Dodaj do ulubionych

Jaki jest dzisiaj ojciec?

27.01.08, 04:25
tiny.pl/lhbc
Duży wpływ na postrzeganie ojca przez dzieci ma matka; może ona
odgrywać rolę we wzmacnianiu ojcostwa, ale może też je osłabiać,
buntując dzieci przeciwko ojcu. Zwłaszcza kiedy ojciec jest
nieobecny, kiedy odszedł, zranił matkę, jest ona skłonna mówić o nim
źle. Może wzbudzać w dziecku poczucie lęku przed ojcem, niechęci czy
nawet wrogości wobec niego. Bez względu na to, jak bardzo
ojciec “zawinił”, błędem jest niszczenie w dziecku szacunku do
niego, ponieważ niszczy się tym samym poczucie własnej wartości
dziecka, które jest integralną częścią ojca.
--
zapraszam na forum Ojcowie walczą o dzieci
Obserwuj wątek
    • jazdenek Re: Jaki jest dzisiaj ojciec? 27.02.08, 02:04
      walczacyojciec napisał:

      > Duży wpływ na postrzeganie ojca przez dzieci ma matka; może ona
      > odgrywać rolę we wzmacnianiu ojcostwa, ale może też je osłabiać,

      Czy ktos zna statystyki:
      1. jaki procent matek wzmacnia ojcostwo?
      2. jaki procent matek oslabia ojcostwo?
      • www.openmind.desk.pl większość osłabia 17.08.08, 13:57
        w naszej kulturze panuje kult matki, ale wraz z nadejściem homoseksualizmu
        wszystko się z czasem zmieni, to agresywne lobby będzie dążyć do adopcji i
        pozytywem jest to że w efekcie prawa ojca przed sądem zrównają się z prawami
        matki,wreszcie...
    • crazyrabbit Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 29.02.08, 02:03
      Gnojek.
      Od kiedy ma nową panią , olewa swoją córkę i to niestety Młoda sama
      zauważyła. Płaci z łaski 300 zł alimentów i uważa , że to zajebiście
      wysoka kwota i w 100% zaspokaja potrzeby 13-latki (bo tatuś ma
      kosztowne zabawki - autko terenowe i motorek).

      Zdarzało sie , że wysyłałam Młoda do ojca na siłę, bo wcale nie
      chciała do niego iść na weekend.

      W niedzielę wróciła z obozu snowboardowego. Mamy piatek i kochający
      tatuś nawet sie nie zainteresował , czy córka wróciła cała i zdrowa.

      I jeszcze jedno - nie nastawiam Młodej negatywnie. Ona sama widzi co
      on robi i wyciąga wnioski. Jej ojciec właśnie ja traci na własne
      życzenie , ale ma to w nosie.
      --
      Nie karm problemu. Sam zdechnie.
        • crazyrabbit Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 29.02.08, 08:56
          A co? Może powinnam pogłaskać go po główce? "Biedny miś , niedobry
          Królik po latach nie wytrzymał , spakował siebie i dziecko i wynajął
          mieszkanie. I miś nie ma się na kim wyżywać... biedactwo..."

          Nie odzywam się , niech Młoda sama wyciąga wnioski. Ja się staram
          zapewnić jej spokojne życie , świetnie sie dogadujemy i dziecko jest
          dumne z takiej mamy , jaką ma (sama mi o tym powiedziała).

          W mojej poprzedniej wypowiedzi jest dużo jadu , oczywiście , że o
          tym wiem , ale wierz mi , on sobie na to zasłużył.
          --
          Nie karm problemu. Sam zdechnie.
          • crazyrabbit Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 29.02.08, 09:01
            Poza tym , co jest złego w MOIM zachowaniu?
            Siedzę cicho , nie komentuję (chociaż czasem mnie korci) , nie
            nastawiam , co najwyżej nakłaniam do spędzania weekendów z ojcem.

            Coś w tym złego?
            Mam wrażenie , że dla Ciebie z zasady jestem zła , bo to ja jestem
            samotną matką więc NA PEWNO nastawiam negatywnie dziecko i
            ograniaczam mu kontakty. Nic z tego!
            --
            Nie karm problemu. Sam zdechnie.
            • chybaniemozesz Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 09.03.08, 16:26
              crazyrabbit napisała:

              > Mam wrażenie , że dla Ciebie z zasady jestem zła , bo to ja jestem
              > samotną matką więc NA PEWNO nastawiam negatywnie dziecko i
              > ograniaczam mu kontakty. Nic z tego!

              Jak sama piszesz - to jest tylko wrazenie, a wrazenia przewaznie nie
              maja nic wspolnego z rzeczywistoscia. Wyluzuj. Nikt nie jest zlym
              czlowiekiem, jedynie czasem zachowanie ludzi jest ... hmmm
              troche "nie takie jak powinno byc"
          • jazdenek Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 02.03.08, 00:14
            basia8.93 napisała:

            > nie można jednak podważać faktu, że naprawdę wielu ojców z własnej
            woli
            > ogranicza swoje kontakty z dziećmi. To oni ich nie chcą

            O faktach to mozna dopiero mowic po dokladnej analizie okolicznosci.
            Ograniczanie kontaktow przez byle zony odbywa sie przewaznie przez
            przyslowiowe trzasniecie drzwiami przed nosem lub nieotwieranie
            tychze. Ojcowie ograniczaja swoje kontakty, o ile wogole to robia
            przy zupelnie innych motywacjach. Jesli matka to robi, to jest to z
            jej strony forma walki z bylym partnerem a dziecko jest uzywane
            jako "narzedzie" w tej walce. Kiedy ojciec to robi jest to zawsze
            podyktowane jego ucieczka przed atakami bylej partnerki, ktore
            czesto dosiegaja go w posredni sposob poprzez "narzedzie" czyli jego
            wlasne dziecko.

            Dwa rozne swiaty. Dwa rozne punkty widzenia. Jednak dziecko zyje ani
            w jej ani w jego swiecie - zyje w trzecim swiecie, ktore rzadzi sie
            swoimi prawami. Matka zawsze jest pewna, ze ten swiat dziecka zna
            jak swoj wlasny. Niestety to jest bzdura i kiedy matka zaczyna
            dostrzegac te roznice, pierwsze co jej przychodzi do glowy to zmusic
            swego bylego partnera do zmiany jego postepowania aby spelnil tym
            samym jej oczekiwania. Ona jest przekonana, ze tylko w ten sposob
            roznice miedzy swiatem dziecka a jej wlasnym zniweluja sie. Jest
            przekonana, ze to wlasnie przez jego "wstretne, obludne, chamskie,
            samolubne" zachowanie, jej (a nie ich) dziecka swiat zaczyna sie
            oddalac od jej wlasnego swiata. Niestety jej swiat, w obliczu
            separacji czy rozwodu, jest przewaznie swiatem fantazji, iluzji i
            roznego rodzaju skokow nastrojow. Jej swiat poprostu zaczyna
            odbiegac od rzeczywistosci. Jego swiat jest zawsze ten sam. Dziecka
            swiat ciagle sie rozwija na zasadzie dodawania nowych wrazen czy
            doswiadczen.

            Traktowanie tematu w sposob - "to oni ich nie chca" - zakrawa na
            prymitywny poziom postrzegania okolicznosci. Niestety, jak dotad
            nauka nie odkryla stosownego lekarstwa na taka dolegliwosc.

            I to by bylo na tyle w wielkim skrocie.
            • crazyrabbit Bzdurzysz facet strasznie. 02.03.08, 14:21
              Wychodzisz z błędnego założenia , że wszystkie matki są "be" a
              ojcowie "cacy" , a nawet jeśli nie są "cacy" to na pewno wina matek
              dzieci.

              Bzdura do kwadratu.

              Zapominasz , że są faceci , dla których ważniejsze jest poczucie
              wolności , nowa partnerka , zabawki (autko , motorek) , imprezki ,
              rwanie nowych lasek i użalanie się nad sobą niż własne dziecko.
              Znam niestety sporo takich przypadków , mój ex też się do nich
              zalicza.

              Znam też kilku ojców , któryz naprawdę walczą o swoje dzieci z
              wrednymi babskami , ale żaden z nich nigdy nie powiedział ani nie
              napisał takich farmazonów jak Ty...
              --
              Nie karm problemu. Sam zdechnie.
              • jazdenek bzdurze? ... hmm 02.03.08, 22:51
                crazyrabbit napisała:

                > Znam też kilku ojców , któryz naprawdę walczą o swoje dzieci z
                > wrednymi babskami , ale żaden z nich nigdy nie powiedział ani nie
                > napisał takich farmazonów jak Ty...

                A ktory z tych kilku znanych ci ojcow poddali sie terapii, ktora
                miala na celu "ratowanie ich partnerstwa"? Ktory z nich
                przestudiowal wyniki badan tysiecy kobiet i mezczyzn, badan kobiecej
                i meskiej natury? Farmazony to ja moze pisze w twoich oczach i nie
                zamierzam ci udawadniac najprostszych spraw. Chcesz sluchac to
                sluchaj. Niechcesz to mozesz sie na to wypiac. Chcesz zaczac analize
                chocby najprostrzych spraw, mozemy zaczac chocby teraz. Moj punkt
                widzenia jest aby sie wzajemnie nie oskarzac, jedynie wyciagnac na
                wierzch okolicznosci i spojrzec im "prosto w oczy". Wiele naukowych
                ksiazek napisano o "zaborczej naturze kobiet" ale i wiele o "naturze
                mezczyzny zdobywcy". Prawda jest niestety taka, ze nikomu we
                wspolczesnych spoleczenstwach tak naprawde niezalezy na "naprawianiu
                partnerstw" poprzez prawidlowa pomoc. Zobacz jak system dziala. Kto
                pierwszy stracilby na sytuacji gdzie procent rozwodow w
                spoleczenstwie nie przewyzszalby kilku?

                Otoz,cala armia adwokatow, armia tzw. pracownikow socjalnych oraz
                jeszcze wieksza armia "pokrzywdzonych" przez mezczyzn feministek.

                Podaj mi choc jeden link (zagraniczne tez moga byc) statystyk
                anomalii funkcjonowania partnerstw damsko-meskich i odnoszacych sie
                do nich z prawdziwego zdarzenia badan naukowych gdzie celem jest
                znalezienie wlasciwych przyczyn, ale nie poto aby robic z tego afery
                i nastepne sprawy sadowe lub robic na tym kase, ile aby pomoc
                ludziom zyc normalnie.
                • guderianka Re: bzdurze? ... hmm 03.03.08, 09:54
                  Mogę się mylić ale prymitywni i pozbawieni uczuć ojcowie nie
                  zakładali by forum by nawzajem się spierać.Naprawdę faceci
                  pokrzywdzeni przez kobiety-którym daleko do miana matek..
                  --
                  "Istoty ludzkie spędzają życie w labiryntach. Kiedy wychodzą i nie
                  mogą znaleźć nowego labiryntu, budują go. Czy to jest pasja
                  poddawania się próbom" ?
                • szum_wiatru Re: bzdurze? ... hmm 04.03.08, 05:12
                  jazdenek napisał:

                  > Kto
                  > pierwszy stracilby na sytuacji gdzie procent rozwodow w
                  > spoleczenstwie nie przewyzszalby kilku?
                  >
                  > Otoz,cala armia adwokatow, armia tzw. pracownikow socjalnych oraz
                  > jeszcze wieksza armia "pokrzywdzonych" przez mezczyzn feministek.


                  Zgadzam sie w pelni. W tym lezy caly problem. Kto siedzacy na galezi
                  swiadomie je podcina? Wiadomo, ze dla tych ludzi kasa najwazniejsza,
                  a wiec czym gorzej to dla nich lepiej, wiecej maja "pracy".
            • softer_sex Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 17.08.08, 08:20
              jazdenek napisał:

              . Niestety jej swiat, w obliczu
              > separacji czy rozwodu, jest przewaznie swiatem fantazji, iluzji i
              > roznego rodzaju skokow nastrojow. Jej swiat poprostu zaczyna
              > odbiegac od rzeczywistosci.

              Może przedstaw swoją teorię w sejmie? Może wprowadzą ustawę zakazującą matkom
              wychowywać dzieci? Bo z tego co piszesz jesteśmy niezrównoważone i mamy zły
              wpływ na własne dzieci. Chyba tak byłoby dla nich najlepiej.
              Wcześniej jeszcze napisałeś, że ojcowie uciekają przed atakami ze strony matki,
              to jak to świadczy o waszej odpowiedzialności? Tu chyba nie chodzi o relacje
              matka-ojciec, tylko ojciec-dziecko? Ja osobiście znam co najmniej dwóch facetów
              którzy nie uciekli, po prostu przeczekali. Dojrzały mężczyzna wie, że gorycz,
              smutek i złość po rozstaniu wcześniej czy później miną, a taka ucieczka, w
              psychice dziecka, pozostanie na zawsze.
              --
              Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić...
              • walczacyojciec Re: Wiesz , jaki jest ojciec mojego dziecka? 26.09.08, 08:10
                softer_sex napisała:

                > Wcześniej jeszcze napisałeś, że ojcowie uciekają przed atakami ze
                strony matki,
                > to jak to świadczy o waszej odpowiedzialności? Tu chyba nie chodzi
                o relacje
                > matka-ojciec, tylko ojciec-dziecko?

                Kiedy matka psychicznie zneca sie nad ojcem, wtedy jak najbardziej
                chodzi o relacje matka-ojciec i o to mu chodzilo

                --
                Gdzies tam ojcowie walczą o dzieci - o prawo do milosci
                obojga rodzicow - Przylaczysz sie?
                • nie-naiwniak dlaczego ojcowie " walczą ..."? 11.01.09, 17:30
                  a dlaczego używa się określenie właśnie " Ojcowie walczą o dzieci " ?
                  czy to musi być walka ? A może wystarczy spokojny kontakt z Matką dziecka , z
                  dzieckiem w obecności Mamy i na wspólnym spacerze , wyjeździe , czy obiedzie ?
                  Jestem pewien tego , że jeśli taki Ojciec , nie walczący - tylko kulturalny ,
                  spokojny , zrównoważony i odpowiedzialny , zaprosi Matkę na kawę , da kwiaty i
                  spokojnie zaproponuje spotkania w trójkę , w dwójkę i będzie je realizować - to
                  nie będzie " walki ".
                  / przepraszam za tak długie zdanie - ale sens zostawiam /.
                  dla jasności - jestem Ojcem , a dzieci wychowuję bez Matki .
                  • misbaskerwill Re: dlaczego ojcowie " walczą ..."? 15.02.09, 00:27
                    nie-naiwniak napisał:

                    > dla jasności - jestem Ojcem , a dzieci wychowuję bez Matki .

                    No właśnie. Pewnie zakopałeś byłą w ogródku, a teraz nam dajesz lekcje
                    kindersztuby;).

                    Tak - to czarny humor, ale nie do końca wczuwam się w Twoją sytuację, tak samo
                    jak Ty chyba nie jesteś w stanie wczuć się w sytuację, kiedy kobieta w ramach
                    odwetu gotowa jest wiele lat krzywdzić siebie i własne dziecko, byle tylko
                    zemścić się na byłym i/lub teściach...
                    • nie-naiwniak Re: dlaczego ojcowie " walczą ..."? 15.02.09, 16:36
                      kiedy już polemika na forum wyjdzie z poziomu ogródka -- pomówmy.
                      cenię humor, nawet czarny - tyle że ten jakoś mi się łączy z tą ideą forum "
                      ojcowie walczą o dzieci " !
                      Czy muszą z Matkami ?
                      a w moją sytuację, samotnego Ojca , nie warto się wczuwać.
                      Ciężko, odpowiedzialnie i bez czasu na swoje rozrywki - to samotne wychowywanie
                      - czy umiesz się wczuć?
                      Tyle że to powyżej, to odczucie nie tylko moje. Taką sytuację mają Matki i
                      Ojcowie którzy samotnie wychowują swoje dzieci.
                      Na tym forum Ojcowie chcą walczyć o dzieci. OK! Czy któryś z tych walczących
                      Ojców zdaje sobie sprawę z tego w jakiej sytuacji się znajdzie jeśli tą walkę
                      wygra ?
                      Zakładam że nie będzie się podpierać swoimi Rodzicami, nową partnerką
                      albo bogatą rodziną.
                      I dlatego najwyższa pora , aby oprócz tej chęci walki , zacząć myśleć
                      o Osobie / Matce najczęściej / która nie walcząc - wychowuje, karmi, ubiera,
                      wychodzi na spacery i do lekarza ....... czeka często na alimenty / będą ? nie
                      będą ? - loteria !!!/, i myśli po nocach CO DALEJ ?
                      Iluż to Ojców zajmuje się rzeczywiście dzieckiem którym opiekuje się Matka ?
                      Iluż rozumie Jej poświęcenie i ilu to docenia ?
                      Trochę się rozpędziłem z tym pisaniem.
                      mam nadzieję że teraz forum odżyje , bo jest o czym pisać i ma kto pisać.
                      Proszę nie traktować tego jak kindersztuby / skąd to określenie po zakopaniu w
                      ogródku ?/- toż to dwa różne poziomy wiedzy !

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka