Dodaj do ulubionych

matka wmawia dziecku że jej partner to "nowy tata"

01.06.09, 23:07
Witam,
Jestem 31 letnim tatą dwóch dzieci synek 3 lata i córka 5. Od września 2008
nie jestem już z matką dzieci. Dzieci zostały zabrane przez matkę. Początkowo
mogłem się z nimi widywać, teraz już nie. W trakcie jest sprawa o widzenia
(dopiero został złożony przeze mnie wniosek). Dotychczas wystarczyłoby mi
tylko orzeczenie w kwestii widzeń. Niestety pojawił się nowy problem - matka
znalazła nowego partnera. Ostatnio podczas jednego ze spotkań z dziećmi (2
przez ostatnie 2 miesiące), dowiedziałem się że matka powiedziała że jej
partner to jest nowy tata dla córki. Moje kontakty z partnerem są na żenującym
poziomie - wyzwiska,pouczenia itd..... Proszę o pomoc - co w takiej sytuacji
zrobić?
Edytor zaawansowany
  • nie-naiwniak 02.06.09, 11:33
    też Cię witam.
    No to masz fatalną sytuację. Matka zajmując się dziećmi, uzurpuje sobie prawo do
    decydowania o tym, kto jest dla nich kim.
    Są małe, i raczej się temu podporządkują, chyba że ten nowy partner mamy, po
    jakimś czasie "odpadnie ".
    A Ty powinieneś do wniosku o widywanie się z dziećmi, dołączyć wniosek o
    wyznaczenia Kuratora Sądowego, uzasadniając wniosek tym, co tutaj piszesz.
    ale sytuacja nie jest różowa.
    Najważniejsze jest to, abyś zachował spokój, o dzieciach zawsze pamiętał, i nie
    mówił źle o Mamie do nich. One same to po jakimś czasie ocenią.
    Nerwy na wodzy, a kontakty z dziećmi takie, jakie możliwe.
    pozdrawiam

    --
    mój nick - świadczy o mnie !
  • lady2009 08.06.09, 12:45
    po pierwsze to walcz o swoje dzieci.
    Sama jestem dzieckiem mamy, która mi mówiła o "nowych
    tatusiach"..pamietam ze jako dziecko tak tez sie do nich zwracalam i
    traktowalam...
    ale

    gdy doroslam i popatrzylam na swiat, zrozumialam ze ojciec jest
    jeden. Moj.
    Konkluzja? Mamo, Tato..mamy Was jedych, Wasze klotnie i spory nas
    nie obchodza, chcemy byc kochani przez Was oboje, chcemy Was za
    rodzicow. Nie wazne z kim teraz spicie. Szanujcie Nas prosimy!

    Moj tatus sie usunal, dopieor teraz (po ponad 20 latach) wraca i
    szkoda ze tak pozno. Do nowych partnerow mamy mam ciagle uraz. Nie
    podoba mi sie jak mowi ze moje dzieci to beda ich wnuki: nie beda
    wnukami mojej mamy i mojego taty. Proszę w imieniu Twoich malutkich:
    Walcz o nie!!!
  • afln 08.06.09, 13:54
    Powiem Ci tak
    Myślałem, że w czasie sprawy rozwodowej będe na przegranej pozycji,
    ale powiedziałem, że nie zgadzam się na powierzenie opieki nad córką
    matce.
    Koniec końców sędzina zaproponowała, że może najlepszym rozwiązaniem
    byłoby ustanowienie dziecku kuratora, przeciwko czemu ostro
    zaoponowała prawniczka mojej ex.
    Skończyło sie na tym, że sędzina powiedziała, że może niekoniecznie
    mam rację, ale wzbudziłem w niej wystarczająco dużo wątpliwości.
    Odroczyła sprawę na kilka miesięcy, a w międzyczasie córka skończyła
    18 lat i było po problemie.
    Ty oczywiście masz dużo trudniejsza sprawę, ale napisałem o tym, żeby
    pokazać, że jednak warto walczyć i że już nie jest tak, że w sądzie
    nie masz praw. Szczególnie poradzona prośba o ustanowienie kuratora
    może trafić na podatny grunt.
    Więc poradze Ci to co wszyscy.
    1. Pamietaj, że masz dzieci i pamiętaj o nich, kochaj je tak samo jak
    wtedy gdy byliście razem
    2. Walcz nie o Twoje prawo do dzieci, tylko o prawo dzieci do ojca.
  • tonik777 08.06.09, 14:55
    praw rodzicielskich.
    Niestety niektóre matki tak mają, że "z miłości" bardzo mocno
    krzywdzą swoje dzieci. Dzieci są małe i pewnie nie do końca rozumią
    co się wokół nich dzieje. Ale skoro głównie przebywają z matką, to
    dla nicg Ty będziesz tym "złym", który nie kocha i być może, który
    opuścił dzieci. A to nie zawsze jest prawda.
  • yulek_cezar 08.06.09, 14:58
    Przykro mi, ale trzeba było o tym myśleć zanim się wzięło za bycie ojcem. Teraz
    już za późno żeby cofnąć cokolwiek.
    --
    Imperium Cezara
  • tegopalcy 08.06.09, 23:59
    yulek_cezar napisał:

    > Przykro mi, ale trzeba było o tym myśleć zanim się wzięło za bycie
    ojcem.

    Chyba Cię, koleś, pogięło - i to solidnie. Przyrost naturalny spadłby
    do zera, gdyby każdy potencjalny mąż i ojciec uważał możliwość
    rozpadu związku za powód, by go w ogóle nie zawierać. Pożyj trochę.

  • yulek_cezar 09.06.09, 00:24
    Może to i lepiej by było. Internet nie byłby wypełniony jękami łikendowych
    tatusiów. Ojej, ojej, nie miałem czasu dla dzieciaka przed rozwodem, a teraz
    jest jeszcze gorzej. Czy ja muszę czytać wasze jęki? Pora chyba zmężnieć!
    --
    Imperium Cezara
  • 737ng 09.06.09, 10:18
    yulek_cezar napisał:

    > Czy ja muszę czytać wasze jęki?

    Otoz to: nie musisz. Wiec po co czytasz i marudzisz?

    K.
  • oliveira 09.06.09, 10:19
    A ktoś cię zmusza żebyś czytał? Sam tu wlazłeś. Poza tym, przekaż swoje
    zastrzeżenia swojemu ojcu, że myślisz, że powinien był się poważnie zastanowić
    zanim cię spłodził...
  • ata99 08.06.09, 15:06
    Poszukaj pomocy w stoarzyszeniu praw ojca w swoim mieście.
  • grogreg 08.06.09, 17:51
    Nie masz żadnych legalnych środków reakcji.
    Co masz robić? Budować jak najlepsze relacje z dziećmi. Możesz tylko tyle i aż
    tyle.
    --
    Somebody Stop Me!!!!
  • sanna.i 08.06.09, 22:49
    No, ale żeby budować te relacje musi się z dziećmi widywać...Wniosek o widzenia
    to jedno. Wystąpienie o kuratora - można próbować.Próbuj też docierać do dzieci
    inną drogą - przedszkole,szkoła? Może wnieś o opiekę naprzemienną? Walcz, pisz
    wnioski, zażalenia na byłą (że nie pozwala się widywać).Może policja? W końcu
    nie masz odebranych praw,a była nie daje ci dzieci, więc tak, jakby je
    uprowadziła...
  • scypio72 08.06.09, 23:22
    Po pierwsze prawnik rozmowa jaką wartość dowodową mają nagrania.
    Dokumentuj wszystko pisz zażalenia, informuj sąd. Kropla drąży skałę. Próbuj dojść do porozumienia z eks.
    Opanowanie opanowanie i zbieraj haki. Walcz walcz.
    Wiem że jest ciężko. Ale wszyscy rozwiedzeni ojcowie są z tobą.
    Wierzę że racjonalne argumenty trafią do sondu. Ja nie miałem z tym problemów z sądzie. Prosto patrzyłem sędzinie w oczy i byłem dobrze przygotowany. Pamiętałem co chciałem powiedzieć a w razie czego miałem ściągę. Jak cię widzą tak cię piszą. Psychologia to potężna rzecz. Zaczynając od stroju a końcą jak się mówi i co. To trochę po amerykańsku ale działa. To tak na szybko
  • joanna2405 09.06.09, 07:40
    bardzo Ci współczuję , mój mąż ma podobną sytuację z synem z
    pierwszego małżeństwa , jego syn ma ciągle nowych "tatusiów" a
    ponieważ matka skutecznie wypaczyła mu obraz własnego ojca , to
    teraz nie chce go znać
    musisz walczyć o swoje dzieci , bo żaden narzeczony mamusi nie
    będzie ich prawdziwym tatą
  • przylga 09.06.09, 10:08
    Kpisz czy o drogę pytasz? Wrzuciłeś ten temat, żebu coś się działo
    na forum, bo nie wierzę, że oczekujesz pomocy . Kolejny temat typu -
    " moja teściowa puszcza bąki. pomózcie"
  • urke 04.01.10, 21:49
    widze ze forum odwiedzaja takze wlascicielki. chyba tylko po to zeby
    sie doladowac, podszkolic w niszczeniu psychiki wlasnego dziecka
    --
    fotoforum.gazeta.pl/photo/9/we/vf/34ao/CNoZEnGDuWeZsp5qnB.
    jpg""
    target="_blank">fotoforum.gazeta.pl/photo/9/we/vf/34ao/CNoZEnGDuWeZsp5q
    nB.jpg"</a> alt="_MG_4472u" title="_MG_4472u" /></a>
  • chubbba 09.06.09, 10:42
    skoro rozstaliście się, obojętnie z jakich powodów, to twoja była ma prawo
    ułożyć sobie życie od nowa, wyjść za mąż, mieć następne dzieci, nową rodzinę i
    wasze wspólne dzieci będą się musiały się w tym odnaleźć, skoro zostały z matką
    ... Może lepiej będzie dla nich aby ten facet był ich nowym "tatusiem",
    akceptował je i wychowywał nie tylko weekendowo i wakacyjnie, ale na co dzień,
    co wcale nie musi oznaczać eliminacji ciebie z ich życia, ale ograniczenie
    twojej roli może być po prostu oczywiste i naturalne. Takie są niestety skutki
    rozstania rodziców, zawsze są tego koszty, czy dostatecznie zastanowiłeś się na
    tym podejmując decyzje o rozstaniu z matką dzieci (jeżeli to twoja decyzja)?
    Znam kobietę, której dwójka dzieci pokochała jej nowego męża (z wzajemnością) do
    tego stopnia, że swego naturalnego ojca zupełnie zapomniały i spotykały się z
    nim tylko kurtuazyjnie, przyjęły nazwisko nowego ojca i dzięki niemu miały
    normalną rodzinę i dzieciństwo. Być może ich biologiczny ojciec nie był
    szczęśliwy z takiego stanu rzeczy, ale chyba najważniejsze jest to, że dzieci
    wyszły bez szwanku z traumy rozwodu i braku jednego z rodziców, dostały nową
    szansę na pełną rodzinę ... Twój egoizm może się przeciwko temu buntować, ale
    może to najlepsze rozwiązanie dla dzieci, jeżeli faktycznie partner matki
    przejawiałby chęci, co jest raczej rzadkie, bo kto lubi wychowywać cudze dzieci?
    Ale zdarza się. A co do twoich kontaktów z nim - nie musisz go lubić, ale chyba
    musisz akceptować bo jakie masz inne wyjście jeżeli będzie on stale obecny w
    życiu twoich dzieci?
  • andrexx 09.06.09, 11:53
    chubba tak wszystko ładnie - nowy tata , nowa miłość
    poukładany świat , świat kobiety
    nawet nie zdajesz sobie sprawy jak dziecko to odczuwa
    nie wyobrażasz sobie ile upokorzeń i bólu musi ojciec znieść
    albo nie masz dzieci, albo nie masz odrobiny empatii
  • nospam-net 09.06.09, 17:00
    empatia nie ma tu nic do rzeczy, jest niezawiniona przez dzieci sytuacja braku
    ojca i jest facet, który chce być ich ojcem - chyba oczywiste że dla dzieci
    będzie lepiej mieć "przyszywanego" ojca na stałe niż biologicznego ojca z
    doskoku? same dzieci wybiorą, matka im w tym pomoże i on nie będzie miał wiele
    do gadania, może stawać na głowie ale po paru latach ten drugi będzie in bliższy
    chyba że się jakiś zwyrodnialec trafi. Takie rzeczy trzeba przewidywać zanim się
    zdecyduje odejść, przy polskich sfeminizowanych sądach rodzinnych facet zawsze
    jest na straconej pozycji, poza tym to bardziej sfera intymnych kontaktów
    miedzyludzkich niż prawnych gwarancji. Znam wiele dzieci, które mają do swych
    ojców po prostu żal za to, że ich nie ma w ich życiu i które są chętne pokochać
    każdego, kto okaże im trochę zainteresowania i serca nie tylko o święta, ale na
    co dzień pomoże odrobić lekcje i w piłkę pogra.
  • frankhestain 06.03.10, 23:44

    --
    prawdziwych przyjaciół poznaje się w .......necie :)
  • frankhestain 06.03.10, 23:49
    chubbba napisała:

    > skoro rozstaliście się, obojętnie z jakich powodów, to twoja była
    ma prawo
    > ułożyć sobie życie od nowa, wyjść za mąż, mieć następne dzieci,
    nową rodzinę i
    > wasze wspólne dzieci będą się musiały się w tym odnaleźć, skoro
    zostały z matką
    > ... Może lepiej będzie dla nich aby ten facet był ich nowym
    "tatusiem",
    > akceptował je i wychowywał nie tylko weekendowo i wakacyjnie, ale
    na co dzień,
    > co wcale nie musi oznaczać eliminacji ciebie z ich życia, ale
    ograniczenie
    > twojej roli może być po prostu oczywiste i naturalne. Takie są
    niestety skutki
    > rozstania rodziców, zawsze są tego koszty, czy dostatecznie
    zastanowiłeś się na
    > tym podejmując decyzje o rozstaniu z matką dzieci (jeżeli to twoja
    decyzja)?
    > Znam kobietę, której dwójka dzieci pokochała jej nowego męża (z
    wzajemnością) d
    > o
    > tego stopnia, że swego naturalnego ojca zupełnie zapomniały i
    spotykały się z
    > nim tylko kurtuazyjnie, przyjęły nazwisko nowego ojca i dzięki
    niemu miały
    > normalną rodzinę i dzieciństwo. Być może ich biologiczny ojciec nie
    był
    > szczęśliwy z takiego stanu rzeczy, ale chyba najważniejsze jest to,
    że dzieci
    > wyszły bez szwanku z traumy rozwodu i braku jednego z rodziców,
    dostały nową
    > szansę na pełną rodzinę ... Twój egoizm może się przeciwko temu
    buntować, ale
    > może to najlepsze rozwiązanie dla dzieci, jeżeli faktycznie partner
    matki
    > przejawiałby chęci, co jest raczej rzadkie, bo kto lubi wychowywać
    cudze dzieci
    > ?
    > Ale zdarza się. A co do twoich kontaktów z nim - nie musisz go
    lubić, ale chyba
    > musisz akceptować bo jakie masz inne wyjście jeżeli będzie on stale
    obecny w
    > życiu twoich dzieci?

    juz widzę te tłumy mezczyzn którzy kochaja samotne matki i kochaja
    ich dzieci uznaja daja nazwisko i trwa sielanka rodzina i bla bla

    zainteresowanie dzieckiem samotnej matki trwa najczesciej tak dlugo
    jak droga do jej łożka
    --
    prawdziwych przyjaciół poznaje się w .......necie :)
  • geehee 09.06.09, 11:48
    jeżeli ten facet naprawdę będzie chciał wychowywać twoje dzieci a nie tylko
    podymać mamusię, to przy tak małych dzieciach masz marne szanse na faktyczną
    więź z dziećmi, bo maluchy "przylgną" psychicznie do tego, kto będzie stale
    obecny w ich życiu a nie tylko wpadnie odwiedzić raz na miesiąc. Po paru latach
    jego będą uważać za ojca niezależnie od tego jakie działa sądowe wytoczysz
    przeciwko matce - niestety znam to z autopsji. Matka nawet nie musi ich
    "nastawiać", po prostu same wyciągną wnioski z sytuacji - jakiś pan jest stale,
    zawsze, kocha mamę, a jakiś inny pan jest "dochodzący" od czasu do czasu, może
    nawet ma inną "mamę", inne dzieci - nawet dla dzieci wniosek jest prosty. Walka
    o częstość odwiedzin nie ma wówczas sensu, bo dzieci i tak się oddalą, chyba że
    zdecydujesz się na opiekę na zmianę, np. pół raku ty, pół roku ona, wówczas masz
    szansę. Inaczej dzieci same z ciebie zrezygnują, ale o tym chyba wiedziałeś
    podejmując decyzję o rozstaniu? Moje dzieci, dziś nastolatki, nie chcą się ze
    mną spotykać, wystarczy że alimenty przelewam, niczego więcej ode mnie nie
    oczekują, mówią, że kiedyś sam wybrałem, a one mają ojca, który je "przygarnął",
    kiedy ja je porzuciłem. Pomijam fakt, że okoliczności były inne, zostały tak
    przez matkę i jej męża ukształtowane i ja nie mogłem z tym nic zrobić.
  • nospam-net 09.06.09, 17:05
    nawet dożywotnio, skoro chciał wychowywać twoje dzieci zamiast mieć pretensje,
    że je przekabacił i odsunął od ciebie! skoro ty ich nie chciałeś samodzielnie
    wychowywać to i tak cud boski, że znalazł się ktoś, kto je zechciał i opiekował
    się zamiast ciebie!
  • morekac 09.06.09, 12:50
    Najlepiej nie kontaktować się z partnerem eks...
  • martini1005 09.06.09, 22:33
    Witam,
    Dzięki wszystkim za dobre słowo. Jesteście wsparciem w tych ciężkich chwilach.
    Starałem się do końca utrzymać związek z partnerką i nie udało się. Odeszła
    uważając że pieniądze są ważniejsze od rodziny. Proponowałem mediacje ale
    partnerka odpowiedziała że nie ma o czym rozmawiać. Wiem że muszę walczyć ale
    kosztuje mnie to naprawdę dużo,coraz więcej. Obym dał radę.
    Pozdrawiam
  • edykcja 03.07.09, 12:02
    szanowny Panie niech pan bédzie bardzo ostrozny, Panska byla malzonka moze
    zniszczyc osobowosc pana dzieeci. Adresuje to do wszystkich rozwiedzionych
    ojców, niech sie jednocza, nie daja odbierac i krzywdzic swoich dzieci. nie
    mozna w tej kwestii ufac ani prawnikom, ani psychologom, ani policji. jesli
    zauwazal pan, ze malzonka prowokuje konflikty by doprowadzic do rozstania, pana
    dzieci sa w niebezpieczenstwie. niech pan uwaza i poszukuje innych skrzywdzonych
    w ten sposob mezczyzn. laczcie sie i zacznijcie walczyc o swoje dzieci. kobiety
    takie zwykle maja zaburzona osobowosc i doprowadzaja do zaburzenia osobowosci
    wlasnych dzieci. i to jeszcze jest tak sprytne, ze za wszystko wy bedziecie
    placic po trzykroc. prosze pozniej zbytnio nie wierzyc w cos co nazywa sie ADHD,
    to jest najprawdopodobniej tylko odmiana posttraumatycznego zaburzenia
    borderline. rozwiedzerni, odcieci od dzieci laczcie sie i zacznijcie walczyc o
    swoje corki i synow zanim takie kobiety je zniszcza. to bardzo powazna sprawa
    miejcie oczy z tylu glowy.
  • bszalacha 28.01.10, 22:01
    Czy nie można poruszyć tego problemu w mediach albo stowarzyszeniach
    ojców?Spotkałam się zawodowo z tym naduzyciem/bo tym jest ów
    proceder właśnie wobec psychiki dziecka/i ze swej strony uważam,że
    należy o nim głośno krzyczeć.
    Co innego rozwód dorosłych a co innego zdrowa psychika
    dziecka.Proszę popytać adwokata,czy nie można zaskarzyć matki o
    stosowanie przemocy psychicznej.
  • polskitata 02.02.10, 21:27
    Część Wypowie.to ciemnogród Joint Custody to Norma
    czyli opieka wsppólna ,równoważna to norma w krajach
    cywilizowanych dotkniętych falą rozwodów.
    dzień lub dwa w tygodniu plus co drugi weekend.
    wykluczanie ojca z codziennego życia dziecka to przestępstwo przeciw
    dzieciom i ich psychice.

    opiekarownowazna.pl

    „W przypadku separacji rodziców dziecko ma prawo do zachowania
    stałego, równoważnego i bezpośredniego związku z każdym z nich,
    otrzymywania opieki, edukacji i zdobywania doświadczenia od każdego
    rodzica i utrzymywania znaczących relacji ze swoimi przodkami i
    krewnymi od strony obojga rodziców”Prawo Włoskie ust.54

    Więcej na opiekarownowazna.pl
    zapraszam też na grupę rodziców pomorza prawdziwa prorodzinna grupa
  • polskitata 02.02.10, 21:30
    Dzieci wychowywane bez ojca statystycznie dużo częściej:
    -- nie kończą edukacji,
    -- popadają w konflikty z prawem i lądują w wiezieniach.
    -- Dużo częściej niż inne dzieci mają problemy z uzależnieniami od
    alkoholu i narkotyków,
    --- częściej uciekają z domów i dużo częściej stają się rodzicami
    już wieku nastoletnim.

    I choćby samo to świadczy że opieka wspólna jast najlepsza dla
    dziecka po separacji rodziców.


    więcej na opiekarownowazna.pl
  • bszalacha 26.02.10, 01:57
    To,że najlepiej być dobrym małżeństwem i dobrymi rodzicami-jest
    oczywiste.
    Problemem jest dopiero,gdy rodzic znajduje sobie innego partnera i
    wymusza na dziecku to samo/zmianę rodzica prawdziwego na
    tego,którego chce dorosły/.To oczywiście nie jest mozliwe,dziecko im
    mniejsze,tym trudniej wyraża opór,w związku z czym zaczyna się
    zaburzanie tożsamości,odrzucanie własnego sposobu przeżywania i
    kontaktu z samym sobą.Mądre sądy nie dopuszczają takich mozliwości a
    madrzy rodzice zaskarżają idotyczne wyroki jako przemoc psychiczną,w
    czym pomgają psychologowie lub mediatorzy szkoleni w problemie.
    Znam niedawny przypadek,gdy dorastająca w takiej atmosferze
    dziewczynka,potraktowała dotykanie ją przez ojczyma jako
    molestowanie.Gość ma proces bardzo wstydliwy,nie może sobie z tym
    poradzić,mamusia również.Najśmieszniejsze,że dziecko miało
    podstawy,by w jego zamiarach dopatrywać się niestosowności bo nigdy
    nie zaufało jego dobrym intencjom,czuło po swojemu,wstydziło się
    jego dotykania choć nie musiał mieć niczego złego na mysli.
    Takie są następstwa/te najzdrowsze/wchodzenia w cudzą rolę/tu rolę
    ojca/.Może więc teoretycznie być tak,że jeżeli dziecko przyzwoli,by
    obcy człowiek miał do niego taki sam bliski dostęp jak osoba bliska
    uczuciowo-zatraca poczucie własnych granic i np.staje się
    prostytutką/meską lub żeńską/albo okalecza się/coraz częstsze
    zachowania młodzieży dorastającej/.Może sa jakieś badania na ten
    temat,nie wiem,wg.mnie to bardzo logiczne następstwo nadużywania.
  • bogdanekb 07.03.10, 18:34
    martini1005 napisał:

    Moje kontakty seksualne z partnerem są na żenującym
    > poziomie - wyzwiska,pouczenia itd..... Proszę o pomoc -


    --
    Głupota to też sposób używania mózgu.
  • szum_wiatru 08.05.10, 05:21
    martini1005 napisał:

    > co w takiej sytuacji zrobić?

    na stronie (link nizej) znajdziesz odpowiedzi i sugestie

    www.opiekarownowazna.pl/
    pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.