Dodaj do ulubionych

jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo

29.01.10, 14:29
otworzyc przez pół dnia. Siedzę na zadupiu, dzieci w
szkole/przedszkolu, maz w pracy a ja siedze w domu. Jak juz wroca to
chwile zaminimy kilka zdan a pozniej kazdy idzie w swoj kat. Z mezem
to juz w ogole nie rozmawiam. Niby nie ma kiedy bo dzieic wciaz na
glowie, nawet spimy kazde z innym dzieciem bo one nie pojda spac
dopoki i my sie nie polozymy.
Czuje sie jak babka a nie kobieta w kwiecie;) wieku.
Zaniedbany babol nie mający do kogo gęby otworzyć.

Obserwuj wątek
    • myzia111 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 30.01.10, 21:22
      witam, wiesz ile by niektóre osoby dałyby za takie nieotwieranie
      gęby? :-). Ja - kiedyś dużo. Lubie ciszę i spokój. Ale miałam taki
      rok niepracujący, to faktycznie trochę się męczyłam dopóki nie
      znalazłam sobie zajęcia :-). A tak na marginesie - niedobre jest
      takie "kilka zdań" - trzeba coś z tym zrobić
              • lisia312 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 07.02.10, 19:01
                też byłam w domu, 10 lat z trójką dzieci, jak odchowałam i wróciłam do pracy, to
                się okazało, że czwarte dzieciątko w drodze. Ale rozpoczęłam działalność gosp i
                tak już trwam 20 lat...
                Doskonale rozumiem kurki, bo wiem, co to znaczy rozmawaić z dziećmi cały dzień.
                A ciemu?, a po cio?
                --
                Jestem kowalem swego losu ?!!!
                • aga-kosa Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 07.02.10, 21:32
                  Dawno temu oglądałam grecki film o kobiecie ,która odchowała trójkę
                  dzieci ,naturalnie była kurą domową .Dzieci wyfrunęły jak
                  ptaki ,została ze swoim "starym" ,który chodził do
                  pracy ,wracał ,krył się za gazetą .
                  Ona wracała z zakupów i mówiła "cześć lodówka ,spotkałam tą Ruda ,co
                  jej chłop poszedł do młodszej.Hej ,kuchenka ,muszę ci powiedzieć
                  itd,itp.
                  Młode kurki ,czas biegnie nieubłagalnie,grozi Wam syndrom
                  opuszczonego gniazda .Życie biegnie .A Wy nawet jeśli się nie
                  cofacie to szukajcie sposobu żebyście z maszynką do mięsa rozmawiać
                  nie musiały.

                    • 3-joanna Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 10.02.10, 19:37
                      Witam ja też podzielam Twój los ale dochodzę do wniosku że ludziom
                      trudno dogodzić. Zanim urodziłam pierwszego syna 10 lat pracowałam
                      zawodowo i jak tylko dowiedziałam się że jestem w ciąży to ogromnie
                      się ucieszyłam z tego że będę matką ale i z tego że nie będę musiała
                      chodzić do pracy, że w końcu odpocznę. Będąc na urlopie wychowawczym
                      urodziłam drugiego syna i znów kolejny urlop i tak w sumie uzbierało
                      sie prawie 6 lat i też dostaję już świra. Tak jak mówisz mąż w
                      pracy, jak wraca to jest tak zmęczony, że trochę się zakręci i idzie
                      spać nawet nie chce nam się za bardzo ze sobą gadać bo jesteśmy już
                      tak zmęczeni tym wszystkim, mąż pracą a ja wychowaniem moich
                      łobuziaków. Kiedyś wydawało mi się, że to tak fajnie posiedzieć w
                      domu z najbliższymi ale też już mam dosyć. Przez to że nie ma do
                      kogo otworzyć gęby to zdecydowanie za dużo zaczęłam ją otwierać do
                      żarcia ( przytyłam 30 kilo). Nie mogę na siebie patrzeć. Czuję się
                      zaniedbana, niedowartościowana i gdzie się podziała ta dawna wesoła
                      ładna pełana wigoru dziewczyna?
                      • isowawa Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 10.02.10, 22:39
                        z tego, co piszesz wynika, że dzieci Twe już nie są takie małe, to
                        pewnie chodzą do szkoły i przedszkola, więc chyba masz po prostu za
                        dużo pustego czasu, zapisz się może na siłownię, idź na basen to
                        schudniesz, jak będziesz ćwiczyć sobie, a nie siedzieć w domu i się
                        objadać, zawsze możesz przecież iść sobie do kina w ciągu dnia lub
                        do biblioteki poczytać coś ciekawgo
                        • 3-joanna Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 11.02.10, 15:22
                          Dzięki za radę. Właśnie zaczęłam widzieć światełko w tunelu mam
                          nadzieję że coś się zmieni. Starszy syn w grudniu skończył 5 lat i
                          chodzi do przedszkola natomiast młodszy w marcu skończy 4 lata no i
                          właśnie zwolniło się miejsce w przedszkolu także od dwóch dni ( na
                          razie z wielkimi oporami)ale też chodzi. Także biorę się za siebie i
                          za szukanie pracy!!!!
              • lucusia3 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 07.04.10, 00:41
                Ja też kiedyś tak siedziałam i to się tylko tak wydaje, że można zapisać łatwo się na aerobik czy kurs językowy.
                Po pierwsze, nie wszyscy mieszkają w dużym mieście, gdzie takie rzeczy są i to w godzinach przedpołudniowych.
                Po drugie to kosztuje, a kurze domowej nic nie sprawia większej trudności, jak wydawanie pieniędzy na siebie. Zwłaszcza przy "przyjacielskich" argumentach typu "A po cóż ci angielski w kuchni?"
                Po trzecie - te parę godzin zanim wrócą dzieci, wydają się najkorzystniejsze na zrobienie wszystkiego zaległego, gdy nikt nie zawraca głowy, czegoś chce, coś mu trzeba podać.
                Najlepiej się sprawdza kółeczko wzajemnej adoracji - mamuśki w takiej samej sytuacji. takie kółeczko bardzo często mobilizuje a i dostarcza godziwej rozrywki. Kółeczko można znaleźc zapisując, dla odmiany, dzieci na różne sporty, kółka teatralne, itp. Zawsze jest grupka, która czeka na młodych, zagaja się rozmowa, znajomi gotowi.
                --
                [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
    • 0wiolcia0 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 19.02.10, 16:07
      hmmm na to, że nie ma do kogo gęby otworzyć to nie wiele mogę poradzić,
      ewentualnie na skypie czy podobnym komunikatorze jest coś takiego że są różne
      grupy o różnych tematach i ze sobą rozmawiają. Jeśli ktoś byłby zainteresowany
      to mogę podpytać brata bo on w takim czymś uczestniczył.
      na wolny czas jeśli ktoś lubi robić na drutach, hafty,szydełko, albo chciałby
      robić sztuczną biżuterię mogę coś przesłać na pocztę ;)
      --
      Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
      • mycha78km Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 24.02.10, 21:44
        Ja mowiłam do ścian , a one do mnie nic!Dzieci 6 i 8 lat.poszukałam sobie
        pracy,jak mnie zwolnili poszukałam drugiej, jak mnie zwolnią to w planie mam
        jakiś kurs albo szkoła zależy co mi wpadnie w oko.Zawsze jest jakiś kontakt z
        ludzmi i ze światem i jakis cel, a kto wie może sie potem przydać do ciekawej pracy.
        • iloneczka27 dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia 26.02.10, 14:28
          teraz się trochę zmieniło - dzieci wyjechały na ferie;) Jesteśmy
          jeszcze tylko do niedzieli samo w domu - wiele rzeczy robimy
          wspólnie (tego mi właśnie brakowało). Rozmawiamy więcej bo dzieci
          nie przerywają...
          oby tak zostalo na dłużej.
          Pisałyście żebym wyszła do ludzi - ja na wsi mieszkam - najblizsza
          siłownia 15 km...
          Nie moge sobie pozwolic na wypady - 7 rano rozwoże dzieci - i meza ,
          wracam do domu o 8. O 11 po syna do szkoly (2km), o 14 po corke do
          przedszkola (15km), i po meza do pracy. Wracam o 16 do domu.
          A wszelkie zajęcia dodatkowe są w godzinach wieczornych (bo to
          miasto to tez taka wieksza wiocha)
          • izek86 Re: dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia 16.03.10, 17:49
            Oj nawet nie wiesz jak Cie rozumiem tylko ze ja za granicą mieszkam ale siedzą z
            córką w domu już wydaję mi się ze się robie coraz mniej towarzyska każdego dnia
            to samo i na dodatek nic ciekawego. Możan popaść w depresję daltego rozumiem Cie
            100 procentowo!
            • stranda73 Re: dziękuję dziewczyny za słowa wsparcia 29.04.10, 23:46
              Witam Was, ja też mieszkam na wsi, rozmawiam często z moją 2,5
              letnią córką, która jest juz bardzo mądra i wygadana, mąż często
              wyjeżdża, więc na ogół jesteśmy same i mamy "dom na głowie". Ja
              pochodzę z dużego miasta i ludzie tutaj raczej sa mi przychylni, ale
              ja nie piję piwa, nie palę, nioe imprezuję, więc nie jestem dla nich
              fajnym towarzystwem, mamy tutejsze raczej mają inne problemy niz ja.
              Ja czuję w sobie zapał, jestem społeczniczką, angażuję się w
              projekty dla dzieci, itp. Dla nich jestem raczej dziwna.A ja bym
              chciała, by te dzieci miały lepsze warunki do rozwoju czy zabawy,
              och trudny temat. Pozdrawiam i cieszę się, zę jest takie fajne forum.
    • ginalina Współczuję Ci bardzo. 18.03.10, 10:29
      Rozumiem Cię doskonale, bo byłam w identycznej sytuacji. Uciekłam z tej wsi, mąż
      tam pozostał, a ja z dziećmi teraz w mieście, on przyjeżdża.
      Spróbuj znaleźć sobie "grupę wsparcia". Poznaj się z innymi matkami, których
      dzieci chodzą z Twoim do szkoły. Może część nie pracuje, może będziecie w stanie
      zorganizować sobie jakiś wspólny aerobik (najłatwiej), nawet w wynajętej klasie
      przy płycie :-). A może wystarczy Ci, że pogadasz przy kawie po odebraniu
      dziecka. Zaproś do siebie matki z dziećmi. Ja właśnie tak robiłam, to mi
      pomogło. Umów się z którąś z matek, ze zabierzesz dziecko po szkole do siebie
      (to np. pomoc, gdy ona będzie zajęta), A ona odbierze je potem i przy okazji
      kawka. Potem rewanż. To naprawdę bardzo pomaga.
      Od czasu do czasu zostawcie z kimś dzieci i wyskoczcie do miasta na obiad, jeśli
      restauracji brak, to na pizzę. Egzekwuj od męża te swoje małe przyjemności,
      niech on też aktywnie uczestniczy w Waszym życiu. Niech czasem Ci pomoże.
      A dlaczego on nie zawozi dziecka do przedszkola, tylko Ty wozisz obydwoje? To
      też bardzo obciążające.
      • ginalina I jeszcze jedno. 18.03.10, 10:33
        Dzieci są na tyle duże, że mogą chodzić spać wcześniej, i to same. Włącz sobie
        czasem TVN Style i pooglądaj programy o nianiach. One pomagają załatwić takie
        sprawy i okazuje się czasem, że to wcale nie dziecko robi problemy ze spaniem,
        tylko rodzice. :-) Kilka sztuczek i po problemie.
      • iloneczka27 Re: Współczuję Ci bardzo. 18.03.10, 20:37
        tak robię!
        Syn co jakis czas jeździ do kolegów a poźniej w ramach rewanżu
        zabieram ich do siebie. Wspólna zabawa, obiad i wygłupy. mam remont
        w domu co też utrudnia kontakty towarzystkie bo ilez można się
        tłumaczyć i przeraszac za bałagan, ale oby do maja - na komunie syna
        musi byc na błysk.
        Kolezanek tu mam niewiele.
        Moze ze dwie. reszta to zasiedziałe kobity - świnie, krowy - czasu
        NI MA na posiadówki. Ale sa dwie (dzieciw tym samym wieku) czasmai
        sie spotykamy na pogaduchy, wiem, ze to pomaga.
        Aerobik - juz o tym myslałyśmy ale nie ma gdzie tego zorganizowac
        ani nie wiem kto miałby to poprowadzic? ja z oponą? Odpada:))
        • ginalina Re: Współczuję Ci bardzo. 19.03.10, 14:12
          iloneczka27 napisała:

          >
          > Aerobik - juz o tym myslałyśmy ale nie ma gdzie tego zorganizowac
          > ani nie wiem kto miałby to poprowadzic? ja z oponą? Odpada:))

          W salonie przed dużym telewizorem, puścić płytę na DVD :-) może być joga.
    • ymelyn1 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 23.03.10, 19:56
      WITAJ!
      MAM DOKŁADNIE TAK SAMO!!
      A NAJGORSZE JEST TO ŻE MIESZKAŁAM W MIEŚCIE :)WIEC WIEM JAK ZYCIE PŁYNIE TU
      I TAM:/
      WIEŚ TO MASAKRA ,GDYBYM MIAŁA MIESZKANIE W MIEŚCIE NAWET SEKUNDY BYM
      SIĘ NIE ZASTANAWIAŁA ŻEBY TAM WRÓCIĆ!!
      NAJGORZEJ W ZIMIE!!!
      ALE TERAZ WIOSNA CHCE SIĘ ZYĆ!!
      MI POMAGAJA SPACERY PO WSI!!
      A NAJBARDZIEJ DENERWUJE MNIE FAKT ŻE WÓZKIEM DZIECIECYM DO ŻADNEGO
      SKLEPU NIE WJADE:/BO TAK CIASNO !!!BRRRRRR
      KOLEŻANEK NIE MAM WCALE TUTAJ!!
      MĄŻ ZAWOZI SYNA DO PRZEDSZKOLA A CIOTKA MI GO ODBIERA WIEC BYWA
      CZASAMI TAK ŻE SPACER JEST JEDYNĄ ROZRYWKĄ W CIĄGU DNIA:/

      TESKNIE ZA MIASTEM ZA LUDZMI ,ZA PRZYJACIÓŁMI,ZA KINEM,PLACEM ZABAW I
      ROZMOWAMI Z INNYMI CALKIEM OBCYMI MAMAMI:)NAWET ZA MARKETAMI :)PO
      KTORYCH MOŻNA ZROBIĆ ZAKUPY Z DZIECMI .

      CZASAMI CzUJE SIE JAK WIĘZIEŃ WŁASNEGO DOMU!!!
      MĄŻ DO PRACY JEDZIE SAMOCHODEM ,WYJEZDZA JUZ O 7:30 A WRACA O 19:40
      W SB JEST W DOMU 16STEJ.CAŁY DZIEŃ SAMA!!


      ŻE JA JESZCZE NIE ZWARIOWAŁAM ?!:)TO SIĘ SOBIE DZIWIĘ:)

      3MAJ SIĘ !
      aneta

    • hankawoslo Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 06.04.10, 17:23
      doskonale Cie rozumiem. wlasnie taki post na kobieca polonia
      zaczelam, kiedy koncza sie tematy do rozmow...sama nie wiem co o tym
      myslec. Kocham go i mieszkam teraz w jego kraju, gdzie czuje sie nie
      za dobrze. Mialam prace przez jakis czas, teraz znow nie pracuje,
      jezyk jako tako znam. Nie lubie jednak tu mieszkac, wszystko mi nie
      pasuje. Mieszkalam juz w roznych innych krajach i bylo super... on
      nie przeniesie sie nigdzie indziejm nawet nie ma mowy...czasem mysle
      ze bardziej mu zalezy na miejscu zamieszkania niz na mnie ale wstydze
      sie to glosno przyznac. Latem sie pobierzemy i choc jest to wesola
      okazja, czuje jakbym sie zamykala w wiezieniu...on pracuje od 7 do 21
      prawie, jak wroci to czyta gazete i idzie spac a w czasie wolnym jest
      ze mna ale ostatnio mowi ze chce wiecej czasu spedzac na innych
      rzeczach, nie caly czas ze mna. Rozumiem ze on potrzebuje czasu dla
      siebie, w koncu caly dzien jest w pracy. Chce zeby byl szczesliwy. A
      ja,nie moge znalezc pracy w mojej branzy w tym kraju/miescie, nie
      sadze ze to fair zebym zaczela kariere od poczatku, ale pewnie bede
      musiala, moj wybor to albo bycie z nim albo wszystko inne
      • mka76 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 07.04.10, 15:42
        hankawoslo, wspolczuje, musi Tobie byc wyjatkowo ciezko. Ja tez
        wyjechalam za granic z owodu pracy meza (jest matematykiem), ale
        jest polakiem i kazda wolna chwile poswieca nam, przepraszam ze
        napisze wprost, ale zastanowilabym sie powaznie nad tym slubem
        skoro masz takie odczucia. We wspolnym zyciu trzeba czesto isc na
        kompromis, a to pojecie chyba jest obce Twojemu mezczyznie, nie
        widze tego w rozowych barwach, chyba ze Tobie taki uklad odpowiada
        --
        Prosze o zaglosowanie i punkciku mi dodanie
        Za glosy pieknie dziekuje o wynikach zamelduje :)

        www.leczsiezdrowo.pl/portal/bajki_-_nosek_zdrowieje_z_kataru/bajka.aspx?ID=50
        • lucusia3 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 08.04.10, 00:04
          Dołączam się do mki.
          Ja,jak ona kilka razy byłam za granicą z mężem - też naukowiec, jak u mki, wiem co to zaczynać od zera. Ale mój, mimo, że pracoholik, wyrywać się nie próbował. Spędzał ze mną i dziećmi pewnie więcej czasu niż chciałby. A byliśmy już razem parę ładnych lat. Tyle, że ja się szybko asymiluję a potrzebuję marginesu czasu i przestrzeni bez mojego męża, więc znowu go tak nie maltretowałam sobą.
          Zastanów się nad tym ślubem, bo to nie wygląda dla Ciebie zbyt optymistycznie jeżeli niedobrze się czujesz w jego kraju. To, że on jest Tobą zmęczony może być dlatego, bo jesteś wyłącznie skupiona na nim, osaczasz go ze wszystkich stron. Rozumiem go, bo mnie tez by było duszno. Rozumiem tez Ciebie - jak się czujesz obco i źle, skupiasz się na tym, co takie nie jest, czyli na nim. Zastanów się, czy to miejsce, gdzie teraz żyjesz może być Twoje, jak nie, to zwijaj chorągiewkę i szukaj lepszego.
          --
          [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
      • stranda73 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 30.04.10, 00:00
        DO HANKI: W Oslo byłam u męża w pracy, wracał późno, ale przychodził
        też w ciągu dnia, byśmy mogli np. razem zjeść. Później był w innych
        rejonach Norge i też mogłam do niego jechać czasem. Wolny czas,
        czyli noce były cudowne, mimo jego zmęczenia pracą. Teraz pracuje w
        Polsce, do domu przyjeżdza np, w środę wieczorem padnięty i rano o 6
        już jedzie do pracy, potem wraca w piątek, jedzie z rana w PN. Ma
        odpowiedzialną pracę,sam pracuje ciężko fizycznie i psychicznie, ale
        rodzina, mała córcia, to cały jego świat. Ja go wspierach, wiem,
        że "kocha" swoją pracę, choć często mówie, że ma już dość i jest
        przemęczony, ale jest w niej świetny, klienci sa zadowoleni, itp.
        Zdaża się też tak, że muszę czekać "na swoją kolej", bo wszysto jest
        akurat najważniejsze, ale jego pracowitość mnie też motywuje do
        działania i ciągłego rozwijania, nie chcę być bluszczem, tylko jego
        ostoją i planetą. Dziwię si e że źle się czujesz w Oslo, tam jest
        tak pięknie i tyle możliwości, piszesz że znasz język, moze gdybyś
        pracowała, on nie musiałby robić nadgodzin, mielibyście czas dla
        siebie, ale to tylko hipoteza, bo z tego co piszesz to jemu na Tobie
        za bardzo nie zależy, przynajmniej z tego opisu, więc nie rób nic
        przeciw sobie, bo to się zemści podwójnie
    • koontza Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 07.04.10, 08:45
      tak jak inne proponuje w samochód i pojechac na jakies zajęcia? Lub zacznij
      robic to na co miałas zawsze ochotę a nie miałaś czasu ?
      Serio weim jak moze byc nudno samej w domu i dlatego tym bardzij musisz sobie
      jakies hobby/ zajecie wynaleść :)


      iloneczka27 napisała:

      > otworzyc przez pół dnia. Siedzę na zadupiu, dzieci w
      > szkole/przedszkolu, maz w pracy a ja siedze w domu.
    • lolarun Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 13.04.10, 17:02
      Oj i ja wiem co to znaczy nie mieć do kogo gęby otworzyć. Co prawda w domu sama
      jestem od 5 miesięcy, ale i tak już zaczynam odczuwać samotność. Właśnie wczoraj
      miałam mega kryzys, gdy mąż wrócił z pracy przed 22. Ale zwalam też na szalejące
      hormony.
      Kilka rzeczy, które ułatwiają mi te kilka/kilkanaście godzin samej.
      Od niedawna mogę ruszać się z domu i to wprawia mnie w zachwyt nad zachwyty.
      Spacery i posiadywanie na ławkach. Nigdy mi nie sprawiały takiej przyjemności.
      Książki, książki, gazetki i internet. Uwielbiam. Czasem jak się zaczytam to
      nawet nie wiem kiedy zleci dzień. A ponadto mam jeszcze o czym pogadać z mężem.
      (No ja akurat na brak tematów do rozmów nie narzekam tylko, że czasu mało
      strasznie).
      Filmy, głównie na dvd. Nadrabiam zaległości, dokańczam oglądanie tych na których
      usnęłam.
      W weekendy umawiam się z pracującymi koleżankami, gdy te mają czas. Ale rozumiem
      że często go nie mają.
      Pies i koty. Do nich można mówić i w przeciwieństwie do lodówki czy kuchenki (a
      propos' co to był za film? bardzo mnie zaintrygował) reagują. Kręcą głowami,
      pomiauczą, powarczą, wpakują się na kolanach i chodzą krok w krok żeby nie
      przeoczyć możliwości podchwycenia jakiejś przekąski.
      I mimo że czasem narzekam, to cieszę się że chwilowo jestem w domu. Ale to może
      dlatego że wiem że góra za 1,5 roku będę znów pracować.
      Pozdrawiam Was wszystkie gorąco!!!
      Ale się wygadałam;)
    • nsm.2010 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 14.04.10, 21:48
      coś czuje że i mnie takie coś czeka:/ usadzona przy dziecku i tyle.mąż w pracy
      od 6 do 18, ja niby dopiero miesiąc z młodym terrorystą w domu, ale wcześniej
      ciąża przeleżana bo zagrożona więc już tak ładny kawał czasu siedzę w domu i
      usiłuje nie zwariować, zwłaszcza w porównaniu z życiem "sprzed ciąży" gdzie był
      szał, ani chwili spokojnie na czterech literach usiedzieć, praca w knajpie, i to
      ogromnej więc setki ludzi dookoła, wyjazdy z mężem..a teraz przewijanie,
      karmienie, kąpanie, usypianie, ćwierkanie i czytanie książek, gapienie się w
      monitor, bo w telewizor już siły nie mam...
      • lika78 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 19.04.10, 09:18
        Ilonko,
        zatem bardzo słusznie zrobiłaś angażując się w to forum:) Tu chyba
        masz z kim pogadać:))) No i jak najczęściej rezerwujcie sobie z
        chłopem wieczory tylko dla siebie. Dziciurki niech już śpią
        oddzielnie... Po całym dniu z nimi i domem na głowie masz prawo
        pobyć tylko z mężem:) Wyluzować, wypić chłodne piwko i zatrzepotac
        doń rzęsami:)))
        --
        www.nowekosmetyki.pl portal o urodzie
        • zosia9 Re: jak mnie wnerwia to, że gęby nie mam do kogo 18.05.10, 16:07
          Ja siedziałam w domu ale nie wytrzymałam.Dla mnie to było jak
          więzienie. Teraz kiedy znów pracuje zaczełam mieć plany, chcę
          rozwinąć własną działalność i idę na studia podyplomowe. moze cos
          takiego sobie znajdziesz, zjazdy nie są aż tak męczące a sporo
          możesz robić w domu.
          Oczywiście możesz zapisać się na język. Wcale nie musi to być
          angielski, rozglądnij się w okolicy może ktoś daje korepetycje np z
          rosyjskiego? Nawet jak będiesz miała zajęcia po południu, to rano
          poczytasz i porobisz ćwiczenia.
          A moze jakaś praca chrytatywna??? Na pewno coś znajdziesz.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka