Dodaj do ulubionych

ciśnienie przedszkolne

14.04.10, 09:59
znowu się zaczęło szaleństwo z zapisami do przedszkola od września. i wychodzi
na to, ze ja wyrodna matka jestem, bo dziecka nie chce pościć do przedszkola,
a ma 4 lata prawie. większość moich koleżanek pracuje, a te które są rasowymi
kurami domowymi są męczone, że dziecko bez przedszkolna zginie...
jasne, przedszkola fajna rzecz, ale w domu i tak siedzą, bo mam jeszcze
młodszą latorośl i kasy brak na przedszkole dla starszaka, zwłaszcza ze na
państwowe nie mamy szans.
a wy kurki spotkałyście się z taka nagonką? że przedszkole potrzebna do życia
jak powietrze?
czy faktycznie dziecko bez przedszkola później ma przechlapane w szkole?
--
fotoforum.gazeta.pl/u/teane.html
Edytor zaawansowany
  • finka9 14.04.10, 14:30
    Nie powinnaś ulegać żadnej presji .Kieruj się własnym
    rozsądkiem,oraz względami ekonomicznymi.Z opisanej przez ciebie
    sytuacji wynika ,że posyłanie dziecka do przedszkola nie ma za
    bardzo sensu.Podobno dziecko w przedszkolu lepiej się
    rozwija,znajduje swoje miejsce w grupie.Ja oddałam córkę do
    przedszkola w wieku 3 lat ,bo musiałam.Z tego okresu pamietam
    jedynie wyrywane mi codziennie z placzem dziecko i wieczne scysje z
    przedszkolanka.
  • 0wiolcia0 15.04.10, 09:28
    Szczerze mówiąc nie spotkałam się z aż takim ciśnieniem, że dziecko musi chodzić
    do przedszkola bo inaczej wyrządzi się mu krzywdę.

    Moje zdanie jest takie, jeśli dziecko nie ma rodzeństwa ani kontaktu z dziećmi
    to powinno choć na kilka godzin chodzić do przedszkola czy jakiegoś klubu
    malucha, żeby miało kontakt z rówieśnikami, bo później będzie mu trudniej
    odnaleźć się w szkole.

    Mój mały od września jest zapisany do przedszkola bo kończy mi się wychowawczy i
    nie mam po prostu innego wyjścia, jeśli miałabym możliwość zostawić go z babcią
    to nie poszedłby jeszcze do przedszkola.

  • dziewczynawitryna 15.04.10, 12:17
    Ja nie mam nic przeciwko przedszkolom, dopóki nie są obowiązkowe, ale dostępne
    dla wszystkich chętnych. Tymczasem teraz bombarduje się nas propagandą, że
    dziecko MUSI iść do przedszkola, bo bez tego się wykolei. Nie daj sobie wmówić,
    że państwo lepiej wychowa Twoje dzieci niż Ty. Obce kobiety nie są lepszymi
    opiekunkami Twojego dziecka niż własna mama, nawet jeśli mają dyplom. Jeśli
    potrafisz zapewnić swojemu dziecku warunki rozwoju i towarzystwo innych dzieci
    (niekoniecznie rówieśników, bo gdzie w dorosłym życiu człowiek żyje tylko wśród
    rówieśników?), to nie miej żadnych wyrzutów sumienia.
    Moje dzieci nie chodzą teraz do przedszkola, bo mogę się nimi zająć sama.
    Najstarszy chodził przez rok i nie było źle, ale w domu jemu i nam jest znacznie
    lepiej. Nie wspominając już o tym, że taniej.
    Ja chodziłam do przedszkola i nie lubię tego wspominać - nigdy nie czułam się
    tam dobrze, więc moich dzieci do tego zmuszać nie będę. W szkole było znacznie
    lepiej, więc nie chodzi tylko o to, że byłam aspołeczna :). Z kolei mój mąż i
    jego rodzeństwo nie chodzili do przedszkola, a są to cudowni ludzie świetnie
    odnajdujący się w życiu. Czego i Twoim dzieciom życzę.
    --
    "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
  • lucusia3 16.04.10, 13:14
    Presja to przesada, ale moim zdaniem przedszkole jest dobre dla dzieci. Stanowczo lepsze niż babcia. Ja już mam okres przedszkolny moich latorośli za sobą i moje doświadczenia są pozytywne.
    Po pierwsze- dzieci nauczą się bardzo szybko, że muszą się dzielić z innymi, ale i walczyć o swoje. No i jak wyważyć proporcje między tymi dwoma.
    Po drugie- panie oczywiście nie są lepsze od mamusi, ale są inne, i nie maja żadnej taryfy ulgowej "dla mojego skarbuńka". A im wcześniej się dziecko dowie, że tak całe jego życie będzie, i nauczy z tym radzić, tym lepiej. Ma większe szanse na udane dorosłe życie i oszczędzanie pieniędzy na terapeutów.
    Po trzecie - uczy się samodzielności: samodzielnego radzenia sobie z codziennymi czynnościami, samodzielnego rozwiązywania problemów społecznych, samodzielnego zdobywanie tego co potrzeba; co przy większości babć i wielu mamusiach jest absolutnie niemożliwe, albo poważnie utrudnione.
    Jasne są sytuacje, kiedy po prostu nie stać nas na przedszkole, ale to co innego, nic hodowanie skarba w domu, bo tu mu będzie najlepiej.
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • srebrny.dzwoneczek 17.04.10, 13:18
    ale nie ma czegoś takiego w dorosłym życiu, że "musisz" sie dzielić czymkolwiek
    z innymi. czym niby? mężem?;)

    w owczym pedzie pt. "dziecko MUSI chodzic do przedszkola, bo będzie upośledzone
    społeczenie" nei ma krzty prawdy - jestem z pokolenia, w którym wieeeele dzieci
    siedziało w domu z mamamai czy babciami i fakt chodzenia/niechodzenia do
    przedszkola nijak się nie przekłada na póxniejsze życie (podobnie jak
    posiadanie/nieposiadanie rodzeństwa na egoizm czy muchy w nosie, jak to się
    często słyszy). znam ludzi, którzy chodzili od 3 do 7 lat i są
    odludkami/pierdołami/nie ułożyli sobie życia i znam również takich, którzy
    siedzieliw domu z nadopiekuńczą babcią i swietnie sobie radzą w kazdej
    dziedzinie życia. decydujące są lata szkolne.

    przedszkole to nie jest jedyna możliwośc kontaktu dziecka z rówieśnikami - jest
    multum zajęć, klubików itepe itede. są dzieci zanjomych a nawet dzieci "z
    piaskownicy", chociaż akurat ja wysiadywania na placach zabaw nigdy nie
    praktykowałam...


    przedszkola to wynalazek dla matek/rodziców pracujących i absolutnie
    niechodzenie do ww. nijak dziecku nie szkodzi, pod warunkiem, ze się nie
    przewala w domu przed telewizorem.

  • lucusia3 18.04.10, 00:20
    srebrny.dzwoneczek napisała:

    > ale nie ma czegoś takiego w dorosłym życiu, że "musisz" sie dzielić czymkolwie
    > k
    > z innymi. czym niby? mężem?;)
    A pewnie bywa, że i mężem.
    Ale normalni ludzie muszą się dzielić cały czas - w pracy: choćby drukarką, papierem do drukarki, telefonem, narzędziami, samochodem firmowym; w codziennym życiu: samochodem np. z sąsiadką przy jazdach na basen czy zajęcia fitness; czasem - pomagając innym, czy choćby rozmawiając bez wyraźnej potrzeby, ale by pokazać sympatię; w rodzinnym życiu- praktycznie wszystkim.
    Jeżeli tego nie wiesz, to jesteś najlepszym przykładem, że dzieci jednak powinny chodzić do przedszkola.
    To prawda, że dzieci stykają się ze sobą nie tylko w przedszkolu, ale żyję i widzę co robią mamusie czy babcie - chwila w piaskownicy, pod czujnym okiem rodzicielki, potem już do domu, bo ulubiony serial mamusi, albo zakupy, albo obiad, albo mamę głowa boli, albo, albo. Być może dawniej, gdy dzieci godzinami bawiły się na podwórzach i pochodziły w wielodzietnych rodzin, miały dużo możliwości uczenia się społecznych reguł, teraz niestety nie mają. Ty pewnie pamiętasz te dawne czasy, teraz świat wygląda inaczej.
    --
    [img]http://img508.imageshack.us/img508/6176/pszczk.jpg[/img]
  • dziewczynawitryna 19.04.10, 14:58
    Jeśli dziecko ma rodzeństwo i/lub zwyczajny kontakt z dziećmi znajomych czy
    sąsiadów, to z pewnością poradzi sobie potem w życiu społecznym, tym bardziej,
    że stadko rówieśników to nie jest naturalne środowisko człowieka.
    A im więcej ma się dzieci, tym przedszkole mniej potrzebne i mniej opłacalne -
    zapewniam, że moje dzieci potrafią się ze sobą i innymi dzielić i że mając ich
    trójkę nie da się ich wychować na rozpuszczone "skarbeńki".
    --
    "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
  • miska_malcova 18.04.10, 23:17
    teane, rób swoje :) Moje dopiero niespełna 4-miesięczne, ale do przedszkola
    szybko nie pójdzie :-)
  • lika78 19.04.10, 09:13
    Rób po swojemu,m ale pamiętaj żeby Twoj dzieć miał jakiś kontakt z
    równieśnikami, bo to ważne dla jego rozwoju społecznego;)
    --
    portal www.nowekosmetyki.pl
  • teane 19.04.10, 16:03
    no właśnie... z jednej strony wiem, ze mnie na przedszkole prywatne nie stać jak
    siedzę w domu, rodzeństwo jest, ale młodsze, na placu zabaw dzieci są ale
    niestety większość jest młodsza. i stąd moje wyrzuty sumienia.
    ja do przedszkola nie chodziłam i żyje, ale wtedy niewiele dzieci chodziło, a
    teraz większość, zwłaszcza w mieście.
    no ale nic to, nie wrócę do pracy tylko po to, żeby moje dziecko do przedszkola
    mogło chodzić. dzięki za wsparcie


    --
    fotoforum.gazeta.pl/u/teane.html
  • 0wiolcia0 20.04.10, 08:30
    nie wiem jak jest u Ciebie ale u mnie przedszkole państwowe pełny koszt
    (wyżywienie, angielski, rytmika niewiem co tam jeszcze) to ok 300zł, przedszkole
    prywatne maksymalny koszt ok 500zł.
    nie przejmuj się nic mu nie będzie :)

    --
    Kliknij nie ubędzie Cię, a zawsze to jeden grosz więcej polskieserce.pl/
  • teane 20.04.10, 09:00
    u nas jest niestety drożej, państwowe ok 350zł, a prywatne od 700zł. żadne
    dziecko moich znajomych z (z rodzin pełnych) nie dostało się do państwowego
    przedszkola, a obserwuje to już 2 rok. młodszą córkę zapisałam do prywatnego
    przedszkola u nas na osiedlu jak miała parę miesięcy... jesteśmy na liście
    rezerwowej, bo na podstawowej nie było już miejsca! paranoja jakoś dla mnie!
    --
    trzeba dbać o linie, a linia ma być gruba i wyraźna!
  • miska_malcova 21.04.10, 19:25
    lika78 napisała:

    > Rób po swojemu,m ale pamiętaj żeby Twoj dzieć miał jakiś kontakt z
    > równieśnikami, bo to ważne dla jego rozwoju społecznego;)

    dokładnie tak, właśnie tak :) Co i ja zamierzam zrobić :)
  • mka76 26.04.10, 17:33
    Dziewczyny maja racje - Ty jestes matka, znasz swoje dziecko i sama
    wiesz, co dla niego najlepsze. Ja nie widze opcji bez przedszkola
    dla mojego 4-latka, bo wiem, ze on tego bardzo potrzebuje, i ja
    tez. Ale z pewnoscie nie mialoby dla mnie znaczenia to co do
    powiedzenia na ten temat maja inni
    --
    Jest nowy konkurs do wygrania, prosze o glosy!www.bebiko.com.pl/#/misiowanki/601792e9882d8a1237163fb80aa927fb
  • altariel2 26.04.10, 21:30
    Też się z tym spotkałam, a raczej walczyłam - przez ostatnie blisko 3 lata. Kiedy tylko córka skończyła 2 lata zaczęłam wysłuchiwać o tym, że 'powinnam posłać ją do przedszkola, bo wyrośnie na kalekę'.
    My oboje z mężem bylismy przeciwni - ja chodziłam do przedszkola pełne 4 lata i jestem aspołeczna a do tego wspominam to jako najgorszy okres w życiu a mąż nie chodził i jakoś kontakty 'społeczne' idą mu tysiąc razy lepiej niż mnie (tak też było w szkołach - w tym podstawowej). Oboje pracujemy w domu (ja tak naprawdę tylko sobie dorabiam do etatu 'kury domowej':}, więc posyłanie małej do przedszkola absolutnie nie było konieczne. Do tego tam gdzie mieszkaliśmy(teraz wyprowadziliśmy się dość daleko poza Wa-wę)o przedszkole państwowe było trudno - z obojgiem rodziców w domu moglibyśmy najwyżej obejrzeć drzwi od zewnątrz a prywatne pożarłoby sporą część naszego budżetu...;/
    Ale w końcu postawiłam na swoim - moja córka do przedszkola nie chodziła - teraz ma 5 lat i we wrześniu pójdzie do zerówki. Lubi dzieci i inne dzieci ją lubią, potrafi wszystko to co jej rówieśnicy chodzący do przedszkola, jest samodzielna, sama się myje, ubiera, potrafi zrobić sobie kanapkę, nalać soku itp. Sygnalizuje swoje potrzeby, identyfikuje prawidłowo emocje (np jestem bardzo zła smutna, bo muszę już wrócić z placu zabaw - zamiast wrzasku czy płaczu)
    A ja nie należę do matek wariujących na temat 'idealnego rozwoju dziecka';>
    Prawda jest bowiem taka - choć wiele osób nie chce tego przyznać, ze przedszkola nie powstały dla dzieci - a dla rodziców, którzy nie mieli gdzie 'oddać' pociech na czas pracy a służby/niani/guwernantki nie mieli. Jesli chcesz zapewnic dziecku kontakt z rówieśnikami 'naprawdę' dla dzieci sa różne ogniska, zajęcia z rytmiki czy plastyczne:) - ja tak własnie robiłam
    Tak, że podsumowując ten elaborat - tak jak pisały wyżej dziewczyny -to TY wiesz co jest dla twojego dziecka dobre - nie daj się 'zagadać'.
    Pozdrawiam

    --
    Flowers in the gardens of the gods
  • lindan 02.05.10, 11:42
    Witam,
    Nie wiem czy w każdym mieście to funkcjonuje, ale u nas są przedszkola państwowe
    tzw. alternatywne formy do 5 godzin dziennie , koszt takiego przedszkola to
    około 90 zł + wyżywienie, dzieci mają codziennie angielski, rytmikę i jakiś tam
    zajęcia dodatkowe. Wiele prywatnych przedszkoli oferuje również dwa razy w
    tygodniu zajęcia po trzy godziny, koszt około 200 zł. Warto żeby twoje dziecko
    chodziło do przedszkola, nie wiem jak Ty, ale ja sama mam dwójkę dzieci, jeden
    przedszkolak, drugi niemowlak, pracuję, ale jak mam wolne to wiem, że nie
    dałabym rady,żeby poświęcić starszemu tyle czasu ile Panie w przedszkolu.
    Piosenki, wierszyki, angielski, logopeda, gimnastyka korekcyjna, tańce,
    wycinanie, wyklejanie, lepienie, malowanie, bale karnawałowe, Haloween,
    wycieczki, wyjścia do kina i teatru, codzienne spacery, lody w dzień dziecka,
    festyny w przedszkolu - tego wszystkiego ja osobiście nie umiałabym zapewnić z
    niemowlęciem na ręku. Pozdr.
  • zosia9 18.05.10, 15:51
    Ja jestem zwolenniczką przedszkola a nawet żłobka;)
    Dziecko posłałam do żłobka prywatnego (o państwowym nawet nie mam co
    pomarzyć) i mając porównanie jest to znacznie lepsze rozwiązanie niż
    babcia czy opiekunka.
  • dziewczynawitryna 18.05.10, 17:34
    Bo pewnie wszystko zależy od babci - moja teściowa jest byłą długoletnią
    przedszkolanką i to ona namówiła mnie ostatecznie do rezygnacji z przedszkola.
    Sama opiekuje się dziećmi - z pewnością doskonale i pewnie lepiej, niż ja sama :)
    --
    "...takie widzi świata koło, jakie tępymi zakreśla oczy."
  • teane 02.06.10, 12:55
    niestety z czymś takim się nie spotkałam u nas :( żeby była jakakolwiek szansa
    na dostanie się do przedszkola państwowego, oboje rodzice muszą pracować,
    wymagane jest zaświadczenie o zatrudnieniu! później pierwszeństwo maja samotni
    rodzice, niepełnosprawne dzieci, osoby które pobierają świadczenia rodzinne, a
    my na szarym końcu. mieszkamy na nowym osiedlu, nie jesteśmy w rejonie żadnego
    państwowego przedszkola, więc muszę o tym zapomnieć.
    znalazłam prywatne, które ma "karnety" godzinne, można puszczać dziecko na kilka
    godzin parę razy w tygodniu. muszę tylko się jeszcze wszystkiego dokładnie
    dowiedzieć i może młody będzie tam chodził od września, albo października
    --
    trzeba dbać o linie, a linia ma być gruba i wyraźna!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka