Dodaj do ulubionych

Opieka naprzemienna jest zła - nowy argument

08.10.08, 23:20
W wątku pt "rozwód a dzieci" jedna najwyraźniej zazdrosna matka wychowująca
dziecko w tym systemie zaatakowała ideę opieki naprzemiennej. Otóż wg niej
opieka naprzemienna jest zła, ponieważ... dziecko przywiązuje się do OBOJGA
rodziców, a nie tylko do matki, a przecież "życie dziecka nei może skladac się
z przywiązania do obojga rodziców, którzy nei umieją ze soba życ, i w związku
z tym z ciągłej tęsknoty".
Drodzy ojcowie! Wygląda na to, że to jest ZŁE dla dziecka, że będzie ono
kochało oboje rodziców. A rodzic (wiadomo, który!) powinien się zastanowić,
"czy prawo rodziców do tej miłości nie okazuje się najważniejsze". Zapewne
powinien "dla dobra dziecka" wyrzec się tej miłości i doprowadzić do sytuacji,
gdy dziecko będzie kochało tylko jednego.
Edytor zaawansowany
  • chalsia 09.10.08, 10:24
    > W wątku pt "rozwód a dzieci" jedna najwyraźniej zazdrosna matka
    wychowująca
    > dziecko w tym systemie zaatakowała ideę opieki naprzemiennej.
    Otóż wg niej
    > opieka naprzemienna jest zła, ponieważ... dziecko przywiązuje się
    do OBOJGA
    > rodziców, a nie tylko do matki, a przecież "życie dziecka nei
    może skladac się
    > z przywiązania do obojga rodziców, którzy nei umieją ze soba życ,
    i w związku
    > z tym z ciągłej tęsknoty".

    naucz się czytać zanim coś napiszesz.
    Ta osoba, która to napisała, nie jest matką tego dziecka. Miała
    okazję z bardzo bliska przez długi czas obserwować jak
    funkcjonowała opieka naprzemienna i jak to dziecko się w tym czuło.
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • pyzz 09.10.08, 12:25
    Wiesz, ja jeszcze raz przeczytałem jej wypowiedzi i wcale nie widziałem tam nic,
    z czego logicznie (w ścisłym znaczeniu słowa logicznie, tzn. zgodnie z logiką
    Boola) by wynikało, że ona nie jest matką. Może coś przegapiłem? możesz zacytować?
    Moja teza o tym, że to jest zazdrosna matka to tylko podejrzenie. Za to
    zaszokował mnie sam argument: dziecko nie powinno być wychowywane przez obojga
    rodziców, bo wtedy obojga będzie kochać.
  • chalsia 09.10.08, 12:34
    ona jest drugą żoną ojca tego dziecka.

    A co do opieki naprzemiennej - jest mnóstwo warunków, które trzeba
    móc spełnić, by miała ona sens i rzeczywiście dziecku służyła.
    Większości tych warunków w PL nie da się spełnić ergo w naszej
    rzeczywistości nie jest to najlepszy model opieki dla dziecka.
    I nie ma na razie na świecie jednoznacznej opinii, która
    wskazywałaby, że jest to najlepszy model, bowiem nie ma jeszcze
    odpowiednich badań, które oceniłyby jej wpływ na dzieci - już teraz
    dorosłe.

    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • andrexx 09.10.08, 12:44
    słyszałem o takim modelu opieki nad dzieckiem po rozwodzie :
    z domu rodzinnego wyprowadzają się oboje rodzice i zostaje dziecko.
    Przez jeden tydzień w domu rodzinnym z dzieckiem mieszka ojciec, po
    tygodniu wyprowadza się a na jego miejsce wprowadza się matka i tak
    ciągle rotują
    Plusem jest , że dziecko pozostaje w znanym sobie miejscu i nie
    traci kontaktu ani z ojcem ani z matką
    Minus - to trudnośc z normalizacją życia ojca i matki

    To chyba ma miejsce we Francji
  • menk.a 09.10.08, 12:50
    Czyli de facto potrzebne są 3 domy: matki, ojca i jeden wspólny dla
    dziecka. Cudowna perspektywa. Z czego pokrywać te koszty?
    Co z nowymi rodzinami matki i ojca? Całymi rodzinami wprowadzają się
    do wspólnego domu czy są odrywani na jakiś czas, np. na pół roku od
    rodziny? Co wtedy z dziećmi z kolejnego związku?
    --
    opieram się wszystkiemu, oprócz pokusy /O.W.
  • pyzz 09.10.08, 12:50
    > A co do opieki naprzemiennej - jest mnóstwo warunków, które trzeba
    > móc spełnić, by miała ona sens i rzeczywiście dziecku służyła.
    Taaa. Głównie są to warunki tego typu, że jeżeli się rozwodzą, to muszą mieszkać
    w miarę blisko siebie. Takie trudne? Przecież jak się rozwodzą to któreś i tak
    się musi przeprowadzić. Nikt nie karze się wyprowadzać na drugi koniec kraju.

    > I nie ma na razie na świecie jednoznacznej opinii, która
    > wskazywałaby, że jest to najlepszy model, bowiem nie ma jeszcze
    > odpowiednich badań, które oceniłyby jej wpływ na dzieci - już teraz
    > dorosłe.
    To ciekawe, bo na przykład tu:
    www.edziecko.pl/rodzice/1,82249,4561522.html
    napisali:
    "Zalety takiego modelu opieki - popularnego w USA czy w Danii - podkreślają
    psycholodzy. Naukowcy, podpierając się badaniami i statystykami twierdzą, że
    dzieci rodzice wspólnie się opiekują mają mniej problemów emocjonalnych, wyższe
    poczucie własnej wartości i lepsze relacje z dorosłymi i rówieśnikami, niż
    dzieci, które mają kontakt tylko z mamą czy tatą."
    Sam mam kontakt z dzieckiem (nie moim) wychowywanym w tym systemie i doskonale
    widać, że główne argumenty podnoszone przeciwko to demagogia. Argument o braku
    stałości miejsca jest głupi: dziecko ma swój pokój u każdego z rodziców i szybko
    się okazuje, że w obu jest u siebie. Tylko pierwsze kilka przeprowadzek jest
    stresujące. Nadto nnikt mi nie wytłumaczy, że brak któregoś rodziców, jego
    zaangażowania, miłości i wychowania jest mniejszą stratą niż zmiana co jakiś
    czas łóżka (odbywająca się zawsze pomiędzy TYMI SAMYMI DWOMA łóżkami, w których
    NIKT INNY NIE ŚPI).
    Wybacz, ale te argumenty to w większości tylko lecząca sumienie demagogia.
  • triss_merigold6 09.10.08, 13:21
    Hehehehe to jeszcze trzeba mieć warunki lokalowe takie aby dziecko
    miało własny pokój. Powiedż to rodzinom mieszkającym w cztery
    pokolenia na kupie.
    IMO opieka naprzemienna jest wybitnie uciążliwa i zmusza do
    nieustannego kontaktowania się z byłym partnerem/ką. Ocipiałabym
    gdybym musiała co tydzień czy co dwa tygodnie się przeprowadzać. Tak
    dla porządku - jeszcze mąż ma nieograniczony kontakt z dzieckiem,
    jedyny warunek to taki, żeby mnie wcześniej uprzedził i to się
    ładnie sprawdza.
  • dominikjandomin 09.10.08, 23:11
    triss_merigold6 napisała:

    > IMO opieka naprzemienna jest wybitnie uciążliwa i zmusza do
    > nieustannego kontaktowania się z byłym partnerem/ką.

    Acha - dla CIEBIE jest uciążliwa.

    Ale tu nie chodzi o matkę, tylko o DZIECKO. Przynajmniej w teorii.
  • lampka_witoszowska 11.10.08, 13:09
    a przeciez sfrustrowani, wkurzeni rodzice, którzy POWINNI opanowac
    emocje, wszak nie po to się rozwodzili, żeby nie miec ze sboą zbyt
    częstych kontaktów... tacy rodzice to cudowny, wzorcowy przykład dla
    dziecka :)))))))

    ps. może łatwiej po prostu zakazac rozwodów, jeśli w związku są
    dzieci? ;)

    --
    Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
    (sygnaturka kradziona)
  • chalsia 09.10.08, 13:21
    warto sobie przczytać to - tak jak pisałam - generalnie nie ma
    zupełnie jednoznacznej opinii (ani jednoznacznych dowodów), że
    opieka naprzemienna jest lepsza.

    www.justice.gc.ca/eng/pi/pad-rpad/rep-rap/2004_3/cust-gar.html
    --
    Jednak niektórzy ludzie to gady.
  • lampka_witoszowska 11.10.08, 13:10
    ...jest równie dużo źródeł, z których można wyczytac o wadach tego
    sztucznego tworu

    --
    Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
    (sygnaturka kradziona)
  • saternus1 11.08.09, 16:47
    Owszem już są wystarczy pogrzebać po necie.
  • lampka_witoszowska 11.10.08, 13:06
    jeśli to mnie cytujesz, to:
    1. niewiele chciałes zrozumiec, bo wyjaśniałam dalej temat
    przywiązania
    2. zareagowales paskudnie emocjonalnie, uderzając we mnie, nie w
    temat
    3. też jestem dzieckiem porozwodowym
    4. a teraz fakty: nie jestem matką wychowującą dziecko w tym systemie
    5. za to wychowywałam parę lat z exem jego córkę w ten sposób (mi
    też z tym było wygodniej, bo byliśmy razem rodziną)
    6. pomijając wygodę dorosłych, dziecko 3 lata przepłakiwało co
    tydzien regularnie cały wieczór, a dzis najbardziej lubi środy - "bo
    wiesz, juz tatą sie nacieszę przez 3 dni, a mamę za 3 dni znowu
    zobaczę" - fajnie ma dziewczyna, co? :)
    non stop tęskni
    bez przerwy
    kto pierwszy chętny do takiego życia?
    7. z rodzicami o tym nie rozmawia, bo sama mówi - 12latka - ja z
    nimi rozmawiac nei mogę
    8. przy tym obie mamy ze sobą przyjacielski układ, co podkreśla na
    każdym kroku Młoda własnie, nei ja, żeby nei było...
    9. własnie ojciec podjął decyzję o rozwodzie ze mną - i chwała mu za
    to, bo juz wiem, dlaczego pierwsza ex od niego odeszła - a Młoda
    pierwsze co zaczęła byc mieszana w nasze konflikty przez tatusia - i
    ma piekło - a ja mam ciągle powtarzane - nie zbliżaj sie do mojej
    córki (stracił pozycję w jej oczach, do czego się sam przed sobą nie
    da rady przyznac)
    9. mama mogłaby postarac się o wyłączną opiekę, ale ... Młoda ma
    wbite do głowy, że w drugim domu "lepiej nei opowiadac, co działo
    sie w pierwszym" - i nie opowiada
    mamausia uczyła - tego tacie nei mówmy, zgoda?
    tatus uczył - po co powtarzasz?
    i proszę
    cóż za komfort :)

    w sądzie oboje zapewnili, ze się rewelacyjnie dogadują i że nie będą
    walczyc o silniejszą pozycję...

    --
    Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
    (sygnaturka kradziona)
  • pyzz 11.10.08, 23:13
    > 1. niewiele chciałes zrozumiec, bo wyjaśniałam dalej temat
    > przywiązania
    Napisałaś "wg mnie dziecko przy opiece naprzemiennej przywiązuje się
    do obojga rodziców i - przede wszystkim - do życia z każdym z nich -
    więc jak jest u jednego, to tęskni do drugiego i na odwrót"

    Ergo, jakby nie było opieki naprzemiennej, to by nie było tęsknoty, bo by nie
    było przywiązania do obojga rodziców, ani przyzwyczajenia do życia z każdym z nich.

    Ale a uważam, że rozwiązanie tego problemu, przez odizolowanie dziecka od
    jednego z rodziców, spowodowanie, że nie będzie tęskniło (bo się do niego nie
    przywiąże) jest jak leczenie jęczmienia na oku przez wydłubanie oka.

    > 2. zareagowales paskudnie emocjonalnie, uderzając we mnie, nie w
    > temat
    Zareagowałem "paskudnie emocjonalnie, uderzając w Ciebie, nie w temat" na Twój
    "uderzający w temat", merytoryczny argument:
    "niech zgadnę - jestes facetem? (gorzki uśmiech)"

    > 5. za to wychowywałam parę lat z exem jego córkę w ten sposób
    No więc należy się zastanowić, czy nie demonizujesz opieki z powodu Twojej
    niechęci do swojego ex, na zasadzie "skoro on tak robił, to jest be".

    > 6. pomijając wygodę dorosłych, dziecko 3 lata przepłakiwało co
    > tydzien regularnie cały wieczór,
    Cały czas grasz na tego typu emocjach. Ciągle używasz języka nacechowanego
    emocjonalnie. Zarzucasz mi, że nie piszę o "uczuciach dziecka". Odmawiasz mi
    racji na podstawie mojej PŁCI. To nie argumentacja, tylko manipulacja.
    Znam ten argument: dziecięce łzy. Sam byłem dzieckiem, którego łzami mama sobie
    wycierała twarz bez żadnych hamulców. Zapewne faceci, którzy bywają na tym forum
    też go znają. Jest dobry na wszystko.

    > 7. z rodzicami o tym nie rozmawia, bo sama mówi - 12latka - ja z
    > nimi rozmawiac nei mogę
    To jest pewien problem, ale to NIE JEST problem samej naprzemiennej opieki,
    tylko konkretnych rodziców. Gdyby z tatusiem nie miała kontaktu, to by mogła z
    nim o tym rozmawiać? Z mamą zresztą pewnie nie bardziej.
    Niewątpliwie z dziećmi TRZEBA rozmawiać.
  • lampka_witoszowska 12.10.08, 00:42

    > Niewątpliwie z dziećmi TRZEBA rozmawiać.

    szczególnie, jak z kims, kto ma byc zawsze pod ręką do tych rozmów,
    jest się na co dzien, owszem!... tyle, że regularnie z tygodniową
    przerwą

    o tym, że zaczęłam krytykowac system opieki naprzemiennej po roku
    obserwacji, już pisałam (a obserwowałam to przez ponad 4 lata) -
    więc moja złosc na exa nie ma tu nic do rzeczy
    moge nei lubic koloru jego majtek, ale mówimy na temat ogólny,
    prawda? nie na temat osobisty?

    trzeba Ci kilka razy pisac jedną rzecz, zauważ
    - dlatego jeszcze raz zachęcam do zajęcia się swoimi emocjami
    najlepiej z pomocą profesjonalisty

    --
    Człowiek jest całością, chyba że bliźni postanowią inaczej.
    (sygnaturka kradziona)
  • tomaszko33 12.03.10, 23:29
    a o widziałaś takiego, że tak to zajadle krytykujesz?? Może to dla
    ciebie zabrzmi obco ale są mężczyźni którzy potrafią zając się
    dziekiem lepiej od kobiety. Dziwne ale prawdziwe. Widziałem to
    wielokrotnie.
  • walczacyojciec 14.02.09, 02:07

    --
    Gdzies tam ojcowie walczą o dzieci - o prawo do milosci
    obojga rodzicow - Przylaczysz sie?
  • polskitata 28.06.09, 09:42
    Dla dziecka dobra jest normalna rodzina opieka równoważna to jej najbliższa
    niedoskonała ale najlepsza imitacja.

    Przykłady harmonogramów dla zrównoważonego pobytu dzieci z rodzicami :

    A) długi weekend (od piątku po południu do poniedziałku rano) na przemian u
    rodziców, gdzie w tygodniu, w którym weekend jest spędzony z matką, dzieci
    spędzają z ojcem dwa dni tego tygodnia środa i czwartek (po południu aż do
    następnego dnia rano), natomiast w następnym tygodniu, kiedy weekend należy do
    jego ojca, dzieci spędzą z nim 1 dzień w tygodniu. System ten ma tę zaletę że
    jest w stanie połączyć pobyt z rodzicami w stałe dni ułatwia to organizację
    zajęć z dziećmi i ich transport do domu. Z drugiej strony zapewnia dzieciom
    przebywanie u ich ojca lub matki jedynie w 1 / 3, która jest uważana za
    minimalną do wypełniania obowiązków rodzicielskich.
    B) Dwa dni z jednym rodzicem, a następnie z drugim rodzicem i na zmianę długi
    weekend od piątku do poniedziałku rano. System ten ma tę zaletę, że dzieci
    spędzają z każdym rodzicem 50% czasu.
    C) Cały tydzień, od poniedziałku rano do niedzieli wieczorem. System ten ma tę
    zaletę że pozwala na spędzanie porównywalnie dużo czasu z każdym z
    rodziców, ale z drugiej strony przez tydzień ograniczony jest kontakt z
    drugim rodzicem do kontaktu np. telefonicznego.
    Zaleca się połączyć pobyt z jednym i z drugim rodzicem w sposób związany z
    dniami tygodnia. Celem jest bezpośrednio angażowanie się rodziców w codzienne
    relacje z ich dziećmi w celu zapewnienia im poczucia bezpieczeństwa i troski.

    Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica tylko w weekendy jest prawdopodobne
    że rodzic pozostanie wykluczony z codziennego życia dziecka. W sprawach o dużym
    znaczeniu dla rozwoju psycho-fizycznego dzieci decyzję podejmują obydwoje
    rodzice . Mając na myśli takie kwestie jak edukacja i religia, szkoła czy
    miejsce zamieszkania.

    Zmniejszenie konfliktu
  • polskitata 04.08.09, 23:26
    Sąd Najwyższy

    ''Quod ad ius naturalre attinet, omnes homines aequales sunt''(D.50.17.32)
    Zgodnie z prawem naturalnym wszyscy ludzie są równi.


    ''Legem bonam a mala nulla alia nisi naturae norma dividere
    possumus'' (Cicero, de leg. 1.44) - Dobre prawo od złego możemy
    odróżnić miarą prawa natury .

    ''Leges bonae ex malis moribus procreantur'' (Macrobius sat.
    3.17.10) - Dobre ustawy rodzą się ze złych obyczajów.

    Powstaje ponad partyjny projekt Senacki ustawy o opiece nad dzieckiem
    zapewniający dziecku stały i bezpośredni kontakt z obojgiem rodziców nawet po
    ich separacji.

    Opieka równoważna, wspólna, naprzemienna

    opiekarownowazna.pl
  • polskitata 06.03.10, 08:40
    Większość psychologów których ja znam popiera opiekę wspólną,
    należy tylko dograć pomiędzy rodzicami rozsądne harmonogramy.

    Physical Joint Custody z definicji to 1/3 do 1/2 czasu z jednym
    rodzicem.

    Nie wiem skąd nagle pani Dr.Barbara Arska-Karyłowska stała się
    nagle medialnym ekspertem w tej sprawie i widzi tyle przeciw.
    Skoro na świecie to funkcjonuje od lat , w Australii specjaliści
    psychiatrii dziecięcej,pedagodzy opracowali schematy i zalecane
    harmonogramy dla opieki wspólnej w zależności od wieku dziecka
    do pobrania ze strony rządowej
    www.csa.gov.au/publications/pdf/1229.pdf

    w stanach tak samo panele multidyscyplinarne opracowały dla sądu
    najwyższego takie modelowe plany

    www.opiekarownowazna.pl/ModelowePlanyWychowawcz...

    na florydzie każdy czwartek z nocowaniem i co drugi weekend od
    czwartku do pon, jest stosowany gdy rodzice się nie porozumieją
    a nie ma innych czynników przeciw.

    www.opiekarownowazna.pl/floryda2008.html

    Nie trzeba być ekspertem żeby usiąść i wymyślać zagrożenia, nawet dla
    życia dziecka w rodzinie.
    Ale są statystyki duże, i większość krajów która stosuję tę formę
    opieki ma pozytywne doświadczenia.

    A sąd jak okaże się że pojawiają się rzeczywiste zagrożenia i
    szkodliwość dla dziecka to wg.nowej ustawy zawsze może zmienić lub
    przemodelować formę opieki, Może pani tzw.ekspertka o tym nie wie.

    Polecam też obejrzeć film o innych ekspertach z dziedziny psychologii
    Polskiej do czego właśnie oni doprowadzili
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/0/fciOX...
    cz.2
    www.youtube.com/user/prawodziecka#p/a/u/1/cEED4...

    Jest też duża grupa psychologów która żyje z pisania opinii,
    w tzw.przeciąganiu dzieci z jednej strony na drugą
    i takie rozwiązanie które zmniejszy konflikty
    jest sprzeczne z ich interesem ekonomicznym , pytanie jest czy ci
    ludzie są wiarygodni.
    Nie mówiąc już że dzieci ze skłóconych rozbitych rodzin,izolowane od
    taty ze względu na poważne problemy emocjonalne w późniejszym wieku
    to klientela niektórych tych tzw.ekspertów od pomagania.



    Wychowanie dzieci stanowi wyzwanie dla wszystkich rodziców. Kiedy
    rodzice
    mieszkają w osobnych domach wyzwania są większe, ponieważ relacje
    stają
    się bardziej skomplikowane. Czasami rodzice nie zgadzają się, ile
    czasu dzieci
    powinny spędzać z każdym z nich. Poniższe informacje pomogą rodzicom
    osiągnąć porozumienia co do czasu opieki nad dziećmi.
    Komisja Stanowa złożona z funkcjonariuszy wymiaru sprawiedliwości,
    służby
    zdrowia w tym psychiatrów i adwokatów stworzyła ten model, po
    konsultacji
    ze znanymi krajowymi ekspertami w dziedzinie rozwoju dziecka i po
    zapoznaniu się z aktualnymi badaniami w tej materii i wytycznych z
    innych
    stanów. Decyzje dotyczące opieki nad dzieckiem zależą od wielu
    okoliczności,
    ale wiek dziecka jest bardzo ważny. Model ten uwzględnia informacje o
    naturalnych potrzebach dzieci w różnym wieku. Model zapewnia
    sugerowane
    plany wychowawcze odpowiednie dla każdej grupy wiekowej, które mogą
    być
    zawarte w postanowieniach sądowych.
    Dzieci opisują utratę kontaktu z jednym z rodziców, jak najgorszy
    skutek
    rozwodu czy separacji rodziców. Zachowanie zdrowych i trwałych
    stosunków
    między dziećmi i obojgiem rodziców po rozwodzie lub separacji ma
    olbrzymie
    znaczenie, chyba że zaistnieją nadzwyczajne okoliczności. Pozytywne
    zaangażowanie z obojgiem rodziców sprzyja emocjonalnemu i społecznemu
    rozwojowi dziecka, oraz ma duży wpływ na osiągnięcia w nauce i
    ogólnym
    rozwoju dziecka.

    OpiekaRownowazna.pl
  • polskitata 07.03.10, 21:25
    Opieka równoważna, wspólna (naprzemienna) z ang. Physical Joint
    Custody jest to najlepsza i najbardziej powszechna forma opieki nad
    dzieckiem w przypadku separacji rodziców. Wyniki badań wskazują że
    dzieci wychowywane w tej formie opieki są dużo lepiej rozwinięte i
    dużo lepiej sobie radzą w życiu w porównaniu do dzieci wychowywanych
    przez samotne matki izolujące dzieci od ich ojca. Polega ona na tym
    że obje rodziców wspólnie wychowują dziecko, dziecko spędza z każdym
    rodzicem od 1/3 do 2/3 czasu wraz z noclegami. W praktyce młodsze
    dzieci potrzebują częstszych ale krótszych okresów a dzieci starsze
    powyżej 3 lat rzadszych ale dłuższych. Np. od 2008 roku sądy na
    Florydzie w przypadku separacji czy rozwodu gdy oboje rodzice chcą
    wychowywać dziecko muszą się zgłosić do sądu ze wspólnym planem
    wychowawczym, w przypadku jego braku sądy stosują tzw. Modelowe plany
    i tak nap na przykład przykład dla okręgu Miami plan taki zakłada
    każdy czwartek po zajęciach do piątku rano a w kolejnym tygodniu od
    czwartku do poniedziałku rano lub po południu w przypadku braku
    zajęć, święta i wakacje po połowie. Dzieci mają możliwość zdobywania
    doświadczeń od obojga rodziców, rozwijania się w obecności swojego
    rodzica w sposób wolny od przeszkód i wpływów rodzica próbującego
    dominować nad dzieckiem. Jeśli dziecko uczęszczać będzie do rodzica
    tylko w weekendy jest prawdopodobne, że rodzic pozostanie wykluczony
    z codziennego życia dziecka co uważane jest przez specjalistów za
    sprzeczne z dobrem dziecka. W opiece wspólnej nie różnicuje się
    rodziców na lepszych i gorszych przez ustalanie miejsca zamieszkania
    przy którymś z nich jedynie ustala czas w którym dziecko przebywa z
    rodzicem, słowo kontakty zastąpione jest słowem opieka a alimenty
    ogranicza się tylko do szczególnych przypadków. Wyrok sądu traktujący
    rodziców równo przez przyznanie proporcjonalnych czasów opieki i
    gwarantujący dziecku prawo do obojga rodziców to podstawa lepszych
    relacji między rodzicami co ma ogromne znaczenie dla prawidłowego
    rozwoju dziecka.
  • szum_wiatru 08.05.10, 05:24
    pyzz napisał:

    > W wątku pt "rozwód a dzieci" jedna najwyraźniej zazdrosna matka wychowująca
    > dziecko w tym systemie zaatakowała ideę opieki naprzemiennej.

    ___________

    na stronie (link nizej) znajdziesz odpowiedzi i sugestie

    www.opiekarownowazna.pl/
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.