Dodaj do ulubionych

ADHD dziecka i brak współpracy rodziców

IP: *.aster.pl 14.01.09, 10:32
Szkoła integracyjna. Dziecko z zaburzeniami emocjonalnymi
uniemożliwiającymi normalne prowadzenie lekcji. Rodzice nie zgadzają
się na badania psychologiczne ani w ogóle na nic. co robić? Błagam o
pomoc. Inne dzieci już nie chcą chodzić do szkoły i oglądać tego
cyrku. Stopnie lecą im na łeb na szyję. Szkoła mówi że nic nie
może?!?
Edytor zaawansowany
  • 16.01.09, 14:48
    Napiszę coś bardzo, bardzo niepopularnego - pewnie mnie zakrzyczą, ale się tym
    nie przejmuję. Niech zbierze sie grupa rodziców i zatruje życie rodzicom tego
    dziecka. Wszelkie chwyty dozwolone - upokarzać na zebraniach, zakrzyczeć,
    sekować w każdy możliwy sposób, zakazać swoim dzieciom zbliżanie sie do tego
    dziecka, nachodzić wychowawcę i dyrektora po każdej rozwalonej lekcji, pisać do
    dyrektora z kopią do kuratorium ( im więcej podpisów tym lepiej). Robic aferę o
    każdą zniszczoną rzecz. Robic aferę, gdy dziecko z ADHD choćby pchnie Wasze
    dzieci, a jak już pchnie niepełnosprawne fizycznie to megaaferę. Im większa
    presja psychczna i im większe gnojenie ( niestety równiez dziecka) tym większa
    szansa, że rodzice się opamietają.
    Żal dziecka z ADHD? Mnie byłoby znacznie bardziej żal innych dzieci.
    Trzymam kciuki za powodzenie. Oj, już widzę jak mi się dostanie od
    pseudoobrończyń i matek dzieci z ADHd lub... tylko dzieci niewychowanych.
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 16.01.09, 18:41
    Protozoa dzięki za odpowiedż i wsparcie.Z Twojej wypowiedzi wynika
    że wiesz o co chodzi. Pseudodobroczyńcom życzę, żeby najpierw sami
    przeżyli ten koszmar. Matki dzieci z ADHD niech przede wszystkim
    zgadzają się je badać i leczyć, zamiast zaprzeczać, że ich dziecko
    ma jakiś problem. Typowe jest odwracanie problemu: to podobno klasa
    jest agresywna wobec dziecka z ADHD?!? To przykre że zatrucie komuś
    życia jest jedynym wyjściem ale póki co to my mamy zatrute życie:
    rodzice i zwłaszcza te "agresywne" dzieci.
  • 17.01.09, 15:09
    Wiem czym jest dziecko z ADHD i niefrasobliwi rodzice. Miałam takiego sąsiada,
    miałam takiego kolegę ( na szczęście krótko) w klasie moich dzieci, miałam
    takiego pacjenta w Izbie Przyjęć.
    Uważam, że :
    - ADHD należy leczyć, a takiemu dziecku MĄDRZE pomóc. Mądrze nie oznacza, że
    kosztem innych dzieci!!!!!!!! że kosztem innych nawet dorosłych ludzi.
    - Każdy(!!!) ma prawo do normalnej nauki. I jesli to prawo jest zakłócane przez
    osobę dotkniętą ADHD trzeba się bronić, bronić wszelkimi sposobami
    - Tak jak rodziców dziecka z ADHD nie obchodzą zaległości, które mają inne
    dzieci przez ich dziecko, tak rodzice pozostałych nie powinni przejmować się
    dzieckiem z ADHD. Można współdziałac, współpracować, ale ta współpraca MUSI
    dotyczyć obu stron
    - Trzeba bronić własne dziecko. Tak jak żadna matka nie powinna patrzeć
    spokojnie jak ktoś jej dziecko okłada pięściami, tak nie może przejść do
    porządku dziennego w sytuacji, w której jej dziecko nie uczy sie, bo nie
    p[ozwala mu na to kolega
    - zaraz będzie zwalanie na nauczyciela, że sobie nie radzi... Czasem dziecko z
    ADHD potrafi zdezorganizować wszystko bez względu na walory i kompetencje
    nauczyciela
    - ADHD często wkładane jest do jednego worka z brakiem wychowania i chamstwem.
    Efekt identyczny
    Nie daj się zakrzyczeć, zakrakać i wmówić sobie, że jesteś mało empatyczna,
    wredna i trzeba widzieć coś więcej niż koniec własnego nosa!!! TAK NIE JEST
    przez asertywność i nadmierną empatię nie możesz szkodzić swoim dzieciom. One są
    dla Ciebie najważniejsze. Nie będziesz przecież stała i patrzyła jak kolega bije
    Twoje dziecko - zareagujesz. Tak zrobi każda normalna matka. I każda normalna
    matka zareaguje gdy inna krzywdę robi jej dziecku kolega, powód niewazny.
  • Gość: reku4 IP: 212.106.24.* 27.01.09, 14:09
    Jestem matka dziecka z Adhd, chcę współpracowac ze szkołą ale to
    raczej bez echa, bo mimo diagnozy część nauczycieli twierdzi, ze nie
    widz objawów Adhd (po czym skarzy się , że syn robi to czy owo i
    podaje objawy adhd), inni twierdzą, że to nie adhd
    tylko "bezstresowe wychowanie", chociaż nie wiedza jak dziecko w
    domu jest wychowywane, leczone itp. Serdecznie życze Państwu aby
    waszych dzieci ten ani inny problem nie dotykał, dziecko sie męczy a
    ja po kolejnym "przeczołganiu" przez szkolnookolicznościowe sytuacje
    wylądowałam u psychiatry po leki antydepresyjne. Jestem zmęczona -
    syn (terapia, lekcje itp) zajmuja mi więdkszość czasu. Może zamiat
    tak pomstowac na nas sprubowac się z nami porozumieć i wypracowac
    wspólny model działania?
  • 27.01.09, 17:35
    SopÓbować - to tak na marginesie.
    Współczuję, ale w sumie jest to Wasz problem i Wasze dziecko. Wy nie jesteście
    zainteresowani kosztami jakie ponoszą rodzice zdrowych dzieci, które przez
    zachowanie Waszego dziecka nie ma możliwości korzystania z lekcji.
    Czy obchodzi Was, że normalnym zdrowym dzieciom odbiera sie popołudnia, bo musza
    w domu nadrabiac program niezrealizowany, bo Wasze dziecko miało "odjazdy"?
    Czy obchodzi Was, że zdolne dziecko nie ma szans na rozwijanie swoich talentów,
    bo równa w dół dzięki Waszemu dziecku?
    Nie! Jest to sprawa tylko i wyłącznie rodziców tych dzieci. W związku z tym nie
    wymagajcie, aby cały świat kręcił się wokół Waszych nieprzystosowanych dzieci.
    Jaki ma byc model działania? Ustępowanie dziecku z ADHD? Podporządkowanie mu
    zajęć? Tolerancja wobec jego zachowań ( często niebezpiecznych?
    Udawnia, że wszystko jest ok gdy niszczy rzeczy kolegów?
    Nie!!!! A depresja to ładne słowo-wytrych. Może zamiast szpikowac się lekami
    warto zająć się włąsnym dzieckiem.
  • Gość: reku4 IP: 212.106.24.* 29.01.09, 11:15
    Tak to jest nasz problem i nasze dziecko, a szprycowanie sie lekami
    jest po to aby miec siły sie nim zajmować, co zreszta robię od
    ładnych kilku lat. Nie wymagam aby cały świat krecił sie doodkoła
    mojego dziecka ani tolerował jego zachowania niezgodne z normami.
    Jezeli coś zrobi źle to ponosi konsekwencje. I wielu rodziców takich
    dzieci tak robi. NIe chodzi o ustepowanie ale współpracę i
    odpowiednie podchodzenie do dziecka w szkole i w domu i da to
    rezultaty, ale musi być współpraca a ona zakłada, ze nieodsądzanie
    od czci i wiary rodzxiców z dzieckiem z AdhD. Dlaczego niektórzy
    rodzice "uciekaja" porzed współpracą? Bo mioże mają dość ciągłego
    krytykowania i osądu mimo tego, że ich codziennezycie to zmagania.
    Może jeżeli jest taki problem to trezba spróbować rozmawiać?
  • 30.01.09, 14:07
    Jak Twoim zdaniem ma wyglądać współpraca? Czy tak, że rodzice zdrowych dzieci
    maja tłumaczyć im, ze kolega ma ADHD w związku z tym może robić to i to, a Ty w
    ramach szkolnej terapii masz mu ustępować? Sorry, ale większość rodziców dzieci
    z ADHD tak własnie wyobraża sobie współpracę.
    Edukacja szkolna moich dzieci dobiega końca. Przez przedszkole, zerówkę,
    podstawówkę, gimnazjum oraz 2,5 roku liceum zetknęłam sie z dużą ilościa dzieci,
    w tym z kilkorgiem z ADHD lub pseudoADHD.
    To co jest wstanie zrobić z lekcji dziecko z ADHD tego nie byłam sobie wstanie
    wyobrazic póki nie zobaczyłam. I nie dziwię się młodym ludziom , nauczycielom i
    innym rodzicom, że nie chca, nie mają czasu ani ochoty na tzw. współpracę.
    Dlaczego terapia ma sie odbywać kosztem ICH dzieci?
    Gdy rodzi sie dziecko nigdy nie wiadomo, nie ma pewności, że będzie zdrowe,
    zdolne, niekonfliktowe, nie będzie z nim kłopotów. Zawsze są jakieś większe czy
    mniejsze problemy, czasem brakuje sił, zwłaszcza gdy dochodzą inne kłopoty.
    Tylko nie jest to powód, aby domagac się wsparcia od wszystkich wokół.
    Ty "szprycujesz się lekami", aby mieć siłe zajmować się dzieckiem z ADHD, ja
    miałam bliźniaki, dyżury, pracę, i ciężko chorego na raka teścia i załamaną jego
    matkę świadomą, że umiera jej drugi syn. W tym samym czasie teściowa złamała
    rękę,mąż pracował na 2 etatach, bo potrzebne były pieniądze, a moi rodzice byli
    jeszcze aktywni zawodowo i także na ich pomoc nie za bardzo mogłam liczyć, bo
    wiedzieli, ze muszą sobie wypracować jak najwyższą emeryturę. I czy w związku z
    tym miałam ogłosić, że moje dzieci moga robić to co chcą, bo ja ledwo żyję? Nie,
    nikogo to nie obchodziło i tak musiałam ułożyć sobie życie, aby mieć czas na
    pracę, dzieci, dom, pomoc teściowej. I nie miałam żalu do ludzi, że nie leżą u
    moich stóp.
  • 30.01.09, 22:43
    protozoa, ty jak zwykle superempatyczna - jak dobrze, że nie jesteś moją koleżanką
    przeoczyłaś prosty fakt - naplułaś tu na kobietę, która napisała, że leczy swoje
    dziecko, nie ucieka przed problemem, próbuje mu sprostać, tylko szkoła tego
    problemu nie przyjmuje do wiadomości.

    autorka wątku pisała o innej sytuacji - kiedy rodzice zaprzeczają problemowi i
    nawet nie chcą swojego dziecka przebadać. więc znów wyżyłaś się na kimś bogu
    ducha winnym. no ale buty masz już czyste, wytarłaś...
  • 02.02.09, 14:48
    Z perspektywy prawie 13 lat edukacji szkolnej i 3 przedszkolnej spotkałam
    całkiem sporo dzieci z ADHD i ich rodziców. "Współpraca" między
    szkoła/przedszkolem a dziecmi z ADHD i ich rodzicami ma wyglądać mniej więcej
    tak: "moje dziecko ma ADHD w związku z tym ma okreslone prawa, których pozostali
    maja przestrzegac, mojemu dziecku - z ADHD- wolno....................... i
    nikomu niech nawet do głowy nie przyjdzie go karac". A jesli trzeba cos więcej
    np. siedziec na korytarzu, bo dziecko trzeba ujarzmic - wtedy okazuje sie, że
    dom, praca, inne dzieci a z problemami ma sobie radzić szkoła.
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 03.02.09, 10:43
    Ratunku!!!
    W atpliwej jakości rodzice naszego ADHDowca śmieją nam się w nos.
    Zażądaliśmy żeby go zabrali ze szkoły skorą nie chcą współpracować a
    oni mówią że g..... im możemy zrobić. Szkoła nadal niemrawa.
    Nadmienię jeszcze że rodzice to serialowi aktorzy.
  • 03.02.09, 11:30
    Bo tacy są w 99,9% rodzice dzieci z ADHD: roszczeniowi, niechętni do współpracy,
    nierzadko agresywni. Jedyne co moge poradzić to to co na wstępie - zwalczać ich
    ich własna bronią. zadnej litosci, zadnego współczucia ( ale mi się
    dostanie.....). Rodziców dzieci z ADHD g... obchodzi to, że Twoje dziecko traci.
    Dla nich wazny jest serial i koniec. W tej walce, bo niestety bez walki sie nie
    obejdzie, nalezy zachowywać się egoistycznie, konsekwentnie i bez litości.
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 03.02.09, 21:19
    Czuję całą sobą,że niestety masz rację.Tylko jak to zrobić? jak stać
    się takim..... wrednym?
  • 04.02.09, 10:12
    Odpowiedzieć sobie uczciwie na pytanie co jest dla Ciebie ważniejsze - nauka i
    komfort Twojego dziecka czy tez opinia o Tobie w społeczności szkolnej ( w tym
    rodziców dziecka z ADHD, nawet jesli są to ludzie z pierwszych stron gazet).
    Jeżeli ważne jest dla Ciebie co Twoje dziecko wyniesie ze szkoły, jak sie
    będzie w niej czuło - niestety musisz byc wredna i bezwzględna ( najlepiej nie w
    pojedynkę, bo do tego trzeba miec skóre nosorożca), jesli zalezy Ci na opinii
    otoczenia ( bardzo lubimy byc empatyczni a brak empatii wobec ADHD jest
    niepoprawne ) to udawa, że nic nie widzisz. A serialowi aktorzy i tak będą mieli
    i Ciebie i Twoje dziecko w głębokim poważaniu.
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 11.02.09, 11:02
    Jesteśmy załamani. Mamusia gnoja śmieje się nam w nos i mówi,że to
    szkoła publiczna i on ma prawo tu być. Dyrektorka obiecała jej , że
    synalek ukończy szkołę ( podejrzane układy co nie ?)Synalek już z
    jakiś szkół wyleciał więc mamusia wycwaniona do granic
    niemożliwości.Czy komuś udało się kiedyś wygrać taką walkę i może
    nas wesprzeć dobrą radą?
  • 11.02.09, 14:15
    Tak!!! Bronia tych rodziców. Każde nawet najmniejsze zachowanie odbiegające od
    normy rozdmuchiwać. Jesli Twoje dziecko zostanie uderzone iśc z tym natychmiast
    do dyrektorki, wysyłac pisma do kuratorium, ze dziecko z ADHD pobiło Twoje (
    najlepiej miec na to swiadków). Jesli zniszczy jakąkolwiek rzecz postepowac
    podobnie i domagac sie ( na pismie) zwrotu pieniędzy. Najlepiej, zeby zebrało
    sie kilku(nastu) rodziców. Wskazna wizyta w kuratorium. Jesli dziecko dozna
    jakiegos uszczerbku - powiadomic policję. Żadnej litości, żadnego współczucia.
  • 07.07.09, 00:50
    Ja bym jeszcze dodała ABCadhd.pl
    są tam eksperci udzielający porad za darmo w ciągu 24 godzin
    i dużo ciekawych informacji medycznych
    polecam
    abcadhd.pl/
    krzysztofm30 napisał:

    > Baza informacji (poradnie, informacje, porady i.t.p), wygodna
    > nawigacja:
    >
    > www.adhd.edu.pl
    >
    > www.adhd.waw.pl
    >
    > www.nadpobudliwosc.edu.pl
    >
    > i zachecam do dyskusji o ADHD - wasze doświadczenia, przypadki,
    > sposoby radzenia sobie
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 16.04.09, 09:42
    Bardzo ci dziękuję za wsparcie,którego potrzebowałam.Nasze poglądy
    nie są zbyt popularne i wzbudzają oburzenie wśród wielu osób-
    wszystkie dzieci są nasze itd. Udało się choć częściowo i tymczasowo-
    dziecko ma nauczanie specjalne indywidualne do końca roku. Co
    dalej? Boję się myśleć.
  • Gość: xxx IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.09, 17:05
    Moja córka chodzi do 3kl podstawówki, mieli w klasie jednego
    ADHDowca. Dzieci od pierwszej klasy były gnojone, bite, miały
    niszczone książki i przybory szkolne. Mało tego, nauczycielki też
    się go bały! Były pogryzione, miały pełno siniaków. Rodzice tego
    dziecka twierdzili że to nasze normalne dzieci go prowokowały do
    takiego zachowania, było straszenie sądem, prokuratorem a reakcja
    rodziców ADHDowca? Śmiech! W żywe oczy! Niestety, przyszedł czas że
    chłoptaś przesadził, pobił dziewczynkę tak, że rodzice poszli po
    obdukcje i z tym do dyrektora szkoły. W końcu po bardzo licznych
    wcześniejszych interwencjach, chyba się w końcu dyrektor wystraszył
    że może faktycznie miec problemy niereagując i kazał ADHDowca
    przenieśc do szkoły specjalnej. Jaka ULGA!!!!!
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 29.06.09, 19:00
    Znamienne są chyba oskarżenia rodziców ADHD-owca, że to inne dzieci
    go prowokują . W ten sposób dzieci,które na co dzień borykają się z
    o wiele dla nich za trudnym problemem agresywnego nieobliczalnego
    kolegi, są jeszcze oskarżane, że ...nie dają się pobić? że nie
    oddają dobrowolnie swoich rzeczy do zniszczenia?
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 02.02.09, 11:25
    Bardzo wszystkim dziękuję za tak ożywioną dyskusję.Myślę,że wszyscy
    jesteśmy zmęczeni ADHD: zarówno rodzice dzieci zdrowych jak i tych
    dotkniętych omawianym zaburzeniem. Wygląda na to,że bardzo potrzebne
    są jakieś rozwiązania systemowe np. odrębne małe klasy lub wręcz
    nauczanie indywidualne dla dzieci stwarzających problemy.
    Ministerstwo oświaty i kuratoria oczywiście udają,że nie widzą
    problemu bo tak jest najwygodniej.
    Myślę,że same rozmowy rodziców zdrowych i chorych nic nie dadzą-no
    bo czego właściwie się po nich spodziewać?
    Zaprzyjażniona nauczycielka opowiadała mi jak pozytywnie zmieniają
    się dzieci z ADHD leczone psychoterapią i farmakologicznie.
    Uspokajają się,zaczynają mieć lepsze stopnie, zdobywają akceptację
    klasy a nawet zaczynają mieć powodzenie u płci przeciwnej.I
    wystarcza nawet kilka miesięcy kuracji.Szkoda,że wielu rodziców
    przedkłada swój wstyd nad dobro swoich dzieci.
  • 08.05.09, 08:38
    a skąd wiadomo że dziecko ma adhd skoro nie było zbadane?
    --
    Julia,Maksiu i Tatianka:)
  • 08.05.09, 13:17
    Bo zapewne wykrzyczeli to rodzice!!!! Jestem szczęśliwa, że moje dzieci odwiedzą
    szkołe jeszcze tylko 4 razy: na egzaminach z biologii, chemii i fizyki oraz
    odbierajac maturę.
  • Gość: lidia IP: *.aster.pl 11.05.09, 11:14
    rzeczywiście problem okazał się o wiele bardziej poważny, z
    pogranicza psychiatrii, o czym poinformowali nas przyciśnięci
    rodzice.
  • Gość: agadoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.09, 16:42
    Jezu..... Cieszę się w tym katolickim, europejskim kraju mój 14 letni
    syn z ADHD, o IQ 160, uczący się w NORMALNEJ szkole i do tego w szkole
    muzycznej II stopnia (też publicznej) nie trafił na WAS. Pewnie byście
    go zlinczowali. Jak to dobrze, że WY i WASZE dzieci JESTEŚCIE i ZAWSZE
    będziecie zdrowi i normalni.
  • 07.06.09, 19:33
    Tak, ciesz się, ze Twój syn nie trafił na mnie. W chwili gdyby jego zachowanie
    utrudniało/uniemozliwiało realizowanie przez nauczyciela programu, w chwili gdy
    cierpałyby inne dzieci ( uwaga nauczyciela byłaby skupiona tylko na Twoim
    dziecku, niszczyłby prace kolegów, bił ich itd- katalog zachowań ADHD-owca jest
    szeroki) najpierw:
    rozmawiałabym z wychowawcą, anstępnie z Toba, póxniej z dyrekcją szkoy a jesli i
    to nie przyniosłoby rezultatu Twój syn nie miałby w szkole życia - za sprawą
    moja i innych rodziców. Wszystko w majestacie prawa. I jako zdeklarowana
    ateistka informuję, że nie ma tu nic do rzeczy czy jest to kraj katolicki,
    muzułmański czy bezwyznaniowy.
  • Gość: agadoc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.09, 21:28
    W takim razie ciesz się, że nie trafiłaś na mnie. Bo to, czego nie
    boisz się napisać(Twój syn nie miałby życia w szkole)to groźby
    karalne, a szkoła publiczna jest dla wszystkich dzieci (jeśli w
    klasie jest dziecko z padaczką, jego nagłe ataki także powodują
    skupianie uwagi nauczyciela, strach innych dzieci, a do tego takie
    dziecko może skrzywdzić (oczywiście niechcący) inne. Dziecko z
    padaczką też zamkniesz w zoo? Chciałabym spotkać Twoje dziecko,
    ciekawe, co mu jest, bo jak mawia przysłowie: nie ma zdrowych, są
    tylko nieprzebadani.... Idź do psychologa. Popracuj nad swoją
    nienawiścią i poczuciem bycia lepszym. To też choroba. Byli tacy,
    którzy przepełnienie nienawiścią i poczuciem bycia lepszym wywoływali
    wojny. A katolicyzm nie ma tu rzeczywiście nic do rzeczy. Tylko
    humanizm, moralność i zwykłe człowieczeństwo. Życzę ci by życie
    oszczędziło ci problemów. Zresztą jestem przekonana, że tak będzie.
    Przecież jesteś lepsza od innych.I nie mieszaj w to innych rodziców.
    Mój syn z ADHD takich nie spotkał. Spotkał za to dużo życzliwości i
    zrozumienia. Ale może żyjemy w bardziej cywilizowanej części kraju.
  • 09.06.09, 12:56
    To co potrafi zrobić dziecko z ADHD wiedzą ci, którym stanął na drodze.
    Zgoda- szkoła PUBLICZNA JEST DLA WSZYSTKICH, w tym także dla takich, którzy chcą
    się uczyć, a dziecko z ADHD stale i wciąż absorbuje nauczyciela. Bo musi on
    uważać, aby nie zrobiło krzywdy ani sobie ani innym.
    W połowie tłumaczenia zadania z matematyki ADHD-owiec zaczyna smiac się, stukac,
    chodzić po klasie czy w inny sposób wariować. To nie są przykłady wyssane z
    palca. Tak jest. Uwaga nauczyciela skupia się nie na zadaniu tylko na ADHD-owcu,
    bo a nuż np. wsadzi cyrkiel w plecy koleżanki z sąsiedniej ławki albo walnie ja
    w głowę książką. Tez tak , niestety, bywa tylko rodzice dzieci z ADHD nie chcą
    przyjąc tego do wiadomości.
    No i lekcja kończy się sakramentalnym "dokończcie w domu".
    Można to znosic raz, dwa, dwadzieścia razy ale nie stale, wciąż i na każdej lekcji.
    Mają tego dość i uczniowie i rodzice i nauczyciele.
    Nienawiść - nie! Okres szkoły moich dzieci mam, na szczęście, za sobą. I powiem
    więcej - w klasie moich synów było dziecko z ADHD. Cierpliwość rodziców innych
    dzieci wyczerpała sie po kilku miesiącach - i trwało to naprawdę długo. Po tym
    czasie dziecko nie miało w klasie życia. Nikt nie chciał z nim rozmawiac,
    siedzieć w jednej ławce, stać obok, zapraszać na urodziny, mieć w zespole, w
    przypadku prac zespołowych. Każde zniszczenie mienia było nagłaśniane. Jesli
    ADHD-owiec uderzył jakies dziecko ( a działo się to często)- robiło się aferę.
    Tolerancja? Tak, ale do czasu i nie kosztem własnego dziecka.
    Wywiadówki - matka ADHD-owca była zasypywana deszczem pretensji - uzasadnionych,
    były roszczenia finansowe za zniszczoną książke, piórnik.
    I wskaż mi, które z tych zachowań podpadaja pod paragraf? Gdzie są tu groźby
    karalne?
  • 16.07.09, 14:10
    Trochę późno przeczytałam tę dyskusję, ale całym sercem popieram cię Protoza. A
    wyobraź sobie więcej niż jednego ADHDowca w klasie. Nie mówiąc już o tym, że
    wszystkie rodzaje chamstwa i wulgarności najwygodniej podciągnąć pod ADHD.
    Gdybyż tylko rodzice zdrowych dzieci nie bali się i potrafili się skrzyknąć i
    działać przeciw niszczeniu życia własnych dzieci, tak jak proponujesz!
  • 29.06.09, 18:48
    Dziewczyny a co uważacie o diecie w ADHD abcadhd.pl/dieta-dla-mozgu bo z
    tego co widzę to brzmi ciekawie:)
  • Gość: rolla IP: 89.108.212.* 26.07.09, 01:43
    przeczytalam ta dyskusje i postanowilam zaprowadzic swoje dziecko na badania.
    nie wiem, czy ma adhd, czy po prostu ma za duzo energii i wszedzie je nosi. do
    szkoly jeszcze nie chodzi, a w przedszkolu jest roznie. nie wiem na dobra
    sprawe, po czym poznac, czy to adhd. jak sie to rozpoznaje?
  • 26.07.09, 10:13
    idź z dzieckiem do psycholga, to się dowiesz. poczytaj sobie w internecie, jest
    wiele na ten temat. zajrzyj sobie tutaj tnij.org/dvyi albo po prostu
    wpisz w google. śmieszne jest to, że za naszych czasów nie było czegoś takiego,
    jak ADHD, były tylko niegrzeczne dzieci... :)
  • Gość: niebywa IP: 89.108.213.* 26.07.09, 18:14
    Nie było też dysleksji i innych tego typu chorób... o czymś to świadczy?
  • Gość: Ewa IP: *.chello.pl 27.07.09, 07:58
    O tym. że 20-30-40 lat temu dziecko, które nie umiało czytelnie pisać i sadziło
    byk na byku musiało usiąść na dupsku i popracować. Nauczyło się. Dziecko, które
    zamiast czytać dukało - miało za zadanie codziennie czytać głośno pół godziny i-
    nauczyło się.
    Dziecko, które nie potrafiło usiedzieć w klasie, tłukło się z kolegami miało
    obniżone zachowanie ( i nie spływało to po nim ani po rodzicach jak woda po
    tłustej gęsi).
    A teraz ADHD goni dysleksje, dysgrafię, dyskalkulię i inne DYSfunkcje, a matki
    na forach prześcigają się w ...DYSkusjach jak tu uchronić niunie przed złem tego
    świata.........
  • 27.07.09, 21:51
    widać że nie masz dzieci, lub masz dzieci zdrowe. Bo gdybyś miała dziecko z
    problemami to byś wiedziała że mamy takich dzieci starają sie im pomóc. A
    chronić i owszem bo jakie dziecko wytrzyma kiedy mu przypisuje sie łatkę
    chuligana/głupola czy inne bez jego winy? Osiągnięcia takiego dziecka to ciężka
    praca jego i rodziców.
    --
    Julia,Maksiu i Tatianka:)
  • 03.08.09, 09:56
    Albo też się dziecię lało linijką po łapach i obrywało uszy...
    Ciekawe, ile z tak traktowanych dzieci nie ukończyło szkoły wogóle...
  • Gość: basia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 12:14
    Nie nie piszecie o tym, że brak rozwiązań systemowych, że rodzice bezradni,
    nawet, jeśli mają wolę uporania sie z problemem. Jestem przekonana, ze większość
    rodziców dzieci z ADHD ma taką wolę, gdyż sami są już maksymalnie "umordowani"
    swoimi dzieciakami. Cała ta dyskusja to tylko bla, bla, bla bez wyników,
    rezultatów, a tych oczywiście spodziewać się nie można dokąd rodzice ADHD-owców
    pozostaną bezradni i bez pomocy z powodu braku rozwiązań systemowych. Odwalcie
    się od tych rodziców, skoro społeczeństwo nie oferuje żadnej alternatywy,
    pomocy!!! Społeczeństwo powinno wespół z rodzicami ADHD-owców wymóc tam gdzie
    trzeba (Min Zdrowia, NFZ) rozwiązania systemowe dla tego problemu. Ale
    społeczeństwo (rodziców zdrowych dzieci0 ma to jakosik w d..., bo uważa, że to
    nie ich problem, tylko tych drugich nędzników, co to im się porodziły dzieciaki
    z ADHD. Tylko pretensje są do nich, tak jakby oni byli jakimiś cudotwórcami w
    jakiś (?????) sposób mogli sobie poradzić z ADHD u swoich dzieci, tylko nie
    chcieli. Co za brednie, a przede wszystkim całkowita IGNORANCJA. Ignorancja
    wiedzy o temacie, ignorancja faktów i tylko ....pretensje. No, to macie w
    szkołach sytuację, jaka jest. Skarga na brak współpracy rodziców dzieci z ADHD?
    To, co ta "współpraca' ma być jednokierunkowa? Czyli cały problem na barki tych
    rodziców i róbta, co chceta z tym ( a najlepiej te dzieciaki w kosmos wysłać),
    bo pozostałych to g... obchodzi, bo ich nie dotyczy?

    Jeśli całe (!!!) społeczeństwo nie zażąda rozwiązań systemowych, to nic się tu
    nie zmieni. Tylko szarpanina, nic poza tym.
    Jestem matką dziecka z ADHD- prawdopodobnie. Z Warszawy - co ważne, boć
    wizytówka. Szkoła posłała córkę do psychologa w spr jw. Za moją zgodą. Psycholog
    stwierdził, ze wyglada jakby na ADHD, lecz nie ma uprawnień diagnostycznych, bo
    takowe ma wyłącznie lekarz psychiatra dziecięcy.Więc psycholog wypisał
    skierowanie do psychiatry. Ja w międzyczasie poczytałam z 10 książek o ADHD,
    m.in dot diagnostyki ADHD i ścisłych jej procedur, bez przestrzegania których
    diagnoza jest niemożliwa. OK, więc grzecznie tup, tup pobiegłam z córą do
    lekarza psychiatry. Psychiatra popatrzał na córkę ok 1 minuty (akurat wierciła
    się na krześle) i ........ zdiagnozował ADHD. Normalnie ! po jednej minucie
    patrzenia oficjalnie zdiagnozował ADHD i wpisał w jej kartę choroby, czarno na
    białym. Nawet przysłowiowej temperatury jej nie zmierzył dla przyzwoitości, ze w
    ogóle cokolwiek zrobił. OK, więc jest oficjalna diagnoza ADHD i co dalej? Ano
    terapia. Wypisał skierowanie na psychoterapię dla dzieci upośledzonych umysłowo.
    Hm... Pytam, czemu wysyła dziecko z dokumentacji którego wynika, że ma 2-krotnie
    pomierzone IQ - 140 (czyli wybitne) do upośledzonych dzieci? Odpowiedź była
    rozbrajająca: "nie ma obecnie w Warszawie żadnych innych psychoterapii dla
    dzieci. To jedyna dostępna. Nic innego nie ma"

    Brak słów. Aż zatyka.
    Z własnej inicjatywy usiłowałam zapisać małą do warszawskiej Poradni
    Nadpobudliwości Psychoruchowej, którą założył dr Tomasz Wolańczyk. Nieoficjalne
    terminy wizyt - raz na 6 mscy wciskając się między pacjentów. Uzyskałam info, ze
    ADHD nie jest uznane jako jednostka chorobowa przez NFZ, dlatego NFZ nie płaci
    na to, nawet za gabinet, który został udostępniony (pożyczony na godzinki od
    geriatry)wyłącznie dzięki przychylności i dostrzeganiu problemu przez
    kierownictwo Kliniki Dziecięcej. NFZ problemu nie dostrzega.
    Jak, ze wizyty co 6 mscy uważam za bezcelowe, postanowiłam wykorzystać drogę
    oficjalną wspierając się poparciem pedagoga szkolnego. Więc pedagog szkolny
    usiłował umówić córkę na jakieś rozsądniejsze terminy i powtarzalne, "bez łaski"
    tj wypraszania innych, zapisanych pacjentów, czy w ogóle wpuszczą i nie
    zadziobią. Oficjalnie pedagog szkolny (działający w imieniu szkoły) uzyskał
    odpowiedź, że do Poradni zapisy nie są wcale przyjmowane, bo gdyby miały być
    przyjmowane, to najbliższy termin byłby za 2 lata.

    Tak wygląda rzeczywistość. Moje dziecko, choć mieszkające w stolicy, pozostało
    bez jakiejkolwiek (RZETELNEJ) pomocy z problemem ADHD, pomimo, że ja nie tylko
    byłam chętna do współpracy, lecz sama wykazywałam inicjatywę uporania się z
    problemem. Dalej przeszkadzała na lekcji, skakała po parapetach, niekiedy lekko
    uszkadzała inne dzieci. Ona sama pojętna, zdolna, więc świetne stopnie mimo
    wszystko (poza zachowaniem). Lecz szereg mniej zdolnych dzieci z pewnością
    ucierpiało na nauce. Lecz czy ona, lub ja jesteśmy COŚKOLWIEK winne takiej
    sytuacji? Czy powinno się moją córkę wysłać na księżyc (żeby nie przeszkadzała
    innym) dlatego, że społeczeństwo pozostawia ją z problemem całkowicie bez
    pomocy, dosłownie na pastwę losu ?
  • Gość: Ja IP: *.chello.pl 12.09.09, 13:49
    Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Prawda stara jak świat. Rodzice
    pozostałych dzieci w klasie Twojej córki, zdrowych dzieci, nie są twórcami
    systemu opieki lub braku opieki nad dziećmi z ADHD. Maja natomiast prawo żądać,
    aby ich potomstwo miało zagwarantowany spokój w czasie lekcji, bezpieczeństwo i
    zwyczajnie było uczone. Mają prawo domagać się, aby pani nie zajmowała się przez
    99% lekcji Twoją Zuzią/ Hanią /Anitką.
    Nikt nigdzie nikomu nie gwarantował, ze życie rodzica z dzieckiem z
    jakimikolwiek dysfunkcjami jest łatwe. Rodzice dzieci z wadami wzroku muszą się
    borykać z tym problemem, rodzice dzieci niedosłyszących - podobnie. Rodzice
    dzieci z ADHD domagają się natomiast specjalnych praw. Niestety, w kraju, w
    którym wiele rzeczy szwankuje Ministerstwo Zdrowia szybciej zajmie się chorobami
    nowotworowymi niż dysfunkcjami typu ADHD. I słusznie.
  • 12.09.09, 23:04
    Dla dzieci niedowidzących są specjalne szkoły, dla niedosłyszących też, a dzieci
    Z ADHD na księżyc. Rodzice dzieci z ADHD nie domagają sie specjalnych praw, a
    błagają o pomoc, sami robią co w ich siłach ale nie potrafią zrobić wszystkiego.
    Jedna sprawa dziecko rozpuszczone, a zupełnie co innego ADHD, choć z zewnątrz to
    może wyglądać podobnie :/
    Do basia: portal.adhd.org.pl/phpbb/ jeśli jeszcze nie znasz tej strony to
    sie przyda.
    --
    Julia,Maksiu i Tatianka:)
  • Gość: gosia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:18
    Basia - rewelacja, popieram wszystko, co napisałaś. Nareszcie głos mądrości w tej dyskusji.
    Natomiast Protozoa - mam dla ciebie idealne rozwiązanie: może dzieci w ogóle należy zapisywać do klas wg ilorazu inteligencji, wtedy zdolne dzieci będą szybo przerabiały materiał i polecą po dodatkowym, Twoje z innymi idealnie grzecznymi dziećmi o podobnym II będą szły swoim tempem, a ADHDowcy pozabijają się w odrębnych klasach pozbawione pomocy wykwalifkowanej kadry pedagogicznej ku uciesze gawiedzi złożonej z rodziców dzieci idealnie grzecznych...
    Gratuluję wychowawczej postawy! Dzieci zaniedbane wychowawczo, z patologicznych rodzin, które nie zajmują się w ogóle swoimi pociechami, przez co mają koszmarne zaległości i "obniżają" poziom klasy też szkalujesz???
  • Gość: Maja IP: *.aster.pl 06.11.09, 23:53
    Chciałabym wlać troszkę optymizmu w dusze rodziców dzieci z ADHD.
    Mój syn poszedł w tym roku do zerówki w szkole państwowej w
    Warszawie. Dopiero od czerwca tego roku zajęliśmy się profesjonalnym
    diagnozowaniem jego kłopotów z zachowaniem, więc nie wybraliśmy
    szkoły integracyjnej tylko zwykłą. We wrześniu zaczął się koszmar.
    Narastające problemy z zachowaniem w tym rosnąca agresja,
    pogłebiająca się niechęć do szkoły i skargi innych dzieci na
    zachowanie syna. Ponieważ byłam już po kilku spotkaniach w poradni
    (prywatnej)wiedziałam mniej więcej jakie są możliwości działania.
    Spotkałam się z pedagogiem szkolnym, psychologiem szkolnym opisując
    problem. Wielokrotnie rozmawiałam z wychowawczynią klasy.
    Zorganizowałam spotkanie, w którym wzięły udział pedagog i psycholog
    szkolny, pani wychowaczyni oraz nasza prywatnie opłacana pani
    psycholog z poradni zajmującej się terapią dzieci z ADHD.
    Panie wspólnie opracowały sposób postępowania i pani wychowaczyni
    wcieliła go w życie. Na początku nie bylo łatwo, ale teraz mogę z
    ulgą stwierdzić, że każdego dnia jest coraz lepiej. Dostawiono
    oddzielną ławkę żeby syn siedział sam i nie przeszkadzał innym, a
    jednocześnie mógł spokojnie pracować, pani posługuje się minutnikiem
    i prowadzi żetonowy system nagród (nagrody fundujemy my rodzice-
    oczywiście)etc. Wszystko można zrobić, tylko trzeba spotkać
    życzliwych ludzi i przyjąć ich pomoc. Ważna jest także inicjatywa
    własna, nieustępliwość i szczerość w ocenie własnego dziecka.
    Chciałabym też zaznaczyć, że pani wychowaczyni nie jest młodą
    pasjonatką, tylko nauczycielką z wieloletnim doświadczeniem, która
    po prostu dała mojemu synowi szansę. Oczywiście to wszystko byłoby
    dużo trudniejsze gdyby nas nie było stać na prywatną poradnię, z
    drugiej strony jestem przekonana, że poradnia psychologiczna
    współpracująca ze szkołą też by sobie poradziła. Wiele można zrobić
    korzystając z systemu, który jest. Powodzenia!
  • 08.11.09, 21:22
    W swoim poście opisujesz wręcz wzorcową współpracę szkoły i rodziców dziecka z
    ADHD. Jak sama przyznajesz wymaga to bardzo duzo pracy, dobrych chęci i
    pieniędzy. Ilu rodziców tak się zachowuje? Nieliczni. Większość uważa, że nie ma
    problemu, samo przejdzie i niech sie szkoła buja.
    Gdyby wszyscy rodzice dzieci z ADHD postepowali tak jak Wy - nie byłoby
    problemu. Problem jest bo....99% postępuje inaczej.
  • Gość: gość IP: *.e-wro.net.pl 10.11.09, 23:40
    Jestem przerażona wypowiedziami osoby podającej się za Protozoa,mam
    nadzieję,że nie jest pedagogiem.Liczylam na pomoc rodziców jak
    radzić sobie z dzieckiem z ADD,no coż spróbuję poszukiwania
    dalej,pozdrawiam
  • 11.11.09, 09:41
    Przerażona bo.? Osoby myslące tak jak ja w imie tzw. "tolerancji" ( cudzysłów
    nieprzypadkowy) nie wyrażają zgody na to, aby dzieci z ADHD znęcały sie nad ich
    dziecmi? Że domagają się, aby szkoła była szkoła, a nie ośrodkiem terapeutycznym
    dla dzieci nieprzystosowanych ( nieważne z jakiego powodu). W końcu, że chcą,
    aby dziecko w szkole nie było narazone na uszkodzenie ciała- a rozbestwione
    dziecko z ADHD jest wstanie to zrobić.
    Nie, nie jestem pedagogiem. Moje dzieci skończyły w ubiegłym roku edukację
    szkolną, ale mam w pamięci to co potrafi zrobic w klasie 1 dziecko z ADHD.
    Może to przykre, może brutalne, ale mając dziecko z jakąkolwiek dysfunkcją
    sprawą rodziców jest przystosowanie dziecka do funkcjonowania w grupie, a nie
    rodziców grupy przystosowania sie do dziecka z dysfunkcją.
    Nie przeczę, ze jest to problem, czasem kosztowny, ale cóż tak w zyciu bywa.
    Może mamusia musi przestać pracować ( a tatuś wziąć dodatkową pracę) i zając sie
    dzieckiem. Moze trzeba opłacic terapię itd.
    Rodzice innych dzieci mają swoje sprawy i bardziej interesuje ich realizowanie
    materiału z języka polskiego niz to, że Ty nie możesz poradzić sobie z dzieckiem.
    W skrajnych przypadkach, gdy rodzice dziecka z dysfunkcja nie chca współpracować
    rodzice innych dzieci nie maja rady - musza- W RAMACH RATOWANIA SWOICH WŁASNYCH
    DZIECI - uprzykrzać życie i dziecku z dysfunkcją i jego rodzicom. W ramach
    obowiązującego prawa. Robić z igły widły. Jesli dziecko z ADHD uderzy inne i
    nabije guza wyolbrzymic problem. Po co? Ano po to, zeby nastepnym razem
    ADHD-owiec nie spowodował takiego uszkodzenia ciała, ze Bogu ducha winne dziecko
    znajdzie się w szpitalu.
    Nie dawać spokoju dyrekcji szkoły, informować o wszystkim kuratorium, szkolnego
    pedagoga, psychologa a jak trzeba to i policję. Nie siadać koło takiego dziecka-
    sposobów jest bardzo dużo. Może tak sekowane dziecko skłoni rodziców do wiekszej
    opieki, terapii i współpracy ze szkoła.
  • 10.11.09, 16:24
    Znalazłem ciekawy artykuł o ADHD - w miarę "świeży":
    familie.pl/profil/marcin1984/articles.php?id=280
    Swoją drogą uważam, że w naszych szkołach nie przykłada się do tego problemu
    należytej uwagi - nadal (niestety :( ) pokutuje pogląd, że ADHD da się wyleczyć
    nauką dyscypliny...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.