają ludzie szukający dla dziecka szkoły.
    Sporo może dać antyreklama szeptana tym więcej, że żaden z postów nie jest
    nieprawdziwy, nie narusza dóbr osobistych właściciela, nie szkaluje go.
    Głosy krytyki nie biorą sie z nieba, są krzykiem rozpaczy na sytuację panującą
    od lat w szkole i na to, że właściciel placówki jest bezkarny.
    Długo zastanawiałam się dlaczego ta szkoła w ogóle jeszcze funkcjonuje i chyba
    mam odpowiedź. Część rodziców macha ręką na zasadzie jakoś to będzie, woli
    męczyć siebie i dziecko i jakoś przetrwać do końca edukacji danego poziomu.
    CZęści rodziców odpowiada szkoła, w której panują takie stosunki. Są to
    najczęściej osoby nieźle sytuowane chcące mieć dziecko i problem z głowy. Nie
    reklamują niedociągnięć i nie narażają sie właścicielowi. Nie myslą co będzie
    dalej, żyją dniem dzisiejszym.
    A on robi to na co może sobie pozwolić. Może warto postawić granicę, powiedzieć
    STOP i nie zgadzać się na dyktat. Nie ma nic ważniejszego od zdrowia ( w tym
    psychicznego) dzieci.
  • Gość: mama chłopca IP: 85.222.49.* 16.09.09, 11:28
    To horror dla dzieci i dla rodziców ,a nie szkoła!
    To folwark,którym zarządza dyrektor,a kuratorium,jako organ nadrzędny,to fikcja.
    Uważajcie na tę instytucje zarządzaną przez Jopka,bo trudno nazwać ją
    SZKOŁĄ!!!!!!!!!!!!!Nawet poradnia stowarzyszona z tą szkołą,odmawia
    pomocy,ponieważ władzę absolutna ma dyrektor,rodzice nie mogą nic zrobić,jak
    pojawia się najmniejszy problem,,nawet psycholog i pedagog z poradni boi się
    dyrektora,nie wspominając już o nauczycielach.
  • Gość: KAROLINA SKORA IP: 94.75.121.* 01.11.09, 13:03
    chodzilam do tej szkoly, bardzo duzo mnie nauczyla, gdyby nie Pan Marek, bylabym teraz w jakim podrzednym i gó...anym liceum a jestem w renomowanym liceum warszawskim na szczycie liceów warszawskich.w internecie kazdy moze nabluzgac a jak przychodzi co do czego, kiedy trzeba powiedziec co sie mysli prosto w oczy to milczycie. zabierajcie swoje bachory jak Wam sie nie podoba!kocham te szkole za wspaniałe wspomnienia i rodzinna atmofere, gdzie nauczyciel ma dobry kontakt z uczniami a dyrektor zna kazde dziecko i kiedy jest mu zle moze przyjsc do gabinetu dyrektora i tam moze porozmawiac z Panem Markiem i jego żoną, zostanie poczęstowane ciasteczkiem i gorącą herbatą. ta szkoła jest jedną wielką kochająca sie rodzina. nie pozwole zeby ktos na nia bluznil. w sieci, drodzy rodzice "kozaczycie", gdy przyjdzie powiedziec co sadzicie o szkole "face2face" to bedziecie trzasc dupami. wspolczuje waszym dzieciom, gdy wyslecie je do panstwowych bud, gdzie inne niewyzyte dzieciaki beda im wsadzac glowy do sedesu i wyłudzac pieniadze. powodzenia
  • protozoa 02.11.09, 08:52
    O jakiegoś czasu śledzę tę dyskusję.
    NIE znam p. Marka Jopka.
    Moje dzieci NIE chodziły do tej szkoły.
    NIE znam nauczycieli, uczniów ani warunków.
    Wiem natomiast, że:
    NIE podoba mi się ani skomasowany atak na szkołe, ani jej obrona.
    NIE podoba mi się, Twoja Karolino, retoryka
    NIE podoba mi się to co dzieje się wokół szkoły.
    Jeśli prawdą jest, że dyrektor ma usposobienie choleryka a na dodatek wie o
    Szkolnej Konstytucji lub , co gorsze, jest jej autorem to taka szkoła po prostu
    nie budziłaby mojego zaufania.
    NIE podoba mi się częstowanie ciasteczkami i gorącą herbatą uczniów. Szkoła ma
    uczyć a nie organizować przyjęcia towarzyskie uczniów i dyrektora.
    NIE podobają mi się zarzuty stawiane szkole, choć jestem skłonna zrozumieć ich
    przesłanie.
    Reasumując: szkoła istnieje bo ma klientów. Ma klientów bo jest zapotrzebowanie
    na taką szkołę. Jest grupa osób niezadowolonych bo nie odpowiada im to co
    dzieje się w szkole. I ci ludzie zabierają dzieci ze szkoły i dzielą się
    negatywnymi opiniami na forum.
    ZASTANAWIA mnie dlaczego akurat TA szkoła wzbudza tyle emocji, tyle kontrowersji.
    Moje dzieci skończyły inna podstawówkę, inne gimnazjum, inne liceum. ŻADNA ze
    szkół nie jest tak opisywana na forum. Nie wzbudza takich krańcowych uczuć.
  • Gość: KAROLINA SKORA IP: 94.75.121.* 03.11.09, 16:45
    dobra rada ( z calym szacunkiem ): nie śledź wątku.
    skoro nic nie wiesz o szkole i nie znasz dyrektora to wydaje mi sie ze bardzo Ci
    sie nudzi, skoro czytasz i komentujesz cos, co Ciebie w zupelnosci nie dotyczy.
    zostaw watek tym, ktorzy maja cos do powiedzenia w tej kwestii.
    pozdrawiam
  • protozoa 03.11.09, 19:20
    NIE skorzystam z dobrej rady. Zainteresował mnie wątek budzący tyle
    kontrowersji. A to czy mam dużo czy mało czasu, czy mi się nudzi czy nie - jest
    tylko i wyłącznie moja sprawą i nie powinno Cie obchodzić. Nie wnosi to nic
    merytorycznego do dyskusji nad szkoła Pana Jopka.
    Forum jest dla każdego. Są tu krańcowe opinie, szkoła budzi dużo emocji.
  • Gość: KAROLINA SKORA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 19:28
    no rzeczywiscie, zycie jest nudne i trzeba sobie zalatwic jakies atrakcje, np.
    pisanie bzdur na forach internetowych. przeciez nie masz nic do powiedzenia w
    tej sprawie! jedyne co mozesz napisac to "oo cos tu jest nie tak, skoro tak duzo
    jest uwag do pana jopka" albo "nie klocmy sie . peace&love, ludzie!" i tyle. bo
    co? moze napiszesz mi co nie podoba Ci sie w skzole, lub co sie podoba? skoro
    nie znasz ani szkoly ani p.Jopka- odpowiedz jest jasna.
    ale ok, rob co chcesz najwyzej bede pomijac Twoje posty, tym samym omijajac
    beznamietne bzdury na temat "klocenia sie".
  • grazbed 18.06.08, 16:01
    Przepraszam, ale wyrażę tutaj swój szacunek dla właściciela i dyrektora tej
    placówki!

    Trzeba mieć super opanowaną socjotechnikę, OGROMNY dar przekonywania,
    perfekcyjny marketing. Moim skromnym zdaniem gołym okiem widać, choćby po
    warunkach lokalowych, po tłoku, tumulcie, braku placu zabaw, że z tą szkołą coś
    nie halo.

    Ale...nie trafiłam jeszcze nigdy w życiu przed oblicze Najwyższego! Może wtedy
    bym zmieniła zdanie:). Ja jestem tylko skromny obserwator, który wyczekuje na
    swoje dziecię ze szkoły muzycznej na wspólnym korytarzu ze szkołą p.Jopka.
  • Gość: autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 09:31
    BINGO
  • Gość: autor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.08, 09:28
    ja wiem która! ja wiem! Ta, co krzyczy na dzieci!
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 05.09.08, 11:38
    Ups. Nie, nie dlatego, ze mam obsesję tej szkoły, ale niech
    poczytaja sobie na jej temat rodzice pierwszaków. A tak przy okazji -
    czy widzieliście poemat o szkolnej konstytucji pióra,
    prawdopodobnie, dyrektora? Jeśli nie polecam strone internetową tej
    szkoły.
  • Gość: swojak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.08, 10:14
    A może teraz zmieniło się na lepsze?
  • agnwr 23.10.08, 10:54
    Az włosy się jeża czytając Państwa posty. Tym bardziej mi gdyż
    zapisałam do tej szkoły moich synów. Szkoła została mi polecona
    przez koleżankę, która osobiście zna Pana Jopka. Starszy syn juz za
    rok idzie do pierwszej klasy. A juz wydawało mi sie, że mam dobrą
    szkołę dla swoich dzieci i jesem w kropce. Cały czas bije się z
    myslami jaką szkołę wybrać prywatną czy państwową. Mam pytanie do
    gościa Mama- a do jakiej szkoły posłała Pani swojego syna?
    Przyznam,że dla mnie 1000pln czesnego x 3dzieci to bardzo duży
    wydatek, który gotowa byłam ponieść dla dobra dzieci ale za naprawdę
    dobra szkołę! Co robić????????
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 23.10.08, 12:56
    Mój syn skończył szkołę podstawową STO, ale dziś jest w klasie maturalnej, wiec
    sporo mogło się zmienić.
    Jeśli chodzi o szkołę p. Jopka to proponuję:
    - szczerą rozmowę ze znajomą - skoro zna go niech o nim opowie( co robił nim
    został właścicielem szkoły, jakie ma wykształcenie, jakim jest człowiekiem itd)
    - wizytę w szkole, rozmowę z p. J i poproszenie go, aby pokazał
    pracownie,bibliotekę, świetlicę,miejsca, w których odbywa sie w-f, szafki dla
    uczniów, klasy ( ze szczególnym uwzględnieniem oświetlenia), miejsce jedzenia
    posiłków, opowiedział o szkole- co robi Samorząd Uczniowski, czym zajmuje się
    Rada Rodziców, jakie są dodatkowe koszty ponoszone przez Rodziców. Radziłabym
    DOKŁADNIE zapoznać się ze Statutem Szkoły ( prawa i obowiązki obu stron,
    poprosić o Umową Oświatową). Zapytac jakie sa zajęcia pozalekcyjne i poprosic o
    pokazanie tych zajęć ( czy rodzice moga na nie przyjść).Zapytac o języki obce -
    czy są laboratoria - dziś standard-, czy tylko kreda, tablica i ewentualnie
    odtwarzacz DVD.Zapytać czy jest pielęgniarka i co się dzieje gdy w szkole
    dojdzie do wypadku ( nagłego zachorowania).Obejrzeć szatnię - między innymi pod
    katem bezpieczeństwa - czy każdy moze tam wejść z ulicy, przy czym kradzieże nie
    są tu najważniejsze. Zapytać o psychologa/pedagoga - czy jest w szkole i jesli
    tak to czy można z nim porozmawiać.
    Jesli p. J się zdenerwuje, zacznie kręcić, odburknie cos nieprzyjemnego to radzę
    RAZ JESZCZE BARDZO DOKŁADNIE PRZEMYSLEC TĘ DECYZJĘ.
    - zapytac o nauczycieli : jakie maja wykształcenie, czy są duże rotacje, jak
    długo pracują w szkole. Zapytac także o wykształcenie dyrektora. Rodzice płacąc
    maja prawo to wiedzieć.
    Pierwsze szkolne doświadczenia sa naprawdę bardzo ważne, ta szkoła ma fatalna
    opinię wśród wielu rodziców.
    P.S. Warto popytać w kuratorium, ale tam mogą być mało rozmowni.
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 23.10.08, 16:48
    Polecam stronę internetową szkoły www.pzs.waw.pl i
    zakładkę...rekrutacja. Sa tam wypociny pana dyrektora. Zdania nie
    maja logicznego sensu, trudno dojść co jest podmiotem, co
    orzeczeniem a co dopełnieniem. Styl i niejasności nie zmieniły się
    od lat.
    Bardzo jestem ciekawa podjętej decyzji. Ja , gdybym 12 lat temu
    miała tę wiedzę trzymałabym sie od szkoły p. J bardzo daleko.
  • agnwr 24.10.08, 11:33
    Mam całe szczeście jeszce ponad rok na podjęcie decyzjii. Cieszę
    się, że trafiłam na forum gdzie mogę zaciągnąć trochę informacji.
    Na pewno zacznę się przyglądać szkolnictwu, a szczegóelnie szkole p.
    Jopka. Jestem bardzo wdzięczna za informacje. Jeżeli moja wiedza sie
    poszerzy to odezwę się na forum. A propo szkół STO, juz od kilku
    osób duzo dobrego o nich słyszałam. Dziękuję bardzo i pozdrawiam.
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 24.10.08, 11:56
    Szkoły STO są szkołami społecznymi ( nie prywatnymi) a to duża różnica. Dyrektor
    nie może po prostu oświadczyć, ze rodzice maja się nie wtrącać. Rodzice, w
    pewnym sensie jako współwłaściciele, maja prawo głosu ( i dobrze jeśli jest to
    głos rozsądku) i patrzą na ręce nauczycielom. Oczywiście zdarzają się rodzice
    roszczeniowi i nierozsądni - jak zawsze i wszędzie.
    Szkoły STO mają zwykle nie najlepsze warunki lokalowe, ale sporo zajęć
    dodatkowych co rekompensuje ścisk.
    W szkołach STO liczy się uczeń a nie ZYSK WŁAŚCICIELA.
    Nikt nie wymaga, aby szkoły prywatne prowadzone były charytatywnie - właściciel
    musi wyjść na swoje-, ale powstaje pytanie czy 18 dzieci stłoczonych w klasie to
    nie zbyt duzy zysk dla właściciela. Może lepiej, aby klasa była 16 osobowa i
    zysk nieco mniejszy ( ale w dalszym ciągu spory) i nie kosztem naki dzieci.
    W szkole prywatnej rodzice nie maja nic do gadania, w społecznej - moga
    oprotestować.
    Szkoły publiczne maja najczęściej znacznie lepsze warunki lokalowe, pracownie.
    Dziś mając doświadczenie zdecydowanie unikałabym szkół prywatnych!!!A już
    szczególnie takich, w których nie ma Rad Rodziców, a statut i umowa są
    nieprecyzyjne. Wtedy dyrektor może zrobic, bezkarnie, praktycznie wszystko.
    Zamiast 8 godzin angielskiego - 2 albo 3 ( jesli np. nie ma nauczyciela), czesne
    może zmieniac się w dowolny sposób, a dziecko mające takie czy inne trudności
    praktycznie z dnia na dzień wyrzucone ze szkoły.
    P.S. u p. Jopka zawsze były problemy z lekcjami religii - organizowali je sami
    rodzice, a właściciel - Zielonoświątkowiec potrafił zachowac się niegrzecznie
    wobec katechetki. Choc nie miał z nią , teoretycznie, żadnych punktów spornych -
    lekcje religii po zajęciach, sala wynajmowana od szkoły muzycznej.
  • Gość: kattia IP: *.mofnet.gov.pl 13.02.09, 09:54
    Dzien dobrym, jestem przerazona tym co Pani napisała. miałam plany
    posłania mojego syna do tej szkoły, ale teraz jestem
    zdezorientowana. Mam prosbę, prosze podac mi maila żebym mogła się
    coś bliżej dowiedzieć, jakieś szczegóły. Tez jestem na magicznej
    liście oczekujących. Czesne rośnie, a warunki w szkole sa
    praktycznie zerowe. Tak naprawdę, trudno domysleć się, że tam jest w
    ogóle szkoła. Czy przeniosła pani dziecko do szkoły państwowej czy
    również prywatnej? Która Pani poleca?
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 14.02.09, 14:59
    Mój mail jest z nazwiskiem, jak tylko założę nowy to podam.
    Z tego co wiem w szkole dzieje się coraz gorzej.
  • Gość: kattia IP: *.mofnet.gov.pl 26.08.09, 13:04
    Długo mnie nie było. W tym czasie pan Jopek kontaktował się ze mną,
    bo musze potwierdzić czy dziecko będzie chodziło do tej szkoły,
    chętnych w końcu jest wielu. Mocno naciskał. Zrezygnowałam. Wybrałam
    się za to do państwowej szkoły, która mieści się na osiedlu przy
    przedszkolu syna. Jestem zachwycona. Z zewnątrz zwykła 1000latka.
    Nic nadzyczajnego. Za to w środku wszystko wyremontowanane,
    kolorowo. Kamery . Drzwi zamknięte. Dyrektorka jest panią bardzo
    sensowną. Fajni nauczyciele. Dużo zajęć pozalekcyjnych. Sala
    gimnastyczna również po remoncie, boisko z tartanem a w zimie
    sztuczne lodowisko óswietlane. Bardzo dobrze stoi w rankingach.
    Zostajemy;-)) Dużo ludzi trzyma meldunek w okolicy żeby dostać się
    do tej szkoły. nie będe szukać przysłowiowej dziury w całym.
    gimnazjum będzie też państwowe przy dobrym liceum.
  • warszawianka-1970 27.08.09, 08:56
    Gratulacje. To, że pan Jopek mocno naciska oznacza, że powoli zaczyna mu się
    walić szkoła. Coraz mniej naiwnych.
    Wybrałaś:
    - szkołę, w której syn spotka kolegów z przedszkola vs szkole, w której jest
    zbieranina z Ochoty, Józefowa, Zielonki
    - szkołę wyremontowaną, kolorową vs szkole, w której w czasie wakacji zamalowuje
    się dziury
    - kamery vs "dozorowi" pań zza lady zajętych plotkami,pań które nie są
    pracownicami p. Jopka więc mają gdzieś bezpieczeństwo uczniów
    - drzwi zamknięte vs drzwiom, przez które może swobodnie wejść złodziej czy
    człowiek o złych zamiarach wobec dzieci
    - bardzo sensowną dyrektorkę vs - czytaj posty wyżej
    - fajnych nauczycieli vs sfrustrowanym ludziom, którym coś w życiu nie wyszło
    - dużo zajęć pozalekcyjnych vs obiecankom, cacankom
    - salę gimnastyczną po remoncie vs w-f na korytarzu lub w wynajętej gdzieś
    daleko sali
    - boisko z tartanem vs trawnikowi w pobliskim parku z psimi "minami"
    - sztuczne lodowisko w zimie ( oświetlone) vs niczemu, po 15.00 p. Jopek jest
    już w domu. Łyżwy to sprawa rodziców
    szkołę o wysokiej pozycji w rankingach vs "szkole o wysokich pozycjach w
    rankingach" - posty wyżej wyjaśnią co oznacza cudzysłów
    Będziesz spokojna o syna, trudności - a zawsze takie czy inne są- będziecie
    rozwiązywali wspólnie z wychowawcą. Nikt Cię nie ochrzani , nie potraktuje z
    góry. Syn będzie miał kolegów, którzy w razie nieobecności pożyczą zeszyt.
  • przitbk 14.02.09, 18:41
    Założylam konto - mail gazetowy. Czekam na pytania i wątpliwości. Chętnie
    odpowiem, choc od chwili opuszczenia przez nas murów tej szkoły minęło sporo
    lat. Jednak z tego co wiem jest coraz gorzej - zmieniający sie nauczyciele, zła
    atmosfera itd. Pozdrawiam.
  • Gość: Kajsa IP: *.acn.waw.pl 07.03.09, 10:26
    I ja przestrzegam przed tą pseudoszkoła, a przede wszystkim samym
    panem Jopkiem.
  • Gość: rodzic ucznia IP: 85.222.49.* 17.09.09, 20:53
    Wcześniej,czy pózniej rodzice zabierają dzieci z tej szkoły,a lata edukacji w
    niej,uważają za stracone!!!
  • Gość: Katarzyna IP: 195.117.118.* 03.04.09, 10:25
    Witam. Chciałabym zapytać, które gimnazjum znajdują Państwo jako
    dobre i godne polecenia?
    Pozdrawiam.
    Katarzyna.
  • przitbk 04.04.09, 17:13
    Nie ma szkoły idealnej, ale jest w Warszawie kilka, które mimo swoich wad, są
    godne polecenia:
    1. Twarda ( nie jest to co prawda ta sama Twarda co kilka lat temu, ale wyróżnia
    się na tle innych szkół)
    2. Raszyńska - ma sporo wad, ale równie dużo, albo i więcej zalet
    3. Gimnazjum na Nowowiejskiej przy 2SLO - jest to szkoła z dusza, bardzo
    sensowni nauczyciele
    4. Gimnazjum przy liceum im. Batorego - też ma wady, uczeń jest anonimowy, miał
    chwile upadku, teraz się podnosi
    5. Primus na Kabatach. Szkoła, w której największym mankamentem jest wysokie
    czesne i sporo nowobogackich, ale nie jest to złe gimnazjum.
    6. Gimnazjum przy LO im. Reytana. Podobnie jak w przypadku Batorego - miało
    lepszy i gorszy okres, teraz wychodzi na prostą.
    7. Dobrą opinie ma dwujęzyczne gimnazjum na ul. Zwycięzców
    8. Ktoś mówił wiele ciepłych słów o jednej z żoliborskich podstawówek, która ma
    gimnazjum i bardzo dobre wyniki w testach. Mam , niestety, zaćmienie, może sobie
    przypomnę.
  • Gość: Toy IP: 212.76.37.* 23.07.09, 18:25
    Ja również przestrzegam przed szkołą pana Jopka. To, że warunki
    lokalowe są fatalne każdy widzi. Czego nie daje się zauważyć, to
    kompletny brak szacunku dla zdania uczniów i ich rodziców. Dyrekcja
    (czyt. właściciel) wychodzi z założenia: " Nie podoba się, to do
    widzenia".
    Brak jakichkolwiek zajęć dodatkowych, pracowni przedmiotowych,
    lekcji etyki, wyjścia do kina czy teatru od wielkiego dzwonu.
    Widać, że nie chce im się.
    Szkoda, bo miałam lepsze zdanie na temat tej szkoły kilka lat temu.
    Pozdrawiam,
  • Gość: matka IP: *.chello.pl 23.07.09, 18:38
    No to widzę, że mimo upływu lat nic się nie zmieniło. Pan J, jak miał gdzieś
    uczniów i rodziców i tych drugich sprowadzał wyłącznie do roli płatników
    czesnego tak i ma dalej. Ciekawe jakim cudem do tej szkoły są jeszcze jacyś chętni?
    Uważam, że niezadowoleni powinni pisać o tej szkole na wszystkich możliwych
    forach. Tak szkoła szkodzi. Nie uczy a szkodzi. I co gorsza wiedzą o tym w
    kuratorium. Swego czasu miła pani powiedziała mi, że za nic własnego dziecka nie
    posłała by do tej szkoły, ale niewiele można zrobić bo papiery sa w porządku.
  • warszawianka-1970 27.08.09, 09:15
    Z panem Jopkiem wytrzymałam rok ( jeden rok). Dobrzy ludzie ostrzegali - nie
    wierzyłam.
    Wszystkie zarzuty wobec tej szkoły z postów powyżej są prawdziwe i zasadne. Nic
    nie jest przesadzone.
    Ludzie nie wytrzymują słynnych ataków furii. Jedno dziecko nie wróciło już do
    szkoły po feriach na Boże Narodzenie ( było 3,5 miesiąca).
    Szkoła jest fatalnie wyposażona, brudna ale największym problemem jest to, że
    nie uczy, nauczyciele nie panują nad klasą ( bezstresowe wychowanie???), a
    dyrektor zachowuje się jak osoba niedojrzała emocjonalnie.
    Obiecuje gruszki na wierzbie, wypiera się tego co mówił wcześniej, podnosi głos
    na osoby dorosłe, jest niekonsekwentny - najpierw krzyczy na dzieci potem
    przekupuje je cukierkami), nie dopuszcza do siebie myśli, ze nie ma racji, ze
    może się pomylić, słowo "przepraszam" jest mu obce, posuwa się do sformułowań,
    które mogą być odebrane jako groźby, nie ma autorytetu wśród dzieci, śmieją się
    z niego rodzice i - po cichu nauczyciele, nie wzbudza zaufania, jeśli pojawi się
    problem to od niego ucieka, w konfliktowej sytuacji trzyma stronę silniejszego (
    ucznia którego rodzice mają silniejszą pozycję).
    Szkoła jest niewydolna wychowawczo. Osiąga niezłe wyniki w rankingach, ale jej
    absolwenci rzadko trafiają do dobrych szkół wyższego szczebla. Wielu z nich
    marnie sobie radzi.
    To zła szkoła, nieprzyjazna uczniom, rodzicom, za spore pieniądze oferuje marny
    towar. A co gorsze wie o tym kuratorium. W prywatnych rozmowach panie
    wizytatorki potwierdzają zarzuty, oficjalnie nabierają wody w usta.
    Nie, nie,nie!!!! Nie jest to szkoła ani dobra ani przyjazna.
  • protozoa 18.09.09, 08:50
    Czy zastanawieliście sie Państwo dlaczego ta szkoła wzbudza tak dużo negatywnych
    emocji?
    Musi dziać sie w niej cs bardzo niepokojącego skoro ludzie i ci, którzy maja w
    niej teraz dzieci i ci, których dzieci ukończyły szkołę przed laty ostrzegają
    się wzajemnie.
    Za dużo niepokojących sygnałów, zeby władze oświatowe nie zareagowały.
    Ludzie piszą rózne rzeczy, ale żadna szkoła nie ma tak złej opinii.
    Co jest grane?
  • versusmicra 21.09.09, 17:21
    I co dalej z t~ą spraw~ą?
    Co dalej z t~ą szko~ł~ą?
  • versusmicra 22.09.09, 12:05
    Jak w nagłówku. Co chwile ktoś się zdenerwuje, napisze kilka sów prawdy o
    szkole, postraszy skargą, założy nawet konto mailowe i na tym się kończy. To, że
    szkoła jest szkodliwa powszechnie wiadomo.
    Nauczanie początkowe szwankuje. Nie ma dobrych specjalistek, a część z nich nie
    nadaje się do pracy w szkole - krzyki, presja na dzieci, aroganckie zachowanie
    wobec rodziców. To powoduje, że całkiem spora grupa dzieci ma fobie szkolną. Im
    wcześniej zauważą to rodzice i zabiorą dzieci gdzie indziej tym lepiej. Ale
    wielu tego nie robi bo zwyczajnie im się nie chce. Dzieci płacą za to wysoka
    cenę, jedne już w latach nauczania początkowego, inne w późniejszym okresie
    edukacji.
    Nikt nie reaguje gdy rówieśnicy dokuczają koledze, bo nikt nie zwraca uwagi na
    potrzeby psychiczne maluchów.
    W okresie wczesnej edukacji rodzice zwyczajnie boja się dyrektora, później nie
    chcą narażać się na jego krzyki i impertynencje. W sytuacjach konfliktowych gdy
    powinni murem stać za dzieckiem nie robią tego nierzadko sami zastraszeni
    reakcjami dyrektora. Miewa on niestety nieobliczalne reakcje, ataki furii,
    skłonność do obrażania dorosłych ludzi.
    Rodzice i szkoła powinny mieć jeśli nie identyczny to zbliżony pogląd na kwestie
    wychowania, bo inaczej dziecko głupieje.
    Ważna jest konsekwencja. W tej szkole konsekwencji brak.
    Istotna jest prawdomówność - tu , niestety, często mija się z prawda.
    Ważna jest sprawiedliwość- na Świętojerskiej jest sprawiedliwość w rozumieniu
    Kalego.
    Dlaczego tak wielu rodziców widzi to, ale udaje, że nie ma problemu? Obowiązkiem
    rodziców jest znalezienie dla swoich dzieci miejsc bezpiecznych, życzliwych,
    przyjaznych. Wybranie szkoły, w której byliby kompetentni nauczyciele, bo od
    nich zależy jaki dziecko będzie miało stosunek do dalszej edukacji.
    Szkoła pana Jopka nie jest ani życzliwa ani nie zatrudnia ludzi kompetentnych i
    przyjaznych. I to też jest widoczne jak na dłoni.
    Wiemy o wszystkich jej wadach. I mimo szczerych chęci trudno mi znaleźć jej
    zalety. Wiemy i ..... nic nie robimy. Może więc warto jednak powalczyć,
    spowodować, aby szkodliwa szkoła przestała szkodzić, jeśli nie naszym dzieciom
    to innym, młodszym.
    Pozdrawiam i proponuję refleksję.
  • Gość: dede IP: 217.11.129.* 14.10.09, 07:28
    Przepraszam, czegoś nie rozumiem. Czy szkoła p. Jopka jest państwowa
    i rejonowa, do której dzieci muszą chodzić? Zdaje się, że nie. Kto
    ma "coś" zrobić z tą szkołą? Wystarczy chyba, że rodzice nie zapiszą
    tam dzieci.
  • exuczen 14.10.09, 09:26
    Facet jest mistrzem socjotechniki - już ktoś to zauważył. Sprawia niezłe
    wrażenie na pierwszy rzut oka. Dziecko nie jest meblem, który można przestawiać,
    gdy stoi w złym miejscu. Dziecko przyzwyczaja się nawet do złej szkoły, złej
    nauczycielki. Większość rodziców zabiera dzieci do innych szkół po długim
    zastanowieniu się, rozmowach i wyczerpaniu wszelkich argumentów widząc, że
    trafiają na beton w osobie dyrektora. Ten wątek ma przestrzec potencjalnych
    "klientów" pana Jopka przed nim samym i jego "szkołą" (bo placówką edukacyjną
    tego miejsca bym nie nazwał).

