Dodaj do ulubionych

walka o dzieci- prośba o pomoc/sugestie

12.12.16, 08:54
Dzień dobry.

Ze względu na wrażliwą treść tego postu wolę zachować anonimowość.

Walczę w sądzie o władzę rodzicielską nad dziećmi mamy ich dwoje, synek 4 latka i córeczka 7.
Z początku nie miałem nic przeciwko wykonywaniu władzy rodzicielskiej przez ich matkę, do czasu aż nie wyszedł na jaw fakt o “molestowaniu” mojej córeczki przez swojego kuzyna.
Pewnego dnia Córeczka oznajmiła mi, że mama z babcią położyły ja spać do jednego łóżka ze swoim 15letnim kuzynem i jak opisała “Dotykał mnie między nogami i kazał dotykać siebie” – była bardzo oburzona tym faktem i widziałem, że bardzo ją to zraniło. Gdyby moje dziecko nie opowiedziało mi o tej sytuacji pewnie po dziś dzień nic bym nie wiedział – matka dzieci wiedziała o zdarzeniu ale nie poinformowała mnie o tym chcąc całą sprawę zamieść “pod dywan’.
Ten dzień był dniem kiedy zapaliła mi się w głowie czerwona lampka, że dzieje się tam coś niedobrego. Chciałem zabrać dzieci na badania do psychologa, uznałem, że po całym tym zajściu potrzebna będzie im pomoc, po czasie doszedł jeszcze fakt masturbacji synka – rozbierał on lalki, układał w taki sposób, że miały rozłożone nogi i dotykał swoim członkiem krocza lalek. bardzo zaskakujące było jego zachowanie po przyłapaniu go na tych “zabawach” mianowicie zaczynał krzyczeć, że mamy wyjść z pokoju. U mnie w domu nigdy nie zaobserwowałem takich zachowań dziecka, ten jeden jedyny raz jak to zobaczyłem był w domu ich matki (mojej żony – ciągle trwa sprawa rozwodowa).
Najbardziej zbulwersowało mnie zachowanie ich matki, córeczce wytłumaczyła, że “jej kuzyn nie zrobił nic złego – on chciał tylko zobaczyć jak to wygląda od środka bo był bardzo ciekawy” a synka nazwała “małym zboczeńcem”.

Gdy dowiedziała się, ze chcę zabrać dzieci do psychologa ucięła mi z nimi kontakt na ponad miesiąc i uniemożliwiła mi zabranie dzieci do “Ośrodka Pomocy Rodzinie w Zielonej Górze” byłem więc zmuszony zgłosić tę sprawę na policję.
Po miesiącu czasu otrzymałem zawiadomienie o umorzeniu postępowania ze względu na jednorazowy charakter czynu.
Synek jest nękany i poniżany przez swoją babcię – od strony matki. Dziecko od sześciu tygodni mieszka ze mną bo nie chce wracać do domu bo babcie jest dla niego zła, ciągle go straszy “babokami” i ostatnimi czasy posunęła się do oduczania synka pyskowania po przez sypanie mu pieprzu do buzi – fakt ten potwierdziła jeszcze córka.
Żona manipuluje dziećmi, dostaliśmy skierowanie na badanie w OZSS i córeczka oznajmiła mi, że jak ją ktoś będzie pytał gdzie chce mieszkać to nic nie powie albo wyjdzie zrobić siku.
Matka cały czas nastawia dzieci przeciw mnie. Ostatnio powiedziała córeczce, że nie kupi jej lalki “bo tata nie daje jej pieniędzy i na nic ją nie stać” – jest to nie prawdą bo alimenty przelewam regularnie co jest potwierdzone wyciągami z banku.

Myślałem, że z tymi argumentami mam w sądzie spore szanse ale po przeczytaniu artykułów na stronie rodk.pl przyznam, że podupadłem.
Dla mnie najważniejsze jest dobro moich dzieci, nie są mi obojętni, są całym moim światem. Błagam Państwa o jakąś poradę, co jeszcze mogę zrobić obawiam się o to badanie w OZSS gdyż wyczytałem, że nawet gdy dziecko wykazywało większą więź z ojcem prawa zostawały i tak przyznawane matce.

Jestem zdesperowany i zrobię wszystko by ochronić swoje dzieci, jeszcze raz proszę o pomoc lub poradę.
Edytor zaawansowany

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.