Dodaj do ulubionych

Dyskryminacja kobiety przez... kobiety.

22.03.10, 17:24
Nie wiem czy wy też macie takie odczucie, ale ja mam pewność. Pracujące kobiety lekceważą te z nas co nie pracują zawodowo. Kilka razy już ,mi sie to zdarzyło a ostatnio w szpitalu. Sala kilku osobowa , wiadomo trzeba o czyms rozmawiać . Wszystko było ok póki panie nie dowiedziały sie ,że jestem bez pracy.Wówczas przestały zwracać na mnie uwagę , moje zdanie się nie liczyło .Ogólnie gdy ktoś dowiaduje sie ,że jestem osobą bezrobotną zachowuje się tak jakby chciał powiedzieć- siedzisz w domu to co ty właściwie możesz wiedzieć? Od panów nie czuje się dyskryminowana. Czy macie podobne doświadczenia.
Edytor zaawansowany
  • nowy_nik 23.03.10, 12:22
    Tak, jest to bardzo głęboko zakorzenione w mentalności. Praca domowa nigdy nie
    będzie się cieszyć poważaniem jak praca zawodowa.
  • monna16 28.03.10, 20:57
    Co gorsza nawet znajomi mają takie zdanie. Kiedy spotykamy się w babskim gronie
    dziewczyny rozmawiają tylko o pracy! Życie na pracy się nie kończy, ale babki
    nigdy na tematy domowe nie mają nic do powiedzenia bo ich zdaniem o czym tu gadać?
    --
    Zaczynam się martwić o przyszłość mojego dziecka... Szymon jak dorośnie chce
    zostać PŁYNNYM POMARAŃCZEM!!! :o

    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-37527.png[/img][/url]
    [url=http://www.maluchy.pl][img]http://suwaczki.maluchy.pl/li-37535.png[/img][/url]
  • megg76 09.04.10, 19:37
    powiem tak otrząśnij się dziewczyno.
  • 0wiolcia0 29.03.10, 14:31
    hmmm no coś w tym jest...., ale to działa też w dwie strony, jeśli na sali były by panie, które zajmują się domem i wychowywaniem dzieci i trafiłaby się jedna, która pracuję zawodowo zostałaby potraktowana tak samo
    Nie ma się czym przejmować, trzeba mieć takie osobniki głęboko w poważaniu i trzeba być pewną siebie coby sobie na za dużo nie pozwoliły ;)
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • lucusia3 10.04.10, 16:42
    > hmmm no coś w tym jest...., ale to działa też w dwie strony, jeśli na sali były
    > by panie, które zajmują się domem i wychowywaniem dzieci i trafiłaby się jedna
    > , która pracuję zawodowo zostałaby potraktowana tak samo
    Oj nie sądzę. Nie pracowałam, potem pracowałam - mam ogląd z obu stron.
    Pracujące gorzej oceniają niepracujące - jako bardziej ograniczone, nie rozwijające się, a jeżeli już to w kierunku układania kwiatów czy rysowania mandali.
    A z drugiej strony, jest jednak mniej wspólnych tematów pracujących z niepracującą - odpadają kontakty z szefem, kolegami, awanse, numery w pracy, świństwa, plotki, itd. Łatwiej się dogadać z kimś w podobnej sytuacji. Tak samo się czują ci z dziećmi czy bez, gdy trafią jako jedyni do grupy przeciwnej.
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • 0wiolcia0 18.04.10, 23:42
    lucusia3 napisała:

    > Oj nie sądzę. Nie pracowałam, potem pracowałam - mam ogląd z obu stron.

    Również mam ogląd z obu stron ;) jak do tej pory nie zostałam potraktowana jako
    gorsza i ograniczona bo nie pracuję, być może dlatego, że jestem na urlopie
    wychowawczym i jest to pewnie jakieś usprawiedliwienie dla takich osób.


    --
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • jol.ek 31.03.10, 21:18
    Ja pracuję zawodowo i zajmuje się domem, oraz dwójka dzieciaków. Mam za to
    koleżankę, która nie pracuje i szczerze mówiąc to jej zazdroszczę, bo żyje na
    zdecydowanie wolniejszych obrotach niż ja i uważam, że z tego powodu jest
    szczęśliwsza. Robi to na co ma w danej chwili ochotę, a ma duszę artystyczną,
    więc same rozumiecie, że czasami spod jej rąk wychodzą istne cudeńka. Ja
    niestety nie mam czasu oddać się mojemu ukochanemu szydełkowaniu.
    --
  • mariika 03.04.10, 09:04
    Całe mnóstwo podobnych doświadczeń. Sprowadzają się do tego, że mam poczucie, że
    wspinanie się po szczeblach kariery jest obowiązkowe, zajmowane stanowisko
    definiuje człowieka, a brak życia zawodowego = brak zainteresowań (oczywiście
    nie mówię tu o tak banalnych i prostych zainteresowaniach jak pieczenie czy
    robótki ręczne). Oczywiście w opinii sporej części karierowiczów "siedząc" w
    domu tuczę swoje pośladki górami ciasteczek i chipsów, gapiąc się przy tym
    bezmyślnie w 58743 odcinek głupawego serialu, co zaowocuje tym, że mąż w końcu
    pójdzie po rozum do głowy, kopnie w napchany czekoladą tyłek i wyrzuci swoją
    pustą, monotematyczną żonę z domu :-D

    A tak zupełnie na poważnie - boli, gdy moje koleżanki pytają mojego męża "no i
    jak to jest zarabiać na żonę? Być jedynym źródłem dochodów w związku?". A ja,
    choć nie pracuję, nie jestem od męża zależna finansowo, ale przecież łatwiej iść
    utartym, stereotypowym torem myślenia...

    --
  • morrelka 03.04.10, 19:32
    No tak..ale ogólnie to nie jest dobrze. Nie ważne jakie studia skończyłam, co
    sobą reprezentuję, jakim jest się człowiekiem- ważne ,że się nie pracuje- to
    niestety jedyny wykładnik wartości dla innych. A więc jestem nikim, tak czuję,
    tak jestem traktowana.
  • 0wiolcia0 09.04.10, 20:59
    mariika napisała:

    >gdy moje koleżanki pytają mojego męża "no i
    > jak to jest zarabiać na żonę? Być jedynym źródłem dochodów w związku?".

    No wiesz co w szoku jestem, co ty za debilne koleżanki masz?, Poważnie takie
    pytania zadają? Jak można z takim tekstem wyskoczyć. To raczej nie koleżanki
    tylko chyba jakieś wścibskie dewoty.


    --
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • lisia312 10.04.10, 22:12
    nie przejmuj się i najlepiej zmień koleżanki, choć ja bym ich nawet znajomymi
    nie nazwała...
    --
    Jestem kowalem swego losu ?!!!
  • shellerka 12.04.10, 16:33
    to niezupelnie tak jak piszesz, ze dyskryminacja i ze przez to ze
    nie pracujesz zawodowo.
    z moich obserwacji wynika ze kobieta to stworzenie nieustannie
    probujace sie dowartosciowac i porownujace sie do innych. oczywiscie
    najlepiej do tych na ktorych tle wypadaja lepiej:P
    ostatnio na szczescie coraz wiecej zdarza mi sie poznawac przypadkow
    normalnych, ale niestety ogromna czesc spotkanych w moim zyciu
    kobiet to ten wlasnie typ, ktory, musi koniecznie musi ci powiedziec
    ze ojej ojej jej facet nie moze sie nadziwic, ze ona wydaje ot tak
    500 zl w duglasie na zwykle kosmetyki ktore starczaja jej na
    miesiac - oczywiscie mowi to nie wtedy, kiedy ciebie tez na to stac,
    tylko w momencie kiedy wie ze nie masz pracy, dziecko w drodze, a
    maz kiepsko zarabia.
    albo przypadek ze musi poprostu musi ci opowiedziec, ze jest taka
    zalatana, ze wlasnie jedzie na szkolenie do stolycy, ze ojej zyc bez
    niej w firmie nie moga, ale mowi ci to wtedy kiedy wlasnie uslyszala
    jak narzekasz na szefa dupka i wypalenie w pracy.
    albo kiedy ty nie mozesz sobie pozwolic na drugie dziecko, bo
    wlasnie dostalas awans a meza akurat nie stac na to zebys przeszla
    na jego utrzymanie ona opowiada jak to cudownie jest byc juz trzeci
    rok w domu z dzieckiem i planowac kolejne.

    tylko ze jak sie potem dowiadujesz - pierwszy przypadek ma kompleksy
    na punkcie twojego wygladu i szczescia w zwiazku, drugi, problemy w
    zwiazku i zwyczajnie zazdrosci ci ciazy, trzeci zazdrosci ci kariery.
    dlatego wszelkie "docinki" dziele przez dwa i zawsze dwa razy
    zastanowie sie co autor mial na mysli.
    glupie sa baby i trudno.
  • zamszowa 12.04.10, 19:35
    może dlatego ze czytasz claudię to nie masz nic do powiedzenia
  • zamszowa 12.04.10, 19:37
    wystarczy przejrzec tematy na tym forum: pomysł na zupę, brzydki zapach z
    pralki, dom idelany. rzeczywiscie bardzo fascynujące muszą być rozmowy z
    wami:)i żeby była janość, tez nie pracuję poza domem, wychowuję dzieci, a jednak
    claudii i poradnika domowego do ręki nie biorę, mam doktorat i inne tematy do
    dyskusji niz pomysł na zupę.
  • shellerka 12.04.10, 21:33
    zamszowa... to po co tu wlazłaś?
    a juz jednego z doktoratem znałam:P był to najbardziej
    niedorozwinięty umysłowo i ograniczony facet jaki przewinął się
    przez moje życie. Ba! on habilitację robił!
  • kock1 13.04.10, 08:43
    Witam,
    ja pracuje zawodowo i mam dwoje dzieci, jak w pracy nieraz rozmawiamy o domowych
    sprawach to ktos zazartowal, ze jestem kura domowa, moje kolezanka znalazla
    bardzo trafna odpowiedz, ona ma hobbby o nazwie gospodyni domowa i niedlugo
    wsrod pracujcych kobiet bedzie to bardzo elitarne hobby, mam jeszcze jedna
    odpowiedz, jak ktos delikatnie ze mnie zartuje pytajac kto np wygal mecz sprzed
    20 lat (bedac w tym expertem) ja odpowiadam a umiesz upiec ciasto drozdzowe... i
    jest wsrod nas duzo smiechu, chociaz pracuje i mam z tego duzo satysfakcji to np
    spotykajac sie z niepracujaca lub nieposiadajaca dzieci kolezanka nienawidze
    caly czas sluchac jak to ona nie ma czasu, moja dewiza zawsze mozna znalezc czas
    na swoje hobby...
  • srebrny.dzwoneczek 17.04.10, 13:47
    zamszowa, naprawdę proszki do prania i doktorat nie wykluczają sie nawzajem, ja
    nawet dwa fakultety mam, a i tak mnie wkurza jak mi z pralki śmierdzi:DDD
    to zabawne, że nawet jako kura domowa czujesz się kura domową lepszego gatunku
    od innych - LOL.

    od meritum: też zauważyłam taki trend, ale mnie akurat on nie rusza, bo się
    kilkanaście lat napracowałam, w atrakcyjnym zawodzie i na wysokim stanowisku,
    świetnei zarabiałam i tak dalej, nie mam więc poczucia, że coś tracę - w domu
    zostałam po urodzeniu drugiego dziecka i był to swiadomy wybór, z którego jestem
    bardzo zadowolona. nie zauważyłam cofania się umysłowego, przeciwnie - nigdy
    tyle nie czytałam (jestem postrachem dzielnicowych bibliotek). mam czas na
    pracochłonne hobby, na buszowanie po necie do drugiej w nocy i w ogóle fajnie jest.
    a jak mam ochotę claudię poczytac, to sobie idę do coffee heaven i czytam bez
    żenady:D

    generalnie to jest tak, że wszytsko tkwi w naszych głowach: jak ktoś powie
    "jesteś głupia i brzydka" to jedna osoba się załamie, a druga WIE, że to
    nieprawda i ma to gdzieś...
  • lucusia3 18.04.10, 00:46
    Zamszowa to pewnie ten gatunek, który gdy ja robiłam studia doktoranckie nabijał się, gdy przychodziłam do instytutu z zakupami, "że ja mamuśka" jestem. One były cool, żadnych zakupów, żadnych tematów rodzinnych, o pralkach już nie mówiąc. Jakoś mnie to nie ruszało - tak jak napisał srebrny dzwoneczek, wszystko tkwi w naszych głowach. Tyle, że, moim zdaniem, lżej żyć komuś, kto robi to co uważa za dla niego słuszne i mu potrzebne, a nie dopasowuje swoje życie do mrzonki, czy "lansu".
    Mam przyjaciół, zarówno w kręgach uniwersyteckich, jak i zupełnie innych, i jakoś nikt nie wyśmiewa czystego i zadbanego domu, udanego małżeństwa, czy zdrowych, zgrabnych i zadowolonych z życia dzieci.
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • cometessa 18.04.10, 12:39
    Ja bym nie dyskryminowała ludzi z żadnego powodu. Ale niestety nie
    umiem powiedzieć NIE, kiedy ktoś widząc że 33 lat na karku i ZERO
    dzieci, potrafi mi delikatnie dawac do zrozumienia, że jej zjajomi
    to mają wielkie trudności z zajściem w ciążę itd. No smutno mi się
    robi, bo brak empatii w ludziach jest dokuczliwy. Więc budzi się we
    mnie ZŁY i wtedy delikatnie daje takiej koleżance do zrozumienia, że
    w tym roku z mężem z premii powinno starczyć na miesiąc w Ameryce
    Łacińskiej itp rzeczy, których nie mówię przy przyjaciołach, bo po
    prostu nie wypada się chwalić.

    Też jestem tylko człowiekiem.
  • miska_malcova 18.04.10, 23:15
    morrelka napisała:

    > Nie wiem czy wy też macie takie odczucie, ale ja mam pewność. Pracujące
    kobiety lekceważą te z nas co nie pracują zawodowo.

    a tak, spotkałam się z tym... Na forum :-) Sama pracuję - teraz jestem na
    macierzyńskim, ale do głowy by mi nie przyszło traktować kogoś gorzej, wywyższać
    się, bo nie pracuję. To durne przecież i... takie niskie.
    Kiedyś kolega chciał mi dogryźć i powiedział: "no teraz to masz raj, jak
    siedzisz w domu". Odpowiedziałam, wiesz, przy niemowlaku, to raczej się nie
    siedzi :-) Reasumując: bądź dzielna, miej swoje racje i poczucie wartości.
    I pamiętaj: jeśli Ty będziesz siebie szanować, inni też będą - przynajmniej w
    moim przypadku się sprawdza.
  • miska_malcova 18.04.10, 23:16
    miska_malcova napisała:
    > a tak, spotkałam się z tym... Na forum :-) Sama pracuję - teraz jestem na
    > macierzyńskim, ale do głowy by mi nie przyszło traktować kogoś gorzej, wywyższa
    > ć
    > się, bo nie pracuję.

    bo nie pracuje miało być :)
  • lika78 19.04.10, 09:26
    bez sensu: praca na etacie czy praca w domu to wybór 9 a czasem
    konbieczność) kobiety. Jak ktoś robi jazdy, bo pracuje i czuje się z
    tym lepiej, znaczy prostak i cham... Ja mam duże grono i takich i
    takich:) I nie dyskryminuję żadnej z grup:)))
    --
    www.nowekosmetyki.pl portal o urodzie i kosmetykach

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.