    Sami oceńcie czy człowiek który wypisuje
    tego typu bzdury
    na stronie głównej szkoły jest poważny i wiarygodny. W
    jakimś miejscu kończy się żart i beznadziejna ironia, zaczyna się zaś żałosna
    próba ściągnięcia do siebie kolejnych frajerów. Szkoła jest miejscem, w którym
    nauczyciel, pedagog, dyrektor powinien być charyzmatycznym przywódcą (nie
    oznacza to, że ponurasem) a nie błaznem.

    pozdr.

    Ex (na szczęście) absolwent tej placówki - dziś szczęśliwy student
  • Gość: . IP: 94.75.121.* 01.11.09, 13:16
    najlepiej to jeszcze kary cielesne i humor=0 wtedy dzieci naucza sie wiecej.
    ogarnij sie,
  • Gość: protos IP: 85.222.49.* 27.10.09, 21:52
    Wielu wygodnych rodziców nie zabiera dzieci,pomimo prawdy ,jaka do nich dociera
    o szkole.Boją się zmiany lub już się przyzwyczaili i tak jest wygodnie lub po
    prostu im się nie chce,bo zmiana szkoły wymaga niemałego wysiłku. Inni
    zaprzeczają, bo wiedza,że szkoły nie zmienią i dlatego ubarwiają i doszukują się
    pozytywów,a wad nie chcą widzieć lub po prostu nie widzą! Wielu dokonuje
    racjonalizacji,że przecież nie ma idealnych szkól.Jeszcze inni ulegają iluzji
    oferowanego angielskiego( duza ilośc godzin-niezły chwyt,który wyróżnia tę
    placówkę spośród innych szkół.)Rzeczywistość w tym zakresie nie równa się z
    prawdą,gdyż poziom nauczania językó w klasach początkowych jest żałosny-ciągle
    zmieniająca się kadra,nieprzygotowana metodycznie,jak i merytorycznie.Prawda
    jest taka,że lata spędzone w tej szkole uważamy za stracone w tym sensie,że w
    innych normalnych szkołach obserwuje się rozwój i to cieszy!A O TO CHYBA CHODZI
    W EDUKACJI,prawda?Ta szkoła ma w sobie coś toksycznego....ROZWÓJ TRUDNO BYŁO
    ZAOBSERWOWAĆ I RADOŚĆ UCZENIA SIĘ POZNAWANIA- W ZAMIAN ZA TO NA PEWNO WIDAĆ BYŁO
    NIECHĘĆ,BRAK MOTYWACJI,LĘK,OBOJĘTNOŚC ORAZ ZATRZYMANIE ROZWOJU A NAWET
    UWSTECZNIENIE....Niesamowitym jest fakt,jak zmiany szybko są widoczne w
    dzieciach po zmianie szkoły.
    Kara to główna metoda nauczania,jaka jest stosowana w tej szkole.Tak,jakby
    dyrektor i nauczyciele nie byli przeszkoleni,jaką wielką rolę odgrywa nagroda i
    wzmocnienie pozytywne w nauczaniu i uczeniu sie.I jeszcze jedno szkoła bazuje na
    pracy rodziców z dziecmi w domu i stąd dobre wyniki w rankingach,w latach
    ubiegłych,bo w tym roku ponoć cieniutko Świętojerska wypada w
    rankingach-sprytnie nie podają!
  • Gość: ola IP: *.toya.net.pl 14.10.09, 10:41
    Kobieto!Ty swiadomie skazywalas dziecko
    na:zaglade:.Puste sa twoje tlumaczena.
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 14.10.09, 11:27
    Nie, nie robiłam tego świadomie. Uległam - tak jak wielu naiwnych przede mną i
    po mnie socjotechnicznym i psychologicznym sztuczkom pana Jopka. Potem tkwiłam
    do czasu gdy oprzytomniałam. Trudno tez mówić o zagładzie - w sumie moje dziecko
    otrząsnęło się po latach traumy i ma się dobrze.
    Rodzice starają się wybrać dla swoich dzieci jak najlepszą szkołę. Szukają
    placówki kameralnej, przyjaznej a język angielski od zerówki i w dużej ilości
    jest dodatkowym magnesem.
    Niestety- rzeczywistość nie ma nic wspólnego z roztaczanymi wizjami.
    Przykre, że wielu rodziców w dobrej wierze daje się nabierać.
    Tak jak napisał były uczeń - w którymś miejscu powinno skończyć się błaznowanie
    a zacząć nauka.

    Każdy w społeczności szkolnej powinien mieć określone miejsce- uczeń być
    podmiotem , którego uczy się, od którego wymaga wiedzy, szanuje i wymaga
    szacunku - do wszystkich: kolegów, rodziców, nauczycieli, innych pracowników
    szkoły, dyrekcji. Rodzice - powinni na zdrowych zasadach współpracować ze
    szkołą, nauczyciele - uczyć, a nad wszystkim czuwać dyrektor. To on powinien
    neutralizować konflikty ( pan J niejednokrotnie je generuje), być osoba
    przyjazną, ale bez podlizywania się co zamożniejszym i bardziej wpływowym
    rodzicom i- co gorsza- uczniom. To dyrektor powinien mieć wizje szkoły, która
    UCZY a nie jest dziwacznym tworem, o którym pisze się w licznych powyższych postach.
    Nie ma szkół idealnych, ale ta jest szkoła zdecydowanie złą, której młody
    człowiek widzi skrzywiony świat.
    Internet ma tę siłę, że dociera do wielu ludzi. A wątki takie jak ten otwierają
    oczy i uświadamiają, że nie wszystko co się świeci jest złotem.
    Rodzice mogą wybrać. Wiem, że są tacy, którym filozofia rodem ze Świętojerskiej
    odpowiada. Oni czują się w szkole dobrze i nie martwią tym co będzie dalej. Po 7
    latach podstawówki pozostają w gimnazjum. Rozczarowanie przychodzi w liceum ( to
    gorsze zazwyczaj uczniowie kończą) a potem studia - jest tyle prywatnych
    wydających papierek a z nim można przecież przejąć firmę ojca. I dla tych
    ostatnich jest to znakomita szkoła. Ci ambitniejsi i uczciwsi uciekają z niej po
    roku, dwóch, pięciu. I źle wspominają spędzone tam lata.
  • Gość: Gorszkof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.09, 16:42
    Szczerz mówiąc zastanawiam się o czym wy wszyscy piszecie? Byłem uczniem tej
    szkoły przez 5 lat. I wspominam ją bardzo dobrze. Nie spotkałem się z żadnym
    problemem o jakim wy piszecie. Nauczyciele? Naprawdę mili i potrafiący
    zainteresować. Może wyłączając muzykę, ale cała reszta super. Mogą być często
    problemy z dziećmi, ale nie trudno się dziwić skoro wiele z nich to dzieci
    bogatych rodziców i uważają się przez to za lepszych.
    Egzamin jeden i drugi po tej szkole zdałem bardzo wysoko, pierwszy na 39 i drugi
    na 90, dodatkowo prawie cała moja klasa osiągnęła wysokie wyniki. O ile się
    orientuje większość ludzi po przejściu do liceum ma problemy z ocenami i to
    obojętnie po jakiej szkole. Po prostu zmienia się trochę sposób uczenia.
    A i jeszcze jedno, w szkole prywatnej dyrektor często ma związane ręce właśnie
    przez rodziców domagających się wyjaśnień czemu tak a nie inaczej, bo oni
    przecież płacą.
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 28.10.09, 07:58
    Piszemy o złej szkole. Szkole opartej na większej czy mniejszej patologii.
    Jeśli problemem nie są nieuczący nauczyciele, brak koncepcji wychowawczej,
    traktowanie rodziców z góry, brak zaplecza ( pracownie, sala gimnastyczna,
    boisko), jeśli nie jest problemem notoryczne mijanie się z prawdą i jeszcze
    kilka rzeczy z licznych postów wyżej - to mamy inny obraz szkoły.
    Być może jest to szkoła idealna dla takich jak Ty.
    Nie jest prawdą, ze przejście do liceum powoduje drastyczne obniżenie ocen.
    Nie widzę niczego złego w tym, ze rodzice domagają się pewnych wyjaśnień - a to
    dlaczego nie odbywają się lekcje, a to dlaczego poziom nauczania jest zły,
    dlaczego dyrektor nie ma biblioteki, pracowni itd. A co w tym złego, ze rodzice
    proszą o rozmowę, bo są problemy wychowawcze? To psi obowiązek dyrektora każdej
    placówki. Może zamiast zamiatać pod dywan i krzyczeć na uczniów/rodziców warto
    by było porozmawiać i wyjaśnić. Ale to wymaga czasu, zajęcia się a przede
    wszystkim wiedzy psychologiczno-pedagogicznej, której dyrektor po prostu nie ma.
    No i jego choleryczne usposobienie. Nie zaprzeczysz, że takie ma. A człowiek
    zajmujący się wychowaniem z założenia powinien panować nad sobą.
  • argyll 28.10.09, 09:30
    No cóż, wygląda to już nie na społeczną misję, mającą na celu ochronę
    nieświadomych obywateli ale na osobistą wendettę. Coś się "matce" nie udało w
    szkole pana Jopka ? Dziecię zostało niedocenione - a z pewnością jest genialne?
    Rozumiem, że problem wychowawczy dotyczył wszystkich innych i "został
    zepchnięty",bo przecież nie dziecięcia "matki", he, he...Ktoś zmuszał aby
    zapisać się do tej szkoły? Wiadomo,że nie ma zaplecza, ktoś to ukrywał?
    A jak tam dyrektor, od razu był choleryczny czy dopiero potem?
    Faktem jest, że zeszłoroczna klasa osiągnęła bardzo wysokie wyniki testu
    gimnazjalnego. Wszystkie dzieci (sic!) dostały się do wybranych, najlepszych
    liceów warszawskich, mogły sobie wybierać pomiędzy LO Kopernika a Bednarską.
    Życzę takich możliwości wszystkim.
    Dlatego moje dzieci się tu uczą.
    A TY "mamusiu" masz jakiś problem z agresją, bardzo nieelegancko zaatakowałaś
    ucznia, który ośmielił się mieć inny pogląd niż TY. Atakujesz z pozycji
    dorosłego, nieładnie.
    Widzę, że masz dużo czasu a pewnie i pieniędzy, więc serdecznie polecam AVITA
    Ośrodek Psychologiczny - tam CI pomogą. Radzę zupełnie bezinteresownie - pro
    publico bono. Tobie się poprawi - nam wszystkim będzie lepiej.
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 28.10.09, 11:43
    Przeczytaj moje posty. Zwłaszcza ten pierwszy. Tak, zmarnowaliśmy kilka lat w
    tej szkole. Były nerwy, wysłuchiwanie awantur p. Jopka gdy ośmieliłam się mieć
    inne zdanie.
    Czy dziecko było niedocenione? Nie! Oceny miało wspaniałe, znacznie gorzej było
    gdy znalazło się w normalnej szkole. Okazało się, że ma ogromne braki. Nadrobiło.
    Problemy wychowawcze są w tej szkole przeogromne. Tylko slepy ich nie widzi.
    Dlaczego wybralismy tę szkołę - czytaj w pierwszym poście, nie chcę powtarzać.
    Ktoś napisał o przyczynach, dla których ludzie nie chcą zmieniać szkoł. I długo
    tak było równiez w naszym przypadku.
    Pan Jopek na zebraniu informacyjnym był grzeczny, choleryczny charakter i brak
    kindersztuby wyszedł później.
    Nie, nie mam problemów z agresją, przekazuje suche fakty nawet bez emocji, bo
    mam już dziecko na studiach. Dziennych, bezpłatnych, bardzo dobrych.
    Zazdrościsz mi wolnego czasu? Uwagę o ośrodku psychologicznym daruję sobie, bo
    może on raczej przydać się cholerykom, nie mnie.
    Każdy ma prawo do własnego zdania. Możesz założyć wątek zbierający pozytywne
    opinie o szkole na Świętojerskiej.Wolna droga. Ja uważam, że ta szkoła jest
    szkoła złą, nie uczy za wiele, dyrektor ma cechy dyskwalifikujące go jako
    pedagoga, którym zresztą nie jest chociaż się podaje.
    Kopernika? Bednarska? Gratuluje, ale nie są to szkoły z górnej półki. Niestety.
  • Gość: Gorszkof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 17:50
    Witam, to ponownie ja. Mam pytanie do Matki o suche fakty. Nie widzę ogromnych
    braków wychowawczych. Czy mogła byś podać przykłady? Bo na razie słyszę tylko
    "to przecież oczywiste". Poza tym, owszem widziałem p. Jopka zdenerwowanego. Ale
    widziałem takich wszystkich nauczycieli i dyrektorów w moim życiu. Zdarza się to
    każdemu.
    Poza tym, wcześniej byłem w dwóch innych szkołach. W państwowej i w
    waldorfskiej. W pierwszej miałem najgorszych nauczycieli jacy mogli się trafić.
    W następnej byli wyjątkowo wredni uczniowie. I dopiero w tej szkole trafiłem i
    na nauczycieli i uczniów, którzy byli w porządku, a w porównaniu z tamtymi, byli
    doskonali.
    Rozumiem, że jestem tym złym, bo lubię tę szkołę i dobrze ją wspominam, ale co
    dokładnie miała pani na myśli mówiąc "szkoła dla takich jak Ty"?
    P.S. Kopernik jest jedną z najlepszych szkół w Warszawie, podobnie i Bednarska.
    Czyli jakie według pani to szkoły najlepsze? Bo rozumiem, że nie patrzy pani na
    wyniki matur.
  • Gość: KAROLINA SKORA IP: 94.75.121.* 01.11.09, 14:51
    zlosc pieknosci szkodzi, droga matko.
    aha i chyba mowi sie 'droga wolna' a nie na odwrot
    pozdrawiam- absolwentka szkoly Pana Jopka, kolezanka Gorszkowa
  • protozoa 29.10.09, 15:23
    Dla jasności - nie znam ani tej szkoły ani mitycznego pana Jopka. Chyba jednak
    coś jest na rzeczy skoro kilka osób niezależnie od siebie ma o tej szkole jak
    najgorsze zdanie.
    Zmowa?
    Powtarzam, nie znam faceta, ale jeśli rzeczywiście jest tak jak piszą rodzice,
    uczniowie, byli rodzice i byli uczniowie a także postronni obserwatorzy to pan
    Jopek ma szczęście, że nie spotkał mnie na swojej drodze. Próba podniesienia na
    mnie głosu źle by się skończyła - w drastycznym przypadku przyjazdem policji.
    Są zawody, w których człowiek musi panować nad emocjami, nie może się
    awanturować, podnosić głosu, wykorzystywać zależności i podległości. Jeśli tak
    się dzieje dyskwalifikuje to jego i jego szkołę.
    Mnie zastanowiła jeszcze jedna rzecz - Szkolna Konstytucja, którą przywołuje
    jedna z osób - nie pamiętam kto. Jeśli na stronie internetowej szkoły znajdują
    się takie grafomańskie wiersze(?) to jest to szkoła mocno podejrzana. Dlaczego
    mityczny pan Jopek się na to zgadza? Czy nie widzi innych stron innych szkół?
  • Gość: KAROLINA SKO IP: 94.75.121.* 01.11.09, 14:49
    zgadzam się z kolegą z byłej klasy! :) z tego co wiem, WSZYSCY absolwenci sa
    zadowoleni ze szkoly. procz jednego 'exuczen' ktory pewnie jest masochista i
    chetnie dostalby batem w dupe
    pozdrawiam
  • Gość: siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.09, 22:58
    >Możesz założyć wątek zbierający pozytywne opinie o szkole na Świętojerskiej.Wolna droga.

    Czy to oznacza, że na tym forum można wyrażać się jedynie źle na temat wymienionej szkoły? Mało to demokratyczne. Rodzicom zaniepokojonym po przeczytaniu negatywnych postów radzę "zasięgnąć drugiej opinii".

    >Kopernika? Bednarska? Gratuluje, ale nie są to szkoły z górnej półki.

    Biorąc pod uwagę wyniki zeszłorocznych matur Bednarska jest 22, a Kopernik 4 w rankingu 50 najlepszych szkół w Warszawie. Ranking Uniwersytetu Warszawskiego stawia Bednarską na 4, a Kopernika na 20 miejscu. Rozumiem, że "górna półka" to subiektywna opinia nie poparta oficjalnymi notowaniami?

    Znam szkołę Jopka osobiście. Chodzi do niej moje rodzeństwo. Sama jestem nauczycielem i mogę obiektywnie ocenić poziom nauczania przedmiotów humanistycznych. Jest dobry. Jeśli brać pod uwagę nauczanie języka angielskiego - obecnie jednego z najważnieszych pod względem kariery - to nawet wybitny.

    Z dyrektorem oraz innym nauczycielami miałam kontakt i nikt nigdy nie był dla mnie nieuprzejmy. Wręcz przeciwnie, w sytuacji kryzysowej okazali dużo pomocy i zrozumienia w rozwiązywaniu problemów pedagogicznych klasy.

    Matka z 1 postu może jednak powinna się nieco zrelaksować bo widać, że prowadzona przez tak długi czas walka, co dziwne ze szkołą, z którą nie ma już do czynienia, jej nie służy.

    Takie sztuczne podtrzymywanie negatywnych emocji może się skończyć reinkarnacją pod postacią szczura, chyba nie warto tego ryzykować.
  • Gość: abc IP: 217.11.129.* 29.10.09, 07:14
    Drobiazg, ale Kopernik jest na 5 a Bednarska na 19.
  • Gość: siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.09, 11:14
    Drobiazg, ale nie. Wyniki sprawdzałam na stronie Perspektywy i wedle rankingu UW
    Bednarska nadal jest na 4 a Kopernik na 20 miejscu. Na 5 jest Witkiewicz a na 19
    Reytan.

    Podaję link:
    Ranking
  • Gość: abc IP: 217.11.129.* 30.10.09, 07:17
    Odnosiłam się do rankingu warszawskiego 2009. Sprawdź raz jeszcze
  • protozoa 30.10.09, 08:50
    Jesteś nauczycielką, znasz te szkołę - napisz, proszę, czy "rewelacje" Olgi są
    prawdziwe. Czy rzeczywiście Szkolną Konstytucję mógł napisać dyrektor szkoły?
  • Gość: siostra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.09, 21:34
    protozoa napisała:

    > Jesteś nauczycielką, znasz te szkołę - napisz, proszę, czy "rewelacje" Olgi są prawdziwe. Czy rzeczywiście Szkolną Konstytucję mógł napisać dyrektor szkoły?

    Kim jest autor konstytucji szkolnej nie wiem. Jednak, poza nieco monotonną rytmiką, nie zauważyłam w niej nic rażącego. Nikt nie ukrywa, że zasady szkoły są oparte na etyce chrześcijanskiej. Porównanie do sekty jest moim zdaniem przesadą. Nie spotkałam się nigdy z naciskiem religijnym na mnie czy dzieci.

    Krzyk "sekta!" zastąpił wcześniejszy "czarownica!" chyba dlatego, że dyrektor czarownicy raczej nie przypomina.

    Warto samemu przyjść, rozejrzeć się po szkole i porozmawiać z kadrą. Opinia oparta jedynie na rewelacjach z forum raczej nie wystarczy w podjęciu decyzji o szkole dla dziecka.
  • Gość: Znikomek IP: *.icm.edu.pl 30.10.09, 12:53
    siostra pisze:
    >Kopernika? Bednarska? Gratuluje, ale nie są to szkoły z górnej półki.

    Biorąc pod uwagę wyniki zeszłorocznych matur Bednarska jest 22, a Kopernik 4 w
    rankingu 50 najlepszych szkół w Warszawie. Ranking Uniwersytetu Warszawskiego
    stawia Bednarską na 4, a Kopernika na 20 miejscu. Rozumiem, że "górna półka" to
    subiektywna opinia nie poparta oficjalnymi notowaniami?
    krótko celnie i na temat :)
    i lepiej nie będzie "Bednarska" leci z poziomem na pysk. Wróbel stawia na luz. I
    nie pomoga tu PR-owskie zagrywki w listopadowej "Pani". Uroczy "ranking" w
    stylu: Jesteśmy bardzo fajni bo mamy w szkole dziecko bonza TVN lub tuza znanego
    Kabaretu...
    Wyniki matur mówią same za siebie. Jeśli uzmysłowić sobie fakt że "Bednarska"
    opuszcza swoją siedzibę na Powiślu za dwa lata nietrudno zrozumieć że ta szkoła
    gotowa jest przyjąć każdego kto tylko zapłaci - ostatniego słabeusza. Bez
    względu wyniki matur i ostateczny ranking liceów - żenada. Kiedyś by dostać się
    do tej budy trzeba było być - dziś wystarczy mieć....
  • Gość: Jeremi IP: 85.222.87.* 01.11.09, 20:47
    Witam!
    Jestem absolwentem szkoły pana Jopka. Zarzuty wobec jego osoby i placówki, którą
    prowadzi są niesłuszne.
    Po pierwsze nie uważam, że dyrektor szkoły jest milszy dla rodziców z wyższymi
    zarobkami niż dla tych, których pensja jest niższa. matka z 1 postu pisała, że
    przychodząc do gabinetu musiała stać podczas gdy sam właściciel szkoły siedział.
    Gdy moi rodzice przyszli do gabinetu znalazło się miejsce dla obojga. I to nie
    tylko w dniu, w którym zapisali mnie do szkoły.
    W jednym z postów zarzutem była jazda uczniów na gapę na basen. Jest to nie do
    pomyślenia. Pan Marek zawsze posiada w swoim gabinecie plik biletów, które
    udostępnia swoim uczniom w razie potrzeby.
    Rodzice zapisując swoje dzieci do szkoły zawsze zadają pytanie o zaplecze
    szkoły. Podpisując umowę zgadzają się na "grę w piłkę prawie na jezdni" i inne
    rzeczy była mowa wcześniej.
    Dyrektor jest bardzo uprzejmy i zawsze wyciągnie pomocną dłoń w razie potrzeby.
    Nauczyciele też zwracają uwagę na problemy uczniów.
    Jednocześnie chciałbym wyrazić głębokie ubolewanie wobec postawy rodziców
    piszących na tym forum. Jeżeli Pani dziecko (mówię tutaj przede wszystkim do
    matki z 1 postu, ale tyczy się to też rodziców innych postów) jest już
    pełnoletnie to czemu samo nie założy wątku i nie wniesie jakiegoś sprzeciwu dla
    PZS. Nawet jeżeli by nie przekroczyło "magicznej" 18 to powinno być na tyle
    odpowiedzialne i rozsądne i nie pozwolić własnej matce mówić i robić wszystkich
    rzeczy za siebie. Czy ma Pani w ogóle zamiar przyjąć do wiadomości, że Pani
    dziecko kiedyś musi się usamodzielnić, czy przez całe życie będzie Pani
    (przepraszam za to wyrażenie, ale to mi się po prostu w głowie nie mieści)
    podcierać dupsko synusiowi?
    Pozdrawiam i gratuluję!
    P.S Bardzo proszę nie pisać takich postów, w których mówi się o tym co dyrektor
    robi, ale czego się nie doświadczyło w rozmowie z nim (Mam tu na myśli tą
    wypowiedź w której mama z 1 postu mów, że dytektor na nią krzyczał, po czym
    piszę że na nią tak naprawdę nie krzyczał, tylko dla niej był nieuprzejmy).
  • Gość: T2T IP: *.caelumdevelopment.eu 04.12.09, 13:07
    Ja również miałem styczność z P. Jopkiem.
    W zasadzie to nawet zapisałęm tam swoje dziecko. Pan Jopek przyjął
    mnie i moją żonę u siebie w gabinecie. Przez ponad 2 h opowiadał o
    swoim uduchowieniu i wierze. Sprawiał wrażenie lekko nawiedzonego
    ale w zasadzie poniekąd się tego spodziewałem - w końcu celowo
    chciałem oddać córkę do szkoły kierującej się jakimiś nadrzędnymi
    wartościami. Uduchowiony Chrześcijsnin wydawał się być idealnym
    dyrektorem.

    Dwa dnie po spotkaniu, zanim jeszcze wpłaciłem czesne i wpisowe
    trafiłem na forum o tej szkole i powiem szczerze, że aż mnie
    przeszły ciarki. Dłuuugo rozmawialiśmy na ten temat z żoną. Starałem
    się ocenić sytuację obiektywnie - biorąc poprawkę na to, że na
    forach internetowych "pieniaczy" jest zawsze więcej niż zadowolonych
    bo zadowoleni nie mają potrzeby wylewnia frustracji na zewnątrz.
    Powiem jednak szczerze, że ilość negatywnych wpisów popartych
    przykładami mnie przeraziła. Zakładając, że przynajmniej połowa z
    nich może być nawet zmyślona to wciąż wydawało mi się za dużo.
    Zrezygnowaliśmy z tej szkoły. Nie wpłaciłem czesnego i powiadomiłem
    Pana Jopka o rezygnacji z tej szkoły. Nie chciałem go urazić - nadal
    miałem wątpliwości a wręcz wyżuty sumienia, że być może dałem sie
    omamić więc powiedziałem, że powodem rezygnacji jest nasz wyjazd za
    granice i zmiana życiowych planów. Chciałem mu uprzejmie podziękować
    jednak zanim na dobre coś powiedziałem przekonałem się o drugiej
    naturze Pana Jopka. Ten Chrzścijanin zbluzgał mnie, powiedział, że
    jestem niepoważny, żałosny i że współczuje mojemu dziecku takich
    rodziców!!!. Nie dałem się wyprowadzić z równowagi. Zdążyłem tylko
    powiedzieć, że jestem zaskoczony, że człowiek tak uduchowiony,
    Chrześcijanin używa takiego języka. Serio mnie zatkało. Nie
    pogadaliśmy za długo - Pan Jopek rzucił słuchawką.
    Może to i lepiej - rozwiał moje wątpliwości a wyrzuty sumienia
    momentalnie ustąpiłu poczuciu ulgi.
  • Gość: adamtomasz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.09, 17:51
    Potwierdzam wszystkie negatywne opinie o tej szkole. Moja córka
    chodziła tam dwa lata, nim zabralismy ja do normalnej szkoły.
    Według informacji samego p.Jopka jest on z wykształcenia teologiem
    protestanckim (pewnie dlatego prawie wszyscy nauczyciele w szkole są
    protestantami). Zapewne dlatego też w szkole nie może byc lekcji
    religii. Rodzice muszą załatwić nauczyciela z zewnątrz (zapłacić mu
    dodatkowo) i wynając klasę od szkoły muzycznej po lekcjach (zapłacić
    takze za nią) jeżeli chcą, żeby dziecko np. przystąpiło w 2 klasie
    do komunii.
    Angielski w szkole (było 7-8h w tygodniu) był na gorszym poziomie
    niż w zwykłym publicznym przedszkolu + dodatkowe zajeciach na
    poziomie przedszkola w Helen Doron. Gdy przerażeni (po roku) rodzice
    chcieli spotkać się z dyrektorem -nie miał na to czasu. Złapany
    przez nas na korytarzu po zebraniu klasowym wydukał,
    że: "rzeczywiście w latach 90 jego szkoła słyneła z wysokiego
    poziomu angielskiego, ale teraz on nie chce, aby jakis jeden
    przedmiot wyprzedzał inne"....!!!!
    Dzieci już w zerówce i 1 klasie musiały wypełniac zeszyty-książki po
    kilka!! godzin dziennie w domu. W szkole według mojej oceny
    serwowano 1/4 wiedzy-resztę dziecko musiało doczytać, albo powtórzyć
    w domu i sprawdzano to nastepnego dnia. Za to w szkole albo nie było
    lekcji, albo były jakieś wyjścia-zawsze dodatkowo płatne.
    Gdy jakiś rodzic z czyms się nie zgadzał za jego poglądy sekowano
    dziecko! od razu miało nizsze oceny. Celowała w tym niejaka pani
    Anna-chórzystka u prostestantów.(Ona też kochała tylko tych bardzo
    zamożnych rodziców-obrzydliwa, dwulicowa osoba, którą wstyd nazywac
    pedagogiem i strach powierzac dzieci).
    Szkoła jeszcze nie upadła, bo za mało o niej sie mówi. Stosowany
    jest przez dyrektora marketing szeptany-popularny przed wszystkim w
    jednym srodowisku...
    To jest chyba jedyna prywatna szkoła, która przyjmuje uczniów bez
    egzaminów, ale muszą za to być dwaj polecający podani z nazwiska.
    Odradzam sedecznie!!!Horror nie szkoła...
    P.S.
    Zastanawiające, że wszystkie posty w obronie szkoły sa tu npisane
    tym samym jezykiem i w tym samym stylu? Intrygujące...
  • forumowa_mama_1 08.12.09, 10:20
    Chciałabym
  • forumowa_mama_1 08.12.09, 10:46
    Chciałabym ustosunkować się do dyskusji na temat tej szkoły. Każdy ma prawo mieć
    swoje zdanie, uczniowie, byli uczniowie, byli rodzice, niedoszli rodzice,
    rodzice aktualnie uczących się tam dzieci. I każdy ma prawo się wypowiadać.
    Forum nie jest zamknięte.
    Sama mam z tą szkoła, jako matka byłego ucznia, złe doświadczenia.
    Pan Jopek ponad interesy uczniów stawia biznes. Oczywiście nie można wymagać,
    aby dokładał do interesu, ale on zapomina, że szkoła jest biznesem specyficznym.
    To nie handel meblami.
    Bywa niegrzeczny w stosunku do rodziców. Wielu tu na tym forum pisało o jego
    niepohamowanych napadach złości i agresji. To początkowo wprawia w osłupienie, a
    potem skutecznie zniechęca do jego osoby. Człowiek dorosły, prowadzący szkołę
    powinien być zrównoważony psychicznie.
    Pan Jopek w sytuacjach konfliktowych, wtedy gdy trzeba stanąć oko w oko z
    rodzicami stosuje infantylna metodę ucieczki, unikania i kręcenia. Może to dobre
    dla czwartoklasisty, ale nie osoby poważnej i do tego podobno pedagoga.
    Szkoła nie musi mieć za wszelką cenę dobrze wyposażonych pracowni- choć te
    niewątpliwie ułatwiają nauczanie- ale nie może być to ścisk dzieci jak sardynek
    w puszce. A pan Jopek w trakcie roku, gdy tylko pojawi się chętny przyjmuje
    kolejnego, kolejnego i kolejnego.
    Rotacja w tej szkole jest bardzo duża. Znacznie większa niż w innych szkołach.
    To też daje do myślenia.
    Potwierdzam skandaliczne warunki w-f. Co prawda widziały gały ( rodziców)co
    brały, ale usta dyrektora opowiadały o nieco innych warunkach prowadzenia lekcji.
    Pan Jopek, niestety, często wypiera się swoich słów. Czy tak postępuje poważny
    dyrektor? Wszyscy mamy prawo się mylić i popełniać błędy, ale człowiek dorosły,
    poważny i odpowiedzialny potrafi przyznać się do błędu i przeprosić.
    Jest rzeczą niedopuszczalną, aby pedagog dyskredytował rodziców w oczach
    dzieci.Źle o nich mówił. Jeśli ma zastrzeżenia, są one istotne i potwierdzone
    obowiązkiem pedagoga jest powiadomienie odpowiednich służb.Tak! a nie
    opowiadanie dzieciom historyjek nie mających nic wspólnego z prawdą.
    W szkole funkcjonuje coś takiego jak "próbny dzień" kandydata. Śmieszne i
    żałosne. Próbę przejdzie zwycięsko każdy uczeń - i ten z zaległościami i ten z
    problemami i ten, który nigdy nie uczył się angielskiego. Byle by rodzice
    zapłacili czesne i wpisowe.
    Szkoła nie uczy a niezłe wyniki testów są efektem pracy z dziećmi w domu i tym,
    że większość uczniów wywodzi się z domów, w których nauka jest sprawą ważną.
    Nie wiem czy egzaminy przeprowadzane są rzetelnie, nikogo nie złapałam za rękę
    na fałszerstwie.
    Jest to szkoła, która jest zdecydowanie niewarta polecenia. A jej największe
    wady to:
    OSOBOWOŚĆ DYREKTORA
    WARUNKI LOKALOWE
    STOSUNKI I ATMOSFERA
    POZIOM NAUCZANIA.
    Pozdrawiam - forumowa mama
  • edyta540 02.01.10, 21:49
    Niestety, i to mnie najbardziej martwi nie tylko w szkole p.Jopka
    tak jest :((((( Jest w Warszawie wiele szkół prywatanych, w których
    sytuacja jest podobna. Czy ktoś może mi wymienić jakąś sensowną
    prywatną szkołę????
    Od szkoły p. Jopka -uciekajcie!!!!!
  • Gość: anna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.10, 00:28
    Sensowna jest społeczna szkoła Przymierza Rodzin przy ul.
    Racławickiej na Starym Mokotowie.
  • forumowa_mama_1 04.01.10, 10:22
    Coś sporo tych niezadowolonych ze szkoły.:)
  • Gość: Zpoprzedniegopostu IP: *.chello.pl 26.02.10, 18:35
    *nie olimpiada, ale konkursy tak, zwracam honor. Poza tym, dzieci w
    tej szkole FAKTYCZNIE nie są traktowane równo. U dyrektora objawia
    się to tak - jesteś niegrzeczny, ale twoi rodzice mają kasę -
    dostajesz cukierka i możesz robic, co chcesz. Twoi rodzice nie są
    zamożni - za małe potknięcie mnóstwo krzyku, nagana, obniżone
    zachowanie i półtoragodzinny wykład...
  • Gość: Nie_tak_źle! IP: 109.243.108.* 03.03.10, 19:25
    Sekundę. Każdy ma prawo patrzeć na tę szkołę w swój sposób, ale pozwól, że sprostuję parę spraw, które według mnie oczerniają jej imię.
    Piszesz, że zerówka ma kontakt z palącym i wciągającym Bóg- wie - co gimnazjum. Nie jest to prawda. Wciągany proszek był specyfikiem na katar. Nikt w tej szkole nie posiada narkotyków, a gimnazjum ma dobry kontakt z młodszymi dziećmi. Szkoła jest mała, to prawda, ale powoduje to, że młodzież i dzieci poznają się wzajemnie i dorastają w kameralnej atmosferze.
    Po drugie, zacytuję : "(...)które jest przesłuchiwane jak na SB". To poważne i niesłuszne oskarżenie. Nikt wobec dzieci nie używa przemocy ani ostrych słów. Jeśli chodzi o problemy rozwiązywane w dyrektorskim gabinecie, rozmowa zawsze jest miła i spokojna, nigdy nie spotkałam się z ostrym przyjęciem. Pan Jopek usiłuje wyjaśnić problem i podsunąć jakieś rozwiązanie.
    Oczywiście, w naszym kraju obowiązuje wolność słowa i myśli, więc masz prawo pisać i mówić, co chcesz, ale to są poważne i niesłuszne zarzuty - małym dzieciom ze strony gimnazjum nie grozi nic złego, a po rozmowie w gabinecie dyrektorskim dzieci wracają często, jak to pisali inni "z cukierkiem w ręku i uśmiechem na twarzy". Wiem to, bo sama uczęszczam do tej szkoły i choć nie jest idealna, jak każda, mam o niej pozytywne zdanie.
  • wywolana_do_tablicy 04.03.10, 07:53
    Ponieważ dałam się wciągnąć w dyskusję o tej szkole dorzucę jeszcze kilka zdań.
    Nie sądzę, żeby w tej szkole były narkotyki. Przynajmniej kiedyś nie było.
    Gdy pojawiał się problem dyrektor rozwiązywał go w zależności od tego kogo ten
    problem dotyczył. Gdy trzeba było ukarać - karał nie winnego, a słabszego ( pod
    względem pozycji czy sytuacji majątkowej rodziców). I niestety, uzywał ostrych
    słów, także wobec rodziców( oczywiście tych jego zdaniem "gorszych").
    Mój syn był niepewny siebie, nie miał poczucia własnej wartości, nie wierzył w
    możliwość odniesienia sukcesu, był zahukany, niepewny siebie- minęło jak ręka
    odjął w gimnazjum.
  • protozoa 01.03.10, 07:03
    Szkół w Warszawie jest dużo: prywatnych, społecznych, publicznych. Wszędzie są
    mankamenty i wszędzie znajdą się bardziej lub mniej niezadowoleni rodzice.
    Zastanawia mnie fakt, dlaczego nigdzie nie ma tak wielu krytycznych postów pod
    adresem innej szkoły. Nie wierzę w zmowę, coś w tej szkole musi być co w sposób
    zdecydowanie negatywny wyróżnia ją z tłumu innych - też przecież nieidealnych.
  • Gość: Żaba IP: 62.29.166.* 04.03.10, 19:16
    W sumie to tego wątku nie można traktować na serio. Zdumiewa zajadłość i upór z
    jakim jest podtrzymywany od kwietnia 2008 r. (za chwilę stuknie druga rocznica).
    Świadczy to ewidentnie o personalnej wendetcie. Niby emocji dużo, a komentujący
    wciąż ci sami. Problemy niby poważne, a ich częstotliwość i istotność nie
    odbiegające od standardu (czyt. innych szkół – no chyba, że wszędzie panuje
    świętość niebywała). Może się też okazać, że „Matka jest tylko jedna” w dodatku
    z „Protezą”. Pozdrawiam i pozostawiam do przemyśleń ojcom, matkom, absolwentom i
    uczniom.
  • Gość: Ewa IP: *.aster.pl 06.03.10, 16:30
    Nie zgadzam się z moim przedmówcą. W tym roku szkolnym z klasy piątej
    "zniknęło" pięciu uczniów. Zmowa? Przypadek?
    Oczywiście, że dyrektor karze słabszego (finansowo), a nie winnego.
    To wiedzą wszyscy. Warunki lokalowe tragiczne. Dryl jak w pruskim
    wojsku, nie rozwija się dziecięcej kreatywności i myślenia, ale
    produkuje zuniformizowane robociki.
  • Gość: Żaba IP: 217.8.160.* 09.03.10, 10:40
    Czy to byli najlepsi uczniowie? Chluba szkoły? Chyba ich nie
    podkupiono?
  • wywolana_do_tablicy 09.03.10, 11:28
    A może to byli uczniowie, których rodzice po prostu mieli dość tego co dzieje
    się w szkole?
    Nie ma szkół idealnych, bez wad. I o ile z czystym sumieniem mogę polecać
    gimnazjum, które skończył mój syn, nie mam większych zastrzeżeń co do liceum, to
    szkoły p. Jopka zdecydowanie nikomu nie poleciłabym. Zbyt dużo stresów, nerwów i
    upokorzeń było udziałem i syna i mnie ( mąż zachowywał dystans, ale też brali go
    diabli).
  • morekac 09.03.10, 20:20
    > Czy to byli najlepsi uczniowie? Chluba szkoły? Chyba ich nie
    > podkupiono?


    A jeśli nie była to chluba szkoły - to oznacza, że do szkoły 'motłoch'
    przyjmują? Zresztą szkoła nie jest tylko od zajmowania się 'chlubami' - szkoła
    jest od uczenia.
    --
    "To moja pierwsza miłość. Taka istotka co leży pode mną. Wiem, że nie mogę za
    mocno nią sterować, bo to boli." by E.Staszulonek
  • Gość: Żaba IP: 217.8.160.* 10.03.10, 09:35
    Szkoła jest od uczenia, rodzice od wychowania. Z problematycznymi
    ludźmi zawsze będą problemy niezależnie od ich wieku.
  • Gość: oskar z 1 gimnazju IP: *.acn.waw.pl 13.03.10, 14:19
    przepraszam ale jakie macie dowody na to ze gimnazjum wciaga bog wie co?! musze przyznac ze moze i wygladało to groznie ale to spedyfik na katar, no ludize wierzycie swoim 6 letnim dzieciom czy nauczycielom?! no przeptraszam ale bardziej uwierzyłbym naucvzycielom.

    co do rozmow z nauczycielem:
    jestem dosc rozrabiajacym uczniem i rozmawaiałem z dyrektorem w ciagu paru lat z 1000 razy, i zawsze konczyło sie to dla mnie dobrze. byłem zadowolony i poprawiałem swoje zachowanie. czepiacie sie ludzie nie doczepionych guzikow w tej szkole ale podajcie chociarz jedna idealna szkołe w warszawie... nikt z was nie da rady
  • Gość: Kretomałpa IP: 109.243.111.* 18.03.10, 18:49
    Popieram Oskara. Wątpię, czy istnieje szkoła bez wad, a dzieci mogły
    podkolorować sprawę, jak słyszymy, wyjaśnioną.
    Czysto teorytyzując : może i niektóre tendencje p. Jopka i
    problemy tej szkoły są z lekka naciągane? Jeśli nie, szkoła ma
    poważny problem, ale, czytając te wszystkie nienawistne posty, mam
    wrażenie, że tu obecni (z całym szacunkiem) sami się nakręcają,
    powtażając wciąż te same wady budynku na Świętojerskiej i jego
    dyrektora. Zaczynam mieć o nim złe zdanie. Czy ktoś proszę mógłby
    wypisać główne problemy tej szkoły, nie obudowywując ich w zawiłą
    historię z morałem - "unikajcie tej placówki!"? Z góry dziękuję.
  • wywolana_do_tablicy 19.03.10, 08:24
    Moja wypowiedź na temat tej szkoły została nie wiem czemu skasowana. Po prostu
    zniknęła bez śladu.
    Mój syn uczęszczał do tej szkoły od zerówki do szóstej klasy, a więc znam szkołę
    od podszewki.
    Ma wady i zalety. Niestety, znacznie więcej tych pierwszych.
    Postaram się spojrzeć na szkołę obiektywnie i wypunktować jej plusy i minusy.
    Sprzed dobrych kilku lat, ale nie sądzę, żeby dużo się zmieniło.
    ZALETY.
    1. Dobre położenie "geograficzne".
    2. Angielski na bardzo dobrym poziomie. ( FCE było powszechnie zdawanym
    egzaminem). Fantastyczna impreza Spring Drama Festiwal.
    3. Dobrze prowadzona historia
    4. Brak chuligaństwa, menelstwa i jawnej przemocy typu głowa w sedesie.
    5. Brak narkotyków
    6. Mundurki stwarzające atmosferę ładu i przypominające, że szkoła to szkoła.
    7. Stosunkowo mała szkoła, w której żaden uczeń nie był anonimowy.
    WADY
    1. Osobowość dyrektora ( choleryk, uciekający od problemów, czasem arogancki,
    traktujący w inny sposób dzieci rodziców zamożnych czy mających gdzieś wpływy,
    niejednokrotnie konfabulujący)
    2. Fatalne warunki lokalowe ( małe ciasne i przepełnione klasy, złe oświetlenie,
    brak sali gimnastycznej, biblioteki, boiska, brudna i ciasna, niezamykana
    szatnia, brak pracowni)
    3. Większość przedmiotów na średnim lub mniej niż średnim poziomie ( gros pracy
    przerzucało się na dom, u wielu dzieci nie potrafiono zdiagnozować dysfunkcji)
    4. Brak poczucia stabilizacji ( wiecznie zmieniający się i dochodzący
    nauczyciele, częste zmiany planu lekcji, liczne zajęcia nie odbywające się).
    5. W szkole nie było psychologa, pedagoga i nie obowiązywały jasne zasady
    wychowawcze. Raz dane "przestępstwo" uchodziło na sucho, raz delikwent był za
    nie karany. Gdy narozrabiał Jaś przymykało sie na to oko, gdy to samo zrobił
    Staś mogło się to skończyć obniżeniem zachowania.
    6.Rodzice nie znali swoich praw i obowiązków ( brak jasnej umowy) oraz trudno
    było na bieżąco monitorować postępy w nauce dzieci ( brak zebrań, dni otwartych,
    dziennika internetowego a nawet zwykłych dzienniczków).
    7. Najlepszym uczniem był uczeń przeciętny ( nie było zajęć dla uczniów zdolnych
    ani mających problemy z nauką). Nie było także kółek zainteresowań.
    8. W przypadku nagłego zachorowania czy wypadku dziecko nie mogło liczyć na
    jakąkolwiek pomoc a niejednokrotnie nawet telefon do rodziców.
    9. Brak możliwości zjedzenia w sposób cywilizowany posiłku ( bo to co nazywało
    się szumnie lunchem było czystą kpiną- stare jabłka i czwarty sort kruchych
    ciasteczek).
    Z każdym punktem zarówno wad jak i , dostrzeganych przeze mnie, zalet szkoły
    mogę polemizować. Na każdy mam liczne przykłady.
    Jeśli coś się w szkole zmieniło na lepsze - cieszę się.
    Na podstawie moich doświadczeń z późniejszymi szkołami, ich ofertą, osobowością
    dyrektorów wiem, że po raz drugi nie wybrałabym tej szkoły. Ale na szczęście
    jest to szkoła niepubliczna, rodzice nie muszą się na nią decydować a zapisując
    dzieci powinni znac jej plusy i minusy. I wybrać to co im odpowiada.
  • Gość: zagubiony chłopiec IP: 195.22.119.* 28.03.10, 20:46
    Witam

    Właśnie chodzę do 3 klasy gimnazjalnej w "Jopku" i mam kilka krótkich słów do wypowiedzenia na temat tej szkoły. Zarówno ja, jak i większość rówieśników z mojej klasy(palących i wciągających bógwieco), uważam iż oskarżenia zbulwersowanej "matki z postu 1" i rodziców chcących poskarżyć się kuratorium, są delikatnie mówiąc przekoloryzowane oraz wypisywane pod wpływem emocji (które jedna z uczennic dobitnie określiła mianem wścieklizny "dróg rodnych").
    Nie da się zaprzeczyć ,że szkoła jak i dyrektor oraz nauczyciele nie są z bajki i nie zaspokoją zachcianek chorobliwie ambitnych rodziców, to zapewniam szacownych czytelników tego fora, iż posty "obronne" nie wypływają spod jednego pióra.

    Dziękuję bardzo
    zagubiony chłopiec wraz z przyjaciółmi

    P.S.: Mam nadzieję że nie wniosłem nic prócz zwiększenia napięcia i ogólnej bulwersacji.
  • wywolana_do_tablicy 29.03.10, 15:56
    Starałam się być obiektywna i przedstawić zarówno zalety jak i wady tej szkoły.
    Podkreślam, że nigdy nie widziałam, żeby młodzież paliła "bógwieco"a nawet
    zwykłe papierosy lub ćpała. Nie miałam i nie mam chorobliwych ambicji,
    dostrzegam , że pewne przedmioty były prowadzone na niezłym poziomie a angielski
    bardzo dobrze.
    Natomiast widzę również mankamenty szkoły. Nikt nie wymaga, żeby dyrektor
    spełniał każdą zachciankę rodziców, ba byłoby to wręcz złe, ale można wymagać od
    niego kultury i zachowania pewnych form właściwych dobrze wychowanemu człowiekowi.
    Szkoła ma złe warunki lokalowe i temu też nie sposób zaprzeczyć.
    Odsyłam do mojego postu.
    Szkoła budzi kontrowersje i emocje. Jednym odpowiada innym nie. Spora rotacja
    też o czymś świadczy.
  • alinka1957 16.04.10, 13:34
    Nie mam dzieci w szkole pana Jopka.
    Jestem natomiast jego sąsiadką - mieszkam niedaleko miejsca, w którym wynajmuje
    lokal na szkołę od szkoły muzycznej.
    Nie jest to dobre sąsiedztwo.
    Kilkakrotnie zwracałam się do pana Jopka z prośbą o zdyscyplinowanie dzieci (
    nie godziliśmy się na śmiecenie, rzucanie śnieżkami w nasze samochody, akty
    mniejszego lub większego wandalizmu) i za każdym razem rozmowa kończyła się co
    najmniej impertynenckim zachowaniem z jego strony.
    Przy czym nie chodziło mi o nic innego jak wysłuchanie argumentów rozmówcy i
    odniesienie się do nich sprawdzenie zasadności moich zarzutów i w przypadku ich
    potwierdzenia wyeliminowanie niewłaściwego zachowania dzieci. Tymczasem
    spotkałam się z krzykami, przerywaniem mi i obrażaniem.
    Innym zapalnym punktem jest notoryczne stawianie przez pana Jopka samochodu w
    niedozwolonym miejscu.
  • Gość: Żaba IP: 62.29.166.* 20.04.10, 00:40
    Ale o co w końcu chodzi? Dyrektor źle parkuje? Śnieżki w zimie? Dobrze byłoby
    się czegoś o szkole dowiedzieć, a tu same bzdury. Potrzebne są konkretne
    przykłady strat materialnych, aktów wandalizmu (ale tych większych), nagminnych
    błędów pedagogicznych itp. Wady wymienione przez Matkę można skomentować tak (w
    kolejności wymienionej przez Matkę):
    1. Nie wiemy na jakim poziomie „grzeczności” wobec dyrektora była Matka…
    2. Według powiedzenia „widziały gały co brały”. Szkoła zapewne była od początku
    lokalowo słaba, ale akceptowana – dopiero potem urosło to do rangi wady.
    3. Czy jak Jaś się nie nauczył to zaraz mamy niski poziom szkoły? Od dysfunkcji
    są psycholodzy, a od nauczania pedagodzy. Każdego specjalistę znajdujemy tam
    gdzie pracuje.
    4. Odczucie to subiektywna rzecz, ale tu należy się z Matką zgodzić.
    5. Jak się domyślam winny był tylko Jaś. A czyje to dziecko zgadnąć nietrudno.
    6. To, że rodzice nie znają swoich praw, a co gorsza obowiązków to jest TRAGEDIA!!!
    7. Na to potrzebne są konkrety, a nie pustosłowie.
    8. Normalnie katowanie jak w obozie koncentracyjnym… i Kurator się nie
    zainteresował?
    9. Brak szklanki herbaty dla spragnionych to zapewne byłaby 10 wada.
  • Gość: matka z 1 postu IP: *.chello.pl 20.04.10, 08:48
    Jak widać są zarzuty, bardzo konkretne zarzuty różnych ludzi- i tych, którzy na
    gwałt zabierają dzieci, bo widzą, że dzieje się im krzywda. Nie musi być to od
    razu obóz koncentracyjny, ale zwyczajna krzywda, która w przyszłości może
    skutkować niechęcią do szkoły, brakami.
    Zastrzeżenia mają i ci, którzy dawno już pożegnali się ze szkoła, ale dyrektor
    tak im zaszedł za skórę, że pamiętają po latach.
    Skarżą się rodzice niedoszłych uczniów wobec których dyrektor zachował się
    delikatnie mówiąc niegrzecznie.
    W końcu piszą oburzeni sąsiedzi.
    Oczywiście - w szkole nikt nie łamie prawa w sposób ewidentny -wtedy nie
    toczyłaby się dyskusja na forum internetowym a w gabinecie organów ścigania.
    Dużo ludzi ma zastrzeżenia. Forum internetowe jest m.in. po to, aby ludzie
    wymieniali doświadczenia - i te dobre i te złe. O szkole pana Jopka sporo ludzi
    pisze źle, sporo ma uwagi, zastrzeżenia, wiele osób zabiera dzieci, bo nie chce
    mieć nic wspólnego ze szkoła i jej właścicielem. Wolno? Tak. Niewielki procent
    chce się podzielić swoimi doświadczeniami. Wolno? Tak, cenzura nie obowiązuje
    już od 21 lat, mamy wolność słowa pod warunkiem, że nie naruszamy prawa. A w tym
    przypadku każda wada szkoły jest poparta licznymi dowodami.
    Jeśli więc szkoła ma się bronić - a może- to niech będzie to obrona na argumenty.
    Np. podpisujemy umowę oświatową ( zał 1), w której są prawa i obowiązki obu stron.
    Zatrudniamy psychologa (p. Iksińską), która przyjmuje w sali nr 2 w poniedziałki
    od 14.00 do 15,30; są kółka przedmiotowe: matematyczne - prowadzone przez p.
    Kowalskiego i biologiczne prowadzone przez p. Malinowską. Odbywają się w
    pracowni matematycznej w każdy wtorek na 7 lekcji i środę na 8 lekcji w pracowni
    biologicznej. itd, itp.
    Jak dotąd argumenty obrony są mizerne - bardziej emocjonalne niż merytoryczne.
  • forumowa_mama_1 23.04.10, 13:31
    Ad 1 Źle parkujący dyrektor mimochodem uczy , że .....przepisy są po to, żeby
    je łamać.
    Ad 2. Śnieżki w zimie - o'k, ale w miejscu ku temu przeznaczonym i tak, żeby nie
    niszczyć cudzego mienia. Dzieci mogą o tym nie wiedzieć - dorośli muszą i
    wiedzieć i reagować.
    Ad 3. Akt wandalizmu to nie tylko zniszczona rzecz za kilka tysięcy ( tu
    wkraczają odpowiednie służby) to także drobne zniszczenia, którym odpowiedzialny
    pedagog przeciwdziała.
    Ad 4. Nie wiem jak zachowywała się Matka, wiem jak potrafi dyrektor. I wiem nie
    tylko ja - dowody tu na forum
    Ad. 5 Słaba baza lokalowa to mankament,ale nie jedyny....niestety
    Ad 6 Jak widać Jasiów było więcej, i jakoś w innych szkołach się nauczyli, więc
    może to nie wina Jasiów.......?
    Ad 7. W dobrej, szanującej się szkole jest dostępny i pracuje zarówno psycholog
    jak i pedagog - w poś
    pośledniej - nie ma, bo oszczędności.......
    Ad 8.Tak, umowa oświatowa ( czy jakkolwiek ja nazwać) precyzuje i prawa i
    obowiązki stron. Nie ma tak, że ktoś z definicji ma je znać.
    Ad 9. Konkretów i przykładów aż nadto. Trzeba tylko przyjąć je do wiadomości i
    wyciągnąć wnioski.
    Ad 10. Między obozem koncentracyjnym a szkoła nieprzyjazną, frustrującą i dzieci
    i rodziców jest ogromna przepaść. Jeśli byłoby łamane prawo wtedy
    zainteresowałby się nie tylko kurator.
    Ad 11. O szklance wody nic nie wiem.
    Każdy widzi to co chce dostrzec. Jeśli wątek trwa prawie 2 lata i liczy prawie
    100 wypowiedzi - w większości negatywnych to chyba coś jest z tą szkołą nie tak.
    Może więc obrońcy szkoły napiszą o jej zaletach. Ale konkretnie.
  • Gość: Żaba IP: 62.29.166.* 01.05.10, 11:14
    Wolno się domagać obiektywizmu? Wolno! Cel wątku jest czytelny, wytrwałość matek
    „w przestrzeganiu przed złem” potwierdzona – konkretnych dowodów nadal brak.
    Swoboda wypowiedzi powoduje, że do głosu dochodzą osoby „myślące inaczej”,
    pragnące zdobywać orędowników w swojej sprawie. Czy należy dawać im posłuch
    zależy od czytelnika.
    Negatywne treści w wielu wypowiedziach wygłasza zaledwie kilka osób (2-3?) - to
    ma przekonać pozostałych, że grono pokrzywdzonych jest szerokie, a szkoła zła.
    Niestety nie przekonuje. Głos „sąsiedztwa” ma być tym niezależnym. Pomija ile
    szkód cielesnych bądź materialnych zostało spowodowanych, jakie odszkodowania i
    zadośćuczynienia zostały wypłacone. Też nie przekonuje. Na razie przytaczane
    dowody są jednostkowe oraz bardziej wydumane niż merytoryczne. Orędowników w tej
    sprawie ciągle jest mało.
  • forumowa_mama 02.05.10, 09:28
    Zgadzam się - wolno domagać się obiektywizmu. I dlatego ludzie niezadowoleni ze
    szkoły ( nie 2-3 a kilkanaście, a to różnica proszę Pani Obiektywnej)
    przestrzegają przed nią.
    Dowodów jest aż nadto - wypunktowanych w prawie każdej wypowiedzi krytykującej
    szkołę.
    Wolno? Wolno.

  • Gość: Witam IP: *.chello.pl 24.04.10, 12:19
    Swój poprzedni post napisałam, okazuje się, wcale nie znając
    możliwości tej szkoły. Po nim wiele rzeczy zmieniło się na lepsze,
    jednak kiedy to zauważyłam, było już za późno, by skasowac wypowiedź.
    Miałam więc nadzieję, że post przejdzie niezauważony. Jednak tak się
    nie stało, czemu wcale się nie dziwię. Postanowiłam więc obserwowac
    zmiany i napisac post obronny. Moje stanowisko na pewno nie zmieniło
    się o 180 stopni, ale o 140 napewno.

    Chciałabym przeprosic panią dyrektor, bo okazało się, że pod, jak to
    ujęłam, "systematycznością robota" kryje się miła, ciepła osoba,
    zawsze zdolna do pomocy dzieciom, po prostu wykonująca swoje
    obowiązki.
    Sprawa "palącego i wciągającego bógwieco" gimnazjum została szybko i
    sprawnie rozwiązana - nie były to narkotyki, a starsze dzieci
    poprawiły kontakt z młodszymi. Co do przesłuchiwań jak na SB -
    chciałabym bardzo przeprosic, ponieważ sama nie wiem, co mnie do
    tego pchnęło. Wiem, że szczególnie tym stwierdzeniem wyrządziłam
    pewnego rodzaju krzywdę szkole, której nie da się w pełni naprawic.

    Są to tylko moje wnioski. Mam szczerą nadzieję, że ten post nie
    przejdzie niezauważony, ale też nie wbije się tak głęboko w pamięc
    forumowiczów jak ostatni. Ta szkoła ma wady, a ja chciałam przede
    wszystkim naprostowac swoją wypowiedź. Parę szkolnych spraw dzięki
    mojemu postowi zostało rozwiązanych, więc może mam szansę liczyc na
    jeszcze większą poprawę...

    Za niezamierzone problemy przepraszam.
    Żegnam.
  • Gość: ... IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.10, 22:31
    jestem uczniem gimnazjum u Jopka. Jesli ktos bardzo by chcial zasięgnąc opini o tej szkole to stanowczo odradzam. siedze w tej szkole poniewaz moi rodzice nalegaja, ale szczerze to ta szkola naprawde jest straszna. Dyrektorowi zawrócily pieniadze w glowie i juz nie ma ochoty na prowadzenie wycieczek ani innych zabaw. W tym roku nie pojechaliśmy nigdzie na zielona szkole, co bardzo zdenerwowalo nas oraz uczniow innych klas. Nasz dyrektor jest naprawde nifajny. za kazdym razem kiedy tylko jest jakis apel lub spotkanie na ktore wybieramy się z innymi uczniami NIE ma szans na to aby dyrektor nie powiedział kilku słow o Bogu lub nie przeczytal czegos z biblii. Nikomu nie polecam tej szkoly poniewaz z wlasnego doswiadczenia wiem ze dyrektor krzyczy na dzieci kiedy jest w zlym humorze. Najbardziej denerwujaca rzecza w tej szkole jest to ze np. chcemy zaplacic za wyjsce do teatru, bilet kosztuje 35zl a my mamy przynieśc 40zl, "zostanie na fundusz klasowy" ktorego w zyciu juz nie zobaczymy poniewaz nie wiemy nawet gdzie te pieniadze sie znjaduja. Denerwuja mnie mlodsze osoby z innych klas wiec poszedlem raz do dyrektora i poprosilem o spotkanie, poniewaz balem sie ze pobije jakies dziecko i bede mial duze problemy. Oczywiscie dyrektor powiedzial zebym przyszedl nastepnego dnia o 7:30 i porozmawiamy sobie o tym. Oczywiscie rano nikogo nie bylo a dyrekto przyszedl do szkoly godzine pozniej, jak go zapytalem co to sie stalo ze nie przyszedl to odpowiedzial: najwidoczniej nie ma takiej potrzeby i ma nadzieje ze ten chlopaczek nie bedzie juz mi przeszkadzal. Co sie stalo? chlopak mi tak docinal ze uderzylem go i skonczylo sie tak ze jego brat przyszedl mnie postraszyc. jest jeszcze duzo rzeczy ktore moglbym wymienac ale chyba nikt by nie czytal tak dlugiego tekstu. Odradzam szkole u Jopka!!!!
  • Gość: lol IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.10, 22:32
    Zupelnie się zgadzam, dyrektor jest straszny i nikt go nie lubi!!!!!!!
  • Gość: agata IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.10, 01:42
    Odradzam!!!!Marny poziom nauczania-edukacja zrzucana na rodziców i
    korepetytorów, straszny dyrektor, pozbawiony elementarnej kultury,
    złe warunki lokalowe, nierówne traktowanie dzieci-uzależnione od
    pozycji społecznej rodziców. Zabrałam dziecko po roku. To był
    horror, a nie szkoła.
  • krasnal_gapcio 22.07.10, 15:53
    Kilka lat temu chodziłem do szkoły pana Jopka. Wspominam ją zdecydowanie negatywnie.
    Pan Jopek podzielił w swojej wyobraźni uczniów na kilka grup. Jedna to rodzice,
    którzy coś mogą załatwić panu Jopkowi lub jego rodzinie ( ewentualnie sypnąć
    ekstra groszem w szkołę)- i tym było najlepiej. Dzieci rodziców zamożnych,
    którzy byli potencjalnymi sponsorami- z tymi uczniami i rodzicami się liczył,
    było im nieźle, ale nieco gorzej. Przechodzili do grupy wyżej gdy rodzice się
    wykazali. Niekoniecznie materialnie - mogli np. swoimi dość znanymi twarzami
    reklamować szkołę.
    Trzecia grupa, do której należałem to szaraczki. Szaraczkom wiodło się średnio i
    nawet jeśli byli niezłymi uczniami, co nieskromnie stwierdzę, nie należeli do
    ulubieńców szefa. Specjalnie im nie dokuczał, ale w sytuacjach konfliktowych z
    członkami I czy II grupy byli bez szans.
    Najgorzej mieli ci, których rodzice, niezadowoleni ze szkoły, stosunków tam
    panujących, przychodzili do p. Jopka z uwagami. Te słynne już krzyki czy napady
    furii słychać było w całej szkole. A potem biada ich dzieciom. Pan dyrektor i
    zaufani nauczyciele odgrywali się na dzieciach. Małolat był po prostu gnojony i
    najczęściej zmieniał szkołę. W sumie dobrze na tym wychodził, bo szybciej
    wyzwalał się z patologii. Czasem okupione to było szkolną nerwicą i
    koniecznością kilku seansów u psychoterapeuty, ale to nie była reguła. W moim
    przypadku zmiana środowiska w zupełności wystarczyła, żebym polubił szkołę.
    Poziom nauczania mizerny. To znaczy nauczyciele wymagali mniej lub więcej -
    zależy od kogo - tu też kolosalne znaczenie miały "kasty", ale nie uczyli. Albo
    uczyli mało, niewspółmiernie mało w stosunku do wymagań. Część rodziców, w tym
    moi, nadrabiali materiał w domu. To wykluczało lub zasadniczo zmniejszało
    pozaszkolne przyjemności, zajęcia dodatkowe i sportowe. I to było dla mnie
    najtrudniejsze. Część sobie olewała i skutki widać było po opuszczeniu tej szkoły.
    Jak już pisano w innych postach szkoła ma denne warunki lokalowe, a pracownie -
    choćby biologiczna, chemiczna, fizyczna jeśli są to wirtualne. Podobnie jak
    zaplecze sportowe, a przecież pan Jopek "wielkim sportowcem jest". Podobno nawet
    skończył AWF , ale nikt nie widział nigdy jego dyplomu no i sam nie uczy w-f.
    Jest to o tyle dziwne, że gdyby mógł robiłby to zważywszy na swoje skąpstwo.
    Pan Jopek nie tylko jest wielkim sportowcem, ale i poetą. Za moich czasów pisał
    wiersze i wierszyki, rymowane odezwy, które śmieszyły nawet 10 latki i były
    przedmiotem żartów rodziców. Polonistki zatrudniał marne, nawet bardzo.
    Innych nauczycieli pamiętam jak przez mgłę. Raczej leniwi, wpisani w obraz
    miernej szkoły, prawdopodobnie mizernie opłacani.
    Szkoła nie zajmowała się integracją uczniów, wycieczki jeśli były to nieciekawe
    i byle jakie. Zresztą byłem chyba na 2 lub 3. Kółek zainteresowań tez sobie nie
    przypominam.
    Irytowały mnie mundurki, które tak naprawdę nic nie wnosiły i nie porządkowały -
    były tylko kolejnym aktem snobizmu i powodem, aby wyciągnąć kasę za krawaty czy
    koloratki. No i podokuczać - wybranym rzecz jasna- gdy odzież miała nieco za
    jasny lub ciemny odcień.
    Kuriozalne były lekcje Biblii prowadzone przez samego szefa. Dziś widzę, że miał
    on znikomą wiedzę na temat Pisma Świętego. Bezmyślnie czytał jego fragmenty,
    mówił coś czego nie rozumiał, wprowadzał zamęt.Sens Biblii zrozumiałem dopiero w
    liceum na lekcjach języka polskiego.
    Moją przygodę z panem Jopkiem zakończyłem po 7 latach podstawówki z zerówką
    włącznie. I jestem wdzięczny przenikliwości rodziców, że zdecydowali się
    przerwać tę zabawę.
    Za miesiąc nowi uczniowie pojawią się w szkole pana Jopka. Ich rodzice uwierzą
    w większy lub mniejszy kit sprzedawany na zebraniu wstępnym a potem w kinie
    Muranów. Będą udawali, że się modlą, a potem zaczną przecierać oczy. W
    zależności od tego, w której są kaście opamiętanie przyjdzie wcześniej lub później.
    Najlepiej wyjdą na tym ci, którzy odejdą po roku lub maksymalnie nauczaniu
    początkowym. Nie najgorzej, choć bardziej pokaleczeni będą ci, którzy pozostaną
    do końca podstawówki. Najbardziej przegrani okażą się absolwenci gimnazjum- im
    dość trudno będzie się odnaleźć w liceach. Zresztą wielu z nich wybierze szkoły
    "jopkopodobne" i otrzeźwienie przyjdzie po maturach. Część zda je na tyle źle,
    że będzie kontynuować edukację w Wyższych Szkołach Kupowania Dyplomów.
    Smutne, chociaż czy do końca? Może potrzebni są również tacy ludzie?
    Jakkolwiek jednak by nie było radzę rodzicom przyszłych uczniów i tym, którzy
    mają jakieś edukacyjne ambicje i otwarte głowy dobrze przyjrzeć się tej szkole,
    panującym tam zwyczajom i samemu Szefowi.
    P.S. No i jeszcze przeczytać koniecznie Folwark zwierzęcy ........
  • Gość: Żaba IP: *.bfg.pl 21.09.10, 12:47
    Biedny krasnal_gapcio... Czy ten temat to czyjeś hobby?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka