Dodaj do ulubionych

rozwodzimy sie z partnerami nie z dziecmi !

05.08.08, 00:26
sady najpierw powinny dla dobra dziecka robic wszystko aby rodzice
utrzymywali staly kontakt,odpowiedzialnosc i utrzymanie dzieci
poprzez wlasnie opieke naprzemienna

to skandal w majestacie prawa ze sady odklepuja w wiekszosci kazda
sprawe: dzieci pod opieke matki + alimenty a ojcowie moga przyjsc w
gosci w niedziele i zostawic trzysta zl

jest to sprzeczne z interesem dzieci wlasnie
a ponoc tym dobrem sady sie kieruja glownie

ojcowie sa dyskryminowani
odsuwani od dzieci
pozbawiani poczucia odpowiedzialnosci za dzieci
ktore sie w skutek tak haniebnych decyzji sadow
od drugiego rodzica sila oddziela

rozwodzimy sie ze swoimi partnerami
niezaleznie od powodow wazniejszych czy mniej
mamy do tego wszyscy prawo

ale nie rozwodzimy sie z naszymi dziecmi
a to wlasnie robia nagminnie sady w polsce

dlaczego mamy placic dodatkowa kare my i nasze dzieci
za to ze zerwalismy toksyczne zwiazki z nieodpowiedzialnymi ludzmi
Obserwuj wątek
    • atowlasnieja Re: rozwodzimy sie z partnerami nie z dziecmi ! 07.08.08, 12:53
      Witam!
      Trafiłam tu przypadkiem z głównej strony.

      Wiem, że istnieją Ojcowie którzy nadal po rozwodzie nieba by przychylili swoim pociechom, są zaangażowani w rozwój swoich dzieci nie tylko finansowo ale tak po prostu ludzko całym sobą. Znam takich. Po prostu przyzwoici ojcowie niemężowie matek.

      Lecz niestety płacą za stereotyp "taty" rozwodnika który pokutuje w społeczeństwie, a na który pracują inni przedstawiciele męskiego rodu... Przez lata widywałam u moich znajomych nastolatków takiego pana który przychodził do nich w odwiedziny i nie potrafił mówić tylko warczeć, jak gdzieś z nimi szedł(!) to tylko burczał i burczał, w upał żałował swoim dzieciakom na mineralkę. Nie kupował dzieciakom prezentów (no doooobra, nie zagłuszał wyrzutów sumienia pieniędzmi) nawet na większe imprezy. Po latach spotkałam go całego w skowronkach, odzyskał głos, był w stanie sobie przypomnieć moje imie-jakiegoś dzieciaka z okolicy... Z zaangażowaniem opowiadał o swoim skarbie: nowiutkim samochodzie na którego ciułał te wszystkie lata! Ja rozumiem - HOBBY. On wydał mi się śmieszny. A jego dzieciaki... posłuchały, posłuchały (z lekkim błyskiem zazdrości w oku, że ich tak nigdy nie zachwalał) i poszły w swoją stronę.

      Niestety poza swoją expartnerką, drodzy Ojcowie (nie tatowie "na odczepnego" rozwodnicy), musicie jeszcze walczyć ze stereotypami. I życzę wam powodzenia (nie tylko w walce, ale i w życiu).

      --
      Nieprzestrzeganie prawa w naszym państwie ma niestety również dobre skutki.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka