Dodaj do ulubionych

wpływ tych nowych..

13.08.08, 14:06
Meczy mnie sprawa, o której przeczytałam na tym forum. Chodzi o kolejne,
drugie, następne partnerki ojców swoich dzieci.
Byłam wpadką 35letniej kobiety i 25latka. Ojciec kilka lat później założył
kolejna rodzinę, w ktorej tez sie nie odnalazł.
Konkubinę zamęczył swoim alkoholizmem..i truuuuudym charakterem. Odeszła.

Ze mną nigdy kontaktów nie utrzymywał. Nie wiedziałam nawet jak wyglada.
Kiedys to był powód do dumy dla facetow, ze zostawiaja swoją rodzine i moga
sie od odpowiedzialnosci za nią migac.
Teraz jest kult roli ojca w rodzinie, nawet po rozwodzie, czy rozejsciu sie
partnerów. A on był osoba ktora wpływom ulegala..

i tak zastanawiam sie czy tamta kobieta mogla mu 'przeszkadzać', uniemożliwiać
kontakty ze mną. Kiedyś nawet mi wspomniał, że ona była zazdrosna..
Na to pytanie, pewnie nigdy odpowiedzi nie znajdę. Wiem tylko tyle, ze ona-do
swoich dzieci z nim, jest bardzo przywiązana, wręcz zaborcza. Kocha je ponad
życie.

Nie wiem, czy jeśli miałabym partnera z dzieckiem/dziećmi byłabym w stanie nie
zabraniać mu kontaktów 'z tamta rodzina'. Z jego druga rodzina. Wykluczałoby
to dla mnie monogamie. Nie potrafię wyjaśniać.

Sama mam dziecko, i odrzucam partnera z przeszlościa w postaci rodziny. Sama
tez przeciez byłam w sytuacji takich dzieci.

Dziwne, ze nie stac mnie na tolerancje..
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: wpływ tych nowych.. 13.08.08, 15:19
      powiem ci tak z druga żona exa mamy dobry kontakt,. dowiedzialyśmy
      sie dzieki temu spro o naszym wspólnym juz exie. wyszlo na jaw wiele
      jego klamst i matactw. mnie mówil ze to ona zabrania mu kontaktów ze
      starsza córka a jej ze ja mu zabronilam ba nawet moj obecny maz go
      pobił i kazał sp...... . No bardzo to dziwne bo jakos ani ja ani
      moj next sobie nie przypominamy abyu byla tak sytuacja zey ex
      przyszedł do dziecka a next go zrzucił ze schodów. to tak
      wyobrażnia exa. do tego to samo robi z druga była i trzecia
      kobitą jego życia. Wiięc coś jest z jego makówka nie tak. najgorsze
      ze jego matka i cviotka go bronią.... uważają ze to my jego dwie
      byle jesteśmy winne całej sytuacji. nopopatrz dwa razy facet sie
      tak pomylil trafił na dwie kobity ktore tak samo go załatwily.
      wrobiły go w bachory ( on tak nazywa swoje dzieci) i nie pozwalały
      mu pić i miec niezliczonej ilości kochanek. wymagały od niego aby
      pracowal i od czasu do czasu zajął sie dzieckiem.... bardzo dziwne.

      dodam ze ani ze starszym ani z młodzsyzm dzieckiem nie utrzymuje
      kontaktów.
      --
      :)
      :(
      :/
      • vanessda Re: wpływ tych nowych.. 15.08.08, 22:22
        Moze padłam ofiara jego manipulacji.
        Wiem, ze to facet częściej jest winny. Jakby nie bylo. I nie ma co nad tym
        dyskutowac..
        Wiem, ze tamta kobieta została z dwójką dzieci.
        I jest strona pokrzywdzona: ona, jej dzieci, ja, moja matka..
        Ten człowiek skrzywdził wiele osób.

        Chciałabym, zeby kiedyś zdal sobie sprawę. Ale jest butny.
    • softer_sex Re: wpływ tych nowych.. 17.08.08, 08:51
      vanessda napisała:

      > Nie wiem, czy jeśli miałabym partnera z dzieckiem/dziećmi byłabym w stanie nie
      > zabraniać mu kontaktów 'z tamta rodzina'. Z jego druga rodzina. Wykluczałoby
      > to dla mnie monogamie. Nie potrafię wyjaśniać.
      >
      > Sama mam dziecko, i odrzucam partnera z przeszlościa w postaci rodziny. Sama
      > tez przeciez byłam w sytuacji takich dzieci.
      >
      > Dziwne, ze nie stac mnie na tolerancje..


      To ciężka sytuacja, wiem bo spotykam się z facetem który ma dziecko, sama też mam dziecko i sama jestem dzieckiem odrzuconym przez własnego ojca. Może właśnie dlatego jestem w stanie to zaakceptować. Tylko jest mi trochę żal, że sobotnie wieczory spędzam sama... Że zawsze na pierwszym miejscu jest jego córka... Ale z drugiej strony imponuje mi jego dojrzałość i odpowiedzialność i to, że nawet w weekendy, kiedy on ma córkę, ja i tak mogę na niego liczyć.
      Myślę, że dużą rolę w taki związku odgrywa mężczyzna, bo jeśli nigdy nie da Ci odczuć, że jesteś na marginesie jego życia, to będziesz w stanie przejść nad tym do porządku dziennego. A takie zastanawianie się "czy byłabym w stanie związać się z człowiekiem z przeszłością" to głupota, bo życie płata figle... I tak było w moim przypadku. Pozdrawiam


      --
      Człowiek naraża się na łzy, gdy raz pozwoli się oswoić...
    • dyderko Re: wpływ tych nowych.. 18.08.08, 14:29
      Moim zdaniem, „nowe” mają taki wpływ na kontakty ojca z dziećmi, na
      jaki im ci ojcowie pozwalają. Jedni będą się spotykać z dziećmi
      niezależnie od tego co aktualna partnerka powie, inni nie będą się
      spotykać też niezależnie od tego co partnerka powie, a są i tacy
      którzy ochoczo wykorzystają pretekst jakim jest zazdrosna nexia i
      opuszczą własne dzieci. Choć dopuszczam możliwość że nexia coś
      wymusi, np. szantażem „albo nie spotkasz się z nimi więcej albo nie
      zobaczysz naszego dziecka do końca życia” (ostatnio na Nowej
      Rodzince był wysyp zdolnych coś takiego wymyślić i wprowadzić) to,
      moim zdaniem, jeśli facet jest człowiekiem to chociażby po kryjomu
      ale kontakt utrzymywać będzie się starał. Gorzej jak do zaborczej
      next, dołoży się egoistyczna ex (uważająca że jak nie jest z nią to
      nie ma prawa do kontaktów z dzieckiem) to może być rzeczywiście za
      dużo na jednego człowieka.

      --
      Każdemu należy się przydziałowa miseczka szczęścia!
      • kasiakasienka1981 Re: wpływ tych nowych.. 15.10.08, 12:32
        Witam! Ja też jestem tą drugą(choć nie do końca formalnie, bo mój mąż ze swoja byłą nie miał ślubu-typowa młodzieńcza wpadka)i powiem tak nie wyobrażam sobie abym mogła zabronić mu kontaktów z jego córka i co więcej gdyby ją sobie "olał" bałabym się że w przyszłości tak samo może sobie "olać" naszych synów.Jego córka jest u nas praktycznie w każdy weekend (chyba, że wynika jakieś zdarzenia losowe typu ona jest chora lub nasze dzieci).Nie było łatwo mój mą walczył o dziecko przez 6 lat w sądzie i były momenty ze miał dość ale zawsze wtedy mu powtarzałam, że nie może się poddać bo walczy o coś co w jego życiu jet najważniejsze i w końcu się udało jego była odpuściła sobie i spokojnie zaczęła się z nami dogadywać na temat dziecka. Mała przychodzi do nas kiedy sobie tego tylko zapragnie w wakacje siedzi u nas nie mal bez przerwy i mnie to bardzo cieszy. Bardzo ją pokochałam i nie patrze że to jest córka byłej kobiety mojego męża tylko że to jest nasza córka.
        Uważam , że jeśli decydujemy się być z facetem z przeszłoscią to albo akceptujemy od początku jego dzieci alco dajmy sobie poprostu z tym związkiem spokój tym bardziej że dzieci nie są niczemu winne. I jeszcze jedno można być fatalnym mężem a jednocześnie najcudowniejszym ojcem na świecie więc dajmy dziecku szansę mieć obydwojga rodziców:)
        Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka