no wlaśnie! Spanie do 6,30, śniadanie dla dzieci (maz robi sobie sam
a ja nie jem), pozniej predko w gary 9rosol i jakies miecho) do
kosciola nie chodze - wiec maz z dziecmi albo sam...
Pozniej obiad (zazwyczaj jak w TV familiada (zgroza)). Pozniej maz
drzemki lapie, dzieci sie dra a ja na zmywaku...
i tak do 17, o 17 szykuje dzieci do szkoly a o 19 robie kolacje...
I taka to niedziela rodzinna.... niczym sie nie rozni od
powszedniego dnia.
Jak spedzic niedziele, zeby bylo milo, rodzinnie a przede wszystkim
WSPÓLNIE.
--
Moje forum Kura domowa:)