Dodaj do ulubionych

czy wg. prawa muszę zawiadomić o chorobie...

27.10.08, 18:31
czy wg. prawa muszę zawiadomić tatę moich dzieci o tym że jedno z nich ma
prawdopodobnie padaczkę, i byłaby to raczej optymistyczna alternatywa? Dodam
tylko że jak eks jest trzeźwy jest super tata, codziennie się widzi z dziećmi.
Kiedy jest w cugu alkoholowym- ostatni zaczął się w lipcu br. i trwa do tej
pory, nie widuje dzieci w ogóle (za co jestem mu wdzięczna) . Sędzina na
sprawie mówiła że mam obowiązek zawiadamiać eks męża o chorobach dzieci, czy w
takiej sytuacji to też obowiązuje? Pytam bo pewnie niedługo spotkam się z nim
w sądzie i nie chce aby było mi zarzucanie łamanie praw ojca .
--
Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajcie go sobie zabrać.
Edytor zaawansowany
  • chalsia 27.10.08, 22:51
    pominąwszy prawo, jakbyś była na jego miejscu, to jakbyś się czuła,
    gdybyś nie została o tym poinformowana ?
    Może go to na jakiś czas otrzeźwi = przywróci dzieciom ?

    A prawnie - tak , masz obowiązek, bez względu na to, czy jest czy
    nie jest trzeźwy.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • kajda28 28.10.08, 06:34
    w sumie to napisałam tu aby się dowiedzieć że mam obowiązek, ostatnie moje
    spotkanie z nim skończyło się wizytą na policji, od tamtej pory go unikam i
    niechciałabym aby ktoś pomyślał że specjalnie go prowokuje szukając z nim kontaktu:(
    może powiem przez jego mamę, ostatnio nawet mam dość regularny z nią kontakt,
    ona szwagierce i może dowie się tatuś:)
    --
    Spotkałem człowieka tak nie oczytanego, że musiał cytaty z klasyków wymyślać sam.
  • chalsia 28.10.08, 09:58
    > spotkanie z nim skończyło się wizytą na policji, od tamtej pory
    go unikam i
    > niechciałabym aby ktoś pomyślał że specjalnie go prowokuje
    szukając z nim konta
    > ktu:(
    > może powiem przez jego mamę, ostatnio nawet mam dość regularny z
    nią kontakt,
    > ona szwagierce i może dowie się tatuś:)

    co Ty, kurczę, dziecko jesteś czy dorosła kobieta?
    Nikt Ci nie nakazuje z nim rozmawiać.
    W głuchy telefom chcesz się bawić?
    Ponadto informowanie przez innych nie zabezpieczy tego, na czym Ci
    zależy.
    Takie informacje przekazuje się na piśmie - sms/mail/polecony z
    potwierdzeniem odbioru.
    --
    Większość ludzi to ssaki.
  • dominikjandomin 28.10.08, 10:18
    kajda28 napisała:

    > w sumie to napisałam tu aby się dowiedzieć że mam obowiązek, ostatnie moje
    > spotkanie z nim skończyło się wizytą na policji, od tamtej pory go unikam i
    > niechciałabym aby ktoś pomyślał że specjalnie go prowokuje szukając z nim konta
    > ktu:(
    > może powiem przez jego mamę, ostatnio nawet mam dość regularny z nią kontakt,
    > ona szwagierce i może dowie się tatuś:)

    Możesz wysłać mu polecony, z potwierdzeniem odbioru.

    Jesteś kryta przed sądem i nie spotykasz się z nim osobiście.

    A czy musisz? Warto - jak wytrzeźwieje i będzie z dziećmi (ma widzenia chyba), a
    dziecku coś się stanie?
  • kajda28 28.10.08, 18:25
    poleconych nie odbiera, tel. ma wyłączony (dzisiaj wysłałam sms-nie doszedł), o
    mailu szkoda gadać. Mogę zadzwonić do jego kobiety- żyjemy na koleżenskich
    zasadach, ale tak naprawdę nawet nie wiem czy to aż taka ważna sprawa, on nic
    nie pomoże, córka nie jest obłożnie chora, codziennie chodzi do przedszkola.

    > A czy musisz? Warto - jak wytrzeźwieje i będzie z dziećmi (ma widzenia chyba),
    > a
    > dziecku coś się stanie?

    po pierwsze : mam nadzieję że i tak kiedyś wytrzeźwieje
    po drugie: nie ma ustalonych widzeń, ja nigdy nie przeszkadzałam mu widzeń, on
    przychodził (jak był trzeźwy)kiedy chciał, albo kiedy była potrzeba. o ile
    faktycznie we wstępnej fazie trzeźwienia (ok. 2-3 tyg) dzieci nie dostanie, a
    pewnie i do domu nie będę go wpuszczać.
    a i po trzecie : nigdy nie zrobił krzywdy dzieciom, przynajmniej bezpośrednio.
    chciałabym mu powiedzieć żeby i on poczuł ten strach i niepewność o swoje
    dziecko, ale jemu , a nie osobom trzecim!
    --
    Nikt nikogo nie traci, bo nikt nikogo nie może mieć na własność. I to jest
    najważniejsze przesłanie miłości.
  • chalsia 28.10.08, 22:34
    kajda28 napisała:

    > poleconych nie odbiera, tel. ma wyłączony (dzisiaj wysłałam sms-
    nie doszedł), o
    > mailu szkoda gadać.

    o ile zrozumiałam Twój podstawowy problem, to polega on na tym, że
    chcesz mieć podkładkę dla sądu, że się wywiązujesz ze swoich
    zobowiązań i nie ograniczasz ojcu jego praw. Do tego nie jest
    potrzebne ODEBRANIE przez eksa Twojego listu.
    Wystarczy, że go wyślesz i będzie po tym ślad.
    Najlepszą forma w takiej sytuacji będzie jednakk polecony za
    potwierdzeniem odbioru. Jak dostaniesz zwrotkę, że nie odebrał. To
    wyślij drugi list jeszcze raz, i znów dostaniesz zwrotkę, że nie
    odebrał.
    Dla sądu to wystarczający dowód na to, że chciałaś go powiadomić.
    A, że on nie odbiera poczty, to już jego problem, a nie Twój.
    --
    Są tacy co lubią gady, ja nie.
  • dominikjandomin 29.10.08, 10:48
    kajda28 napisała:

    > poleconych nie odbiera,

    No cóż - ty kryta będziesz. Dowód nadania zachowasz.

    > > A czy musisz? Warto - jak wytrzeźwieje i będzie z dziećmi (ma widzenia ch
    > yba),
    > > a
    > > dziecku coś się stanie?

    > a i po trzecie : nigdy nie zrobił krzywdy dzieciom, przynajmniej bezpośrednio.

    Nie pisałem o świadomym robieniu krzywdy, tylko nieświadomości. Np. atak
    padaczki, gdy on jest z dzieckiem, nic nie wie, a ciebie w pobliżu nie ma...

    > chciałabym mu powiedzieć żeby i on poczuł ten strach i niepewność o swoje
    > dziecko, ale jemu , a nie osobom trzecim!

    To poczekaj, aż wytrzeźwieje, i nie mów nic osobom trzecim.
  • wil-li 02.02.10, 09:08
    >tak naprawdę nawet nie wiem czy to aż taka ważna sprawa, on nic
    > nie pomoże, córka nie jest obłożnie chora, codziennie chodzi do przedszkola. <

    Jesteś niepoważna - padaczka, czy nawet podejrzenie o nią to nie grypa czy zapalenie płuc. Nie przechodzi po tygodniu, a jej objawy dal osoby niewtajemniczonej mogą być zaskoczeniem. Bez względu na to jakim ojcem jest i w jakim jest akt ulenie stanie, musi wiedzieć o chorobie dziecka, nawet dlatego, żeby wiedział jak się zachować gdyby przy nim zdarzył się atak... Poza tym leczenie kosztuje i tez musi mieć tego świadomość
  • walczacyojciec 25.10.09, 17:15
    kajda28 napisała:

    > czy wg. prawa

    Prawo tworzone jest przez ludzi.
    Prawo nie jest w stanie przewidziec przystkich scenariuszy zycia.

    Nie ma doskonalego prawa.


    --
    Gdzies tam ojcowie walczą o dzieci - o prawo do milosci
    obojga rodzicow - Przylaczysz sie?
  • kajda28 29.10.09, 12:53
    > Nie ma doskonalego prawa.

    Wiem, i dlatego każdy paragraf można dwojako tłumaczyć, jak komu
    pasuje.
    Eksowi już dawno powiedziałam o chorobie, po prostu na czas pobytu u
    niego musiałam mu dać lek aby go podał córce.
    Znowu pytanie: czy muszę zawieść mu dzieci jak w obecnej sytuacji
    mieszka daleko od nas i on sam nie może przyjechać? W sumie teraz
    pytam tylko teoretycznie, bo z eksem raczej się dogadujemy, więc
    myślę że nie będzie tego ode mnie wymagał, a już na pewno nie
    odwróci się to na moją nie korzyść, kiedyś w sądzie... .
    --
    Szkoda, że do raju jedzie się karawanem.
  • szum_wiatru 08.05.10, 05:05
    kajda28 napisała:

    > Znowu pytanie: czy muszę

    jak w kazdej sprawie - nic nie musisz

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka